[Ostatnia aktualizacja: 02.2012 r. (całość
przejrzana, poprawiona: 05.2010 r.)]
Część 1
SPIS OGÓLNY TEMATÓW
WSTĘP DO RACJONALIZMU
1. RACJONALIZM
2. EKONOMIA RACJONALNA

http://www.megatapety.eu/
Wiedza drogą do mądrości,
mądrość drogą do normalności, normalność drogą do szczęścia.
Musimy
osiągnąć normalność na świecie (nie ma
innej alternatywy/nie ma większego obowiązku dla świadomych istot. Nie ma
innego celu dla mojego istnienia)!!!
System,
w którym podejmuje się decyzje niepodważalne: logiczne, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne, czyli
także dalekowzroczne, a więc po całościowej analizie, takim wnioskowaniu, tego
wykazaniu jest NIEPODWAŻALNY!
Jacy rządzący, takie efekty, w
tym tacy rządzący, rządzeni...
Kim są, to akceptujący, a
przeciwni konstruktywnym zmianom, rządzeni...
Plagi,
tragedie, nieszczęścia, potworności, mają mse, bezpośrednio, pośrednio, w
wyniku działalności osobników destrukcyjnych.
W
NORMALNYCH WARUNKACH CHODZI M.IN. O TO, BY LUDZIE MIELI WSZECHSTRONNIE JAK
NAJWYŻSZY, POZYTYWNY, POTENCJAŁ/WSZECHSTRONNE, INDYWIDUALNE, GATUNKU,
DOSKONALENIE JEST PRIORYTETEM (dotychczas
priorytetem - JAK WIDAĆ - jest, wszechstronne, niszczenie, degenerowanie,
pogrążanie...)
Po
tysiąckroć lepiej zapobiegać utracie potencjału, nie tracić wybitnej osoby (już za sprawą jednego szkodliwego osobnika ma mse efekt
negatywnej lawiny. Na przykładzie chociażby nikotynizmu, alkoholizmu, narkomani
– wszystko zaczęło się od jednej osoby, a obecnie dotyczy to miliardów )!
Więc m.in. trzeba przede wszystkim dbać o: ludzi zdrowych, by nie stawali się chorzy, o ludzi normalnych, by nie stawali się nienormalni, o ludzi inteligentnych, by nie stawali się głupi, o wartościowych, produktywnych, konstruktywnych, by im nie szkodzono, by ich nie degenerowano, by nie stawali się nieproduktywni, nieużyteczni, pasożytniczy, szkodliwi, by nie przybywało debili, psychopatów. Proszę nie stwarzać warunków do realizacji swoich anormalnych, aspołecznych potrzeb przez psychopatów i debili (ich pomocników), do ich destrukcyjnej prosperity. To jest właściwa, normalna hierarchia ważności, wartości (nie odwrotnie)!
Jedyną, w
dodatku b. odczuwalną „nagrodą” jaką codziennie otrzymuję za swoją społeczną pracę, którą wykonuję
od 2000 roku:
jest kaszel na
mój widok w wykonaniu psychopatów i psychopatek (ci ludzie nie zdają sobie
sprawy, że czyniąc mi krzywdę, czynią ją i sobie i innym, negatywnie
kształtując swój i innych osób wystawionych na takie oddziaływanie umysł,
psychikę, że jednocześnie jeszcze odstraszają od konstruktywnej działalności, w
tym że szkodą dla siebie, a więc szkodzą wszystkim, i to w wielonasób (korzyści
nie odnosi nikt))...
Abym każdego
dnia przypominał sobie swoje przejścia życiowe, działania psychopatów,
psychopatek, celem zachowania ciągłości negatywnego pobudzenia, stresu, bym był
dołowany, by moje urazy były zwiększane, bym przechodził traumę, odczuwał lęki,
a więc bym był jeszcze bardziej uwrażliwiany, znerwicowany, by pogarszać stan
mojego zdrowia, by mi szkodzić, mnie pogrążać, bo tak im podpowiada, każe
anormalny, antyludzki umysł, taka psychika...
MOJE ŻYCIE...!!!
http://www.wolnyswiat.pl/23.html
WSTĘP
DO RACJONALIZMU
Jan Kochanowski (1530-1584 r.): "Polak nowe
przysłowie sobie kupi - przed szkodą i po szkodzie głupi"...
Ciekawe,
czy przez kolejne 5 wieków dalej będzie to aktualne...
Pozytywna inwestycja
przyniesie pozytywne efekty, a negatywna negatywne (jakie mamy efekty, takich
dokonano inwestycji...).
PODSTAWOWĄ SPRAWĄ JEST
WŁAŚCIWA INWESTYCJA, RESZTA TO EFEKT POZYTYWNEJ LAWINY
Masy są takie, jakimi je,
bezpośrednio, pośrednio, ukształtowano. Ludzie świadomi są tacy, jakimi ich
ukształtowali ludzie świadomi. Ludzie wybitni są tacy, jak sami się
ukształtowali.
Kluczową przyczyną
niepowodzeń w konstruktywizmie jest nie branie w nim udziału...
Za to do destrukcji jest
zawsze więcej chętnych niż potrzeba!
(Piszę o tym od 2000 r., i robię to na wiele sposobów, bezskutecznie (na moim przykładzie: wpłaty w ciągu tylu lat mojej pracy wyniosły (w 8. roku): 100 zł, wsparcie medialne = 0, chęć współpracy z czyjekolwiek, w tym polityków, biznesmenów, mediów, strony = 0...))
Dlaczego jest od zawsze, wszechstronnie źle? Dlatego, że nie ma jak być, nie opłaca się być konstruktywnym.../dlatego, że opłaca się być osobą destrukcyjną (...)/czyli dlatego, że, od zawsze, wszechstronnie, jest na odwrót (...)...
Co zrobić, by było normalnie, coraz lepiej, dobrze? Wspieraj, w tym finansowo, umożliwiaj im działanie, zachęcaj, nagradzaj (a nie uniemożliwiaj, zniechęcaj, odstraszaj) tych, którzy potrafią to zrealizować, a zniechęcaj, karz za szkodzenie osobników, którzy doprowadzili, i to kontynuują, do złej sytuacji (więc nie postępuj absurdalnie, na odwrót, utopijnie)!
Działania mają być nie populistyczne, krótkowzroczne, utopijne, tylko całościowo przeanalizowane, przygotowane, racjonalne, skuteczne!
PS1
Proszę odstawić trującą telewizję, radio i sekciarzy. A w tego mse stosować zdrową, pozytywnie kształtującą, konstruktywną alternatywę:
PS2
„Kto chce, szuka sposobu, kto nie – powodu.”
Powszechnie niezrozumiałe OCZYWISTOŚCI.
To, co przynosi szkody, przyczynia się do zła jest - co oczywiste dla osób o normalnie pracującym umyśle - złe. To, co przynosi korzyści, przyczynia się do dobra jest - co oczywiste dla osób o normalnie pracującym umyśle - dobre.
Wniosek: skoro jest powszechnie i pod każdym względem nienormalnie, źle, tzn. że postępuje się nienormalnie, źle, w tym nazywa sprawy na odwrót.
Jak - DOBITNIE/NIEPODWAŻALNIE - wykazałem: ludźmi - od zawsze - rządzą psychopaci i ich współpracownicy: debile, dlatego realizowane są utopie, bo tylko w nich mogą prosperować, w tym zaspokajać swoje anormalne, destrukcyjne potrzeby takie osobniki. W efekcie ma mse wszechstronna destrukcja, selekcja negatywna, degeneracja, zagłada, w tym samozagłada. Więc OBOWIĄZKIEM ludzi świadomych jest obrona siebie, innych, przyrody; życia na Ziemi! W każdy, aby SKUTECZNIE sposób! Więc wzywam do takich - dogłębnie, a więc rzeczywiście, etycznych, w tym dalekowzrocznych - działań!
PS
Można to ująć jeszcze tak: rządzący psychopaci i ich współpracownicy kontynuują rzemiosło, tradycje swoich przodków zajmujących się torturowaniem, paleniem, niszczeniem, grabieniem, opanowywaniem, podporządkowywaniem/eliminacją niepodporządkowujących się, stanowiących dla ich interesów zagrożenie, w tym posiadając intelektualny, majątkowy, zasobowy, ludzki potencjał...!
Współpracownikami,
pomocnikami rządzących destruktorów są nie
tylko z nimi bezpośrednio, pośrednio współpracujący, w tym wspierający ich
właściciele, pracownicy mediów, realizujący ich utopie, ale również zmilczający
konstruktywne propozycje, osoby wybitne właściciele, pracownicy mediów oraz również
ci członkowie społeczeństwa/obywatele/wyborcy, którzy nie wspierają osób
wybitnych, ich projektów, działań, a także ci, którzy wybierają do tzw.
rządzenia destruktorów...! Więc takie osoby także są winne, współwinne
sytuacji, a nie tylko „oni” („oni” bez nich nic by nie zrobili! „Oni”, gdyby
wspierane były osoby o pozytywnym potencjale nie zajmowaliby ważnych stanowisk,
a więc nie mogliby na taką skalę szkodzić!)...!
JEST CORAZ POWSZECHNIEJ I
BARDZIEJ NIENORMALNIE...! – W CORAZ WIĘKSZYM STOPNIU DOMINUJĄ, ŚWIATEM, NA
MAŁĄ, ŚREDNIĄ I DUŻĄ SKALĘ, RZĄDZĄ OSOBNIKI NIENORMALNE: PSYCHOPACI I
WSPÓŁPRACUJĄCY Z NIMI DEBILE...!
Co można było znienormalnić zostało znienormalnione: ustanawiane i realizowane ustroje, w tym polityka, wybory, przekaz informacji, edukacja, szkolnictwo, nauka, traktowanie psychiki, umysłu, w tym intelektu, produkcja rolna, odżywianie się, sposób i skład żywności, forma i realizacja lecznictwa, ekonomia, gospodarka, produkcja, prokreacja, założenia i podejście do środowiska, przyrody, natury!!! Nawet normalność została nazwana i jest traktowana jako nienormalność...! To są konsekwencje płodzenia, rodzenia, tworzenia osobników nienormalnych, chorych, psychopatycznych, debilnych!!!
Psychopaci i ich współpracownicy już pokazali co potrafią: do jakiego stanu doprowadzili ludzkość, przyrodę, planetę...!!!
Proponuję,
by teraz umożliwić działanie ludziom o wręcz przeciwnym profilu psychiki,
umysłu, a mianowicie konstruktywistom w oparciu o racjonalne argumenty,
projekty!
Ma mse pozytywny rozwój czy wszechstronna
degeneracja, regres naszego gatunku...
CELEM ŻYCIA PSYCHOPATÓW/EK JEST
(w sposób świadomy) BEZKARNE I JAK NAJWSZECHSTRONNIEJSZE SZKODZENIE, POGRĄŻANIE (w tym wmawiając bezpośrednim ofiarom, otoczeniu,
że postępują słusznie, dobrze, mają rację, a to ich ofiary, w tym broniąc się,
innych są nienormalne, winne, złe, powinny zaprzestać się, innych bronić, za to
się leczyć, by zapewnić sobie bezkarność, manipulować, ogłupiać, zyskiwać
aprobatę, poparcie, czyli by szkodzić i w ten sposób)...!
CELEM
ŻYCIA DEBILI/EK JEST OSIĄGNIĘCIE, ZA WSZELKĄ CENĘ, KARIERY, WŁASNA PROSPERITA (w tym zrównując do swojego, a jeszcze lepiej zniżając do
jeszcze niższego od własnego poziomu innych, czyli pogrążając. Co zapewnia
lojalność, współpraca z psychopatami)...! STĄD REALIZUJE SIĘ UTOPIE (w
tym nazywa sprawy na odwrót) – SĄ ICH TWÓRCY I WYKONAWCY...!
PO CZYM ROZPOZNAĆ POLITYKA PSYCHOPATĘ/KĘ – PO:
- ogłupianiu, manipulowaniu, kłamaniu, wykorzystywaniu, pogrążaniu,
- tworzeniu, zwiększaniu, zastępowaniu jednych problemów następnymi,
- osiąganiu efektu negatywnej lawiny.
PS1
Są powszechnie we wszystkich rządach, władzach.
PS2
Potrafią przekonująco obiecać, co tylko sobie ich ofiary życzą. Np.: jeśli chcecie państwo otrzymać po milionie zł, to na nas zagłosujcie! Mija ostatni rok kadencji, więc wyborcy się pytają o ten 1 mln zł dla każdego obywatela. A w odpowiedzi usłyszą, że opozycja podczas głosowania perfidnie opowiedziała się przeciw [bo oni wcześniej „nie wiedzieli”, że opozycja się na to nie zgodzi...] uszczęśliwieniu [olbrzymim długiem...] rodaków! Ale jeśli wybierzecie nas państwo na drugą kadencję, to zmienimy konstytucję [podczas dotychczasowej kadencji nie mogli jej zmienić...], tak by opozycja nie mogła zniweczyć naszego dzieła dla Narodu! Mija ostatni rok drugiej kadencji. Więc wyborcy ponownie dopytują się o obiecany milion dla każdego obywatela. A to opozycja znów stanęła na drodze do szczęścia, i uniemożliwiła zmianę konstytucji [bo oni wcześniej „nie wiedzieli”, że opozycja się na to nie zgodzi...] z nienawiści do ludu! Ale jeśli wybierzecie nas państwo na trzecią kadencję, to wprowadzimy, dzięki naszemu przewodnictwu, naszym europosłom, w tym dzięki temu, że niektórzy z nich zajmują wysokie stanowiska w europarlamencie, odpowiednie zmiany w Eurokonstytucji [podczas dotychczasowej kadencji nie mogli jej zmienić...] tak, by opozycja nie mogła ponownie stanąć nam na drodze do realizacji tego wiekopomnego dzieła... I tak można to ciągnąć, i jest to, w najprzeróżniejszych kombinacjach, ciągnięte, w nieskończoność...
A ich ofiary nie zastanowią się ani nad, od zawsze, nie realizowaniem obietnic, ani nad rzeczywistymi konsekwencjami, gdyby doszło do realizacji tych obiecanek, ani nad ich realnością...
Po czym rozpoznać polityka racjonalistę – po:
- prawdomówności, w tym szczerości, przedstawianiu całościowych rozwiązań,
- zmniejszaniu, rozwiązywaniu, zapobieganiu problemom,
- osiąganiu efektu pozytywnej lawiny.
PS1
Jeszcze nigdy nigdzie nie dano rządzić racjonalistom.
PS2
Celem istot żywych nie może być gromadzenie pieniędzy, bo to przyczynia się do powstawania i zwiększania problemów, prowadzi do wszechstronnej zagłady (nie można wyceniać i sprzedawać/zamieniać powietrza, wód, gleb, przyrody/naturalnych, życiodajnych/niezbędnych istotom żywym zasobów na pieniądze)!
PRZEOGROMNA WIĘKSZOŚĆ LUDZI NIE MYŚLI ANALITYCZNIE, A CO DOPIERO CAŁOŚCIOWO (niewielu z nich zdaje sobie z tego sprawę), a jedynie powtarza, czytane, słyszane (w tym celu odpowiednie teksty są recytowane przez środki propagandy/przekazu), wybrane teksty, ich fragmenty, kombinacje, i w ten sposób tworzona jest indywidualna ich kombinacja, stąd wrażenie własnej twórczości (oryginalności), własnego zdania... Dlatego nie ma niczego nowego, a tym bardziej przemyślanego – wszystko opiera się na częściach innych - złych - rozwiązań. Stąd tak b. trudno jest wprowadzić dowolnie konstruktywne - bo NIGDY nie stosowane/nieopierające się na fragmentach dotychczasowych - rozwiązania.
A jak wprowadzano te wcześniejsze szkodliwe rozwiązania, które stanowią podwaliny kolejnych, skoro ludzie byli im przeciwni? – Siłowo (stąd tak krwawą mamy historię) bądź dzięki długotrwałej, wszechstronnej propagandzie, dzięki której masy zaczynają sobie nawzajem powtarzać POŻĄDANE „własne zdanie” (więc kto ma opanowane środki przekazu/propagandy, ten robi co chce, a masy „uważają to” za jedynie słuszne i że to sami z siebie popierają)...!
Do tego większość ludzi wybiera, przyjmuje do wiadomości tylko te informacje, które im odpowiadają (trudno żeby wychodziło z tego coś sensownego)...
Jaki z tego morał dla mnie/konstruktywizmu czyli racjonalizmu? Nic nowego: potrzebne są pieniądze na zaistnienie medialne – jednak nie posłużę się propagandą, a jedynie zdyskredytuję, obnażę, zdemaskuję utopistów, ich doktryny, utopie, i wskażę, racjonalnie uzasadnię konstruktywne rozwiązania, w tym stworzę do tego odpowiednie warunki i nauczę was NAPRAWDĘ MYŚLEĆ, CAŁOŚCIOWO, A WIĘC I DALEKOWZROCZNIE, ANALIZOWAĆ, WNIOSKOWAĆ (by m.in. uniemożliwić powrót do rządzenia/szkodzenia, niszczenia osobnikom destrukcyjnym, by tacy ludzie nie byli rodzeni, tworzeni (...)).
PS1
Jako ciekawostkę dodam, że nawet najwięksi przeciwnicy danej doktryny, jednak cytują lub nieco przeredagowują jej wybrane fragmenty, dogmaty jako własne zdanie, argumenty...
PS2
Na przykładzie 2.
skrzyżowanych listewek zwanych krzyżem...
Czy ktokolwiek broni komukolwiek okrzyżowania swojego lokum, swojej posesji, tak by zachować neutralność dla otoczenia – proszę bardzo i do woli (w każdej ilości i wielkości). Ale jakim prawem okrzyżowuje się msa wspólne, czyli po części czyjeś!
Proszę przedstawić prawne podstawy do zamieszczania symboli religijnych w placówkach państwowych?!
Proszę przedstawić religijne podstawy - zacytować Biblię - do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!
Nie czyń sobie podobizny Boga
Nie wzywaj imienia Boga na daremno
Proszę przedstawić racjonalne podstawy do wytwarzania, zamieszczania symboli religijnych nie tylko w placówkach państwowych, ale gdziekolwiek?!
Więc czym - nasuwa się tu oczywiste/retoryczne pytanie - kieruje się większość ludzi, i na jakich podstawach podporządkowuje sobie innych...
Masy nie rozróżniają co to
jest rzeczywiste dobro, a co to jest powszechny, naśladowany, wpojony pogląd na
dany temat, że np. jest to dobre...
Jaki sens ma dyskutowanie, wystawianie się na jej
oddziaływanie, z osobą, które niewiele bądź nic nie rozumie, i nie docierają do
niej proekonomiczne, proekologiczne, prozdrowotne, progatunkowe; dogłębnie, a
więc rzeczywiście, etyczne, czyli całościowo przemyślane, przeanalizowane, w
tym dalekowzroczne, argumenty... Z
osobnikami, które myślą, postępują na odwrót, i domagają się tego od innych...
PODSTAWOWYM PROBLEMEM W KOMUNIKACJI MIĘDZY TZW. MASAMI A OSOBAMI WYBITNYMI jest to, że masy kierują się emocjami, a osoby wybitne racjonalnym rozumowaniem. A więc masy m.in. krótkowzrocznym egoizmem, a osoby wybitne całościowym, w tym dalekowzrocznym, analizowaniem, planowaniem, co jest, dla większości niezrozumiałą, niepojętą abstrakcją. Masy kierują się wiarą m.in. w powszechne oceny, osądy, w przekaz medialny, w polityków, w specjalistów od religijności (i zawsze mają rację (nie uczą na błędach*)...). Osoby wybitne kierują się naukową, rzetelną wiedzą, posługują się analityczną dedukcją, polegają na sprawdzaniu informacji (a mimo to zakładają, że czasami mogą zostać wprowadzeni w błąd, mogą się mylić).
* Wyciągają powierzchowne wnioski. Jeśli np. przegrają pieniądze w kasynie, to uznają, że grali nie w to, co powinni, mieli „zły” dzień, a nie, że granie daje skrajnie mało prawdopodobną szansę zarabiania pieniędzy, za to b. prawdopodobne jest stracenie pieniędzy. Jeśli są pogrążani przez kolejne ekipy polityków, to uznają, że trzeba zagłosować na innych z tego grona, a nie, że wadliwy jest cały system, a w tego efekcie i jego beneficjenci. A zatem należy wprowadzić rozwiązania zapobiegające szkodzeniu, a stymulujące konstruktywizm. Itp.
Dla mas KLUCZOWĄ informacją jest ilu z nich popiera daną osobę, propozycję - bo wówczas zadziała instynkt stadny, a po jemu ulegnięciu zespół nagrody...
SŁOWA-KLUCZE DO KIEROWANIA...
Osoba o okaleczonej proreligijnie psychice, tak wypaczonym umyśle zwróci taką, pozytywną/negatywną, uwagę jak jej zakodowano na słowa-klucze do ich psychiki-umysłów, np.: „w Chrystusie, dzieciątko, męki pańskie, krwawiące serce Chrystusa, katolicka, jedyna, prawda, prawdziwy Polak, patriota to katolik, modliłem/am się, obrona krzyża, JPII”, „szatan, zło, ateizm, pustka, walka z Kościołem, wiarą, krzyżem, antypolskość”.
Osoba o wpojonym konsumpcjonizmie, zwróci pozytywną uwagę na teksty, gdzie będzie się zachęcać do jak największego i jak najszybszego rabowania i przerabiania surowców i innych zasobów na śmieci (skazania, trucia, niszczenia, wydatków/zadłużania). A negatywną uwagę na stanowiących zagrożenie dla takiego postępowania.
Więc wystarczy odpowiednia kombinacja słów, a kieruje się takimi osobami jak... baranami.
Po to, by ktoś mógł pośrednio, bezpośrednio
szkodzić, w tym np. mieć chore, upośledzone dziecko, wegetować, dogorywać, to
inne, za to inteligentne, zdrowe, urodziwe, o wysokim potencjale dzieci, młodzi
ludzie muszą/w imię „moralności, religijności, dobra” umrzeć...!
Obecnie rocznie umiera
wielokrotnie więcej ludzi, niż rocznie podczas II Wojny Światowej i w wyniku
działalności Stalina – razem licząc...
Tamte działania, teraz...,
nazywa się zbrodniami, a ich kreatorów powieszono. Obecne działania nazywa się
moralnymi, jedynie słusznymi, realizacją dobra, stosowaniem jedynie słusznego
sytemu, demokracją, wolnością, itp... A ich kreatorów się podziwia, obsypuje
pieniędzmi, tytułami, występują w mediach jako osoby kompetentne, jedynie
słuszne, mądre, dobre, itp... A zastanowili się Państwo, jak zostanie to
ocenione, nazwane za kolejne kilkadziesiąt lat…
Ponieważ masy ludzkie, z uwagi
na swój niski potencjał psychiki, umysłu, oraz z powodu działalności systemu
szkolnictwa, w wyniku oddziaływania mediów, nie są wstanie obiektywnie oceniać
rzeczywistość, do konstruktywnej działalności, to wystarczy dowolne
absurdalności, skurwysyństwa nazywać odwrotnie niż się rzeczywiście sprawy
mają, a masy będą to właśnie tak traktować, nazywać, tego bronić, pozytywnym
zmianom się sprzeciwiać! Aż do śmierci...!
TO NIE PRESJA WIĘKSZOŚCI, TYLKO NIEPODWAŻALNOŚCI/KONIECZNOŚCI/NORMALNOŚCI!
Trzeba wspierać, inwestować w to, co może przynieść,
przyniesie korzyści, inaczej zmarnuje się efekty czyjejś pracy, poniesie
negatywne skutki wydania pieniędzy, przeznaczenia środków na osobniki biernie,
czynnie szkodliwe, zmarnuje potencjał, pogrąży osoby wartościowe, nie otrzyma
profitów z ich pozytywnego wkładu, bo się im tego nie umożliwiło, za to
społeczeństwo „dobroczynnością” zostanie zdemoralizuje, wypaczone, w czego
wyniku bezproduktywnych, destrukcyjnych poborców pieniędzy, środków i problemów
przybędzie!
Na ludzkość, społeczeństwa składają się różne grupy ludzi, w tym degeneraci (np. nikotynowi, alkoholowi, narkotykowi, żywieniowi, lekowi, chemiowi, religijni, psychiczni, umysłowi), utopiści (pseudomoralni, ustrojowi, religijni), psychopaci, debile, kanalie. Więc system, który kieruje się głosem największych, najbardziej zorganizowanych, najaktywniejszych grup jest w istocie systemem utopijnym, a zarazem destrukcyjnym, gdyż nie tylko nie będzie problemów rozwiązywał, im zapobiegał, ale je tworzył, zwiększał – mamy, wszechstronnie, efekty negatywnych lawin! Stąd konieczne jest ustalenie konstruktywnych celów do osiągania przez jednostki, społeczeństwa, ludzkość, i to ich realizacja, a więc związane z tym działania, mają być priorytetem, celem!
A takim nadrzędnymi celami są: wszechstronne doskonalenie naszego gatunku, zapewnienie prosperity naszym potomkom, a więc pozostawienie im zasobów, w tym surowców, przyrody, w lepszym stanie, niż zastaliśmy!
By te cele zrealizować, trzeba ustalić status każdego człowieka: jego jakość, potencjał, wartość, a dzięki temu będzie możliwa m.in. pozytywna selekcja osób mających podejmować decyzje wpływające na otoczenie, środowisko, innych, pozytywna selekcja osób mających zająć się przedłużaniem gatunku, a więc taką prokreacją, ustalenie, które osoby kwalifikują się do eutanazji, usunięcia*, z uwagi na ich bierną czy/i czynną szkodliwość, a dzięki temu zmniejszenie wielkości naszej populacji, ilości i skali problemów.
Konieczne jest także ustalenie, co jest nam NAPRAWDĘ potrzebne, a zaspokajanie tych potrzeb musi odbywać się w sposób całościowo przemyślany, przygotowany, z uwzględnieniem wszystkich czynników, tego etapów.
*Każdego roku miliony ludzi, losowo, umiera z głodu (40 milionów), z powodu wojen (kilkaset tys.), skażenia środowiska (zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie, a z powodu zatrucia zanieczyszczoną wodą umiera jeszcze kilka mln ludzi rocznie), degeneracji (Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa), chorób (rak wybija Polaków. 1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet. Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór. Łącznie choroby są przyczyną śmierci kilku (bliżej 10) mln ludzi rocznie).
Ja proponuję by, bezboleśnie, umierali ci, których pozbycie się przyniesie same korzyści, czyli ich istnienie przynosi same szkody.
PS1
Wszystko na odwrót, w tym dotychczasowe postępowanie powodujące zło jest nazywane i traktowane jako dobro, a propozycje zapobiegające złu są nazywane i traktowane jako zło...
KLUCZEM SĄ POWSZECHNE MEDIA (przy czym, pomijając do kogo należą, kto nimi kieruje, w tym kierując się swoimi interesami, trzeba wziąć pod uwagę to, że tam także pracują ludzie o mentalności/na poziomie mas/swoich odbiorców)(masy nie myślą, tylko, bezmyślnie, słuchają, naśladują, rozpowszechniają, więc to, co media nazywają dobrem, jest powszechnie nazywane i w efekcie traktowane jako dobro, a co media nazywają złem, jest powszechnie nazywane i w efekcie traktowane jako zło...)
Aby umysł pracował prawidłowo, to musi otrzymywać, w sposób normalny, odpowiednie informacje. A by się rozwijać, to dodatkowo wartościowe nowe informacje (m.in. działalność powszechnych mediów nie spełnia żadnego z tych warunków).
PS2
Każdy dąży do tego, ja też, stwarza warunki do jak najlepszej prosperity dla siebie. A od zawsze rządzili, prosperowali psychopaci i ich pomocnicy: debile.
Zaś w normalnym świecie, ani jedni ani drudzy, nie tylko by nie prosperowali, ale byliby eliminowani. Więc im to, co oczywiste, NIE ODPOWIADA!/Nie dopuszczą do normalności, choćby i kosztem powszechnej degeneracji, destrukcji, totalnej zagłady (to dla nich nic nowego, tylko wcześniej działali na mniejszą skalę, bo tylko na taką wtedy mogli)!
Normalnym,
pozytywnym, konstruktywnym, prawym, ludziom PRZEKAZ, INNA DZIAŁALNOŚĆ SŁUŻY
OSIĄGANIU POZYTYWNYCH EFEKTÓW. Ludziom upośledzonym psychicznie,
niedorozwiniętym, ułomnym umysłowo, nienormalnym, chorym, szkodliwym,
destrukcyjnym przekaz, inna działalność służy do osiągania negatywnych efektów,
szkodzenia, niszczenia.
Ludzi
można przyrównać do pszczół, os, szerszeni...
Ludzki umysł ma tendencję do specjalizowania się, doskonalenia, w preferowanym kierunku - zgodnie z tym, co odbieramy, o czym myślimy, co robimy - odpowiednio: degeneracji/rozwoju; destrukcji/konstruktywizmie.
PS
Czy można być zdrowym, szczęśliwym w chorym, nieszczęśliwym społeczeństwie...
OCENIAJCIE WYŁĄCZNIE PO EFEKTACH (nie na podstawie zajmowanego stanowiska, po wyglądzie, deklaracjach, intonacji głosu, msu, okolicznościach wypowiedzi; formie, treści wypowiedzi)...!
Tak, jak są pożyteczne i szkodliwe programy (często się maskują, udają pożyteczne), tak są, analogicznie, pożyteczne, konstruktywne, pozytywne, oraz szkodliwe, destrukcyjne, negatywne, psychiki, umysły, a, w efekcie, ludzie. Tak, jak szkodliwe programy niosą szkody, tak, analogicznie, szkodliwi ludzie powodują straty. Więc należy, analogicznie do programów antywirusowych, barier przeciw szkodliwym programom, działaniom, stworzyć jednostkę diagnozująca, weryfikująca, ustalającą potencjał, by jak najskuteczniej ustalać, kto kim jest, chronić, rozwijać ludzi wartościowych, ograniczać szkodliwą działalność osobników szkodliwych, zniechęcać do destrukcji, mobilizować do pozytywnego rozwoju, wkładu, awansu, m.in. przydzielając odpowiedni status, wiążący się z odpowiednimi możliwościami, korzyściami, profitami/ograniczeniami, sankcjami, restrykcjami.
Psychopatom, debilom; kanaliom (pdk) chodzi oto, by odnieść własny sukces reprodukcyjny (a nie o działanie w skali gatunku, a więc o pozytywną prokreację), przekazanie własnych genów, więc jeśli ktoś sprzyja temu celowi, to też może liczyć na wsparcie. A pozostali, stanowiący konkurencję, zagrożenie dla własnego sukcesu, muszą być niszczeni! A ponieważ oficjalne niszczenie powodowałoby sprzeciw, więc nazywa się je pomaganiem, ratowaniem, czynieniem dobra, itp, czyli - JAK WIDAĆ (...) - na odwrót...!
Dotychczas rządzący, ich wspierający, z nimi współpracujący, kooperujący: właściciele i pracownicy mediów, fabrykanci, bankierzy - beneficjenci, prosperujący dzięki zastanej sytuacji: realizacji utopii - nie chcą, by oficjalnie przedstawiono o nich, spowodowanej przez nich sytuacji PRAWDĘ: wykazano ich niekompetencję, szkodliwość» okazać się pdk» być skompromitowani» obnażeni» tracić profitów, możliwości realizowania swoich potrzeb szkodzenia, niszczenia; pogrążania...!
Proszę się zastanowić: co ma na celu/osiągnięcie pozytywnych czy negatywne efekty, dobro czy zło: np. zarażanie zarazkami, w tym wenerycznymi, skażanie, trucie, eksponowanie nikotynizmu, trucie nikotyną, bezpośrednio zachęcanie do nikotynizmu, alkoholizmu, narkomani, szkodliwego przyrządzania dań, spożywania szkodliwych produktów spożywczych (produkowanie szkodliwych produktów spożywczych), produkowanie, sprzedaż chemikalii na porost mięśni, nieskutecznych, szkodliwych tzw. leków, emitowanie tzw. reklam, powtarzactwo nazwy stacji, programu, przymuszanie do słuchania radia, telewizji, tzw. reklam, zachęcanie do hazardu, zboczeń seksualnych, religijności, aseksualności, powodowanie, wydawanie irytujących dźwięków, tekstów, hałasowanie (np. przez pojazdowych decybelo-imbecyli, jazgotaczy muzycznych, psiarzy), napastowanie wzrokiem, zmilczanie ludzi prawych, o pozytywnym wysokim potencjale, eksponowanie, wspieranie, wybieranie osobników szkodliwych, zadłużanie, podawanie nie stanu środowiska, przyrody, zasobów, sytuacji zdrowotnej, ekonomicznej, poziomu inteligencji, wiedzy społeczeństwa, tylko wielkości PKB, degenerowanie naszego gatunku, itp.; nazywanie spraw na odwrót, postępowanie na odwrót; wpajanie, realizowanie utopii...
TRWACZE...
Nic nie jest bezwzględnie, czasowo, terytorialnie, przypisane, przesądzone, trwałe; nieuniknione (zastana sytuacja to efekt splotu różnych, w tym przypadkowych okoliczności, w tym wynika z doprowadzania do tego- i wykorzystywania umysłowych ułomności mas przez osobniki prosperujące m.in. ich kosztem), czego dowodem jest burzliwa historia ludzkości.
Ponieważ trwacze nie są zdolni do całościowej analizy, niezależnej oceny sytuacji, nie tylko wygenerować konstruktywne, a więc całościowo przeanalizowane, rozwiązania, ale nawet takie prawidłowo ocenić, więc każdą zastaną sytuację akceptują i uważają za nieuniknioną, konieczną, słuszną, prawidłową (np. system rządzenia, rządzących, religię, jej beneficjentów, tzw. reklamy, za to odpowiedzialnych, nałogi, degeneractwo), a skoro to jest »nieuniknione, konieczne, słuszne, prawidłowe« no to trzeba sobie i innym to uzasadniać, tak jak się potrafi, a więc emocjonalnie, utopijnie (poprzez powtarzanie tego, co się powszechnie mówi, wpaja), a próby tego zmiany trzeba uważać za objaw nienormalności, chęci czynienia zła, więc trzeba być temu przeciwnym...
PS1
Skoro oni czegoś nie pojmują, nie potrafią być konstruktywni, są dla siebie i innych destrukcyjni, no to widocznie NIE DA SIĘ tego pojąć, stworzyć czegoś lepszego, więc wszyscy mają z pokorą ponosić skutki zastanej sytuacji...
PS2
Ułomne masy będą, po części świadomie, a po części instynktownie, wybierać taki system, popierać takie pomysły, w których będzie możliwość dla nich indywidualnej prosperity i warunki do zaspokajania swoich patologicznych potrzeb szkodzenia, co wynika z degeneracji naszego gatunku, by ich konkurencja, w tym osoby o wysokim pozytywnym potencjale nie mogły przeszkodzić im m.in. w karierze...
PS3
Jest źle? To b. dobra, dla jednych świadomie, a dla innych nieświadomie, informacja, i dla tych, którzy to spowodowali i dla ich ofiar, bo innym także jest źle... Trzeba więc wspierać, wybierać tych, którzy czynią źle, bo czyniąc źle robią dobrze..., a poza tym jest szansa załapania się do takiej, i tylko i wyłącznie w takiej sytuacji, fuchy i utrzymania takiego stanu, czyli szkodzenia, bezkarności, prosperowania...
Prokreacja, praca, w tym edukacja, przekaz informacji, rządzenie, lecznictwo, muszą być wyłącznie przynoszącą - wszechstronnie: jakościowo, ilościowo - korzyści inwestycją, a nie powodować, w tym często wszechstronnie, problemy, szkody; straty; pogrążać!
Ludzi, nasz gatunek, należy
doskonalić, a nie degenerować.
Inwestycja w zysk, czy w
stratę...
Należy inwestować, a nie marnować; zyskiwać, a nie tracić – konstruktywnie zachęcać, mobilizować, a nie destrukcyjnie wypaczać, demoralizować.
Inwestujemy w ludzi wartościowych, czyli o wysokich walorach, pozytywnym wysokim potencjale, by ich rozwijać, korzystać z tego plonów, by przekazywali swoje wartościowe geny, potencjał, potomstwu, by nie tracić ich możliwości i z tego profitów, a nie w osobniki o niskich walorach, o niskim, szkodliwym potencjale, bezproduktywne, szkodliwe (bo to dostarcza dużo emocji..., bo pokierowane jest to zawiścią..., bo domaga się tego nienormalny, domagający się postępowania na odwrót, a więc, genetycznie czy/i środowiskowo uwarunkowany, utopijny umysł...; bo domagają się tego psychopaci, debile; utopiści...).
NIE DA SIĘ ROZWIĄZAĆ PROBLEMÓW BEZ USUNIĘCIA ICH PRZYCZYN! A istotą problemów są, bezpośrednio, pośrednio, w sposób świadomy, nieświadomy, uświadomiony, nieuświadomiony, ich twórcy...!!
W takiej, czyli, jak zawsze,
na odwrót - niestety - od zawsze - kolejności ma mse hierarchia w społeczeństwach:
1. destruktorzy/psychopaci, 2. ograniczniki/debile, 3. rozwojowcy/wybitmi...
POZYTYWNA
selekcja prokreacyjna/wszechstronne doskonalenie naszego gatunku (postępowanie
zgodnie z Prawami Natury) i POZYTYWNA selekcja do zajmowania ważnych stanowisk,
a więc obsadzanie ich osobami o wysokim pozytywnym potencjale, kompetentnych, w
tym racjonalnych; kierowanie się rozsądkiem, rozumem, a więc postępowanie
logiczne, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne, czyli także dalekowzroczne; SYSTEM
RACJONALNY – TO JEST JEDYNY SKUTECZNY SPOSÓB na rozwiązanie m.in. ludzkich
problemów!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak to wprowadzić, skoro prawie wszyscy, biznesmeni, rządzący, właściciele i pracownicy mediów, tzw. masy, będą temu przeciwni? – Np. zacząć od tego: Trzeba to »w jakiś sposób...« zamieścić, w formie wizualnej i dźwiękowej, w wieczornym programie informacyjnym TVP1, TVN i pozostałych stacji, na głównych stronach internetowych portali informacyjnych, dodrukować czy/i dodać jako ulotkę do tzw. opiniotwórczych pism, i, analogicznie, poinformować obywateli pozostałych państw:
Konstruktywna - powszechnie
zmilczana, a wiadoma od wielu lat m.in. wszystkim posłom, redakcjom pism -
alternatywa dla dotychczasowej, wszechstronnej, destrukcji: Racjonalny Rząd Ludowy
Polski www.racjonalnyrzad.pl
[Oraz dodać tekst znad linii
kreskowej.]
Głosujcie nie na partie, a na
racjonalne projekty. Rozliczajcie na bieżąco realizację zobowiązań
wyborczych (jeśli ktoś nie wywiązuje się z obowiązków, to ma tracić pracę, a
nie kontynuować nieróbstwo, szkodzenie; pogrążanie).
Nie trwońmy środków, nie
marnujmy czasu, inwencji, intelektu, nie traćmy potencjału, bo są to
dziabania mające za cel nas, bezowocnie bądź z efektami niewspółmiernymi do
nakładów, zająć, zaabsorbować, pochłonąć środki na skutki, czego skutkiem są
kolejne problemy. Tylko usuwajmy przyczyny!
Ludzie nienormalni mogą
prosperować tylko wśród nienormalnych ludzi; w nienormalnej sytuacji. Ludzie
normalni mogą prosperować tylko wśród normalnych ludzi; w normalnej sytuacji.
Geny domagają się stwarzania korzystnych warunków dla ich nosiciela-przekaziciela (jeśli będziemy pozwalać na płodzenie, rodzenie psychopatów, debili, osobników nienormalnych, chorych, upośledzonych, to takie osobniki będą kreować świat odpowiedni dla własnej prosperity, w tym przekazania swoich genów, więc ma mse degeneracja, destrukcja, regres... Jeśli wprowadzimy pozytywną selekcję prokreacyjną, to ludzie pozytywni, mądrzy, normalni, zdrowi, o wysokim korzystnym potencjale będą kreować świat dla własnej prosperity, więc będzie miał mse rozwój, doskonalenie, prosperita).
Ponieważ to psychopaci, osobniki debilne, nienormalne, a nie ludzie normalni, pozytywni, wybitni, od zawsze rządzą, więc podejmowane są nie mądre, korzystne, tylko absurdalne, szkodliwe, złe decyzje, a w wyniku ich realizacji m.in. są rodzone nie zdrowe, wybitne, urodziwe, tylko osobniki chore, upośledzone, debilne, psychopatyczne, brzydkie, zamiast wszechstronnego doskonalenia, stwarzania świata coraz lepszym ma mse wszechstronna, bo prokreacyjna, do pełnienia ważnych funkcji, selekcja negatywna, a w efekcie wszechstronne, bo fizyczne, w tym psychiczne, umysłowe, w tym intelektualne, degenerowanie, wszechstronne szkodzenie, niszczenie, pogrążanie, bo tylko takie osobniki, tylko w takim stanie się im podporządkowują; bo tylko w takich - nienormalnych - warunkach mogą prosperować osobniki nienormalne...!!
Proszę przemyśleć: Czy na świecie jest normalnie, prawidłowo, dobrze...; czy dotychczas rządzący są normalni, mądrzy, dobrzy...; czy dotychczas stosowane systemy okazały się korzystne (czy to, co dotychczas uważane jest za dobro, jest nim naprawdę)... Więc czym kierują się pracownicy mediów, politycy zmilczając mnie, nierealizując moich całościowo przeanalizowanych, wykazanych, dalekowzrocznych, a więc dogłębnie, czyli rzeczywiście, etycznych propozycji, projektów; do czego doprowadzili i dalej prowadzą... Czym kierują się mnie nie wspierający, a ich wybierający wyborcy, co, skutecznie, zniechęca do konstruktywizmu, za to, równie skutecznie, zachęca do, nagradzanej, destrukcji...
Więc kto powinien - od zawsze - kierować ludźmi, w tym ustanawiać zasady, normy, wartości, prawa...
PS
Tylko drobny ułamek społeczeństwa stanowią ludzie mający odpowiedni potencjał do bycia kompetentnym wyborcą, a jeszcze mniejszy ułamek stanowią osoby potrafiące podejmować odpowiednie* decyzje.
* Jak rozpoznać, że dana propozycja, projekt jest racjonalny? – Po tym, że NIKT nie jest wstanie jej, go merytorycznie, racjonalnie, podważyć (i tak właśnie JEST z moimi propozycjami, projektami).
Niepodważalne prawo OCZYWISTOŚCI: Gdyby ludzie byli
normalni, dobrzy, to i na świecie byłoby normalnie, dobrze.../Gdyby na świecie
było normalnie, dobrze, to i ludzie byliby normalni, dobrzy.
PS
Każda zastana sytuacja jest
słuszna, bo jest samoczynnie akceptowana oraz jest to, pośrednio, bezpośrednio,
wpojone (broniona jest zastana sytuacja,
a nie konkretny system, np. ustrój, religia, konkretni ludzie, tylko ich
zastane funkcje, z którymi się kojarzą)...
Tego ofiary utopijnie, jak wszystko wokół, emocjonalnie uważają, że istnieją dzięki zastanej sytuacji, a więc jej zmiana, to jakby zniszczenie warunków ich stworzenia – odczuwają lęk przed zmianami i sentyment do zastanych warunków, bo skoro to dzięki nim istnieją, tzn. że są dobre, i tylko takie umożliwiają kontynuację tego, co jest dobre, czyli przekazanie tego potomstwu...
Mają przez lata wszechstronnie dopasowywany umysł właśnie do takiej rzeczywistości, na nią zakodowany, i nie wyobrażają sobie innej sytuacji. Jako analogię podam taki przykład: Źle zaprojektowanym, zniszczonym, źle zarządzanym, tonącym statkiem płyną, o urodzenia, pasażerowie. Podpływa do nich dobrze zaprojektowany, w dobrym stanie i prawidłowo zarządzany statek. Jego kapitan proponuje przesiadkę, ale ci, którzy rządzili na tym tonącym statku już nie mogą podejmować decyzji, więc ich poplecznicy również tracą profity. A pasażerowie również wolą tonąć, niż się przesiąść, bo: ten nowy statek nie ma dziur, by woda się wlewała, a ich ma, i dzięki temu mają pracę – jej wylewanie. Nowy statek jest ze stali nierdzewnej, więc malarze, konserwatorzy także nie będą mieli pracy. A zamiast silnika parowego, gdzie w jego piecu spala się deski z podług, drzwi z kabin itp., dzięki czemu wyrywacze i spalacze mają pracę, to on ma żagle, więc jest napędzany wiatrem. Itp. Mało tego. To nie najwięcej publicznie gadający, się pokazujący jest tam kapitanem, tylko osoba normalna, mądra, kompetentna, a więc mało kto ma szansę na dostanie się na tą fuchę, a nawet do pomocy. Więc znów jest nieciekawie. I jeszcze jakby tego było mało, to decyzje podejmuje się rozsądne, a nie według zachcianek większości. Więc większość pasażerów czułaby się niedowartościowana, dyskryminowana, pokrzywdzona. NIE, na taką dziwność, odmienność, anormalność, krzywdę, NIKT się nie zgodzi!
Niepodważalne prawo ludzkiej, praktycznie, LOGIKI: Nie ma
szans, by za sprawą dotychczasowych kreatorów rzeczywistości było inaczej, bo
jest jak jest, właśnie za ich sprawą!
PS
PRAWO KATZA: LUDZIE I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...
Niepodważalne prawo NORMALNOŚCI, SUKCESU: Normalność, dobro potrafią kreować tylko normalni, prawi, wybitni ludzie. A więc by było normalnie, dobrze, to trzeba rodzić i kształtować normalnych, o wysokim pozytywnym potencjale ludzi! Inaczej NIGDY nie będzie inaczej, niż jest... Gdyż dla ludzi nienormalnych, o niskim, szkodliwym potencjale, m.in., to nienormalność jest normalna, korzystna, a normalność uważają za nienormalną, im niesprzyjającą...!
PS
Jeżeli dotychczasowe postępowanie ludzkości jest prawidłowe, dobre, ludzie są mądrzy, dobrzy, rządzący są odpowiednimi do pełnienia tej funkcji ludźmi, to skąd na świecie jest tyle bezmyślności, nonsensów, absurdów - dlaczego wpaja i realizuje się utopie - cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, katastrof, klęsk, plag; zła...
Osoby konstruktywne dostosowują się do sytuacji,
przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe, pozytywnie, a osobniki
destrukcyjne przystosowują się do sytuacji negatywnie.
Co da nawet najdoskonalsze prawo, co z działają nawet
najwybitniejsi rządzący, jeśli stale będą rodzone osobniki o niskim, szkodliwym
potencjale...
W każdej sekundzie tysiące degeneratów, psychopatów, debili demoralizuje, wypacza, zachęca do szkodliwego przyrządzania posiłków, spożywania szkodliwych produktów spożywczych, do kupowania rzeczy zbędnych, szkodliwych, wciąga w jakiś nałóg (eksponując, ucząc tego, przyczyniając się do tego rozpowszechniania, sprzedając narkotyki, zachęcając do trucia się), zaraża chorobami, m.in. wenerycznymi, religijnością, uszkadza ciało, stresuje, ogłupia, manipuluje, uszkadza psychikę, skaża, truje; przyczynia do chorób; przyczynia do wydatków, długów, biedy, strat, problemów, uszkadza geny; obniża potencjał; jest przyczyną cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, klęsk, plag; pogrąża tysiące ludzi!
Problemom się przede
wszystkim zapobiega. Jeśli już istnieją problemy, to usuwa się przede wszystkim
ich przyczyny. Koncentrowanie się na usuwaniu negatywnych skutków problemów
powoduje powstawanie kolejnych problemów!
PS
Np. przeludnienie, wojny, rabunek surowców i innych zasobów, skażenia,
dewastacja, zagłada przyrody, klęski, plagi, choroby, długi – to są skutki
nieodpowiednich decyzji nieodpowiednich ludzi, nieodpowiedniego postępowania
ludzi o niskim, szkodliwym potencjale/niedopuszczania do zajmowania ważnych stanowisk
przez odpowiednie osoby, nie tworzenia pozytywnego, tylko negatywnego
potencjału.
NIKT NA ŚWIECIE TEGO NIE PODWAŻY!
Normalna, racjonalna, ekonomia jest jedną z najłatwiej
zrozumiałych dziedzin wiedzy (z łatwością do opanowania zaraz po nauczeniu się
czytania)!
A oto jej podstawowa zasada w gospodarce: należy postępować, działać, produkować tylko racjonalnie (oczywisty wniosek: przeludnienie, zajmowanie się emocjonalnie zasadną, irracjonalną, absurdalną, szkodliwą, utopijną, tzw. działalnością dobroczynną/przyczynianie się do degeneracji, skażeń/zatruć, wydatków, biedy, długów, zaspokajanie wmawianych, naśladowanych potrzeb, oferowanie, zaspokajanie wyimaginowanych usług, skażanie/trucie, produkowanie rzeczy zbędnych, szkodliwych, „szybkich śmieci”/tracenie surowców, przekraczanie możliwości ekosystemów/natury, niszczenie/tracenie naturalnych zasobów, a więc przyczynianie się do strat, chorób, problemów, katastrof, klęsk, plag, wydatków, biedy, długów, zagłady nie jest racjonalne!). Koniec wykładu.
Więc już się P. domyślają, dlaczego pewne osobniki stworzyły swoją wersję ekonomi, dlaczego politycy i ich media zmilczają te oczywistości...
Nigdy nie było zdrowotno-ekologiczno-klimatyczno-ekonomicznego
uzasadnienia dla konsumpcjonizmu, dla traktowania węgla, ropy jako paliwa – z
góry było wiadome, że wykorzystywanie tych nieodnawialnych surowcowych skarbów
przyczyni się, na każdym etapie, do skażeń, zatruć, chorób, wydatków, zmian
klimatycznych, zagłady przyrody, biedy, długów, i na końcu wyczerpania, po
okradzeniu z nich przyszłych pokoleń, tych surowców, oraz ich zadłużenia, że
opóźni to nieunikniony rozwój, wykorzystywanie proekologicznych alternatyw. Bo
odpowiedzialne za to osobniki kierują się w swym postępowaniu krótkowzrocznym,
za wszelką cenę, zyskiem – zyski czerpią rabusie, skażacze, truciciele, a
koszty ponoszą ich ofiary...!
Do tego jeszcze zyski mają dzięki prywatnym, państwowym
długom, a dzięki tym ostatnim mają także skorumpowane, podporządkowane rządy
zadłużonych/anych państw.
To nie ilość ludzi, wielkość produkcji - tempo rabunku,
skażeń, degradacji, degeneracji; zagłady - ma być pozytywnym wskaźnikiem, tylko
- całościowo oceniając - JAKOŚĆ ludzi, pełne, RZECZYWIŚCIE korzystne efekty
produkcji; jakość - całościowo oceniając - życia, stan przyrody, środowiska,
losy kolejnych pokoleń!!
PS1
Obecnie OGROMNA: ilość ludzi, wielkość produkcji jest - jak wszechstronnie widać; się przekonaliśmy - dowodem klęski, a nie triumfu; czymś co należy zmniejszać, a nie zwiększać!!
PS2
Czy posiadając bezużyteczne, szkodliwe, ale drogie
przedmioty będziemy naprawdę bogatsi, zdrowsi, szczęśliwsi?
Tak, jak nikomu nie są potrzebne np. brylanty, tak większości nie są potrzebne inne, w tym drogie przedmioty, np. pojazdy. Mało tego, ich wytworzenie, używanie, „pozbywanie się” powoduje zubożenie o surowce, energię, skażanie, trucie, utratę zdrowia, wydatki, biedę, długi, zagładę przyrody! Więc dlaczego wpaja się ich posiadanie. Bo na ich sprzedaży zarabiają fabrykanci, bankierzy, finansiści, więc przekupywane są w tym celu m.in. opłatami za emisję tzw. reklam media, oraz, w różny sposób, tzw. politycy.
http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/28706,naprawa-rzeczpospolitej-pkt-1-reforma-systemu-bankowego
PRAWO BANKOWE.
Trzeba stworzyć takie prawo bankowe żeby ci, co kupili nasze banki jak najszybciej chcieliby się ich pozbyć!
| , 03.10.2011 10:25:19
Pańskie oceny systemu bankowego są trafne, ale sposób
wyjścia z tego nie jest przez Pana właściwie rozpoznany.
Taki model systemu finansowo bankowego jaki mamy w Polsce, został nam narzucony
przez MFW i BŚ będące ekspozyturami globalnej mafii finansowej za pośrednictwem
swoich agentów (przyznał to nawet sam minister Rostowski w odniesieniu np. do
sprawy OFE. Stwierdził mianowicie, że ten szkodliwy dla emerytów model systemu
emerytalnego, został nam za rządów Buzka narzucony przez MFW). Ten model
systemu finansowo bankowego jest narzucany przez MFW i BŚ wszędzie tam, gdzie
zaczyna sięgać model narzuconej "demokracji " liberalnej (to taki
współczesny model kolonializmu). Narzucanie takiego modelu udaje się wszędzie
tam, gdzie panują odpowiednie warunki cywilizacyjne, tzn. kraje szeroko pojętej
kultury chrześcijańskiej. W innych kręgach cywilizacyjnych trzeba ten proces
wspierać na drodze militarnej. I tu dochodzimy do pytania zasadniczego: czy
sądzi Pan, że główni beneficjenci tego systemu (globalna mafia finansowa,
dysponująca siłą militarną czołowych państw Zachodu) pozwolą na proponowaną
przez Pana pokojową reformę systemu? Przecież zaprzeczyłoby to samej istocie
ich wieloletnich działań.
Moim zdaniem, aby coś takiego przeprowadzić, potrzebna byłaby koalicja większej
liczby państw będących w okowach tego niewolniczego systemu. Wynika z tego, że
w pierwszej kolejności należy doprowadzić do objęcia władzy przez ludzi, którzy
takie działania zechcą podjąć (budowy koalicji państw przeciw niewolnictwu
finansowemu).
| 35stan, 03.10.2011 11:18:34
Dla nich zyski, a dla Was
koszty, długi...
PKB jest tym wyższy w gospodarkach prokonsumpcyjnych, im bardziej się zadłuży, a im wyższy jest PKB, tym bardziej można się zadłużać...
GOSPODARKI PROKONSUMPCYJNE OPIERAJĄ SIĘ NA DŁUGACH zaciąganych przez rządzących, firmy, obywateli, a następnie pieniądze te, dzięki konsumpcjonizmowi (odpowiednik narkomanii), trafiają do finansistów, bankierów, fabrykantów, kooperujących z nimi mediów i polityków, a produkty, które b. szybko stają się śmieciami, trafiają na wysypiska! A taka produkcja, konsumpcja jest związana także z rabunkiem surowców mineralnych i innych zasobów, skażaniem, truciem, degradacją środowiska, zagładą przyrody, życia na ziemi!
Za coś takiego należy się szubienica, a nie bogactwo, prestiż, podziw!

PKB zwiększają także kreowane (podczas tzw. pożyczania, a więc wykonywania usługi).../wirtualne pieniądze, przepływy, dla statystyki, gotówki, zbędne wydatki/usługi, zakupy, a także zwiększone ceny produktów i usług...
W skrajnym przypadku, dany kraj
może mieć najwyższy PKB w dziejach świata, mimo nie wyprodukowania ani jednego
bochenka chleba, za to dzięki zrobieniu milionów ekskluzywnych (pozłacanych,
wysadzanych diamentami) trumien...
Za każdy wygracowany milion środka płatniczego zapłacili,
płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci, którzy go wypracowali i inni, którzy
ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się także z wydatkami na lecznictwo,
renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i zapłacą kolejne pokolenia.
Pieniądze czy pożytek?
Przecież nie powinno chodzić o przekazywanie sobie
pieniędzy, pod pretekstem zaspokajania - wyimaginowanych, wmawianych - potrzeb,
o gromadzenie pieniędzy, tylko należy zaspokajać, w sposób całościowo
przemyślany, przegotowany, realizowany, racjonalnie zasadne potrzeby, osiągać
pozytywne efekty!
NASZ LOS W NASZYCH RĘKACH/PRAWA
NATURY/NATURALNE - A WIĘC OBOWIĄZUJĄCE ISTOTY ŻYWE - ZAWSZE BYŁY, SĄ I BĘDĄ
NADRZĘDNE NAD WSZYSTKIMI INNYMI, KTÓRE ZAWSZE BĘDĄ PODRZĘDNE!
Zadłużanie, rabowanie, skażanie, trucie; degenerowanie
fizyczne, w tym psychiki, umysłowe, w tym intelektu; działania na szkodę-,
niszczenie środowiska, przyrody; natury, narodu, ludzi, potomków; gatunku, jest
sprzeczne z etyką, prawodawstwem państwowym, zdradą narodową, zbrodnią,
łamaniem Prawa Naturalnego/Praw Natury! Przed tym obrona jest najwyższym
obowiązkiem obywateli, ludzi; istot żywych!
Prawo Naturalne/Natury domaga się doskonalenia gatunków,
dostosowywania ich rodzajów, wielkości do możliwości ekosystemów; dbania o los
kolejnych pokoleń! Jego łamanie skutkuje - JAK WIDAĆ - zagładą! Również
utrudnianie obrony, działania wymierzone przeciw ratunkowi są najwyższą zdradą
narodową, przeciw ludzkości, zbrodnią przeciw Życiu na Ziemi! I taki akt
oskarżenia otrzymają za to osobniki odpowiedzialne, zarówno wydający jak i
wykonujący takie polecenia!
Bez względu na to, jak wysoki stopień rozwoju techniki ludzkość osiągnie, bez względu na to ilu jeszcze więcej ludzi można by wyżywić, bez względu na to ile jest jeszcze msa na Ziemi NIE WOLNO: płodzić, rodzić, pozostawiać przy życiu osobniki anormalne, chore, upośledzone, nieuleczalnie zarażane, zdegenerowane, biernie, czynnie szkodliwe; degenerować; pogrążać ludzkości, a wręcz przeciwnie - nasz gatunek trzeba doskonalić; zapobiegać problemom! NIE WOLNO zajmować kolejnych obszarów, eksploatować zasobów, w tym przyrody poza ich możliwości samoodnawiania się, gdyż przyroda nie tylko ma prawo, ale musi istnieć w swej bogatej, pięknej, urozmaiconej, złożonej formie, gdyż jest nam niezbędna (my jej jesteśmy nie tylko zbędni, ale i dla niej b. szkodliwi, zabójczy!), gdyż jesteśmy istotami żywymi, dziećmi natury, tylko współmieszkańcami, a nie panami, Ziemi, gdyż życie człowieka nie może się składać z ciągłego przebywania w betonie: w pracy, na ulicy, w mieszkaniu, gdyż taka droga prowadzi wyobcowania natury, jej zagłady, a w efekcie naszej samozagłady!!!
Ludzie o niskim pozytywnym, o wysokim
negatywnym potencjale, nienormalni, źli, mogą prosperować tylko w nienormalnych
warunkach, w tym wśród zmanipulowanych, ogłupionych, zdemoralizowanych,
wypaczonych, głupich; nieświadomych; obłąkanych; nienormalnych; okaleczonych,
upośledzonych psychicznie, umysłowo złych, ludzi...
Wraz ze wzrostem stopnia wypaczenia, degeneracji, nienormalności,
degradacji, destrukcji, rośnie dla tego stanu sytuacji próg tolerancji, tzn. że
to, co w normalnych warunkach byłoby niedopuszczalne, w nienormalnej, gdy jest
to powszechne, sytuacji traktuje się jako nieuniknione, normalne, słuszne, a
więc prawidłowe, i odpowiednio uzasadnia... A próby odwrócenia sytuacji,
konstruktywizm, będzie powszechnie uważany jako nienormalność, zło, z
odpowiednim tego, powszechnie akceptowanym, uzasadnieniem...!
Każdy ma jakieś objawy autodestrukcji, psychopatii
Kluczem jest to, by się POZYTYWNIE PRZEMÓC - bo człowiek potrafi programować swój umysł, a potem jest coraz łatwiej działać, bo to się utrwala (wszystko co odbieramy, o czym, jak myślmy, z kim się zadajemy, co robimy nas kształtuje).
Umysł, tak jak program komputerowy, programuje się.
Jeśli np. przez wiele lat (całe życie) wykazywało się biernością,
pogodzenie z zastaną sytuacją, jej akceptację, postępowało się anormalnie, na
odwrót, szkodliwie, bo to wpojono, tak postępują inni, nazywano to
postępowaniem normalnym, prawidłowym, moralnym, dobrym, itp., to przeciwne temu
propozycje będą spotykały się z niechęcią, protestem. Jednak trzeba się
przemóc, by ten proces odwrócić, wówczas nie będzie akceptacji dla
RZECZYWISTEGO zła. Kluczem do tego jest całkowita rezygnacja z odbioru przekazu
z powszechnych mediów, czyli z RTV (poza tym w takiej formie nie ma się wpływu
na treść odbieranego przekazu, a są to najczęściej nie tylko informacyjne
śmieci, ale i m.in. informacyjne toksyny)(m.in. zakaz emisji przekazu z RTV,
emisji tzw. reklam – w msh publicznych, a generalnie m.in. całkowity zakaz
emisji tzw. reklam, jakiegokolwiek powtarzactwa),
»którym się zawdzięcza takie osiągnięcia: zubożoną,
upośledzoną, zdolność do skupiania się, koncentracji, spójnego łączenia
informacji, logicznego wyciągania wniosków, rozumienia nawet elementarnych
spraw; zdemoralizowanie, wypaczenie, ogłupienie, zmanipulowanie; śmietnik w
umyśle, spustoszenie w psychice, wstręty, urazy, stresy, nerwice, rozstroje
nerwowe, stany wściekłości, nienawiści do odpowiedzialnych za emisję tzw.
reklam, powtarzactwa nazw stacji, programów, tzw. sloganów np. związanych z
stacją, programem, przymuszających do tego odbierania; złe relacje, konflikty z
otoczeniem, dyskryminacja w dostępie do pracy, gdzie trzeba takie rzeczy
słuchać, izolowanie się od otoczenia; degradacja, pogrążanie osób
inteligentnych, świadomych, posiadających umysł analityczny, wartościowych, o
wysokim potencjale; uszkodzenia psychiki; intelektualne, emocjonalne kalectwo;
choroby psychiki, umysłu; uszkodzone geny; obniżony potencjał; rządy osobników
destrukcyjnych; realizowanie utopii; szkody, straty; pogrążanie, realizowanie
zagłady, w tym samozagłady...«
a dostarczanie w ich mse rzetelnej, racjonalnej wiedzy. A dzięki tego
pozytywnym efektom, instynktowi stadnemu inni zaczną taki pozytywny przykład
powielać, rozprzestrzeniać.
Póki w/Wy nie zmienicie
mojej sytuacji, zachęcając też, w ten sposób, innych do konstruktywnej
działalności, tak długo ja, my nie będziemy wstanie Waszej.
PS
Proszę się zastanowić: co wdychamy, pijemy, jemy, słuchamy, oglądamy, jaki jest poziom intelektu, świadomości, stan zdrowia (w tym z powodu trucia się, innych trucizną nikotynową, alkoholową, narkotykami, szkodliwymi produktami spożywczymi, takim odżywianiem, z powodu uczenia tego, wciągania w to następnych, z powodu płodzenia, rodzenia chorych, upośledzonych dzieci), ekonomiczny ludzi, co się stało, dzieje z środowiskiem, przyrodą..., co się zapowiada, pod opisanymi względami, w przyszłości... Czy do takiej sytuacji doprowadzili normalni, mądrzy; dobrzy ludzie...; czy to jest normalne, mądre; dobre...
W normalnym świecie, gdzie m.in. maksymalnie tworzy, rozwija, wykorzystuje się pozytywny potencjał ludzki, a więc kieruje ROZUMEM, czyli POSTĘPUJE RACJONALNIE, NIE MA MOŻLIWOŚCI by istniało dziewięćdziesiąt kilka procent obecnych problemów! I to jest złe, wg znacznej części populacji...
Jesteście ofiarami, prokreacyjnej, do rządzenia, selekcji negatywnej; działania, oddziaływania psychopatów*, w tym tzw. prania, przez nich, mózgów, wpływu treści i formy ich przekazu, w tym poprzez media, jak również samych, takich, właścicieli i pracowników mediów (w tym przypadku jeszcze powtarzactwem, tzw. reklamami). W efekcie macie m.in. blokady umysłu powstrzymujące was przed działaniami mogący przynieść korzyści innym, a znaczna część nawet również dla siebie.
* Psychopaci także są pierwotnie czy/i wtórnie ofiarami psychopatów, więc wywiązuje się tutaj błędne koło...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nienormalna
sytuacja tworzy nienormalnych ludzi; nienormalni ludzie tworzą nienormalną
sytuację...
Naczelna
zasada decydująca o dotychczasowym postępowaniu ludzkości: jeśli ktoś doży do uratowania istnień na ziemi, w tym dzięki
temu, by ludzie stawali się coraz inteligentniejsi, mądrzejsi, zdrowsi,
urodziwszy, czyli dzięki zwiększaniu ich pozytywnego potencjału, oraz dzięki
dostosowaniu wielkości naszej populacji do możliwości planety, a więc by żyć z
środowiskiem w równowadze, przyrodą w harmonii, to jest nienormalny,
niebezpieczny i zły! A gdy ktoś doży do wyczerpania surowców, wszystkiego
skażenia, przyczynia się, w dodatku do wszechstronnej, degeneracji, długów,
biedy, zagłady życia, tzn., że jest normalny, dobry, ma rację...
Normalna
sytuacja tworzy normalnych ludzi; normalni ludzie tworzą normalną sytuację.
Skoro
rządzący; ludzkość NIE JEST WSTANIE racjonalnie uzasadnić swojego
dotychczasowego postępowania, a także podważyć moich RACJONALNYCH zaleceń, TO
POWSTAJE OCZYWISTY WNIOSEK: należy
zaprzestać dotychczasowego absurdalnego, na odwrót, utopijnego, postępowania, i
zacząć - pierwszy raz w dziejach ludzkości - postępować racjonalnie, zgodnie z
moimi NIEPODWAŻONYMI wytycznymi, które tym samym zyskują rangę NADRZĘDNYCH -
nad dotychczasowymi unormowaniami prawnymi - ZARZĄDZEŃ – bo wy nie macie racji,
a JA MAM RACJĘ, więc jest to w interesie NAS WSZYSTKICH!
24. RACJONALNY RZĄD
ŚWIATOWY/RACJONALNY DYKTATOR ŚWIATA. RACJONALNE - KONSTRUKTYWNE - ZARZĄDZENIA
DLA ŚWIATA
http://www.wolnyswiat.pl/24.html
5. EKONOMIA RACJONALNA
http://www.wolnyswiat.pl/5h2.html
3. EKONOMIA - EKOLOGIA - ZDROWIE
http://www.wolnyswiat.pl/3h2.html
1. NR 1: POSTULATY (Komunikowanie się, Prawo, Praca, śr. utrzymania, Ochrona
zdrowia)
http://www.wolnyswiat.pl/1.html
1. (TZW.) NAUKA
http://www.wolnyswiat.pl/1h3.html
4. NR 2: POSTULATY (Prawo (zwierząt), Przestępczość, Różne)
http://www.wolnyswiat.pl/4.html
9. ELEKTROWNIA WIATROWO-WODNA, WYKORZYSTANIE: TURBIN O PIONOWEJ OSI OBROTU,
SPRĘŻONEGO POWIETRZA, ENERGII WODY, POLA MAGNETYCZNEGO
http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html
5. RÓŻNE PROPOZYCJE, CIEKAWOSTKI TECHNICZNE, ARTYKUŁY
http://www.wolnyswiat.pl/5.html
---------------------------------------
Przeczytaj, zrozum i stań się świadomym,
pozytywnym człowiekiem.
PS
Nigdy
nie zwalczy się skutków, bez
rozwiązania/usunięcia ich przyczyn, a istotą problemów są ich twórcy... A twórcy dotychczasowej
rzeczywistości... nie tylko nie są zainteresowani jej zmianą, ale są temu przeciwni (jako tzw. rządzący, co najwyżej jedne problemy zastąpią
innymi – na pokaz, dla poklasku, odwrócenia uwagi, zmylenia, a jako tzw. zwykli członkowie społeczeństw będą zajmowali
się osobistym, bezpośrednim szkodzeniem, w tym uszkadzając psychiki,
demoralizując, wypaczając umysły, rabując, marnując zasoby, skażając, trując;
przyczyniając do problemów, powodując straty; uszkadzając geny; obniżając
potencjały; degenerując; niszcząc; pogrążając!)/nie ma takiej możliwości, by w
towarzystwie osobników destrukcyjnych można było RZECZYWIŚCIE rozwiązać
problemy, żyć normalnie, gdyż jest to sprzeczne z ich - przeciwną normalności -
naturą, czego
dobitnym dowodem jest nasza HISTORIA, coraz gorsza RZECZYWISTOŚĆ!
Do tej
pory przedstawiano Ci głównie skutki,
a utopiści
domagają się tego, chcą tak »ratować«,
kontynuowania...,
na
łamach mojego portalu poznasz tego przyczyny, oraz co zrobić, by ludzie -
pierwszy raz w dziejach - stali się mądrzy, postępowali dobrze.
Jeśli
się pozwoliło, choć jeden raz na zaniechanie selekcji pozytywnej, selekcję
negatywną, dopuściło do rządzenia osobniki o szkodliwym potencjale, to b.
trudno będzie to odwrócić!
Psychopaci, debile; kanalie (pdk)
się wszechstronnie zabezpieczyli, stworzyli piekło na ziemi, w którym nie ma
odpowiedniego msa dla ludzi mądrych, świadomych, pozytywnych; wartościowych!!!
Cóż warty jest system, w którym
ludzie o pozytywnym potencjale, mądrzy, dobrzy; konstruktywni są na marginesie,
niszczeni, ich potencjał jest marnowany, geny uszkadzane, rzadziej, od
pozostałych grup, przekazywane, życiorys jest przestrogą (masy nie chcą mieć z
nimi do czynienia, ich, we własnym interesie, wspierać, by odwrócić ten destrukcyjny
trend), za to pdk triumfują (masy im zazdroszczą, ich, tak czy inaczej, w
przepychu, zbytku, utrzymują, a więc destrukcja rośnie)...
Tacy
jak ja, nigdy nie powinni podlegać dotychczasowemu systemowi edukacji, poza
wykształceniem podstawowym, a i to nie w pełnym wymiarze, podobnie nigdy nie
powinniśmy zajmować się pracą zarobkową, jako taką (mieć problemy egzystencyjne).
Za to powinniśmy zajmować się doskonaleniem się, być wszechstronnie wspierani,
chronieni, a nasze możliwości wszechstronnie - pozytywnie - wykorzystywane.
Niestety,
w moim przypadku, jak zwykle, wszystko było i jest na odwrót...
www.solidarni2010.pl | 28.04.2011 r., Autor: DGwiazda, wpisał dnia 25.04.2011 r.
TEORIA UWIĘZIONEGO UMYSŁU
Umysł człowieka współczesnego
od najwcześniejszych lat dzieciństwa poddany jest nadzorowi. Nadzór ten można
także nazywać wpływem.
Wewnętrznie, wpływ ten przejawia się w kontroli umysłu dziecka przez rodzinę, natomiast zewnętrznie jest to wpływ środowiska i czynników społecznych. I o ile wpływ wewnętrzny w przeważającej liczbie przypadków ma charakter pozytywny, to wpływ zewnętrzny takiego charakteru często nie ma. Te dwa przeciwstawne bieguny ścierają się ze sobą tworząc światopogląd człowieka.
Każdy ludzki umysł posiada pewne etapy rozwoju. Etapy te są hierarchicznie wyższe i niższe. Jednak nie każdy ludzki umysł przez czas swego istnienia osiąga etapy wyższe. Większość populacji poprzestaje na jednym z etapów, charakterystycznym dla ogółu. Zatrzymanie to w dużej mierze wynika z ograniczeń, jakie są narzucane na jednostkę przez społeczeństwo, lecz przede wszystkim przez jednostki nauczające. Ograniczanie ludzkiego umysłu dokonuje się poprzez uniemożliwienie mu rozwoju w innym kierunku, niż uznany powszechnie za słuszny.
Przyjąć należy, iż w każdym społeczeństwie 99% populacji stanowią jednostki odtwórcze spełniające rolę robotnic oraz 1% stanowiący jednostki twórcze. Jednostki odtwórcze mają ograniczone biologicznie możliwości rozwoju, są wiec w dużej mierze podatne na działania hamujące ich umysły. Taka zależność wynika z naturalnej predyspozycji jednostek twórczych do zapewnienia ciągłości gatunku i dalszego jego rozwoju.
Umysł uwięziony, to taki, który poprzez wyznaczenie mu pewnego kierunku dążeń, nie jest już w stanie samodzielnie z niego zboczyć. Taki stan umysłu jest przede wszystkim efektem długotrwałej indoktrynacji i manipulacji. Manipulacja kapitalistyczna ogranicza w dużej mierze zapędy nowatorskie. Młodzi zapaleńcy chcący zrealizować pomysł odbiegający od powszechnie przyjętej poprawności są publicznie wyśmiewani, ponieważ ich zachowanie jest niezgodne z ideologią kapitalizmu, która głosi, iż wszystko ma być równe. Następuje unifikacja na każdym poziomie życia społecznego - w sferze wartości, kultury i celów. Jest to zjawisko niesłychanie niebezpieczne, w dłuższej perspektywie grożące regresem intelektualnym świata.
Umysł jednostki wychowanej w świecie kapitalistyczno-liberalnym jest mocno ograniczony, jeśli wziąć pod uwagę jego zdolności twórcze. Ograniczenia te są narzucane przede wszystkim w placówkach szkolnych i na uczelniach. W szkołach polegają one przede wszystkim na wskazywaniu przez jednostki uczące co wolno, a czego nie wolno jednostkom uczonym. Ten monopol na wyznaczanie drogi do prawdy (a w efekcie, samej prawdy) powoduje, iż jednostki od najmłodszych lat szkolnych są przyzwyczajane do zachowań standardowych. Takie zachowania charakteryzują się podążaniem za gotowymi rozwiązaniami oraz brak inicjatywy autentycznie twórczej. W jednostkę są wpajane pewne pojęcia oraz prawa, które funkcjonują w jej mózgu jako prawdy absolutne. A więc w odniesieniu do tych narzuconych prawd jednostka podejmuje pewne działania twórcze. Jednak działania te, mimo iż posiadają znamiona twórczych, w rzeczywistości twórcze nie są, gdyż są mocno hamowane właśnie tymi prawdami narzuconymi odgórnie jednostce.
Zasadniczą rolę odgrywają tu wszelkiego rodzaju skrypty oraz podręczniki. Są one niczym innym jak subiektywnym komentarzem do podmiotu rozważań. Skoro komentarze te zalecane są do studiowania studentom, to łatwo można się domyślić, że muszą one spełniać pewne wymogi. Gdyby zebrać razem większość podręczników danego przedmiotu, cechą charakterystyczną jest ich jednogłośne brzmienie w kwestiach zasadniczych. Otóż, mimo iż podręczniki te posiadają różnych autorów, to sens merytoryczny jest taki sam.
Pozostaje pytanie: a gdzie tu miejsce na zdanie odmienne? Na myśl nowatorską? Tego miejsca nie pozostawiono, gdyż w rytm szaleńczej tendencji czasów teraźniejszych, ideologia stoi ponad naukową dociekliwością.
W odpowiednio spreparowanych (świadomie lub nie) podręcznikach i skryptach zawarte są swoistego rodzaju instrukcje postrzegania rzeczywistości. Człowiek, który tych treści uczy się na pamięć, automatycznie stosuje je na płaszczyźnie często nieświadomej, w życiu codziennym i w pracy naukowej także. Uporczywe trzymanie się schematów uniemożliwia stworzenie nowych pomysłów, co w efekcie prowadzi do intelektualnego regresu.
Pamiętać należy, iż człowiek w swym życiu przechodzi pewne etapy. Na każdym z tych etapów może nauczyć się (lub nie) pewnych umiejętności. Gdy etap rozwoju, w którym dana czynność ma szanse zostać przyswojona minie, wówczas przepada jakakolwiek możliwość nauczenia się tej czynności. Przykładem takiej czynności może być umiejętność ludzkiej mowy. Jednostka, która między 3 a 12 rokiem życia nie nauczy się mówić, traci te szanse bezpowrotnie. Tak samo dzieje się w wypadku uwięzienia umysłu poprzez propagandę manipulacyjną rozpowszechnioną w szkolnictwie i mediach. Jednostka, której umysł został ograniczony (Jo), zaczyna funkcjonować wedle schematu, i zachowuje się typowo i standardowo w pewnych określonych sytuacjach życiowych. Grupę, która steruje systemem propagandy manipulacyjnej oznaczyć należy jako (Gs).
Schemat zachowania jednostki (Jo) przedstawia się następująco: na początku zdarzenia jednostka otrzymuje bodziec o różnej sile natężenia. W momencie otrzymania bodźca, umysł jednostki działa na zasadzie odkrytej przez Pawłowa, mianowicie jest warunkowo nauczony pewnej reakcji. Kiedy następuje owa reakcja, należy domniemać, iż jest ona zgodna z założeniami grupy planistów sterujących (Gs).
Nie ma najmniejszych wątpliwości, co do faktu istnienia tzw. grupy planistów sterujących (Gs), gdyż jeśli istnieje manipulacja, to musi istnieć jej inicjator. Ta grupa znajduje się prawdopodobnie na najwyższym szczeblu władzy – władzy, która wykracza poza najwyższe organy państwowe i stoi ponad prawem. Niemożliwą wydaje się sytuacja, w której działania zaplanowane na tak szeroką skalę mogłyby być jedynie zbiegiem okoliczności. Napewno owa wspomniana grupa realizuje pewne ideologiczne założenia. Jest swego rodzaju gwarantem trwania obecnego statusu quo, korzystnego dla grupy kapitalistów liberalistycznych. Jej istnienie jest konieczne, gdyż bez niej niemożliwe byłoby panowanie ekonomiczne tej klasy.
Reasumując trzeba dodać, iż także na płaszczyźnie medialnej jednostka zostaje umysłowo ograniczona. Media powtarzając hasła – schematy myślowe, wzmacniają ich siłę oddziaływania w umysłach jednostek. W gazetach często można zauważyć powtarzanie się pewnych stałych elementów. Osoba stojąca z boku tych wydarzeń może dostrzec zjawisko unifikacji informacji medialnej. Należy pamiętać, iż zbieżność tych sloganów z treściami edukacyjnymi nie jest przypadkowa. Jest to celowa korelacja edukacji z instytucjami medialnymi, która razem tworzy dopiero prawdziwie potężne narzędzia manipulacji ludzkim umysłem. Gdyby między tymi obydwoma czynnikami następowały sprzeczności, wówczas żadne z nich nie byłoby skuteczne.
Ograniczanie umysłu jednostki mające miejsce w trakcie nauczania jest procesem, który często trwa latami. Najważniejszym okresem dla tego procesu z pewnością jest okres wczesnej edukacji szkolnej, gdy jednostka uczy się czytać i liczyć, przy czym poznaje podstawowe zasoby słownikowe. Wtedy to zostają w jej mózgu trwale zapisane podstawowe zasady społeczne. To, czy są one dobre czy też nie jest kwestią sporną. Pewne jest natomiast to, iż są one bezpośrednio związane z obowiązującą aktualnie ideologią państwową.
Dodać trzeba, iż każda jednostka ludzka w pewnym momencie swego życia staje na rozdrożu. Jest to niezwykle ważny moment dla dalszego funkcjonowania jednostki. W tym momencie jednostka dokonuje wyboru: którą iść drogą. Wyznaczoną odgórnie przez jednostki manipulujące czy też drogą własnego sumienia. Taka decyzja jest dokonywana na płaszczyźnie nieświadomej. Około 99% jednostek jest zbyt słaba genetycznie i niesamodzielna, by pójść drogą własnego umysłu, tak więc wybiera gotowe torowisko wyznaczone przez propagandę manipulacyjną obowiązującej ideologii.
Pavlos Patsidis
www.nowyekran.pl / http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/36044,raz-zdobytych-szkol-politycy-nie-oddadza-nigdy | 01.11.2011 15:11
Wprost Przeciwnie
Aleksander Piński - Szef Działu Ekonomicznego Nowego Ekranu. Dziennikarz z 10-letnim stażem. Były z-ca szefa Działu Biznes "Wprost".
RAZ ZDOBYTYCH SZKÓŁ
POLITYCY NIE ODDADZĄ NIGDY
Nic się w Polsce nie zmieni, dopóki istnieć będzie Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Prawie 7 tys. odsłon miał pierwszy post z tego bloga: „Szkoła bez nadziei – Jak Ministerstwo Edukacji niszczy przyszłość naszych dzieci”. Jest więc powód, by powrócić do tematu.
Dziennik „The Wall Steet Journal” opublikował ostatnio artykuł pod tytułem „The Montessori Mafia”. Autor tekstu - Peter Sims - zwraca uwagę, że bardzo wielu kreatywnych ludzi, którzy odnieśli światowy sukces w jakiejś dziedzinie (tacy jak np. Lary Page i Sergey Brin - twórcy Google, założyciel księgarni internetowej Amazon Jeff Bezos czy twórca Wikipedii Jimmy Wales) chodziło do szkół, w których uczy się tzw. metodą Montessori.
W takich szkołach nacisk kładziony jest na współpracę a nie nie rywalizację. Nie ma w nich testów ani stopni. Dzieci nie są podzielone na grupy według wieku. Zachęca się do szukania samemu odpowiedzi na pytania a nie oczekiwania gotowych rozwiązań. Mówiąc najkrócej: szkoły Montessori są przeciwieństwem obecnych polskich szkół publicznych. Dlaczego więc polskie szkoły nie stosują tych metod nauczania?
Otóż dlatego, że w ciągu 20-30 lat oznaczałoby to koniec obecnego systemu politycznego. Systemu, w którym obywatele pozwalają sobie odbierać połowę pieniędzy, które zarabiają i jeszcze cieszą się, że państwo się nimi opiekuje, choć gołym okiem widać, że nie ma nawet jednej rzeczy, ze które odpowiada państwo, a która funkcjonuje tak, jak powinna (sądy, służba zdrowia, drogi itd.).
Aby utrzymać status quo w Polsce potrzebni są posłuszni wykonawcy poleceń, ludzie którzy nie kwestionują autorytetów i boją się zmian. I dlatego nauka w publicznych szkołach sprowadza się do: przeczytaj, zapamiętaj, odtwórz. I tak przez kilkanaście lat, w czasie kiedy mózg jest najbardziej chłonny i kształtuje się.
Prof. Robert B. Cialdini w książce „Wywieranie wpływu na ludzi” opisuje jak Chińczycy, bez przemocy, potrafili zmienić poglądy amerykańskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli w czasie wojny w Korei z lat 50. XX w. Prosili ich np. o podanie przykładów tego, że amerykański system polityczny nie jest doskonały - w zamian oferując drobne przywileje (np. papierosy albo lepsze jedzenie). Jak już je podali, proszono o ich napisanie, później o podpisanie. Wreszcie o przeczytanie w więziennym radiowęźle. I tak, krok po kroku, zmieniali się w kolaborantów, którzy w zamian za korzyści oczerniali ojczyznę. Co istotne, po przyjeździe do domu ci żołnierze zadziwiająco dobrze wypowiadali się o komunistach i komunizmie.
A jeżeli samo pisanie wypracowań jest w stanie zmienić poglądy dorosłych, ukształtowanych mężczyzn, to co musi się dziać z dziećmi, które przez kilkanaście lat szkoły wypisują peany na temat demokracji i Unii Europejskiej?
I dlatego polityczne elity (nawet lewicowe) nie posyłają swoich dzieci do szkół publicznych. Zamiast tego trafiają do drogich prywatnych placówek, gdzie otrzymają odpowiednie przygotowanie do tego, by rządzić tymi, co skończą państwowe szkoły.
Raz zdobytych szkół politycy nie oddadzą nigdy.
CZY CHCECIE DALEJ REALIZACJI
UTOPII; ZAGŁADY, W TYM SAMOZAGŁADY, czyli głosować na dotychczas rządzących,
wspieranych przez ich i bezmyślne, koniunkturalne media utopistów?!
Wszystko jest realne, w tym moje medialne zaistnienie*, zmiecenie racjonalnymi argumentami tych osobników, którzy nie mają potencjału do konstruktywnego działania, ale za to do, w dodatku wszechstronnego, szkodzenia, niszczenia...!!!
*To kwestia tylko odpowiedniego finansowego mnie wsparcia, opłacenia mediów, a dotychczas rządzący, tzw. politycy - destruktorzy, aktorzy - zostaną obnażeni, zdemaskowani, skompromitowani, więc ich zeprę konstruktywizmem (...)!
PS
Dlaczego NIKT - a stawiam takie propozycje, wyzwania od lat - z tzw. polityków, pracowników mediów się ze mną nie zmierzył, NICZEGO z moich tez, analiz, wniosków, propozycji, projektów NIE PODWAŻYŁ (dlaczego nie podaje się, w sposób analityczny, przyczyn powszechnej destrukcji, tylko abstrakcyjnie (w tym: „Bo to wina kryzysu (który pojawił się z kosmosu, a nie jest efektem realizowania utopii...), Taka wola boska, Taki już los (Bo los nie jest taki, jaki się sobie, innym, z wzajemnością, zgotowało, tylko się weźmie od bóstwa bądź/i sam z siebie i już jest...)” Itp., itd.)...!!! Bo bezwzględne, anormalne, patologiczne gnoje o tym wiedzą, że byłby to KONIEC ich takiej prosperity: nieróbstwa, szkodzenia, niszczenia; pogrążania!
Nim
projekt jest bardziej racjonalny, tym są mniejsze szanse jego realizacji...
PS
Nim
propozycja będzie bardziej absurdalna, szkodliwa, tym z większą ochotą, uporem
będzie realizowana, np.: spalmy całą ropę i węgiel, zużyjmy wszystkie surowce,
zróbmy jak najwięcej-/przeróbmy wszystko na śmieci, skaźmy powietrze, ziemie,
wodę, wytnijmy jak najwięcej lasów, zabetonujmy i zaasfaltujmy jak największą
powierzchnię ziemi, zniszczmy przyrodę, dbajmy, kosztem ludzi zdrowych,
wartościowych, przyrody, przyszłych pokoleń, w tym by się rozmnażali, zarażali,
o ludzi chorych, upośledzonych, zdegenerowanych, zarażajmy się; zdemoralizujmy,
wypaczmy; pogrążmy jak najwięcej ludzi; trujmy się, innych nikotyną, alkoholem,
narkotykami, szkodliwą żywnością, niezdrowym odżywianiem, przekazem z RTV; uzależniajmy
się od trucizn; uszkadzajmy geny; obniżajmy potencjał; zdegenerujmy wszystkich
ludzi, nasz gatunek, nie wspierajmy ludzi mądrych, prawych, o pozytywnym
potencjale, za to wybierajmy, wspierajmy psychopatów, debili; kanalie (pdk),
nazywajmy sprawy na odwrót: szkodzenie nazywajmy pomaganiem; czynienie zła –
czynieniem dobra (np. upierajmy się, że trując nikotyną innych mamy rację, a
broniących się przed tym, smrodem, stresem, o tym myśleniem, uczeniem się
takiego traktowania własnego, innych zdrowia, potencjału, życia, nałogiem,
wydatkami, problemami, nazywajmy ludźmi nienormalnymi, złymi, i uważajmy ich za
winnych. Uzależnienie, bezpośrednio, pośrednio uczenie tego, wciąganie w to
następnych (przecież tak zostali nauczeni uczący, wciągający w to
następnych...), od trucizn, nikotyny, narkotyków, alkoholu, szkodliwych
artykułów spożywczych, szkodliwie przyrządzonych dań, związane z tym wydatki,
choroby, z predyspozycjami do trucia się, uzależnione, chorowite, chore,
upośledzone, debilne, psychopatyczne dzieci; społeczeństwo; degenerację;
bezmyślność, głupotę, przestępczość, nieszczęścia, bestialstwo, cierpienia,
tragedie, potworności, wydatki, długi, biedę, problemy, straty, nazywajmy
wolnością (prawem do decydowania o sobie); destrukcyjną dyktaturę pdk »Dzięki nielegalnemu
przeznaczaniu państwowych pieniędzy na kampanie wyborcze. Mimo nierealizowania
zobowiązań wyborczych. Dzięki opanowanym mediom, współpracującym... z nimi
właścicielom i pracownikom mediów; ogłupianiu, manipulowaniu, wykorzystywaniu
swoich ofiar (widzów/obywateli)/poparciu ludzi niemyślących; nierozumiejących;
nieświadomych. Dzięki wykorzystywaniu faktu, że znaczna część ludzi, w sposób
nieuświadomiony/uświadomiony, chce tracić, przegrywać, by cierpieć, a część
chce, by to spotykało innych, a są i tacy, którzy preferują jedno i drugie.
Dzięki przyczynianiu do niszczenia ludzi o wysokim pozytywnym potencjale,
świadomych, za pośrednictwem przekazu z mediów*. Dzięki zmilczaniu ludzi o
wysokim pozytywnym potencjale, wartościowych, wybitnych. Dzięki negatywnej
selekcji do pełnienia ważnych stanowisk. Dzięki kooperującym... z nimi fabrykantom,
finansistom, bankowcom. Dzięki opłacaniu-przekupywaniu kast-wyborców:
urzędników, górników, rolników (i jeszcze przez kilkanaście lat członków
katolickiej org. (tzw.) religijnej...)« nazywajmy praworządnym rządem;
kierowanie się głosem, w tym jej psychopatycznej, autodestrukcyjnej,
destrukcyjnej części, większości, kast, a nie racjonalnymi argumentami,
rozsądkiem, nazywajmy postępowaniem normalnym, mądrym, słusznym); realizujmy
utopie; realizujmy samozagładę, itp., itd...!
Tak
więc te fakty obnażają, a więc i całkowicie dyskredytują kierowanie się głosem
większości, demokrację!
Jak dowodzą badania, osoby z nieprawidłowo funkcjonującym mózgiem, jego
defektem, chodzi o określoną dysfunkcję (według naukowców są oni także
predysponowani do agresji, w tym mordowania ludzi, z uwagi na brak zdolności do
odczuwania wyższych uczuć), nie odczuwają oni stresu, negatywnych emocji
m.in. w wyniku wystawiania się na irytujące (dla osób z prawidłowo pracującym
mózgiem) dźwięki. Pewnie podobnie jest z powtarzactwem. Stąd dla takich ludzi
wiele sytuacji jest nie zrozumiałych, i to siebie uważają za normalnych, a
osoby, którym robią m.in. takimi dźwiękami krzywdę i się przed nimi broniących,
uważają za nienormalnych, chorych, winnych, złych (Będą robić co chcą! Nikt im
nie będzie niczego zabraniał! Ale im to nie przeszkadza! Ale ich to nie
obchodzi! To jest innych problem! To niech się leczą! Wolność, wg nich, nie
polega na tym, że jest się wolnym m.in. od szkodliwych działań innych osób,
tego skutków, w tym stresów, urazów, nerwic, lęków, chorób, tylko na prawie do
robienia co się chce, bez względu na tego skutki dla innych...)...
Każdy bodziec, oddziaływanie, działanie, wydarzenie, przejście wpłynie, zaważy, przesądzi o naszym, a za naszą sprawą i na innych, życiu. A mogą one być pozytywne/inwestycją albo negatywne/wyrokiem, te ostatnie za sprawą psychopatów, debili, bo ich nienormalne psychiki, umysły predysponują ich do szkodzenia, niszczenia ludzi, tego, co jest dla nich wartościowe, im potrzebne, niezbędne, umożliwia samodzielność, niezależność, izolację od negatywnego wpływu, oddziaływania, działań, zapobiega problemom, co sprzyja zdrowiu, rozwojowi, powodzeniu, co jest korzystne, pozytywne.
To odczuwanie i realizowanie potrzeby szkodzenia jest objawem nienormalności, a nie tego unikanie, przed tym, takimi osobnikami obrona, która jest obowiązkiem wobec siebie, agresora, innych!
www.nowyekran.pl / http://swiatmediow.nowyekran.pl/post/29714,jak-olac-mainstreamowe-media | 10.10.2011 12:10
W Polsce telewizora nie ma
już 700 tys. domostw- informuje Rzeczpospolita powołując się na badania
TGI przeprowadzane przez MillwardBrown SMG/KRC. Osoby te nie posiadają
telewizora świadomie bądź, jeśli posiadają - nie włączają. Inna firma badająca
oglądalność stacji telewizyjnych - Nielsen Audience Measurement - podaje, że w
Polsce już 3,4 proc. z 14 mln gospodarstw domowych nie posiada odbiorników
telewizyjnych.
Jedną z przyczyn jest upowszechniający się dostęp do szybkiego internetu
i coraz większe przyzwyczajenie Polaków do tego medium. Badani stwierdzają
m.in., że w sieci szybciej znajdują informacje
które szukają, zamiast czekać aż wyemituje je telewizja (m.in. prognozę
pogody). Druga grupę stanowią osoby, które nie chcą by telewizja dyktowała
im co mają oglądać w wolnym czasie.
[A tak
przy okazji. Kilka razy odsłuchiwałem z internetu nagranie jakiegoś programu
TV, i za każdym razem słychać coś takiego:”…yyy ta sytuacja yyyy w końcu musi
yyy się yyy wyjaśnić yyy W którymś momencie yyy dało się odczuć yyy że
atmosfera yyy…” Jak czegoś takiego można słuchać? Kto zatrudnia takich ludzi do
prowadzenia programów?! – red.]

Po co wynaleziono włączniki (które są m.in. w telewizorach, radiach, odtwarzaczach muzycznych... – Ich istnienie dowodzi, że nawet ci, którzy kupili urządzenie służące do odbioru przekazu nie zawsze chcą przekaz odbierać. Kolejnymi osobami, które trzeba brać pod uwagę, to ci, którzy nie posiadają takich urządzeń, bo nie chcą odbierać przekazu, i, w normalnie funkcjonującym państwie, i gdy nie oddziaływają na nich psychopaci/tki, debile/ki, takiego przekazu nie odbierają, bo mają takie elementarne prawo! Czego dowodzi łamanie tego prawa..., w jakim celu się to odbywa..., dlaczego jest to czynione..., kto tak czyni...; kto, to wiedząc, będąc tego świadomym, tak postępuje..., kto nie rozumie nawet elementarnych spraw...; kto jest niewrażliwy, nieetyczny, nieczuły, destrukcyjnie uparty, bezwzględny, odczuwa i realizuje potrzebę szkodzenia, niszczenia...)...
Innym z państw, oprócz, m.in. za państwa sprawą, Polski, gdzie przymusza się obywateli do odbierania przekazu jest... Korea Północna – tam także nie ma wyboru, bo odbieranie przekazu jest powszechne, jedynie słuszne.
Kolejnym przykładem postępowania zbliżonego do państwa są hodowcy zwierząt, którzy wtłaczają swoim, tak tuczonym ofiarom, przez rurę jedynie słuszny i w jedynie słusznych ilościach pokarm wprost do żołądka... Na co część zwierząt popełnia samobójstwo uderzając głową w ścianę – aż do skutku... Czy państwo zdają sobie sprawę, czy nie, taki jest, świadomie, nieświadomie, uświadomiony, nieuświadomiony, jawnie, nie jawnie, cel państwa działań... Więc kim państwo są…, kto na to pozwala...
Nie można nie odbierać przekazu, nie analizować, nie interpretować, nie rozumieć, nie przyswajać, nie kodować sobie czyjegoś stanu, intencji, nie rozpoznawać czy jest to przekaz dla mnie (pozytywny, negatywny, inf. o zagrożeniu). A prawie wszyscy przekazują to, co jest efektem tego, co sami odebrali, jest więc to kodowane... Więc powstaje efekt lawiny. Może on być pozytywny bądź negatywny.
Normalnym, pozytywnym, konstruktywnym, prawym, ludziom PRZEKAZ, INNA DZIAŁALNOŚĆ SŁUŻY OSIĄGANIU POZYTYWNYCH EFEKTÓW. Ludziom upośledzonym psychicznie, niedorozwiniętym, ułomnym umysłowo, nienormalnym, chorym, szkodliwym, destrukcyjnym przekaz, inna działalność służy do osiągania negatywnych efektów, szkodzenia, niszczenia.
JESTEŚMY LUDŹMI, istotami żywymi, WIĘC BODŹCE ODBIERAMY
PO LUDZKU, jak istoty żywe...
Więc całkiem inaczej reagujemy na dźwięki nie do uniknięcia, a odmiennie na dźwięki do uniknięcia. I, odpowiednio, na dźwięki, hałasy mechaniczne, i na dźwięki, hałasy wydawane, powodowane przez ludzi, zwierzęta. I tak samo na wynikłe z konieczności, a wynikłe z bezmyślności, złośliwości, psychopatii, nienormalności!
Obecnie, legalnie, a
jednocześnie irracjonalnie, utopijnie, za
sprawą umożliwiających to, a stworzonych przez psychopatów, debili, przepisów, kierujący
pojazdami uprzywilejowanymi, pociągami dbają, (nad)używając, pod względem
głośności i częstości, sygnalizacji dźwiękowej, by, łącznie, tysiące razy
rocznie, miliony ludzi nie zasypiało, a jeśli, to byli budzeni – cały dzień i
noc/by nigdzie i nigdy nie było ciszy, bo oni, dzięki temu, w ten sposób, ratują
ludzi.../używają takiego pretekstu (uratują jedną osobę, a przyczyniają się do
chorób, wypadków z powodu zmęczenia, wyczerpania, śmierci setek)...
Podobnie ma się sytuacja z
kościelnymi, zegarowymi dzwonami (jest 21. wiek, a nie średniowiecze!).
www.o2.pl | Wtorek [03.02.2009, 19:16] 3 źródła
HAŁAS ULICY MOŻE WYWOŁAĆ ZAWAŁ
Im więcej decybeli, tym większe ryzyko ataku serca.
Osoby mieszkające w cichej okolicy mają szansę na dłuższe życie niż te, których dom stoi przy trasie szybkiego ruchu - udowadniają szwedzcy naukowcy.
Badania na 1500 mieszkańcach Sztokholmu przeprowadzali eksperci szkoły medycznej Karolinska Institute. Porównano dwie grupy: osoby, które przeszły zawał i te, z których zdrowiem jest wszystko w porządku.
Gdy oceniono poziom hałasu w pobliżu miejsc, gdzie mieszkają, okazało się, że szansa na atak serca u osób żyjących w hałasie jest o 40 procent większa niż u tych, którzy żyją w cichym otoczeniu - twierdzi kierownik projektu badawczego, Goran Pershagen.
Za szkodliwy poziom uznano hałas powyżej 50 decybeli. Jest to relatywnie niewiele, bo przeciętna norma dla dużego natężenia ruchu w mieście wynosi 80 decybeli.
Wyniki badań opisano w najnowszym numerze dziennika naukowego Epidemiology. | J
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.09.2009, 20:54] 1 źródło
MASZ PODWYŻSZONE CIŚNIENIE? TO PRZEZ... HAŁAS
Zagrożonych jest 25 proc. Europejczyków.
Jeśli żyjesz w pobliżu ruchliwej drogi, ryzyko podwyższonego ciśnienia wzrasta dramatycznie zależnie od natężenia hałasu.
Przy stałym dźwięku ponad 60 decybeli, o ponad 25 proc. Więcej niż 64 db to już 90 proc. większe ryzyko zachorowania - podaje BBC.
Naukowcy ze szwedzkiego Lund University twierdzą, że wysoki poziom hałasu powoduje stres oraz zaburzenia snu. Przypadłość ta jest bezpośrednią przyczyną chorób serca oraz zawałów.
Jednak przeciwnicy tej teorii twierdzą, że przy badaniu wysokiego ciśnienia pod uwagę trzeba brać dietę oraz czy badani są palaczami.
Wygląda na to, że znaleźliśmy kolejny czynnik jednak nie przyczynę choroby - mówi prof. Alan Maryon-Davis, szef brytyjskiego Faculty of Public Health. | JP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [27.10.2009, 21:40] 2 źródła
NAJGŁOŚNIEJSZE MIASTA EUROPY
W rankingu nie zabrakło Polski.
Najgorsza sytuacja panuje w Bratysławie, Warszawa jest na drugim miejscu, trzecie zajmuje Paryż.
W 19 europejskich krajach, 41 milionów mieszkańców miast o populacji powyżej 250 tysięcy jest narażonych na hałas o poziomie powyżej 55 decybeli - podaje Europejska Agencja Środowiska (EEA).
Aż 3,6 mln ludzi codziennie przebywa w miejscach gdzie natężenie dźwięku przekracza 70 dB.
Stałe przebywanie w otoczeniu dźwięków o podobnym natężeniu jest niebezpieczne dla zdrowia - podaje tvn24.pl.
Główne źródła prześladującego Europejczyków hałasu to ruch drogowy, kolejowy i lotniczy.
Według EEA najciszej jest w Niemczech, Holandii, a przede wszystkim w Wielkiej Brytanii.
Na Wyspach jedynie 800 tysięcy mieszkańców narażonych jest na hałas między 55 a 75 dB - pisze tvn24.pl. | JP
Irracjonalne hałasy, dźwięki, treści przekazu, w tym powtarzactwo, odpowiednio, powodują myślenie, skupianie na nich, ich przyczynie, sytuacji, uwagi, irytują, wywołują złość, powodują stres, uwrażliwiają, przyczyniają się do urazów, uszkadzania psychiki, chorób, powodują m.in. nerwice, zaburzenia snu, pamięci, koncentracji, arytmię serca, stany zmęczenia, wyczerpania psychicznego, fizycznego, depresji; utrudniają koncentrację, zmniejszają efektywność działań, pogarszają wydajność pracy, przyczyniają się do marnowania czasu, ogłupiania, obniżania potencjału, wydatków, problemów, strat, powodują śmierć (bezpośrednio np. z powodu zawału serca, a pośrednio z powodu wywołanych, spowodowanych chorób, wypadków spowodowanych wyczerpaniem psychicznym, fizycznym)! A takie, w dodatku wszechstronne szkodliwe, postępowanie demoralizuje, wypacza, jest przyczyną naśladownictwa, tego rozpowszechniania! W takich warunkach b. trudne, a często niemożliwe jest powstawanie umysłów wybitnych, konstruktywnych inicjatyw (myślenie, życie toczy się wokół osobników destrukcyjnie aktywnych, problemów przez nich wywoływanych, prób tego odreagowywania, odpoczynku, leczenia).
To, jak się zachowujemy
wynika z naśladownictwa (jeśli ktoś wychowywałby się wśród zwierząt, to
naśladowałby zwierzęta)(przykładowo powtarzactwo wynika z naśladowania
przekazu z mediów (podawanie w kółko nazwy stacji, programu, emisja tzw.
reklam, itp.), a te media naśladują jeszcze inne, wcześniej tak postępujące, a
w efekcie powtarzactwem zajmują/zajmowali się pracownicy hipermarketów w kółko
życząc przyjemnych/udanych zakupów, zajmują się tym pracownicy dworców
kolejowych w kółko życząc przyjemnej podróży, w pojazdach transportu zbiorowego
w kółko podaje się przez głośniki nazwy przystanków, przy przejściach dla
pieszych zaczynają być montowane automaty w kółko inf. jakie światło jest
włączone, coraz więcej przebojów muzycznych składa się z powtarzania
niewielkiej liczby słów, coraz powszechniej przymusza się do odbioru przekazu z
stacji radiowych, telewizyjnych, by jak najwięcej osób było poddanych
oddziaływaniu m.in. powtarzactwa, bo... coraz powszechniej przymusza się do
odbioru przekazu z stacji radiowych, telewizyjnych, itp., ITD...).
Nieświadome
szkodzenie ludziom, nie zdawanie sobie
sprawy z skutków swojego postępowania, nierozumienie nawet elementarnych spraw
jest objawem niedorozwoju umysłowego, debilstwa! Świadome szkodzenie ludziom
jest objawem psychopatii. Potrzeba powodowania, wydawania dźwięków,
w tym powtarzactwo, jest objawem choroby psychicznej! Uważanie, że
postępowanie chore, chorobotwórcze; szkodliwe, złe jest postępowaniem prawidłowym,
normalnym, a przed tym obrona jest postępowaniem nienormalnym, złym, jest
dowodem anormalności, a że to nie osoba szkodząca, tylko ofiara jest winna,
czyli na odwrót, jest objawem obłąkania, czyli choroby umysłowej!
Bo tak im podpowiada, każe inteligentny,
prospołeczny, proludzki, zdolny do empatii, wrażliwy, etyczny, normalny umysł (łącznie kilkadziesiąt tys. razy rocznie/do skrajnego
obrzydzenia, uprzykrzenia, uwrażliwienia, zniechęcenia, uniemożliwienia
przebywania tam osobom o wrażliwym, analitycznym umyśle/z efektem selekcji
negatywnej względem przebywania w tych publicznych/wspólnych msh, z skutkiem
demoralizowania, wypaczania, uczenia, rozpowszechniania takiego, podobnego, i
innego szkodliwego postępowania/celem świadomego, bezkarnego szkodzenia...!)...:
«Przecież odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)...
Anormalne, uwrażliwiające, wypaczające, wywołujące
naśladownictwo, rozpowszechniające się lawinowo powtarzactwo... «Przecież
odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani
razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj
moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)...
Odbierający przekaz z danego źródła wie, że odbiera przekaz z danego źródła... «Przecież odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)... Bo odbierając przekaz z danego źródła odbiera się przekaz z danego źródła (bo dany przekaz jest w danym źródle)... «Przecież odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)... Odbierający dany przekaz zna jego nazwę, temat, bo ten właśnie-, o tej nazwie, tematyce przekaz wybrał. «Przecież odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)... W związku z tym „informowanie”, jaki ma znany tytuł przekazu tytuł, jaką ma znaną tematykę temat przekazu jest irracjonalne, ogłupiające, anormalne; chore, patologiczne! «Przecież odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)...
Podobnie sensowne jest powtarzactwo sloganów związanych z przekazem, działalnością... «Przecież odbiera się to tysiące, dziesiątki, setki tys. razy..., a nie powinno ani razu!» Czytasz tekst o powtarzactwie. Życzę P. Przyjemnego czytania... Poczuj moc sloganu, powtarzactwa dla Ciebie i Twojej rodziny(hyyy)...
Jeżeli przyjąć, iż przeciętny odbiorca RTV słyszy nazwę stacji, kanału, programu „tylko” 100 razy dziennie (czy jakieś inne powtarzactwo)(a najczęściej dużo więcej) i każdy taki komunikat trwa 1 sekundę (najczęściej dłużej), to rocznie daje to 360 (dla uproszczenia obliczeń) x 100 = 36 000 sekund/razy = 10 godzin! x 10 lat = 100 godzin/360 000 razy!! A do tego trzeba dodać jeszcze wypłociny reklamowe, slogany, charakterystyczne melodie! Czyli, praktycznie, przez tysiące godzin, setki tysięcy razy słuchamy tej ogłupiającej, zatruwającej i pustoszącej umysły trucizny!! I pewni osobnicy..., stanowiący prawo, uważają, że wszystko jest OK, a nawet, że jest to nie tylko potrzebne ale i dobre (prezydent Kwaśniewski zawetował inicjatywę ustawodawczą ograniczającą emisję tego syfu!)...! Czy ktoś się jeszcze dziwi, że mamy społeczeństwo takie, jakie mamy (i m.in. takich osobników wybiera do tzw. władzy)...
Jaki sens ma powtarzanie czegoś, czego się nie chce słuchać?!; co się wie?!: w kółko dziesiątki razy, a co dopiero setki tys. razy?!
*Jeśli uważają P., że przekaz z RTV dostarcza
im informacji, te media są źródłem wiedzy, to powinni P., wystawiając się na
taką ekspozycję (w dodatku na czas wielokrotnie dłuższy niż studenci na
uczelniach), być geniuszami, a my, tego nieodbierający, debilami...
Tak, jak narkomani, alkoholicy,
nikotynowcy; uzależnieni odczuwają potrzebę trucia się tymi chemikaliami, tak
uzależnieni od RTV odczuwają potrzebę trucia się przekazem z tych mediów.
Jeśli umysł ciągle odbiera jakieś
dźwięki (hałasy, bełkot); informacyjne śmieci, toksyny; to absorbuje na tym
swoją uwagę, więc nie jest wstanie efektywnie skupić jej na czymś innym;
kreatywnie myśleć...
Wystawianie umysłu na oddziaływanie przekazu z RTV skutkuje uszkodzeniami psychiki, zdegenerowaniem, a w efekcie niezdolnością do skupiania uwagi, koncentracji (w ciągu życia jednego pokolenia zdolność do koncentracji zmalała - jak się oblicza - przynajmniej pięciokrotnie), nie tylko efektywnego, ale często jakiegokolwiek czytania. A właśnie czytając niepodlegamy aż w takim stopniu manipulacji wynikłej z tego kto, gdzie, jak mówi, dokonujemy wyboru: czasu (tak więc nie układamy sobie życia według programu radiowego, telewizyjnego. Czytamy w tedy, gdy jesteśmy na to przygotowani), treści, składników, kombinacji tej czynności, w tym możemy dowolną ilość razy treść, jej fragmenty, przeczytać ponownie, porównać z innymi źródłami, zacytować, efektywnie zarchiwizować.
Jak ktoś się truje przekazem z radia, telewizji, wystawia swój umysł na informacyjne śmieci, toksyny, przygotowane przez debili, psychopatów, to nie rozumie nawet elementarnych spraw, jest zdemoralizowany, wypaczony, anormalny, co m.in. skutkuje słuchaniem przekazu z radia, telewizji; uzależnieniem od takich śmieci, trucizn; takiego oddziaływania, i przymuszaniem na oddziaływanie takiego przekazu innych, by znaleźli się w podobnym stanie...
Inteligentni, normalni, mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.
„To moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in. zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się, demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych (przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«; społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio, złe...
Można do tego podejść jeszcze w kategoriach społecznych: a może, mając nie liczną okazję, lepiej będzie, gdy ci ludzie porozmawiają ze sobą, zamiast zaśmiecać, ogłupiać umysł, poddawać się manipulacji przekazu z radia, telewizora!
Trzeba też wziąć pod uwagę to, że część wymuszonych odbiorców przekazu to nie znający danego języka obcokrajowcy.
Zabrania się używania
instalacji lub urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach
miast, terenach zabudowanych oraz na terenach przeznaczonych na cele
rekreacyjno-wypoczynkowe. (Ustawa „Prawo ochrony środowiska” z 27 kwietnia 2001
r.)
Nie chcesz słuchać (bo gdybyś chciał, to byś słuchał np.
przez słuchawki np. z przenośnego radia), to my cię przymusimy do słuchania
wszędzie gdzie się da (bo tego chcą psychopaci, a na to pozwalają debile; bo
jesteśmy przez nich kierowani, wspierani i bezkarni)!...
NIKT PAŃSTWA NIE UPOWAŻNIŁ DO DECYDOWANIA ZA KOGOŚ, CZEGO MA SŁUCHAĆ; PRZYMUSZANIA DO SŁUCHANIA; SZKODZENIA!
Sklepy, msa usług, ulice, parki, itp. to nie dyskoteki, nie
mogą też one służyć do stresowania, ogłupiania, manipulowania, demoralizowania,
uwrażliwiania, psychicznego okaleczania, itp.; dręczenia, szkodzenia! Nabycie
radia (można je kupić już za kilkanaście zł), słuchanie go we własnym zakresie
(od tego są słuchawki), w tym tego co chcemy i kiedy chcemy, nie nastręcza
żadnych problemów, w przeciwieństwie do nachalnego, bezmyślnego, destrukcyjnego
w skutkach przymuszania do słuchanie
radia, bełkotu, powtarzactwa, w tym nazwy stacji, emitowanego programu,
sloganów, tzw. reklam, jazgotu muzycznego...!
Proszę nie zawłaszczać
publicznej, czyli wspólnej, przestrzeni, nie decydować za innych gdzie, kiedy i
czego mają słuchać!; nie dokonywać selekcji negatywnej: słuchasz tego do czego
przymuszamy, to możesz zrobić u nas zakupy, skorzystać z usługi, pracować,
poruszać się ulicami, spędzić czas w parku, itp.. Ale jeśli jesteś
inteligentny/a, świadomie wrażliwy/a, masz umysł analityczny; nie chcesz się
stresować, ogłupiać, uwrażliwiać; tracić, w tym genetycznego potencjału,
pogrążać, no to odpadasz...
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Poniedziałek [26.04.2010, 20:23]
SĄSIAD STUKA I KRZYCZY?
ZNOSIMY TO W MILCZENIU
Wielu nie decyduje się na
interwencję.
Co najmniej 3 miliony
Brytyjczyków cierpią z powodu hałasu dobiegającego zza ściany, ale prawie 40
proc. nie podejmuje żadnych działań, żeby uciszyć uciążliwego sąsiada - donosi
"The Independent".
Najbardziej przeszkadza im
głośna rozmowa i krzyki - wskazało tak 58 proc. pytanych w sondażu kancelarii
prawnej Which?. 40 proc. badanych denerwuje najbardziej zbyt głośna muzyka lub
telewizor.
Jedna czwarta dostaje
"białej gorączki" kiedy sąsiad trzaska drzwiami, a 15 proc.
przeszkadzają regularne imprezy. 3 proc. wskazało, że budzą ich krzyki sąsiadów
pochłoniętych ognistym seksem.
Ankietowali wskazywali także, że
uciążliwe jest dla nich wiercenie w ścianach przez sąsiadów, szczekanie psa,
gra na instrumentach oraz odbijanie piłki przez dzieci - dodaje dziennik.
Ponad połowa badanych narzeka na
brak snu, inni mówią o rozdrażnieniu i stresie. 10 proc. twierdzi, że uciążliwy
sąsiad doprowadził ich do poważnych kłopotów zdrowotnych. 7 proc. zdecydowało
się na przeprowadzkę, żeby uniknąć hałasu.
Jednak tylko co czwarty
Brytyjczyk wzywa policję lub administrację, co trzeci stara się spokojnie
rozmawiać z sąsiadami. Aż 36 proc. nie robi nic - zauważa "The Daily
Telegraph". | AJ
[Proszę też zwrócić uwagę na to,
kto kogo, i do czego przymusza: czy np. naukowcy, wynalazcy, inżynierowie,
pisarze, redaktorzy, zapoznający się z wartościowymi materiałami, itp.;
intelektualiści, twórcy, uczący się, ludzie normalni przymuszają do czytania,
oglądania (słuchania...) swoich prac, dzieł; plonów działalności, czy to
psychopaci, debile; kanalie przymuszają, m.in. ich, do słuchania m.in.:
„hau!!!, hau!!!, hau!!!... Raaadiooo Zeeet!... Pierwsze źródło wiadomości... Kup
ten rewelacyjny proszek!... W TVN!... hau!!!, hau!!!, hau!!!... Raaadiooo
Zeeet!... Pierwsze źródło wiadomości... W TVN!... Ciesz się... hau!!!, hau!!!,
hau!!!... ćwir!!, ćwir!!, ćwir!!... Ciesz się!... Bądź sobą!... Raaadiooo
Zeeet!... Pierwsze źródło wiadomości... hau!!!, hau!!!..., hau!!!...
uuuchuuuchuchu, uuuchuuuchuchu, uuuchuuuchuchu... fiju!, fiju!, fiju!...” Itp.,
itd... Sami są psychopatami, debilami; kanaliami no to inni też mają się tacy
stać... Oto kolejne plony (w tym w postaci takich produkcji w środkach
przekazu...) braku selekcji pozytywnej, selekcji negatywnej; rodzenia,
tworzenia takich osobników... – red.]
Proszę nas nie torturować, nie terroryzować, nie zawłaszczać, prywatnej, bądź publicznej, czyli wspólnej przestrzeni, gdzie konieczne jest zachowywanie neutralne! Proszę nie powodować wyczerpania nerwowego, nie wywoływać u nas urazu, wstrętu do tych hałasów, dźwięków, treści, nie uszkadzać naszej, w tym tego nieświadomych osób, psychiki, nie wypaczać, nie upośledzać naszych umysłów treścią przekazu, nie demoralizować swoim aspołecznym postępowaniem, nie rozprzestrzeniać takiego traktowania samopoczucia, zdrowia, intelektu; potencjału, wspólnego interesu, dobra!
Nikt nie ma prawa przymuszać do
słuchania czegokolwiek, wymuszać o tym myślenia, skupiania swojej uwagi, czynić
komuś krzywdę, przyczyniać do szkód, strat!
Nie reagując na czyjeś nieodpowiednie zachowanie, szkodliwe postępowanie » nie dając tej osobie, innym potencjalnie mogącym naśladować taką osobę, do myślenia, ucząc egoizmu, utrwalając bezkarność « rozpowszechniamy je, oraz brak na to reakcji, czyli czynimy wszystkim krzywdę, bo współprzyczyniamy do stresów, urazów, chorób, szkód, strat, problemów, nieszczęść, tragedii!
„Idź się leczyć!” – Znów na odwrót! To zachowujący się uciążliwie,
szkodliwie, demoralizujący innych, przyczyniający do naśladownictwa (powstaje
efekt lawiny!), przymuszający do ponoszenia tego skutków, w tym skupiania na
tym swojej uwagi, tracenia na to czasu, przyczyniający do stresów, urazów,
chorób, wydatków; strat, problemów mają się leczyć, a nie, w wyniku takich
działań, ich ofiary!
Proszę się też zastanowić czy
normalni, zdrowi, inteligentni, rozsądni, odpowiedzialni, świadomi ludzie:
- słuchają takich rzeczy, z
tego skutkami dla psychiki, umysłu; samopoczucia, zdrowia, inteligencji,
uwzględniając też tego skutki dla osób, z którymi będą mieli do czynienia (co
będą mieli do przekazania)...;
- zezwalają na takie
postępowanie, w tym nim zarażanie...; nie bronią się, innych...
NIKT MĄDRY, ŚWIADOMY NIE SŁUCHA I NIE
PRZYMUSZA DO SŁUCHANIA RZECZY NIEPOŻĄDANYCH (nie daje, w dwójnasób, złego
przykładu)
Nikt rozsądny, świadomy nie słucha
radia, telewizji, a przynajmniej wszystkiego, jak leci, a zwłaszcza tzw.
powtarzactwa, tzw. reklam.
NIKT NIE MA PRAWA SZKODZIĆ INNYM
LUDZIOM!
Nikt normalny, wrażliwy, zdolny do
empatii, etyczny nie przymusza innych osób do słuchania rzeczy, których
słuchania sobie nie życzą, które im szkodzą; nie szkodzi innym ludziom.
Obecnie m.in. radio, telewizja służą, m.in. tzw. reklamami,
powtarzactwem (w tym nazwy stacji, programu), do ogłupiania, manipulowania,
prania mózgów, dręczenia, uszkadzania psychiki, degenerowania, selekcji
negatywnej, degradowania, niszczenia ludzi, w tym osób o wyrafinowanym
intelekcie, wrażliwym, wybitnym, analitycznym umyśle, pozytywnym, wysokim
potencjale, szkodzenia, demoralizowania, rozprzestrzeniania takiego
postępowania.
Na początku 1-dna stacja zaczęła emitować tzw. reklamy, powtarzactwo, i
1-dna osoba wystawiła głośnik na zewnątrz lokalu czy w innym msu publicznym. Obecnie robią to wszystkie stacje, miliony
właścicieli lokali, i czyni się to w innych msh publicznych...!
Państwo tego (tak jak np. nikotynizmu, narkomanii, alkoholizmu,
szkodliwego odżywiania) nie wymyślili – tylko naśladują innych i uczę tego,
demoralizując, wypaczając, następnych (w tym innych odmian szkodzenia, np. tzw.
reklamami, miganiem światłem, napisami, w tym w nocy)...
Informacyjny bełkot, śmieci, toksyny, powtarzactwo, okłamywanie,
ogłupianie, manipulowanie, demoralizowanie, wypaczanie, narzucanie,
stresowanie, uwrażliwianie, w tym na formę i treść przekazu, selekcja negatywna
w zatruwanej przestrzeni publicznej, zabieranie czasu, uzależnianie,
uszkadzanie psychiki, upośledzanie, obniżanie potencjału, szkodzenie,
niszczenie, pogrążanie; realizowanie destrukcji; wspieranie niszczycielskiej
utopii – przekazem z RTV...
My słuchać m.in.: emisji z stacji radiowych, telewizyjnych, tzw.
reklam, powtarzactwa, bełkotu, jazgotu muzycznego absolutnie nie chcemy! Jeśli
ktoś tego słucha, to nie ma prawa do tego przymuszać innych!
Jeśli przekaz nie wnosi niczego sensownego (jest on komuś znany, zbędny, szkodliwy), jest niechciany, tzn. że zaśmieca umysł, ogłupia, irytuje; uwrażliwia na jego treść, jej składniki, jego źródło, mse przekazu, a więc uszkadza psychikę, ogranicza, dezorganizuje funkcjonowanie w przestrzeni publicznej, w tym ogranicza liczbę msc, gdzie można podjąć pracę, zrobić zakupy, skorzystać z usługi, rozrywki, rekreacji, a więc przyczynia do selekcji negatywnej, bo dochodzi do dyskryminowania osób o wyższym poziomie świadomości, inteligencji, wrażliwości, posiadających umysł analityczny, czyli to, co odbierają analizują, dysharmonizuje życie domowników, życie prywatne wprowadzając tam problemy; demoralizuje, wypacza, czego objawem jest m.in. naśladownictwo takiego postępowania, oraz prowokuje do innych szkodliwych działań, zachowań; a więc obniża, w tym genetyczny, potencjał, szkodzi, czyli przyczynia do problemów, strat! A taki arsenał wykorzystują do szkodzenia psychopaci, debile; kanalie, czyli odbywa się, dzięki temu, w ten sposób, jak zwykle, selekcja negatywna!
PS1
Czy słuchając takich rzeczy można
myśleć pozytywnie, mieć dobre samopoczucie, być zdrowym, zwiększyć stopień
inteligencji, mieć dobre relacje z osobnikami do tego się przyczyniającymi...;
czy przebywając, żyjąc w środowisku słuchających takich rzeczy skorzystamy...;
czy w takich warunkach może być dobrze...
Jeszcze inaczej: my debilami,
psychopatami, głupi, nierozumni, bezmyślni, chorzy, źli, szkodliwi, w takim społeczeństwie,
być, żyć nie chcemy!
PS2
Co by P. czuł/a, gdyby, w dodatku po nabyciu do tego ciężkiego urazu, i
to już wiele lat temu, codziennie i niemal wszędzie witano by P.
przypominaniem-emisją tego, co jest przyczyną tego urazu... I tak dzień, tydzień,
miesiąc, rok, dwa, pięć, dziesięć, dwadzieścia... I jeszcze w kółko
musiałby/ałaby się P. tłumaczyć, dlaczego nie chce tego słuchać, ani przez
sekundę – i tak dzień, tydzień, miesiąc, rok, dwa, pięć...
Aby umysł pracował prawidłowo, to musi otrzymywać, w sposób normalny,
odpowiednie informacje. A by się rozwijać, to dodatkowo wartościowe nowe
informacje (m.in. działalność powszechnych mediów nie spełnia żadnego z tych
warunków).
CYTATY:
Przeciętny Amerykanin styka się
z około 3 tys. przekazów reklamowych dziennie, a mieszkaniec Unii
Europejskiej z około 2 tys.
W ciągu życia jednego pokolenia zdolność do koncentracji zmalała - jak się oblicza - przynajmniej pięciokrotnie.
Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 60% uczniów opuszczających szkołę podstawową jest wtórnymi analfabetami (umie czytać znaki, ale nie rozumie przeczytanych treści).
Tylko kilkanaście procent ludzi czyta coś
wartościowego, z tego tylko 30% procent rozumie to, co czyta, a z nich tylko kilka
procent wyciąga, przynajmniej z części materiałów, trafne wnioski... 70%
czytających, odbiorców programów inf. nie rozumie treści przekazu, z tego ponad
40% niemal kompletnie...
[– To są rasowi i najlepiej, dla nich, jedyni wyborcy w
demokracji...]
Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4
mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie
dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej
korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...).
[Dotyczy tych, którzy się do tego przyczyniają, oraz ich ofiar... – red.]
Schizofrenia dotyka aż 400 tysięcy Polaków, cierpi na nią jedna na 100 osób. Jest bardzo demokratyczna: dotyka i profesorów uniwersytetu, i kloszardów. Występuje na całym świecie, bez względu na płeć, rasę i religię. Choruje na nią aż 50 milionów ludzi. W samych Stanach Zjednoczonych cierpią na nią 2 miliony Amerykanów, a każdego roku notuje się ponad 100 tys. nowych przypadków zachorowań. W Wielkiej Brytanii każdego roku schizofrenię rozpoznaje się u 7500 pacjentów. Codziennie na polskich oddziałach psychiatrycznych przebywa około 8770 osób z rozpoznaniem tej choroby.
CO NAJMNIEJ MILION POLAKÓW CIERPI NA DEPRESJĘ
POLACY WPADAJĄ W DEPRESJĘ NA POTĘGĘ Na tę chorobę cierpi już co dziesiąty z nas.
ZABIJE NAS... DEPRESJA W przyszłości to właśnie ta
choroba będzie najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie.
Takiego zdania są eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, którzy spotkali się w Atenach w ramach pierwszego Globalnego Szczytu Zdrowia Psychicznego - podaje polskieradio.pl.
Jego zdaniem, choroba ta może mieć kilka przyczyn, niektóre z nich są biologiczne, ale duże znacznie mają też czynniki zewnętrzne, na przykład stres.
PLAGA ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH EUROPEJCZYKÓW Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu takie jak depresja, napady lęku, bezsenność oraz demencja – wykazał raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP).
Autorzy międzynarodowego raportu twierdzą w komentarzu, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu wyzwaniem zdrowotnym dla Europy. Alarmują, że tylko jedna trzecia dotkniętych tymi chorobami osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem.
Uczony dodał, że te schorzenia są jedną z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności oraz ogromnym obciążeniem społecznym i dla służby zdrowia.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są jeszcze bardziej niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 r. depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą (po chorobach nowotworowych - PAP).
Cytowany przez Reutersa David Nutt, psychofarmakolog z Imperial College London, dodał, że jeśli nie uda się tego dokonać, zaburzenia psychiczne i choroby mózgu jeszcze przez następne stulecia będą najpoważniejszym problemem zdrowotnym ludzkości.
WSZYSCY JESTEŚMY CHORZY PSYCHICZNIE? Naukowcy twierdzą, że tak. Ale nie każdy
się przyznaje.
Zaburzenia psychiczne występują częściej niż nam się wydaje. Przypadków stanów lękowych, depresji, natręctw i uzależnień od alkoholu, narkotyków czy czynności może być nawet dwukrotnie więcej niż wynika ze statystyk - alarmuje portal brightsurf.com
DORASTA POKOLENIE CHORYCH UMYSŁOWO. NIE MA DLA NICH RATUNKU? Choć nie zawsze chodzi o ciężką psychozę, to jednak jedno na pięcioro dzieci ma objawy zaburzeń psychicznych utrudniających funkcjonowanie w społeczeństwie - donosi eurekalert.org.
Odkryto też bardzo silny związek między zdrowiem psychicznym dziecka a zdrowiem psychicznym jego rodziców - dodaje serwis.
Aż u 40 proc. badanych wykryto
więcej niż jedną formę zaburzenia. Poziom obecności w badanej grupie zaburzeń
trwale utrzymujących się (przez całe życie) określono na 22,2 proc.
Pytacie się: jak to możliwe/dlaczego tak jest???!!!
Już to wyjaśniłem, ale w skrócie przypomnę: od tysięcy pokoleń ma mse wszechstronna selekcja negatywna, tzn. prokreacyjna i do rządzenia (w przeszłości co piąty członek społeczeństwa był mordowany – łatwo się domyśleć kto, i przez kogo.... Podobnie dzisiaj osoby o wysokim pozytywnym potencjale mają rzadziej i mniej dzieci, nie dostają się do władz, w przeciwieństwie do ich przeciwieństw...), co skutkuje m.in. praniem mózgów, a w efekcie m.in. uszkadzaniem psychik, genów, a więc obniżaniem potencjału, w tym osobom o wysokim pozytywnym potencjale, przez osobniki o szkodliwym potencjale. Z tego powodu rodzą się coraz bardziej szkodliwe (przebiegłe, bezwzględne) i ułomne (w tym akceptujące każdą zastaną sytuację, posłuszne, współpracujące z osobnikami niebezpiecznymi, szkodliwymi, złymi) osobniki – dostosowując się do sytuacji, bo tylko takie prosperują w takich warunkach... Czyli psychopaci mają genetycznie zaprogramowane m.in. niszczenie osób wybitnych, a reszta ma genetycznie zakodowaną m.in. tego akceptację...
Mózg ludzki, oprócz tego, że jest programowany przez umysł, czyli tym, co, świadomie, nieświadomie, odbieramy, o czym myślimy, to jeszcze ma genetycznie zakodowane predyspozycje – a to przekazywane jest potomstwu.
Do tego dodajmy jeszcze skutki degeneracji, czyli rozmnażania się osób ułomnych, nienormalnych, chorych.
PS
Wystawianie się na przekaz, oddziaływanie pdk; bezmyślne naśladowanie, uleganie instynktowi stadnemu, wykazywanie się nierozumnością, podatnością na manipulowanie, wykorzystywanie, a więc niskim potencjałem wzbudza aprobatę, przychylność psychopatów (np. religijnych, ekonomicznych, politycznych sekciarzy („Tylko nasza religia jest prawdziwa, jedynie słuszna! [A nie rzeczywistość/prawda, kierowanie się rozumem.] Trzeba dbać o jak najwyższy PKB! [A nie o jak najlepszy stan powietrza, gleby, wody, zasobów, przyrody, zdrowotny, intelektualny, genetyczny, ekonomiczny ludzi.]... Trzeba tworzyć jak najwięcej msc pracy! [A nie produkować rzeczy racjonalnie zasadne, trwałe, w sposób całościowo przemyślany, przygotowany.] Trzeba zwiększyć przyrost naturalny! [A nie dbać o jakość naszego gatunku, o zachowanie równowagi z otoczeniem, przyrodą, o zasoby, o los przyszłych pokoleń.] Tylko Wojtyła! ...Wałęsa!/...Kwaśniewski!/...Kaczyński!/...Komorowski! [Nieważnie jaki ktoś ma potencjał, czy, a jeśli to jakie projekty przygotował, co osiągnął, tylko czy, a jeśli, to jak go przedstawiają media, w tym jak często, co inni o nim sądzą, jakie zajmuje stanowisko.] Tylko nasza partia... [A nie racjonalne projekty.] Tylko komunizm/socjalizm/kapitalizm, demokracja! [A nie racjonalizm, czyli postępowanie całościowo przemyślane, przygotowane, a więc dalekowzroczne, czyli dogłębnie, rzeczywiście, etyczne.]” Itp.)).
Czy my się wami interesujemy,
poza sprowokowaną obroną, was denerwujemy, wam szkodzimy, was niszczymy,
pogrążamy! No to, na prawie wzajemności, także zostawcie nas w spokoju!
DO PSYCHOPATÓW/EK, DEBILI/EK
Czego was nauczono/się nauczyliście...
> kogo naśladujecie... > czego uczycie... > co rozpowszechniacie...
> co, jakie efekty osiągacie... > do czego się przyczyniacie... >
jakie są tego skutki, konsekwencje...!!! Kto tak postępuje...!
Czy potraficie sobie wyobrazić: co czują niszczone przez was ofiary, na których wymuszacie myślenie, analizowanie tego, co im czynicie, o was, działania z wami związane, którym obniżacie walory, potencjał, a więc możliwości życiowe, sprawiacie, że życie zamiast być pełne konstruktywnego zapału, dawać radość, być prosperitą, związane zostaje z negatywnymi skutkami waszych działań, staje się udręką, koszmarem, że byle wydarzenie budzi lęki, traumatyczne skojarzenia, negatywne projekcje wyobrażeń, że dochodzi do degradacji waszych ofiar w ich w środowisku, w życiu prywatnym (nie będą wstanie nawiązać znajomości-, utrzymać związku z partnerem/ką na swoim pierwotnym poziomie, a w związku m.in. z tym będą nieszczęśliwi (związek skazany jest na niepowodzenie, a przynajmniej na niski poziom, powikłania, co, i w ten sposób, będzie miało negatywny wpływ na potomstwo))...!
Czy zdajecie sobie sprawę, że z powodu waszych działań człowiek staje się wszechstronnie, bo emocjonalnie, a więc i uczuciowo, intelektualnie, kaleki (dochodzi do zerwania połączeń między neuronami, a więc i uszkodzeń genów)! Ze taki... potencjał jest, bezpośrednio (genetycznie) i pośrednio (własnym wpływem) przekazywany...!
Czy rozumiecie, że nikt, w tym wy na tym nie zyskuje, za to wszyscy, wszechstronnie (powstają efekty lawin) tracą!
Wy psychopatyczne, zdebilałe kanalie, skurwysyny, kreatury, bestie!!
PS
Czy zdajecie sobie sprawę, że sami jesteście, genetycznie/, w sposób nabyty predysponowanymi
(w wyniku demoralizowania, wypaczania, -uczenia się/naśladowania),
psychopatami/kami, debilami/kami m.in. w wyniku działań innych psychopatów/ek,
debili/ek (wywołuje się obłędne koło)...?
www.onet.pl / http://strefatajemnic.onet.pl/extra/co-laczy-chrystusa-i-kalendarz-majow,1,4822827,artykul.html | 17.08.2011 r., 09:27: co każdy z nas może osiągnąć jako strażnik trzeciego wymiaru: „Koniec Kalendarza Majów oznacza, że każdy człowiek powróci do stanu proporcjonalnego zestrojenia z naturą, jako strażnik Ziemi”.
Jak wiemy, wczesne władze Kościoła zataiły wszystkie te informacje.
Fragment pochodzi z książki "Kod Majów" Barbary Hand Clow. Wydawnictwo Studio Astropsychologii
Autor: Barbara Hand Clow
Frank Herbert „Diuna”: Świadomość zwierzęcia nie sięga poza daną chwilę ani idei, że jego ofiary mogą wyginąć...zwierzę niszczy, nie tworzy... jego popędy trzymają się progu doznań zmysłowych i unikają percepcji...
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 16.06.2011, 19:22
SEKS Z NEANDERTARCZYKIEM
OCALIŁ HOMO SAPIENS
Najnowsze ustalenia
Dzieci jaskiniowców i homo sapiens były genetycznie zabezpieczone przed chorobami, które zabiłyby ludzkie pokolenie rodziców.
Homo Ssapiens nigdy nie podbiłby Ziemi, gdyby nie rozmnażał się przez związki ze stojącym niżej w rozwoju neandertalczykiem - donosi "The New Scientist".
Blisko 50 proc. genów odpowiedzialnych za układ odpornościowy współczesnych Europejczyków pochodzi od niższych ewolucyjnie człowiekowatych. W przypadku Chin liczba ta wzrasta do 72 proc. Resztę stanowią geny homo sapiens, którzy wyszli z Afryki.
Wiadomo np. że mieli oni intymne kontakty z żyjącym 41 tys. lat temu na terenach współczesnej Syberii człowiekiem z jaskini Denisowa. Właśnie odkryto, że homo sapiens miał z tego związku duży zysk ewolucyjny - dodaje pismo.
Dowiedziono tego na Uniwersytecie Stanforda badając różnice w ludzkim antygenie leukocytowym (HLA), podstawie mechanizmów obronnych organizmu człowieka.
U homo sapiens opuszczających Afrykę był on uboższy niż u tych, którzy zasiedlali Eurazję.
Gdy dotarł do nich homo sapiens, "Denisowianie" i neandertalczycy żyli poza Afryką już od 200 tys. lat i ich organizmy przystosowały się do lokalnych chorób. Mieszane potomstwo zachowywało wygląd i inteligencję homo sapiens, ale wzmacniało swój układ odpornościowy - tłumaczy "The New Scientist". | JS
[Może to także tłumaczyć w znacznym stopniu, proporcjonalnie do profilu genetycznego, psychopatię, debilstwo. – red.]
http://do-logicznie-myslocych.blog.onet.pl/Sensacyjne-badania-ludzkosc-pr,2,ID315193667,n | 15 maja 2008
LUDZKOŚĆ PRAWIE WYGINĘŁA
W epoce kamiennej ludzkość niemal całkowicie wyginęła - dowodzą naukowcy. Najnowszych danych o historii naszego gatunku dostarczyły badania nad DNA.
Genetycy z Izraela i Stanów Zjednoczonych twierdzą, że w środkowym paleolicie liczba żyjących ludzi mogła spaść zaledwie do dwóch tysięcy. Wtedy nasi przodkowie mieszkali w Afryce, którą nawiedziły długotrwałe susze.
W wyniku tych zmian klimatycznych, około 70 tysięcy lat temu, ludzie podzielili się na małe grupki, które nie miały ze sobą kontaktu, co sprzyjało spadkowi liczebności. Dowodzą tego badania materiału genetycznego kobiet z prastarych południowoafrykańskich ludów Khoisan.Dopiero kilka tysięcy lat później, jak sugerują naukowcy w "Amerykańskim Miesięczniku Genetyki Człowieka", populacja ludzi zaczęła się odradzać, a z czasem następne pokolenia opuściły Afrykę i zasiedliły inne kontynenty.
[Do tego dochodził kanibalizm/negatywna selekcja populacji – przeżywali najgorsi, a dodatkowo: ubóstwo genetyczne = ubóstwo psychiczne, umysłowe... - red.]
„POLITYKA”
nr 34 (2617), 25.08.2007 r.
HOMO KILER
(...) Dobry, miłujący
pokój dzikus nigdy nie istniał. Nie dość, że ludzie mordowali się od zarania
dziejów, to na dodatek robili to z jeszcze większą zaciętością niż dzisiaj:
krwawe żniwo zbierało nawet do 20 proc. populacji, z rąk zabójców ginęły
kobiety i dzieci. Zazwyczaj oszczędzano jedynie kobiety w wieku reprodukcyjnym.
Jaki zysk przynosi
morderstwo? Buss wyjaśnia: „Zacznijmy od tego, że nieszczęsna ofiara zabójstwa
traci wszelkie szanse na przekazanie swoich genów potomstwu. Zamordowany
mężczyzna już nigdy nie będzie zabiegał o względy kobiety i z pewnością żadnej
nie uwiedzie. Nigdy więcej nie będzie się kochał ze swoją żoną”. (...)
Edwin Bendyk
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Niedziela [06.12.2009, 13:49] 4 źródła
NASI PRZODKOWIE Z EUROPY JEDLI LUDZI NA POTĘGĘ
Do tej pory sądzono,
że nie było tu kanibali.
Archeolodzy odkryli
przykłady masowego kanibalizmu w Niemczech.
To niezwykle rzadkie
dowody na istnienie kanibalizmu w Europie w epoce wczesnego neolitu -
powiedział Bruno Boulestin z University of Bordeaux.
W pobliżu wsi Herxheim
archeolodzy odkryli szczątki około 500 osób, wśród nich także nienarodzonych
dzieci. Ich kości były celowo łamane. Naukowcy nie są jedna zgodni czy odkryte
kości były "celowo gotowane".
Kanibalizm na tym
terenie archeolodzy traktują jako "zjawisko wyjątkowe".
Przypuszczają, że spowodował je okres wielkiego głodu. | TM
[Co się działo z wartościowymi ludźmi w przeszłości, tej dalekiej i tej bliższej, np. w średniowieczu, za Stalina, Hitlera...
„Nie ma na kogo głosować”... Kto, za czyją sprawą, zmilcza, marginalizuje, i w czyim interesie, wartościowych ludzi...
Jakie tego są genetyczne, psychiczne, umysłowe, intelektualne, i, w efekcie, wszechstronne skutki... – red.]
„WPROST” nr 6, 13.02.2005 r.
WYPALILI
AUSTRALIĘ?
To ludzie sprawili, że środkowa część kontynentu australijskiego jest
pustynią. Badania uczonych z University of Colorado wskazują, że gdy przed 50
tys. lat do Australii dotarli pierwsi osadnicy, szybko wyginęło tam wiele
dużych zwierząt (m.in. 19 gatunków torbaczy, siedmiometrowe jaszczurki oraz
żółwie wielkości małego samochodu) i roślin. Wykopaliska wskazują, że osadnicy
używali ognia do polowań, oczyszczania ścieżek i pól uprawnych czy wysyłania
sygnałów. „Systematyczne wypalanie roślinności doprowadziło do zmian
klimatycznych na kontynencie” – mówi prowadzący badania prof. Gifford Miller.
Dziś w środkowej Australii spada trzy razy mniej deszczu niż na jej wybrzeżach.
| (JAS)
"NEWSWEEK" nr 4, 30.01.2005 r.: A co do wpływu człowieka na biosferę - to nie jest kwestia ostatnich dziesięcioleci. W obu Amerykach, w Australii i na wszystkich wyspach Oceanu Światowego pierwszy kontakt człowieka z fauną zakończył się wybiciem ponad 80 proc. gatunków wielkich ssaków i ptaków. To był tzw. overkill, wielkie zabijanie. W Ameryce miało to miejsce 11 tysięcy lat temu. W Australii jeszcze dawniej, 40 tysięcy lat temu (tam jeszcze doszły pożary lasów, które do końca zmieniły kontynent w wielką pustynię). Ostatnie ptaki moa na Nowej Zelandii wybito przed kilkuset laty, podobnie wielkie lemury na Madagaskarze.
Rozmawiał Filip
Łobodziński
Kolejny przykład to mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej, którzy w ciągu kilkuset lat praktycznie doszczętnie wytrzebili zwierzęta, rośliny, w tym wycięli wszystkie drzewa, i, w efekcie, zostali kanibalami, zjadaczami skorupiaków, itp... Czy też współprzyczyniły się do tego, bądź stało się to za sprawą przywiezionych beztrosko (trudno by je na łodziach nie zauważyć, tym bardziej, że musiały coś jeść, a więc robiły też kupy) czy świadomie bezmyślnie szczurów. Nie potrafiono się też zmobilizować by je wytrzebić.
Trzeba
jeszcze podkreślić, że w wszystkich opisanych powyżej i wielu innych sytuacjach
miał mse masowy kanibalizm i masowa śmierć głodowa...
http://info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/zatruta+woda
W BRĄZIE I BURSZTYNACH
Zdaniem prof. J. Czebreszuka była to pierwsza na współczesnych ziemiach polskich struktura protopaństwowa. Z osadą mogą być związane położone 7 km dalej imponujących rozmiarów kurhany w Łękach Małych. Byli tam prawdopodobnie pochowani lokalni władcy, bo znaleziono przy nich tzw. berła sztyletowe - osadzone w brązowej rękojeści sztylety z metalu, być może insygnia władzy.
Na terenie grodu odkryto najstarszy w Polsce, unikalny, kompletny warsztat metalurgiczny do przerobu brązu. Lokalni rządcy musieli być niezłymi organizatorami, skoro potrafili nakłonić mieszkańców do wielkiego wysiłku: przekopania głębokiej na cztery metry fosy, ścięcia tysięcy dębów i postawienia palisady wokół osady.
Co ich wygnało?
Pod koniec epoki brązu, ok. 1600 roku p.n.e. gród niespodziewanie podupadł i został opuszczony. Dlaczego? - Intensywnie rozwijająca się osada przeżyła coś w rodzaju katastrofy ekologicznej - tłumaczy Czebreszuk. - Zbyt intensywnie eksploatowano okoliczne zasoby naturalne. Mimo stosowania naturalnych nawozów ziemia stała się jałowa, brakowało drzew. Wiele wskazuje na to, że krajobraz wokół grodu zmienił się nie do poznania, wokół rozszerzała się pusta, ogołocona z drzew i wyższej roślinności równina.
Mieszkańcy zaczęli odczuwać skutki tej rabunkowej gospodarki - uważa Czebreszuk. Zdaniem dr Jutty Kneisel z Uniwersytetu w Kilonii, która bada pozostałości domów zachowanych dzięki ochronnej warstwie torfu, zdegradowane zostało także przylegające do osady jezioro. - Paleobiolodzy odkryli tu pozostałości sinic, które rozwijają się w zanieczyszczonej wodzie, nie była ona zdatna do picia - mówi Jutta Kneisel.
Źródło: Gazeta Wyborcza
[No, ale za to było dużo msc tzw. pracy, mieli wysoki PKB... – red.]
Kto kierował powyżej
opisanymi ludźmi...; do czego to doprowadziło...
Kto dalej kieruje ludźmi...; do czego to prowadzi...
Kto powinien - od zawsze - kierować ludźmi?; jak by się nam żyło?
PS
Co jakiś czas nachodzi mnie refleksja: ile bym zdziałał w czasach, gdy nie było Internetu...; ile dni bym żył w średniowieczu... (jak ABSOLUTNIE BARDZO masy ludzkie, mordujący mnie byliby przekonani o słuszności swojego czynu...).
http://carcinka.nowyekran.pl/post/49230,ja-gwiazdowski-a-nie-mowilem
Czytał Pan może co nieco Pana Łobaczewskiego i innych autorów zajmujących
się psychopatią i jej znaczenia w procesach politycznych i gospodarczych?
Otóż oni zawsze będą wygrywać z uwagi na brak jakichkolwiek hamulców, choćby
moralnych. Zrobią o wiele więcej dla osiągnięcia celu niż ludzie normalni. I w
końcu to oni, z powodu nie kontrolowania tego zjawiska, wyznaczają standardy we
wszelkich aspektach życia. Konsekwencje widać...
zadziwiony 22.01.2012 18:59:54
[Drobne poprawki – red.]
Nie myślą, bo nie mają odpowiedniego potencjału, nie potrafią,
nie chcą, nie są wstanie, czyli nie analizują, a więc nie rozumieją, tylko się,
innych, wystawiają na odbiór przekazu, działania, i to, co odebrali, czego się
nauczyli przekazują, uczą, rozpowszechniają wśród następnych, w tym z dowolnie,
bezpośrednio, pośrednio, szkodliwymi skutkami i dla siebie (dotyczy
wszystkiego, w tym zachowania, odżywiania, narkomanii, alkoholizmu,
nikotynizmu, religii, polityki).
Ludzkość, w tym jako współmieszkańcy Ziemi, członkowie społeczności, obywatele, wyborcy, to są, wszechstronnie, ofiary - od zawsze rządzących - psychopatów i ich pomocników: debili, i tylko ich słuchają (osoby normalne są dla nich nienormalne, ich konstruktywne rozwiązania złe...)...
A poza tym mają zakodowane, że niczego się nie da, oprócz że nie wolno, zmienić...
To są ludzkie, umysłowo-psychiczne, psychiczno-umysłowe, zombie, i odpowiednio do tego wygląda z nimi rozmowa, współpraca...
Najpierw nieoczywista oczywistość w demokracji: nim bardziej ktoś jest konstruktywny, tym ma mniejsze, praktycznie żadne, możliwości osiągania pozytywnych celów, i, co oczywiste - nim ktoś jest bardziej, praktycznie, destrukcyjny, tym łatwiej będzie mu realizować szkodzenie i tym bardziej będzie mu się powodziło.
Proszę się najpierw zastanowić:
kto, kogo, na jakich podstawach, dzięki czemu, pod wpływem czego,
czym się kierując, jaki mając wybór, wybrał (czy ich potencjał kompetentnie
pozytywnie czy negatywnie i to wielokrotnie zweryfikowano, a powinno to
nastąpić przed, a nie po wyborach. Czy ich skutecznie zobowiązano do
konstruktywizmu, zabezpieczono się przed destrukcją, czy wręcz przeciwnie –
dzięki szkodzeniu prosperują i zapewniono im bezkarność)... Więc jakie są
podstawy demokracji, do tego, by po takich osobnikach spodziewać się
kompetencji, by od takich osobników oczekiwać konstruktywizmu...; do takiego,
wieloletniego, bezpodstawnego, absurdalnego, uporu w oczekiwaniach, domaganiu
się...
http://pracownia4.wordpress.com/2011/10/19/in-memoriam-andrzej-m-lobaczewski-cz-2/ | 19 Październik 2011
In memoriam: Andrzej M.
Łobaczewski – cz. 2
[Fragmenty:]
Mówi Pan: „widzenia przyrodniczego”, jakby chodziło o
obserwacje zwierząt...
On po prostu jest inny. Jest inny, jego psychika jest uboższa, bo normalny człowiek jest najbogatszy psychicznie. On jest przez naturę pokrzywdzony. I właściwie w mądrym państwie należałoby mu dać stałą rentę i pozwolić pracować tyle, żeby sobie coś dorobił, odciążyć go od wielu spraw i powiedzieć mu: „Tylko dzieci nie rób”.
A jeżeli psychopata jest na stanowisku władzy?
Oj, to musi być zrzucony z władzy. Władza powinna należeć do normalnych ludzi. Piszę o tym w następnej mojej książeczce, która się ukaże w Warszawie. Władza musi należeć do normalnych ludzi. I normalna osobowość normalnego człowieka wytycza podstawy prawa i organizacji społecznej. Ale ten, który rządzi, powinien być wyposażony w konieczną wiedzę o istnieniu psychopatów, [umieć] rozpoznać kilka typów psychopatii. Nie musi mieć pełnej wiedzy, jaką ma w tej sprawie psycholog kliniczny, ale musi te sprawy choćby z grubsza rozumieć i wiedzieć, że tacy ludzie istnieją, że stanowią stosunkowo mały procent i nie interpretować tego w kategoriach moralnych, dlatego że moralizująca interpretacja zjawisk patologicznych – ogólnie zjawisk patologicznych – truje ludzką duszę w sposób wyjątkowy.
A w praktycznym wymiarze – powiedzmy, jest w małżeństwie
jedna osoba w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że żyje z psychopatą. Co może
zrobić?
To już są sytuacje beznadziejne. Trzeba ją zawczasu ostrzec, żeby posiadała tę wiedzę. Ja uważam, że to są rzeczy, które powinny być nauczane w szkole średniej. Wtedy, z pokolenia na pokolenie, ilość jednostek psychopatycznych zacznie maleć. W społeczeństwie działa mechanizm eugeniczny, wytrącający z rozrodu, ale ten mechanizm jest za słaby. Jeżeli weźmiemy przepisy kościelne, jak człowiek powinien postępować, to za nimi się kryje dobro eugeniczne społeczeństwa. Ale to wszystko jest dzisiaj niewydolne. Trzeba szukać jakiegoś dodatkowego środka, który wzmocni ten proces eugeniczny, albo uczyni go mniej dramatycznym, mniej pełnym jakichś napięć, krzywd i tak dalej.
Czyli Pan jest za jakimś naturalnym doborem, gdzie wiedza
na temat istnienia psychopatów – szerzenie się tej wiedzy – spowoduje
zmniejszanie się ich populacji
Tak, chodzi o to, żeby z pokolenia na pokolenie następowało zmniejszanie populacji psychopatycznej.
Czy zaryzykowałby Pan stwierdzenie, że psychopaci
reprezentują jakby inny gatunek albo podgatunek ludzi?
To jest parahomo sapiens.
Czyli może okazać się, że jest to gatunek, który wygląda
tak samo, ale różni się genetycznie?
Tak, jest genetycznie różnica i oni mają to odczucie, że są odmienni. Że ten świat, otaczający ich świat, większość ludzi normalnych – jest odmienna od nich. Ale to wszystko znajdziecie państwo w książeczce.
Poza tym chodzi o szczegółową wiedzę na ten temat, żeby odróżniać charakteropatię od psychopatii, bo charakteropatia jest niedziedziczna. Jeżeli coś jest niedziedziczne, to obowiązkiem psychoterapeuty jest to człowiekowi wytłumaczyć. Obowiązkowo. Jeżeli wie na pewno, że to jest niedziedziczne. Wtedy wiele rzeczy się uładzi. A jeżeli uznamy to przez pomyłkę za psychopatię, to wpakujemy go w trudności.
A jak laik może nauczyć się ich odróżniać?
Jedynie po objawach. Psychopaci mają tę specyfikę odmienności, a charakteropata ciąży do świata normalnych ludzi i jego problematyka, nieraz dziwaczna, wyrasta ze świata normalnych ludzi. To można zauważyć. A żeby dokładnie rozróżnić, jest test Bentona, test kwadratów, test taki, test owaki – wtedy już wiemy. Benton nam pokaże, że to są uszkodzenia, kwadraciki nam wykażą, jeżeli uszkodzone są pola frontalne, i obraz tych testów może pokazać nam, że ten mózg jest absolutnie cały i działa pełnosprawnie.
Czyli nawet doświadczony psycholog bez testów nie może
mieć pewności?
Doświadczony psycholog… U starego psychologa wyrabia się wyczucie diagnostyczne. To jest tak, jak kiedyś przyszedł ubek do poradni zdrowia psychicznego, aby mnie zbadać, i zakłada z pielęgniarką historię choroby. A ja wchodzę do tego sekretariatu i mówię, po co pan tu przyszedł, skoro panu nic nie brakuje. Wyrabia się taki nos, że się nie mylimy. Są ludzie, którzy mają pod tym względem fantastyczny talent. Znałem takiego doktora z Opola, ten się nie mylił. Mimo że żadnych testów nie używał.
Uważamy, że psychopaci, którzy trafiają do gabinetów
systemu lecznictwa psychiatrycznego, to przypadki, które już sobie w jakiś
sposób nie radzą, bo ich stan stał się jawny dla otoczenia. Są jednak też tacy,
którzy są tak świetnie zamaskowani, że nigdy tam nie trafią, dlatego że kiedy
już mają zostać zdemaskowani, potrafią tak się ułożyć w ramach swojej zdolności
adaptacji, że są w stanie ten atak unieszkodliwić.
To potrafią nie tylko psychopaci; zdarza się to i u charakteropatów – on potrafi desymulować, potrafi grać rolę człowieka normalnego. Tę rolę człowieka normalnego przecież gra każdy psychopata, ale także inni.
Czyli można przyjąć założenie, że istnieje grupa
psychopatów, którzy tak dobrze grają, że są nierozpoznawalni?
Tak, oni są nierozpoznawalni dla ludzi niewprawnych. Ja go zaraz rozpoznam, bo znam już ten sposób myślenia i tę odmienność ich świata.
Ale one działają. Istnieją badania, które robią analizę
psychoanalityczną korporacji. Jeśli zastosować do korporacji kryteria
psychopatii, okazuje się, że jest to typowy przypadek psychopaty. Jeżeli to
Pana interesuje, prześlę Panu ten artykuł, jest naprawdę dobry i wygląda na to,
ze ekonomia, zwłaszcza w ujęciu amerykańskim, korporacyjnym, jest z natury
psychopatyczna i dlatego psychopaci naturalnie się w tym systemie odnajdują, są
lepsi, zajmują wysokie stanowiska To tak na marginesie, może to Pana
zainteresuje.
1. RACJONALIZM
01.12.2008 r.
NINIEJSZYM WYZYWAM
WSZYSTKICH (W TYM LAUREATÓW NAGRODY NOBLA) (PROKOMERCYJNYCH...) EKONOMISTÓW,
ZWOLENNIKÓW DEMOKRACJI, RELIGIJNOŚCI NA POJEDYNEK (WSZYSCY NA JEDNEGO)
Proszę zbić ekonomiczne, racjonalne - dalekowzroczne, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne - tezy zawarte w poniższych materiałach (jeśli tego nie zrobicie, to okażcie się, w sposób udokumentowany, jawny, największymi, najniebezpieczniejszymi głupcami na świecie, czyli debilami - bo to m.in. za waszą sprawą realizuje się absurdy, jest tak źle, dochodzi do nędzy, zagłady życia - bez prawa do publicznego głosu!!! Jeśli mnie pokonacie, to ja okażę się największym głupcem, debilem – bez prawa do publicznego głosu!!!, i zagłada, z mandatem całkowitej słuszności, w fanfarach i ogólnej radości, może być kontynuowana...):
Jest tylko jeden - wspólny -
ogólnoświatowy - globalny - interes. Inne podejście powoduje m.in. wojny,
ogólnoświatową katastrofę ekologiczną – zagładę życia, nędzę i tego skutki, w
tym ciemnotę, przestępczość i wiele innych!! Kto tego nie rozumie (efektu
domina), nie powinien podejmować decyzji mających wpływ na innych
RACJONALNE MYŚLI, ANALIZY, WNIOSKI
Ja zajmuję się opisywaniem rzeczywistości, większość innych przedstawia o
niej, wpojone, naśladowane, aprobowane, aktualne/jedynie słuszne, wyobrażenie,
jej interpretację (osoby nie myślące, a więc nierozumiejące, niewnioskujące,
nie posługują się rozumem, a więc nie opierają się w ocenach na analizie, czyli
logicznym wnioskowaniu, faktach, rzeczywistości, tylko na wizerunku,
deklaracjach, obiegowych, ocenach, kierują emocjami, głosem większości,
naśladownictwem (instynktem stadnym))...
Prawda uświadamia, fakty mogą demaskować,
obnażać a nie obrażać.
CO JEST NAJPIERW – SKUTEK CZY PRZYCZYNA…
Nie
zajmuję się obrażaniem. Racjonalnie uzasadnione stwierdzenie faktu nie jest
obrażaniem, tylko opisywaniem rzeczywistości, uświadamianiem (inaczej bym
kłamał). A że jest ona taka... to nie moja wina (i ewentualne pretensje proszę
kierować nie w moją stronę...). Czasem dosadna, ale adekwatna ocena daje do
myślenia adresatowi z korzyścią dla niego i otoczenia. Czyli celem mojego pisma
jest wskazanie, praktycznie,
najrozsądniejszych rozwiązań problemów; zapobiegnięcie kolejnym
(bezpośrednim, pośrednim, w tym ich skutkom dla psychiki, relacji
międzyludzkich, zdrowia, życia).
PS
Więc
zanim Państwo coś zrobią proszę się najpierw zastanowić: jakie będzie to miało
konsekwencje (dla kogoś – P.)!
Jeżeli
racjonalne, merytoryczne, etyczne, argumenty nie przemawiają do kogoś, są
nierozumiane, to trzeba użyć innych... (sprawy należy nazywać po imieniu),
skutecznych!
„Powiedzieć komuś idiota, to nie obelga, lecz diagnoza.” Julian Tuwim
Albert Einstein: „Świat jest miejscem niebezpiecznym nie tylko z powodu tych, którzy czynią zło, ale również tych, którzy na to patrzą i nic nie robią”.
„Jeśli pomysł nie wydaje się na początku absurdalny,
nie ma dla niego żadnej nadziei.”
http://www.koreywo.com/Biblioteka/Main.htm
: Analfabeta nie różni się niczym od tego, któremu nie chce się czytać!
Przekaz Buddy (żył na
przełomie V i VI wieku p.n.e.) w Kalama Sutrze:
"Nie wierzcie w
jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu
krajach.
Nie wierzcie w coś tylko
dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
Nie akceptujcie niczego tylko
z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś
mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
Nie wierzcie w coś tylko
dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
Nie wierzcie w wizje lub
wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
Miejcie zaufanie do tego, co
uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie
wam i innym."
„Budda widział swoje zadanie
w pokazywaniu nam, w jaki sposób stać się wolnymi. Nie dawał ludziom dogmatów,
niczego w co powinni wierzyć. Wszystko co mówił, mówił po to, by ludzie mogli
lepiej żyć, lepiej umrzeć i lepiej się odrodzić.”
[Rozwinięcie myśli mojego znajomego (pozdrawiam Cię
Marku):]
Tak, jak trzepot skrzydeł motyla może przeważyć szalę i
przyczynić się do powstania huraganu nawet na drugim końcu świata, tak
analogicznie postępowanie pojedynczych ludzi może przeważyć szalę i przyczynić
do katastrof nawet na drugim końcu świata.
Nasz wpływ na świat, w tym los przyszłych pokoleń, może być negatywny bądź pozytywny.
Zło rodzi m.in. nieprawdę, nieprawda sprzyja złu.
Film:
Wiek głupoty/The Age of Stupid
„Film godny Polecenia...
Jak będzie wyglądać Ziemia za około 50 lat? W jakim miejscu znajdzie się człowiek? Czy spełni się katastroficzna wizja przyszłości: wody z roztopionych lodowców zaleją świat, oszalałe słońce wypali żyzne grunty, zapanuje wielki głód, a gatunki zaczną po kolei wymierać? Wiek głupoty to ambitnie zrealizowana próba przepowiedzenia naszej nieodległej przyszłości. Po kataklizmie ostatni z ludzi budują schron, w którym jak w biblijnej Arce przechowywane są ostatnie okazy zwierząt, owadów i roślinności. Jest rok 2055, mężczyzna przegląda archiwalne materiały z przeszłości i stawia pytanie, dlaczego nie powstrzymaliśmy zmian klimatycznych na Ziemi, kiedy jeszcze było to możliwe...”

By mieć
jakieś pojęcie, co nas M.IN. wkrótce czeka, warto obejrzeć film zagranicznej
produkcji, powstały w 2006 r. (do kupienia na płytach DVD (jako dodatek do
„Gazety Wyborczej”)) pt.: LUDZKIE DZIECI/Children of Men (2006). A nasza
dalsza przyszłość rysuje się DUŻO, DUŻO GORZEJ...!!!

Z kolei film Avatar jest także przesłaniem –
ujawnia, jakie osobniki stanowią znaczną część naszej populacji: jakimi
kategoriami myślą, czym się kierują, jak postępują, co czynią, osiągają (...). Odwróćmy stworzony, narzucony, przez genetyczne chimery i
stworzonych przez nich osobników (...), zły, dla Nas, naszego Świata, los!
Niech ten film będzie przesłaniem do LUDZI – twórzmy LUDZI, usuwajmy, tworzone przez szkodliwe, ich złe kombinacje, geny, bestie!
PS
Proszę go obejrzeć (jest też niezwykle wyrafinowany, jeśli chodzi o efekty specjalne, ma b. wciągającą fabułę. Wręcz powiedziałbym, że życie dzielimy na 2 etapy: przed i po oglądnięciu tego filmu).


http://www.nowetapety.pl/tag/avatar/

http://www.filmtok.pl/Avatar-2-na-Gwiazdke-w-2014-roku-a15503
Można rozsądnie rozwiązać setki problemów, po
rozwiązaniu GŁÓWNEGO: ODSUNĄĆ OD RZĄDZENIA
OSOBNIKI O SZKODLIWYM POTENCJALE, poprzez wprowadzenia racjonalnego ustroju
społeczno-polityczno-gospodarczego, gdzie to nie większość, fabrykanci, finansiści,
bankierzy, kasty, masy mają wpływ na podejmowane decyzje, tylko podejmuje się
je w oparciu o racjonalne argumenty!
Jest jeszcze film-podpowiedź... na DVD (książkowe wydanie w serii WYBRAŃCY MOCY): V jak Vendetta (twórców trylogii Matrix).
»Oni« nie stanowią nawet 1% Nas. Więc kto naprawdę ma powody do bania się, i się tak naprawdę boi... Kto to starcie - przy odpowiedniej frekwencji - na 100% wygra, w dodatku w ramach głosu większości, a więc demokratycznie. Jak się okaże, że ich odsunięcie od koryta... tzn. rządzenia (nie będą decydować, tylko wykonywać - RACJONALNIE UZASADNIONE - decyzje) będzie złe w skutkach, to triumfalnie powrócą... A więc ani oni (w końcu też żyją na tej planecie, mieszkają w tym kraju), ani My nie mamy powodu do obaw, bo najwyżej wszystko pozostanie bez zmian.


DLACZEGO
DOTYCHCZASOWI POLITYCY CIESZĄ SIĘ POPULARNOŚCIĄ... Bo pokazują ich media, a skoro pokazują
ich media, no to są wybierani, a skoro są wybierani, no to pokazują ich
media... Bo mają stygmat władzy, a więc słuszności, a ponieważ są słuszni, bo
rządzą, no to rządzą... Bo elegancko wyglądają. Bo nie obnażają, nie demaskują,
nie kompromitują właścicieli i pracowników mediów, tzw. biznesmenów, bankierów. Bo nie mówią o
nieprzyjemnych rzeczach*, np. nie wymieniają, nie wytykają wad
widzów,-słuchaczy/członków społeczeństwa/obywateli (ich wady są nawet dla nich
zaletami...), ich nie krytykują, nie wymagają od nich myślenia, rozumienia,
odpowiedzialności, konstruktywnego działania... Wystarczy tylko na nich
głosować... w dodatku tylko raz na kilka lat. A przez resztę czasu można sobie
wziąć pilota do ręki i zajmować się synchronizowaniem swojego i osób z
otoczenia umysłów z przekazem telewizyjnym, radiowym... Są mili, traktują
widzów (wyborców, obywateli), jakby rzeczywiście uważali, że coś rozumieją, że
przekaz do nich ma głębszy sens, zachowują, jakby rzeczywiście się na tym co
robią znali, sprawiają wrażenie zaangażowania, że czynią starania, by było
lepiej. Z samofinansowaniem też b. dobrze im idzie (w przeciwieństwie do mnie,
np. nie muszą, zresztą bezskuteczne, prosić o wsparcie – sami sobie b. dobrze
radzą, niektórzy niekiedy otrzymują więcej jednorazowo, niż ja zarobię przez
całe życie... Więc nic dziwnego, że zajmują się tym, czym zajmują.../nie chcą
zajmować tym, czym ja się zajmuję (bo jest to przestrogą – jak będziesz
pozytywny, usiłował konstruktywnie działać, to wszyscy się od ciebie odwrócą...).
I że mają tam dostęp tylko tacy jak oni...). Więc są przedsiębiorczy, zaradni,
z klasą (gentelmani nie mówią, przy widzach, o pieniądzach. Widzów...)...
Więc się
negatywnie nie kojarzą. Widzowie się z nimi z żyli. Więc wizualnie i werbalnie
jest b. miło – budzą przyjemnie skojarzenia...
*Poza
werbalną, nie merytoryczną, „walką” między sobą, co sprawia wrażenia
zaangażowania, poświęcenia, że są bojownikami o wspólną sprawę, wbrew wrogom,
złu.
PS
Gdzie tu
ich porównywać do mnie (same wymagania, nieprzyjemności, w tym nazywania spraw
zgodnie z rzeczywistością. I jeszcze to żebractwo. Czy ja naprawdę nie potrafię
być zaradny, jak oni... A tak się wymądrzam...)...
DLACZEGO TZW.
MASY/TELEWIDZOWIE SŁUCHAJĄ PUBLICZNYCH/POWSZECHNYCH MEDIÓW
- bo to są od tego fachowcy – pną się w szczeblach medialnej kariery zgodnie z skutecznością oddziaływania na odbiorców przekazu,
- bo media zapewniają każdemu rozrywkę, emocje (tyle, łącznie, tysięcy odcinków seriali, programy z b. ważnymi informacjami, bajki dla dzieci, i dorosłych, teledyski, pokazują cały świat, jest dźwięcznie, kolorowo, zawsze aktualnie, itp., itd.), ich pracownicy są estetyczni, kulturalni, więc budzą przyjemne skojarzenia, sentyment, więc media są dobre...
A skoro są dobre, tzn. że wspierają dobrych polityków (poza tym zawsze wspierają tych polityków, którzy wygrywają (jeszcze się nie zdarzyło, żeby wygrał ktoś przez nich, przynajmniej medialnie, nie wspierany, więc interesowanie się innymi jest bezcelowe...), więc mają rację, więc trzeba im ufać, na nich polegać)...
- bo media ułatwiają kierowanie się - najsilniejszym - instynktem stadnym (w mózgu poddających się instynktowi stadnemu, a odbierający przekaz z powszechnych mediów wiedzą, że miliony innych także to robią, i jak to odbierają, więc dochodzi do intuicyjnej synchronizacji umysłów, odzywa się zespół nagrody, który jest kojarzony z przekazem medialnym. Więc i z tego powodu media są dobre..)...
A podawanie wyników sondaży, a więc i, najważniejszej, opinii większości, którą wyrabia, dzięki opanowanym mediom, b. niewielka mniejszość..., ma za zadanie wywierania presji celem podporządkowania się tej „większości”, synchronizację umysłów mas zgodnie z podanymi dyrektywami...
„Nie ma na kogo glosować –
sami partacze, kłamcy, karierowicze, złodzieje!”
Sami sobie P. wyjaśniają co sobą stanowi demokracja: jak w niej funkcjonują media, kto w niej zajmuje się tzw. rządzeniem...
Proszę więc o własne, a nie podsuwane przez polityków/media, wnioski na ten i inne tematy.
PS
Ludzie na ogół dbają tylko o
własny interes, są skłonni do powtarzania-, zwiększania skali działań przynoszących
IM korzyści (jeśli korzyści odnosi się z oszukiwania, szkodzenia, to takie
działania będą preferowane).
PARTIE ŻYJĄ SWOIM ŻYCIEM...
Członkowie partii rozliczają się z efektów swoich działań... przed pozostałymi członkami (a nie przed społeczeństwem)...
Zadaniem lidera partii jest załatwienie jak najszerszego dostępu do jak największego szmalu dla swoich ludzi (a nie rozwiązanie jakiś tam problemów naiwniaków, co to im się przed wyborami głupot naobiecywało (jak są tacy naiwni, bierni, głupi, to ich problem))...
Dlaczego docierają do nas
informacje o istnieniu, zamiarach, działaniach globalnych organizacji
finansowo-terrorystycznych?
- Bo się reklamują, jakie są potężne, w tym zamożne, bezkarne, by werbować członków, by wywoływać strach, odczucie bezsilności, podporządkowanie (no przecież to dotyczy osób na najwyższych stanowiskach, rządów, największych instytucji).
Dlaczego pozwalają na
istnienie, działanie niezależnych źródeł informacji w internecie?
- By wykazać nieskuteczność takiej działalności, do niej zniechęcać, wywoływać pogodzenie się z rzeczywistością. Bo najsilniejszym instynktem jest instynkt stadny, w tym z niego wynikłe podporządkowywanie się najsilniejszym, najbezwzględniejszym, a nie najmądrzejszym, prawym, konstruktywnym, jeśli nie mogą działać, a nie mogą działać, bo nie mają poparcia (nie mają środków finansowych na działalność, bo nie ograbiają posłusznego „bydła”, nie mają więc i z tego powodu dostępu do środków masowego/publicznego przekazu (nie mają opanowanych mediów...))...
- Zajmujący się niezależnym przekazem nazywają sprawy zgodnie z rzeczywistością, a więc używają nieprzyjemnych w stosunku do czytelników, ukazują ich słabe strony, określeń, zwrotów, wykazują takie unaocznienia, oraz w stosunku do rządzących, którzy z kolei są, generalnie, publicznie, mili, uprzejmi, estetyczni, wydają się być kompetentni, zaangażowani, zapracowani, są zapraszani do programów, gdzie wykazują się efektownym gadulstwem, są jawni, są ciągle pokazywani, cytowani, co wzmacnia instynkt stadny, posłuszeństwo wobec prawomocnych, a nie jakiś tam niewiadomo kto, gdzie i po co... Sami i b. skutecznie sobie radzą z zdobywaniem pieniędzy, co wzbudza podziw, zazdrość (a nie jak ci, pożal się boże, biedacy, co to pouczają innych, a sami żyją w biedzie (Słuchaj, zadawaj się z dziadem, to skończysz jak on...! Słuchaj, zadawaj się z Panami, to też możesz mieć wszystkiego w bród i będziesz bezkarny/a, będą cię podziwiać)... Obiecują, co tylko masy sobie życzą, mówią, co tylko słuchacze chcą usłyszeć, okazują widzom szacunek, dostarczają widowiska, zapewniają rozrywkę. Nie podają nieprzyjemnych danych, a wręcz przeciwnie: «wszystko jest dobrze i będzie jeszcze lepiej», niedomagają się myślenia, rozumienia [a w ręcz przeciwnie...], konstruktywnego działania, odpowiedzialności za siebie, innych [a wręcz przeciwnie...]. Jest więc miło, kulturalnie, przyjemnie, interesująco, spokojnie, a jak trzeba, to i widowiskowo...
JAK PRZYGOTOWYWANE I OSIĄGANE
SĄ SUKCESY RZĄDU…
[Najpierw winę zwala się na poprzedników i zawyża niekorzystne szacunki finansowe. Np.:] Poprzedni rząd spowodował konieczność zwiększenia deficytu budżetu państwa do 75 mld zł, i zadłużenie Skarbu Państwa o 120 mld zł. [A po odpowiednim czasie ogłasza się:] Dzięki działaniom naszego rządu deficyt budżetu państwa został zmniejszony o 1/3, więc wyniesie tylko 50 mld zł, a zadłużenie Skarbu Państwa o ¼, więc wzrośnie tylko o 90 mld zł. Jeszcze żadnemu rządowi to się nie udało. To sukces naszego rządu!
[Pomija się fakt, że: Polscy emigranci pracujący w UE przesłali oficjalnie do Polski już blisko 70 mld złotych od czasu naszego przystąpienia do Wspólnoty. Tak więc średnio płynie do polski 38 mln złotych dziennie - wynika z cytowanych przez "Dziennik" danych NBP. Ekonomiści sądzą, że pieniądze przesłane przez emigrantów stanową nawet 1,5 proc. polskiego PKB.
Za te pieniądze wybudowano w Polsce tysiące domów, kupiono co najmniej drugie tyle mieszkań i założono kolejne kilka tysięcy mniejszych i większych biznesów. A te 70 mld to czubek góry lodowej. Nikt nie jest w stanie oszacować, ile pieniędzy przywieziono w skarpetach. Może to być nawet drugie tyle - powiedział "Dziennikowi" Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP. (www.o2.pl | Niedziela [03.05.2009, 21:37] 2 źródła). I ogłasza:] Dzięki działaniom naszego rządu polska gospodarka najlepiej poradziła sobie z skutkami światowego kryzysu. To następny sukces naszego rządu!
[Rosną ceny, a zatem i wartość PKB, więc podaje się że:] Polska ma najwyższy wskaźnik PKB w Europie. To kolejny sukces naszego rządu!
[Nie wskazuje się korelacji z długami wynikłymi m.in. z dopłacania m.in. do górnictwa, lecznictwa, ZUS-u, itp. Nie wykazuje sensu, całościowo oszacowanych, wykazanych skutków tzw. pracy dla stanu zasobów naturalnych, środowiska, przyrody, zdrowia ludzi, przyszłych pokoleń. Nie wymienia się ile mln Polaków wyjechało do pracy za granicą. A jedynie sucho komunikuje:] Dzięki działaniom naszego rządu bezrobocie zmniejszyło się o... To kolejny sukces naszego rządu!
Bank Światowy chwali polski rząd za stan gospodarki. To jeszcze jeden sukces naszego rządu! [Że jest to, ze strony pożyczkodawcy, najdroższa reklama na świecie, to pomijana strona tego „sukcesu”...]
[Dzięki ich zmilczaniu (Przekręty i wałki rządu PO o których milczą media
http://wiadomosci.onet.pl/forum.html?discId=10288899&threadId=78931944&AppID=15#forum:MSwxNSwxMSw3ODkzMTk0NCwyMDIyMDc5MTAsMTAyODg4OTksMCxmb3J1bTAwMS5qcw== (jeśli nie działa, to trzeba wkleić cały link.)) ogłasza się:] Nasz rząd ma najmniejszą na swoim koncie, z dotychczasowych rządów, liczbę afer. To następny sukces naszego rządu!
[Dzięki opanowanym mediom, ogłupianiu, manipulowaniu, propagandzie ogłasza się:] Nasz rząd ma najwyższe poparcie z wszystkich dotychczasowych. [Pomijając też, że wśród niemyślących; nierozumiejących; nieświadomych widzów...]. To kolejny sukces naszego rządu!
Itp., itd...
Wszystkie dotychczas stosowane systemy preferują,
premiują, wymuszają niemyślenie, niezrozumienie, poddawanie się szkodliwemu
oddziaływaniu systemu tzw. szkolnictwa, mediów.
(Przedpremiera tych materiałów, na
moim forum, miała mse 08.10.2010 r.)
Żaden dotychczasowy system nie
sprostał ludzkim ułomnościom, w tym ich nie eliminował, im nie zapobiegał (w
każdym, utopijnie, stara się »usunąć« skutki, a nie przyczyny).
Sytuacja (np. stan zdrowotny, fizyczny, psychiczny, intelektualny, w
tym wiedzy, rozumienia, poziomu świadomości, ekologiczny, ekonomiczny,
gospodarczy) odzwierciedla poziom jej stwórców/rzeczywistość mówi sama za
siebie/trzeba bardzo, ale to bardzo się postarać, by z raju zrobić piekło…, ale
by masom w mówić, że to jest raj, czy/i że tak musiało być, już nie jest takie
trudne, jak widać…
DOTYCHCZASOWE
SYSTEMY RZĄDZENIA NIE SŁUŻYŁY I NIE SŁUŻĄ - JAK WIDAĆ... - RZĄDZONYM, TYLKO
RZĄDZĄCYM,
dlatego rządzący, ich medialni poplecznicy, kooperujący z nimi bankierzy,
biznesmeni, twierdzą, że dany system jest jedynie słuszny, no bo oni właśnie
czerpią z niego profity (popierają je również ci, którzy tylko w takich
systemach chcą, mogą prosperować)...
PS
TAK BYŁO W RAJU (przez setki tys. lat):
- mając nieskażone, zdrowe powietrze (w tym z odpowiednią ilością tlenu)
- mając nieskażoną, urodzajną ziemię (w tym czarnoziem)
- mając czystą wodę i jej zasoby (można było dokarmiać ryby m.in. w Wiśle, Odrze np. ugotowanymi nasionami zbóż, je łowić, kapać się w tej wodzie, pobierać ją do nawadniania pół, do celów spożywczych. Podobnie było z akwenami morskimi)
- mając nieskażone lasy i ich zasoby
- mając ogromne zasoby minerałów (z których można było wykonywać produkty wielokrotnego użytku, z możliwością ich przetworzenia i ponownego wykorzystywania, i tylko do racjonalnie użytecznych celów)
Co jakiś czas na którymś forum
pada pytanie (mimo, iż to b. wiele razy i
na b. wiele sposobów wyjaśniałem)(niestety w ironicznym kontekście, bo gdyby »rzeczywiście tak było«, to przecież media by
mnie nie zmilczały...) w rodzaju: Skoro tyle wiem, potrafię, mam tyle
konstruktywnych rozwiązań, nikt niczego nie zakwestionował, to dlaczego jestem
zmilczany przez media?
Odpowiem na to krócej i
ogólniej niż zwykle: A od kiedy ludzie
postępują mądrze (proszę podać chociaż jeden przykład)??? Więc media (...) nie
mogą czynić takiego - na skalę światową - precedensu*1, bo zaskutkowałoby to
mądrym, a więc konstruktywnym postępowaniem i w innych materiach – bo przedstawiłem racjonalne rozwiązania b.
wielu problemów, a to byłoby wbrew interesom opisywanych przeze mnie osobników,
których nazwy nie chce mi się po raz kilkudziesiąty powtarzać (gdyby to były
kłamstwa, to już dawno wylądowałbym w sądzie i otrzymał odpowiedni wyrok, w tym
z nakazem przeprosin, sprostowań. Więc macie i taki dowód, że TAK WŁAŚNIE JEST,
OPRÓCZ BANALNEJ/IGNOROWANEJ RZECZYWISTOŚCI...).
Nie chcą też być zdemaskowani,
obnażeni, oficjalnie, skompromitowani*2; utracić profitów, które cenią NADE
WSZYSTKO!
*1 Ale kiedyś - co jest nieuniknione
- to nastąpi (część, bo poczuje nowy, właściwy, kierunek wiatru..., a część, bo
zrozumie, przejdzie pozytywną metamorfozę)(będą o mnie pisać m.in.
(parafrazując metaforę/przenośnię o Mikołaju Koperniku): Wstrzymał głupotę,
ruszył rozum. Sam wbrew wszystkiemu, wszystkim!!!).
*2 Kogo, co, jakim, czyim kosztem,
do tej pory wspierali, czym się kierowali; co współtworzyli; do czego
przyczynili; co osiągnęli.../kto się oficjalnie przyzna, kim był do tej pory...
No i naturalnie muszę, kolejny
raz, podać przykłady/dać dowody, bo to przecież tego wokół nie widać, muszę
więc rozświetlić otaczającą nas rzeczywistość...:
7. ARTYKUŁY (MEDIA)
http://www.wolnyswiat.pl/7.html
1. ZACHOWANIA...
http://www.wolnyswiat.pl/1h1.html
7. WYPŁOCINOREKLAMOWY ŚWIAT
http://www.wolnyswiat.pl/7h1.html
8. DO OBRONY PRZED SŁUCHANIEM RTV
http://www.wolnyswiat.pl/8h1.html
16. TRUCIZNA NIKOTYNOWA
http://www.wolnyswiat.pl/16h1.html
2. ULOTKI TRUCIZNA NIKOTYNOWA/NIKOTYNIZM
http://www.wolnyswiat.pl/2u1.html
22. SZKODLIWE ART. CHEMICZNE BEZMYŚLNE, NIEBEZPIECZNE, NAŚLADOWNICTWO, ZACHOWANIA
http://www.wolnyswiat.pl/22h1.html
23. NARKOMANIA. TZW. SPORT WYCZYNOWO-SZPRYCOWY...
http://www.wolnyswiat.pl/23h1.html
28. HAZARD
http://www.wolnyswiat.pl/28h1.html
32. Jest lekarstwo na psychopatów, debili; dręczycieli, kanalie, itp.
ZANIM UCZYNISZ KOMUŚ PSYCHICZNĄ, FIZYCZNĄ KRZYWDĘ
PRAWO STANOWI
http://www.wolnyswiat.pl/32h1.html
33. CO M.IN. PRZEKAZUJEMY SOBIE M.IN. ZA POŚREDNICTWEM DŁONI
http://www.wolnyswiat.pl/33h1.html
34. 3 PRZYKŁADY SKUTECZNOŚCI PRZEKONYWANIA RACJONALNYMI ARGUMENTAMI…
http://www.wolnyswiat.pl/34h1.html
7. PROKONSUMPCYJNA EKONOMIA..., DĄŻENIE DO BOGACTWA...
http://www.wolnyswiat.pl/7h2.html
5. EKONOMIA RACJONALNA - O BANKACH
http://www.wolnyswiat.pl/5bh2.html
4. TRUDNA MŁODZIEŻ, TRUDNE, NIEWŁAŚCIWE WARUNKI DO ROZWOJU
http://www.wolnyswiat.pl/4h3.html
6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html
6a). ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html
7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW. O UNII EUROPEJSKIEJ
http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html
13. PREZYDENCI - KOGO WYPROMOWAŁY MEDIA...
http://www.wolnyswiat.pl/13h3.html
19. WOLNOŚĆ GŁOSOWANIA... DEMOKRACJA...
http://www.wolnyswiat.pl/19h3.html
4. M.IN. O KATOLICKIEJ
ORGANIZACJI RELIGIJNEJ
http://www.wolnyswiat.pl/15p4.html
14. TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (plik uniwersalny)(cz. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/14h5.html
14a). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (plik uniwersalny)(cz. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/14ah5.html
15. ZAGADKI...
http://www.wolnyswiat.pl/15h5.html
16. JESTEM ZDROWY, KTO RZĄDZI, CO CZYNICIE
http://www.wolnyswiat.pl/16h5.html
PS1
Może być/wystarczy, czy jeszcze
dołożyć...
PS2
No i, naturalnie..., muszę jeszcze
podpowiedzieć wniosek: ZNACZNA CZĘŚĆ LUDZI, w tym bankierów, biznesmenów,
rządzących, właścicieli i pracowników mediów,
niestety muszę się powtórzyć, TO PSYCHOPACI, DEBILE; KANALIE!!! I NIKT TEGO NIE
ZAKWESTIONUJE, BO NIE JEST W STANIE/BO TAK NAPRAWDĘ JEST!!!*
* Mają uświadomione, nieuświadomione blokady umysłowe wstrzymujące ich przed działaniami korzystnymi dla innych, odczuwają, w sposób świadomy, nieświadomy potrzebę niszczenia, szkodzenia, i mają tego »usprawiedliwienie, uzasadnienie, wytłumaczenie«* (są nawet przekonani, że mają rację, a tego przeciwnych uważają za ludzi nienormalnych, niebezpiecznych, złych...), a tego publiczne głoszenie, w tym oficjalnych wersji, ma za zadanie zmanipulowanie, ogłupienie, uszkadzanie psychiki, zdemoralizowanie, wypaczanie, upośledzanie umysłów, wywołać pogodzenie się z sytuacją, jej akceptację, aprobatę, poparcie, podążanie za ich tokiem myślenia, synchronizację z ich umysłami (kilka z rozpropagowanych, zakodowanych w umysłach haseł: „Trzeba zwiększyć przyrost naturalny”, „Trzeba zwiększać wolność gospodarczą”, „Trzeba zwiększać produkcję/konsumpcję”, „Trzeba budować autostrady, mieszkania”, „Trzeba zwiększać PKB”, „Trzeba budować elektrownie atomowe”, „Ekolodzy to oszołomy!”, „Demokracja nie jest ustrojem doskonałym, ale nikt nie wymyślił nic lepszego”, „Kościół katolicki jest moralnym autorytetem”. (– Demaskujące odpowiedzi na te rozpowszechniane ciężkie nonsensy, brednie, absurdy i kłamstwa znajdują się m.in. w podanych linkach)). Charakteryzuje ich bezwzględny upór w realizacji tego, co podsuwa im patologiczny, anormalny umysł.
* Np., bo podyktowane jest to jedynie słuszną wiarą religijną. Działa w imię jedynie słusznego ustroju, kieruje się głosem większości, więc chce dobrze, postępuje w imię, podyktowanego jedynie słuszną, bo powszechnie akceptowaną, moralnością, dobra. Skoro to właśnie on pełni tak ważną funkcję, tzn. że się do tego nadaje, ma rację, a skoro inni nie pełnią, tzn., że się nie nadają, nie mają racji, więc powinien słuchać tylko siebie (gdyby masy chciałyby by było inaczej jak jest, by to inni pełnili ważne stanowiska, to by tych „innych” wybrały). Jeśli ktoś chce by było inaczej jak jest, tzn., że jest nienormalny, a jego obowiązkiem jest to co jest chronić (w tym dbając o zmilczanie wywrotowców, by nie zamieszali w głowach, nie wywiedli na manowce inności nieświadomych ludzi), czyli normalność, czyli zapewnia bezpieczeństwo, chroni społeczeństwo przed nieodpowiedzialnymi działaniami, nieakceptującymi jedynie słusznego stanu rzeczy, oszołomów, więc musi ze wszystkich sił wytrwać na stanowisku i walczyć z próbami zmian, a więc ze złem. Więc się poświęca dla ludzi, dla ich dobra nawet w brew ich woli (jak zmądrzeją, to zrozumieją ile dobra dla nich uczynił). Jest więc mądry, dobry, słuszny, wytrwały i odważny. I pozostanie na stanowisku, wytrwa w obronie, realizacji jedynie słusznej ideologii choćby i do śmierci! No dobra, jest źle, no niech będzie – b. źle, i zapowiada się tragicznie, ale gdyby nie on, to byłoby dużo gorzej (a co dopiero mówić, co by było, gdyby pozwolić na - przerażające - zmiany!)!/,Oni, to są cwane drapieżniki, Pany, światem zawsze rządziły i mają rządzić najprzebieglejsi i najbezwzględniejsi, a reszta to durne, tępe, bezmyślne, mające im ulegać bydło do dojenia… Przecież ktoś bydło musi prowadzić, no i za to należy się Pasterzom wynagrodzenie...; Wszystkiemu winne są ich durne, dające się ogłupiać i tak łatwo wykorzystywać ofiary, nim łatwiej, tym są bardziej winne (nie bronią się, no to mają to, na co sobie zasłużyli (trzeba być idiotą, by nie brać jak można brać do woli (inni robiliby na ich msu dokładnie to samo. Więc wolą być Panami niż baranami)))...
No i są też konstruktywni frajerzy, na szczęście pod kontrolą...
Co zrobić, by ludzie stali się
mądrzy, postępowali dobrze, również wiele razy wytłumaczyłem. Tak samo
wytłumaczyłem, w tym na początku tych tekstów (na samej górze), dlaczego
rządzący, ich poplecznicy-beneficjenci są temu, czyli konstruktywnym zmianom,
przeciwni.
PS3

Rys. z „FiM”
---------------------------------------------------------------------------
3
przykłady inności/nienormalności, do czego nie dopuszczają opisani
osobnicy/przed czym chronią ludzkość (w naszym interesie, dla naszego
dobra...)(m.in. tego skutki opisane są m.in. pod linkami zamieszczonymi
powyżej)...:
21. RACJONALNY ŚWIAT
http://www.wolnyswiat.pl/21h3.html
4. EUTANAZJA; SELEKCJA
POZYTYWNA/UTOPIA; SELEKCJA NEGATYWNA (to tylko... psychopaci, debile; kanalie;
degeneraci; skutki braku selekcji/selekcji negatywnej)
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=199&start=0
9. ELEKTROWNIA
WIATROWO-WODNA, WYKORZYSTANIE: TURBIN O PIONOWEJ OSI OBROTU, SPRĘŻONEGO
POWIETRZA, ENERGII WODY, POLA MAGNETYCZNEGO
http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html
3 zasady przetrwania w
dotychczasowych systemach:
1. – główna: NIE MYŚL!
Pozostałe 2. wynikają z pierwszej:
2. – wież w aktualną utopię (jej prominentom-beneficjentom);
3. – PŁAĆ!
Reszta, czyli m.in. ignorowanie, zwalczanie ludzi konstruktywnych, wartościowych, wynika już z przestrzegania 1. zasady.
(Przedpremiera tych materiałów, na moim forum, miała mse 08.07.2010 r.)
JEŚLI JESTEŚ PSYCHOPATĄ,
DEBILEM; KANALIĄ, I CHCESZ NA JAK NAJWIĘKSZĄ SKALĘ SZKODZIĆ INNYM, I DZIĘKI
TEMU PROSPEROWAĆ, TO ZOSTAŃ NP. BANKIEREM, BIZNESMENEM, PRACOWNIKIEM MEDIÓW
ALBO POLITYKIEM
Kłam, ogłupiaj, oszukuj, manipuluj, zwódź, obiecuj, wykorzystuj, kradnij; szkodź, niszcz, pogrążaj – nim więcej, tym będzie lepiej dla Ciebie. Będziesz uchodził za dobroczyńcę, bohatera, będą przyznawać Ci rację, okażesz się słuszny, dobry, będziesz popierany, podziwiany, ważny, bo odniosłeś medialny sukces (będąc popierany przez jedne media, będziesz popierany przez pozostałe media (będą się prześcigać, u kogo zagościsz częściej/o prestiż)), cytowany, zrobisz karierę, zarobisz kopę kasy, będziesz mógł szkodzić do woli, będziesz bezkarny.
CZYŃ ŹLE, A TWIERDŹ ŻE CHCESZ, CZYNISZ DOBRZE, tylko inni ci szkodzą, uniemożliwiają ratowanie, wszystko niweczą. A więc najpierw musisz ich pokonać. Dzięki temu będziesz miał robotę na lata.
TWOJE OFIARY W OGÓLE NIE BĘDĄ SIĘ ZASTANAWIAĆ NAD RZECZYWISTYMI SKUTKAMI TWOJEJ DZIAŁALNOŚCI, czy jej braku, bylebyś się tylko w kółko powoływał na dobro, głos większości, demokrację, Polskę, Polaków, wiarę, itp., wykazywał jak cierpisz od wrogów, że z czymś, kimś, o coś walczysz, dużo występował w mediach*, w tym w towarzystwie innych zasłużonych-sławnych; dostarczał emocji, rozrywki; a więc zyskiwał medialną popularność, sławę.
*Twoje, oczywiste dla ludzi świadomych, demaskujące cię, aktorstwo, że właśnie publicznymi występami zyskujesz popularność, nie będzie w ogóle, jawnie, demaskowane przez media, czytelne dla mas (w tym że masz, poświęcasz tyle czasu na takie rzeczy, w tym przygotowywanie się, dojazdy do msa nagrania), że nie jesteś zainteresowany zyskiwaniem podziwu, uznania, szacunku, wdzięczności, chwały, sławy za konstruktywną działalność, jej pozytywne efekty. Niezauważani konstruktywni idioci mają nikłe szanse na kolejną kadencję, w przeciwieństwie do aktorów.
NIM GORSZE BĘDĄ SKUTKI TWOJEJ DZIAŁALNOŚCI, CZY JEJ BRAKU, TYM LEPIEJ, bo twoi koledzy z branży będą lepiej wypadać na twoim tle, jako mniej szkodliwi, zapewnisz im robotę naprawiania po tobie, będą więc zyskiwać miano osób użytecznych, kompetentnych, zbawców, a więc będą tobie wdzięczni (możesz liczyć na ich wsparcie, pomoc, w tym przenosząc cię na inne stanowisko, gdzie poznasz kolejnych ludzi, zyskasz nowe możliwości szkodzenia i na tym prosperowania). Dzięki temu media również o tobie nie zapomną – dziennikarze, redaktorzy, będą mieli gorące tematy (robić karierę); redakcje czytelników, słuchaczy, widzów, a więc przychody. Zagrasz rolę ofiary spisku, knowań, wrogów; męczennika. Będziesz więc coraz bardziej, powszechniej znany, zyskiwał sławę, dla kobiet będziesz bardziej męski.
PAMIĘTAJ: NIE MOŻESZ ROBIĆ NIC DOBREGO, BO GDYBYŚ ROZWIĄZYWAŁ, ZAPOBIEGAŁ PROBLEMOM, TO:
- nie byłoby widowiska, więc media nie miałyby co przekazywać!; nie będziesz dostarczał emocji towarzyszącym aferom, katastrofom, klęskom, kryzysom, stratom, problemom, itp. i próbom ich rozwiązywania; więc widzowie, zwani też obywatelami, wyborcami, nie będą chcieli nawet ziewać na twój widok! A trzeba też dodać, że część z nich też chce się załapać na taką robotę, a przecież nie potrafią i NIE CHCĄ robić nic dobrego.
- twoi koledzy z branży nie mieliby z czym, kim, o co walczyć, co naprawiać; traciliby podstawy swojej prosperity!
- albo naprawdę wywalą cię na zbity pysk, media zmilczą na śmierć, albo będziesz miał wypadek...!
A POSTĘPUJĄC SZKODLIWIE:
- nie wywołujesz kompleksów, zawiści, obaw o zdemaskowanie, utratę pozycji, posady, u ludzi z twojej branży, o nie załapanie się do tej roboty następnych, ze strony osób do tego się nie nadających (najlepiej byś był jeszcze gorszy od innych);
- zostaniesz uznany za lojalnego, równego, godnego zaufania, z tego profitami.
Rozwiązanie, przekazanych ci w spadku, problemów byłoby m.in. oznaką braku szacunku, podważyłoby to ich autorytet, okazaniem niewdzięczności dla poprzedników i nielojalnością wobec następców!
ZAWSZE TWIERDŹ, ŻE ROZWIĄŻESZ PROBLEMY PODCZAS NASTĘPNEJ KADENCJI (jeślibyś rzeczywiście rozwiązał jakiś problem, to byłby precedens na skalę światową, a wówczas i inne społeczeństwa mogłyby się domagać takiego pozytywnego efektu, a przecież, wzajemnie, los innych psychopatów, debili; kanalii jest w twoich rękach, więc musisz być lojalny!). Usprawiedliwiaj niewywiązywanie się z obietnicy faktem, że skoro przez tyle lat, dziesięcioleci, wieków, tysiącleci nierozwiązano tych problemów, a próbowało tego tylu wybitnych (jak ty...) ludzi, tzn. że nie jest to takie proste.
ZAWSZE BIERZ ŁAPÓWKĘ, inaczej koledzy z branży uznają cię za podejrzanego, nielojalnego, że się wyłamujesz, czynisz precedens, podważasz ich byt! A wyborcy za frajera, a więc, w obydwu przypadkach, stracisz zaufanie (no i gotówkę, a przecież idiotą nie jesteś)!
Cały czas twierdź, że chcesz, czynisz dobrze (jeśli ktoś naprawdę będzie chciał dobrze, a więc postępować odwrotnie niż ty, to masy uznają, że chce źle, a przecież m.in. oto chodzi...).
NIE OBAWIAJ SIĘ LUDZI MĄDRYCH, PRAWYCH, KOMPETENTNYCH.
Nikt ich nierozumie: nie jest w stanie przeczytać ich długich tekstów, zrozumieć ich zawiłych, złożonych wywodów (a więc są to zapewne jakieś głupoty...), chcą dobrze dla innych (więc są pewnie nienormalni, a z takimi lepiej się nie zadawać...), poza tym to Ty twierdzisz, że chcesz dobrze, a oni chcą postępować odwrotnie od Ciebie, a więc absurdalnie, szkodliwie, źle (to dopiero muszą być wariaci, czuby itp...), są zmilczani, a więc nieznani (czyli z pewnością nie mają racji, nie są warci zainteresowania...).
CZYŃ ŹLE, WSPIERAJ ZŁO, A BĘDZIESZ PROSPEROWAĆ.
Problemy się tworzy, zwiększa, zastępuje następnymi (a nie zmniejsza, rozwiązuje, im zapobiega).
M.in. fabrykanci są od prosperowania dzięki produkcji rzeczy zbędnych, szkodliwych, manipulowaniu, ogłupianiu, demoralizowaniu, wypaczaniu, upośledzaniu umysłów, wpajaniu konsumpcjonizmu, stresowaniu, frustrowaniu; psychicznemu dręczeniu, torturowaniu; wywoływaniu wstrętów, urazów; uszkadzaniu psychiki; uszkadzaniu genów; zmniejszaniu potencjału; degradowaniu, pogrążaniu, szczególnie osób myślących, świadomych, o umyśle analitycznym, wrażliwych, z wykorzystaniem powtarzactwa nazw stacji, programów, sloganów, tzw. reklam; grabieniu, marnowaniu surowców i innych zasobów, skażaniu, truciu, niszczeniu, zagładzie (a nie dzięki rozsądnej, korzystnej, całościowo przemyślanej, przygotowanej, użytecznej produkcji). Bankierzy mają prosperować dzięki długom (a nie dzięki racjonalnie użytecznym, czyli całościowo przemyślanym, dalekowzrocznym inwestycjom). Politycy mają prosperować dzięki pogrążaniu (a nie dzięki zmniejszaniu, rozwiązywaniu, zapobieganiu problemom). Właściciele i pracownicy mediów mają prosperować dzięki koniunkturalności, usłużności, współpracy z bankierami, biznesmenami, politykami (a nie dzięki edukowaniu, uświadamianiu; podnoszeniu pozytywnego potencjału odbiorców ich przekazu). Pedagodzy mają prosperować dzięki wspieraniu systemu, poprzez pranie mózgów, ogłupianiu uczniów – przyszłych półniewolników. Lekarze mają prosperować dzięki chorobom, swym ofiarom, współpracy z koncernami farmaceutycznymi, medycznymi (a nie dzięki zapobieganiu chorobom). Itp.
ŚWIAT ZAWSZE NALEŻAŁ DO PSYCHOPATÓW, DEBILI; KANALII, I TAK MA POZOSTAĆ!
NICZEGO NIE ZMIENIAJ (angażowanie się w z góry skazane na niepowodzenie konstruktywne działanie nie ma sensu, i będziesz jeszcze uchodził za osobnika nienormalnego, niebezpiecznego, złego i nieskutecznego.), inni podobni tobie też chcą szkodzić i na tym prosperować, załapać się do tej roboty. A poza tym masy są trwaczami, i próby zmian uważają za niebezpieczne (nie potrafią odróżnić rzeczywiście złych od naprawdę dobrych), głupie, szkodliwe, złe, więc będą temu przeciwne. A skoro tak chce większość, i jest demokracja, TO WSZYSTKO MA POZOSTAĆ BEZ ZMIAN! Racjonalizm, a więc kierowanie się rozumem, postępowanie logiczne, pozytywne, jeszcze nigdy nie wygrał z postępowaniem emocjonalnym, absurdalnym, na odwrót, destrukcyjnym, szkodliwym, złem, i nie wygra (ludzie mądrzy, prawi, normalni, z psychopatami, debilami; kanaliami)!
Tak więc jesteś wszechstronnie zabezpieczony,
BEZPIECZNY!
Sam więc widzisz FARCIARZU kim warto, a kim nie warto
być...
PS
Aby cię jeszcze bardziej przekonać, że wszystko jest ok. podaję kilka przykładów:
http://wizjatvp.pl/ | 16.05.2010
Nie
chcemy być tubą propagandową partii politycznych – Apel do polityków!!!
„Niezależność, Bezstronność, Rzetelność – to cele wyznaczone przez Johna Reicha, pierwszego dyrektora generalnego BBC”
Apel ZZPT TVP S.A. WIZJA
Do polityków!
My – twórcy telewizji publicznej – protestujemy przeciwko przekształcaniu TVP w tubę propagandową partii politycznych i zawłaszczaniu jej przez agencje PR sztabów wyborczych kandydatów na Prezydenta. Ostatnie decyzje zarządu TVP pokazują jasno, że telewizja publiczna służy już tylko jednemu celowi – kampanii wyborczej i interesom partyjnym, a białe rękawiczki zostały zrzucone.
My – dziennikarze, realizatorzy, operatorzy, technicy – żądamy telewizji, w której będą zachowane standardy profesjonalizmu i obiektywnego dziennikarstwa, a nie politycznej uległości i partyjnej służalczości. Dziennikarze świadomie łamiący zasady etyki zawodowej przynoszą wstyd naszemu środowisku. To już nie jest telewizja publiczna, w której obowiązują standardy niezależnego dziennikarstwa, a my jesteśmy przecież częścią społeczeństwa obywatelskiego, którego niepodważalnym elementem ma być niezależna telewizja publiczna.
My, twórcy – obrońcy telewizji publicznej – Pytamy kandydatów na stanowisko Prezydenta, czy do rozmowy z nami, waszymi wyborcami, potrzebujecie propagandowej tuby publicznej (podobno) telewizji?
Czy nie umiecie przekazać nam swojego programu, tak, aby nas do niego przekonać, zamiast manipulować za pośrednictwem swoich propagandystów?
Czy naprawdę uważacie, że jesteśmy „ciemną masą” , która niczego nie widzi i nic nie rozumie?
My – dziennikarze, realizatorzy, operatorzy, technicy – protestujemy, przeciwko tak zwanym działaniom restrukturyzacyjnym obecnego zarządu TVP, które prowadzą do pozbycia się z firmy profesjonalnych, niezależnych dziennikarzy. Należy ich zwolnić, bo nie są swoi, bo nie realizują polityki informacyjnej narzucanej potrzebą chwili!
Protestujemy, przeciwko wyprowadzaniu produkcji i usług do firm zewnętrznych, degradacji oddziałów i niszczeniu tym sposobem resztek potencjału twórczego TVP.
Pytamy, czy jedynym celem obecnego zarządu jest dokończenie procesu destrukcji TVP, który szczególnego tempa nabrał w ostatnich latach?.
Uważamy, że telewizja publiczna powinna być postrzegana jako ważny element bezpieczeństwa narodowego, bowiem bardzo łatwo jest manipulować informacją, zwłaszcza wówczas, kiedy swoi dziennikarze zrobią wszystko, co polecone, a swoje firmy wykonają każdą produkcję bez zbędnych pytań.
My – twórcy – apelujemy do
polityków, ich namiestników oraz
komisarzy politycznych w TVP – zostawcie nas już w spokoju. Polacy mają prawo do telewizji rzetelnej,
obiektywnej, zachowującej standardy profesjonalne, dziennikarskie i edukacyjne.
Z wami jej nigdy nie zrobimy.
Twórcy z ZZPT TVP SA Wizja
12.01.2011 r.
Do:
Prezes Rady Ministrów Donald
Tusk
Prezydent RP, Marszałek Sejmu
RP, Prezes TVP
Al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa
cirinfo@kprm.gov.pl
My, niżej podpisani, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec ograniczania wolności słowa w Polsce, w czym ostatnio aktywnie
uczestniczy Zarząd Telewizji Polskiej. Wyrzucanie z ramówki TVP programów o wysokiej wartości merytorycznej, takich jak
„Pod prasą” Tomasza Sakiewicza, „Misja specjalna” Anity Gargas, „Antysalon” Rafała Ziemkiewicza, „Bronisław Wildstein
przedstawia” i – ostatnio - „Warto rozmawiać” Jana Pospieszalskiego, pozbywanie się z mediów publicznych profesjonalnych
i rzetelnych dziennikarzy takich jak Joanna Lichocka, Jacek Karnowski, Jacek Sobala, Katarzyna Hejke, Grzegorz Górny,
Tomasz Terlikowski, Dariusz Karłowicz, - jest jawnym zamachem na wolność słowa w Polsce. Część z nas pamięta jeszcze
czasy pisania na murach haseł „Telewizja kłamie!” i stanowczo nie życzy sobie powrotu cenzury. Telewizja publiczna jest
własnością Społeczeństwa, nie rządu. Obrona niezależnych dziennikarzy jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem.
Niniejszym pragniemy wyrazić im nasz najgłębszy szacunek i wdzięczność za ich odwagę i determinację w obronie prawdy, a
także zapewnić o naszej solidarności.
(...)
Redukowanie debaty publicznej do propagandy na rzecz rządzącej partii dzieje się przy pozorach pluralizmu, który stwarza
wielość ośrodków przekazu. Nakręcanie spirali nienawiści wobec demokratycznej opozycji przez media i wykreowane przez
nie autorytety – doprowadziło do morderstwa na tle politycznym w Polsce.
Ograniczanie wolności słowa jest działaniem na szerszą skalę i dotyczy nie tylko dziennikarzy, ale także historyków,
takich jak np. Paweł Zyzak, dr Sławomir Cenckiewicz, czy socjologów (prof. Andrzej Zybertowicz). (...)
Wobec takich praktyk wyrażamy swój stanowczy sprzeciw.
Uniemożliwianie dziennikarzom i historykom wykonywania swojego zawodu, (...) - to właściwości systemów totalitarnych.
Jeśli dziennikarze prześladowani z powodu wierności sumieniu, nie zostaną przywróceni do pracy lub jeśli dojdzie do
wyrzucenia z telewizji programu „Warto Rozmawiać”, będziemy zmuszeni bronić wolności słowa do skutku w Polsce i na
arenie międzynarodowej. Media, które zamiast patrzeć na ręce władzy stają się jej tubą propagandową, przestają być
gwarantem systemu demokratycznego. Dotyczy to zarówno mediów prywatnych jak i publicznych. W tej sytuacji odebranie
głosu niezależnym dziennikarzom stanowi realne i bardzo poważne zagrożenie dla polskiej demokracji.
Niżej podpisany/a:
Ewa Stankiewicz - w imieniu Stow. Solidarni 2010
53-121 Wrocław
autor6328@petycje.pl
www.onet.pl | 11.07.2011 r.
LIST POLITYKÓW PIS WS.
WOLNOŚCI MEDIÓW W POLSCE. JEST ODPOWIEDŹ
Szef liberałów w Parlamencie
Europejskim Guy Verhofstadt odpowiedział na list ws. wolności mediów w Polsce,
który w zeszłym tygodniu do szefów frakcji w europarlamencie wysłało pięciu
europosłów PiS. - Wolność informacji to fundamentalne prawo - napisał belgijski
polityk.
Podczas zeszłotygodniowej debaty w Parlamencie Europejskim z udziałem premiera Donalda Tuska z okazji polskiej prezydencji europoseł Zbigniew Ziobro zarzucił rządowi RP ograniczanie wolności mediów. W liście skierowanym do szefów frakcji w europarlamencie Ziobro, Jacek Kurski, Mirosław Piotrowski, Janusz Wojciechowski i Tadeusz Cymański z Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów napisali o wielkich - ich zdaniem - zagrożeniach dla niezależności mediów w Polsce.
Wyrażają opinię, że niezależność mediów, prawo do wyrażania opinii i wolność słowa są w Polsce zagrożone znacznie bardziej niż na Węgrzech; przypominają, że PE zareagował przyjęciem rezolucji w odpowiedzi na węgierską ustawę medialną. Zdaniem autorów listu, sprawa polskich mediów "winna stać się tematem dyskusji na forum PE".
Verhofstadt w odpowiedzi napisał, iż Grupa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) "wierzy, że wolność wypowiedzi i informacji oraz wolność mediów i pluralizm są fundamentalnymi wartościami, które Unia Europejska oraz państwa członkowskie powinny gwarantować, chronić i promować".
Verhofstadt podkreślił w swoim liście, że ALDE zaproponowała kilka miesięcy temu sporządzenie sprawozdania uzupełniającego do raportu komisji Wolności i Praw Obywatelskich z 2004 roku dotyczącego wolności wypowiedzi i informacji w Unii. Zaznaczył, że celem nowego raportu będzie ustanowienie wytycznych i zaleceń w kwestii minimalnych i niezbędnych standardów w obszarze praw wolności mediów. Dokument ma również oceniać wolność mediów w krajach członkowskich UE.
Verhofstadt napisał, że jest przekonany, że Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, która wystosowała do niego list poprze inicjatywę jego frakcji.
- Przyjmujemy z satysfakcją, że sprawa wolności polskich mediów została dostrzeżona w Europie. Mam nadzieję, że Donald Tusk zastanowi się czy warto ograniczać wolność i swobodę debaty. To najbardziej europejska wartość - powiedział Ziobro odnosząc się do odpowiedzi szefa liberałów w PE.
Europosłowie PiS swój list skierowali także do Martina Schulza - przewodniczącego Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim.
Autor: ŻG Źródła: PAP
Orwell przewraca się w grobie: http://www.youtube.com/watch?v=HToeeWMDcok&feature=player_embedded#
www.nowyekran.pl / http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/48053,jak-zdobyc-wladze-w-polsce | 14.01.2012 16:01
Wprost Przeciwnie
Aleksander Piński - Szef Działu Ekonomicznego Nowego Ekranu. Dziennikarz z 10-letnim stażem. Były z-ca szefa Działu Biznes "Wprost".
POLITYKA
JAK ZDOBYĆ WŁADZĘ W POLSCE
"Jeżeli nie jesteś gotowy kraść, oszukiwać, mordować
i dawać łapówki nigdy nie będziesz rządził" - mówi prof. Alastair Smith z
New York University w wywiadzie dla brytyjskiego tygodnika "The
Economist".
Brytyjski tygodnik „The Economist” opublikował ostatnio ciekawy wywiad z prof. Alastair Smith w wydziału politologii New York University. Jest on współautorem książki “The Dictator’s Handbook: How Bad Behaviour is Almost Always Good Politics”, czyli „Podręcznik dyktatora: jak złe zachowanie prawie zawsze się opłaca w polityce”.
Wbrew nazwie nie jest to książka tylko dotycząca dyktatorów, ale każdego kto chce zdobyć i utrzymać władzę. Prof. Smith ma kilka rad.
Po pierwsze trzeba mieć grupę zaufanych i lojalnych ludzi i nie opłacać ich zbyt dobrze, tak by nie mogli się uniezależnić. Następnie trzeba silne opodatkować społeczeństwo, bo „lepiej jest samemu decydować, kto dostatnie jedzenie, niż pozwolić ludziom się samym wyżywić”. Ważne jest też, by zawsze stawiać interes swój i swoich kolegów nad interesem narodu.
A na koniec pytanie dziennikarza:
A co jeżeli ktoś naprawdę chce zrobić coś dobrego dla ogółu? Nie da się tego zrobić?
Prof. Smith: Nie. Gdy ktoś pracuje dla dobra ogółu, to nie zdobędzie władzy. Jeżeli nie jesteś gotowy kraść, oszukiwać, mordować i dawać łapówki nigdy nie będziesz rządził.
Całość wywiadu w języku angielskim tutaj: http://www.economist.com/blogs/prospero/2012/01/quick-study-alastair-smith-political-tyranny
www.o2.pl / www.sfora.pl |Niedziela [24.10.2010, 10:55]
BANKIERZY TO SZALEŃCY. KRYZYS
WYWOŁALI DLA "ZABAWY"
Cieszą ich tylko wielkie straty.
Wysadzenie systemu finansów w powietrze było nieświadomym efektem psychiki bankierów i maklerów, którzy czerpią radość z destrukcji - pisze "The Telegraph". To wynik wieloletnich badań naukowców z Cardiff University.
Badania na inwestorach i przedsiębiorcach dowiodły, że mają oni w sobie masochistyczny element, którego efektem jest radość z dużych strat finansowych - twierdzi Paul Crosthwaite z Cardiff University. Jego zdaniem zachowanie bankierów przypomina indiański rytuał "potlatch", w którym niszczono własne dobra materialne dla okazania innym konkurentom, w przewrotny sposób - swojego bogactwa.
W sektorze finansowym wprowadzono większą kontrolę, ale maklerzy mogą ponownie wywołać kryzys, ponieważ ich destrukcyjne zachowanie jest kwestią ludzkiej psychiki - pisze "The Telegraph". | MK
[Dotyczy to także m.in. tzw. biznesmenów, polityków,
właścicieli i pracowników mediów; wyborców. – red.]
Więcej:
14s). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (skrót)
http://www.wolnyswiat.pl/14sh5.html

http://blogrysunkowy.nowyekran.pl/post/27174,polska-w-budowie-a-jakze
http://carcinka.nowyekran.pl/post/49230,ja-gwiazdowski-a-nie-mowilem
Czytał Pan może co nieco Pana Łobaczewskiego i innych autorów zajmujących
się psychopatią i jej znaczenia w procesach politycznych i gospodarczych?
Otóż oni zawsze będą wygrywać z uwagi na brak jakichkolwiek hamulców, choćby
moralnych. Zrobią o wiele więcej dla osiągnięcia celu niż ludzie normalni. I w
końcu to oni, z powodu nie kontrolowania tego zjawiska, wyznaczają standardy we
wszelkich aspektach życia. Konsekwencje widać...
zadziwiony 22.01.2012 18:59:54
[Drobne poprawki – red.]
Ludzkość, w tym jako współmieszkańcy Ziemi, członkowie społeczności, obywatele, wyborcy, to są, wszechstronnie, ofiary - od zawsze rządzących - psychopatów i ich pomocników: debili, i tylko ich słuchają (osoby normalne są dla nich nienormalne, ich konstruktywne rozwiązania złe...)...
A poza tym mają zakodowane, że niczego się nie da, oprócz że nie wolno, zmienić...
To są ludzkie, umysłowo-psychiczne, psychiczno-umysłowe, zombie, i odpowiednio do tego wygląda z nimi rozmowa, współpraca...
Najpierw nieoczywista oczywistość w demokracji: nim bardziej ktoś jest konstruktywny, tym ma mniejsze, praktycznie żadne, możliwości osiągania pozytywnych celów, i, co oczywiste - nim ktoś jest bardziej, praktycznie, destrukcyjny, tym łatwiej będzie mu realizować szkodzenie i tym bardziej będzie mu się powodziło.
Proszę się najpierw zastanowić:
kto, kogo, na jakich podstawach, dzięki czemu, pod wpływem czego,
czym się kierując, jaki mając wybór, wybrał (czy ich potencjał kompetentnie
pozytywnie czy negatywnie i to wielokrotnie zweryfikowano, a powinno to
nastąpić przed, a nie po wyborach. Czy ich skutecznie zobowiązano do
konstruktywizmu, zabezpieczono się przed destrukcją, czy wręcz przeciwnie –
dzięki szkodzeniu prosperują i zapewniono im bezkarność)... Więc jakie są
podstawy demokracji, do tego, by po takich osobnikach spodziewać się
kompetencji, by od takich osobników oczekiwać konstruktywizmu...; do takiego, wieloletniego,
bezpodstawnego, absurdalnego, uporu w oczekiwaniach, domaganiu się...
www.nowyekran.pl / http://salski.nowyekran.pl/post/27013,kiedy-psychopaci-zdobywaja-wladze-i-dobrobyt-staja-sie-sklonni-do-uznania-siebie-za-kryterium-normalnosci | 17.09.2011 02:09 8 Serendipity - Niezależny wędrownik po necie, czasem komentujący...
Kiedy psychopaci zdobywają
władzę i dobrobyt - a więc stają się patokracją[iii] - stają się skłonni do
uznania siebie za kryterium normalności, a tym samym ludzi normalnych za
wadliwych
Osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą
ponerogennie aktywną siatkę porozumień mafijnych
W pisanej przez niego trzykrotnie[i] książce
"Ponerologia Polityczna. Nauka o naturze zła w adaptacji do zagadnień
politycznych" — psycholog Jan Łobaczewski pisze:
"W każdym kraju świata osobnicy psychopatyczni i część innych dewiantów tworzą ponerogennie aktywną siatkę porozumień, po części wyobcowaną z więzi społecznej normalnych ludzi. Wydaje się także, że pewna inspiracyjna rola psychopatii właściwej w tej siatce jest zjawiskiem powszechnym. W poczuciu swojej odmienności zdobywają oni specyficzne doświadczenie życiowe i odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt. Ich świat pozostaje zawsze podzielony na "my i oni", na ich światek o swoistych prawach i obyczajach i tamten świat im obcy, który ma swoje przemądrzałe idee i obyczaje, wedle których oni bywają moralnie potępiani.
Ich poczucie honoru, szczególnie tych inspiratorów, nakazuje im oszukiwać i wyszydzać tamten świat ludzki, obiecać, zapewnić, podpisać, a niczego nie dotrzymać, jest postępowaniem właściwym. Przecież "tamci" są komicznie naiwni. Uczą się także i tego, jak ich osobowości mogą wpływać traumatyzująco na ludzi normalnych i wyzyskiwania tego jako środka terroru użytecznego dla osiągania swoich celów. Ten podział na dwa światy jest trwały i nie znika nawet wtedy, kiedy udało się im zrealizować ich marzenie młodości i zdobyć władzę nad "masami" ludzi normalnych. Jest to tragiczny dowód biologicznego uwarunkowania tego dziwnego podziału
Jak utopia młodości, rodzi się wśród takich ludzi marzenie o takim świecie, o takim ustroju społecznym "sprawiedliwym", gdzie oni nie będą odtrącani, ani przymuszani do podporządkowywania się obyczajom i prawom, których sens jest dla nich trudno zrozumiały. Marzą o takim świecie, w którym dominowałby ich sposób przeżywania i pojmowania rzeczywistości - prosty i radykalny. Oczywiście, w takim ustroju mieliby zabezpieczony dobrobyt bezpieczeństwo, bo oni stworzą nową władzę. Tamci odmienni, ale bardziej sprawni w różnych zawodach, powinni pracować, aby im to zapewnić. O taki nowy wspaniały świat gotowi są walczyć, dla niego cierpieć i zadawać cierpienia tamtym. W imię takiej wizji można zabijać ludzi, których los nie budzi współczucia, bo są odczuwani jako niezupełnie współgatunkowi. Nie mają pełni świadomości tego, że dla tamtych ludzi będzie to świat koszmarny i dlatego będą stwarzać opór, który może trwać przez pokolenia."
Podporządkowanie człowieka normalnego osobnikom psychicznie nienormalnym działa na jego osobowość traumatyzująco, fascynująco, zniekształcająco i nerwicorodnie. Dzieje się to w sposób, który unika zazwyczaj dostatecznej kontroli świadomości. Mimo więc oporów, psychicznie zmienione tworzywo przenika do jego osobowości. Taka więc sytuacja pozbawia człowieka jego naturalnego prawa do zachowania własnej higieny psychicznej, dostatecznej autonomii swojej osobowości i częściowo możliwości używania swojego zdrowego rozsądku. W świetle więc prawa naturalnego, jest to rodzaj krzywdy i bezprawia, które mogą występować na każdą skalę społeczną. Niestety, nie są one wymienione w żadnym kodeksie prawa."[ii]
* * * * *
Postsowiecka, agenturalna władza w PRL-bis, nienawidząc uczciwej oraz myślącej części społeczeństwa — sama działa jako znacząca siła destruktywna w państwie. Jest to postsowiecka i postkomunistyczna agenturalno-mafijna i antynarodowa władza. Jest to władza tworząca swój "światek o swoistych prawach i obyczajach”, w jakim odbieranie instrukcji przez posłów PO od mafii w czasie spotkań na cmentarzu — nie jest kryminalnym czynem prawnie zabronionym, nie jest także i aferą hazardową. Jest to postsowiecka władza, działająca jak władza sowiecka, a więc władza gotowa nawet do "wyrzynania watah”, byleby tylko — nawet za cenę zniszczenia państwa oraz Narodu — utrzymać się przy ukochanej przez nich władzy…
Właśnie w ten sposób psychopatyczni przywódcy PRL-bis "odkrywają swoje odmienne sposoby działania i walki o byt" — o czym szerzej pisze Jan Łobaczewski w znakomitej "Ponerologii Politycznej."
"Kiedy psychopaci zdobywają władzę i dobrobyt — a więc stają się patokracją[iii] — stają się skłonni do uznania siebie za kryterium normalności, a tym samym ludzi normalnych za wadliwych."[iv]
[W demokracji, podczas gdy większość wyborców jest nierozumna, niedoinformowana, zmanipulowana, a część jeszcze psychopatyczna, debilna, destrukcyjna, autodestrukcyjna, a mimo to są nie tylko dopuszczani do głosowania, ale i PREFEROWANI – cała kampania wyborcza jest właśnie do nich kierowana, zawsze dochodzili i będą dochodzić do władzy psychopaci i ich współpracownicy: debile! – red.]
Pisząc o narastaniu takiej rakowej narośli w społeczeństwach, narośli nazwanej patokracją — Łobaczewski pisze o zjawiskach makrosocjalnych.
[i]
"The original manuscript of this book went into the furnace minutes before
a secret police raid in Communist Poland. The second copy, painfully
reassembled by scientists working under impossible conditions of violence and
repression, was sent via courier to the Vatican. Its receipt was never
acknowledged — the manuscript and the valuable data lost. In 1984, the third
and final copy was written from memory by the last survivor of the original
researchers: Andrew Łobaczewski. Zbigniew Brzezinski blocked its publication.
After half a century of suppression, this book is finally available. "
Cytowane za
Andrzej M. Łobaczewski "Political Ponerology (A Science on The Nature of
Evil adjusted for Political Purposes)", Red Pill Press, 2nd edition,
Canada 2007.
[ii] Cytowane za: "Ponerologia naukowa", http://arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/66327,ponerologia-naukowa.
[iii]
"Pathocracy is a disease of great social movements followed by entire
societies, nations, and empires. In the course of human history, it has
affected social, political, and religious movements as well as the accompanying
ideologies… and turned them into caricatures of themselves… This occurred as a
result of the … participation of pathological agents in a pathodynamically
similar process. That explains why all the pathocracies of the world are, and
have been, so similar in their essential properties." Cytowane za:
"Political Ponerology: A Science on The Nature of Evil adjusted for Political
Purposes" with commentary and additional quoted material by Laura
Knight-Jadczyk,
http://www.cassiopaea.org/cass/political_ponerology_lobaczewski.htm.
[iv] Andrzej Łobaczewski "Ponerologia polityczna", http://pracownia4.wordpress.com/2011/08/10/psychologia-i-psychiatria-pod-panowaniem-patokracji.
Niewiedza, nierozumienie i
wynikłe z tego zachowywanie się, postępowanie przynosi ogromne ilości szkód,
strat, w postaci klęsk, katastrof, plag, przyczynia do krzywd,
niesprawiedliwości, cierpień, nieszczęść, problemów. Itp. Stąd koniecznym jest
edukowanie, uświadamianie ludzi.
Jednak nie można zwlekać z
pozytywnymi działaniami do czasu naocznego... pojęcia skutków dotychczasowego
postępowania (znaczna część ludzi nie wie
i nie chce niczego wiedzieć, rozumieć...!), więc trzeba konstruktywnie działać
również w brew większości (...) – to obowiązek ludzi świadomych,
odpowiedzialnych w wobec pozostałych, konieczność dla zachowania resztek życia,
w tym naszego gatunku na Ziemi! Ludzie bezrozumni, nieposiadający odpowiedniej
wiedzy, predyspozycji, zdolności, kierujący się emocjami, instynktem stadnym,
wypaczeni, zdemoralizowani, zmanipulowani, krótkowzroczni, egoistyczni,
nieświadomi, nieodpowiedzialni, nie mogą mieć wpływu na podejmowanie,
decydujących o losie innych, decyzji!
Do tego trzeba też dodać fakt,
iż znaczna część ludzi nieświadomie cierpi na syndrom autodestrukcji,
przegrywającego (niby chce dla siebie dobrze, ale wszystko robi tak, by było
źle, by przeżywać towarzyszące temu silne, negatywne emocje). A objawia się to
np. hazardem, nikotynowym, alkoholowym, narkotykowym, żywieniowym
degeneractwem, unikaniem pożytecznych informacji, rozsądnego myślenia; rozumienia,
wiedzy, osiągania wyższego poziomu świadomości, a wystawianiem swojego umysłu
na destrukcyjne oddziaływanie psychopatów, debili; kanalii (pdk) pracujących,
występujących w mediach*, i w efekcie m.in. dokonywaniem, jako wyborca, złych
wyborów, z tego skutkami. Czyli chcą cierpieć, przegrywać, tracić; źle nawet
dla siebie! A znaczna część populacji ludzkiej jest jeszcze psychopatyczna,
czyli chce tego dla innych! Są też osobniki, które chcą źle zarówno dla siebie
jak i dla innych!
*Jeśli wystawia się na, wizualne, dźwiękowe, w tym werbalne, oddziaływanie osobnika (wtedy się o nim, tym co robi myśli, nieświadomie to analizuje, koduje) o niskim, niekorzystnym, negatywnym, szkodliwym, potencjale, to dochodzi, w mniejszym bądź większym stopniu, do synchronizacji własnego z jego umysłem, składnikami jego osobowości, afirmacją, emanacją, z tego skutkami, w tym przekazywania tego następnym osobom (tak m.in. rozprzestrzenia się nikotynizm, alkoholizm, narkomania, religijność, żebractwo (nie zawsze uliczne, bo np. roszczeniowe od państwa), uciążliwe tiki, nawyki; zachowania, w tym np. wydawanie, powodowanie dźwięków, napastowanie wzrokiem, postępowanie, choroby umysłowe)!
Za czyją sprawą ludzie,
masowo, myślą, postępują absurdalnie, na odwrót, czyli utopijnie, a więc ze
szkodą dla siebie, otoczenia, świata...; kto
w takiej sytuacji prosperuje, a kto jest na marginesie (uważany np. za
oszołoma, osobę anormalną)...; a więc jaka jest wartość dotychczas stosowanych
ustrojów, systemów, rozwiązań (komu one służą)...
Proszę zwrócić uwagę na to, co
się powszechnie wpaja: zdobądź jak najwięcej kasy – wtedy wygrywasz, a nie:
zrób jak najwięcej pożytecznego (więc tacy przegrywają)...
Jeśli to ci, którzy postępują
źle odnoszą sukces, to kogo będą naśladować następni, a więc, w efekcie, jak
dalej będzie...
Jak długo o pozycji człowieka
nie będą stanowić jego pozytywne przymioty, konstruktywny wkład, tylko stan
finansowy, układy, tak długo będziemy mieli wszechstronną destrukcję, regres!
Dla milionów
(miliardów) ludzi „gościem”, wiarygodny, wzorem do naśladowania jest-, ma
„rację” ten, co ma forsę, władzę, występuje w telewizji, jest znany, sławny...
Więc wyjaśniam: kim, w takim, m.in. tak wypaczającym, demoralizującym świecie
(...), na ogół, są ludzie z forsą, osobniki rządzące, na ważnych stanowiskach,
znane, sławne, czym się masy ludzkie kierują...; dlaczego osoby wybitne są na
marginesie, a osobniki destrukcyjne, dzięki czemu, prosperują, czyli jest na
odwrót...!
PS
Wartość
człowieka nie liczy się w jego majątku (zbitym np. dzięki wmuszaniu odbioru
tzw. reklam (kłamstw, bredni; informacyjnych trucizn; ogłupianiu, manipulacji,
stresowaniu, demoralizowaniu, wypaczaniu; uszkadzaniu psychiki; pogrążaniu),
rabunkowi surowców mineralnych, ropy, węgla, wycinaniu lasów, produkcji rzeczy zbędnych,
szybkich śmieci, szkodliwych, legalnych i nielegalnych, trucizn, broni,
betonując i asfaltując planetę, przyczyniając do skażeń, zatruć; chorób,
dewastacji, degradacji, zamian klimatycznych, wydatków, długów, zagłady, w tym
samozagłady; realizowaniu niszczycielskiej utopii; destrukcji), a nawet wręcz
przeciwnie, czyli zależność jest najczęściej odwrotna, tylko w pozytywnych
efektach jego działań.
Wolę zajmować się tym, co obecnie, nawet jako najbiedniejszy człowiek na świecie, niż być bogatym -BEZUŻYTECZNYM, PASOŻYTNICZYM, SFRUSTROWANYM - nierobem (a co dopiero szkodnikiem)!
Sytuacja
jednostek, społeczeństw, państw, cywilizacji, ludzkości, jest wprost
proporcjonalna do tworzonego, w tym genetycznego, wykorzystywanego, potencjału...
Nie
można dopuszczać do sytuacji, że osoby o wysokich walorach, pozytywnym
potencjale są niszczone, np. w pracy, msu zamieszkania, przez osobniki o
niskich walorach, negatywnym potencjale, że ich potencjał jest marnowany.
MŁODZIEŻ NIE SŁUCHA, NIE
SZANUJE RODZICÓW, DOROSŁYCH, SPOŁECZEŃSTWA, PAŃSTWA, JEST ZDEMORALIZOWANA, W
TYM EGOISTYCZNA, BEZMYŚLNA, ITP...
A za co mają dziękować,
szanować, kogo mają podziwiać, co naśladować… – co jej codziennie i niemal
wszędzie się pokazuje, czego uczy/czego nie uczy... – czego nie przedstawia…
Za rodzenie chorych,
niedorozwiniętych, upośledzonych, debilnych, psychopatycznych dzieci do
leczenia, utrzymywania na rencie, w więzieniach...; za to że są chore, podatne
na nałogi, czyli degeneractwo, upośledzone, brzydkie, głupie...; za zarażanie,
poprzez powszechne eksponowanie, nałogami, niezdrowym odżywianiem, trybem
życia; degeneractwem...; za wszechstronną selekcję negatywną...; za rabunek,
marnowanie minerałów i innych zasobów..., za skażanie, trucie...; za długi...;
za codzienne i niemal wszędzie stresowanie, demoralizowanie, wypaczanie,
upośledzanie umysłów, uszkadzanie psychiki tzw. reklamami (wpajanie
konsumpcjonizmu), powtarzactwem...; za zwiększanie wielkości i ilości
problemów/za nierozwiązywanie problemów...; za to, że jest coraz gorzej...; za
nierozumienie nawet elementarnych spraw, kierowanie się emocjami,
krótkowzrocznym egoizmem...; za nie przejmowanie się nikim ani niczym…; za
wybieranie do rządzenia psychopatów, debili; kanalii/zmilczanie,
marginalizowanie ludzi wybitnych...; za realizowanie utopii...; za zagładę...
Każde dziecko musi mieć
prawo do/obowiązkiem ludzi, społeczeństw, państw, musi być zapewnienie, by
każde zakwalifikowane do startu w dalszy etap życia dziecko było zdrowe, z
predyspozycjami do tego by być mądre, dobre, oraz ładne; o dużym, pozytywnym potencjale, wysokich walorach » z
pełnymi szansami na wartościowe, udane, szczęśliwe życie/nikt nie może mieć
prawa skazywać ludzi, osób z ich otoczenia, społeczeństw, państw na cierpienia,
problemy, straty, regres, destrukcję »» społeczeństwo słusznie winno oczekiwać
pozytywnego wkładu od swoich członków »»» rozsądnym oczekiwaniem państwa są
pozytywne relacje z obywatelami, konstruktywna współpraca; oczywistym
oczekiwaniem obywateli jest, by państwo postępowało, działało mądrze,
odpowiedzialnie, a więc by podejmowaniem decyzji zajmowały się osoby
kompetentne, czyli o możliwie wysokim, najwyższym pozytywnym potencjale.
Jaki poziom osiągnęła
cywilizacja, gdy m.in. kształceniem, rządzeniem, biznesem, leczeniem, przekazem
informacji zajmują się m.in. pdk...; krótkowzroczni, bezwzględni egoiści,
utopiści...
PS1
Gdy spraw tak istotnych,
kluczowych, osobników tak szkodliwych, nie nazywa się zgodnie z RZECZYWISTOŚCIĄ
(czyli się przemilcza, dezorientuje, wprowadza w błąd, kłamie, oszukuje,
manipuluje)...
PS2
TAK, macie się wstydzić, bać,
takich osobników rodzić, kształtować, tak postępować, takimi być, takich
osobników słuchać, wybierać, takim osobnikom pozwalać na działanie, w tym m.in.
publiczne wypowiedzi, rządzenie!
Umysły normalne domagają się
normalności, a nienormalne nienormalności... Obecnie normalność jest traktowana
jako nienormalność, a nienormalność jako normalność...
GŁÓWNYM PROBLEMEM LUDZKOŚCI,
i to od zarania dziejów, JEST AWERSJA* DO, bezpośrednio, pośrednio, USUWANIA
OSOBNIKÓW, ICH GENÓW*, PSYCHOPATYCZNYCH, DEBILNYCH, CHORYCH, ZARAŻAJĄCYCH,
UPOŚLEDZONYCH, UŁOMNYCH, BRZYDKICH; DESTRUKCYJNYCH, BEZPOŚREDNIO, POŚREDNIO
SZKODLIWYCH, STĄD TO ONI, bezpośrednio, pośrednio, świadomie, nieświadomie, w
sposób uświadomiony, nieuświadomiony, jawnie, niejawnie, NISZCZENIEM,
ELIMINOWANIEM POZOSTAŁYCH SIĘ ZAJMOWALI I ZAJMUJĄ...
Stąd tak powszechna jest
psychopatia, debilstwo; manipulowanie, ogłupianie, stresowanie, nękanie,
dręczenie; uszkadzanie psychiki, wypaczanie, upośledzanie umysłów,
demoralizowanie, degenerowanie, wykorzystywanie; uszkadzanie genów; stąd jest
tylu przestępców, kreatur, nałogowców; degeneratów, ludzi chorych, głupich,
brzydkich, ma mse prokreacyjna i do pełnienia ważnych stanowisk selekcja
negatywna; postępuje się absurdalnie, na odwrót; realizuje utopie; stąd ma mse
szkodzenie, pogrążanie, niszczenie, zagłada, a więc jest tyle problemów, są
takie straty!!! A w efekcie jest tyle cierpienia, nieszczęść, tragedii,
potworności, plag, wojen długów, biedy!!!
Więc, biorąc pod uwagę tego
skutki i pozytywną alternatywę, czy to jest mądre, dobre, dalekowzroczne...
* Wcześniej zawdzięczaliśmy ją
katolickiej org. religijnej, ostatnio jeszcze z powodu skojarzeń z Hitlerem,
Stalinem...
* Więc te geny są, w
najprzeróżniejszych kombinacjach, stężeniach, wymieszane, krążą w naszej
populacji (znaczna część nawet skrajnie chorych psychicznie, fizycznie uprawia
seks (część nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, o tym nie wie...)... Trzeba
też dodać, że największą część zoofilii, kaprofilii, nekrofilii również
stanowią osobniki upośledzone psychicznie, niedorozwinięte, chore umysłowo,
upośledzone, chore fizycznie, brzydkie, debilne, a część z nich uprawia seks
także z ludźmi, i w inny sposób również wprowadzają odzwierzęce choroby do
naszej populacji! Zarażają też zarazkami (już...) typowo odludzkimi, w tym
wenerycznymi! Również największą część nikotynowych, alkoholowych,
narkotykowych, żywieniowych, lekowych itp., m.in. uszkadzających geny
degeneratów, w tym zarażających tym innych, stanowią takie właśnie osobniki)!
PS1
Osobniki za to współodpowiedzialne
uchodzą za »dobroczyńców«... A domagający się tego zakończenia nazywa się:
„faszystami, ludobójcami (Hitler, Stalin*)”... Czyli, jak zwykle, na odwrót...
* Przecież Hitlera, Stalina i
inne kreatury i ich popleczników zawdzięczamy właśnie m.in. „dobroczyńcom”,
czyli jest to m.in. efekt braku pozytywnej selekcji do prokreacji, skutki nie
usuwania osobników, ich genów, chorych, patologicznych, a więc degenerowania
naszej populacji...; wszechstronnego pogrążania nas!
PS2
Czy
skorzystaliby P. z oferty firmy montującej komputery z uszkodzonych, wadliwych
części, instalującej uszkodzone, wadliwe, szkodliwe oprogramowanie... Jak
funkcjonowałaby ta firma (jak musiałby postępować jej właściciel, by móc
rozprowadzać, sprzedawać swoje produkty)... Jakie byłyby skutki używania takich
komputerów, programów (co miałoby wpływ m.in. na »działanie« pozostałych
komputerów, programów, maszyn, urządzeń, sprzętów; firm, instytucji, banków,
szpitali, policji, sądów, mediów, szkół, uczelni itp., itd.)... Co sądziliby P.
o właścicielu tej firmy, w dodatku twierdzącym, że postępuje dobrze, ma rację,
a tych, którzy domagaliby się, by wykorzystywał wyłącznie dobre części i
programy, uważałby za ludzi nienormalnych, złych... Co sądziliby P. o rządzie,
który by dotował, wspierał taką działalność...
PS3
Podobnie ma się sytuacja z
demokracją w alternatywie dla ustroju/postępowania racjonalnego, obecną
polityką, tzw. działalnością gospodarczą, tzw. lecznictwem, tzw. działalnością
dobroczynną, tzw. edukacją, tzw. religijnością...
PS4
Skoro
postępowanie racjonalne, a więc zgodne z Prawami Natury/ekologii, ekonomii jest
złe, to proszę wskazać chociaż jedną z tego niekorzyść!
Skoro
przeciwstawianie się Prawom Natury/ekologii, ekonomii jest dobre, to proszę
wskazać chociaż jedną z tego korzyść...
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011, 07:39 ostatnia aktualizacja: 23.11.2011, 9:02
NIEMCY GWAŁCĄ BEZBRONNE KALEKI. SZOKUJĄCY RAPORT
Dramat chorych kobiet.
Niemal połowa fizycznie upośledzonych kobiet w Niemczech była seksualnie wykorzystana, także psychicznie i fizycznie torturowana - donosi thelocal.de.
Raport naukowców z uniwersytetu w Bielefeld został ogłoszony przez minister ds. rodziny, Kristinę Schröder. Kobiety zdrowe ofiarami podobnych praktyk padają dwa razy rzadziej.
Wśród upośledzonych kobiet żyjących w domach opieki liczba zgwałconych wzrosła w ostatnim czasie o jedną trzecią (z 10 do ponad 30 proc.).
Aż trzy na cztery kobiety upośledzone fizycznie doświadczyły molestowania seksualnego zanim osiągnęły pełnoletność, 60 proc. jest torturowanych psychicznie - dodaje serwis. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 04.02.2012, 21:10
NIEMCY CORAZ CZĘŚCIEJ UPRAWIAJĄ SEKS ZE ZWIERZĘTAMI. TO
JUŻ PLAGA
Tłumnie odwiedzają takie domy publiczne.
Notujemy coraz więcej takich przypadków. Powstają nawet specjalne domy publiczne – powiedziała Madeleine Martin, z organizacji chroniącej prawa zwierząt.
Ich adresy bez problemu można znaleźć w sieci.
Zdaniem urzędników należy natychmiast zaostrzyć prawo, aby skutecznie karać zoofilii.
Obecnie w Niemczech można karać tylko za rozpowszechnianie pornografii zwierzęcej. Uprawianie seksu z czworonogami nie jest natomiast przestępstwem - pisze "Frankfurter Rundschau".
Według obrońców praw zwierząt to nie są już pojedyncze incydenty. Można mówić o nowej modzie i stylu bycia.
Seks ze zwierzętami był zakazany w Niemczech do 1969 roku. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 09.11.2011, 21:22
LEKARZE PRZERAŻENI. TU CO TRZECI FACET UPRAWIA SEKS ZE
ZWIERZĘTAMI
Ich ofiarami padają nawet kury.
Aż 35 proc. mężczyzn z dziewiczych terenów Brazylii przyznaje się do uprawiania seksu ze zwierzętami. Są to krowy, klacze, świnie, a nawet kury.
To szokujące wyniki badań urologów, którzy sprawdzali dlaczego w tych regionach tak wielu mężczyzn choruje na raka prącia - donosi "The Daily Mail".
Naukowcy odkryli, że wśród zoofilów ryzyko wystąpienia tego nowotworu jest dwa razy wyższe. Brazylijscy mężczyźni uprawiający seks z zwierzętami częściej zapadają też na choroby przenoszone drogą płciową.
Przerażające jest to, że 21 proc. zoofilów przyznaje, że stosuje te praktyki dłużej niż 5 lat. Część uprawia seks ze zwierzętami nawet codziennie - mówi dr Stjnio de Cassio Zequi, urolog z Sao Paulo.
Dodaje, że takie kontakty powodują mikro-urazy w tkankach prącia, a wydzieliny zwierząt są toksyczne dla ludzi. | AJ
[To ma mse na całym świecie, bez
wyjątku. Jedyna różnica jest w skali. – red.]
"ANGORA" nr 11, 12.03.2006 r.
W. Brytania „THE TIMES” 27.02.06. Cena 0,40 GBP
Jedenaście z
dwunastu najgroźniejszych czynników bioterrorystycznych pochodzi od zwierząt
NOWA
PLAGA LUDZKOŚCI
Co najmniej jeden
nowy patogen przełamuje każdego roku barierę międzygatunkową, narażając ludzi
na kontakt z nowymi chorobami, wcześniej groźnymi wyłącznie dla zwierząt.
Pierwsza próba
skatalogowania nowych bakterii i wirusów zdolnych do zakażania ludzi wykazała
38 patogenów, które pojawiły się w ostatnich 25 latach. Trzy czwarte z nich, w
tym HIV, ptasia grypa, SARS i nowy wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba
początkowo były chorobami wyłącznie zwierzęcymi. Projekt, który nadzorował dr
Mark Woolhouse z Uniwersytetu w Edynburgu, pozwolił na identyfikację 1400
patogenów szkodliwych dla ludzi, z których co najmniej 800 przekroczyło
wcześniej barierę międzygatunkową. Nie jest jasne, czy współcześnie zwiększa
się liczba zwierzęcych chorób
groźnych dla ludzi. Dr
Woolhouse uważa jednak, że nie jest możliwe, by wcześniej w historii ludzie
byli narażeni na kontakt z porównywalnie dużą liczbą nowych patogenów. Zmiany w
naszym zachowaniu, w tym jedzenie mięsa dzikich zwierząt, intensywnagospodarka
rolna, łatwość podróżowania na duże odległości oraz globalne ocieplenie, mogły
w dużym
stopniu przyczynić się
do rozprzestrzenienia wśród ludzi niebezpiecznych zwierzęcych drobnoustrojów.
– Obserwowane obecnie zwiększenie liczby patogenów
przekraczających barierę międzygatunkową jest zbyt szybkie, by dało się je
wytłumaczyć z perspektywy ewolucyjnej skali czasu - powiedział dr Woolhouse na zjeździe
Amerykańskiego Stowarzyszenia dla Popierania Postępu Nauki (AAAS)
w Saint Louis. – Gdyby takie tempo utrzymywało się od wieków, zalałaby nas
fala szkodliwych drobnoustrojów. (…)
Najbardziej złowrogim
przykładem patogenu, który niedawno pokonał barierę międzygatunkową, jest wirus
HIV, który pierwotnie występował u afrykańskich małp. Podobnie
rozprzestrzeniały się odpowiedzialne za gorączki krwotoczne wirusy Marburg i
Ebola, koronawirus wywołujący SARS, szczep H5N1 ptasiej grypy czy wirus
zachodniego Nilu (...)
Mark Henderson © THE TIMES
NEWSPAPER LIMITED, 2006
„WPROST” nr 37,
16.09.2007 r.: GROŹNE ZWIERZĘTA Ponad
70 proc. nowych chorób u ludzi wywołują zwierzęta – wynika z najnowszego dorocznego raportu
Światowej Organizacji Zdrowia, opublikowanego pod hasłem „Bezpieczna
przyszłość”. Najbardziej niebezpieczny dla ludzi jest wciąż wirus H5N1
wywołujący ptasią grypę.
(PB)
Wszystko na odwrót, w tym
dotychczasowe postępowanie powodujące zło jest nazywane i traktowane jako
dobro, a propozycje zapobiegające złu są nazywane i traktowane jako zło...
Każdego roku miliony ludzi, losowo, umiera z głodu (40 milionów), z powodu wojen (kilkaset tys.), skażenia środowiska (zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie, a z powodu zatrucia zanieczyszczoną wodą umiera jeszcze kilka mln ludzi rocznie), degeneracji (Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa), chorób (rak wybija Polaków. 1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet. Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór. Łącznie choroby są przyczyną śmierci kilku (bliżej 10) mln ludzi rocznie).
Ja proponuję by, bezboleśnie, umierali ci, których pozbycie się przyniesie same korzyści, czyli ich istnienie powoduje same szkody.
Więcej:
ACH, CI BIEDNI CHORZY
PSYCHICZNIE (psychopaci), DEBILE; DEGENERACI, ITP...
http://www.wolnyswiat.pl/35h1.html
GENY A INTELIGENCJA;
POSTĘPOWANIE; ZDROWIE; WYDATKI...
http://www.wolnyswiat.pl/36h1.html
TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (skrót)
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=161&sid=f035ea99f2efe894b606cfa4465ddba5
By ocalić przyrodę, sensowne, wartościowe, cenne życie, przyszłe pokolenia, trzeba usunąć te życia, których istnienie jest osiąganiu tych celów przeciwstawne.
Proszę wykazać rozumowe, proekologiczne, proklimatyczne, prozdrowotne, proekonomiczne, progatunkowe argumenty przeciw eutanazji, eliminacji osobników, biernie, aktywnie, szkodliwych, pozytywnej selekcji prokreacyjnej...
Bo ja WYKAZAŁEM ZA!
Absurdy, problemy, tragedie, potworności itp. nie biorą się z kosmosu...!!! Proszę się zastanowić jak wygląda rzeczywistość, wszechstronnie dzięki ludziom nienormalnym, chorym... A jak by było, gdyby ich nie było.
ALTERNATYWA/WYBAWIENIE – RATUNEK DLA ISTNIEŃ NA ZIEMI:
4. EUTANAZJA; SELEKCJA POZYTYWNA/UTOPIA; SELEKCJA NEGATYWNA (to tylko... psychopaci, debile; kanalie; degeneraci; skutki braku selekcji/selekcji negatywnej)
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=199&start=0
RACJONALNA - DOGŁĘBNA, DALEKOWZROCZNA - ETYKA
/O wyższości śmierci z powodu głodu, chorób, skażeń, zatruć, trucia się truciznami jak nikotyna, alkohol, narkotyki, uczenia, wciągania w degeneractwo następnych od bezbolesnej eutanazji, takiego uśmiercania osobników szkodliwych; zapobiegania degenerowaniu, pogrążaniu... O wyższości kierowania się emocjami nad rozsądkiem, krótkowzroczności nad myśleniem całościowym, dalekowzrocznym... Rabunek, skażanie, trucie, degenerowanie, zagłada życia; czynienie zła jest moralne, dobre, a temu zapobieganie jest złe, i należy się temu sprzeciwiać, bo mogłoby to uratować Życie na Ziemi...
PS
31.10.2011 r.
Niniejszym oświadczam, iż będąc w pełni władz umysłowych ABSOLUTNIE zabraniam leczenia, ratowania mnie, gdybym w wyniku tego miał być obłożnie chory, niepełnosprawny fizycznie bądź/i umysłowo - w takiej sytuacji ŻĄDAM dla mnie natychmiastowej eutanazji!!! Jest to decyzja ABSOLUTNIE NIEPODWAŻALNA I OSTATECZNA!!! ŻĄDAM także, by moje zwłoki zostały w całości, jak jest to praktycznie ekologicznie możliwe, utylizowane (nic nie ma pozostać, być gdziekolwiek przechowywane)! ZABRANIAM robienia jakichkolwiek uroczystości pogrzebowych w związku z moją śmiercią!
Piotr Kołodyński (ur. 17.10.1966 r. w Brzegu, woj. opolskie) - autor/redaktor:
Skr. poczt. 904
00-950 W-wa 1
Degeneracja gatunku skutkuje
m.in. zawiścią ze strony osobników mniej
obdarzonych, o niskim potencjale, względem inteligentniejszych, urodziwszych,
zdrowych, o dużych walorach, wysokim potencjale... Takie, o tym
podłożu negatywne relacje, działania, a jest to podstawowa forma psychopactwa,
generują mnóstwo problemów, strat, a to ma także wpływ na przekazywane geny! –
Oto kolejne oblicze braku selekcji pozytywnej, czy wręcz selekcji negatywnej –
osób zajmujących się prokreacją...
Wysokie
walory nie są od ich marnotrawienia, niszczenia, tylko odkrywania, rozwijania, wykorzystywania,
przekazywania; tacy ludzie muszą być nie tylko chronieni przed im szkodzeniem,
ale i wszechstronnie wspierani!
Dbajmy o siebie m.in. dbając
o innych (...).
Inteligentni, normalni,
mądrzy, rozsądni, wrażliwi, etyczni, ludzie są wstanie przewidzieć skutki
postępowania; wyciągają rozsądne,
konstruktywne, całościowo przemyślane, wnioski, i jeśli coś czynią, to po to,
by osiągnąć tego pozytywne, a nie negatywne efekty.
„To
moja sprawa, czy i jak się truję!” Czy dla ciebie nie będzie miało, m.in.
zdrowotno-psychiczno-ekonomicznego, znaczenia, że tacy jak ty, trujący się,
demoralizujący, wypaczający, uczący, pośrednio, bezpośrednio, tego następnych
(przecież ciebie do twojego stanu też ktoś właśnie tak doprowadził...), »inni«;
społeczeństwo będzie chore, głupie, nienormalne, pośrednio, bezpośrednio złe...
ZASTANÓW SIĘ, JAKI JEST TWÓJ
WPŁYW, WKŁAD W OTOCZENIE, ŚWIAT; GENY; POTENCJAŁ; RZECZYWISTOŚĆ. PAMIĘTAJ O
SPRZĘŻENIU ZWROTNYM.
Dzisiaj Ty nie przejmujesz się że
czynisz komuś krzywdę (lekceważysz, okazujesz obojętność, nieczułość, pogardę,
kierujesz, krótkowzrocznie, swoim egoizmem, jesteś destrukcyjnie uparty/a,
bezwzględny/a; uszkadzasz, w tym tego nieświadomych osób, psychikę, wypaczasz
umysł, demoralizujesz swoim aspołecznym postępowaniem; degradujesz,
degenerujesz; uszkadzasz geny; obniżasz potencjał, uczysz takiego postępowania,
rozprzestrzeniasz takie traktowanie samopoczucia, zdrowia, intelektu, wspólnego
interesu, dobra; nieświadomie, świadomie, w sposób nieuświadomiony,
uświadomiony programujesz swój, innych umysł na destrukcję), szkodzisz
(przyczyniasz do problemów, szkód, strat); pogrążasz » jutro Ktoś nie przejmuje
się że tobie szkodzi »» pojutrze Nikt nie przejmuje się nikim ani niczym »»» po
pojutrze nie ma kto; nie ma kim, ani czym się przejmować...
Dzięki temu co robisz,
czynisz, świat może być gorszy bądź lepszy (to inwestycja). Możesz więc tracić
bądź zyskiwać.
„Taki
już los. Tacy są ludzie”.
Totalnym błędem w
ocenianiu ludzi jest nierozróżnialnie, uogólnianie, rozpraszanie
odpowiedzialności na wszystkich, czyli na „nikogo”.
Jednym
z problemów ludzkości - w dotychczasowym, anormalnym świecie, co skutkuje także
uszkadzaniem psychiki, wypaczaniem,
upośledzanie
umysłów, demoralizowaniem - jest brak trafnego, właściwego, oceniania motywów,
efektów działań, identyfikowania osobników...
Kolejnym problemem jest brak
zdolności do obiektywnej samooceny (np. większość psychopatów, debili uważa że
są normalni, mądrzy, dobrzy, postępują właściwie, a to inni są nienormalni,
głupi, źli...).
MEDIA SŁUŻĄ WŁADZY, WŁADZA BIZNESOWI,
A BIZNES WSZYSTKO »PRZERABIA NA PIENIĄDZE*« DLA SIEBIE, KOSZTEM NIEMAL
WSZYSTKIEGO, WSZYSTKICH – RABUJE, PRZYCZYNIA DO ZAGŁADY!!!
W dotychczasowych realiach rządzący oferują emocje („Polska, Katyń, II Wojna Światowa, komunizm, tylko Kościół katolicki, ojciec święty, krzyż (w tym w Sejmie)”... W imię „ratowania” życia, „dobra”, jedynie słusznej wiary, demokracji; walki z, wywoływanymi przez siebie..., problemami)..., finansiści, bankierzy fabrykanci (w imię jedynie słusznego kapitalizmu; konsumpcjonizmu; pobudzania popytu-podaży, zwiększania rozwoju gospodarczego, PKB) – rabunek, zagładę..., media (w imię jedynie słusznej, aktualnej..., słuszności) – im wsparcie (w tym eksponowanie, wspieranie, promowanie takich osobników, którzy są wzorcami do naśladowania, propagowanie takich wzorców, idei, które, gdy się je publicznie wyznaje, są przepustką do koryta, a karanie zmilczaniem osób odbiegających od „prawidłowego, normalnego, powszechnie akceptowanego” wzorca...)... Widzowie TV, słuchacze radia (zwani też społeczeństwem, obywatelami) rozpowszechniają wiarę w przekaz medialny... A racjonaliści oferujący, merytorycznie, dobitnie, niepodważalnie, rozwiązania problemów, w tym zapobieganie powstawaniu kolejnych, są zmilczani, ich propozycje, np. dotyczące tego jak zakończyć rabunek, skażanie, degenerację, przyczynianie do zagłady życia, jak zapobiegać, a nie tworzyć, zastępować problemy, „okazują się być”: „faszyzmem, ludobójstwem (Hitler, Stalin)”, głupie, anormalne, a oni sami oszołomami, nienormalni, i, praktycznie, bez prawa do publicznego głosu, decydowania... Za to publicznie wypowiadają się i działają utopiści... Dzięki czemu jest jak jest...!!!
* A przecież organizmy żywe, w tym
ludzie/Życie na Ziemi, mają inne potrzeby...!!!
PS1
Ludem trzeba stale manipulować,
zwodzić go, ogłupiać, ciemiężyć; zajmować sensacyjkami, utrzymywać w stanie
nierozumienia, przytłoczenia problemami... albo prać ich mózgi na siłę, więzić;
zastraszać...
PS2
No, finansiści, bankierzy,
fabrykanci, politycy, właściciele i pracownicy mediów – podważcie chociaż jeden
wyraz z tego tekstu!...
Są rzeczy, istnienia
użyteczne, a niektóre nawet niezbędne, a
mimo to wiele z nich nic nie kosztuje, np. powietrze, las, przyroda, morze,
góry. A są rzeczy zbędne, szkodliwe, w tym ich pozyskiwanie, produkcja, a wiele
z nich jest b. droga, np. biżuteria, jachty, luksusowe pojazdy. A okazuje się,
że te pierwsze, bardzo wartościowe, niezbędne, nie zwiększają PKB, a te drugie,
zbędne, szkodliwe, bardzo... O te pierwsze się nie dba, niszczy je, a te drugie
stara się w jak największych ilościach produkować...
Okazuje się, że bogaci,
zadowoleni, szczęśliwi mamy być, nie gdy będziemy zdrowi, mądrzy, prawi,
dobrzy, rozumni, atrakcyjni, bezpieczni, żyć w czystym, zdrowym, bogatym w
urozmaiconą przyrodę środowisku, posiadać racjonalnie użyteczne, w tym trwałe i
możliwością odzysku z nich surowców, rzeczy, tylko wówczas, gdy wszystko będzie skażone, wszyscy zatruci, chorzy,
cierpiący, upośledzeni, niedorozwinięci, debilni, psychopatyczni, brzydcy, bez
przyrody, surowców, i czegokolwiek, bo nie będzie z czego ani jak tego
wyprodukować...
PS
Właśnie
wykazałem skrajnie możliwą absurdalność, szkodliwość osiąganych dotychczas
celów...!!!
Jeszcze
inaczej
Kończą
się wszystkie zasoby, wszystko jest skażane, wszyscy są truci, coraz więcej
ludzi jest chorych, fizycznie, psychicznie, umysłowo, intelektualnie, ułomnych,
rosną ceny, długi, a co robią utopiści? – Domagają się zwiększania produkcji,
przedłużania dogorywania ludzi schorowanych, rozmnażania się przez ludzi
chorych, bezpłodnych, zwiększania przeludnienia (bo to jest, dla ich
nienormalnych umysłów, moralne)..., zmilczają osoby prawe, konstruktywne,
świadome, o wysokim pozytywnym potencjale; ignorują nasze, całościowo
przemyślane; wykazane, konstruktywne propozycje...!
Celem, stanowiących znaczną
część populacji, osobników jest, w sposób świadomy, nieświadomy, uświadomiony,
nieuświadomiony, bezpośrednio, pośrednio, destrukcja, szkodzenie, w tym sobie, niszczenie
z negatywnymi tego skutkami i dla siebie.
Winne temu stanowi rzeczy są: wszechstronna selekcja negatywna, degeneracja;
realizowanie utopii, czego objawem jest m.in., mająca wpływ na innych,
otoczenie, świat, aktywność pdk, którzy bezkarnie używają sobie w swoim
środowisku, pełnią ważne funkcje, zajmują ważne stanowiska. A wykorzystują
niedoskonałości, przeoczenia prawne, korzystają, jeśli na małą skalę, z
anonimowości, a więc wynikłej m.in. z tego bezkarności, wykorzystują do swoich
działań m.in. manipulowanie, ogłupianie, to, że masy ludzkie kierują się emocjami,
naśladownictwem, instynktem stadnym, są nierozumne, bezmyślne, w tym
krótkowzroczne.
Ludzie mają to, co tworzą,
tego plony.
PS
Jeśli rodzi, tworzy, wspiera się
psychopatów, debili; kanalie, degeneratów, no to ponosi się konsekwencje ich
działalności...
Czy stosując się do obecnych
unormowań prawnych, norm moralnych: chronimy, ratujemy, zapobiegamy; czynimy
dobrze – czy dzięki temu jest coraz lepiej...
Czy prawo formalne; interes
fabrykantów, finansistów, bankierów, polityków, członków organizacji religijnych…;
psychopatów, debili; kanalii…; realizowanie utopii, dążenie do zagłady... może
być ważniejsze od zachowania Życia na Ziemi...
Proszę się zastanowić: czy
celem P. działań, zaniechań jest osiągnięcie pozytywnych efektów czy
realizowanie, wspieranie utopii (to drugie ABSOLUTNIE WYKLUCZA to pierwsze!)?
PS1
Psychopaci, debile; kanalie nie
chcą rozwiązywać problemy, zapobiegać ich powstawaniu, tylko zaspokajać swoje
egoistyczne, patologiczne, anormalne potrzeby, dbać o własną prosperitę, oni
chcą wspierać, realizować, umożliwiające, ułatwiające to, utopie;
uniemożliwiać, utrudniać myślenie, rozumienie; ogłupiać, w tym nazywając,
interpretując sprawy na odwrót; pogrążać, stanowiącą zagrożenie dla ich
interesów »konkurencję«; przyczyniać do problemów (zastępując jeden innym,
kilkoma; postępując na odwrót); świadomie, nieświadomie, w sposób uświadomiony,
nieuświadomiony demoralizować, by móc szkodzić, a odgrywać rolę moralnych
wzorów, walczących z problemami jedynie słusznych wybawicieli, bohaterów...
PS2
Ich motto: Pośpieszmy się, w imię
dobra, z eksploatacją surowców i innych zasobów, bo inaczej zostanie coś dla
naszych dzieci!...
Jeśli przyjąć, iż nasz gatunek
miałby istnieć jeszcze setki tys. lat, to okazuje się, iż wiele minerałów,
zasobów natury ma mu służyć jedynie przez 0,0...% tego czasu...
Czy sami
chcielibyście żyć w warunkach jakie zgotowaliście przyszłym pokoleniom: m.in.
bez ropy, węgla, gazu, rzek (z powodu stopnienia lodowców; zmian
klimatycznych), lasów, zwierząt, w okół pustynie, składowiska śmieci, wszystko,
powietrze, ziemia, woda, skażone, wszyscy zatruci, chorzy, jeszcze tępsi niż
obecnie, o niskim potencjale, walorach; zdegenerowani, jeszcze większe
przeludnienie, pełno psychopatów, debili, starców, ogromne długi do spłacenia,
itp...
My absolutnie nie
potrzebujemy zbędnych (czy kiedykolwiek odnotowano przypadek, by ktoś
zachorował, umarł z braku jakiegoś zbytku, zwanego też luksusem… Za to codziennie z ich powodu notuje się przypadki chorób,
śmierci ludzi, zagłady wśród przyrody!!), szkodliwych, w tym trujących rzeczy,
"szybkich śmieci", usług, tylko pdk tak chcą na nas zarabiać,
prosperować, więc demoralizują, wypaczają umysły, prokonsumpcyjną ideologią,
działalnością, uszkadzają psychikę tzw. reklamami swym ofiarom, opłacają media,
przekupują polityków, by zezwalali na takie postępowanie, wspierali ich
działalność, w tym rabunek, marnowanie, niszczenie surowców i innych zasobów!!
To nic, że masz
NIEPODWAŻALNE argumenty przeciw takiemu postępowaniu, bo w dotychczasowym
świecie, gdzie postępuje się absurdalnie, na odwrót, czyli utopijnie, co
skutkuje też odpowiednim... wpływem na psychikę, umysł (w tym m.in. ludzie unikają przyjmowania takiej
rzeczywistości, a więc jej analizy, do świadomości... Co skutkuje niewiedzą, a
więc nierozumieniem, i w efekcie nieświadomością. Bo nie znają, jest ona
zmilczana, dyskredytowana, alternatywy. Nie chcą też być posądzeni o
„nienormalność”, odstawać od reszty. Więc trwają (naśladują innych, się ogłupiają
powszechną m.in. telewizyjną, radiową rozrywką, powszechnym przekazem, słuchają
osądów eksponowanych przez media „autorytetów”)), nie decydują racjonalne, dogłębnie, a więc rzeczywiście
etyczne racje (tym gorzej, że je masz)...
PRAWO KATZA: LUDZIE
I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ
WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...
Może nadszedł ten czas?
JAKA JEST RÓŻNICA W
POSTRZEGANIU, ROZUMIENIU RZECZYWISTOŚCI MIĘDZY OSOBĄ O CZWARTYM STOPNIU
ŚWIADOMOŚCI A PIERWSZYM STOPNIU ŚWIADOMOŚCI.
Jako analogię podam przykład
poustawianych kostek domina z urozmaiceniami. Otóż co przewidzi człowiek, a co
prymitywne zwierzę zanim przewróci się pierwszą kostkę... Dla człowieka jest
wszystko od razu oczywiste, banalne – z góry wie co, gdzie i dlaczego się
stanie, w tym jak skończy, że bez ponownego ustawienia kostek, urozmaiceń nie
da się zabawy powtórzyć.
Tak więc nie zajmuję się
magią…
Nieprzyjmowanie do
wiadomości faktów nie zmienia FAKTÓW!
AKCEPTACJA, REALIZACJA
UTOPII WYMAGA WYZBYCIA SIĘ ZDROWEGO ROZSĄDKU, WYŁĄCZENIA LOGICZNEGO MYŚLENIA
Problemem ludzkości jest brak
zdolności do myślenia, takiego edukowania, całościowego, a więc w pełnej,
rzeczywistej, perspektywie terytorialnej, czasowej, społecznej, gatunkowej, międzygatunkowej,
uwzględniania, niekiedy zawiłych, złożonych współzależności; zdolności do
ustalania rzeczywistej - dalekowzrocznej, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etycznej
- hierarchii wartości, ważności. Stąd świat wydaje się być zawiły i niepojęty,
podlegający jakimś tajemniczym siłom, prawom (więc tylko tajemnicze i
niezrozumiałe tego wyjaśnienia wydają się być wiarygodne…, bo przecież ludzie
chcą, postępują dobrze, a wychodzi, jak zwykle, źle...). Więc na bazie tego
ostatniego realizuje się utopie (które wybiórczo „wyjaśniają” rzeczywistość,
ułatwiają pogodzenie z sytuacją, zaspokajają potrzeby, tworząc problemy, do
walki z którymi wybiera się twórców kolejnych problemów...)(ile już
zrealizowano, realizuje się „jedynie słusznych, sprawiedliwych itp.” ideologicznych,
gospodarczo-ekonomicznych, politycznych rozwiązań... – wszystkie, tylko nie
racjonalny system (którego jeszcze NIKT, NIGDY, NIGDZIE nie zastosował!!!)…
PS
NIETRUDNE, LOGICZNE
WYJAŚNIENIA:
- Niewiedza, nierozumienie
wynikają z niewłaściwej edukacji (w szkołach wpaja się aktualną utopijną
ideologię, uczy rzeczy, które 99 procentom uczniów, gdy będą już dorośli, nigdy się do niczego nie przydadzą, a pomija rzeczy, które
przyniosłyby korzystne efekty), niewłaściwego działania, postępowania mediów,
które m.in. zarabiają na stresowaniu, dręczeniu; przymuszaniu do ich odbioru,
praniu mózgów, doprowadzaniu do chorób psychicznych, ogłupianiu; szkodzeniu,
pogrążaniu tzw. reklamami, stawiają na ilość przyciągniętych widzów, spędzonych
przez nich godzin przed ekranem, zarobionych pieniędzy; wspieranie utopii, a
nie na korzystne efekty, dla ogółu, swojej działalności.
- Nim więcej teraz przeznaczymy
środków, pieniędzy, inwencji na realizację utopii, tym większe tego negatywne
konsekwencje, straty poniesiemy w przyszłości!!
PS1
Nim później zaczniemy
postępować racjonalnie, tym więcej poniesiemy nieodwracalnych strat, i więcej
pochłonie środków, potencjału naprawienie jeszcze możliwych do naprawienia
szkód, i mniejsze będą tego pozytywne efekty, i wolniej je odczujemy.
PS2
Tu nigdy nie chodziło o
wasze/PRAWDZIWE, a więc całościowe, dalekowzroczne dobro, tylko o interesy,
zaspokajanie anormalnych potrzeb, wielokrotnie przeze mnie opisanych
osobników...
Zwiększajcie
PKB i, dzięki temu, coraz więcej pożyczajcie…, to dzięki temu będzie coraz
lepiej (NAM – pożyczającym)...
TO
NIE UTOPIJNE, ODWRACAJĄCE UWAGĘ, WSKAŹNIKI, MANIPULACJE, TYLKO EFEKTY SĄ
MIARODAJNYM WSKAŹNIKIEM DZIAŁAŃ!
Uważanie,
że wielkość PKB jest jakimś miarodajnym wskaźnikiem, a jego zwiększanie
przynosi korzyści, i jest priorytetem po prostu Wam wpojono! To, jak wszystko inne,
służy tym, którzy, krótkowzrocznie, bo kosztem wszystkiego, wszystkich, czerpią
z tego zyski, i by to bezkarnie czynić opłacają/przekupują, w tym tzw.
reklamami, media, polityków, a politycy oprócz opłacania/przekupywania,
obstawiania swoimi ludźmi mediów przekupują płatnymi zajęciami pozostałych
wyborców, dzięki czemu społeczeństwo jest ogłupione, wypaczone, przekupione, co
umożliwia zadłużanie przyszłych pokoleń, skażanie, trucie, rabunek surowców,
niszczenie zasobów, przyrody, realizację zagłady, w tym samozagłady...! Bo za
to odpowiedzialne osobniki są zdemoralizowanymi, wypaczonymi, krótkowzrocznymi,
bezwzględnymi kreaturami, intelektualnie, etycznie ułomni, anormalni!!
Produkty, usługi tworzą wartość korzystną i
niekorzystną (w jednych przeważa to pierwsze, a w innych to drugie), są też takie produkty, usługi,
które tworzą wyłącznie wartość niekorzystną. Wszystkie natomiast zwiększają
PKB...
PS
Każda
praca absorbuje; rozwija, bądź niszczy potencjał (jeśli kogoś zatrudnimy
niezgodnie z jego możliwościami, w dodatku do produkcji czy usług o
niekorzystnej wartości, to będziemy wyłącznie i wszechstronnie tracili).
W utopijnych gospodarkach
m.in. problemy wynikłe z jednej produkcji chce się rozwiązać za pomocą kolejnej
produkcji (powstają efekty lawiny!)...
W utopi postępuje się
absurdalnie, na odwrót, jedne problemy zastępuje się następnymi (powstają
efekty lawiny!)...
Np. gdy ludzie chorują z powodu
prokonsumpcyjnej produkcji, a więc wynikłych z tego skażeń, zatruć, to m.in.
otwiera się kolejną skażającą, trującą produkcję medykamentów, sprzętu
medycznego, a ponieważ tzw. lecznictwo również przyczynia się do skażeń,
zatruć, zarażeń, zakażeń, uszkadzania genów, uodparniania się na tzw. leki
mikrobów, no to się produkcję medykamentów, sprzętu medycznego zwiększa... A
jak rosną wydatki na tzw. lecznictwo, no to rosną długi, bieda. A jak rosną
długi, bieda, no to przybywa chorych...
Woda jest skażona, no to m.in.
produkuje się butelki i nalewa do nich wody, a następnie sprzedaje. A ponieważ
produkcja butelek, transport butelek z wodą, ich sprzedaż, wykorzystanie
związane są z eksploatacją złóż, spalaniem ropy, wytwarzaniem śmieci, a więc
skażaniem, truciem, no to skażanie, trucie rośnie, a skoro skażenie, trucie
rośnie, no to produkuje się jeszcze więcej butelek...
Gdy rabuje się surowce, to ich
szybko ubywa, jak ich szybko ubywa, no to rośnie ich cena, jak rośnie ich cena,
to wszystko drożeje, jak wszystko drożeje, no to rosną wydatki, długi, bieda, a
jak rosną wydatki, długi, bieda, no to m.in. jeszcze szybciej rabuje się
surowce...
Do tego dodajmy wypadki
samochodowe, wojny o surowce. Itp., itd. W efekcie rosną też wydatki, długi,
bieda, no to pożycza się jeszcze więcej pieniędzy, a jak pożycza się jeszcze
więcej pieniędzy, to jeszcze bardziej rosną długi, bieda... Jak rosną długi,
bieda, no to m.in. zwiększa się liczbę msc tzw. pracy, żeby wzrósł PKB, a jak
zwiększa się liczbę msc tzw. pracy, no to rośnie tempo rabowania surowców,
skażanie, trucie, wydatki na tego skutki, długi, bieda...
A jak rośnie ilość i wielkość
problemów, no to m.in. zwiększa się wydatki, a gdy rosną wydatki, no to rosną
długi, bieda i z tego powodu zwiększają
się i powstają kolejne problemy. Gdy zwiększają i pojawiają się kolejne
problemy, no to się je jeszcze bardziej zwiększa, zastępuje następnymi
problemami...
http://www.mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym
| 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę,
przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr
Waydel
[Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe są dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]
http://artelis.pl/artykuly/18105/czy-polak-dostanie-dwie-najwazniejsze-nagrody-nobla
| 21.04.2010
(...) Takim tanim i nieprzebranym źródłem energii jest wysokotemperaturowa
energia cieplna z głębokich pokładów formacji skalnych, która cały czas jest
uzupełniana przez reakcje termojądrowe zachodzące wewnątrz naszej planety.
Opracowana przez Profesora Żakiewicza metoda jej suchego pozyskiwania, za
pomocą wgłębnych wymienników ciepła typu harvestors, nie niszczy
niskotemperaturowych pokładów wód geotermalnych. Tej w pełni odnawialnej
energii jest w Polsce tysiące razy więcej niż zużywamy. Energia ta jest dostępna
w każdym miejscu na głębokościach 7.000 do 10.000 m. Jeden kilometr kwadratowy
może rocznie dać ilość energii, która jest równoważna 200.000 baryłek ropy
naftowej, bez żadnego uszczuplenia zasobów i bez zanieczyszczenia środowiska.
Mimo, że dostęp do energii geotermicznej mamy najłatwiejszy w Europie, a
nasz rodak jest najważniejszym wynalazcą w tej dziedzinie na świecie, wiedza na
ten temat i zainteresowanie są w Polsce zerowe. Ale nic dziwnego. Jej
pozyskiwanie może doprowadzić do niezależności energetycznej i wiąże się z
utratą ogromnych zysków dla niektórych lobby, które mocno zasilają media
poprzez reklamowanie się. Może właśnie dlatego ta informacja jest u nas
nieobecna. A może najpierw musimy podpisać umowy na elektrownie jądrowe, żeby
później zapłacić ogromne kary za wycofanie się z tych „wyjątkowo
opłacalnych" i „jedynych zapewniających niezależność" rozwiązań lub
dopłacać miliardy do energii.
Rozwiązania takie mogą być stosowane lokalnie, dzięki czemu nie ma strat na
przesyłach.
Ponieważ możliwa jest trójgeneracja i system ma niską stałą czasową, można
go sprzęgać z pozyskiwaniem znacznie droższej energii elektrycznej (generatory)
i cieplnej (pompy hydrosoniczne) z turbin wiatrowych.
Koszt uruchomienia zakładu pozyskującego i przetwarzającego tą energię jest
porównywalny do farm wiatrowych w przeliczeniu na jednostkę mocy. Różni się
jednak tym, że nie jest zależny od warunków zewnętrznych i może cały czas
pracować z maksymalną mocą. Natomiast późniejszy bieżący koszt produkcji
energii w tej technologii jest na poziomie poniżej 2 groszy za 1 kWh, a
cieplnej znacznie mniej, czym bije na głowę wszelkie inne metody. (...)
Piotr Waydel
[Na głębokości 10 km temperatura Ziemi wynosi ponad 300°C, a na głębokości 13 km około 400°C (średnio stopień geotermiczny (wzrost temperatury o 1°C) dla Polski do głębokości 5 km wynosi 47,2 m. W europie środkowej (jest to też średnia globalna) średnio rośnie o 3°C co 100 metrów). – red.]
http://pl.wikipedia.org/wiki/TauTona
TauTona - kopalnia złota w Republice Południowej Afryki. Jest obecnie najgłębszą kopalnią na świecie. Jej głębokość to 3,9 kilometra.
[By osiągnąć głębsze wiercenia, można budować bazy wiertnicze umieszczone głęboko pod ziemią. – red.]
Ilość ciepła zmagazynowana we wnętrzu Ziemi jest ogromna: do głębokości ok. 10 km przekracza 50 000-krotnie ilość ciepła zgromadzoną we wszystkich złożach gazu ziemnego i ropy naftowej na świecie.
http://pga.org.pl/geotermia-zasoby-swiatowe.html
Szacuje się, że w przyszłości,
gdy będziemy dysponowali odpowiednimi, tanimi technologiami, które pozwolą
wykorzystać zasoby geotermalne w przypowierzchniowych warstwach skorupy
ziemskiej, to będzie realne uzyskanie energii stanowiącej równowartość ponad
106 MW energii elektrycznej. Zasoby energii cieplnej pochodzenia geotermalnego
teoretycznie możliwe do wykorzystania do celów ciepłowniczych są ogromne i
szacowane na około 3x106 EJ, co przekracza ponad 9000 razy wielkość rocznej
konsumpcji energii na świecie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia
Temperatura środka planety może wynosić 4000-7000 K, a ciśnienie dochodzić do 360 GPa. Początkowo, ciepło wewnętrzne Ziemi pochodziło głównie z kontrakcji grawitacyjnej w okresie formowania się planety. Obecnie, najwięcej ciepła (45 do 90%) pochodzi z rozpadu radioaktywnego izotopów potasu (40K), uranu (238U) i toru (232Th). Czas połowicznego rozpadu tych pierwiastków wynosi, odpowiednio, 1,25 miliardów, 4 miliardy i 14 miliardów lat. Źródła ciepła upatruje się też częściowo w ochładzaniu się płaszcza, tarciu wewnętrznym wywołanym siłami pływowymi i zmianami w prędkości obrotu Ziemi. Część energii termicznej jądra transportowana jest do skorupy ziemskiej poprzez pióropusz płaszcza, który może powodować powstawanie plam gorąca i pokryw lawowych. Szacowana ilość ciepła wypływającego z jądra Ziemi wynosi od 4 do 15 TW, a wypływ ciepła na powierzchnię ma wartość ok. 46 TW. Jest to niewiele w bilansie energetycznym powierzchni Ziemi – ok. 1/10 W/m², co stanowi około 1/10 000 energii promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.
KONSUMPCJONIZM
SPOWALNIA I OGRANICZA ROZWÓJ TECHNIKI, GOSPODARCZY, POZIOM ŻYCIA (czyli, jak
zwykle, jest odwrotnie niż się powszechnie wpaja...)! Więc nie służy ludziom,
przyrodzie, tylko chimerom ludzkim parającym się wpajaniem konsumpcjonizmu i
zaspokajaniem tej »potrzeby«..., by samemu, kosztem wszystkich, wszystkiego,
prosperować, a przy okazji zaspokajać swoje chore potrzeby szkodzenia,
niszczenia!!! BO:
-
jego wpajanie demoralizuje, wypacza umysły, okalecza psychikę;
-
takie, wymuszone, płatne zajęcia (zwane, powszechnie, pracą) ogłupiają,
wyczerpują, wyniszczają psychicznie, fizycznie tego ofiary, półniewolników,
zwanych pracownikami; marnotrawi zasoby ludzkie; odbywa się selekcja negatywna,
tzn. w takim systemie prosperują osobniki o szkodliwym potencjale, a osoby o
pozytywnym są degradowane;
-
marnotrawi potencjał techniczny, technologiczny;
-
marnotrawi kapitał, zasoby naturalne, w tym (tzw.) surowce, czas, inwencje;
- w
jego wyniku powstałe produkty bardzo szybko, po staniu się śmieciami, zamiast
służyć ludziom, to im b. długotrwale, wszechstronnie szkodzą;
-
wyobcowuje z/przyrody/ę, traktując ją jak przedmiot, bez żadnych praw;
-
powoduje, że przyjazne środowisko staje się trujące, nieprzewidywalne,
niebezpieczne, szkodliwe, zabójcze;
-
przyczynia do wydatków spowodowanych skażeniami, zatruciami; chorobami;
degenerowaniem, a, w efekcie, powoduje m.in. długi, biedę, nędzę, z tego
skutkami;
-
angażuje ogromny potencjał, zasoby w rozwiązywanie problemów z niego wynikłych.
A
poza tym gdzie, do czego, z jakimi skutkami, konsekwencjami się tak spieszymy
(czy ktoś nas goni)...; co jest szybsze: my, czy lawina problemów, szkód,
strat...; więc co, TAK NAPRAWDĘ, osiągamy (a przecież najgorsze jest dopiero
przed nami)...; więc co jest realizowane...; kto, dzięki czemu (...), to
realizuje…
ROŚNIE PKB
Tylko
co/po co te „szybkie śmieci” zajmujące mse i trujące nas, m.in. my, produkujemy…/rabujemy...
Rosną ceny, w tym surowców, i innych zasobów, bo się kończą, a więc, w efekcie,
PKB, ale zarobki tzw. mas za tym nie nadążają... Ile wynoszą, i jak szybko
rosną nasze prywatne, firm, państwowe długi... Co wdychamy, pijemy, jemy...;
jaki jest stan środowiska, naszego zdrowia, przyrody... Więc, w tego efekcie,
produkcja medykamentów rośnie, wydatki związane z dewastacją przyrody,
degradacją środowiska, wyjawianiem gleb rolnych, co skutkuje powodziami,
suszami, nawożeniem chemią ziemi służącej do uprawy, również, czyli PKB
także... Oto sens tego wskaźnika...; oto poziom wiedzy, sposób rozumowania,
etyka; kompetencje, wiarygodność na niego się powołujących...
KONIEC (TZW.) KRYZYSU...
Co ogłaszają utopiści – koniec
realizowania utopii, a więc m.in. rabunku, marnowani, niszczenia surowców
mineralnych i innych zasobów, skażania, trucia, śmiecenia, przyczyniania do
chorób, degeneracji, zwiększania dlugów, wywoływania biedy, degradacji
środowiska, zagłady, w tym samozagłady? Nie! Tego nie tylko kontynuację, ale i
przyspieszenie (nim szybciej, tym lepiej)... A co na to reszta? Reszta się z
tego cieszy...
PS
Na podstawie komentarza
internauty do tekstu zamieszczonego na portalu www.o2.pl : Uzdrawianiem
gospodarek mają zajmować się ci, którzy przyczynili się do kryzysu („od czego
się rozchorowałeś, tym się lecz”)... Czyli trzeba zwiększać to, co go
wywołało...
Tzw. kryzys wynika z przeludnienia, braku pozytywnej selekcji osób mających
zająć się prokreacją, wychowywaniem dzieci, degeneracji naszego gatunku,
skażeń, zatruć, chorób, zagłady przyrody, grabieży, marnowania minerałów i
innych zasobów, ich niszczenia, w tym skażania, konsumpcjonizmu, wykonywania
zbędnej, szkodliwej tzw. pracy, wydatków, długów; ogłupiania, wypaczania,
demoralizowania, zatruwania, upośledzania umysłów, uszkadzania psychiki; rządów
pdk; wszechstronnej selekcji negatywnej; nieświadomości społeczeństw;
realizowania utopii! To, to trzeba zakończyć!!!
A proszę przemyśleć, czego
domagają się prokonsumpcyjni ekonomiści, fabrykanci, kogo słuchają, czym się
kierują, co czynią politycy...
PS
Proszę też zauważyć, że NIKT
tego - merytorycznie - nie neguje - bo nie ma takiej możliwości - ale i nie
zmienia...
- Przykład szacowania
całościowego.
UTOPIJNE LECZNICTWO (...)
PRZYCZYNIA SIĘ DO BIEDY, CHORÓB, DEGENERACJI, DEGRADACJI, ŚMIERCI, WYDATKÓW,
DŁUGÓW; ZWIĘKSZA ILOŚĆ PROBLEMÓW, STRAT!
W uproszczeniu i w skrócie: chory człowiek zaraża innych mikroorganizmami, przyczynia
do lekooporności mikroorganizmów, przyczynia do skażania środowiska, trucia
przyrody, ludzi produkcją medykamentów, sprzętu medycznego, następnie
substancjami zawartymi w wydalonym kale, moczu po zażyciu leków, w poprodukcyjnych,
poszpitalnych, komunalnych śmieciach – co przyczynia się do kolejnych skażeń,
zatruć środowiska, przyrody, ludzi, co przyczynia się do kolejnych chorób,
strat, obciąża ekonomicznie społeczeństwo kosztami tzw. lecznictwa,
utrzymywania na rencie – co przyczynia się do biedy, długów, a w efekcie i
chorób, przestępczości, demoralizuje – dając przykład, że za chorobę jest się
nagradzanym, co prowokuje to do nie dbania o siebie, potomstwo, więc w efekcie
przybywa kolejnych osób do leczenia, utrzymywania, z tego skutkami (...), a
skutkuje to też degeneracją, degeneractwem, z tego skutkami (...), przekazuje
potomstwu wadliwe geny, co również skutkuje tym, że przybywa kolejnych osób do
leczenia, utrzymywania, z tego skutkami (...), co też skutkuje degeneracją,
degeneractwem.
Więc trzeba rozsądnie,
rozumnie, całościowo, dalekowzrocznie, dogłębnie,
a więc rzeczywiście etycznie, oszacować:
KIEDY, CO MA SENS, I ODPOWIEDNIO DO TEGO POSTĘPOWAĆ (jak ktoś chce realizować
utopie, to niech robi to za własne pieniądze!)!
Więc leczenie, utrzymywanie
chorych narkomanów, alkoholików, nikotynowców, starców, zarażonych
nieuleczalnymi mikroorganizmami, obłożnie chorych, patologicznie otyłych, sparaliżowanych,
chorych psychicznie, pdk – NIE TYLKO JEST SZKODLIWE, NIE MA SENSU, ALE RÓWNIEŻ
NIE MA TAKIEJ, PRAKTYCZNIE, MOŻLIWOŚCI (jak widać – bo chorych, biednych,
wydatków, długów, problemów, strat przybywa!)! Więc trzeba i tu zakończyć
postępowanie na odwrót; realizowanie utopi! Czyli: TAKICH OSOBNIKÓW USUWAĆ
(przy okazji dając przestrogę, motywując, mobilizując pozostałych do dbania o
siebie, innych, do rozwoju, współpracy).
- Degeneracja wynika:
- z braku pozytywnej selekcji,
takiego doboru kandydatów do prokreacji,
- trucia przyszłych rodziców,
płodów wynikłym z skażenia środowiska, żywności,
- niezdrowego odżywiania,
trucia się przyszłych rodziców, płodów nikotyną, alkoholem, narkotykami,
- nieusuwania nieprawidłowych
płodów, nie usypiania noworodków z wadami;
- przekazywania patologicznych
genów.
Z powyższych powodów dochodzi
też do tzw. leczenia, które również skutkuje skażaniem, truciem, negatywnym
wpływem na geny, z tego skutkami, a oprócz tego wiąże się to z ogromnymi
wydatkami, z powodu czego głodują, a w wyniku tego chorują, degenerują się
dzieci o prawidłowych cechach. (Powstają efekty lawinowe – tzn. rośnie m.in.
skażenie, zatrucie, liczba chorych, w tym dzieci, wielkość wydatków; strat,
problemów)
Do tego dodajmy problemy
wynikłe z niskiego potencjału naszego gatunku, a więc i działań nierozumnych,
szkodliwych, niszczycielskich, mniejsze możliwości;
- Nie tylko nie można w
nieskończoność degenerować naszego gatunku, bo m.in. ktoś musi nie tylko
potrafić ale i praktycznie myśleć, rozumieć, pracować, bo inaczej nie będzie za
co, jak leczyć, utrzymywać ludzi, ale nie należy próbować tego robić nawet na
małą skalę, bo zrodzi to tylko rosnące (...) straty, problemy (w tym będzie,
temu sprzyjający, precedens).
- Nałogi są skutkiem
eksponowania trucia się (innych); zarażania nałogami; degeneractwem; takiego traktowania własnego, innych
zdrowia, życia; efektem posiadania genów lustrzanych, pobudzających do naśladownictwa,
instynktu stadnego; skutkiem przekazywania takich predyspozycji potomstwu
(płodowi).
- Przyczyną dziewięćdziesięciu
kilku procent chorób jest nieodpowiednie odżywianie, niedożywienie (głód;
przeludnienie), skażenie, trucie, degeneracja naszego gatunku, i eksploatacja
pracowników, a więc z winy człowieka; na własne życzenie (więc człowiek ratuje,
rozwiązuje, zapobiega problemom, czyni dobrze, czy odwrotnie...). Więc na usunięciu tych przyczyn powinny się skupić nasze
działania, a nie na utopijnym lecznictwie!
Rzeczywisty, czyli licząc
całościowo, rozwój gospodarki będzie miał mse m.in. wtedy i tylko wtedy, gdy
będzie się likwidować zbędne, szkodliwe msa tzw. pracy, nawet kosztem
wypłacania zasiłku, co, licząc całościowo, wyjdzie korzystniej, w tym taniej, a
tworzyć wszechstronnie korzystne.
Wykorzystywanie drzewa, węgla,
ropy, materiałów promieniotwórczych do celów energetycznych nigdy niemiało
sensu ekonomicznego, ekologicznego!
- CZY KIEDYKOLWIEK W
DZIEJACH ZAOBSERWOWANO PRZYPADEK, BY COŚ ZNIKNĘŁO..., BY COŚ WZIĘŁO SIĘ Z
NICZEGO…
No to nie wolno produkować
rzeczy zbędnych, szkodliwych; „szybkich śmieci”, trucizn, marnotrawić (!!), bo
już na etapie pozyskiwania surowców i innych zasobów powoduje się skażenia,
zatrucia i inne szkodliwe skutki, a kolejne negatywne konsekwencje przynosi ich
produkcja, następne używanie, po czym pozbycie się produktów!! A dotyczy to
m.in.: farb, lakierów, rozpuszczalników, konserwantów, barwników, kosmetyków,
aerozoli, biżuterii, kwiatów, papierosów, alkoholi, narkotyków, tzw. środków
czystości, tzw. leków, baterii, samochodów, motorów, benzyn, jednorazowego
użytku opakowań, dupereli, badziewia, itp., itd. Nie wolno przeznaczać surowców
na cele energetyczne!!
W takim utopijnym, absurdalnym,
bezmyślnym, krótkowzrocznym; szkodliwym, systemie ludzie specjalizują się w
bezwzględnym, kosztem wszystkich i wszystkiego, gdzie się da, i jak się da,
zdobywaniu pieniędzy!
PKB NIE
ODZWIERCIEDLA SENSU, CELU, RZECZYWISTYCH, czyli licząc całościowo, SKUTKÓW,
EFEKTÓW, KONSEKWENCJI PRODUKCJI, tylko nim więcej czegokolwiek i jakkolwiek się
produkuje, tym lepiej...
Utopijny
wskaźnik »PKB« służy wyłącznie do formalnego zabezpieczania się, prawnego
umocowywania, usankcjonowania, usprawiedliwiania działalności fabrykantów,
bankierów, polityków, wspierających ich mediów; rabusiów, trucicieli,
niszczycieli, zadłużaczy, manipulatorów, ogłupiaczy, okłamywaczy; pogrążaczy;
bezwzględnych kreatur, bestii; zgładzającym Życie na Ziemi, a nie ich ofiarom;
Życiu na Ziemi! – On absolutnie nie odzwierciedla m.in. sytuacji ekologicznej,
zdrowotnej, a nawet ekonomicznej ofiar tego procederu, i oto m.in. właśnie
chodzi! Mało tego, taki, pogrążający,
utopijny, jak najwyższy
wskaźnik jest pretekstem jeszcze do zwiększania zadłużeń...! I jak by tego nie
było mało, te zadłużenia mają być spłacone
dzięki jak największej takiej, pogrążającej, utopijnej, produkcji...!
BŁĄD KLUCZOWY W ROZUMOWANIU
ODNOŚNIE PKB.
Rzeczy zbędne, szkodliwe,
oraz gdy negatywne skutki powstania, używania, pozbycia się produktu
przewyższają korzyści z jego wykorzystywania, nie powiększają wartości majątku,
wielkości PKB, tylko ją pomniejszają!
W komercyjnym kapitalizmie
inwestuje się w rzeczy przynoszące pieniężny zysk, a nie w przynoszące korzyści,
w całym, rzeczywistym, spektrum, dla ogółu! W takim rozwiązaniu prosperują
kreatury, a osoby wartościowe są na marginesie społeczeństwa! A efektem są
wydatki, długi, bieda, degradacja, rabunek, marnowanie, niszczenie surowców i
innych zasobów i wojny o nie, choroby, degeneracja, straty, problemy, zagłada
życia!
Niech usługodawcy, producenci
rzeczy zbędnych, szkodliwych ponoszą wszystkie, rzeczywiste, koszty związane ze
swoją działalnością, a więc wydobywaniem surowców, pozyskiwaniem innych
zasobów, ich przetwarzaniem, produkcją, wykorzystywaniem produktów, ich
pozbyciem się, lecznictwem, utrzymywaniem na rencie, a przekonamy się, czy
rzeczywiście jest to korzystne, będzie im się opłacało...
- Prokonsumpcyjna produkcja i wynikła z niej konsumpcja; mozolne, ogłupiające, szkodliwe, płatne zajęcia; dojazdy;
transport; wypadki; choroby, kalectwa; renty, śmierć; pranie mózgów;
ogłupianie, marnowanie czasu, wypaczanie; szkodzenie, pogrążanie (w tym, w
wielonasób, ludzi wybitnych) tzw. reklamami; wycięte lasy, zużywanie energii,
zużywanie (ograbianie z nich biedniejszych krajów, przyszłych pokoleń;
wyczerpywanie) surowców; przyczynianie do zwiększania ich ceny; przewroty,
konflikty, wojny o surowce; kalectwa; śmierć; emisja szkodliwych substancji,
powstawanie odpadów, śmieci; zajmowanie msa; skażanie, zatruwanie; dewastacja
środowiska, degeneracja (w tym naszego) gatunków; katastrofy ekologiczne;
zmiany klimatyczne; anomalie, klęski, kataklizmy żywiołowe; plagi; choroby
(śmierć); cierpienia, nieszczęścia, tragedie, potworności; wymarłe zwierzęta,
katastrofalna sytuacja następnych pokoleń, zagłada życia; wydatki, długi;
straty, problemy: wynikają z realizacji ekonomicznej prokonsumpcyjnej utopii, w
ramach której produkuje się „szybkie śmieci”, bo to, w specyficznych
wyliczeniach..., zwiększa, w krótkiej perspektywie, ilość posiadanych dóbr
»PKB«, doraźnie zaspokaja potrzeby, zapewnia współpracującym politykom ogromne
korzyści, finansistom, fabrykantom, spekulantom - »sprzedającym« wymienione
powyżej dobra..., zapewniającym opisane powyżej luksusy... - ogromne zyski,
kosztem pozostałych, środowiska, przyrody, przyszłych pokoleń.
Okazuje się, iż utopijny
(oderwany od jego negatywnych konsekwencji) PKB jest ważniejszy od wzrostu cen
surowców mineralnych i innych zasobów, kosztów składowania śmieci, skażeń,
zatruć, pozbawiania następnych pokoleń surowców i innych zasobów, od wydatków,
długów, naszego i przyszłych pokoleń zdrowia, życia; strat, problemów;
doprowadzania do zagłady istnień na Ziemi…!!!
Naszym priorytetem winno
być jak najmniejsze wydobywanie, zużywanie, a nie jak najszybsze wyczerpywanie
surowców mineralnych i innych zasobów!; niewytwarzanie, a nie jak największe
produkowanie „szybkich śmieci”!
Zamiast 10 nieefektywnych msc tzw. pracy, jedno mse z odpowiednim
jego opodatkowaniem na zasiłki.
O rzędy wielkości wszechstronnie
korzystniej, w tym taniej będzie zamiast utrzymywać
szkodliwe, zbędne msa tzw. pracy, taką
produkcję, opłacać takie usługi, gdy tych ludzi, za ułamek tych pieniędzy
będziemy utrzymywać na zasiłku (nie będzie wówczas m.in. tzw. reklam, zbędnych
dojazdów, wypadków, takiego rabunku surowców, takich skażeń, zatruć, wydatków;
strat, problemów)!
- Gdy usunie się przyczyny,
to znikną też ich skutki.
M.in. umieranie z głodu,
nędza, bezdomność, choroby, skażenia, rabunek surowców i innych zasobów,
degradacja środowiska, degeneracja itd. to są skutki PRZELUDNIENIA, więc trzeba
zmniejszyć wielkość naszej populacji, a nie karmić głodujących, bo się
rozmnożą, w tym roznosząc choroby – więc głodujących, chorujących, problemów
przybędzie, a nie ubędzie (powstają efekty lawinowe)...
- Powierzchnia ziemi, ilość
minerałów i innych zasobów, w tym lasów (które są niezbędne m.in. do
pochłaniania CO2, wytwarzania tlenu, zachowania równowagi obiegu wody,
zatrzymywania plag; zachowania opartego na tlenie życia, w tym ich mieszkańców)
są ograniczone, więc nie da się nie
tylko dalej prowadzić tej bezmyślnej, destrukcyjnej, zabójczej, samobójczej
ekspansji (a już dawno temu przekroczyliśmy próg możliwości samoodtwarzania się
ekosystemów, zasobów naturalnych (nie ma wielu lasów, lodowców, gatunków
stanowiących ogniwa ekosystemów, wody rzek, mórz są skażone, trujące, a wyniku
tego również ich zasoby), więc zachowując obecny stan i tak kontynuujemy
zagładę, w tym samozagładę) betonu, asfaltu, śmieci, itd.; ludzi, ale konieczne
jest, dla zachowania życia, wycofanie się z wielu zniszczonych obszarów, i
przynajmniej w części przywrócenie ich do stanu naturalnego.
- Wartość większości ludzi
jest ujemna, tzn. z ich pozbycia się wynikłyby same korzyści, gdyż ani niczego wartościowego,
np. genów, predyspozycji, zdolności, umiejętności, wiedzy; potencjału, nie mają
i nie wniosą, a jedynie wszystkie istnienia na Ziemi ponoszą negatywne skutki
ich istnienia (...).
PS1
Przykładowo, takie owady są
niezbędne przyrodzie, jedne np. do rozdrabniania, rozprowadzania, przetwarzania
tzw. nawozu (tego, co wydalają zwierzęta roślinożerne); użyźniania gleby, rozprowadzania
nasion; sadzenia roślin, inne zapylają rośliny (bez owadów te rośliny zginą!),
m.in. pochłaniające CO2 wytwarzając tlen, stanowiące pokarm dla zwierząt (które
bez tych roślin zginą).
Jaką rolę w ekosystemie pełni
człowiek (bez nas przyroda na Ziemi by kwitła. Więc dlaczego się wywyższa,
skoro pełni wyłącznie pasożytniczą, destrukcyjną rolę)! W ogóle skąd to
przeświadczenie, że to nie - we własnym interesie - człowiek przyrodzie, tylko
przyroda człowiekowi powinna służyć, a właściwie jej brak...!
Czy można wartość większości
ludzi przyrównać do wartości choćby jednego owada... Więc proszę przestać
utopijnie używać absurdalnych określeń, teorii, co do wartości życia ludzkiego,
bez podziału ludzi według ich wartości, przydatności, sensu istnienia,
wyszczególnienia o kogo, jaką grupę, jednostkę chodzi, przestać produkować,
ratować itp. osobników szkodliwych!
Ta, przyczyniająca się do
zagłady, utopia, to kolejna sprawka katolickiej org. religijnej!
PS2
ŚMIERTELNIE POWAŻNIE!!!:
Ziemia to własność wszystkich
istnień!!!
Jeśli ktoś jest innego zdania, to proszę opuścić Naszą Planetę!!!
- Przyroda/Natura od samego
początku wynalazła skuteczny sposób, by zamiast degeneracji (czego objawem są
m.in. choroby, coraz niższy iloraz inteligencji, coraz większy stopień
destrukcyjnych, w tym aspołecznych, niszczycielskich, cech i wynikłe z tego
skutki) miało mse doskonalenie gatunków (w
tym taki właśnie lek w postaci odporności na choroby, sposób na zwiększanie
intelektualnego potencjału), a mianowicie POZYTYWNĄ SELEKCJĄ, CZYLI KORZYSTNY
DOBÓR PARTERÓW DO PROKREACJI, USUWANIE NADLICZBOWYCH OSOBNIKÓW. Przez miliony
lat to skutecznie funkcjonowało, aż pojawił się człowiek, istota mądrzejsza od
Praw Natury, lepsza od przyrody, a tego efekty widać wokół (to, co
funkcjonowało przez miliony lat ginie w przeciągu kilkudziesięciu lat,
wszechstronnie przygotowuje się wszechstronne piekło dla kolejnych pokoleń, i
takie postępowanie nazywane jest jeszcze... ratowaniem życia, mądrym, dobrym,
normalnym, prawidłowym, moralnym. A próby przed tym obrony, ratunku:
„mordowaniem”, „faszyzmem”, „bestialstwem”, „nienormalnością”, „objawem choroby
psychicznej”, „głupoty” itp., czyli, jak zwykle, na odwrót...; realizacja
utopii...)...
- Niech o poziomie naszej
cywilizacji świadczą sumy, jakie
przeznaczamy na zbrojenia, wojsko, wojny, ochroniarzy, policję, sądy,
więziennictwo, tzw. lecznictwo, renty (a chorych, rencistów przybywa), długi,
degeneracja intelektualna, umysłowa (o czym świadczą m.in. miliony trujących
się nikotyną, narkotykami, alkoholem, niezdrową żywnością, takim odżywianiem),
miliony umierających z głodu, w wojnach, kolejne miliony cierpiące, chorujące z
niedożywienia, doprowadzanie do zagłady całych gatunków roślin i zwierząt,
totalne skażenie środowiska, wyczerpywanie, i poganianie nie żeby jeszcze
szybciej, surowców mineralnych i innych zasobów...
A przecież już samo zmniejszenie wielkości naszej populacji o 90%, zastosowanie pozytywnej selekcji, czyli korzystnego doboru osób mających zająć się prokreacją, zmniejszyłoby te wydatki, problemy o 99%.
Obecnie preferowane, głoszone,
wpajane, stosowane rozwiązania, systemy ustrojowe, wartości moralne, pseudoetyczne
wskazania nie mają mandatu do dalszego ich realizowania; szkodzenia,
niszczenia, pogrążania; kontynuowania zagłady!!! Trzeba zakończyć realizowanie
tych utopii, gdyż, poza ich aktywnymi realizatorami; beneficjentami, nikomu one
nie służą; nie zostały one - JAK WIDAĆ - stworzone dla Nas...!!!
- Świadomi, nieświadomi, w
sposób uświadomiony, nieuświadomiony, zidentyfikowani, niezidentyfikowani
psychopaci, debile; bezwzględni egoiści, kanalie prowadzą nasz gatunek i inne
istnienia na Ziemi do zagłady, bo: nie
potrafią zrozumieć, pojąć istoty problemów, poradzić sobie z ich rozwiązaniem,
ich nie obchodzi co będzie po ich śmierci/za 100 lat (że zastępują jeden
problem innymi; tworzą, a nie rozwiązują, zapobiegają problemom; że ich
postępowanie jest w skutkach bezmyślne, bezwzględne, grabieżcze, bestialskie,
zabójcze, zbrodnicze; utopijne – nakierowane przeciwko Życiu na Ziemi; że nie
ma absolutnie szans na tego kontynuowanie, i nigdy nie było to korzystne,
dobre; że w jego wyniku jest coraz gorzej, a nie coraz lepiej)!!!
ITP., ITD.
CZY POSTĘPOWANIE POWODUJĄCE
STRATY, PROBLEMY JEST POSTĘPOWANIEM DOBRYM; ROZUMNYM...
Warunkiem zakwalifikowania
postępowania jako dobre jest odnoszenie z niego, licząc wszechstronnie
całościowo, korzyści. Jakie korzyści odnosimy np. z: braku selekcji, czyli
korzystnego doboru osób zajmujących się prokreacją, sterylizacji, eutanazji;
rodzenia, utrzymywania przy życiu osobników chorych, debilnych,
psychopatycznych, degeneratów; przeludnienia, produkowania „szybkich śmieci”,
by nabijać utopijny PKB; Itp.; realizowania utopii...
CZY TAK
MOŻE BYĆ DOBRZE...:
Czy rządzące osobniki
bazujące na głosie osobników nierozumiejących nawet elementarnych spraw i
którym na nikim ani na niczym nie zależy, chcą dobrze... Ci drudzy wybiorą
właściwych tych pierwszych, będą potrafili kompetentnie ich ocenić...
Jeszcze inaczej: czy
osobniki przeciwne temu, by to osoby kompetentne wybierały osoby kompetentne,
chcą dobrze...
I jeszcze inaczej: gdy to
większość, a nie racjonalne, dalekowzroczne, całościowo, dogłębnie, a więc rzeczywiście
etycznie przemyślane argumenty, nie podważony merytorycznie głos osób
wybitnych, będzie decydować co należy robić, to będzie dobrze...
I jeszcze inaczej: czy jest
dobrze..., czy zapowiada się dobrze…
Więc co P. sądzi o dotychczas
rządzących, stosowanych rozwiązaniach systemowych (proszę przeczytać powyższy
tekst jeszcze raz)...
Gdyby osobnikom pracującym w
mediach, politykom zależało na dobru ogólnemu (a w perspektywie, w tego
efekcie, również własnemu); rozwiązywaniu problemów, zapobieganiu powstawania
następnych, to m.in. by mnie nie zmilczano, więc już wiele lat temu byście P. o
mnie, poprzez środki przekazu, słyszeli; więc już od dawna bym efektywnie
działał; byłoby rozwiązanych wiele problemów. I obecnie bylibyśmy na etapie
zbierania, z racjonalnych, dalekowzrocznych, całościowo przemyślanych działań,
pozytywnych plonów!
Właśnie wykazałem, czym,
bezmyślnie, krótkowzrocznie; bezwzględnie, zajmują się politycy i ich media...!
Ale na wszelki wypadek wyjaśnię wprost: nikogo, w tym was samych, nie obchodzi
Wasz los! Jeszcze inaczej: właściciele i pracownicy mediów, politycy, tzw.
biznesmeni poświęcili wszystko co żyje na tej planecie, los przyszłych pokoleń
dla własnej kariery, prosperity (proszę też zwrócić uwagę na ich destrukcyjny,
katastrofalny w skutkach upór w tego kontynuacji (w tym w zbiorowym, bo
dotyczącym wszystkich redakcji, wszystkich mediów, polityków zmilczaniu mnie od
1999 roku. A absolutnie NIKT nie jest w stanie racjonalnie uzasadnić
dotychczasowego postępowania rządzących, ludzkości, podważyć moich Racjonalnych
Zarządzeń dla Świata!))!!
Dotychczas rządzący, stosowane
systemy rządzenia, wyznawane zasady moralne, pseudoetyczne przyczyniają się
m.in. do zagłady, w tym naszej samozagłady (np., rocznie z powodu skażenia
środowiska, zatruć, zarażeń, zakażeń, błędów medycznych, trucia nikotyną,
alkoholem, narkotykami, szkodliwą żywnością, chorób, głodu, kataklizmów
żywiołowych, morderstw, wojen, wypadków samochodowych umiera, ginie
kilkadziesiąt mln istnień ludzkich (prawie 2 razy więcej niż liczy ludność
Polski), są setki mln zarażonych, setki mln fizycznie, psychicznie chorych,
rencistów, miliardy ludzi żyje w nędzy, setki mln jest analfabetami, miliony
ludzi jest przestępcami, należy do gangów, mafii, odbywa się, wszechstronnie,
selekcja negatywna – to ludzie chorzy, szkodliwi, źli mają większe szanse
przeżycia, reprodukcji, politycy powszechnie ignorują ludzi wybitnych, a
współpracują z pozostałymi, media zmilczają ludzi wybitnych, a pozostałych
osobników eksponują, wspierają, promują (dodać też trzeba do tego
krótkowzroczny egoizm właścicieli i pracowników mediów – chodzi o współpracę z
takimi osobnikami, co przedkładają nad dobro ogółu, a więc i, w perspektywie,
własne), w tym ich utopie, w tym degenerację naszego gatunku, zagładę, w tym
samozagładę, miliardy ludzi nie rozumie nawet elementarnych rzeczy, nie
przejmuje nikim ani niczym, produkuje, sprzedaje i reklamuje się (w tym
stosując ukrytą reklamę, przekaz, stresując, demoralizując, wypaczając umysł,
okaleczając psychikę, obniżając iloraz inteligencji, ogłupiając, wpajając
konsumpcjonizm) rzeczy zbędne, szkodliwe, w tym zabijające, trujące (jak np.
truciznę nikotynową, alkoholową, narkotykową, samochody, motory, broń,
szkodliwe produkty żywnościowe, tzw. leki, tzw. kosmetyki, aerozole,
jednorazowego użytku baterie)!!! Więc NIE MA żadnego dobra!!!
Więc kim są dotychczas
rządzący, właściciele i pracownicy mediów, czym są dotychczas preferowane
wartości, stosowane systemy wybierania, decydowania, rządzenia...!!!
PS
Trza nie myśleć, by nie
rozumieć, by nie stanowić zagrożenia dla interesów jedynie słusznych
rządzących...! Trza trwać...! Bo widocznie tak musi być, taki los, taka wola
boska, bo i tak nic się nie da zrobić, nic się nie zmieni, itp., itd... No i
rzeczywiście: nie myśli się, a więc, w efekcie, nie rozumie, więc nic nie robi,
to nic się nie zmienia...; kogo się pozostawia u władzy, ten to wykorzystuje, i
dalej tam jest...; Los jest dokładnie taki, jaki się sobie i następnym
pokoleniom zgotowało (bynajmniej nie jest to wina kosmitów)...
Czy te logiczne, OCZYWISTE, wyjaśnienia, wnioski były trudne do wyprowadzenia, zrozumienia, zahaczają o jakąś magię... Więc dlaczego, zapewne pytacie w myślach, tego się powszechnie nie robi? Dlatego, że są one sprzeczne z utopijnymi dogmatami, więc się ich unika, je zmilcza. Bo ci, którzy w utopiach prosperują, w systemie racjonalnym: myślących, świadomych, rozumiejących, postępujących logicznie, rozumnie, rozsądnie, dalekowzrocznie, całościowo dogłębnie, a więc rzeczywiście, etycznie, ludzi, gdzie ilość problemów maleje, a nie rośnie; gdzie problemom się zapobiega, a nie je tworzy; gdzie jest coraz lepiej, a nie coraz gorzej straciliby pozycję „walczącego z problemami (które, wzajemnie sobie, tworzą) dobroczyńcy” (jeśli strażakom płaci się za udział w, i każdą godzinę udziału w gaszeniu pożaru, to będą zainteresowani by pożarów było jak najmniej, i by je gasić jak najszybciej; by nie zarabiać, nie zostawać bohaterami...)...
_________________________________________________
Siła argumentu nie zależy
ani od siły głosu, ani od wulgarności, ani agresji, ani krytykanctwa, tylko od
logiki, dowodów, bezsprzeczności, niepodważalności, na podstawie fachowej
wiedzy, wykazania co jest, licząc całościowo, ważniejsze, a więc wyprowadzenia
hierarchii ważności, wartości.
Dla
mas, od tego co ktoś robi, ważniejsze jest kto coś robi...
KAŻDY MA SWOJĄ ROLĘ.../MISJĘ
– JEDNI SĄ OD ULEGANIA, WYRAŻANIA, BEZ NAMYSŁU, ROZUMIENIA, ODPOWIEDZIALNOŚCI,
SENSU, EMOCJI (w tym emocjami wyrażanych pragnień), INNI SĄ OD RACJONALNEGO
OCENIANIA RZECZYWISTOŚCI I KONSTRUKTYWNEGO DZIAŁANIA
Masy ludzkie kierują się
emocjami, instynktem stadnym, są egoistyczne, krótkowzroczne; bezmyślne (w tym
jako wyborcy, co jest, destrukcyjnie w skutkach, wykorzystywane przez opisanych
osobników). Ja kieruję się - poza emocjonalną, niezależną - logiką, kalkulacją
– racjonalnymi przesłankami, bazuję na rozumowym podejściu, działam
konstruktywnie (co również jest, destrukcyjnie w skutkach, wykorzystywane przez
tych osobników, bo - emocjonalnie - krytykowane).
Psychopatom, debilom;
trwaczom nie chodzi o rozwiązywanie, zapobieganie problemom, tylko o realizację
utopii…
Analizowanie szczekania psa (a
szczekanie ogłupiałego, zdemoralizowanego psa-furiata ma na celu
przestraszenie, wyprowadzenie z równowagi, zniechęcenie, wykazanie czujności,
nadgorliwości, nieprzejednania) jest niezdrowe, pozbawione sensu; niemądre,
szkodliwe; z góry skazane na niepowodzenie!
PS1
PRZEKAZ (np. dyskusja)
PSYCHOPATÓW, DEBILI; KANALII (pdk) MA NA CELU WSZYSTKO INNE, TYLKO NIE
OSIĄGNIĘCIE POZYTYWNYCH EFEKTÓW…
Nigdy nie dojdzie się do
porozumienia, jeśli na racjonalne argumenty (dla pdk wymiana argumentów nie ma
na celu rozwiązanie problemu, ustalenia kto ma rację, prawdy; podejście
merytoryczne, konstruktywne) będzie się odpowiadać emocjonalnymi (te ostatnie
najczęściej są irracjonalne, krótkowzroczne, egoistyczne, płytkie; bezmyślne,
absurdalne; utopijne).
PS2
Znaczna część ludzi
porozumiewa się z pomocą emocjonalnego bełkotu, oczywistości i debilizmów, znajdują
sobie, „usprawiedliwiające” ich postępowanie, nikczemne, paranoidalne
wyjaśnienia, argumenty (np.: „Ale ja tak
chcę/lubię. Ale to mnie nie obchodzi, że to komuś przeszkadza. I tak będzie, co
ma być. I tak niczego nie zmienisz. I tak ci się nie uda. No ale przecież wtedy
(za 100 lat) mnie już nie będzie. To nie słuchaj, jak ci to przeszkadza.” Jeśli
trują się np. nikotyną, to ONA jest właśnie mniej szkodliwa od narkotyków,
alkoholu... Jeśli trują się alkoholem, to ON jest mniej szkodliwy... Poza tym jeśli
się trują jednym, czy dwoma, to nie trzema, czy czterema rzeczami, a więc dbają
o zdrowie...). Ślepo, bezrefleksyjnie, bezmyślnie przyjmuje, akceptuje,
rozpowszechnia, broni zbiorowe (absurdalne) poglądy, normy moralne, zastaną
(złą) sytuację.
Krytykowanie kogoś za to że
ma rację, konstruktywną inicjatywę, pozytywne efekty jest wszechstronnie szkodliwe dla wszystkich, w tym dla psychiki,
intelektu (akceptacja, wspieranie, bronienie
utopii jest objawem normalności, zdrowia psychicznego, mądrości; dobre...
A o tym uświadamianie, domaganie się tego zaprzestania jest dowodem
nienormalności, choroby umysłowej, głupoty; złe...)!
DO OPISANYCH POWYŻEJ OSOBNIKÓW.
Proszę się zastanowić – czy
osoba zadająca się z wami będzie w tego efekcie: mądrzejsza, zdrowsza, miała
lepsze samopoczucie...; zyska czy straci… Czy postępując zgodnie z »waszymi« zaleceniami będziemy
zyskiwali czy dalej tracili…
PS3
„W życiu trzeba wszystkiego
spróbować”. To spróbujcie postępować mądrze! A dzięki tego pozytywnym efektom, instynktowi stadnemu inni zaczną taki
pozytywny przykład powielać, rozprzestrzeniać.
W zasadzie większość ludzi
jest za tym, by było coraz lepiej, ale pod warunkiem, by niczego nie
zmieniać...
Jest diametralna różnica
między świadomym, nieświadomym, uświadomionym, nieuświadomionym szkodzeniem,
niszczeniem, a konstruktywnym, całościowo przemyślanym, dalekowzrocznym
rządzeniem!; czyli realizowaniem utopii,
bo to jest aktualnie moralne, akceptowane, powszechne, a przyczynianiem do
wszechstronnych korzyści (w tym wbrew większości, przyjętym normom).
Jeżeli dotychczasowe
postępowanie ludzkości jest prawidłowe, dobre, ludzie są mądrzy, dobrzy,
rządzący są odpowiednimi do pełnienia tej funkcji ludźmi, to skąd na świecie
jest tyle bezmyślności, nonsensów, absurdów - dlaczego wpaja i realizuje się
utopie - cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, katastrof, klęsk, plag;
zła...
Co da nawet najdoskonalsze
prawo, co z działają nawet najwybitniejsi rządzący, jeśli stale będą rodzone
osobniki o niskim, szkodliwym potencjale...
Czy w wyniku obecnego
postępowania ludzi zyskujemy, w tym przyszłe pokolenia, czy tracimy, tracą…
PS
M.in. chorych, intelektualnie,
etycznie, psychicznie, fizycznie ułomnych, żyjących w nędzy, zadłużonych,
długów, itp., itd. ubywa czy przybywa…
Czy normalni, mądrzy, dobrzy
ludzie, świadomie, nieświadomie, szkodzą sobie, innym, nie przejmują się
innymi, wybierają gorsze rozwiązania, większe zło, nie zastanawiają nad
skutkami postępowania…; postępują na odwrót...; zamiast rozwiązywać tworzą
problemy…
Normalni, mądrzy, rozsądni,
wrażliwi, etyczni ludzie są wstanie przewidzieć skutki postępowania; wyciągają rozsądne, konstruktywne, całościowo przemyślane
wnioski, i jeśli coś czynią, to po to, by osiągnąć tego pozytywne, a nie
negatywne efekty.
To nie większość, tylko
wyższe wartości mają decydować jak należy postępować (to nie zmanipulowana, bezmyślna, ogłupiona, podlegająca
instynktowi stadnemu, zdegenerowana większość ma przymuszać - posiadającą
wyższy poziom inteligencji, stopień świadomości; potencjał - mniejszość, być,
negatywnym, wzorcem do naśladowania, tylko wyższy interes, pozytywne wzorce).
DO RZĄDZĄCYCH DESTRUKTORÓW.
Tylko osiągając pozytywne
efekty swoich działań będziecie zwiększać, w dodatku pożądaną, akceptowaną,
coraz bardziej swoją władzę!; zapewnicie sobie wdzięczność; poparcie; trwałość
objętych posad.
Proszę się logicznie
zastanowić: czy leczenie, utrzymywanie przy życiu wszystkich (...) ludzi ma
sens, jest rozsądne, etyczne, dalekowzroczne, dobre, skoro, w skrócie,
przyczynia się do nędzy, i, z tego powodu, chorób (śmierci), degradacji,
degeneracji osób zdrowych, długów, degradacji środowiska, zagłady przyrody
(powstają efekty lawinowe, w tym przybywa kolejnych chorych do leczenia...!),
katastrofalnej sytuacji następnych pokoleń, zagłady życia...
JAKI WYBÓR…
Obecne utrzymywanie przy życiu,
„ratowanie” osobników niepożytecznych, szkodliwych, przyzwalanie na
przeludnienie, rabunek surowców i innych zasobów, skażanie, degradację
środowiska, zatruwanie powoduje degenerację, zagładę wszystkich istnień na
Ziemi (więc również i tych pierwszych)!
Czy przyszłe pokolenia za
dbanie o takich osobników będą, miałyby za co (wy bylibyście), wdzięczne...; za
to, że urodzą się z wadami, chorzy, podatni na choroby, brzydcy, głupi;
zdegenerowani; o niskim potencjale, walorach; będą cierpieć psychicznie,
fizycznie, minerały i inne zasoby będą wyczerpane, wszystko będzie skażone; za
przeludnienie, długi do spłacania; że będą nieszczęśliwi...
Konstruktywna działalność,
taki upór, w tym obrona, są pożądane, chwalebne. Co czynią; jaki mają upór pdk (w tym m.in. obecnie
rządzący, realizujący utopie, nikotynowcy, którzy często jeszcze negatywne
motywacje, cechy przypisują swoim, broniącym się np. przed trucizną; stresem,
nałogiem, chorobą; wydatkami, degeneracją, ofiarom, i w mawiają innym, iż to
oni są ofiarami)...
PS
Głupota, w tym taki upór, to
problem zaraźliwy, b. szkodliwy, niebezpieczny!
JAK DBACIE O SWOJĄ PLANETĘ;
JAK ZALEŻY WAM, OBCHODZI WAS, WŁASNY LOS, A CO DOPIERO SWOICH POTOMKÓW, A GDZIE
TU LICZYĆ NA DBANIE O PRZYSZŁE POKOLENIA, INNE ISTNIENIA...
Czy ludzkość zdała egzamin z
odpowiedzialności za swój los, a co dopiero wszystkich istnień na Ziemi; jak
spożytkowała dar: wyższy poziom samoświadomości, inteligencję...; przewagę nad
pozostałymi istnieniami; czy przełożyło się to na sukces czy katastrofę (jak
wygląda, w jakim jest stanie nasza Planeta (a przecież to dopiero początek)...
Jak wyglądałoby życie na Ziemi bez ludzi – więc kto okazałby się,
instynktownie, mądrzejszy)...
Czy
ktoś ma prawo szkodzić innym tylko dlatego, że są tego nieświadomi, bezmyślni,
głupi, chorzy psychicznie, nie mają możliwości, siły się bronić... Czy
zezwalanie na to należy nazywać tolerancją, prawem do stanowienia o sobie,
wolnością...
Pdk,
degeneraci; trwacze nie są odpowiednimi osobami do podejmowania decyzji
mających wpływ na innych.
Nie
ma większych barbarzyńców, terrorystów, ludobójców, kontynuujących grabież,
przyczyniających się do degradacji, zadłużeń, degeneracji, zagłady, od
dotychczas rządzących!!!
Obecnie
podejmowaniem ważnych, najważniejszych decyzji, wpływaniem na innych zajmują
się osoby o jawnie, niejawnie, uświadomionym, nieuświadomionym, szkodliwym,
bądź co najwyżej o przeciętnym, czyli niskim (a więc, praktycznie, szkodliwym)
potencjale, a przecież powinny wyłącznie wybitne!
Miliony
ludzi cierpi, na, powszechnie wpajany, oczywiście nie wprost, w tym przez
media, syndrom mieszkańców Wyspy Wielkanocnej* – zagłada - wszystkich, wszystkiego
- do końca, w imię dobra. Oczywiście (urojonego, wmawianego): UTOPIJNEGO!
*Mieszkańcy
Wyspy Wielkanocnej, w ciągu kilkuset lat praktycznie doszczętnie wytrzebili
zwierzęta, rośliny, w tym wycięli wszystkie drzewa, i, w efekcie, zostali
kanibalami, zjadaczami skorupiaków, itp... Czy też współprzyczyniły się do
tego, bądź stało się to za sprawą przywiezionych beztrosko (trudno by je na
łodziach nie zauważyć, tym bardziej, że musiały coś jeść, a więc robiły też
kupy) czy świadomie bezmyślnie szczurów. Nie potrafiono się też zmobilizować by
je wytrzebić.
Każdy bodziec, oddziaływanie, działanie, wydarzenie, przejście wpłynie, zaważy, przesądzi o naszym, a za naszą sprawą i na innych, życiu. A mogą one być pozytywne/inwestycją albo negatywne/wyrokiem, te ostatnie za sprawą psychopatów, debili, bo ich nienormalne psychiki, umysły predysponują ich do szkodzenia, niszczenia ludzi, tego, co jest dla nich wartościowe, im potrzebne, niezbędne, umożliwia samodzielność, niezależność, izolację od negatywnego wpływu, oddziaływania, działań, zapobiega problemom, co sprzyja zdrowiu, rozwojowi, powodzeniu, co jest korzystne, pozytywne.
To odczuwanie i realizowanie potrzeby szkodzenia jest objawem nienormalności, a nie tego unikanie, przed tym, takimi osobnikami obrona, która jest obowiązkiem wobec siebie, agresora, innych!
Nie można nie odbierać przekazu, nie analizować, nie interpretować, nie rozumieć, nie przyswajać, nie kodować sobie czyjegoś stanu, intencji, nie rozpoznawać czy jest to przekaz dla mnie (pozytywny, negatywny, inf. o zagrożeniu). A prawie wszyscy przekazują to, co jest efektem tego, co sami odebrali, jest więc to kodowane... Więc powstaje efekt lawiny. Może on być pozytywny bądź negatywny.
Normalnym, pozytywnym, konstruktywnym, prawym, ludziom PRZEKAZ, INNA DZIAŁALNOŚĆ SŁUŻY OSIĄGANIU POZYTYWNYCH EFEKTÓW. Ludziom upośledzonym psychicznie, niedorozwiniętym, ułomnym umysłowo, nienormalnym, chorym, szkodliwym, destrukcyjnym przekaz, inna działalność służy do osiągania negatywnych efektów, szkodzenia, niszczenia.
JESTEŚMY LUDŹMI, istotami żywymi, WIĘC BODŹCE ODBIERAMY
PO LUDZKU, jak istoty żywe...
Więc całkiem inaczej reagujemy na dźwięki nie do uniknięcia, a odmiennie na dźwięki do uniknięcia. I, odpowiednio, na dźwięki, hałasy mechaniczne, i na dźwięki, hałasy wydawane, powodowane przez ludzi, zwierzęta. I tak samo na wynikłe z konieczności, a wynikłe z bezmyślności, złośliwości, psychopatii, nienormalności!
Ma
mse pozytywny rozwój czy degeneracja, regres naszego gatunku...
CELEM
ŻYCIA PSYCHOPATÓW/EK JEST (w sposób świadomy) BEZKARNE I JAK
NAJWSZECHSTRONNIEJSZE SZKODZENIE, POGRĄŻANIE (w tym wmawiając bezpośrednim ofiarom, otoczeniu, że postępują słusznie,
dobrze, mają rację, a to ich ofiary, w tym broniąc się, innych są nienormalne,
winne, złe, powinny zaprzestać się, innych bronić, za to się leczyć, by
zapewnić sobie bezkarność, manipulować, ogłupiać, zyskiwać aprobatę, poparcie,
czyli by szkodzić i w ten sposób)...!
CELEM
ŻYCIA DEBILI/EK JEST OSIĄGNIĘCIE, ZA WSZELKĄ CENĘ, KARIERY, WŁASNA PROSPERITA (w tym zrównując do swojego, a jeszcze lepiej zniżając do
jeszcze niższego od własnego poziomu innych, czyli pogrążając. Co zapewnia
lojalność, współpraca z psychopatami)...! STĄD REALIZUJE SIĘ UTOPIE (w tym
nazywa sprawy na odwrót) – SĄ ICH TWÓRCY I WYKONAWCY...!
Państwo
swojego szkodliwego zachowania, destrukcyjnego postępowania nie wymyślili,
tylko naśladują, uczą i rozpowszechniają to wśród następnych...!
Ludzie
kalecy psychicznie, upośledzeni, niedorozwinięci umysłowo; chorzy; nienormalni,
w sposób świadomy, nieświadomy, uświadomiony, nieuświadomiony, bezpośrednio,
pośrednio, jawnie, niejawnie, doprowadzają do swojego stanu, a niekiedy i
gorszego od własnego, innych (powstają efekty lawiny)...!
Proszę
zwrócić uwagę na to, kto i jak jest aktywny, wydaje, w tym zajmuje się
powtarzactwem, powoduje dźwięki, hałasy, działa wizualne, i jakie są tego
skutki – ludzie normalni, inteligentni, etyczni, czy osobniki nienormalne,
psychopatyczne, debilne...!
To
jest zaśmiecanie umysłu, stresowanie, irytowanie, znęcanie się, dręczenie;
szkodzenie, uszkadzanie psychiki; genów; obniżanie potencjału m.in. osobom
wartościowym, wybitnym, w tym posiadającym umysł analityczny, czyli to, co
odbierają analizują, oraz uniemożliwianie pełnego, a niekiedy nawet
elementarnego rozwoju potencjalnie wybitnym jednostkom, czego skutkiem jest,
powszechne, niezrozumienie nawet elementarnych spraw, a w wyniku tego ponosimy
straty, wydatki, mamy problemy, tragedie, potworności!
Osobnikom
świadomie destrukcyjnym, nieświadomie destrukcyjnym (nierozumiejącym nawet
elementarnych spraw) nie wolno nie tylko zajmować stanowisk, podejmować decyzji
mających wpływ na innych, ale również pozwolić, by w jakikolwiek inny sposób
szkodzili innym! Stąd konieczne jest m.in. wprowadzenie jawnego statusu (...).
Czy my się wami interesujemy,
poza sprowokowaną obroną, was denerwujemy, wam szkodzimy, was niszczymy,
pogrążamy! No to, na prawie wzajemności, także zostawcie nas w spokoju!
DO PSYCHOPATÓW/EK, DEBILI/EK
Czego was nauczono/się
nauczyliście... > kogo naśladujecie... > czego uczycie... > co
rozpowszechniacie... > co, jakie efekty osiągacie... > do czego się
przyczyniacie... > jakie są tego skutki, konsekwencje...!!! Kto tak
postępuje...!
Czy potraficie sobie wyobrazić: co czują niszczone przez was ofiary, na których wymuszacie myślenie, analizowanie tego, co im czynicie, o was, działania z wami związane, którym obniżacie walory, potencjał, a więc możliwości życiowe, sprawiacie, że życie zamiast być pełne konstruktywnego zapału, dawać radość, być prosperitą, związane zostaje z negatywnymi skutkami waszych działań, staje się udręką, koszmarem, że byle wydarzenie budzi lęki, traumatyczne skojarzenia, negatywne projekcje wyobrażeń, że dochodzi do degradacji waszych ofiar w ich w środowisku, w życiu prywatnym (nie będą wstanie nawiązać znajomości-, utrzymać związku z partnerem/ką na swoim pierwotnym poziomie, a w związku m.in. z tym będą nieszczęśliwi (związek skazany jest na niepowodzenie, a przynajmniej na niski poziom, powikłania, co, i w ten sposób, będzie miało negatywny wpływ na potomstwo))...!
Czy zdajecie sobie sprawę, że z powodu waszych działań człowiek staje się wszechstronnie, bo emocjonalnie, a więc i uczuciowo, intelektualnie, kaleki (dochodzi do zerwania połączeń między neuronami, a więc i uszkodzeń genów)! Ze taki... potencjał jest, bezpośrednio (genetycznie) i pośrednio (własnym wpływem) przekazywany...!
Czy rozumiecie, że nikt, w tym wy na tym nie zyskuje, za to wszyscy, wszechstronnie (powstają efekty lawin) tracą!
Wy psychopatyczne, zdebilałe kanalie, skurwysyny, kreatury, bestie!!
PS
Czy zdajecie sobie sprawę, że sami jesteście, genetycznie/, w sposób nabyty predysponowanymi
(w wyniku demoralizowania, wypaczania, -uczenia się/naśladowania),
psychopatami/kami, debilami/kami m.in. w wyniku działań innych psychopatów/ek,
debili/ek (wywołuje się obłędne koło)...?
LUDZI DZIELIMY M.IN. NA:
- OSOBY KALEKIE
PSYCHICZNIE, UPOŚLEDZONE, NIEDOROZWINIĘTE UMYSŁOWO; UŁOMNE INTELEKTUALNIE,
ETYCZNIE, ich aktywną odmianą są DEBILE. – to oni wspierają,
współtworzą absurdalną, chorą rzeczywistość; aktywnie szkodzą (współpracują z
psychopatami/kami).
- TRWACZY*1 –
dla nich każda zastana sytuacja jest prawidłowa, bądź/i niemożliwa do zmiany.
Stąd nie uczynią niczego, co mogłoby zmienić sytuację.
Tylko kilkanaście
procent ludzi czyta coś wartościowego, z tego tylko 30% procent rozumie to, co
czyta, a z nich tylko kilka procent wyciąga, przynajmniej z części materiałów,
trafne wnioski... 70% czytających, odbiorców programów inf. nie rozumie treści
przekazu, z tego ponad 40% niemal kompletnie...
Osoby te najczęściej są
odbieraczami przekazu z radia, telewizji, przygotowanego przez psychopatów,
debili – tego co serwują, jak leci, i najczęściej przymuszają, m.in. w ten
sposób stresując, okaleczając psychicznie, uwrażliwiając, do tego odbioru inne
osoby; zezwalają na szkodzenie sobie, przymuszają też innych do zaśmiecania,
wypaczania; pustoszenia; degradowania psychiki, intelektu; umysłu (a tych,
którzy się przed tym bronią, często uważają za nienormalnych).
Proszę się zastanowić, czy warto słuchać nie tylko setki tysięcy razy nazw stacji, ich sloganów reklamowych odnośnie stacji i jej oferty, nie tylko dziesiątki tysięcy godzin tzw. reklam, ale nawet sekundy niechcianych, ogłupiających, wypaczających i zatruwających umysł, życie „informacji”; czy warto, świadomie, nieświadomie, nabywać urazy, zezwalać na powodowanie braku zdolności do skupienia się, myślenia, rozumienia...; stawać się debilem/ką, psychopatą/ką…
Nikt rozsądny nie chce, nie przyczynia się do tego, żyć w
społeczeństwie zestresowanym, sfrustrowanym, znerwicowanym, schorowanym i ogłupionym!
Powyższe grupy nie rozumieją elementarnych rzeczy, i często nie zdają sobie z tego sprawy. Porozumiewają się oni za pośrednictwem emocjonalnego bełkotu, oczywistości i debilizmów; myślą, postępują alogicznie (absurdalnie, na odwrót, w tym nie rozróżniają co jest przyczyną, a co skutkiem), egoistycznie (nie rozumieją, iż postępowanie kosztem innych przynosi szkody i im), destrukcyjnie (nie rozróżniają dobra od zła), w tym część swoim zachowaniem uwrażliwia, uszkadza psychikę innym (nie rozróżniają tego co można robić, od tego jak należy postępować).
Są oni biernymi bądź
czynnymi utrwalaczami zastanej sytuacji, rzeczywistości (m.in. dlatego
rozczarowuje nas tak wielu np. pracowników mediów, tzw. rządzących,
przełożonych, współpracowników, nauczycieli itp. Dlatego tak trudno obalić
destrukcyjne reżimy, organizacje religijne mają się, w tym tak długo, dobrze
(często po stosunku do nich można ustalić kto kim jest); zrobić coś
konstruktywnego)).
- o wysoce
wyrafinowanych zdolnościach intelektualnych TWÓRCÓW (w tym skupiających
się na tym co odbierają, bo mających umysł analityczny – czyli to, co
odbierają... analizują).
- WRAŻLIWCÓW
(często są nimi twórcy; osoby o wyczulonej, wrażliwej, złożonej, wyrafinowanej
psychice).
- bezwzględnych -
nieczułych - świadomych/nieświadomych, cały czas aktywnych/okazjonalnie/, w
stanie uśpienia (ci ostatni są pobudzani negatywnym przykładem, instynktem
stadnym, do destrukcyjnego działania przez aktywnych psychopatów, innych
zaktywizowanych; psychopatyczne zachowanie jest łatwo zaraźliwe – udziela się i
innym osobom w sprzyjających temu zjawisku okolicznościach. Dochodzi wówczas do
zdeprawowania, antyspołecznego okaleczenia psychiki, kodowania w umyśle
negatywnych wzorców. Co rozprzestrzenia to zjawisko, i zwiększa prawdopodobieństwo
zaistnienia podobnej sytuacji kolejny raz (efekt lawiny). Okaleczające
psychicznie, deprawujące jest już samo uświadomienie, iż ktoś w swoich
działaniach ma na celu (nieświadomy, w sposób świadomy) szkodzenie!),
zidentyfikowanych/niezidentyfikowanych PSYCHOPATÓW/KI(-DEBILI/KI)*2/osobniki
chore psychicznie, niedorozwinięte, upośledzone etycznie, pozbawione
proludzkich cech, okaleczone, wypaczone umysłowo.
CYTATY:
Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4
mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie
dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej
korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...).
[Dotyczy tych, którzy się do tego przyczyniają, oraz ich ofiar... – red.]
Schizofrenia dotyka aż 400 tysięcy Polaków, cierpi na nią jedna na 100 osób. Jest bardzo demokratyczna: dotyka i profesorów uniwersytetu, i kloszardów. Występuje na całym świecie, bez względu na płeć, rasę i religię. Choruje na nią aż 50 milionów ludzi. W samych Stanach Zjednoczonych cierpią na nią 2 miliony Amerykanów, a każdego roku notuje się ponad 100 tys. nowych przypadków zachorowań. W Wielkiej Brytanii każdego roku schizofrenię rozpoznaje się u 7500 pacjentów. Codziennie na polskich oddziałach psychiatrycznych przebywa około 8770 osób z rozpoznaniem tej choroby.
CO NAJMNIEJ MILION POLAKÓW CIERPI NA DEPRESJĘ
POLACY WPADAJĄ W DEPRESJĘ NA POTĘGĘ Na tę chorobę cierpi już co dziesiąty z nas.
ZABIJE NAS... DEPRESJA W przyszłości to właśnie ta
choroba będzie najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie.
Takiego zdania są eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, którzy spotkali się w Atenach w ramach pierwszego Globalnego Szczytu Zdrowia Psychicznego - podaje polskieradio.pl.
Jego zdaniem, choroba ta może mieć kilka przyczyn, niektóre z nich są biologiczne, ale duże znacznie mają też czynniki zewnętrzne, na przykład stres.
PLAGA ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH EUROPEJCZYKÓW Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu takie jak depresja, napady lęku, bezsenność oraz demencja – wykazał raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP).
Autorzy międzynarodowego raportu twierdzą w komentarzu, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu wyzwaniem zdrowotnym dla Europy. Alarmują, że tylko jedna trzecia dotkniętych tymi chorobami osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem.
Uczony dodał, że te schorzenia są jedną z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności oraz ogromnym obciążeniem społecznym i dla służby zdrowia.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są jeszcze bardziej niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 r. depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą (po chorobach nowotworowych - PAP).
Cytowany przez Reutersa David Nutt, psychofarmakolog z Imperial College London, dodał, że jeśli nie uda się tego dokonać, zaburzenia psychiczne i choroby mózgu jeszcze przez następne stulecia będą najpoważniejszym problemem zdrowotnym ludzkości.
WSZYSCY JESTEŚMY CHORZY PSYCHICZNIE? Naukowcy twierdzą, że tak. Ale nie każdy
się przyznaje.
Zaburzenia psychiczne występują częściej niż nam się wydaje. Przypadków stanów lękowych, depresji, natręctw i uzależnień od alkoholu, narkotyków czy czynności może być nawet dwukrotnie więcej niż wynika ze statystyk - alarmuje portal brightsurf.com
DORASTA POKOLENIE CHORYCH UMYSŁOWO. NIE MA DLA NICH RATUNKU? Choć nie zawsze chodzi o ciężką psychozę, to jednak jedno na pięcioro dzieci ma objawy zaburzeń psychicznych utrudniających funkcjonowanie w społeczeństwie - donosi eurekalert.org.
Odkryto też bardzo silny związek między zdrowiem psychicznym dziecka a zdrowiem psychicznym jego rodziców - dodaje serwis.
Aż u 40 proc. badanych wykryto
więcej niż jedną formę zaburzenia. Poziom obecności w badanej grupie zaburzeń
trwale utrzymujących się (przez całe życie) określono na 22,2 proc.
JAK
ROZPOWSZECHNIAJĄ SIĘ ANORMALNE ZACHOWANIA, POSTĘPOWANIE (dlaczego ma mse
degeneracja, regres)? – Bo nie ma pozytywnej prokreacji (generalnie ma mse, w
wyniku efektów lawin (...), negatywna prokreacja), nie stosuje się eutanazji,
nie ma, dyscyplinującego, ostrzegającego, jawnego statusu, i w efekcie: kto i
jak jest aktywny/kto kim się interesuje/kto wymusza myślenie o sytuacji, osobie
ją powodującej – ludzie normalni czy nienormalni...!
–
Synchronizowanie swojego umysłu z umysłami osobników anormalnych,
psychopatycznych, debilnych, aspołecznych, szkodliwych, destrukcyjnych,
autodestrukcyjnych, odbywa się za pośrednictwem wymuszonego, ich zachowaniem,
postępowaniem, z nimi kontaktu wzrokowego, ich przekazu mimicznego, mowy ciała,
treści, formie wypowiedzi, powodowanych, wydawanych przez nich dźwięków, i w
takich warunkach, w efekcie, dochodzi do demoralizowania, wypaczania, uczenia,
rozpowszechniania szkodliwego zachowania, postępowania, w tym dochodzi u osób
to czyniących do utrwalania takiego profilu psychiki, uwrażliwiania ich ofiar,
do uszkadzania, u jednych i drugich, genów; obniżania potencjału, z tego
dalszymi negatywnymi konsekwencjami (zamiast rozwojem, to zajmujemy się
skutkami ich postępowania, działań, rozwiązywaniem problemów! – Dochodzi do
efektów lawin!)!
Składniki
osobowości dzielimy m.in. na ujawniane (na co dzień i sytuacyjnie) i nie
ujawniane/tłumione, autentyczne i odgrywane.
Masz
problemy natury psychicznej, umysłowej,
jesteś zdegenerowany/a, np. masz uciążliwe, szkodliwe tiki, nawyki, zachowanie,
postępowanie, nie rozumiesz, nie chcesz zrozumieć, bądź udajesz że nie
rozumiesz nawet elementarnych spraw, więc próbujesz wmówić osobom niechcącym
ponosić tego konsekwencji, tracić czasu, mieć urazów, uszkodzonej psychiki,
genów, obniżonego potencjału, że to oni mają problem, by i tak szkodzić...;
jesteś upośledzony psychicznie, niedorozwinięty umysłowo, głupi, debilny,
psychopatyczny, nienormalny, chory, zły, więc chcesz innych zrównać do swojego
poziomu, a jeszcze lepiej, to doprowadzić do gorszego stanu...!
Irracjonalne hałasy, dźwięki, treści przekazu, w tym powtarzactwo, odpowiednio, powodują myślenie, skupianie na nich, ich przyczynie, sytuacji, uwagi, irytują, wywołują złość, powodują stres, uwrażliwiają, przyczyniają się do urazów, uszkadzania psychiki, chorób, powodują m.in. nerwice, zaburzenia snu, pamięci, koncentracji, arytmię serca, stany zmęczenia, wyczerpania psychicznego, fizycznego, depresji; utrudniają koncentrację, zmniejszają efektywność działań, pogarszają wydajność pracy, przyczyniają się do marnowania czasu, ogłupiania, obniżania potencjału, wydatków, problemów, strat, powodują śmierć (bezpośrednio np. z powodu zawału serca, a pośrednio z powodu wywołanych, spowodowanych chorób, wypadków spowodowanych wyczerpaniem psychicznym, fizycznym)! A takie, w dodatku wszechstronne szkodliwe, postępowanie demoralizuje, wypacza, jest przyczyną naśladownictwa, tego rozpowszechniania! W takich warunkach b. trudne, a często niemożliwe jest powstawanie umysłów wybitnych, konstruktywnych inicjatyw (myślenie, życie toczy się wokół osobników destrukcyjnie aktywnych, problemów przez nich wywoływanych, prób tego odreagowywania, odpoczynku, leczenia).
To, jak się zachowujemy
wynika z naśladownictwa (jeśli ktoś wychowywałby się wśród zwierząt, to
naśladowałby zwierzęta)(przykładowo powtarzactwo wynika z naśladowania
przekazu z mediów (podawanie w kółko nazwy stacji, programu, emisja tzw.
reklam, itp.), a te media naśladują jeszcze inne, wcześniej tak postępujące, a
w efekcie powtarzactwem zajmują/zajmowali się pracownicy hipermarketów w kółko
życząc przyjemnych/udanych zakupów, zajmują się tym pracownicy dworców
kolejowych w kółko życząc przyjemnej podróży, w pojazdach transportu zbiorowego
w kółko podaje się przez głośniki nazwy przystanków, przy przejściach dla
pieszych zaczynają być montowane automaty w kółko inf. jakie światło jest
włączone, coraz więcej przebojów muzycznych składa się z powtarzania
niewielkiej liczby słów, coraz powszechniej przymusza się do odbioru przekazu z
stacji radiowych, telewizyjnych, by jak najwięcej osób było poddanych
oddziaływaniu m.in. powtarzactwa, bo... coraz powszechniej przymusza się do
odbioru przekazu z stacji radiowych, telewizyjnych, itp., ITD...).
Nieświadome
szkodzenie ludziom, nie zdawanie sobie sprawy z skutków swojego postępowania,
nierozumienie nawet elementarnych spraw jest objawem niedorozwoju umysłowego,
debilstwa! Świadome szkodzenie ludziom jest objawem psychopatii. Potrzeba
powodowania, wydawania dźwięków, w tym powtarzactwo, jest objawem choroby
psychicznej! Uważanie, że postępowanie chore, chorobotwórcze; szkodliwe, złe
jest postępowaniem prawidłowym, normalnym, a przed tym obrona jest
postępowaniem nienormalnym, złym, jest dowodem anormalności, a że to nie osoba
szkodząca, tylko ofiara jest winna, czyli na odwrót, jest objawem obłąkania,
czyli choroby umysłowej!
Tylko
psychopaci mają wszelkie prawa, w tym do realizowania swoich potrzeb, a żadnych
obowiązków... Reszta ma prawo/obowiązek jedynie to znosić, je zaspokajać...
Są osobniki, z których strony jakiekolwiek interesowanie
się jest horrorem dla ich ofiar, wystarczy np. że wzrokiem...
PO CZYM ROZPOZNAĆ PSYCHOPATĘ/KĘ – PO:
- interesowaniu się osobami, które tego sobie nie życzą, czego objawem jest m.in. przyglądanie, gapienie się, napastowanie wzrokiem,
- truciu, eksponowaniu tego, degenerowaniu siebie, innych, uczeniu tego innych (m.in. nikotynizmu, alkoholizmu, narkomani), wydawaniu, powodowaniu irracjonalnych dźwięków, powtarzactwie (jakiegoś słowa, tekstu, np. pytania), hałasów, przymuszaniu do odbioru przekazu, np. z radia, telewizji – takim zwracaniu, koncentrowaniu, skupianiu na swoim zachowaniu, postępowaniu, działaniach/na sobie uwagi,
- destrukcyjnej aktywności, w tym takim uporze,
- przypisywaniu swoich negatywnych cech ofierze, w tym złośliwości, agresji, choroby, nienormalności, winy, zła,
- krytykanctwie,
- twierdzeniu, że nic nie robi, on/a „tylko”..., że jest ofiarą swojej ofiary,
- gdy z tego co mówi, postępowania wynika, że istnieją tylko psychopatyczne prawa – do: interesowania się kim i jak chcą, negatywnego oddziaływania, zachowania, postępowania, działania, szkodzenia, niszczenia, pogrążania (inne nie istnieją, bądź są głupie, nienormalne, złe), że ich ofiary nie mają żadnych praw (w tym do ochrony swojego samopoczucia, walorów, potencjału, do myślenia i zajmowania się swoimi sprawami, do zdrowia, rozwoju, pozytywnych relacji z innymi, do radości, wysokiej jakości życia, do normalności), a próby egzekwowania swoich praw ze strony ofiar są dowodem ich choroby, nienormalności, agresji, winy, zła, a gdzie jest wina, zło, musi być kara. Więc ofiara nie ma prawa m.in. do decydowania czy, a jeśli to z kim, w jakim stopniu się zadaje, decydować o swoim losie, od tego jest psychopata,
- że zajmuje się „naprawianiem, leczeniem” swojej ofiary, gdy jej nie odpowiada interesowanie się, towarzystwo psychopaty/ki, jego/jej zachowanie, postępowanie, działania,
- testowaniu ofiary: co jej szkodzi, celem powtarzania, kumulowania najskuteczniejszych negatywnych działań,
- twierdzeniu, że widoczne u ofiary negatywne efekty działań psychopaty/ki są dowodem choroby, nienormalności ofiary, i kontynuowaniu swoich pogrążających działań, twierdząc, że takie postępowanie jest słuszne, bo uwidacznia chorobę, nienormalność ofiary, a jak nie ma jeszcze widocznych objawów, to swymi działaniami trzeba je uwidocznić, by to ofiara okazywała się chora, nienormalna i w wyniku uwrażliwienia, regularnego pobudzania, krzywdzenia, szkodzenia, pogrążania, agresywna, a dzięki temu winna,
- braku wyrzutów sumienia, poczucia winy,
- cieszeniu się, zadowoleniu z
swoich osiągnięć względem ofiary.
Jak normalni ludzie stają się psychopatami, a to wpływa
na ich geny, więc jest przekazywane potomstwu – gdy:
- są tego opowiadaniami uczeni,
- obserwując zachowanie, postępowanie, działania osobników psychopatycznych, dochodzi do tego kodowania w ich umyśle, uczenia się,
- są bezpośrednio wystawieni na oddziaływanie osobnika/ów psychopatycznych: mimiczne, w tym wzrokowe, werbalne, w tym intonacją głosu, formą, treścią przekazu, ich emanację, afirmację, to dochodzi do kodowania w swoim umyśle, a za jego pośrednictwem psychiki, składników jego/j/ich osobowości, synchronizacji swojego z jego/j/ich umysłem,
- biorą udział w takim zachowaniu, postępowaniu, działaniach,
- stresowani, dręczeni, niszczeni przez psychopatę, pojawiają się u nich myśli, plany odwetu, mają mse ich realizacje – gdy zostali doprowadzeni do stanu wykazywania się okrucieństwem.
Z tych
powodów, w tym w efekcie niszczenia ludzi o wysokim pozytywnym potencjale,
wartościowych przez psychopatów/ki, oraz z braku pozytywnej/z powodu negatywnej
selekcji prokreacyjnej ma mse efekt negatywnej lawiny, czyli osobników o
niskim, szkodliwym, destrukcyjnym potencjale przybywa (trzeba też dodać
debili/ki wykazujący się biernością czy współpracujący z psychopatami, za co są
przez nich zostawiani w spokoju, nagradzani)!!
Jeśli
umysł ciągle odbiera jakieś dźwięki (hałasy, bełkot); informacyjny śmietnik,
toksyny; to absorbuje na tym swoją uwagę, więc nie jest wstanie efektywnie
skupić jej na czymś innym; kreatywnie myśleć...
Wiele osób nie rozumie: kim są (że cywilizowanymi ludźmi, istotami myślącymi,
członkami społeczeństwa), z kim są (że z słyszącymi, widzącymi, czującymi,
współodczuwającymi, naśladującymi, uczącymi się, przekazującymi to następnym,
rozpowszechniającymi zachowania, postępowanie, ludźmi), gdzie są, (że w msu
publicznym, w wspólnej, a więc wymagającej neutralności przestrzeni), wpływu
innych na siebie (że te negatywne zachowanie, postępowanie ktoś im pokazał, że
zostali zdemoralizowani, wypaczeni), swojego wpływu na innych (że teraz oni
negatywne zachowanie, postępowanie pokazują następnym, demoralizując,
wypaczając), i co z tego powinno wynikać (że demoralizując, wypaczając,
szkodząc, poniosą i sami, bezpośrednio, pośrednio, tego negatywne
konsekwencje).
Bezkarność demoralizuje, wypacza, utrwala, przyczynia
się do rozpowszechnia szkodliwego zachowania, postępowania.
W
każdej sekundzie miliony ludzi w Polsce, miliardy na świecie, ponoszą, w sposób
świadomy, nieświadomy, bezpośrednio, pośrednio, negatywne skutki, w sposób uświadomiony,
nieuświadomiony, oddziaływania osobników psychopatycznych, debilnych, a m.in. w wyniku powodowanych, wydawanych przez nich
hałasów, dźwięków, odbioru ich przekazu (np. z RTV – zarówno ze strony autorów
przekazu jak i jego rozpowszechniaczy-przymuszaczy do odbioru, jazgotu
muzycznego, ryku silnika (np. motoru), zwierzęcych dźwięków (ptaków, psów),
ciamkania, strzelania gumą do żucia, dźwięków słuchawek).
Skutkiem
czego dochodzi do tego uczenia, naśladowania, rozpowszechniania takich
zachowań, postępowania; demoralizowania, wypaczania; przyczyniania do stresów,
lęków, urazów, uwrażliwiania, chorób, wydatków, przeznaczania w związku z tym,
na tego skutki, tracenia, czasu; problemów, strat; uszkadzania psychiki; genów;
obniżania potencjału, itp., z tego kolejnymi skutkami; wszechstronnego,
powszechnego, pogrążania!
Czy
normalny człowiek, podaję to jako analogię, rzuca za siebie kamień, i twierdzi, że mu tak wolno, ma rację, postępuje
słusznie, w imię wolności, będzie robić co mu się podoba, to niech inni uważają
na ten kamień, jak im coś nie pasuje, skoro nie wie jakie będą tego skutki, to
jest niewinny...
Proszę
bezmyślnie, nieodpowiedzialnie nie naśladować szkodzących, na to
przyzwalających, ale się zastanowić: po co, dlaczego, w jakim celu, z jakimi
skutkami ktoś coś czyni; co osiąga(?); jaka jest, za czyją sprawą, w wyniku
jakiej postawy otoczenia, nasza sytuacja... A więc czy należy tak postępować,
na to zezwalać, czy się, innych, w naszym wspólnym/własnym interesie, bronić!
To,
co wdychamy, pijemy, spożywamy staje się składnikiem naszego ciała, a więc
wpływa także na psychikę. Wszystko co odbieramy staje się składnikiem naszego
umysłu, a więc wpływa także na rodzaj i poziom inteligencji, osobowość.
WSZYSTKO
MA NA NAS WPŁYW, PROGRAMUJE NASZ UMYSŁ, DECYDUJE O NASZYM, NASZEGO POTOMSTWA,
INNYCH ZDROWIU, WPŁYWA NA GENY, NAS KSZTAŁTUJE, STANOWI O NASZYM, A W EFEKCIE I
INNYCH POTENCJALE, A W TEGO WYNIKU PRZESĄDZA O NASZEJ SYTUACJI
Jeśli
Ty coś robisz, to tylko Ty masz ponosić tego konsekwencje (jesteś winny/a).
My, normalni ludzie,
absolutnie nie chcemy by interesowali się nami nienormalni ludzie, w tym
zwracali na siebie uwagę, nas prowokowali swoim postępowaniem, działaniami,
synchronizować swojego umysłu z umysłami osobników anormalnych, co odbywa się
za pośrednictwem wymuszonego, zachowaniem, postępowaniem, kontaktu wzrokowego,
przekazem mimicznym, mową ciała, treścią, formą wypowiedzi, dźwiękami (nie
jesteśmy niczyją własnością (mającymi służyć do zabawy, zaspokajania
anormalnych, patologicznych, chorobotwórczych potrzeb przedmiotami))(absolutnie
nie chcemy przechodzić stresy, mieć jakiekolwiek problemy, myśleć o
nieprzyjemnych, szkodliwych sprawach, bać się, tracić czas, potencjał, być
chorzy, cierpiący nieszczęśliwi, itp.)!
NIE SZKODŹ! „W jaki sposób?” –
W jakikolwiek (np. powodowanymi, wydawanymi dźwiękami, w tym tekstami, trucizną
nikotynową, napastowaniem wzrokiem, interesowaniem się nami)!
Zanim zaczniesz się czegoś
domagać zastanów się, czy twój wkład w społeczeństwo jest pozytywny czy negatywny
(kto komu co zawdzięcza, jest potrzebny, od kogo zależny) a więc jaki jest twój
status, więc kto komu ma się podporządkować.
Zanim coś zrobisz, powiesz
upewnij się, że nie będzie to szkodliwe, oraz że ktoś chce, byś to zrobił, np.
tego słuchać.
To nie twoje ofiary mają się bać
bronić, tylko ty szkodzić! To pasożytujący, szkodzący, czyniący krzywdę ma się
tłumaczyć, a nie ich ofiary!
Nie przedstawiaj spraw na odwrót,
by i tak szkodzić bezpośredniej ofierze i otoczeniu, bo to nie twoje, w tym
prowokowane, ofiary stwarzają problemy, są głupie, nienormalne, chore, winne,
mają się leczyć, tylko ty!
Nie
strasz, bo wyobraźnia pracuje, ktoś będzie odczuwał lęki, przechodził kawalkadę
traumatycznych wspomnień, projekcje wyobrażeń, czyli psychiczne tortury, a w efekcie
i ty możesz ponieść, oprócz że pośrednio, tak jak i społeczeństwo, również
bezpośrednio »niewspółmierne« tego konsekwencje.
A
więc żadnego interesowania się nami, w tym tekstów do nas i o nas, tak jak my
nie interesujemy się wami, nie szkodzimy wam (prawo wzajemności, wyższy,
całościowo obejmujący sprawy, dalekowzroczny, interes, etyka)!
NIE
ZACZYNAJ!
Nawet
90% potrzebnych do uzależnienia, degeneracji, zmian w organizmie, psychice,
umyśle zachodzi podczas 1-wszego razu trucia
się, niewłaściwego, szkodliwego, złego postępowania, szkodzenia (dotyczy to
m.in. nikotynizmu, alkoholizmu, narkomanii, szkodliwego przyrządzania dań,
spożywania szkodliwych produktów, zboczeń seksualnych, przestępczości,
agresji). Dlatego tak ważne jest nie eksponowanie, nie promowanie,
nietolerowanie takiego zachowania, postępowania, nie wystawianie się na
oddziaływanie osób zdegenerowanych, szkodliwych, złych!
ZAŻYWANIE NARKOTYKÓW, a więc ich produkcja, sprzedaż wiąże się z skażaniem
środowiska, wspieraniem organizacji terrorystycznych, fanatyków religijnych,
destrukcyjnych dyktatur, ułatwia kupno broni, przekupywanie policjantów,
polityków, przyczynia do prostytucji, a więc rozprzestrzeniania chorób,
naśladownictwa, ogromnych kosztów związanych z walką z przestępczością, a więc
i z wymiarem sprawiedliwości, z skutkami wypadków, z lecznictwem, powoduje
degenerację naszego gatunku, z tego dalszymi konsekwencjami!!
A to
wszystko za sprawą osób bezmyślnych, zdegenerowanych, debili, psychopatów.
Jeśli
ktoś postępuje źle, szkodliwie, np. truje się, a więc degeneruje, a to zmienia także geny, a więc utrwala potencjał, to
kształtuje swój umysł na degeneracki; nienormalny; debila, psychopaty, stąd
m.in. uważa, iż to jego postępowanie jest właściwe, normalne, prawidłowe, a
więc godne propagowania, naśladowania, rozpowszechniania, i m.in. namawia do
„normalności” innych, np. tak: „Wżyciu trzeba wszystkiego spróbować. Raz się
żyje. Trzeba na coś umrzeć. A co ty mnichem/szką jesteś?! Zapal. Wypij.
Spróbuj. Weź. A moja babcia paliła 30 lat... [I urodziła, wychowała co najmniej
m.in. debili uzależnionych od nikotyny, i jeszcze nie rozumiejących
sytuacji!...] A mój dziadek pił 40 lat... [I ma wnuków m.in. alkoholików i
jednocześnie debili!...] A sąsiad nie pił, nie palił i nie brał narkotyków, a
umarł w wieku 40 lat. [Jakby pił, palił i brał narkotyki, to by żył dłużej...]”
Kolejnym ważnym czynnikiem jest potrzeba aprobaty, zawiść względem osób
dbających o zdrowie, nietracących pieniędzy na trucizny abstynentów, potrzeba
szkodzenia.
Podobnie
ma się sytuacja z psiarzami, religijnymi fanatykami, dewiantami, itp.
Każdy chce, by to grupa
przez niego reprezentowana była najliczniejsza.
Np.:
utopiści | racjonaliści
debile | intelektualiści
osoby religijnie zatrute |
ateiści
nikotynowi, alkoholowi,
narkotykowi degeneraci | dbający o zdrowie abstynenci
osobniki o uszkodzonej
psychice, wypaczonym umyśle, zdemoralizowane, zdegenerowane, szkodliwe | osoby
zdrowe, normalne, etyczne, wartościowe, pożyteczne
Pytanie więc brzmi: kto jest, a kto powinien być aktywny (jakie grupy się
powiększają); jakie grupy powinny maleć, a jakie rosnąć...; mamy rozwój
korzystnych cech i z tego korzyści, czy następuje regres, a więc ponosimy
straty...
To,
że coś jest powszechne, nie oznacza że jest także dobre, mądre, słuszne; warte
naśladowania, rozpowszechniania.
Jeśli
powołujesz się na czegoś powszechność, tzn. że, nie zastanawiając się, a więc
nie rozumiejąc, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, tylko naśladujesz,
ulegasz instynktowi stadnemu.
Jeśli wystawia się na, wizualne, dźwiękowe, w tym werbalne, oddziaływanie osobnika (wtedy się o nim, tym co robi myśli, nieświadomie to analizuje, koduje), o niskim, niekorzystnym, negatywnym, szkodliwym, potencjale, to dochodzi, w mniejszym bądź większym stopniu, do synchronizacji własnego z jego umysłem, składnikami jego osobowości, afirmacją, emanacją, z tego skutkami, w tym przekazywania tego następnym osobom (tak m.in. rozprzestrzenia się nikotynizm, alkoholizm, narkomania, religijność, żebractwo (nie zawsze uliczne, bo np. roszczeniowe od państwa), uciążliwe tiki, nawyki; zachowania, w tym np. wydawanie, powodowanie dźwięków, napastowanie wzrokiem, postępowanie, choroby umysłowe)!
Zanim zezwolisz na
wypaczanie Cię...
DO DEGENERATÓW
Proszę się zastanowić.
Ile
osób na początku: truło się alkoholem, nikotyną, narkotykami, niezdrową
żywnością (bo »mieli prawo, ich sprawa, wolność, demokracja«) – kilku, a
obecnie miliardy ludzi jest wolnych od wolności od nałogu, zdrowia, pieniędzy,
setki mln od życia...
Na
początku była bezmyślność, głupota kilku ludzi, teraz ma mse świadome
postępowanie, a więc skurwysyństwo, psychopatia, a w wyniku tego cierpienia,
tragedia setek milionów, i to z waszym udziałem, za waszą sprawą, a dotyczy to
nikotynizmu, narkomani, alkoholizmu, lekomani, niezdrowego, szkodliwego
odżywiania się, trybu życia!
KTOŚ
TOBIE ZROBIŁ KRZYWDĘ, -SZKODZISZ SOBIE, ROBI TO TEŻ WIELU INNYCH, WIĘC UWAŻASZ ŻE
SZKODZENIE INNYM JEST SŁUSZNYM ELEMENTEM TEGO PROCEDERU, STĄD TRZEBA
DOPROWADZIĆ ICH PSYCHIKĘ, UMYSŁ DO »ODPOWIEDNIEGO«
STANU (w tym chcesz by twoje postępowanie było akceptowane, stąd powszechne
(nie chcesz też okazywać się psychopatą/ką, debilem/ką; kreaturą, a duża grupa
aktywnych »działaczy«, otoczenie składające się z ludzi
okaleczonych psychicznie, o wypaczonych umysłach zapewnia akceptację, a
przynajmniej bierność))...; NIE ROZUMIESZ NAWET ELEMENTARNYCH SPRAW, NIE
POTRAFISZ SKUPIĆ SWOJEJ UWAGI, WIĘC CHCESZ BY INNI TAKŻE NIE BYLI WSTANIE...;
JESTEŚ CHORY, WIĘC CHCESZ BY INNI TAKŻE BYLI CHORZY...; JESTEŚ UZALEŻNIONY,
WIĘC CHCESZ BY INNI TAKŻE BYLI UZALEŻNIENI…; CIERPISZ, WIĘC UWAŻASZ, ŻE
CIERPIENIE INNYCH JEST SŁUSZNE (poza tym to ma być odwet za twoje błędy, szkody
wywołane przez innych. Więc co sam/a zaznałeś/aś przekazujesz dalej)(powstaje
efekt lawiny!)…
Szkodzisz sobie, masz uszkodzoną
psychikę, wypaczony, zdemoralizowany umysł, więc uważasz, że masz rację,
postępujesz słusznie (przecież miliony innych jest w podobnym stanie, też tak
postępuje), a więc chcesz by inni także znaleźli się w takim, słusznym, bo powszechnym,
stanie... A poza tym dlaczego mają być w lepszym... Masz więc i psychopatyczny
umysł! Broniących się przed „prawidłowym” postępowaniem, stanem uważasz za
nienormalnych... Jesteś więc i debilem/ką! Wmawiasz, uważasz, że to broniące
się przed skutkami twojego postępowania twoje ofiary są winne, czyli że jest na
odwrót... Jesteś więc też utopistą/ką! Reasumując – jesteś chory/a fizycznie,
psychicznie, masz anormalny umysł, jesteś kanalią; szkodliwy/a,
niebezpieczny/a!!
Ktoś ciebie truł nikotyną,
przekazem z radia, telewizji, religijnymi tekstami, jazgotem muzycznym,
wydawanymi, powodowanym dźwiękami; stresował, ogłupiał; więc masz uszkodzoną
psychikę, wypaczony, zdemoralizowany umysł, obniżony iloraz inteligencji;
potencjał, w tym genetyczny, więc teraz ty trujesz innych (powstaje efekt
lawiny!)...
ZANIM COŚ ZROBISZ, W TYM
POWIESZ, NAJPIERW ZASTANÓW SIĘ CZY NIE JEST NA ODWRÓT…
Bo może zamiast twojego „prawa”
do szkodzenia jest prawo chroniące przed przymuszaniem, szkodzeniem; prawo do
nie tracenia czasu, prawo do nie myślenia o rzeczach niepożądanych,
szkodliwych, prawo do wolności od stresu; prawo do dobrego samopoczucia, prawo
do zachowania właściwego sobie poziomu inteligencji, prawo do zachowania
zdrowia psychicznego, fizycznego (a więc m.in. do niesłuchania rzeczy
niepożądanych, szkodliwych, nie wdychania śmierdzącej trucizny); prawo do nie
uszkadzania psychiki, nie wypaczania umysłu, nie demoralizowania; prawo do,
mimowolnego (przecież ty temu uległeś/aś...), nie naśladowania szkodliwego
postępowania; prawo do zachowania swoich walorów; prawo do zachowania swojego,
w tym genetycznego potencjału, prawo do życia, w tym w normalnym, zdrowym,
zamożnym, szczęśliwym społeczeństwie (m.in. nie obarczanym skutkami działań
pdk, degeneratów)!
Jest też nieformalne prawo
wzajemności, tzn. ja nie szkodzę tobie, to ty odwzajemnij się tym samym. Ty
szkodzisz mi, no to ja mam prawo zaszkodzić, tak się bronić, tobie (wg zasady:
najpierw jest przyczyna...).
Więc może okazać się, że to nie
inni są: „głupi, nienormalni, chorzy, jeb..., pier..., poj..., powinni się
leczyć” itp., itd...
PS
A jeśli ciebie nie obchodzi, że
komuś szkodzisz, to kogoś może nie obchodzić, że ciebie to nie obchodzi (i kto
będzie miał rację)...
Najsilniejszym
instynktem jest instynkt stadny i wynikłe stąd naśladownictwo (czy nikotynizm,
alkoholizm, narkomania; faszyzm, komunizm, katolicyzm były/są atrakcyjne...). Bo przełamuje on nawet
instynkt ochrony swojego zdrowia, życia na przykładzie chociażby nikotynizmu,
alkoholizmu, narkomanii; jest silniejszy od zdroworozsądkowego myślenia,
postępowania – również na przykładzie religijności. Czyli osoby mu ulegające
postępują nawet wbrew własnemu interesowi!
Na
co zezwalasz, się wystawiasz, co odbierasz, tego się uczysz, to naśladujesz,
tego uczysz, to rozpowszechniasz wśród następnych (np. trucia się, innych nikotyną, alkoholem, narkotykami,
muczenia, ciamkania, strzelania gumą do żucia, pstrykania, gwizdania,
wzrokowego spozieractwa, itp., itd.; tików, nawyków, złośliwości, nikczemności,
podłości, itp., itd.)...!
JESTEŚ
NAŚLADOWCĄ, UCZNIEM, -PRZYKŁADEM, WZORCEM.
Zdolność
do wykształcenia, wyrobienia, osiągnięcia pozytywnych cech na postawie własnej
dedukcji to rzadka cecha, stąd obowiązkiem każdego członka społeczeństwa jest,
pośrednio, bezpośrednio, dawanie, wskazywanie pozytywnych wzorców (np.
nikotynizm, narkomania, alkoholizm, trucie szkodliwą żywnością, fanatyzm
religijny, chamstwo, krótkowzroczność, egoizm, nieprzejmowanie nikim ani
niczym, są naśladowane, przekazywane kolejnym pokoleniom (w tym utrwalane w
genach)).
Wszystko
co robimy, co wdychamy, spożywamy, zażywamy, w tym tzw. leki, trucizny, np. nikotynę, narkotyki, alkohol, na co
wystawiamy swój organizm, co świadomie, nieświadomie odbieramy, przeżywamy, na
czym skupiamy uwagę, o czym myślimy, co analizujemy, jak rozumiemy, z kim się
zadajemy, czym się zajmujemy, jaki tryb życia prowadzimy, w tym czy się
intelektualnie, psychicznie, etycznie rozwijamy czy też degenerujemy, jak, z
kim uprawiamy seks, płodzimy potomstwo, wpływa m.in. na nasze samopoczucie,
zdrowie psychiczne, fizyczne (są choroby psychosomatyczne, czyli fizyczne o
podłożu psychicznym), inteligencję, nasze, naszego potomstwa, innych geny;
potencjał; sytuację otoczenia, społeczeństwa, innych istnień, przyszłych
pokoleń. Wpływ ten może być negatywny bądź pozytywny.
PS
Jeśli
np.:
-
wystawiamy się, innych na ekspozycję przekazu z radia, telewizji (- w obecnej
postaci...), głośników w sklepach, przekaz psychopatycznych, debilnych,
obłąkanych osobników zajmujących się powtarzaniem, bełkotaniem, nawoływaniem
np. pod pretekstem zajmowania się handlowaniem, szerzeniem jedynie słusznej
religijności, ustrojowej ideologii; tzw. reklam, bełkotu, powtarzactwa, utopii;
-
wystawiamy się, innych na ekspozycję uzależniającej trucizny nikotynowej, zezwalamy
na eksponowanie przy nas, innych nikotynizmu, alkoholizmu, narkomanii,
niezdrowego odżywiania się, w tym obżarstwa, trybu życia; degeneractwa,
-
akceptujemy, zezwalamy, biernie, czynnie wspieramy płodzenie, rodzenie,
utrzymywanie przy życiu chorych, upośledzonych dzieci,
czyli
zezwalamy na uszkadzanie psychiki, wypaczanie umysłu, ogłupianie, trucie,
skażanie, w tym podczas produkcji trucizn, takimi śmieciami; demoralizowanie; degenerowanie;
szkodzenie, pogrążanie, to takie postępowanie, tego skutki będą, w wyniku
naśladownictwa, zarażania tym, demoralizacji, powielane, się rozprzestrzeniać,
więc wszyscy będą ponosić tego, bezpośrednio, pośrednio, negatywne konsekwencje
(powstaje efekt lawiny!).
Jednym
z objawów debilstwa, główną taktyką działania osobników psychopatycznych jest
prowokowanie do obrony, a następnie krytykowanie swoich ofiar za próby obrony,
w tym przed interesowaniem, narzucaniem się
– bo psychopata/ka przecież „nic nie robi” ((Rozpowiadanie, pomówienia,
szkalowanie; manipulowanie, ogłupianie, wywoływanie uprzedzeń, nastawienie
przeciwko, podburzanie, by przygotować sobie grunt, bierność, a jeszcze lepiej
poparcie, wsparcie otoczenia, do dalszych destrukcyjnych działań przeciw
ofierze:) „Ty, a jemu/jej przeszkadza, że ja tylko...” „On/a jest/Jesteś
nienormalny/a!” – Co jest też pretekstem do wypytywania się ofiary, co jej, jak
i dlaczego szkodzi, by to wykorzystać przeciwko niej... „Lecz się
pojebie/wariatko!” „Nie będziesz mi mówić, co mam robić!” „Będę robić co mi się
podoba” „Odpierdol się pojebie/idiotko!”)... Bo najpierw jest skutek... Bo to
osoba psychopatyczna wie lepiej, co ofierze może szkodzić, a co nie (co ma
prowokować wyjaśnienia ze strony ofiar, by na ich podstawie osoba szkodząca
mogła efektywniej działać...)... Bo szkodzenie, pozwalanie na to jest normalne,
a obrona swojego samopoczucia, zdrowia, intelektu; potencjału, jak
najkorzystniejszych relacji z otoczeniem, egzystencyjnego bezpieczeństwa jest
dowodem nienormalności... Bo to nie osoba szkodząca, tylko ofiara jest winna...
Więc ma być na odwrót.... Czyli jeszcze dodatkowo frustrują, manipulują,
ogłupiają... A podczas dyskusji, kłótni, prowokują swoje ofiary do zwierzeń, a
tego plony są, oczywiście, wykorzystywane przeciwko osobom dręczonym... By
asortyment środków, szkodliwych działań był jak najszerszy, by osiągane efekty
były jak największe... A prowokowane dyskusje, kłótnie, oprócz negatywnych
efektów ich samych, to jeszcze dodatkowo przedłużają czas, a marnowanie czasu,
to także dodatkowa korzyść, oddziaływania przez osoby psychopatyczne na ich
ofiary; by prowokować myślenie, analizowanie sytuacji, o obelgach, inwektywach,
pomówieniach; by dołować; by wymuszać przygotowywanie się do dalszych działań
osoby psychopatycznej; by demoralizować, wypaczać, ogłupiać; by negatywnie
programować umysł/synchronizować z umysłem osoby psychopatycznej; by uszkadzać
psychikę; by obniżać potencjał; by w jak największym stopniu uniemożliwić
ofierze pożyteczne myślenie, konstruktywne działanie, osiąganie pozytywnych
efektów; by jak najwszechstronniej szkodzić; by w jak największym stopniu
zrujnować jej życie; by jak najbardziej pogrążać...! – Tego negatywne,
bezpośrednie, pośrednie, skutki ponoszą wszyscy: bezpośrednia ofiara, („nic nie
robiący/a”...) agresor/ka, otoczenie, społeczeństwo!
PS
Przecież
logicznie rzecz ujmując, jeśli ktoś domaga się zaprzestania działań względem
swojej osoby, tzn., że mu one nie odpowiadają (gdyby odpowiadały, to by ta
osoba nie domagała się tego zaprzestania, a nawet mogłaby domagać się tego
kontynuowania, gdyby były korzystne. Ale dla osoby debilnej jest to zbyt trudne
do wydedukowania, a dla osoby psychopatycznej jest to bezcenna informacja...)!
Nie
bronienie się przynosi, wszechstronne, szkody, straty wszystkim: bezpośredniej
ofierze, agresorowi/ce i otoczeniu! – obniża potencjał, demoralizuje, wypacza,
przyczynia do utrwalania, rozpowszechniania szkodliwego zachowania,
postępowania z tego konsekwencjami, skutkami!
Jeśli
naprawdę P. czegoś nie rozumie, to niech to pozostanie P. problemem – niech
tylko P. ponosi tego konsekwencje, a nie otoczenie!
Więc
stwierdzenie FAKTU, że komuś coś nie odpowiada oznacza ZAMKNIĘCIE tematu, gdyż
tak jest, wszechstronnie, dla wszystkich, korzystnie. Natomiast drążenie
tematu, czyli postępowanie na odwrót, jest wszechstronnie, dla wszystkich,
niekorzystne i objawem nienormalności: debilstwa/,psychopatii!
Celem
życia psychopaty/ki jest szkodzenie, niszczenie, np. poprzez znalezienie osób o wysokim potencjale,
wrażliwych i ich pogrążaniu...!! Cały czas uważając/twierdząc, że to ich
ofiara/y są winne, że mają rację (o czym, będą przekonywać otoczenie, piorąc
tym osobom mózgi, ogłupiając, manipulując, demoralizując, wypaczając, ucząc,
pośrednio, bezpośrednio, takiego postępowania)...!!
Nie
ma absolutnie niczego normalnego ani w wydawaniu, ani w powodowaniu, ani w
słuchaniu irytujących, ogłupiających; szkodliwych dźwięków, takiego przekazu
(np. bełkotu, powtarzactwa), ani w napastowaniu, ani w pozwalaniu na
napastowanie wzrokiem; i, w efekcie, w
wywoływaniu o tym myślenia, skupiania na takich rzeczach uwagi, w robieniu
śmietnika w umyśle, a w efekcie w ogłupianiu, na to, uświadomionym bądź nie,
uwrażliwianiu; uszkadzaniu psychiki, synchronizowaniu z tak postępującymi
osobnikami swojego umysłu, przyczynianiu do, takiego czy innego, naśladownictwa,
tego uczeniu, rozpowszechnianiu; demoralizowaniu, wypaczaniu; degradowaniu,
degenerowaniu; obniżaniu indywidualnego, zbiorowego potencjału! Bo to jest
nienormalne; szkodliwe, złe, czego dowodem są m.in. setki milionów ludzi na
świecie z uszkodzoną psychiką, wypaczonym umysłem; psychopatów, debili;
kanalii, z tego skutkami!!
Co jest najpierw – skutek czy
przyczyna...
Aby miała mse obrona, musi
najpierw być jej przyczyna: agresja; szkodzenie.
Nie ma absolutnie niczego
normalnego, prawidłowego, w pozwalaniu na szkodzenie sobie, czynieniu krzywdy
innym, bez względu na to, czy ktoś zdaje
sobie z tego sprawę, to rozumie, czy nie!
Obrona, w tym uświadamianiem,
w tym by więcej razy, w tym innych, coś negatywnego nie spotkało, jest reakcją
pozytywną i konieczną; proludzką,
prospołeczną; konstruktywną...
Stanowimy psychosomatyczną jedność – tzn., stan psychiczny wpływa na stan fizyczny i
odwrotnie; stresy powodują nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu, choroby, co
jest źródłem kolejnego stresu (sprzężenie zwrotne).
Umysły
normalne domagają się normalności, a nienormalne nienormalności...
Z
kim się zadajesz, takim się stajesz...
To,
że P. ma uszkodzoną psychikę, wypaczony umysł, jest zdemoralizowany/a, chory/a,
debilny/a, nie oznacza, że inni też tacy mają być...
Nikt
nie ma prawa narzucać komuś swojego towarzystwa!
Nikt
nie ma prawa zmuszać kogoś do słuchania, oglądania; odbierania czegokolwiek!; nikt nie ma prawa przymuszać
kogoś do myślenia, zajmowania się sprawami niepożądanymi, szkodliwymi!;
przyczyniać się do przeżywania traumatycznych wspomnień, przejść!; nikt nie ma
prawa przyczyniać się do tracenia czasu, marnowania, rujnowania życia!
Nikomu niewolno szkodzić, ani bezpośrednio,
ani pośrednio, ani innym, ani »sobie«, w tym niszczyć walory, geny, obniżać
potencjał, przyczyniać do cierpień, strat, problemów!
Czy każdy może np. machać
rękoma, nogami? – Oczywiście że tak – nie
tylko może ale i powinien! A czy może podczas wykonywania tych czynności podbijać
komuś oczy, wybijać zęby, złamać nos.../nie przejmować się tego skutkami dla
innych... – Oczywiście że nie!
Jeśli zezwoli się na to by
ludzie robili to, co im się podoba - bez względu na skutki dla otoczenia - to będzie anarchia, a nie demokracja – szerokie pole do działania
dla psychopatów, debilów, nikczemników, egoistów, zboczeńców, chorych
psychicznie, bandytów, innych kreatur itp.! Każdy powinien mieć prawo do
robienia tego, czego pragnie, ale tak BY INNI NIE PONOSILI TEGO NIECHCIANYCH,
SZKODLIWYCH KONSEKWENCJI! Więc wolność polega też na ochronie przed nimi – od
nich.
Zachowywanie się, postępowanie odzwierciedla
stan psychiki, umysłu, w tym poziomu inteligencji...
Nie chodzi oto co można robić, tylko jak
powinno się postępować. – Proszę wziąć pod uwagę skutki swojego zachowania, postępowania dla innych.
Twoje
zachowywanie się, postępowanie, samopoczucie; stan psychiki, umysłu udzielają
się, bezpośrednio, pośrednio innym; wpływa na ich, w tym genetyczny, a w
efekcie ogólny, potencjał.
Trzeba
zawsze brać pod uwagę wpływ swojego stanu, w tym psychiki, umysłu, w tym
charakteru, osobowości, w tym formy, treści wypowiedzi, ekspresji, afirmacji,
gestykulacji, mimiki, w tym wyrazu oczu, na innych, przy czym nie w każdym
przypadku zależy, może zależeć to od chęci. Wpływ ten może być pozytywny bądź
negatywny.
Proszę
nie obarczać innych konsekwencjami złego, szkodliwego stanu swojej psychiki,
umysłu!; uszanować innych samopoczucie,
zdrowie, inteligencję, walory; geny; potencjał (P. nie ma niczego do
eksponowania; uczenia; przekazywania, za to do ukrywania...)!
Podstawowa taktyka działania
osobników psychopatycznych polega na wydawaniu, w tym w postaci słów, zdań, w
tym w formie powtarzactwa, powodowaniu dźwięków, napastowaniu wzrokiem; przypominaniu; zwracaniu na siebie uwagi; wymuszaniu o
sytuacji, osobie ją wywołującej myślenia, skupiania na tym swojej uwagi;
irytowaniu, uwrażliwianiu na te dźwięki, swój, a w efekcie i innych, wzrok, a
nawet samą swoją obecność, która wywołuje lęki, traumę; stres; prowokowaniu
konfliktów, a następnie upieraniu się, że nic się nie robi, a to ofiara jest
wszystkiemu winna... Czyli jeszcze na takim irytowaniu, itd. (jak wyżej)...
Przy czym w każdej opcji, jak ofiara usiłuje się bronić, to za to, że się
próbuje bronić, a jak się nie usiłuje bronić, to za to, że się nie usiłuje bronić,
destrukcyjna działalność będzie kontynuowana!
Proszę
zwrócić uwagę na to, że to właśnie osobniki negatywnie wpływające na otoczenie,
szkodzące, się, swoje zachowanie, postępowanie, swój stan, eksponują, potencjał
»przekazują«, są aktywne; rozprzestrzeniają
tego skutki, w tym wynikłe z uszkadzania psychiki, demoralizowania, wypaczania,
upośledzania umysłów, ogłupiania; uszkadzania genów; obniżania potencjału,
walorów; naśladownictwa – u tego ofiar...!
Gdyby
nie, w tym mimowolna, zdolność do skupiania się, myślenia, analizowania, w tym
bodźców z otoczenia, to już dawno nasz gatunek by wyginął (brak takiej
zdolności jest objawem debilstwa, choroby)!
Elementarnym
prawem człowieka jest m.in. prawo do zdrowia, w tym psychicznego. A najlepszym sposobem jego zachowania jest zapobieganie
chorobom (usuwając ich przyczyny).
Oczywiście,
że ludziom nic nie szkodzi, czego dowodem są przychodnie, apteki, szpitale, w
tym psychiatryczne, wypłacane renty, itp...
Źródłem stresu, przyczyną
problemów jest również wywoływanie myślenia o czymś niepożądanym,
szkodliwym.
Jeden stres, uraz zwiększa podatność na
kolejne stresy, urazy – powstaje efekt lawiny!
Wysokie
walory nie są od ich marnotrawienia, niszczenia, tylko odkrywania, rozwijania,
wykorzystywania, przekazywania; tacy ludzie muszą być nie tylko chronieni przed
im szkodzeniem, ale i wszechstronnie wspierani!
Psychopaci,
debile; kanalie (pdk) najpierw skupiają na sobie uwagę, swoim zachowaniem, postępowaniem, np. trucizną
nikotynową; nikotynizmem, napastowaniem wzrokiem, powodowanymi, wydawanymi
dźwiękami, treścią przekazu; robią wszystko, by sprowokować kogoś (praktycznie
osoby najwrażliwsze) do obrony (a w efekcie wymuszonej dyskusji), a następnie
upierają się że »nic nie robią«, i nie chcą dyskutować (tak, jakby ktoś chciał
z nimi, pdk, dyskutować...; wystawiać się jeszcze i na takie ich oddziaływanie:
być manipulowany, ogłupiany, stresowany, uwrażliwiany, przejmować składniki ich
osobowości; ponosić skutki stanu ich psychiki, umysłu, być demoralizowany,
psychicznie okaleczany, mieć wypaczany umysł, tracić czas, stawać się „winnym”;
być pogrążany...), i że to osoba broniąca się jest winna zaistniałej sytuacji,
a nie ją prowokująca...
Czyli
wszystko, jak zwykle, na odwrót...!
PS
MOWA
CIAŁA, MIMIKI, WYRAZU OCZU/„NIC NIE ROBIENIE” – NA JEDNYM PRZYKŁADZIE (a
możliwości, w tym kombinacji zachowań, postępowań są setki).
Proszę
sobie wyobrazić taką sytuację, iż jakiś mężczyzna, którego twarz, oczy wyrażają
wściekłość, patrzy się na Ciebie i biegnie w twoją stronę (nawet nie musi mieć
noża czy siekiery w ręce). Wówczas od razu odczuwamy strach, boimy się o swoje
zdrowie, a może nawet życie, podnosi się nam poziom adrenaliny, serce łomoce,
krew gęstnieje, drżymy ze strachu, napinamy mięśnie, gotujemy się walki-obrony.
A tymczasem, człowiek ten staje przed nami, podnosi swoją rękę do góry i
poprawia sobie włosy (my w tym czasie robimy unik przed „ciosem”), a następnie
omija nas i idzie sobie... Formalnie »nic nam nie zrobił«, ale pamiętać o tym,
ponosić tego skutki będziemy całe swoje życie... A są osoby, które wystarczy,
że się tylko na Nas popatrzą, by ponieść opisane powyżej skutki(!) A są też
takie osobniki, że wystarczy, iż są tylko w pobliżu, by ponieść takie
konsekwencje(!) A są osoby, które natychmiast i zawsze wzbudzają zainteresowania
m.in. takich osobników, więc przechodzą to wszystko, łącznie, tysiące razy(!)
A
więc wszystko, świadomie, nieświadomie, odbieramy, analizujemy, przeżywamy, na
nas wpływa, ponosimy tego skutki, w tym pamiętamy.
Więc musimy, całe życie, żyć, cierpieć,
z tego konsekwencjami, skutkami działania, oddziaływania pdk, w tym z lękami,
urazami; uszkodzoną psychiką, zaangażowanym w myślenie, analizowanie takich
rzeczy umysłem, przechodzeniem traumatycznych wspomnień, takich wyobrażeń
odnośnie przyszłości, i odpowiednim do tego... samopoczuciem, osobowością,
emanacją, afirmacją, zachowywaniem się, postępowaniem, wyglądem; stanem, w tym
zdrowia psychicznego, fizycznego; obniżonymi walorami; uszkodzonymi genami;
obniżonym potencjałem!
A przecież nigdy w życiu, w
jakikolwiek sposób, nawet przez sekundę, nie chcieliśmy mieć do czynienia z
tymi osobnikami!
Oto
kolejne oblicze braku pozytywnej/skutki negatywnej selekcji prokreacyjnej
(przecież te osobniki, ich geny, dają też w ten sposób sygnał: nie róbcie nas
takimi, nie powielajcie nas – po to Was do siebie zniechęcamy)!
LUDZIE UCZĄ SIĘ TIKÓW, NAWYKÓW, ZACHOWAŃ, POSTĘPOWANIA
TAK, JAK MÓWIENIA.
Jeżeli pozwoli się na jedno (to czemu nie na drugie, a
jak na te dwa, to czemu nie na trzy, cztery..., dziesięć (inaczej byłaby to
dyskryminacja…)(powstaje efekt lawiny!)) irytujące zachowanie, szkodliwe
postępowanie, to zadziała demoralizująco na tą osobę i innych, i w efekcie
zaczną sobie pozwalać na kolejne takie działania; degenerować się i
demoralizować następnych.
(Jeszcze
inaczej)
Dawanie
złego przykładu bezpośrednio własnym postępowaniem, biernością wobec złego
postępowania innych jest świadomym, nieświadomym, uświadomionym, nieuświadomionym
szkodzeniem, w tym przyczynia do tego rozpowszechniania!
Dawany,
rozpowszechniany przykład może być zły bądź dobry.
Nad
tzw. wolność osobistą trzeba przedkładać interes społeczny, odpowiedzialność za
potomstwo, gatunek, życie innych istnień, przyszłość!
Ludziom
normalnym, pożytecznym; prawym, mądrym wiedza, informacje służą zapobieganiu
problemom, w tym unikaniu konfliktów, ułatwiają konstruktywną, w tym
pozytywnemu wykorzystywaniu własnego, innych potencjału, współpracę dla
wspólnego, obopólnego dobra. Pdk wiedza,
informacje służą do zaspokajania swoich egoistycznych, patologicznych,
anormalnych potrzeb, w tym wywoływania konfliktów, tworzenia, przyczyniania do
problemów; szkodzenia, niszczenia; destrukcji!
Proszę zwrócić uwagę na to,
kto kim i jak się »interesuje« (czy ludzie normalni nienormalnymi, czy odwrotnie)/jaki
jest cel, efekt tych działań (są one konstruktywne czy destrukcyjne)...; Proszę
zauważyć, jacy osobnicy szczególnie zwracają na siebie uwagę (w tym w
szkołach): wzrokowi spozieracze, nikotynowcy
(w tym stając w widocznych msh, smrodem, stresem), alkoholicy, narkomani, słuchacze
przekazu z radia, telewizji, osobnicy wydający, powodujący dźwięki, hałasy, agresywni,
upośledzeni psychicznie, chorzy umysłowo, bezmyślni; degeneraci, psychopaci,
debile; szkodliwi, źli... Jakie emocje wywołują, czego uczą, czym zarażają, co
rozpowszechniają... Jakie są tego, wszechstronne, skutki, konsekwencje...
Wszechstronnie
korzystnym celem gatunków - z godnie z planem natury - winno być dążenie do
doskonałości (stymulowanie, zachowanie, przekazanie najcenniejszych cech;
genów, inaczej gatunek jest degenerowany, wymiera).
PS
Czy
ludzkość dąży do jakiejkolwiek doskonałości, czy wręcz przeciwnie –
wszechstronnej, bo: intelektualnej, psychicznej, zdrowotnej, fizycznej, w tym
estetycznej, degeneracji... Czy to jest rozsądne, dalekowzroczne, korzystne,
mądre; dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne, dobre, czy bardzo złe...
NIE
MA NICZEGO ZA DARMO
Jeśli
ktoś coś otrzymuje, to innemu się coś odbiera, np. pieniądze, zdrowie (życie);
ktoś musi na to zapracować ponosząc tego konsekwencje, a po za tym
wyprodukowanie czegoś wiąże się z szeregiem negatywnych skutków ubocznych,
czego bezpośrednio, pośrednio konsekwencje poniosą ludzie, środowisko,
przyroda, przyszłe pokolenia. Oprócz tego używanie czegoś, a następnie pozbycie
się również wiąże się z szeregiem skutków ubocznych.
PS
Więc
w efekcie ten dar(„”) może wyrządzić wiele zła, przyczynić do ogromnych strat!
Czy psychopaci, debile;
kanalie, degeneraci przejmują się innymi, ich
(a w wielu przypadkach własnym) losem (a co dopiero oczekiwać, zamiast
szkodzenia, niszczenia, dbania o innych)... No to dlaczego, w imię czego,
ludzie normalni, pożyteczni mają przejmować się nimi, dbać o nich, w dodatku
kosztem (a przy okazji: niech się trują, leczą, utrzymują, w tym swoje chore
dzieci, za wlane pieniądze!), i to w wielonasób, swojej grupy (reprezentacja
naszej grupy w populacji maleje, a ich stale rośnie – z wszystkimi tego
konsekwencjami!), przyrody, przyszłych pokoleń...
(Jeszcze
inaczej)
Pdk, degeneraci nie dbają o
własne, innych, w tym potomstwa zdrowie, intelekt; geny; potencjał, nie
przejmują się przyszłością, rozpowszechniają negatywne wzorce, generują
problemy, w tym wydatki, powodują straty. Jaki więc ma sens takich osobników
rodzenie, ratowanie gdy są chorzy, utrzymywanie przy życiu, w dodatku kosztem
osób o pozytywnym potencjale, środowiska, przyrody, przyszłych pokoleń, biorąc
pod uwagę też to, iż jest nas o około 90 proc. za dużo, co już samo w sobie
niesie zagładę, w tym samozagładę?!
Jaki stan przyrody, ziemi;
ludzi, środowiska, takie efekty...
CO JEST DOBRE, A CO ZŁE
(proszę wyłączyć emocje, instynkt stadny, a włączyć logikę, myślenie
całościowe, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne, dalekowzroczne):
- przyczynianie do zwiększania liczby chorych, w tym
nagradzanie za degenerację; pogrążanie jest całościowo przemyślane, etyczne,
rozsądne, sensowne, korzystne, pouczające, przestrogą, dalekowzroczne,
inwestycją, czy do zmniejszania liczby chorych, karanie za degenerację;
motywowanie do dbania o siebie, innych, by być pożytecznym; do rozwoju;
zwiększanie, tym samym, potencjału? Lub jeszcze inaczej: Co jest mądre:
tracenie zasobów, nimi trucie, energii, czasu inwencji, środków; pogrążanie czy
inwestowanie...
- zwiększanie przeludnienia czy utrzymywanie optymalnej
wielkości populacji...
- rabunek surowców i innych
zasobów, dążenie do zagłady, w tym samozagłady, czy zachowanie równowagi,
harmonii...
A co obecnie - pod
przewodnictwem psychopatów, debili; kanalii, degeneratów; trwaczy, w tym dzięki
podległym im mediom (zmilczającym osoby prawe, konstruktywne; dogłębnie, a więc
rzeczywiście, etyczne; dalekowzroczne) - robi, realizuje; do czego dąży
ludzkość (i jeszcze znaczna część uważa, że jest to dobre...)...!!!
PS
Jakie
warunki, takie efekty…
Niemniej
trzeba przyjąć do wiadomości, iż znaczną część populacji stanowią genetyczni
trwacze; ludzie o bardzo ograniczonej zdolności do rozumienia, postrzegania,
trafnej oceny rzeczywistości. Oni nie są np. przeciw pozytywnym, tylko
jakimkolwiek zmianom; oni nie mają nic przeciw temu by pozostawić świat
przynajmniej w takim stanie, w jakim zastali, ale pod warunkiem, że niczego im
nie zabraknie. Tacy ludzie NIE NADAJĄ SIĘ do podejmowania, np. jako wyborcy,
wybrańcy, decyzji mających wpływ na innych.
Genetycznie
uwarunkowanym zadaniem trwaczy jest naśladowanie innych, akceptacja zastanej
sytuacji; zajmowanie się wyłącznie własnymi sprawami egzystencjonalnymi. Od
dalekowzrocznego myślenia, podejmowania odpowiedzialnych decyzji są
wyspecjalizowani, odpowiedni, przywódcy. W demokracji do tej roli wyłaniani są
osobnicy całkowicie nie nadający się do realizowania takiego zadania.
Demokracja jest więc w związku z tym systemem nie tylko nie wydajnym, nie
efektywnym, ale i utopijnym! Niestety jedną z barier dla tego zmiany są złe
doświadczenia z przeszłości odnośnie systemów opierających się na wąskiej
grupie „wyspecjalizowanych” rządzących, bo oni również do tego się nie
nadawali.
Nie
tylko można, ale i należy spełniać egsystencjonalne oczekiwania, ale nie w tak
barbarzyński, niszczycielski, egoistyczny, krótkowzroczny, bezmyślny sposób! I
nie da się tego zrobić w warunkach realizowania utopii, w tym przeludnienia,
braku selekcji/selekcji negatywnej (w końcu te określenia coś oznaczają)! – A
to są - niezrozumiałe, niepojęte dla znacznej części populacji - OCZYWISTOŚCI.
Trzeba w mse
prokonsumpcyjnych ideologii; propagowania krótkowzrocznego egoizmu, „wyścigu
szczurów” propagować podejście do świata, życia całościowe, dalekowzroczne,
dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne (największym dobrem jest harmonia z
otoczeniem, zdrowie, wszechstronny rozwój, doskonalenie, współpraca; wspólne,
czyli obopólne, w tym przyszłych pokoleń dobro).
PS
Jeśli o pozycji społecznej,
wielkości wpływu na władzę, szansie zdobycia władzy, rzeczywistość, decydują
pieniądze, to wiadomo, iż gro tych osób, ich działań nie będzie konstruktywna,
tylko nastawione na zaspokajanie własnych potrzeb.
KIEDY BĘDZIE DOBRZE?
Wtedy, gdy, w dodatku
całościowe, myślenie, rozumienie; jak najwyższy poziom świadomości będą
powszechnie pożądane; gdy będzie się jak najpełniej rozwijać i wykorzystywać
zdolności, predyspozycje, możliwości; gdy będzie się skutecznie stymulować,
pobudzać, zachęcać, motywować do dbania o siebie, innych, wspólny rozwój, do
współpracy, pożytecznego, konstruktywnego działania; gdy ludzkość będzie
zaspokajać jak najefektywniej, z możliwie jak najmniejszymi skutkami ubocznymi,
użyteczne, całościowo, dogłębnie, dalekowzrocznie przemyślane - wszechstronnie
korzystne - potrzeby pożytecznych ludzi (z uwagi na ich potencjał, walory,
geny, do przekazania potomstwu, możliwości; czyli będzie się odpowiednio ich -
proporcjonalnie do rzeczywistej wartości - traktować (a jeśli czegoś jest za
dużo, to już traci to wartość)), zachowując równowagę, żyjąc w harmonii z
otoczeniem, przyrodą, uwzględniając potrzeby następnych pokoleń. Czyli
odpowiednie do tego realizacji decyzje będą podejmować wyłącznie osoby do tego
zdolne, więc reszta jest od tego wykonywania, nie decydowania.
PS1
Proszę sobie wyobrazić, unaocznić,
po jednej stronie, na szali, wycięte lasy, skażone rzeki, miliardy litrów
powietrza, wody, ton gleby, zużyte surowce, zatruci, chorzy, ciężko, kosztem
wyrzeczeń, zdrowia, pracujący; choroby zawodowe, wypadki; kalectwa, śmierć;
renty; cierpiący ludzie; dojazdy; transport; wypadki; choroby, kalectwa,
śmierć; renty; zużywanie energii, zużywanie (ograbianie z nich biedniejszych
krajów, przyszłych pokoleń; wyczerpywanie) surowców; przyczynianie do
zwiększania ich ceny; przewroty, konflikty, wojny o surowce i inne zasoby;
kalectwa, śmierć; renty; emisja szkodliwych substancji, powstawanie odpadów,
śmieci; zajmowanie msa; skażanie, zatruwanie; dewastacja środowiska,
degeneracja (w tym naszego) gatunków; katastrofy ekologiczne; zmiany
klimatyczne; anomalie, klęski, kataklizmy żywiołowe; plagi; choroby (śmierć),
renty; bieda, nędza; głodujący, bezdomni, analfabetyzm; ciemnota; cierpienia,
nieszczęścia, tragedie, potworności; wymarłe zwierzęta, katastrofalna sytuacja
następnych pokoleń, zagłada życia; wydatki, długi; straty, problemy, a po
drugiej stronie przyczyniający, współprzyczyniający się do tego, w tym
rozmnażający się, degeneraci, ludzie schorowani, dogorywający; cierpiący;
nieużyteczni, pasożyty; prowadzący bezcelową, bezużyteczną; bezsensowną,
jałową; śmiertelnie szkodliwą wegetację... PO CO, W IMIĘ CZEGO, DLA KOGO, W
ZWIĄZKU Z CZYM, JAKIM KOSZTEM/JAKA JEST TEGO CENA/bo co otrzymujemy w zamian
opisałem... Więc, na początek, NIECH NIKT NIE WARZY SIĘ TEGO NAZYWAĆ CZYNIENIEM
DOBRA!!, a temu ZAPOBIEGANIE; RATUNKU – czynieniem zła (czyli, jak zwykle, na
odwrót...)!!
PS2
Świadomi,
nieświadomi, zidentyfikowani, niezidentyfikowani, uświadomieni,
nieuświadomieni, jawni, niejawni, psychopaci, debile; kanalie; osobniki, które
nie są zdolne do kojarzenia, informacji, nie przyjmują do wiadomości faktów,
nie potrafią logicznie myśleć, a więc wyprowadzić, ustalić, właściwej
hierarchii ważności, wartości, przewidywać, są więc nierozumne, bezmyślne,
destrukcyjnie uparte; trwaczami, a więc nie są w stanie racjonalnie,
merytorycznie, w sposób całościowo przeanalizowany, wykazać, uzasadnić swoich
tez, teorii, wniosków, propozycji, działań, itp., głosu, możliwości działania
mieć nie mogą!!
Bo ich
wypowiedzi są nie tylko nic nie warte, ale i szkodliwe, odwracają uwagę,
wprowadzają w błąd, dezorientują, mają na celu:
- wywołanie
emocji, zwrócenie na siebie uwagi, w tym jako np. „dobroczyńcy”, bo domaga się
czyjejś obrony, co ma, w domyśle, sugerować, iż są dobrzy, lepsi od atakowanej
(co też udziela się pozostałym – też nie chcą być gorsi) osoby..., co z tego że
np. niewspółmiernym kosztem innych, wartościowych, pożytecznych ludzi, przyrody,
przyszłych pokoleń; zagłady, w tym samozagłady; ważniejszych, dalekowzrocznych
rzeczy..., osoby „mądrzejszej”, bo przecież - emocjonalnie - skrytykował/a
osobę, której nikt nie był w stanie - merytorycznie - skrytykować..., w ogóle
wypowiedź ma dowodzić, że coś wie..., a przecież inni się nie wypowiadają, co
znaczy że nie wiedzą, więc powinni posłuchać – skupić na tym - emocjonalnie -
swoją uwagę...
-
ogłupienie, sfrustrowanie, przestraszenie, zatrucie (wywoływać traumatyczne
skojarzenia w przypadku kolejnych prób zdziałania czegoś konstruktywnego),
wypaczenie, upośledzanie umysłów, zniechęcenie, wyprowadzenie z równowagi (może
osoba zaatakowana podejmie emocjonalne, manipulacyjne itp. wyzwanie, może się
przy okazji skompromituje?), sprowadzenie atakowanej osoby do swojego poziomu,
zdemoralizowanie, by ktoś programował swój umysł na formułowanie takich
argumentów, bo atakujący nie potrafią (bądź to udają), nie chcą przedstawiać
innych argumentów, zmarnowanie czasu, energii, środków, inwencji, obniżenie
potencjału, a więc szkodzenie, destrukcję, czyli mają pogrążyć, przynieść
straty.
JAKBY KTOŚ NIE
WIEDZIAŁ, TO TO JEST RATOWANIE ŻYCIA..., ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW...; CZYNIENIE
DOBRA*..., A NIE REALIZOWANE PRZEZ PSYCHOPATÓW, DEBILI; KANALIE SKURWYSYŃSTWO…;
UTOPIE...; WSZECHSTRONNA ZAGŁADA...
PS
BIZNES (w tym
właściciele mediów) I POLITYCY (w tym wydający koncesje na nadawanie,
obstawiający najwyższe stanowiska w mediach publicznych (telewizji, radiu)) NIE
MAJĄ WPŁYWU NA MEDIA; BIZNES I POLITYCY SĄ UCZCIWI, ETYCZNI, MEDIA SĄ
NIEZALEŻNE – IM WSZYSTKIM, JAK WIDAĆ, CHODZI TYLKO O NASZE DOBROOO...
Jeśli ktoś insynuowałby jakieś finansowe powiązania między światem biznesu, polityki i mediami, tzn. że jest oszołomem, anormalny...; że nie nadaje się ani do biznesu, ani polityki, ani mediów... (że »biznesmeni« łożą na polityków (ich kampanie wyborcze, opłacają ustawy), a w zamian politycy dają zarobić biznesmenom. Że »pracownicy mediów« w zamian za opłaty za reklamy wspierają zlecających je polityków, biznesmenów, a także za wstęp na salony, dostęp do informacji, a więc za materialny do publikacji, poza tym chcą być poczytne, mieć dużą oglądalność, a więc popularne, a więc populistyczne, czyli schlebiać gustom jak największej rzeszy czytelników-klientów, odbieraczy reklam, robić karierę, oraz skorzystać prywatnie na takich znajomościach. Że »politycy« trzymają się wzajemnie w szachu, dzięki tzw. hakom – każdy ma coś na sumieniu, więc wszyscy milczą o przekrętach innych polityków – chroniąc się wzajemnie, a poza tym chcą brać udział w kolejnych machlojkach, no i oczywiście zachować życie. Że m.in. to jest przyczyną rabunku, tzn. szybkiego, tzn. wydajnego pozyskiwania minerałów i innych zasobów, skażania, trucia, chorób, tzn. koniecznych i nieszkodliwych, a nawet niemających msa emisji, negatywnej selekcji do władz, parlamentu).
*
Jeszcze a propos dobra. M.in. firmy farmaceutyczne, zajmujący się reklamą tzw.
leków, producenci sprzętu medycznego, lekarze zajmują się swoją profesją dla
dobra innych, a nie, kosztem zdrowia, życia klientów, pacjentów, przyrody,
przyszłych pokoleń, dla pieniędzy!... Podobnie fabrykanci, finansiści,
bankierzy, politycy, członkowie organizacji religijnych!... Co tu dużo gadać –
wszyscy ludzie, w tym m.in.. wciągający w: nikotynizm, alkoholizm, narkomanię,
zażywanie środków na porost tkanki mięśniowej, jedzenie wynalazków, religijność
czynią to dla dobra innych!... Więc na Ziemi ma mse samo dobrooo!!!
No, to teraz wreszcie możemy
zacząć współpracę, no nie: Fabrykanci, Finansiści, Bankierzy, Politycy, Właściciele
i Pracownicy Mediów, Członkowie Organizacji Religijnych,
i Wy Szczęśliwcy, dzięki działaniom dobroczyńców...
Kilka
przykładów z morza zła: 14s). TO
TYLKO... REALIZACJA UTOPII (skrót) http://www.wolnyswiat.pl/14sh5.html
Oczywiście, że ludzie są inteligentni, mądrzy, dobrzy,
mają rację, postępują słusznie, w tym wybierają do rządzenia, słuchają
odpowiednich ludzi, czego dowodem są m.in., łącznie, miliardy nikotynowców,
alkoholików, narkomanów, bulimiaków, chorych, powszechne wszystkiego skażenie,
dzięki czemu lekarze mają dużo pracy, zarabiają dużo pieniędzy, wyczerpywanie
minerałów i innych zasobów, dzięki czemu jest dużo pracy, zagłada przyrody,
życia, dzięki czemu media mają o czym pisać, ludzie co czytać.../wszystkich i
wszystkiego wspaniała sytuacja, w tym wszyscy są coraz mniej zadłużeni,
zdrowsi, mądrzejsi i atrakcyjniejsi, i jeszcze lepsze perspektywy...
PLANETA ZIEMIA – JEDYNY
ŚWIAT DLA ZAMIESZKUJĄCYCH JĄ ISTNIEŃ – OPANOWANY
I NISZCZONY PRZEZ, ŚWIADOMYCH, NIEŚWIADOMYCH, ZIDENTYFIKOWANYCH,
NIEZIDENTYFIKOWANYCH, PSYCHOPATÓW, DEBILI; UTOPISTÓW, EGOISTÓW; KANALIE I
PODPORZĄDKOWANYCH IM TRWACZY; Z ZGŁADZANĄ PRZYRODĄ, Z GŁODUJĄCYMI, TRUTYMI,
CORAZ BARDZIEJ CHORYMI; ZDEGENEROWANYMI, ZADŁUŻANYMI LUDŹMI
Ludzie, twór przyrody, są jej bezwzględnym pasożytem,
toczącą ją śmiertelną chorobą; jej
zaciekłym, niszczącym ją wrogiem, dążącym do jej i, m.in. tą drogą, swojej
zagłady.
Na tej planecie postępuje się
na odwrót.
PS
Jak wiele osób nie kojarzy, nie rozumie elementarnych rzeczy, w tym swojego wpływu, postępowania na innych, rzeczywistość. Jak wiele wypaczonych osób wypacza, zaraża swoją postawą kolejne; jest obojętnych; wybiera własną, innych krzywdę; straty, zło. Jak łatwo, szybko jest to akceptowane, rozpowszechniane, udziela się innym... Jak mądre jest, w takich warunkach, bazowanie na demokracji...
NIECH MIARĄ OGROMU SKALI PSYCHOPATII, DEBILNOŚCI; podłości, nikczemności, bezmyślności; wypaczania, degradowania; szkodzenia sobie, innym, w tym własnym dzieciom; predyspozycji do degeneracji; nie przejmowania niczym i nikim,
BĘDZIE CHOCIAŻBY POWSZECHNOŚĆ ZARAŻANIA ZARAZKAMI, W TYM HIV, NIKOTYNIZMU, REKLAMOWEJ, RELIGIJNEJ, IDEOLOGICZNEJ DESTRUKCJI, w tym w dodatku pronikotynowego, proreklamowego, proreligijnego; propsychopatycznego, prodebilnego; pronikczemnego prania mózgów – że nikotynizm, tzw. reklamy, religia, tego eksponowanie, propagowanie, takie postępowanie, są słuszne... Czego doświadczamy wszędzie, codziennie, latami, tysiące razy…!!!
Co jest ważniejsze: np. czyjś
błąd, przeoczenie, niedoskonałości prawne, czy nie szkodzenie, nie czynienie
krzywdy, nie pogrążanie; zdrowie, życie; wspólny interes; wyższe wartości...!!
CZY INDYWIDUALNE, OSOBISTE
POSTĘPOWANIE JEST WYŁĄCZNIE PRYWATNĄ SPRAWĄ; NASZE POSTĘPOWANIE NIE MA WPŁYWU
NA INNYCH, W TYM NIE OGRANICZA PRAW INNYCH LUDZI. JAKA JEST HIERARCHIA
WARTOŚCI, WAŻNOŚCI...
Proszę się też zastanowić, czy jakiekolwiek szkodzenie „sobie” jest wyłącznie prywatną sprawą, skoro społeczeństwo w nas zainwestowało środki materialne, czas, poniosło różne negatywne konsekwencje naszej egzystencji, poniosła tego negatywne skutki również przyroda, odczują to także kolejne pokolenia; dalej cały czas przyczyniamy się do negatywnych skutków swojego bytu, w tym zajmujemy przestrzeń, korzystamy z plonu pracy innych, przekazujemy geny swoim potomkom, jesteśmy rodzicami, mamy więc też zdrowotny, psychiczny, intelektualny wpływ na potomstwo, jesteśmy też częścią społeczeństwa, obywatelami, podatnikami, kredytobiorcami, wyborcami, wybrańcami; nasze poglądy, postawy zachowywanie udziela się innym; jako uzależnieni, degeneraci przyczyniamy się do rozprzestrzeniania się nałogów; degeneractwa, w tym wypaczonego zachowywania się, postępowania w wyniku naśladownictwa, jako zarażeni zarażamy następnych zarazkami, pasożytami, jako nie dbający o zdrowie (dzieci chorych/o niskim potencjale rodziców), przewlekle chorzy, stajemy się, utrzymywanymi przez społeczeństwo, rencistami, jesteśmy też konsumentami, a zarówno konsumpcja, jak i poprzedzająca ją produkcja przyczyniają się do zużywania energii, surowców, skażania, zatruwania, skażamy też środowisko wydalinami, w tym zawartymi w nich substancjami po spożyciu chemizowanej żywności, zażyciu tzw. leków, narkotyków, nikotyny, alkoholu. Itp., itd.
PS
ŻYCIE NIE MOŻE SKŁADAĆ SIĘ TYLKO Z SPĘDZANIA CZASU
(ROZRYWKI).
Każdy ma obowiązek wnieść konstruktywny wkład w
otoczenie, świat, dążyć do doskonałości, co pozytywnie w efektach udziela się
następnym.
Sprawiedliwa, motywująca zasada: nic nie czynię dla
innych, więc inni nie uczynią niczego dla mnie.
Czy życie nakierowane wyłącznie
na realizację własnych potrzeb ma sens (skupianie się na własnych doznaniach;
co skutkuje wyobcowaniem, lękami, depresją, frustracją, chorobami psychicznymi,
uzależnieniami, poczuciem braku sensu życia )...
Ø ŚWIAT NIE JEST TAKI, JAKIM SIĘ WAM WYDAJE
(JAKI WAM WMAWIAJĄ) ŻE JEST
Tylko się wam wydaje że wiecie, rozumiecie, jesteście mądrzy; że myślicie, postępujecie samodzielnie; że nie jesteście niczemu winni, postępujecie dobrze (jesteście dobrzy).
Każdego dnia ktoś z waszego (nieuświadomionego) powodu choruje, staję się kaleką, cierpi, umiera, ginie przyroda! Chociażby z powodu eksploatacji minerałów i innych zasobów (ograbiania z nich przyszłych pokoleń! Np. absurdalnego-krótkowzrocznie-egoistycznego-rabunkowo-dewastacyjno-degradacyjnego, dotowanego górnictwa węglowego na cele energetyczne, sama energetyka węglowo-spalinowo-dewastacyjno-degradacyjno-chorobowa!), z powodu dotowanego, absurdalnego, krótkowzrocznie-egoistycznego konsumpcjonizmu (transportu) pojazdowo-rabunkowo-spalinowo-degradacyjno-hałasowo-wypadkowo-chorobowego (w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!)! Z powodu przemysłu emitującego, wydalającego, a nawet wytwarzającego trucizny, z powodu zatruwających śmieci (w tym m.in. wyrzucania tzw. leków, baterii, akumulatorów, termometrów rtęciowych, kwasów), z powodu konsumpcjonizmu, wydalając substancje powstałe po zażyciu tzw. leków, z powodu wytwarzania energii, co powoduje kolejne emisje, ograniczając (blokując) dostęp do lecznictwa, zasobów mieszkaniowych, żywnościowych innym, pożytecznym ludziom przez osoby pasożytnicze, co m.in. przyczynia się do degeneracji naszego gatunku, więc i przybywania ludzi niedorozwiniętych, chorych, nie dbając o swoje zdrowie, nie rozwijając się intelektualnie, etycznie!; nie dbając o zdrowotny, genetyczny, intelektualny, etyczny potencjał do przekazania potomstwu!; degenerując się, co udziela się także innym, rozmnażając się mimo nieposiadania korzystnego potencjału, więc przekazując potomstwu niekorzystne cechy, geny, zarażając chorobami, z powodu rozprzestrzeniania nałogów (zarażania nimi), współprzyczyniając do wyzysku ludności z biedniejszych, tzw. zacofanych krajów, współprzyczyniając się do cierpień zwierząt w masowym chowie i uboju!; z powodu realizowania, propagowania, wpajania, wspierania utopii!; z powodu obojętności, bierności wobec zła, konstruktywnej aktywności innych, niewykorzystywania, nie wspierania, marnowania ich potencjału! ITP., ITD...
PS
Szczyt dobroci na planecie Ziemia: przeznaczenie milionów na operację chorego (a jeśli ją przeżyje, to, często, jeszcze utrzymywanie go na rencie, by truł tysiące ludzi zawartością moczu i kału – zawartymi tam substancjami po zażytych lekach, których produkcja również przyczynia się do skażania, zatruwania, dzięki czemu przybywa kolejnych osób do leczenia i utrzymywania, a do tego trzeba dodać wpływ tych substancji na geny, a więc i potomstwo (powstają efekty lawiny!)), następnie leczenie i utrzymywanie jego chorego dziecka, któremu przekazał wadliwe geny, podczas gdy m.in. miliony młodych, zdrowych ludzi żyje w nędzy, są analfabetami, niedojada, głoduje, choruje, umiera z głodu; więc m.in. przybywa kolejnych chorych do leczenia (powstają efekty lawiny!)... (można by też za te pieniądze wybudować np. elektrownię wiatrowo-wodną m.in. zapobiegając w ten sposób nędzy, chorobom, w tym wynikłym z skażania środowiska, trucia ludzi, przyrody przez np. elektrownie węglowe))
Proszę wskazać przykład
rozumnego postępowania, dobra...:
14s). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (skrót)
http://www.wolnyswiat.pl/14sh5.html
14. TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (plik uniwersalny)(cz. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/14h5.html
14a). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (plik uniwersalny)(cz. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/14ah5.html
Ø PLANETA
PSYCHOPATÓW, DEBILI; KANALII, TRWACZY
Istotą trudności zapobiegania
problemom, łatwości ich powstawania, trudności ich rozwiązania jest brak
rozumienia, posługiwania się rozumem, dedukcją, dogłębną, dalekowzroczną
analizą, logiką; brak mechanizmów, w warunkach społecznych, skali lokalnej, globalnej,
umożliwiających podejmowania decyzji, mających wpływ na innych, wyłącznie przez
osoby wybitne.
WIEDZA, MYŚLENIE, INTELIGENCJA, DOGŁĘBNA ETYKA, KONSTRUKTYWNE ZDOLNOŚCI, ROZUMNE POSTĘPOWANIE, POŻYTEK, NIE SĄ W CENIE...
3 kluczowe pytania odnośnie tzw. (w różnym sensie i w różnej formie) "działalności dobroczynnej": JAKIM KOSZTEM SIĘ ONA ODBYWA...; CO OTRZYMUJEMY W ZAMIAN...; - JAKI JEST TEGO ŁĄCZNY BILANS (czy w jej wyniku m.in. skażenie powietrza, gleby, wody, erozja, pustynnie gleb się zmniejsza czy zwiększa...; głodujących, chorych, upośledzonych ubywa czy przybywa...; poziom zdrowia, inteligencji się zwiększa czy zmniejsza...; biednych, zadłużonych jest coraz mniej (długi maleją czy rosną) czy coraz więcej…; itp., itd.; jest lepiej czy coraz gorzej... – Więc co to jest tak naprawdę: POMAGANIE CZY SZKODZENIE, CZYNIENIE DOBRA CZY ZŁA...)...!!! Więc czy to jest postępowanie rozumne...
Czy m.in. nikotynizm, alkoholizm, narkomania, religijność, preferencje polityczne wynikają z przesłanek rozumowych...
Czy realizowanie utopii (przyczynianie się m.in. do skażania powietrza, gleby, wody, zatruwania, ogłupiania, chorób, w tym psychicznych, degradacji, degeneracji, strat, wydatków, długów, zagłady) ma rozumne przesłanki...!!!
Czy społeczeństwo,
m.in. nie wykorzystując mojego potencjału, np. politycy (wykorzystują tylko niewielką część), wyborcy [większość nie czyta, nie zna programów partii (a nawet gdyby czytali, to i tak przeogromna większość nie zrozumiała by ich pełnego, całościowego sensu (ich twórcy również nie zdają sobie sprawy z wszystkich konsekwencji...)(a poza tym co wspólnego ma program z rzeczywistymi działaniami, nie mówiąc o efektach...), podobnie jest z moim programem, tzn. nie czytają go, a jak czytają to nie rozumieją...). Więc co to są za wybory (kolejny obraz demokracji)...],
media eksponując, wspierając świadomych, nieświadomych, zidentyfikowanych, niezidentyfikowanych psychopatów, debili; kanalie, cwaniaków, kombinatorów, a zmilczając osoby wartościowe, przymuszając do odbioru, w dodatku tysiące razy, do odbioru niechcianych, niepożądanych, szkodliwych intelektualnie, psychicznie, gospodarczo, ekologicznie, ekonomicznie, irytujących, stresujących, zatruwających życie, demoralizujących, wypaczających umysły, uszkadzających psychikę, ogłupiających, tzw. reklam (psychopaci, debile w telewizji przerywają nimi emisję innych treści... Wkomponowują je w treść "innego" przekazu, np. filmu... A w internecie zasłaniają nimi przeglądaną treść, robią wersje migające – by ktoś nie skupił uwagi, nie zaczął MYŚLEĆ o czymś innym... Trują też, tzw. klientów, personel, nimi w sklepach. Podobne zadanie mają świecące, migające tablice reklamowe, samochody z głośnikami emitującymi takie treści – w msh publicznych. A w stacjach radiowych, oprócz tzw. reklam, emitują jeszcze setki tysięcy razy nazwę danej stacji (słuchaj i myśl setki tys. razy o nazwie słuchanej stacji, żebyś wiedział, że słuchając danej stacji, słuchasz danej stacji..., i żebyś nie skupił uwagi, NIE MYŚLAŁ, o czymś innym...), wspierając w ten sposób konsumpcyjną, destrukcyjną, pogrążającą utopię!!; Udowadniając, w ten sposób, iż wiedzą, że ludzie absolutnie nie chcą tego słuchać...; że są psychopatami, debilami; kanaliami!!;
banki, producenci wspierając, realizując konsumpcyjną utopię,
postępuje/ą rozumnie...!!!
Czy unikanie za wszelką cenę... konstruktywnych zmian jest postępowaniem rozumnym...!!!
PS1
Więc czy przeciwne, bo rozsądne, konstruktywne, dalekowzroczne działania - zmierzające do stworzenia warunków, m.in. by dzieci rodziły się o wysokim potencjale zdrowotnym, intelektualnym, prospołecznym, urodziwe, by ludzkość koegzystowała z przyrodą, żyła w równowadze z otoczeniem, zapobiegające m.in. zadłużaniu, nędzy, degradacji, degeneracji, zagładzie: i konieczne do ich realizacji, osiągnięcia założonego celu, sukcesu, środki są czymś, czego należy unikać, złym... czy wręcz przeciwnie – KONIECZNYM, POŻĄDANYM!!!
PS2
Problemem jest weryfikacja takich osób, bo zdolne do tego są właśnie tylko osoby wybitne. Więc najtrudniejszy będzie początek (pomocnymi przesłankami do weryfikacji może być sprawdzenie dotychczasowego postępowania kandydatów/ek na takie funkcje (z pominięciem ew. „potknięć, reperkusji demoralizującego działania biedy (głodu; skutków obrony zdrowia, życia)(w której często takie osoby żyją...))). Członkowie »rady wyborczej« dokonujący weryfikacji kandydatów na ważne funkcje muszą najpierw sami zdać egzamin z zdolności weryfikacji testowych programów, a więc m.in. umiejętności myślenia, analizowania, wnioskowania, całościowego, w tym rozróżniania racjonalizmu od populizmu; myślenia etycznego, całościowego od egoistycznego, krótkowzrocznego.
Kandydaci do pełnienia ważnych funkcji, np. na urząd prezydenta RP, muszą przedstawić program, w tym jego merytoryczne, dalekowzroczne, dogłębnie, całościowo, przeanalizowane, rzeczywiście etyczne, uzasadnienie; wykazać, w analogiczny sposób, szkodliwe działania, dotychczas, innych, rządzących, ich ideologii (papierowe referencje, jak ukończone szkoły, zajmowane dotychczas stanowiska nie powinny mieć znaczenia, a jedynie efekty, skutki swoich działań).
Np. dotychczasowych polityków
bardzo łatwo zweryfikować pod tym względem, chociażby:
6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM
ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html
6a). ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM
ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html
7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW
http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html
14s). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (skrót)
http://www.wolnyswiat.pl/14sh5.html
14. TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (plik uniwersalny)(cz. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/14h5.html
14a). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (plik uniwersalny)(cz. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/14ah5.html
5. EKONOMIA RACJONALNA
http://www.wolnyswiat.pl/5h2.html
5. EKONOMIA RACJONALNA - RÓŻNE MATERIAŁY
http://www.wolnyswiat.pl/5ah2.html
5. EKONOMIA RACJONALNA - O BANKACH
http://www.wolnyswiat.pl/5bh2.html
Ja zajmuję się opisywaniem rzeczywistości, większość innych przedstawia o niej, wpojone, naśladowane, aprobowane,
aktualne/jedynie słuszne, wyobrażenie, jej interpretację (osoby nie myślące, a
więc nierozumiejące, niewnioskujące, nie posługują się rozumem, a więc nie
opierają się w ocenach na analizie, czyli logicznym wnioskowaniu, faktach,
rzeczywistości, tylko na wizerunku, deklaracjach, obiegowych, ocenach, kierują
emocjami, głosem większości, naśladownictwem (instynktem stadnym))...
Ø RACJONALIZM – jest to logiczne, rozumowe analizowanie danych (przyjmowanie do wiadomości i wykorzystywanie wyników badań, doświadczeń), dedukowanie, wyciąganie wniosków, rozsądne, przemyślane postępowanie; to chłodna, na ludzką miarę, logika (często inspirowana intuicją – wyćwiczonego w wyciąganiu trafnych wniosków umysłu)(a więc wolna od absurdalnych dogmatów, uprzedzeń, stadnych presji); dogłębna, dalekowzroczna (stąd dla pozostałych niezrozumiała, niepojęta...) etyka mająca na celu w maksymalnie szerokim aspekcie, a więc obejmującym całą przestrzeń i w dalekiej perspektywie czasowej, dobro wszelkich istnień (z zachowaniem rozsądku).
Jest to więc też zdolność do wyprowadzania w sposób obiektywny, niezależny, czyli rzeczywistej (ponad emocjonalnej, kulturowej itp.), hierarchii ważności, wartości, i konsekwentne do tego postępowanie.
Czy politycy są od
występowania w mediach, gadania, robienia dobrego wrażenie, czy od
konstruktywnego działania, osiągania pozytywnych efektów, co powinno mówić samo
za się?
OCENIAJCIE WEDŁUG EFEKTÓW, a
nie na podstawie zajmowanego stanowiska, jak ktoś często występuje w mediach,
jest cytowany (czyli za sprawą czego ktoś jest popularny – osiągniętych,
rzeczywiście, czyli po całościowej ocenie, pozytywnych efektach, czy tylko
dzięki aktorskim występom, -mediom*)(poznasz psychopatę, debila; kanalię po
efektach działań jego)!
*Czy
np. projekty ustaw przygotowuje się, a same ustawy uchwala w studiu
telewizyjnym, radiowym... Czy dyskusje przed widzami, słuchaczami, z samego
założenia, mogą być szczere... Czy politycy nie mają gdzie dyskutować,
pracować... Czy zajmując się występami, angażując w to, programując na to,
umysł, poświęcając na to czas, inwencję, energię, tzw. polityk staje się
kompetentniejszy (a przecież nim więcej występuje, to masom się zdaje, że tym
bardziej jest kompetentny, a nie odwrotnie)...
Dla mas KLUCZOWĄ informacją
jest ilu z nich popiera daną osobę, propozycję - bo wówczas zadziała instynkt
stadny, a po jemu ulegnięciu zespół nagrody...
Jedna z pułapek myślowych w systemie utopijnym,
czyli gdzie wszystko jest na odwrót: jeśli ktoś jest na ważnym stanowisku, albo/i
występuje w mediach, ma dużo pieniędzy, tzn. że jest autorytetem, a więc wie,
potrafi więcej, ma rację... A, analogicznie, jeśli ktoś nie jest na ważnym
stanowisku, albo nie występuje w mediach, ma mało pieniędzy, tzn., że nie jest
autorytetem, a więc nie wie, nie potrafi więcej, nie ma racji...
Czym się różni myślenie
racjonalne od emocjonalnego (stadnego) na jednym przykładzie:
Racjonalne: nie obchodzi mnie jaką ktoś zajmuje pozycję, co inni o nim sądzą, co deklaruje, na co się powołuje, tylko co robi, do czego się przyczynia, co osiąga.
Emocjonalne (stadne): nie obchodzi mnie (nie zastanawiam się) co ktoś robi, do czego się przyczynia, tylko jaką ma pozycję w hierarchii, co inni o nim sądzą, co deklaruje, na co się powołuje.
Jakie są konsekwencje myślenia, postępowania, emocjonalnego (stadnego). Otóż wykorzystujący to zjawisko, co też właśnie umożliwia wykorzystywanie, najpierw przygotowują odpowiednią, emocjonalną, argumentację swoich poczynań, tak by się podobała, a następnie robią co chcą (i to jest m.in. demokracja)...
PS1
Jeżeli np. wyczerpywanie surowców, ograbianie z nich przyszłych pokoleń,
zatruwanie przyrody, skażanie środowiska, trucie ludzi, degenerowanie naszego
gatunku, przyczynianie się do chorób, m.in. ogromnych wydatków na tzw...
lecznictwo, śmierci, zagłada życia na Ziemi, zadłużanie, niewyobrażalne
bogacenie się bezwzględnie egoistycznych, krótkowzrocznych jednostek kosztem
niemal wszystkich, wszystkiego, w tym przyszłości, przyczynianie do nędzy,
śmierci z głodu, ogłupianie, manipulowanie, wykorzystywanie ciemnych mas,
destrukcyjne dyktatury (...) itp. – nazywa się, odpowiednio: demokracją, czyli
współrządzeniem wszystkich obywateli (formalnie przez swych przedstawicieli), wolnością
gospodarczą, konkurencją, rozwojem cywilizacyjnym, zapobieganiem nędzy,
poszanowaniem życia, elementarnym prawem do posiadania własnego potomstwa,
troską, walką z, niezależnym, niezawinionym od rządzących, kryzysem, tworzeniem
msc pracy, itp., to wszystko w porządku...
Jeżeli racjonalne - rozsądne, całościowo przemyślane, dalekowzroczne,
dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne - propozycje nazywa się: selekcją,
eutanazją, redukcją przeludnienia, ekonomią racjonalną, konstruktywną (m.in.
wbrew egoistycznym i krótkowzrocznym interesom kast; RZECZYWISTĄ próbę
ratowania istnień na Ziemi) dyktaturą (obecna - WSZECHSTRONNIE DESTRUKCYJNA -
bankiersko-biznesowo-partyjno-medialna dyktatura, zwana demokracją jest - jak
widać - dobra...) – to już źle...
PS2
WSZYSTKO NA ODWRÓT
Co byś czuł/a żyjąc niemal samotnie na planecie debili, psychopatów, i im posłusznych trwaczy; degeneratów, samobójców, w tym dążących do zbiorowej samozagłady, itp., którzy ponadto uważaliby, że to Ty jesteś nienormalny/a... W dodatku zbliżałaby się całkowicie widoczna totalna katastrofa, ale prawie wszyscy uważaliby, że wszystko jest w porządku, bądź mieliby to gdzieś, czy też twierdzili, że i tak niczego nie da się zrobić, i nic by nie robili, tzn. kontynuowaliby postępowanie do niej prowadzące, udowadniając, w ten sposób, iż mają rację...
Ludzie ci uważają też, że brak selekcji, selekcja negatywna, a więc rodzenie dzieci chorych, niedorozwiniętych, upośledzonych, psychopatów, debili; przestępców, rencistów; ludzi cierpiących, nieszczęśliwych, współprzyczyniających, przyczyniających się do cierpień, nieszczęść innych (w tym rozmnażając się)(nękających, przyczyniających się do stresów, powodujących urazy, choroby psychiczne, fizyczne, przyczyniających się m.in. w ten sposób do wydatków, nędzy, chorób, śmierci, problemów, tragedii, strat – powstają efekty lawinowe); że degenerowanie intelektualne, etyczne, zdrowotne, estetyczne naszego gatunku – powstają efekty lawinowe!, jest dobre, dowodem wrażliwości, a eliminacja chorób psychicznych, fizycznych, wad wyglądu, antyludzkich cech, dominowanie pozytywnych, sprzyjających życiu z otoczeniem, innymi istnieniami, światem, w harmonii (zapobieganie wielu nieszczęściom, tragediom, potwornościom, wydatkom, problemom); eliminacja degeneracji (a nikotynowi, alkoholowi, narkotykowi degeneraci m.in. przyczyniają się do ogromnych wydatków wynikłych z wypadków, przestępczości, a więc i na wymiar sprawiedliwości, lecznictwo, pochłaniają ogromne środki finansowe na renty; wciągają, świadomie, nieświadomie, w nałogi następnych – powstają efekty lawinowe!), redukcja przeludnienia, promowanie rozwoju, itp. jest złe, dowodem okrucieństwa, głupoty itp... Podobnie wyczerpywanie surowców mineralnych i innych zasobów, ograbianie z nich przyszłych pokoleń, zatruwanie środowiska, przyrody, ludzi, przyczynianie do chorób, śmierci, zadłużanie państwa, a więc ludzi produktywnie pracujących, pożytecznych, jest dowodem rozsądku, objawem troski, dobre, a troska o przyszłość jest głupia, zła... Do rządzenia wybierani są, opisywani, wskazywani, promowani przez rzetelne, odważne, niezależne, rozsądne, dalekowzroczne, mądre, etyczne media..., psychopaci, debile; egoiści, cwaniacy itp., a ludzie rozsądni, prawi, dalekowzroczni, etyczni zmilczani przez media, pozostawiani na marginesie... Religijne ogłupianie, zatruwanie, okaleczanie, wypaczanie umysłów, życia; wykorzystywanie, pogrążanie powszechnie uznawane jest za dobre, a przed tym ochrona, promowanie intelektualnego, etycznego, zdrowego, pełnego rozwoju oceniane jako złe... Itp., itd...
PRAWO NADRZĘDNE – jest to prawo ponad wszystkie inne, które w razie potrzeby podporządkowuje się, w dalszym etapie, temu PIERWSZEMU!; jest to kierowanie się Najwyższe Dobrem; działanie dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne, dalekowzroczne, mające na celu RZECZYWISTE dobro WARTOŚCIOWYCH, a więc z punku widzenia NORMALNEGO społeczeństwa, biorąc pod uwagę stan środowiska, zasobów, możliwości ekosystemów, ISTNIEŃ, w tym naszych potomków; a więc jest to dbanie o jak najwyższą jakość m.in. naszego gatunku, o środowisko, o zasoby, o przyrodę.
GŁOS NADRZĘDNY – jest to głos osoby wybitnej, a więc dogłębnie, czyli rzeczywiście, etycznej, dalekowzrocznej, podejmującej decyzje po całościowej analizie, takim wnioskowaniu. Taki głos można podważyć wyłącznie merytorycznie (jeśli to nastąpi, to wówczas taka osoba traci status osoby wybitnej)!
USUWA SIĘ ZDROWE CZY CHORE OSOBNIKI, WYRYWA ZDROWE CZY
ZEPSUTE ZĘBY; PRZYCZYNIA, WSPIERA, DĄŻY, WYWOŁUJE PROBLEMY CZY IM ZAPOBIEGA…
Co robi normalny, mądry hodowca z zarażonymi osobnikami w swoim stadzie i dlaczego..., co robią normalni, mądrzy ludzie z zębem, którego nie da się wyleczyć, i dlaczego... (jakie są skutki, gdy się tego nie zrobi..., i czy to jest dobre...).
Jeśli z czyjegoś życia nie ma pożytku, a przecież pobiera ono substancje odżywcze, wydala produkty przemiany materii, i przyczynia do innych skutków swojej egzystencji, to co to jest za okaz, jak się je nazywa, i co normalni ludzie z takimi stworzeniami, i to jak najszybciej, robią... A kim są je hodujący jak najdłużej, zabraniający je usunąć, każący je utrzymywać...; uprzywilejowujący takie osobniki kosztem pożytecznych...
Skoro to wszystko jest dobre (hodowanie, utrzymywanie przy życiu innych ludzkich pasożytów, np. tasiemców, wszy, prątków gruźlicy, nowotworów, karaluchów - również tylko pobierających substancje odżywcze kosztem żywicieli, a w zamian przyczyniających się do ich osłabienia, podatności na choroby, chorób, śmierci; pogrążających swoich dobroczyńców i siebie również - też jest dobre (wszystko ma prawo do życia; każde życie jest bezcenne; wszystko chce żyć, rozmnażać się)...), to proszę wskazać chociaż jedną z tego korzyść...
Jeszcze inaczej
Czy normalni, rozsądni, mądrzy rodzice m.in. morzą głodem zdrowe dzieci, by utrzymać przy życiu chore, które również, jeśli przeżyją, będą mieć chore potomstwo (co się stanie z tymi, do czasu..., zdrowymi; jakie będą tego skutki w dalszej perspektywie (m.in. jakie będą, jeśli przeżyją, mieć dzieci, jakie będą tego skutki dla społeczeństwa; rokowania co do przyszłości))…
34. 3 PRZYKŁADY SKUTECZNOŚCI PRZEKONYWANIA RACJONALNYMI ARGUMENTAMI…
http://www.wolnyswiat.pl/34h1.html
Ø NIEMAL
WSZYSTKO CO ROBI LUDZKOŚĆ JEST BEZMYŚLNE, ABSURDALNE, DESTRUKCYJNE; PRZYCZYNIA
SIĘ DO PROBLEMÓW NA WŁASNE ŻYCZENIE...!!
Np.:
- realizowanie
utopii ustrojowych, ideologicznych
(religijne, moralne (obyczajowe)),
ekonomicznych, socjalnych, edukacyjnych (z negatywnymi intelektualnymi, zdrowotnymi, gospodarczymi, ekonomicznymi,
ekologicznymi, społecznymi, gatunkowymi tego skutkami (np. homomaniacy
regularnie przypominają, propagując, o tej orientacji, piorą mózgi osobom
heteroseksualnym – by ciągle myśleli o homoseksualizmie (zachowywanie ciągłości
myślenia o tej orientacji...; sami są zatruci, okaleczeni, więc trują umysły
innych – chcą by inni też o tym myśleli, kodowali sobie w umyśle tą opcję,
znajdowali się w takim stanie jak oni... ( jakby nie wiedzieli czym kieruje się
większość ludzi, jakie są skutki propagowania, propagandy)...!))
- komercyjna, a nie
racjonalna ekonomia; zużywanie
bezcennych surowców na cele energetyczne; wyobcowane traktowanie własnego,
wspólnego, środowiska naturalnego (czego skutkiem są m.in. płatne zajęcia;
wyczerpywanie się surowców; zatruwanie środowiska; zwiększanie cen surowców,
przewroty polityczne, konflikty, wojny o zasoby)
- nie szanowanie,
nie dbanie o własny i innych intelekt, zdrowie (negatywne skutki dla każdego w dwójnasób; m.in.
udzielające się nałogi (przy czym każdy wie jakie będą skutki rozpoczęcia
trucia się – wzięcia pierwszy, kluczowy, raz))
- zamiast
uświadamiającego przekazu mamy komercję, ogłupianie, wypaczanie m.in. tzw. reklamami, programami, inf.
religijnymi, manipulowanie, propagandę itp. (co przekłada się na cały szereg
tego negatywnych skutków wynikłych m.in. z niedoinformowania, nie rozumienia
treści przekazu, ulegania manipulacji, propagandzie)
- tzw. działalność
religijna (czego skutkiem jest
m.in. ogłupianie, wykorzystywanie i pogrążanie ludzi, społeczeństw, państw)
- nieefektywna,
nieprzemyślana, zmanipulowana edukacja (poddani temu procesowi m.in. uczą się mnóstwa rzeczy zbędnych (ich umysły
są zaśmiecane), a nie uczą wielu niezbędnych; uczenie się na pamięć,
posłuszeństwo, podporządkowanie; ograniczanie, a nie myślenie, analizowanie,
rozumienie, odkrywanie, rozwój)
- tzw. wychowywanie
dzieci (bezmyślność, anarchia, bo
zamiast konstruktywnie edukować, wpajać pozytywne wzorce, cechy, przekazuje,
wpaja się własne urazy, wypaczone postrzeganie, rozumienie rzeczywistości,
traktowanie siebie, innych, otoczenia, środowiska, życia; powoduje urazy,
okaleczenie, zwichrowanie intelektualne, emocjonalne, choroby psychiczne – i
tego dalsze konsekwencje)
- hazard, i tego
propagowanie (powodujący ekonomiczne, intelektualne i psychiczne pogrążanie
tego ofiar)
- produkcja,
sprzedaż broni, wojny (czemu
towarzyszy wyścig zbrojeń; co jest związane z ogromnymi wydatkami, co
przyczynia się do niedostatku, biedy, i sprzyja m.in. wojnom...)
- niezdrowa
produkcja żywności, żywność, i takie odżywianie się (czego skutkiem m.in. są ogromne wydatki na
lecznictwo, renty; choroby, degeneracja naszego gatunku)
- rozmnażanie się
bez rozsądku (co przyczynia się
m.in. do degeneracji naszego gatunku, problemów związanych z biedą, chorobami,
przestępczością i wszelkimi innymi wynikłymi z nierozumienia elementarnych
rzeczy przez prymitywy, osoby niedorozwinięte, zdegenerowane, niewyedukowane,
chore psychicznie, psychopatyczne...!!); absurdalne, bezmyślne podejście do
seksu, zakażonych (co przyczynia się m.in. do zboczeń (zoofilii – a więc i
wprowadzania do naszej populacji, w tym nowych, chorób), gwałtów; zakażeń
chorobami, np. HIV (w wyniku czego tracimy też i wartościowy materiał
genetyczny, bo giną już całe zarażone populacje)(otóż na śmiertelnie
zarażonych, w tym zarażających kolejnych (mających pracować, spłodzić zdrowe
potomstwo)...), chorych psychicznie, psychopatów generujących, bezpośrednio i
pośrednio, wyłącznie wydatki, problemy (w tym robią krzywdę zdrowym,
pożytecznym ludziom, oraz rozmnażają się, by kolejne pokolenia miały kim i czym
się zajmować) wydaje się więcej pieniędzy niż na zdrowych...!!
Więcej:
19. CHOROBY ZAKAŹNE, BRAK HIGIENY:
http://www.wolnyswiat.pl/19h1.html
ITP., ITD...
PS
No i oczywistym tego
skutkiem jest nierozumienie dalekowzrocznych propozycji zmian – niezbędnych,
rzeczywiście, i to dogłębnie, etycznych, koniecznych działań; trwactwo, czyli
stagnacja; degeneracja, destrukcja, zagłada życia!!!
Ogromnym problemem ludzkości jest nie przyjmowanie do
wiadomości FAKTU, iż większość ludzi jest ułomna intelektualnie, nierozumna,
kaleka, niedorozwinięta, zdegenerowana, w tym etycznie, wypaczona umysłowo, i
stąd krótkowzroczna; autodestrukcyjna (nie tylko nałogami), egoistyczna,
widząca swój interes, świadomie bądź nie, w szkodzeniu, -psychopatyczna;
destrukcyjna, b. szkodliwa, niebezpieczna!!! I znaczna część takich osobników
zajmuje się tzw. rządzeniem (wykorzystując do tego celu m.in. psycho-,
socjomanipulacje (nawet niektórzy przyznają
się do korzystania z porad, treningu w tej materii z pomocą
wysokopłatnych specjalistów))...
PS
Dlaczego jest tak, iż gdy tylko raz ktoś zaistnieje
medialnie, będzie pełnił ważną funkcję, to już się cały czas kręci w wokół
takiej działalności, mimo wielu szkód jakie uczynił? Dlaczego masy ludzkie nie
bronią się, tylko trwają?
To jest po prostu wykorzystywania instynktu stadnego, i stąd m.in. istniejącego stygmatu przywódcy, czy jego przybocznego (ważnej osoby).
Do tego dodajmy media – eksponujące, promujące osoby m.in... z dobrym wizerunkiem...
Inni nic nie robią, to oni też. Wielu ludzi widzi też zagrożenie dla siebie, swoich interesów w polepszeniu sytuacji innych, współpracy...; nie miałoby szans na prosperitę w normalnej, zdrowej sytuacji...
Wówczas dochodzi do wyłączenia logiki, w tym jawnej, bezpośredniej krytyki, chęci walki, obrony, a włącza pogodzenie z sytuacją, podporządkowanie takim osobom, a przez część społeczeństwa kombinowanie, by wykorzystać zaistniałe (w tym dla części sprzyjające...) warunki (...).
Do tego dodajmy myślenie życzeniowe: „Jakoś to będzie”, „Ale ja nie chcę by było źle /nie przyjmuję do wiadomości faktów/że jest coraz gorzej, więc pewnie nie będzie/nie powinno być źle”... Itp...
Egoistyczne: „A co mnie to obchodzi!”, „Byle tylko starczyło wszystkiego za mojego życia”, „Pozwalają się nachapać kosztem niemal wszystkiego, wszystkich, no to się korzysta z sposobności”...
Ø Problemy ludzkości wynikają z niezrozumienia,
strachu, w tym przed myśleniem, wiedzą, samodzielnym wnioskowaniem; ogłupiania,
okaleczania, manipulowania, wykorzystywania ludzi, ich podporządkowania,
szkodzenia im przez (tego świadomych bądź nie) psychopatów wykorzystujących w
tym celu m.in. utopijne ideologie (ustrojowe, ekonomiczne, edukacyjne, światopoglądowe
(religijne), moralne (obyczajowe)).
NIEMAL WSZYSCY WIDZĄ
ZAGROŻENIE DLA SWOICH INTERESÓW Z POWODU WIĘKSZEGO POZIOMU INTELIGENCJI
INNYCH...; MYŚLENIA...; WIEDZY...; SAMODZIELNOŚCI WNIOSKOWANIA...
Np.: członkowie organizacji religijnych, politycznych, reklamodawcy, tzw. pedagodzy, tzw. opiekunowie dzieci, młodzieży, właściciele wielu firm względem pracowników, klientów...
Racjonaliści natomiast widzą zagrożenia z powodu zbyt niskiego poziomu inteligencji ludzi, braku myślenia, wiedzy – więc ich propozycje nie są aprobowane...
– Oto oblicze selekcji negatywnej...!!
PS1
Dzięki realizacji utopii, ci, którzy powinni być na marginesie, a nawet izolowani od społeczeństwa, mają, wraz z całą otaczającą ich ferajną (koniunkturalistów, lizusów, cwaniaków, kombinatorów), wysokopłatne zajęcia, prosperują, cieszą się uznaniem, poważaniem, podziwem, gdy „walczą z złośliwymi atakami rzeczywistości” (Francoise Thom), czyli skutkami swoich poczynań, wrogami realizacji jedynie słusznej ideologii...
Podobnie jak strażacy... podpalacze. Z tym, że polityczni podpalacze-strażacy... wywołują pożary polityczne, budżetowe, ekologiczne, zdrowotne, gospodarcze, ekonomiczne, edukacyjne, etniczne, religijne, społeczne, a następnie z nimi bohatersko walczą (często gasząc je „benzyną”)... przyczyniając się do kolejnych pożarów, i tak w kółko...
Ci ludzie doskonale wiedzą, iż w normalnym świecie - gdzie trzeba byłoby
myśleć, a nie zajmować się wizerunkiem; dalekowzrocznie, dogłębnie, a więc
rzeczywiście, etycznie planować, a nie populistycznie, krótkowzrocznie ulegać
grupom nacisku, wyborcom, rozdawać, dbać o miękkie lądowanie po kadencji itp. -
niemieliby szans na prosperitę, stąd tworzą i realizują utopie...
PS2
Dotychczasowi politycy,
rządzący zajmują się „rozwiązywaniem” problemow wynikłych z własnej
działalności...
Dotychczasowi politycy, rządzący, nie zajmują się rozwiązywaniem problemów, tylko ich roszadą, zastępowaniem jednego innym (a niekiedy dwoma)...
Psychopaci, debile też chcą
prosperować, więc czynią to tak, jak potrafią... A ci, którzy nie chcą się
im podporządkować, stanowią dla nich zagrożenie, stają im na drodze do
zaspokajania swoich chorych potrzeb, prosperity wzbudzają ich agresję (np. za
Stalina torturowano, więziono miliony ludzi, a wymordowano kilkadziesiąt
milionów!! A do tego trzeba dodać wielu innych psychopatów, debili, którzy
zdobyli władzę, i, łącznie, mają na koncie kolejne miliony ofiar!!). A obecnie
miliony ludzi, zwierząt, roślin, istnień, głoduje, cierpi, choruje, umiera,
ginie, dochodzi do ograbiania przyszłych pokoleń z surowców mineralnych i
innych zasobów, następuje totalna degeneracja naszego gatunku z powodu takich
osobników chorej, egoistycznej, krótkowzrocznej, utopijnej, destrukcyjnej,
działalności. Oczywiście dla ciemnych, bezmyślnych, ogłupianych,
wykorzystywanych, pogrążanych, nieświadomych mas są dobroczyńcami... (bo tak
twierdzą, są pokazywani w telewizji, cytowani, pełnią ważne funkcje, a więc
stoją wysoko w hierarchii społecznej...; bo widocznie tak musi być...).
6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html
6a) ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html
7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW
http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html
Ø
PRZYSZŁOŚĆ
TAKA, JAKA PRZESZŁOŚĆ-, TERAŹNIEJSZOŚĆ...; TENDENCJA...
Znając ludzką tendencję do unikania wysiłku fizycznego, intelektualnego, łatwo sobie wyobrazić świat przyszłości z zdegenerowanymi ludźmi podłączonymi do maszynerii dostarczającej im wrażeń i substancji odżywczych, uzależnionymi od niej i niezdolnymi do konstruktywnej działalności, a nawet obiektywnej oceny swojej sytuacji (przyszłości)(!!); Opanowany dzięki terminatorom, czy robotom, jak np. w filmie: „Ja, robot”, nowym technikom, technologiom przez wszelkiej maści psychopatów, dewiantów i fanatyków – selekcja negatywna, jak zwykle, naszego gatunku, jakościowo i ilościowo, perfekcyjna(!!!)
Ø
TRWACTWO;
POSTĘPOWANIE EMOCJONALNE, BEZMYŚLNE, STADNE; KRÓTKOWZROCZNE, EGOISTYCZNE;
DESTRUKCJA, DEGENERACJA, SELEKCJA NEGATYWNA, ZAGŁADA, CZY PIERWSZY RAZ W
DZIEJACH LUDZKOŚCI POSTĘPOWANIE RACJONALNE?
Destrukcja, pogrążanie ekologiczne, ekonomiczne, gospodarcze,
wyczerpywanie zasobów, zatruwanie środowiska, przyczynianie do degeneracji
naszego gatunku, jego potencjału zdrowotnego, intelektualnego, psychicznego,
estetycznego, przyczynianie się do przerostu naszej populacji, katastrofy
demograficznej, zagłady, JEST ŚMIERTELNIE UTOPIJNE!!!; B. ZŁE, A NIE DOBRE!!!
PS
Przyczynianie się do cierpień, ich przedłużanie, nie jest dowodem
wrażliwości, tylko jej braku; pomaganiem, tylko szkodzeniem, robieniem krzywdy;
dobre, tylko b. złe (dla tego bezpośrednich i pośrednich ofiar)!!!
NIE DA SIĘ, a gdyby było to możliwe, to takie postępowanie byłoby bardzo
złe, a nie dobre, nie należy, NIE MOŻNA „URATOWAĆ” WSZYSTKICH! Taka, z góry
skazana na niepowodzenie (populistyczna/myślenie życzeniowe/postępowanie, w
sposób świadomy bądź nie, psychopatyczne) próba, jest realizacją katastrofalnej
utopii – już dla nas, a co dopiero dla przyszłych pokoleń!!!
Lub jeszcze inaczej:
TAK WYGLĄDA PRZEZ WAS RZĄDZONY, URZĄDZONY, ŚWIAT: wojny, konflikty (by dorwać się surowców; pozbyć się przestarzałego uzbrojenia; by koncerny zbrojeniowe mogły zarobić, za łapówki, opłacenie kampanii wyborczej), nędza, głód, choroby (w tym przekazywane przez zarażonych, np. HIV); trupy (młodzi, zdrowi ludzie); ból, cierpienia psychiczne, fizyczne; degeneracja (trucie się, innych, nałogi, wciąganie w to, bezpośrednio, pośrednio, świadomie, nieświadomie, szkodliwą żywnością; spowodowana skażeniem środowiska; rozmnażanie przez upośledzonych psychicznie, fizycznie, genetycznie), degradacja środowiska (skażanie, wyjaławianie gleby, jej stepowienie, pustynnienie, wyczerpywanie zasobów; załamywanie równowagi); powszechna i wszechstronna selekcja negatywna; nierozwijalnie, marnowanie potencjału ludzkiego; katastrofy, klęski; zagłada życia; zaspokajanie egoistycznych, krótkowzrocznych potrzeb; ciemnota, bezmyślność, populizm, uleganie instynktowi stadnemu, niezrozumienie; ignorowanie, zamilczanie, pozostawianie na marginesie, nie słuchanie, degradacja, ludzi mądrych, rozsądnych, dalekowzrocznych, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etycznych, wartościowych, wybitnych; prosperita koncernów m.in. zbrojeniowych, naftowych, motoryzacyjnych, farmaceutycznych..., kosmetycznych..., nikotynowych, alkoholowych, reklamowych, populistów, zadłużaczy, koniunkturalistów, cwaniaków, spekulantów, oszustów, skrajnych, krótkowzrocznych egoistów, bogaczy, fanatyków, debili, psychopatów, organizacji religijnych, destrukcyjnych dyktatorów, reżimów; oszustwa, afery; niekompetencja; kłamstwo, fałsz, propaganda, ogłupianie, manipulowanie, wykorzystywanie, pogrążanie; marnotrawstwo, bezsens, konsumpcjonizm; realizacja utopii; trwactwo; Itp... – Oto wasze osiągnięcia, możliwości, zdolności, kompetencje (a przyszłość zapowiada się jeszcze ciekawiej...(...))
PS1
Obecnie ma mse destrukcyjna dyktatura finansistów, fabrykantów; koncernów itp.; bogaczy; kast (robotniczych, rolniczych, religijnych, politycznych); zaprzedanych, koniunkturalnych (po części też bezmyślnych, nieświadomych) mediów; bezmyślnej, ogłupianej, manipulowanej, nieświadomej, wykorzystywanej, większości.
TO NIE JAKAŚ NIEZROZUMIAŁA
SIŁA
Przyczyną postępowania na
odwrót, utopijnego, w tym rządzących nie jest jakaś czarnoksięska siła, tylko
jest to skutek ulegania emocjonalnej, bezmyślnej, krótkowzrocznie-egoistycznej
presji mas, kierowania się emocjami, własnym krótkowzrocznym egoizmem, czego
skutkiem jest też, wszechstronna, w tym do władz, selekcja negatywna, więc w
efekcie do władzy dochodzą świadomi, nieświadomi, uświadomieni, nieuświadomieni
psychopaci, debile; kanalie, którzy do robienia kariery wykorzystują właśnie
emocje –
wyborców i dla wyborców.
SZCZURY...
Polecam do przemyślenia polski
film pt.: SZCZUROŁAP, w poniżej opisanym kontekście...
W końcowej scenie zabójca
szczurów wysypuje zatruty pokarm. Oczywiście te szczury, które go zjadły
zdechły. Mimo to następne lgną do niego, naśladują pobratymców w
jedzeniu-zdychaniu...
Podobnie ma się sytuacja z
społeczeństwami w utopiach, np. w demokracji: rządzący kłamią, oszukują,
kradną, przyczyniają do zadłużeń, skażeń, zatruć, chorób, degeneracji,
degradacji, klęsk, ograbiania, krzywd, cierpień, nieszczęść, tragedii, strat,
problemów, zagłady, a mimo to są ponownie wybierani bo występują w telewizji,
radiu, są opisywani w gazetach, a występują w telewizji, radiu, są opisywani w
gazetach bo są wybierani... A ponieważ wybierający pozwalają wybrańcom na
opisane postępowanie, no to wybrańcy tak postępują...
Znaczna część odbiorców
przypisuje - bo tego się, życzeniowo, spodziewa - oczekiwane, a nie rzeczywiste
cechy pracownikom mediów. Stąd, mimowolna, wiara w nadrzędność przekazu z
powszechnych mediów, a szczególnie zapewniających pełny przekaz, tzn. wizualny
i dźwiękowy. Niestety, to są tacy sami ludzie jak pozostali, a więc i odbiorcy
(oni po prostu idą do roboty, jak wszyscy, i mają tam takie warunki pracy jak
wszyscy. Czyli m.in. pozytywne wyjątki są tłamszone, na marginesie, usuwane).
WNIOSEK
Czyli np. jeden człowiek w Internecie może przekazać więcej wartościowych materiałów, niż wszystkie stacje telewizyjne razem wzięte. Bo ze stacji telewizyjnej zostałby usunięty, a w Internecie nie ma nacisków, praktycznie ograniczeń. Więc zdobycie wartościowej wiedzy wymaga nieco wysiłku i sprytu (co powszechne, łatwe, wygodne nie oznacza, że musi być dobre).
MEDIA I POLITYCY, POLITYCY I MEDIA…
Politycy występujący w mediach, nie występują, nie odpowiadają, przed wielomilionowym tłumem (a ma się takie wrażenie), tylko przed rozproszonymi, niezorganizowanymi, indywidualnymi, biernymi, nierozumiejącymi nawet elementarnych spraw, manipulowanymi widzami. Stąd bezkarnie wykorzystują sytuację (Pan Malinowski z Kołobrzegu, Pan Kowalski z Katowic, i Pan Młynarski z Warszawy nawet wiedząc, że występujący w mediach polityk to kłamca, oszust, kawał gnoja, zdając sobie sprawę z realiów gospodarczych, ekonomicznych, ekologicznych, zdrowotnych, medialnych, itd., i tak w związku z tym nic nie zrobią, bo m.in. media by ich zmilczały, a więc byliby bez poparcia, a brak medialnego poparcia skutkuje także negatywną, dla widzów, stygmatyzacją – czyli że nie ma się racji, jest się więc niewartym zainteresowania krzykaczem, oszołomem itp...). Stąd media dają jasny sygnał – kim trzeba być - z kim trzymać, jak postępować - by zasłużyć na ich poparcie, a za ich pośrednictwem zyskać popularność, a więc ważność... Dokonują więc - JAK WIDAĆ - selekcji negatywnej!
PS2
3 RACJONALNE PRAWA:
1. Od podejmowania kluczowych decyzji są ludzie kompetentni, a nie wybrani przez większość!
2. Kluczowe decyzje podejmuje się po całościowym, dogłębnym, dalekowzrocznym, ich przeanalizowaniu, a nie pod wpływem presji, oczekiwań mas!
3. Od umizgiwania, przypodobywania się, schlebiania gustom mas, większości, są np. piosenki, piosenkarki, filmy, aktorzy, estradowcy, klauni itp., a nie ludzie podejmujący najważniejsze decyzje! (czy chorzy (nowotwory), degeneraci, cierpiący, nieszczęśliwi, zwłoki, klęski, plagi, katastrofy spowodowane działalnością człowieka, ginąca przyroda, itp.; przyszłość ładnie wyglądają…!!! A przecież tego »reżyserzy« bardzo ładnie, przynajmniej przed wyborami, wypadają w mediach, są popularni (robi się ankiety, kto jest naj...))
3 KONSTRUKTYWNE ZASADY POSTĘPOWANIA DLA MEDIÓW:
1. Proszę nie prowadzić rankingu popularności polityków, bo od tego nie są, tylko wykaz, ocenę - całościowo - EFEKTÓW ich działań!
2. O tym kto zwycięży w wyborach ma decydować jego konstruktywny potencjał twórczy, KTÓREGO WYKAZANIE JEST WASZYM OBOWIĄZKIEM, w tym jako członków społeczeństwa, obywateli, krewniaków pozostałych istnień, współmieszkańców planety Ziemi, a nie kapitał przeznaczony na wybory, ilość wystąpień w mediach, poparcie partii, polityczne zaplecze, wygląd itp.!
3. Proszę zmilczać osoby destrukcyjne, a nie konstruktywne!
Więcej o waszych zdolnościach, w tym rozumieniu:
9. STOPNIE ŚWIADOMOŚCI I TEGO OBJAWY ORAZ SKUTKI
http://www.wolnyswiat.pl/9h5.html
21. WPŁATY I WYDATKI
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=113
Ø
JAK
ROZWIĄZAĆ PROBLEMY POWODOWANE PRZEZ LUDZKOŚĆ...
Jak już sam tytuł podpowiada, problemem ludzkości jest
stwarzanie, a nie rozwiązywanie problemów. Trzeba więc przestać postępować
absurdalnie, na odwrót, czyli utopijnie.
Póki ludzkość nie będzie
rozwiązywać, usuwać przyczyn problemów, zapobiegać powstawaniu kolejnych,
zamiast - bezskutecznie - próbować rozwiązywać negatywne konsekwencje
realizacji utopii, tak długo będziemy nękani plagami, nimi przytłaczani
(powstają efekty lawinowe!) – kontynuując rabunek, zagładę przyrody,
degenerację, czyli obniżanie walorów, naszego potencjału, samozagładę!
-----------------------------------------------------------------------------------
19. WOLNOŚĆ GŁOSOWANIA... DEMOKRACJA...
http://www.wolnyswiat.pl/19h3.html
05.08.2009 r.
LIST
(pisownia oryginalna)
PSYCHOPATO I DEBILU! ZASTANÓW SIĘ, JAKIE FASZYSTOWSKIE TREŚCI PROPAGUJESZ NA STRONACH „WOLNEGO ŚWIATA”.
WNIOSKUJĘ BYŚ PODDAŁ SIĘ EUTANAZJI, A NIE NA PREZYDENTA, TY SKURWYSYNU!
I ANI GROSZA NA TWOJE KONTO, KANALIO!
JESTEŚ BESTIĄ, A Z RACJONALIZMEM NIE MASZ NIC WSPÓLNEGO.
JESTEŚ STARY, WIĘC CZEMU, ZBĘDNY BALAŚCIE JESZCZE ŻYJESZ??? SZKODA NA CIEBIE KASY.
NA „ONET.PL - LUDZIE” NAWET NIE POKAZAŁEŚ „TWARZY” – MUSI TO BYĆ ZAISTE ŚWIŃSKI WREDNY RYJ! WYSOKI SZCZUPŁY BLONDYN – A FE! ŻADNA NAWET NIE SPOJRZY NA TAKIEGO.
(anonim z Rzeszowa (przynajmniej na to wskazuje pieczątka))
Dodam jeszcze, że jeśli ktoś dodaje komentarz do mojego wątka, na którymś forum, to zbliżony sensem…
MÓJ KOMENTARZ DO LISTU
Skoro obecne postępowanie ludzkości jest prawidłowe,
dobre, rządzący są odpowiednimi do pełnienia tej funkcji ludźmi, to skąd na
świecie jest tyle cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, katastrof,
klęsk, plag…
Pomieszanie z poplątaniem (w domyśle): lekarz i jego trafna diagnoza jest winny choroby, a przepisana, lecznicza kuracja, lekarstwa – trucizną; śmiertelna, w dodatku bardzo zakaźna dla otoczenia choroba stanem prawidłowym – i ma być za wszelką cenę jak najdłużej bez jakiejkolwiek ingerencji, zmian utrzymywana… Brak pozytywnej selekcji, selekcja negatywna; degeneracja, skażanie, grabież, trucie, degradacja, przeludnienie, zadłużanie, śmierć z głodu, od wojen ludzi zdrowych itp. są dobre...; Psychopaci, debile; kanalie, trwacze osobami normalnymi, a pragnący konstruktywnych zmian racjonaliści – są anormalni (czyli, jak zwykle, wszystko na odwrót)...
Moim celem jest RATOWANIE
ŚWIATA, a NIE DA SIĘ TEGO OSIĄGNĄĆ BEZ OPISANYCH PRZEZE MNIE KONSTRUKTYWNYCH
DZIAŁAŃ; ZMIAN!
Niestety umysł wielu ludzi bazuje na uproszczeniach, płytkich skojarzeniach, porównaniach (...), stąd kojarzę się im nie z ratunkiem, ale z niszczeniem, bo "chcę", jak np. Hitler, Stalin, "mordować". – Jeśli nie wprowadzimy m.in. eutanazji, POZYTYWNEJ selekcji osób mających zająć się prokreacją, to czeka nas, niemal wszystkie istnienia na Ziemi, zagłada!!! I to jest swego rodzaju »faszyzm«!
PS
Autor/ka, oczywiście, nie potrafi niczego wykazać, uzasadnić, unaocznić, wskazać choćby jeden rozsądny sposób rozwiązania jakiegokolwiek problemu (mogłoby się okazać, iż trzeba np. odsunąć od władzy psychopatów, debili; kanalie, trwaczy, a to byłoby dla nich przykre, więc złe... Niewygodne byłoby też dbanie o innych, w tym o warunki do życia dla przyszłych pokoleń, pozostałe istnienia na Ziemi... W ogóle myślenie, a co dopiero konstruktywne działanie, jest niewygodne, trudne, meczące, stresujące i czasochłonne (poza tym kiedy na to znaleźć czas - człowiek ledwo nadąża żeby obejrzeć wszystkie odcinki ulubionych telenoweli)... Itp.).
To za sprawą m.in. takich, tępych, bezmyślnych; nieświadomych, osobników jak autor/ka powyższego listu jest na świecie tyle cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, katastrof, klęsk, plag!!; to m.in. z ich powodu tak trudno to zmienić!
OPINIA PUBLICZNA,
GŁOSOWANIE
„IDĄ WYBORY. TRZEBA RATOWAĆ TEN KRAJ! SCHOWAJ BABCI DOWÓD.”
Babciu, jak nie zagłosujesz na... to przyjdą Niemcy, Żydzi, Rosjanie,
masoni, komuniści, Unia Europejska, szatan i Cię zjedzą! Pamiętaj: Bóg, Honor i
Ojczyzna; każdy prawdziwy Polak - czyli katolik - głosuje jak mu ksiądz każe,
czyli na... Amen.
PS
CZY OBROŃCY DEMOKRACJI DZIAŁAJĄ W INTERESIE SPOŁECZEŃSTWA, CZY W SWOIM (OPRÓCZ LUDZI FANATYCZNYCH, UTOPIJNYCH, NAIWNYCH, O NISKIM POZIOMIE ŚWIADOMOŚCI, TRWACZY)...
W czyim interesie jest, by wyborcami były m.in. babcie, które tylko wiedzą kiedy posadzić, a kiedy wykopać kartofle, którego dnia jest wypłacana emerytura, jak znaleźć Maryjowe radio, itp...
Ten, kto opiera się, adresuje swoją kampanię do takich o bardzo niskim poziomie wiedzy, ilorazie inteligencji, poziomie świadomości osób, wystawia sobie świadectwo, obnaża swoje intencje, cele, demaskuje się – i to powinno go absolutnie dyskwalifikować!
Przecież obecni tzw. politycy to
są tylko aktorzy najdłuższego tasiemca/programu na żywo pod tytułem: kto będzie
dłużej przy żłobie (kto lepiej zbajeruje widzów/wyborców); wyspecjalizowani w
przekonywaniu do siebie gadacze-próżniacy, cyniczni obiecywacze-cwaniacy –
egoiści zajmujący się, krótkowzrocznie, swoimi interesami.
"FAKTY I MITY" nr 27, 10.07.2008 r.: Najwięcej nieufnych wobec polityków jest wśród osób ze średnim i wyższym wykształceniem (90 proc.), a wśród osób zajmujących kierownicze stanowiska - nawet 97 procent.
DESTRUKCJA CZY KONSTRUKTYWNE
DZIAŁANIE?
POLITYCY TAK JAK WY ZAJMUJĄ
SIĘ SOBĄ... - BO TO SĄ JEDNI Z WAS (i
zastąpienie ich następnymi nic nie zmieni. Nie liczcie też na media, bo
sytuacja z nimi ma się podobnie)
Czy normalny, inteligentny człowiek truje się (i innych) przekazem z RTV, trucizną nikotynową, narkotykami, alkoholem, niezdrową żywnością - tracąc z tego powodu zdrowie, pieniądze, czas, przyczynia do ogromnych wydatków m.in. na lecznictwo...; okalecza psychicznie innych eksponowaniem swojego destrukcyjnego postępowania...; przyczynia się swoim postępowaniem do stresów, urazów, chorób psychicznych ludzi z swojego otoczenia...; zaraża się, innych, chorobami zakaźnymi; głosuje na nieudaczników, złodziei, oszustów, kłamców, aferzystów i ich z podatków utrzymuje oraz ponosi koszty i skutki ich afer...; przyczynia do wyczerpywania b. potrzebnych, niezbędnych surowców, zatruwania środowiska, zagłady życia...; ignoruje (nie wspomaga)(redakcje zamilczają takich nieżyciowych, niezrozumiałych dziwaków) ludzi konstruktywnych, wartościowych...
NO I NA KONIEC KONSTRUKTYWNE MERITUM
Jak nie zmądrzejecie i sami sobie nie pomożecie to nikt Wam nie pomorze.
Ludzie o których Wam chodzi stanowią ledwo mierzalny ułamek ludzkości (wyciągnijcie wnioski chociaż z doświadczeń).
PSYCHOLOGICZNA SZTUCZKA Z DEMOKRACJĄ POLEGA na łechtaniu próżności tzw. szarych ludzi podczas wyborów, którym daje się ułudę wyboru, wpływu na rzeczywistość, poważnego traktowania. Rzeczywiście, liczy się ich (bezmyślnie oddany) głos (a przecież na co dzień, obchodzi innych tyle, co zeszłoroczny śnieg), ale wyłącznie przy urnie wyborczej. I to na aż tak ważne funkcje w państwie. Osoby niekompetentne (w tym psychopaci, debile; kanalie wybierający podobnych sobie...) okazują się być, są traktowane jak kompetentne... I tym się uwodzi nierozumne masy raz na kilka lat, oraz tzw. kiełbasą wyborczą (to dla nich przygotowano kampanię, występy (socjotechniczno-)polityczne; to Łoni zdecydowali...; wienc jakie łone so ważne.... I łone też mogom zostać np. posłem... Wienc demokracja jezd dobra, sprawiedliwa, bo słucha sie wyborców, i wybiera ludzi z ludu...).
JACY WYBORCY, TACY WYBRAŃCY,
JACY WYBRAŃCY-, JAKIE DECYZJE, TAKIE EFEKTY
Ludzie niekompetentni wybierają osoby niekompetentne (dający się oszukać (wyborcy) – oszustów (swoich... przedstawicieli)); osoby niekompetentne wykorzystują niekompetencję innych (wyborców) do swoich celów.
DECYZJE POWINNY BYĆ DOKONYWANE WIĘKSZOŚCIĄ GŁOSÓW, CZY MĄDRE?
Przeciętny człowiek nie jest od tego, nie potrafi i nie chce zajmować
się polityką, działaniami samorządów, wyborami. On chce tylko zarabiać tyle, by
co najmniej wystarczało mu na zaspokajanie podstawowych potrzeb, na miarę
czasów w jakich żyje, by było bezpiecznie, by nie musiał chodzić po urzędach,
wypełniać formularzy; robić nic ponad to, co jest absolutnie niezbędne, itp.
Czyli interesują go jego własne egzystencjonalne problemy.
Poza tym znaczna część ludzi myśli, i odpowiednio do tego postępuje,
tak: „A co mnie to obchodzi, co będzie po mojej śmierci, za sto lat! A co mnie
obchodzą inni!”.
Więc w tej materii również muszą wyręczać go osoby kompetentne - z
korzyścią dla ogółu - a wówczas uśmiechy, ujęcia rodzin, znanych i lubianych
postaci, symboli religijnych, emocjonalny bełkot itp. - adresowane do
niekompetentnych ludzi - strącą rację bytu – jak i ci, którzy tylko dzięki temu
robili tzw. karierę polityczną.
Jakich ludzi jest więcej: dobrze poinformowanych, umiejących wyciągać racjonalne wnioski, mądrych, czy w przeogromnej większości pozostałych (większość ludzi: truje się (i innych) nikotyną, alkoholem, narkotykami – razem licząc; degraduje swoje (i innych) umysły wystawiając je bezmyślnie - co by nie leciało - na oddziaływanie ogłupiaczy radiowych, telewizyjnych; utrzymuje ogłupiające ich i pasożytujące na nich organizacje religijne; wybiera nieudaczników, cwaniaków, oszustów, złodziei, psychopatów, debili do tzw. władzy; to trwacze (...); nieodpowiednio się odżywia (90% chorób jest tym wywołanych). A do tego trzeba dodać całą pośrednią gamę ludzi, oraz fakt, iż większość ulega instynktowi stadnemu, czyli naśladuje innych)?!... – To dalej oni mają decydować o losach kraju?!).
Czy stosowanie obecnych zasad wyborczych przynosi korzyści?!...
DEMOKRACJA, CZYLI DYKTATURA...
Jak dowodzi niemal cała historia ludzkości, większość prawie zawsze nie ma racji. Jest nieporozumieniem, absurdem oczekiwanie swojego zdania na jakiś temat od osób najbardziej poszkodowanych przez organizacje religijne... zwanych: głęboko wierzącymi, religijnymi, praktykującymi. Bo: im ksiundz powiedzioł i Łojciec Świnty, i łoni wiedzom. Czy też słuchajom zatruwającego umysły radia..., bądź zobaczom u kandydata/ki krzyżyk czy „Matkie Boskie”. Takie osoby nie są w stanie racjonalnie, obiektywnie podjąć decyzji np. podczas głosowania. Tak samo „ich” opinia nie jest miarodajna np. podczas ankiet. Dlatego pierwsze pytanie ankietera powinno brzmieć: Czy pan/i jest osobą myślącą – obiektywnie odbierającą i oceniającą rzeczywistość, czy głęboko wierzącą, praktykującą, religijną (ulegającą instynktowi stadnemu). Ponieważ mieszanie polityki - czegokolwiek zresztą - z religią przynosi katastrofalne skutki (nie tylko w Polsce, czy w Afganistanie) takie osoby powinny być pozbawione praw wyborczych i możliwości kandydowania. Kariera... w strukturach lokalnej org. „religijnej” stoi przed takimi osobnikami otworem.
Proszę sobie wyobrazić taką sytuację, iż na budowie decyzje podejmuje nie główny inżynier z kierownikiem, tylko, na podstawie głosowania, robotnicy...; albo nie lekarze w szpitalu, tylko pacjenci...; czy w samolocie, bądź na statku, pasażerowie zamiast kapitana... – itp.! W interesie robotników, pacjentów, pasażerów (i wielu innych grup społeczeństwa) - wyborców - jest by tak nie było.
PRAKTYCZNIE NAJROZSĄDNIEJSZYM ROZWIĄZANIEM JEST KONSTRUKTYWNA DYKTATURA RACJONALISTÓW/USTRÓJ RACJONALNY.
LUDZIE NIEKOMPETENTNI
PRZYCIĄGAJĄ I WSPÓŁPRACUJĄ Z LUDŹMI PODOBNYMI SOBIE; SCHLEBIAJĄ,
BEZREFLEKSYJNIE, NIEODPOWIEDZIALNIE, KATASTROFALNIE, GUSTOM... POGRĄŻANYCH, NA
WŁASNE ŻYCZENIE, MAS
Muszą też m.in. zastraszać, korumpować innych, by jak najdłużej utrzymać się na nieodpowiednim dla nich stanowisku – jak najwięcej nachapać się. Kolejne metody to przekupstwo, intrygi/, usłużność, pochlebstwa w zamian za mianowanie, pozostawienie na stanowisku, ochronę. Przyciągają też podobnych sobie i odbywa się między nimi współpraca w jak najszybszym zagrabianiu. Czyli inwencja idzie w własne, materialne powodzenie, a stanowisko, działania służą do tego realizacji.
Po czym ich rozpoznać przed
wyborami?
Otóż ich kampania, slogany wyborcze będą populistyczne, emocjonalne, adresowane do osób myślących emocjonalnie, bezmyślnych, krótkowzrocznych: proreligijne, oparte na osobach popularnych, emocjonalnym krytykanctwie, A NIE, SENSOWNE, RZECZOWE, - RACJONALNE (bo te ostatnie zrozumie i poprze znikoma część społeczeństwa – błędne, demoralizujące bo prowokujące oszustów, do oszustw, koło). Czyli kluczem byłoby UŚWIADOMIONE społeczeństwo. Ale jak - w obecnych warunkach... - je uświadomić?! Więc wywiązuje się, kolejne, błędne koło, z którego wyjściem mogłaby być przejściowa RACJONALNA dyktatura. I tu znów wywiązuje się błędne koło – kto to zrozumie, poprze...
Kolejne wyjaśnienia dlaczego DYKTATURA.
Otóż efekty PRÓB wyjaśnienia motywów działań, będą niewspółmierne do przedsięwziętych w tym celu środków (w tym przeznaczony na to czas, a wiele działań powinno być podjętych co najmniej kilka pokoleń wstecz). Dodajmy do tego broniących swe egoistyczne, krótkowzroczne interesy potężne korporacje, organizacje polityczne z karierowiczami, i inne grupy biznesu, interesów, ich indywidualne oraz osobiste interesy. Więc jakie szanse w takich warunkach ma konstruktywna, dalekowzroczna działalność widzimy na co dzień...
DO
TWÓRCÓW I BENEFICJENTÓW OBECNEJ SYTUACJI... BOJĄCYCH SIĘ UTRATY OSIĄGNIĘTYCH
KORZYŚCI...W WYNIKU MOICH DZIAŁAŃ
Przecież Wy, osoby wybitne, zasłużone, postępujące słusznie, nie powinniście się bać czasowej utraty profitów, a wręcz przeciwnie – cierpliwie odczekać na swój triumfalny powrót jako wyczekiwani wyzwoliciele, bohaterowie, po moich głupich, złych działaniach, i wówczas sami działać z jeszcze większym poparciem, zrozumieniem, siłą, powiększając skalę swoich osiągnięć! A ja nie będę mógł wówczas nawet słowa powiedzieć (zresztą kto by chciał mnie słuchać).
No to pomóżcie mi sobie pomóc...
www.o2.pl | Czwartek [15.01.2009, 11:30] 1 źródło
SKĄD SIĘ BIERZE "OWCZY PĘD"
To przez biologię mózgu, który nie znosi inności i chce byśmy mieli poglądy jak inni.
Nasz mózg przeprowadza samodzielną reedukację. Gdy pojawiają się dwa sprzeczne poglądy, dla umysłu najważniejsze jest byśmy podążali za większością i aby nasz sąd był zgodny z zachowaniami normatywnymi grupy - wyjasnia r Vasily Klucharev z Centre for Cognitive Neuroimaging.
Stąd, według niego, właśnie bierze się "owczy pęd", czyli "podążanie za tłumem". Klucharev twierdzi, że biologia mózgu odpowiedzialna jest za mody, czy religijność.
Twierdzi też, że zdolność reedukacji umysłu powoduje, że wstępujemy do powszechnych ruchów politycznych, nawet takich jak te nazistowskie czy komunistyczne. | AH
„WPROST”
02.04.2006 r.
MAŁOŚĆ
I WIELKOŚĆ
Polska staje się krajem
hałaśliwej małości
Dla ludzi wybitnych, obdarzonych wiedzą, odwagą i charakterem, a podejmujących trudne, odpowiedzialne i niepopularne zadania bywa nie do pozazdroszczenia. Uznanie dla ich osiągnięć pojawia się późno i bywa deprecjonowane zarzutami ludzi słabo wykształconych, niezdolnych do prawidłowych i obiektywnych ocen. W społeczeństwie demokratycznym nie brakuje besserwisserów i opluwaczy. Mają prawo głosu. Są bezkarni. To normalne. Chodzi jednak o to, by hałaśliwa, demagogiczna mniejszość nie zdominowała opinii publicznej. Zarzuty najcięższego kalibru stawiają ci, którzy na ważnym zakręcie historii nie mieli nic do zaproponowania, nie umieli ani postawić diagnozy, ani zaproponować właściwej terapii, a przede wszystkim się bali. (...)
Wacław Wilczyński
www.faktyimity.pl /Forum | wto, 05 sierpień 2008 18:15
UTOPIA
W demokracji rządy i prezydent są tacy jak większość ludzi. Obecnie ludzie w Polsce wybrali najlepszego prezydenta z pośród siebie, a jeżeli uważają że jest zły, to można powiedzieć że zawsze może być gorszy. Obecnie nie ma w Polsce lepszego od Kaczyńskiego, który by mógł być prezydentem, tak orzekła demokracja i tak wybrała.
Jak chcecie demokracji, to zawsze będziecie mieli problem z ludźmi i wybrani przez ludzi przedstawiciele będą tacy jak wszyscy, a nawet gorsi, bo sprytniejsi. | koń trojański
www.o2.pl | Piątek [29.05.2009, 07:29] 2 źródła
"DEMOKRACJA I PARTIE W POLSCE FUNKCJONUJĄ
ŹLE" (GŁOSOWANIE)
Po 20 latach od upadku komunizmu Polacy są podzieleni.
Z okazji 20. rocznicy wolnych wyborów 1989 roku "Rzeczpospolita" zapytała Polaków, jak oceniają nowy ustrój. Wyniki sondażu nie napawają optymizmem.
37 procent obywateli jest zdania, że demokracja funkcjonuje w Polsce źle - wynika z sondażu, jaki dla "Rz" przeprowadził GfK Polonia.
A JAK TY UWAŻASZ (głosowanie)? >> http://www.sfora.pl/Czytaj-zrodlo/?mtnW0nGSkqDX05mWZaKeX6bUzMOrZmVlapxolrKuwZ2X0tHNqcTGmsbDrZSnoZ6jmcrAxqugk5-WxZ2imqfcng,,/7134
Tylko co czwarty z ankietowanych jest zadowolony z funkcjonowania naszej demokracji.
Jeszcze gorzej Polacy oceniają funkcjonowanie partii politycznych. Zaledwie 8 procent ankietowanych stwierdziło, że działają one prawidłowo. Źle ich działalność ocenia aż 2/3 Polaków.
Wśród tzw. instytucji demokratycznych Polacy najwyżej cenią Trybunał Konstytucyjny - 18 procent badanych oceniło jego działalność dobrze.
Na drugim miejscu znalazło się wojsko - 13 procent, na trzecim - urząd prezydenta (11 procent). W dalszej kolejności badani wskazali na rzecznika praw obywatelskich - 8 procent, rzecznika praw dziecka, rząd i sądy - po 7 procent - donosi "Rzeczpospolita".
Najgorzej w badaniu wypadła Prokuratura oraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Zdaniem "Rzeczpospolitej" tylko 1 procent respondentów ceni ich działalność wysoko.
Sondaż przeprowadzono 22-24 maja na 1000-osobowej grupie
dorosłych Polaków. | BW
Od demokracji do anarchii i komunizmu
http://www.youtube.com/watch?v=ek1VszNmKSg
Demokracja to...
http://www.youtube.com/watch?v=OBqlGcla9zo&feature=related
Wielka Orkiestra Świątecznego... Pogrążania (współprzyczyniania do
wszechstronnego niszczenia, zagłady, w tym samozagłady)(...)!!
M.in. Panie
Owsiak, rozumiem, że teraz będzie Pan ponosił dożywotnie koszty leczenia i
utrzymywania swoich podopiecznych, a także ich chore, upośledzone dzieci,
wnuki, prawnuki, praprawnuki, itd?!...
Takie osoby należy usuwać!
To jest NAPRAWDĘ moralne,
dalekowzroczne, odpowiedzialne, dobre, etyczne! Inne postępowanie jest
szkodliwe, okrutne, zabójcze dla przyrody, samobójcze dla ludzi, antyludzkie,
aspołeczne, anormalne, nieetyczne; złe!
Za te pieniądze można tysiącom zdrowych, normalnych, inteligentnych dzieci
zapewnić całorocznie posiłki, ferie, wakacje, przybory do nauki, rowery,
komputery, itp. A gdy dorosną, to się zrewanżują.
BEZMYŚLNE, BEZREFLEKSYJNE (postrzegane w bardzo
wąskim zakresie, w tym czasowym) POSTĘPOWANIE Z OSOBNIKAMI CHORYMI JEST B.
SZKODLIWE; ZŁE(!!), A NIE WYRAZEM WRAŻLIWOŚCI, TROSKI; DOBRE
Eksponowanie
troski o chorych, wspieranie chorych M.IN. prowokuje do myślenia emocjonalnego,
absurdalnego, nie racjonalnego, wypacza umysły, kierując uwagę, zaangażowanie
na skutki, nie przyczyny!!; skłania do nieodpowiedzialności za siebie,
prowokuje do niedbania o zdrowie, jakość potomstwa (truję się, będę chory/a ja,
moje potomstwo, ale płacić za to będą inni)!; degeneracji!! – bo przecież wtedy,
gdy będę chory/a, miał/a chore dziecko, to będę ważny/a, będą się o mnie
martwić, troszczyć, w tym wspierać finansowo, zapewniać przywileje, nie będę
musiał/a pracować – otrzymuję nagrodę... Jako zdrowy/a, mając zdrowe dziecko
muszę mozolnie pracować, utrzymywać degeneratów, ich chore dzieci, a jak nie ma
pracy, to możemy sobie nawet umrzeć z głodu – spotyka mnie kara...
PS
Skoro
postępowanie racjonalne, a więc zgodne z Prawami Natury/ekologii, ekonomii jest
złe, to proszę wskazać chociaż jedną z tego niekorzyść!
Skoro
przeciwstawianie się Prawom Natury/ekologii, ekonomii jest dobre, to proszę
wskazać chociaż jedną z tego korzyść...
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1
źródło Poniedziałek [01.03.2010, 16:58]
OWSIAK PODSUMOWAŁ ORKIESTRĘ.
ZNÓW REKORD!
Ile dali Polacy na leczenie
dzieci z rakiem.
Ostateczny wynik zbiórki
Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
w 2010 roku to 42 877 958,06 zł.
Na diagnostykę dzieci z
chorobami onkologicznymi zbierało 120 tys. wolontariuszy w 1500 sztabach -
donosi WOŚP.
Tegoroczna suma jest największą
zebraną w 18-letniej już historii akcji pomocy pacjentom polskich szpitali.
W zeszłym roku, także
rekordowym, było 40,4 mln zł.
Za zebrane środki fundacja
zamierza kupić wysokospecjalistyczny sprzęt dla klinik onkologicznych. Za
pieniądze z zeszłorocznego finału kupiono m.in. aparaty do wstępnej diagnostyki
onkologicznej - czytamy na gazeta.pl. | JS
[Za każdy wygracowany
milion środka płatniczego zapłacili, płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci,
którzy go wypracowali i inni, którzy ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się
także z wydatkami na lecznictwo, renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i
zapłacą kolejne pokolenia.
Szczyt dobroci na planecie Ziemia: przeznaczenie milionów na operację chorego (a jeśli ją przeżyje, to, często, jeszcze utrzymywanie go na rencie, by truł tysiące ludzi zawartością moczu i kału – zawartymi tam substancjami po zażytych tzw. lekach, których produkcja również przyczynia się do skażania, zatruwania, dzięki czemu przybywa kolejnych osób do leczenia i utrzymywania, a do tego trzeba dodać wpływ tych substancji na geny, a więc i potomstwo (powstaje efekt lawinowy!)), następnie leczenie i utrzymywanie jego chorego dziecka, któremu przekazał wadliwe geny, podczas gdy m.in. miliony młodych, zdrowych ludzi żyje w nędzy, są analfabetami, niedojada, głoduje, choruje, umiera z głodu; więc m.in. przybywa kolejnych chorych do leczenia (powstaje efekt lawinowy!)... (można by też za te pieniądze wybudować np. elektrownię wiatrowo-wodną zapobiegając nędzy, chorobom, w tym wynikłym z skażania środowiska, trucia ludzi, przyrody przez np. elektrownie węglowe)) - red.]
WYBRANE KOMENTARZE (do innych artykułów) Z PORTALU
www.o2.pl:
Najgłupszy argument, jaki jest niestety mocno popularny to: "Tylko Bóg może decydować o życiu i śmierci". A może wypadałoby czasami przez 5 sekund pomyśleć? Wtedy co sprytniejszy głosiciel tego poglądu może wpadły wreszcie na to, że na osoby "przeznaczone" do eutanazji, Bóg dawno już wydał wyrok, i gdyby nie sztuczne podtrzymywanie życia przez ludzi, zmarliby dużo wcześniej?... | smg
Przetrwanie najsilniejszych jest logicznym, zdrowym i
naturalnym rozumowaniem. Takie rzeczy jak fałszywa moralność powinny być
zbanowane. A ulepszanie zarodków - również, gdyż ingerowanie w naturę przynosi
tylko straty. Jeśli ktoś jest słaby nie powinno się tego naprawiać. Stop
ratowaniu noworodków, jeśli natura zaplanowała że mają umrzeć, to tak musi być,
to naturalne, i nie powinno być zmieniane! | Marshall
Nikt nie ma żadnego prawa decydować o moim życiu, i tych którzy myślą inaczej. Zabicie siebie, a nawet drugiego człowieka nie jest jednoznacznie złe moralnie i etycznie, więc eutanazja nie musi być morderstwem. Policja, wojsko, i tak dalej, mogą w określonych przypadkach zabić, i często dostają jeszcze za to medale.
Pozytywna inwestycja
przyniesie pozytywne efekty, a negatywna negatywne (jakie mamy efekty, takich
dokonano inwestycji...).
Najefektywniejszym, w tym z największymi szansami na powodzenie, i to w długiej perspektywie czasowej, i to o rzędy wielkości, jest - co oczywiste - inwestowanie w osoby normalne, zdrowe, inteligentne, urodziwe, zgodnie z Prawami Natury. Inne postępowanie jest szkodzeniem, pogrążaniem; realizowaniem utopii!
Dziedziczenie cech powstało
celem eliminacji, a nie dominacji wad, doskonalenia, poprzez eliminowanie
nieudanych osobników, a nie degenerowania gatunku; zapobiegania, a nie
tworzenia, eskalowania problemów; pogrążania!
Osoby o niskim potencjale umysłu nie potrafią postrzegać
rzeczywistości w całym spektrum, a więc i w pełnej perspektywie czasowej,
gatunkowej, przestrzennej.
Więc gdy proponuje się, bezboleśnie, uśmiercanie osobników biernie, czynnie szkodliwych, o negatywnym potencjale, to budzi u takich osób sprzeciw, bo to jest zabijanie.
Ale gdy takie osobniki bezpośrednio, w tym negatywnie oddziaływując, postępując, działając, w tym zarażając zarazkami, demoralizując, wypaczając umysły, w tym ucząc trucia się nikotyną, alkoholem, narkotykami, szkodliwie przyrządzanymi, szkodliwymi produktami spożywczymi wciągając w nałogi, uszkadzając psychiki; obniżając walory; uszkadzają geny; obniżając potencjał, w tym przekazywany potomstwu, pośrednio, w tym rozprowadzając swoje chorobotwórcze, odpowiedzialne za anormalność, szkodliwość, debilizm, psychopatię geny przyczyniają się do wojen, produkowania, sprzedawania zbędnych szkodliwych produktów, narkotyków, do chorób, degeneracji; przestępstw, cierpień, nieszczęść, tragedii, potworności, klęsk, plag, zagłady przyrody, długów, biedy, głodu, wszechstronnego pogrążania, śmierci, to nie mają nic przeciwko, a nawet są za, bo nie jest bezpośrednio widoczne/łączone, bo jest to rozłożone w czasie i w dużej przestrzeni...

Dla nich zyski, a dla Was koszty, długi...
„ANGORA: ANGORKA” nr 36, 03.09.2006 r.: ILE KOSZTUJE PIJAK (...) WHO oblicza, że budżet państwa [z powodu osób pijanych] traci na leczenie, usuwanie skutków wypadków drogowych, wymiar sprawiedliwości, służbę zdrowia czy spadek wydajności pracy mniej więcej 2 do 3 proc. PKB. W Polsce wyniosło to np. w roku 2005 od 20 do 30 mld złotych.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 17.10.2011, 22:54
TYLE KAŻDY DOPŁACA DO PICIA INNYCH
Koszt społeczny konsumpcji alkoholu.
Wydatki na leczenie alkoholików, ich rodzin i ofiar wypadków - spowodowanych przez pijanych - składają się na ponad 220 mld dolarów rocznie. Oznacza to, że do każdego wypitego w USA drinka przeciętny Amerykanin dopłaca 2 dolary - donosi winnipegfreepress.com.
Dla porównania, palenie obciąża budżet kraju na poziomie 160 mld dolarów rocznie. Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób, CDC obliczyło to na podstawie najnowszych danych określających całkowity koszt społeczny picia alkoholu. To pierwsze takie badanie od 12 lat.
Brano pod uwagę spadek wydajności w pracy, zniszczenia spowodowane wypadkami drogowymi, leczenie marskości wątroby i koszt przestępstw dokonanych pod wpływem alkoholu - wylicza portal.
80 proc. kosztów ponoszą władze lokalne, resztę rodziny
alkoholików, oni sami i ich ubezpieczyciele i ofiary. Raport CDC znalazł się w piśmie "American
Journal of Preventive Medicine". | JS
Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 13.10.2011, 07:44: TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE
W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
[Analogicznie ma się sytuacja z innymi produktami fabrykantów... – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [01.10.2009, 22:16] 4 źródła
MAFIA KONTROLUJE 13 MLN WŁOCHÓW
Jak działają współcześni gangsterzy.
22 proc. ludności Włoch mieszka w regionach, które są całkowicie kontrolowane przez mafię - wynika z raportu instytutu Censis.
Według ekspertów mafia przejęła władzę w najbiedniejszych regionach kraju: na Sycylii, w Kalabria, Apulii i Kampanii.
Tam popełniana jest połowa przestępstw o charakterze mafijnym, a jedną czwartą samorządów lokalnych steruje świat przestępczy - powiedział Beppe Pisanu z parlamentarnej komisji do walki z mafią
Jego zdaniem mafia prosperuje
teraz bez rozgłosu, unika wielkich zbrodni, woli skoncentrować się na
interesach i polityce. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [14.09.2009, 13:14] 4 źródła
POPRAWCZAKI PRODUKUJĄ PRZESTĘPCÓW
NIK: są drogie i nieskuteczne.
Utrzymanie jednego nieletniego kosztuje podatników 8 tys. zł miesięcznie. Mimo to prawie 60 proc. wychowanków wraca na drogę przestępstwa, a przebywający w zakładach są coraz bardziej brutalni - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.
Ucieczki, próby samobójcze i pobicia zdarzają się prawie we wszystkich ośrodkach. Zdaniem urzędników to wina braku spójnego systemu resocjalizacji, przepełnienia w placówkach oraz niewłaściwej pracy wychowawców.
W skrajnych przypadkach dochodzi do tego, że opiekunowie kupują nieletnim papierosy. Ten proces wychowawczy na pewno jest zakłócony, skoro wychowawcy nie stosują standardów, których od nich wszyscy oczekujemy - uważa Jacek Jezierski, prezes NIK.
Izba przeprowadziła także ankietę wśród ponad 500 wychowanków, którzy opuścili skontrolowane placówki. Tylko połowa twierdzi, że uzyskała pomoc w rozpoczęciu samodzielnego życia, a zaledwie jedna trzecia rozumie niewłaściwość swojego postępowania.
Izba uważa za konieczne zmiany w systemie resocjalizacji, włącznie z prawnymi. Postuluje m.in. większą pomoc w usamodzielnianiu się wychowanków i monitorowanie ich losów po opuszczeniu zakładu - donosi TVN24. | AJ
WYBRANE KOMENTARZE DO ARTYKUŁU:
Gość 14.09.2009 / 14:03
8 tys? To widać kto w tym państwie jest ważniejszy niż zwykły normalny Polak :/
Gość 14.09.2009 / 14:07
Ja na te bydlaki płacę podatki??? Dzięki...
Gość 14.09.2009 / 14:08
Chory kraj
Gość 14.09.2009 / 14:40
8 tys. zł na jedną osobę, a normalny człowiek pracujący uczciwie zarabia 1200 zł i utrzymuje całą rodzinę! Śmieszne na co te 8 tys.!!! Zlikwidować te zakłady i tyle!!!
Gość 14.09.2009 / 14:41
Zamiast do gazu z tą patologią, to się jeszcze na nich płaci 8 tys. na miesiąc! No nie wytrzymam!
Gość 14.09.2009 / 14:44
Dlatego jestem za karą śmierci.
Gość 14.09.2009 / 15:05
Rozstrzeliwać na miejscu bandytów.
Gość 14.09.2009 / 15:06
Niech pracują na swoje utrzymanie.
Gość 14.09.2009 / 15:28
Przymusowe prace fizyczne, 12 godzin dziennie by ich naprostowały!
Obserwer 14.09.2009 / 15:54
Też mi nowina. Teraz zaczynają ten fakt zauważać wychowawcy, kuratorzy, przedstawiciele ministerstwa S.W. i Ad., sędziowie. Niechaj kołyszą się nadal w słodkim śnie i kasują należną im kasę. Będą się mieli czym zajmować w najbliższych latach. I oto chodzi, i oto chodzi...
Gość 14.09.2009 / 16:06
8 tys., ciekawe na co to idzie?! Zgadzam się z poprzednikami o tych robotach, i to samo powinno być z więźniami w zwykłych więzieniach, przynajmniej by kraj miał pożytek jak by wszystkich karanych, którzy muszą odsiedzieć wyrok, do roboty zagonili.. Przynajmniej byśmy na euro 2012 zdążyli ;)
Gość 14.09.2009 / 16:42
Pod ścianę i seria - tańsza i skuteczniejsza dla społeczeństwa metoda. Plus zaoszczędzone miliony.
DecoY 14.09.2009 / 17:12
Bandyci mają więcej praw niż prawi obywatele tego kraju! Nowa jakość UE i socjalizmu...
Gość 14.09.2009 / 20:49
Albo inaczej uruchomić krematoria i… „ ZAPRASZAMY PANÓW DO GAZU”.
Gość 14.09.2009 / 20:23
To niech wytrują te je***e bydlęcia, nie mam zamiaru utrzymywać tych śmieci Dzieciaki w szkołach chodzą głodne, a na te gnidy po 8 tys. wydają...!
Gość 14.09.2009 / 20:48
Kara śmierci, hmm JAK NAJBARDZIEJ, ale oprócz tego tortury fizyczne i psychiczne wprowadzić JAK NAJPRĘDZEJ!
[Niezłe: najpierw ponieśliśmy koszty, skutki; straty z powodu przestępstwa, następnie dochodzenia śledczego, później rozprawy sądowej, następnie pobytu w tzw. poprawczaku, a po jego opuszczeniu wszystko od początku..., z tym, że końcówka kolejnego koła odbywa się już w więzieniu. A po którymś kolejnym "okrążeniu" nasz utrzymanek przekazuje swoje patologiczne geny kolejnemu „karuzelowiczowi”, i w wolnych chwilach, jako tatuś, szkoli: jak się goli frajerów, rąbie kasę, robi w ch... "psów", sądy, itp... – red.]
www.o2.pl | Sobota [18.07.2009,
10:01] 2 źródła
WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI DLA
NIELETNICH WYCHOWUJE PRZESTĘPCÓW
Ci, którzy mieli z nim
kontakt częściej trafiają do więzienia.
Naukowcy przez wiele lat
obserwowali jak wpływa na przyszłość nieletnich kontakt z wymiarem sprawiedliwości.
Okazało się, że ci, wobec których orzeczono pobyt w specjalnych ośrodkach
wychowawczych dla nieletnich, siedem razy częściej trafiali do więzienia w
dorosłym życiu niż ci, wobec których takiej kary nie orzeczono - czytamy na
portalu livescience.com.
Portal przedstawia opublikowane
w "Journal of Child Psychology and Psychiatry" wyniki badań naukowców
z Uniwersytetu w Montrealu.
Naukowcy stwierdzili, że w
ośrodkach dla młodocianych przestępców tworzy się swoista "kultura
dewiacji". Nieletni uczą się od siebie "przestępczych tricków",
które wykorzystują po opuszczeniu ośrodka.
Naukowcy przez kilkanaście lat
śledzili losy blisko 800 chłopców z 53 szkół w najbiedniejszych rejonach
Quebecu, którzy mieli już problemy z prawem. Co roku - od 10 do 17 roku życia -
przeprowadzali z nimi rozmowy.
I co się okazało? 17,6 proc. z
nich, po ukończeniu 20 lat miała już na koncie poważny konflikt z prawem. 17,9
proc. z nich została skazana za zabójstwo, ponad 30 proc. za podpalenie, 25,5
proc. za prostytucję, 16,4 - za posiadanie narkotyków.
Większość z nich zanim trafiła
do więzienia przebywała w ośrodkach wychowawczych dla nieletnich.
Są dwa wyjścia z tej sytuacji -
twierdzi Richard E. Tremblay, profesor psychologii, pediatrii i psychiatrii na
montrealskim uniwersytecie, współautor badań. - Rozpocząć programy
profilaktyczne wśród dzieci zagrożonych demoralizacją o wiele wcześniej, gdy są
jeszcze bardziej podatne na nasz wpływ, lub starać się uniknąć umieszczania
nieletnich w ośrodkach wychowawczych.
Nie bez znaczenia jest
informacja, że Quebec uważany jest za region wzorcowo zajmujący się nieletnimi
przestępcami. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Sobota [16.01.2010, 12:24]
DZIECKO TRAFIŁO ZA KRATKI? NA PEWNO TAM WRÓCI
Przybywa seryjnych młodocianych przestępców.
Z danych Home Office, brytyjskiego resortu spraw wewnętrznych wynika, że ponad 1300 dzieci, które popełniło przestępstwo w latach 2007-2008 było już karanych 3 lub więcej razy - informuje "The Daily Mail". Zdaniem ekspertów świadczy to o tym, że rząd nie potrafi poradzić sobie z problemem przestępczości wśród nieletnich.
156 nieletnich ponownie zatrzymanych w tych latach za przestępstwo było już karanych 6 razy! Aż 7000 tysięcy przestępstw popełnili właśnie nieletni recydywiści.
9 na dziesięciu 10 nieletnich, którzy trzykrotnie odbywali karę w ośrodkach poprawczych, wróciło do nich ponownie w ciągu roku!
Musimy bardziej stanowczo przeciwdziałać przestępczości nieletnich, tak zmienić działanie systemu sprawiedliwości, by przerwać łańcuch recydywy wśród nieletnich - stwierdził Dominic Grieve, odpowiedzialny w gabinecie cieni partii konserwatywnej za resort sprawiedliwości. | WB
[Proszę także nie pomijać faktu,
iż te dzieci zaczęły mieć do czynienia z wymiarem sprawiedliwości nie bez
powodu już za pierwszym razem...
Oczywiście koszty przestępstw, sankcji prawnych, prób reedukacji – poniosą pożyteczne osoby... – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 28.12.2011, 12:06
TAK KRYMINALIŚCI ŻYJĄ Z ZASIŁKÓW
To szokujące dane.
Co trzeci bezrobotny na Wyspach, który pobiera zasiłek dla bezrobotnych, ma na swoim koncie kryminalną przeszłość - informuje dailymail.co.uk.
Na zasiłki dla byłych skazańców Brytyjczycy wydają rocznie 2 mld funtów - wynika z najnowszych danych przedstawionych przez brytyjski rząd. 1,2 mld z tej kwoty wypłacana jest w formie zasiłków dla bezrobotnych. Reszta to zasiłki dla samotnych rodziców lub wypłacane z powodu niezdolności do pracy.
Z 4,9 mln osób, które otrzymują jakieś świadczenia socjalne dla bezrobotnych, aż 26 proc. to przestępcy.
Biorąc pod uwagę fakt, że tak wielu bezrobotnych to przestępcy zastanawiam się, czy rzeczywiście starają się oni znaleźć pracę i zrezygnować z kryminalnej działalności - komentuje te dane Philip Davies, parlamentarzysta z Partii Konserwatywnej. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa
[24.02.2010, 21:01]
TYLE PIENIĘDZY KAŻDEGO ROKU
PIERZE MAFIA
Aż trudno w to uwierzyć.
Włochy słyną na całym świecie
nie tylko z doskonałego jedzenia, ale przede wszystkim z dobrze zorganizowanej
mafii, która swoimi mackami sięga dosłownie wszędzie.
Z najnowszych danych wynika, że
włoskie mafie piorą rocznie około 118 miliardów euro, co stanowi 5,6 procent
PKB całego kraju. Jak to możliwe?
W Italii działają trzy główne
mafie: kalabryjska, sycylijska cosa nostra i neapolitańska kamorra. Pieniądze
pochodzące z przestępstw piorą za pośrednictwem banków, administracji
publicznej i funduszy inwestycyjnych - czytamy na biznes.onet.pl.
W ustaleniu sprawców przeszkadza
wszechobecna korupcja. Włoski odpowiednik polskiego NIK-u twierdzi, że straty
budżetu państwa z powodu łapówek szacuje się na 69 mld euro rocznie. Liczba
zgłoszeń przypadków korupcji wzrosła w 2009 r. w porównaniu z 2008 rokiem o 229
procent. | BW
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 11.12.2011, 20:40
TYLE KOSZTUJE RESOCJALIZACJA. OGROMNE SUMY
Pieniądze wyrzucone w błoto.
Aż 75 tysięcy funtów wydaje rocznie brytyjski rząd na każdą ze 120 tysięcy rodzin uznanych za patologiczne.
Każdą z nich w ten, czy inny sposób zajmuje się do 20 różnych instytucji - donosi IAR.
Brytyjski resort spraw społecznych wyliczył, że w ostatnich 40 latach za resocjalizację takich rodzin brytyjscy podatnicy zapłacili prawie 190 mld funtów.
Tymczasem efektów praktycznie brak: aż 63 proc. chłopców, których ojcowie byli w więzieniach też jest skazywanych na karę pozbawienia wolności. Jako przykład podawane jest Birmingham, gdzie dwa zwalczające się gangi od lat tworzy 5 rodzin. | AJ
Raport Money.pl (2009)
Ponad 3,1 mld złotych wydamy
w tym roku na polskie więzienia. Dzienny koszt utrzymania jednego skazanego
wynosi 63 złote.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 16.01.2012, 11:51
ONI TERRORYZUJĄ USA. PONAD 30 TYS. GANGÓW UZBROJONYCH JAK
ARMIA
Są już w Europie.
Do gangów należy już ponad 1,4 mln Amerykanów. Szacuje się, że w USA działa około 33 tys. zorganizowanych grup przestępczych – wynika z raportu Federalnego Biura Śledczego.
Według FBI gangsterzy popełniają około 48 proc. wszystkich przestępstw z użyciem przemocy.
Są coraz bardziej niebezpieczni. Posługują się nowoczesną bronią wykorzystywaną przez wojsko – pisze businessinsider.com.
Zdaniem ekspertów coraz więcej gangów staje się także dobrze zorganizowanymi "międzynarodowymi korporacjami".
Za jedną z najgroźniejszych grup uznaje się "The 18th Street Gang". To największy gang uliczny z Kalifornii. Liczy około 15 tys. członków i działa już w 32 stanach.
Równie niebezpieczny jest gang "Florencia 13" (zarabia głównie na narkotykach i zabójstwach na zlecenie). Największe wpływy w amerykańskich więzieniach ma natomiast mafia z Meksyku. Dla tej grupy pracują m.in. setki strażników.
Niezwykle silne są również gangi motocyklowe "Bandidos", "Outlaws", "Sons of Silence" czy "The Psycho".
Często zakładali je żołnierze powracający z Wietnamu. Te grupy działają także Europie (m.in. Niemczech, Włoszech i Skandynawii) – informuje serwis.
Według FBI te gangi są wyjątkowo brutalne. Zarabiają na wymuszeniach i kradzieżach. Piorą także brudne pieniądze i masowo oszukują ubezpieczycieli. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 27.10.2011, 21:45
TO ZABIJA WIĘCEJ LUDZI NIŻ WOJNY
Pospolici bandyci zabijają setki tysięcy ludzi.
Każdego roku na świecie z 526 tys. osób, które przez akt przemocy utraciły życie, jedynie 55 tys. zginęło w konfliktach zbrojnych - stwierdza szwajcarski raport 2011 Global Burden of Armed Violence.
Niewiele mniej, bo 54 tys. zginęło w przypadkowych aktach przemocy, a 21 tys. z rąk policji. Aż 396 tys. zabitych każdego roku to ofiary bandytów.
Większość państw najbardziej zagrożonych przestępczością nie jest w trakcie wojny - mówią autorzy badań z genewskiego Graduate Institute.
Choć średnia roczna liczba ofiar śmiertelnych przemocy wynosi 7,9 na 100 tys. osób, to w 14 państwach aż 30. Tylko w 6 z tych państw (Irak, Kolumbia, Sri Lanka, Republika Środkowoafrykańska, Sudan i Kongo) znajduje się w strefie wojen.
Są bardziej skrajne wyjątki, jak np. ogarnięty wojną gangów meksykański stan Chihuahua, gdzie na każde 100 tys. osób bandyci zabijają 129 osób - donosi newser.com.
Większość ofiar śmiertelnych przemocy to mężczyźni. Wśród 526 tys. zabitych jest 66 tys. kobiet. | JS
Cóż to za lecznictwo, skoro gdy leczymy jedną osobę, to w tego
konsekwencjach m.in. choruje następnych 10 – powstają efekty lawin (...)...!!
Cóż to za
lecznictwo, że gdy bierze się tzw. lek na jedną chorobę, to wywołuje on
następną, oraz przyczynia do problemów, skażeń, zatruć, itp., z tego skutkami –
powstają efekty lawin (...)...!!
3. TZW. LECZNICTWO
(m.in. kolejne oblicze tzw. reklam)...
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=120&postdays=0&postorder=asc&start=30
By ocalić przyrodę, sensowne, wartościowe, cenne życie, przyszłe pokolenia, trzeba usunąć te życia, których istnienie jest osiąganiu tych celów przeciwstawne.
Proszę wykazać rozumowe, proekologiczne, proklimatyczne, prozdrowotne,
proekonomiczne, progatunkowe argumenty przeciw eutanazji, eliminacji osobników,
biernie, aktywnie, szkodliwych, pozytywnej selekcji prokreacyjnej...
Bo ja WYKAZAŁEM ZA!
Absurdy, problemy, tragedie,
potworności itp. nie biorą się z kosmosu...!!! Proszę się zastanowić jak
wygląda rzeczywistość, wszechstronnie dzięki ludziom nienormalnym, chorym... A
jak by było, gdyby ich nie było.
ALTERNATYWA/WYBAWIENIE
– RATUNEK DLA ISTNIEŃ NA ZIEMI:
4. EUTANAZJA; SELEKCJA
POZYTYWNA/UTOPIA; SELEKCJA NEGATYWNA (to tylko... psychopaci, debile; kanalie;
degeneraci; skutki braku selekcji/selekcji negatywnej)
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=199&start=0
RACJONALNA - DOGŁĘBNA,
DALEKOWZROCZNA - ETYKA
/O wyższości śmierci z
powodu głodu, chorób, skażeń, zatruć, trucia się truciznami jak nikotyna,
alkohol, narkotyki, uczenia, wciągania w degeneractwo następnych od bezbolesnej
eutanazji, takiego uśmiercania osobników szkodliwych; zapobiegania
degenerowaniu, pogrążaniu... O wyższości kierowania się emocjami nad
rozsądkiem, krótkowzroczności nad myśleniem całościowym, dalekowzrocznym...
Rabunek, skażanie, trucie, degenerowanie, zagłada życia; czynienie zła jest moralne,
dobre, a temu zapobieganie jest złe, i należy się temu sprzeciwiać, bo mogłoby
to uratować Życie na Ziemi...
PS
31.10.2011 r.
Niniejszym oświadczam, iż będąc w pełni władz umysłowych ABSOLUTNIE zabraniam leczenia, ratowania mnie, gdybym w wyniku tego miał być obłożnie chory, niepełnosprawny fizycznie bądź/i umysłowo - w takiej sytuacji ŻĄDAM dla mnie natychmiastowej eutanazji!!! Jest to decyzja ABSOLUTNIE NIEPODWAŻALNA I OSTATECZNA!!! ŻĄDAM także, by moje zwłoki zostały w całości, jak jest to praktycznie ekologicznie możliwe, utylizowane (nic nie ma pozostać, być gdziekolwiek przechowywane)! ZABRANIAM robienia jakichkolwiek uroczystości pogrzebowych w związku z moją śmiercią!
Piotr Kołodyński (ur. 17.10.1966 r. w Brzegu, woj. opolskie) - autor/redaktor:
Skr. poczt. 904
00-950 W-wa 1
Nim projekt jest bardziej racjonalny,
tym są mniejsze szanse jego realizacji...
PS
Nim
propozycja będzie bardziej absurdalna, szkodliwa, tym z większą ochotą, uporem
będzie realizowana, np.: spalmy całą ropę i węgiel, zużyjmy wszystkie surowce,
zróbmy jak najwięcej-/przeróbmy wszystko na śmieci, skaźmy powietrze, ziemie,
wodę, wytnijmy jak najwięcej lasów, zabetonujmy i zaasfaltujmy jak największą
powierzchnię ziemi, zniszczmy przyrodę, dbajmy, kosztem ludzi zdrowych,
wartościowych, przyrody, przyszłych pokoleń, w tym by się rozmnażali, zarażali,
o ludzi chorych, upośledzonych, zdegenerowanych, zarażajmy się; zdemoralizujmy,
wypaczmy; pogrążmy jak najwięcej ludzi; trujmy się, innych nikotyną, alkoholem,
narkotykami, szkodliwą żywnością, niezdrowym odżywianiem, przekazem z RTV; uzależniajmy
się od trucizn; uszkadzajmy geny; obniżajmy potencjał; zdegenerujmy wszystkich
ludzi, nasz gatunek, nie wspierajmy ludzi mądrych, prawych, o pozytywnym
potencjale, za to wybierajmy, wspierajmy psychopatów, debili; kanalie (pdk),
nazywajmy sprawy na odwrót: szkodzenie nazywajmy pomaganiem; czynienie zła –
czynieniem dobra (np. upierajmy się, że trując nikotyną innych mamy rację, a
broniących się przed tym, smrodem, stresem, o tym myśleniem, uczeniem się
takiego traktowania własnego, innych zdrowia, potencjału, życia, nałogiem,
wydatkami, problemami, nazywajmy ludźmi nienormalnymi, złymi, i uważajmy ich za
winnych. Uzależnienie, bezpośrednio, pośrednio uczenie tego, wciąganie w to
następnych (przecież tak zostali nauczeni uczący, wciągający w to następnych...),
od trucizn, nikotyny, narkotyków, alkoholu, szkodliwych artykułów spożywczych,
szkodliwie przyrządzonych dań, związane z tym wydatki, choroby, z
predyspozycjami do trucia się, uzależnione, chorowite, chore, upośledzone,
debilne, psychopatyczne dzieci; społeczeństwo; degenerację; bezmyślność,
głupotę, przestępczość, nieszczęścia, bestialstwo, cierpienia, tragedie,
potworności, wydatki, długi, biedę, problemy, straty, nazywajmy wolnością
(prawem do decydowania o sobie); destrukcyjną dyktaturę pdk »Dzięki nielegalnemu
przeznaczaniu państwowych pieniędzy na kampanie wyborcze. Mimo nierealizowania
zobowiązań wyborczych. Dzięki opanowanym mediom, współpracującym... z nimi
właścicielom i pracownikom mediów; ogłupianiu, manipulowaniu, wykorzystywaniu
swoich ofiar (widzów/obywateli)/poparciu ludzi niemyślących; nierozumiejących;
nieświadomych. Dzięki wykorzystywaniu faktu, że znaczna część ludzi, w sposób
nieuświadomiony/uświadomiony, chce tracić, przegrywać, by cierpieć, a część
chce, by to spotykało innych, a są i tacy, którzy preferują jedno i drugie.
Dzięki przyczynianiu do niszczenia ludzi o wysokim pozytywnym potencjale,
świadomych, za pośrednictwem przekazu z mediów*. Dzięki zmilczaniu ludzi o
wysokim pozytywnym potencjale, wartościowych, wybitnych. Dzięki negatywnej
selekcji do pełnienia ważnych stanowisk. Dzięki kooperującym... z nimi fabrykantom,
finansistom, bankowcom. Dzięki opłacaniu-przekupywaniu kast-wyborców:
urzędników, górników, rolników (i jeszcze przez kilkanaście lat członków
katolickiej org. (tzw.) religijnej...)« nazywajmy praworządnym rządem;
kierowanie się głosem, w tym jej psychopatycznej, autodestrukcyjnej,
destrukcyjnej części, większości, kast, a nie racjonalnymi argumentami,
rozsądkiem, nazywajmy postępowaniem normalnym, mądrym, słusznym); realizujmy
utopie; realizujmy samozagładę, itp., itd...!
Tak
więc te fakty obnażają, a więc i całkowicie dyskredytują kierowanie się głosem
większości, demokrację!
Niewiedza, nierozumienie i
wynikłe z tego zachowywanie się, postępowanie przynosi ogromne ilości szkód,
strat, w postaci klęsk, katastrof, plag, przyczynia do krzywd,
niesprawiedliwości, cierpień, nieszczęść, problemów. Itp. Stąd koniecznym jest
edukowanie, uświadamianie ludzi.
Jednak nie można zwlekać z
pozytywnymi działaniami do czasu naocznego... pojęcia skutków dotychczasowego
postępowania (znaczna część ludzi nie wie
i nie chce niczego wiedzieć, rozumieć...!), więc trzeba konstruktywnie działać
również w brew większości (...) – to obowiązek ludzi świadomych,
odpowiedzialnych w wobec pozostałych, konieczność dla zachowania resztek życia,
w tym naszego gatunku na Ziemi! Ludzie bezrozumni, nieposiadający odpowiedniej
wiedzy, predyspozycji, zdolności, kierujący się emocjami, instynktem stadnym,
wypaczeni, zdemoralizowani, zmanipulowani, krótkowzroczni, egoistyczni,
nieświadomi, nieodpowiedzialni, nie mogą mieć wpływu na podejmowanie,
decydujących o losie innych, decyzji!
Do tego trzeba też dodać fakt,
iż znaczna część ludzi nieświadomie cierpi na syndrom autodestrukcji,
przegrywającego (niby chce dla siebie dobrze, ale wszystko robi tak, by było
źle, by przeżywać towarzyszące temu silne, negatywne emocje). A objawia się to
np. hazardem, nikotynowym, alkoholowym, narkotykowym, żywieniowym
degeneractwem, unikaniem pożytecznych informacji, rozsądnego myślenia;
rozumienia, wiedzy, osiągania wyższego poziomu świadomości, a wystawianiem
swojego umysłu na destrukcyjne oddziaływanie psychopatów, debili; kanalii (pdk)
pracujących, występujących w mediach*, i w efekcie m.in. dokonywaniem, jako
wyborca, złych wyborów, z tego skutkami. Czyli chcą cierpieć, przegrywać,
tracić; źle nawet dla siebie! A znaczna część populacji ludzkiej jest jeszcze
psychopatyczna, czyli chce tego dla innych! Są też osobniki, które chcą źle
zarówno dla siebie jak i dla innych!
*Jeśli wystawia się na, wizualne, dźwiękowe, w tym werbalne, oddziaływanie osobnika (wtedy się o nim, tym co robi myśli, nieświadomie to analizuje, koduje) o niskim, niekorzystnym, negatywnym, szkodliwym, potencjale, to dochodzi, w mniejszym bądź większym stopniu, do synchronizacji własnego z jego umysłem, składnikami jego osobowości, afirmacją, emanacją, z tego skutkami, w tym przekazywania tego następnym osobom (tak m.in. rozprzestrzenia się nikotynizm, alkoholizm, narkomania, religijność, żebractwo (nie zawsze uliczne, bo np. roszczeniowe od państwa), uciążliwe tiki, nawyki; zachowania, w tym np. wydawanie, powodowanie dźwięków, napastowanie wzrokiem, postępowanie, choroby umysłowe)!
Najpierw nieoczywista oczywistość w demokracji: nim bardziej ktoś jest konstruktywny, tym ma mniejsze, praktycznie żadne, możliwości osiągania pozytywnych celów, i, co oczywiste - nim ktoś jest bardziej, praktycznie, destrukcyjny, tym łatwiej będzie mu realizować szkodzenie i tym bardziej będzie mu się powodziło
Jak ktoś słusznie zauważył: system demokratyczny ma za zadanie, oficjalnie/psychologicznie, przenosić odpowiedzialność za niekompetencję, szkodliwość, destrukcję, medialną, polityczną, gospodarczą, rządzących na ich wybierających, czyli na wyborców/ich ofiary/masy...
Dodam jeszcze, że w tej utopii wywiązuje się błędne koło: destruktorzy nie wskażą, nie dopuszczą do rządzenia osoby konstruktywne, konstruktywnej alternatywy, nie tylko nie wyedukują mas, ale jeszcze pogrążą swoje ofiary, a ponieważ masy nie potrafią sobie wyobrazić prawidłowego rządzenia, bo uczą się tylko na przykładach, a rządzący NIGDY pozytywnych przykładów nie dali, to wolą kontynuację znanej i rozumianej destrukcji...
PS
Ułatwia to także psychopatom samousprawiedliwienie się/przenoszenie, jak zawsze, winy na swoje ofiary, również poprzez (wewnętrzne) twierdzenie: a kto dał się nabrać i mnie wybrał...; a kto pozwala sobie szkodzić, się pogrążać...; no to do kogo pretensje...
I jeszcze coś: nikt z tych osobników nie będzie bezwolnego, dowolnie manipulowanego, wykorzystywanego, pogrążanego bydła, bez godności, zdolności do obrony, konstruktywnego działania, szanował, bał, nim się przejmował!
Dla mas KLUCZOWĄ informacją jest ilu z nich popiera daną osobę, propozycję - bo wówczas zadziała instynkt stadny, a po jemu ulegnięciu zespół nagrody...
Od kierowania ciałem/komórkami jest świadomy, predysponowany do tego mózg, a nie komórki, bo one są od wykonywania poleceń, we własnym interesie. A gdy przestają się podporządkowywać, to powstaje nowotwór - więc giną i komórki i mózg!
Demokracja, to właśnie taki nowotwór. A "mózg" nigdy nie rządził ludźmi. A ponieważ masy uczą się tylko na przykładach, a przykłady od zawsze są złe, tak więc nie potrafią sobie wyobrazić prawidłowego rządzenia, stąd są mu przeciwne... Więc mają nowotworową wolność...
TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII
http://www.racjonalnyrzad.pl/forum/viewtopic.php?f=5&t=12
Nigdy nie posłuchaliście, nie wsparliście, nie wybraliście
ludzi pozytywnych, konstruktywnych, wybitnych! Zawsze słuchacie, wspieracie,
wybieracie osobniki szkodliwe, destrukcyjne, negatywne...!
Zastanówcie się: CO NAPRAWDĘ, i wszechstronnie, się dzieje od setek lat, z tym że od dziesięcioleci coraz jaskrawiej, a do ostatnich lat jeszcze BARDZIEJ... Więc na co NAPRAWDĘ czekacie/na co Wam wciąż każą czekać... (czy kiedykolwiek doczekaliście tego, co Wam obiecywano, czy wręcz PRZECIWNIE...)
Osoby konstruktywne
dostosowują się do sytuacji, przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe,
pozytywnie, a osobniki destrukcyjne przystosowują się do sytuacji negatywnie.
Nie ma, poza destrukcyjną
dyktaturą, równie nieefektywnego systemu jak system, w którym to masy mają
wpływ na podejmowane decyzje, czego dowodem jest lawinowo rosnąca ilość i skala
problemów...
PS
Tam
nie są „oni”, tylko jedni z WAS (różnice polegają tylko na sposobie szkodzenia
i tego uzasadniania, w tym również z tego powodu, że nikt nigdy nie nauczył
niczego innego masy. Tak naprawdę, to ich akceptujecie, bo to są swojaki -
jedni z was (macie wspólny język i takie same cele). Natomiast osoby wybitne,
ich język, cele, konstruktywizm, to są dla was sprawy nieakceptowalne,
anormalne, złe, niezrozumiałe i abstrakcje)...
POWSZECHNIE I WSZECHSTRONNIE NIENORMALNY ŚWIAT!
Mimo, iż EWIDENTNIE tworzą problemy, zwiększają ich
skalę, zastępują je następnymi, to twierdzą, że je rozwiązują, zmniejszają, im
zapobiegają. A tego ofiary są w takim stanie, że nie rozpoznają rzeczywistości,
czy też nie są zdolne temu przeciwdziałać.
W tym mają mse negatywne sprzężenia zwrotne, wzajemne wspieranie się w destrukcji między finansistami, bankierami, fabrykantami, politykami, mediami, czyli odbywa się, wszechstronnie, selekcja negatywna (ludzie anormalni, szkodliwi, źli, są traktowani jako normalni, pożyteczni, dobrzy, a normalni, pożyteczni, dobrzy, jako anormalni, szkodliwi, źli (bo ich działalność jest sprzeczna z interesami tych pierwszych)), wszechstronnie wartościowanie negatywne (RZECZYWISTE dobro jest złe, a PRAWDZIWE zło jest dobre). Nawet jeśli ktoś z tych osobników chce coś zmienić, to tylko w ramach istniejących, jedynie słusznych, zgodnie z tym co mu wpojono, co jest powszechnie uważane za słuszne, warunków... Wywiązuje się więc, wszechstronnie, błędne koło...
Dlaczego? Wyjaśniłem to wszechstronnie i wielokrotnie (ogólnie i w skrócie przypomnę: wszelka działalność nie ma na celu przynosić korzyści ogółowi, tylko korzyści, zyski wąskim grupom: finansistom, bankierom, fabrykantom, kooperującym z nimi politykom, właścicielom i pracownikom mediów. Chodzi też oto, by szkodzić, pogrążać konkurencję, zapobiegać konstruktywizmowi, zaspokajać swoje anormalne, aspołeczne, antyludzkie potrzeby szkodzenia. A skąd się biorą ludzie nienormalni, szkodliwi, źli w nienormalnym świecie? – Są w nim rodzeni i tworzeni! Bo postępowanie normalne, m.in. w tym względzie, czyli wręcz przeciwne uważane jest jako... (już wiecie)).
Przedstawiłem także konstruktywną alternatywę (a zajmuje się tym od 2000 roku).
Sam tego nie zrealizuję. Wybór należy do Was.
Za przyczynianie się do
wyniszczenia, pogrążania narodu/za zdradę narodową kara może być tylko jedna:
szubienica!
Niekonsekwentne, nieskuteczne prawo przyciąga osobniki
destrukcyjne, a ich bezkarność demoralizuje pozostałych!
Nie karanie polityków za polityczne/gospodarcze, ekonomiczne, zdrowotne szkodzenie obywatelom/narodowi nie jest wyrazem humanitaryzmu, lecz chęci bezkarności ze strony osobników niekompetentnych, destruktorów; nie służy obywatelom/narodowi, tylko tzw. politykom/beneficjentom takiego bezprawia zwanego, jak zwykle, na odwrót, prawem...
Osoby kompetentne, konstruktywne nie mają powodów się bać, a wręcz przeciwnie – mogą spodziewać się wszelkich zasłużonych profitów, zeszytów.
Głoszenie, jakie jest trudne, a jak widać nawet niemożliwe w praktyce pożyteczne rządzenie, to wyłącznie wpajany swoim ofiarom przez psychopatów, debili; kanalie MIT! Czego pośrednim dowodem jest niedopuszczanie do rządzenia osób o wysokim pozytywnym potencjale, wybitnych*, ich powszechne zmilczanie przez media, które jednocześnie eksponują, promują, wspierają, popierają przekupujących ich pieniędzmi, stanowiskami, destruktorów.
*W przeszłości, a w wielu państwach jeszcze i teraz są więzieni, mordowani. A w zaawansowanej demokracji nawet, zdegenerowane/nierozumne/zmanipulowane/nieświadome, masy są im przeciwne...
Demokracja nie ma na celu rozwiązywanie problemów, w tym im zapobieganie, a wręcz przeciwnie: ma na celu prosperowanie dzięki problemom, przez tego beneficjentów: bankierów, finansistów, fabrykantów, polityków, właścicieli i pracowników mediów...! Stąd odpowiednio się przygotowuje i wykorzystuje „głos ludu”...
Ustrój racjonalny w samej swej, w tym KONSTRUKCYJNEJ, istocie wręcz przeciwnie – ma na celu: rozwiązywanie, w tym zapobieganie problemom! Jego kwintesencją jest osiągnięcie jak największej wiedzy, zrozumienia, świadomości wśród ludzi! Stąd budzi taki sprzeciw tzw., prosperujących..., elit.
Dowód pośredni czym jest demokracja: skoro rządzący destruktorzy w demokracji twierdzą, że demokracja jest najlepszym systemem, to co można o tym systemie sądzić...
Znaczna część ludzi myśli, i odpowiednio do tego postępuje, tak: „A co mnie to obchodzi, co będzie po mojej śmierci, za sto lat! A co mnie obchodzą inni! A dobrze mu/, im tak! A ja wszystko wszystkich/innych pier.../ch... na to kładę/mam to, ich w d…! Koło d... mi to lata! A niech wszyscy zdechną, g… mnie to obchodzi!”… Widzą też zagrożenie dla swoich interesów w powodzeniu innych. Uważają, że po rozwiązaniu problemów, nie będą już mogli „na ich rozwiązywaniu” prosperować... I tacy osobnicy są wyborcami, zajmują się tzw. rządzeniem...
Demokracja to rządy głupców; jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłami (Arystoteles, ur. 384 p.n.e., zm. 324 p.n.e.)...
„POLITYKA” nr 16, 23.04.2005 r. KOMPLEKS POLSKI
(...) Kto o polskiej elicie pisał, że
jest „pożądliwa sławy, (...) chciwa (...) przyrzeczeń nie dotrzymująca (...), w
mowie nierozważna, do wydatków ponad stan” przyzwyczajona?
To jest opis
deformacji polityków.
Pasuje do dzisiejszej
Polski?
Ale nie tylko do Polski. Więc kto to napisał?
Jan Długosz – połowa XV w. Tylko „szlachtę” zastąpiłem „elitą” i po 600 latach pasuje jak ulał. Czy to coś mówi o trwałości polskiej specyfiki? (...)
Jacek Żakowski
Jan Kochanowski (1530-1584 r.): "Polak nowe przysłowie sobie kupi - przed szkodą i po szkodzie głupi"...
Ciekawe,
czy przez kolejne 5 wieków dalej będzie to aktualne...

Osobniki, które nie myślą, a
w efekcie nie rozumieją nawet elementarnych spraw, nie przejmują nikim ani
niczym, nie mogą mieć prawa do decydowania!
Demokracja
to wolność...* od rozsądku; nie służy wyborcom, tylko wybrańcom (i ich
poplecznikom)
Jest to system wykorzystujący
brak rozumowego postrzegania, oceny rzeczywistości, bierność, trwactwo,
instynkt stadny, lojalność, usłużność wobec interesu rządzących, w których
rękach są pożądane profity w zamian za współpracę, lojalność, a nie
społecznego, aktywność polegającą na wspieraniu, wykorzystywaniu zastanej,
jedynie słusznej..., sytuacji...
To prawo... do głosowania, a nawet, gdy spełni się destrukcyjne, aspołeczne, wynaturzające warunki, w tym wejdzie w tzw. układy, do wzięcia udziału w zagarnianiu stanowisk, by czerpać z nich profity i szkodzić; to prawo do rabowania, skażania, trucia, degenerowania; do realizowania utopi, destrukcji, a w efekcie autodestrukcji, zagłady, co prowadzi też do samozagłady... JAK WIDAĆ!
Co
do przyczyn trwactwa, trzeba też dodać brak pozytywnej alternatywy – wszystkie
dotychczasowe rozwiązania zawiodły (problemy są udziałem wszystkich państw). A racjonalizmu jeszcze nikt nigdy nie stosował, więc rodzi
to do niego uprzedzenia (a może byłoby jeszcze gorzej?!), w tym z powodu, że
wyklucza on wpływ na rządzenie tzw. mas (a to z kolei wzbudza strach. A właśnie
to jest ATUT tego rozwiązania (...)).
DLACZEGO TAK TRUDNO DZIAŁAĆ
RACJONALNIE NA DUŻĄ SKALĘ?
Dlatego, że ludzie kierują się instynktem stadnym - idą za innymi, popularnym, charyzmatycznym przywódcą (np. Hitler, Stalin, Wojtyła)(idea ma drugorzędne znaczenie)(a takiego konstruktywnego i jednocześnie powszechnie znanego człowieka, za którym mogliby pójść, nie znają, gdyż tacy są zamilczani, bo... uderzają w egoistyczne, krótkowzroczne interesy koncernów (np. naftowych, pojazdowych, zbrojeniowych), producentów (np. trucizny nikotynowej, alkoholu, szkodliwej żywności, szkodliwych farmaceutyków, tzw. reklam), kast (np. polityków, kleru, rolników, górników), finansistów (m.in. żyjących z spekulacji, dzięki zadłużaniu z odsetek) i z nimi kooperujących, w tym pracowników); myślą emocjonalnie, egoistycznie, krótkowzrocznie, bo edukacja w szkole, przykłady z otoczenia nie obejmują, nie zawierają, bardziej wyrafinowanych, całościowo przemyślanych, etycznych, racjonalnych treści, więc ich nie rozumieją, się ich boją.
Ewentualna Partia Racjonalnego Rozwoju też nie miałaby racji bytu z powyższych powodów.
/* A od czegóż to my jesteśmy wolni, np. od: świadomych, nieświadomych, zidentyfikowanych, niezidentyfikowanych psychopatów, debili; kanalii; cwaniaków, kombinatorów, w tym wśród rządzących; wpajania, realizacji utopii i tego skutków, w tym braku selekcji/selekcji negatywnej; degeneracji, przeludnienia, długów, biedy, nędzy, chorób, plag, rabunku surowców, skażania, zatruwania; zagłady przyrody, perspektywy samozagłady...
W.Cejrowski
o demokracji parlamentarnej
http://www.youtube.com/watch?v=3zGa7vzVcIU&feature=related
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Piątek [22.01.2010, 10:22]
WOLNOŚĆ WYBORU TO TRAGEDIA
Tak twierdzą amerykańscy naukowcy.
Począwszy od wyboru jedzenia, poprzez kanał telewizyjny, szkołę do której wyślemy nasze dziecko, rodzaj zawodu - nigdy nie mieliśmy aż tylu możliwości podejmowania decyzji. Niestety, ta wolność wyboru wiąże się z poczuciem dezorientacji i strachu - informuje "The Daily Telegraph".
Ludzie czują sparaliżowani, gdy mają zbyt dużo wolności, drżą z niepewności, czy podjęli właściwą decyzję. Obawiają się także, co inni powiedzą o ich decyzji. Gdy już dokonają wyboru często martwią się, że jednak był on zły. To czyni ich nieszczęśliwymi - wynika z badań przeprowadzonych przez profesor Hazel Rose Markus z wydziały Psychologii Uniwersytetu Stanforda.
Nie możemy zakładać, że wolność wyboru, tak jak jest ona rozumiana przez wykształconych, zamożnych ludzi z Zachodu, jest powszechnym dążeniem, że wszędzie i zawsze będzie wspierać wolność i dobrobyt - twierdzi profesor.
Jej zdaniem wolny wybór, nawet w sytuacjach gdy sprzyja wolności, wzmocnieniu pozycji i niezależności, nie jest dobrem idealnym. Zbyt duża wolność wyboru może bowiem również sprzyjać egoizmowi i brakowi empatii, ponieważ ludzie koncentrują się na własnych preferencjach kosztem tego, co jest dobre dla społeczeństwa jako całości. | WB
Trzeba odsunąć od władzy psychopatów, debili; kanalie!
Tak jak nie mse w kurniku jest dla lisa, zarażonych
ptasią grypą kur, tak i dla opisanych powyżej osobników m.in. w Sejmie!
Jak
ustalić, który ustrój jest najodpowiedniejszy? – PO EFEKTACH!
DLA ZROZUMIENIA, AKCEPTACJI,
POPARCIA KONIECZNYCH DZIAŁAŃ, TRZEBA USYSTEMATYZOWAĆ, USTALIĆ, CO JEST DOBREM,
A CO ZŁEM. Bo według mnie dobrem są działania przynoszące, w końcowym efekcie,
dalszej perspektywie korzyści, a złem działania przynoszące w końcowym efekcie,
dalszej perspektywnie niekorzyści.
Jeśli założymy, że dobrem są
korzyści dla naszego gatunku, to pytanie brzmi: Czy wyczerpywanie surowców
mineralnych i innych zasobów, skażanie środowiska, zagłada przyrody, trucie
ludzi, degeneracja, a więc i rozmnażanie się osobników o niskim, niekorzystnym
potencjale, przeludnienie; realizowanie utopii jest dobre... Chyba wszyscy się
zgodzą, że NIE!!! Więc pierwszym etapem, by zakończyć destrukcję, jest
ustanowienie racjonalnych, w mse emocjonalnych, utopijnych, systemów wartości.
By to ułatwić dam kilka
przykładów:
Jeśli podtrzymujemy wegetację,
dogorywanie, zajmujemy się chemicznym tzw. leczeniem ludzi nieużytecznych,
szkodliwych, to bezsensownie skażamy środowisko, trujemy przyrodę, ludzi,
przyczyniamy do chorób, zabijamy, ograbiamy zdrowych, młodych, pożytecznych
ludzi z pieniędzy, zasobów, ograbiamy z nich przyszłe pokolenia – I TO JEST
BARBARZYŃSKIE, BEZMYŚLNE, ABSURDALNE, UTOPIJNE, BARDZO ZŁE!!! I tak należy to
nazywać!
Jeżeli pozwalamy na płodzenie,
rodzenie: psychopatów, debili; kanalii, degeneratów; pasożytów; niedorozwoi
(fanatyków, utopistów, zboczeńców, przestępców), chorych; rencistów itp.,
będziemy pozwalać na przerost populacji, to nie tylko nie rozwiążemy żadnego
problemu, ale wręcz przeciwnie, ich skala, pod każdym względem, będzie rosła. A
więc jest to katastrofalnym absurdem!; postępowaniem bardzo szkodliwym, złym!!!
I tak należy je nazywać.
Z kolei selekcja pozytywna, tak
by populacja składała się z ludzi normalnych, zdrowych, inteligentnych, o
wysokim potencjale, walorach, regulacja wielkości populacji, tak by zachować z
otoczeniem równowagę, zachować zasoby dla przyszłych pokoleń, jest RATUNKIEM,
DZIAŁANIEM, DOBROCZYNNYM, ZBAWIENNYM. I tak należy je nazywać. A nie odwrotnie!
Obecnie ludzkość zezwala m.in.
na przeznaczanie, wypracowanych przez nie, miliardów pieniędzy na zagładę
przyrody, samozagładę, poprzez realizacje utopii, w tym konsumpcyjnej.
Obecnie będącym u władzy
psychopatom, debilom; kanaliom, tak jak i znacznej części pozostałych, nie
zależy na losie przyrody, nie obchodzi los przyszłych pokoleń (czy sami chcielibyście
żyć w warunkach jakie zgotowaliście przyszłym pokoleniom: bez ropy, węgla,
gazu, rzek (z powodu stopnienia lodowców), lasów, zwierząt, wokół pustynie,
składowiska śmieci, wszystko, powietrze, ziemia, woda, skażone, wszyscy
zatruci, zdegenerowani, chorzy, itp... I działania do tego prowadzące są
dowodem wrażliwości, dobre...). Nie mają też odpowiedniej wyobraźni,
świadomości, by zdać sobie sprawę z własnego losu, w tym jak moglibyśmy żyć w
normalnych warunkach.
No to mamy za sobą pierwszy
etap, i, co ważne, zgadzamy się. Drugi etap to zrozumienie, zaakceptowanie,
poparcie koniecznych przeciwdziałań dla obecnej destrukcji, dla konstruktywnych
zmian, by zamiast coraz gorzej, było coraz lepiej:
Powszechnie zmilczana
alternatywa: www.racjonalnyrzad.pl
"WPROST" nr 11/2009: Ustawa o partiach
właściwie uniemożliwia pojawienie się ugrupowania znikąd – po prostu nie będzie
ono miało pieniędzy na wybory, na zaistnienie w mediach. Tylko charyzmatyczny
lider mógłby to obejść, promując się w inny sposób.
Autor: Robert Mazurek
"WPROST"
nr 12/2009 (1367)
GDYBYM MIAŁ WŁADZĘ
Z dzisiejszym kryzysem
gospodarczym szybciej i lepiej poradziłby sobie sprawny władca absolutny niż
rozchwiane, wiecznie dyskutujące demokracje. Z jednej strony, bez radykalnych
zmian nie uda się trwale przezwyciężyć kryzysu i uniknąć tak wielkich zagrożeń
w przyszłości. Z drugiej strony, ten kryzys jest jak dojście do ściany – ułatwia
podjęcie decyzji, na które by się nie odważono w spokojniejszych czasach. (...)
Krzysztof Rybiński
[Konstruktywna dyktatura ma tą zaletę, iż nie kieruje się populizmem, głosem większości, kast; nie realizuje utopii (pseudo, czyli urojonego, wmawianego, dobra, nie doprowadza do zadłużeń, degeneracji, degradacji, zagłady; nie stwarza, tylko rozwiązuje problemy, zapobiega ich powstawaniu).
Tylko wielkiego formatu media, w tym redakcje pism, mogłyby odmienić rzeczywistość (gdyby to rozumiały, chciały), w tym uwzględniając efekt pozytywnej lawiny - nim więcej mediów, redakcji poprze konstruktywną alternatywę, tym więcej kolejnych weźmie pozytywny przykład.... - red.]
Ø
Najpierw przygotowują odpowiednią,
emocjonalną, argumentację swoich poczynań (obiecywanki), tak by się podobała, a
następnie robią co chcą (i to jest m.in. demokracja)...
DEMOKRACJA TO: uleganie
presji bezmyślnych mas; bezmyślna, egoistyczna walka grup interesów kosztem
siebie nawzajem, a w perspektywie i własnym!; czyli realizacja własnych egoistycznych,
krótkowzrocznych interesów; więc podział na rywalizujące, kosztem innych,
grupy; To szybkie, doraźne, bezrefleksyjne, prymitywne, nieefektywne,
kosztowne, przyczyniające się do całej masy negatywnych skutków, problemów,
kosztem wszystkich i wszystkiego, zaspokajanie rozsądnych oraz absurdalnych,
wyimaginowanych potrzeb (dzięki realizacji utopii, praniu mózgów tzw. reklamami
o tzw. usługach, produktach), co doprowadza do kryzysów, klęsk, katastrof,
biedy mas (co w perspektywie b. utrudnia a nawet uniemożliwia zaspakajanie
nawet rozsądnych, elementarnych potrzeb).
Dzięki temu do władzy dochodzą najwięksi i najprzemyślniejsi obecywacze, - rozdawacze dla własnych korzyści-, popularności – zajmujący się jawną korupcją – przekupywaniem wyborców; schlebiający gustom silnych, dużych grup, mas – wyborcom. W takim systemie wygrywają prymitywy, egoistyczni, bezmyślni rozdawacze-populiści rujnujący gospodarkę, przyczyniający się wyeksploatowywania surowców, zatruwania, niszczenia środowiska; do problemów (by następcy mieli argumenty w czasie kampanii, i czym się zajmować po wygranych wyborach – powodując następne problemy...)(W dalszej perspektywie, materialnie, najlepiej na tym wychodzą wybrani, przez pogrążanych, zwycięzcy licytacji: kto szybciej spełni („”) bezrefleksyjne zachcianki mas/najwięcej naobiecuje, czyli rozdawacze, - obiecywacze...); to samonapędzający się obłęd.
Lub jeszcze inaczej: Jest to szybkie i skuteczne doprowadzanie do problemów, kryzysów, klęsk, katastrof, dzięki spełnianiu zachcianek mas (schlebianiu ich gustom) przez wybranych do tego celu, przez nie, równie rozsądnych, dalekowzrocznych realizatorów tej utopi, rozdawaczy-populistów...
Komercyjny kapitalizm daje te
same efekty – korzystają na nim najcwańsze, najbezwzględniejsze jednostki
kosztem eksploatowanych, wyzyskiwanych mas, przyrody, przyszłych pokoleń.
Te systemy są też
demoralizujące, przyczyniają się do dewastacji i degeneracji – wszystko jest
krótkowzroczne, sprowadza się do wyzysku, eksploatacji, wykorzystywania mas
(jako wyborców, pracowników, konsumentów; mieszkańców Ziemi) dla własnych
korzyści przez najbardziej przebiegłe jednostki; zamiast współpracy ma mse
walka, wyścig – kto zdobędzie szybciej i więcej.
Osoby zajmujące się
rozwiązywaniem i zapobieganiem problemom, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne, działające w sposób przemyślany,
dalekowzroczne, wybitne są na marginesie – czyli odbywa się w tej utopi
selekcja negatywna.
www.faktyimity.pl Forum / Kapitan / czw, 07
sierpień 2008 14:23
PANIE PIOTRZE, PROSZĘ
POWIEDZIEĆ NAM WSZYSTKIM CO ROBIĆ?
Przecież zatrzymanie
tej ogromnej maszyny do mielenia wszystkich i wszystkiego spowoduje katastrofę,
która i tak nas czeka, ale każdy myśli "a po nas choćby potop".
Sam napisałeś, że
jednostki wartościowe, powiedzmy mądre, są marginalizowane.
W głowach prawie
wszystkich ludzi brzęczą pieniądze, nie słychać cichej pracy uzwojeń szarych
komórek, tylko kasa, kasa, kasa.
Ludzie mają spieniężone
sumienia, myślą tylko, kto kogo przechytrzy, kto pierwszy dorwie się do
konfitur, kto kogo wykiwa, oszuka, okłamie, wycycka, ogłupi, obłupi itp., itd.
Wiem, że kapitalizm tak
na prawdę jest systemem, gdzie wszyscy starają się wszystkich oszukać, na czym
tylko się da. To wszystko pięknie jest poukrywane za postanowieniami prawa,
konstytucji, różnych przepisów, kodeksów, regulaminów, i tak jak zwykle
najbardziej korzystają z tego najbogatsi oraz wspomagający ich kler.
PYTAM: CZY TEN ŚWIAT
STWORZONY JEST TYLKO DLA BOGATYCH? – czy wytwór chorej, ludzkiej psychiki -
pieniądz - zawładnął światem, i kto ma go więcej jest panem innych, mniej
posiadających? - A gdzie tu miejsce na wolność? (chyba sterowaną – tylko).
To demokracja jest
kpiną z ludzkości i człowieczeństwa, skoro sprawdza się powiedzenie
W.Churchilla – wiesz jakie.
Dopóki będzie istniał
taki system myślenia większości ludzi, NIE ZMIENI SIĘ NIC.
Powtarzam jak mantrę:
ludzie od tysięcy lat mają chore mózgi i wszelkie zło z tego się bierze, trzeba
ponaprawiać te mózgi – lekarz już jest, ale jak zwykle Posiadacze Wszystkiego
mają go gdzieś. Nie podetną gałęzi na której siedzą, to musi zrobić ktoś spoza
tej uprzywilejowanej kasty. – Wypełni
się przepowiednia A.de Toquevilla, potwierdzi teoria G.le Bona, nawet
JHS.
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Sobota [30.01.2010, 07:55]
TEN KRAJ NA PRZEKRĘTACH TRACI MILIARDY
Przestępcy nie próżnują.
Wiadomo, że w Polsce skala przestępczości gospodarczej jest ogromna, ale ile dokładnie na tym straciliśmy nie policzył jeszcze nikt. Bliżej problemowi przyjrzeli się za to Rosjanie.
Z szacunków rosyjskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wynika, że przestępstwa gospodarcze kosztowały naszego potężnego sąsiada w ubiegłym roku ponad 32 mld dolarów!
Za najbardziej kryminogenny uchodzi sektor bankowo-finansowy oraz rynek konsumencki. Ujawniono 428 tys. przestępstw gospodarczych. Z tego 15,5 tys. dotyczyło działalności zorganizowanych grup przestępczych. Prawie 75 tys. wykrytych naruszeń to przestępstwa na dużą i bardzo dużą skalę - podaje "Rzeczpospolita".
A jaki był największy przekręt 2009 roku? Ze Sbierbanku, największego banku Rosji wyprowadzono 109 mln dolarów i 52 mln euro. Kto jest podejrzanym? Szefowie jednego z moskiewskich oddziałów finansowego kolosa.
Z szacunków niezależnych firm audytorskich wynika z kolei, że Rosja jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów na świecie - ofiarami wszelkiego rodzaju wymuszeń i przekrętów padło 71 proc. działających tam firm - pisze "Rz". | FC
www.faktyimity.pl Forum / tititit / czw, 07
sierpień 2008 10:21
Demokracja jest dla
ludzi mądrych.
[Tym razem będzie
trochę filozoficznie]
RZĄDZENIEM POWINNA
ZAJMOWAĆ SIĘ ROZSĄDNA, DALEKOWZROCZNA, KONSEKWENTNA, NIEZALEŻNA, ŚWIADOMA
ELITA, A NIE BEZMYŚLNY, NIEŚWIADOMY, OGŁUPIANY, MANIPULOWANY I WYKORZYSTYWANY
MOTŁOCH (czy takich ludzi, w tym w ich własnym interesie, należy pytać o
zdanie, ulegać ich presji...)
Ludzkość, o czym, i jak
temu zaradzić, wielokrotnie pisałem jest nieodpowiednio edukowana i stąd nękają
ją stresy (strach), problemy, m.in. egzystencjonalne. A gdy jest się nimi
przytłoczonym, to trudno w takich warunkach o refleksje, analizy, więc i
głębsze wnioski. Więc zamiast m.in. edukacją, uświadamianiem się, ludzkość
zajmuje się w wolnym czasie odreagowywaniem stresów (co często przyczynia się
do kolejnych problemów). Więc życie, aktywność, sprowadza się do bezpośredniej
obrony swojej egzystencji, walki z wszystkim i wszystkimi (m.in. głosowaniu
przeciw komuś, a nie za czymś pozytywnym), a nie usuwaniu, zapobieganiu
problemom. To jakby stan wojny. A na wojnie z wrogami się walczy, a nie
współpracuje. Są też na niej jeńcy, półniewolnicy, czyli tzw. robole.
Zwyciężają w tej walce
ci, którzy mają najmniej skrupułów, najbezwzględniejsi – czyli najbardziej
obłowieni, gloryfikowani bohaterowie... (Przy okazji. Bardzo podoba mi się...
podziw, uznanie dla milionerów za to, że tysiące pracujących na nich ludzi nie
otrzymało sowitej zapłaty, są eksploatowani, wyzyskiwani, stracili zdrowie; że
ktoś jest bogaty dzięki masowym płatnym zajęciom, praniu mózgów tzw. reklamami,
kombinacjom polityczno-gospodarczym, zubożeniu zasobów surowców, zatruciu
środowiska itp.)(proszę zauważyć, że wybrańcy, politycy, strasznie cieszą się
już samym faktem dostania do sejmu (normalnie, msa znojnej, odpowiedzialnej
pracy), a nie dopiero z ew. pozytywnych efektów swoich działań (bo wtedy są akurat
smutni))...
NIESTETY TACY JAK MY SĄ
WCIĄŻ ZAMILCZANI (nierozumiani/stanowimy zagrożenie dla opisanych interesów-,
osobników)(nic nie wyszło nawet z wydania mojej książki).
SKORO OBECNIE ŚWIATEM
RZĄDZI PIENIĄDZ, TO TRZEBA UŻYĆ TEGO SKUTECZNEGO ŚRODKA, ALE DO KONSTRUKTYWNYCH
DZIAŁAŃ
Cały czas apeluję,
tłumaczę: NIE DA SIĘ ZROBIĆ CZEGOŚ NA DUŻĄ SKALĘ BEZ PIENIĘDZY! Dają one duże
możliwości, m.in.: możliwość wydania książki, zamieszczania ogłoszeń w prasie,
proekologicznych działań, które dadzą pozytywny, uświadamiający efekt i
rozgłos, byłaby nawet możliwość mojego kandydowania (...); mógłbym poświęcić
więcej czasu na ważne działania. A naprawdę duże pieniądze dałyby ogromne
możliwości.
Spróbujcie dotrzeć do
milionerów, miliarderów (w tym z innych krajów)(potrzebuję też osób do
profesjonalnego przetłumaczenia kilku ulotek na j. angielski).
Głoście też dobrą
nowinę: Jest źródło uświadamiającej wiedzy; na kogo głosować:
Zrównoważony rozwój, harmonia, etyka, logika – racjonalizm, czy utopia?
POLSKA UTOPIJNA
(KOMUNISTYCZNA, KAPITALISTYCZNA; WYZNANIOWA; SOCJALNA, KONSUMPCYJNA;
ZDEGENEROWANA, W TYM POPULACYJNIE) CZY ROZSĄDNA -, RACJONALNA; SPOŁECZEŃSTWO
SCHOROWANE, BIEDNE, CIEMNE, INTELEKTUALNIE I EKONOMICZNIE ROZWARSTWIONE, Z
ZNISZCZONYM ŚRODOWISKIEM NATURALNYM, CZY ZDROWE, O WYSOKIM POZIOMIE WIEDZY,
ŚWIADOMOŚCI, EFEKTYWNIE WYKORZYSTYWANYM KONSTRUKTYWNYM POTENCJALE, ZARADNE,
ZAMOŻNE, ŻYJĄCE W ZDROWYM, W STANIE RÓWNOWAGI, ŚRODOWISKU NATURALNYM?
PS1
Do oponentów mojej oceny demokracji w praktyce a jednocześnie zwolenników
moich postulatów: ona się Wam podoba, ale tylko w teorii; Wam bardziej zależy
na sposobie, mi – na efekcie działań (nawet w najbardziej optymistycznym
wariancie demokracja nie da nawet połowy tego co ustrój racjonalny w
najgorszym). Dodajmy też fakt, iż w demokracji decyzje, często rozbieżne z
wcześniejszymi deklaracjami, i tak podejmują pojedyncze osoby, a nie
wybierające ich masy podczas głosowania, więc jest to tak naprawdę (b. często
destrukcyjna) dyktatura. Ja proponuję konstruktywną.
METODY DZIAŁANIA, SYSTEMY RZĄDZENIA MOŻNA PODZIELIĆ M.IN. POD WZGLĘDEM
SKUTECZNOŚCI (OCZEKIWANIA TO JUŻ ODRĘBNA SPRAWA, I NA TEJ PODSTAWIE JUŻ MOGĄ
BYĆ ODRĘBNE OCENY. ALE DO CZEGO PROWADZĄ OBECNE ROZWIĄZANIA (...)...) NA 3
PODSTAWOWE GRUPY: 1. SKUTECZNE, 2. ŚREDNIO SKUTECZNE, 3. NIESKUTECZNE. DO
JAKIEJ ZALICZA SIĘ DEMOKRACJA...
Proszę zrealizować moje postulaty w ustroju
demokratycznym/kapitalistycznym przed wymarciem większości gatunków fauny i
flory, zatruciem resztek względnie czystej wody, powietrza, gleby, przed
wystąpieniem zmian klimatycznych, wyczerpaniem surowców itp. (ja się staram od
2000 roku)...
PS2
PARTIE POLITYCZNE W PRAKTYCE...
Wiadomo iż jawnie przestępcze organizacje budzą
powszechną niechęć, potępienie i są prawnie ścigane – ich członkowie ponoszą prawnie przewidziane konsekwencje swojej
działalności. Pytanie jednak brzmi: czym się one różnią od organizacji
politycznych czyli tzw. partii jeśli chodzi o skutki dla nas: dla gospodarki,
naszej sytuacji finansowej, zdrowotnej? – Otóż m.in. znaczną bezkarnością i
aprobatą części społeczeństwa (oprócz że zalegalizowaną formą pobierania
haraczu)(członkowie org. politycznych również kierują się jedynie swoimi
pobudkami materialnymi. Również straszą, obiecują, zapewniają tzw. ochronę,
przekupują siebie nawzajem (m.in. stanowiskami, ignorowaniem łamania prawa
przez tzw. swoich, bądź/i przeciwników politycznych), wyborców dotacjami, a
członków katolickiej org. relig. jeszcze m.in. nieruchomościami, gruntami –
oczywiście wszystko nie własnymi)(...)...
Ktoś powie: no dobrze, ale niektóre ich działania np. ustawy przynoszą korzyści.
Mafie też dają korzyści, gdyż zajmują się m.in. legalną działalnością, zapewniając pracę, załatwiają różne sprawy np. u urzędników, dostarczają też tanie... fałszywe pieniądze, alkohol, narkotyki, papierosy – zaspokajają potrzeby (podobnie jak np. dotowane (przekupywani) dzięki politykom rolnictwo, górnictwo – przyczyniające się m.in. do degradacji środowiska, chorób, śmierci; ubóstwa społeczeństwa, wydatków)...
Tak więc porównanie jest dość adekwatne i powinno dać do myślenia (a dodam jeszcze, iż wielu polityków współpracowało a nawet działało dzięki mafiom; wiele zaniechań, czy działań prawnych było robionych pod ich dyktando).
Napiszę na wszelki wypadek wprost: skoro politycy są wybierani dla działań prospołecznych, a zamiast tego zajmują się jedynie własnym interesem (w efekcie, praktycznie, ich działania są też aspołeczne, za co jeszcze pobierają wypracowane prze społeczeństwo pieniądze) to jaki ma sens dalsze na to zezwalanie, taka forma rządzenia?! Przecież to jest oszustwo, rabunek – działalność szkodliwa, w tym demoralizująca!
I jeszcze coś. Jaki sens ma utrzymywanie Sejmu, skoro
frakcja rządząca nie może konstruktywnie działać, gdyż opozycja takie próby
bojkotuje, zwalcza (by sama, po wywołanej przez siebie klęsce gospodarczej,
dorwać się do władzy podczas następnej kadencji). Czyli płacimy za polityczną
wojnę; marnotrawstwo; destrukcję?!
PS3
Do zwolenników demokratycznej utopii. Co P. mówią m.in. takie nazwiska jak: Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński...; nazwy partii jak: AWS, UW (obecnie PO), SLD, PiS (była AWS), Samoobrona, LPR; jak Państwo interpretują takie inf.: ponad 520 miliardów/pół biliona zł wynosi zadłużenie, prawie 60 proc. społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego, 13 proc w skrajnej nędzy, wszystkie wody powierzchniowe i znaczna część tzw. podskórnych są zanieczyszczone, mamy schorowane społeczeństwo, w tym miliony rencistów (efekty wyborów większości, milionów wyborców), 70 proc odbiorców informacji nie rozumie ich treści, z tego ponad 40 proc. prawie w ogóle itp...; Dodajmy jeszcze, że nasze społeczeństwo wydaje rocznie prawie 12 mld zł na truciznę nikotynową, trując nią siebie i innych, kolejne miliardy na truciznę alkoholową (20 mld) i narkotyki, następne miliardy na szkodliwe produkty spożywcze, kolejne miliardy przeznacza na pogrążającą gospodarczo nasz kraj i intelektualnie nasze społeczeństwo wiadomą org. religijną...; itp., itd...
PS4
Kim trzeba być, w tym jak bardzo zaślepionym, upartym, by nie przyjmować tych faktów do wiadomości...; nie rozumieć sytuacji, nie wyciągać z tego rozsądnych wniosków (nie mieć na to odwagi)...; by propagować system przyczyniający się do takich efektów...; utopijnym, by w jego umacnianiu widzieć szansę polepszenia sytuacji...
PS5
Jako analogię podam jeszcze przykład mitu o
dobroczynnych, kochających zwierzęta, psiarzach.
Czy psiarze tak kochający zwierzęta (i ludzi)... zastanowili się też [oprócz że: nad cierpieniami m.in. zamykanych na wiele godzin psów; skutkami powodowanych przez psy hałasów, robionych kup - a więc stresami i innymi problemami - dla otoczenia]: skąd się bierze mięso dla ich pieseczków – wzięli pod uwagę cierpienia zwierząt podczas chowu i uboju przemysłowego, skutki tego chowu, przemysłu dla przyrody i ludzi...?!!
Dodam jeszcze, iż miliony ludzi (w tym część to dzieci) nie mają co jeść, podczas gdy kochający ludzi psiarze... wydają miliony złotych m.in. na karmy dla psów!
Ø Zawsze
będą użyteczni... idioci
propagujący, w odpowiednim czasie..., faszyzm, komunizm, katolicyzm, narkomanię
(chcą legalizacji narkotyków), homoseksualizm (homomaniacy tych, którzy nie
chcą mieć z tym nic wspólnego nazywają homofobami... Proszę nie mylić
natręctwa, nachalności, eksponowania, propagowania z równouprawnieniem, a braku
rozsądku z tolerancją).
PS
GDYBY CI LUDZIE POSIADALI CHOCIAŻ PODSTAWĄ WIEDZĘ NA TEMAT TEGO CO
PROPAGUJĄ TO ZAJMOWALIBY SIĘ PRZED TYM PRZESTRZEGANIEM, A NIE PROPAGOWANIEM!
Czy ludzie nie posiadający elementarnej wiedzy na temat danej religii,
organizacji religijnej; unikający/nie przyjmujący do wiadomości (niektórzy
nawet walczą z jej źródłami) RZETELNEJ WIEDZY - czyli niekompetentni w tym
temacie - powinni wypowiadać się na te tematy, a co dopiero zajmować tego
propagowaniem...
A co sądzić o tych, którzy wiedzą - w tym o opartym na całkowitym fałszu;
destrukcyjnym jej działaniu - a mimo to wspierają - z wzajemnością... - daną
organizację religijną...

Ø NIE
WIDZĘ MSA W POLITYCE DLA POSTKOMUNISTÓW/I KATOLIKÓW.
Byli komuniści mają kompleksy, poczucie winy za współudział,
współtworzenie poprzedniego, niepopularnego, systemu. Stąd tak ogromna u nich
potrzeba akceptacji społecznej, dlatego też tak ochoczo weszli w kolejny -
aktualny... - nurt katolicyzmu; zawsze będą
posłuszni aktualnemu systemowi - tak samo jak rasowi katolicy - a nie
interesowi społeczeństwa.

Rys. z „FiM”
Ø Najlepsze prawicowe i lewicowe/ustrojowe
(komercyjny kapitalizm, komunizm) sposoby na pogrążanie społeczeństw,
wywoływanie wojen: szerzenie, wprowadzanie, religijnej, ustrojowej, socjalnej
- pogrążającej ekonomicznie, intelektualnie (w tym prowokowanie emocjonalnego
(stadnego) myślenia, a w efekcie takiego postępowania) - utopii, rozmnażanie
się bez dbania o jakość potomstwa i umiaru, utrzymywanie uprzywilejowanych
nierobów (a w efekcie m.in. rabunkowa eksploatacja surowców, zatruwanie
środowiska, choroby, degeneracja, zagłada życia; długi, bieda) – razem =
OSIĄGNIĘCIA CYWILIZACJI...!!! („WŚ” nr 1, 2, 3).
PS
Ci ludzie mają niski poziom świadomości, więc postrzegają rzeczywistość w
b. ograniczonej perspektywie, terytorialnej, czasowej (a co ich to obchodzi co
będzie po ich kadencji; jak umrą), odnośnie form życia, a nawet w obrębie
własnego gatunku dzieląc go na naszych oraz pozostałych, konkurentów,
przeciwników ich grupy – jej interesów (a nie np. na szkodliwych i pożytecznych
– z uwagi na swe zdolności. Więc dobierają ludzi według przynależności, a nie
kompetencji). Ich działania, wynikłe z instynktu stadnego, egoizmu (własnego
powodzenia, kariery), ograniczają się do walki, niszczenia wrogów (co daje
wyznawcom, członkom stada, poczucie bezpieczeństwa – skoro wrogowie są
niszczeni, a przynajmniej trzymani na dystans, oraz popularność walczącym –
obrońcom) – więc energia jest w ten sposób marnotrawiona; płytkiego,
krótkowzrocznego zaspokajania potrzeb, własnej grupy, ku własnej
(krótkotrwałej) chwały. Więc potencjał twórczy konkurentów, ich powodzenie jest
według nich dla nich szkodliwy (stąd to słynne, odzwierciedlające
rzeczywistość, powiedzenie: Tym lepiej, nim gorzej...). Więc jakie warunki
takie efekty...!
Ø Najpierw przygotowują odpowiednią,
emocjonalną, argumentację swoich poczynań (obiecywanki), tak by się podobała, a
następnie robią co chcą (i to m.in. demokracja)...
Demokracja jest z góry, czyli nawet teoretycznie, skazana na niepowodzenie.
Bo z góry wiadomo, iż decyzje większości będą błędne! Bo większość ludzi ulega
instynktowi stadnemu, więc/bo myśli emocjonalnie, to trwacze, nie posiada
elementarnej wiedzy, zdolności – i jest to wykorzystywane przez
karierowiczów-egoistów. Więc nic dobrego z tego nie wynika, w tym dla tej
większości! – co potwierdza praktyka. Więc demokracja to utopia, patologia (i
to podwójna: z efektami bezpośrednimi wprowadzenia utopii i wtórnymi
dokonywanymi przez wykorzystujących ją, jej realizatorów/uczestników) bo dająca,
praktycznie, tylko ułudę wpływu społeczeństwa, które i tak nie potrafiłoby
podejmować trafnych decyzji, na rządzenie – bo jest ono manipulowane.
PS
Trwactwo, wynikłe z instynktu stadnego, powoduje też świadomą, nieświadomą stygmatyzację osób będących u tzw. władzy – automatyczne przypisywanie im wyjątkowości; nieposiadanych - niestety - atrybutów; uważanie iż WŁADZA WIE LEPIEJ, czego skutkiem jest m.in. godzenie się z sytuacją i ew. walka z problemami, a nie jej przyczynami...; banie się tzw. władzy (oni boją się jeszcze bardziej, utraty władzy-profitów, gniewu mas-wyborców – stąd te bezmyślne - doprowadzające do problemów, kryzysów - łapówki dla górników, rolników, kor); uważanie, iż jeżeli się nie rozumie postępowania władzy, to widocznie jest ono za trudne (za mądre) do zrozumienia (jest się za głupim by to zrozumieć; stąd dlatego nie jest się u władzy); powoduje to też ignorowanie a nawet krytykowanie osób chcących coś zdziałać a nie posiadających stygmatu władzy... Ta masa ludzka nie zdaje sobie sprawy iż są to dokładnie TACY SAMI LUDZIE JAK ONI - równie inteligentni, zdolni, uczciwi... - tylko splotem różnych okoliczności zamiast np. nosić worki na budowie, noszą teczki w msh tzw. urzędowania.
Żeby dopełnić paranoi trzeba dodać iż wielu z tych którzy są u tzw. władzy, sami wierzą w swoje zdolności (no skoro są u władzy to widocznie nie bez powodu); wczuwają się też w swoją „misyjną” rolę m.in. „chroniąc” społeczeństwo przed wichrzycielami, burzycielami, wywrotowcami itp. (czyli już w ten sposób działają, są pożyteczni a nawet b. potrzebni)...
Potrzebni też są wrogowie przed działaniami których się bohatersko, z poświęceniem, dla dobra ogółu walczy (więc jest się bohaterem; w kolejny sposób b. pożytecznym, niezbędnym)(niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z ich pożytku...; tajemnicy władzy...), winni problemów - bo przeciecz wiadomo że nie są nimi jedynie słuszni rządzący -: aktualna opozycja; Rosja, Niemcy, Unia Europejska, Żydzi, masoni, komuniści, obcokrajowcy; bo ludziom nie chce się pracować (za marne pieniądze – od zawsze; na afery, łapówki dla kast, marnotrawstwo); bo ludzie są za mało gorliwi religijnie, podczas wyborów oddali za mało głosów na jedynie słusznych mężów stanu (wzbudzanie poczucia winy u poszkodowanych); Dobrze jest też dawać nadzieję że w przyszłości będzie lepiej dzięki pracy, działaniom troskających się oto rządzących (to będzie już ponad pół wieku jak się robi lepiej... – licząc o dostatniej wojny); modłom.
Chyba wystarczy by było tak, w tym tak długo, źle i nie było perspektyw na tego zmianę (poza pomocą co najmniej milionera, bądź z miliona ludzi po co nieco, plus kilka milionów podpisów (które można składać na mojej stronie internetowej), bądź przewrotem – ale kto mi pomorze – przecież nie mam stygmatu...); i przepis na trwanie (w tym u władzy) gotowy... (poza tym jaką dotychczasowi wybrańcy mają motywację do konstruktywnych działań skoro ludzie w kółko ich wybierają (tylko pod różnym szyldem) ...).
Ø
Jak długo będzie
się realizować utopie, tak długo będzie się propagować, prowokować - szerzyć - myślenie
emocjonalne (stadne), by je
wprowadzać – jak długo społeczeństwa będą myśleć emocjonalnie (stadnie) tak długo będą propagowane - wprowadzane - utopie (stąd tak trudno wprowadzić, w tym racjonalne, zmiany – przerwać ten obłędny krąg!).
Niech utopiści (religijni, ustrojowi, ekonomiczni, socjalni) realizują swoje wizje za swoje pieniądze (jestem również za tym by przydzielać im odpowiednie obszary danego kraju do ich realizacji. W razie sukcesu... będą mogli je poszerzać)!

Rys. z „FiM”
Ø Kto
wymyślił wierzenia religijne, ustrojowe (komercyjny kapitalizm, komunizm)...
Kto zawsze rządził, rządzi, i jakie metody stosuje (...)...
Więc by zastąpić perswazję fizyczną, która jest pracochłonna i wymaga
ciągłej kontroli podporządkowanych, wykorzystywanych, wmyślono perswazję,
presję psychiczną, a mianowicie wierzenia; przemoc fizyczną – przemocą
psychiczną dla ułatwienia sobie rządzenia-, prosperowania.
NIEKTÓRE, EGOISTYCZNE, KRÓTKOWZROCZNE GENY POBUDZAJĄ DO DOMINACJI NIEKTÓRYCH
OSOBNIKÓW KOSZTEM INNYCH PRZEDSTAWICIELI WŁASNEGO GATUNKU, A W EFEKCIE
NAWET CAŁEJ POPULACJI – CZYLI WBREW JEGO INTERESOWI! A SPRZYJA TEMU ZJAWISKU
INSTYNKT STADNY.
INSTYNKT STADNY POWODUJE
WYTŁUMIENIE ZDOLNOŚCI DO RACJONALNEGO MYŚLENIA NA RZECZ EMOCJONALNEGO;
NAŚLADOWNICTWO, A WIĘC POWIELANIE ZACHOWAŃ WIĘKSZOŚCI; SŁUCHANIE
NAJSILNIEJSZEGO – MAJĄCEGO NAJWIĘKSZE POWAŻANIE OSOBNIKA I JEGO PRZYBOCZNYCH.
Czym się różni myślenie
racjonalne od emocjonalnego (stadnego) na jednym przykładzie:
Racjonalne: nie obchodzi mnie jaką ktoś zajmuje pozycję, co inni o nim sądzą, co deklaruje, na co się powołuje, tylko co robi, do czego się przyczynia.
Emocjonalne (stadne): nie obchodzi mnie (nie zastanawiam się) co ktoś robi, do czego się przyczynia, tylko jaką zajmuje pozycję, co inni o nim sądzą, co deklaruje, na co się powołuje.
Jakie są konsekwencje myślenia, postępowania, emocjonalnego (stadnego). Otóż wykorzystujący to zjawisko, co też właśnie umożliwia wykorzystywanie, najpierw przygotowują odpowiednią, emocjonalną, argumentację swoich poczynań, tak by się podobała, a następnie robią co chcą (i to jest m.in. demokracja)...
PS
NAWIEDZENI KATOLICY
ZACZNIJCIE WRESZCIE MYŚLEĆ, A NIE NAŚLADOWAĆ I SŁUCHAĆ! PRZYJMIJCIE WRESZCIE DO
WIADOMOŚCI FAKTY!: iż członkowie kor
mają gdzieś jakiekolwiek życie (aborcje, życia poczęte (w tym te do których
sami się przyczynili...) itp. POZA WŁASNYM! A te tematy służą im tylko do
odwrócenia uwagi od swojej RZECZYWISTEJ DZIAŁALNOŚCI i zwrócenia na pożądany
kierunek: siebie ale W ROLI WYBITNYCH MORALISTÓW, OBROŃCÓW ITP.) bo m.in.
bezpośrednio – pazernością i pośrednio – ogłupiając zabijają, pogrążają
społeczeństwa! Czy jesteście już takimi skończonymi ślepcami, głupcami iż tego
nie widzicie - ŻE LICZY SIĘ TYLKO ICH NIERÓBSTWO, FORSA, BEZKARNOŚĆ I NIC
WIĘCEJ! - i jeszcze ich nie tylko za to szanujecie ale i w tym wspomagacie?!!
Lub jeszcze inaczej. Mam retoryczne pytanie do bezpośrednich ofiar
katolickiej organizacji religijnej: Czy dzięki działalności tej organizacji
jest Wam, Nam, lepiej czy gorzej...; czy działalność tych ludzi leży w naszym
interesie... (czy w ich krótkowzrocznym, egoistycznym interesie leży przyznanie
się do tego i zaprzestanie swej destrukcyjnej, pasożytniczej działalności (czy
oszuści ujawniają swoje prawdziwe intencje...; czy oszustów należy słuchać, im
ufać...)... czy też dalej będą kontynuować swoją działalność m.in. piorąc mózgi
swym ofiarom m.in. twierdząc że to dla ich (A NIE WYŁĄCZNIE WŁASNEGO) dobra...)
I co w związku z tym należy zrobić, jak postępować...
"FAKTY I MITY" nr 1, 10.01.2008 r. KOMENTARZ NACZELNEGO: (...) Wnioski z tego wszystkiego niech każdy wyciągnie sam. Rzymskim katolikom przypomnę jednak, że należąc do tego Kościoła, biorą na swoje sumienia wszelkie bezeceństwa, które papieski system głosi i uskutecznia, w tym działania jawnie antyludzkie i antyhumanitarne. To nie są żarty. To jest bierny współudział w bezmiarze zła i popieranie ideologii kłamstwa. (...)
Jonasz

"ANGORA" nr 8,
19.02.2006 r., Rys. Paweł Wakuła
Z innej strony/inaczej
DLACZEGO JESTEM NIEZROZUMIANY, NIEAKCEPTOWANY, A WIĘC NIEPOPULARNY (nie wspierany przez media); DLACZEGO TO, CO OBNAŻAM BUDZI NIECHĘĆ
- Bo obecny świat opiera się na emocjach. Np. dowolny debil, psychopata (na przykładzie chociażby Hitlera, kolejnym przykładami są np. sekciarze, sympatyczni zabójcy filmowi) natychmiast zyska popularność, jeśli tylko odpowiednio emocjonalnie zmanipuluje masy, będzie schlebiać ich gustom, obiecywać to, czego oczekują. Jakie szanse w takim świecie ma uczciwy, racjonalny geniusz, pragnący stworzyć normalny świat, a więc działać konstruktywnie...
- Bo mój przekaz nie jest »pozytywnie« zafałszowany, przymilny, przyjemny, popularny, populistyczny.
- Dlatego, że z waszego punku widzenia jestem odmieńcem, anormalny; bo tacy jak ja stanowią ledwo mierzalny ułamek procenta; bo od zarania dziejów tacy jak ja byli niszczeni, torturowani, mordowani; gdyż od zarania dziejów ma mse, prokreacyjna, do rządzenia, selekcja negatywna. Więc ogromna większość populacji nie posiada odpowiednich narzędzi umysłowych do pojmowania mojego przekazu, bo nie opiera się on na opisanych emocjach.
Bo uderzam w podstawy obecnego absurdalnego, utopijnego, wszechstronnie destrukcyjnego, niszczycielskiego systemu; obnażam dotychczas prosperujących; bo stanowię zagrożenie dla interesów tych, którzy z obecnej sytuacji czerpią profity, a w normalnym świecie byli by od reszty izolowani; a więc m.in. chcę zakończyć ich taką prosperitę. Bo nie wchodzę w układy z tymi osobnikami, a wręcz przeciwnie.
Więc jest jak jest, macie to, co macie...
PS
Cały czas stawiałem czytelnikom za wysoko poprzeczkę, i mimo jej wielokrotnego obniżania do skrajnie niskiej pozycji, i mimo skrajnego »realnego« pesymizmu, i tak okazywałem się niepoprawnym optymistą...
2.
EKONOMIA RACJONALNA
CELEM WSTĘPU:
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 18.10.2010 20:02
REKORD: ZAROBIŁ 2,6 MLD USD W
8 MIESIĘCY
Spektakularny zysk pewnego
Amerykanina. Zobacz, na czym zarobił.
Ray Dalio, szef funduszu hedgingowego Bridgewater, może być uznany za swego rodzaju rekordzistę. W ciągu ośmiu miesięcy tego roku zarobił 2,6 mld USD – podaje Pb.pl.
Alpha Strategy, subfundusz Bridgewater, w okresie styczeń-sierpień zwiększył wartość aktywów o rekordowe 31 proc. (13 mld USD), do 56 mld USD. Dalio zainkasował 20 proc. zysku, czyli 2,6 mld USD. Oprócz samego inwestora cieszą się też władze Connecticut. Zadłużony stan otrzyma od Dalio ok. 1 mld USD podatku.
Nie wiadomo, jaka strategia przyniosła tak spektakularny sukces.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
20:23 [18.10.2010]
Gość_26
Spekulacja na żywności, najnowszy hit funduszy hedgingowych na sezon 2010-2011, niestety... A kto za to zapłaci? Pan za to zapłaci, Pani zapłaci, my wszyscy zapłacimy! Czekolada już zdrożała o 20%, bo wykupili wszystkie nasiona kakaowców, chleb w przyszłym roku też będzie na cenę złota (które nawiasem mówiąc - też jest przedmiotem megaspekulacji w tym roku)...
22:26 [18.10.2010]
Gość45
Najbardziej opłacalne zajęcie - przelewanie z pustego w próżne i na odwrót...
Poker za cudze pieniądze!
10:00 [19.10.2010]
Gość
Przecież to zysk ze zwykłej spekulacji! Przy takich środkach można rozpie****ć każdy rynek i grać jak się chce. Jednak coś tu śmierdzi, bo jak by to zrobił plankton »1 mld«, to zaraz miałby na głowie FBI i CIA, a tu znalazł się gość z potężną kasą, i robi co chce! Czyżby to kolejny figurant pejsów?
Okazuje się, że bogaci,
zadowoleni, szczęśliwi mamy być, nie gdy będziemy zdrowi, mądrzy, prawi,
dobrzy, rozumni, atrakcyjni, bezpieczni, żyć w czystym, zdrowym, bogatym w urozmaiconą
przyrodę środowisku, posiadać racjonalnie użyteczne, w tym trwałe i możliwością
odzysku z nich surowców, rzeczy, tylko
wówczas, gdy wszystko będzie skażone, wszyscy zatruci, chorzy, cierpiący,
upośledzeni, niedorozwinięci, debilni, psychopatyczni, brzydcy, bez przyrody,
surowców, i czegokolwiek, bo nie będzie z czego ani jak tego wyprodukować...
PS
Właśnie
wykazałem skrajnie możliwą absurdalność, szkodliwość osiąganych dotychczas
celów...!!!
Jeszcze
inaczej
Kończą
się wszystkie zasoby, wszystko jest skażane, wszyscy są truci, coraz więcej
ludzi jest chorych, fizycznie, psychicznie, umysłowo, intelektualnie, ułomnych,
rosną ceny, długi, a co robią utopiści? – Domagają się zwiększania produkcji,
przedłużania dogorywania ludzi schorowanych, rozmnażania się przez ludzi
chorych, bezpłodnych, zwiększania przeludnienia (bo to jest, dla ich
nienormalnych umysłów, moralne)..., zmilczają osoby prawe, konstruktywne,
świadome, o wysokim pozytywnym potencjale; ignorują nasze, całościowo
przemyślane; wykazane, konstruktywne propozycje...!
Proszę przemyśleć, co zaczęłoby się dziać, gdyby
wszyscy:
- chcieli żyć z odsetek...
- zaczęli grać na giełdzie (a proszę się też zastanowić, czym kierują się gracze)...
- zostali milionerami, a związku z tym przestali pracować...
- jaki kraj osiągnie NAPRAWDĘ sukces gospodarczy: ten, który wydobywa/rabuje/ubożeje o surowce, gdzie się skaża, truje, czy ten, gdzie odzyskuje się surowce, dba o środowisko, ludzi, przyrodę... Ten, w którym ciągle wydaje się pieniądze m.in. na budowę i utrzymywanie dróg, mieszkań, pojazdów, -lecznictwo, czy ten, w którym ilość dróg, mieszkań/mieszkańców jest optymalna, i są one o trwałości wielu pokoleń, mieszkania są energooszczędne, a transport proekologiczny, w tym zbiorowy...
Kto będzie bogatszy, bezpieczniejszy: posiadający dobra o trwałości kilku lat, i bez, praktycznie, możliwości ich przetworzenia i ponownego wykorzystania, czy posiadacz dóbr o trwałości kilkudziesięciu lat, których wszystkie składniki można przetworzyć i ponownie wykorzystać...
PS
Jakie dobra są preferowane, produkowane, przez fabrykantów...
Jeżeli ktoś żyje z odsetek, to znaczy że z pracy innych
ludzi.
Jeżeli ktoś zdobył tzw.
szybkie pieniądze, tzn. że inni ludzie nie otrzymali godziwej zapłaty bądź
pomocy – z tego, w tym demoralizującymi, skutkami.
Jeśli ktoś zarabia (bogaci się), to płacący mu wydaje pieniądze (biednieje); jeżeli ktoś eksploatuje surowce, to znaczy, że kapitał surowcowy (zasobność przyszłych pokoleń) maleje, a jednocześnie rośnie cena surowców. Jeśli ktoś kupił tanio, a sprzedał drożej, np. budynek, działkę tzn., że to klienci (np. hipermarketu, biurowca), czyli My, zapłacimy za tą różnicę w cenie kupując produkty, korzystając z usług funkcjonującej tam firmy. Itp. itd...
Dlaczego brakuje pieniędzy na rynku/jak odbywa się
drenaż pieniędzy z rynku, państwa:
1. Bo spłacamy odsetki od pożyczek zaciąganych przez rządzących, a więc pieniądze są eksportowane za granicę, do najbogatszych ludzi na świecie.
2. Bo spłacamy tzw. żywą gotówką nie tylko wirtualne pożyczki od banków, ale i jeszcze od nich odsetki, a większość banków jest zagraniczna, więc zyski transferują za granicę, dla milionerów, miliarderów.
3. Bo m.in. hipermarkety płacą niewspółmiernie małe względem zysków podatki, a zyski transferują za granicę, dla milionerów, miliarderów.
4. Bo dopłacamy więcej do budżetu UE niż otrzymujemy dopłat z wspólnej kasy.
http://www.goldenline.pl/forum/1859178/czy-pkb-dobrze-mierzy-wzrost-gospodarczy/s/2#35885502
| 01.09.2010 r., 12:59
Sam fakt wzrostu gospodarczego mówi nam, że coś się dzieje, ale nie mówi nic o tym, czy jest to dobre czy złe. Wzrost może być napędzany wojną, zanieczyszczaniem środowiska, a nawet różnymi patologiami, od rozwodów po wandalizm - a to z tego powodu, że towarzyszy im wydawanie pieniędzy, co przejawia się we wskaźniku wzrostu gospodarczego.
Grzegorz Kurowski,
specjalista ds. analiz ekonomicznych, PGNiG/O. Zielona Góra
Konsumpcyjny; zbytkowy, bezmyślny; szkodliwy; statystyczny „PKB” bardzo szybko ląduje i rośnie... na wysypiskach śmieci! A jego trwalsze postacie (np. samochody, mieszkania) trzeba najpierw, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, wybudować, wyprodukować, a następnie, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, na tego kupno zapracować, po czym, łącznie, z ogromnymi skutkami ubocznymi, w tym wydatkami, za ogromne pieniądze, utrzymywać, po czym, po wyeksploatowaniu, z ogromnymi skutkami ubocznymi, „pozbyć się”...!
PROKONSUMPCYJNA
PRODUKCJA I WYNIKŁA Z NIEJ KONSUMPCJA =
mozolne, ogłupiające, szkodliwe, płatne zajęcia; choroby zawodowe, wypadki;
kalectwa; renty; dojazdy; transport; wypadki; skażanie, zatruwanie; choroby,
kalectwa; renty, śmierć = pranie mózgów; ogłupianie, marnowanie czasu,
wypaczanie; szkodzenie, pogrążanie (w tym, w wielonasób, ludzi wybitnych) tzw.
reklamami = wycięte lasy, zużywanie energii, zużywanie (ograbianie z nich
biedniejszych krajów, przyszłych pokoleń; wyczerpywanie) surowców;
przyczynianie do zwiększania ich ceny; przewroty, konflikty, wojny o surowce =
kalectwa; śmierć = emisja szkodliwych substancji, powstawanie odpadów, śmieci;
zajmowanie msa = skażanie, zatruwanie = dewastacja środowiska, degeneracja (w
tym naszego) gatunków = katastrofy ekologiczne; zmiany klimatyczne = anomalie,
klęski, kataklizmy żywiołowe; plagi = choroby (śmierć); cierpienia,
nieszczęścia, tragedie, potworności; wymarłe zwierzęta, katastrofalna sytuacja
następnych pokoleń, zagłada życia = wydatki, długi; straty, problemy:
„NEWSWEEK” nr 29, 2006 r., strona 62
ENERGETYKA JĄDROWA
ATOMISTYFIKACJA
(...) Równie prawdziwe jak mit o ekologicznej i czystej energii jądrowej jest stwierdzenie, że jest ona tania. We wszystkich krajach prąd z atomu jest o wiele droższy niż uzyskiwany z węgla czy nawet z siły wiatru. Jego cena za kilowatogodzinę wynosi w USA ponad siedem centów, tymczasem energia ze źródeł tradycyjnych jest prawie o połowę tańsza.
Rządy wielu państw radzą
sobie z tym problemem w najprostszy sposób - sięgają do kieszeni podatników.
Budżet dopłaca do elektryczności z atomu. Robi to, by opłata za prąd z
elektrowni atomowych nie była wyższa niż z innych źródeł energii. Gdy w
Wielkiej Brytanii prywatyzowano produkcję elektryczności, rząd narzucił
dodatkowy podatek na paliwa kopalne, aby dochodami z niego wesprzeć energię z
atomu. Subsydia dla energetyki jądrowej do 2000 roku wynosiły w Wielkiej
Brytanii około 1,2 miliarda funtów rocznie. Podobnie wygląda sytuacja w
Australii i w innych krajach.
Choć nikt nie zabrania prywatnym firmom budowania reaktorów jądrowych, żadne konsorcjum na świecie nie zrobiło tego bez wyciągania ogromnych sum z budżetu państwa. Nawet Bank Światowy nie chce pożyczać pieniędzy na tego rodzaju inwestycje. Bieżące koszty produkcji są wysokie, a przyszłe wydatki związane z rozmontowywaniem reaktorów i składowaniem odpadów jeszcze większe. (...)
W przypadku energetyki
jądrowej ponad 60 procent energii ucieka z elektrowni w postaci ciepła i w
sieciach przesyłowych.
Czy jednak starczy rozsądku, aby oszczędzać energię, nie liczyć na węgiel i atom, a zwrócić się ku słońcu i wiatrakom?
Bożena Kastory
„WPROST” nr 1046,
15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych
wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy.
Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.
„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.:
Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć
górnikom 97 mld zł.
www.nowyekran.pl / http://jeznach.nowyekran.pl/post/43396,obraz-swiatowej-energetyki | 08.12.2011 15:12
OBRAZ ŚWIATOWEJ ENERGETYKI
Zamieszczam doroczny raport Międzynarodowej Agencji Energii pt. World Energy Outlook 2011 (synteza), jaki dziś, 8.12.11 o godz. 14:00 zaprezentował Główny Ekonomista MAE dr Fatih Birol.
Istnieje niewiele oznak, że pilnie potrzebna zmiana kierunku globalnych trendów energetycznych następuje w rzeczywistości. Pomimo nierównomiernego tempa odbudowy światowej gospodarki po 2009 r. i niepewnych perspektyw gospodarczych, światowy popyt na energię pierwotną w 2010 r. wzrósł o niebagatelne 5%, a zarazem emisje CO2 osiągnęły rekordowo wysoki pułap. Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata. Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach, intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu.
www.nowyekran.pl / http://jadax.nowyekran.pl/post/47140,mafia-weglowa-zaginiony-raport-ministra-janika | 07.01.2012 21:01
JAdaX - Nieustający Tropiciel Absurdów
Dziennikarskie Archiwum X to Wydział Śledczy „Gazety Finansowej” zajmujący się analizą starych, nierozwikłanych i zaniechanych przez organy ścigania spraw oraz afer, a także podejmowaniem tematów nowych, bieżących, aktualnych.
MAFIA WĘGLOWA - ZAGINIONY RAPORT MINISTRA JANIKA
(...)
Polska ośmiornica
W tym czasie rozbito groźne grupy mafijne o charakterze zbrojnym, nazwane przez dziennikarzy „Pruszkowem”, „Wołominem” czy „grupą Krakowiaka”. Te organizacje mafijne zajmowały się przede wszystkim napadami, wymuszeniami rozbójniczymi, handlem narkotykami, stręczycielstwem. Ogłoszono nawet rozbicie polskiej mafii. Nic bardziej mylnego, bowiem oprócz tych najbardziej medialnie niebezpiecznych grup mafijnych, zajmujących się przestępczością pospolitą (kryminalną), powstawała i rozwijała się w zaciszu gabinetów ministerialnych, gabinetów prezesów firm państwowych i prywatnych najbardziej niebezpieczna dla państwa mafijna przestępczość gospodarczo-finansowa. Mafia wkroczyła w te dziedziny życia gospodarczo-finansowego Polski, które podlegały największej transformacji oraz które mogły przynosić największe zyski. Zorganizowana przestępczość zainteresowała się zatem źródłami energii, prywatyzacją i odpadami. Powszechnie zaczęło używać pojęć: „mafia węglowa”, „mafia paliwowa” czy „mafia złomowa”. Najbardziej znana jest, z uwagi na liczne publikacje prasowo-medialne, tzw. „mafia paliwowa” zajmująca się oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy w obrocie paliwami płynnymi (benzyną, olejem napędowym) oraz komponentami do ich produkcji. Jednak niebezpieczną i najprawdopodobniej przynoszącą największe szkody dla państwa jest i była tzw. „mafia węglowa”. O działalności tego rodzaju struktur przestępczych w Polsce było niewiele wiadomo do czasu śledztwa przeprowadzonego w latach 2005-2007 przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, w którym podejrzaną była m.in. tragicznie zmarła Barbara Blida. W tym wypadku miało zastosowane znane rosyjskie powiedzenie: „Tisze jedziesz, dalsze budziesz” – będzie cicho, więcej osiągniesz (swob.tłum). Jak wielkim problemem była działalność mafii węglowej w przeszłości niech pokaże garść informacji statystycznych. W okresie 1992 – 2006 spraw szeroko pojętej mafii węglowej, tylko na terenie działania Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, zarejestrowano ok. 600. W ciągu jednego roku 1995 zarejestrowano 233 tzw. sprawy węglowe. W okresie natomiast od roku 2001 do 2006 takich spraw ciągle jeszcze było zarejestrowanych 131.
(...)
Kierunki działań przestępczego syndykatu
(...) Głównymi kierunkami działań tej szkodliwej dla państwa przestępczej organizacji są: po pierwsze, przejmowanie za bezcen majątków przedsiębiorstw górniczych, kopalni, przedsiębiorstw około-górniczych, w tym w szczególności maszyn i urządzeń górniczych oraz gruntów pokopalnianych. Dzieje się to w szczególności poprzez fikcyjny wykup, przyjmowanie firm za ich własne pieniądze, w tym poprzez narodowe fundusze inwestycyjne. Kolejnym kierunkiem działania mafii była sprzedaż kopalniom po horrendalnie zawyżonych cenach środków produkcji, urządzeń bezpieczeństwa lub też sprzedaż maszyn używanych jako nowe. Kolejnym kierunkiem działania organizacji mafijnych było wyłudzanie przez spółki pośredniczące znacznych kwot ze sprzedaży węgla, a także sprzedaż węgla po fikcyjnym go przekwalifikowaniu. Metodami zapewnienia sobie bezkarności członków zorganizowanych grup przestępczych było: po pierwsze – zapewnienie współudziału w dokonywaniu przestępstw pracowników kopalni, spółek węglowych, holdingów, w tym ich kierownictw; po drugie – przekupywanie przedstawicieli spółek węglowych, holdingów, pracowników organów wymiaru sprawiedliwości, czy organów ścigania lub też innych instytucji państwa; po trzecie – tzw. sponsoring, czyli zaprzyjaźnianie się z politykami, sędziami, prokuratorami, organizowanie wspólnych sponsorowanych imprez, wyjazdów. Wreszcie kolejnym elementem było łożenie potężnych pieniędzy na wybrane – przychylne – partie polityczne, czy w celu uzyskania przychylności partii politycznych oraz wpływanie na zawartość aktów prawnych dotyczących obrotu węglem i pochodne.
Macki ośmiornicy odrastają
W tego typu działalności, nierzadko przestępczej, mieli brać udział przedstawiciele władzy państwowej, samorządowej, wymiaru sprawiedliwości czy organów ścigania, władze kopalni, firm przetwórczych, odbiorczych i pośredniczących. W śledztwie dotyczącym mafii węglowej padały w tym kontekście nazwiska najbardziej znanych polityków i urzędników publicznych począwszy od byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, ministrów rządów RP, zarówno prawicowych, jak i lewicowych oraz nazwiska wielu prezesów i wiceprezesów spółek czy holdingów węglowych. (...)
Autor Bogdan Święczkowski
Autor jest prawnikiem i byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W przeszłości pełnił funkcję dyrektora Prokuratury Krajowej oraz dyrektora Biura ds. przestępczości zorganizowanej.
Straty i koszty spowodowane powodzią w 1997 roku wyniosły
około 13-15 mld zł (według obecnych cen to około 20 mld zł).
Straty i koszty spowodowane powodziami w 2010 roku wyniosły
około 12-14 mld zł.
Drobiazgowy raport szkód
sporządzony w resorcie spraw wewnętrznych obrazuje skalę katastrofy.
Zniszczonych zostało: 80 tys. km dróg, 59 mostów, 680 tys. ha
ziemi
uprawnej znalazło się pod wodą, 18 tys. budynków, 808 szkół.
Same
szkody w infrastrukturze drogowej i kolejowej wyniosą co najmniej miliard
złotych – dodaje Adam Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Ofiarą
tegorocznych żywiołów padło też 1300 przedsiębiorstw.
Artykuł
z: www.gazetaprawna.pl Autorzy:
Robert Zieliński, Sylwia Czubkowska
http://polskalokalna.pl/raport/poludnie-polski-walczy-z-woda/news/malopolska-po-powodzi-bilans-strat,1492106
| 14.06.2010 (11:46)
W wyniku powodzi uaktywniło się na terenie województwa ok. 1 tys. osuwisk.
Liczba poszkodowanych gospodarstw rolnych wynosi ok. 18 tys. Ilość zalanych i podtopionych obszarów rolnych to ponad 81 tys. ha.
Według danych sanepidu podczas powodzi zalanych zostało 7245 studni przydomowych, 30 wodociągów wyłączonych zostało z eksploatacji, uszkodzonych zostało 15 oczyszczalni ścieków, zalanych zostało 8 cmentarzy. Przeciw tężcowi zaszczepiono ponad 1 tys. osób.
Szkody w wyniku podtopień i zalań wystąpiły w 246 placówkach oświatowych (228 szkół i 18 przedszkoli) - wszystkie one wymagają remontu. W 11 szkołach ze względu na zniszczenia nie odbywają się zajęcia (5 szkół zawiesiło zajęcia do końca zajęć szkolnych; 4 z powodu przeznaczenia budynku na ewakuację ludności ze zniszczonych domów).
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 08.10.2011, 15:59
BŁOTO ZALEWA WŁOCHY.
EWAKUACJA!
Pierwsze jesienne deszcze przypomniały Włochom, że aż 70 procent obszaru ich kraju jest zagrożone osuwaniem się terenu - zauważa stooq.com.
Z powodu nagłego obsunięcia się ziemi ewakuowano 200 mieszkańców okolic Salerno, miasta na południu kraju. Wiele domów zostało zasypanych przez osuwającą się ziemię.
Wystarczył pierwszy obfity deszcz, by mieszkańcy Buccino koło Salerno w Kampanii musieli opuścić domy i szukać ratunku na wyżej położonym terenie.
Według geologów, podobne zagrożenie dotyczy 70 procent obszaru Włoch. Z powodu osunięć ziemi i lawin błotnych w ostatnich stu latach życie straciło w tym kraju 7 tysięcy osób, a 162 tysiące zostało bez dachu nad głową - zauważa portal.
Zagrożone są także dwa tysiące punktów trakcji kolejowej i ponad 700 miejsc na autostradach. | JS
[Bo mają za mały PKB, więc powinni wyciąć, tak jak i wszyscy w innych krajach, jeszcze więcej drzew, lasów (jak błoto zobaczy jak duży jest PKB, to z podziwu stanie dęba)... - red.]
www.o2.pl / www. sfora.pl | Wtorek [16.11.2010, 10:01]
200 TYS. TON TOKSYCZNYCH
ODPADÓW NA ŚLĄSKU
Mogą spłynąć Wisłą do
Bałtyku.
Na terenie Zakładów Chemicznych Organika Azoty pod Jaworznem zalega 200 tys. ton toksycznych odpadów. To tykająca bomba ekologiczna.
Dzięki czeskiemu wynalazkowi można ją rozbroić. Problemem jak zwykle są pieniądze - informuje "Dziennik Zachodni".
Urządzenie do utylizacji przyjechało właśnie do zakładów. Czesi demonstrują jak działa. Oczyszcza z toksyn nie tylko ziemię, ale i wodę. W przypadku odpadów spod Jaworzna jego skuteczność jest 100-procentowa. Efektem końcowym jego działania jest miał z węgla aktywnego. Można go bezpiecznie spalić w standardowej elektrowni.
Niestety, utylizacja tony odpadów to koszt od 7 do 10 tys. zł. Za pozbycie się wszystkich odpadów z Organiki Azoty trzeba by było więc zapłacić 1,5 mld złotych.
Sami nie damy rady. Nawet przy wsparciu ze strony zarządu Zakładów Chemicznych Organika Azoty i środkach z UE nie mamy szans rozwiązać tego problemu - mówi gazecie Paweł Silbert, prezydent Jaworzna. - Wszyscy powinni się włączyć w nasze starania, bo kiedyś może się okazać, że jaworznickie odpady dostaną się do Przemszy i dalej Wisłą do Bałtyku, a wówczas problem stanie się faktycznie międzynarodowy. | WB
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]
SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ
CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY
Wszystko przez zmiany
klimatu.
Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje "The Sunday Express".
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.
Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.
Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 28.12.2010, 10:29
ZAPADA SIĘ ZIEMIA.
NATYCHMIASTOWA EWAKUACJA LUDZI
Tysiącom trzeba dać nowe
domy.
Aż trzy tysiące rodzin z Pretorii musiały natychmiast przenieść władze RPA po tym, jak wokół ich domów zaczęły się tworzyć w ziemi ogromne leje.
Ta ziemia już nie nadaje się do zamieszkania. Sytuacja jest zła. Obszar wokół zapadlisk też zakwalifikowano jako niebezpieczny. Nie można tam budować domów. Dziury mogą się powiększać - donosi BBC.
Niektóre z nich mają nawet 80 metrów szerokości! Pęknięcia w gruncie widać prawie na całym obszarze.
Zapadliska to efekt pobierania wody przez gospodarstwa rolne z podziemnych złóż. Tworzą się tam ogromne jaskinie, które następnie się zapadają - informuje BBC. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 31.10.2011, 12:25
TO MIASTO ZNIKNIE! GWAŁTOWNIE
ZAPADA SIĘ POD ZIEMIĘ
Co roku zagłębia się o 15
centymetrów.
Mieszkańcy hiszpańskiego miasta Lorca, tego samego, które w maju tego roku spustoszyło trzęsienie ziemi, mają kolejny poważny problem. Ziemia, na której mieszkają zapada się w tempie 15 centymetrów rocznie. Winna temu jest panująca od wielu lat w tym regionie susza - informuje stooq.com.
To najszybsze tempo zapadania się ziemi w całej Europie - ogłosili naukowcy z madryckiego Uniwersytetu Complutense.
Wyliczyli oni, że w ciągu ostatnich 15 lat miasto zapadło się już o 1,5 metra. Jeśli nic nie powstrzyma tego procesu za 30 lat domy w Lorca widoczne będą dopiero od poziomu pierwszego piętra.
Co jest powodem zapadania się miasta i jego okolic? Wysychanie ogromnych naturalnych zbiorników z wodą, które znajdują się pod miastem.
Mieszkańcy miasta czerpią wodę z tych zbiorników od lat. Niestety, panująca od wielu lat susza w regionie sprawia, że wody w nich ubywa coraz szybciej - nie jest ona uzupełniania przez opady deszczu. W podziemnych jaskiniach spada ciśnienie i grunt zapada się.
Według naukowców jedynym ratunkiem dla miasta jest wybudowanie zbiorników retencyjnych i zamknięcie połowy studni. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 21.09.2010, 09:42
TA SŁYNNA STOLICA... ZAPADNIE
SIĘ POD ZIEMIĘ
Eksperci: To będzie
afrykański Czarnobyl.
Johannesburgowi - słynnej stolicy światowego złota, grozi najgorsza katastrofa ekologiczna w historii. Toksyny z byłych kopalni złota pod miastem zanieczyszczą wodę i doprowadzą do szybkiego zniszczenia fundamentów domów. Miasto po prostu zniknie w wielkiej dziurze.
Kwaśna woda znajduje się 500 metrów poniżej poziomu miasta, ale przybywa w tempie 0,35 metrów na dobę, a może nawet metr dziennie. Poziom krytyczny osiągnie w ciągu najbliższych 15 miesięcy - pisze "The Globe and Mail".
Johannesburg zbudowany jest bowiem na starych kopalniach złota. Opuszczone, od lat gromadzą w sobie potężne ilości zanieczyszczonej wody - nawet przez związki radioaktywne. W niektórych miejscach wydobywano bowiem uran.
Niektórzy naukowcy nazywają
problem bombą zegarową, a skalę zniszczeń jaką może wywołać - do Czarnobyla -
informuje "The Globe and Mail". | MK
www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38
ULEWA + WAPIEŃ = WROTA
PIEKIEŁ
Gigantyczne dziury w ziemi
pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem
geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także
mieszkańcom naszego kraju.
Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.
Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.
Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.
Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.
Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.
Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.
www.twojapogoda.pl

http://www.boston.com/bigpicture/2010/12/2010_in_photos_part_2_of_3.html#photo35
Dla nich zyski, a dla Was
koszty, długi...
http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli
Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu -
wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że
zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w
ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy
spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając
rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską
firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski
żywiołowe i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.
www.o2.pl / www.sfora.pl |Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]
ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK
DINOZAURY
Jesteśmy na progu globalnej
katastrofy.
Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.
Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.
Tempo wymierania gatunków -
zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi
średnia historyczna.
Eksperci twierdzą, że musimy
natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy,
rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji
ludzkiej.
Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [28.10.2010, 09:43]
TO ZNISZCZY ŚWIATOWĄ
GOSPODARKĘ. STRACIMY MILIARDY DOLARÓW
Oto zagrożenie większe od
terroryzmu.
Niszczone środowisko stwarza
większe ryzyko finansowe dla przedsiębiorców z całego świata niż zagrożenie
terroryzmem. Tak zmiany w przyrodzie oceniają banki i firmy ubezpieczeniowe -
informuje "The Guardian".
Eksperci z Programu
Środowiskowego ONZ (UNEP) w przygotowanym raporcie wskazują jako najbardziej
jaskrawy przykład, koszty likwidacji wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i
straty koncernu BP. Ale wycieki i awarie w zakładach przemysłowych to nie
wszystko.
Ginące gatunki i zmiany w
ekosystemach oznaczają też kłopoty firm związanych z rybołówstwem. Degradacja i
zatrucie chemikaliami gleb oznacza straty w rolnictwie, rośnie też cena wody,
bo jej zasoby na całym świecie gwałtownie maleją.
Co roku kosztuje to firmy z
całego świata nawet 50 mld dolarów. Banki i fundusze inwestycyjne już zauważyły
problem i starają się wliczać straty związane z odszkodowaniami albo nowymi
podatkami ekologicznym w ryzyko finansowe przedsięwzięć - mówi Richard Burrett,
przewodniczy UNEP.
Dodaje, że tylko w badanych 3
tys. największych światowych korporacji już w 2008 roku, koszty związane z
ochroną środowiska przekroczyły 2,1 mld dolarów - czyli ok. 7 proc. przychodów
i jednej trzeciej zysków. | AJ
[No ale rabunek, dewastacja, degradacja, skażanie, zatruwanie, a w efekcie zagłada życia, zwiększa majątki finansistom, bankierom, fabrykantom, deweloperom, reklamodawcom, kooperującym z nimi politykom, tzn. PKB chciałem powiedzieć... - red.]

http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91628,5747168,Komu_oplaca_sie_likwidowanie_lasow_.html
| 06.10.2008 05:52
http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/49/niszczenie-lasow-tropikalnych
Uboga gleba lasów tropikalnych nie nadaje się do celów rolniczych i hodowlanych. W Amazonii, aby wyżywić jedną krowę, trzeba wykarczować na pastwiska prawie 7 hektarów lasu. Pola założone na takich terenach po 2-3 latach przestają dawać plony, po czym trzeba karczować las na nowe pole.
Proces wylesiania jest nasilany przez budowę dróg.
Zdjęcia
pokazują Autostradę Transamazońską podczas budowy i kilka lat później.
Na drugim
zdjęciu wyraźnie widać wyrąb lasu wzdłuż autostrady.


Jak policzyć
wartość lasów i cenę, jaką ponosimy przez degradację środowiska naturalnego?
Lasy
dostarczają nam żywności, drewna, zapewniają retencję, oczyszczają powietrze,
produkują tlen, a wszystko to za darmo. Wycinane lasy, przestają świadczyć nam
te usługi.
Zamiast tego trzeba budować zbiorniki retencyjne, uprawiać żywność, albo obyć
się bez tego i ponosić koszty tej sytuacji w postaci powodzi czy erozji gleby.
W obu przypadkach oznacza to bezpośrednie koszty finansowe.
Analiza strat
związanych z wycinaniem lasów została przeprowadzona na zlecenie Komisji
Europejskiej w studium The
Economics of Ecosystems and Biodiversity (TEEB)
kierowanym przez ekonomistę Deutsche Bank Pavana Sukhdeva w oparciu o
bezpośrednie przeliczenie wartości ekonomicznej lasów.
Raport wykazał, że związane z utratą lasów straty wynoszą 2000-5000
miliardów dolarów rocznie, czyli 7% światowego PKB. Ponadto koszt ten
w nieproporcjonalnie wysokim stopniu ponoszą najubożsi, szczególnie mieszkający
w tropikach i na co dzień uzależnieni od lasów.
W rezultacie każdy przechodzący przez Karaiby huragan nigdzie indziej nie zabija tylu ludzi, co właśnie na Haiti. Nawet słaby cyklon, przynosząc obfite deszcze, doprowadza do reakcji łańcuchowej. Nadmiar wody pochodzącej z opadów nie jest zatrzymywany przez lasy, gdyż na olbrzymim obszarze kraju po prostu już ich nie ma, więc woda wsiąka w grunt i wywołuje masowe osunięcia ziemi. Zwały błota zatapiają dziesiątki wiosek, zabijając przy tym tysiące ludzi.
http://www.mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym
| 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę,
przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr
Waydel
[Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe są dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]
http://artelis.pl/artykuly/18105/czy-polak-dostanie-dwie-najwazniejsze-nagrody-nobla
21.04.2010
(...) Takim tanim i nieprzebranym źródłem energii jest wysokotemperaturowa
energia cieplna z głębokich pokładów formacji skalnych, która cały czas jest
uzupełniana przez reakcje termojądrowe zachodzące wewnątrz naszej planety.
Opracowana przez Profesora Żakiewicza metoda jej suchego pozyskiwania, za
pomocą wgłębnych wymienników ciepła typu harvestors, nie niszczy
niskotemperaturowych pokładów wód geotermalnych. Tej w pełni odnawialnej
energii jest w Polsce tysiące razy więcej niż zużywamy. Energia ta jest
dostępna w każdym miejscu na głębokościach 7.000 do 10.000 m. Jeden kilometr
kwadratowy może rocznie dać ilość energii, która jest równoważna 200.000
baryłek ropy naftowej, bez żadnego uszczuplenia zasobów i bez zanieczyszczenia
środowiska.
Mimo, że dostęp do energii geotermicznej mamy najłatwiejszy w Europie, a
nasz rodak jest najważniejszym wynalazcą w tej dziedzinie na świecie, wiedza na
ten temat i zainteresowanie są w Polsce zerowe. Ale nic dziwnego. Jej
pozyskiwanie może doprowadzić do niezależności energetycznej i wiąże się z
utratą ogromnych zysków dla niektórych lobby, które mocno zasilają media
poprzez reklamowanie się. Może właśnie dlatego ta informacja jest u nas
nieobecna. A może najpierw musimy podpisać umowy na elektrownie jądrowe, żeby
później zapłacić ogromne kary za wycofanie się z tych „wyjątkowo
opłacalnych" i „jedynych zapewniających niezależność" rozwiązań lub
dopłacać miliardy do energii.
Rozwiązania takie mogą być stosowane lokalnie, dzięki czemu nie ma strat na
przesyłach.
Ponieważ możliwa jest trójgeneracja i system ma niską stałą czasową, można
go sprzęgać z pozyskiwaniem znacznie droższej energii elektrycznej (generatory)
i cieplnej (pompy hydrosoniczne) z turbin wiatrowych.
Koszt uruchomienia zakładu pozyskującego i przetwarzającego tą energię jest
porównywalny do farm wiatrowych w przeliczeniu na jednostkę mocy. Różni się
jednak tym, że nie jest zależny od warunków zewnętrznych i może cały czas
pracować z maksymalną mocą. Natomiast późniejszy bieżący koszt produkcji
energii w tej technologii jest na poziomie poniżej 2 groszy za 1 kWh, a
cieplnej znacznie mniej, czym bije na głowę wszelkie inne metody. (...)
Piotr Waydel
[Na głębokości 10 km temperatura
Ziemi wynosi ponad 300°C, a na głębokości 13 km około 400°C (średnio stopień geotermiczny
(wzrost temperatury o 1°C) dla Polski do głębokości 5 km wynosi 47,2 m. W
europie środkowej (jest to też średnia globalna) średnio rośnie o 3°C co 100
metrów). – red.]
http://pl.wikipedia.org/wiki/TauTona
TauTona - kopalnia złota w Republice Południowej Afryki. Jest obecnie najgłębszą kopalnią na świecie. Jej głębokość to 3,9 kilometra.
[By osiągnąć głębsze wiercenia, można budować bazy wiertnicze umieszczone głęboko pod ziemią. – red.]
Ilość ciepła zmagazynowana we wnętrzu Ziemi jest ogromna: do głębokości ok. 10 km przekracza 50 000-krotnie ilość ciepła zgromadzoną we wszystkich złożach gazu ziemnego i ropy naftowej na świecie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia
Temperatura środka planety może wynosić 4000-7000 K, a ciśnienie dochodzić do 360 GPa. Początkowo, ciepło wewnętrzne Ziemi pochodziło głównie z kontrakcji grawitacyjnej w okresie formowania się planety. Obecnie, najwięcej ciepła (45 do 90%) pochodzi z rozpadu radioaktywnego izotopów potasu (40K), uranu (238U) i toru (232Th). Czas połowicznego rozpadu tych pierwiastków wynosi, odpowiednio, 1,25 miliardów, 4 miliardy i 14 miliardów lat. Źródła ciepła upatruje się też częściowo w ochładzaniu się płaszcza, tarciu wewnętrznym wywołanym siłami pływowymi i zmianami w prędkości obrotu Ziemi. Część energii termicznej jądra transportowana jest do skorupy ziemskiej poprzez pióropusz płaszcza, który może powodować powstawanie plam gorąca i pokryw lawowych. Szacowana ilość ciepła wypływającego z jądra Ziemi wynosi od 4 do 15 TW, a wypływ ciepła na powierzchnię ma wartość ok. 46 TW. Jest to niewiele w bilansie energetycznym powierzchni Ziemi – ok. 1/10 W/m², co stanowi około 1/10 000 energii promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.
Koszt transportu samochodem
osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów –
bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach
przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.
[Np. koszty budowy dróg,
utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością,
koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki
katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na
rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania
na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]
§
- 2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
- www.o2.pl | 25.05.2008 r.|: W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
- www.money.pl | 2008.03.05 r. |: Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.
- www.o2.pl | Czwartek [05.03.2009, 06:15] 2 źródła |
KORKI KOSZTUJĄ WŁOCHÓW 40 MILIARDÓW EURO ROCZNIE
Tak wynika z badań Automobil Club.
Włoski Automobil Club przeprowadził badania w czterech miastach: Rzymie, Mediolanie, Turynie i Genui.
Mieszkańcy Rzymu i Mediolanu spędzają ponad 500 godzin rocznie jeżdżąc po swoich miastach, w tym połowę czasu w korkach - informują motoryzacyjni eksperci.
Roczne straty przeciętnego mieszkańca Turynu szacowane są na 440 euro, a mieszkańca Rzymu aż na 650 euro.
Eksperci uważają, że najlepszym rozwiązaniem jest
wprowadzenie usprawnień w ruchu ulicznym w miastach. To pozwoliłoby Włochom
oszczędzić czas, którego wartość można przeliczyć na 16 miliardów euro. TM
www.targeo.pl : Firma doradcza Deloitte i Targeo.pl przeprowadziły analizę problemów transportowych 7 największych miast w Polsce. Wynika z nich, że mieszkańcy tylko tych miast tracą rocznie 4,2 mld zł przez korki, co stanowi równowartość wydatków budżetu państwa na naukę.
- Wytworzenie samochodu to przykładowo emisja ~5 ton
CO2.
- Do wyprodukowania jednego samochodu zużywa się 380 ton wody.
- www.o2.pl / www.sfora.pl | 1
źródło Poniedziałek [08.03.2010, 15:39]
DARMOWE PARKINGI W MIASTACH?
TEGO TRZEBA ZAKAZAĆ
Dlaczego kierowcy muszą
płacić za parkowanie.
Przede wszystkim trzeba
zlikwidować miejsca parkingowe przed miejscami pracy, bo te zachęcają do brania
auta i jazdy w pojedynkę - czytamy w "The Liverpool Daily Post".
Te, mało przyjemne dla każdego
kierowcy zalecenia, płyną z oficjalnego raportu przygotowanego dla brytyjskiego
rządu.
Jedynym lekiem na zakorkowane
miasta jest uczynienie każdej wolnej przestrzeni, ulicy i parkingu płatną
strefą parkowania - dodaje gazeta.
Opóźnienia i wypadki wynikające
z nadmiaru aut na ulicach kosztują budżet Jej Królewskiej Mości 40 mld funtów
rocznie.
Koniec darmowego parkowania, jak
napisano w "The Future of Urban Transport", miałby
zmniejszyć te straty.
Nie ma czegoś takiego jak
darmowe parkowanie. Ukryte koszty ponoszą ludzie korzystający z transportu
publicznego. Oni tak na prawdę sponsorują prawo właścicieli aut do parkowania -
czytamy w raporcie.
Autorzy
twierdzą wprost, że zabierając lub uniemożliwiając parkowanie, odbierze się
kierowcy szansę na krążenie po mieście i blokowanie ulic. | JS
WSZYSTKIE SUROWCE KOPALNE
ZOSTANĄ WYCZERPANE (myślenie w perspektywie co najwyżej kilku pokoleń jest
barbarzyńskie, nikczemne, podłe, skrajnie absurdalne; złe!!! Surowców i innych
zasobów ma starczyć na zawsze, a więc setki tys. lat!!!)
Cytaty z materiałów w
internecie:
www.onet.pl | 10 mar, 15:19: Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich, które tworzą dwa osamotnione rzędy na dole układu okresowego pierwiastków, kończą się. Chiny, które kontrolują 97 proc. złóż tych materiałów, nie są chętne do podziału nimi z Zachodem. A jedyna amerykańska kopalnia tego rodzaju zakończyła swą produkcję po wypadku z odpadami radioaktywnymi w latach 90.
Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci. Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców.
Nie istnieje jednak np.
substytut dla srebra potrzebnego w emulsjach fotograficznych. Nie ma również
zamiennika platyny – ważnego katalizatora przemysłowego.
Już obecnie za popytem na
surowce energetyczne nie nadąża podaż, a świadomość, że kończą się zasoby ropy
naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), podbija ceny tych
surowców do nie notowanych do tej pory poziomów.
I tak w krajach Azji Pd.- Wsch.
do 2015 roku wybuduje się aż 500 elektrowni węglowych spalających corocznie ok.
1 mld ton węgla. W samych Chinach wydobycie węgla wzrośnie z około 2,2 mld ton
w 2005 roku do 3,2 mld ton w 2020 roku. W krótkim czasie tj. do 2010 roku Chiny
wybudują nowe elektrownie węglowe wymagające dodatkowych dostaw rzędu 200 mln
ton węgla w skali roku, a Indie wybudują elektrownie węglowe o mocy 35 tys. MW
spalające rocznie ponad 70 mln ton węgla. Z kolei w Stanach Zjednoczonych do
2025 roku wybuduje się ponad 135 elektrowni węglowych.
Również nasi sąsiedzi Niemcy
podjęli już decyzje o budowie do 2025 roku elektrowni węglowych o mocy 40 tys
MW. W Europie podjęto decyzje o budowie nowych elektrowni węglowych także w
Holandii i Włoszech, a ostatnio także w Anglii.
Zdaniem Światowego Funduszu na
rzecz Przyrody (WWF), jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań, to już w 2030
roku średni standard życia ludzkości i rozwój gospodarczy zacznie dramatycznie
się obniżać. Ziemi zaczną się po prostu wyczerpywać jej naturalne zasoby.
http://www.mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym
| 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę,
przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr
Waydel
[Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone
powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe są dobre... Podobnie ma się rzecz
i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod
takim szyldem...)... - red.]
http://artelis.pl/artykuly/18105/czy-polak-dostanie-dwie-najwazniejsze-nagrody-nobla
21.04.2010
(...) Takim tanim i nieprzebranym źródłem energii jest wysokotemperaturowa
energia cieplna z głębokich pokładów formacji skalnych, która cały czas jest
uzupełniana przez reakcje termojądrowe zachodzące wewnątrz naszej planety.
Opracowana przez Profesora Żakiewicza metoda jej suchego pozyskiwania, za
pomocą wgłębnych wymienników ciepła typu harvestors, nie niszczy
niskotemperaturowych pokładów wód geotermalnych. Tej w pełni odnawialnej
energii jest w Polsce tysiące razy więcej niż zużywamy. Energia ta jest
dostępna w każdym miejscu na głębokościach 7.000 do 10.000 m. Jeden kilometr
kwadratowy może rocznie dać ilość energii, która jest równoważna 200.000
baryłek ropy naftowej, bez żadnego uszczuplenia zasobów i bez zanieczyszczenia
środowiska.
Mimo, że dostęp do energii geotermicznej mamy najłatwiejszy w Europie, a
nasz rodak jest najważniejszym wynalazcą w tej dziedzinie na świecie, wiedza na
ten temat i zainteresowanie są w Polsce zerowe. Ale nic dziwnego. Jej
pozyskiwanie może doprowadzić do niezależności energetycznej i wiąże się z
utratą ogromnych zysków dla niektórych lobby, które mocno zasilają media
poprzez reklamowanie się. Może właśnie dlatego ta informacja jest u nas
nieobecna. A może najpierw musimy podpisać umowy na elektrownie jądrowe, żeby
później zapłacić ogromne kary za wycofanie się z tych „wyjątkowo
opłacalnych" i „jedynych zapewniających niezależność" rozwiązań lub
dopłacać miliardy do energii.
Rozwiązania takie mogą być stosowane lokalnie, dzięki czemu nie ma strat na
przesyłach.
Ponieważ możliwa jest trójgeneracja i system ma niską stałą czasową, można
go sprzęgać z pozyskiwaniem znacznie droższej energii elektrycznej (generatory)
i cieplnej (pompy hydrosoniczne) z turbin wiatrowych.
Koszt uruchomienia zakładu pozyskującego i przetwarzającego tą energię jest
porównywalny do farm wiatrowych w przeliczeniu na jednostkę mocy. Różni się
jednak tym, że nie jest zależny od warunków zewnętrznych i może cały czas
pracować z maksymalną mocą. Natomiast późniejszy bieżący koszt produkcji
energii w tej technologii jest na poziomie poniżej 2 groszy za 1 kWh, a
cieplnej znacznie mniej, czym bije na głowę wszelkie inne metody. (...)
Piotr Waydel
[Na głębokości 10 km temperatura Ziemi wynosi ponad 300°C, a na głębokości 13 km około 400°C (średnio stopień geotermiczny (wzrost temperatury o 1°C) dla Polski do głębokości 5 km wynosi 47,2 m. W europie środkowej (jest to też średnia globalna) średnio rośnie o 3°C co 100 metrów). – red.]
http://pl.wikipedia.org/wiki/TauTona
TauTona - kopalnia złota w Republice Południowej Afryki. Jest obecnie najgłębszą kopalnią na świecie. Jej głębokość to 3,9 kilometra.
[By osiągnąć głębsze wiercenia, można budować bazy wiertnicze umieszczone głęboko pod ziemią. – red.]
Ilość ciepła zmagazynowana we wnętrzu Ziemi jest ogromna: do głębokości ok. 10 km przekracza 50 000-krotnie ilość ciepła zgromadzoną we wszystkich złożach gazu ziemnego i ropy naftowej na świecie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia
Temperatura środka planety może wynosić 4000-7000 K, a ciśnienie dochodzić do 360 GPa. Początkowo, ciepło wewnętrzne Ziemi pochodziło głównie z kontrakcji grawitacyjnej w okresie formowania się planety. Obecnie, najwięcej ciepła (45 do 90%) pochodzi z rozpadu radioaktywnego izotopów potasu (40K), uranu (238U) i toru (232Th). Czas połowicznego rozpadu tych pierwiastków wynosi, odpowiednio, 1,25 miliardów, 4 miliardy i 14 miliardów lat. Źródła ciepła upatruje się też częściowo w ochładzaniu się płaszcza, tarciu wewnętrznym wywołanym siłami pływowymi i zmianami w prędkości obrotu Ziemi. Część energii termicznej jądra transportowana jest do skorupy ziemskiej poprzez pióropusz płaszcza, który może powodować powstawanie plam gorąca i pokryw lawowych. Szacowana ilość ciepła wypływającego z jądra Ziemi wynosi od 4 do 15 TW, a wypływ ciepła na powierzchnię ma wartość ok. 46 TW. Jest to niewiele w bilansie energetycznym powierzchni Ziemi – ok. 1/10 W/m², co stanowi około 1/10 000 energii promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.
www.o2.pl | Sobota, 12.07.2008
11:24
KONIEC NORWESKIEJ ROPY
("Financila Times")
Brytyjskie stowarzyszenie
branżowe Oil&Gas UK ostrzegło w tym tygodniu, że bez poważnych inwestycji i
rozwoju nowych złóż, brytyjski sektor Morza Północnego "skończy się
ostatecznie do około 2020 roku".
Obecnie na Morzu Północnym
Wielka Brytania i Norwegia wydobywają 4 miliony baryłek ropy dziennie, co
stanowi 4,7% globalnego popytu. To mniej więcej tyle, ile zapewnia Iran i
więcej niż wydobycie w Kuwejcie, Wenezueli czy Nigerii. Do 2013 roku wydobycie
w tym rejonie spadnie do 3 milionów baryłek dziennie, czyli do 3,2% popytu,
przewiduje MAE.
Robert
Kiewlicz
robert.kiewlicz@hotmoney.pl
www.o2.pl | Poniedziałek
[03.08.2009, 12:14] 1 źródło
KOŃCZĄ SIĘ ŚWIATOWE ZASOBY
ROPY
Ostrzegają specjaliści z
sektora energetycznego.
Analitycy mówią już o kolejnym
nadchodzącym kryzysie, tym razem związanym z wyczerpywaniem się złóż ropy
naftowej.
Zarówno opinia publiczna jak i
rządy wielu państw nie zwracają uwagi na fakt, że zasoby ropy, na których
opiera się cała nasza cywilizacja, kończą się szybciej niż przewidywano - mówi
dr Fatih Birol, dyrektor International Energy Agency.
Według pesymistycznych
przewidywań, szczyt wydobycia mieliśmy osiągnąć za 10 lat. Okazało się jednak,
że rzeczywistość jest o wiele gorsza. Niedawne badania przeprowadzone na ponad
800 polach naftowych wykazały, że jesteśmy bliżej katastrofy niż sądziliśmy.
W dużej części największych pól
naftowych już osiągnęliśmy szczytowy punkt wydobycia, a prędkość jego spadku
podwoiła się w stosunku do wyników sprzed dwóch lat - pisze
"Independent".
Dr Birol ostrzegł kraje
zachodnie przed nieuchronnym kryzysem.
Siła rynkowa kilku krajów
wydobywających ropę naftową, głównie na Bliskim Wschodzie, wzrośnie bardzo
szybko. Już teraz mają w ręku około 40 proc. światowego rynku naftowego -
ostrzega ekonomista. | JP
[Trzeba przynajmniej utrzymać
cenę ropy; ropa musi być tania...; trzeba pobudzać sprzedaż pojazdów
napędzanych benzyną, ropą...; Trzeba dalej słuchać prokomercyjnych ekonomistów,
mnie dalej zmilczać, to wtedy będzie coraz szybciej lepiej... - red.]
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 16.04.2010 18:14
ZA 5 LAT ZABRAKNIE ROPY
NAFTOWEJ
Pesymistyczne prognozy
Amerykanów.
Ropy naftowej może zabraknąć
wcześniej niż nam się wydaje. Zdaniem wojskowych ekspertów jest to możliwe już
w 2015 roku. Analityk Goldman Sachs Jeffrey Currie twierdzi, że krótkoterminowe
braki ropy pojawią się już w przyszłym roku – ostrzega dailyfinance.com.
Zdaniem autorów raportu U.S.
Joint Forces Command w 2015 roku na świecie może brakować 10 miliardów baryłek
dziennie, a już w roku 2030 dziennie zabraknie 18 miliardów baryłek ropy.
Naukowcy na świecie nie są
zgodni, kiedy przypadnie peak oil, czyli szczyt światowej produkcji ropy
naftowej. Niektórzy z nich uważają, że dzieli nas od tego kilka dekad, inni są
zdania, że stało się to już dwa lata temu.
W tym tygodniu, ceny ropy
naftowej wzrosły na wieść, że rezerwy ropy naftowej spadły o 2,2 mln baryłek,
podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 1,1 milionów baryłek.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
ITP., ITD…
-----------------------------
Ø Proszę
się logicznie zastanowić: Czy dzięki nieefektywnemu wydaniu, wydawaniu
pieniędzy na np. pojazdy (a więc m.in. surowce, energię, fabryki je produkujące;
dodatkowe drogi dla nich (by kierowcy mieli gdzie ginąć i zabijać)), paliwo (a
więc m.in. na przemysł wydobywczy, rafinerie); przyczynianiu się w ten sposób
do wyczerpywania surowców, co powoduje wzrost ich ceny, skażaniu środowiska,
powodowaniu wypadków, angażowaniu, opłacaniu związanych z tym wszystkim ludzi,
będzie dobrobyt (skoro za wielokrotnie mniejsze pieniądze, i z podobnie
mniejszymi skutkami ubocznymi można zapewnić komfortowy transport publiczny (na
co obecnie brakuje pieniędzy))... (analogicznie ma się sytuacja np. z
budownictwem)
M.IN. BUDOWNICTWO, PRZEMYSŁ SAMOCHODOWY (W TYM BUDOWA DLA JEGO PRODUKTÓW DRÓG) GENERUJĄ OGROMNE KOSZTY, W TYM ICH UTRZYMANIA, I INNE PROBLEMY, A NIE ZYSKI, ROZWÓJ. NATOMIAST ICH EFEKTYWNE, OPTYMALNE, A WIĘC EKOLOGICZNE, ENERGOOSZCZĘDNE (NP. TRANSPORT PUBLICZNY (SZCZEGÓLNIE ELEKTRYCZNA KOLEJ)), RACJONALNE WYKORZYSTYWANIE DAJE KORZYŚCI.
Nie ma ścisłej zależności między wysoką produkcją, konsumpcją a rozwojem, dobrobytem. Bo wystarczyłoby by wszyscy coś produkowali i się wymieniali swoimi produktami a już byłby dobrobyt. A z tym nie ma problemu (np. rolnicy, górnicy, producenci, w tym samochodów, RTV itp. cierpią z powodu nadprodukcji – niemożności sprzedaży swoich produktów). Każda produkcja (a więc m.in. transport i konsumpcja) = zużyciu surowców, energii, powietrza, wody; zanieczyszczeniu powietrza, wody (powstawaniu efektu cieplarnianego), ziemi; powstawaniu śmieci; chorobom, śmierci; wydatkom na lecznictwo, renty. Itp. – TO STRATY EKOLOGICZNE, ZDROWOTNE I WYDATKI!
Tylko gospodarka racjonalna daje korzyści – a więc tak uzasadnione
wydobywanie, transport, przetwarzanie i wykorzystywanie surowców; produkcja,
konsumpcja – mają sens. Proszę nie mylić egoistycznych, krótkowzrocznych
korzyści materialnych w postaci sum na koncie w banku, z korzyściami dla ogółu,
w tym w większej, dalszej perspektywie (...).
Dobrobyt zapewnia rozwój racjonalnie użytecznej techniki; jak najmniejsze, efektywne wykorzystywanie surowców (ich odzysk), zużywanie energii, jak najmniejsza produkcja przy jednoczesnym efektywnym zaspokajaniu racjonalnie uzasadnionych potrzeb; optymalna, efektywna, ekologiczna produkcja i takie korzystanie z produktów, ich wysoka jakość, funkcjonalność, trwałość, użyteczność (np. dzięki modernizacji, w tym ociepleniu budynku są mniejsze wydatki na jego eksploatację; dzięki rezygnacji z indywidualnego środka lokomocji na rzecz transportu publicznego mamy kolejne oszczędności (...). – A tak zaoszczędzone pieniądze można spożytkować na inny cel, co może sprzyjać dobrobytowi (czyli mniejsze wydatki egzystencjonalne (konsumpcyjne); więc zminimalizowanie niepożądanych skutków ubocznych ludzkiej działalności)).
Selekcja osobników (obecnie to zdegenerowani, chorzy często się rozmnażają, a posiadający korzystny potencjał genetyczny, zdrowotny, z braku odpowiednich warunków, nie przedłużają gatunku), wymiana pokoleniowa – normalne - a nie emocjonalne - podejście do tego naturalnego, nieuniknionego procesu – tak, by przynosiło to korzyść a nie problemy (nas - twór przyrody - też dotyczy konieczność zachowania równowagi – może warto powrócić do tej podstawowej zasady w przyrodzie, bo obecnie żyjemy ponad nasze, jej, możliwości?!).
Inaczej rosną ceny wyczerpujących się surowców, energii, koszty składowania śmieci, skutków zanieczyszczenia środowiska (a więc m.in. leczenia i utrzymywania na rentach ludzi); dochodzi do kosztownych i przyczyniających się do innych problemów wojen; nędzy z jej skutkami (w tym żebractwem); itp.!
"WPROST" Numer:
21/2009 (1376): CWANIACY NA SWOIM
Rządowy program dopłat do kredytów hipotecznych miał urzeczywistnić
marzenia tysięcy niezamożnych rodzin o własnych czterech kątach. Okazało się,
że państwo dokłada do mieszkań tym, którzy zarabiają po 5 tys. zł netto
miesięcznie. Na programie „Rodzina na swoim” zyskują osoby kupujące mieszkania
na handel lub wynajem oraz banki. Tracą natomiast ci, do których program jest
skierowany.
Aby otrzymać 350 tys. zł kredytu
w banku PKO BP, rodzina z małym dzieckiem musi się pochwalić łącznymi dochodami
4,8 tys. zł netto. I to przy założeniu, że nie spłacają żadnych innych rat. W
Banku Pekao wymagania są jeszcze wyższe – dochody małżonków muszą wynosić 5
tys. zł. To oznacza, że zarówno głowa, jak i szyja rodziny muszą wspólnie
zarabiać dużo więcej, niż wynosi średnia krajowa (około 3,2 tys. zł brutto), a
najlepiej więcej niż średnia płaca w Warszawie (około 4 tys. zł brutto).
Jeśli założyć, że średnia kwota
rządowej dopłaty do każdego z nich wyniesie ok. 70 tys. zł, to po pełnym roku
działania programu, budżet będzie uboższy o 6 mld zł. Pieniądze te
będzie wydawał na dopłaty stopniowo przez osiem lat. A brakujących
pieniędzy poszuka oczywiście w kieszeniach podatników. Już dzisiaj, aby
pokryć koszty dopłaty do jednego kredytu dla rodziny, która zarabia
wystarczająco dużo, by taki kredyt zaciągnąć, państwo musi ściągnąć podatki od
25 rodzin zarabiających po 2 tys. zł, które o własnym lokum nawet nie marzą.
Autor: Tomasz Molga
Elektrownie wykorzystujące samodnawialną, nieemisyjną,
energię mają 2. wady: nie dają łapówek i nie głosują... Po usunięciu tych wad...
są do uwzględnienia.
9. ELEKTROWNIA WIATROWO-WODNA, WYKORZYSTANIE: TURBIN O PIONOWEJ OSI OBROTU, SPRĘŻONEGO POWIETRZA, ENERGII WODY, POLA MAGNETYCZNEGO
http://www.wolnyswiat.pl/9h2.html
M.in. konsumpcjonizm pojazdowy
nie służy przyrodzie, ludzkości, w tym przyszłym pokoleniom, tylko koncernom naftowym, finansistom, bankierom, fabrykantom,
wpierającym to rządzącym, właścicielom mediów, reklamodawcom (odpowiednio:
milionerom, miliarderom, multimiliarderom)...
Za ułamek kwoty przeznaczanej na konsumpcjonizm
pojazdowy*, a więc m.in. i utrzymywanie takich b. kosztownych msc tzw. pracy,
można utrzymywać byłych pracowników takich fabryk na zasiłku, i przemieszczać
się transportem zbiorowym, z o rząd wielkości mniejszymi też negatywnymi tego
skutkami dla środowiska, w tym z powodu mniejszej ilości po pojazdowych śmieci.
*Indywidualny pojazd kosztuje 60-150 tys. zł, jego miesięczna eksploatacja, w tym benzyna, mse parkingowe kosztują (nie licząc kosztów napraw, mandatów) kilkaset zł, a bilet miesięczny na komunikację publiczną kosztuje 60-150 zł; koszty amortyzacji, w tym za budynki, maszyny, utrzymywanie msa pracy w fabryce wraz z wypłatą dla pracownika + zarobek dla fabrykanta + zarobek dla bankiera + rzeczywiste, czyli pełne, całkowite, koszty korzystania z pojazdu kosztują, łącznie, kilkanaście tys. zł miesięcznie, a utrzymywanie na zasiłku byłych pracowników fabryki samochodów kosztuje (z podatków zamiast z ogromnych wydatków na pojazdy) tysiąc kilkaset zł miesięcznie na osobę, i rozkładane jest na setki pasażerów przypadających, statystycznie, na jednego kierowcę i pojazd publiczny (zbiorowy).
TRANSPORT PUBLICZNY (ZBIOROWY)(szczególnie elektryczna kolej)(w tym przewóz rowerów itp.)(miejski, podmiejski i międzymiastowy) powinien być bez biletowy („bezpłatny”), ale dla niepracujących tylko poza godzinami szczytu (proponuję między godz. 10.00-14.00 i 20.00-06.00). Nie ma obawy, iż pracujący będą nadużywać tego przywileju, gdyż właśnie pracują (i takich ludzi dzięki temu - w tym dochodu - przybędzie). Bezrobotni będą mieli z kolei większą możliwość i motywację do podjęcia - w dodatku legalnej - pracy. Nie jest to żaden luksus, tylko uciążliwa konieczność umożliwiająca funkcjonowanie w współczesnym społeczeństwie.
Proszę nie protestować twierdzeniem, że nie ma na to pieniędzy. To na budowę ogromnych, zatruwających środowisko fabryk produkujących samochody, kupno setek tysięcy aut (po kilkadziesiąt tys. zł sztuka, by większość czasu stały, zajmując mse, niszczejąc, były okradane, kradzione), koszty ich eksploatacji (miliardy litrów paliwa, koszty napraw, opłaty (w tym parkingowe), policję zajmującą się kontrolą ruchu, wykrywaniem sprawców wypadków, kradzieży pojazdów (więc i wymiar sprawiedliwości, więzienia), budowę i naprawę zwiększonej liczby i bardziej eksploatowanych dróg, autostrad, mostów, pokrywanie ogromnych kosztów leczenia i utrzymywania na rencie ofiar wypadków, skutki skażania środowiska (w tym w wyniku katastrof ekologicznych (ile miliardów kosztowały, jakie straty przyniosły!!)), miliardy pieniędzy na wojsko, konflikty i wojny o ropę, na zysk dla, pożyczających na ten cel pieniądze, bankierów, dla fabrykantów, dla sprzedawców, itp. – są pieniądze?!!
Takie rozwiązanie zwiększy też szansę pełniejszego wykorzystania możliwości, jakie daje zapewnienie środków do życia w postaci zasiłku, a zmniejszy skutki spowodowane obecnym nieefektywnym (m.in. głównym zajęciem kierowców jest stanie na skrzyżowaniach, w korkach oraz szukanie msa na parkingu), dotowanym, drogim, rabunkowo-spalinowo-degradacyjno-hałasowo-wypadkowo-chorobowym – rozdrobnionym transportem indywidualnym. Zmniejszy się też zanieczyszczenie środowiska (powietrza, ziemi, wody; żywności – a więc zmniejszą się i wydatki na lecznictwo), w tym hałasem. Mniej będzie wypadków, a więcej msa dla pieszych i rowerzystów.
A dopóki będą odbywać się debaty na ten temat, trzeba zakończyć pogrążanie osób najuboższych wykazujących jednak inicjatywę i wypisywać im kredytowe bilety (w tym miesięczne, kwartalne wraz z ustawowymi odsetkami), zamiast pogrążać ich m.in. karą za jazdę bez biletu – ludzi bez środków finansowych?! – Na kim państwo chce zarabiać, czy jak zdobytymi pieniędzmi pokrywać straty?!
Koszt transportu samochodem osobowym jest w
rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni
koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez
użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.
[Np. koszty budowy, utrzymywania dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]
www.o2.pl | Środa, 15.10.2008 08:10
GAZETA PRAWNA: 200 ZŁ ZA PRZEJAZD AUTOSTRADĄ A2
Dziś za przejechanie ok. 150 km fragmentem autostrady A2 z Konina do Nowego Tomyśla zarządzanym przez Autostradę Wielkopolską trzeba zapłacić 33 zł. Podróż z Katowic do Krakowa 60-km odcinkiem trasy A4 pod zarządem Stalexportu kosztuje właściciela samochodu osobowego 13 zł, a przejazd zaledwie 25 km fragmentem autostrady A1 na Pomorzu zarządzanym przez spółkę Gdańsk Transport Company - 3,5 zł. To za każdy kilometr odpowiednio: 22 gr, 20 gr i 14 gr . Na razie minister infrastruktury Cezary Grabarczyk upiera się, że stawka za przejechanie kilometra autostrady budowanej w systemie koncesyjnym w najbliższych latach nie będzie wyższa niż 20 gr oraz 10 gr za kilometr autostrady budowanej przez państwo.
Eksperci uważają jednak, że to chlubne, ale bardzo mało realne założenie. Nawet dwukrotnego wzrostu opłat za przejazd autostradami nie wyklucza Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor. W 2011 roku ma zostać oddanych do użytku zostanie niemal 500 km nowych autostrad. Jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz, to opłata za przejechanie kilometra autostrady budowanej w systemie koncesyjnym wyniesie nawet 40 gr, a w przypadku autostrad ułożonych przez państwo 20 gr. Podwyżki oznaczałyby, że po wybudowaniu całości trasy A2 i A1 kierowca samochodu osobowego zapłaci za te trasy odpowiednio 198,2 zł oraz 169 zł. Podróż A4 spod granicy z Niemcami do granicy z Białorusią może kosztować 146 zł.
www.gazetaprawna.pl
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl
www.wp.pl | TV Biznes 2008-10-16 (07:25)
121 miliardów złotych. Tyle pieniędzy ma przeznaczyć rząd na budowę dróg w najbliższych latach.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [22.12.2009, 08:56] 3 źródła
ILE MUSIMY DOŁOŻYĆ DO AUTOSTRAD
Zapłacisz nawet jeśli nie jeździsz.
600 mln złotych, tyle rząd będzie musiał dopłacić z budżetu spółkom zarządzającym 300 kilometrami autostrad w Polsce - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". To rekompensata za bezpłatny przejazd ciężarówek z winietami.
To nie koniec złych wiadomości. W przyszłym roku, a także w latach następnych, z budżetu popłynie do kas autostradowych spółek jeszcze więcej pieniędzy. W 2012 roku nawet 1,6 mld złotych - alarmuje gazeta.
Zarówno w 2009, jak i w 2010 roku przewiduje się iż całość tzw. systemu koncesyjnego zamknie się wynikiem niekorzystnym dla strony publicznej - przyznaje gazecie Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.
Dlaczego musimy dopłacać z budżetu, skoro pieniądze te powinny pochodzić z opłat wnoszonych przez firmy transportowe, czyli tzw. winiet?
Eksperci twierdzą, że to efekt złej ściągalności opłat za winiety i winią system wprowadzony w 2005 roku przez rząd Marka Belki.
Dlaczego do tej pory wystarczało pieniędzy z winiet, a teraz nie? To efekt wzrostu ruchu na drogach (koncesjonariusze dostają tym więcej pieniędzy, im więcej samochodów przejeżdża autostradami) - twierdzą cytowani przez gazetę eksperci.
Na takim systemie traci państwo, zyskują natomiast Autostrada Wielkopolska SA, Stalexport i Gdańsk Transport Company - czytamy w "DGP".
Resort infrastruktury zaprzecza. Twierdzi, że wypłaca więcej, bo musi zapłacić odszkodowania
dla koncesjonariuszy i sfinansować dodatkowe inwestycje, m.in. w przejścia dla zwierząt, do budowy których zobowiązują nas przepisy unijne.
Efekt? W przyszłym roku o 20 proc. zdrożeją winiety. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [14.12.2010, 20:07]
PLAGA BRAKORÓBSTWA NA
POLSKICH DROGACH. CO PIĄTA WYMAGA POPRAWEK
Jeszcze przed oddaniem do użytku.
Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, uważa, że poprawek wymaga w Polsce 20 proc. nowych dróg.
Taki rezultat dały lotne patrole prowadzone przez instytucję - podaje Wyborcza.biz za TVN CNBC.
Dlaczego w XXI wieku aż co piąta gotowa droga wymaga natychmiastowych napraw jeszcze zanim zostanie oddana do użytku? Jak czytamy, wynika to przede wszystkim z dążenia inwestorów do cięcia kosztów.
Najczęściej wybierają najtańszych wykonawców, a to musi się odbić na jakości nowo budowanych dróg - wyjaśniał w TVN CNBC Wojciech Malusi z
Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Budownictwa. | R
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 11.10.2011 07:31
SAMORZĄDY TONĄ W DŁUGACH.
JEST CORAZ GORZEJ, ZDJĘCIE
Wydają miliardy na odsetki.
Tylko w tym roku polskie samorządy na spłatę kredytów (rat kapitałowych i odsetek) wydadzą aż 11,5 mld zł, czyli ok. 6,5 proc. swoich dochodów - pisze "Rzeczpospolita".
Gazeta informuje, że to efekt zwiększającego się zadłużenia, które w 2011 roku może dojść do 70 mld zł.
W ubiegłym roku, przy długu 55 mld zł, na jego obsługę gminy i miasta wydały 8,8 mld zł - czytamy na ekonomia24.pl.
Więcej w "Rz".
www.ekonomia24.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 12.10.2011 21:20
POLSKIE DROGI BĘDĄ JESZCZE
BARDZIEJ DZIURAWE?
Samorządów nie stać na
remonty.
Polska sieć autostrad powoli staje się prawdziwą siecią. Kto jednak oczekuje nowej jakości także na naszych drogach lokalnych, może się gorzko rozczarować. Niestety, dziur może jeszcze przybyć.
Dlaczego? Coraz mniej polskich samorządów może sobie pozwolić na inwestowanie w lokalne trasy – alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Jak czytamy, wielu gmin i powiatów nie stać na 70-proc. wkład własny, dlatego w ogóle nie ubiegają się o dofinansowanie remontów dróg. Z danych zebranych przez "DGP" wynika, że liczba wniosków o dofinansowanie inwestycji w trasy lokalne skurczyła się o niemal połowę.
44-proc. spadek ma bardzo proste wytłumaczenie. Dotychczas, aby otrzymać dotację z budżetu państwa (w ramach narodowego programu przebudowy dróg lokalnych) samorządy musiały wyłożyć 50 proc. wartości inwestycji z własnej kieszeni. Od 2012 roku ma to być aż 70 proc. – czytamy.
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
[Więc trzeba wybudować jeszcze więcej mieszkań, do nich dróg, dzięki czemu zwiększy się PKB, co umożliwi zaciągnięcie kolejnych pożyczek, które umożliwią wybudowanie następnych mieszkań, do nich dróg, co umożliwi... – red.]
www.onet.pl | 23.01.2012 r.
CZECHY: 901 WAD NA 9 KILOMETRACH AUTOSTRADY
901 wad na dziewięciokilometrowym odcinku autostrady
reklamują władze Czech u wykonawcy, któremu kilka lat temu zleciły budowę
drogi.
Jak poinformowała czeska Dyrekcja Dróg i Autostrad (RSD), rekordowa liczba usterek dotyczy wybudowanego w 2007 roku fragmentu trasy D47, przechodzącego przez Ostrawę od południowego do północnego zjazdu do miasta. Większość defektów - aż 460 - wykryto w mostach autostradowych, 343 na samej jezdni, a 98 na wielopoziomowych skrzyżowaniach.
RSD wylicza, że m.in. na jezdni pojawiły się garby, popękał beton, mosty zaciekają wodą i rdzewieje ich konstrukcja, powstały koleiny, wykrzywiły się maszty latarni.
Budowa kosztowała Czechy 4,3 mld koron (720 mln złotych). Autostradę wykonała czeska filia francuskiej firmy budowlanej Eurovia.
Autor: KK Źródła: PAP
www.o2.pl / www.sfora.biz | Sobota 20.08.2011, 18:38
ZA AUTOSTRADY ZAPŁACIMY DUŻO WIĘCEJ
I później będziemy po nich jeździć.
Zmiany wykonawców na budowach autostrad kosztowały już Polaków dodatkowe pół miliarda złotych. To nie koniec, wydatki będą jeszcze większe – podaje rp.pl.
Koszt? O 20 mln zł więcej niż pierwotnie planowano. Wydatki mogą być jeszcze większe, ponieważ NDI domaga się od skarbu państwa 58 mln zł kary umownej.
Ale to nic przy odszkodowaniu, którego domaga się Alpinie Bau. Austriacy chcą miliarda złotych.
Zakończenie robót będzie kosztowało 1,75 mld zł. | TM
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 02.01.2012 08:00
ZACISKA SIĘ PĘTLA DROGOWEGO ZADŁUŻENIA
W tym roku drogowa dyrekcja wyda na drogi ponad 25 mld
zł, ale długi zaczynają zjadać pieniądze na inwestycje - czytamy w "Pulsie
Biznesu".
System finansowania dróg oparty jest na kredytach i obligacjach - jak uważa Janusz Piechociński, poseł PSL, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury - przez to zaciśniemy sobie pętlę na szyi.
Według niego problem obsługi długów będzie widoczny już w tym roku. Krajowy Fundusz Drogowy zaciągnie kredyty i wyemituje obligacje za 14,7 mld zł. Prawie 3 mld zł pochłonie też obsługa długów już zaciągniętych. Tymczasem planowane na 2012 rok wpływy z opłat od kierowców to tylko 1,1 mld zł - pisze "PB".
GDDKiA przypomina, że wśród dochodów KFD są również wpływy z opłaty paliwowej - w 2012 roku mają wynieść 3,64 mld zł. Jednak eksperci wprost twierdzą, że spłacanie długów KFD poskutkuje brakiem pieniędzy na wkład własny do inwestycji, które będą realizowane z funduszy unijnych z nowej perspektywy budżetowej na lata 2014-20.
www.pb.pl
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl
www.o2.pl | Czwartek [05.03.2009, 06:15] 2 źródła
KORKI KOSZTUJĄ WŁOCHÓW 40 MILIARDÓW EURO ROCZNIE
Tak wynika z badań Automobil Club.
Włoski Automobil Club przeprowadził badania w czterech miastach: Rzymie, Mediolanie, Turynie i Genui.
Mieszkańcy Rzymu i Mediolanu spędzają ponad 500 godzin rocznie jeżdżąc po swoich miastach, w tym połowę czasu w korkach - informują motoryzacyjni eksperci.
Roczne straty przeciętnego mieszkańca Turynu szacowane są na 440 euro, a mieszkańca Rzymu aż na 650 euro.
Eksperci uważają, że najlepszym
rozwiązaniem jest wprowadzenie usprawnień w ruchu ulicznym w miastach. To
pozwoliłoby Włochom oszczędzić czas, którego wartość można przeliczyć na 16
miliardów euro. | TM
www.targeo.pl : Firma doradcza Deloitte i Targeo.pl przeprowadziły analizę problemów transportowych 7 największych miast w Polsce. Wynika z nich, że mieszkańcy tylko tych miast tracą rocznie 4,2 mld zł przez korki, co stanowi równowartość wydatków budżetu państwa na naukę.
NAJPIERW WYDATKI NA:
www.o2.pl | www.sfora.pl
Poniedziałek [12.04.2010, 07:52]
ILE POLACY WYDAJĄ NA DZIECI
W grę wchodzą miliardy
złotych.
W 2009 roku na produkty dla
dzieci, takie jak pieluchy, zabawki, odzież, obuwie, kosmetyki, wózki i meble
wydaliśmy ok. 10 mld złotych - wynika z danych firmy Euromonitor International.
Ile trzeba wydać na dziecko?
Zdaniem ekspertów z Centrum im. A. Smitha minimalny koszt wychowania dziecka do
osiągnięcia przez nie 20. roku życia wynosi 160 tys. zł. Jednak - jak
przypomina gazeta - może on wzrosnąć, gdy podniesiona zostanie stawka podatku VAT
z 7 do 22 proc., czego domaga się od nas Unia Europejska.
Na razie jednak, dzięki
wzrostowi liczby dzieci (do 2015 roku ma się utrzymywać mini baby boom,
związany z wchodzeniem w tzw. okres rozrodczy osób z wyżu demograficznego lat
80. oraz odroczonymi decyzjami o macierzyństwie pokolenia lat 70. - przyp.
gazeta) producenci artykułów dla dzieci wciąż liczą na wzrost sprzedaży.
Szczególnie
producenci żywności dla dzieci zacierają ręce. W ubiegłym roku kupiliśmy kaszek
i odżywek za 1 mld złotych. W tym roku kupimy o 10 proc. więcej. | WB
www.o2.pl | Poniedziałek [01.06.2009, 08:18] 2 źródła
ILE KOSZTUJE WYCHOWANIE DZIECI
Na jedno wydasz nawet pół miliona złotych.
Miesięczne wydatki na wychowanie jednego dziecka wynoszą prawie 2 tysiące złotych - donosi "Gazeta Prawna".
Choć ze statystyk wynika, że średnio Polacy wydają na swoją pociechę średnio 650 złotych. Jednak, zdaniem analityków, to kryzysowe wyliczenia. Wystarczy, że rodzice postanowią w przypadku małego dziecka zatrudnić opiekunkę, lub w przypadku starszego - posłać je do prywatnej szkoły, aby te koszty wzrosły o ponad 1000 złotych.
Do tego kolejne kilkaset złotych miesięcznie na szeroko pojęte podniesienie standardu życia i po 20 latach mamy wydatki rzędu pół miliona złotych - wyliczają eksperci z Centrum im. Adama Smitha
Czy taka warta prawie 500 tysięcy złotych "inwestycja" ma szansę się zwrócić? To zależy przede wszystkim - jak w przypadku każdej inwestycji - od podejmowania dobrych decyzji w trakcie całego procesu wychowawczego.
Jak mówi stare powiedzenie: dobrze wychowane dziecko to
wyrok na 25 lat. Źle wychowane to dożywocie. - podsumowuje wyliczenia
"Gazeta Prawna". | AJ
www.o2.pl | Środa [05.08.2009,
07:14] 4 źródła
WYCHOWANIE DZIECKA KOSZTUJE
300 TYS. DOLARÓW
Ta kwota zaspokoi tylko podstawowe
potrzeby pociechy przez 17 lat.
Za wychowanie dziecka w USA
trzeba zapłacić obecnie blisko 300 tys. dolarów - wynika z raportu
amerykańskiego Departamentu Rolnictwa.
Kwota ta obejmuje wydatki na
zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka przez 17 lat. Przy jej wyliczeniu
eksperci brali pod uwagę m.in. ceny żywności, mieszkania, opieki zdrowotnej
oraz nauki w szkole podstawowej i średniej.
Jak
się okazuje wychowywanie dzieci w USA jest coraz bardziej kosztowne. W 1960
roku kosztowało to ledwie 25,3 tys. dol., a w 2007 roku 269 tys. dol. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [30.11.2009, 14:58] 3 źródła
DZIECKO KOSZTUJE WIĘCEJ NIŻ MYŚLISZ. WYDASZ FORTUNĘ
Czy stać cię na wychowanie potomstwa.
Utrzymanie i wychowanie dziecka kosztuje obecnie prawie milion dolarów - wynika z badań australijskich analityków.
Według specjalistów ponad 384,5 tys. dolarów wydajemy na utrzymanie dziecka do 18 roku życia. Ta suma nie obejmuje wydatków na prywatną szkołę i wakacje. Okazuje się jednak, że to jeszcze nie koniec wydatków.
Dzieci urodzone po 1995 roku nie chcą się wyprowadzać z rodzinnego domu. Do samodzielnego życia zniechęcają je wysokie koszty utrzymania - twierdzą eksperci.
Większość z nich mieszka z rodzicami do 25 roku życia. Przez to koszty prowadzenia gospodarstwa domowego wzrastają o 834 tys. dolarów - twierdzi Mark McCrindle, autor raportu.
W tym okresie na podróże, wyżywienie, edukację i rozrywki dla naszych pociech wydajemy około 3 tys. dolarów rocznie.
W ciągu całego życia rodzice wydają 206 tys. dolarów na wyżywienie dziecka, 165 tys. na mieszkanie, 157 tys. na opiekę zdrowotną i rozrywki 129 tys. na odzież, 123 tys. na transport, 95 tys. na edukację oraz 157 tys. na "inne usługi" z jakich korzystają nasze pociechy.
Badanie pokazało również, że średnio każde dziecko posiada ponad 100 zabawek. Niemal każdy rodzic wydaje też na zabawki ponad 100 dolarów rocznie. | TM
NASTĘPNIE WYDATKI NA:
www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Piątek [29.01.2010, 06:05]
ILE JEST WARTE ŻYCIE KAŻDEGO KIEROWCY?
Tyle kosztują wypadki drogowe.
Śmierć jednej osoby w wypadku kosztuje 1 mln euro - wynika z danych Komisji Europejskiej.
To koszty leczenia, usuwanie skutków wypadków i podatki, których nie zapłaci osoba w wieku produkcyjnym - wyjaśnia Andrzej Maciejewski z GDDKiA.
Jak pisze "Rzeczpospolita" do tego trzeba też doliczyć wydatki państwa związane z wypłacaniem rent oraz niezdolność do pracy rannych.
W zeszłym roku w Polsce było zginęło 4,5 tys. osób, a drogowcy wydali na poprawę bezpieczeństwa 100 mln zł. W 2008 roku państwo wydało 1,5 mld zł. na udzielenie pierwszej pomocy i hospitalizację rannych. | TM
[Analogicznie jest m.in. z
degeneratami, np. nikotynowcami, alkoholikami, narkomanami, lekomanami, źle
odżywiającymi się; leczącymi się, rencistami! - red.]
2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
www.o2.pl | 25.05.2008 r.: W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
www.money.pl | 2008.03.05 r.: Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.
Podobnie ma się sytuacja w wielu innych branżach!
"WPROST" nr 44, 03.11.2002 r.: Jedno miejsce
pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa Clintona
programu "First start" (dla osób na zasiłkach) kosztowało gospodarkę
USA około 250 tys. dolarów.
Autor: Jan M. Fijor
Współpraca: Krzysztof Trębski
[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]
"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie". Peter Drucker
„POLITYKA: NIEZBĘDNIK
INTELIGENTA nr 16” nr 42, 18.10.2008 r.
ZIELONY DUCH
KAPITALIZMU
(...) CUDA EKONOMII
Ten rachunek zgadza się jednak tylko tak długo, jak długo na ekologię patrzy się w kategoriach kosztów, a nie inwestycji służących rozwojowi. Brzmi to jak recepta na cud – wystarczy tylko zmienić kategorię, nadać inną nazwę, by coś, co jest przeszkodą, stało się stymulującym impulsem. (...)
Na czym polega cudowna przemiana? Dobrze wyjaśnia ją raport firmy badawczej McKinsey, która w 2007 r. policzyła, jakie byłyby konsekwencje redukcji emisji dwutlenku węgla w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się, że nakłady potrzebne na wprowadzenie nowych technologii i rozwiązań antyemisyjnych zostałyby zrównoważone z dużym naddatkiem przez pozytywne efekty tych inwestycji, głównie przez zmniejszenie zużycia energii. McKinsey analizuje jedynie rozwiązania wykorzystujące znane technologie, nie zajmuje się stroną polityczną zielonej rewolucji. Do zysków z proekologicznych inwestycji należałoby więc jeszcze doliczyć korzyści wynikające ze zmniejszenia uzależnienia od importu surowców oraz wpływy ze sprzedaży nowych technologii (na podobnej zasadzie, jak czerpią zyski z zielonej rewolucji Duńczycy).
Jak widać, szefowie amerykańskich koncernów zachowują się zupełnie racjonalnie – dostrzegli bowiem, że to, co im zazwyczaj przeszkadzało w biznesie, staje się szansą na nowy, jeszcze lepszy biznes. By tak się jednak stało, należy uważnie przeczytać wnioski ze wspomnianego badania McKinseya – uzyskanie pozytywnych efektów wymaga skoordynowanych i konsekwentnych działań o skali ogólnokrajowej. Jeff Immelt krótko skwitował ten problem podczas rozmowy z dziennikarzem „Polityki”: potrzebne jest silne polityczne przywództwo, a mniej wiary, że wszystkie problemy załatwi wolny rynek.
Edwin Bendyk
www.o2.pl / www.sfora.pl |Wtorek [17.11.2009, 07:59] 1 źródło
GMINY ZAROBIĄ KROCIE NA MAGAZYNACH CO2
Zapłacą im... odbiorcy prądu. Czyli my wszyscy.
Prowadzenie podziemnego składu CO2 będzie koncesjonowane. Gminy, na terenie których znajdą się składy, dostaną za to 220 mln zł rocznie. Instalacje do wychwytywania i składy CO2 podniosą ceny prądu o 60 proc. - donosi forsal.pl.
Projekt stosownych przepisów, których wymaga Unia Europejska, przygotował już resort środowiska. Pierwsze, testowe instalacje wychwytywania i składowania CO2 powstaną w Elektrowni Bełchatów oraz nowej elektrowni Zakładów Azotowych Kędzierzyn-Koźle i spółki Tauron Polska Energia.
Na skalę przemysłową jednak tych technologii się jeszcze nie stosuje. Specjaliści oceniają, że będzie to możliwe dopiero po 2020 roku. Wtedy ceny energii elektrycznej wzrosną o 60 proc. bo dostawcy przerzucą na odbiorców koszty budowy instalacji - zauważa portal. | AJ
[Najkorzystniej, w tym najtaniej jest nie emitować CO2, m.in. dzięki elektrowniom wykorzystującym energię odnawialną, pojazdom napędzanym sprężonym powietrzem, prądem, transportowi zbiorowemu, a jego, bezpłatną, asymilacją najskuteczniej zajmują się rośliny, które wytwarzają z niego - niezbędny - tlen. - red.]
KONSUMPCJONIZM ZABIJA!!
Na każdy miliard środka
płatniczego, czy ileś np. budynków, dróg, pojazdów przypada - praktycznie -
ileś tego ofiar – kalek, ludzi schorowanych, osób, które zapłaciły życiem, by
go, te dobra wypracować; następnymi ofiarami będą ci, którzy zapłacą za ich, co
pochłonie kolejne pieniądze, eksploatację (co związane jest z kolejnymi
wydatkami (m.in. z wyprodukowaniem i eksploatacją kolejnych budynków, pojazdów,
leków itd.)).
Założenie, że nim więcej ludzi będzie zajmować się tzw. pracą - bez sprecyzowania, że »UŻYTECZNĄ« - tym dla gospodarki, społeczeństwa będzie lepiej jest całkowicie błędne i prowadzi do katastrofy ekologiczno-zdrowotno-ekonomicznej (realizacji kolejnej utopii), gdyż nieużyteczna praca (czyli tak naprawdę tylko płatne zajęcie) generuje problemy, straty i wydatki!
Taniej, zdrowiej - pożyteczniej, korzystniej - będzie, jeśli zrobi się podział na 2 grupy:
a) poświęcających się pracy (w tym technicznej, naukowej, edukacji),
b) poświęcających się przedłużaniu gatunku i opieką nad potomstwem.
Generalnie jednak trzeba ustalić jaka praca jest, a jaka nie jest użyteczna; kto, co powinien robić.
PS
Więc często lepiej będzie, gdy
część ludzi nie będzie zajmowała się tzw. pracą; wskaźnik bezrobocia nie jest
miarodajną wskazówką sytuacji gospodarczej (i nie tylko).
Czy produkowanie, zachęcanie do kupna tzw. reklamami (wypaczanie psychiki, pranie mózgu – samo pranie mózgu), sprzedaż, używanie np.: trucizny nikotynowej, alkoholu, większości samochodów osobowych, szkodliwej żywności, ozdóbek na groby, większości kosmetyków (co wiąże się z cierpieniami zwierząt na których się je testuje, a których hodowla również wiąże się z negatywnymi skutkami), szkodliwych tzw. leków, religijnego tałatajstwa, bzdurnych, ogłupiających pism, książek, i innego badziewia, hazard itp. - których produkcja, używanie wiąże się z zużywaniem surowców i innych zasobów, energii, skażaniem środowiska, bezpośrednim szkodzeniem osobom je używającym, chorobami i tego kolejnymi skutkami, w tym wydatkami - jest korzystne zdrowotnie, etycznie, ekologicznie, ekonomicznie...!!
Wiele osób błędnie kojarzy
sam fakt otrzymania przez kogoś wypłaty z zyskiem (zarobkiem); mse tzw. pracy z
korzyścią. Formalnie, pozornie, w potocznym tego sensie, tak, ale, licząc
całościowo, może to być wydatek, strata. Np.
zyskiem będzie otrzymanie wynagrodzenia za wyprodukowanie, zapewniającej
zdrowie, dającej energię, budulec dla organizmu, w tym uwzględniając cały proces
technologiczny, żywności. Wydatkiem natomiast
będzie wybudowanie uczelni medycznych, opłacenie wykładowców, lekarzy,
aptekarzy, różnych pracowników przemysłu medycznego, farmaceutycznego,
budowlanego z tym związanych, wybudowania przychodni, szpitali aptek itp. (np.
w związku z zanieczyszczającą wodę, powietrze, glebę produkcją, konsumpcją
niezdrowej żywności).
Kolejnym
przykładałem zysku może być praca polegająca na ekologicznym wytwarzaniu
energii, zajmowanie się ekologicznym, publicznym, racjonalnie uzasadnionym (np.
dojazd do użytecznej pracy) transportem zbiorowym. Wydatkiem, stratą, będzie opłacanie trujących,
przyczyniających się do chorób, wydatków, i innych negatywnych konsekwencji,
węglowych elektrowni, indywidualnego, dotowanego transportu rabunkowo-spalinowo-degradacyjno-hałasowo-wypadkowo-chorobowego
(...).
UŻYWANIE WSPÓLNEJ WALUTY może mieć wiele zalet, ale w gospodarkach racjonalnych. Natomiast w obecnych - prokonsumpcyjnych, spekulacyjnych; utopijnych - niestety nie. Gdyż m.in. dopłaca się w nich m.in. do szkodliwej produkcji, konsumpcji (co współprzyczyniło się do kryzysu). Np. do budownictwa, przemysłu motoryzacyjnego, rolnictwa (właścicieli ziemskich, którzy są milionerami); biurokracji.
Oto
kolejne skutki m.in. braku POZYTYWNEJ selekcji, takiego doboru partnerów
mających zająć się prokreacją, dzięki czemu psychopaci, debile; kanalie m.in.
zajmują się zarażaniem nałogami; degenerowaniem; pogrążaniem; niszczeniem
ludzi:
"PAŃSTWO OPIEKUŃCZE".../PAŃSTWO ABSURDALNE;
UTOPIJNE/ZABÓJCZE-SAMOBÓJCZE!
Każdy degenerat wciąga, bezpośrednio, pośrednio, świadomie, nieświadomie, w sposób uświadomiony, nieuświadomiony, jawnie, niejawnie w degeneractwo następne osoby – powstały, już dawno temu/na samym początku, efekty lawiny (np. na początku nikotyną, narkotykami truło się kilka osób, obecnie robią to miliardy...)!
Chory system tworzy chorych ludzi; patologia –
patologię; czynienie utopijnego (czyli urojonego, wmawianego) dobra – powoduje
PRAWDZIWE ZŁO!
BY MÓC DOPŁACAĆ np. do produkcji rolnej, to trzeba zabrać pieniądze (w postaci podatków; opłacić biurokrację) konsumentom żywności...
By móc wypłacać renty, opłacać tzw. leczenie, w tym alkoholików, narkomanów, nikotynowców; degeneratów, dogorywanie w szpitalach, to trzeba zabrać pieniądze (w postaci podatków; opłacić biurokrację) pracującym, zdrowym, dbającym o zdrowie abstynentom (dbasz o swoje, swojego potomstwa zdrowie, to do roboty za marne pieniądze, i płać, tak by tobie i twojemu dziecku nie wystarczało na zdrowe odżywianie (dzięki czemu zostanie rencistą, rodzicem rencisty). A jak nie ma pracy, to głodujcie, i na bruk. Nie dbasz o swoje, swojego potomstwa zdrowie, a, to proszę bardzo płatny urlop – renta dla Ciebie (byś miał za co się (innych) truć) i Twojego dziecka) i mieszkanko... Nie starcza też wówczas pieniędzy na leczenie ludzi pożytecznych, mających zająć się zdrową prokreacją, wychowaniem dzieci, pracą umożliwiającą normalne funkcjonowanie państwa, zapewniającą prawidłowe życie społeczeństwu...
Choroba, chore dzieci są więc, w takich warunkach, pożądane...
Jeżeli leczy się chorego tzw. lekami, to tysiące ludzi, zwierząt, roślin jest trutych m.in. podczas ich produkcji, a następnie substancjami, które dostały się do środowiska, tzw. wody pitnej, łańcucha pokarmowego z wydalin tego człowieka. W wyniku czego kolejni ludzie są leczeni. Do tego trzeba dodać wpływ tych substancji na geny, a w efekcie potomstwa, tego skutki dla społeczeństwa. Powstaje efekt lawinowy...
By dać mieszkania rencistom, to trzeba ich odmówić ludziom zdrowym (by mieli prawidłowe warunki do życia), pracującym (by mieli m.in. gdzie odpocząć po pracy), rodzicom i ich dzieciom (by miały normalne warunki rozwoju)...
By móc utrzymać więźniów, to trzeba zabrać pieniądze (w postaci podatków; opłacić biurokrację) m.in. ich ofiarom...
By dać emerytom, to trzeba nie dać dzieciom...
By dać górnikom, to trzeba zrezygnować z elektrowni
wykorzystujących energię odnawialną...; Zapewnianie płatnych zajęć przyczynia
się do strat (...), wydatków, biedy!
Jeśli zwiększymy przyrost naturalny, liczbę msc pracy,
to w wielonasób zwiększą się problemy
klimatyczno-ekologiczno-zdrowotno-gospodarczo-ekonomiczno-społeczno-geopolityczne
(w tym przybędzie też ludzi chorych, rencistów, emerytów), m.in. z powodu
szybszego ubywania surowców, większego zużycia energii, zwiększania ilości
śmieci, wielkości skażenia, zatrucia, degradacji, degeneracji, a więc i
wydatków, długów!
Jeśli przeznacza się pieniądze na konsumpcjonizm, to nie będzie ich na racjonalne inwestycje; będą długi, a nie zyski!
ITP...
Najprostszym, najtańszym, najskuteczniejszym sposobem,
by zapobiec m.in. takim problemom jest zastosowanie się, powrót do rozwiązania,
jakie stosuje natura, od milionów lat, a mianowicie selekcji POZYTYWNEJ,
REGULACJI WIELKOŚCI POPULACJI.
www.o2.pl /
www.hotmoney.pl | Środa, 26.10.2011 07:54
ZUS BEZ GROSZA.
Zabraknie pieniędzy
na emerytury
ZUS-owi zabraknie 65
mld zł rocznie na wypłatę świadczeń. Co prawda gwarantuje je państwo, ale i
jego sytuacja finansowa nie jest najlepsza - alarmuje "Dziennik Gazeta
Prawna".
Zdaniem gazety, w
latach 2013-2017 na wypłatę emerytur zabraknie w ZUS ponad 239 mld zł.
Łącznie w Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych, który jest administrowany przez ZUS, zabraknie w tym
czasie na wszystkie świadczenia - według wariantu najbardziej realnego -
astronomicznej kwoty 325,7 mld zł - czytamy na gazetaprawna.pl.
Gdzie w takim razie są
nasze pieniądze? O tym więcej w "DGP".
www.praca.gazetaprawna.pl
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
[Za każdy wygracowany milion środka płatniczego zapłacili, płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci, którzy go wypracowali i inni, którzy ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się także z wydatkami na lecznictwo, renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i zapłacą kolejne pokolenia.
Brakuje pieniędzy, brakuje czystego powietrza, czystej wody, msc na wysypiska śmieci, ziemi pod uprawy/żywności, zdrowych, inteligentnych, normalnych ludzi, surowców. Wniosek jest tylko jeden: trzeba się jeszcze szybciej rozmnażać, w tym przede wszystkim ludzie chorzy, nienormalni, psychopatyczni, debilni, zdegenerowani, w tym nikotynowcy, narkomanii, alkoholicy. Bo to jest moralne, dobreee... A odwrotnie, co oczywiste, byłoby niemoralnie, źle („Hitler, Stalin, Szatan”)! Czyli dalej trzeba słuchać specjalistów od tzw. dobroczynności, religijności, prokonsumpcyjnych ekonomistów, być podporządkowanym m.in. proprokreacyjnym rządzącym; realizatorom utopii, to dalej będzie coraz szybciej lepiej (czy ja czegoś takiego już kilkadziesiąt razy, od 2000 r., nie napisałem, nie unaoczniałem, nie wykazywałem, nie przestrzegałem, nie nawoływałem, nie wzywałem, nie wskazywałem konstruktywnej alternatywy... Czy ja przez kolejne lata nie będę robił tego samego...)... – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [16.11.2009, 06:31] 1 źródło
DLA ODSZKODOWANIA UCINAJĄ SOBIE PALCE
Zobacz, jak w rok Polacy wyłudzili 7,5 mld.
Ucinanie palców, klonowanie rodziny, a nawet śmierć na niby... Brzmi makabrycznie, ale do tego uciekają się rodacy, by wyłudzić pieniądze od ubezpieczycieli. Łącznie 7,5 mld zł rocznie - donosi "Puls Biznesu".
Ponad 1,7 mln zł wyprowadził z PZU pracownik tej firmy. Po złożeniu wniosku o odszkodowanie przez ubezpieczonego na życie, dopisywał kolejne. W imieniu rodziny składał nowe wnioski o wypłatę, ale wpisywał swoje konto. Mężczyznę aresztowano.
Podobnych historii jest więcej - w ubiegłym roku wpadło małżeństwo, które na podstawie fałszywego aktu zgonu próbowało od kilkunastu towarzystw wyłudzić 10 mln zł. Właściciel tartaku wyciągał firmę z tarapatów inkasując odszkodowanie za palce, które sam sobie obcinał. Skończył na ósmym - wylicza gazeta.
W ubiegłym roku udało się wykryć ponad 2600 oszustw o wartości około 55 mln zł. Jednak eksperci twierdzą, że to dane zaniżone o kilkaset procent.
Badania pokazują, że na jedną ujawnioną sprawę przypada
200 nieujawnionych. W Polsce co roku z towarzystw wyłudzane jest około 7,5 mld
zł - twierdzi Robert Dąbrowski, który tropi oszustów w PZU. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [30.11.2009, 08:48] 2 źródła
POLACY MASOWO UDAJĄ CHOROBY. WYŁUDZAJĄ ZWOLNIENIA
A ZUS surowo ich karze.
Od sierpnia ZUS skontrolował prawie 150 tys. osób, które wzięły zwolnienia lekarskie. Okazało się, że 12 tys. z nich było zdrowych i musiało wrócić do pracy.
Państwo zaoszczędziło na cofniętych zasiłkach 2,7 mln zł - informuje RMF FM.
Jednak nie wszyscy z nich to oszuści.
Czasem lekarz wydaje zwolnienie lekarskie np. na trzy tygodnie, a organizm chorego dochodzi do zdrowia szybciej - powiedział Przemysław Przybylski z ZUS.
Zdaniem urzędników takie osoby powinny zgłosić się do lekarza-orzecznika ZUS i poprosić o skrócenie zwolnienia.
Kontrola wykazała również, że około tysiąca chorych nie wykonywało lekarskich zaleceń. | TM
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Piątek, 26.02.2010 09:49
KRAJ: POLACY MASOWO OSZUKUJĄ
ZUS
Co ósma osoba na lewym
zwolnieniu.
W 2009 roku co ósma osoba
pobierająca zasiłek chorobowy, była zdolna do pracy. Taki jest efekt kontroli
przeprowadzonej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych – informuje PAP.
ZUS skontrolował łącznie ponad
287 tys. zwolnień, cofnął świadczenia na blisko 150 mln zł.
Ponad 12% osób, którym
sprawdzono zwolnienia, miało lewe zwolnienia i było zdolnych do pracy. W
związku z tym wstrzymano zasiłki dla 35 tys. osób.
W 2009 roku ZUS wypłacił zasiłki
chorobowe na łączną kwotę ponad 6,6 mld zł. Pracodawcy wypłacili ponad 4,5 mld
zł w ramach wynagrodzenia za czas choroby.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [20.05.2010, 06:57]
POLACY NA POTĘGĘ SYMULUJĄ
CHOROBY. UDAJĄ WARIATÓW
Czym się zajmują na lewych
zwolnieniach.
W 2009 roku tylko 19 doktorom
zabrano uprawnienie do wydawania L4. Tymczasem z danych ZUS wynika, że aż
dziewięciu na 100 pacjentów jest zupełnie zdrowych.
Tylko w pierwszym kwartale tego
roku komisje orzekające ZUS cofnęły świadczenia zdrowotne o wartości 39 mln zł.
To dwa razy więcej niż w tym samym okresie 2008 r. - pisze "Dziennik
Gazeta Prawna".
Wzmożone kontrole zdrowia
Polaków doprowadziły do cofnięcia 43 tys. zwolnień (za cały 2009 i pierwszy
kwartał 2010). Zdaniem ZUS ta liczba powinna być dużo większa.
System nie jest szczelny. Nikt
nie ma tak naprawdę narzędzi, żeby skutecznie kontrolować lekarzy - czytamy na
gazetaprawna.pl
Okazuje się, że pacjenci coraz
częściej symulują problemy psychiczne, które trudno zweryfikować.
Co robią Polacy na zwolnieniach?
Najczęściej dorabiają albo wykonują zaległe prace w domu. | M
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Piątek, 28.05.2010 08:40
NIE SĄ LEPSI OD POLAKÓW.
Badania wykazały, że dziewięć na
dziesięć osób, które ubiegają się o zasiłek, jest w wystarczająco dobrej
formie, by podjąć pracę. Mowa o zasiłkach chorobowych wypłacanych Brytyjczykom
przez państwo w razie długotrwałej niezdolności do pracy.
www.dailymail.co.uk
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.onet.pl | Środa, 15.10.2008 r. | PAP, PU /11:17
W. BRYTANIA: MAFIA SPROWADZA POLSKICH INWALIDÓW
Zorganizowany świat przestępczy sprowadza inwalidów i
niepełnosprawnych z Polski do Anglii z intencją nadużywania brytyjskiego
systemu świadczeń socjalnych - twierdzi tabloid "Daily Star",
powołując się na polskie źródła.
Gangi pomagają niepełnosprawnym załatwić formalności i uzyskać świadczenia, którymi ludzie ci muszą się następnie z nimi dzielić, zatrzymując dla siebie tylko niewielką część.
Gazeta sugeruje, że za tym procederem stoją romskie klany działające w obu krajach, znające na wylot brytyjski system świadczeń socjalnych i doświadczone w jego nadużywaniu. Obok wykorzystywania systemu opieki socjalnej, gangi zmuszają inwalidów do zaciągania oszukańczych pożyczek w bankach i wyrabiania kart kredytowych.
Inwalidzi "otrzymują transport, zakwaterowanie i wikt, ale muszą podpisać dokumenty. Mówi się im, że dotyczą one formalności związanych z przekroczeniem granicy, ale według nas to umowy o spłacie pożyczki" - cytuje gazeta Eugeniusza Dańczaka, wójta gminy Dębnica Kaszubska.
- Wszczęliśmy dochodzenie w tej sprawie i przekazaliśmy nasze ustalenia Brytyjczykom, ale nie mieliśmy od nich odpowiedzi - mówi Jacek Bujarski, rzecznik słupskiej policji.
- Gangi ustaliły, że niepełnosprawni mogą ubiegać się w W. Brytanii o liczne zasiłki i zapomogi i zachodzi niewielkie ryzyko, że wzbudzą podejrzenia (władz brytyjskich). Nie ma też większego ryzyka, że będą stwarzać trudności gangom i tylko drobną część ich przychodów pozwala się im zatrzymać - dodaje Bujarski.
"Daily Star" cytuje niewymienionego z nazwiska niepełnosprawnego studenta, który potwierdził, że otrzymał "od mafii" propozycję wyjazdu do Anglii autobusem, obietnicę otwarcia konta bankowego i stałego wynagrodzenia.
Gdy inwalida przestaje być użyteczny dla gangu, jest albo porzucany na ulicy, albo ściągany do Polski po to, by uniknąć ryzyka, że zainteresuje się nim policja, a tym samym natrafi na ślad gangu - pisze "Daily Star".
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Wtorek [23.02.2010, 13:30]
TU W KAŻDYM BLOKU MIESZKA
FAŁSZYWY INWALIDA
Przekupni urzędnicy przyznają
renty na lewo i prawo.
Włoski odpowiednik naszego ZUS
postanowił skontrolować 200 tys. rencistów w swoim kraju. Okazało się, że wielu
pobiera świadczenia bezprawnie - informuje tvn24.pl.
Niewidomi czytają gazety,
inwalidzi, którzy rzekomo muszą poruszać się na wózkach, dorabiają sobie
parkując samochody - to tylko nieliczne przykłady oszustw.
"La Repubblica"
informuje, że zabrano już uprawnienia 22 tys. rencistów. Kolejne 20 tys. czeka
na decyzję w tej sprawie. Ale - jak przewiduje włoska gazeta - to jeszcze nie
koniec.
W jednej z dzielnic Palermo w
każdym bloku przyłapano fałszywego inwalidę - informuje tvn24.
We Włoszech nie tylko lekarze
odpowiadają za "produkowanie" fałszywych rencistów. Wspomaga ich
armia przekupnych urzędników, a nawet lokalnych polityków. | WB
7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW
http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html
Przyczyny kryzysu na jednym
przykładzie/utopijny konsumpcjonizm
4. TO TYLKO PROKONSUMPCYJNA (POJAZDOWA) EKONOMIA...
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=162
Przykład myślenia, analizowania, wnioskowania, całościowego:
UWAGA NA, M.IN., ASY...
EKONOMII!!!
KOLEJNYM PRZYKŁADEM WYDATKÓW, STRAT, MOŻE BYĆ NP. PRODUKCJA TRUCIZNY NIKOTYNOWEJ, ALKOHOLOWEJ, NIEZDROWEJ ŻYWNOŚCI, JEJ ZAŻYWANIE, SPOŻYWANIE I TEGO SKUTKI, W TYM KOSZTY. Uwzględniając wszystkie tego aspekty. Począwszy od skażającej środowisko, trującej przyrodę, ludzi, zużywającej energię (a produkcja energii także powoduje zużywanie surowców, skażanie środowiska, trucie przyrody, ludzi), budowy samych zakładów chemicznych, fabryk maszyn, co powoduje też wydatki. Następnie, skażającej środowisko, trującej przyrodę, ludzi, zużywającej energię (...), produkcji w tych zakładach nawozów, fabrykach maszyn rolniczych, co powoduje też wydatki. Następnie produkcję rolną, która również powoduje zużywanie surowców, skażanie środowiska, trucie przyrody, ludzi, zużywanie energii (...), co powoduje też wydatki. Po czym produkcję produktów finalnych, co także powoduje skażanie środowiska, trucie przyrody, ludzi, zużywanie energii (...), co powoduje też wydatki. Po czym budowę i eksploatację sklepów, co również wiąże się z skażaniem środowiska, truciem przyrody, ludzi, zużywaniem energii (...), co powoduje też wydatki. A następnie zażywanie, konsumpcję trucizn, na co wydawane są pieniądze, czego skutkiem są choroby, renty, wydatki na lecznictwo, a lecznictwo także powoduje zużywanie surowców, skażanie środowiska, trucie przyrody, ludzi, zużywanie energii (...), co powoduje też wydatki. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze tego wszystkiego transport, a więc i budowa fabryk produkujących pojazdy, rafinerii dostarczających paliwo, co powoduje też wydatki, wiąże się z zatruwaniem środowiska, truciem ludzi, zużywaniem energii (...), co powoduje też wydatki. Następnie samą eksploatację pojazdów, co powoduje też wydatki, co również wiąże się z zużywaniem surowców, skażaniem środowiska, truciem przyrody, ludzi, okaleczaniem, zabijaniem zwierząt, ludzi, co powoduje też wydatki i inne negatywne skutki związane z lecznictwem (...), itd... Kolejnym aspektem tego wszystkiego są negatywne skutki samej pracy dla pracowników, chorób zawodowych, wypadków. Do tego dodajmy skutki, w tym koszty, odurzania się (m.in. przemocy, przestępstw, wypadków), trucia się (wpływ na własny intelekt, zdrowie i intelekt potomstwa, czyli rodzenie chorych, upośledzonych, niedorozwiniętych dzieci (w tym debili, psychopatów; przestępców, rencistów)), wciągania w nałóg następnych (w tym uczenia takiego traktowania własnego i innych zdrowia. Rodzenie dzieci z predyspozycjami do nałogów, a niekiedy już na głodzie (skutki zdrowotne, intelektualne, ekonomiczne, społeczne powstawania rodzin patologicznych)). Następnie indywidualne ekonomiczne skutki wydawania pieniędzy na takie rzeczy. Do tego dochodzą też skutki wyjaławiania gleby przez produkcję rolną. Konsekwencje zużywania bezcennych, kończących się surowców. Skutki powstawania śmieci.
Ilokrotnie korzystniej, taniej byłoby tych wszystkich ludzi utrzymywać z podatków na zasiłku, zamiast z opisanych wydatków...!
PODSUMOWANIE:
Produkcja trucizn nie jest zyskiem, TYLKO OGROMNĄ, TOTALNĄ STRATĄ (mimo, iż, dzięki niej, tysiące ludzi ma tzw. pracę, otrzymuje wypłatę, płaci podatki, składki itp.)!!!
PODSUMOWANIE ALTERNATYWNE:
Kim trzeba być, by tego nie rozumieć, by coś takiego propagować, wspierać, wmawiać/,uważać że jest korzystne dla gospodarki, ludzi...!!!
PS1
Podobnie się ma sytuacja z produkcją wielu innych rzeczy, tzw. reklamami, różną działalnością (...), np.:
Uwaga na dobroczyńców...: zwolenników utopii, m.in. selekcji negatywnej, rozmnażania się bez rozsądku ilościowego i jakościowego, w tym rodzenia, utrzymywania przy życiu ludzi chorych, debili, psychopatów nękających, przyczyniających się do stresów, powodujących urazy, choroby psychiczne, fizyczne, przyczyniających się m.in. w ten sposób do wydatków, problemów, tragedii, strat; przyszłych przestępców, rencistów; ludzi cierpiących, nieszczęśliwych współprzyczyniających, przyczyniających się do cierpień, nieszczęść innych (w tym rozmnażając się)(m.in. wyczerpywania surowców, skażania środowiska, trucia przyrody, ludzi, wydatków, nędzy, chorób, śmierci); „ratujących” przed... nieuchronną śmiercią ludzi chorych (w tym zarażających innych zarazkami, przekazujących potomstwu swój niski, szkodliwy potencjał), starych, niepożytecznych, szkodliwych (w tym nikotynowych, alkoholowych, narkotykowych, niezdrowo odżywiających się degeneratów przyczyniających się do ogromnych wydatków wynikłych z wypadków, przestępczości, a więc i na wymiar sprawiedliwości, na lecznictwo, pochłaniających ogromne środki finansowe na renty; wciągających, świadomie, nieświadomie, w nałogi następnych – powstają efekty lawiny!), również kosztem wyczerpywania surowców, przyczyniając się do skażania środowiska, trucia przyrody, ludzi, zagłady przyrody, życia; przyczyniających się do intelektualnej, etycznej, zdrowotnej, estetycznej degeneracji naszego gatunku; przyczyniających się do zadłużania państwa, czyli ludzi produktywnie pracujących, pożytecznych. A wszystko kosztem ludzi zdrowych, młodych, pożytecznych, mających zająć się m.in. prokreacją; kosztem przyszłych pokoleń)!!!:
§
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [11.10.2010, 17:42]: OTO PRAWDA O GŁODZIE NA ZIEMI: MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ Prawie jedna szósta ludzi na świecie nie ma co jeść. W wypadku dzieci oznacza to, że do końca życia będą miały problemy ze zdrowiem. O ile w ogóle przeżyją.
Aż połowa w Burundi, Madagaskarze, Malawi, Etiopii i Rwandzie i Bangladeszu cierpi na zahamowanie wzrostu, czyli karłowatość - donosi serwis. | MK
– Według szacunków
UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy!
– Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci!
– Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!
www.o2.pl | Sobota [20.06.2009, 07:11] 5 źródeł
JUŻ PONAD MILIARD LUDZI GŁODUJE
To przez kryzys oraz rosnące ceny żywności.
Jedna szósta ludzkości cierpi z powodu głodu - poinformowała Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa.
Liczba głodujących w ciągu roku wzrosła o około 100 mln.
Kryzys głodowy to poważne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa na świecie - powiedział Jacques Diouf z FAO.
Prawie wszyscy niedożywieni są mieszkańcami krajów rozwijających się. Około 642 mln ludzi cierpi głód w Azji i regionie Pacyfiku, a 265 milionów na obszarze Afryki subsaharyjskiej. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [17.11.2009, 11:05] 4 źródła, 1 wideo
PRAWIE 50 MILIONÓW AMERYKANÓW GŁODUJE
Obama: to kryzys opróżnił nasze spiżarnie.
Ponad 49 mln osób w Stanach Zjednoczonych w 14 proc. gospodarstw domowych miało w ubiegłym roku trudności ze zdobyciem wystarczającej ilości pożywienia - poinformował Amerykański Departament Rolnictwa. To najgorszy wynik od 14 lat - donosi "Newsweek".
Brak jedzenia dotyka 17 milionów amerykańskich rodzin. To 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Coraz więcej Amerykanów korzysta z bonów żywnościowych wydawanych przez opiekę społeczną.
Najgorsze jest to, że prawie pół miliona dzieci kilka razy
w roku odczuwało głód. To kryzys opróżnił nasze spiżarnie. Musimy jak
najszybciej zwiększyć zatrudnienie - powiedział prezydent Barack Obama. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.12.2009, 19:45] 2 źródła
AMERYKANIE DOSTAJĄ JEDZENIE NA KARTKI
36 mln ludzi jest na garnuszku pomocy społecznej.
Program żywieniowy, który jeszcze niedawno był przedstawiany jako nieudolna pomoc społeczna, teraz pomaga wyżywić jednego na ośmiu obywateli USA, w tym aż 25 proc. dzieci - donosi forsal.pl.
Każdego dnia przybywa 20 tys. nowych potrzebujących.
Wśród otrzymujących żywność 28 proc. stanowią czarni, 15 proc. latynosi i 8 proc. białych.
Ich różnorodność pokazuje, jak duże spustoszenie poczyniła
recesja wśród zwykłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Samotne matki i
małżeństwa, dopiero co wyrzuceni z pracy i przewlekle bezrobotni – każda grupa
społeczna jest zagrożona ubóstwem - dodaje portal. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | 2 źródła Środa [03.02.2010, 16:39]
CO ÓSMY AMERYKANIN NIE MA NA JEDZENIE
Magazyny pomocy społecznej świecą pustkami.
Aż 70 proc. tzw. Emergency Food Centers (EFC), gdzie paczki dostają najbiedniejsi, może zostać zamknięte z braku towarów do wydawania - donosi "The Wichita Eagle".
Z opublikowanego właśnie raportu "Hunger in America 2010" wynika, że co ósmy obywatel nie ma pieniędzy, by się samodzielnie wyżywić.
To 37 mln ludzi, w tym 14 mln dzieci żyjących tylko dzięki paczkom - zauważa dziennik.
Od 2006 do 2009 roku liczba potrzebujących pomocy wzrosła w USA o 46 proc.
O połowę zwiększyła się ilość głodnych dzieci, o 64 proc. ilość głodnych emerytów - dodaje gazeta.
Na przykładzie miasta Kansas i tamtejszego EFC, gazeta wskazuje, że blisko połowa biorących paczki musi wybierać między spłatą kredytu mieszkaniowego albo kupnem żywności.
Co trzecia osoba wybiera między lekami a żywnością - dodaje "The Wichita Eagle". | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011, 20:41
MOCARSTWO GŁODUJE. AMERYKANÓW NIE STAĆ NA JEDZENIE
Najbardziej cierpią dzieci.
14,5 proc. amerykańskich gospodarstw domowych zabrakło środków w zeszłym roku, by zapewnić jedzenie wszystkim członkom rodziny - wynika z danych amerykańskiego departamentu rolnictwa.
Przedstawiciele resortu alarmują, że liczba rodzin w Stanach Zjednoczonych, w których brakuje jedzenia cały czas rośnie. Problem ten coraz częściej dotyka rodzin, które do tej pory nie musiały martwić się o to, co włożyć do garnka.
Brak jedzenia najbardziej uderza w dzieci. Według danych fundacji Feeding America już co piąte amerykańskie dziecko stoi w obliczu głodu. W latynoskich lub afro-amerykańskich rodzinach jest jeszcze gorzej. Tam głoduje co trzecie dziecko - informuje CNN.
Dzieci co prawda mogą korzystać z bezpłatnego wyżywienia w szkołach. Jednak wieczorem, gdy wracają do domów lub w weekendy - zdarza się, że nie mają co jeść.
Problem jest niezwykle poważny, zwłaszcza, że część rodzin wstydzi się przyznać, że ma problemy finansowe. Chodzi przede wszystkim o tych, których poziom życia znacznie się obniżył w wyniku kryzysu - mówi Aliyah Row z fundacji Cooking Masters. | BB
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 02.01.2012 07:14
PIENIĄDZE: W długach tonie już cały świat.
Spirala zadłużenia będzie się nakręcać jeszcze bardziej.
Rządy na całym świecie są poważnie zadłużone. W sumie chodzi o około 33 biliony euro. Z tej kwoty ponad jedna trzecia to dług krajów europejskich - w tej sytuacji będzie trzeba wykupić obligacje i bony skarbowe za ponad 1,9 biliona euro - podaje "Rzeczpospolita".
Jeżeli chodzi o Europę, to w 2012 roku trzeba spłacić ponad 19 proc. wszystkich długów. Większa część tej kwoty przypada na trzy największe państwa: Niemcy, Francję i Włochy.
O dziwo współczynnik zadłużenie Polski jest na jednym z niższych poziomów w Europie (14,4 proc.). Do wykupu będą obligacje i bony za jedyne 27 mld euro.
- Tak potężnych długów jeszcze nie było. Aktywa finansowe całego systemu światowego są ponad 100 razy wyższe - mówi "Rz" Mirosław Gronicki, były minister finansów.
Z kolei prof. Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP zapowiada, że czeka nas cała dekada powolnego zmniejszania zadłużenia niemalże na całym świecie. Może to oznaczać spore cięcia w wydatkach publicznych np. socjalnych.
Emilia Masoń
emilia.mason@hotmoney.pl
www.o2.pl
| www.sfora.pl 3 źródła Wtorek [06.04.2010, 20:50] GŁÓD TYSIĄCLECIA Według
ostatnich danych z głodu może umrzeć aż 51 proc. mieszkańców Środkowej Afryki.
| TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [22.12.2009, 21:53] 1 źródło
UBÓSTWO SZKODZI BARDZIEJ NIŻ PAPIEROSY
Bieda odbiera lata życia.
Przeciętna osoba o niskich zarobkach traci 8,2 lata życia, palacz 6,6 lat, osoba z niepełnym średnim wykształceniem 5,1 a człowiek otyły 4,2 lata - czytamy na physorg.com.
Portal cytuje wyniki badań przeprowadzonych na Columbia University's Mailman School of Public Health.
Jako skrajną biedę naukowcy określają dochody rodziny 200 proc. poniżej federalnej stopy ubóstwa. W USA na granicy ubóstwa żyje co trzeci człowiek - dodaje portal.
Wedle raportu opublikowanego w grudniowym wydaniu American Journal of Public Health najbardziej szkodzą swojemu zdrowiu ubodzy i niewykształceni.
Negatywny wpływ na zdrowie ma też posiadanie czarnej skóry, nadwaga, alkoholizm i brak ubezpieczenia zdrowotnego - wyliczają badacze.
Utratę lat życia wylicza się na podstawie różnych zestawów danych o kondycji zdrowotnej społeczeństwa.
To ubrana w jedną cyfrę, połączone, spodziewana długość życia i stan zdrowia - wyjaśnia physorg.com.
Określając ją, podobnie jak robią to firmy ubezpieczeniowe, bierze się pod uwagę całą gamę czynników wpływających na jakość życia.
W tym przeciętną wielkością klas w szkołach czy poziom
zanieczyszczenia środowiska. | JS
www.o2.pl | Poniedziałek [20.04.2009, 10:07] 2 źródła
TO OTYLI SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA
EFEKT CIEPLARNIANY
Brytyjscy naukowcy stawiają
kontrowersyjną tezę.
Według Brytyjczyków, otyli i
ludzie nawet z niewielką nadwagą nie tylko jedzą więcej niż ci o normalnej
wadze. Mają oni także zwyczaj częstego poruszania się samochodem nawet przy
pokonywaniu małych odległości.
A to zwiększa ilość spalin oraz
znajdującego dwutlenku węgla w atmosferze. Tym samym otyli pogłębiają efekt
cieplarniany na naszej planecie - twierdzi dr Phil Edwards i Ian Roberts z
londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej.
Naukowcy nie ograniczą się tylko
do oskarżeń. Proponują także radykalne środki
zaradcze. Ich zdaniem trzeba
szybko odchudzić społeczeństwo. Tylko tak uratujemy atmosferę przed całkowitym
skażeniem.
Według naszych obliczeń, każda
otyła osoba generuje do atmosfery o jedną tonę dwutlenku węgla więcej niż osoba
szczupła. Pomnożywszy ten wynik przez miliony przypadków otyłych ludzi
otrzymamy liczbę zatrważającą. Dlatego w walce ze zmianami klimatycznymi,
redukcja otyłości w społeczeństwie powinna być podstawowym orężem - piszą
brytyjscy badacze w "International Journal of Epidemiology". | AB
www.o2.pl | Czwartek [04.06.2009, 16:10] 1 źródło
RZĄD MUSI SIĘ POZBYĆ GRUBASÓW
Bo są przyczyną... globalnego ocieplenia.
Kto głosi taką kontrowersyjną tezę? Szef Komisji ds. Zrównoważonego Rozwoju sir Jonathan Porritt. Główny doradca ekologiczny rządu brytyjskiego uważa, że grubi są na wysokoproteinowych dietach (wołowina i jagnięcina w menu). Odpowiadają więc za nadprodukcję gazów cieplarnianych (metan) pochodzących z ich przyszłych posiłków. Co więcej - mniej chodzą, a więcej jeżdżą samochodami, co z kolei przekłada się na większą produkcję dwutlenku węgla.
Były polityk partii Zielonych, który wzbudzał już wcześniej kontrowersje sugestiami o konieczności zakazu posiadania więcej niż dwójki dzieci, zachęca rząd do prowadzenia kampanii uświadamiającej otyłych. Zachęcając tych ze zbyt wysokim wskaźnikiem masy ciała (BMI) do utraty wagi, pomagać będziemy nie tylko ich zdrowiu, ale i środowisku naturalnemu - donosi "The Daily Telegraph".
W przypadku Wielkiej Brytanii koszt leczenia chorób związanych z otyłością pochłania niemal dziesiątą część budżetu ministerstwa zdrowia. Do tego dochodzi właśnie tzw. ślad ekologiczny, jaki otyli zostawiają.
Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport
twierdzący, że każda osoba z nadwagą powoduje emisję dodatkowej tony dwutlenku
węgla rocznie. Licząc, że na świecie jest miliard osób z nadwagą, z czego 300
mln poważnie, to produkują oni ponad miliard ton dwutlenku węgla rocznie -
tłumaczy ekolog. | JS
www.o2.pl | Wtorek [24.03.2009, 17:49] 2 źródła
NIEZDROWY TRYB ŻYCIA KOSZTUJE POLAKÓW 20 MLD ROCZNIE
Tyle trzeba wydać na leczenie chorób związanych z
otyłością i nadwagą.
Jeśli chcemy żyć długo i w dobrej formie, musimy prowadzić zdrowy tryb życia. To on odpowiada za 56 proc. naszego zdrowia, podczas gdy medycyna naprawcza - jedynie za 10-15 proc. Zdrowy tryb życia gwarantuje lepszą jakość życia - uważa Andrzej Wojtyła, główny inspektor sanitarny i przewodniczący Rady ds. Diety, Aktywności Fizycznej i Zdrowia.
W Polsce problemy z nadwagą i otyłością ma 13 proc. dzieci i młodzieży. Niestety, jedynie 30 proc. uczestniczy w zajęciach sportowych w czasie wolnym od zajęć. Wśród dorosłych sytuacja jest jeszcze gorsza. Sport uprawia zaledwie 5 proc. z nich.
Odżywiamy się bardzo źle. Jemy nie to, co trzeba, i w nieodpowiednich ilościach. Na domiar złego ciągle, zwłaszcza w kolorowych czasopismach, pojawiają się rozbieżne informacje o tym, co jest zdrowe, a co nie - powiedział wiceprezes Polskiego Towarzystwa Technologów Żywności prof. Krzysztof Krygier. | G
"FAKTY I MITY" nr 45, 15.11.2007 r. ZE ŚWIATA
USA PRZED EUROPĄ
Ameryka przerosła Europę.
Dwukrotnie. W pasie. Ma dwa razy więcej tłuściochów.
Obfitość ciała nie wychodzi im – ani ich państwu – na zdrowie. Znacznie częściej cierpią na raka, cukrzycę, choroby wieńcowe oraz inne przewlekłe schorzenia. Leczenie tych dolegliwości pochłania dodatkowo 100–150 miliardów dolarów rocznie (dla porównania: na okupację Iraku na rok 2008 Bush zażądał od parlamentu 190 mld).
W sumie wydatki Stanów na potrzeby zdrowotne wynoszą 2 biliony dol. rocznie, czyli 16 proc. produktu narodowego brutto; to o wiele więcej niż u Europejczyków. Przy czym opieka, jaką zapewnia obywatelom USA, jest nieporównanie gorsza od europejskiej. Sytuację zdrowotną pogarsza, a wydatki na służbę zdrowia podwyższa otyłość i palenie papierosów. 33 proc. Amerykanów cierpi na otyłość (w Europie 17 proc.). Ponad połowa Amerykanów paliła lub pali (w Europie 43 proc.).
„Spodziewaliśmy się, że będą
pewne różnice między USA i Europą, ale rozmiary nas zaskoczyły” – konstatuje
prof. Ken Thorpe z Emory University, który prowadził badania opublikowane
właśnie na łamach „Health Affairs”. | PZ
www.o2.pl | Poniedziałek, 27.07.2009 19:37
ZDROWIE: NA LECZENIE OTYŁOŚCI
WYDAJĄ DWULETNI BUDŻET POLSKI
Amerykanie mają poważny
problem z otyłością. Na walkę z tą przypadłością wydają rocznie 147 mld USD,
czyli równowartość prawie dwuletniego budżetu Polski.
To kwota dwukrotnie większa niż
dziesięć lat temu – podaje AFP.
Leczenie otyłego człowieka jest
o 42% droższe (1400 USD), niż osoby o normalnej wadze – wynika z raportu
magazynu Health Affairs. Powód? Większa podatność otyłych na choroby, w tym
cukrzycę, której leczenie kosztuje budżet USA 191 mld USD rocznie.
Wydatki na leczenie otyłych
Amerykanów to już 9,1% wszystkich kosztów medycznych w USA. W 1998 roku
stanowiły one 6,5%.
Szacuje, że co czwarty Amerykanin
jest otyły. Odsetek takich osób wzrósł o 37% w latach 1998-2006.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl | Sobota [21.03.2009, 22:34] | Na świecie 2,5
miliarda ludzi nie ma dostępu do czystej wody.
www.o2.pl | Niedziela [24.05.2009, 18:07] 1 źródło
MILIARDY LUDZI ŻYJĄ BEZ PRĄDU
Nie mają dostępu do elektryczności - wynika z raportu MAE.
Bez prądu musi się obejść blisko 1,6 mld ludzi na świecie. Najgorzej jest w Afryce
Subsaharyjskiej i środkowej Azji - takie dane Międzynarodowa Agencja Energetyczna przestawiła w swym raporcie ministrom energetyki państw G8.
Według ekspertów liczba ludzi bez dostępu do prądu będzie cały czas rosnąć. A to dlatego, że z powodu kryzysu wstrzymano wiele inwestycji w najbiedniejszych regionach świata.
W tym roku, po raz
pierwszy od drugiej wojny światowej, o 3,5 procent spadnie produkcja energii
elektrycznej - ostrzega MAE. | JK
– W najbiedniejszych krajach do szkoły podstawowej uczęszcza mniej niż połowa dzieci i mniej niż 20 procent uczy się w szkołach ponadpodstawowych. Na całym świecie 114 milionów dzieci nie uzyskuje nawet podstawowego wykształcenia i 584 miliony kobiet jest analfabetkami!
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 02.02.2010 13:04
NIEMIECKIE MIASTA I GMINY ZADŁUŻONE PO USZY
Tak źle nie było jeszcze nigdy!
Walka z kryzysem gospodarczym oraz jego konsekwencje okazały się poważniejsze niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Ponad miarę nie tylko zadłużył się budżet federalny Niemiec, ale również samorządy.
Taka suma może przyprawić o zawrót głowy, ale wyliczono, że niemieckie miasta i gminy spodziewają się w tym roku łącznego deficytu na poziomie 12 mld euro - czytamy na gazetaprawna.pl.
- To o blisko 50 proc. wyższy deficyt niż w rekordowym dotąd pod tym względem roku 2003 - poinformowała we wtorek w Berlinie przewodnicząca sejmiku niemieckich miast, chadecka nadburmistrz Frankfurtu nad Menem Petra Roth.
Według niej, stanie się tak głównie na skutek dramatycznego spadku wpływów z podatków od przedsiębiorstw oraz wzrostu wydatków na świadczenia socjalne.
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa
[17.03.2010, 22:46]
MILONY LUDZI MIESZA W
SLUMSACH. CAŁY CZAS ICH PRZYBYWA
Gdzie bieda wchłania całe
miasta.
Od 2000 do 2010 roku slumsy
opuściło 227 mln ludzi (głównie w Chinach i Indiach). Jednak pomimo tego w
ciągu ostatnich 10 lat liczbę mieszkańców slumsów wzrosła z 776,7 do 827,6 mln
- informuje AFP.
Około połowy "nowych"
mieszkańców slumsów to osoby, które się tam urodziły, a 25 proc. to wieśniacy,
którzy postanowili szukać lepszego życia w wielkich miastach.
Według ekspertów ONZ liczba
ludzi zamieszkujących slumsy będzie zwiększać się o 6 mln rocznie.
Największe slumsy na świecie
istnieją obecnie w Afryce Subsaharyjskej, żyje w nich 199,5 mln osób (to 61,7
proc. ludności miejskiej). Najliczniejsze skupiska biedy powstały wokół
Buffalo, Johannesburga i Ekurhuleni. | TM
[Jedyne
rozsądne wyjście to zwiększenie przyrostu naturalnego, szczególnie o osobniki
chore, głupie, psychopatyczne, upośledzone, oraz zwiększenie eksploatacji
surowców mineralnych i innych zasobów – wtedy będzie coraz szybciej lepiej... –
red.]
www.o2.pl | Środa [01.04.2009, 16:47] 3 źródła
NASTOLATKI CORAZ CZĘŚCIEJ MIESZKAJĄ NA ULICY
Bezdomnymi zostają w Australii dziewczęta w wieku od 15
do 19 lat.
Nastoletnie dziewczęta tworzą największą grupę bezdomnych w Nowej Południowej Walii. Każdej nocy bez dachu nad głową w tej australijskiej prowincji pozostaje ponad 11 tysięcy młodych ludzi.
Tracą dom najczęściej przez konflikty rodzinne. Rocznie pomagamy ponad 4 tysiącom młodych kobiet - powiedziała Linda Burney, przedstawicielka australijskiego rządu.
Według ekspertów bezdomność grozi coraz większej grupie
młodych Australijczyków. Powodem jest kryzys gospodarczy i rosnące bezrobocie.
| TM
www.interia.pl | Sobota, 15 listopada (09:38)
SZOK! 5 MILIONÓW ROSYJSKICH DZIECI ŻYJE NA ULICY
W Rosji jest już 5 milionów bezprizornych, czyli bezdomnych dzieci. Te szokujące dane ogłosiła Federalna Agencja ds. Młodzieży. Większość z nich zajmuje się drobną przestępczością.
Tak wielkiej liczby bezprizornych nie było w Rosji ani po rewolucji, ani po II wojnie światowej. Wcześniej na ulicy żyły dzieci - sieroty. Teraz większość z nich ma rodziców. - Oni już nikomu nie są potrzebni. Machnęli na nich ręką i rodzice, i domy dziecka - opowiada korespondentowi RMF FM właściciel kawiarni przy Dworcu Kurskim w Moskwie.
To właśnie głównie wokół dworców i targowisk żyją bezprizorni. Zarabiają na drobnych kradzieżach, a alkohol i klej to typowe wśród nich używki. Pomoc trafia do nich niezwykle rzadko.
Historia bezprizornych sięga czasów carskich. Potem, w Związku Radzieckim oficjalnie dzieci ulicy nie było.
źródło informacji: RMF
www.o2.pl | Poniedziałek [18.05.2009, 11:27] 1 źródło
SZEŚĆ MILIONÓW EUROPEJCZYKÓW TRAFI NA BRUK
Bezrobocie na Starym Kontynencie może objąć nawet 25 milionów osób.
Pod czerwonymi sztandarami związków zawodowych na ulice największych europejskich miast wyszło w weekend 350 tys. osób. To odpowiedź na prognozy, według których do końca przyszłego roku pracę straci ponad 6 mln Europejczyków - donosi "Dziennik".
Najwięcej, bo ponad 100 tys. demonstrantów pojawiło się w Berlinie. Uczestników dowiozło tam 600 wypełnionych do ostatniego miejsca autokarów i 17 specjalnie na tę okazję wynajętych pociągów.
W Brukseli pod sztandarami "Bronimy miejsc pracy" i "Europa socjalna? Yes we can!" przemaszerowało 50 tys. osób. W podobnym wiecu w Pradze wzięło udział 30 tys. uczestników. Nieco wcześniej w Madrycie protestowało 150 tys. związkowców.
Eksperci twierdzą, że fale protestów to dopiero początek niepokojów społecznych, jakie uderzą w Europę w najbliższych miesiącach.
Bezrobocie rośnie i będzie rosnąć przez cały 2009 i 2010 rok. W wielu krajach UE, osiągnie ono poziom nienotowany od zakończenia II wojny światowej i obejmie aż 26 mln osób - mówi "Dziennikowi" Thomas Klau, analityk i szef paryskiego biura Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych. | AB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [30.12.2009, 11:00] 2 źródła
RODZICE CHCĄ SIĘ POZBYĆ Z DOMÓW DOROSŁYCH DZIECI
Ale nie mogą tego zrobić, bo się boją.
Rodzice są przerażeni. Brak tanich mieszkań oraz kryzys finansowy sprawiły, że dorosłe dzieci nie chcą się wyprowadzać z rodzinnych domów - alarmują szwedzkie media.
Z ostatnich badań wynika, że 70 proc. Szwedów w wieku od 20 do 25 lat chciałoby rozpocząć życie na własną rękę, ale nie może tego zrobić z przyczyn finansowych. Także 70 proc. rodziców pragnie aby ich dzieci rozpoczęły samodzielne życie. Połowa z nich obawia się, że ich dzieci nie będą w stanie nigdy kupić sobie mieszkania.
Brak tanich mieszkań odczuwają teraz całe rodziny -
powiedział Barbro Engman z Hyresgästföreningen. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [17.10.2009, 08:41] 6 źródeł
OBAMA JEST POPULISTĄ?
Jego pomysł pomocy seniorom spotkał się z krytyką.
Propozycja wypłaty przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamę jednorazowego zasiłku w wysokości 250 dolarów to próba politycznej gry i zdobywanie przychylności za publiczne pieniądze - pisze republikański publicysta Yael T. Abouhalkah, na łamach portalu voices.kansascity.com.
Administracja Obamy chce, aby pomoc otrzymało 57 milionów seniorów, weteranów i niepełnosprawnych. Ma to być rekompensata za brak podwyżek świadczeń
z Urzędu Ubezpieczeń Społecznych w 2010 roku.
Wzrost wypłaty emerytur i rent nie jest możliwy, bo od lat automatycznie oblicza się go na podstawie tzw. wskaźnika kosztów życia związanego z inflacją. W tym roku, po raz pierwszy od lat 70., wskaźnik jest ujemny.
Jednak rozwiązanie proponowane przez Obamę oznacza wydatek 13 miliardów dolarów. To duże obciążenie dla podatników i ich dzieci, które odczuwane będzie jeszcze w następnych latach - twierdzi dziennikarz.
Dlatego także wielu innych amerykańskich publicystów i
ekonomistów apeluje do Kongresu o odrzucenie wniosku administracji prezydenta w
imię wspólnego dobra. | AJ
[Ale dzieci (co dotyczy również Polski) nie głosują, po za tym kogo
obchodzi co będzie z nimi jak dorosną, krajem, światem; w przyszłości,
demokratycznie wybrani politycy do tego czasu już się dorobią dzięki realizacji
utopii, czyli w imię ratowania, pomagania, itd.; czynienia - urojonego,
wmawianego - (własnego, krótkowzrocznie-egoistycznego) dobra... A że to
"dobro" przyczynia się do długów, biedy, nędzy, cierpień, nieszczęść,
tragedii, potworności, prowadzi do zagłady, to kogo to (im jest dobrze; dla
nich jeszcze starczy)... – red.]
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 29.09.2009 23:05
BIEDA: 75% SPOŁECZEŃSTWA NIE
STAĆ NA CZYNSZ I RACHUNKI
Tak wygląda rzeczywistość w
Nowej Europie.
Członkostwo w Unii Europejskiej
znacząco podniosło standard życia w Polsce i innych nowych krajach UE. Wciąż
najgorzej jest w Bułgarii. W niedostatku żyje tam trzy czwarte społeczeństwa –
głosi opublikowany we wtorek raport Komisji Europejskiej.
Zdaniem KE, w 2005 roku aż 44%
mieszkańców nowych krajów nie miało pieniędzy na zapłacenie czynszu albo
bieżących rachunków, ogrzewanie, pełnowartościowe jedzenie, wyjazd na wakacje,
zakup samochodu, telewizora czy lodówki albo nieprzewidziane wydatki.
W 2007 r. ten tzw. wskaźnik
"materialnego niedostatku" spadł w nowych krajach do 33%. W tym samym
czasie w starych krajach UE wskaźnik ów się nie zmienił, wynosi nadal 17%.
Polska pod tym względem cały
czas plasuje się na szarym końcu Europy. Wskaźnik materialnego niedostatku
wynosi u nas 38%. Gorzej jest tylko w Bułgarii (trzy czwarte społeczeństwa!),
Rumunii (ponad połowa) i na Łotwie (45%).
Ale uwaga. Powyższe dane
pochodzą z 2007 roku i nie uwzględniają obecnego kryzysu gospodarczego i jego
konsekwencji np. rosnącego bezrobocia. Sytuacja w niektórych krajach (np. na
Łotwie) może być jeszcze gorsza.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
„NEWSWEEK” nr 49, 09.12.2007 r.:
Z badań Banku Światowego wynika, że około 45 proc. hinduskich dzieci do lat
pięciu jest niedożywionych.
Blisko 80 proc. pracowników w
Indiach żyje za mniej niż 20 rupii (około 50 centów) dziennie.
Z oficjalnych statystyk wynika,
że w ciągu 10 lat, jakie minęły od powrotu Hongkongu pod zwierzchnictwo Chin,
niemal podwoiła się liczba pracującej biedoty – czyli tych, którzy zarabiają poniżej
minimum.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [19.09.2009, 08:36] 4 źródła
TU NAWET PIĘCIOLATKI MUSZĄ PRACOWAĆ
W tym kraju miliony dzieci zarabiają co miesiąc
zaledwie równowartość 160 zł.
W Brazylii 4,5 mln dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 17 lat pracuje zarobkowo.
Najmłodsi przynoszą miesięcznie do domu średnio równowartość 38 euro, 14-15-latkowie o 30 euro więcej, a najstarsi nawet 120 euro - wynika z raportu państwowego studium statystycznego.
W ten sposób młodzi Brazylijczycy zamiast chodzić do szkoły, pomagają w utrzymaniu domów. Ponad 30 proc. nieletnich pracuje w rolnictwie, a ponad 50 proc. w gospodarstw domowych.
Władze Brazylii podkreślają jednak, że w 1992 roku musiało pracować o 9 proc. dzieci więcej niż obecnie.
Z raportu wynika również, że 14,2 mln mieszkańców Brazylii w wieku powyżej 15 lat to analfabeci. | TM
„NEWSWEEK” nr 3, 22.01.2006 r.: Współcześnie w
niektórych krajach Unii Europejskiej 40 procent wszystkich osób mających
zatrudnienie należy do grupy osób zagrożonych ubóstwem.
„NEWSWEEK” nr 50, 18.12.2005 r.: Około 15 proc.
Amerykanów żyje poniżej progu ubóstwa.
„ŻYCIE WARSZAWY: KULISY” nr 47, 26.11.2004 r.: Co dwudziesty Japończyk żyje dziś bez dachu nad głową i nie ma się z czego utrzymać.
www.o2.pl | Wtorek [24.02.2009, 20:47] 1 źródło
TYSIĄCE JAPOŃCZYKÓW UMIERA Z PRZEPRACOWANIA I STRESU
Przepracowanie i stres związany z pracą zabija rocznie
tysiące Japończyków. Ze względu na kryzys gospodarczy, liczba ofiar Karoshi
(tak nazwano zjawisko nagłej śmierci z przepracowania), jest jeszcze większa -
twierdzą eksperci. TM
www.o2.pl | Środa [25.02.2009, 09:25] 1 źródło
PRACOHOLIKOM GROZI DEMENCJA
Ponad 55 godzin pracy w tygodniu uszkadza mózg.
Optymalna ilość godzin pracy, mierzona co prawda na Brytyjczykach, to 41. Każda chwila ponad to może grozić złą pracą mózgu. (...)
Dr Marianna Virtanen z Finnish Institute of Occupational
Health ostrzega jednocześnie, że badania udowodniły bezpośredni związek między
przepracowaniem a późniejszą zapadalnością na starczą demencję. JS
www.o2.pl | Sobota [25.04.2009, 08:59] 2 źródła
PRACA - CICHY ZABÓJCA TWOJEGO MÓZGU
Alzheimer, demencja i ubogie słownictwo - to cię czeka, jeśli jesteś pracoholikiem.
55 godzin pracy tygodniowo to limit, którego częste przekraczanie negatywnie wpływa na funkcje poznawcze. Po osiągnięciu wieku średniego osoby, które pracują za dużo mają uboższe słownictwo, słabiej łączą przyczyny ze skutkami i są bardziej narażone na demencję lub chorobę Alzheimera - donosi serwis GazetaPraca.pl.
Takiej tezy dowodzą badania naukowców z fińskiego Instytutu Medycyny Pracy w Helsinkach. Uczeni u ponad 2 tys. brytyjskich urzędników i menedżerów zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy zbadali związek między liczbą godzin poświęcanych pracy zawodowej i ich sprawnością umysłową.
W formie specjalnych testów oceniono także funkcje poznawcze badanych, m.in. pamięć krótkoterminową, rozumowanie przyczynowo-skutkowe, słownictwo, płynność fonetyczną i semantyczną. Co się okazało?
Osoby pracujące 55 lub więcej godzin tygodniowo uzyskiwały w testach zdecydowanie gorsze wyniki niż osoby pracujące 40 godzin tygodniowo. I nie możemy zawężać skali problemu tylko do Wielkiej Brytanii.
W krajach członkowskich UE ponad 40 godzin tygodniowo pracuje 12-17 proc. wszystkich pracowników - dodaje serwis Pomorska.pl. | AB
www.o2.pl | Środa [25.03.2009, 19:12] 1 źródło
MŁODZI IRLANDCZYCY SĄ TOTALNIE ZAGUBIENI
75 procent z nich ma problemy psychiczne.
Według sprawozdania Krajowego Centrum Zdrowia Psychicznego dla Młodzieży, tylko 38 procent młodych ludzi twierdzi, że mogą im pomóc dorośli. 10 procent pomimo problemów nigdy nie szukało pomocy. 47 procent ankietowanych stwierdziło, że są lub byli zastraszani.
Zdrowie psychiczne to obecnie największy problem młodych Irlandczyków - powiedział dr Tony Bates. - Dorośli powinni ich słuchać i zapewnić odpowiednie wsparcie.
Specjaliści są zgodni: trzeba zmienić podejście do młodzieży.
Lepsze wyniki osiągniemy tylko wówczas, gdy dorośli będą zauważać potrzeby i problemy młodych ludzi - uważa Bairbre Nic Aongusa, dyrektor Biura Niepełnosprawności i Zdrowia Psychicznego w Wydziale Zdrowia. | TM
www.o2.pl | Poniedziałek, 20.07.2009 13:19
POLACY REZYGNUJĄ Z
WAKACYJNEGO URLOPU
Co się stało?
Lato to czas urlopowych
wyjazdów. Polacy ostatnio byli znani ze skłonności do takich wypadów. Czy
podobnie jest w tym roku, a może kryzys zahamował urlopowe zapędy Polaków? Nie
mamy dobrych wiadomości.
Z wyników sondy przeprowadzonej
przez portal rynekpracy.pl wynika, że w stosunku do roku ubiegłego Polacy
znacząco skorygowali plany dotyczące letnich urlopów. Ponad jedna piąta z nas
(blisko 22%) nie wybiera się na urlop w okresie wakacyjnym. Z letniego
wypoczynku zrezygnuje więc 10% więcej Polaków niż w zeszłym roku.
Skróceniu uległa także planowana
długość pobytu na urlopie. Jeszcze przed rokiem 31,5% respondentów deklarowało,
że zamierza spożytkować na ten cel 2 tygodnie. W 2009 roku przekonanych o tym
było już tylko 23,7% badanych.
Wypoczynek obejmujący okres od 1
do 2 tygodni zapowiedziało około 11,6% respondentów, czyli o blisko 3% mniej
niż w 2008. Na zbliżonym poziomie w stosunku do ubiegłego roku utrzymały się
deklaracje dotyczące urlopów nie dłuższych niż tydzień. Dla około 16%
respondentów wakacyjny urlop potrwa jeden tydzień, a 8,6% zadowoli tylko kilka
dni „wolnego”.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 23.06.2011 11:28
POŁOWY POLAKÓW NIE STAĆ NA
WAKACJE
Ponad połowa Polaków i blisko trzy czwarte dzieci nie wyjedzie w tym roku na wakacje – wynika z sondażu Instytutu Badania Opinii Homo Homini dla Polskiego Radia. O wyjeździe za granicę myśli 10,2 proc. respondentów – podaje IAR.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl | Niedziela [22.03.2009, 18:47] 2 źródła
CO TRZECI MŁODY POLAK BĘDZIE BEZROBOTNY
Tak twierdzi Główny Urząd Statystyczny.
Według wstępnych szacunków GUS stopa bezrobocia wśród młodzieży w wieku do 25 lat sięgnęła w lutym 21,4 procent - pisze "Dziennik". Wartość dla całego rynku to 10,9 procent.
Biorąc pod uwagę typową dla naszego rynku zależność (dwukrotnie więcej bezrobotnych jest wśród młodych), gdy stopa bezrobocia wzrośnie do 15 proc., bezrobocie wśród młodych wynieść może nawet 30 procent.
Największe problemy ze znalezieniem pracy będzie miała młodzież ze wsi
i małych miast. Bez płatnego zajęcia zostać może co druga osoba między 16 a 25
rokiem życia - informuje gazeta. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.12.2009, 18:00] 1 źródło
NIEMAL CO CZWARTY MŁODY POLAK JEST BEZROBOTNY
Ale bez pracy pozostaje krócej, niż starsi.
Młodzi ludzie są bardziej narażeni na bezrobocie, ale też trwa ono krócej. Są bowiem bardziej mobilni niż starsi pracownicy – tłumaczy "Rzeczpospolitej" Irena Wóycicka z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Mają jednak najwyżej rok, by coś znaleźć. Jeżeli sobie nie poradzą, przepadną w wyścigu z rówieśnikami.
Bezrobotni do 25 lat stanowią 23 proc. wszystkich Polaków w wieku produkcyjnym którzy pracy nie mają. Pod koniec października było ich w rejestrach ponad 400 tys., o 120 tys. więcej niż rok wcześniej - dodaje gazeta.
Problemem jest też bezrobocie absolwentów. Praktycznie połowa idzie po szkole na garnuszek państwa. Częściej też pracę tracą młodzi, bo ich odprawa jest niższa. | JS
http://zaolziak.nowyekran.pl/post/36661,biologiczne-wyniszczanie-narodu
Autorze.
Jakie może być rzeczywiste bezrobocie w Polsce?
Osób zarejestrowanych jako bezrobotne jest ok. 1,9 mln, z tego wyliczono stopę bezrobocia na poziomie ok. 12%, z czego wynika że baza do obliczeń wynosi tylko 16 mln Polaków. Pomimo, że osób w wieku produkcyjnym jest o wiele więcej, czyli ok. 25 mln.
Gdyby posumować ilość faktycznie rejestrowaną (1,9 mln) ilość wynikającą z różnicy pomiędzy bazą a faktyczną ilością osób w wieku produkcyjnym (9 mln) i dodać do tego ilość emigrantów (emigranci albo by zasili bezrobotnych albo odebrali pracę tym, co pracują) z ostatnich pięciu lat (ok. 2 mln), to suma wynosi 12,9 mln co daje faktyczną stopę bezrobocia na poziomie 51,6% (12,9 mln/25 mln).
W roku 1989 było tylko 15% populacji poniżej progu ubóstwa w roku 2010 (przed podwyżkami podatków pośrednich, które zawsze podnoszą koszty utrzymania dla najbiedniejszych) było już 60%, pomimo wykazywanych wzrostów PKB, a prawie 1/3 populacji (27,5%) żyło poniżej progu minimum egzystencji.
max99 07.11.2011 18:55:10
www.o2.pl | Piątek [17.04.2009, 08:45] 2 źródła
KONIEC PODWYŻEK. POLACY BĘDĄ CORAZ MNIEJ ZARABIAĆ
To przez kryzys i inflację.
Skończyła się złota era podwyżek. Teraz twarde warunki dyktują pracodawcy - pisze "Polska". W ciągu ostatniego miesiąca pracę straciło 17 tysięcy osób, a wielu pracowników musiało się zgodzić na niższe wynagrodzenia
Dynamika wzrostu płac spadnie do poziomu poniżej 2 procent pod koniec roku. Biorąc pod uwagę inflację, realnie będziemy zarabiali mniej - powiedziała Maja Goettig, główny ekonomista BPH.
W jeszcze gorszej sytuacji są ci, którzy starają się teraz
o pracę. Kandydatom proponuje się dzisiaj wynagrodzenie niższe nawet o 15
procent od tego, które mogliby uzyskać jeszcze rok temu - mówi Izabela
Kluzek-Duda z firmy SelectOne. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 29.12.2011, 07:02
PRACUJĄ, A I TAK NIE MAJĄ ZA CO ŻYĆ. DOLA MILIONÓW
POLAKÓW
Ich liczba znów rośnie.
Około 12 proc. pracujących Polaków - czyli 2 mln ludzi - ma na osobę mniej niż 588 zł. Większość zarobionych pieniędzy wydają na życie i rachunki. Nie mają oszczędności - wynika z nowego raportu Komisji Europejskiej cytowanego przez "Gazetę Wyborczą".
Zdaniem ekspertów to efekt rosnącej liczby umów czasowych. W Polsce aż 27 proc. pracowników zatrudnionych jest na podstawie umowy o dzieło, umowy zlecenia lub są to tzw. samozatrudnieni.
Wśród samozatrudnionych aż 28 proc. żyje w biedzie, a wśród etatowców 8 proc. - stwierdzają eksperci Komisji Europejskiej.
W najgorszej sytuacji są osoby z wykształceniem podstawowym - aż 28 proc. z nich żyje w biedzie. W Europie gorzej pod tym względem mają tylko pracownicy w Rumunii.
By pomóc najbiedniejszym rząd zdecydował się na podniesienie płacy minimalnej do 1500 zł. Problem w tym, że liczyć na nią mogą jedynie osoby pracujące na etatach.
Z doświadczeń innych krajów europejskich wynika, że podnoszenie płacy minimalnej nie jest wyjściem. Części pracowników to pomoże, inni zostaną zwolnieni, bo firm nie będzie na nich stać, a bezrobotni nie dostaną pracy. Już lepszym rozwiązaniem byłyby specjalne zasiłki dla biednych pracujących - twierdzi dr Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych.
Wprowadzenie takich zasiłków proponował minister Michał Boni. Mieliby je otrzymywać przez pewien czas bezrobotni, którzy znajdą pracę. To miałoby zachęcić ich do poszukiwania pracy i wyjścia z szarej strefy. Z tych planów nic jednak na razie nie wyszło. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 30.01.2012, 19:29
ZABRAKNIE JEDZENIA? ZLE POTRZEBA NA ROK 2030
Co trzeci człowiek będzie żył w nędzy.
Już w 2030 roku świat będzie potrzebował co najmniej 50 proc. więcej jedzenia, 45 proc. więcej energii i 30 proc. więcej wody niż teraz - donosi Reuters.
To wyliczenia ekspertów ONZ, którzy w swoim najnowszym raporcie alarmują, że konieczna jest zmiana globalnego modelu rozwoju. Liczba ludności w 2030 roku wzrośnie z obecnych 7 mld do 9 mld. Jednak aż 3 mld będą żyły w ubóstwie.
Analitycy pracujący dla ONZ ostrzegają, że rządy muszą zmienić swoją politykę i opracować program ochrony zasobów wody oraz zwiększyć nakłady na rozwój alternatywnych źródeł energii.
Żeby osiągnąć zrównoważony rozwój, przemiany w gospodarce światowej są konieczne – dodają eksperci. | AJ
www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 08:01] 1 źródło
CO NAJMNIEJ MILION POLAKÓW CIERPI NA DEPRESJĘ
Leki antydepresyjne stały się artykułami pierwszej potrzeby - ostrzegają psychiatrzy.
W ubiegłym roku z hurtowni farmaceutycznych trafiło do aptek ponad 13 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych wypisywanych na receptę. Przyjmując szacunkowo, że jeden pacjent zużywa w ciągu miesiąca terapii średnio jedno opakowanie, może to oznaczać, że tego typu środki stosuje w naszym kraju ponad 1 mln osób - wynika z danych zebranych przez firmę IMS Health. | AB
"FAKTY I MITY" nr 39, 04.102007 r.
PISOFRENIA PARANOIDALNA
Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4 mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...). Dominika Nagel
[Dotyczy tych, którzy się do tego przyczyniają, oraz ich ofiar... – red.]
www.o2.pl | Środa [29.04.2009, 22:49] 1 źródło
W CHINACH ŻYJE 100 MLN CHORYCH UMYSŁOWO
Według psychiatrów - co najmniej tyle.
Według dr Huang Yueqina ta liczba jest i tak mocno zaniżona. Jego ośrodek od 2002 roku jest głównym autorem metod walki z rosnącym problemem zaburzeń psychicznych dotykających obywateli Chin - informuje "The Daily Telegraph".
Choroby psychiczne są obecnie na pierwszym miejscu na liście problemów dotykających ten naród. Wyprzedziły raka i choroby serca. Dotykając 7 proc. ludności, są największym obciążeniem zdrowotnym dla budżetu.
Większość chorujących cierpi na stany lękowe, depresje, uzależnienie od narkotyków i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Według dr. Huanga jeden na 20 chorych wie, że coś mu dolega i próbuje się leczyć. Narzeka on, że przez ostatnie 50 lat władza nie zauważała tego problemu i nie inwestowała w leczenie osób umysłowo chorych - dodaje gazeta.
W Pekinie powstaje właśnie sześć
nowych klinik psychiatrycznych zdolnych obsłużyć 150 tys. pacjentów. W tej
chwili w stolicy Chin na oddziałach psychiatrycznych jest jedynie 6,9 tys.
łóżek. Brakuje jednak lekarzy. Psychiatrów w całych Chinach jest jedynie 4 tys.
Nie ma też wydziałów psychiatrii w szkołach medycznych. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [13.10.2010, 20:32]: DORASTA POKOLENIE CHORYCH UMYSŁOWO. NIE MA DLA NICH RATUNKU? Choć nie zawsze chodzi o ciężką psychozę, to jednak jedno na pięcioro dzieci ma objawy zaburzeń psychicznych utrudniających funkcjonowanie w społeczeństwie - donosi eurekalert.org.
Odkryto też bardzo silny związek między zdrowiem psychicznym dziecka a zdrowiem psychicznym jego rodziców - dodaje serwis.
Aż u 40 proc. badanych wykryto więcej niż jedną formę zaburzenia. Poziom obecności w badanej grupie zaburzeń trwale utrzymujących się (przez całe życie) określono na 22,2 proc. | JS
http://bezkomentarza.eu/archives/4 W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! (wikipedia.org)
– GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)!
„FAKTY I MITY” nr 7, 22.02.2007 r.: „Jak wynika z danych Eurostatu, Polska znalazła się po raz pierwszy na pierwszym msu w rankingu państw UE. Jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [20.08.2009, 21:38] 1 źródło
RZĄD ZAOSZCZĘDZI NA BIEDNYCH
Zasiłki na dzieci trafią do
mniejszej liczby rodzin.
W najbliższych latach nawet
milion polskich dzieci może stracić prawo do pomocy państwa. Rząd, zasłaniając
się kryzysem, nie zmienił bowiem kryteriów dochodowych, które uprawniają
niezamożne rodziny do otrzymywania zasiłków na dzieci - donosi
"Dziennik".
Aby otrzymać zasiłek dochód na
osobę w rodzinie nie może przekroczyć 504 złotych, a w przypadku dziecka
niepełnosprawnego - 583 złotych. Takie stawki mają obowiązywać trzy lata.
Biorąc pod uwagę inflację i wzrost cen oznaczać to może, że pozbawione pomocy
zostaną rodziny żyjące poniżej minimum socjalnego.
Progi uprawniające do
otrzymywania świadczeń rodzinnych utrzymywane są od 2004 roku. Dlatego liczba
dzieci uprawnionych do otrzymywania pomocy państwa zmalała w ostatnich latach o
ponad 2 mln: z 5,55 do 3,26 mln - wylicza "Dziennik".
Stawki o 23 proc. chciało
podnieść Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, ale sprzeciwił się resort
finansów. Uznał, że to zbyt duże obciążenie dla budżetu państwa.
Jeśli państwo tak będzie
wspierać najuboższych, to za 10 lat zasiłki zupełnie znikną - przewiduje prof.
Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.
Już teraz Komisja Europejska
wyliczyła, że Polska wydaje najmniejszą część PKB na pomoc rodzinie ze
wszystkich państw Wspólnoty. | AJ
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |Czwartek, 03.09.2009 19:14
OECD: POLSKIE DZIECI NALEŻĄ DO NAJBIEDNIEJSZYCH
Polska na szarym końcu w kategorii publicznych wydatków na dzieci.
Efekt? Polskie dzieci należą do najbiedniejszych i muszą uczyć się w kiepskich warunkach – twierdzi OECD.
Analitycy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju zbadali średnie wydatki rządów członkowskich na dziecko od jego narodzin do osiągnięcia pełnoletności. Najwięcej wydaje Luksemburg, na każde dziecko przeznacza równowartość 380 tysięcy dolarów. Polski rząd w każdego młodego rodaka inwestuje zaledwie 44 tysiące dolarów.
OECD postuluje, by państwa członkowskie więcej inwestowały w rozwój dzieci w okresie przedszkolnym i wyrównywanie ich szans, aby nie zależały one od pozycji społecznej rodzin.
OECD sprawdziła także, jak w krajach członkowskich wygląda standard życia dzieci, ich edukacja i stan zdrowia, a także jak rządy radzą sobie z ochronę dzieci i młodzieży przed zagrożeniami. Chociaż żaden kraj nie wypada najlepiej we wszystkich kategoriach, Polska nie znalazła się w czołówce w żadnej z nich.
Gorszy status materialny od polskich dzieci mają wśród 30 krajów OECD tylko te mieszkające w Meksyku i Turcji. Najlepiej wypadamy jeśli chodzi o edukację - znaleźliśmy się w tej kategorii na ósmej pozycji.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [04.09.2009, 06:29] 1 źródło
120 TYSIĘCY POLSKICH UCZNIÓW JEST GŁODNYCH
Przychodzą do szkoły nawet bez śniadania.
Wstrząsający raport o głodnych dzieciach w Polsce przygotowała międzynarodowa firma badawcza MillwardBrown. Wynika z niego, że aż 120 tys. dzieci przychodzi do szkoły głodnych, a dla ponad 70 tys. jedynym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad ze szkolnej stołówki - cytuje dane z raportu "Dziennik".
W wielu rodzinach dzieci żyją o jednej bułce przez cały dzień. Wychodzą z domu bez śniadania i potem jedzą tylko tyle, ile dostaną w szkole, o ile coś w ogóle dostaną - mówi "Dziennikowi" Ilona Felsman ze świdnickiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Felsman uważa, że rodzice tych dzieci uważają, że one "jakoś sobie poradzą". Twierdzi, że takim rodzicom ośrodek nie daje pieniędzy, jedynie paczki z żywnością. A i ta nie zawsze trafia na stół. Rodzice często ja sprzedają, a pieniądze wydają na własne potrzeby.
Znałam maluchy, które nie wiedziały, jak się je zupę. Okazało się, że nigdy w życiu nie dostały takiego posiłku - opowiada gazecie Alicja Przychodni z jednej z podstawówek w Rzeszowie.
Dzieci, które chodzą do szkoły mają szansę na przynajmniej jeden posiłek. Najczęściej jest to szklanka mleka i bułka rozdawane w ramach programu finansowanego przez rząd i Unię Europejską. Część może również liczyć na dofinansowany przez gminę obiad.
Niestety, jak przypomina gazeta, są z tym problemy. Bo nie każda szkoła ma stołówkę. I nie każdy potrzebujący na obiad może liczyć. Dlaczego?
Aby dostać dopłatę do szkolnych obiadów, trzeba spełnić
bardzo szczegółowe kryteria wyznaczone przez ośrodek pomocy społecznej. A
przede wszystkim trzeba się tam pofatygować, czego wielu rodziców nie robi. Z
kolei same dzieci wstydzą się powiedzieć, że nie mają co jeść - mówi Mariusz
Wiśniewski, prezes stowarzyszenia "17-tka" z Rybnika. | WB
[Przy takim odżywianiu to są przyszli renciści...;
przyszli rodzice rencistów... itd...; psychopaci, debile; degeneraci (niezdrowo
odżywiający się, nikotynowy, alkoholicy, narkomani, dewianci); kanalie,
przestępcy! – red.]
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Czwartek, 02.06.2011 06:57
POLSKIE DZIECI ŻYJĄ NA SKRAJU
NĘDZY (+2)
Ich sytuacja jest katastrofalna.
Prawie dwa miliony dzieci w Polsce żyje na skraju nędzy. Ich katastrofalną sytuację potwierdzają statystyki międzynarodowych organizacji – informuje "Dziennik Polski".
Połowa polskich rodzin nie ma pieniędzy na wysłanie dziecka na przynajmniej tygodniowe wakacje poza miejsce zamieszkania. Zdaniem Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju Polacy wydają na dzieci najmniej spośród wszystkich 32 krajów członkowskich. UNICEF ocenia sytuację materialną naszych dzieci jako najgorszą spośród 21 krajów europejskich.
Tymczasem z roku na rok maleje u nas liczba dzieci uprawnionych do pomocy państwa. Przykładowo w 2004 r. zasiłek rodzinny pobierało ponad 5,5 mln dzieci, w 2009 r. już tylko 3,3 mln. To efekt tego, że choć płaca minimalna rośnie, progi dochodowe nie zmieniają się.
www.dziennik.krakow.pl
[Jest tylko jeden dla nich, w demokracji, ratunek: dać dzieciom prawo do głosowania w wyborach. To zaraz pieniądze na jedzenie, uposażenie szkół, ferie, wakacje, itp. się znajdą. A osobom, czynnie, biernie, szkodliwym, pasożytniczym odebranie prawa do głosowania. Wtedy okaże się, ZGODNIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ, że ich utrzymywanie kosztem osób pożytecznych, przyrody, przyszłych pokoleń jest absurdalne, demoralizujące, szkodliwe, złe, ekologicznie, ekonomicznie, biologicznie nierealne, nieetyczne, zabójcze, w tym samobójcze. – red.]
www.o2.pl | Czwartek [16.04.2009, 13:38] 1 źródło
ZŁA DIETA MATKI MOŻE ZMIENIĆ GENY DZIECKA
Niedożywione matki rodzą słabsze i mniejsze dzieci -
twierdzą lekarze.
Badania przeprowadzone na szczurach wykazały, że samice spodziewające się potomka i otrzymujące mniejsze ilości jedzenia wydawały na świat osobniki genetycznie przystosowane do życia w środowisku, w którym jest mniej pokarmu - czytamy w serwisie Livescience.
Nowonarodzone szczury źle odżywionych samic miały także inną budowę fizyczną niż te, które pochodziły od osobników dobrze odżywionych. Były mniejsze oraz bardziej podatne na problemy układu krążenia oraz defekty neurologiczne.
Chociaż nasze badania były przeprowadzone na szczurach, to wnioski z naszego odkrycia da się zastosować do gatunku ludzkiego, ponieważ mechanizmy rozwoju płodu są w obu przypadkach analogiczne - dodaje Robert Lane, profesor neonatologii z Uniwersytetu w Utah. | AB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [18.08.2009, 10:44] 1 źródło
BRYTYJSCY STUDENCI TONĄ W
DŁUGACH
Każdy z nich ma średnio 23
tys. funtów długu za 5 lat studiów.
Średnie zadłużenie studentów to
ok. 5 tys. funtów rocznie - podaje BBC.
Najbardziej zadłużają się
angielscy studenci - średnio 5,271 funtów rocznie. Niektórzy studenci z Londynu
pożyczą w czasie nauki aż 30 tys. funtów.
W Północnej Irlandii wielkość
zadłużenia studentów wzrosła w ciągu ostatniego roku aż o 30 proc. (do 4,324
funtów rocznie) - podaje BBC.
Jednak w Szkocji poziom
zadłużenie studentów maleje (obecnie wynosi 2,194 funty rocznie).
Głównym powodem rosnącego
zadłużenia jest kryzys finansowy.
Znalezienie pracy na pół etatu
jest coraz trudniejsze, studenci mają coraz większe kłopoty finansowe, nie
wiedzą też co czeka ich za kilka lat - pisze push.co.uk.
Sondaż objął 2 tys. studentów na
różnych etapach nauki. | JP
www.o2.pl Czwartek [19.03.2009, 21:55] 3 źródła
BIEDNIEJSZE DZIECI UCZĄ SIĘ CORAZ GORZEJ
Od 2007 roku różnica w poziomie wykształcenia wzrosła
dwukrotnie. Ale Brytyjczycy nadrobią ją
w trzy miesiące.
Brytyjczycy porównali wyniki jakie osiągają uczniowie korzystający w szkołach podstawowych z bezpłatnych posiłków z tymi, którzy takiej pomocy nie otrzymują.
Dzieci z najbiedniejszych rodzin osiągały o 22 procent gorsze wyniki z języka angielskiego i o 20 procent z matematyki. W przypadku wszystkich przedmiotów różnica wyniosła 15 procent.
Zrobimy wszystko, aby uboższe dzieci nie miały takich zaległości - powiedziała Sarah McCarthy-Fry, minister szkolnictwa. - Wprowadzimy skuteczne programy, które pozwolą na nadrobienie zaległości już w ciągu trzech miesięcy - dodała. | TM
"WPROST"
nr 12/2009 (1367)
Brytania na krawędzi
DOROŚLI ANALFABECI
Ponad 5 mln Brytyjczyków to
analfabeci, a prawie 7 mln nie potrafi liczyć, mimo że rząd na walkę z tym
zjawiskiem wydaje rocznie miliardy funtów. Raport rządowy pokazał, że wielu
nastolatków kończy szkoły bez podstawowych umiejętności w zakresie języka
angielskiego i matematyki. Oznacza to, że nie są w stanie czytać etykietek na
produktach i liczyć drobnych w czasie zakupów. | MN
www.o2.pl | Wtorek [04.08.2009, 14:04] ostatnia aktualizacja: Wt
[04.08.2009, 14:17] 4 źródła
BRYTYJCZYKOM GROZI
ANALFABETYZM
Dzieci nie potrafią poprawnie
pisać i liczyć.
Jedna czwarta uczniów szkół
podstawowych nie potrafi poprawnie pisać i czytać. Dzieci mają także poważne
kłopoty z matematyką - wynika z najnowszego raportu o stanie brytyjskiej
oświaty.
Ponad 25 proc. 11-latków w tym
roku nie osiągnęło w nauce angielskiego i matematyki minimalnych wymaganych
rezultatów. To najgorszy wynik od 15 lat.
Według rządowych danych
podstawowych zasad ojczystego języka nie opanowało 20 proc. dziewcząt i
chłopców. Dziewczęta nieco lepiej radziły sobie z przedmiotami ścisłymi.
Rządowi eksperci twierdzą, że
szkoły nie wykorzystują w pełni swoich możliwości. Proponują m.in. zmniejszenie
wielkości klas i zwiększenie środków przekazywanych na oświatę. | TM
www.o2.pl | Poniedziałek [06.04.2009, 20:50] 1 źródło
BIEDA USZKADZA MÓZG
Najbardziej cierpią dzieci.
Nie od dziś wiadomo, że dzieci z biedniejszych rodzin częściej chorują i gorzej radzą sobie w szkole. Teraz jednak odkryto bezpośredni związek między ubóstwem a słabymi szansami na rozwój w wieku dorosłym.
Chroniczny stres wywołany dorastaniem w biedzie ma bezpośredni wpływ na pracę mózgu. Potwierdzono, że uszkadza ośrodek pamięci i utrudnia rozwój umysłowy - na wyniki badań z Cornell University w stanie Nowy Jork powołuje się "The Washington Post".
Kryzys ekonomiczny dla wielu dzieci oznacza dorastanie w biedzie. Wyniki ostatnich badań pokazują, że całe pokolenie będzie miało mniejsze szanse na rozwój i osiągnięcie sukcesu w życiu.
To ważne odkrycie, bo dotąd różnice w rozwoju dzieci biednych i bogatych porównywano pod kątem środowiskowym (jak np. częstszy kontakt z trującymi substancjami), genetycznym (różnice w genach odpowiedzialnych za inteligencję) oraz edukacyjnym (mniejsza stymulacja mózgu dzieci biedniejszych) - wylicza gazeta.
Stres wywołany dorastaniem w biedzie, którego dotąd nie
brano pod uwagę, okazał się być kluczowym czynnikiem. | JS
§
3,4 mld zł kosztowało w 2006 r. utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, z tego obsługa bankowego zadłużenia kosztowała 250 mln zł.
– W Polsce było zarejestrowanych w 2005 r. jako renciści i emeryci, 7,2 mln osób (rencistów w 2007 r. było prawie 3 mln)!
W 2008 roku wypłaty dla rencistów i emerytów (ok. 80% sumy) przekroczyły sumę 100 mld zł.
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 25.09.2009 07:24
GAZETA PRAWNA: W ZUS ZABRAKNIE WIELKIEJ KASY!
Jeżeli zadłużenie będzie rosnąć ZUS nie będzie miał z czego wypłacać świadczeń.
Maria Szczur, odwołany już członek zarządu ZUS odpowiadający za jego finanse, przyznała w rozmowie z "GP", że w tym roku mimo dotacji w wysokości 30,4 mld zł, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych będzie musiał pożyczyć w bankach 4 mld zł. Tegoroczna sytuacja funduszu nie będzie taka zła w porównaniu z prognozami na następne lata.
Jak podaje "GP" gorsza sytuacja ma być w przyszłym roku. FUS otrzyma rekordową dotację z budżetu w wysokości 37,9 mld zł, a mimo to będzie mu brakować na wypłatę świadczeń. Dlatego dodatkowe 7,5 mld zł ma pochodzić z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Mimo to ZUS będzie musiał w bankach pożyczyć 3,8 mld zł. Łącznie więc w kasie FUS będzie brakować prawie 50 mld zł.
Jeżeli system nie zostanie zreformowany, z roku na rok dziura w budżecie ZUS będzie coraz większa.
www.gazetaprawna.pl
Rafał Kerger
rafal.kerger@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Sobota, 04.12.2010 08:43
ZUS NIE MA ANI GROSZA. MUSI POŻYCZAĆ
Nasze emerytury zagrożone?
Chociaż każdego roku przez konta Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
przepływają miliardy złotych, to ZUS wiecznie ma długi.
Jak to możliwe? To, co dostaje ze składek pracujących Polaków, zaraz
wypłaca na emerytury i renty. I rok w rok jest na minusie - pisze "Gazeta
Wyborcza".
W 2010 roku ze składek zbierze 91 mld zł - a jego wydatki wyniosą ponad
160 mld zł. Dlatego musi brać gigantyczne dotacje z budżetu i pożyczać w
bankach - czytamy na wyborcza.pl.
Skutek jest taki, że z sumy blisko 2 bln złotych, które do tej pory
odłożyliśmy w ZUS na emerytury, nie ma dziś praktycznie nic.
Czy ZUS będzie więc miał z czego zwrócić te pieniądze przyszłym emerytom?
Urzędnicy zapewniają, że tak, bo spłata długów będzie trwała stopniowo, przez
dziesiątki lat.
www.wyborcza.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa,
26.10.2011 07:54
ZUS BEZ GROSZA.
Zabraknie pieniędzy
na emerytury
ZUS-owi zabraknie 65
mld zł rocznie na wypłatę świadczeń. Co prawda gwarantuje je państwo, ale i
jego sytuacja finansowa nie jest najlepsza - alarmuje "Dziennik Gazeta
Prawna".
Zdaniem gazety, w
latach 2013-2017 na wypłatę emerytur zabraknie w ZUS ponad 239 mld zł.
Łącznie w Funduszu
Ubezpieczeń Społecznych, który jest administrowany przez ZUS, zabraknie w tym
czasie na wszystkie świadczenia - według wariantu najbardziej realnego -
astronomicznej kwoty 325,7 mld zł - czytamy na gazetaprawna.pl.
Gdzie w takim razie są
nasze pieniądze? O tym więcej w "DGP".
www.praca.gazetaprawna.pl
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
[Brakuje pieniędzy, brakuje czystego powietrza, czystej wody, msc na wysypiska śmieci, ziemi pod uprawy/żywności, zdrowych, inteligentnych, normalnych ludzi, surowców. Wniosek jest tylko jeden: trzeba się jeszcze szybciej rozmnażać, w tym przede wszystkim ludzie chorzy, nienormalni, psychopatyczni, debilni, zdegenerowani, w tym nikotynowcy, narkomanii, alkoholicy. Bo to jest moralne, dobreee... A odwrotnie, co oczywiste, byłoby niemoralnie, źle („Hitler, Stalin, Szatan”)! Czyli dalej trzeba słuchać specjalistów od tzw. dobroczynności, religijności, prokonsumpcyjnych ekonomistów, być podporządkowanym m.in. proprokreacyjnym rządzącym; realizatorom utopii, to dalej będzie coraz szybciej lepiej (czy ja czegoś takiego już kilkadziesiąt razy, od 2000 r., nie napisałem, nie przestrzegałem, nie nawoływałem, nie wzywałem, nie wskazywałem konstruktywnej alternatywy... Czy ja przez kolejne lata nie będę robił tego samego...)... – red.]
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Sobota, 28.11.2009 19:37
PIENIĄDZE: PRZEZ SYSTEM EMERYTALNY NIGDY NIE WEJDZIEMY
DO STREFY EURO?
Emeryci nie uratują finansów państwa.
Zmiany w systemie emerytalnym miały, zdaniem rządu, przede wszystkim przynieść korzyści emerytom. Prawda jest inna. Prawdziwym celem tych zmian jest ukrywanie rosnących długów budżetu. Wiceminister finansów twierdzi, że przez system emerytalny Polska nigdy nie wejdzie do strefy euro – podaje CNBC Biznes.
Trzy tygodnie propozycjach zmian minister finansów przyznał, że chodzi o budżet, który rzekomo cierpi z powodu składek przekazywanych do OFE. Ale według ministra nawet to trzęsienie ziemi nie uratuje publicznych finansów.
Na początku listopada padła propozycja przesunięcia do ZUS części składek, które od dziesięciu lat spływają do OFE . Ich zdaniem byłaby to "drobna korekta systemu", na której skorzystaliby przyszli emeryci.
Zastępca ministra Rostowskiego przestrzega, że przez system emerytalny Polska nigdy nie wejdzie do strefy euro.
Przy dzisiejszym systemie emerytalnym jest to niemożliwe. Po prostu ten dług nie tylko nie będzie się zmniejszał, ale będzie rósł - przyznał wiceminister finansów Ludwik Kotecki, rządowy pełnomocnik ds. przyjęcia europejskiej waluty.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
Za każdy wygracowany milion środka płatniczego zapłacili, płacą, zapłacą zdrowiem, życiem, ci, którzy go wypracowali i inni, którzy ponieśli tego konsekwencje, co wiąże się także z wydatkami na lecznictwo, renty. Za to wszystko płaci także przyroda, i zapłacą kolejne pokolenia.
Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 13.10.2011, 07:44: TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE
W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.12.2009, 15:55] 1 źródło
PO 2030 ROKU EMERYTUR W EUROPIE NIE BĘDZIE
Bank Światowy ostrzega przed tsunami, które zmiecie gospodarkę.
Obecny kryzys to tylko wstęp do tego, co czeka nas za 20 lat z powodu starzenia się społeczeństw - "Gazeta Wyborcza" cytuje Anitę Schwarz, główną ekonomistkę BŚ na Europę i Azję.
Łatana z budżetu dziura na wypłaty dla emerytów w dwie dekady powiększy się trzykrotnie.
Za kolejne 30 lat dysproporcja starych do młodych będzie porażająca.
Jak podaje Komisja Europejska, do 2060 roku liczba ludzi starszych w całej Unii wzrośnie o 80 proc. O 18 proc. spadnie liczba pracujących. A dzieci będzie się rodzić o 8 proc. mniej - informuje wyborcza.biz.
Za 20 lat w Polsce przypadać będzie na jednego emeryta niecałych dwóch pracujących.
Zamiast reformować, kolejne państwa po prostu wyciągają pieniądze z kieszeni przyszłych emerytów, np. kontrolując składki OFE.
Rumunia właśnie rozważa ich obniżenie. Litwa już to zrobiła (cięcie z 5,5 do 2 proc. wynagrodzenia). Podobnie Łotwa - z 8 do 2 proc. Estonia na dwa lata obniżyła składkę z 2 proc. do zera. Węgrzy i Słowacy pozwolili ludziom na występowanie z funduszy i powrót do państwowego systemu emerytalnego - wylicza portal.
Nie inaczej jest w Polsce. Obecny rząd kończy prace nad ustawą zmniejszającą składki do OFE z 7,3 do 3 proc.
Zamiast odkładać na swoje przyszłe emerytury, pracujący Polacy mają oddawać więcej na obecnych emerytów - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Wyczyszczony będzie też Fundusz Rezerwy Demograficznej - te pieniądze należeć się miały dzisiejszym 40-latkom. Ale posłużą do łatania dziury budżetowej.
Co więc robić?
Bank Światowy podpowiada, by cała Europa wydłużała wiek
emerytalny, zrównała go dla kobiet i mężczyzn, ograniczyła emerytalne
przywileje i zachęcała do dodatkowego oszczędzania na emeryturę. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 09
Lipiec 2009 20:54
WARIANT
ARGENTYŃSKI WKRÓTCE W POLSCE?
(...)
Kłamaliśmy
cały czas
A oto te
rzekomo mocne fundamenty polskiej gospodarki. To dziś, przypomnijmy: 650 mld zł
długu publicznego Skarbu Państwa, ok. 200 mld euro długów zagranicznych, 200
mld zł zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych, z czego olbrzymia
cześć w walutach zagranicznych, w tym we franku szwajcarskim, 45 mld kredytów
zagrożonych, na razie, na dziś, 17 mld zadłużenia na kartach kredytowych, 45
mld euro zadłużenia banków komercyjnych działających w Polsce, minimum 20 mld
długów przedsiębiorstw z tytułu opcji walutowych, 271 mld wzajemnych zobowiązań
przedsiębiorstw, coraz poważniejsze zatory płatnicze, niewypłacanie pensji i
wynagrodzeń pracownikom na czas, rosnące bezrobocie – pod koniec roku może wzrosnąć
aż o 600 tys. osób do nienotowanego od dawna poziomu na przełomie roku
2009/2010 rzędu 18 – 20 proc.
(...)
Janusz
Szewczak - autor
jest analitykiem gospodarczym dla www.GazetaFinansowa.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek, 24 Lipiec 2009 20:07
CZY W 2010
R. POLSKA DODRUKUJE PIENIĄDZE?
Katastrofa polskich finansów
publicznych w 2010 r., niemożność zaprojektowania i wykonania budżetu państwa,
któremu grozi deficyt rzędu 90-100 mld zł i mizerny efekt fiskalny
gigantycznych podwyżek podatków, składek i opłat mogą doprowadzić do
konieczności przynajmniej pośredniego dodruku pieniądza po to, by Polska
uniknęła losów Łotwy.
Polska jako jeden z nielicznych
krajów Europy stworzyła sobie niezwykle rygorystyczne przepisy w zakresie
finansów publicznych i długu publicznego ograniczające i zabraniające
pokrywania deficytu budżetowego państwa poprzez Bank Centralny nawet w obliczu
największego kryzysu od lat, który jest dopiero przed nami. Artykuł 216
Polskiej Konstytucji zabrania bowiem zaciągania pożyczek
lub udzielania gwarancji
poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekracza
3/5 rocznego PKB, czyli 60 proc. Zaś artykuł 220 Konstytucji RP przewiduje, że
ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetu państwa przez
zaciąganie zobowiązań w Centralnym Banku Państwa, czyli w NBP.
Nadgorliwość
Byliśmy na tyle pryncypialni, że
daleko w tyle w tej materii pozostawiliśmy nawet najbogatsze kraje Europy z
Niemcami na czele, bardziej ortodoksyjni niż Anglicy i Amerykanie. Bogaci
Niemcy dopiero od 2016 r. wprowadzą podobne przepisy. Rząd Federalny Niemiec
będzie mógł zaciągnąć kredyty na pokrycie deficytu budżetowego w maksymalnej
wysokości 0,35 proc. niemieckiego PKB. W tym kryzysowym 2009 r. i 2010 r.
wskaźnik deficytu w Niemczech osiągnąć może poziom 4 proc. w relacji do PKB. W
tym roku deficyt budżetowy Niemiec sięgnie gigantycznej kwoty 90 mld euro, a w
2010 r. może to być nawet 100 mld euro deficytu. Dług publiczny Niemiec
wzrośnie z 1 bln 600 mld euro do 2 bln euro w 2010 r. w relacji do PKB i
przekroczy poziom 75 proc. U nas maksymalny pułap zadłużenia to 60 proc. w
relacji do PKB, ale nawet 55-proc. próg budzi strach wśród rządzących.
Gigantyczne deficyty
Wprowadzenie konstytucyjnych
drastycznych barier i ograniczeń okazuje się zwłaszcza w dobie kryzysu nie do
końca przemyślanym instrumentem mającym gwarantować zdrowe finanse publiczne.
Coraz mniej krajów UE przejmuje się pryncypialnymi procedurami w zakresie
zadłużenia i deficytu. Wiele krajów masowo dodrukowuje pieniądze, głównie
skupując obligacje. Łatają dziury budżetowe i chcąc ratować swoje gospodarki
przed recesją, dodrukowują pieniądze. Walczą z kryzysem, zwiększając, a nie tak
jak ma to miejsce w Polsce – zmniejszając, wydatki budżetowe, coraz mniej
przejmując się rosnącymi deficytami finansów publicznych i własnych budżetów. W
tym roku deficyt sektora finansów publicznych UE ma osiągnąć 6 proc. w wersji
optymistycznej. W 2010 r. może to być 7,3 proc., czyli gdzieś około 800 mld
euro. Dług publiczny UE w 2009 r. to 70 proc. PKB. W 2010 r. przekroczy 80
proc. w stosunku do PKB. Jakże skromnie wygląda to przy naszym stosunkowo
niewielkim, około 50-proc. długu publicznym. Rygorystyczna UE jest więc
prawdziwym rozrzutnikiem w porównaniu z nami.
Inni wydrukują
W ramach walki z kryzysem
gospodarczym niemiecki rząd federalny właśnie znowelizował budżet, który
umożliwia mu zaciągnięcie jeszcze w tym roku pożyczek na ok. 50 mld euro, a
więc znacznie więcej niż zakładano nawet w najczarniejszym scenariuszu.
Niemiecki rząd w przeciwieństwie do polskiego nie wziął na przeczekanie, nie
pozostał obojętny i zadowolony sam z siebie. Nie kreuje się też na drugą po
Cyprze potęgę w Europie, jak ma to np. miejsce w przypadku naszego kraju.
Intensywnie wspiera słabnącą koniunkturę gospodarczą, ogranicza wynagrodzenia
managerów, wprowadza kary finansowe dla bankowców. Niemcy jak widać nie wstydzą
się ani nowelizacji budżetu, ani podniesienia deficytu budżetowego i to
znaczącego podniesienia.
Konstytucyjna pętla
Coraz bardziej widać co nas
czeka na przykładzie kłopotów Łotwy, która przecież wykonała praktycznie
wszystkie zalecenia reform zarówno gospodarczych, jak i świadectw publicznych z
podatkiem liniowym na czele i totalną prywatyzacją sektora bankowego, które
postulował i nadal postuluje w Polsce profesor Leszek Balcerowicz w walce z
kryzysem. Jednak dziś to właśnie Łotwa stoi na krawędzi bankructwa przed
perspektywą dewaluacji drastycznego obcięcia płac o 20 proc., emerytur o 10 proc.,
zasiłków dla kobiet samotnie wychowujących dzieci itd. Teraz wyraźnie widać, że
również i Polska pewnie w połowie roku, a zwłaszcza w 2010 r., stanie wobec
podobnych dramatycznych wyzwań. Kolejne podniesienie deficytu, kolejna
nowelizacja budżetu nawet przy podniesieniu praktycznie wszystkich podatków,
kolejne miliardowe cięcia niewiele już dadzą.
Będzie gorzej
Deficyty rosną bowiem w całej
Europie. W Irlandii to już prawie 13 proc., podobnie jest na Litwie i Łotwie, a
w Polsce będzie szybko i systematycznie ubywać dochodów budżetowych i
podatkowych. Manipulacje księgowe, przerzucanie i zamiatanie deficytu pod dywan
sa bezsensowne i szkodliwe na dłuższą metę. Europa pogrąża się w największej
recesji od dziesięcioleci. Gospodarka UE w I kw. 2009 r. skurczyła się o 4,4
proc. i może kurczyć się dalej również w drugiej połowie roku. Polsce grozi
spadek PKB jeszcze w tym roku, który zamkniemy już na poziomie minusowym, minus
1, być może nawet minus 2 proc. Również recesja będzie gościć w naszym kraju w
przyszłym roku i może być to znacznie wyższy pułap.
I tak pożyczamy
Najgorsze niewątpliwie dopiero
nas czeka w drugiej połowie 2009 r., zwłaszcza w dramatycznym roku 2010. Budżet
na ten właśnie rok będzie albo dramatycznie trudny, antyspołeczny i wybuchowy,
albo całkowicie wirtualny tak jak ten na rok obecny. Tegoroczne potrzeby
pożyczkowe Polski to minimum 150 mld zł. Na razie jeszcze Skarb Państwa
sprzedaje wartościowe papiery giełdowe. Dziś dług publiczny SP opływa na kwotę
650 mld zł, do końca roku jeszcze daleko, a my nadal pożyczamy pieniądze z
Banku Światowego, w Europejskim Banku Inwestycyjnym i w Międzynarodowym
Funduszu Walutowym. Deficyt budżetowy w 2009 r. sięgnie pewnie co najmniej
kwoty 50-60 mld zł. Linia deficytu budżetowego na 2010 rok już dziś jest
porażająca – mogą być to astronomiczne kwoty rzędu 90-100 mld zł.
NBP kasą pożyczkową
Tymczasem NBP już od kilku
miesięcy wyraźnie pomaga zagranicznym bankom komercyjnym działającym w Polsce.
Dziś to już niebagatelne kwoty rzędu 15-20 mld zł. NBP staje się więc pewnego
rodzaju kasą zapomogowo-pożyczkową dla zagranicznych banków komercyjnych,
działając identycznie jak Bank Anglii czy EBC. Wolno więc zadać uzasadnione
pytanie: skoro NBP może pompować gotówkę do sektora bankowego w Polsce będącego
dodatkowo własnością praktycznie zagranicznego kapitału pod pozorem tego, że
banki z tego sektora będą udzielały kredytu polskim przedsiębiorcom (o czym one
ani myślą), to niby dlaczego NBP nie mógłby udzielić pomocy polskim
przedsiębiorstwom, szkołom, szpitalom, policji, wojsku, emerytom, czyli
polskiemu budżetowi? Nie może jednak dlatego, że Konstytucja RP zabrania NBP
pokrywania deficytu budżetu państwa, ale nie zabrania pokrywania deficytowych
kłopotów banków komercyjnych działających w Polsce.
Nieprzewidywalność
Nasi rządzący zapracowali
skutecznie na obecne tarapaty zwane deficytem budżetowym związanym z
zadłużeniem i bezrobociem przez ostatnie 20 lat. Nasz sen o potędze
Lichtensteinu będzie można włożyć między bajki. Choć lubimy wierzyć w cuda, a
rząd roztacza przed nami kolejne wizje raju gospodarczego (tym razem w 2030
r.), nie jesteśmy samotną wyspą, jesteśmy częścią składową rynków rozwijających
się w Europie Środkowo-Wschodniej czy tego chcemy, czy nie. Nawet posiadanie
waluty euro niczego jeszcze nie gwarantuje, czego najlepszym przykładem jest
bezkrytycznie chwalona Słowacja, która dziś jest pogrążona w głębokiej recesji.
Aktualnie 7. miesiąc z rzędu spada produkcja przemysłowa w tym kraju, a w
kwietniu br. spadła aż o 25 proc.
Trudno o optymizm
Jeśli wziąć pod uwagę
przewidywania dotyczące 2009 roku, to z rynków Europy Środkowo-Wschodniej
odpłyną 33 mld USD. Zaś w optymistycznych przewidywaniach napływu w 2010 roku
122 mld zauważmy, że jest to kwota 2 razy niższa niż w 2008 roku i ponad 3 razy
mniejsza niż w 2007 roku, kiedy to napłynęło 383 mld. Należy się z tym liczyć,
dlatego też nie powinno się wspierać takich instytucji finansowych, nad którymi
ma się kontrolę (jak PKO BP), a z drugiej strony oddziaływać na koncerny
globalne. Raczej nie należy liczyć na to, że do Polski w najbliższym czasie
napłyną inwestycje produkcyjne w sytuacji, kiedy występuje tak silne
niewykorzystanie zdolności produkcyjnych nie tylko w krajach
wysokorozwiniętych, ale nawet Chinach. Należy z jednej strony wspierać gospodarkę
poprzez kredytowanie, poprzez PKO BP, a z drugiej pobudzać ją, aby nie wpadła w
spiralę schładzania poprzez wspieranie inwestycji infrastrukturalnych
dofinansowanych przez UE po to, aby koszty produkowania w Polsce były tańsze,
gdy przyjdzie odbicie od dna kryzysu. (...) W przeciwnym razie młode pokolenie
zostanie zagrożone wpadnięciem w znaczące zadłużenie, którego nie tylko nie
będzie w stanie udźwignąć, lecz także poddane zostanie jeszcze większej presji
podatkowej na rzecz starszego pokolenia. W takiej sytuacji jedyne, co
racjonalnie młodzi ludzie będą mogli przedsięwziąć, to zdecydować się na
emigrację z kraju.
Janusz Szewczak - autor jest analitykiem gospodarczym dla
www.GazetaFinansowa.pl
www.o2.pl | Niedziela [26.07.2009, 12:58] 1 źródło
POLACY PRZESTALI PŁACIĆ ZA
MIESZKANIA
Z badania przeprowadzonego
przez Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor wynika, że w 2/3 spółdzielniach
nie wpływa do 10 procent zobowiązań lokatorskich. W pozostałych zadłużenie jest
jeszcze wyższe - podaje onet.pl.
Mimo tych zaległości kondycja
finansowa spółdzielni jest stabilna.
Potrafią się one utrzymać dzięki
wpłatom lokatorów, którzy nie spóźniają się z opłatami - mówi Mariusz
Hildebrand prezes InfoMonitora.
Zdecydowania większość dłużników
zwleka z płatnościami od 2 do 3 miesięcy. Ci lokatorzy nie zagrażają
funkcjonowaniu spółdzielni.
Największy problem stanowią
ludzie, którzy zalegają z czynszami znacznie dłużej - mówi Jan Nowakowski
prezes spółdzielni "Przodownik" w Tomaszowie Mazowieckim.
Rekordziści mają zaległości
rzędu 40 tysięcy złotych.
Spółdzielnie często decydują się
na ściągnięcie długu drogą sądową. Jednak lepszym rozwiązaniem byłoby
wpisywanie lokatorów na listy dłużników.
Ta metoda może być bardziej
mobilizująca, gdyż znalezienie się w takiej liście może w przyszłości utrudnić
życie - mówi Marcin Ledworowski prezes InfoMonitora. | JP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [30.09.2009, 06:48] 4 źródła
KREDYTY WYKAŃCZAJĄ POLAKÓW
Banki sprzedadzą ich mieszkania.
Co 11 kredytobiorca na spłatę rat wydaje ponad połowę swoich dochodów, tyle samo zalega ze spłatą zobowiązań - wynika z badań GfK Polonia.
Wartość złych kredytów udzielonych klientom indywidualnym wynosi już 15,2 mld zł.
Już blisko 1,5 mln Polaków zalega z płatnościami zobowiązań powyżej 60 dni, a ponad milion osób ma opóźnienia przekraczające pół roku - wynika z danych Biura Informacji Gospodarczej Infomonitor.
Około 100 tys. osób ma zaciągniętych co najmniej po 10 kredytów, a miesięczna suma rat przekracza ich miesięczny dochód. Przeciętne zadłużenie takiej osoby wynosi około 100 tys. zł - twierdzi Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Bank.
Jak twierdzą eksperci, Polacy w okresie boomu kredytowego liczyli na utrzymanie dobrej pracy i wysokich pensji. Za pożyczone pieniądze kupowali nieruchomości, samochody, wycieczki i drogie wyposażenie mieszkań.
Około połowa z nadmiernie zadłużonych, zamiast negocjować
z bankiem, nie robi nic. To dlatego firmy windykacyjne notują niespodziewane
obroty - pisze "Rzeczpospolita". | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [29.10.2009, 06:58] 1 źródło
ZADŁUŻAMY SIĘ NA POTĘGĘ. I WPADAMY W PĘTLĘ KREDYTOWĄ
Bankowcy mają problem w odzyskaniu 16 mld zł.
Rośnie problem należności spłacanych nieterminowo. W grupie osób, które mają ponad dziesięć kredytów, w wielu przypadkach suma zobowiązań z tytułu rat przekracza znacznie ich miesięczny dochód. Jeszcze do niedawna spłacały swoje długi, zaciągając kolejne pożyczki - donosi "Rzeczpospolita".
Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że nadmiernie zadłużonych (czyli posiadających ponad 10 kredytów) jest już prawie 140 tysięcy osób, a ich długi sięgają 16 mld zł. Pół roku temu takich osób było o 30 proc. mniej. To pokazuje tylko część problemu, bo te dane nie uwzględniają osób, które są zadłużone w firmach pożyczkowych typu Provident - mówi Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku i Meritum Banku.
Skąd coraz większe problemy w spłacaniu kredytów? Banki zaostrzyły kryteria przy przyznawaniu kredytów, a duża grupa zadłużonych do tej pory ratowała się po prostu nowymi pożyczkami. Teraz nie jest to już możliwe. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | 3
źródła Czwartek [04.03.2010, 17:05]
POLACY SĄ CORAZ BARDZIEJ
ZADŁUŻENI I MAJĄ PROBLEMY ZE SPŁATĄ
Mamy już 16,78 mld długów!
Statystyczny dłużnik ma od 31 do
40 lat, mieszka w województwie śląskim lub mazowieckim - najprawdopodobniej w
Warszawie lub Katowicach. Jego średnie zadłużenie wynikające z zaległych
płatności wobec banków, firm pożyczkowych, telekomunikacyjnych oraz
dostarczających usługi masowe wynosi 9 715 zł - wynika z najnowszego lutowego
raportu InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej SA.
Niestety, jego średnie
zadłużenie w ciągu ostatnich trzech miesięcy wzrosło: o aż 906 zł, czyli 10,28
proc.
Niezapłacone rachunki, długi
alimentacyjne, raty kredytów i opłaty za czynsz, prąd, gaz czy telefon,
zarejestrowane w Centralnej Ewidencji Dłużników BIG InfoMonitor i Biurze
Informacji Kredytowej sięgnęły już 16,78 mld złotych.
Tylko w ciągu ostatnich trzech
miesięcy długi Polaków wzrosły o 2,47 mld złotych. W ciągu 2 lat - od lutego 2008
roku - wzrosło o 95 proc.
Wzrosła także, o 6,3 proc.,
liczba osób, które mają problemy z płatnościami. Dziś 1,72 mln osób zalega z
zapłatą dłużej niż 60 dni. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1
źródło Czwartek [22.04.2010, 09:05]
POLACY TONĄ W DŁUGACH PO USZY
Windykatorzy nie wyrabiają
się z egzekucją.
W pierwszym kwartale tego roku
pięć ogólnopolskich firm windykacyjnych dostało do odzyskania niespłacane długi
o wartości 2,8 mld zł - wylicza "Rzeczpospolita".
Dzięki temu każda mogła
pochwalić się kilkudziesięcioprocentowym wzrostem biznesu. W ciągu roku
zatrudniły ponad 200 dodatkowych pracowników, ponieważ nie nadążały z pracą.
Lider na windykacyjnym rynku,
wrocławski Kruk, w stosunku do pierwszego kwartału 2009 roku podwoił przyjęte
wierzytelności.
Ponad połowa należności, która
trafiła do omawianych pięciu firm, to zobowiązania klientów indywidualnych -
zauważa dziennik.
Rośnie od kilku już miesięcy
liczba zleceń np. od banków, których klienci nie spłacają kredytów albo mają
wielomiesięczne opóźnienia.
Banki nie chcą tworzyć
dodatkowych rezerw na kredyty, bo to osłabia wyniki finansowe. Chcą więc długi
ściągać jak najszybciej.
Do obsługi windykatorów coraz
częściej trafiają wierzytelności o znacznie wyższych saldach, tj. hipoteczne,
mieszkaniowe oraz zabezpieczone ruchomościami – mówi
"Rzeczpospolitej" Piotr Krupa, prezes wrocławskiego Kruka.
Wierzytelności, jakie zgłoszone
mają być w tym roku, branża szacuje na 9-10 mld zł. Z czego 7 mld z sektora
bankowego. | JS
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 03.12.2010 08:52
POLACY TONĄ W DŁUGACH!
W trzy miesiące o ponad 3 mld zł wzrosła kwota zaległych zobowiązań
Polaków.
"Parkiet" wylicza, że suma zaległych płatności Polaków -
głównie rat kredytowych, ale także opłat za czynsz, energię czy leasing -
przekroczyła 25 mld zł.
Z raportu przygotowanego przez InfoMonitor BIG, Związek Banków Polskich
oraz Biuro Informacji Kredytowej wynika, że w ciągu 12 miesięcy zaległości
wzrosły o ponad 10 mld zł.
Problemy z regularnym płaceniem długów ma 2 mln Polaków. 38% z nich ma do
oddania mniej niż 2 tys. zł.
Rośnie liczba tych, których dług przekracza 10 tys. zł. W ciągu
ostatniego półrocza przybyło ich 180 tys. Może to mieć związek z pogarszaniem
się jakości kredytów mieszkaniowych w bankach - czytamy w
"Parkiecie".
www.parkiet.com
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [02.03.2011, 14:48]
JUŻ 2 MLN POLAKÓW NIE PŁACI RACHUNKÓW I RAT KREDYTÓW
Nasze zadłużenie wciąż rośnie.
Coraz więcej Polaków ma problem z terminowym opłacaniem rachunków i rat kredytów.
Tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy do grona zadłużonych dołączyło 50 tys.
Polaków - informuje RMF FM.
Biuro Informacji Gospodarczej przygotowalo kolejny raport dotyczący
zadłużenia Polaków. Wynika z niego, że z regularnym płaceniem rachunków i rat
ma problem już 2 mln Polaków.
W ubiegłym roku ich liczba wzrosła o 300 tys.
Tak zwany przeciętny klient podwyższonego ryzyka, czyli osoba mająca
problemy z terminowym opłacaniem rat i rachunków, to mężczyzna w wieku 30-39
lat, mieszkający w woj. śląskim lub mazowieckim. Jego średnie zadłużenie to 13
tys. 861 zł - informuje dziennik.pl.
Nasze zaległości w opłatach i ratach w ciągu ostatnich 3 miesięcy wzrosły
aż o 3 mld zł.
Wpadamy w pewną pętlę zadłużenia, te osoby, które już nie płaciły, dalej
nie płacą swoich zobowiązań - mówi RMF FM Mariusz Hildebrand z Biura Informacji
Gospodarczej.
Najbardziej zadłużony Polak mieszka w woj. mazowieckim. Ma już prawie 87,6
mln długu. Także najbardziej zadłużona Polka pochodzi z Mazowsza - jej dług
przekracza 35,5 mln zł. | WB
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Czwartek, 02.06.2011 13:26
OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. JUŻ 31 MLD ZŁ
Zaległości ma 2,1 mln osób.
Zaciąganie kredytów i innych zobowiązań finansowych przychodzi Polakom
łatwo. Gorzej jest ze spłatą: problemy z terminowym regulowaniem swoich
zobowiązań ma już ponad 2,1 mln osób – wynika z najnowszego kwartalnego raportu
InfoDług.
Niezapłacone przez Polaków raty pożyczek, rachunki za internet, telefony
komórkowe, opłaty za gaz, czynsze itp. złożyły się na ogromną kwotę 30,89 mld
zł.
Najczęściej Polacy zalegają ze spłatą niewielkich kwot, poniżej 2 tys.
zł, jednak rekordzista jest zadłużony na trudną do wyobrażenia kwotę ponad 89
mln zł. Kolejne osoby – na prawie 38 i ponad 36 mln zł.
Jak wygląda mapa polskiego zadłużenia? Najgorzej jest na Śląsku – to tam
mieszka najwięcej tzw. klientów podwyższonego ryzyka. Jest ich tam już ponad
312 tys., od lutego do maja tego roku przybyło niemal 10 tys. – podaje
Forsal.pl za PAP.
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 26.08.2011 17:48
CORAZ WIĘCEJ POLAKÓW NIE
PŁACI W TERMINIE
Zaległości rosną błyskawicznie.
Dla coraz liczniejszej grupy Polaków terminowa spłata kredytów i innych zobowiązań finansowych to nie lada problem. Niektórzy walczą i oddają pieniądze z opóźnieniem, inni rezygnują i nie płacą wcale.
Jak podał Narodowy Bank Polski, wartość niespłaconego w terminie zadłużenia w bankach wyniosła na koniec lipca 62,9 mld zł. To o 4,5 mld zł więcej niż rok temu; zagrożonych kredytów jest już niemal 10 proc. – informuje Wyborcza.biz.
Jak czytamy, wartość kredytów "z utratą wartości" powiększyła się w ciągu roku z 31 do 36,4 mld zł. Zaległe raty kredytów hipotecznych stanowią wprawdzie niewielką część tej kategorii (6,3 mld zł), jednak kwota ta szybko rośnie, w ciągu roku powiększyła się o ponad 2 mld zł.
Trzeba jednak przyznać, że Polacy robią wszystko, by nie dopuścić do powstania zaległości w spłacie kredytów mieszkaniowych – terminowo spłaca je ponad 97 proc. kredytobiorców. W przypadku kredytów gotówkowych czy długów w ramach kart kredytowych nie jest już tak różowo.
Źródło: Wyborcza.biz
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.biz | Wtorek 10.01.2012, 12:48
POLACY TONĄ W DŁUGACH
Kwota zaległych płatności Polaków pod koniec 2011 r.
wyniosła 35,48 mld zł. To o 42 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z
raportu firmy BIG InfoMonitor.
Od listopada 2009 roku zaległe zadłużenie Polaków zwiększyło się o aż o 150 proc.
Statystyczny dłużnik ma teraz 17 tys. zł zaległych zobowiązań.
W ciągu dwóch lat średnie zadłużenie przypadające na jednego Polaka wobec banków, firm pożyczkowych, telekomunikacyjnych oraz dostarczających usługi masowe zwiększyło się o 8,2 tys. zł. - podaje PAP.
Z płatnościami zalega obecnie ponad 2 mln Polaków. W ciągu dwóch lat przybyło 457 tys. nowych dłużników. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 15.06.2011, 11:18
OTO NAJBARDZIEJ ZADŁUŻONE
MIASTA W POLSCE. ZBANKRUTUJĄ?
Długi niektórych przekraczają już połowę rocznych wpływów do budżetu.
Zadłużenie polskich miast wojewódzkich jest już gigantyczne - sięga 19,5 mld złotych. A to jeszcze nie wszystko, gdyby dodać do niego długi spółek, które do nich należą, wzrosłoby o kolejne 8 mld złotych - informuje RMF FM.
Nominalnie najwyższe zadłużenie ma Warszawa - 6 mld złotych. Gdy dodać do tego kredyty zaciągnięte przez miejskie spółki kwota ta sięga już 8 mld złotych. Ogółem zadłużenie stolicy sięga połowy jej rocznych wpływów do miejskiej kasy.
W o wiele gorszej sytuacji jest Kraków i Wrocław, których zadłużenie zbliża się już do 60 proc. wpływów do budżetu. To jednak nie te miasta są prawdziwymi rekordzistami w tej dziedzinie.
Dodając zadłużenie spółek prawa handlowego, najbardziej zadłużonymi miastami są Szczecin, Bydgoszcz i Poznań - mówi RMF FM Łukasz Pokrywka z Instytutu Kościuszki. | WB
www.o2.pl | Wtorek [02.06.2009, 07:25] 3 źródła
TYKAJĄCA BOMBA KREDYTOWA, TO... EMERYCI
Biorą po kilkanaście kredytów. Zadłużeni są już na miliardy.
W ten sposób do końca 2008 roku na sumę 7 miliardów złotych zadłużyło się 70 tysięcy osób. Coraz większa grupa emerytów i rencistów spłaca po kilkanaście kredytów - donosi "Puls Biznesu".
Gazeta pisze, że osoby te są średnio po pięćdziesiąte i mają niewielkie dochody - najczęściej nieprzekraczające 2 tysięcy złotych miesięcznie. Jednak zadłużenie spłacają wzorowo: stare długi pokrywają nowymi kredytami. Często raty są kilkakrotnie wyższe, niż miesięczny dochód w postaci emerytury czy renty.
Dotąd zjawisko zaciągania kredytów na spłaty starych zobowiązań było raczej marginalne. Jednak dziś to poważny problem i jeśli banki nie znajdą szybko rozwiązania, pod koniec roku takie długi mogą wynieść 12 miliardów złotych - zaznaczają cytowani przez Puls Biznesu eksperci.
Tacy klienci są dla banków jak tykająca bomba bo w każdej
chwili mogą stracić zdolność spłacania zobowiązań. | AJ
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 29.09.2009 08:37
PRASA POLSKA: 5 MILIONÓW POLSKICH EMERYTÓW
Dzisiejszy przegląd prasy rozpoczynamy od "Rzeczpospolitej", która pisze o szybko rosnącej grupie polskich emerytów. Ich liczba przekroczyła właśnie 5 milionów.
"Przekroczyliśmy magiczną liczbę. Symboliczne jest zderzenie 15 mln pracujących i 5 mln emerytów" – przyznaje Wojciech Nagel, ekspert BCC i wiceprzewodniczący rady nadzorczej ZUS.
Oznacza to, że na jednego emeryta przypada zaledwie 2,7 pracownika. Według gazety grozi to kryzysem budżetowym na niespotykaną skalę, i to już w przeciągu 5 lat. Dlatego Polska jak najszybciej powinna podwyższyć wiek emerytalny oraz zrównać jego wysokość dla mężczyzn i kobiet. Zdaniem ekspertów bowiem emerytury z budżetu dostać jest zbyt łatwo, przez co prawie 25% przeznaczonych na nie środków trafia do osób pozostających w wieku produkcyjnym.
www.rp.pl
Europa wpada w długi
"Rzeczpospolita" informuje też o coraz gorszej sytuacji budżetowej europejskich państw.
"W 2020 roku dług publiczny w UE będzie wynosił 120 procent produktu krajowego brutto. To dwukrotny wzrost w porównaniu z przedkryzysowym 2007 rokiem, gdy zobowiązania państw UE nie przekraczały 60 proc." - czytamy.
Tymczasem - teoretycznie - w państwach Unii dług publiczny nie powinien przekraczać 60% PKB, natomiast deficyt budżetowy musi znajdować się na poziomie poniżej 3% PKB. W praktyce jednak z powodu kryzysu finansowego Komisja Europejska patrzy na te kryteria przez palce.
www.rp.pl
Karol Karpiński
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 04.10.2009 14:59
KRAJ: WCIĄŻ WYDAJEMY KROCIE NA STARSZYCH
A zapominamy o młodych.
Do 2030 roku liczba osób w wieku emerytalnym wzrośnie w Polsce o ponad 60 procent – wynika z szacunków. Jeśli tak się stanie, to już za 20 lat, co trzeci Polak będzie żył z emerytury lub rent. Kto wtedy ich utrzyma?
Wielu ekspertów twierdzi, że osoby starsze są u nas dyskryminowane na każdym praktycznie kroku. W opinii uczestniczki konferencji w Kancelarii Prezydenta, koordynatorki programu "Forum 50 plus" Hanny Nowakowskiej, są one wypychane na emerytury, a ich prawa nie są postrzegane jako ważne.
Czy rzeczywiście tak jest? Niezupełnie.
Z danych ZUS wynika, że na emeryturę, a tym bardziej rentę nikogo specjalnie nie trzeba wypychać, jest wręcz przeciwnie – większość Polaków chce jak najszybciej zakończyć pracę i dostawać pieniądze z budżetu państwa zamiast realizować się zawodowo (poza ewidentnymi przypadkami osób, które pracować nie mogą). Co więcej, wyliczenia budżetu państwa jasno pokazują, że na wcześniejsze emerytury czy renty wydajemy znacznie więcej środków, niż na najmłodszych czy pomoc rodzinom wielodzietnym.
– Generalnie jest tak, że wspieramy brak aktywności zawodowej starszych, a zapominamy o najmłodszych, czyli przyszłości naszego kraju – uważa jeden z urzędników resortu finansów.
Czy zgadzacie się z nim?
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
www.o2.pl | Czwartek [05.03.2009, 12:32] 2 źródła
ZALEGŁOŚCI POLSKICH FIRM WZROSŁY PIĘCIOKROTNIE
Na spłacenie zaległości wierzyciele czekają nawet miesiąc. Co więcej, rośnie wartość należności, które można spisać na straty, a liczba spraw skierowanych do windykacji podwoiła się od ostatniego roku - twierdzi "Gazeta Prawna.
Jak wylicza gazeta, wskaźniki tzw. złych długów wzrosły nawet pięciokrotnie w stosunku do ubiegłego roku, zwłaszcza w branżach dotkniętych przez kryzys.
Najbardziej z płatnościami zalega branża budowlana, stalowa i transportowa. W ich przypadku wskaźnik moralności płatniczej pokazujący, jak firmy regulują należności, spadł do ok 40. pkt - wynika z danych ubezpieczycieli kredytu kupieckiego.
W związku z dramatyczną sytuacją w ww. branżach, eksperci sugerują konieczność stałego monitoringu spływu należności firm. Nie wykluczają także wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń uregulowania faktur. | AB
www.o2.pl | Piątek [24.04.2009, 23:44] 1 źródło
CORAZ WIĘCEJ FIRM NIE PŁACI POLAKOM PENSJI
Ich liczba wzrosła o 600 procent.
Główny inspektor pracy przypomniał dziś, że w lutym zwrócił się do pracodawców z apelem o przestrzeganie przepisów o wypłacie wynagrodzeń
i innych świadczeń ze stosunku pracy, i zapowiedział cokwartalne informowanie o tym jak przedsiębiorcy wywiązują się z tego obowiązku. Inspekcja jak zapowiedziała tak zrobiła. I co się okazało?
Ponadto do PIP wpłynęło dwukrotnie więcej skarg w sprawie zwolnień z przyczyn nie dotyczących pracowników. | LS
www.o2.pl | Poniedziałek [01.06.2009, 11:58] 1 źródło
FIRMY NIE PŁACĄ NA CZAS. PRZYBYŁO IM 8,5 MLD DŁUGÓW
Przez to ich dostawcy coraz częściej bankrutują.
W pierwszym kwartale tego roku wartość należności krótkoterminowych polskich przedsiębiorstw wzrosła o 8,5 mld zł i wyniosły 271,2 mld donosi "Rzeczpospolita". Nie lepiej jest i teraz, bo zadłużenie firm cały czas rośnie.
Według "Rzeczpospolitej" tylko w budownictwie, w pierwszych sześciu miesiącach tego roku, wartość zaległych płatności za towary i usługi wzrosła o 4 mld zł. Efekt? Do końca maja zbankrutowały m.in. 57 firmy handlowe, 23 budowlane i 19 z branży spożywczej.
W tym roku upadły już 224 firmy, wynika z najnowszych danych firmy Coface Poland. To o 40 proc. więcej niż rok temu - informuje "Rzeczpospolita"
Jak dodaje, problemy z powodu nieterminowego regulowania
zobowiązań mają tak samo przedsiębiorstwa państwowe, jak i prywatne. Płatność
swoich zobowiązań potrafią wydłużąc nawet o 3 miesiące. | JK
www.onet.pl | 27.08.2011 r., 07:06
FIRMY SPÓŹNIAJĄ SIĘ Z
PŁATNOŚCIAMI
Firmy coraz częściej
spóźniają się z płatnościami. W niektórych branżach zatory płatnicze są nawet o
40 proc. wyższe niż przed rokiem – informuje „Parkiet”.
Z badań cytowanej przez gazetę wywiadowni gospodarczej D&B Poland wynika, że tylko w czerwcu firmy branży budowlanej zgłosiły 255, 6 mln zaległych płatności, o 32 proc. więcej niż przed rokiem. Zgłoszono ponad 5, 8 tys. firm budowlanych zalegających z płatnością. To o 14 proc. więcej niż przed rokiem.
Z kolei w branży transportowej zaległości jest o 40 proc. więcej niż rok temu.
Zdaniem cytowanych przez gazetę ekspertów, to opóźnianie regulowania zobowiązań nie są dowodem, że w gospodarce zaczyna się spowolnienie.
Więcej w „Parkiecie”.
Źródło: PAP (przegląd prasy)
"WPROST" nr
2/2007 r.
GERONTOKAPITALIZM
Tradycyjny konflikt między robotnikami i właścicielami zastąpi starcie "starych" z "młodymi"
Jeden pracujący utrzymujący dwoje emerytów? Żaden system ekonomiczny tego nie wytrzyma - mówią niektórzy ekonomiści. (...)
Obecnie osoby starsze (powyżej 60. roku życia) stanowią 17 proc. ludności Polski, 18 proc. ludności USA i 27 proc. ludności Japonii. Według prognoz ONZ, do roku 2050 odsetek ten będzie wynosić: w Polsce - 33 proc., w USA - 28 proc. i w Japonii - 38 proc. W dzisiejszej Japonii i we Włoszech na osobę w wieku emerytalnym (powyżej 65. roku życia) przypadają trzy osoby w wieku produkcyjnym. Jeśli sprawdzą się prognozy, w połowie XXI wieku starszych osób może być już tyle samo, a może nawet więcej niż osób w wieku produkcyjnym.
W Polsce na dwóch emerytów będą przypadać trzy osoby w wieku produkcyjnym, o ile w tym czasie cała młodzież nie wyemigruje, a kolejne grupy zawodowe nie wywalczą sobie (w ślad za górnikami) wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. (...)
Witold M. Orłowski
www.wp.pl | 02:15 17.07.2008 r.
CZY POLSKĘ CZEKA FINANSOWA KATASTROFA?
W 2030 roku czeka nas 120 mld zł deficytu budżetowego:
80 mld zł więcej będziemy musieli przeznaczyć z państwowej kasy na emerytury i
40 mld zł na służbę zdrowia - taki jest finansowy wymiar katastrofy
demograficznej w Polsce - twierdzi "Nasz Dziennik".
Gazeta zamieszcza na ten temat obszerny wywiad z dr. Cezarym Mechem, finansistą, doradcą prezesa NBP. Według niego już za dwadzieścia lat, za sprawą błędnej polityki prowadzonej przez kolejne rządy, Polska stanie w obliczu ok. 10% deficytu budżetowego albo rozpadu systemów zabezpieczenia społecznego i zdrowotnego.
O ile dzisiaj 16% polskiego społeczeństwa jest w tzw. wieku poprodukcyjnym, to w 2030 roku będzie to już 30%, ponieważ na emeryturę przejdą roczniki powojennego wyżu demograficznego. Pociągnie to za sobą wzrost wydatków budżetowych na świadczenia emerytalne i zdrowotne o 120 mld zł rocznie.
Tę astronomiczną kwotę będzie musiało dostarczyć do budżetu w formie podatków pokolenie naszych dzieci i wnuków, które za 10-20 lat wejdzie na rynek pracy. Problem jednak w tym, że jest ono bardzo nieliczne. Żeby zatem zebrać wystarczające środki w budżecie, należałoby podnieść podatki w naszym kraju o 50%, co jest z punktu widzenia gospodarczego i społecznego niemożliwe. A skoro tak, to świadczenia emerytalne i zdrowotne będą musiały zostać drastycznie zredukowane.
www.wp.pl | czwartek, 17:14, 24.07.2008 r. | "GAZETA FINANSOWA"
IDĄ CHUDE LATA DLA POLSKIEJ GOSPODARKI
(...) Jest nas mniej
Nadciąga też finansowa katastrofa związana z polską demografią. W 2030 r. czeka nas co najmniej 120 mld deficytu budżetowego, dodatkowo wydatek rzędu 80 mld z państwowej kasy na emerytury oraz 40 mld na służbę zdrowia. Polskie finanse z dnia na dzień wchodzą w pułapkę demograficzną, o czym słusznie ostrzega Cezary Mech, doradca prezesa NBP. Na emerytury w latach 2009 – 2013 zabraknie 158 mld zł, a młodych Polaków jest coraz mniej. Wielu wyjechało i nie wróci. Tych, którzy zostali nie stać na dzieci. W 2030 r., aż 2 mln Polaków będzie miało ponad 80 lat, a statystyczna para może mieć tylko jedno dziecko. Nic nie robimy z tym problemem. Społeczeństwo się starzeje lub emigruje. (...)
Janusz Szewczak
Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 08.11.2009 10:40
POLSKA: KRACH SYSTEMU EMERYTALNEGO?
Zobowiązania wobec przyszłych emerytów to 200% PKB.
Do 2013 roku na wypłatę emerytur może zabraknąć blisko 300 mld zł – podała kilka dni temu "Gazeta Wyborcza". To suma niebagatelna, podobną rząd wyda w przyszłym roku na wszystkie wydatki zaplanowane w budżecie: armię, policję, pomoc społeczną, edukację itd.
Składki od pracujących nie wystarczają na wypłatę bieżących emerytur. Państwo już w przyszłym roku musi dołożyć 38 mld zł do ZUS. Prof. Stanisław Gomółka szacuje, że zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów są gigantyczne, stanowią około 200% naszego PKB – czytamy w raporcie Legg Mason.
Sytuacji nie poprawia fakt, że Polacy mają problemy z oszczędzaniem. Aż 58% z nas wszystkie swoje pieniądze wydaje na bieżące potrzeby, a aż 33% nie planuje z wyprzedzeniem większych wydatków. Część z nich na starość może pozostać bez środków do życia.
Jak rozwiązać problem przyszłych emerytur? Rząd zaproponował np., by do OFE trafiało mniej płaconych przez nas składek – reszta ma trafiać na specjalne konta w ZUS. Wielu czołowych ekonomistów jest zdania, że takie działanie uderzy w przyszłych emerytów, bo pieniądze, które w wyniku tego ruchu trafią do ZUS zostaną po prostu wykorzystane na wypłatę bieżących emerytur.
Rozwiązaniem mogą być Pracownicze Programy Emerytalne (PPE). Są one tworzone z inicjatywy pracodawcy, do którego należy obowiązek wpłat na rzecz uczestniczących w programie pracowników.
Idea Pracowniczego Programu Emerytalnego polega na comiesięcznej wpłacie przez pracodawcę składek, które ewidencjonowane są na indywidualnych kontach pracowników. Te składki są inwestowane, aby umożliwić zgromadzenie kapitału, który uczestnik programu będzie mógł w przyszłości wypłacić – czytamy w raporcie Legg Mason.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.wp.pl | "GAZETA FINANSOWA" | 28.11.2008 r., 14:01
KATASTROFA BUDŻETOWA CORAZ BLIŻEJ
SAME DŁUGI
Mamy olbrzymie zadłużenie publiczne Skarbu Państwa (ok. 520 mld zł), dług zagraniczny na poziomie 180 mld euro, zadłużenie Polaków w kredytach hipotecznych 150 mld zł, w kredytach gotówkowych 100 mld zł, na kartach kredytowych ok. 10 - 20 mld zł. Zagraniczne długi przedsiębiorstw działających w Polsce to już kwota 82 mld euro. I co ciekawe, od wstąpienia do UE od 2004 r. zadłużenie to podwoiło się. Banki zagraniczne działające w Polsce są też zadłużone na łączną kwotę 35 mld euro, a wartość kredytów w złotych zaciągniętych przez polskie przedsiębiorstwa to 165 mld zł. Oznacza to niebezpieczeństwo bankructwa dla wielu z nich, gdyby złoty dalej się mocno osłabiał, a niewątpliwie będzie tak się działo. Niektóre banki już wypowiadają linie kredytowe, do tego można dołożyć straty OFE rzędu 40 mld zł w tym roku, starty TFI na poziomie 70 mld zł.
Zła kondycja
Giełda Papierów Wartościowych umiera. Bankructwa wiszą w powietrzu. Mamy do czynienia z kolejnymi nieudanymi aukcjami polskich papierów wartościowych oferowanych przez Ministerstwo Finansów. Jesienią 2008 r. zadłużenie krótkoterminowe Polski wzrosło do kwoty 60 mld euro, a rezerwy dewizowe państwa polskiego to tylko 59 mld euro. To absolutnie alarmowa sytuacja.
Niewyobrażalne kwoty
Również potrzeby finansowania i pozyskiwania kapitału zagranicznego dla rolowania starych długów tylko w 2009 r. znacząco rosną. Wyniosą astronomiczną kwotę 120 mld dolarów. Jesteśmy w tej materii całkowicie uzależnieni od dopływu środków z zagranicy.
Janusz Szewczak
Autor jest niezależnym analitykiem gospodarczym
www.o2.pl | Janusz Szewczak - autor jest analitykiem gospodarczym
dla www.GazetaFinansowa.pl |
Lipiec 2009 r.: 650 mld zł długu publicznego Skarbu Państwa, ok. 200 mld euro
długów zagranicznych, 200 mld zł zadłużenia Polaków z tytułu kredytów
hipotecznych, z czego olbrzymia cześć w walutach zagranicznych, w tym we franku
szwajcarskim, 45 mld kredytów zagrożonych, na razie, na dziś, 17 mld zadłużenia
na kartach kredytowych, 45 mld euro zadłużenia banków komercyjnych działających
w Polsce, minimum 20 mld długów przedsiębiorstw z tytułu opcji walutowych, 271
mld wzajemnych zobowiązań przedsiębiorstw, coraz poważniejsze zatory płatnicze,
niewypłacanie pensji i wynagrodzeń pracownikom na czas, rosnące bezrobocie –
pod koniec roku może wzrosnąć aż o 600 tys. osób do nienotowanego od dawna
poziomu na przełomie roku 2009/2010 rzędu 18 – 20 proc.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek, 09
Lipiec 2009 20:54
WARIANT ARGENTYŃSKI WKRÓTCE W POLSCE? [fragmenty]
Kłamaliśmy
cały czas
A oto te
rzekomo mocne fundamenty polskiej gospodarki. To dziś, przypomnijmy: 650 mld zł
długu publicznego Skarbu Państwa, ok. 200 mld euro długów zagranicznych, 200
mld zł zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych, z czego olbrzymia
cześć w walutach zagranicznych, w tym we franku szwajcarskim, 45 mld kredytów
zagrożonych, na razie, na dziś, 17 mld zadłużenia na kartach kredytowych, 45
mld euro zadłużenia banków komercyjnych działających w Polsce, minimum 20 mld
długów przedsiębiorstw z tytułu opcji walutowych, 271 mld wzajemnych zobowiązań
przedsiębiorstw, coraz poważniejsze zatory płatnicze, niewypłacanie pensji i
wynagrodzeń pracownikom na czas, rosnące bezrobocie – pod koniec roku może
wzrosnąć aż o 600 tys. osób do nienotowanego od dawna poziomu na przełomie roku
2009/2010 rzędu 18 – 20 proc.
Długi,
długi…
Tylko w latach 2007 – 2009 dług publiczny Skarbu Państwa
wzrósł o ponad 150 mld zł, tylko przez te 3 lata. W 2010 przekroczymy pewnie
poziom publicznego zadłużenia Skarbu Państwa w kwocie 800 mld zł łącznie. To
prawdziwy rekord szybkości w zadłużaniu w ostatnich latach. Przypomnijmy też,
że tegoroczne potrzeby pożyczkowe na razie jeszcze sprzed zapowiedzi
nowelizacji to 155 mld zł.
Już dziś, w
połowie 2009 r., realny deficyt zbliża się do poziomu 50 mld zł. Można go w
miarę dokładnie oszacować na poziomie 54 – 55 mld zł. Pod koniec roku może on
wynieść równie dobrze 90 mld i przewyższyć słynną już dziurę Bauca. Deficyt
budżetu państwa wyniesie w 2009 r. między 6 a 7 proc. PKB, a deficyt sektora
finansów publicznych może wynieść na koniec roku nawet 8 do 9 proc. PKB. W tym
ostatnim przypadku deficytu sektora finansów publicznych minister finansów informując
Komisję Europejską, pomylił się tylko o 14 mld zł – dodajmy: na razie.
Żeby
przetrwać i dalej funkcjonować instytucje okołobudżetowe będą musiały
rozpaczliwie pożyczać, tylko gdzie? Które banki tak chętnie udzielą tych
pożyczek? Krajowy Fundusz Drogowy będzie musiał pożyczyć od 10 do 15 mld zł,
FUS od 5 do 10 mld zł.
Polacy na
własne oczy zobaczą wreszcie na przełomie 2009 i 2010 kryzys, w który nie chcą
jeszcze uwierzyć. Późną jesienią 2009 r. trzeba będzie po raz drugi nowelizować
tegoroczny budżet, bo znów zabraknie 25 – 27 mld zł.
A istotne
osłabienie waluty krajowej, które z reguły występuje przy nowelizacji budżetu
czy załamaniu się wpływów i dochodów budżetowych, może oznaczać krach w
argentyńskim stylu.
Janusz Szewczak - autor jest analitykiem gospodarczym dla www.GazetaFinansowa.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl / http://www.amerbroker.pl/?go=content&action=show&id=308 | 2009-09-27
BUDŻETOWA BOMBA NAD
WISŁĄ?
Czy Polsce bliżej do bananowej republiki położonej nad
Wisłą, czy może jesteśmy normalnym, krajem który sam dba o swoją gospodarkę?
Spróbujmy sobie odpowiedzieć na to pytanie analizując kilka pozycji z budżetu.
Ostatni rząd tego - wydaje się - zacofanego kraju nad
Wisłą nie mógł znaleźć w prawie 40-milionowym kraju żadnego kompetentnego
człowieka, który mógłby pełnić funkcje Ministra Finansów i premier zaimportował
wynalazek z Londynu. Premier nie chciał byle kogo więc szukał długo, gdyż
podobno obiecał swoim rządzonym prawdziwe cuda. Miał być tzw. cud irlandzki,
ale niektórzy złośliwi twierdzą, że to było zwykłe przejęzyczenie, gdyż podobno
chodziło o Islandię.
Wreszcie, po długich poszukiwaniach, premier znalazł godnego współpracownika. Niejaki Wincent Rostowski zwany lokalnie „huragan Wincent” prezentowany był jako właściwy człowiek na trudne czasy. Kiedy na świecie szalał kryzys niezłomny Wincent odpowiedzialny za budżet twierdził, że Polsce kryzys nie grozi i nie będzie żadnej budżetowej dziury. Wielu rodzimych specjalistów z tego zacofanego kraju twierdziło wprawdzie inaczej ale propaganda Wincenta właściwie zagłuszała głosy rozsądku. Wreszcie Wincent pękł. Ogłosił, że w przyszłym roku Polskę czeka duża dziura budżetowa mogąca sięgnąć okolic 52 mld zł.
Budżetowe puzzle
Teraz na poważnie. Popatrzmy sobie na ten nasz budżet i zobaczmy czy jest to budżet dużego suwerennego kraju w sercu Europy czy jest to budżet bananowej republiki maksymalnie wyzyskiwanej przez aktualnych światowych krezusów. Popatrzmy na fakty.
Saldo dochodów budżetu czyli... dziady, dziady, dziady
Jedna z najważniejszych pozycji w budżecie określa stan przepływów finansowych z zagranicą. Od początku tzw. transformacji saldo to było praktycznie ujemne, a w ostatnich latach miały miejsce jego rekordowe ujemne wartości i wahały się w okolicach minus 30-40 mld zł . Mówimy więc o kolosalnych kwotach. Co to oznacza? Ano oznacza to, że więcej z Polski kasy wypływa niż wpływa. To oznacza, że co roku z Polski transferowanych jest za granicę prawie 40 mld zł.!! w postaci dywidend, ukrytych opłat licencyjnych, „lewych” transferów para podatkowych itd. To efekt błędów prywatyzacyjnych gdyż sprzedano wielkie i średnie zakłady tzw. inwestorom strategicznym w nadziei, że Ci dadzą technologię i wniosą nowy kapitał aby powiększać tutaj wartość polskich przedsiębiorstw. W efekcie tej durnej prywatyzacji nie mamy ani majątku, który wytworzyły całe pokolenia ani dochodów z podatków, od sprzedanych przedsiębiorstw, które realizując tzw. optymalizację podatkową transferują zyski za granicę do spółek matek. Mało tego, te firmy bardzo często dostawały jeszcze kilkuletnie wakacje podatkowe w czasie kiedy mały polski przedsiębiorca był gnębiony przez urzędników skarbowych. Zostaliśmy więc prawie goli i zupełnie nieświadomi tego jaki numer nam wykręcono, mało tego – propaganda nadal sprzedaje to jako sukces poprzednich rządów. Paranoja jakiej świat nie widział. Dziady, dziady, dziady... W wielu przypadkach polskie firmy stały się magazynami dla produktów importowanych z zagranicznych filii międzynarodowych koncernów, zaniechano rodzimej produkcji, a dla nabywcy liczyła się tylko lokalna marka celem sprzedaży swoich produktów.
Saldo błędów i opuszczeń
Pozycja w budżecie, która ma charakter takiego worka w którym umieszcza się wielkości które trudno oszacować i mają one znamiona takiej małej czarnej strefy w skali makro. Mogą tutaj znajdować się także jakieś pomyłki i jakieś wyjątkowe transakcje. W rubryce tej znajdujemy między innymi takie elementy jak nielegalne transfery zysków, nielegalny eksport, nielegalne nieopodatkowane dochody emigrantów powracających z zagranicy itp. Pozycja ta raz była dodatnia raz ujemna i wahała się w okolicy kilku mld zł, ale w ostatnich latach, a zwłaszcza w latach 2007 i 2008 nastąpił nagły skok i okazało się, że są tam wielkości bliskie 40 mld zł!! Co się stało w tych latach? Sprawa jest prosta. Nastąpił globalny kryzys i zagraniczne spółki na potęgę i nielegalnie transferowały zyski jak i wszystkie płynne aktywa do swoich zagranicznych central. Co roku z Polski nielegalnie wypływało więc około 40 mld zł!! kwoty kolosalne w skali polskiego budżetu. Jak widzimy skala tego zjawiska była olbrzymia w skali naszego budżetu, a rząd w tym czasie mówiąc trywialnie rżnął głupa. Przepraszam za ten kolokwializm, ale suwerenny rząd dużego kraju zareagowałby ostro na takie sytuacje i przedsięwziąłby kroki prawne zmierzające do ograniczenia procederu, który groził tragedią tak jak to miało miejsce np. na Łotwie czy Estonii.
Rok temu byliśmy od krok od pierwszego bankructwa. Dopiero dzisiaj okazuje się, że niektórzy ministerialni urzędnicy przyznają, że byliśmy o krok od bankructwa dużego banku w Polsce. Wincenty R. zamiast wspólnie ze swoim szefem wprowadzić zdecydowane kroki legislacyjne zapobiegające praktykom nielegalnego transferu dewiz wyprosił w MFW kredyt stabilizacyjny dla naszej waluty na wypadek gdyby sytuacja zaczęła się pogarszać. Mało tego – przyznanie kredytu przez MFW odtrąbiono jako kolejny sukces ucznia szkoły londyńskiej. Kolejne długi do spłacenia dla kolejnych pokoleń. Czy dobry właściciel tak dba o swój majątek? Czyj interes realizował pan Wincenty R. nie podejmując żadnych kroków w tym kryminalnym procederze, który realizowały zagraniczne firmy? Na salonach nazywa się to polityczna poprawność, a w rzeczywistości jest to służalcza polityka państwa o ograniczonej suwerenności. Znowu przykre ale prawdziwe. Rządom zachodnim odpowiadają takie rządy w Polsce, które dają przyzwolenie na strzyżenie polskich baranów. Dla nich nie jest ważne czy rząd będzie z lewicy czy prawicy, tylko czy da przyzwolenie na strzyżenie.
Osobnym pytaniem jest zachowanie polskich instytucji nadzorujących system finansowy - NBP i KNF. Oficjalnie wyraziły one zaniepokojenie tą sytuacją i podjęły podobno rozmowy z dużymi instytucjami finansowymi w Polsce, aby monitorować rozwój sytuacji. Na tym się niestety skończyło. Przynajmniej tyle oficjalnie wiadomo.
Za taką politykę płaci polski nauczyciel, który nie dostanie podwyżki oraz inni pracownicy sfery budżetowej (służba zdrowia, policja, edukacja), którzy będą zmuszeni do wyrzeczeń, bo jest kryzys. Oczywiście, aby załatać dziurę finalne wszyscy będziemy musieli zapłacić wyższe podatki, które skutkować będą ograniczeniem popytu, spadkiem konsumpcji, silnym wzrostem bezrobocia i obniżeniem tempa rozwoju gospodarczego. Rząd odpuszcza więc kolejne 40 mld zagranicznym krezusom zł, ale będzie wyszarpywał kilka mln zł polskim szpitalom albo będzie redukował koszty paliwa dla policyjnych wozów. Takie priorytety rządu świadczą, że bliżej nam niestety do bananowej republiki niż do suwerennego kraju, którego rząd dba o swoich obywateli.
Co jeszcze śmierdzi w Polskich finansach?
Okazuje się, że nasz NBP wciąż trzyma sporą część rezerw walutowych w dolarach i jednocześnie także w amerykańskich papierach dłużnych. Niestety z każdym miesiącem można spodziewać coraz bliższego krachu na amerykańskich obligacjach i kontynuacji spadku wartości dolara. Obligacje to prawdziwa bańka, balon który wcześniej czy później pęknie. Każdy rozsądnie myślący wie, że Amerykanie nie są i nie będą w stanie spłacić długów które zaciągnęli. Wiemy, że Chińczycy którzy posiadają amerykańskie obligacje zaczęli powoli wyprzedawać obligacje ale robią to tak inteligentnie aby nie załamać rynku. Rynek się trzyma, bo FED odkupuje papiery, ale zapowiedziano, że operacja skupu będzie zakończona w końcu października. Dolar zaś stacza się po równi pochyłej, i to, co go może dobrego czekać w najbliższym czasie, to jedynie średnioterminowa korekta wzrostowa. Za utrzymywanie polskich pozycji w obligacjach i amerykańskich dolarach zapłacimy solidarnie wszyscy.
Styl rządzenia budżetem w Polsce niestety bardziej zbliża nas kraju trzeciego świata, niż do normalnie funkcjonującego suwerennego państwa. Od czasów wielkiego przekrętu zwanego okrągłym stołem, każdy, dosłownie każdy polski rząd kontynuuje budżet w oparciu o stary komunistyczny schemat, w którym obowiązują stałe wydatki na ogólne projekty, a nie ma tzw. budżetu zadaniowego, który uwzględniałby szczegółowość i celowość konkretnych wydatków. Niestety taki postkomunistyczny model jest bardzo korzystny dla każdej ekipy rządzącej, gdyż pozwala jej po prostu na manipulowanie budżetem i na działanie typu kreatywna księgowość. Rządy nie są lepsze od współczesnych zdegenerowanych przedsiębiorstw. Idą z duchem czasów...
Czy kontynuacja takiej polityki doprowadzi do jakiejś tragedii?
Moim zdaniem niestety taka spirala zadłużenia może w najbardziej czarnym scenariuszu doprowadzić kiedyś do problemu niewypłacalności. Miejmy nadzieję, że społeczeństwo kiedyś się wreszcie obudzi, i w sposób naturalny zacznie artykułować swoje interesy. Polaków stać na to by zmieniać niemożliwe. Poza tym chyba każdy myślący człowiek jest świadom pewnej różowej fikcji i populizmu, który kreują rządy.
Gdzie rząd znajdzie pieniądze na łatanie dziury?
Minister Wincent ogłosił, że na przyszły rok zamierza załatać dziurę budżetową dwoma sposobami. Chce sprzedawać to, co nie zostało jeszcze sprzedane i planuje zaciągać kredyty poprzez emisje obligacji. Zamierza także podwyższać podatki i para podatki, ale o tym się mówi ciszej, bo przyszły rok będzie rokiem wyborczym. Łącznie rząd zamierza „wzbogacić” budżet tej bananowej republiki o kwotę 203 mld zł.
* Wielka wyprzedaż. Cuda Wincenta, czyli londyńska szkoła ekonomii
Rząd świadomy katastrofalnej sytuacji budżetowej próbuje sprzedać to, co jeszcze zostało do sprzedaży z narodowego majątku. Oczywiście nie mówimy tu o prywatyzacji tylko o wyprzedaży, w której bardzo często właściciela – polski rząd zastępować będzie rząd innego kraju. Przykładowo w energetyce zaprzyjaźniony rząd zza Odry będący właścicielem RWE zamierza kupić kolejne polskie grupy energetyczne. Oczywiście to bardzo źle, kiedy polski rząd jest właścicielem dobrej firmy przynoszącej rokrocznie dochody do budżetu, ale najwidoczniej jest już pozytywne kiedy właścicielem tej polskiej firmy jest rząd niemiecki. Poza tym sektor energetyczny – obok finansowego – to dwa najważniejsze sektory gospodarcze, które mają olbrzymi wpływ na koszty wytwórcze, i tym samym konkurencyjność polskich produktów. Wnioskować należy, że polski rząd nie za bardzo potrafi dbać o konkurencyjność polskich produktów za granicą, i w dobrej wierze zrobi to dla naszego kraju zaprzyjaźniony rząd z Berlina. Pod młotek pójdzie też wiele innych rarytasów, i np. kura znosząca złote jajka jaką jest GPW.
Zdaniem najlepszego eksperta ekonomicznego z Londynu ( Wincent Rostowski) najlepiej sprzedawać przedsiębiorstwa w czasie głębokiego kryzysu, gdyż wtedy robi się doskonałe interesy. Niektórzy eksperci twierdzą, że teraz można średnio dobrze kupić firmę minimum 30 % taniej. A jak wiemy nad Wisłą przez wiele lat niektórzy cały czas robią wspaniałe interesy. Nie wszyscy oczywiście bo na dobre transakcję trzeba mieć „licencję” Tym bardziej idealnym pomysłem wydaje się być sprzedaż przedsiębiorstw państwowych w czasie kryzysu stulecia. To dopiero jest interes.
Część „zaściankowych” ekonomistów ostro krytykuje sposób i formę takiej wyprzedaży. Po pierwsze dlatego, że rząd pozbywa się spółek w czasie giełdowego dołka, kiedy wartość giełdowa akcji jest często niższa, niż ich wartość księgowa. Po drugie, jaki jest ekonomiczny sens sprzedaży przedsiębiorstwa, kiedy bardzo często własność przechodzi z jednego rządu na inny. Po trzecie, po co znowu załamywać giełdę wielką falą wyprzedaży państwowych akcji skoro przyjdą kolejne fale spadkowe z powodu kontynuacji światowego kryzysu?
* Lepper reaktywacja
Okazuje się, że to, co wcześniej „światli” ekonomiści zarzucali Lepperowi jako ekonomicznemu dyletantowi dzisiaj jest interpretowane pozytywnie. Kiedy Lepper mówił żeby rząd zabrał część rezerw NBP, to zarówno ekonomiczni geniusze aktualnego liberalizmu (piszę aktualnego, bo ma on niewiele wspólnego z prawdziwym liberalizmem) głosili, że to szarlatan i demagog. Kiedy zaproponował to rząd Tuska, częstokroć Ci sami ekonomiści wspierani przez reżimowe, liberalne media twierdzą, że teraz rząd może sobie na to pozwolić, z uwagi na sytuację wyższej konieczności – kryzys gospodarczy. Prawdziwi ekonomiści przewracają się w grobie, a ubijanie piany w mediach trwa w najlepsze. Czyją twarz ma dzisiaj Lepper...?
* Podwyżki podatków i cięcia wydatków
Rząd po cichu szykuje podwyżkę podatków i cięcia wydatków. Z cięciami będzie trudniej, bo z powodu kampanii wyborczej będzie je blokował prezydent, ale próby są już podejmowane. Z uwagi na to, że przyszły rok będzie rokiem wyborczym spodziewać się można, że wiele para podatków wchodzić będzie tylnymi drzwiami.
* Zaciąganie kolejnych długów
Rząd zapowiada emisje kolejnych obligacji na rynku polskim i zagranicznych. Jeśli chodzi o sprzedaż obligacji – sprawa jest prosta. Nawet bardzo prosta. Spłacać będą – albo i nie – kolejni ministrowie, a raczej podatnicy. Zresztą nie powinno być źle, gdyż rząd zapowiedział, że planuje przygotować plan antykryzysowy i będzie go wcielał w życie. Oczywiście po... wyborach. Powinno więc być dobrze, i Polacy nie muszą się już zamartwiać. Niestety tak duże projekcje emisji obligacji muszą nas zmartwić, gdyż z całą pewnością znacząco wzrosną koszty emisji i obsługi długu. Tak duży dług oznacza także obniżenie wiarygodności Polski. Deficyt sektora finansów publicznych w wysokości 7 proc. PKB oznacza więc gwałtowne przyśpieszenie tempa pogarszania się finansów publicznych. Oznacza to także duże ryzyko przekroczenia konstytucyjnego progu 55 proc. długu publicznego w relacji do PKB.
Minister Rostowski zaciągnął kolejne długi w MFW i zamierza zaciągać nowe. Polacy się tego na razie nie boją, ale powinni naprawdę zacząć się bać. Zainteresowanym polecam obejrzeć interesujący film obrazujący współczesny mechanizm emisji długu prowadzący do zniewolenia całych narodów. A opisuje to to nie byle kto, bo jeden z autorów tego procederu. Jednym słowem Pax Americana.
http://www.youtube.com/watch?v=BM9yCk4IB8w
http://www.youtube.com/watch?v=w4-5GbnoWDs&feature=related
Polacy nie muszą się martwić długiem, bo tym razem w czasie wyborów zmienią rząd na zdecydowanie lepszy. Z szyderczym uśmiechem na ustach można by powiedzieć, że tym razem znowu wybiorą rząd lepszy niż ostatni, i tym razem nowy rząd naprawdę naprawi cały ten budżet i w ogóle całą Polskę. A jaka partia wygra i tworzyć będzie ten nowy rząd? Tego jeszcze nie wiadomo, ale rządzić będzie na pewno, i nadal Unia Wolności, tylko w nieco innym odcieniu i pod nieco inną nazwą :)
Perspektywy
Fakty są takie, że Polacy mają nikłą wiedzę ekonomiczną i nie potrafią samodzielnie i obiektywnie oceniać ani rządu ani sytuacji ekonomicznej. Jeżeli do tego dodamy wysoce rozwiniętą działalność PR-wską, kreatywną księgowość prowadzoną przez rząd i manipulacje mediów, to stopień nieświadomości jest tak duży, że wychodzi na to, że przeciętny Polak czuje się totalnie zagubiony i otumaniony. Rząd zaś realizuje politykę w myśl której przeciętny Polak jest głupi, nie rozumie zawiłych meandrów rządzenia krajem i nie ma co prowadzić ze społeczeństwem dialogu.
Możemy się spodziewać, że kryzys gospodarczy przez najbliższych kilka lat będzie się doskonale rozwijał. Widać to choćby po globalnych działaniach rządów, po dynamice wzrostów na giełdach, wypowiedziach polityków o końcu kryzysu. Przy aktualnych stopach procentowych bliskich zeru najpóźniej za 2 lata trzeba będzie je dynamicznie podnosić, aby przeciwdziałać wysokiej inflacji. To spowoduje, że kraje takie jak Polska, które mają wysoki dług publiczny będą musiały ponosić dużo wyższe koszty obsługi tego długu w warunkach obniżającego się tempa wzrostu gospodarczego lub nawet recesji. Mogą nam wtedy grozić naprawdę poważne problemy gospodarcze.
Polskie wskaźniki eksportu i importu z miesiąca na miesiąc są coraz gorsze. Na tle pozostałych gospodarek wypadamy i tak całkiem nieźle, ale w statystykach coraz mniej polskich firm zarabia na eksporcie. Mało tego, są one coraz bardziej zadłużone. Może to budzić uzasadnione obawy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy finansowi spekulanci znowu spekulują na złotym, aktualnie sztucznie go umacniając.
Wielu rodzimych ekonomistów uważa, że deficyt budżetowy może być znacznie wyższy niż zapowiadane przez rząd 52 mld zł, ponieważ rząd do budżetu nie wlicza deficytu budżetów samorządowych oraz różnego rodzaju funduszy około budżetowych, agencji rządowych (łącznie 80 mld zł).
Banki działające w Polsce nie będą wspierać rozwoju gospodarczego, bo Polska nie ma swoich banków. Zagraniczne filie obcych banków pomimo ogromniej nadpłynności w polskim sektorze bankowym mają gdzieś wspieranie polskiego interesu ekonomicznego i lokują nadwyżki w obligacjach. Czkawką odbija nam się prywatyzacja tego sektora. Po co obce banki mają ponosić ryzyko na swój rachunek? Wytyczne dostają od swojej centrali, a nie od polskiego rządu.
Polski budżet wymaga reform strukturalnych. Nie zrobił tego żaden dotychczasowy rząd, chociaż każdy to zapowiadał. Nie ma się więc co dziwić, że brak reform skutkuje kolejnym wzrostem deficytu. Politycy mają inną fazę cyklu niż ekonomiczny – jest to faza od koryta do koryta.
Grzegorz Nowak
www.amerbroker.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | 18:02 [01.10.2009]
Prywatyzacja to prywatyzacja, a wyprzedaż to wyprzedaż. Jeżeli rząd musi sprzedać majątek żeby naprawić budżet, to taką transakcję nazywamy wyprzedażą! | Gość
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [31.12.2009, 07:54] 1 źródło
POLSKIE FIRMY BĘDĄ BANKRUTOWAĆ
W 2010 roku będzie trzy razy więcej upadłości.
W nadchodzącym roku zbankrutuje nawet 1500 firm. A skorzystają na tym głównie dłużnicy, którzy nie będą musieli regulować swoich zobowiązań - pisze "Puls Biznesu".
Jak dodaje gazeta, w tym roku w Polsce zbankrutowało 691 - o 300 więcej niż przed rokiem.
Kilkakrotnie wzrosła liczba przedsiębiorstw, które są niewypłacalne. Do tego dwukrotnie wzrosło średnie opóźnienie zapłaty za fakturę - do 14 dni - podaje "PB". | JK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [09.09.2009, 19:12] 2 źródła
RZĄD SZYKUJE NAM EMERYTALNĄ KATASTROFĘ?
Łata budżet rezerwą dla przyszłych emerytów.
Rząd ma zamiar przesunąć 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej do Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych, który obecnie wypłaca emerytury i renty, by w ten sposób załatać budżet - informuje "Gazeta Wyborcza". Niestety, może to poważnie zaszkodzić przyszłym pokoleniom emerytów.
Pieniądze odkładane na FRD miały być polisą dla starzejącego się społeczeństwa. Po 2020 r. na wypłatę emerytur może zabraknąć ponad 46 mld zł rocznie, a w 2025 - nawet ok. 63 mld zł rocznie - pisze "Gazeta Wyborcza".
Dlatego opozycja wraz z większością ekspertów ostro krytykuje ten krok.
Nie mogę uwierzyć. Nieodpowiedzialna decyzja, za którą
wszyscy zapłacimy. Zabraknie pieniędzy na renty i emerytury dla naszych dzieci.
Przecież po te pieniądze mieliśmy sięgać tylko w sytuacji, gdy będą fatalne
dane demograficzne. Gdy na jednego emeryta będzie przypadać jeden pracownik. A
tak już niedługo może być - mówi Paweł Wypych, minister w Kancelarii
Prezydenta. | KK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [05.09.2009, 06:37] 3 źródła
ZA ROK ZABRAKNIE W BUDŻECIE 52,2 MLD ZŁ
Tyle ma wynieść dziura budżetowa w 2010 r.
Rząd utrzyma deficyt na kontrolowanym poziomie 52,2 mld zł, czyli 3,8 proc. PKB - mówi Jacek Rostowski, minister finansów.
Wciąż jest to mniej niż podczas kryzysu w latach 2001/2002 gdy deficyt osiągnął 4,2 oraz 4,9 proc. PKB.
Rostowski tłumaczy wysoki deficyt "drastycznie mniejszymi wpływami budżetowymi" - podaje gazeta.pl.
Inne powody dla wzrastających wydatków państwa to wysoka dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (z powodu wzrostu liczby bezrobotnych), coraz większe wydatki na obronność (według ustawy mają sięgać minimum 1,95 proc. PKB) oraz rosnące koszty obsługi zadłużenia.
Rząd ma niewielkie pole manewru, jeśli chodzi o oszczędności, bo trzy czwarte wydatków to wydatki sztywne, wynikające z ustaw - pisze gazeta.pl.
Dla inwestorów bardziej nawet niż wysokość deficytu budżetowego liczy się deficyt całego sektora finansów publicznych (deficyt budżetu, samorządów, funduszy typu FUS), bo on tak naprawdę pokazuje, ile nam brakuje i ile musimy pożyczyć.
Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł zapewnił w piątek, że deficyt sektora wzrośnie w przyszłym roku tylko o 1 pkt proc. | JP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [15.09.2009, 07:53] 1 źródło
BĘDZIE MNIEJ POLICJANTÓW NA ULICACH
Zabraknie też na paliwo do radiowozów.
W przyszłym roku policja otrzyma z budżetu prawie 10 proc. mniej pieniędzy niż w tym. Związki zawodowe twierdzą, że może to obniżyć poziom bezpieczeństwa. Około 6 tys. policjantów nie będzie patrolować ulic - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Projekt budżetu na 2010 rok zakłada, że policja otrzyma 7,7 mld czyli około 92 proc. środków z tego roku. Tymczasem wydatki tegoroczne i tak były niższe niż w latach poprzednich, kiedy na policję państwo przeznaczało ponad 9 mld zł.
Zdaniem Antoniego Dudy, przewodniczącego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, cięcie wydatków może osłabić bezpieczeństwo obywateli. W wielu powiatach liczba policjantów już dziś jest niewystarczająca.
W przyszłym roku tylko w Wielkopolsce może zabraknąć ponad 550 funkcjonariuszy. Dodatkowo w pierwszym kwartale 2010 r. na emerytury przejdzie około 300 policjantów. Próby oszczędzania za wszelką cenę powodują niedoszacowanie faktycznych potrzeb komend co do liczby etatów - mówi Andrzej Szary z NSZZ Policjantów województwa wielkopolskiego.
Związkowcy twierdzą, że komendy będą mieć również problemy
z zakupem paliwa czy papieru do drukarek. | AJ
[Proszę o zachowanie spokoju, gdyż wszystko jest pod kontrolą: sytuacja ekonomiczna członków rządu jest dobra, m.in. dzięki mediom odpowiednie osoby ponownie będą rządzić, stanowisko prezydenta też obejmie odpowiednia osoba - BY TRWACTWO, W TYM REALIZOWANIE UTOPII, NIE BYŁO NICZYM ZAGROŻONE!... – red.]
§
„WPROST” nr 1046, 15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy.
Tylko w latach 1990-2005
dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.
„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.: Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom 97 mld zł.
www.wp.pl | 03.07.2008 r.
W Polsce najwięcej można zarobić w górnictwie. W IV kwartale 2007 roku średnia pensja brutto w tej branży wyniosła 6,4 tys. złotych - wynika z opublikowanego w czwartek raportu Money.pl
www.nowyekran.pl / http://jeznach.nowyekran.pl/post/43396,obraz-swiatowej-energetyki | 08.12.2011 15:12
OBRAZ ŚWIATOWEJ ENERGETYKI
Zamieszczam doroczny raport Międzynarodowej Agencji Energii pt. World Energy Outlook 2011 (synteza), jaki dziś, 8.12.11 o godz. 14:00 zaprezentował Główny Ekonomista MAE dr Fatih Birol.
Istnieje niewiele oznak, że pilnie potrzebna zmiana kierunku globalnych trendów energetycznych następuje w rzeczywistości. Pomimo nierównomiernego tempa odbudowy światowej gospodarki po 2009 r. i niepewnych perspektyw gospodarczych, światowy popyt na energię pierwotną w 2010 r. wzrósł o niebagatelne 5%, a zarazem emisje CO2 osiągnęły rekordowo wysoki pułap. Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata. Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach, intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu.
www.nowyekran.pl / http://jadax.nowyekran.pl/post/47140,mafia-weglowa-zaginiony-raport-ministra-janika | 07.01.2012 21:01
JAdaX - Nieustający Tropiciel Absurdów
Dziennikarskie Archiwum X to Wydział Śledczy „Gazety Finansowej” zajmujący się analizą starych, nierozwikłanych i zaniechanych przez organy ścigania spraw oraz afer, a także podejmowaniem tematów nowych, bieżących, aktualnych.
MAFIA WĘGLOWA - ZAGINIONY RAPORT MINISTRA JANIKA
(...)
Polska ośmiornica
W tym czasie rozbito groźne grupy mafijne o charakterze zbrojnym, nazwane przez dziennikarzy „Pruszkowem”, „Wołominem” czy „grupą Krakowiaka”. Te organizacje mafijne zajmowały się przede wszystkim napadami, wymuszeniami rozbójniczymi, handlem narkotykami, stręczycielstwem. Ogłoszono nawet rozbicie polskiej mafii. Nic bardziej mylnego, bowiem oprócz tych najbardziej medialnie niebezpiecznych grup mafijnych, zajmujących się przestępczością pospolitą (kryminalną), powstawała i rozwijała się w zaciszu gabinetów ministerialnych, gabinetów prezesów firm państwowych i prywatnych najbardziej niebezpieczna dla państwa mafijna przestępczość gospodarczo-finansowa. Mafia wkroczyła w te dziedziny życia gospodarczo-finansowego Polski, które podlegały największej transformacji oraz które mogły przynosić największe zyski. Zorganizowana przestępczość zainteresowała się zatem źródłami energii, prywatyzacją i odpadami. Powszechnie zaczęło używać pojęć: „mafia węglowa”, „mafia paliwowa” czy „mafia złomowa”. Najbardziej znana jest, z uwagi na liczne publikacje prasowo-medialne, tzw. „mafia paliwowa” zajmująca się oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy w obrocie paliwami płynnymi (benzyną, olejem napędowym) oraz komponentami do ich produkcji. Jednak niebezpieczną i najprawdopodobniej przynoszącą największe szkody dla państwa jest i była tzw. „mafia węglowa”. O działalności tego rodzaju struktur przestępczych w Polsce było niewiele wiadomo do czasu śledztwa przeprowadzonego w latach 2005-2007 przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, w którym podejrzaną była m.in. tragicznie zmarła Barbara Blida. W tym wypadku miało zastosowane znane rosyjskie powiedzenie: „Tisze jedziesz, dalsze budziesz” – będzie cicho, więcej osiągniesz (swob.tłum). Jak wielkim problemem była działalność mafii węglowej w przeszłości niech pokaże garść informacji statystycznych. W okresie 1992 – 2006 spraw szeroko pojętej mafii węglowej, tylko na terenie działania Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, zarejestrowano ok. 600. W ciągu jednego roku 1995 zarejestrowano 233 tzw. sprawy węglowe. W okresie natomiast od roku 2001 do 2006 takich spraw ciągle jeszcze było zarejestrowanych 131.
(...)
Kierunki działań przestępczego syndykatu
(...) Głównymi kierunkami działań tej szkodliwej dla państwa przestępczej organizacji są: po pierwsze, przejmowanie za bezcen majątków przedsiębiorstw górniczych, kopalni, przedsiębiorstw około-górniczych, w tym w szczególności maszyn i urządzeń górniczych oraz gruntów pokopalnianych. Dzieje się to w szczególności poprzez fikcyjny wykup, przyjmowanie firm za ich własne pieniądze, w tym poprzez narodowe fundusze inwestycyjne. Kolejnym kierunkiem działania mafii była sprzedaż kopalniom po horrendalnie zawyżonych cenach środków produkcji, urządzeń bezpieczeństwa lub też sprzedaż maszyn używanych jako nowe. Kolejnym kierunkiem działania organizacji mafijnych było wyłudzanie przez spółki pośredniczące znacznych kwot ze sprzedaży węgla, a także sprzedaż węgla po fikcyjnym go przekwalifikowaniu. Metodami zapewnienia sobie bezkarności członków zorganizowanych grup przestępczych było: po pierwsze – zapewnienie współudziału w dokonywaniu przestępstw pracowników kopalni, spółek węglowych, holdingów, w tym ich kierownictw; po drugie – przekupywanie przedstawicieli spółek węglowych, holdingów, pracowników organów wymiaru sprawiedliwości, czy organów ścigania lub też innych instytucji państwa; po trzecie – tzw. sponsoring, czyli zaprzyjaźnianie się z politykami, sędziami, prokuratorami, organizowanie wspólnych sponsorowanych imprez, wyjazdów. Wreszcie kolejnym elementem było łożenie potężnych pieniędzy na wybrane – przychylne – partie polityczne, czy w celu uzyskania przychylności partii politycznych oraz wpływanie na zawartość aktów prawnych dotyczących obrotu węglem i pochodne.
Macki ośmiornicy odrastają
W tego typu działalności, nierzadko przestępczej, mieli brać udział przedstawiciele władzy państwowej, samorządowej, wymiaru sprawiedliwości czy organów ścigania, władze kopalni, firm przetwórczych, odbiorczych i pośredniczących. W śledztwie dotyczącym mafii węglowej padały w tym kontekście nazwiska najbardziej znanych polityków i urzędników publicznych począwszy od byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, ministrów rządów RP, zarówno prawicowych, jak i lewicowych oraz nazwiska wielu prezesów i wiceprezesów spółek czy holdingów węglowych. (...)
Autor Bogdan Święczkowski
Autor jest prawnikiem i byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W przeszłości pełnił funkcję dyrektora Prokuratury Krajowej oraz dyrektora Biura ds. przestępczości zorganizowanej.
www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 08:33] 4 źródła
BONUSY DLA GÓRNIKÓW I HUTNIKÓW KOSZTUJĄ NAS PONAD 6 MLD
ZŁ
Państwo płaci za trzynastki, czternastki, deputaty, zniżki i gwarancje zatrudnienia.
Na deputaty węglowe dla górników kopalnie wydają ponad pół miliarda złotych rocznie - pisze „Gazeta Wyborcza". - 120 tys. górników dostaje od 6 do 8 ton na głowę w zależności od lat pracy.
Górnicy otrzymują także „barbórkę" oraz czternastkę. W sumie ponad 10 tysięcy zł na osobę. Hutnikom z KGHM przysługują dodatkowo pieniądze na urlop; to około 1,8 tysiąca zł na osobę. Pracownicy firm energetycznych otrzymali natomiast gwarancje zatrudnienia do roku 2017. Kupują także prąd z 80-procentową zniżką.
Państwowe firmy wyciągają z naszych kieszeni pieniądze na inwestycje, a swoje przeznaczają na nagrody i podwyżki - powiedział Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan".
Zdaniem ekspertów odebranie przywilejów grozi utratą poparcia w wyborach, a rządy się tego boją. | TM
www.o2.pl | Środa [22.04.2009, 07:24] 2 źródła
GÓRNICY TO NAJBOGATSI EMERYCI
Dostają najwyższe emerytury w Polsce - wynika z raportu ZUS za 2008 rok.
Górnicy dostają średnio 2937 zł. To dwa razy więcej niż polska średnia, która wynosi 1471 zł, pisze „Gazeta Wyborcza".
Jak podaje gazeta, kolejarze pobierają emerytury w wysokości 1422 zł, a nauczyciele 1629 zł.
Wysokie uposażenia górnicze biorą się z wysokich dopłat budżetu państwa - mówi "Gazecie Wyborczej" Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej ZUS.
Dodaje, że budżet państwa, co roku, dopłaca górnikom do emerytur 4 mld zł. A górnicy nie finansują nawet połowy swoich świadczeń.
Osobny system emerytalny finansowany przez państwo mają rolnicy (ok. 730 zł), sędziowie i prokuratorzy (średnio 4-5 tys. zł), a także policjanci oraz żołnierze (ok. 2,5 tys. zł). | JK
www.nowyekran.pl / http://jadax.nowyekran.pl/post/47140,mafia-weglowa-zaginiony-raport-ministra-janika | 07.01.2012 21:01
JAdaX - Nieustający Tropiciel Absurdów
Dziennikarskie Archiwum X to Wydział Śledczy „Gazety Finansowej” zajmujący się analizą starych, nierozwikłanych i zaniechanych przez organy ścigania spraw oraz afer, a także podejmowaniem tematów nowych, bieżących, aktualnych.
MAFIA WĘGLOWA - ZAGINIONY RAPORT MINISTRA JANIKA
(...)
Polska ośmiornica
W tym czasie rozbito groźne grupy mafijne o charakterze zbrojnym, nazwane przez dziennikarzy „Pruszkowem”, „Wołominem” czy „grupą Krakowiaka”. Te organizacje mafijne zajmowały się przede wszystkim napadami, wymuszeniami rozbójniczymi, handlem narkotykami, stręczycielstwem. Ogłoszono nawet rozbicie polskiej mafii. Nic bardziej mylnego, bowiem oprócz tych najbardziej medialnie niebezpiecznych grup mafijnych, zajmujących się przestępczością pospolitą (kryminalną), powstawała i rozwijała się w zaciszu gabinetów ministerialnych, gabinetów prezesów firm państwowych i prywatnych najbardziej niebezpieczna dla państwa mafijna przestępczość gospodarczo-finansowa. Mafia wkroczyła w te dziedziny życia gospodarczo-finansowego Polski, które podlegały największej transformacji oraz które mogły przynosić największe zyski. Zorganizowana przestępczość zainteresowała się zatem źródłami energii, prywatyzacją i odpadami. Powszechnie zaczęło używać pojęć: „mafia węglowa”, „mafia paliwowa” czy „mafia złomowa”. Najbardziej znana jest, z uwagi na liczne publikacje prasowo-medialne, tzw. „mafia paliwowa” zajmująca się oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy w obrocie paliwami płynnymi (benzyną, olejem napędowym) oraz komponentami do ich produkcji. Jednak niebezpieczną i najprawdopodobniej przynoszącą największe szkody dla państwa jest i była tzw. „mafia węglowa”. O działalności tego rodzaju struktur przestępczych w Polsce było niewiele wiadomo do czasu śledztwa przeprowadzonego w latach 2005-2007 przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, w którym podejrzaną była m.in. tragicznie zmarła Barbara Blida. W tym wypadku miało zastosowane znane rosyjskie powiedzenie: „Tisze jedziesz, dalsze budziesz” – będzie cicho, więcej osiągniesz (swob.tłum). Jak wielkim problemem była działalność mafii węglowej w przeszłości niech pokaże garść informacji statystycznych. W okresie 1992 – 2006 spraw szeroko pojętej mafii węglowej, tylko na terenie działania Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, zarejestrowano ok. 600. W ciągu jednego roku 1995 zarejestrowano 233 tzw. sprawy węglowe. W okresie natomiast od roku 2001 do 2006 takich spraw ciągle jeszcze było zarejestrowanych 131.
(...)
Kierunki działań przestępczego syndykatu
(...) Głównymi kierunkami działań tej szkodliwej dla państwa przestępczej organizacji są: po pierwsze, przejmowanie za bezcen majątków przedsiębiorstw górniczych, kopalni, przedsiębiorstw około-górniczych, w tym w szczególności maszyn i urządzeń górniczych oraz gruntów pokopalnianych. Dzieje się to w szczególności poprzez fikcyjny wykup, przyjmowanie firm za ich własne pieniądze, w tym poprzez narodowe fundusze inwestycyjne. Kolejnym kierunkiem działania mafii była sprzedaż kopalniom po horrendalnie zawyżonych cenach środków produkcji, urządzeń bezpieczeństwa lub też sprzedaż maszyn używanych jako nowe. Kolejnym kierunkiem działania organizacji mafijnych było wyłudzanie przez spółki pośredniczące znacznych kwot ze sprzedaży węgla, a także sprzedaż węgla po fikcyjnym go przekwalifikowaniu. Metodami zapewnienia sobie bezkarności członków zorganizowanych grup przestępczych było: po pierwsze – zapewnienie współudziału w dokonywaniu przestępstw pracowników kopalni, spółek węglowych, holdingów, w tym ich kierownictw; po drugie – przekupywanie przedstawicieli spółek węglowych, holdingów, pracowników organów wymiaru sprawiedliwości, czy organów ścigania lub też innych instytucji państwa; po trzecie – tzw. sponsoring, czyli zaprzyjaźnianie się z politykami, sędziami, prokuratorami, organizowanie wspólnych sponsorowanych imprez, wyjazdów. Wreszcie kolejnym elementem było łożenie potężnych pieniędzy na wybrane – przychylne – partie polityczne, czy w celu uzyskania przychylności partii politycznych oraz wpływanie na zawartość aktów prawnych dotyczących obrotu węglem i pochodne.
Macki ośmiornicy odrastają
W tego typu działalności, nierzadko przestępczej, mieli brać udział przedstawiciele władzy państwowej, samorządowej, wymiaru sprawiedliwości czy organów ścigania, władze kopalni, firm przetwórczych, odbiorczych i pośredniczących. W śledztwie dotyczącym mafii węglowej padały w tym kontekście nazwiska najbardziej znanych polityków i urzędników publicznych począwszy od byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, ministrów rządów RP, zarówno prawicowych, jak i lewicowych oraz nazwiska wielu prezesów i wiceprezesów spółek czy holdingów węglowych. (...)
Autor Bogdan Święczkowski
Autor jest prawnikiem i byłym szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W przeszłości pełnił funkcję dyrektora Prokuratury Krajowej oraz dyrektora Biura ds. przestępczości zorganizowanej.
Straty i koszty spowodowane powodzią w 1997 roku wyniosły
około 13-15 mld zł (według obecnych cen to około 20 mld zł).
Straty i koszty spowodowane powodziami w 2010 roku wyniosły
około 12-14 mld zł.
Drobiazgowy raport szkód
sporządzony w resorcie spraw wewnętrznych obrazuje skalę katastrofy.
Zniszczonych zostało: 80 tys. km dróg, 59 mostów, 680 tys. ha
ziemi
uprawnej znalazło się pod wodą, 18 tys. budynków, 808 szkół.
Same
szkody w infrastrukturze drogowej i kolejowej wyniosą co najmniej miliard
złotych – dodaje Adam Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Ofiarą
tegorocznych żywiołów padło też 1300 przedsiębiorstw.
Artykuł
z: www.gazetaprawna.pl Autorzy:
Robert Zieliński, Sylwia Czubkowska
http://polskalokalna.pl/raport/poludnie-polski-walczy-z-woda/news/malopolska-po-powodzi-bilans-strat,1492106
| 14.06.2010 (11:46)
W wyniku powodzi uaktywniło się na terenie województwa ok. 1 tys. osuwisk.
Liczba poszkodowanych gospodarstw rolnych wynosi ok. 18 tys. Ilość zalanych i podtopionych obszarów rolnych to ponad 81 tys. ha.
Według danych sanepidu podczas powodzi zalanych zostało 7245 studni przydomowych, 30 wodociągów wyłączonych zostało z eksploatacji, uszkodzonych zostało 15 oczyszczalni ścieków, zalanych zostało 8 cmentarzy. Przeciw tężcowi zaszczepiono ponad 1 tys. osób.
Szkody w wyniku podtopień i zalań wystąpiły w 246 placówkach oświatowych (228 szkół i 18 przedszkoli) - wszystkie one wymagają remontu. W 11 szkołach ze względu na zniszczenia nie odbywają się zajęcia (5 szkół zawiesiło zajęcia do końca zajęć szkolnych; 4 z powodu przeznaczenia budynku na ewakuację ludności ze zniszczonych domów).
§
Szacuje się, iż równowartość tego, co katolicka organizacja religijna rocznie wyłudza od państwa -
czyli okrężną drogą od nas - sięga 5 mld
zł! A do tego trzeba dodać bezpośrednie wyłudzenia - od... swoich ofiar -
szacowane na ponad 3 mld zł rocznie!
6. ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/6h3.html
6a). ILE NAS KOSZTUJĄ, CO IM ZAWDZIĘCZAMY, CZYM SIĘ ZAJMUJĄ... PARTIE - RZĄD, SAMORZĄDY (CZ. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/6ah3.html
7. DOPŁATY. M.IN. DO GÓRNIKÓW, ROLNIKÓW I PARLAMENTARZYSTÓW
http://www.wolnyswiat.pl/7h3.html
4. M.IN. O KATOLICKIEJ
ORGANIZACJI RELIGIJNEJ:
http://www.wolnyswiat.pl/15p4.html
16 listopada 2007 -
zaprzysiężenie rządu Platformy Obywatelskiej (Donalda Tuska)
http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=57&id=117900&typ=news
MINISTERSTWO FINANSÓW
Zadłużenie Skarbu Państwa nr
12/2007
Na koniec grudnia 2007
roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 501.530,8 mln zł (tj. ok.
140,0 mld EUR lub ok. 206,0 mld USD - w przeliczeniu po kursach z dnia 31 grudnia
2007r.: 1EUR = 3,5820 PLN, 1USD = 2,4350 PLN). W porównaniu z końcem grudnia
2006 roku zadłużenie to wzrosło o 23.004,4 mln zł, tj. o 4,8%.
MINISTERSTWO FINANSÓW
Zadłużenie Skarbu Państwa nr
2/2009
Na koniec lutego 2009 roku
zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 598.214,8 mln zł (tj. ok. 128,4
mld EUR lub ok. 162,7 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 27 lutego 2009
r.: 1EUR = 4,6578 PLN, 1USD = 3,6758 PLN). W porównaniu z końcem stycznia 2009
roku zadłużenie to wzrosło o 14.363,7 mln zł, tj. o 2,5%.
Zadłużenie Sektora Finansów
Publicznych (SFP) przed konsolidacją na koniec I kwartału 2009 r. wyniosło 639.754,6
mln zł, w tym:
- zadłużenie sektora rządowego
603.933,1 mln zł (94,4% długu
ogółem),
- zadłużenie sektora
samorządowego 33.434,8 mln zł (5,2% długu
ogółem).
- zadłużenie sektora ubezpieczeń
społecznych 2.386,7 mln zł
(0,4% długu ogółem).
http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=590&id=70510
MINISTERSTWO FINANSÓW
Zadłużenie Skarbu Państwa nr 2/2010
Na koniec lutego 2010 roku zadłużenie Skarbu Państwa (SP) wyniosło 657.996,0 mln zł (tj. ok. 165,5 mld EUR lub ok. 224,9 mld USD – w przeliczeniu po kursach z dnia 26 lutego 2010r.: 1EUR = 3,9768 PLN, 1USD = 2,9251 PLN). W porównaniu z końcem stycznia 2010 roku zadłużenie to wzrosło o 5.083,2 mln zł, tj. o 0,8%.
[Czyli w roku 2010 zbliży się do 700 mld zł, a może
nawet przekroczy tą kwotę!!! Za Gierka zadłużenie było mniejsze od samych
odsetek obecnego zadłużenia...
http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl
- Licznik...
http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK
- Licznik...
Proszę zwrócić uwagę, że społeczeństwo woli płacić -
tracić - , łącznie, miliardy, niż racjonalnie zainwestować choćby złotówkę od
osoby...; pozwalać na pogrążanie się - trwać - niż wykazać się choćby
minimalną, racjonalną aktywnością...
Ach Ci analitycy, nie rozumieją komercyjnego kapitalizmu (skrót od kapitału i katolicyzmu; katolicyzm – skrót od: kapitału liczenia/kapitał się liczy) – trza dać zarobić bogaczom (również na długach indywidualnych i wierzytelnościach państwowych)(m.in. piorąc mózgi, wypaczając psychikę, ogłupiając wypłocinami reklamowymi; jaki ten kapitalizm kochany, tzn. z Bożo pomocom chciałem powiedzieć), bo Bóg tak chce! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [29.12.2009, 16:27] 2 źródła
ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW
Amerykanie też nie znają prawdy o własnym budżecie.
Co roku w listopadzie Departament Skarbu wydaje raport pokazujący deficyt budżetowy wg norm GAAP, czyli takich, które obowiązują amerykańskie przedsiębiorstwa - pisze na swoim blogu analityk Michał Słysz. W tym roku raport zostanie opublikowany później.
Ale i tak zawarte w nim dane nie trafią do mediów - przewiduje Słysz. Dlaczego? Bo zawiera on dane nie tylko o deficycie dochodów w danym roku względem wydatków, ale także przyrost przyszłych zobowiązań - głównie na rzecz funduszy emerytalnych i zdrowotnych. Jak informuje na swoim blogu Słysz całkowity dług budżetu USA w ujęciu GAAP wyniósł na koniec 2008 r. 66 bln USD czyli 460 proc. PKB.
A jak w podobnym ujęciu wyglądałoby zadłużenie polskiego
budżetu? Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów,
na 3,1 bln zł czyli ok. 240 proc. PKB. | WB
www.nowyekran.pl / http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii/dlug-polski-wg-ebc-to-415-pkb | 11.01.2012
DŁUG POLSKI WG EBC TO 415% PKB
Dzisiaj Europejski Bank Centralny opublikował zamówioną
przez siebie analizę wysokości zobowiązań emerytalnych w 19 krajach Unii
Europejskiej w tym w Polsce.
Jak wyliczyło Centrum Międzygeneracyjne w Uniwersytecie we Freiburgu, na którego wyniki już wcześniej się powoływałem, w opracowaniu „Pension obligations of government employer pension schemes and social security pension schemes established in EU countries. Final Report” zobowiązania emerytalne tych państw są czterokrotnie(!) wyższe od ich zadłużenia względem rynku kapitałowego i wynoszą prawie 30 bilionów euro. Podczas gdy zadłużenie z tego tytułu w Polsce jest jeszcze wyższe gdyż wynosi 361% PKB i 3,828 bln PLN (s. 133). Według wypowiedzi Jacoba Funk Kirkegaard z Peterson Institute for International Economics z Waszyngtonu zamieszczonej przez Bloomberg’a tego typu sytuacja jest nie do utrzymania: “This is a totally unsustainable situation that quite clearly has to be reversed,” Gdyż obsługa tak olbrzymich zobowiązań musi pogłębiać kryzys w Europie i utrudniać wysiłki redukcji wysokości zadłużenia.
Tego typu sytuacja musi spowodować wzrost wysokości wieku emerytalnego w połączeniu z obniżką wysokości świadczeń, o czym jest przekonany cytowany konsultant emerytalny Mercel’a dla krajów Europy Środkowo- Wschodniej Fergal McGuinness z Marsh & McLennan Cos.’s w Zurichu. Charles Cowling z JLT Pension Capital Strategies Ltd. w Londynie, w artykule opublikowanym przez Public Serwice Europe, uważa że już teraz wiek emerytalny należy podwyższyć do może aż 75 lat, aby nadchodzącym wyzwaniom sprostać. Gdyż, jak uważa wynika z wyliczeń Mercer’a, o ile zobowiązania francuskie w wysokości €6,7 bln, jak i Niemiec w wysokości €7,6 bln stanowią trzykrotność PKB tych krajów, to jednak ze względu na wyższy przyrost naturalny Francji łatwiej będzie się z nich wywiązać. Ale jedynie przy zachowaniu wzrostu gospodarczego, wydłużeniu wieku emerytalnego i - jak podaje Stefan Moog z Uniwersytetu we Freiburgu - przy założeniu spadku wysokości emerytur z 63% wynagrodzeń teraz do 48% w 2060 r. A to dlatego że - jak podał The Economist w marcowym artykule „Running faster but falling behind” - o ile w ubiegłym roku na każdego emeryta przypadało we Francji 4,2 pracowników, a w Niemczech 4,1 to w 2050 r. ta relacja spadnie do poziomu odpowiednio 1,9 i 1,6. Moim zdaniem kryzys jest jednak nieunikniony dla całej Europy, a zwłaszcza dla Polski, która mając olbrzymie zobowiązania emerytalne i tragiczny poziom urodzeń wysyła swoje dzieci do przeżywających problemy sąsiadów. A to dlatego, że jak podaje ONZ w raporcie „World Population Ageing 2009” , Europa ma najwyższą proporcję osób w wieku emerytalnym i zgodnie z przewidywaniami ilość osób w wieku powyżej 60 lat jeszcze wzrośnie z 22% w 2009 r. do 35% w 2050 r. Świat w tym czasie się zestarzeje do obecnego europejskiego poziomu z 11% obecnie. I moim zdaniem Europa, a w pierwszej kolejności Polska tym wyzwaniom nie sprosta.
Według Mercer’a zarówno Portugalia, jak i Grecja może
skorzystać z możliwości ograniczenia zobowiązań emerytalnych poprzez wyjście ze
strefy euro i powrót do narodowych walut, gdyż wyższe stopy procentowe
ograniczą wartość zobowiązań krajowych podczas gdy ewentualne zagraniczne
aktywa zyskają na wartości (a return to their national currencies would cut the
cost of liabilities, while assets invested abroad would almost certainly gain
in value). 20 marca Grecji przypada termin spłaty obligacji na kwotę €14,5 mld.
Marzec jest krytycznym miesiącem w roku 2012 z najwyższą transzą do spłacenia,
na którą bez zasilenia przez UE, Grecja nie ma pieniędzy. Otóż nawet jeśli
uzgodniony plan redukcji długu wejdzie w życie, to i tak Grecja będzie
zadłużona ponad miarę, gdyż zgodnie z planami pod koniec 2012 r. będzie miała
€435 mld długu. Z tym że 2/3 z nich będzie winna instytucjom publicznym, które
z powodów politycznych mogą jej ten wymiar zredukować. Przy okazji okazało się,
że o ile banki zgodziły się na redukcję jego wymiaru to jednocześnie
zabezpieczyły się, bo dług ma być spłacony w euro. Otóż o ile wcześniej
pisałem, że w przypadku wyjścia Grecji ze strefy euro problemem w spłacie byłby
dług instytucji prywatnych, który jest zaciągnięty na prawie londyńskim, o tyle
okazało się że banki „załatwiły sobie” zamianę jurysdykcji swojego długu przy
okazji okazanej pomocy. A dla Grecji jest to przysłowiowa zamiana pasa na
siekierkę. Gdyż o ile szacuje się że drahma by straciła 80% swojej wartości to
dla inwestorów stało się korzystnie zredukować 50% wartości i utrzymać zwrot
długu w euro. A artykuł dzisiejszy artykuł Charles Forelle i Matina Stevies w
WSJ „Europe Fears Rising Greek Cost”
jedynie potwierdza tą smutną wiadomość.
Pisząc wprost: “By
doing the swap, however, Greece loses a chunk of future leverage. The new bonds
will be issued under English law, which provides creditors with substantially
more protection. Right now, a majority of Greek bonds are issued under Greek
law, which can be changed by the Greek Parliament.”
Tak więc zarówno Polska bez dzieci i 415%-towym długiem, jak i Grecja z 231%-towym długiem emerytalnym (s. 84), który ma szanse przy powrocie do drahmy zredukować, znajdują się z tych samych powodów w sytuacji kryzysowej.
Cezary Mech
Agencja Ratingu Społecznego
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Niedziela, 23.05.2010 08:46
CAŁY ŚWIAT TONIE W DŁUGACH
Polska też ma kłopoty.
Żarty się skończyły! Na koniec
2011 roku dług Polski wzrośnie do prawie 60 proc. PKB, czyli ok. 900 mld zł.
Zdaniem ekonomistów, dalsze zadłużanie kraju może zrujnować gospodarkę.
Specjaliści zwracają uwagę, że
życie na kredyt po prostu się nie opłaca. Z kraju odpływają zagraniczni
inwestorzy, a złotówka się osłabia.
Możemy jednak nie mieć wyboru i
nowe długi będą konieczne. Tylko straty związane z powodzią szacuje się na
grubo ponad 11 mld zł.
Ale na świecie są państwa, gdzie
długi są znacznie większe niż u nas. Na 58 krajów badanych przez szwajcarski
International Institute for Management Development aż 40 jest zadłużonych
powyżej 60 proc. PKB - czytamy na rp.pl.
Japończykom obniżenie długu do
60 proc. PKP ma zająć 74 lata! Do 2019 roku z nadmiernym zadłużeniem uporają
się Hiszpanie. Grecja czy Islandia zacznie wychodzić na prostą dopiero po 2030
roku - pisze "Rzeczpospolita".
Gigantyczne długi mają także
Niemcy, Brytyjczycy i Francuzi. Ale Europa to nie wyjątek. Po uszy zadłużone są
także Stany Zjednoczone, Australia czy Kanada.
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 29.10.2010 11:32: Jeśli tempo przyrostu się utrzyma, zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł – szacuje "Rz". To o wiele więcej niż zakłada rząd. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB. Źródło: "Rzeczpospolita"
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 24.10.2010 09:10: Polska ma największe długi od 20 lat
Robi się niebezpiecznie. Ekonomiści biją na alarm. Twierdzą, że mimo uspokajających zapewnień rządu, sytuacja jest wyjątkowo trudna. Ministerstwo Finansów oszacowało deficyt finansów publicznych w 2010 roku na 7,9 proc. To grubo ponad 112 mld zł. [Deficyt liczony według unijnej metodologii ESA'95 - red.]
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl / „PARKIET” | Wtorek, 26.10.2010 08:50
FIRMY WINDYKACYJNE MAJĄ CO
ROBIĆ
W tym roku do siedmiu ogólnopolskich firm windykacyjnych trafiły przeterminowane należności wartości 7,3 mld zł. To - jak podaje "P" - aż o 40 % więcej niż przed rokiem.
Windykatorzy mają pełne ręce roboty, głównie za sprawą banków. Od stycznia do końca września przyjęli do windykacji 2,6 mln spraw, o ponad połowę więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej.
Lektura "Parkietu" jest o tyle niepokojąca, że przeciętny Kowalski powinien się bać - do windykatorów trafiło cztery razy więcej wierzytelności detalicznych niż korporacyjnych.
Hossa na rynku windykacji nie będzie na szczęście trwać wiecznie - banki, sprawcy całego zmieszania, właśnie kolejny raz zaostrzyły politykę kredytową.
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 27.10.2010 20:53
TRZY CZWARTE POLAKÓW NIE MA
PIENIĘDZY NA CZARNĄ GODZINĘ
Żadnych oszczędności.
Prawie trzy czwarte Polaków nie ma odłożonych żadnych pieniędzy na czarną godzinę.
Cokolwiek udało się zaoszczędzić zaledwie 26 proc. osób ankietowanych przez TNS OPOP - podaje pb.pl za PAP. Jedna czwarta to bardzo mało, zwłaszcza że nie chodzi tylko o odłożone pieniądze, ale o jakiekolwiek wartościowe przedmioty czy nieruchomości, które w razie kłopotów finansowych można by upłynnić.
Jak czytamy, żadnych oszczędności nie mają najczęściej: nastolatki, osoby bezrobotne, rolnicy, robotnicy, a także emeryci, renciści i studenci. Liczy się też wykształcenie – w tej grupie jest wyjątkowo dużo osób z podstawowym i zasadniczym zawodowym.
Ludzie z wykształceniem wyższym i średnim odkładają na czarną godzinę znacznie częściej. Podobnie jak specjaliści, kierownicy, prywatni przedsiębiorcy, a także mieszkańcy miast liczących powyżej 100 tys. mieszkańców.
Wśród osób, które odłożyły coś na przyszłość: 7 proc. chomikuje ponad 100 tys. zł., 33 proc. zaoszczędziło co najmniej 10 tys. zł., 19 proc. - od 2 do 5 tys. zł, 28 proc. - do 2 tys. zł, - czytamy na pb.pl.
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 30.03.2011, 08:29
POLAKÓW NIE STAĆ NAWET NA ODŁOŻENIE 50 ZŁ
A ty z czego musisz zrezygnować?
Aż 40 proc. Polaków w ogóle nie oszczędza - wynika z badań Instytutu Badania Opinii RMF FM. Nie mogą odłożyć nawet 50 zł miesięcznie.
Według informacji RMF FM 5 proc. Polaków musiało zrezygnować z zakupu lekarstw. 4 proc. ze szkoleń i płatnych studiów. | TM
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Sobota, 10.09.2011 11:38: Polskie samorządy toną w długach - alarmują ekonomiści. Szacuje się, że dziś są winne wierzycielom blisko 60 mld złotych. | Krzysztof Zacharuk krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 01.01.2010 19:31
FINANSE: STANY ZJEDNOCZONE SĄ JUŻ PRAKTYCZNIE BANKRUTEM
Jakie jest prawdziwe zadłużenie USA?
Departament Skarbu wydał doroczny raport pokazujący deficyt budżetowy wg norm GAAP (obowiązują amerykańskie przedsiębiorstwa).
Ekonomiści twierdzą, że informacje o raporcie trudno jest znaleźć w mediach, ponieważ użyta metodologia wydobywa na światło dzienne półprawdy zawarte w oficjalnym raporcie - tym, o którym media informują.
- Konserwatywne zasady GAAP uwzględniają nie tylko deficyt dochodów względem wydatków w danym roku, ale również przyrost bieżącej wartości przyszłych zobowiązań, głównie na rzecz funduszy Social Security (emerytalno-rentowych) i Medicare (zdrowotnych) – tłumaczy ekonomista Michał Słysz.
I dodaje, że według GAAP w ciągu ostatniej dekady deficyt budżetu wynosił ok. 4 bln USD średniorocznie, czyli ok. 30% PKB! I tak, w 2008 r. faktyczny deficyt wynosił nie 450 mld USD, ale 5,1bln!.
A Shadowstats, niezależne biuro statystyczne, szacuje deficyt GAAP w 2009 r. aż na 9 bln USD (czyli 63% PKB), co oznacza, że USA stoją praktycznie na krawędzi bankructwa.
- Całkowity dług budżetu USA w ujęciu GAAP wyniósł na koniec 2008 r. 66 bln USD czyli 460% PKB. Dla porównania, w Polsce dług publiczny wraz z ukrytymi zobowiązaniami budżetu wobec emerytów szacuję z grubsza na 3,1 bln zł czyli ok. 240% PKB – dodaje Słysz.
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Sobota, 06.02.2010 22:37
ŚWIAT: ZADŁUŻENIE AMERYKANÓW SIĘGA 350% PKB!
Nie do wiary? Taka jest prawda!
W obecnym roku fiskalnym kończącym się we wrześniu, amerykański deficyt budżetowy sięgnie 10,6% PKB. Wyniesie 1,56 bln dolarów wobec zakładanych 1,2 bln dolarów i przewidywanych przez ekonomistów 1,35 bln dolarów. To największy deficyt od czasów II Wojny Światowej – podaje Gold Finance.
Następny budżet, którego projekt w tym tygodniu został przez prezydencką administrację przesłany do Kongresu Stanów Zjednoczonych, przewiduje deficyt w wysokości 1,27 bln dolarów. W czasie wyborów Barack Obama obiecywał, że do końca 2012 r. ograniczy deficyt do około 650 mld dolarów. Teraz wiadomo, że nie ma na to szans. Nawet, gdyby projektowany na kolejne 12 miesięcy deficyt nie został przekroczony.
Dług amerykańskiego sektora publicznego sięga dziś gigantycznej kwoty 12 bilionów dolarów. Jego obsługa, czyli spłata odsetek, pochłania prawie pół biliona dolarów rocznie. A prognozy mówią, że do 2020 r. dług ten wzrośnie do co najmniej 18,5 bln dolarów, sięgając 100% PKB.
I to mimo usilnych starań o ograniczenie deficytów budżetowych. Jeśli zliczyć całe zadłużenie Stanów Zjednoczonych, czyli i publiczne, i sektora przedsiębiorstw, i obywateli, to już teraz sięga ono 350% PKB.
Problem w tym, że nie da się pogodzić redukcji tak potężnego deficytu i tak ogromnej góry długów z pobudzaniem gospodarki kolejnymi hojnymi pakietami stymulacyjnymi. Wręcz przeciwnie: konieczne będzie ostre zaciskanie pasa przez wiele lat. A to rozwojowi amerykańskiej gospodarki nie będzie sprzyjać – Roman Przasnyski, główny analityk Gold Finance.
Źródło:
Gold Finance.
Bartosz
Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [21.09.2009, 15:53] 1 źródło
POLSKI DŁUG WCIĄŻ ROŚNIE. RZĄD BĘDZIE CIĄŁ, GDZIE SIĘ
DA
Czekają nas wyjątkowo chude lata?
Zwiększenie potrzeb pożyczkowych brutto budżetu do 204 mld zł w przyszłym roku przy 2-proc. wzroście PKB spowoduje wzrost długu do około 770 mld zł - wynika z szacunków "Rzeczpospolitej". Oznacza to, że zadłużenie dotknie tzw. drugiego progu ostrożnościowego - 55 proc. PKB. Jeśli do tego dojdzie, w przyszłych latach rząd będzie musiał podjąć radykalne działania, by powstrzymać wzrost deficytu budżetowego.
Ekonomiści uważają, że resort finansów zrobi wszystko, aby takiej ewentualności uniknąć, ale ryzyko, że może do tego dojść jest wyjątkowo duże - pisze "Rzeczpospolita".
Główne niebezpieczeństwo to niepowodzenie prywatyzacji i uzyskanie z niej mniej niż 25 mld zł. Wiarygodność programu ministra skarbu będzie można ocenić po sprzedaży akcji Enei - mówi Ryszard Petru główny ekonomista BRE Banku. Kolejnym problemem jest niestabilny rynek pracy. Obecna sytuacja może wymusić wyższą dotację do FUS. Wtedy brakującą sumę trzeba będzie pożyczyć na rynku, co jeszcze bardziej zwiększy zadłużenie - dodaje Petru.
Obecnie plany budżetowe Polski zależą od kilku czynników, które bardzo ciężko przewidzieć, jak chociażby wpływy z VAT, zależne od konsumpcji, czyli zapowiadanego ożywienia gospodarczego, nadejścia którego nikt nie może jednak stwierdzić z całą pewnością. | JP
www.o2.pl / www.sfora.pl |Wtorek [29.09.2009, 14:26] 2 źródła
RZĄD ZATWIERDZIŁ PRZYSZŁOROCZNĄ DZIURĘ W BUDŻECIE
Przyjął projekt budżetu na 2010 r.
Zwracam się do parlamentarzystów, by przyjęli ten budżet. On nie ma żadnego koloru partyjnego. Gwarantuje Polsce bezpieczeństwo - stwierdził premier Donald Tusk.
Według komunikatu Centrum Informacyjnego Rządu dochody
budżetu w 2010 r. wyniosą 248 mld 868 mln 601 tys. zł, wydatki - nie więcej niż
301 mld 82 mln 817 tys. zł. Deficyt budżetowy nie ma przekroczyć 52 mld 214 mln
216 tys. zł.
Według przedstawionego przez ministra finansów projektu budżetu przychody z prywatyzacji w przyszłym roku mają wynieść ok. 25 mld zł.
CIR poinformował również, że w 2010 roku po raz pierwszy dochody, wydatki i deficyt "krajowego" budżetu zostaną oddzielone od budżetu środków Unii Europejskiej.
Przy planowaniu budżetu założono realny wzrost PKB o 1,2 proc. i inflację na poziomie 1,0 proc. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 01.08.2011, 16:49
HISZPANIA TO JUŻ KRAJ NĘDZARZY I KLOSZARDÓW
Ludzie tracą pracę i domy.
Co czwarta osoba, która zgłasza się po pomoc socjalną, robi to po raz pierwszy w życiu - wynika z danych hiszpańskiego Czerwonego Krzyża.
To oznacza, że w Hiszpanii dramatycznie rośnie liczba rodzin, które nie mają z czego żyć.
Według ostatnich danych, co czwarta osoba, która przychodzi, by prosić o jedzenie, ubrania czy pomoc medyczną, jeszcze do niedawna należała do klasy średniej. Co dziesiąty ankietowany stracił dom - donosi IAR.
Co więcej, ta nowa grupa osób, która korzysta z pomocy hiszpańskiego Czerwonego Krzyża nie ma pracy, mimo, że są to głównie ludzie ze średnim lub wyższym wykształceniem.
Dane opracowane przez organizacje humanitarne mogą być jednak niepełne, ponieważ wielu Hiszpanów wciąż wstydzi się prosić o pomoc - informuje IAR. | BB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 16.04.2011, 08:44: CORAZ WIĘCEJ BIEDAKÓW. MILIONY GŁODNYCH W EUROPIE Wykańczają nas podwyżki.
Liczba osób ubogich w Europie Wschodniej i Azji Centralnej może wzrosnąć w tym roku o 5,3 mln osób - szacują eksperci Banku Światowego.
Jak pisze "Rzeczpospolita", powodem są rosnące ceny jedzenia i surowców energetycznych. | TM
www.onet.pl | PAP, PH /09.10.2008 19:49
USA: NA LICZNIKU SKOŃCZYŁA SIĘ SKALA
Wart 700 miliardów USD pakiet ratowania banków sprawił, że zadłużenie rządu federalnego przekroczyło 10 bilionów dolarów, osiągając 10,2 biliona.
www.o2.pl | Sobota [03.01.2009, 10:47]
DŁUG USA WZROŚNIE O 2 BILIONY DOLARÓW
BW
www.o2.pl | Sobota, 11.04.2009 13:21
USA: ASTRONOMICZNY DEFICYT BUDŻETOWY. 2 BILIONY
DOLARÓW?
USA miały 956,8 miliarda dolarów deficytu w połowie roku budżetowego – poinformował w piątek Departament Skarbu USA. To ponad trzykrotnie więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku.
W marcu deficyt wzrósł o rekordowe 192,27 miliarda dolarów, ekonomiści oczekiwali kwoty 150 miliardów. Marcowy deficyt jest prawie czterokrotnie większy niż rok wcześniej.
Prognozy dotyczące wysokości deficytu w roku fiskalnym 2009 zmieniają się z miesiąca na miesiąc. Jeszcze w lipcu 2008 roku administracja Busha szacowała go na 482 mld dol. Listopadowe przewidywania mówiły o szokującej – wówczas – kwocie 1,4 biliona dolarów. Ostatni projekt deficytu administracji Obamy mówi o deficycie w wysokości 1,75 biliona dolarów!
Szalony wzrost deficytu jest efektem wydatków na ratowanie amerykańskiej gospodarki. Stany Zjednoczone nie mają pieniędzy, dlatego muszą je pożyczać, najczęściej w formie 3-, 10- i 30-letnich obligacji.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl | Wtorek [12.05.2009, 22:50] 1 źródło
REKORDOWA DZIURA W BUDŻECIE USA
Dziura budżetowa USA wyniosła w kwietniu dokładnie 20,91 mld dolarów. Ujemne saldo w tym miesiącu zdarzyło się w Stanach pierwszy raz od 26 lat, pisze "Gazeta Wyborcza".
Co gorsza, kwiecień to miesiąc najwyższych wpływów podatkowych do amerykańskiego budżetu, a to oznacza, że deficyt będzie się powiększał - przewiduje agencja Reutera. | JK
www.o2.pl | Wtorek, 14.07.2009 17:45
USA: TO JUŻ 1 000 000 000 000
DOLARÓW DEFICYTU!
Już po 9 miesiącach roku
podatkowego rozpoczętego 1 października deficyt USA przekroczył astronomiczną
liczbę 1,1 biliona dolarów – podało w poniedziałek amerykańskie Ministerstwo
Skarbu.
Do końca roku podatkowego
deficyt budżetu federalnego wzrośnie do 1,84 biliona dolarów – przewiduje Biuro
Budżetowe Kongresu. Jeśli tak się stanie, będzie cztery razy większy niż rok
temu. Dług publiczny USA sięga już 11,5 biliona dolarów.
W zgodnej ocenie obserwatorów,
to przerażające liczby.
Zagraniczni inwestorzy z Chin
zaczynają mieć wątpliwości, co do wartości dolara i bezpieczeństwa swoich
inwestycji w naszym kraju - komentuje cytowany przez PAP Sung Won Sohn,
ekonomista ze Smith School of Business w Uniwersytecie Kalifornijskim.
Jakie są powody tak poważnego
wzrostu deficytu? Recesja ogranicza dochody podatkowe państwa, a rząd
amerykański pompuje miliardy dolarów w celu pobudzenia gospodarki.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [08.10.2009, 09:23] 3 źródła
AMERYKANIE TONĄ W DŁUGACH. REKORDOWY DEFICYT
Wydali miliardy na ratowanie upadających firm.
Deficyt budżetowy USA w 2008 roku wyniósł 459 mld dolarów, a w tym roku wzrośnie ponad trzykrotnie i wyniesie 1,4 bln dolarów - wynika z szacunków analityków Kongresu USA.
Nie ukrywają oni, że spodziewali się znacznie mniejszego zadłużenia.
Przyczyną jest wzrost wydatków rządowych i spadek wpływów podatkowych. Amerykanie płacą głównie za rządowy program ratowania firm i gigantów hipotecznych - twierdza eksperci.
Według Departamentu Skarbu deficyt w tym miesiącu wyniósł 9,9 PKB.
Ekonomiści obawiają się, że ogromny deficyt zniechęci zagranicznych inwestorów do zakupów rządowych obligacji. Amerykański rząd będzie musiał prawdopodobnie zaproponować im wyższe oprocentowanie. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [17.10.2009, 08:12] 2 źródła
USA MA REKORDOWY DEFICYT BUDŻETU
W kasie brakuje 1,42 bln dolarów.
Rok finansowy 2008/2009 w USA zakończył się we wrześniu. Jak się okazało deficyt budżetowy tego kraju sięgnął w tym czasie
10 proc. Produktu Narodowego Brutto (PNB). To trzykrotnie więcej niż w roku poprzednim. Stosunek deficytu do PNB był też najwyższy od 1945 roku.
Skąd taka dziura w budżecie? To efekt spadku dochodów z podatków - przyniosły one zaledwie 2,10 bln dolarów, czyli o 16,6 proc. mniej niz rok wcześniej - i wzrostu
wydatków federalnych, związanych z próbą ustabilizowania gospodarki i walki ze skutkami kryzysu.
Czarny scenariusz administracji Baracka Obamy zakłada, że jeśli szybko nie zostaną podjęte działania naprawcze, deficyt budżetowy w ciągu 10 lat może wzrosnąć do 9,1 bln dolarów.
Niestety, na razie rząd musi dalej walczyć z recesją. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [15.01.2011, 23:03]
DŁUG USA POBIŁ REKORD WSZECH CZASÓW
Dług publiczny USA wynosi już 14 bilionów dolarów. To rekord w całej
historii tego kraju. Ale być może już w marcu przekroczy dopuszczalnie prawnie
limit 14,3 bln.
Ekonomiści apelują o podniesienie dopuszczalnego zadłużenia. W przeciwnym
razie USA może spotkać kryzys gorszy niż ten z 2008 roku.
Rekordowe zadłużenie oznacza, że średnio każdy Amerykanin jest ma ponad
45 tys. dol długu. Niemal połowa obecnego zadłużenia powstała w ciągu ostatnich
sześciu lat - donosi RMF FM.
Gdy drugą kadencję rozpoczynał George W. Bush zadłużenie wynosiło 7,6 bln
dolarów. W 2009 roku, kiedy urząd objął Barack Obama dług osiągnął poziom 10,6
bln dolarów. | MK
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 07.08.2009 21:06
AMERYKA TONIE W DŁUGACH
Gigantyczne zadłużenie ciągle
narasta.
Biuro Budżetu amerykańskiego
Kongresu poinformowało, że deficyt budżetowy USA w tym roku fiskalnym osiągnął
w lipcu zawrotną sumę biliona trzystu miliardów dolarów.
Znaczy to, że niedobór w kasie
państwa był po 10 pierwszych miesiącach roku fiskalnego (zaczyna się w
październiku) aż o 880 miliardów dolarów większy niż przed rokiem.
Nic dziwnego, skoro wydatki
budżetu zwiększyły się o 21 procent, a jego dochody spadły o 17 procent.
Amerykanów najwięcej kosztowały
wydatki przeznaczone na program wykupu złych długów instytucji finansowych i
pomoc dla pożyczkodawców na rynku hipotecznym - Fraddie Mac i Fannie Mae (ta
firma tonie w długach i prosi o kolejne 10 miliardów pomocy po ogłoszeniu).
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
www.o2.pl | Czwartek, 20.11.2008 16:00 |
USA: BANKI ZABIERAJĄ DOMY!
Od wybuchu kryzysu na rynku nieruchomości w sierpniu 2007 roku domy straciło 936 439 rodzin
Robert
Kiewlicz
robert.kiewlicz@hotmoney.pl
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Niedziela [09.08.2009, 08:15] 2 źródła
TO KONIEC
"AMERYKAŃSKIEGO SNU"
Miliony obywateli USA nigdy
nie będą miały swojego domu.
Liczba Amerykanów żyjących we
własnych domach będzie się systematycznie zmniejszać - wynika z raportu
University of Utah. W latach 2004-2005 we własnych domach mieszkało prawie 70
proc. ludności. Do 2020 roku liczba ta spadnie do 63,5 proc. Co roku liczba
wynajmujących będzie się zwiększała o pół procent - uważa Arthur C. Nelson z
Metropolitan Research Center. Powodem są zmiany demograficzne i kryzys.
Coraz więcej Amerykanów decyduje
się na życie poza małżeństwem. Pokolenie dzisiejszych 20-latków będzie więc
chętniej wynajmować. Podobnie jest z imigrantami - twierdzą eksperci.
Własnego domu nie kupią też
miliony ludzi, którzy utracili je w wyniku kryzysu. Eksperci przewidują, że aż
53 proc. wszystkich nieruchomości wybudowanych w latach 2005-2020 będzie
wynajmowanych. | TM
www.o2.pl | Niedziela [15.02.2009, 08:47] 1 źródło |
PRZESTĘPCY WYJDĄ NA WOLNOŚĆ, BO ZABRAKŁO PIENIĘDZY
Kalifornia wypuści 55 tys. więźniów.
Przy deficycie w wysokości 12 mld dolarów, nie ma możliwości budowania nowych więzień. A w istniejących kary odbywa 158 tys. osób - o połowę za dużo niż jest miejsc.
Zagęszczenie i brak pieniędzy na reformę zmusił sąd federalny Kalifornii do wydania tego niezwykłego werdyktu: do 2012 roku na wolność wyjść ma jedna trzecia osadzonych - donosi The Independent. - Zdaniem sądu, tylko tak możliwe będzie poprawienie kondycji psychicznej i fizycznej pozostałych więźniów.
Wyroki będą nadzwyczajnie skracane. Kryminaliści wychodzić będą też na zwolnienia warunkowe. J
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Sobota [13.02.2010, 17:54]
SZUKAJĄ OSZCZĘDNOŚCI. DLATEGO... ZWALNIAJĄ WIĘŹNIÓW
Kilkadziesiąt tysięcy skazanych wyjdzie na wolność.
Kalifornia na gwałt szuka oszczędności. Stanowi grozi bankructwo.
Dlatego też parlament stanowy i gubernator Arnold Schwarzenegger postanowili m.in. zwolnić przedterminowo więźniów, którzy popełnili przestępstwa bez użycia przemocy, czyli np. za posiadanie narkotyków lub drobne kradzieże - informuje "Gazeta Wyborcza".
Nie podoba się to mieszkańcom stanu.
I nie ma co się im dziwić. Tydzień temu media ujawniły, że jeden z wypuszczonych więźniów - Kevin Peterson - po 12 godzinach od wyjścia na wolność próbował zgwałcić kobietę.
Kilka hrabstw w Kalifornii już wstrzymało zwalnianie więźniów, tłumaczą m.in., że w ustawie o przedterminowych zwolnieniach źle zdefiniowano pojęcie "przestępstwa bez użycia przemocy". Wspomniany wcześniej Peterson np. podczas napadu, za który został skazany, okładał ofiarę kijem od szczotki - czytamy w gazecie.
Zwalniają jednak nadal więzienia stanowe. Na razie na wolność wyjdzie 6,5 tys. osób. Gdyby na zwolnienie zdecydowały się także więzienia hrabstw na wolność mogłoby wyjść aż 50 tys. skazanych.
Kalifornia nie jest jedynym stanem, który zdecydował się na takie oszczędności. Liczba zwolnionych z tego powodu więźniów w całych USA zbliża się już do 100 tys. osób. | WB
www.o2.pl Czwartek [12.03.2009, 23:45] ostatnia aktualizacja: Pt [13.03.2009, 06:19] 5 źródeł
AMERYKAŃSKIE RODZINY BLISKIE BANKRUCTWA
Wartość ich majątków jest najniższa od 50 lat.
W czwartym kwartale 2008 roku, wartość netto amerykańskich gospodarstw domowych spadła o 9 procent, w porównaniu do wcześniejszych trzech miesięcy. To już szósty z kolei kwartalny spadek wartości netto.
Wartość netto to różnica aktywów, takich jak domy czy oszczędności i długów w postaci kredytów hipotecznych czy kart kredytowych. Teraz wynosi ona 51,48 miliarda dolarów. Od trzeciego kwartału 2007 roku obniżyła się aż o 20 procent.
Gospodarstwa domowe niszczy najdłuższa od 25 lat recesja, a pomoc rządowa jest mało skuteczna - twierdzą eksperci. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [15.08.2009, 15:39] 2 źródła
AMERYKANIE SĄ NIEWYPŁACALNI?
W tym roku ogłoszą 1,4 mln
bankructw.
Amerykanie stają się
niewypłacalni. W drugim kwartale tego roku złożyli ponad 381 tysięcy wniosków o
ogłoszenie bankructwa. To o 38 proc. więcej niż rok wcześniej i o 15 proc.
więcej niż w pierwszym kwartale - podaje moneynews.com.
O ogłoszenie bankructwa
wystąpiło w tym okresie 16 tysięcy firm, 63 proc. więcej niż przed rokiem i
najwięcej od 1993 roku. Wśród nich znaleźli się giganci General Motors i Chrysler.
Powodem rosnącej liczby wniosków
jest rosnące bezrobocie (w przypadku konsumentów) i trudności z uzyskaniem
kredytu, w przypadku firm.
W tym roku w USA ogłoszone zostanie 1,4 mln bankructw, najwięcej od 2005 roku – prognozuje Jack Williams, profesor z Georgia State University College of Law. | BD
www.o2.pl | Czwartek [11.06.2009, 22:20] 2 źródła
AMERYKANIE SĄ CORAZ BIEDNIEJSI. STRACILI JUŻ BILIONY
A w I kwartale tego roku wartość netto majątków amerykańskich gospodarstw domowych spadła o 1,3 biliona dolarów - poinformowała amerykańska rezerwa federalna Fed.
Winne są temu głównie spadki na giełdach i cen nieruchomości - wyjaśnia CNN.
Jak dodaje, majątki Amerykanów kurczą się siódmy kwartał z rzędu. Ich bogactwo stopniało o jedną piątą, czyli 14 bln dolarów. | JK
www.o2.pl | Wtorek [16.06.2009, 06:59] 1 źródło
OBAMA: AMERYCE GROZI BANKRUCTWO
To efekt rosnących wydatków w służbie zdrowia.
Stany Zjednoczone "pójdą śladem General Motors" jeśli nie zreformujemy systemu opieki zdrowotnej - stwierdził Obama na dorocznym zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego (AMA).
Jego zdaniem rosnące koszty funkcjonowania systemu mogą doprowadzić do bankructwa amerykańską gospodarkę.
Jak temu zapobiec? Obama chce dać obywatelom możliwość wyboru: będą mogli wybrać albo prywatnego, albo państwowego ubezpieczyciela. To ma doprowadzić do większej konkurencyjności towarzystw i sprawić, że będą tańsze i uczciwsze.
Reforma systemu opieki zdrowotnej była jedną z obietnic wyborczych Baracka Obamy. Czy mu się uda? Lekarzom jego pomysły nie bardzo przypadły do gustu.
Tymczasem system opieki zdrowotnej kosztuje co roku USA 2 biliony dolarów. Nadal jednak 15 proc. Amerykanów nie ma żadnego ubezpieczenia zdrowotnego. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [21.08.2009, 14:57] 1 źródło
DOLAR WALUTĄ WYSOKIEGO RYZYKA
Eksperci: Trzeba stworzyć nowy globalny system walutowy.
Rola dolara, jako dobrego sposobu na przechowywanie wartości stoi pod znakiem zapytania - uważa znany ekonomista Joseph Stiglitz.
Według niego, dolar jest obciążony wysokim ryzykiem, donosi Bloomberg.
Zdaniem ekonomisty system rezerw walutowych jest w stanie wrzenia, dlatego powinien powstać nowy globalny system rezerw.
Stiglitz powiedział, że obecny kryzys sygnalizuje porażkę kapitalizmu w amerykańskim stylu. Jego zdaniem system finansowy na świecie działa jedynie dzięki kolejnym akcjom ratunkowym podejmowanym przez rządy. | BD
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.12.2009, 19:45] 2 źródła
AMERYKANIE DOSTAJĄ JEDZENIE NA KARTKI
36 mln ludzi jest na garnuszku pomocy społecznej.
Program żywieniowy, który jeszcze niedawno był przedstawiany jako nieudolna pomoc społeczna, teraz pomaga wyżywić jednego na ośmiu obywateli USA, w tym aż 25 proc. dzieci - donosi forsal.pl.
Każdego dnia przybywa 20 tys. nowych potrzebujących.
Wśród otrzymujących żywność 28 proc. stanowią czarni, 15 proc. latynosi i 8 proc. białych.
Ich różnorodność pokazuje, jak duże spustoszenie poczyniła
recesja wśród zwykłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Samotne matki i
małżeństwa, dopiero co wyrzuceni z pracy i przewlekle bezrobotni – każda grupa
społeczna jest zagrożona ubóstwem - dodaje portal. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 14.09.2011, 09:07
AMERYKA ŻYJE W NĘDZY. TAK ŹLE DAWNO NIE BYŁO
Alarmujące dane.
W Stanach Zjednoczonych błyskawicznie przybywa biednych ludzi. W 2010 roku co szósty Amerykanin żył poniżej progu ubóstwa - wynika z danych amerykańskiego urzędu statystycznego.
W zeszłym roku aż 46 milionów Amerykanów żyło w biedzie. To 15,1 proc. wszystkich mieszkańców kraju. W porównaniu z 2009 rokiem w USA przybyło 2 miliony biedaków - donosi IAR.
Nie lepiej jest z ubezpieczeniem zdrowotnym. Okazuje się, że nie ma go aż 50 milionów Amerykanów - informuje IAR.
Granica ubóstwa w Stanach Zjednoczonych to dochód w wysokości 1800 dolarów miesięcznie na czteroosobową rodzinę lub 930 dolarów na osobę samotną.
Przeciętnie amerykańskie rodziny mają dochód w wysokości ok. 4100 dolarów miesięcznie. | BB
[Kolebka demokracji, najdoskonalszej gospodarki (z inwestowaniem m.in. w zbrojenia, w wojny o ropę, w spalanie ropy)... red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.03.2011, 14:46]
REKORDOWY DŁUG USA WOBEC CHIN
Stany nie były jeszcze tak zadłużone.
Wartość amerykańskich obligacji skarbowych będących w posiadaniu Chin sięgnęła na koniec zeszłego roku 1,16 bln dolarów - "Puls Biznesu" powołuje się na daneDepartamentu Skarbu.
Kraj obligacje amerykańskie kupuje za dolary, które Ludowy Bank Chin skupuje w celu zapobieżenia umocnieniu juana - tłumaczy serwis.
Połowa długu USA znajduje się już w rękach inwestorów zagranicznych. Japonia i Wielka Brytania są w posiadaniu największych, zaraz po Chinach, jego części wartych odpowiednio 882,3 mld i 272,1 mld dolarów. | JS
www.o2.pl | Sobota [27.12.2008, 11:07] 2 źródła
Przez dziewięć miesięcy 2008 roku zagraniczne zadłużenie Państwa Środka (Chin) wzrosło o 18 procent, czyli 442 miliardy dolarów. BW
www.o2.pl | Piątek [27.03.2009, 06:26] 1 źródło
SETKI ROSYJSKICH BANKÓW NA GRANICY UPADKU
To przez niespłacone kredyty.
Liczba niespłaconych pożyczek może osiągnąć poziom 20 procent wszystkich kredytów - ostrzega "Financial Times".
Piotr Awen, prezes Alfa Banku zaapelował już do rządu o szybkie działania w celu rekapitalizacji 30 wiodących banków.
Jednak przyszłość setek małych banków znajduje się pod dużym znakiem zapytania. Setki banków znikną do końca roku - powiedział Awen.
W nowym budżecie 16,6 miliarda dolarów przeznaczono na pożyczki dla największych banków.
Poziom niespłaconych kredytów już osiągnął 10 procent, chociaż banki starają się to ukryć - ujawnił Aleksiej Kudrin, rosyjski minister finansów.
Poinformował także, że rząd
przygotowuje pakiet dodatkowych środków dla zwiększenia kapitału banków.
Możliwa jest nowelizacja budżetu, dzięki której rząd będzie mógł wyemitować
obligacje wymienne na akcje banków znajdujących się tarapatach. | TM
www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 10:01] 1 źródło
ROSJĘ ZMIAŻDŻYŁ KRYZYS, KREML ZNALAZŁ SIĘ W POTRZASKU
Głęboka recesja na wschodzie jest już przesądzona.
Sytuację pogarsza fakt, że deficyt budżetowy Rosji rośnie w zastraszającym tempie. Po ostatniej rewizji ma wynieść w całym roku 90 mld USD, czyli 7,4 proc. PKB. | AB
www.o2.pl | Piątek, 10.04.2009 19:09
KRYZYS: ROSJĘ I UKRAINĘ CZEKA GOSPODARCZA KATASTROFA!
Tegoroczne prognozy PKB dla obu tych krajów są coraz bardziej niepokojące.
Rosyjska gospodarka skurczy się w 2009 r. o 5,5 proc. wobec szacowanego wcześniej przez Goldman Sachs spadku PKB o 3,5 proc. - prognozują analitycy tej niezbyt lubianej u nas ostatnio instytucji.
Rory MacRarquhar, ekonomista Goldman w Moskwie z bliska przygląda się sytuacji za naszą wschodnią granicą i ostro tnie rosyjsko-ukraińskie prognozy - obecnie są one wręcz katastrofalne.
- Kraje te doświadczą potężnych kłopotów z powodu pęknięcia globalnej bańki kredytowej oraz załamania cen surowców - pisze MacRarquhar.
I rzeczywiście Rosja traci miliardy dolarów na taniej ropie, a Ukraina m.in. na spadających cenach stali i węgla. I to właśnie Ukraińców czeka "bardzo twarde lądowanie".
W ocenie Goldman Sachs spadek jej PKB w tym roku wyniesie aż 15 proc. (poprzednio szacowano go na zaledwie 2 proc.).
W Rosji będzie trochę lepiej, choć też nie ma czego zazdrościć - według prognoz PKB kraju skurczy się w tym roku o 5,5 proc. (wcześniej szacowano spadek na 3,5 proc.).
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
www.o2.pl | Wtorek [28.07.2009, 06:06] 2 źródła
ROSYJSKA GOSPODARKA
ZBANKRUTUJE
W długach toną nie tylko
kołchozy.
Rosyjskie firmy w ciągu
najbliższych kilku miesięcy muszą oddać 70 mld dolarów.
W najgorszej sytuacji jest mały
i średni biznes. Ten sektor gospodarki czeka fala spektakularnych bankructw -
informuje RMF FM.
Wśród potencjalnych bankrutów
wymieniane są m.in. linie lotnicze. Zdaniem rosyjskich ekonomistów efekt domina
wywołany zostanie przez trudny dostęp do kredytów.
Największe długi mają jednak
koncerny metalurgiczne, ale zdaniem analityków one nie muszą się obawiać
upadłości.
Pomogą im banki międzynarodowe i
władza - twierdzą eksperci. | TM
www.o2.pl | Piątek [01.05.2009, 16:30] 2 źródła
BRYTYJCZYCY BANKRUTUJĄ NA POTĘGĘ
W tym roku liczba niewypłacalnych mieszkańców Wysp może sięgnąć 150 tysięcy.
Liczba Brytyjczyków, którzy ogłosili w tym roku niewypłacalność, podpisali porozumienie z wierzycielem oferując regularne spłaty w zamian za zamrożenie oprocentowania długów lub zbankrutowali, sięgnęła już niemal 30 tysięcy osób. Oznacza to wzrost o 19 procent w porównaniu z zeszłym rokiem.
Najwięcej - bo aż dwie trzecie - zdecydowało się na najbardziej radykalny krok: bankructwo. Ogłosiło je aż 19 tysięcy ludzi. W porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku oznacza to 23,4-procentowy wzrost.
Wzrosła również liczba niewypłacalnych firm. Sądy nakazały likwidację 4941 przedsiębiorstw, co oznacza wzrost o 56 procent w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku.
Ale eksperci spodziewają się, że to dopiero początek. Komentatorzy ostrzegają, że jeśli recesja na Wyspach będzie się pogłębiać, to może wystąpić efekt domino.
Likwidacja miejsc pracy w wyniku bankructwa firm, w połączeniu z dostępnym dla najbiedniejszych bankructwem, może, według analityków, doprowadzić do wzrostu liczby niewypłacalnych Brytyjczyków w 2009 roku do rekordowego poziomu 150 tysięcy - pisze "The Guardian". | G
www.o2.pl | Czwartek
[23.04.2009, 15:22] 4 źródła
KAŻDY BRYTYJCZYK DOPŁACIŁ JUŻ
DO KRYZYSU 23 TYS. FUNTÓW
Okazało się jednak, że to
jeszcze za mało - uważają ekonomiści.
Każdy mieszkaniec Wielkiej
Brytanii, łącznie z emerytami i dziećmi, musiał przeznaczyć na ratowanie bankowców blisko 23 tysiące
funtów - wynika z szacunków agencji Bloomberg. Wartość pomocy brytyjskich władz
dla instytucji finansowych sięga obecnie już 1,4 biliona funtów.
Rozmiar tej pomocy jest
bezprecedensowy - powiedział Alan Clarke, ekonomista lBNP Paribas.
Jednak coraz więcej specjalistów
uważa, że te środki nie wystarczą, aby gospodarka brytyjska powróciła na
ścieżkę wzrostu.
Państwo będzie musiało
zainwestować w banki więcej kapitału, żeby znów pobudzić akcję kredytową -
uważa ekonomistka Vicky Redwood. | K
www.o2.pl | Sobota, 01.08.2009 21:27
UK: 21 MILIARDÓW FUNTÓW DLA
KLIENTÓW ZBANKRUTOWANYCH BANKÓW
A to tylko rachunek za sześć
miesięcy.
Jak wynika z najnowszego raportu
Financial Services Compensation Scheme, instytucji odpowiedzialnej za wypłatę
rekompensat dla ofiar bankructw banków (odpowiednika naszego Bankowego Funduszu
Gwarancyjnego), suma rekompensat dla brytyjskich klientów upadłych banków
przekroczyła już 20 miliardów funtów. A to tylko dane z pierwszych sześciu
miesięcy kryzysu.
Dla porównania, jak pisze BBC, w
przeciągu poprzednich siedmiu lat wypłacono tylko miliard funtów. Za nagły
wzrost wielkości rekompensat odpowiedzialne są bankructwa banków Bradford &
Bingley, Icesave (należącego do islandzkiego Landsbanki), Heritable Bank,
Kaupthing Singer & Freidlander oraz London Scottish Bank.
Każdy z ich klientów, który
utracił swoje oszczędności miał prawo do rekompensaty w wysokości nie
przekraczającej 50 tysięcy funtów.
Karol Karpiński
www.o2.pl | Środa [06.05.2009, 16:35] 1 źródło
BRYTYJCZYCY POPRACUJĄ DO 70-TKI?
Mają do spłacenia gigantyczny dług.
NIESR proponuje zatem trzy rozwiązania.
Pierwszym ma być wydłużenie czasu pracy z 60. do 65. roku życia dla kobiet i z 65. do 70. dla mężczyzn. Ma to nastąpić wcześniej niż planowano - już w latach 2013-2023.
Drugie wyjście zakłada podniesienie obciążeń fiskalnych. Podatek dochodowy ma być wyższy o 15 pensów na funta, lub 8 pensów na funta, przy jednoczesnym podwyższeniu wieku emerytalnego.
Ostatnim rozwiązaniem jest drastyczne cięcie wydatków rządowych - o 10 procent. Oszczędności odczułyby służba zdrowia, edukacja oraz inne sektory budżetówki.
Brytyjczycy zapłacą za działania antykryzysowe rządu Browna. Zadłużenie sektora publicznego w Wielkiej Brytanii jest gigantyczne, sięga 43 procent PKB. W następnych latach ma być jeszcze większe - nawet 85 procent na przełomie lat 2010/2011.
Zdaniem niezależnych instytucji zbicie długu publicznego
poniżej 40 procent nie będzie możliwe przed 2032 rokiem. | BD
www.o2.pl | Niedziela [26.04.2009, 08:17] 3 źródła
AUSTRIA NA KRAWĘDZI BANKRUCTWA
Pożyczyła zbyt wiele krajom z Europy Środkowej.
Kraje Europy Środkowej i Wschodniej są zadłużone w austriackich bankach na sumę 293 miliardów euro. Toi równowartość rocznego dochodu narodowego Austrii. Jednak w obecnej sytuacji ciężko będzie odzyskać pożyczone pieniądze - piszą "Die Presse" i "Der Profil".
Największy problem jest z pożyczkami ukraińskimi i węgierskimi, ze względu na upadek hrywny i forinta, donosi gazeta.pl. Nie lepiej jest też ze zwrotem pożyczek zaciągniętych przez Rumunię, Bułgarię, Serbię i Chorwację.
Trudną sytuację wiedeńskich banków obrazują giełdowe
spadki ich akcji. Papiery Erste Banku, udziałowca rumuńskiego banku Commerciala
Romana, w porównaniu z rokiem 2007, są tańsze o połowę. Akcje Reiffeisen
International, który inwestował na Ukrainie, spadły ze 122 do 13 euro - donosi
gazeta.pl. | JS
www.o2.pl | Niedziela [26.04.2009, 08:46] 4 źródła
FATALNA SYTUACJA NIEMIECKICH BANKÓW
Toksyczne aktywa na ich kontach warte są aż 816 mld euro.
To dużo więcej niż przypuszczano. Do tej pory sądzono, że niemieckie banki mają toksyczne aktywa o wartości co najwyżej 500 mld euro. Z ujawnionej przez "Suddeutsche Zeitung" tajnej notatki Niemieckiego Nadzoru Bankowego (BaFin) wynika jednak, że bezwartościowych papierów jest znacznie więcej.
W najgorszej sytuacji są banki krajowe, na których kontach znajduje się 355 miliardów niezbywalnych aktywów. Bank Hypo Real Estate, który nie upadł jedynie dzięki państwowym poręczeniom, ma ich 268 miliardów. Ryzykowne papiery obciążają też bilanse banków prywatnych, takich jak Commerzbank czy Deutsche Bank - donosi gazeta.pl.
BaFin stara się ograniczyć skutki ujawnienia notatki i bada, kto ją wypuścił.
Rząd Niemiec ma wkrótce przygotować projekt ustawy w
sprawie "uwolnienia" bilansów bankowych od papierów wartościowych
wysokiego ryzyka. Rozważa się powołanie tzw. złych banków (bad banks), które
przejmowałyby "toksyczne papiery", by pobudzić rynek kredytowy -
informuje gazeta.pl. | JS
www.o2.pl | Poniedziałek [11.05.2009, 21:33] 1 źródło
NIEMCOM GROZI POTĘŻNY DEFICYT
Dwukrotnie większy niż w tym roku.
Niemiecki deficyt budżetowy osiągnie w przyszłym roku 6 procent PKB. To może skłonić Komisję Europejską do rozpoczęcia procedury nadmiernego deficytu - uznał w poniedziałek niemiecki bank centralny. Nie ma więc już możliwości dodatkowego pakietu fiskalnego dla gospodarki - za raportem Bundes Banku donosi serwis Forsal.pl.
Choć w gospodarkę naszego sąsiada wpompowano dodatkowe 82 mld euro pomocy, związki zawodowe i opozycja polityczna rządu Angeli Merkel chcą więcej.
Jednak ekonomiści BuBa uważają, że większe zaangażowanie budżetu oznaczałoby naruszenie reguł Paktu Stabilizacji i Rozwoju - dodaje serwis.
Komisja Europejska wszczęła już procedurę nadmiernego deficytu wobec Francji, Irlandii, Grecji i Hiszpanii. Te kraje przekroczyły granicę 3 procent deficytu budżetowego wobec PKB. | JS
www.o2.pl | Środa, 15.07.2009 17:12
NIEMCY: NA ZABEZPIECZENIA
SPOŁECZNE WYDAJĄ JEDNA TRZECIĄ PKB
Niemcy wydają krocie na
zabezpieczenia społeczne, w zeszłym roku pochłonęły one 720 mld euro, czyli 29%
produktu krajowego brutto.
W tym roku wydatki będą jeszcze
większe. Z powodu kryzysu gospodarczego wzrosną one do 754 mld euro - czyli
31,9% PKB. Niemcy niebezpiecznie zbliżają się więc do rekordowego poziomu z
2003 roku. Na socjal wydały wówczas aż 32,3%.
Zdaniem Olafa Scholza,
socjaldemokratycznego ministra pracy i spraw socjalnych w świetle obecnej
sytuacji gospodarczej państwa nie ma potrzeby obniżania emerytur. Fundusz
emerytalny dysponuje w tej chwili rezerwą 16 mld euro, czyli równowartością
jednomiesięcznych świadczeń.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl | Niedziela [21.06.2009, 12:21] 1 źródło
HISZPANIA ZADŁUŻONA JAK NIGDY
Zaległości rodzin i firm przekroczyły o 36 procent wartość depozytów i oszczędności.
Jak informuje Narodowy Bank Hiszpanii - Banco de España - wartość oszczędności na kontach Hiszpanów to 1,1 biliona euro, podczas gdy zadłużenie wynosi już 1,8 biliona.
To nie koniec problemów. Jak się okazuje, w ciągu zaledwe roku liczba osób, które nie spłacają kredytów wzrosła czterokrotnie. Zdaniem BdE w grudniu już co dziesiąty kredytobiorca będzie miał problem ze spłatą rat.
Bank spodziewa się również, że w ciągu następnego roku
kryzys w Hiszpanii będzie się pogłębiał, a wartość oszczędności spadnie o 1/3.
| BW
www.o2.pl | www.sfora.pl
Niedziela [11.04.2010, 08:58]
AZJATYCKA POTĘGA GOSPODARCZA
ZBANKRUTUJE
W tym kraju powtórzy się
"grecki scenariusz".
Japonia posiada obecnie
największy dług publiczny spośród wszystkich krajów uprzemysłowionych.
Analitycy przewidują, że w
przyszłym roku ma on przekroczyć nawet 200 proc. PKB. Zadłużenie wzrośnie do
około 950 mld jenów, czyli około 7,5 mln jenów na jednego obywatela.
Bez emisji kolejnych obligacji
skarbowych, Japonia zbankrutuje już w 2011 roku - powiedział Hideo Kumano,
główny ekonomista z Dai-Ichi Life Research Institute.
Zdaniem specjalistów przyczyną
takiej sytuacji jest słaby popyt na rynkach wewnętrznych oraz rosnące koszty
opieki społecznej.
Japońska
gospodarka pogrąża się w kryzysie już od 1990 roku, jednak sytuację pogorszyły
pakiety antykryzysowe wprowadzone w 2008 roku - pisze AFP. | TM
www.o2.pl | Środa [22.04.2009, 06:46] 1 źródło
ŚWIATOWY SYSTEM FINANSOWY BĘDZIE ZNISZCZONY
Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega, że kryzys finansowy przyniesie 4 biliony dolarów straty i spowoduje, że światowy system finansowy będzie zniszczony przez najbliższe lata – podaje "BBC". 4 biliony to suma dotychczasowych i szacowanych przyszłych strat spowodowanych deprecjacją aktywów finansowych. Amerykańskie straty wyniosą 2,71 biliona dolarów, europejskie - 1,19 biliona dolarów, japońskie -149 miliardów. Banki przyniosą 2,7 biliona dolarów strat, reszta będzie należeć do kompanii ubezpieczeniowych i funduszy emerytalnych. Rok temu MFW szacował wspomniane straty na 1 bilion dolarów.
MFW dodał, że nawet natychmiastowe działania w celu oczyszczenia systemu bankowego nie dadzą natychmiastowych rezultatów. Cały proces będzie długi i bolesny, a ożywienie przyjdzie dopiero po jakimś czasie.
Zdaniem MFW banki mogą potrzebować 1,7 biliona dolarów dodatkowej pomocy. | BD
Ci ludzie, NA CAŁYM ŚWIECIE
- pełniący tak ważne, kluczowe funkcje - nie rozróżniają m.in. wydatków od
inwestycji; marnotrawstwa, szkodzenia od racjonalnego postępowania! Ale dzięki
większości mediów, mało kto o tym wie, bo oni też nie rozróżniają, a poza tym
nie chcą podpadać jedynie słusznej władzy; zmieniać jedynie słusznej
rzeczywistości, tak jak i reszta społeczeństwa. Własna kariera, instynkt
stadny, posłuszeństwo, jest ważniejsza, najsilniejszy...
§
www.o2.pl / www.sfora.pl / www.money.pl | Poniedziałek [14.06.2010, 07:19]: Ilu mamy dziś milionerów? Według BGC jest ich na całym świecie 11,2 mln, o 14 proc. więcej niż rok temu.
Najłatwiej spotkać milionera w... Singapurze. Tu więcej niż co 10 mieszkaniec zgromadził na swoim koncie miliony. Jednak najwięcej milionerów żyje w USA - 4,7 mln, Japonii - 1,2 mln, Chinach - 670 tys., Wielkiej Brytanii - 485 tys. i Niemczech - 430 tys. milionerów. | WB
www.o2.pl | Czwartek
[23.07.2009, 21:49] 3 źródła
JEDEN PROCENT AMERYKANÓW
ZGARNIA 1/3 ZAROBKÓW W USA
Gigantyczna przepaść zarobkowa
za oceanem.
Najlepiej opłacana kadra
kierownicza w Stanach Zjednoczonych, stanowiąca około 1 proc. wszystkich
zatrudnionych w kraju, zabiera dla siebie jedną trzecią zysków wypracowanych
przez wszystkich pracujących - takie wnioski wynikają z opracowania
przygotowanego przez gazetę "The Wall Street Journal".
Najnowsze dane pokazują, że z
6,4 bln dolarów jakie Amerykanie zarobili w 2007 roku aż 2,1 bln wpłynęło na
konta najbogatszych. Dane WSJ nie zawierają dochodów w postaci opcji na firmowe
akcje, jakie zwykle przypadają w ich udziale.
Pomiędzy 1976 a 2006 rokiem, po
uwzględnieniu inflacji i podatków, roczne dochody najbogatszego procenta
Amerykanów wzrosły 256 razy - informuje gazeta. | JS
Równowartość tego, co
ma 455 najbogatszych ludzi na świecie jest większa niż wynosi roczny dochód
ludzkości.
Produkt Krajowy Brutto 48
najbiedniejszych krajów świata (czyli prawie 1% ludności świata) jest mniejszy
niż łączny majątek trzech najbogatszych ludzi na świecie.
„FAKTY I MITY” nr 18, 08.05.2003 r.: Łączna wartość majątku pierwszej dwudziestki z listy 100 najbogatszych ludzi w Polsce wynosi ponad 40 miliardów złotych, czyli więcej niż roczny deficyt budżetowy kraju (w 2003 r. – 38,7 mld zł).
Od tamtej pory sytuacja się nieco zmieniła, a
mianowicie obecnie wartość majątku pierwszej 20 wynosi ponad 70 mld zł (czyli
ponad 2,5 krotnie więcej niż tegoroczny deficyt budżetowy), a pierwszej setki
najbogatszych 100 kilkanaście mld zł (czyli grubo ponad 1/3 dochodu państwa).
§
"NEWSWEEK" nr 51-52, 29.12.2002 r.: Ponad dwadzieścia dorodnych drzew zużywa się do produkcji pieluch jednorazowych dla jednego dziecka, zanim nauczy się ono korzystać z nocnika.
- Przeciętny człowiek spożywa przez całe swoje życie około 70 ton produktów spożywczych.
www.o2.pl | Poniedziałek [25.05.2009, 12:57] 5 źródeł
CHCESZ OCALIĆ ZIEMIĘ? NIE PIJ PIWA
Przy jego produkcji powstaje zbyt dużo gazów cieplarnianych.
Brytyjscy eksperci zachęcają do jedzenia większej ilości warzyw i kurczaków. Ich zdaniem pozwoli to na ograniczenie emisji CO2. Nie powinno się za to jeść jagnięciny.
Wyprodukowanie 2,2 funta jagnięciny jest równoznaczne z uwolnieniem 37 funtów dwutlenku węgla. W przypadku takiej samej ilości pomidorów emisja CO2 wynosi 20 funtów, a ziemniaków tylko jeden funt - wynika z badań finansowanych przez rząd.
Jagnięcina jest szkodliwa dla środowiska przez owce, które wydzielają metan. Stado 200 krów, które uznane zostały za mniej szkodliwe, przez rok produkuje taką samą ilość metanu jak samochód podczas pokonanywania 100 tys. mil.
Na wysokość emisji wpływa także spożywanie alkoholu. 1,5 proc. wszystkich gazów cieplarnianych emitowanych przez Wielką Brytanię powstaje w wyniku uprawy, a następnie przetwórstwa chmielu i słodu.
Zmiana diety może być jednym z kluczowych elementów w ograniczaniu emisji CO2 - powiedział David Kennedy z Komitetu ds. Zmian Klimatu.
Za ponad 30 proc. metanu, emitowanego przez Wielką
Brytanię, odpowiedzialni są hodowcy zwierząt. | TM
www.o2.pl | Piątek [20.02.2009, 20:37] 1 źródło
GLOBALNE OCIEPLENIE TO
WIĘKSZY PROBLEM NIŻ KRYZYS GOSPODARCZY
W samej Wielkiej Brytanii przemysł odzieżowy i tekstylny produkuje około 3,1 mln ton dwutlenku węgla, 2 mln ton śmieci i ok. 70 mln ton zanieczyszczonej wody w ciągu roku. | AB
- Do wyprodukowania jednego samochodu zużywa się 380 ton wody, 1
kg bawełny 50 ton wody, a 1 kg wołowiny 100 tys. litrów!
- Świat zużywa co roku blisko 16 bln kilowatogodzin energii. Wypada średnio po 2500 kWh na osobę.
- 348 kg emitowanych pyłów przypada rocznie na jednego człowieka. Źródło: dr
Joyce E. Penner z Uniwersytetu Michigan
- 1,3 mld ton odpadów
rocznie powstaje w Unii Europejskiej. Źródło: EEC
- 1,6 mln ton rocznie
niebezpiecznych odpadów powstaje w Polsce!
- 71 kg odpadów nuklearnych przypada na mieszkańca USA. Źródło: EEC
„PRZEKRÓJ” nr 41,
12.10.2006 r.: Waste Isolation Pilot Project (WIPP) to otwarte w 1999 roku
składowisko odpadów radioaktywnych. Stworzono je w nieczynnej kopalni soli w
Carlsbad, w stanie Nowy Meksyk. Zanim przechowywane tu odpady przestaną być
zagrożeniem, minie około 300 tysięcy lat.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 29.01.2012, 10:43
FAJERWERKI POTWORNIE TRUJĄ POWIETRZE
Normy przekroczone 100 razy.
Dym z fajerwerków, które Chińczycy wystrzelili na powitanie nowego roku znacznie pogorszył stan powietrza w Pekinie - informuje ABC News.
Pomiary przeprowadzone po hucznej fecie z pokazem sztucznych ogni i fajerwerków wykazały aż 1,59 mg drobinek pyłu zawieszonego na metr sześcienny. To oznacza, że normy zostały przekroczone 100-krotnie. Tydzień później poziom opadł do 0,039 mg pyłu na metr sześcienny.
Po krytycznych głosach ekspertów wobec dotychczasowej technologii, władze Pekinu wprowadziły nową metodę badań zanieczyszczeń drobinami pyłu mniejszymi niż 2,5 mikrometrów - zauważa stacja.
Ze względu na swoje niewielkie rozmiary cząsteczki odkładają się głęboko w płucach i są śmiertelnie niebezpieczne. | AJ
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Środa [13.10.2010, 15:29]
NAD POLSKĘ NADCIĄGA DUSZĄCY SMOG. ZOSTAŃCIE W
DOMACH!
Chmura
pyłu idzie na nas z południa.
Limity
zanieczyszczeń przekroczono trzy razy. Najgorzej jest przy granicy z Polską, w
okolicach Karwiny, Bogumina i Orłowej.
Czescy
meteorolodzy zalecili mieszkańcom Ostrawy i całego województwa
morawsko-śląskiego unikanie otwartych przestrzeni ze względu na wysokie stężenie
pyłów w powietrzu - ostrzega rmf24.pl.
Stężenie
zanieczyszczeń to efekt działania kilkunastu zakładów przemysłowych z regionu:
hut, elektrowni i ciepłowni.
Do
zmniejszenia emisji władze Czech zmusiły osiem największych trucicieli, proszą
też obywateli o ograniczenie w korzystaniu z samochodów.
Osobom z
chronicznymi problemami układu oddechowego, chorobami serca, ludziom starszym i
małym dzieciom zalecamy ograniczenie ruchu pod gołym niebem - apelują czescy
specjaliści. | JS
[PROSIMY
NIE ODDYCHAĆ, NIE PIĆ I NIE JEŚĆ (samo nie wychodzenie niewiele pomorze, w tym
trzeba wziąć pod uwagę trucie ludzi w pomieszczeniach przez nikotynowców, gdyż
zanieczyszczenia dostaną się wszędzie, w tym unoszone z ziemi w późniejszym
czasie)... – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 07:25]
ZABÓJCZY SMOG WISI NAD POLSKĄ. BĘDZIE
CORAZ GORZEJ
Tu lepiej nie wychodzić z
domów.
We wszystkich miastach aglomeracji śląskiej przekroczone zostały dopuszczalne normy pyłu. Podobnie jest na Żywiecczyźnie i Podbeskidziu. Lekarze ostrzegają: lepiej zostać w domu - informuje "Dziennich Zachodni".
Najgorsza sytuacja panuje w Żywcu i Katowicach. Lekarze ostrzegają astmatyków, ludzi ze schorzeniami serca, osoby starsze i dzieci przed wychodzeniem z domu.
Pyły unoszące się w powietrzu mogą być szkodliwe dla zdrowia: mogą wywołać astmę oraz jej napady, a także zaostrzyć objawy zapalenia oskrzeli i niewydolność oddechową.
Sytuację mógłby poprawić silny wiatr, który rozwiałby smog. Niestety meteorolodzy nie mają dobrych wiadomości - w najbliższych dniach nie ma co liczyć na silne podmuchy wiatru.
Będzie więc coraz gorzej. Tym
bardziej, że nad Polskę nadciąga również smog z Czech, gdzie normy zapylenia
powietrza zostały już przekroczone trzykrotnie. | WB
www.o2.pl / www. sfora.pl | Sobota [13.11.2010, 08:23]
ZATRUTE POWIETRZE ZABIJA PRZY POLSKIEJ
GRANICY
Coraz więcej osób trafia do
szpitala lub cierpi na astmę.
Co roku zanieczyszczone powietrze zabija w Czechach ponad dwa tysiące osób.
Cząsteczki pyłu powodują problemy z oddychaniem, pracą serca i wywołują nowotwory - informuje aktualne.centrum.cz.
Ze względu na wysokie stężenie pyłu wytwarzanego przez samochody, przemysł ciężki i nieprzyjazne środowisku ogrzewanie w niektórych budynkach czeskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych w Europie, obok Polski, Węgier, krajów Beneluksu, Hiszpanii i Włoch.
Pył bywa zabójczy przede wszystkim dla osób starszych i przewlekle chorych. Jednak jego mikroskopijne cząsteczki powodują też wiele schorzeń, między innymi nowotwory.
Zanieczyszczone powietrze ma także związek z coraz częstszymi przypadkami astmy i alergii wśród dzieci - co trzecie czeskie dziecko jest z tego powodu chore.
Smog sprawia, że do szpitali trafia coraz więcej osób.W ubiegłym roku przyjęto 750 osób z ostra niewydolnością serca i 1200 osób z problemami z oddychaniem spowodowanymi zanieczyszczonym powietrzem. Badanie nie szacuje, ile osób z podobnymi zaburzeniami nie zgłosiło się do lekarza. | WB
www.o2.pl / www. sfora.pl | Piątek [29.10.2010, 18:50]
POLACY TRUJĄ SIĘ SAMI. TU NIE
PRZEŻYJESZ
Normy przekroczone o 200
procent.
Dopuszczalne normy pyłu zawieszonego, czyli drobnych cząsteczek powstających przy spalaniu, przekroczone są wszędzie - od Częstochowy, przez centrum aglomeracji, po Bielsko-Białą - informuje RMF FM.
Dla okolicy Rybnika oznacz to prawdziwy dramat. Normy przekroczone są tam o 200 procent. Podobnie jest w Wodzisławiu i Zabrzu.
W takim dymie roi się od niebezpiecznych cząsteczek, bo w domowych piecach nadal spala się dosłownie wszystko - węgiel złej jakości, śmieci i odpady - donosi stacja.
Tak złe wskaźniki to również efekt pogody. Jest zimno, nie wieje wiatr. Dymy z kominów opalanych węglem zawisają nad osiedlami przyczyniając się do większego zanieczyszczenia. | MK
[W efekcie wdychamy te trucizny, i skażaniu ulęgają gleby i wody, zarówno otwarte jak i głębinowe, więc również te trucizny pijemy i spożywamy...! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 09.11.2011, 10:11
UWAGA! NIEBEZPIECZNY PYŁ NAD POLSKĄ
Lepiej zostań w domu.
Zanieczyszczenie pyłem przekracza na Śląsku 400 proc. normy - alarmuje RMF FM.
Tak jest w Zabrzu.
O ponad 300 proc. normy przekroczone są w Wodzisławiu Śląskim i niewiele mniej w Żywcu, Gliwicach, Katowicach,Tychach i Sosnowcu.
Stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu rośnie, ponieważ w wielu domach nadal są przestarzałe piece, a mieszkańcy spalają w nich złej jakości węgiel – informuje stacja.
Sytuację pogarsza dodatkowo bezwietrzna pogoda oraz brak deszczu.
Pył jest niebezpieczny zwłaszcza dla osób z chorobami układu oddechowego oraz układu krążenia – ostrzegają lekarze.
Ich zdaniem mieszkańcy do minimum powinni ograniczyć wychodzenie z domu, a zwłaszcza spacery z małymi dziećmi. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 16.11.2011, 13:48
KRAJ SPARALIŻOWANY PRZEZ SMOG I MGŁĘ. POD POLSKĄ GRANICĄ
Ostrzeżenie przed zanieczyszczonym powietrzem.
Gęsty smog daje się Czechom we znaki już prawie tydzień. Mgła paraliżuje ruch na drogach oraz lotniskach.
W nocy na drodze ekspresowej koło Pragi zderzyło się 30 samochodów. Policja nie mogła uwierzyć, że nikomu nic się nie stało - donosi rmf. fm.
Z powodu smogu produkcję musiały ograniczyć również zakłady przemysłowe. Chodzi o to, by nie wypuszczały do atmosfery więcej dymu i zanieczyszczeń.
Najgorzej jest na północy i wschodzie kraju, w Karwinie, Ostrawie, Boguminie i Orłowej. Tam ogłoszono alarm smogowy. Ale wysokie stężenie pyłów zanotowano również w centralnej części Czech - informuje rmf.fm.
Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców, by w miarę możliwości nie wychodzili na zewnątrz, a jeśli już muszą wyjść, to powinni jak najkrócej przebywać na powietrzu. Nie mogą również wietrzyć mieszkań, powinni unikać wysiłku fizycznego oraz przesiąść się do komunikacji miejskiej. | BB
www.o2.pl / www.sfora.pl | 15.07.2011, 18:53
ŹRÓDŁO DEPRESJI I SKLEROZY MASZ TUŻ ZA OKNEM
Trwałe zmiany w mózgu.
Chronicznie złe samopoczucie i problemy z pamięcią to wina długiego przebywania w środowisku, gdzie powietrze jest silnie zanieczyszczone - donosi laist.com.
Autorzy badania opublikowanego przez Ohio State University dowodzą, że przedłużone wystawianie organizmu na działanie toksycznego smogu prowadzi do trwałych zmian w mózgu.
W efekcie obniża się zdolność przyswajania nowej wiedzy i pojawia depresja.
Jest to nowa informacja, bo lekarze zwracali dotąd uwagę na zgubny wpływ smogu na układ oddechowy człowieka - dodaje portal.
Testy przeprowadzono na myszach i powietrzu wypełnionym cząsteczkami ze spalin, wyziewów fabrycznych i kurzu. W mózgach myszy pojawiały się zdeformowane komórki, opuchlizna kończyn, a zwierzęta popadały w stan odpowiadający ludzkiej depresji. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 14.11.2011, 06:47
ODDYCHANIE POLSKIM POWIETRZEM GROZI RAKIEM
Najgorszy wynik w UE.
Polska znacznie przekracza normy zawartości drobnych pyłów przemysłowych w powietrzu. Grożą nam z tego powodu kary. Rząd po pieniądze sięgnie do kieszeni kierowców – donosi "Rzeczpospolita".
Z nowego raportu Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że obecność rakotwórczych substancji, a zwłaszcza benzo(a)pirenu jest w Polsce najwyższa ze wszystkich państw UE.
W ostatnim roku poziom zanieczyszczenia pyłami powietrza wzrósł o kilkanaście procent. Główną przyczyną była mroźna zima, która spowodowała wzrost spalania węgla dla ogrzewania domów - dodaje gazeta.
Zatrute powietrze to problem wszystkich dużych miast w Polsce. Np. w Warszawie dzienna norma zawartości pyłów w powietrzu: 950 mikrogramów na m3 jest przekraczana częściej niż 100 razy w roku. Takich dni nie powinno być więcej niż 35.
Dostosowanie dużych zakładów przemysłowych i energetyki do nowej dyrektywy o emisjach przemysłowych będzie kosztowało ok. 20 mld euro – gazeta cytuje wyliczenia Ministerstwa Środowiska.
Za zanieczyszczenie powietrza odpowiada nie tylko przemysł, ale też coraz bardziej transport i tzw. niska emisja, czyli ogrzewanie indywidualnych domów.
Jako, że w Polsce nie ma systemu kar za przekraczanie poziomów dopuszczalnych i docelowych zanieczyszczeń w powietrzu, pieniędzy rząd szukać będzie w kieszeniach kierowców - donosi "Rzeczpospolita".
Chodzi o podwyższenie opodatkowania rejestracji starych samochodów. Gazeta zwraca też uwagę na model niemiecki, gdzie stworzono miejskie strefy tylko dla aut o niskiej emisji.
Dzięki temu w ciągu kilku lat zanieczyszczenie powietrza spadło w przypadku pyłów o 50 proc.– dodaje dziennik. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 24.11.2011, 08:20
GROŹNY PYŁ NAD POLSKĄ. TU NIE MA CZYM ODDYCHAĆ
KE pozywa Polskę!
Pogorszył się stan powietrza nad Małopolską. Aż o blisko 300 proc. przekroczone zostały normy pyłu zawieszonego nad Tarnowem.
Osoby starsze, chore, kobiety w ciąży i małe dzieci nie powinny wychodzić z domów. Należy także unikać wysiłku fizycznego – zalecają lekarze.
Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie dyrektyw o jakości powietrza.
Domaga się kary dla Polski. Chodzi o niebezpieczne stężenie pyłu (PM 10) nad aglomeracjami. Jest on emitowany głównie przez przemysł i pojazdy - donosi TVN 24.
Jak przypomina RMF FM tak wysokie stężenie pyłów w powietrzu może powodować kaszel, trudności z oddychaniem, zadyszkę. Ma też negatywny wpływ na alergików.
Mocno zanieczyszczone jest także powietrze w Skawinie. Normy przekroczone są również w Krakowie.
Zawartość pyłu zawieszonego w Tarnowie wynosi 145 mikrograma/m3, Krakowie-Nowej Hucie - 102, Skawinie – 95, Olkuszu - 62, Krakowie-Kurdwanowie - 65, Trzebini - 43, Nowym Sączu - 35 i w Zakopanem - 22. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 21.01.2012, 07:41
SMOG TRUJE W POLSKICH GÓRACH! ZAPOMNIJ O ŚWIEŻYM POWIETRZU
Podczas ferii omijaj Podhale.
W wielu popularnych górskich kurortach zetkniemy się ze smogiem. W najbliższych dniach zanieczyszczenie powietrza w Zakopanem może znacznie przekroczyć dopuszczalne normy - alarmuje "Dziennik Polski".
Służby ochrony środowiska zalecają jak najkrótsze przebywanie na świeżym powietrzu.
Problemy ze smogiem mają także inne górskie kurorty. W najgorszej sytuacji znajdują się miejscowości położone w kotlinach.
Problemem małych miejscowości jest nie tylko to, że w dalszym ciągu dominuje tam ogrzewanie przy pomocy pieców węglowych. Częściej niż w miastach pali się tam śmieci, co powoduje przedostawanie się substancji rakotwórczych do powietrza – informuje RMF FM.
Spośród miejscowości chętnie odwiedzanych przez turystów, stacje pomiarowe znajdują się jedynie w Zakopanem i Suchej Beskidzkiej. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 11.02.2012, 13:07
ALARM W MAŁOPOLSCE! NIE MA CZYM ODDYCHAĆ
Drastycznie przekroczone normy. Lekarze radzą zostać w
domach
Z powodu mrozów drastycznie pogorszyła się jakość powietrza w Małopolsce - alarmuje RMF FM.
Najgorsza sytuacja jest w Krakowie, gdzie stężenie niebezpiecznego pyłu zawieszonego przekroczyło normy siedmiokrotnie. Tylko nieco lepiej jest w Tarnowie, Nowym Sączu, Olkuszu, Skawinie i Trzebini.
Od kilku dni w małopolskich miastach nie ma wiatru, a ze względu na temperaturę ludzie zużywają więcej węgla i drewna do ogrzewania mieszkań.
Lekarze apelują, aby do minimum ograniczyć wyjścia z domu osób chorych. Pył zawieszony może być groźny również dla kobiet w ciąży i małych dzieci - dodaje stacja.
Eksperci ostrzegają, że w części miejscowości na południu Polski wzrosło też stężenie dwutlenku siarki. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 14.02.2012, 09:22
GIGANTYCZNE STĘŻENIE PYŁU NAD POLSKĄ. 1500 PROC. NORMY!
Ostrzeżenie dla mieszkańców.
Bardzo wysokie stężenie pyłu na Śląsku utrzymuje się już od kilku dni. W Wodzisławiu Śląskim dobowe normy zostały przekroczone w ciągu ostatniej doby o prawie 1500 proc., w Zabrzu o 1128 proc., w Rybniku o 992 proc. i w Sosnowcu o 906 proc. - donosi "Rzeczpospolita".
Problem ma też Częstochowa (400 proc. normy), Cieszyn (344 proc.) i Dąbrowa Górnicza (336 proc.).
Powód to opalanie domów węglem oraz spalanie śmieci w domowych piecach.
Pył zawiera dużo szkodliwych a nawet toksycznych substancji, m.in.: drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany - informuje "Rzeczpospolita". | BB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [08.12.2010, 06:19]
GIGANTYCZNA TOKSYCZNA CHMURA NAD
TEHERANEM
Ludzie próbują z nią walczyć.
Są bezsilni.
Smog na Teheranem jest już tak wielki, że do walki z toksyczną chmurą wysłano samoloty, by polewały ją wodą. 80 tysięcy litrów nie starczyło. Deszcze nie spadł.
Ludzie dalej wdychają śmiertelne toksyczne związki.
Naukowcy szukają rozpaczliwie wyjścia z sytuacji. Chcą albo wywołać deszcz, albo stworzyć w chmurze sztuczne korytarze, dzięki którym wiatr mógłby rozgonić
zanieczyszczenia - donosi presstv.ir.
Tymczasem coraz więcej ludzi trafia do szpitali. Zamykane są szkoły, uniwersytety, wstrzymywany jest ruch samochodowy - wszystko na nic.
Według badań w niektórych dzielnicach miasta powietrze "jest kompletnie zatrute tlenkiem węgla, dwutlenkiem siarki, azotem, ozonem i innymi cząsteczkami
zawieszonymi w powietrzu" - pisze "Gazeta Wyborcza".
Niektórzy eksperci twierdzą, że gigantyczny smog to uboczny efekt sankcji nałożonych na Iran. Kraj ten rozpoczął własną produkcję benzyny ze względu na
embargo. I właśnie jej niska jakość może powodować tak duży wzrost trucizn w powietrzu. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 10.01.2012, 08:11
PEKIN SPARALIŻOWANY. POZIOM ZANIECZYSZCZEŃ POZA SKALĄ!
Ponad 150 lotów z i do Pekinu zostało odwołanych, gdy gruba chmura gęstego smogu okryła miasto. Chińskie władze twierdzą, że wszystko jest w porządku. Z danych stacji pomiarowej w amerykańskiej ambasadzie wynika jednak, że poziom zanieczyszczeń nie mieści się na skali - informuje news.com.au.
Dane amerykańskiej stacji pomiarowej przy ambasadzie w Pekinie, które mierzą stężenie cząsteczek pyłu o rozmiarach poniżej 2,5 mikrometra (tych najbardziej szkodliwych dla zdrowia), wykazują, że sytuacja jest dramatyczna.
Według używanego wskaźnika, gdy stężenie cząsteczek przekroczy poziom 150 określa się je jako niezdrowe, powyżej 200 - jako bardzo niezdrowe, powyżej 300 - jako niebezpieczne dla życia. Dzisiaj jednak poziom zanieczyszczeń przekroczył 500 - wskaźnik "wyszedł" poza skalę!
Skąd takie rozbieżności między chińskimi a amerykańskimi pomiarami? Chińczycy mierzą jedynie zanieczyszczenie powietrza cząsteczkami o wielkości powyżej 10 mikrometrów - wyjaśnia portal. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 02.12.2011, 07:06
TO ONI NAJBARDZIEJ TRUJĄ ŚWIAT
5 państw odpowiada za połowę emisji dwutlenku węgla.
Chiny, USA, Indie, Rosja i Japonia - to te pięć państw odpowiada za połowę emisji gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla i metan, które są głównym powodem globalnego ocieplenia - wynika z najnowszych danych przedstawionych na konferencji klimatycznej w Durbanie. W zestawieniu uzwględniono 176 krajów.
Na czele listy największych trucicieli są Chiny, które kilka lat temu przyćmiły w tej dziedzinie USA. Wprowadzają one do atmosfery 9441 megaton gazów cieplarnianych, dwutlenku węgla, metanu i podtlenku azotu.
USA produkuje rocznie 6539 megaton gazów cieplarnianych, Indie - 2272.45 megatony, Rosja - 1963 megatony, Japonia - 1203 megatony.
Kolejne państwa na liście największych trucicieli to Brazylia, Niemcy, Kanada, Meksyk i Iran. Łącznie pierwsza dziesiątka tego niechlubnego rankingu wprowadza do atmosfery trzy czwarte wszystkich gazów cieplarnianych. | WB
http://pl.wikipedia.org/wiki/Obieg_w%C4%99gla_w_przyrodzie
Emisje w wyniku działalności człowieka wynoszą 27
miliardów ton na rok. Wulkany emitują rocznie 130-230 milionów ton
atmosferycznego CO2
http://lubczasopismo.salon24.pl/emerytka/post/321159,globalne-ocieplenie-mity-sceptykow
Wulkany emitują rocznie między 0,2 a 1% ludzkich
emisji. Co oznacza, że tylko w zeszłym roku, wyemitowaliśmy więcej dwutlenku
niż wulkany w XX wieku.
www.o2.pl | Niedziela [22.03.2009, 19:52] 1 źródło
SKAŻONE POWIETRZE ZABIJA CO ROKU MILIONY LUDZI
Tak twierdzi Światowa Organizacja Meteorologiczna
(WMO).
Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie - informuje WMO.
Według tej agendy ONZ, zanieczyszczenie skraca życie Europejczykom o 4-36 miesięcy, a średnia wynosi 9 miesięcy.
Toksyczne gazy i cząsteczki emitowane do atmosfery mają bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie ludzkie - podkreśla dyrektor generalny WMO Michel Jarraud.
WMO dodaje, że sytuację pogorszy globalne ocieplenie.
Powietrze będzie bardziej skażone przez upustynnienie wywołujące liczne burze
piaskowe. Będzie też mniej opadów. | JK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 13.11.2011, 21:41
SUSZE I POWODZIE? TO PRZEZ BRUDNE POWIETRZE
Tak ludzie ściągają na siebie katastrofy.
Wzrost zanieczyszczenia powietrza i atmosfery bardzo silnie wpływa na nasz klimat.
Zmniejsza się ilość opadów w suchych regionach i zwiększa ilość opadów deszczu, śniegu i burz w wilgotnych regionach globu – twierdzą badacze z University of Maryland.
Z ich badań wynika, że sadze, kurz i inne drobne cząsteczki w atmosferze wpływają na pogodę i klimat.
Badania trwały 10 lat. Odkryliśmy po raz pierwszy, że skład powietrza wpływa na intensywność opadów i grubość chmur – twierdzi profesor Zhanqing Li, kierownik badań.
Za susze i powodzie odpowiadają także inwestycje przemysłowa np. elektrownie i zakłady przemysłowe.
Trzeba pilnie skontrolować emisję siarki, azotu i emisji węglowodorów - twierdzi Steve Ghan z Pacific Northwest National Laboratory. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 21.11.2011, 14:59
ZIEMIA NIE MA CZYM ODDYCHAĆ. NAJGORSZE POWIETRZE W HISTORII
Padł kolejny rekord.
Poziom gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi przebił właśnie najczarniejsze prognozy naukowców – alarmuje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).
Ilość podtlenku azotu od czasu rewolucji przemysłowej, wzrosła w atmosferze o 20 proc. Poziom CO2 zwiększył się o 39 proc., a metanu aż o 158 proc. - podała WMO.
Powodów jest kilka: spalanie paliw kopalnych, wycinka lasów oraz stosowanie nawozów.
Odnotowane wartości przekroczyły najgorszy z siedmiu scenariuszy emisji gazów cieplarnianych przedstawionych na konferencji ekspertów ONZ, która odbyła się w 2001 roku – podaje AP.
Jak informuje TVN Meteo nawet gdybyśmy zdołali powstrzymać dzisiaj emisję gazów cieplarnianych to przetrwają one w atmosferze przez kolejne dziesięciolecia. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 20.12.2011, 21:01
ZATRUTE POWIETRZE WISI NAD POLSKĄ. TAK ŹLE JESZCZE NIE BYŁO
Ogłoszą alarm smogowy?
W Krakowie normy pyłu zawieszonego są przekroczone nawet 400 krotnie - alarmuje "Gazeta Krakowska".
Eksperci przewidują, że będzie jeszcze gorzej.
Jeśli tak duże stężenia pyłu utrzymają się przez kolejne trzy dni, a do tego przekroczone zostaną normy dwutlenku siarki i niebezpiecznych gazów, ogłosimy alarm smogowy – powiedział Ryszard Listwan z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Wszystko przez bezwietrzną pogodę i brak opadów. W powietrzu kumulują się dymy z kominów i spaliny samochodowe.
Niestety, prognozy na najbliższe dni nie są najlepsze. Należy unikać dużego wysiłku fizycznego na otwartym powietrzu i zaniechać palenia papierosów – pisze dziennik.
Najgorsza sytuacja jest wieczorami. W południe, gdy przyświeci słońce, zanieczyszczone powietrze unoszone jest ku górze. Po zachodzie taki ruch powietrza ustaje i oddychamy smogiem.
Do naszych płuc dostają się wtedy siarka, węgiel, związki azotu, wapnia oraz trujące, rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i dioksyny. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 22.12.2011, 15:01
TOKSYCZNY PYŁ NAD POLSKĄ. LEPIEJ NIE WYCHODZIĆ Z DOMU
Normy przekroczone o 1200 proc.
Bardzo wysokie stężenie pyłu w powietrzu utrzymuje się w woj. śląskim. W Zabrzu dobowe normy zostały przekroczone o ponad 1200 proc. - ostrzega TVN Meteo.
Wdychanie pyłu może być szkodliwe dla zdrowia. To mieszanina cząstek stałych i ciekłych. Zawiera m.in. drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także substancje toksyczne: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany.
W Rybniku normy zostały przekroczone o 1086 proc., w Sosnowcu o 856 proc., Wodzisławiu o 728 proc., Gliwicach o 582 proc., Żywcu o 540 proc., Katowicach o 468 proc., Częstochowie o 396 proc. - informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Najbardziej narażeni na drażniące działanie pyłu zawieszonego są osoby cierpiące na choroby układu oddechowego i na niewydolność krążenia.
Należy unikać długotrwałego przebywania na otwartej przestrzeni oraz wysiłku fizycznego na powietrzu - radzą lekarze. | TM
www.o2.pl | Czwartek [14.05.2009, 16:26] 7 źródeł
W TYCH MIASTACH BĘDZIESZ ODDYCHAĆ KOKAINĄ I LSD
Haust powietrza w Barcelonie i Madrycie zawiera nie tylko zwykłe zanieczyszczenia ale także ślady kokainy i innych narkotyków - wynika z badań hiszpańskiej Najwyższej Rady Badań Naukowych.
W powietrzu w obu miastach specjaliści wykryli obecność związków z grup amfetamin, opiatów, kannabinoidów, a nawet kwasu lizerginowego, spokrewnionego z LSD. Badania przeprowadzone zostały w miejscach, w których często spożywane są narkotyki. Ich stężenie w powietrzu znacznie zwiększało się w weekendy.
W hiszpańskich miastach stężenie kokainy w powietrzu okazało się ponad osiem razy większe niż w Rzymie - powiedział Mar Viana, współautor badań.
Spożycie kokainy i haszyszu w Hiszpanii jest obecnie najwyższe w Europie - wynika z danych
Departamentu Stanu USA. | TM
www.interia.pl | Poniedziałek, 27 października (06:44)
KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM
Łzawienie oczu, ciągły katar, wysypka i problemy z
oddychaniem - te nieprzyjemne dolegliwości odczuwa coraz więcej z nas. Dziś
prawie co drugi Polak ma alergię - wynika z najnowszych badań ECAP
("Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce") przeprowadzonych przez
Uniwersytet Medyczny w Warszawie, czytamy w dzienniku "Polska".
- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.
Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.
Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.
Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba. (...)
Źródło informacji: INTERIA.PL/Polska
www.o2.pl | 2008-10-30 20:02
POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM,
NADCIŚNIENIEM I NADWAGĄ
Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze
(56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które
cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health
2008.
Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu. Za najzdrowszych uważają się Szwajcarzy i Belgowie. Najmniej ze swojego stanu zdrowia zadowoleni są Rosjanie.
(...)
Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.
Polacy rzadko deklarowali, że zmagają się z zaburzeniami sprawności seksualnej (9 proc.), z menopauzą (14 proc.) i nietrzymaniem moczu (15 proc.). Stosunkowo rzadko też cierpią z powodu osteoporozy (17 proc.). | (PAP)
www.o2.pl | 2008-10-20 06:24
POLSKIE DZIECI SĄ ŹLE LECZONE
Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
("Dziennik")
www.wp.pl | PAP dodane 2008-11-13 (13:40)
RYZYKO ZGONU POLSKICH DZIECI JEST O 40% WIĘKSZE NIŻ W
INNYCH KRAJACH
Jak poinformował prof. Jerzy Bodalski z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, co dziesiąte dziecko w Polsce dotknięte jest ułomnościami, które ograniczają jego aktywność: musi korzystać ze specjalnej pomocy jak aparat słuchowy, okulary, kula itp. Liczba dzieci zakwalifikowanych do grupy osób niepełnosprawnych, w ciągu 14 lat wzrosła piętnastokrotnie.
Badania przeprowadzone na Śląsku wykazały wady układu kostno- stawowego u 30% gimnazjalistów, a u 70% jedenastolatków próchnicę. W woj. łódzkim co czwarte dziecko w wieku poniżej 14 lat dotknięte jest chorobą przewlekłą (alergia, astma, choroby oczu). Rośnie problem zaburzeń zdrowia psychicznego. Co roku ponad 300 dzieci i młodzieży w wieku 8-19 lat odbiera sobie życie. | (ak)
www.o2.pl | Środa [13.05.2009, 08:17] 1 źródło
POLSKIE DZIECI UMIERAJĄ CZĘŚCIEJ NIŻ ICH KOLEDZY W UE
Przez brak dostępu do lekarzy - twierdzą specjaliści.
Polscy uczniowie, szczególnie ci z małych miejscowości i wsi, nie mają zapewnionej należytej opieki zdrowotne - alarmuje "Gazeta Prawna".
Powód? Według dziennika aż w 70 proc. szkół podstawowych nie ma gabinetów lekarskich. Z kolei tam, gdzie są, liczba uczniów przypadająca na jedną pielęgniarkę zazwyczaj jest wyższa od przewidywanych norm.
Jak twierdzi gazeta, połowa dzieci w wieku szkolnym nie jest w ogóle badana przez specjalistów. Mało tego. Często nie mają dostępu nawet do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.
W efekcie u polskich uczniów zdecydowanie później, niż w innych krajach UE, wykrywane są schorzenia przewlekłe, a umieralność dzieci i młodzieży w Polsce jest wyższa o 40 procent niż w przypadku ich kolegów i koleżanek z rozwiniętych państw Unii - twierdzi "Gazeta Prawna". | AB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [27.11.2010, 07:08]
POLSKIE DZIECI CHORUJĄ. MAJĄ
NAJGORZEJ W EUROPIE?
Nikt o nie nie dba, bo wszyscy oszczędzają.
90 proc. dzieci w Polsce ma dolegliwości zdrowotne. To o 40 proc. więcej niż w innych krajach Unii Europejskiej. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne (PTP) - donosi TVP Info.
Mamy mało lekarzy pediatrów, zniknęła regularna opieka medyczna w szkołach, brakuje wielu specjalizacji wśród dziecięcych medyków.
Dzieci przyjmowane są najczęściej nie przez pediatrów, lecz przez lekarzy pierwszego kontaktu. Długie kolejki do specjalistów wynikają m.in. z braku personelu - donosi stacja.
Tymczasem średnia wieku pediatry wynosi aż 59 lat, stan szpitali dziecięcych nie jest najlepszy, a możliwość odtworzenia szkolnej opieki zdrowotnej - znikoma.
Na razie Polskie Towarzystwo Pediatryczne walczy o to, by każde dziecko było dokładnie przebadane przez pediatrę przynajmniej raz w roku - informuje TVP Info. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 10.06.2010, 15:07
W POLSCE ROŚNIE POKOLENIE
KALEK. NIE MA ZDROWYCH DZIECI
Pediatrzy biją na alarm.
Ponad 90 procent dzieci w Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi na choroby przewlekłe - czytamy na gazeta.pl. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 09.06.2011, 22:50
JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE
JEST CIĘŻKO CHORYCH
Będzie jeszcze gorzej.
Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona- donosi france24.com.
Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.
Szczególnym problemem jest rosnąca liczba osób z cukrzycą, chorobami serca, rakiem i zmianami psychicznymi.
Niepełnosprawnym grozi nie tylko wykluczenie ze społeczeństwa, ale i dużo gorsza opieka medyczna. Trzykrotnie częściej odmawia się im koniecznej pomocy medycznej - dodaje portal. Najczęściej dotyczy to upośledzenia umysłowego. | JS
www.o2.pl | Czwartek [14.05.2009, 11:04]
NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ
Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują: najwyższy czas zmienić. | Dodał: EdgarS
http://merlin.pl/Doktryna-Szoku_Naomi-Klein/browse/product/1,624166.html#fullinfo
Autorka w swych histerycznych napadach na korporacje
wydaje się nie zdawać sobie sprawy z faktu, ze te "korporacje" to nie
jest jakieś bezcielesne zło, będące uosobieniem i powodem wszelkich cierpień
tego świata i jakimś "spiskiem", tylko ze to są po prostu firmy.
Duże, międzynarodowe. Ale po prostu firmy. Spółki. Mające swoje zarządy i rady
nadzorcze, ale mające przede wszystkim swoich akcjonariuszy. Nie ważne, że
jedna firma ma akcje innej firmy, a akcje tej ma z kolei fundusz, bank i tak
dalej. To NIE JEST łańcuszek bez końca. Na końcu KAŻDEJ firmy, funduszu, banku,
nieważne jak dużej, są FIZYCZNI akcjonariusze. Jedna firma może nie mieć
fizycznych akcjonariuszy, może mieć tylko instytucjonalnych, to prawda, ale w
takim razie należy do innej, jeszcze do innej i tak dalej, aż w końcu ZAWSZE
jakieś osoby FIZYCZNE te udziały mają. Inaczej się nie da. Nie ma na tym
świecie firm NIE NALEŻĄCYCH do ludzi, do osób fizycznych. Ani jednej takiej (no,
ok, są państwowe;). Tak więc, nieważne jak bezwzględnie i "nieludzko"
te wszystkie firmy i korporacje postępują, robią to zawsze tylko w jednym celu.
Dla zysku. A ten i tak jest ZAWSZE dla udziałowców, nieważne czy bezpośrednio
dla akcjonariuszy, czy dla posiadaczy lokat w bankach, czy dla posiadaczy
jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. W OFE też;). Bo to są
właśnie te pieniądze i ci beneficjenci. Innych beneficjentów po prostu NIE MA.
Więc KAŻDY, kto ma dowolny rachunek czy lokatę w dowolnym banku, ma OFE, ma
jednostki funduszu, ma obligacje skarbu państwa (też!! Bo niby gdzie ta kasa
jest przez państwo inwestowana, aby móc obligacje wykupić i oddać posiadaczom
należny zysk?:), no każdy uczestnik jakiegokolwiek rynku finansowego, a więc, oprócz
Papuasów, Indian Guaran i bezdomnych w Bombaju i Somalii, po prostu KAŻDY na
tej ziemi jest WSPÓŁWŁAŚCICIELEM tych wrednych i nieludzkich korporacji. Bo
innych właścicieli te korporacje nie mają. To nie są Marsjanie i to nie
pieniądze Marsjan te korporacje tak "nieludzko" pomnażają... Warto o
tym pamiętać, gdy się następnym razem będzie sprawdzać stan swego konta w
banku, u maklera lub w funduszu lub nawet w takim OFE. Naprawdę ktoś chce, aby
te korporacje stały się bardziej "ludzkie", znaczy skreśliły zysk
jako swój najwyższy priorytet?;)
Marek Łukasiewicz
http://www.biztok.pl/Te-korporacje-rzadza-swiatowa-gospodarka-a2445 | 23.10.2011,
TE KORPORACJE RZĄDZĄ ŚWIATOWĄ GOSPODARKĄ
Naukowcy ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu
Technologii z siedzibą w Zurychu przeprowadzili badania na temat powiązań
pomiędzy międzynarodowymi korporacjami. Przy pomocy formuł matematycznych i
dokładnych danych z firm, zbadano relacje własności korporacji międzynarodowych
- podaje "New Scientist".
Określono wewnętrzną sieć, w której skład wchodzi 1318 korporacji połączonych wzajemnymi relacjami własnościowymi. Owe spółki generowały 20% światowych zysków operacyjnych, jednak poprzez posiadane udziały kontrolowały większość największych firm świata odpowiadających za dalsze 60% światowych zysków.
Analiza pozwoliła zidentyfikować niewielką grupę spółek, głównie banków, które dysponują nieproporcjonalnie wielkim wpływem na gospodarkę świata. Grupę nazywa się „super-entity”, którą można przetłumaczyć jako super-byt. Firmy wchodzące w jej skład posiadają nawzajem swoje udziały oraz są właścicielami wielu innych międzynarodowych korporacji.
Oto 50 najbardziej wpływowych korporacji:
1. Barclays plc
2. Capital
Group Companies Inc
3. FMR
Corporation
4. AXA
5. State
Street Corporation
6. JP
Morgan Chase & Co
7. Legal
& General Group plc
8. Vanguard
Group Inc
9. UBS AG
10. Merrill
Lynch & Co Inc
11. Wellington
Management Co LLP
12. Deutsche Bank
AG
13.
Franklin Resources Inc
14. Credit
Suisse Group
15. Walton
Enterprises LLC
16. Bank of
New York Mellon Corp
17. Natixis
18. Goldman
Sachs Group Inc
19. T Rowe
Price Group Inc
20. Legg
Mason Inc
21. Morgan
Stanley
22.
Mitsubishi UFJ Financial Group Inc
23.
Northern Trust Corporation
24. Société
Générale
25. Bank of
America Corporation
26. Lloyds
TSB Group plc
27. Invesco
plc
28. Allianz
SE 29. TIAA
30. Old
Mutual Public Limited Company
31. Aviva
plc
32.
Schroders plc
33. Dodge
& Cox
34. Lehman
Brothers Holdings Inc*
35. Sun
Life Financial Inc
36.
Standard Life plc
37. CNCE
38. Nomura
Holdings Inc
39. The
Depository Trust Company
40.
Massachusetts Mutual Life Insurance
41. ING
Groep NV
42. Brandes
Investment Partners LP
43.
Unicredito Italiano SPA
44. Deposit
Insurance Corporation of Japan
45.
Vereniging Aegon
46. BNP
Paribas
47.
Affiliated Managers Group Inc
48. Resona
Holdings Inc
49. Capital
Group International Inc
50. China
Petrochemical Group Company
http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy
spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając
rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską
firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski żywiołowe
i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.
www.o2.pl / www.sfora.pl |Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]
ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK
DINOZAURY
Jesteśmy na progu globalnej
katastrofy.
Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.
Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.
Tempo wymierania gatunków - zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi średnia historyczna.
Eksperci twierdzą, że musimy
natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy,
rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji
ludzkiej.
Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [28.10.2010, 09:43]
TO ZNISZCZY ŚWIATOWĄ
GOSPODARKĘ. STRACIMY MILIARDY DOLARÓW
Oto zagrożenie większe od terroryzmu.
Niszczone środowisko stwarza
większe ryzyko finansowe dla przedsiębiorców z całego świata niż zagrożenie
terroryzmem. Tak zmiany w przyrodzie oceniają banki i firmy ubezpieczeniowe -
informuje "The Guardian".
Eksperci z Programu
Środowiskowego ONZ (UNEP) w przygotowanym raporcie wskazują jako najbardziej
jaskrawy przykład, koszty likwidacji wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i
straty koncernu BP. Ale wycieki i awarie w zakładach przemysłowych to nie
wszystko.
Ginące gatunki i zmiany w
ekosystemach oznaczają też kłopoty firm związanych z rybołówstwem. Degradacja i
zatrucie chemikaliami gleb oznacza straty w rolnictwie, rośnie też cena wody,
bo jej zasoby na całym świecie gwałtownie maleją.
Co roku kosztuje to firmy z
całego świata nawet 50 mld dolarów. Banki i fundusze inwestycyjne już zauważyły
problem i starają się wliczać straty związane z odszkodowaniami albo nowymi
podatkami ekologicznym w ryzyko finansowe przedsięwzięć - mówi Richard Burrett,
przewodniczy UNEP.
Dodaje, że tylko w badanych 3 tys. największych światowych korporacji już w 2008 roku, koszty związane z ochroną środowiska przekroczyły 2,1 mld dolarów - czyli ok. 7 proc. przychodów i jednej trzeciej zysków. | AJ
[No ale rabunek, dewastacja, degradacja, skażanie, zatruwanie, a w efekcie zagłada życia, zwiększa majątki finansistom, bankierom, fabrykantom, deweloperom, reklamodawcom, kooperującym z nimi politykom, tzn. PKB chciałem powiedzieć... - red.]
www.wp.pl | 22.10.2008 r.
MASOWE WYMIERANIE GATUNKÓW
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara są zdania, że w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat z powierzchni Ziemi zniknie około 50 proc. gatunków roślin i zwierząt. Naukowcy twierdzą, że na skutek zmian ekologicznych nasza planeta stanęła w obliczu wielkiego wymierania, przypominającego to, które 65 mln lat temu, po uderzeniu w Ziemię meteorytu, unicestwiło dinozaury.
"Obecne wymieranie to skutek działalności człowieka - zabetonowania planety, produkowania zanieczyszczeń i robienia wielu innych rzeczy" - mówi współautor badań Bradley J. Cardinale z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. - "Ziemia może stracić nawet połowę gatunków w ciągu naszego życia. Chcemy wiedzieć, które z nich zasługują na najwyższy priorytet ochrony".
Najnowsze badania dowodzą, że system ekologiczny, w którym jest mniej gatunków roślin, produkuje mniejszą ilość biomasy. Mniej biomasy oznacza, że mniej dwutlenku węgla zostanie przechwycone z atmosfery i mniej tlenu zostanie wytworzone. Wpłynie to też na załamanie łańcuchów pokarmowych, ponieważ mniej pokarmu będą miały zwierzęta roślinożerne. | (PAP) krx/ tot/
www.interia.pl | Poniedziałek, 27.10.2008 r., (06:21)
NAJWIĘKSZA ZAGŁADA OD
CZASÓW DINOZAURÓW
Człowiek jest odpowiedzialny za największą zagładę
gatunków od czasów wyginięcia dinozaurów. W ciągu ostatnich 35 lat
biodywersyfikacja zmniejszyła się o 35 proc., jak wykazują najnowsze badania -
czytamy w dzienniku "Polska".
Autorzy ostrzegają, że bezwzględna eksploatacja środowiska naturalnego przez ludzkość tworzy niemożliwy do utrzymania "dług ekologiczny".
- To destrukcja na wielką skalę. Jeżeli nie podejmiemy jakichś naprawdę drastycznych kroków i decyzji politycznych, to tempo strat będzie tylko rosło - mówi profesor Kerry Turner, dyrektor departamentu nauk ekologicznych na Uniwersytecie Wschodniej Anglii.
Dla przykładu niszczenie lasów tropikalnych w celu pozyskania tarcicy może przynieść krótkoterminowe zyski producentom drewna, ale zagładzie ulega źródło, z którego, gdyby je zostawić w spokoju, cała planeta mogłaby czerpać w nieskończoność.
W maju konferencja ONZ na temat biodywersyfikacji ostrzegła, że niszczenie żywych zasobów naturalnych - w tempie czterech gatunków w ciągu godziny - będzie do 2010 roku kosztować około 440 mln funtów, a w 2050 roku sięgnie 11 mld funtów.
Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć.
Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety. - Wchodzimy w fazę masowej zagłady gatunków, która nie ma precedensu od milionów lat. Nasze konsumpcyjne społeczeństwo po prostu odmawia przyjęcia tego do wiadomości - mówi Tony Juniper, działacz ekologiczny i były dyrektor organizacji Friend of the Earth.
Źródło informacji: INTERIA.PL/Polska
www.o2.pl | Poniedziałek [29.12.2008, 22:37] 1 źródło
NATURA ZABIŁA W 2008 ROKU 220
TYSIĘCY OSÓB
Katastrofy przyniosły straty rzędu 144 miliardów euro.
Katastrofy naturalne w 2008 roku należały do najbardziej niszczycielskich w skutkach. Mimo że było ich mniej niż w ubiegłym roku (750 - w 2008 i 970 - w 2007), zginęło w nich o wiele więcej osób. Większe były też szkody materialne spowodowane przez huragany, trzęsienia ziemi i powodzie.
Wzrosły także, i to znacząco, sumy wypłaconych odszkodowań z tytułu strat spowodowanych przez katastrofy naturalne. Oszacowano je na 45 miliardów dolarów. | BW
www.o2.pl | Piątek [29.05.2009, 16:05] 1 źródło
GLOBALNE OCIEPLENIE ZABIJA CO
ROKU SETKI TYSIĘCY LUDZI
A państwa na całym świecie tracą z tego powodu 125 mld dol. rocznie.
Niekorzystne zmiany klimatu dotykają każdego roku niemal 300 mln ludzi na świecie, a zabijają 300 tys. z nich. To wnioski z pierwszego raportu na temat wpływu zmian klimatu na życie człowieka.
Globalne ocieplenie powoduje wzrost temperatury, powodzie, pożary lasów i wiele innych kataklizmów - stwierdził były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, który przedstawił raport.
Jak twierdzi sytuacja z roku na rok będzie się pogarszać. Według prognoz zmiany klimatu w 2030 roku zabiją 500 tys. osób, a dziesiątki milionów ludzi zostanie bez dachu nad głową. Państwa będą tracić wtedy blisko 600 mld dolarów rocznie.
To duże wyzwanie dla ludzkości. Trzeba działać, by zapobiec katastrofie. Obecnie 500 mln ludzi jest zagrożonych tragicznymi skutkami ocieplania się klimatu - twierdzi Kofi Annan. | JK
www.o2.pl / www. sfora.pl | Piątek [12.11.2010, 07:28]
ONZ:
KATASTROFY I ŻYWIOŁY ZABIJĄ NAWET 1,5 MLD LUDZI
Nadchodzi fala ogromnych
powodzi, huraganów i trzęsień ziemi.
Ziemia staje się coraz bardziej niespokojna. Katastrofy i klęski żywiołowe - huragany, trzęsienia ziemi, powodzie - będą coraz częstsze i do roku 2050 mogą dotknąć 1,5 mld ludzi, zwłaszcza w wielkich miastach - alarmuje RMF FM.
Eksperci ONZ w swoim raporcie jako główną przyczynę nasilenia się występowania niebezpiecznych zjawisk, wskazują globalne ocieplenie.
Naukowcy ostrzegają, że jeśli rządy nie podejmą natychmiastowych działań to klęski żywiołowe będą zabijać coraz więcej ludzi i siać ogromne spustoszenie.
Dr Apurva Sanghi z University of Chicago mówi, że konieczne są inwestycje w systemy monitorowania zagrożeń i ostrzegania ludności, a nawet przebudowa sieci kanalizacyjnych w miastach.
Zaleca też lepszą ochronę kluczowej infrastruktury, takiej jak szpitale i szkoły, które mogą pełnić rolę tymczasowych schronisk - dodaje stacja.
ONZ zaleca również intensywne zalesianie wybrzeży, bo drzewa będą chronić nadmorskie tereny przed tsunami.
Szacuje się, że rocznie klęski żywiołowe kosztują świat prawie 190 mld dolarów. Powodzie, trzęsienia ziemi czy huragany zabiły w ostatnich 40 latach ponad 3,3 mln osób - średnio 83 tys. każdego roku. | AJ
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]
SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ
CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY
Wszystko przez zmiany
klimatu.
Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje "The Sunday Express".
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.
Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.
Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 28.12.2010, 10:29
ZAPADA SIĘ ZIEMIA.
NATYCHMIASTOWA EWAKUACJA LUDZI
Tysiącom trzeba dać nowe
domy.
Aż trzy tysiące rodzin z Pretorii musiały natychmiast przenieść władze RPA po tym, jak wokół ich domów zaczęły się tworzyć w ziemi ogromne leje.
Ta ziemia już nie nadaje się do zamieszkania. Sytuacja jest zła. Obszar wokół zapadlisk też zakwalifikowano jako niebezpieczny. Nie można tam budować domów. Dziury mogą się powiększać - donosi BBC.
Niektóre z nich mają nawet 80 metrów szerokości! Pęknięcia w gruncie widać prawie na całym obszarze.
Zapadliska to efekt pobierania wody przez gospodarstwa rolne z podziemnych złóż. Tworzą się tam ogromne jaskinie, które następnie się zapadają - informuje BBC. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 31.10.2011, 12:25
TO MIASTO ZNIKNIE! GWAŁTOWNIE
ZAPADA SIĘ POD ZIEMIĘ
Co roku zagłębia się o 15
centymetrów.
Mieszkańcy hiszpańskiego miasta Lorca, tego samego, które w maju tego roku spustoszyło trzęsienie ziemi, mają kolejny poważny problem. Ziemia, na której mieszkają zapada się w tempie 15 centymetrów rocznie. Winna temu jest panująca od wielu lat w tym regionie susza - informuje stooq.com.
To najszybsze tempo zapadania się ziemi w całej Europie - ogłosili naukowcy z madryckiego Uniwersytetu Complutense.
Wyliczyli oni, że w ciągu ostatnich 15 lat miasto zapadło się już o 1,5 metra. Jeśli nic nie powstrzyma tego procesu za 30 lat domy w Lorca widoczne będą dopiero od poziomu pierwszego piętra.
Co jest powodem zapadania się miasta i jego okolic? Wysychanie ogromnych naturalnych zbiorników z wodą, które znajdują się pod miastem.
Mieszkańcy miasta czerpią wodę z tych zbiorników od lat. Niestety, panująca od wielu lat susza w regionie sprawia, że wody w nich ubywa coraz szybciej - nie jest ona uzupełniania przez opady deszczu. W podziemnych jaskiniach spada ciśnienie i grunt zapada się.
Według naukowców jedynym ratunkiem dla miasta jest wybudowanie zbiorników retencyjnych i zamknięcie połowy studni. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 21.09.2010, 09:42
TA SŁYNNA STOLICA... ZAPADNIE
SIĘ POD ZIEMIĘ
Eksperci: To będzie
afrykański Czarnobyl.
Johannesburgowi - słynnej stolicy światowego złota, grozi najgorsza katastrofa ekologiczna w historii. Toksyny z byłych kopalni złota pod miastem zanieczyszczą wodę i doprowadzą do szybkiego zniszczenia fundamentów domów. Miasto po prostu zniknie w wielkiej dziurze.
Kwaśna woda znajduje się 500 metrów poniżej poziomu miasta, ale przybywa w tempie 0,35 metrów na dobę, a może nawet metr dziennie. Poziom krytyczny osiągnie w ciągu najbliższych 15 miesięcy - pisze "The Globe and Mail".
Johannesburg zbudowany jest bowiem na starych kopalniach złota. Opuszczone, od lat gromadzą w sobie potężne ilości zanieczyszczonej wody - nawet przez związki radioaktywne. W niektórych miejscach wydobywano bowiem uran.
Niektórzy naukowcy nazywają problem bombą zegarową, a skalę zniszczeń jaką może wywołać - do Czarnobyla - informuje "The Globe and Mail". | MK
www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38
ULEWA + WAPIEŃ = WROTA
PIEKIEŁ
Gigantyczne dziury w ziemi
pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem
geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także
mieszkańcom naszego kraju.
Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.
Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.
Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.
Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.
Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.
Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.
www.twojapogoda.pl
http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy
spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając
rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską
firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski
żywiołowe i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.
www.wp.pl | PAP | dodane 2008-11-22 (21:55)
BOGATE
PAŃSTWA WYKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH
Rządy i narodowe korporacje z
bogatych państw wykupują miliony hektarów ziemi uprawnej w krajach
rozwijających się, by zapewnić sobie dostawy żywności w dłuższym okresie -
pisze brytyjski dziennik "The Guardian".
Szef oenzetowskiej Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) Jacques Diouf dopatrzył się w tej kontrowersyjnej praktyce "nowej formy neokolonializmu"; jego zdaniem doprowadzi ona do tego, że biedne kraje będą produkować żywność dla bogatych kosztem zaspokojenia potrzeb ich własnych niedożywionych obywateli.
Drożejąca żywność skłania rozwinięte gospodarczo kraje do poszukiwania sposobów zmniejszenia ich zależności od importu poprzez wykupywanie dużych połaci ziemi w Afryce i Azji i uprawianie tam żywności na przemysłową skalę, z myślą o własnym rynku - zauważa "Guardian".
W ostatnich dniach południowokoreański koncern Daewoo Logistics poinformował o planach wydzierżawienia na 99 lat do miliona ha ziemi uprawnej na Madagaskarze. Do 2023 r. koncern chce osiągnąć roczne zbiory kukurydzy w wysokości 5 mln ton. Ponadto na gruntach o powierzchni 120 tys. ha chce produkować olej palmowy.
Saudyjska grupa Binladin zamierza zainwestować w Indonezji w produkcję ryżu basmati, inwestorzy z Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) kupili dziesiątki tysięcy hektarów w Pakistanie. Laos udostępnił zagranicznym inwestorom 2-3 mln ha stanowiących ok. 15 proc. areału ziemi uprawnej - informuje dziennik.
Wylicza dalej: Libia zabezpieczyła sobie powierzchnię 250 tys. ha na Ukrainie, zaś Katar i Kuwejt zabiegają o ryżowe pola Kambodży. 900 tys. ha ziemi chce udostępnić Sudan, władze Etiopii zabiegają o przyciągnięcie inwestorów z Arabii Saudyjskiej.
- Tego rodzaju umowy bywają czysto komercyjnymi przedsięwzięciami, ale rządy często wspierają je zza kulis, ponieważ pierwszoplanowym zadaniem jest dla nich zapewnienie podaży żywności - powiedział gazecie Carl Atkin, konsultant firmy Bidwells Agribusiness z Cambridge.
- Drobni rolnicy już teraz są poszkodowani. Ludzie bez mocnych praw do własności ziemskiej muszą liczyć się z rugowaniem ich z ziemi - zauważa Alex Evans z nowojorskiego ośrodka Centre on International Cooperation.
Z kolei Steve Wiggins z organizacji ODI (Overseas Development Institute) nie wyklucza, iż zagraniczni inwestorzy spotkają się z wrogością ze strony miejscowej ludności, która nie uprawia ziemi na skalę przemysłową, ma inną tradycję i kulturę. Uregulowanie praw własności ziemskiej uważa Wiggins za bardzo drażliwą kwestię.
(pmm)
www.o2.pl | Czwartek [12.02.2009, 21:03] 4 źródła |
KORPORACJE SKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH
W ręce bogatych wpada tysiące hektarów na całym
świecie.
Zgoda władz Madagaskaru na wydzierżawienie południowokoreańskiej firmie Daewoo Logistics obszarów wielkości połowy Belgii to jedna z przyczyn protestów i zamieszek w Antananarywie - donosi agencja AFP.
Ale nie tylko Daewoo skupuje wielkie tereny w biednych krajach. Przykłady wykupywania czy dzierżawienia ziemi rolnej przez korporacje i państwa można mnożyć.
Jak podaje AFP powołując się na raport organizacji pozarządowej Grein, amerykański bank Morgan Stanley nabył 40 tys. hektarów ziemi na Ukrainie. W Rosji z kolei grupy inwestycyjne ze Szwecji nabyły w sumie prawie 400 tys. hektarów ziemi rolnej. Z kolei w Brazylii holenderska grupa Louis Dreyfus kupiła aż 60 tys. hektarów ziemi. AB
www.o2.pl |Piątek [20.03.2009, 12:35] ostatnia aktualizacja: Pt [20.03.2009, 12:54] 4 źródła |
TAK SIĘ BĘDZIE ŻYŁO BEZ OZONU
Najnowsza symulacja przypomina prawdziwy koszmar.
W 2065 roku znika 77 procent warstwy ozonu chroniącego Ziemię. Promienie ultrafioletowe nad Waszyngtonem są tak silne, że w 5 minut wywołują poważne poparzenia. Umierają rośliny i zwierzęta. Powszechną plagą ludzkości jest rak skóry.
To nie scenariusz filmu katastroficznego. Tak, zdaniem ekspertów, będzie wyglądał świat, jeżeli wszystkie kraje nie podpiszą się pod zakazem emisji substancji niszczących warstwę ozonową.
Zespół naukowców z trzech dużych instytutów badawczych - NASA's Goddard Space Flight Center, Johns Hopkins University w Baltimore i Holenderskiej Agencji Prognoz Środowiskowych w Bilthoven - stworzył dokładną symulację zmian, jakie zajdą na Ziemi w wyniku nieprzestrzegania Protokołu Montrealskiego (umowę zakładająca ograniczenie produkcji freonów). Symulacja uwzględnia efekty atmosferyczne, chemiczne, zmiany wiatru i zmiany promieniowania.
Możemy już dokładnie monitorować sytuację i wreszcie poczuć pełną odpowiedzialność - powiedział kierujący projektem prof. Paul Newman.
Dziurę w otaczającej Ziemię powłoce ozonowej odkryto w 1985 roku nad Antarktydą. Badania stężenia tego gazu w atmosferze wykazały, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszało się ono średnio o 0,2 procent rocznie.
TM
www.o2.pl | Niedziela [15.02.2009, 07:21] 1 źródło |
GLOBALNE OCIEPLENIE BĘDZIE BARDZIEJ SZKODLIWE NIŻ
PRZEWIDYWANO
Gwałtownie wrośnie temperatura, a świat czekają wielkie pożary.
Dotychczasowe prognozy były złe. W następnym stuleciu globalne ocieplenie będzie bardziej dotkliwe i przyniesie więcej szkód środowisku niż przewidywaliśmy - twierdzi profesor Chris Field , specjalista ds. zmian klimatu.
Naukowiec tłumaczy, że wszystko przez gwałtowny rozwój przemysłu w Chinach i Indiach.
Sądziliśmy że w następnym stuleciu temperatura na świecie podniesie się o 1,1-6,4 stopni Celsjusza. Ale to zaniżone prognozy. Nie przewidują emisji dwutlenku węgla do atmosfery azjatyckie elektrownie węglowe - ostrzega Field.
Jego zdaniem wpływ wyższej temperatury na środowisko nie jest jeszcze do końca znany, ale na pewno będą się osuszać lasy tropikalne, co uczyni je podatnymi na wielkie pożary. Do tego topnieć będą na pewno lody Arktyki i Antarktydy.
To wszystko spowoduje, że jeszcze większą emisję gazów cieplarnianych. Jeśli szybko nie zaczniemy temu przeciwdziałać, to wkrótce nie będziemy w stanie rozwiązać problemu globalnego ocieplenia - mówi Field. JK
2. CHOROBY ZAKAŹNE
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=120&postdays=0&postorder=asc&start=15
PS2
Takie to, m.in., ekonomiczne
asy, dobroczyńcy prosperują (piszą książki, artykuły, doradzają, robią wykłady,
uczą, są cytowani, otrzymują nagrody, rządzą (dysponują publicznymi pieniędzmi)
itp.) w tym świecie (tylko jakoś świat nie chce prosperować (tym gorzej dla
niego))...
http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/
[Najkrótsza wersja (fragmenty, skróty):]
Początki oszustwa
Złotnicy zaczęli stosować oszukańczy system. Odkryli, że mogą drukować więcej pieniędzy, niż mają złota i zwykle nikt nie był przebieglejszy od nich. Następnie mogli pożyczać te dodatkowe pieniądze i pobierać od nich odsetki. Były to narodziny systemu tzw. frakcyjnej rezerwy bankowej (fractional reserve banking), gdzie pożycza się wiele razy więcej pieniędzy, niż ma się pokrycia w depozytach. Czyli, jeżeli zdeponowano u nich złoto wartości 1000 dolarów, mogli oni pożyczyć ok. 10 000 dolarów w banknotach papierowych i pobierać odsetki od tej sumy i nikt nie odkrył oszustwa.
Takim sposobem złotnicy stopniowo gromadzili coraz więcej bogactwa i używali tego bogactwa do gromadzenia coraz większej ilości złota. Dzisiaj ta praktyka pożyczania większej ilości pieniędzy, niż jest rezerw znana jest jako system frakcyjnej rezerwy bankowej. Każdy bank w USA może pożyczać przynajmniej 10 razy więcej pieniędzy niż faktycznie posiada. Dlatego banki bogacą się przez pobieranie odsetek w wysokości, powiedzmy, 8 %. W rzeczywistości ich zarobek nie wynosi 8 % rocznie; jest to 80 %. Dlatego właśnie budynki bankowe są zawsze największe w mieście.
SZEREGOWANIE EKONOMII
Starożytni złotnicy odkryli, że można osiągnąć dodatkowe dochody „szeregując ekonomię” pomiędzy łatwymi i trudnymi pieniędzmi. Kiedy czynili dostępność pożyczek łatwiejszą, zwiększała się ilość pieniędzy w obiegu. Pieniędzy było pod dostatkiem i ludzie zaciągali więcej pożyczek na rozwój swoich biznesów. Następnie handlarze pieniędzmi zmniejszali dostarczanie pieniędzy; czynili pożyczki trudniejszymi do otrzymania.
Co się wtedy działo? To, co się dzieje dzisiaj! Pewien procent ludzi nie był w stanie spłacić poprzednich pożyczek i nie mógł otrzymać nowych, żeby spłacić stare. W rezultacie bankrutowali i musieli sprzedać złotnikom to, co posiadali za grosze. To samo dzieje się dzisiaj, tylko dzisiaj nazywa się to „szeregowaniem ekonomii” – w górę i w dół, tzw. „cyklem biznesowym”.
Melvin Sickler
Ten artykuł był publikowany w piśmie Michael –
sierpień-wrzesień 2000.
Ponieważ pożyczający musi spłacić więcej, niż pożyczył, gdyż płaci odsetki, musi on wycofać z obiegu więcej pieniędzy, niż zostało ich wpuszczonych do obiegu, gdy otrzymał pożyczkę. W tym celu musi on wycofać z obiegu pieniądze, które były w nim umieszczone przez innych pożyczających. Ponieważ każdy nowy kredyt wychodzi z banku pod warunkiem spłaty większej niż pożyczona suma, inni ludzie muszą także pożyczać, idąc śladem pierwszych pożyczkobiorców. Będą oni mieli nawet więcej trudności w spłaceniu swoich pożyczek, gdyż będą musieli znaleźć dodatkowe pieniądze w obiegu kredytu już pomniejszonego o sumę, którą pierwsi pożyczkobiorcy musieli zapłacić jako odsetki.
Ten artykuł był publikowany w piśmie Michael — sierpień- wrzesień 2000.
POŻYCZKODAWCA ZŁOTA
Stosunek gotówki do pożyczek wynosił w bankach kanadyjskich około 1 do 10 w latach 1940-tych. Od tego czasu stosunek ten (wymóg 10% rezerwy gotówki) zmienił się. W roku 1967 Kanadyjskie Prawo Bankowe pozwoliło bankom czarterowym tworzyć 16-krotność (w pieniądzach księgowych) ich rezerw w gotówce (w banknotach i w bilonie). Od roku 1980 minimalna wymagana rezerwa w gotówce wynosiła 5%, co oznaczało, że bankier potrzebował tylko jednego dolara na dwadzieścia, żeby odpowiedzieć na potrzeby tych, którzy chcieli pożyczyć pieniądze. Bankier wiedział bardzo dobrze, że jeśli posiadał on 10 000 dolarów gotówki, mógł pożyczyć dwadzieścia razy więcej, czyli 200 000 dolarów w postaci pieniędzy księgowych.
W praktyce banki mogą pożyczać nawet więcej niż to,
ponieważ mogą one powiększyć dowolnie swoje rezerwy gotówkowe przez prosty
zakup banknotów z banku centralnego (Banku Kanady) za pomocą pieniędzy
księgowych, które tworzą z powietrza przy użyciu pióra. W roku 1982, komisja
badająca wielkość zysków banków udowodniła, że w roku 1981 kanadyjskie banki
czarterowe pożyczyły ogółem 32-krotność swego kapitału. Niektóre banki
pożyczają nawet sumy równe 40-krotności ich kapitału. Co więcej, w 1990 r. w
USA całkowite depozyty banków komercyjnych osiągnęły sumę około 3 000 miliardów
dolarów, a ich rezerwy sięgały około 60 miliardów dolarów. To dawało stosunek
depozytów do rezerw bankowych w wysokości 50/1. Banki amerykańskie posiadały
gotówkę wystarczającą do wypłacenia swoim depozytariuszom tylko około dwóch
centów za dolara.
Reginald McKenna
Wydaje się to niemożliwe i jest to w całości niemożliwe.
Jeżeli mi się powiedzie, ktoś inny zbankrutuje, gdyż wszyscy razem nie zdołamy
oddać do banku więcej pieniędzy, niż ich wyprodukowano. Bankierzy stwarzają
kapitał i tylko kapitał. Nikt nie tworzy odsetek, gdyż nikt inny nie tworzy
pieniędzy. Ale pomimo to bankierzy domagają się obu, kapitału i odsetek. Taki
system może utrzymać się jedynie za pomocą nieustannego i wciąż wzrastającego
przypływu pożyczek. Stąd system długów i utrwalanie się dominującej władzy
banków.
SYSTEM ZADŁUŻONEGO PIENIĄDZA
Sposób, w jaki tworzone są pieniądze przez banki prywatne jako dług jest dobrze wyjaśniony w paraboli Louisa Evena pt. „Wyspa Rozbitków". System ekonomiczny jest tu jasno rozdzielony na dwie części: system produkcyjny i system finansowy. Z jednej strony mieszka na wyspie pięciu rozbitków, którzy wyrabiają rozmaite rzeczy niezbędne do życia, z drugiej strony bankier, który pożycza pieniądze. W celu uproszczenia naszego przykładu załóżmy, że mamy do czynienia tylko z jednym pożyczkobiorcą na całą społeczność wyspy - nazwijmy go Pawłem.
Paweł, w imieniu społeczności wyspy, decyduje się na zaciągnięcie u bankiera pożyczki wystarczającej do gospodarzenia na wyspie: powiedzmy 100 dolarów na 6%. Pod koniec roku Paweł będzie musiał zapłacić bankierowi 6%, a więc 6 dolarów. 100 minus 6 = 94, zatem na wyspie pozostaną 94 dolary. Dług 100 dolarów obowiązuje jednak nadal. Sytuacja jest więc taka, jakby pożyczka 100 dolarów została dokonana na nowo i ponadto pod koniec drugiego roku trzeba dodatkowo zapłacić 6 dolarów. Po odjęciu 6 od 94 pozostaje 88 dolarów w obiegu. Jeżeli Paweł będzie nadal spłacał co roku 6 dolarów procentu, pod koniec siedemnastego roku nie będzie już żadnych pieniędzy na wyspie. Dług 100 dolarów będzie jednak istniał nadal i bankier będzie upoważniony do zawładnięcia całą własnością mieszkańców wyspy.
Produkcja mieszkańców wzrosła, ale pieniądz się nie powiększył. Bankier zaś nie chce produktów, lecz pieniędzy. Mieszkańcy wyspy wytwarzają tylko produkty, ale nie pieniądze. Do fabrykowania pieniędzy jest upoważniony tylko bankier. Zatem wydaje się, że płacenie przez społeczeństwo co roku procentów nie zgadza się ze zdrowym rozsądkiem.
Dług rośnie stosunkowo powoli przez pierwsze lata, lecz potem wzrasta gwałtownie. Proszę zauważyć, że dług wzrasta co rok, natomiast początkowy kapitał pożyczony (pieniądz w obiegu) pozostaje zawsze taki sam. W żadnym momencie dług nie może być spłacony przy pomocy pieniędzy, istniejących w obiegu, nawet na końcu pierwszego roku: w obiegu pozostaje 100 dolarów, a dług wynosi 106 dolarów. Na końcu pięćdziesiątego roku cały pieniądz będący w obiegu (100 dolarów) nie wystarcza nawet do zapłacenia samego procentu od długu: 104,26 dolara.
Cały pieniądz będący w obiegu jest pożyczony i powinno się go oddać do banku, z procentem. Bankier tworzy pieniądz i go pożycza. Domaga się jednak od pożyczkobiorcy obietnicy, że mu spłaci całą pożyczkę i dodatkowo inny pieniądz, którego bankier nie stworzył. Wyłącznie bankier tworzy pieniądze: kapitał, ale nie procent. Domaga się jednak zwrotu kapitału, który stworzył, plus procentu, którego nie stworzył i którego nikt inny nie tworzy. Ponieważ jest niemożliwością oddać pieniądz, który nie istnieje, dług narasta. Dług publiczny powstał z pieniądza, który nie istnieje, bo nigdy nie przyszedł na świat, a mimo to rząd zobowiązał się go spłacić. Tej umowy nie da się dotrzymać, chociaż finansiści stoją na stanowisku, że nie można jej rozwiązać, choćby nawet ludzie mieli umierać z głodu.
PROCENT SKŁADANY
Gwałtowny wzrost długu po kilku latach jest wynikiem tzw. procentu składanego. W odróżnieniu od zwykłego procentu płaconego tylko od początkowego pożyczonego kapitału, procent składany jest procentem, który się płaci od kapitału i od nie zapłaconego procentu, dodanego do kapitału. Na przykład: ze zwykłym procentem pożyczka 100 dolarów na 6% po upływie 5 lat stworzyłaby dług: 100 dolarów + 5 x 6 % ze 100 dolarów (30 dolarów), a więc 130 dolarów; natomiast z procentem składanym dług po upływie 5 lat jest sumą długu z poprzedniego roku (126,35 dolara) oraz 6% z tej kwoty, a więc 133,82 dolara.
Wszystkie te dane umieszczamy na wykresie, gdzie na osi odciętych jest podziałka w latach, a na osi rzędnych – w dolarach. Łącząc odpowiednie punkty otrzymujemy krzywą, która pozwoli nam uzmysłowić sobie skutek procentu składanego i wzrost długu:
Nachylenie krzywej powiększa się niewiele w ciągu
pierwszych lat, ale po 30 lub 40 latach wzrasta gwałtownie. Długi wszystkich
państw na świecie powstają na tej samej zasadzie i wzrastają w ten sam sposób.
Jest wielka różnica między stopami procentowymi: 6%, 10% albo 20%, gdy ma się do czynienia z procentem składanym. Poniższym zestawieniem zilustrowaliśmy, w jaki sposób narasta dług w ciągu 100 lat, jeżeli pożyczymy 1 dolara na procent składany:
na 1% ................................... $2,72
na 2% ................................. $19,25
na 3% ............................... $340,00
na 10% ......................... $13809,00
na 12% ..................... $1174405,00
na 18% ................... $15145207,00
na 24% ................. $251799494,00
Gdybyście pożyczyli na 50%, nie starczyłoby pieniędzy na całym świecie na spłacenie pożyczki 1 dolara! Istnieje reguła, która pozwala obliczyć, po jakim czasie suma pożyczona na procent składany podwaja się. Jest to reguła „72": 72 dzieli się przez wybraną stopę procentową i wynik wskazuje na liczbę lat. Na przykład: na 10% – suma pożyczona powinna się podwoić za 7,2 roku (72 podzielone przez 10).
To wszystko wykazuje, że wszelki procent, którego się żąda od pieniądza stworzonego z niczego, nawet na stopę procentową 1, jest lichwą. W raporcie z listopada 1993 r. Kanadyjski Audytor Generalny obliczył, że z sumy 423 miliardów dolarów długu narosłego od Konfederacji do 1992 r. tylko 37 miliardów zostało przeznaczone na wydatki związane z programami socjalnymi. Pozostałe 386 miliardów dolarów pokrywało koszty pożyczki tych 37 miliardów. Innymi słowy, 91% długu składało się z kosztu odsetek, rząd wydał tylko 37 miliardów (8,75% długu) na faktyczne dobra i usługi.
opracował Alain Pilote
www.onet.pl | 2012.01.05, 16:45
NIEMIECKA
SZKOŁA LOKALNEJ EKONOMII
Wszystko zaczęło się od
szkolnego projektu Christiana Gelleriego, nauczyciela ekonomii w południowych
Niemczech. Chciał on w nowy sposób pokazać grupie szesnastolatków, jak działa
świat finansów. Uczniowie stworzyli własną walutę, która miała obowiązywać w
miejscowych sklepach i firmach. Ich “chiemgauer” (nazwa pochodzi od jednego z
regionów Bawarii) stał się po ośmiu latach najbardziej popularną walutą
alternatywną.
Nie jest to jednak historia słabnącego entuzjazmu Niemców do euro. Rosnąca liczba osób posługujących się chiemgauerem postrzega go raczej jako doskonały sposób, by zatrzymać pieniądze w społeczności, która je generuje i zarabia, zamiast napychać nimi kufry międzynarodowym sieciom sklepów i zglobalizowanym bankom.
Uczniowie Gelleriego zajmują się projektowaniem banknotów, a także księgowością i zarządzaniem projektem. W pierwszych latach waluta, która jest wymienialna na euro w stosunku jeden do jednego, nie cieszyła się zbyt wielkim zainteresowaniem w tym jednym z najlepiej prosperujących i najbardziej konserwatywnych zakątków Niemiec. Obroty wyniosły zaledwie 75 tysięcy euro. Tylko 130 osób i garstka lokalnych przedsiębiorców zdecydowało się wziąć udział w programie.
W ubiegłym roku obroty sięgnęły już 5,1 milionów euro. Chiemgauer jest dziś akceptowany przez ponad 600 firm w powiatach Rosenheim i Traunstein. Szacuje się, że około 2,5 tysiąca osób regularnie płaci tą walutą. Korzystają na niej także lokalne organizacje pozarządowe, do których trafiło już ponad 100 tysięcy euro.
– Chiemgauer odniósł olbrzymi sukces, nieporównywalny z innymi lokalnymi walutami – mówi Gill Seyfang, ekonomistka z Uniwersytetu Wschodniej Anglii. – W rzeczywistości jesteśmy przyzwyczajeni do alternatywnych pieniędzy. Istnieją przecież mile powietrzne czy punkty lojalnościowe w supermarketach – zauważa Seyfang.
Tymczasem w Wielkiej Brytanii lokalne funty, które próbowano rozpowszechnić m.in. w takich miastach jak Lewes czy Brixton, nie zdobyły szerokiej akceptacji mieszkańców. Może to wynikać z faktu, że chociaż tego typu pomysły generalnie zyskują poparcie lokalnej społeczności, to w praktyce nie funkcjonują najlepiej. Waluta nie osiąga masy krytycznej, a sklepy nie chcą jej przyjmować, bo nie mogą nią płacić swoim dostawcom. Korzyści z samego posiadania alternatywnych pieniędzy nie są wystarczające.
Należy jednak spojrzeć na takie projekty z innej strony. Często chodzi w nich o zaangażowanie miejscowej społeczności i korzyści z dobrosąsiedztwa. Twórcom chiemgauera udało się namówić do współpracy miejscowe banki spółdzielcze i instytucje kredytowe. Lokalną walutą można nawet płacić, używając karty debetowej.
Chiemgauer różni się od konwencjonalnych środków płatniczych głównie tym, że automatycznie traci wartość, jeśli właściciel go nie wydaje. Nie opłaca się zatem oszczędzać – banknot jest ważny jedynie przez trzy miesiące. Potem trzeba go zaktualizować, kupując znaczek, który kosztuje 2 proc. nominalnej wartości. Chodzi o to, żeby pieniądz był cały czas w obiegu, wspomagając lokalną gospodarkę.
Wydaje się, że takie rozwiązanie mogłoby działać odstraszająco, jednak mieszkańcy regionu są zadowoleni z tego systemu. Osoby, które chcą używać miejscowej waluty, zapisują się do programu i wskazują jedną z 230 organizacji charytatywnych działających w okolicy. Instytucje te otrzymują 3 proc. wartości dokonywanych transakcji.
– Warto wspomagać lokalną społeczność – przekonuje Angela Hamberger z miasteczka Trostberg. A dewaluacja? – Zapłaciłam tylko raz. Cóż to jest dwa procent? – mówi kobieta.
Zwolennicy systemu szacują, że chiemgauer krąży w obiegu 2,5 razy szybciej niż euro. Przedsiębiorcy, którzy biorą udział w programie, płacą jednorazowo 100 euro oraz wnoszą comiesięczną opłatę od 5 do 10 euro, w zależności od obrotów. Za wymianę chiemgauera na euro trzeba zapłacić 5-procentową prowizję.
Opłaty te w części pokrywają koszty działania systemu, a pozostałe 60 proc. trafia do organizacji charytatywnych.
Istotne jest to, że w programie nie biorą udziału duże firmy detaliczne. – Celem regionalnej waluty jest promowanie miejscowej gospodarki oraz zmniejszenie śladu węglowego dzięki logistyce o zasięgu lokalnym. Zarówno z punktu widzenia ekonomicznego, jak też ekologicznego zdrowiej jest mieć kilka małych sklepików przy głównej ulicy niż jeden supermarket – tłumaczy Martin-Christoph Ziethe z Chiemgauer eV, organizacji zarządzającej systemem.
Zaznacza jednak, że nie ma nic przeciwko dużym przedsiębiorstwom. – Potężni detaliści muszą współpracować z międzynarodowymi dostawcami, więc z ich punktu widzenia przyjmowanie chiemgauera nie ma sensu ze względu na 5-procentową prowizję. Mimo to zdarzają się duże transakcje w naszej walucie, dotyczące nielokalnych produktów. Przykładem mogą być dilerzy samochodowi, którzy uczestniczą w programie – mówi Ziethe.
Przed jego organizacją jeszcze długa droga. 5-milionowe obroty stanowią zaledwie 0,2 proc. produktu regionalnego brutto. Christian Gelleri szacuje, że chiemgauer jest w stanie osiągnąć nawet poziom 50 proc. w ciągu najbliższych kilku lat.
Organizacja Regiogeld, która promuje lokalne waluty w Niemczech, ma obecnie pod swoją pieczą 28 programów, w których uczestniczy ponad 2,5 tysiąca firm. Wprawdzie rozczarowanie euro wśród Niemców rośnie – sondaże wskazują, że połowa społeczeństwa nie wierzy w możliwość uratowania Grecji, a około 40 proc. gotowych jest oddać głos na partię eurosceptyczną – jednak Gelleri nie postrzega alternatywnych banknotów jako zagrożenia dla przyszłości wspólnej europejskiej waluty. – Regionalne pieniądze opierają się na euro i są jego uzupełnieniem. W obecnym systemie istnieje potrzeba obu tych rozwiązań i dla obu jest miejsce – przekonuje Gelleri.
Lokalne waluty bywają dobrą alternatywą na złe czasy. Zaledwie 50 kilometrów od miasta Rosenheim, miejsca narodzin chiemgauera, leży austriacka miejscowość Wörgl. W 1932 roku, w czasie wielkiego kryzysu, wprowadzono tu miejscową walutę, która stała się tak popularna, że zaczęto ją określać mianem “cudu z Wörgl”. Pod dużym wrażeniem tego fenomenu byli John Maynard Keynes i Irving Fisher. Sukces waluty zaniepokoił Austriacki Bank Narodowy, który w 1933 roku, w obawie przed konsekwencjami politycznymi, przerwał eksperyment.
Wprawdzie sytuacja na świecie nie jest aż tak zła jak w latach 30. ubiegłego wieku, jednak coraz częściej pojawiają się opinie, że trzeba szukać różnych sposobów robienia interesów, niezależnie od bankowej oligarchii. W czasach obsesji na punkcie spekulacji i oszczędności chiemgauer niewątpliwie zmusił Niemców do ponownego rozważenia, do czego przede wszystkim służy pieniądz: do płacenia za produkty i usługi oraz tworzenia miejsc pracy.
Jon Palmer, Patrick Collinson
Źródło: The Guardian
Jak uzdrowić funkcjonowanie banków.
BEZODSETKOWY SYSTEM BANKOWY – BANKI INWESTUJĄ, A NIE POŻYCZAJĄ, WIĘC ZARABIAJĄ DZIĘKI UDZIAŁOWI W ZYSKACH
- Lokaty oszczędnościowe na 0-wym oprocentowaniu, bez rewaloryzacji (nic się nie robi, to nic się nie zarabia. Za to pieniądze są w bezpiecznym msu).
- Pożyczki wyłącznie na podstawie ich rzeczywistego pokrycia w kapitale (dzięki połączeniu internetowym z komputerem centralnym, zajmującym się naliczaniem łącznego stanu kapitału), 0 odsetek, bez rewaloryzacji, i wyłącznie na racjonalne inwestycje (dochód dla państwa, społeczeństwa będzie w postaci podatków od zysków z inwestycji, w przypadku komercyjnych przedsięwzięć).
Zamiast kupować dom, mieszkanie, samochód na raty, stawać się półniewolnikiem banku, msa usytuowania nieruchomości, lepiej jest lokum, pojazd wynajmować, tak długo, jak długo dany lokal, w danym msu, środek lokomocji, jego rodzaj, typ jest nam potrzebny (zawsze, w razie problemów finansowych, można wynająć coś tańszego, przenieść się gdzieś indziej, wynająć dogodniejszy pojazd, przemieszczać się zbiorowym środkiem transportu).
JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM TOTALNYCH, GLOBALNYCH ZADŁUŻEŃ
Trzeba wprowadzić bezodsetkowy
system bankowy. I wówczas spłacić podstawowe, pierwotne - rzeczywiste - sumy
długów, oraz tylko minimalne, podstawowe, od nich odsetki (kompromis). Jeżeli
spłacone do tej pory odsetki osiągnęły sumę pierwotnego - rzeczywistego -
długu, plus jego minimalne, podstawowe odsetki, to oznacza, iż został on
spłacony. Gdy przekroczyły tą sumę, plus odsetki, to oznacza, że doszło do
nadpłaty.
http://forum.wolnemedia.net//viewtopic.php?id=534 | 2011-07-16
16:23:30, Fenix
Podam przykład: zamykam na 10 lat sztabkę złota
w skarbcu, czy po 10 latach złota przybyło...
SYSTEM BEZPIENIĘŻNY
- redystrybucja zasadnych dóbr według statusu. Status według wkładu w społeczeństwo.
http://merlin.pl/Doktryna-Szoku_Naomi-Klein/browse/product/1,624166.html#fullinfo
Kiążka Doktryna Szoku, autorstwa Naomi Klein
Autorka w swych histerycznych napadach na korporacje
wydaje się nie zdawać sobie sprawy z faktu, ze te "korporacje" to nie
jest jakieś bezcielesne zło, będące uosobieniem i powodem wszelkich cierpień
tego świata i jakimś "spiskiem", tylko ze to są po prostu firmy.
Duże, międzynarodowe. Ale po prostu firmy. Spółki. Mające swoje zarządy i rady
nadzorcze, ale mające przede wszystkim swoich akcjonariuszy. Nie ważne, że
jedna firma ma akcje innej firmy, a akcje tej ma z kolei fundusz, bank i tak
dalej. To NIE JEST łańcuszek bez końca. Na końcu KAŻDEJ firmy, funduszu, banku,
nieważne jak dużej, są FIZYCZNI akcjonariusze. Jedna firma może nie mieć fizycznych
akcjonariuszy, może mieć tylko instytucjonalnych, to prawda, ale w takim razie
należy do innej, jeszcze do innej i tak dalej, aż w końcu ZAWSZE jakieś osoby
FIZYCZNE te udziały mają. Inaczej się nie da. Nie ma na tym świecie firm NIE
NALEŻĄCYCH do ludzi, do osób fizycznych. Ani jednej takiej (no, ok, są
państwowe;). Tak więc, nieważne jak bezwzględnie i "nieludzko" te
wszystkie firmy i korporacje postępują, robią to zawsze tylko w jednym celu.
Dla zysku. A ten i tak jest ZAWSZE dla udziałowców, nieważne czy bezpośrednio
dla akcjonariuszy, czy dla posiadaczy lokat w bankach, czy dla posiadaczy
jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. W OFE też;). Bo to są
właśnie te pieniądze i ci beneficjenci. Innych beneficjentów po prostu NIE MA.
Więc KAŻDY, kto ma dowolny rachunek czy lokatę w dowolnym banku, ma OFE, ma
jednostki funduszu, ma obligacje skarbu państwa (też!! Bo niby gdzie ta kasa
jest przez państwo inwestowana, aby móc obligacje wykupić i oddać posiadaczom
należny zysk?:), no każdy uczestnik jakiegokolwiek rynku finansowego, a więc,
oprócz Papuasów, Indian Guaran i bezdomnych w Bombaju i Somalii, po prostu
KAŻDY na tej ziemi jest WSPÓŁWŁAŚCICIELEM tych wrednych i nieludzkich
korporacji. Bo innych właścicieli te korporacje nie mają. To nie są Marsjanie i
to nie pieniądze Marsjan te korporacje tak "nieludzko" pomnażają...
Warto o tym pamiętać, gdy się następnym razem będzie sprawdzać stan swego konta
w banku, u maklera lub w funduszu lub nawet w takim OFE. Naprawdę ktoś chce,
aby te korporacje stały się bardziej "ludzkie", znaczy skreśliły zysk
jako swój najwyższy priorytet?;)
Marek Łukasiewicz
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]
SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ
CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY
Wszystko przez zmiany klimatu.
Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje "The Sunday Express".
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.
Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.
Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 28.12.2010, 10:29
ZAPADA SIĘ ZIEMIA.
NATYCHMIASTOWA EWAKUACJA LUDZI
Tysiącom trzeba dać nowe
domy.
Aż trzy tysiące rodzin z Pretorii musiały natychmiast przenieść władze RPA po tym, jak wokół ich domów zaczęły się tworzyć w ziemi ogromne leje.
Ta ziemia już nie nadaje się do zamieszkania. Sytuacja jest zła. Obszar wokół zapadlisk też zakwalifikowano jako niebezpieczny. Nie można tam budować domów. Dziury mogą się powiększać - donosi BBC.
Niektóre z nich mają nawet 80 metrów szerokości! Pęknięcia w gruncie widać prawie na całym obszarze.
Zapadliska to efekt pobierania wody przez gospodarstwa rolne z podziemnych złóż. Tworzą się tam ogromne jaskinie, które następnie się zapadają - informuje BBC. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 31.10.2011, 12:25
TO MIASTO ZNIKNIE! GWAŁTOWNIE
ZAPADA SIĘ POD ZIEMIĘ
Co roku zagłębia się o 15
centymetrów.
Mieszkańcy hiszpańskiego miasta Lorca, tego samego, które w maju tego roku spustoszyło trzęsienie ziemi, mają kolejny poważny problem. Ziemia, na której mieszkają zapada się w tempie 15 centymetrów rocznie. Winna temu jest panująca od wielu lat w tym regionie susza - informuje stooq.com.
To najszybsze tempo zapadania się ziemi w całej Europie - ogłosili naukowcy z madryckiego Uniwersytetu Complutense.
Wyliczyli oni, że w ciągu ostatnich 15 lat miasto zapadło się już o 1,5 metra. Jeśli nic nie powstrzyma tego procesu za 30 lat domy w Lorca widoczne będą dopiero od poziomu pierwszego piętra.
Co jest powodem zapadania się miasta i jego okolic? Wysychanie ogromnych naturalnych zbiorników z wodą, które znajdują się pod miastem.
Mieszkańcy miasta czerpią wodę z tych zbiorników od lat. Niestety, panująca od wielu lat susza w regionie sprawia, że wody w nich ubywa coraz szybciej - nie jest ona uzupełniania przez opady deszczu. W podziemnych jaskiniach spada ciśnienie i grunt zapada się.
Według naukowców jedynym ratunkiem dla miasta jest wybudowanie zbiorników retencyjnych i zamknięcie połowy studni. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 21.09.2010, 09:42
TA SŁYNNA STOLICA... ZAPADNIE
SIĘ POD ZIEMIĘ
Eksperci: To będzie
afrykański Czarnobyl.
Johannesburgowi - słynnej stolicy światowego złota, grozi najgorsza katastrofa ekologiczna w historii. Toksyny z byłych kopalni złota pod miastem zanieczyszczą wodę i doprowadzą do szybkiego zniszczenia fundamentów domów. Miasto po prostu zniknie w wielkiej dziurze.
Kwaśna woda znajduje się 500 metrów poniżej poziomu miasta, ale przybywa w tempie 0,35 metrów na dobę, a może nawet metr dziennie. Poziom krytyczny osiągnie w ciągu najbliższych 15 miesięcy - pisze "The Globe and Mail".
Johannesburg zbudowany jest bowiem na starych kopalniach złota. Opuszczone, od lat gromadzą w sobie potężne ilości zanieczyszczonej wody - nawet przez związki radioaktywne. W niektórych miejscach wydobywano bowiem uran.
Niektórzy naukowcy nazywają
problem bombą zegarową, a skalę zniszczeń jaką może wywołać - do Czarnobyla -
informuje "The Globe and Mail". | MK
www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38
ULEWA + WAPIEŃ = WROTA
PIEKIEŁ
Gigantyczne dziury w ziemi
pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem
geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także
mieszkańcom naszego kraju.
Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.
Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.
Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.
Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.
Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.
Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.
www.twojapogoda.pl
http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli
Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu -
wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że
zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w
ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy
spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając
rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską
firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski
żywiołowe i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.
www.o2.pl / www.sfora.pl |Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]
ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK
DINOZAURY
Jesteśmy na progu globalnej
katastrofy.
Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.
Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.
Tempo wymierania gatunków -
zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi
średnia historyczna.
Eksperci twierdzą, że musimy
natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy,
rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji
ludzkiej.
Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [28.10.2010, 09:43]
TO ZNISZCZY ŚWIATOWĄ
GOSPODARKĘ. STRACIMY MILIARDY DOLARÓW
Oto zagrożenie większe od
terroryzmu.
Niszczone środowisko stwarza
większe ryzyko finansowe dla przedsiębiorców z całego świata niż zagrożenie
terroryzmem. Tak zmiany w przyrodzie oceniają banki i firmy ubezpieczeniowe -
informuje "The Guardian".
Eksperci z Programu
Środowiskowego ONZ (UNEP) w przygotowanym raporcie wskazują jako najbardziej
jaskrawy przykład, koszty likwidacji wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i
straty koncernu BP. Ale wycieki i awarie w zakładach przemysłowych to nie
wszystko.
Ginące gatunki i zmiany w
ekosystemach oznaczają też kłopoty firm związanych z rybołówstwem. Degradacja i
zatrucie chemikaliami gleb oznacza straty w rolnictwie, rośnie też cena wody,
bo jej zasoby na całym świecie gwałtownie maleją.
Co roku kosztuje to firmy z
całego świata nawet 50 mld dolarów. Banki i fundusze inwestycyjne już zauważyły
problem i starają się wliczać straty związane z odszkodowaniami albo nowymi
podatkami ekologicznym w ryzyko finansowe przedsięwzięć - mówi Richard Burrett,
przewodniczy UNEP.
Dodaje,
że tylko w badanych 3 tys. największych światowych korporacji już w 2008
roku, koszty związane z ochroną środowiska przekroczyły 2,1 mld dolarów - czyli
ok. 7 proc. przychodów i jednej trzeciej zysków. | AJ
[No ale rabunek, dewastacja, degradacja, skażanie, zatruwanie, a w efekcie zagłada życia, zwiększa majątki finansistom, bankierom, fabrykantom, deweloperom, reklamodawcom, kooperującym z nimi politykom, tzn. PKB chciałem powiedzieć... - red.]
Praca ma na celu jak najefektywniejsze, z jak najmniejszymi skutkami ubocznymi zaspokajanie racjonalnie zasadnych potrzeb (a nie zapewnianie, na siłę, za wszelką cenę, każdym kosztem, utrzymania (od tego są zasiłki), zwiększanie PKB).
Z uwagi na efekty/skutki
wyróżniamy 2 rodzaje działalności:
PRACA – jest to
racjonalnie - ekonomiczno-ekologiczno-zdrowoto-etycznie - zasadne zajęcie
przynoszące najbardziej efektywnie, rzeczywiście, korzyści (np. produkcja
zdrowej żywności, energii z źródeł odnawialnych, budowa energooszczędnych
budynków, transport publiczny (zbiorowy) wykorzystujący energię odnawialną (na
każdym etapie), dostarczanie istotnych, sensownych informacji itp.).
PŁATNE ZAJĘCIE – jest to irracjonalne, krótkowzroczne, utopijne imitowanie pracy; zużywanie energii, surowców, skażanie środowiska, trucie przyrody, ludzi, tracenie zdrowia, czasu, pieniędzy; postępowanie mające na celu obrót pieniędzmi, pobierając za to zajęcie prowizję, czemu często towarzyszy jeszcze pranie mózgu tzw. klientom, by skorzystali z oferty (np. produkcja tzw. dupereli, w tym zniczy, wiązanek, kwiatów, które po kliku dniach stają się śmieciami, produkcja i używanie lakierów, farb do paznokci, mazideł, trucizny nikotynowej, alkoholowej, szkodliwej żywności i takich dodatków do niej, w tym konserwantów, barwników, większości samochodów osobowych, przemysł jubilerski, zbrojenia, przeznaczanie ropy, węgla, drewna na cele energetyczne, działalność org. religijnych, robienie politycznej kariery, produkcja ogłupiających, wypaczających, zabierających czas filmów, programów w telewizji, radiu (w tym wypłocin reklamowych), podobnie z treściami większości pism, książek, hazard itp., itd.).
Wydatek jest to opłacanie nieefektywnego, zbędnego, szkodliwego zajęcia, tego skutków.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 25.08.2011, 10:28
ILE KOSZTUJE CIĘ UTRZYMANIE
FISKUSA
By odzyskać złotówkę podatku
fiskus wydaje 2,29 zł.
Na utrzymanie urzędników fiskusa każdy z nas wyda w tym roku 129 zł. To o 3 zł więcej niż w roku ubiegłym - informuje dziennik.pl.
Na administrację skarbową wydajemy rocznie ok. 5 mld złotych. Z tej kwoty aż 2,5 mld pochłaniają urzędy skarbowe.
Z wyliczeń portalu wynika, że są one jednak bardzo nieefektywne. Świadczy o tym zestawienie wydatków na fiskusa z kwotami, które udało mu się odzyskać od nieuczciwych podatników. Okazuje się, że pozyskanie każdej złotówki kosztuje 2 zł 29 gr!
Jednak, jak tłumaczy dziennik.pl, nie jest to wina urzędników lecz skomplikowanego systemu rozliczeń i niejasnych przepisów. | WB
[Kolejne miliardy wydawane są na doradców podatkowych, księgowych, biura rachunkowe. - red.]
Bieda, niedobór użytecznych produktów, usług, wynika z
działań, produkcji rzeczy zbytkowych, szkodliwych, zbędnych; z powodu
marnotrawstwa potencjału produkcyjnego, działań irracjonalnych.
To racjonalna użyteczność oferty ma decydować o produkcji, sprzedaży, usłudze, a nie pranie mózgów potencjalnym tzw. klientom za pośrednictwem tzw. reklam.
ZEZWOLENIA/KONCESJE
EKONOMICZNO-EKOLOGICZNO-ZDROWOTNO/ETYCZNE
Na rynku muszą funkcjonować
najlepsi, a nie, kosztem zdrowia, jakości, dzięki kombinatorstwu, najtańsi
(...) producenci i usługodawcy! Bo trzeba dodać fatalne, kosztowne
skutki funkcjonowania takich firm.
Ilość koncesji np. na
otworzenie sklepu, zakładu usługowego powinna być wydawana na podstawie
sytuacji ekonomicznej już istniejących firm/liczby potencjalnych klientów. Na
zarzut, iż tak się właśnie dzieje (prawa (dzikiego) rynku) odpowiadam tekstem
poniżej.
Trzeba wprowadzić koncesje ekonomiczno-ekologiczno-zdrowotno/etyczne, by nie miało mse - masowe - dogorywanie, egzystencja, zapracowywanie się (praca po 6-7 dni w tygodniu, po 10-12 godzin dziennie nie należy do rzadkości) by tylko przetrwać, bo obok konkurencja tylko czyha.... Taka działalność, oprócz zaharowywania się tych ludzi, prowadzi też do prowadzenia jej kosztem jakości, zdrowia klientów, środowiska naturalnego (...)(bo kogo na dbanie o nie stać...), pracowników, współpracujących firm. W takich warunkach „tańszy”, czyli nierzadko najgorszy, wygrywa. – Jak jeden z oferentów wprowadza tańszą... ofertę, wiadomo jakim kosztem (...), to pozostali mają wybór: albo wziąć przykład albo splajtować. To, co się dowiadujemy z prasy, własnych i znajomych doświadczeń (np. o przebijaniu dat ważności, zepsutej, brudnej, nafaszerowanej chemią żywności, kłopotach z wyegzekwowaniem reklamacji) to tylko wierzchołek góry!
Częste są też sytuacje rzeczywistego pracowania (np. w sklepach, punktach gastronomicznych, msh usług), łącznie, np.1-2 godziny dziennie, a reszta czasu to czekanie na klientów, którzy za to zapłacą, w tym zdrowiem w związku z ekologicznymi skutkami małej wydajności, efektywności takich rozmnożonych msc pracy, których wybudowanie, wyposażenie i eksploatacja pochłania materiały i energię, więc odbywa się kosztem zużywania surowców, skażania środowiska, trucia ludzi.
*
Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa
Clintona programu "First start" (dla osób na zasiłkach) kosztowało
gospodarkę USA około 250 tys. dolarów!
[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy
tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]
Racjonalna użyteczność,
korzyść z działalności.
Trzeba ustalać, czy dana działalność jest korzystna - w całym, ogólnym bilansie, a więc jej wpływ na przyrodę i ludzi, bilans zysków do strat; jej racjonalną i etyczną użyteczność - począwszy od np.: wydobycia, transportu, sprzedaży i przerobu surowców, następnie sprzedaży i transportu półproduktów do hurtowni, ich ponownej sprzedaży indywidualnym odbiorcom i ponownego transportu do msa przerobu, wytworzenia docelowego produktu, a następnie jego transport do kolejnych hurtowni, sprzedaż, a z nich do punktów sprzedaży dla indywidualnych odbiorców, ich sprzedaż, po czym jego wykorzystywanie, a na końcu, po zużyciu, jego pozbycie się (przetworzenie).
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Środa [03.02.2010, 11:46]
NIEMCY WYŁUDZAJĄ ZASIŁKI NA POTĘGĘ. NIE CHCĄ IŚĆ DO
PRACY
Bezrobotni nie szukają zatrudnienia. Zmuszą ich do
tego?
Ponad 165 tysięcy bezrobotnych Niemców próbowało w ubiegłym roku wyłudzić zasiłek. Większość z nich nawet nie chce szukać pracy - informuje "Gazeta Wyborcza".
Politycy zastanawiają się, czy nie trzeba ich do tego zmusić.
Najsłynniejszy niemiecki bezrobotny, 53-letni Arno Dübel z Hamburga, nie ma pracy od 30 lat. I wcale nie zamierza jej szukać. Życie z zasiłków w zupełności mu odpowiada. I nie ma się co dziwić.
Niemiec, który zostaje bezrobotnym przez rok otrzymuje zasiłek w wysokości 70 proc. dotychczasowej pensji. Po roku, jeśłi nie znajdzie sobie pracy dostaje od państwa 359 euro miesięcznie - tzw, zasiłek Hartz IV.
To nie koniec pomocy, na którą może liczyć. Państwo dopłaca mu do czynszu, a jeśli ma dzieci to dostaje zasiłek również na nie.
Jak wylicza "Gazeta Wyborcza", dzięki zasiłkom, bezrobotne małżeństwo z dwójką dzieci jest w stanie żyć na takim samym poziomie jak rodzina niewykwalifikowanego robotnika, który osiem godzin dziennie pracuje na budowie.
Bezrobocie nie może być sposobem na wygodne życie. Trzeba wprowadzić dla bezrobotnych obowiązek pracy, chociażby przy robotach publicznych. Szczególnie, że wśród nich są ludzie, którzy wykorzystują system - stwierdził niedawno premier Hesji Roland Koch.
Jego słowa wywołały prawdziwą burzę krytyki. Nie zanosi się więc na zmiany w systemie.
Tylko w ubiegłym roku Niemcy wyłudzili 72 mln nienależnych zasiłków - informuje "GW". | WB
[Większość pracujących wykonuje nie tylko niepotrzebną, ale i szkodliwą (niekiedy jeszcze dotowaną) pracę, czyli płatne, utopijne, zajęcie, co wszechstronnie pogrąża wszystkich i wszystko na Ziemi. – red.]
SPRZEDAŻ PAPIERÓW DŁUŻNICZYCH (np. obligacji skarbu państwa), TO NIE TYLKO OPÓŹNIANIE KATASTROFY, ALE JEJ WYWOŁYWANIE I ZWIĘKSZANIE.
Bo skupują je banki nie zainteresowane już mozolnym, ryzykownym (lepiej ponosić skutki braku możliwości wykazania konstruktywnej inicjatywy, więc m.in. przestępczości?!) udzielaniem kredytów, co jest często warunkiem rozwoju, m.in.: inwestowania, powstawania nowych, użytecznych firm.
Mogłoby to być uzasadnione, ale tylko w niektórych przypadkach, np. nadzwyczajnej inwestycji, a nie, by przedłużać dopłacanie do przynoszących straty gałęzi przemysłu/zakładów. Co nie rokuje optymistycznych (poza lepszym samopoczuciem obdarowanych, tak jak pacjentów, którym zamiast leku dano kolejny raz słodycze...), tylko pesymistyczne skutki – pieniądze wydano i nie ma już ich ani na dalsze dopłacanie w przyszłości, ani na inwestycje – perspektyw, że będą. To droga do katastrofy. Bo jeśli nawet pieniądze skądś się znajdą, to zostaną przeznaczone na spłatę zadłużenia, więc znów nie na inwestycje.
Poza tym kupuje je też bogatsza część społeczeństwa, która staje się w ten, bezproduktywny sposób jeszcze bogatsza, a spłacają, podatkami, wszyscy, a więc i biedni, którzy stają jeszcze biedniejsi i tym bardziej potrzebują pomocy, pożyczek, które znów dają zarobić bogatszym...
O
TZW. BUDOWIE NOWYCH MIESZKAŃ...
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [13.09.2009, 09:58] 1 źródło
ZA DWA LATA ZABRAKNIE MIESZKAŃ?
Tak wynika z najnowszych danych GUS.
Coraz mniejsza liczba rozpoczynanych budów to zły znak dla wszystkich, którzy w najbliższej przyszłości zamierzają kupić własne mieszkanie - pisze portal interia.pl.
Przeciętny czas trwania budowy nowych budynków (wznoszonych przez inwestorów innych niż indywidualni) wyniósł 23,7 miesiąca i był o 1,9 miesiąca dłuższy niż w I półroczu 2008 r.
Oznacza to, że za dwa lata pojawi się deficyt nowych mieszkań na rynku.
W I półroczu 2009 r. oddano do użytkowania 76153 mieszkania, o 9,9 proc. więcej niż w I półroczu 2008 r.
Przede wszystkim wzrosła liczba mieszkań oddanych do użytkowania w budownictwie przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem (o 7029 mieszkań) - podaje interia.pl.
Znacznie mniejszy wzrost odnotowano w budownictwie indywidualnym (o 312 mieszkań), komunalnym (o 192 mieszkania) i zakładowym (o 118 mieszkań).
Najgorzej jest w budownictwie spółdzielczym i społecznym czynszowym - oddano w nich odpowiednio o 535 i 246 mniej mieszkań niż w I półroczu ubiegłego roku. | JP
[Znów na odwrót – to ludzi jest i będzie za dużo, a nie za mało mieszkań, samochodów, itp.; śmieci, wyciętych lasów, wyczerpywanych surowców, skażonego powietrza, wód, gleb; katastrof, klęsk, plag; wydatków, długów; strat, problemów, itp. - red.]
Jeżeli banki będą
przeznaczać pieniądze na konsumpcjonizm (...) udzielając na ten cel pożyczek, a
nie inwestować w racjonalnie uzasadnione inwestycje, to nic dobrego z tego nie
wyniknie dla ogółu, a w dalszej perspektywie i dla samych banków!
TZW. POMOC BANKOM-/, KONSUMENTOM...
Inwestorzy... w/, nabywcy np. mieszkań, mebli, samochodów muszą dostać po dupie jak to tylko możliwe! A nie być w wydawaniu, marnowaniu pieniędzy; skażaniu, truciu; wyczerpywaniu; zadłużaniu; wydatkach; zagładzie - konsumpcjonizmie - wspierani!!!
Należy więc zabronić bankom inwestowania w konsumpcjonizm (np. pożyczania pieniędzy na kupno mieszkania, mebli, samochodu osobowego)! A konsumentom radykalnie ograniczyć możliwość kupowania takich rzeczy (ludzi, mieszkań, mebli (niemodne są wyrzucane), samochodów jest wielokrotnie za dużo), poprzez odpowiednie windowanie ich cen!
Cena ropy musi rosnąć o 500 dolarów rocznie, począwszy od 1000 dolarów za baryłkę w 2010 roku.
Trzeba rozwinąć, usprawnić osobowy transport publiczny (zbiorowy)(i naturalnie zrezygnować z utopijnych płatnych zajęć, którym towarzyszy przemieszczanie się do, i z takich msc (...). Wprowadzić bezpłatne jadłodajnie (...)).
Nowe mieszkania = (w skrócie:) wycięcie lasów, a
więc zmniejszenie skali procesu asymilanci węgla a uwalniania tlenu,
zmniejszenie samoodnawialnych zasobów drewna, zmniejszenie areału ziem
uprawnych, zwiększenie cen żywności, wydatki na budowę i utrzymywanie dróg,
zwiększenie transportu, w tym dojazdowego do nowych msc, a więc hałasów,
stresów, chorób, wypadków, wydatków na lecznictwo, renty, zwiększenie rabunku
ropy, a więc i skażeń, zatruć wynikłych z wydobywania, transportu i
przetwórstwa ropy, czyli zwiększenie prędkości zagłady życia, zwiększenie
skażeń, zatruć wynikłych z spalania paliwa, a więc także zwiększenie prędkości
zagłady życia, zwiększenie wydatków na lecznictwo, renty, ilości rodzonych
chorych dzieci, długi, wymuszanie zarabiania pieniędzy za wszelką cenę,
wszelkim kosztem (środowiska, innych, w tym przyszłych pokoleń, własnego
zdrowia, życia prywatnego, kosztem najbliższych), by spłacać raty za
mieszkanie, zwiększenie zużycia energii, w tym na ogrzewanie, a więc prędkości
rabunku, spalania, węgla, a więc wielkości skażeń, zatruć, czyli kolejne
zwiększenie prędkości zagłady życia, chorób, ilości rodzonych chorych dzieci,
wydatków na lecznictwo, renty, długów, ponoszenie skutków, w tym kosztów,
degradacji środowiska, w tym klimatycznych, itp., itd., a gdy zostaną zburzone,
to staną się gruzem - b. trwałymi śmieciami z tego skutkami.
A SKĄD WZIĄĆ MIESZKANIA DLA
POTRZEBUJĄCYCH?
Ludzi ma ubywać do rozsądnej - umożliwiającej zachowanie równowagi z przyrodą, w stosunku do zasobów, możliwości środowiska - wartości dzięki pozytywnej selekcji, doborowi kandydatów do prokreacji (...), eutanazji (...) – i na tym należy skupić aktywność w tej materii. Koniec z niekończącą się ekspansją betonu, asfaltu, z wyczerpywaniem surowców, zasobów, skażaniem, zatruwaniem, degradacją - konsumpcjonizmem - chorowaniem, umieraniem z powodu chorób, głodu, degeneracją, zagładą!!!
Trzeba też wprowadzić procedurę odzysku mieszkań nie w pełni wykorzystywanych, od osób niepożytecznych, szkodliwych, przenosząc ich do schronisk.
Obecnie starcy, renciści, w tym samotni, niektórzy w dwupokojowych mieszkaniach, dogorywają, a ludzie zdrowi, młodzi, rodzice i ich dzieci nie mają gdzie mieszkać, bądź tyrają zadłużeni by spłacić lokum!
Jakim kosztem powstały, z jakiej pracy są utrzymywane,
jak mieszkamy, żyjemy w tych betonowych pudłach (półwięzieniach) z widokiem na
betonowe pudła, w spalinach i hałasie...
Prawie wszędzie jedyne widoki to asfalt i beton.
Już prawie nigdzie nie ma ciszy, spokoju; gdzie wypocząć, w tym od ludzi -
niemal wszędzie słychać pociągi, motory, samochody, radiowy, telewizyjny
bełkot, jazgot, psy, itp...!
Przez 2 lata z rzędu
próbowałem znaleźć spokojne mse do wypoczynku nad wodą. Najpierw w okolicach Warszawy, a potem już w województwie -
bezskutecznie: prawie wszędzie jedyne widoki to beton i asfalt (wszystkie lasy
są "napoczynane" przez budowę domów z posesjami, itp. Oczywiście to
czyniący nie zastanawiają się, że za kilka pokoleń, tam już nie będzie lasów,
tylko osiedla, a ich domy będą wyburzane pod bloki...).
Prawdziwe lasy wycinają, a
sadzą ich imitacje...
Proszę nie mylić sadzenia
lasopodobnych tworów z prawdziwymi lasami.

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/0,85304.html?tag=bloki

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/51,85301,8003525.html?i=9

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/0,85304.html?tag=bloki

http://wyborcza.pl/51,76842,8266841.html?i=5 / Fot. Lukasz Cynalewski / AG

http://www.skyscrapercity.com/

http://www.skyscrapercity.com/

http://www.skyscrapercity.com/
CO PRZEKAŻEMY NASTĘPNYM
POKOLENIOM W MSE LASÓW, GLEB
Ponieważ budownictwo przyczynia się m.in. do obniżania poziomu wód gruntowych, co przyczynia się do wysychania gleb, a taki poglebowy pył jest rozwiewany przez wiatr, tym bardziej, że z braku lasów pochłaniających część energii wiatru jest on silniejszy, co skutkuje erozją gleb, i uwzględniając kiepską jakość budynków (a jest realne i POWINNY wytrzymać setki lat), to przekażemy pustynie, śmietniska i gruzowiska:
Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę;
860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo
wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej
Ziemi: 137 gatunków dziennie.
Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć. Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety.
Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Opublikowany przez "Independent" raport Centrum
Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym
Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc.
powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.
Ponad 10 proc. gruntów rolnych
w Chinach jest zanieczyszczona przez ołów, cynk i inne metale ciężkie.
To poziom, które przekracza wszelkie normy. Po raz pierwszy rządowi eksperci potwierdzili, że problem dotyczy tak wielkiej powierzchni kraju - informuje Reuters.
Wan Bentai z chińskiego resortu ochrony środowiska mówi, że skażenie to efekt osiadania na polach zanieczyszczeń z kominów hut oraz przedostawania się do gleby metali ciężkich w ściekach i odpadach stałych z zakładów przemysłowych.
Miesięcznie odnotowujemy ok. 10 nowych przypadków skażenie. Lokalne władze ignorują zalecenia rządu, bo stawiają rozwój gospodarczy przed ochroną środowiska - mówi Wan.
Chińskich przemysł zużywa rocznie ok. 4,1 mln ton ołowiu – to najwięcej na świecie. Dla człowieka ten metal jest bardzo niebezpieczny: uszkadza nerki oraz układ nerwowy i rozrodczy.
http://www.hotmoney.pl/artykul/bloki-z-wielkiej-plyty-za-kilkanascie-lat-sie-zawala-17680/0 | Środa, 12.01.2011 00:00
BLOKI Z WIELKIEJ PŁYTY ZA
KILKANAŚCIE LAT SIĘ ZAWALĄ?
Miliony Polaków mogą znaleźć się bez dachu nad głową.
W domach z wielkiej płyty mieszka dziś około 12 milionów Polaków. Przy obecnym tempie budowy (nieco ponad 100 tys. mieszkań rocznie), zastąpienie wielkiej płyty nowymi lokalami zajęłoby 40 lat!
Trwałość budynków z prefabrykatów obliczono na 50-60 lat, pierwsze z nich powstały pod koniec lat 50., nietrudno więc obliczyć, że zbliżamy się do kresu projektowanego użytkowania.
Węzły łączące płyty powinny być wiązane prętem i spawane. Ale na to nie było czasu. Łączyliśmy tylko co drugi zaczep. Inaczej bym planu nie wykonał. Inna sprawa to spawacze. Albo był dobry fachowiec, ale pijak, albo oferma, która coś posmarkała, aby się trzymało – opowiada.
Ponadto plagą były kradzieże. Jeden z robotników pracujących na wielkiej płycie opowiada, że połączenie płyt powinno być zalane czterema wiadrami betonu. wtedy pręty zbrojeniowe były zabezpieczone przed korozją.
Ale beton był deficytowy, więc zapychaliśmy otwór czym się dało i na wierzch szło tylko trochę zaprawy. Z tego zaoszczędzonego cementu sobie i córce dom pobudowałem - wyznaje z rozbrajającą szczerością.
http://polishexpress.polacy.co.uk/art,niedorobki_groza_smiercia,676.html | 16-06-2008
Na skutek fuszerek
budowlanych średnio 10 procent domów jednorodzinnych w Wielkiej Brytanii nie
nadaje się do zamieszkania. Niektóre z nich mogą się nawet zawalić. I zawalają
się.
Choć kryzys na rynku kredytów hipotecznych trwa, to na Wyspach nie przestano budować. W 2000 roku wybudowano 22 348 domów mieszkalnych, a w 2007 blisko 50 tysięcy. House Building Council szacuje, że w tym roku przybędzie kolejnych 50 tysięcy.
Następnego dnia przed południem coś zatrzeszczało, więc Sue z Ray’em w pośpiechu opuścili swój dom i stanęli po drugiej stronie ulicy. Sąsiad z naprzeciwka uzbrojony w kamerę wideo rejestrował na bieżąco co się dzieje z domem, a działo się akurat to, że chwilę po wyprowadzeniu runęła część ściany frontowej. Za chwilę rozpadła się cała. Po godzinie pękać zaczęła ściana szczytowa i też się całkowicie rozleciała. Następnego dnia podobny los spotkał sąsiedni budynek, również świeżo postawiony. Tu ściany „pracowały” o wiele krócej - cały budynek rozleciał się błyskawicznie, w ciągu pięciu minut. Według wstępnych ustaleń przyczyną były źle związane cegły i nierówno położony fundament. Sąsiedni budynek budowała zupełnie inna firma, ale popełniła identyczne błędy.
[Podobnie się ma sytuacja z drogami, mostami. – red.]

http://www.misje.pdg.pl/index10.html

http://www.africangamesafari.com/slumsy.html

http://raider55.blox.pl/2008/02/czym-proponuje-sie-dzisiaj-zastapic-slumsy.html

http://raider55.blox.pl/2008/02/czym-proponuje-sie-dzisiaj-zastapic-slumsy.html
www.onet.pl | 23.01.2012 r.
CZECHY: 901 WAD NA 9 KILOMETRACH AUTOSTRADY
901 wad na dziewięciokilometrowym odcinku autostrady
reklamują władze Czech u wykonawcy, któremu kilka lat temu zleciły budowę
drogi.
Jak poinformowała czeska Dyrekcja Dróg i Autostrad (RSD), rekordowa liczba usterek dotyczy wybudowanego w 2007 roku fragmentu trasy D47, przechodzącego przez Ostrawę od południowego do północnego zjazdu do miasta. Większość defektów - aż 460 - wykryto w mostach autostradowych, 343 na samej jezdni, a 98 na wielopoziomowych skrzyżowaniach.
RSD wylicza, że m.in. na jezdni pojawiły się garby, popękał beton, mosty zaciekają wodą i rdzewieje ich konstrukcja, powstały koleiny, wykrzywiły się maszty latarni.
Budowa kosztowała Czechy 4,3 mld koron (720 mln złotych). Autostradę wykonała czeska filia francuskiej firmy budowlanej Eurovia.
Autor: KK Źródła: PAP
„PRZEGLĄD”
nr 50, 18.12.2005 r.
WIEŻOWCE TRZĘSĄ ZIEMIĄ
Okazuje się, że olbrzymie wieżowce mogą być odpowiedzialne za niektóre trzęsienia ziemi. Dowód? Zdaniem geologów, sejsmiczna aktywność w tajwańskiej stolicy Tajpej gwałtownie wzrosła od czasu, gdy stanął tam największy i najcięższy budynek na świecie Taipei 101.
Jeszcze osiem lat temu, czyli na początku budowy tego giganta, sejsmolodzy rejestrowali znaczny wzrost tzw. mikrowstrząsów o sile około dwóch stopni w skali Richtera. Jednak już w tym roku zanotowano aż dwa ponadtrzystopniowe wstrząsy, i to bezpośrednio pod budynkiem. Geolodzy tłumaczą to zjawisko tym, że waga kolosa, bagatela 17 tys. ton, wywołała dodatkowy nacisk na skorupę ziemską i ścieranie się uskoków tektonicznych.
www.o2.pl | Piątek [16.01.2009, 22:24] 1 źródło
WIEŻOWCE NISZCZĄ ŚRODOWISKO
Odbijane przez nie światło tworzy tzw. pułapki ekologiczne.
Międzynarodowy zespół badaczy odkrył osobliwą formę zanieczyszczeń, produkowanych przez... promienie słoneczne.
Światło słoneczne odbijane o szyby wieżowców jest silnie spolaryzowane. Tworzy tzw. "ekologiczne pułapki". Jeśli w takich miejscach znajdą się owady wykorzystujące światło, jako nawigator albo wyznacznik swoje cyklu biologicznego, automatycznie tracą one orientację - tłumaczy Bruce Robertson, ekolog i autor badania z Uniewrsytetu w Michigan.
W rezultacie, skutkiem odbijania światła przez duże powierzchnie może być zachwianie równowagi całego ekosystemu. | AB
"FAKTY
I MITY" nr 29, 26.07.2007 r.
JA JESTEM Z
MIASTA!
W przyszłym roku 3,3 miliarda ludzi – ponad połowa ziemian – będzie mieszkać w miastach. Do roku 2030 do metropolii ściągnie kolejne 1,3 mld.
Tako rzecze raport ONZ. Ostrzega, że bez odpowiedniego planowania przeludnione miasta czeka pauperyzacja, zmagania z ekstremizmem religijnym, a młodzi ludzie pozbawieni zostaną szans rozwoju.
Obecna polityka władz wielu miast polega na utrudnianiu dopływu biedaków z prowincji przez hamowanie migracji. Jednak zdaniem ekspertów ONZ, to nie oni są głównym problemem: nie migracja, lecz przyrost urodzin w miastach sprawia, że pękają one w szwach. Rozwiązaniem jest więc planowanie rodzin, czyli efektywna antykoncepcja. | JF
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [22.08.2010, 17:28]
PLUSKWY ZJADAJĄ LUDZI. OPANOWAŁY JUŻ
CAŁĄ AMERYKĘ
To
prawdziwy horror.
Najpierw pojawiły się w centrach gęsto zaludnionych miast, takich jak Nowy Jork, przez którego pokoje hotelowe przewijają się miliony gości.
Opanowały San Francisco, którego władze wprowadziły specjalny program edukacyjny dla gospodarzy domów, by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się szkodników. O czym mowa? O krwiożerczych pluskwach - informuje portal npr.org.
Niestety, to już prawdziwa plaga. Pluskwy opanowały już domy i hotele od Teksasu do Ohio. I rozpleniają się dalej...
To prawdziwy horror - opowiada James Self z firmy Ameritex Pest Control, która zajmuje się tępieniem tych owadów. - Niedawno wezwano mnie do pewnego domu... Stanąłem przed ścianą i zastanawiałem się, co to za tapeta... Miała taki nietypowy gęsty wzór i fakturę... Gdy podszedłem bliżej zorientowałem się, że to nie wzór, tylko pluskwy. Miliony... W życiu czegoś takiego nie widziałem.
Zdaniem Michaela Rauppa, entomologa z Uniwersytetu w Maryland, Amerykanie powinni zacząć się martwić. I to bardzo.
Dlaczego? Bo jesteśmy coraz bardziej mobilni. Ludzie codziennie podróżują do odległych zakątków świata, chodzą do pracy, kina, teatru, restauracji. Korzystają z hotelowych pokoi. A te owady żyją wszędzie tam, gdzie znajdą żywność. A to my nią jesteśmy - mówi Raupp. - Potrafią przenosić się na naszych torbach i w ubraniach do nowych miejsc, gdzie rozmnażają się w zastraszającym tempie. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [01.09.2010, 15:39]
PLUSKWY ZJEDZĄ POLAKÓW. ZARAZ PO
WAKACJACH
Są w siedzeniach samolotów i
autobusów.
Po Stanach Zjednoczonych, gdzie mówi się o największej pladze krwiożerczych pluskiew od czasów II Wojny Światowej, te pasożyty masowo rozmnażają się także w Wlk. Brytanii.
Liczba domów, biur, hoteli i innych budynków użyteczności publicznej na Wyspach, gdzie pojawiły się pluskwy w ostatnim roku wzrosła o 24 proc. - ostrzega "The Daily Mail".
Eksperci nie mają wątpliwości, że to efekt coraz większej mobilności ludzi, którzy przemieszczają się w stopniu niespotykanym do tej pory.
Hotele i schroniska to najczęstsze miejsca skąd podróżni zabierają w bagażu czy w odzieży pluskwy do domu. Spotkać można je również w siedzeniach wagonów kolejowych, autobusów i samolotów.
Badania epidemiologów z University of Kentucky sugerują, że cały świat jest o krok od inwazji tych pasożytów. Tym bardziej, że stają się one coraz odporniejsze na trucizny stosowane przeciwko nim do tej pory - dodaje dziennik. | AJ
"WPROST" nr 5/2009 (1360): KRES EWOLUCJI CZŁOWIEKA?: Organizmy chorobotwórcze, w tym pasożyty, zmuszają ludzki genom do ciągłych zmian. Innym dowodem tej aktywności jest odpowiedź na malarię – chorobę, która pojawiła się zaledwie 8 tys. lat temu. Chroniący przed nią gen wywołuje efekt uboczny – anemię sierpowatą, rozpowszechnioną w Afryce Środkowej i Zachodniej. Nie byłoby problemu malarii, gdyby ludzie masowo nie wycinali lasów, na których miejscu powstawały środowiska idealne dla komara przenoszącego pierwotniaki powodujące malarię. Rozprzestrzenienie się genu anemii sierpowatej jest więc skutkiem zmian przeprowadzanych na wielką skalę w naturze przez samego człowieka – mówi prof. Bogusław Pawłowski z Zakładu Antropologii PAN we Wrocławiu i Uniwersytetu Wrocławskiego.
Homo sapiens jest 10 tys. razy bardziej liczny, niż powinien według reguł rządzących światem zwierząt. Bez upraw i hodowli zwierząt populacja ludzka liczyłaby obecnie nie więcej niż pół miliona osobników – twierdzi prof. Steve Jones.
Rosnące zagęszczenie ludności i rolnictwo sprzyjały rozpowszechnieniu się chorób zakaźnych, bo kontakt ludzi z patogenami zwierzęcymi stał się intensywniejszy.
Ewa Nieckuła
Współpraca Bogusław Pawłowski
http://www.egospodarka.pl/tematy/przyrost-naturalny
| 31-05-2010
Na początku naszej ery w okresie Imperium Rzymskiego populacja ludności wynosiła ok. 200 mln. Zgodnie z wyliczeniami prof. Agnus Meddison'a z Uniwersytetu Groningen liczba ludności w roku 1000 nie przekraczała 270 mln. W roku 1700 osiągnęła poziom 600 mln, a ok. roku 1820 przekroczyła miliard. Potem zajęło zaledwie dwa wieki do podwojenia, a zaledwie 40 lat do osiągnięcia 3 mld. Obecnie przyrost zwolnił i całkowita liczba ludności wynosi ok. 6,5 mld. ONZ szacuje, że w roku 2030 ludzi będzie 8,2 mld, a w 2050 roku niewiele ponad 9 mld.
Na malarię choruje co roku około 300 mln ludzi, z czego
1 mln umiera.
„WPROST” nr 29, 18.07.2004 r.
KOMAR Z WYROKIEM ŚMIERCI
WIRUS ZACHODNIEGO NILU, KTÓRY WYWOŁAŁ EPIDEMIĘ W AMERYCE, DOTARŁ JUŻ DO POLSKI
(...) – Zarazek zaatakował już niektóre wróble i mazurki schwytane na
skraju Puszczy Kampinowskiej w podwarszawskich Łomiankach – twierdzi prof.
Józef Knap, doradca Głównego Inspektora Sanitarnego. Podobnie było pod koniec
lat 90. w USA, gdzie najpierw masowo padały ptaki i zwierzęta, głównie konie, a
dopiero potem wirus przeniósł się na ludzi. Od tej pory krąży we wszystkich
stanach USA i w Kanadzie. Wniknął do krwioobiegu ponad 300 tys. Amerykanów,
ponad 4 tys. osób zachorowało, a 240 chorych zmarło. Czy tak samo będzie w
Polsce?
(...) W Europie wirus zadomowił się już w Grecji, Hiszpanii,
portugalii, we Włoszech i w Rumunii, gdzie zachorowało prawie 1,5 tys. osób, a
50 zmarło. Pojedyncze przypadki zachorowań odnotowano również u niemal
wszystkich naszych sąsiadów: w Czechach, na Słowacji, Ukrainie i Białorusi.
Groźny wirus prawdopodobnie przeniosły do Polski ptaki migrujące z
regionów tropikalnych. Od nich zaraziły się miejscowe... (...) Zarazki roznoszą
głównie komary, a także meszki , muchówki, kleszcze - stawonogi, które żywią
się zarówno krwią ptaków, jak i ssaków. (...) W Polsce nie prowadzi się na
razie żadnych badań sprawdzających, czy chorzy na zapalenie opon mózgowych i
mózgu byli zainfekowani wirusem gorączki Zachodniego Nilu, tymczasem aż 80
proc. tego typu zakażeń przebiega bezobjawowo. Okres wylęgania się choroby trwa
2-10 dni, a dolegliwości przypominają objawy grypy, z narastającą gorączką,
dreszczami, ogólnym rozbiciem, bólami głowy i nieżytem żołądkowo-jelitowym.
(...) Niektóre zainfekowane osoby mają objawy polio z ostrym porażeniem mięśni.
Od 5 do 15 proc. osób dotkniętych gorączką umiera na skutek powikłań.
EBOLA W EUROPIE?
Do tej pory większość arbowirusów atakowała gęsto zaludnione tereny w
krajach Trzeciego Świata, zwłaszcza położone w strefie międzyzwrotnikowej.
Wzrost temperatury w ostatnich latach sprawił, że przenoszące śmiertelne
choroby owady znajdują odpowiednie warunki do życia tam, gdzie dotychczas było
im zbyt chłodno. Rozprzestrzenianiu się wirusów i pasożytów sprzyjają też coraz
częstsze podróże oraz sprowadzanie zwierząt i roślin z egzotycznych zakątków
świata.
We Włoszech zidentyfikowano pochodzącego z Azji komara tygrysiego,
który przenosi wirusy powodujące zapalenie mózgu i gorączkę denga. Na Bałkany,
do basenu Morza Śródziemnego i Morza Czarnego oraz na Węgry dotarła przenoszona
przez kleszcze tzw. gorączka Krym-Kongo, która wywołuje silne wymioty, biegunkę
i krwotoki. Jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ można się nią zarazić od
człowieka.
Poza strefą zwrotnikową pojawiła się również choroba denga, która
występuje już w ponad 100 krajach i coraz szybciej przesuwa się na północ. Niedawno
pierwszy raz pojawiła się na Hawajach. Według WHO, wirus ten zagraża 40 proc.
ludzi na świecie. Leiszmaniozę trzewną można
„przywieźć” z południa Włoch. W naszym kraju z objawami tej choroby do
lekarzy trafia około 10-20 osób rocznie.
- Do Polski może powrócić malaria, ponieważ jest u nas dużo jej
przenosicieli - komarów z rodzaju Anopheles, które wylęgają się m.in. w pobliżu
lotniska Gdańsk-Trójmiasto - podkreśla dr Beata Biernat.
Malarią może nas zarazić komar, który dostał się do Polski w samolocie,
lub rodzimy widliszek, który nakarmił się krwią turysty wracającego ze strefy
tropikalnej. W Europie w ostatnich 20 latach zarejestrowano 64 przypadki tej
choroby. Za kilka lat większość ludzi będzie narażona na choroby tropikalne,
nawet na wywoływaną przez wirus Ebola wyjątkowo groźną gorączkę krwotoczną.
Monika Florek
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [20.08.2009, 16:08] 2 źródła
GROZI NAM KOLEJNA EPIDEMIA?
Naukowcy ostrzegają przed
wirusem Zachodniego Nilu.
Wirusolodzy mają pełne ręce
roboty. Ludzi atakuje nie tylko wirus świńskiej grypy, zagraża nam także - do
tej pory egzotyczny - wirus przywleczony przez ptaki z Egiptu. O jego
pojawieniu się wśród ptasiej populacji na skraju Puszczy Kampinoskiej mówił już
w 2004 roku prof. Józef Knap z Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Teraz specjaliści z Państwowego Instytutu
Weterynaryjnego twierdzą, że zagrożenie przeniesienia się tego wirusa na ludzi
jest całkiem realne - donosi "Newsweek".
Wirus przenoszą ptaki. Trafia on
do ludzkiego organizmu poprzez ugryzienie komara. A tegoroczne ciepłe i
wilgotne lato sprzyja rozmnażaniu się tych owadów. Również gatunku, który
przenosi wirusa z ptaka na człowieka.
Niebezpieczeństwo jest realne.
Dlatego należy stworzyć system wczesnego ostrzegania, polegający na monitorowaniu
obecności wirusa u dzikich ptaków. W okresie wzmożonej aktywności komarów może
łatwo dojść do przeniesienia wirusa na ludzi - ostrzega w rozmowie z serwisem
Newsweek.pl prof. dr hab. Elżbieta Samorek - Salamonowicz z Państwowego
Instytutu Weterynaryjnego - Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach.
Wirus powoduje chorobę zwaną
gorączką Zachodniego Nilu. W 80 proc. zakażenie przechodzi bezobjawowo,
pozostali odczuwają bóle głowy, mają nudności, kłopoty z koordynacją, wysoką
gorączkę. W skrajnych przypadkach choroba powoduje objawy podobne do zapalenia
opon mózgowo-rdzeniowych i zapalenia mózgu czy zbliżone do choroby Parkinsona.
Śmiertelność osób hospitalizowanych waha się między 2 a 35 proc. - przypomina
"Newsweek".
Choroba ta w 1999 roku dotarła
do USA. Rocznie choruje tam na nią kilka tysięcy osób. Przypadki zachorowań
odnotowuje się także co roku u naszych południowych sąsiadów. Do dzisiaj nie ma
chroniącej przed wirusem szczepionki. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [31.08.2010, 15:00]
TROPIKALNY WIRUS ZABIJA W
EUROPIE. KIEDY DOTRZE DO POLSKI?
Trudno uniknąć choroby. Roznoszą ją komary.
Gorączka Zachodniego Nilu zabiła w Rumunii dwie osoby, a co najmniej pięć trafiło do szpitali po zarażeniu się wirusem. To pierwsze przypadki zarażenia tą tropikalną chorobą w Rumunii - donosi TVN 24.
Śmiertelną chorobę roznoszą komary. Sytuacja jest na tyle poważna, że Ministerstwo Zdrowia zaapelowało, by do szpitali natychmiast zgłaszali się ci, którzy cierpią na dziwne bóle głowy lub mięśni.
Komarów w tym roku w Rumunii jest wyjątkowo dużo. Sprzyjają im wilgoć i olbrzymie upały.
Gorączka Zachodniego Nilu pojawiła się również w Grecji i Rosji, gdzie zanotowano po kilka przypadków śmiertelnych - alarmuje stacja. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [17.06.2010, 11:38]
NADCHODZI EPIDEMIA MALARII.
TO PRZEZ KOMARY
Przez chciwość koncernów zachorują miliony.
Wycinka lasów deszczowych w Amazonii może zwiększyć liczbę chorych na malarię w Brazylii i Peru o prawie 50 proc. Puste tereny po wyrębie to idealne miejsce do rozwoju groźnego gatunku komarów Anopheles darlingi - alarmuje France24.
To właśnie te owady najczęściej roznoszą malarię w Ameryce Południowej. Stopniowo wypierają inne gatunki, które są mniej groźne dla człowieka. Naukowcy zapowiadają, że plaga niebezpiecznych komarów zagrozi mieszkańcom Amazonii i wywoła epidemię malarii.
Otwarte przestrzenie bez drzew i częściowo nasłonecznione zbiorniki wodne to idealne środowisko dla tych owadów - mówi Sarah Olson z Center for Sustainability and the Global Environment.
Rocznie na malarie choruje pół miliona Brazylijczyków mieszkających w dorzeczu Amazonki. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [02.08.2010, 15:32]
TROPIKALNE KOMARY ATAKUJĄ
EUROPĘ. BĘDĄ ZABIJAĆ LUDZI
Rozmnażają się u nas już trzy niebezpieczne gatunki.
Azjatyckie komary tygrysie, afrykańskie Aedes aegypti oraz występujące w Ameryce Anopheles odkryto w holenderskim regionie Brabant. Obce gatunki są bardzo niebezpieczne dla ludzi, bo przenoszą śmiertelne choroby - alarmuje dutchnews.nl.
Holenderskie służby sanitarne przypuszczają, że groźne owady trafiły do Europy w używanych oponach sprowadzonych przez kilka firm z kontynentów południowych.
Komary zdążyły już jednak się rozmnożyć i teraz - w opinii resortu zdrowia Holandii, stanowią poważne zagrożenie dla mieszkańców.
Mogą roznosić chociażby dengę, malarie, gorączkę zachodniego Nilu czy żółtą febrę oraz wirusowe zapalenie opon mózgowych - ostrzega Ab Klink, holenderski minister zdrowia.
Holendrzy o pomoc poprosili francuskich ekspertów, którzy mają już doświadczenie w walce z obcymi gatunkami komarów. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [22.10.2010, 11:41]
NIKT NIE POWSTRZYMA MALARII.
JEST NOWY GATUNEK
Wszystko przez komary. Nie ma na nie sposobu.
Najbardziej niebezpieczny komar - Anopheles gambiae, zmienił swój kod genetyczny. Powstaje odrębny, jeszcze groźniejszy gatunek.
Tym samym owady najczęściej roznoszące malarię mogą stać się odporne na leki, a pasożyt wywołujący chorobę wręcz niemożliwy do zwalczenia w ludzkim organizmie - alarmuje "The Independent".
Do tej pory sądzono, że różnice w kodzie DNA dwóch grup komarów tego gatunku dotyczą jedynie części chromosomów. Naukowcy z Imperial College w Londynie odkryli jednak istotne różnice rozsiane w całym genomie.
Niebawem komary podzielą się na dwa odrębne gatunki. To oznacza poważne problemy dla mieszkańców Afryki, bo nie wiadomo jak zachowywać się w ludzkich organizmach pasożyty roznoszone przez te owady. Konieczna jest praca nad nowym typem leków - mówi dr Mara Ławniczak.
Już teraz rocznie z ponad 500 mln ludzi, którzy chorują na malarię po ukąszeniu komara, umierają 2 mln. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Sobota [12.06.2010, 15:29]
IDZIE ZARAZA! BĘDZIEMY
UMIERAĆ NA DŻUMĘ, MALARIĘ I FEBRĘ
Jakie epidemie zbliżają się
do Europy.
Naukowcy ostrzegają, że rosnące
temperatury na świecie spowodują przesuwanie się na północ tropikalnych chorób
zakaźnych. Grożą nam epidemie żółtej febry, gorączki denga, malarii a nawet
dżumy - informuje serwis health24.com.
Wpływ zmian klimatu na choroby
zakaźne daje się już odczuć i jest prawdopodobne, że w ciągu najbliższych kilku
lat pojawią się i utrwalą w Europie nowe wektory i nowe patogeny - można
przeczytać w najnowszym raporcie European Academies Science Advisory Council
(EASAC).
W skład tej niezależnej
instytucji wchodzi 26 narodowych akademii nauk z Unii Europejskiej.
Dla mnie nie robi różnicy jak to
nazwiemy, ale udokumentowane jest to, że od ostatnich 20-30 lat mamy wyższe
temperatury. Umożliwiają one owadom szerzącym choroby i wirusom szybszy rozwój
i reprodukcję, a to będzie powodowało wzrost zachorowań - oświadczył
przewodniczący EASAC dr Volker ter Meulen.
Przykład? Rosnące temperatury w
Europie tworzą nowe siedliska dla komara przenoszącego żółtą febrę, wirusa
zachodniego Nilu, gorączkę denga i zapalenie mózgu.
Ten
komar wiązany jest już z ponad 200 przypadkami w Europie choroby o nazwie
chikungunya, powodowanej przez wirusa i objawiającej się gorączką oraz
uszkodzeniami stawów. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [17.02.2010, 16:59]
ŚWIATU GROZI NOWA EPIDEMIA
Ta choroba rozprzestrzenia się błyskawicznie.
Pandemia świńskiej grypy wywołała panikę na świecie, a niepostrzeżenie pojawiło się inne zagrożenie: denga. Przypadków tej potencjalnie śmiertelnej choroby roznoszonej przez komary przybywa w zawrotnym tempie - alarmuje "Newsweek".
Tygodnik zauważa, że Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób odnotowało do tej pory 11.749 zgonów spowodowanych przez wirus A/H1N1.
Tymczasem ze statystyk Światowej Organizacji Zdrowia
wynika, że z powodu epidemii dengi w ubiegłym roku do szpitali trafiło ponad pół miliona ludzi.
Czterdzieści lat temu wirus dengi występował w zaledwie dziewięciu krajach Afryki i Azji, obecnie jest rozpowszechniony w ponad stu. Denga jest drugą pod względem częstości chorobą przywożoną przez europejskich podróżników z wypraw - zauważa gazeta.
Denga to śmiertelna choroba, która występuje także u małp. Jej objawy są podobne jak w przypadku gorączki krwotocznej - to gorączka, silne bóle i sztywność stawów.
Jeśli wskutek globalnego ocieplenia przybywać będzie terenów sprzyjających rozwojowi komarów, ryzyko zakażenia dengą według Lowy Institute z Sydney obejmie ponad połowę populacji Ziemi - ostrzega "Newsweek". | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1
źródło, 1 wideo Piątek [26.03.2010, 06:14]
DENGA ZAATAKOWAŁA 150 TYS.
LUDZI (WIDEO)
Chorobę wzmocniły zmiany
klimatu.
Według raportu wydanego w marcu
przez Panamerykańską Organizację Zdrowia (OPS), od początku roku na dengę
zachorowało w Ameryce Południowej 146 tys. osób, z czego zmarło 79. Rok
wcześniej OPS informowała o ponad 79 tys. przypadków zachorowań i 26 zgonach -
czytamy na wyborcza.pl.
Ta przenoszona przez komary
choroba ma za sprzymierzeńca rozchwiany klimat.
Wydłużenie pory wilgotnej
ułatwiło rozmnażanie się owadów.
Kraje najbardziej dotknięte w
tym roku przez dengę to Brazylia, Kolumbia i Wenezuela, choć w stanie pogotowia
są wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej. W tym roku w Brazylii 21 osób z jej
powodu zmarło i zanotowano ponad dwukrotny wzrost zachorowań w stosunku do roku
ubiegłego - 108 tysięcy. W Kolumbii zmarły 22 osoby, a zachorowało 28 tysięcy,
w Wenezueli zarejestrowano 16 tysięcy chorych - wylicza wyborcza.pl.
Denga w swej zwykłej postaci nie
zabija.
Mordercza w skutkach jest
krwotoczna odmiana tej gorączki, która sprawia, że człowiek traci krew nawet
przez pory w skórze.
Większość ofiar śmiertelnych to osoby które czując łamanie w kościach i gorączkę, brały paracetamol. Zdiagnozowana jako przeziębienie, denga zabija w skutek reakcji z lekami przeciwgorączkowymi. | JS
www.o2.pl / www. sfora.pl | Poniedziałek [13.09.2010, 19:34]
ZABÓJCZA TROPIKALNA CHOROBA
ATAKUJE EUROPĘ. TU JUŻ DOTARŁA
Natychmiast wprowadzono nadzwyczajne środki ostrożności.
Wirusową, odzwierzęcą zarazę - dengę, odnotowano po raz pierwszy we Francji - alarmuje france24.com.
Władze natychmiast zdecydowały o wytruciu komarów na terenie w okolicy Nicei, gdzie znaleziono zarażonego mężczyznę.
Denga to niezwykle groźna choroba.
Objawy są podobne do grypy. Może powodować gorączkę krwotoczną, która kończy się śmiercią - informuje portal. | MK
„WPROST” nr 4(1104), 2004 r.
BIAŁY TRĄD W BAGDADZIE
Kilkuset żołnierzy służących w Iraku zachorowało na leiszmaniozę, chorobę zakaźną wywoływaną przez pierwotniaki z rodzaju Leishmania atakujące białe krwinki i układ limfatyczny. Przenoszą ją pustynne moskity, które podczas obecnego konfliktu są bardzo uciążliwe.
Chorują Amerykanie i Brytyjczycy, Polacy na razie są zdrowi. Wojskowych atakuje głównie odmiana skórna choroby (CL), zwana białym trądem. Prowadzi ona do powstania na twarzy nie gojących się owrzodzeń oraz blizn, które długo mają siny kolor. Groźniejsza dla zdrowia jest postać trzewna (VL), wywołująca gorączkę, powiększenie śledziony i zmniejszenie produkcji krwinek w szpiku. Nie leczona może prowadzić do śmierci. W czasie operacji "Pustynna burza" w 1991 r. na leiszmaniozę zachorowało kilkudziesięciu żołnierzy z USA.
Leiszmanioza powszechnie występuje w ciepłym klimacie -
zagrożonych nią jest 16 mln ludzi na całym świecie, co roku 1,5 mln osób
choruje na CL, a 500 tys. na VL. Nie ma na nią szczepionki, leczenie nie zawsze
jest skuteczne. W niektórych krajach podzwrotnikowych leiszmanioza jest uważana
za typową chorobę wieku dziecięcego, tak jak u nas różyczka czy odra. | (JAS)
www.o2.pl | www.sfora.pl |
Poniedziałek [12.04.2010, 21:50]
AUSTRALIJCZYKÓW JEST CORAZ
WIĘCEJ. TO ICH ZABIJE
Eksperci: zatłoczone miasta
czeka plaga chorób.
Zapowiadany, ogromny wzrost
liczby mieszkańców Australii wywoła poważne konsekwencje dla zdrowia
społecznego. Eksperci ostrzegają przed epidemią depresji, astmy i chorób
związanych z otyłością - alarmuje "The Daily Telegraph".
Analizy rządowe wskazują, że w
najbliższych 40 latach liczba ludności tego kraju wzrośnie o ponad 60 proc. i w
roku 2050 sięgnie 35 milionów.
Australijski dziennik
przypomina, że będzie to przede wszystkim efekt wzrastającej liczby imigrantów.
Już teraz co czwarty mieszkaniec Australii pochodzi spoza kraju.
Czeka nas więc zwiększenie
gęstości zaludnienia miast. Jednak wyższy wskaźnik urbanizacji wiążę się ze
wzrostem chorób cywilizacyjnych - ostrzega dr Deborah Pelser z instytutu
psychiatrii Lunbeck Australia.
Jej zdaniem przybędzie chorych
na depresję, schizofrenię, choroby serca, cukrzycę oraz cierpiących na
przewlekłe bóle stawów, astmę i migreny.
Istnieje bardzo duży związek między brakiem zieleni, a rozwojem depresji i zaburzeń lękowych. Inne badania wskazują, że życie w zatłoczonym mieście - jakim jest chociażby Sydney, ogranicza aktywność fizyczną i powoduje otyłość, choroby układu krążenia, a nawet wywołuje nowotwory - dodaje dr Pelser. | AJ
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [19.09.2010, 12:05]
NA
OSIEDLACH CORAZ CIAŚNIEJ. DZIECI SĄSIADA SĄ
NAJGORSZYMI WROGAMI
Tu się nie da żyć.
Gęsta zabudowa na osiedlach, gdy otoczeni płotami, sąsiedzi zaglądają sobie w okna, to także problem mieszkańców australijskiej Nowej Południowej Walii.
Połowa skarg zgłaszanych do miejscowych sądów polubownych dotyczą właśnie zatargów między sąsiadami. Od 2009 roku nastąpił wzrost przypadków o 60 proc. - donosi "The Daily Telegraph".
Jednym z najczęściej wnoszonych oskarżeń są te na dzieci sąsiadów.
Młodzież jest głośna, krzyczy, słucha muzyki albo sama gra na instrumencie.
Dzieciaki niszczą otoczenie i pyskują starszym - gazeta cytuje szefową organizującego polubowne sądy Ośrodka Lokalnej Sprawiedliwości, Natashę Mann.
Sprzeczki między sąsiadami, nawet gdy w oku konfliktu są dzieci, często dotyczą faktycznie linii podziału działek. Także o wysokość płotów czy naruszanie prywatności. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [06.09.2010, 22:01]
POLSKĘ ZASYPIĄ LAWINY BŁOTA? TEGO NIE
DA SIĘ ZATRZYMAĆ
Rozpadają się drogi, mosty i
domy.
Tylko Małopolsce osuwiska zniszczyły 170 km dróg, zagrożonych jest kolejne 70 km, uszkodziły kilometry instalacji kanalizacyjnej i 30 km wodociągów - wylicza gazeta.pl.
Do tego 20 budynków komunalnych i około 200 domów. Kolejne 800 może być zniszczonych lada chwila. Podobnie źle jest w reszcie kraju.
Według Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego w pierwszym półroczu 2010 roku uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych zostało 2269 budynków.
Dane MSWiA pokazują, że żywioł ten kosztował nas już 2,9 mld euro.
Tymczasem w Milówce nadal osuwa się ziemia. Sytuacja jest tak poważna, że konieczne było stworzenie awaryjnego lądowiska dla śmigłowców, aby można było ratować ludzi.
Ziemia cały czas płynie. To lawa błotna z drzewami i kamieniami. Nie da się tego zatrzymać - informuje "Dziennik Polski".
Zniszczona została droga powiatowa, a 64 osoby zostały odcięte od świata.
Podobne zagrożenia jak na Śląsku są też na Podkarpaciu i w Małopolsce. W tym ostatnim regionie zwały ziemi zagrażają ponad 100 budynkom - donosi rmf24.pl.
Niestety, według geologów jest nawet gorzej i po ulewach aż 60 tys. osuwisk zagraża ludziom i ich dobytkowi.
Często to właśnie działalność człowieka: nowe domy, drogi i wodociągi doprowadziły do pojawienia się osuwisk.
To wynika z niewiedzy urzędników i ludzi, którzy tam mieszkają - mówi portalowi Józef Chowaniec z Państwowego Instytutu Geologicznego.
Są tylko dwie metody na walkę osuwiskami: albo za olbrzymie pieniądze umacniać je betonem albo... zrezygnować z budowania na nich czegokolwiek. | JS
[Lasy m.in. zwiększają równowagę obiegu wody, tzn., przetrzymują jej nadmiar podczas deszczów, a oddają ją m.in. podczas suszy – w postaci zasilania strumieni, dzięki parowaniu wody, wiążą podłoże zapobiegając lawinom błotnym, erozji gleby, burzom piaskowym, zmniejszają siłę wiatru (a silny wiatr zwiększa parowanie wody z gleby, a gleba w postaci pyłu jest porywana przez wiatr, co przyczynia się do jej erozji)(energia wiatru jest zamieniana na ruch drzew, gałęzi, liści, igieł, drzewa stanowię też osłonę przed wiatrem), są schronieniem, domem dla m.in. ptaków zjadających szkodniki, lasy zatrzymują też szkodniki, zapobiegając plagom, są źródłem runa leśnego, drewna, przetwarzają ubogą glebę w urodzajną, zamieniają dwutlenek węgla w tlen, są msm wypoczynku, rekreacji. – red.]
www.twojapogoda.pl (24.04.2010/10:25)
ŚCIANA PUSTYNNEGO PIASKU NAD
BURKINĄ FASO
- Gigantyczna burza piaskowa
panowała przedwczoraj nad afrykańskim krajem Burkina Faso. Co ciekawe nie jest
on położony na Saharze, lecz na obszarach Sahelu, czyli na rolniczym pograniczu
pustyni i sawanny. Te niecodzienne zjawisko zostało uwiecznione przez satelitę
meteorologicznego Aqua na zdjęciu, które zamieszczamy pod artykułem.
Najbardziej ciekawą częścią burzy piaskowej jest jej przednia ściana, która
przemieszcza się na południe. Na zbliżeniu widoczna jest w pełnej okazałości.
Wędrówka ściany piasku jest imponująca, ponieważ potrafi się ona przemieszczać
z prędkością 70 kilometrów na godzinę i raczej trudno jest przed nią uciec. W
pustynnym piasku pogrążyła się cała zachodnia i północna część Burkiny Faso. W
większych miastach położonych na północy kraju na skutek zamieci piaskowej
temperatura zaczęła się obniżać. Przed jej nadejściem w cieniu było nieznośne
45 stopni, natomiast podczas jej panowania ochłodziło się aż o 10 stopni.
Piasek unoszący się w powietrzu i wnikający dosłownie wszędzie, sprawił iż
mieszkańcy zmuszeni byli ukryć się w domach. Przerwano prace na polach
uprawnych, ponieważ podczas zamieci nie było widać niczego już w promieniu
kilku metrów. Burza piaskowa dotarła nad Burkinę Faso i Niger znad rozległych
pustynnych obszarów Mali i Mauretanii. To obecnie najgorętsze miejsca w Afryce
i zarazem na całym świecie. Jak daleko jest w stanie zawędrować taka ściana
piasku? Zazwyczaj przemierza kilkaset kilometrów. W tym przypadku było to około
pół tysiąca kilometrów aż piasek sięgnął północnej granicy lasów deszczowych
rozciągającej się przez północne regiony Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej.
Poniżej publikujemy omawiane zdjęcie.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [09.05.2010, 22:17]
W POWIETRZU WISI COŚ GROŹNIEJSZEGO OD WULKANICZNEGO
PYŁU
Silniki samolotów nie mają z nim szans.
Pył piaskowy, który wiatr unosi z Sahary nad Europę, jest bardziej niebezpieczny dla samolotów niż pył wulkaniczny. Dodatkowo jego koncentracja jest dużo większa niż w chmurze pyłu znad Islandii - donosi RMF FM.
Stacja powołuje się na Giana Paolo Gobbi z włoskiego Instytutu Wiedzy o Atmosferze i Klimacie, który zauważa, że pył z pustyni utrzymuje się nad południem Europy średnio przez 3 miesiące każdego roku.
Naukowiec twierdzi, że choć ziarnka piasku z Sahary mają podobną wielkość do cząstek w pyle wulkanicznym (nieco powyżej mikrona) to z ich powodu nigdy nie wstrzymywano ruchu lotniczego.
Gobbi przypomina, że koncentracja pyłu wulkanicznego zaraz po erupcji wynosi 30 mikrogramów na metr sześcienny i po kilku godzinach zmniejsza się już do 10 mikrogramów.
Tymczasem w przypadku pyłu pustynnego jest to 100 mikrogramów na metr sześcienny, a koncentracja zmniejsza się dużo wolniej.
Gdy wiatr znad północnej Afryki, sirocco, jest silny, na liściach drzew, szybach i balkonach w miastach południowych i środkowych Włoch osadza się charakterystyczny czerwony pył. Sirocco wieje zwykle na wiosnę, a gdy zdarza się w zimie powoduje opady czerwonego śniegu - wyjaśnia RMF FM. | AJ
www.twojapogoda.pl (29.11/14:20)
AFRYKAŃSKA SAWANNA SILNIE
PUSTYNNIEJE
- W kolejnym już wydaniu prestiżowego pisma Geophysical Research Letters naukowcy zajmują się wpływem burz piaskowych i pyłowych na widoczność i gospodarkę w krajach zachodniej Sahary i Sahelu. Od wielu lat w tej części Czarnego Lądu obserwuje się pogłębiające się pustynnienie. Ma to związek z coraz częstszym i silniejszym przemieszczaniem się pustynnego piasku na zachód w kierunku wód Oceanu Atlantyckiego. Największe ilości piasku opadają na Mali, Mauretanię i Senegal. Piasek wędruje jeszcze dalej, aż po Wyspy Zielonego Przylądka, czyli miejsce, gdzie rodzą się tropikalne cyklony, które następnie docierają do Ameryki Północnej i Środkowej. Prowadzone od kilku lat badania wykazały, że saharyjski piasek ma olbrzymi wpływ na aktywność cyklonów, wciąż jednak brak szczegółowych danych na ten temat. W najbliższych latach prowadzone będą dalsze pomiary i wówczas z pewnością dowiemy się więcej o tym wciąż zagadkowym zjawisku. Coraz częstsze burze piaskowe w Mali, Mauretanii i Senegalu powodują olbrzymie spustoszenie na przykład w transporcie. Częściej niż w wielu ostatnich latach trzeba odwoływać rejsy na miejscowych lotniskach, częściej też piasek zasypuje jedyne drogi dojazdowe do niektórych miejscowości. Przez wszędzie wnikający piasek ludzie skarżą się na problemy z układem oddechowym i krążenia, a także częściej zdarzają się przewlekłe choroby oczu. Jednak pustynnienie ma także wpływ na gospodarkę. Zielone oazy zaczynają zanikać, a jałowy piasek wgryza się coraz głębiej na południowy-zachód, opanowując rolnicze obszary Sahelu między innymi w Burkina Faso, Nigrze i Gwinei, czyli tam, gdzie dotąd rosły bujne lasy równikowe, które obecnie zaczynają być zastępowane przez saharyjski piasek.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [04.10.2009, 11:41] 1 źródło
INDIE WYSYSAJĄ Z ZIEMI CAŁĄ WODĘ
Wypompowują 21 milionów basenów olimpijskich rocznie.
Rabunkowa gospodarka wodna to jeden z najważniejszych problemów z jakimi uporać się powinny Indie. Nie tylko dla własnego dobra, ale dla dobra całej planety - zauważa "The New Scientist".
Problem jest podwójny. Po pierwsze ubywa wód gruntowych - o 10 cm rocznie opada jej poziom w tym regionie. Po drugie słodka woda, którą w Indiach wypompują i zużyją, trafia do atmosfery i do oceanów.
Wody gruntowe wypompowywane przez Indie odpowiadają za podnoszenie się poziomu światowych mórz i oceanów o 0,16 mm rocznie - tłumaczy pismo.
To 5 proc. całego przyrostu. | JS
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Poniedziałek, 19.04.2010 09:32
NIEDOBÓR WODY ZNISZCZY
GOSPODARKĘ?
Ceny jedzenia poszybują w
górę.
Światowy kryzys związany z
niedoborem wody może wywindować ceny jedzenia w Wielkiej Brytanii i zniszczyć
gospodarkę – ostrzegają brytyjscy eksperci w najnowszym raporcie.
Woda już wkrótce może stać się
rzadkim i bardzo cennym zasobem. Przyczynią się do tego wzrost liczby ludności
świata i popytu na wodę, a także zmiany klimatu.
Obecnie znaczenia wody się nie
docenia, chociaż jej wpływ m.in. na rozwój gospodarczy jest ogromny. To
dlatego, że woda niezbędna do wyprodukowania jedzenia czy ubrań jest
„niewidzialna”. Tymczasem taka „ukryta” woda odpowiada za 2/3 całkowitego
zużycia w Wielkiej Brytanii. Bardzo niewielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że
na wyprodukowanie kilograma wołowiny potrzeba aż 15,5 tys. litrów wody, a na wytworzenie
bawełnianego T-shirtu – 2,7 tys. litrów. Konsekwencje braku wody mogą być więc
dramatyczne dla wielu gałęzi gospodarki.
Eksperci podkreślają, że nie
tylko ubogie kraje świata są zagrożone katastrofalnymi skutkami braku wody w
przyszłości; problem ten dotyczy również państw rozwiniętych.
www.dailymail.co.uk
„METROPOL” 16.09.2004 r.
3,4 MLD LUDZI BĘDZIE BEZ WODY
ONZ W 2025 roku może zacząć brakować wody kilku miliardom ludzi – ostrzegła wczoraj Organizacja Narodów Zjednoczonych. Za dwadzieścia lat od 2,4 do 3,4 miliarda mieszkańców Ziemi może nie mieć dostatecznego dostępu do wody. Dzisiaj takich ludzi jest pół miliarda. Zagrożenie, jakim jest niedobór wody, potęguje gwałtowny przyrost demograficzny. | PAP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek
[12.10.2010, 18:47]
ZIEMIA WYSYCHA. JEST W NIEJ CORAZ MNIEJ WODY
Czeka nas katastrofa.
Gleby na dużych obszarach półkuli
południowej - Australii, Afryki i Ameryki Południowej wysychają.
Wraz z globalnym ociepleniem na
znaczeniu przypiera zjawisko ewatranspiracji, czyli parowania wody do atmosfery
donosi health24.com.
Naukowcy z Oregon State University
uważają, że w związku z tym, być może ziemia osiągnęła limit wody potrzebnej do
normalnego funkcjonowania globu. Jeżeli to się potwierdzi to skutki mogą być
katastrofalne - od zmniejszenia absorpcji dwutlenku węgla, do niezwykle
intensywnych fal upałów - informuje serwis.
Badacze raczej wątpią, że uzyskane
dane wskazują na pewien cykl zjawiska ewatranspiracji. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [20.10.2010, 13:16]
ZIEMIĘ WYPALI SŁOŃCE. WSZYSCY BĘDĄ
GŁODOWAĆ
Nadchodzi największa susza w
historii.
Stopień i intensywność zbliżającej się suszy jest nie do przewidzenia, ponieważ nigdy w historii Ziemi nie mieliśmy do czynienia z globalnym ociepleniem na taką skalę - wynika z badań US National Center for Atmospheric Research.
Skutki będą katastrofalne. To przede wszystkim mniejsze plony, co oznacza głód. Ale także zmniejszająca się ilość wody, której nie starczy nie tylko dla systemów nawadniających, ale też dla ludzi - przepowiada Aiguo Dai, współautor badań.
Naukowcy wyciągnęli takie wnioski po analizie modelu teoretycznego zmian na Ziemi, w oparciu o obecne dane dotyczące emisji gazów cieplarnianych.
Dai dodaje, że społeczeństwo nie jest przygotowane na takie katastrofalne prognozy. I nie przyjmuje ich do swojej świadomości. Podobnie jak część naukowców.
Jeśli jednak nasze prognozy choć w części okażą się prawdziwe, to skutki dla wszystkich ludzi będą po prostu katastrofalne - stwierdza Aiguo Dai. | MK
[Trza zwiększać produkcję/PKB, to zagłada życia się przestraszy - skażeń, zatruć, śmieci, chorób, zmian klimatycznych, długów, biedy - i ucieknie… - red.]
http://www.sciaga.pl/tekst/82398-83-dlaczego_gina_lasy | 2008-04-10
DLACZEGO GINĄ LASY?
Statystyki na temat wycinania lasów i ginięcia gatunków zwierząt są przerażające! Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.
„NEWSWEEK” nr 31,
07.08.2005 r.
EUROPEJSKA SAHARA
(...) Z badań prowadzonych w ramach programu "Desert
Watch" Europejskiej Agencji Kosmicznej, którego celem jest obserwacja
procesu pustynnienia, wynika, że ulega mu europejska część wybrzeża Morza
Śródziemnego o powierzchni 300 tysięcy kilometrów kwadratowych (obszar większy
niż terytorium Wielkiej Brytanii) zamieszkana przez 16,5 mln ludzi. (...)
Eric Pape; Współpraca: Mike Elkin,
Santander; Jacopo Barigazzi, Mediolan
http://www.klimatdlaziemi.pl
* „Do końca
wieku połowa Hiszpanii będzie leżeć na Saharze”
* „Wg rządu
hiszpańskiego 1/3 kraju może zamienić się w pustynię”
* „ONZ szacuje, że ryzyko zamienienia się w pustynię dotyczy 30-60% terytorium Hiszpanii i 12% terenu Europy” „Straty spowodowane zmianami klimatycznymi we Włoszech szacuje się na 50 mld euro rocznie - oświadczył minister ds. ochrony środowiska Alfonso Pecoraro Skanio”
Opublikowany przez "Independent" raport
Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze
Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie
3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [04.02.2010, 14:00]
CZEKA NAS WIELKI GŁÓD. ZA CHLEB ZAPŁACIMY JAK ZA ZŁOTO
Wkrótce nie będzie gdzie uprawiać roślin.
Jeszcze w tym wieku na świecie zabraknie gleb, których jakość gwarantuje plony na poziomie zapewniającym wyżywienie wszystkich ludzi. Naukowcy ostrzegają, że zmiany doprowadzą do drastycznego wzrostu cen jedzenia i globalnego kryzysu żywnościowego - alarmuje "The Daily Telegraph".
Z badań biologów z University of Sydney, zaprezentowanych na międzynarodowej konferencji na temat rolnictwa, wynika, że na wszystkich kontynentach zmniejsza się ilość gleb dobrej jakości.
To efekt przemysłowego rolnictwa, złej polityki rolnej oraz stosowania zbyt wielu środków chemicznych.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Eksperci twierdzą, że ten proces może zahamować jedynie globalna zmiana myślenia o rolnictwie, tak, aby gleba sama się regenerowała. Chodzi o przywrócenie dawnych zasad, które pozwalały ziemi "odpoczywać" i magazynować cenne mikroelementy. | AJ
WZROST MOCY HURAGANÓW
W katastrofie życie straciło
1836 osób, straty przekroczyły 100 miliardów dolarów. Odbudowa Nowego Orleanu
potrwa 25 lat.
* W marcu 2004 pojawił się pierwszy w historii huragan na południowym Atlantyku.
* Statystyki wykazują wzrost mocy huraganów na Pacyfiku. W ciągu ostatnich kilku dekad, występowanie huraganów kategorii 4 i 5 prawie się podwoiło.
* W 2007 roku, po raz pierwszy w
historii, sezon zainaugurowały dwa huragany najwyższej, 5-tej kategorii.
Przewiduje się, że globalne ocieplenie zwiększy
intensywność występowania huraganów. Ponieważ woda w oceanach staje się coraz
cieplejsza, tropikalne sztormy mogą pobierać więcej energii i stawać się dużo
mocniejsze.
Przewiduje się, że szczególnie znacząco wzrośnie liczba
najmocniejszych cyklonów. Nie jest wykluczone, że pojawi się konieczność
rozszerzenia skali i dodania nowej, 6-tej kategorii.
Nowym, prognozowanym przez klimatologów zjawiskiem są
hiperkany.
Wyższa energia hiperkanu
pozwoliłaby mu na osiągnięcie prędkości wiatru na poziomie 500 km/h (niektóre
teorie mówią nawet o ponad 700 km/h).
Wiatry, przewyższające mocą tornado klasy F5 (o rozmiarach hiperkanu nie wspominając), zrywałyby drzewa, budynki, drogi, a nawet ziemię. W skrajnym scenariuszu, szalejące hiperkany byłyby w stanie w rejonach przybrzeżnych zedrzeć ziemię do gołej skały i cisnąć ją do oceanu...
http://en.wikipedia.org/wiki/Hypercane
www.twojapogoda.pl
(23.04.2010/15:22)
ZMIANY KLIMATU PRZYNIOSĄ WIĘCEJ TORNAD
- Naukowcy z amerykańskiego Instytutu Studiów
Kosmicznych imienia Goddard'a w Nowym Jorku, wchodzącego w skład NASA,
opublikowali swoje badania nad ziemskim klimatem. Za pomocą pierwszego modelu
klimatycznego przeanalizowali oni korelacje pomiędzy wzrostem średniej
temperatury na Ziemi i nasileniem się zjawisk ekstremalnych. Ostatecznie
okazało się, że wraz z postępującym ocieplaniem się klimatu na naszej planecie,
zwiększać się będzie systematycznie ilość i intensywność gwałtownych burz. W
przyszłości będą one powodować coraz większe zniszczenia, będą się też pojawiać
coraz częściej. Jak zaznaczyli badacze, nasilenie się jednego zjawiska
atmosferycznego, będzie miało wpływ także na inne. Oznacza to, że z biegiem lat
zwiększać się będzie częstotliwość występowania tornad, a także ich siła. Coraz
częściej będą notowane tornada najwyższej kategorii w skali. Taki właśnie
scenariusz czeka nas jeśli średnia temperatura na Ziemi będzie o 2 stopnie
wyższa od obecnej. Możliwe jest to według ONZ, jeśli kraje uprzemysłowione nie
zmniejszą znacząco emisji do atmosfery gazów cieplarnianych. To właśnie
dokument, który zastąpi od 2012 roku słynny Protokół z Kioto będzie miał za
zadanie nałożyć takie ograniczenia emisyjne, aby do 2050 roku granica 2 stopni
nie została przekroczona. Inaczej wynik badań naukowców z NASA stanie się
smutną rzeczywistością. Przypomnijmy, że w 2008 roku na terenie Stanów
Zjednoczonych wystąpiła wyjątkowo duża liczba tornad, znacząco przekraczająca
średnią wieloletnią. Jak wynika z danych amerykańskiej Krajowej Służby
Pogodowej (NWS) na skutek przejścia 2192 tornad śmierć poniosło 1691 osób.
Więcej ofiar było tylko w 1998 roku.
Dla nich zyski, a dla Was koszty, długi...
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 05.09.2010, 07:46
LAWINA BŁOTNA PORWAŁA AUTOBUS Z AUTOSTRADY. SĄ ZABICI
Masy błota zalały też dom.
Ogromna lawina błotna pochłonęła na jednej z najważniejszych dróg w Gwatemali - Inter-American - autokar. 10 osób zginęło, 24 są ranne - informuje gazeta.pl.
Lawina błotna zeszła także na zachodzie Gwatemali, w Quezaltenango.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 19.05.2009, 06:51
LAWINY BŁOTA ZABIŁY 26 OSÓB
Co najmniej 26 osób zginęło, a 14 osób zostało rannych gdy w prowincji po Compostela Valley zeszły, wywołane przez długotrwałe ulewy, dwie lawiny błotne.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [12.08.2009, 06:23] 3 źródła
NA TAJWANIE ODNALEZIONO 700 ZAGINIONYCH LUDZI
Uratowali się, bo uciekli w góry.
Ratownicy nie dawali szans na przeżycie 700 osobom, które zostały uwięzione pod osuwiskiem po przejściu lawin błotnych w czterech wioskach na południu Tajwanu.
Mieszkańcy czterech wiosek zdołali dostać się na wyżej położone tereny, zanim lawina błota i kamieni przysypała ich domy - poinformował Hu Jui-chou oficer tajwańskiej armii zaangażowany w akcję ratunkową.
Na Tajwanie tajfun "Morakot" spowodował śmierć 60 osób. Wywołał też powodzie jakich nie widziano w tym kraju od 50 lat. Suma opadów wyniosła 2 metry wody na mkw.
Morakot spowodował na Tajwanie szkody przekraczające równowartość 200 mln dolarów.
57 tys. domów nie ma elektryczności, zaś 850 tys. jest bez dostępu do bieżącej wody - podaje BBC.
W Chinach, Morakot zniszczył ponad 10 tys. domów powodując ponad 1,5 mld dol. strat.
W Japonii, gdzie z kolei uderzył tajfun Etau, zginęło co najmniej 12 osób, zaś 10 jest wciąż zaginionych - pisze Reuters. | JP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.09.2009, 11:22] 3 źródła
ŚMIERTELNE ŻNIWO POWODZI W
TURCJI: 31 OSÓB
10 osób uważa się za zaginione.
To największa powódź jaka nawiedziła Turcję od 80 lat. Pod błotnymi lawinami i piętrzącą się wodą zginęło co najmniej 31 osób. Najwięcej - bo aż 26 - w Stambule.
Większość osób zginęła uwięziona w samochodach, które niespodziewanie zalała woda. Lawina błota i wody zalała m.in. parking, na którym odpoczywali kierowcy TIR-ów. Zginęło tam 13 osób.
Ulewa spowodowała chaos komunikacyjny pod Stambułem i w niektórych dzielnicach miasta. Zniszczonych zostało wiele domów, trakcja energetyczna, drogi, mosty.
Straty oszacowano wstępnie na 70-80 mln dolarów.
Opady deszczu osłabły. Meteorolodzy nie mają jednak dobrych wiadomości dla Turków. W najbliższych dniach spodziewane są znów potężne ulewy. | WB
http://www.fakt.pl/Polka-zginela-na-Sycylii-pod-lawina-blota,artykuly,53825,1.html | 04.10.2009, 19:51
CO NAJMNIEJ 24 OSOBY ZGINĘŁY NA SYCYLII, GDY W OKOLICY
MIASTA MESYNA RUNĘŁY LAWINY BŁOTA
W kupy gruzów zamieniła dziesiątki domów, uszkodziła wiele dróg, tak iż są nieprzejezdne. Zginęło ponad 20 osób, ale liczba ta może okazać się większa. Około 30 ludzi ciągle nie odnaleziono.
http://fakty.interia.pl/fotoreportaze/fotoreportaz/lawina-blota-na-sycylii/zdjecie/duze,1126042,1,558 | 2009-11-08
24 osoby zabite, 40 zaginionych, 100 rannych, 550 pozbawionych dachu nad głową - taki jest najnowszy bilans lawin błotnych i osunięć ziemi w rejonie Mesyny na Sycylii.

http://www.se.pl/archiwum/lawina-bota-zabia-38-osob_130832.html | 18.11.2010 22:42
LAWINA BŁOTA ZABIŁA 38 OSÓB
Ratownicy nie wykluczają, że w zalanych samochodach i domach mogą być jeszcze uwięzieni ludzie. Stolica jest wciąż odcięta od świata, nie działają telefony i lotnisko, a lokalne władze zakazały mieszkańcom opuszczania domów, dopóki deszcz nie przestanie lać.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 01.11.2010, 17:05
ULEWY I LAWINY BŁOTNE ZABIJAJĄ W TOSKANII
Ludzie giną pod tonami piasku i kamieni.
W wielu miejscowościach woda i błoto zalewają ulice. Strażacy ewakuują mieszkańców, a informacje o podtopieniach docierają z całych Włoch.
http://www.video.banzaj.pl/film/8137/lawina-blota-zmiotla-150-domow-w-boliwii/ | 28-02-2011
LAWINA BŁOTA ZMIOTŁA 150 DOMÓW W BOLIWII
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 21.05.2011, 14:01
BŁOTNA LAWINA POGRZEBAŁA ŻYWCEM KILKADZIESIĄT DZIECI
Lawina błota osunęła się na sierociniec w stanie Selangor w Malezji, grzebiąc w nim żywcem co najmniej 30 dzieci - informuje "Washington Post".
http://wiadomosci.wp.pl/gid,13963581,title,Lawina-blotna-w-Kolumbii,galeria.html?ticaid=1dd7f | 2011-11-07 (02:26)
Do 29 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych lawiny błota, która w sobotę w Manizales w środkowej Kolumbii pogrzebała domy mieszkalne - poinformowali w niedzielę przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Od 20 do 40 osób jest zaginionych.

AP | Maria Luisa
Garcia
http://wiadomosci.wp.pl/gid,13963581,gpage,3,img,13963603,title,Lawina-blotna-w-Kolumbii,galeria.html?ticaid=1dd7f&_ticrsn=5
| 2011-11-07 (02:26)

AP | Maria Luisa Garcia
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011, 06:32
DRAMAT NA SYCYLII. LAWINA WODY I BŁOTA ZMIOTŁA DOMY
Osunięcie ziemi było także przyczyną wykolejenia się pociągu w Kalabrii, w Catanzaro.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wlochy-smierc-pod-lawina-blota-pociag-wypadl-z-szy,1,4923290,wiadomosc.html | 23.11.2011, 01:41 RC / PAP
WŁOCHY: ŚMIERĆ POD LAWINĄ BŁOTA; POCIĄG WYPADŁ Z SZYN
http://www.tvnmeteo.pl/informacje/swiat,27/lawina-blota-niszczyla-wszystko-na-swojej-drodze,15835,1,0.html | 24-11-2011 10:01
LAWINA BŁOTA NISZCZYŁA WSZYSTKO NA SWOJEJ DRODZE
To już trzeci kataklizm pogodowy tej jesieni
Śmiertelnie niebezpieczne lawiny błotne, które razem z ulewnym deszczem nawiedziły w nocy z wtorku na środę południe Włoch, niszczyły wszystko, co znalazło się na ich drodze.
http://www.tvnmeteo.pl/informacje/archiwum/2011-12-01/indonezja-lawina-blota-zabila-5-osob,16129,1,0.html | 01-12-2011 17:37
CO NAJMNIEJ 5 OSÓB NIE ŻYJE, A 30 UWAŻA SIĘ ZA ZAGINIONE
PO TYM, JAK LAWINA BŁOTNA SPUSTOSZYŁA NIEWIELKĄ WYSPĘ NIAS
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/osuniecia-ziemi-i-lawiny-blota-sa-juz-trzy-ofiary,1,4987661,wiadomosc.html | 2.01.2012, 21:22 KK / PAP
OSUNIĘCIA ZIEMI I LAWINY BŁOTA, SĄ JUŻ TRZY OFIARY
Co najmniej trzy osoby zginęły, jedną uznano za zaginioną, a 9 tys. ewakuowano z powodu osunięć ziemi i lawin błota w wyniku obfitych ulew, które nawiedziły brazylijski stan Minas Gerais - podała obrona cywilna w Brazylii.
W styczniu zeszłego roku w Brazylii doszło do katastrofalnych osunięć ziemi i powodzi, w których zginęło ponad tysiąc ludzi.
W Nova Friburgo, gdzie w zeszłym roku zginęło 400 osób, "w ciągu 48 godzin spadło tyle deszczu, ile wynosi średnia miesięczna opadów o tej porze roku" - podał w komunikacie gubernator stanu Rio.
Autor: KK Źródła: PAP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 25.01.2012, 18:51
GIGANTYCZNE OSUWISKO POGRZEBAŁO LUDZI WE ŚNIE
Dwie miejscowości pod zwałami błota i kamieni.
Ogromne osuwisko pogrzebało żywcem co najmniej 60 osób w centralnym regionie Papui Nowej Gwinei. Osuwisko ma kilometr szerokości. Przysypało prowadzącą do wiosek drogę, co utrudnia akcję ratowniczą.
Eksperci twierdzą, że zbocze jest niestabilne, może nadal się osuwać.
Itp., itd., itd., itp...
PS
[Do tego trzeba dodać skutki powodzi, które są najczęściej dużo bardziej niszczycielskie.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze skutki zmian ukształtowania terenu – jego wypłaszczenia, co sprzyja im i ułatwia niszczycielskie działania podczas kolejnych takich sytuacji.
Pewnie za mało lasów, drzew wycięli, a za mało dróg, domów wybudowali, bo ludzi jest za mało/trzeba zwiększyć przyrost naturalny... – red.]
Straty i koszty spowodowane powodzią w 1997 roku wyniosły
około 13-15 mld zł (według obecnych cen to około 20 mld zł).
Straty i koszty spowodowane powodziami w 2010 roku wyniosły
około 12-14 mld zł.
Drobiazgowy raport szkód
sporządzony w resorcie spraw wewnętrznych obrazuje skalę katastrofy.
Zniszczonych zostało: 80 tys. km dróg, 59 mostów, 680 tys. ha
ziemi
uprawnej znalazło się pod wodą, 18 tys. budynków, 808 szkół.
Same
szkody w infrastrukturze drogowej i kolejowej wyniosą co najmniej miliard
złotych – dodaje Adam Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Ofiarą
tegorocznych żywiołów padło też 1300 przedsiębiorstw.
Artykuł
z: www.gazetaprawna.pl Autorzy:
Robert Zieliński, Sylwia Czubkowska
http://polskalokalna.pl/raport/poludnie-polski-walczy-z-woda/news/malopolska-po-powodzi-bilans-strat,1492106
| 14.06.2010 (11:46)
W wyniku powodzi uaktywniło się na terenie województwa ok. 1 tys. osuwisk.
Liczba poszkodowanych gospodarstw rolnych wynosi ok. 18 tys. Ilość zalanych i podtopionych obszarów rolnych to ponad 81 tys. ha.
Według danych sanepidu podczas powodzi zalanych zostało 7245 studni przydomowych, 30 wodociągów wyłączonych zostało z eksploatacji, uszkodzonych zostało 15 oczyszczalni ścieków, zalanych zostało 8 cmentarzy. Przeciw tężcowi zaszczepiono ponad 1 tys. osób.
Szkody w wyniku podtopień i zalań wystąpiły w 246 placówkach oświatowych (228 szkół i 18 przedszkoli) - wszystkie one wymagają remontu. W 11 szkołach ze względu na zniszczenia nie odbywają się zajęcia (5 szkół zawiesiło zajęcia do końca zajęć szkolnych; 4 z powodu przeznaczenia budynku na ewakuację ludności ze zniszczonych domów).
[No to za karę wybudują jeszcze więcej domów.... A gdy będzie jeszcze gorzej, no to wybudują jeszcze więcej... – jak wojna z Naturą, to wojna!... – red.]
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]
SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ
CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY
Wszystko przez zmiany
klimatu.
Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje "The Sunday Express".
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.
Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.
Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 28.12.2010, 10:29
ZAPADA SIĘ ZIEMIA.
NATYCHMIASTOWA EWAKUACJA LUDZI
Tysiącom trzeba dać nowe
domy.
Aż trzy tysiące rodzin z Pretorii musiały natychmiast przenieść władze RPA po tym, jak wokół ich domów zaczęły się tworzyć w ziemi ogromne leje.
Ta ziemia już nie nadaje się do zamieszkania. Sytuacja jest zła. Obszar wokół zapadlisk też zakwalifikowano jako niebezpieczny. Nie można tam budować domów. Dziury mogą się powiększać - donosi BBC.
Niektóre z nich mają nawet 80 metrów szerokości! Pęknięcia w gruncie widać prawie na całym obszarze.
Zapadliska to efekt pobierania wody przez gospodarstwa rolne z podziemnych złóż. Tworzą się tam ogromne jaskinie, które następnie się zapadają - informuje BBC. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 31.10.2011, 12:25
TO MIASTO ZNIKNIE! GWAŁTOWNIE
ZAPADA SIĘ POD ZIEMIĘ
Co roku zagłębia się o 15
centymetrów.
Mieszkańcy hiszpańskiego miasta Lorca, tego samego, które w maju tego roku spustoszyło trzęsienie ziemi, mają kolejny poważny problem. Ziemia, na której mieszkają zapada się w tempie 15 centymetrów rocznie. Winna temu jest panująca od wielu lat w tym regionie susza - informuje stooq.com.
To najszybsze tempo zapadania się ziemi w całej Europie - ogłosili naukowcy z madryckiego Uniwersytetu Complutense.
Wyliczyli oni, że w ciągu ostatnich 15 lat miasto zapadło się już o 1,5 metra. Jeśli nic nie powstrzyma tego procesu za 30 lat domy w Lorca widoczne będą dopiero od poziomu pierwszego piętra.
Co jest powodem zapadania się miasta i jego okolic? Wysychanie ogromnych naturalnych zbiorników z wodą, które znajdują się pod miastem.
Mieszkańcy miasta czerpią wodę z tych zbiorników od lat. Niestety, panująca od wielu lat susza w regionie sprawia, że wody w nich ubywa coraz szybciej - nie jest ona uzupełniania przez opady deszczu. W podziemnych jaskiniach spada ciśnienie i grunt zapada się.
Według naukowców jedynym ratunkiem dla miasta jest wybudowanie zbiorników retencyjnych i zamknięcie połowy studni. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 21.09.2010, 09:42
TA SŁYNNA STOLICA... ZAPADNIE
SIĘ POD ZIEMIĘ
Eksperci: To będzie
afrykański Czarnobyl.
Johannesburgowi - słynnej stolicy światowego złota, grozi najgorsza katastrofa ekologiczna w historii. Toksyny z byłych kopalni złota pod miastem zanieczyszczą wodę i doprowadzą do szybkiego zniszczenia fundamentów domów. Miasto po prostu zniknie w wielkiej dziurze.
Kwaśna woda znajduje się 500 metrów poniżej poziomu miasta, ale przybywa w tempie 0,35 metrów na dobę, a może nawet metr dziennie. Poziom krytyczny osiągnie w ciągu najbliższych 15 miesięcy - pisze "The Globe and Mail".
Johannesburg zbudowany jest bowiem na starych kopalniach złota. Opuszczone, od lat gromadzą w sobie potężne ilości zanieczyszczonej wody - nawet przez związki radioaktywne. W niektórych miejscach wydobywano bowiem uran.
Niektórzy naukowcy nazywają problem bombą zegarową, a
skalę zniszczeń jaką może wywołać - do Czarnobyla - informuje "The Globe
and Mail". | MK
www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38
ULEWA + WAPIEŃ = WROTA
PIEKIEŁ
Gigantyczne dziury w ziemi
pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem
geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także
mieszkańcom naszego kraju.
Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.
Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.
Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.
Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.
Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.
Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.
www.twojapogoda.pl
http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w
Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze
miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska.
Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych
kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy
spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając
rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską
firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski
żywiołowe i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]
ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK
DINOZAURY
Jesteśmy na progu globalnej
katastrofy.
Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.
Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.
Tempo wymierania gatunków -
zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi
średnia historyczna.
Eksperci twierdzą, że musimy
natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy,
rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji
ludzkiej.
Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [28.10.2010, 09:43]
TO ZNISZCZY ŚWIATOWĄ
GOSPODARKĘ. STRACIMY MILIARDY DOLARÓW
Oto zagrożenie większe od
terroryzmu.
Niszczone środowisko stwarza
większe ryzyko finansowe dla przedsiębiorców z całego świata niż zagrożenie
terroryzmem. Tak zmiany w przyrodzie oceniają banki i firmy ubezpieczeniowe -
informuje "The Guardian".
Eksperci z Programu Środowiskowego
ONZ (UNEP) w przygotowanym raporcie wskazują jako najbardziej jaskrawy
przykład, koszty likwidacji wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i straty
koncernu BP. Ale wycieki i awarie w zakładach przemysłowych to nie wszystko.
Ginące gatunki i zmiany w
ekosystemach oznaczają też kłopoty firm związanych z rybołówstwem. Degradacja i
zatrucie chemikaliami gleb oznacza straty w rolnictwie, rośnie też cena wody,
bo jej zasoby na całym świecie gwałtownie maleją.
Co roku kosztuje to firmy z
całego świata nawet 50 mld dolarów. Banki i fundusze inwestycyjne już zauważyły
problem i starają się wliczać straty związane z odszkodowaniami albo nowymi
podatkami ekologicznym w ryzyko finansowe przedsięwzięć - mówi Richard Burrett,
przewodniczy UNEP.
Dodaje, że tylko w badanych 3
tys. największych światowych korporacji już w 2008 roku, koszty związane z
ochroną środowiska przekroczyły 2,1 mld dolarów - czyli ok. 7 proc. przychodów
i jednej trzeciej zysków. | AJ
[No ale rabunek, dewastacja, degradacja, skażanie, zatruwanie, a w efekcie zagłada życia, zwiększa majątki finansistom, bankierom, fabrykantom, deweloperom, reklamodawcom, kooperującym z nimi politykom, tzn. PKB chciałem powiedzieć... - red.]
„POLITYKA/WYDANIE
SPECJALNE” nr 1, 12.2004 – 02.2005 r.
ARCHITEKCI, RATUJCIE PLANETĘ
NA ARCHITEKTACH CIĄŻY WIELKA ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA STAN ŚRODOWISKA –
UWAŻA NORMAN FOSTER, CZOŁOWY BRYTYJSKI PRZEDSTAWICIEL TEGO ZAWODU
Kiedy piszę te słowa, media są pełne doniesień o katastrofach
ekologicznych: powódź w Bangladeszu, susza w dolinie Huang-ho, rozpad lądolodu
grenlandzkiego, zagłada na Karaibach. Naukowcy przewidują, że do 2100 r.
atmosfera ziemska ogrzeje się o 1,4-5,8 stopni C – uważa się, że tak wielkiej
zmiany temperatury nasza planeta nie zaznała od zarania ludzkości. Powszechnie
przyjmuje się dziś, że wynika to w dużym stopniu z rosnącego stężenia gazów
cieplarnianych, zwłaszcza dwutlenku węgla. Kto jednak zdaje sobie sprawę, że to
budynki zużywają w krajach rozwiniętych połowę wytwarzanej energii i są
przyczyną połowy emisji CO2 (za pozostałą część odpowiadają niemal po równo
transport i przemysł)?
Już to jest przerażające. A co stanie się, kiedy kraje rozwijające się
odrobią zaległości? Np. w Chinach trwa bezprecedensowy, szaleńczy boom
budowlany. Wznoszenie nowego terminalu lotniczego w Pekinie ostro kontrastuje z
tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Ponad milion metrów
kwadratowych – to więcej niż wszystkie cztery terminale na Heathrow razem
wzięte, łącznie z planowanym terminalem 5. W Chinach pracuje dziś połowa z
istniejących w świecie dźwigów budowlanych. Jednak świadomość ekologicznych
skutków tej sytuacji powinna nas otrzeźwić. Chiny zużywają obecnie połowę
światowej produkcji cementu, a wytworzenie tony cementu to emisja tony CO2 do
atmosfery.
Aby uniknąć globalnej katastrofy ekologicznej, każde państwo musi przyjąć
strategię zrównoważonego rozwoju. Taki rozwój wymaga całościowego myślenia.
Lokalizacja budynku i jego funkcja; możliwość elastycznego wykorzystania i
przewidywany okres użytkowania; orientacja, kształt i konstrukcja; systemy
ogrzewania i wentylacji, a także użyte materiały – wszystko to wpływa na ilość
energii potrzebnej do budowy, eksploatacji i konserwacji budynku. Niemal każdy
nowy budynek można zaprojektować tak, by zużywał zaledwie ułamek tej co obecnie
energii. Nawet jednak gdyby budynki nie zużywały w ogóle energii i nie
powodowały emisji dwutlenku węgla, problemy i tak pozostają.
Kluczowe znaczenia mają też dwa inne zagadnienia: przyrost naturalny i
migracja do miast. Ludność świata to obecnie 6,4 mld mieszkańców; przewiduje
się, że w ciągu 10 lat osiągnie 7,5 mld. W 2015 r. będą na świecie 23
megametropolie przekraczające 10 mln mieszkańców. Z tej liczby 19 będzie
znajdować się w krajach rozwijających się, w których odsetek ludności miejskiej
może osiągnąć 50 proc. Miasta, które rozrastają się na dużym obszarze, mają o
wiele mniej korzystny bilans energetyczny niż bardziej zwarte. Decyduje o tym
ruch samochodowy. Wyobraźmy sobie, że ktoś dojeżdża codziennie do pracy 20 km
samochodem. Ogrzanie jego mieszkania pochłonie rocznie 720 l. ropy, miejsca
pracy 285 l., natomiast dojazdy – 900 l.
Monako i Kensington: gęsto ale przyjemnie
Aby ograniczyć dojazdy samochodami, powinniśmy promować zabudowę zwartą i
dużą gęstość zaludnienia nowych dzielnic. Przeciwnicy dowodzą, że dzielnica o
większej gęstości zaludnienia biednieje. Tak jednak nie jest. Monako i Makau –
dwa obszary miejskie o największej w świecie gęstości zaludnienia – zajmują
skrajne bieguny ekonomicznego spektrum. Niektóre z najgęściej zaludnionych
części Londynu zapewniają najlepsze warunki życia, choć gęstość zaludnienia w
dzielnicach Kensington i Chelsea jest do trzech razy wyższa niż w najuboższych
regionach stolicy Anglii.
Myślenie całościowe trzeba też stosować do infrastruktury, systemów
komunikacyjnych, układu ulic i przestrzeni publicznej – tego, co określa się
jako spoiwo miasta. Jakość infrastruktury bezpośrednio przekłada się na jakość
życia w mieście. Ponieważ w gospodarce postindustrialnej istnieje wiele
rodzajów działalności czystej, miejsca pracy można lokalizować w dzielnicach
mieszkaniowych, tworząc społeczności lokalne, gdzie połączenia komunikacyjne,
zakłady pracy, szkoły i sklepy są dla mieszkańców w bliskim zasięgu – można do
nich dotrzeć piechotą lub rowerem.
Architekci będą mieli do odegrania na całym świecie kluczową rolę jako
rzecznicy zrównoważonych rozwiązań. Ale potrzebujemy też bardziej
przyszłościowo myślących inwestorów i polityków. Niektóre kraje dają dobry
przykład: w Niemczech od dawna rozumie się potrzebę ograniczania konsumpcji
energii i korzystania z jej odnawialnych źródeł, co odzwierciedla prawo
budowlane. Inne kraje pozostają bardziej lub mniej w tyle. Przeszkodą dla
zrównoważonego rozwoju nie są problemy techniczne – wszystko jest kwestią woli
politycznej. Jeśli chcemy uniknąć zniszczeń ekologicznych powodowanych przez
odziedziczoną z przeszłości politykę niezrównoważonego rozwoju, najbogatsze jak
i wschodzące gospodarki będą musiały działać wspólnie. I to szybko – w 2006 r.
może być za późno.
[Trzeba też dodać zużycie energii przez windy, które stale rośnie.
Trzeba wprowadzić bezpłatną komunikację miejską oraz zapewnić odpowiednie
warunki w niej przejazdu (ulotka: „ZACHOWANIA...”). Również pracownicy
potrzebują odpowiednie warunki pracy, a jako mieszkańcy komfort zamieszkiwania
(POSTULATY). – red.]
www.o2.pl | Wtorek [03.02.2009, 20:02] 4 źródła, 1 wideo
CHIŃCZYCY SAMI WYWOŁALI TRZĘSIENIE ZIEMI? (WIDEO)
Kataklizm, który zabił 80 tysięcy ludzi to wina zapory
wodnej - twierdzą naukowcy.
Według niektórych inżynierów, trzęsienie ziemi z 2008 roku mogła wywołać potężna tama Zipingpu, która trzyma w uwięzi 315 milionów ton wody.
Zapora jest położona pół kilometra od uskoku tektonicznego. Zdaniem naukowców, woda przesiąkająca przez skały w kontakcie z gorącą magmą mogła wywołać dodatkowe pęknięcia skał. Te z kolei doprowadziły do trzęsienia ziemi.
Wiele było już podobnych przypadków, gdy woda z tak dużego zbiornika wywoływała trzęsienia ziemi. Tak mogło być i w tym przypadku, bo podobne wstrząsy nie są typowe dla tego regionu - twierdzi Fan Xiao, główny inżynier Instytutu Geologii i Minerałów w Chengdu.
Nie wszyscy jednak podzielają poglądy pana Ciao, i popierają jego oskarżenia w kierunku pomysłodawców tamy Zipingpu. Krytyka nie spodobała się władzom w Pekinie, które już odcięły placówce naukowca dostęp do danych sejsmicznych. Zabroniły mu również dalej zajmować się tą sprawą.
Katastroficzne trzęsienie, które osiągnęło 7,9 stopnia w
skali Richtera, zabiło 80 tysięcy osób. W jego wyniku pięć milionów ludzi
pozostało bez dachu nad głową. | J
"Polityka" - nr 28 (2713) z dnia 2009-07-11; Polityka. Niezbędnik Inteligenta. Wydanie 18 ; s. 2-7 Ekonomia
ZWIERZĘCA NATURA RYNKU
O wadze emocji w gospodarce z Robertem J. Shillerem amerykańskim psycho-ekonomistą, rozmawia Jacek Żakowski
(...)
Robert J. Shiller: Czyli takiego myślenia o cenach, kosztach i inwestycjach, które pomija ruchy płac i inflację. Każdy na przykład pamięta, że kupił dom powiedzmy za 100 tys. dol. i cieszy się, że dziś jest on wart 200 tys., więc zyskał 100 proc. wartości. Ale nie zwracamy uwagi na to, że w tym czasie płace też wzrosły o 100 proc. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że mało kto pamięta, ile zarabiał 20 lat temu, natomiast niemal każdy pamięta, ile zapłacił za dom. Ważne są emocje. Emocjonalnie milion dolarów znaczy dziś niemal to samo co 20 lat temu, chociaż siła nabywcza jest nieporównanie mniejsza. Problem polega na tym, że nasze postrzeganie świata i nasze emocje oparte są na trwałym wyobrażeniu wartości. To sprawia, że coś, co większości z nas wydaje się korzyścią, jest często ewidentną stratą lub na odwrót.
Na odwrót w jakim sensie?
To było dobrze widać podczas deflacji w okresie Wielkiego Kryzysu. Amerykańska gospodarka przetrwałaby go nieporównanie lepiej, gdyby w fazie deflacyjnej pracownicy umieli się uwolnić od „złudzenia pieniądza”. Bo kiedy ceny spadały, płace – pozostające nominalnie niezmienne – realnie znacząco rosły. Wiele firm doprowadziło to wówczas do ruiny. Bo przedsiębiorcy dostawali coraz mniej pieniędzy za swoje produkty, ale pracownikom płacić musieli tyle samo co wcześniej. O ile wiem, żaden pracodawca nawet nie spróbował wytłumaczyć związkom zawodowym, że tak, jak podnosi się płace w miarę postępów inflacji, tak trzeba je obniżać w miarę postępów deflacji. A skutek był taki, że wzrost płac realnych spowodował upadek wielu przedsiębiorstw i utratę pracy przez setki tysięcy czy może miliony ludzi. Firmy upadały nie dlatego, że źle sobie radziły na rynku, ale dlatego, że nie umiały przełamać „złudzenia pieniądza”.
(...)
Ale nie każdy z nich to mówi, bo nie każdy chce wylecieć ze szkółki niedzielnej.
Konformizm to jeden najpotężniejszych przejawów zwierzęcej natury. On też jest ważnym czynnikiem w gospodarce. Soros zarobił miliardy na przeciwstawianiu się trendom rynkowym, czyli na nieuleganiu emocjom ogółu. Ale większość z nas zawsze idzie za trendem. Zwłaszcza gdy to wydaje się opłacać. Kiedy w 1919 r. Keynes ogłosił „Gospodarcze konsekwencje pokoju”, też mało kto go słuchał, bo powszechnie uznano, że nawet jeżeli reparacje wojenne są rzeczywiście nadmierne, to Niemcy je wcześniej czy później zapłacą. Politykom i opinii publicznej zwycięskiej koalicji trudno się było pożegnać z wizją wielkich pieniędzy, które dostaną od Niemców. Nikt nie chciał uwierzyć, że takie warunki pokoju, zamiast trwale podporządkować Niemcy zwycięskim mocarstwom, mogą doprowadzić Niemców do eksplozji wyrastającego z poczucia krzywdy nacjonalizmu i stać się zarzewiem nienawiści, która spowoduje wybuch nowej wojny. Zbyt silna była legenda definitywnego zwycięstwa nad pruską butą, żeby racjonalne argumenty Keynesa mogły się przebić nawet do stosunkowo oświeconych umysłów ówczesnych polityków, nie mówiąc o opinii publicznej. Teraz jest chyba podobnie.
(...)
Jacek Żakowski
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 09.12.2009 14:17
USA: BILIONY DOLARÓW STRACILI WŁAŚCICIELE DOMÓW
To rekord.
Dopiero teraz widać jak ogromny kryzys dotknął amerykański rynek nieruchomości.
Z najnowszych szacunków wynika, że wartość domów w USA spadła o blisko 6 bln dolarów, czyli kwotę absolutnie rekordową w historii tego kraju.
Chodzi o okres od marca 2006 roku, kiedy rynek nieruchomości osiągnął szczyt, do chwili obecnej. Według portalu zillow.com. dziś jego wartość to ok. 24,7 bln USD. - Tylko w tym roku do listopada, wartość domów spadła o kolejne 500 mld USD. Z kolei wartość netto majątku gospodarstw domowych w USA wyniosła na koniec czerwca tego roku 53 bln USD i była o 19 proc. niższa niż dwa lata wcześniej – podaje za Bloombergiem pb.pl.
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | 5 źródeł Środa [17.02.2010, 15:57]
USA CZEKA KATASTROFA. JUŻ W PRZYSZŁYM ROKU
Dotknie każdego mieszkańca USA.
Sytuacja na rynku nieruchomości komercyjnych wydaje się obecnie względnie stabilna, ale w 2011 roku dojdzie do katastrofy, która dotknie każdego Amerykanina - głosi najnowszy raport komisji Kongresu USA, zajmującej się nadzorowaniem programu TARP.
Eksperci wskazują, że w najbliższych latach liczba niespłaconych kredytów, które Amerykanie zaciągnęli na zakup mieszkania czy domu, drastycznie wzrośnie.
Członkowie Congressional Oversight Panel ostrzegają, że skala zjawiska będzie tak duża, że zagrozi systemowi finansowemu Stanów Zjednoczonych.
Szczególnie zagrożone są banki średnie i małe, które nigdy nie zostały poddane "testowi wytrzymałości", tak jak ich najwięksi rywale. Członkowie komisji obawiają się, że kiedy problemy mniejszych banków staną się powszechne, odbije się to negatywnie na kondycji całej amerykańskiej gospodarki - zauważa dziennik.
Do 2014 roku Amerykanie powinni spłacić pożyczki o astronomicznej wartości 1,4 bilionów dolarów. Ekonomiści szacują, że prawie połowa kredytobiorców jest niewypłacalna.
Dodatkowo wartość nieruchomości spadła o ponad 40 proc. od 2007 roku, co nie pozwoli pokryć długu nawet po sprzedaży domu czy mieszkania. | AJ
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 18.11.2009 11:14
PRASA ZAGRANICZNA: RZĄD ZMARNOWAŁ STO MILIARDÓW
DOLARÓW!
Amerykanie wydają państwowe pieniądze jak szaleni - pisze "Financial Times". Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ogromna część tych pieniędzy została wyrzucona w błoto. Aż 100 miliardów dolarów wydanych z rządowej kasy trafiło do złych adresatów, bądź padło ofiarą zwyczajnych oszustów.
Suma ta to aż o jedną trzecią więcej w porównaniu ze "złymi" wydatkami z poprzedniego roku, które - zdaniem Petera Orszaga, odpowiedzialnego w Białym Domu za kontrolę budżetu - były i tak zbyt wysokie.
Administracja prezydenta Baracka Obamy zapowiedziała walkę z nadużyciami, jednak jej krytycy uważają, że przy rosnących wydatkach państwa zapanowanie nad rosnącą biurokracją będzie niemożliwe.
www.ft.com
Karol Karpiński
ZASPOKAJANIE
ZACHCIANEK BOGACZY
Czy ktoś, kto kupuje kawałek
obrobionego kryształu, który tylko specjaliści potrafią odróżnić od szkła
zastanowił się nad tego sensem, jaka jest tego cena?!
W celu wydobycia diamentu 1 karatowego (0,2 grama) trzeba przesiać co najmniej 250 ton skał!! A jego obróbka trwa niekiedy 2 tygodnie (!), by zmienił wygląd z matowego szkiełka na brylant. Już od dawna wytwarza się sztuczne diamenty, ale one nie zaspokajają ludzkiej próżności.
Zaspokajanie bezmyślnej,
niszczącej próżności.
Krajobraz księżycowy,
pustynnienie gleby, dewastacja środowiska, ogromne ilości marnowanej energii,
czasu, inwencji, utrzymywanie całej rzeczy ludzi (biżuteria, to też ogromne
koszty związane z jej ochroną, przestępczością)...
Czy ci, którzy prowokują cały
przemysł do zaspokojenia swojej, prymitywnej, bezmyślnej, chciwości zastanowili
się kiedyś: po co to robią?!; jak wysoka jest cena takiego postępowania (m.in.
manifestowania: mam tyle pieniędzy, że kupuję to co inni (a nie jest mi to
niezbędne); że nie muszę mieć ambicji, a i tak będą mnie podziwiać (a
przynajmniej dobrze to udawać; że nie muszę myśleć – mogę bezmyślnie
naśladować...!)?!

"ANGORA" nr 43,
22.10.2006 r.
CHYBA NAJWIĘKSZA
SZTUCZNA DZIURA W ZIEMI. Niedaleko
miasteczka Udacznyj w Jakucji znajduje się gigantyczna odkrywkowa kopalnia
diamentów.
Fot. AP/Ag. Gazeta
Opracował:
Andrzej Berestowski
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [05.10.2010, 19:27]
SETKI DZIECI UMIERAJĄ W
MĘCZARNIACH. PRZEZ GORĄCZKĘ ZŁOTA
Dramat w Nigerii. Ludzie
nawet nie znali przyczyny ich śmierci.
Aż 400 dzieci zmarło w północnej Nigerii w wyniku zatrucia ołowiem. To wynik skażenia środowiska przez nielegalne wydobycie złota.
Dalsze 500 dzieci przebywa w czterech klinikach - donosi BBC.
Ofiar może być więcej, ponieważ lokalne społeczności mogą w ogóle nie zdawać sobie sprawy z przyczyn śmierci najmłodszych.
Aby otrzymać złoto z rudy używa się dużych ilości ołowiu. Pozostałości wrzucano do źródeł wody, albo porzucano. W tym bawiły się dzieci - informuje stacja.
Tragedię odkryto przypadkiem. Podczas obowiązkowych szczepień lekarze odwiedzali wioski, gdzie z przerażeniem odkrywali, że w niektórych nie ma w ogóle dzieci.
Ich rodzice myśleli, że umarły na malarię. Dopiero dokładne badania określiły prawdziwe przyczyny zgonów - donosi BBC. | MK
Wybrany komentarz
Gość 05.10.2010 / 19:56: Do tego celu służy rtęć, a nie ołów. To rtęć jest przyczyną zgonów.
DO BOGACZY
Czy naprawdę: chcecie tak
bezmyślnie, egoistycznie, krótkowzrocznie, destrukcyjnie przetrawić swoje -
katastrofalne w skutkach - życie kosztem niemal wszystkich, wszystkiego; nie
macie zdolności do głębszego, a więc i bardziej dalekowzrocznego zrozumienia;
żadnych konstruktywnych ambicji, by przyłożyć się do czegoś wielkiego??!!
Ludzie dążą do
równomierniejszego podziału dóbr, szans życiowych. W jaki sposób będzie się to
odbywać zależy od ich dysponentów...
I tak utrzymujecie biednych w: więzieniach, szpitalach, na rentach itp.!; ponosicie skutki, w tym koszty, przestępstw (...) Czyż nie można by było tych pieniędzy przekazać w inny, bardziej rozsądny sposób? Czy nie mielibyście większej satysfakcji z dokonywania rzeczy wielkich, zmieniających pozytywnie rzeczywistość, zamiast otaczać się przedmiotami, zajmować zaspokajaniem próżności? Może to jest sposób na poczucie szczęścia, zamiast cierpieć na tzw. choroby milionerów (udowodniono, iż najszczęśliwsi są ci, którzy zarabiają pomiędzy 5000 € - 20 000 €. I takie sumy zapewniają komfort, a powyżej dochodzi do dewiacji, odchył bezpośrednio i pośrednio szkodliwych i dla ich posiadaczy i dla innych!).
PS
Bardzo podoba mi się... podziw dla milionerów za to, że tysiące pracujących
na nich ludzi nie otrzymało sowitej zapłaty, są eksploatowani, wyzyskiwani,
stracili zdrowie; że ktoś jest bogaty dzięki masowym płatnym zajęciom, praniu
mózgów, wypaczaniu psychiki, tzw. reklamami, kombinacjom
polityczno-gospodarczym, zubożeniu zasobów, skażaniu środowiska, truciu ludzi,
przyczynianiu się do chorób, śmierci z tego powodu itp.
www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Środa [03.02.2010, 06:15]
TAK LUKSUSY PRZEWRACAJĄ NAM W GŁOWACH
Sprawdź, jak wpływają na twoje decyzje.
Towary luksusowe, wpływają na podejmowane przez nas decyzje. Sprawiają, że przestajemy myśleć o innych i skupiamy się wyłącznie na swoim interesie - twierdzą naukowcy.
Ich obecność działa na nas destrukcyjnie. Łatwiej podejmujemy wówczas decyzje, które mogą szkodzić innym- uważa Roy YJ Chua z Harvard Business School.
Podczas eksperymentu okazało się, że w otoczeniu luksusu ludzie bardziej skłonni są m.in. do zaakceptowania produkcji samochodu zanieczyszczającego środowisko, oprogramowania z błędami i gier wywołujących przemoc.
Inne decyzje zapadną podczas spotkania biznesowego w luksusowej rezydencji, a inne w skromnej sali konferencyjnej - uważają badacze.
Ich zdaniem szefowie korporacji w skromnych biurach zachowują się bardziej odpowiedzialnie. | TM
www.o2.pl | Piątek, 10.07.2009 12:05 13 komentarzy
ŚWIAT: TO PRZEZ BOGATYCH MAMY
GLOBALNE OCIEPLENIE
Kto tak twierdzi?
Wiemy już, kogo mamy obwinić za
zmianę klimatu, zanieczyszczone powietrze i wszystkie inne problemy dręczące
obrońców środowiska. To najbogatsi mieszkańcy tej planety. Według Princeton Environmental
Institute połowa gazów cieplarnianych wyemitowanych w ciągu ostatniego roku na
całym świecie pochodziła od wąskiej, 700-milionowej grupy najbogatszych jego
mieszkańców.
Ekolodzy sugerują, że powodem
takiej sytuacji jest kosztowny dla środowiska styl życia, przejawiający się
między innymi w używaniu paliwożernych limuzyn czy prywatnych odrzutowców.
Dodają również, że bogaci powinni to w jakichś sposób zrekompensować i
proponują na przykład wprowadzenie dla nich specjalnego, "ekologicznego"
podatku.
Komentujący te informacje
dziennikarze "The Wall Street Journal" uważają jednak, że informacje
zawarte w raporcie dane nie są w pełni wiarygodne. Zwracają uwagę przede
wszystkim na fakt, że większość ze wspomnianych 700 milionów osób trudno nazwać
"bogatymi". Na świecie żyje jedynie nieco ponad 8 milionów
milionerów, właściwszym określeniem byłaby więc raczej "klasa
średnia". Artykuł nie dostrzega również tego, że wielu zamoźnych ludzi
intensywnie angażuje się w proekologiczną działalność.
Karol Karpiński
„POLITYKA:
WYDANIE SPECJALNE” nr 1, 12.2004 – 02.2005 r.
ARCHITEKCI, RATUJCIE PLANETĘ
NA ARCHITEKTACH CIĄŻY WIELKA ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA STAN ŚRODOWISKA –
UWAŻA NORMAN FOSTER, CZOŁOWY BRYTYJSKI PRZEDSTAWICIEL TEGO ZAWODU
Kiedy piszę te słowa, media są pełne doniesień o katastrofach
ekologicznych: powódź w Bangladeszu, susza w dolinie Huang-ho, rozpad lądolodu
grenlandzkiego, zagłada na Karaibach. Naukowcy przewidują, że do 2100 r.
atmosfera ziemska ogrzeje się o 1,4-5,8 stopni C – uważa się, że tak wielkiej
zmiany temperatury nasza planeta nie zaznała od zarania ludzkości. Powszechnie
przyjmuje się dziś, że wynika to w dużym stopniu z rosnącego stężenia gazów
cieplarnianych, zwłaszcza dwutlenku węgla. Kto jednak zdaje sobie sprawę, że to
budynki zużywają w krajach rozwiniętych połowę wytwarzanej energii i są
przyczyną połowy emisji CO2 (za pozostałą część odpowiadają niemal po równo
transport i przemysł)?
Już to jest przerażające. A co stanie się, kiedy kraje rozwijające się
odrobią zaległości? Np. w Chinach trwa bezprecedensowy, szaleńczy boom
budowlany. Wznoszenie nowego terminalu lotniczego w Pekinie ostro kontrastuje z
tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Ponad milion metrów
kwadratowych – to więcej niż wszystkie cztery terminale na Heathrow razem
wzięte, łącznie z planowanym terminalem 5. W Chinach pracuje dziś połowa z
istniejących w świecie dźwigów budowlanych. Jednak świadomość ekologicznych
skutków tej sytuacji powinna nas otrzeźwić. Chiny zużywają obecnie połowę
światowej produkcji cementu, a wytworzenie tony cementu to emisja tony
dwutlenku węgla do atmosfery.
Aby uniknąć globalnej katastrofy ekologicznej, każde państwo musi przyjąć
strategię zrównoważonego rozwoju. Taki rozwój wymaga całościowego myślenia.
Lokalizacja budynku i jego funkcja; możliwość elastycznego wykorzystania i
przewidywany okres użytkowania; orientacja, kształt i konstrukcja; systemy
ogrzewania i wentylacji, a także użyte materiały – wszystko to wpływa na ilość
energii potrzebnej do budowy, eksploatacji i konserwacji budynku. Niemal każdy
nowy budynek można zaprojektować tak, by zużywał zaledwie ułamek tej co obecnie
energii. Nawet jednak gdyby budynki nie zużywały w ogóle energii i nie
powodowały emisji dwutlenku węgla, problemy i tak pozostają.
Kluczowe znaczenia mają też dwa inne zagadnienia: przyrost naturalny i
migracja do miast. Ludność świata to obecnie 6,4 mld mieszkańców; przewiduje
się, że w ciągu 10 lat osiągnie 7,5 mld. W 2015 r. będą na świecie 23
megametropolie przekraczające 10 mln mieszkańców. Z tej liczby 19 będzie
znajdować się w krajach rozwijających się, w których odsetek ludności miejskiej
może osiągnąć 50 proc. Miasta, które rozrastają się na dużym obszarze, mają o
wiele mniej korzystny bilans energetyczny niż bardziej zwarte. Decyduje o tym ruch
samochodowy. Wyobraźmy sobie, że ktoś dojeżdża codziennie do pracy 20 km
samochodem. Ogrzanie jego mieszkania pochłonie rocznie 720 l. ropy, miejsca
pracy 285 l., natomiast dojazdy – 900 l.
Monako i Kensington: gęsto ale przyjemnie
Aby ograniczyć dojazdy samochodami, powinniśmy promować zabudowę zwartą i
dużą gęstość zaludnienia nowych dzielnic. Przeciwnicy dowodzą, że dzielnica o
większej gęstości zaludnienia biednieje. Tak jednak nie jest. Monako i Makau –
dwa obszary miejskie o największej w świecie gęstości zaludnienia – zajmują
skrajne bieguny ekonomicznego spektrum. Niektóre z najgęściej zaludnionych
części Londynu zapewniają najlepsze warunki życia, choć gęstość zaludnienia w
dzielnicach Kensington i Chelsea jest do trzech razy wyższa niż w najuboższych
regionach stolicy Anglii.
Myślenie całościowe trzeba też stosować do infrastruktury, systemów
komunikacyjnych, układu ulic i przestrzeni publicznej – tego, co określa się
jako spoiwo miasta. Jakość infrastruktury bezpośrednio przekłada się na jakość
życia w mieście. Ponieważ w gospodarce postindustrialnej istnieje wiele
rodzajów działalności czystej, miejsca pracy można lokalizować w dzielnicach
mieszkaniowych, tworząc społeczności lokalne, gdzie połączenia komunikacyjne,
zakłady pracy, szkoły i sklepy są dla mieszkańców w bliskim zasięgu – można do
nich dotrzeć piechotą lub rowerem.
Architekci będą mieli do odegrania na całym świecie kluczową rolę jako
rzecznicy zrównoważonych rozwiązań. Ale potrzebujemy też bardziej
przyszłościowo myślących inwestorów i polityków. Niektóre kraje dają dobry
przykład: w Niemczech od dawna rozumie się potrzebę ograniczania konsumpcji
energii i korzystania z jej odnawialnych źródeł, co odzwierciedla prawo
budowlane. Inne kraje pozostają bardziej lub mniej w tyle. Przeszkodą dla
zrównoważonego rozwoju nie są problemy techniczne – wszystko jest kwestią woli
politycznej. Jeśli chcemy uniknąć zniszczeń ekologicznych powodowanych przez
odziedziczoną z przeszłości politykę niezrównoważonego rozwoju, najbogatsze jak
i wschodzące gospodarki będą musiały działać wspólnie. I to szybko – w 2006 r.
może być za późno.
[Trzeba też dodać zużycie energii przez windy (dziennie przewożą one ok.
2 mld ludzi), które stale rośnie (jeśli ich zastosowanie jest racjonalne to
powinny być energooszczędne, np. poruszając się w próżni, odzyskujące energię).
Trzeba wprowadzić bezpłatny transport publiczny (zbiorowy) oraz zapewnić
odpowiednie warunki w nim przejazdu. Również pracownicy potrzebują odpowiednie
warunki pracy, a jako mieszkańcy komfort zamieszkiwania (POSTULATY w „WŚ” nr
1).
1. M.IN. ZACHOWANIA, POSTĘPOWANIE, ZDROWIE:
http://www.wolnyswiat.pl/15p1.html – red.]
„POLITYKA: NIEZBĘDNIK INTELIGENTA” - nr 25 (2509), 25.06.2005 r. s. 4
W
SZPONACH RYZYKA
(...) Bardzo długo ludzie nie rozumieli, że likwidując naturalne niebezpieczeństwo zarazem tworzą ryzyko. Tak samo jak dziś nie całkiem rozumieją, że ograniczenie każdego ryzyka ma zawsze skutki uboczne powodujące jakieś nowe ryzyko. By zmniejszyć naturalne niebezpieczeństwo głodu, wymyśliliśmy przemysłowe rolnictwo, które tworzy ryzyko ekologiczne na przykład zanieczyszczając wodę. By się przed tym ryzykiem uchronić, pijemy wodę źródlaną dostarczaną w pojemnikach, które zanieczyszczają środowisko podobnie jak samochody rozwożące tę wodę. Mamy też efekt uboczny w postaci większego uzależnienia od ropy, której przetworów potrzebują rolnicy, producenci butelek i samochody dostarczające wodę. To powoduje efekt uboczny w postaci uzależnienia od sytuacji w rejonach, gdzie wydobywa się ropę, i ryzyko zaangażowania w tamtejsze kryzysy. Do tego dochodzi ryzyko bezrobocia, chemicznie skażonej żywności, nadprodukcji, napięć międzykulturowych... (...)
Z niemieckim socjologiem Ulrichem Beckiem autorem książki „Społeczeństwo Ryzyka”, rozmawiał Jacek Żakowski
„POLITYKA”
nr 37, 13.09.2008 r.
STĄPANIE
PO CIENKIM LODZIE
Rozmowa z prof.
Dieterem Helmem, ekonomistą, specjalistą od ocieplenia klimatu i energetyki,
doradcą rządu Wielkiej Brytanii
(...)
Co się stanie jeśli
zlekceważymy zmianę klimatyczną?
- Efekty będą
odczuwalne głównie w drugiej połowie stulecia. Spore, zamieszkane dziś obszary
globu nie będą nadawały się do życia, a niektóre znajdą się pod wodą, wiele
ziem przestanie nadawać się pod uprawę. (...)
Mimo to świat wydaje
się dziś bardziej zajęty niedoborem energii.
- To krótkowzroczne, bo
usmażymy się, zanim zdołamy zużyć całą dostępną ropę.
Jak to usmażymy?
- Jeśli spalimy całe
znane dziś zasoby paliw kopalnych, ilość dwutlenku węgla w atmosferze wzrośnie
trzykrotnie, a temperatura poszybuje do górnej granicy obecnych prognoz. (...)
W 2050 r. będziemy
musieli utrzymać dodatkowe 3 mld ludzi. To więcej niż cała populacja świata w
1950 r. Trzeba będzie ich nakarmić, ubrać i zaopatrzyć w energię, wycofując się
jednocześnie z paliw kopalnych. (...)
Nawet nie tknęliśmy
sposobów, które pozwoliłyby naszym dzieciom i wnukom pod koniec stulecia
utrzymać tę samą jakość życia co nasza.
Z jakim wyzwaniem
cywilizacyjnym porównałby pan zmianę klimatyczną?
- W sensie zagrożenia –
z bronią atomową, bo tak jak ona ocieplenie klimatu może przynieść zniszczenia
o zasięgu globalnym, zabić mnóstwo ludzi i w ciągu najbliższego stulecia
wyeliminować połowę gatunków zwierząt i roślin na Ziemi. (...)
- Skoro to czysta
ekologia, skąd tyle kontrowersji?
Bo poradzenie sobie z
globalnym ociepleniem będzie wymagać dużych zmian w naszym sposobie życia,
dużych wydatków i rewolucji w sektorze energetycznym. Do tego wszystkiego
będzie potrzebne poparcie opinii publicznej, którego dziś praktycznie nie ma.
Po części dlatego, że politycy nie wytłumaczyli ludziom samego problemu, a po
części dlatego, że nie powiedzieli im, jaki będzie rzeczywisty koszt tej
transformacji. (...)
Rozmawiał Wawrzyniec
Smoczyński
Co jest korzystniejsze,
wyjdzie taniej, powodujący choroby produkt spożywczy za 5 zł, czy dający
zdrowie za 10 zł (więc które należy zwolnić z podatku – stymulując, pobudzając,
ich produkcję, konsumpcję, a które opodatkować)...
TROCHĘ DANYCH:
§
W Polsce mieszka obecnie 38 mln 155 tys. osób.
§
„WPROST”
nr 51/52(1304), 2007 r.
POLAK W LICZBACH
NA
STU POLAKÓW…
98 ma próchnicę
85 kupuje w marketach
75 mieszka w mieszkaniu o powierzchni ponad 50 m2
52 ma zwierzę domowe
51 ma w domu komputer
44 w ciągu ostatniego roku było w kinie
42 nie rozumie niemal nic z tego, co czyta
41 korzysta w Internetu
40 jest zadłużonych
39 świadomie kupiło podrabiany towar
38 ma oszczędności
37 ma kartę płatniczą
36 było ofiarą przemocy
28 regularnie czyta książki
20 jest otyłych
10 wręczyło łapówkę
§
Na świecie jest ok. 1 mld internautów.
§
Ponad 2 mln Polaków cierpi na cukrzycę, a nadwagę i otyłość, które są czynnikami ryzyka cukrzycy typu II, stwierdza się u ponad połowy naszych rodaków - alarmują diabetolodzy.
Mężczyźni z rodzin, w których kobiety chorowały na raka piersi, mają czterokrotnie wyższe szanse na to, że zachorują na raka prostaty, mówią najnowsze badania.
§
Świat zużywa co roku blisko 16 bln kilowatogodzin energii. Wypada
średnio po 2500 kWh na osobę.
www.o2.pl / www.sfora.pl |Czwartek [07.01.2010, 21:54] 1 źródło
SKUTA LODEM WIELKA BRYTANIA POGRĄŻA SIĘ W CHAOSIE
Z powodu zimna i śniegu odcinają prąd fabrykom.
Stojąc w obliczu całkowitego rozpadu sieci przesyłowej, brytyjskie władze odcięły prąd i gaz 100 fabrykom i zakładom przemysłowym - donosi "The Guardian".
Klienci korporacyjni m.in. British Gas muszą wstrzymać pracę, bo istnieje poważne ryzyko odcięcia od sieci milionów mieszkańców.
Ostatnie podobne, spowodowane zimnem, odłączenia prądu miało miejsce 20 lat temu - zauważa dziennik.
Sami Brytyjczycy też są proszeni, by maksymalnie ograniczyć zużycie energii i gazu. | JS
"NEWSWEEK" nr 5, 03.02.2008 r.: polskie elektrownie dysponują mocą około 33 tys. megawatów.
§
"FAKTY I MITY" nr 45, 15.11.2007 r. ZE ŚWIATA
USA PRZED EUROPĄ
Ameryka przerosła Europę.
Dwukrotnie. W pasie. Ma dwa razy więcej tłuściochów.
Obfitość ciała nie wychodzi im – ani ich państwu – na zdrowie. Znacznie częściej cierpią na raka, cukrzycę, choroby wieńcowe oraz inne przewlekłe schorzenia. Leczenie tych dolegliwości pochłania dodatkowo 100–150 miliardów dolarów rocznie (dla porównania: na okupację Iraku na rok 2008 Bush zażądał od parlamentu 190 mld).
W sumie wydatki Stanów na potrzeby zdrowotne wynoszą 2 biliony dol. rocznie, czyli 16 proc. produktu narodowego brutto; to o wiele więcej niż u Europejczyków. Przy czym opieka, jaką zapewnia obywatelom USA, jest nieporównanie gorsza od europejskiej. Sytuację zdrowotną pogarsza, a wydatki na służbę zdrowia podwyższa otyłość i palenie papierosów. 33 proc. Amerykanów cierpi na otyłość (w Europie 17 proc.). Ponad połowa Amerykanów paliła lub pali (w Europie 43 proc.).
„Spodziewaliśmy się, że będą pewne różnice między USA i Europą, ale rozmiary nas zaskoczyły” – konstatuje prof. Ken Thorpe z Emory University, który prowadził badania opublikowane właśnie na łamach „Health Affairs”. | PZ
§
www.wp.pl | PAP/Parkiet | dodane 2008-11-24 (03:05)
POLSCY EMIGRANCI PRZYSYŁAJĄ DO KRAJU MILIARDY DOLARÓW
Masowe wyjazdy Polaków za granicę poprawiają nasz deficyt na rachunkach obrotów bieżących, który już teraz osiągnął wysoki poziom 5% PKB - pisze gazeta "Parkiet".
Bank Światowy ocenia, że pod względem transferów gotówki wyprzedzają nas już tylko znacznie bardziej ludne kraje: Indie, Chiny, Meksyk i Filipiny.
Według szacunków analityków Banku Światowego, kwota tegorocznych przekazów gotówki do kraju przez Polaków pracujących za granicą wyniosła 11 miliardów dolarów. Napływ gotówki od emigrantów ma też wpływ na kurs walutowy w Polsce. | (tbe)
www.o2.pl | Niedziela [03.05.2009, 21:37] 2 źródła
EMIGRANCI PRZYSŁALI NAM 70 MLD ZŁOTYCH
Polscy emigranci pracujący w UE przesłali oficjalnie do Polski już blisko 70 mld złotych od czasu naszego przystąpienia do Wspólnoty. Tak więc średnio płynie do polski 38 mln złotych dziennie - wynika z cytowanych przez "Dziennik" danych NBP. Ekonomiści sądzą, że pieniądze przesłane przez emigrantów stanową nawet 1,5 proc. polskiego PKB.
Za te pieniądze wybudowano w Polsce tysiące domów, kupiono co najmniej drugie tyle mieszkań i założono kolejne kilka tysięcy mniejszych i większych biznesów. A te 70 mld to czubek góry lodowej. Nikt nie jest w stanie oszacować, ile pieniędzy przywieziono w skarpetach. Może to być nawet drugie tyle - powiedział "Dziennikowi" Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP.
W 2003 roku emigranci przesłali niemal 7 mld, a rok później suma ta podskoczyła do 10,5 mld złotych. W 2008 roku było to już najprawdopodobniej 19 mld złotych.
Najbardziej wpływ emigranckich oszczędności widoczny jest
w biznesie. Są miejscowości, gdzie niemal co druga firma powstała dzięki nim.
Podlaskie Siedlce rozkwitły dzięki euro z Belgi, mazurskie Stare Juchy dzięki
islandzkim koronom, a Opole dzięki euro z Niemiec - czytamy w
"Dzienniku". | G
[Proszę sobie wyobrazić sytuację naszego kraju, gdyby nie te ogromne dotacje (to dlatego do tej pory nie padliśmy, ale, mimo to, zaczynamy)... - red.]
www.o2.pl | www.hotmoney.pl
Piątek, 02.04.2010 10:33 59 komentarzy
WYSYCHA ŹRÓDEŁKO PIENIĘDZY Z
ZAGRANICY
Emigranci zapomnieli o
rodzinach w Polsce?
Emigranci wysyłają do Polski
coraz mniej pieniędzy: w 2009 roku przysłali 3 mld zł mniej niż rok wcześniej.
W ubiegłym roku trafiło do Polski niemal 27,7 mld zł.
To i tak dla naszego kraju
potężny zastrzyk pieniędzy, który bardzo pomógł bilansowi płatniczemu Polski.
Gdyby Polacy nie przysłali krewnym nic, deficyt obrotów bieżących, który w
ubiegłym roku wyniósł 1,6 proc. PKB, byłby dwukrotnie wyższy – czytamy w
serwisie rp.pl.
Źródło: rp.pl
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www. sfora.pl | Środa [10.11.2010, 13:18]
TO EMIGRANCI URATOWALI POLSKĘ
PRZED KRACHEM
Gdyby nie ich pieniądze,
byłoby źle.
Okazuje się, że stosunkowo łagodne przejście naszego kraju przez kryzys wcale nie było zasługą polityków, ale emigrantów, którzy wsparli naszą gospodarkę gigantycznymi pieniędzmi.
Każdy z 3,1 mln Polaków, którzy wyjechali za granicę, przesłał do kraju średnio 2,9 tys. dolarów. Gastarbeiterzy są dla swoich ojczyzn źródłem dochodów i rozwoju - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Potwierdza to raport Banku Światowego. Eksperci twierdzą, że ucieczka obywatela za pracą wcale nie oznacza straty, a wręcz przeciwnie - zysk.
"Dziennik Gazeta Prawna" podkreśla, że wysyłane do ojczyzny pieniądze pomagają na miejscu przede wszystkim drobnej przedsiębiorczości, służbie zdrowia i systemowi edukacji.
Polskie rodziny od swoich krewnych otrzymają w tym roku 9,1 mld dolarów. Tym samym zajęliśmy 12. miejsce wśród państw, które najbardziej korzystają z emigracji - czytamy na forsal.pl. | KZ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [24.11.2009, 18:55] 1 źródło
ILE NASI RODACY ZARABIAJĄ ZA GRANICĄ?
Wcale nie tak mało.
Z raportu wykonanego na zlecenie Euro-Tax.pl, wynika że polscy emigranci w okresie
od wejścia Polski do Unii Europejskiej do końca 2008 roku zarobili ponad 125 mld euro, a liczba Polaków pracujących za granicą wyniosła ponad 7 mln osób.
Ile zarabiają rodacy poza krajem? Najmniej, bo do 1000 EUR zarabia tylko 11% Polaków. Najliczniejszą grupę, stanowiącą połowę respondentów, stanowiły osoby osiągające dochody
rzędu 1-2 tys. EUR miesięcznie.
Co czwarty emigrant dostaje od 2 do 3 tys. EUR. Najmniejszą grupę stanowią zaś osoby, których zarobki przekraczają 5000 EUR (ponad 5% respondentów).
Z przeprowadzonej analizy naszych klientów widać znaczną dysproporcję w strukturze płci polskich emigrantów. Doskonale pokazujemy również, że za lepszym życiem i wynagrodzeniem wyjeżdżają ludzie młodzi przed 35 rokiem życia. Blisko połowa to osoby, które nie ukończyły 25 lat - tłumaczy Andrzej Jasieniecki, wiceprezes zarządu Euro-Tax.pl.
Jego zdaniem, tak potężna liczba emigrujących młodych osób stanowi niesamowity potencjał dla rozwoju usług finansowych.
Warto dodać, że przeciętny okres zatrudnienia w Irlandii wynosił 17 miesięcy, natomiast w Wielkiej Brytanii był krótszy (13 miesięcy). Analiza średniego okresu pracy osób poszczególnych płci pokazuje, że kobiety pracowały 14 miesięcy, natomiast mężczyźni ponad 16 miesięcy.
Sami klienci Euro-Tax.pl zarobili łącznie blisko 45 mln EUR w Irlandii oraz prawie
165 mln GBP w Wielkiej Brytanii, co równe jest średniemu miesięcznemu wynagrodzeniu w wysokości odpowiednio ponad 1250 EUR oraz blisko 700 GBP - łączne przychody przekroczyły więc w przeliczeniu 1 mld zł. | LS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [26.11.2009, 14:54] 2 źródła
ILE NAPRAWDĘ ZARABIAJĄ POLACY. NIEWIELE
Większość z nas ma niższą pensję niż średnia krajowa.
Taka liczba musiała frustrować wielu pracowników. I nie ma się czemu dziwić, bo inne statystyki GUS-u podają, że 65,35 proc. pracowników dostawało pensje niższe od średniej, czyli mniej niż 3311 zł brutto - zauważa bankier.pl.
Dane GUS dotyczą października 2008 roku, ale przez ostatni rok mało komu podnieśli pensję. Według portalu, z tego powodu nadal można odnosić te dane do rzeczywistości.
Płace minimalną, czyli 1306,78 złotych, otrzymywało ledwie 10 proc. pracujących. Z kolei 10 proc. najlepiej zarabiających mogło się pochwalić pensją wyższą niż 5376,34 złotych - dodaje bankier.pl.
Co drugi Polak zarabia w przedziale 1,6-2,7 tys. złotych brutto. Jeżeli odjąć podatki to na rękę zostaje 1180 - 1950 złotych.
Czterocyfrowe pensje pobierało zaledwie 2,08 proc.
pracowników, z czego kwotą większą niż 20 tysięcy mogło się pochwalić tylko
0,35 proc. - czytamy w serwisie. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 29.12.2011, 07:02
PRACUJĄ, A I TAK NIE MAJĄ ZA CO ŻYĆ. DOLA MILIONÓW
POLAKÓW
Ich liczba znów rośnie.
Około 12 proc. pracujących Polaków - czyli 2 mln ludzi - ma na osobę mniej niż 588 zł. Większość zarobionych pieniędzy wydają na życie i rachunki. Nie mają oszczędności - wynika z nowego raportu Komisji Europejskiej cytowanego przez "Gazetę Wyborczą".
Zdaniem ekspertów to efekt rosnącej liczby umów czasowych. W Polsce aż 27 proc. pracowników zatrudnionych jest na podstawie umowy o dzieło, umowy zlecenia lub są to tzw. samozatrudnieni.
Wśród samozatrudnionych aż 28 proc. żyje w biedzie, a wśród etatowców 8 proc. - stwierdzają eksperci Komisji Europejskiej.
W najgorszej sytuacji są osoby z wykształceniem podstawowym - aż 28 proc. z nich żyje w biedzie. W Europie gorzej pod tym względem mają tylko pracownicy w Rumunii.
By pomóc najbiedniejszym rząd zdecydował się na podniesienie płacy minimalnej do 1500 zł. Problem w tym, że liczyć na nią mogą jedynie osoby pracujące na etatach.
Z doświadczeń innych krajów europejskich wynika, że podnoszenie płacy minimalnej nie jest wyjściem. Części pracowników to pomoże, inni zostaną zwolnieni, bo firm nie będzie na nich stać, a bezrobotni nie dostaną pracy. Już lepszym rozwiązaniem byłyby specjalne zasiłki dla biednych pracujących - twierdzi dr Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych.
Wprowadzenie takich zasiłków proponował minister Michał Boni. Mieliby je otrzymywać przez pewien czas bezrobotni, którzy znajdą pracę. To miałoby zachęcić ich do poszukiwania pracy i wyjścia z szarej strefy. Z tych planów nic jednak na razie nie wyszło. | WB
§
„WPROST” nr 39/2006 r.: DZIĘKI BIUROKRACJI NIEMAL 16 MLD EURO DOŁOŻYMY DO UNIJNYCH DOTACJI
BILANS
DOTACJI UNIJNYCH W LATACH 2007-2013
mld
euro proc. dotacji
dotacje z
UE 91 100
fundusze strukturalne i spójnościowe 59,5 65,5
dotacje do rolnictwa 27 29,5
pozostałe 4,5 5
wydatki
Polski 106,8 117,5
składka unijna 22,5 25
koszty biurokracji 6,5 7
koszty przygotowania
wniosków przyjętych 13,5 15
koszty przygotowania
wniosków odrzuconych 16 17,5
prefinansowanie projektów 12 13
współfinansowanie projektów
z pieniędzy publicznych 16,3 18
współfinansowanie projektów
z pieniędzy prywatnych 19,9 22
bilans
-15,8 -17,5
§
CHCECIE P. WIEDZIEĆ KTO NAJSZYBCIEJ I NAJBARDZIEJ SIĘ
BOGACI?
Proszę bardzo!
LISTA 100 NAJBOGATSZYCH POLAKÓW 2008, WG "WPROST" ( http://100najbogatszych.wprost.pl/?e=52&c= )
ROK - MAJĄTEK
Leszek Czarnecki
2008 - 6 300 mln (6,3 mld zł)
2003 - 840 mln
Michał Sołowow
2008 - 5 150 mln
2003 - 1 000 mln
Bogusław Cupiał
2008 - 5 000 mln
2005 - 1 400 mln
Roman Karkosik
2008 - 4 000 mln
2004 - 1 150 mln
Grzegorz Jankilewicz
2008 - 3 500 mln
2003 - 750 mln
Sławomir Smołokowski
2008 - 3 500 mln
2003 - 750 mln
Jan Bohdan Wejchert
2008 - 3 400 mln
2005 - 1 500 mln
Tadeusz Chmiel
2008 - 2 800 mln
2006 - 1 400 mln
Józef Wojciechowski
2008 - 1 900 mln
2006 - 350 mln
Bogdan Kaczmarek
2008 - 1 550 mln
2004 - 65 mln
Marek Piechocki
2008 - 1 450 mln
2007 - 395 mln
Jerzy Wiśniewski
2008 - 1 400 mln
2005 - 340 mln
Jerzy Lubianiec
2008 - 1 300 mln
2007 - 380 mln
Dariusz Miłek
2008 - 1 250 mln
2005 - 220 mln
Zbigniew Jakubas
2008 - 1 050 mln
2007 - 570 mln
ITP.
Jaki kochany ten kapitalizm, zaledwie w kilka lat można kilka razy mieć więcej forsy...
WŚRÓD OPISÓW JAK DOSZLI DO FORTUNY MOŻNA M.IN. PRZECZYTAĆ: wyłączny dystrybutor cygar, sprowadzanie i sprzedaż samochodów, właściciel pól golfowych, właściciel magazynów „Żagle”, „Podróże”, „Tenis”, perfumy, największy producent biżuterii, W latach 80. pracował w Zjednoczonych Przedsiębiorstwach Rozrywkowych. W latach 90. doprowadził do ich komercjalizacji i prywatyzacji (zajmują dominującą pozycję na polskim rynku hazardu), a dziś jest ich największym udziałowcem (ma około 30 proc. akcji), największy na naszym rynku przedstawiciel luksusowych marek odzieżowych, Jeszcze w 2007 roku uruchomione zostaną sklepy z ekskluzywnym obuwiem, producenci słodyczy...
ZAINTERESOWANIA: obrazy (może przedstawiające głodujące, umierające dzieci, ścieki, spaliny, zmiany klimatyczne, ginącą przyrodę...), konie, wspieranie organizacji religijnych, Jest miłośnikiem wina. W kolekcji ma 2 tys. butelek tego trunku, finansował budowę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Pomagał tworzyć strategię gospodarczą rządu Jarosława Kaczyńskiego, Już trzeci rok z rzędu sponsoruje Jasona Crumpa, zawodnika drużyny żużlowej, Zabytki (po co zapobiegać ich dewastacji z powodu zanieczyszczenia środowiska... Co za radość dla głodujących cieszyć oczy ich widokiem...), właściciel galerii sztuki, itp...; gromadzenie przedmiotów; postępowanie by wzbudzić podziw snobów; tracenie pieniędzy, czasu inwencji; egoizm itp...
PS
Ile potrzebnych, niezbędnych, wspaniałych rzeczy z pomocą tych środków można by dokonać, uczynić, jak pozytywnie zmienić świat, m.in. zastępując konsumpcjonizm racjonalnymi wydatkami...
Pod koniec 2008 r. (w 2009 również, w 2010 także) ponownie wysłałem im
pisma z prośbą o wsparcie, propozycją współpracy.
Może tym razem (uwzględniając presję tego, całego tekstu) ktoś coś wpłaci, zamiast, jak do tej pory... a kogo to...: jakiś tam, jakieś coś tam – jakaś tam przyroda, jakieś tam życie, jakiś tam świat, jakaś tam przyszłość...
Oczywiście
bez pozytywnego efektu...
www.o2.pl / www.sfora.pl / www.money.pl | Poniedziałek [14.06.2010, 07:19]: Ilu mamy dziś milionerów? Według BGC jest ich na całym świecie 11,2 mln, o 14 proc. więcej niż rok temu.
Najłatwiej spotkać milionera w... Singapurze. Tu więcej niż co 10 mieszkaniec zgromadził na swoim koncie miliony. Jednak najwięcej milionerów żyje w USA - 4,7 mln, Japonii - 1,2 mln, Chinach - 670 tys., Wielkiej Brytanii - 485 tys. i Niemczech - 430 tys. milionerów. | WB
www.o2.pl | Czwartek
[23.07.2009, 21:49] 3 źródła
JEDEN PROCENT AMERYKANÓW
ZGARNIA 1/3 ZAROBKÓW W USA
Gigantyczna przepaść
zarobkowa za oceanem.
Najlepiej opłacana kadra
kierownicza w Stanach Zjednoczonych, stanowiąca około 1 proc. wszystkich
zatrudnionych w kraju, zabiera dla siebie jedną trzecią zysków wypracowanych
przez wszystkich pracujących - takie wnioski wynikają z opracowania
przygotowanego przez gazetę "The Wall Street Journal".
Najnowsze dane pokazują, że z 6,4
bln dolarów jakie Amerykanie zarobili w 2007 roku aż 2,1 bln wpłynęło na konta
najbogatszych. Dane WSJ nie zawierają dochodów w postaci opcji na firmowe
akcje, jakie zwykle przypadają w ich udziale.
Pomiędzy 1976 a 2006 rokiem, po
uwzględnieniu inflacji i podatków, roczne dochody najbogatszego procenta
Amerykanów wzrosły 256 razy - informuje gazeta. | JS
Równowartość tego, co
ma 455 najbogatszych ludzi na świecie jest większa niż wynosi roczny dochód
ludzkości.
Produkt Krajowy Brutto 48
najbiedniejszych krajów świata (czyli prawie 1% ludności świata) jest mniejszy
niż łączny majątek trzech najbogatszych ludzi na świecie.
„FAKTY I MITY” nr 18, 08.05.2003 r.: Łączna wartość majątku pierwszej dwudziestki z listy 100 najbogatszych ludzi w Polsce wynosi ponad 40 miliardów złotych, czyli więcej niż roczny deficyt budżetowy kraju (w 2003 r. – 38,7 mld zł).
Od tamtej pory sytuacja
się nieco zmieniła, a mianowicie obecnie wartość majątku pierwszej 20 wynosi
ponad 70 mld zł (czyli ponad 2,5 krotnie więcej niż tegoroczny deficyt
budżetowy), a pierwszej setki najbogatszych 100 kilkanaście mld zł (czyli grubo
ponad 1/3 dochodu państwa).
„NEWSWEEK” nr 50, 18.12.2005 r.: Około 15 proc. Amerykanów żyje
poniżej progu ubóstwa.
„ŻYCIE WARSZAWY: KULISY” nr 47, 26.11.2004 r.: Co dwudziesty Japończyk żyje dziś bez dachu nad głową i nie ma się z czego utrzymać.
„FAKTY I MITY” nr 18, 08.05.2003 r.: Łączna wartość majątku pierwszej dwudziestki z listy 100 najbogatszych ludzi w Polsce wynosi ponad 40 miliardów złotych, czyli więcej niż roczny deficyt budżetowy kraju (w 2003 r. – 38,7 mld zł).
Od tamtej pory sytuacja się nieco zmieniła, a
mianowicie obecnie wartość majątku pierwszej 20 wynosi ponad 70 mld zł (czyli
ponad 2,5 krotnie więcej niż tegoroczny deficyt budżetowy), a pierwszej setki
najbogatszych 100 kilkanaście mld zł (czyli grubo ponad 1/3 dochodu państwa).
Według założeń budżetu 2008 r. dochody mają wynieść
281,8 mld zł, a wydatki – 308,9 mld zł przy zachowanym deficycie 27,09 mld zł.
www.faktyimity.pl | Forum, czw, 13 listopad 2008 16:44
Podejrzewam "wolny świecie", że tak na prawdę tzw. "trwaczy" i utrwalaczy obecnego systemu gospodarczo-społeczno-politycznego te dane nic a nic nie interesują. Pewnie o nich nie wiedzą, bo mają inne ważniejsze problemy na głowach niż bieda współobywateli. A propos "obywatel" jak sama nazwa na to wskazuje musi obywać się bez wielu rzeczy i z wielką konsekwencją jest to realizowane.
Bogacze jak sama nazwa na to wskazuje mają za sobą pomoc Boga, więc reszta niebogatych jest Bogu nie miła, "Bóg tak chce" – skąd my to znamy??? | Kapitan
[Wiedza jest kluczem do rozumienia. No to teraz wszystko jest jasne... – red.]
www.wp.pl | PAP | dodane 2008-11-22 (21:55)
BOGATE
PAŃSTWA WYKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH
Rządy i narodowe korporacje z
bogatych państw wykupują miliony hektarów ziemi uprawnej w krajach
rozwijających się, by zapewnić sobie dostawy żywności w dłuższym okresie -
pisze brytyjski dziennik "The Guardian".
Szef oenzetowskiej Organizacji ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) Jacques Diouf dopatrzył się w tej kontrowersyjnej praktyce "nowej formy neokolonializmu"; jego zdaniem doprowadzi ona do tego, że biedne kraje będą produkować żywność dla bogatych kosztem zaspokojenia potrzeb ich własnych niedożywionych obywateli.
Drożejąca żywność skłania rozwinięte gospodarczo kraje do poszukiwania sposobów zmniejszenia ich zależności od importu poprzez wykupywanie dużych połaci ziemi w Afryce i Azji i uprawianie tam żywności na przemysłową skalę, z myślą o własnym rynku - zauważa "Guardian".
W ostatnich dniach południowokoreański koncern Daewoo Logistics poinformował o planach wydzierżawienia na 99 lat do miliona ha ziemi uprawnej na Madagaskarze. Do 2023 r. koncern chce osiągnąć roczne zbiory kukurydzy w wysokości 5 mln ton. Ponadto na gruntach o powierzchni 120 tys. ha chce produkować olej palmowy.
Saudyjska grupa Binladin zamierza zainwestować w Indonezji w produkcję ryżu basmati, inwestorzy z Abu Zabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie) kupili dziesiątki tysięcy hektarów w Pakistanie. Laos udostępnił zagranicznym inwestorom 2-3 mln ha stanowiących ok. 15 proc. areału ziemi uprawnej - informuje dziennik.
Wylicza dalej: Libia zabezpieczyła sobie powierzchnię 250 tys. ha na Ukrainie, zaś Katar i Kuwejt zabiegają o ryżowe pola Kambodży. 900 tys. ha ziemi chce udostępnić Sudan, władze Etiopii zabiegają o przyciągnięcie inwestorów z Arabii Saudyjskiej.
- Tego rodzaju umowy bywają czysto komercyjnymi przedsięwzięciami, ale rządy często wspierają je zza kulis, ponieważ pierwszoplanowym zadaniem jest dla nich zapewnienie podaży żywności - powiedział gazecie Carl Atkin, konsultant firmy Bidwells Agribusiness z Cambridge.
- Drobni rolnicy już teraz są poszkodowani. Ludzie bez mocnych praw do własności ziemskiej muszą liczyć się z rugowaniem ich z ziemi - zauważa Alex Evans z nowojorskiego ośrodka Centre on International Cooperation.
Z kolei Steve Wiggins z organizacji ODI (Overseas Development Institute) nie wyklucza, iż zagraniczni inwestorzy spotkają się z wrogością ze strony miejscowej ludności, która nie uprawia ziemi na skalę przemysłową, ma inną tradycję i kulturę. Uregulowanie praw własności ziemskiej uważa Wiggins za bardzo drażliwą kwestię.
(pmm)
www.o2.pl | Czwartek [12.02.2009, 21:03] 4 źródła
KORPORACJE SKUPUJĄ ZIEMIĘ W BIEDNYCH KRAJACH
W ręce bogatych wpada tysiące hektarów na całym
świecie.
Zgoda władz Madagaskaru na wydzierżawienie południowokoreańskiej firmie Daewoo Logistics obszarów wielkości połowy Belgii to jedna z przyczyn protestów i zamieszek w Antananarywie - donosi agencja AFP.
Ale nie tylko Daewoo skupuje wielkie tereny w biednych krajach. Przykłady wykupywania czy dzierżawienia ziemi rolnej przez korporacje i państwa można mnożyć.
Jak podaje AFP powołując się na raport organizacji pozarządowej Grein, amerykański bank Morgan Stanley nabył 40 tys. hektarów ziemi na Ukrainie. W Rosji z kolei grupy inwestycyjne ze Szwecji nabyły w sumie prawie 400 tys. hektarów ziemi rolnej. Z kolei w Brazylii holenderska grupa Louis Dreyfus kupiła aż 60 tys. hektarów ziemi. | AB
§
Politycy zapewniają »swoim« posadki, a ci, jako wyborcy, w raz z rodzinami, urzędnicy, radni, dyrektorzy, prezesi itp., wspierają ich podczas kampanii i na nich głosują…
WYDATKI NA ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ W POLSCE:
– 1993 r. – 1,7 mld zł
– 1995 r. – 3,5 mld zł
– 1998 r. – 6,2 mld zł
– 2001 r. – 7,9 mld zł
– 2004 r. – 9,4 mld zł
– 2007 r. – 15,7 mld zł (380 tys.
urzędników państwowych)
– www.o2.pl | www.hotmoney.pl Sobota, 10.04.2010 09:04
TANIE PAŃSTWO? PUCHNĄ SZEREGI
URZĘDNIKÓW
Lawinowo rosną wydatki.
O 10 procent wzrosła liczba
urzędników w trakcie rządów obecnej koalicji. Wydajemy na nich coraz więcej –
wydatki wzrosły w tym czasie
z 22,5 do 25 mld zł – podaje "Rzeczpospolita".
www.rp.pl
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy
tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]
http://www.fakt.pl/600-mln-zl-premii-dla-urzednikow-,artykuly,140277,1.html
| 19.12.2011, 09:31
600 MLN ZŁ PREMII DLA URZĘDNIKÓW W POLSCE
Kryzys? Jaki kryzys! 600 milionów złotych nagród w ciągu roku otrzymali
urzędnicy Służby Cywilnej. Najwięcej poszło na nagrody w skarbówce - około
176,8 miliona oraz w ministerstwach - 105,6 miliona złotych. Na trzecim miejscu
znalazły się wszelkiego rodzaju urzędy centralne, gdzie na nagrody wydano 70
milionów złotych. Średnio każdy urzędnik dostawał miesięcznie dodatkowo około
400 złotych
Armia urzędników w Polsce rośnie w siłę. Według oficjalnych rządowych
danych, w Polsce pracuje prawie 123 tysiące urzędników Służby Cywilnej.
Przeciętnie każdy z nich otrzymuje co miesiąc 4174 złote pensji. Ale to tylko
pensja – średnio statystyczny urzędnik dostaje rocznie około pięciu tysięcy
złotych nagród, to prawie 10 procent jego rocznych dochodów.
http://newsne.nowyekran.pl/post/44967,urzednicy-znalezli-sposob-na-druga-pensje
| 20.12.2011 08:12
URZĘDNICY ZNALEŹLI SPOSÓB NA DRUGĄ PENSJĘ
Polscy urzędnicy znaleźli sposób na podwyżki bez wysiłku. Biorą
pieniądze z unijnych projektów, za pracę, którą już wykonują, będąc na etacie -
informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Za pracę w projekcie wykonywaną w ramach umowy cywilnoprawnej płaci mu
się dodatkowe pieniądze. Zewnętrzny audyt przeprowadzony w jednym z urzędów
pracy wykazał, że jego pracownicy aktywizowali bezrobotnych za środki z UE w
godzinach pracy i otrzymywali za to ekstrawynagrodzenia. W niektórych przypadkach
przekraczające ich podstawową pensję. Rekordzista, robiąc to, co i tak należało
do jego obowiązków, zarobił dodatkowo 109 tys. zł. W urzędach z unijnych
pieniędzy są ponadto przyznawane dodatki zadaniowe. Urzędy traktują je jako
premie dla urzędników, na których wypłacenie ze środków krajowych ich nie stać.
Kontrolerom z instytucji, które przyznają dofinansowanie z UE, nie jest
łatwo udowodnić, że doszło do podwójnego płacenia za to samo – raz ze środków
krajowych, a drugi z budżetu unijnego. Urzędnicy w projektach muszą prowadzić
ewidencję godzin i zadań, a z tej przeważnie wynika, że dodatkowe zadania nie
dublują się z tymi, które wykonują na co dzień, a poza tym realizują je po
godzinach pracy. Skutek jest taki, że potwierdzonych przypadków nieprawidłowości
nie jest dużo.
www.dziennik.pl
, jp
http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/post/43555,koszty-korupcji-w-ue-wynosza-120-mld-euro-rocznie
| 09.12.2011 14:12
Koszty korupcji w UE wynoszą
120 mld euro rocznie - wynika z informacji przekazanych w piątek podczas II
Konferencji Antykorupcyjnej z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwdziałania
Korupcji. Organizatorem spotkania w Pałacu Prezydenckim jest CBA.
"To kwota mniej więcej odpowiadająca rocznemu budżetowi UE. Jest to
szacunek bardzo ostrożny, ponieważ jest to 1 proc. PKB dla całej Unii" -
zaznaczył.
http://nczas.home.pl/wazne/polska-dolozy-do-dotacji-unijnych-455-miliarda-zlotych/
| 25/08/2011, 11:01
POLSKA DOŁOŻY DO DOTACJI
UNIJNYCH 45,5 MILIARDA ZŁOTYCH
W 2006 roku przygotowałem artykuł dla tygodnika „Wprost”, w którym wyliczyłem finansowy bilans dotacji unijnych dla Polski na lata 2007-2013. Wyszło mi, że wydatki po stronie polskiej wynoszą 117,5 proc. wartości dotacji przyznanych naszemu krajowi przez Unię Europejską. Po kilku latach realizacji biurokratycznej tortury finansowej z Brukseli warto zweryfikować te wyliczenia.
Całkowity koszt bycia członkiem Eurokołchozu w 2011 roku po stronie polskiej wyniesie więc łącznie 117,8 mld zł – to 162,9 proc. wartości tegorocznych transferów z Brukseli do Warszawy (niecałe 8 proc. PKB), co oznacza, że w tym roku Polska dołoży do interesu aż 45,5 mld zł.
Tomasz Cukiernik
„Najwyższy Czas!” (25/08/2011)
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 13.01.2012, 22:19
CUKRZYCA I ALKOHOLIZM TO EFEKT NUDY W PRACY
Ludzie nie wiedzą co ze sobą robić więc jedzą i piją.
Co czwarty pracownik biurowy każdego dnia zanudza się w pracy na śmierć. Cierpi na tym nie tylko jakość jego pracy, ale i kondycja, bo nudę często zapija alkoholem. Za rozrywkę służą też słodycze - donosi health.msn.com.
Brytyjskie badania na ludziach spędzających w biurowych ścianach po 40 godzin tygodniowo pokazało, że co drugi znudzony stale myli się w tym co robi.
Aż 80 proc. z nich nie umie się na niczym skoncentrować, więc robi sobie ciągle kawę albo zajada się batonikami z automatów. Nudę ostatnich godzin zapijają alkoholem.
Połowa z pytanych przyznała, że z powodu ciągłej nudy gotowi są odejść z pracy - dodaje portal.
Wyniki z badań przedstawiono na zjeździe Brytyjskiego Stowarzyszenia Psychologów w Chester. | JS
Nim dłużej będzie trwał i bardziej zaciekły będzie konflikt, tym więcej, i będą silniejsze, będzie argumentów za jego kontynuowaniem, bo dojdą osobiste i zbiorowe emocje; chęć odwetu; takie programowanie umysłów. Dojdą też interesy na niej się wzbogacających.
W razie wybuchu wojny, celem jej jak najszybszego zakończenia, należy usuwać TYLKO I WYŁĄCZNIE tych, którzy ją wywołali, za tym stoją: finansistów, bankierów, fabrykantów, polityków, aktywnych w tej materii wojskowych, a nie wcielonych do wojska: piekarzy, szewców, krawców, fryzjerów, rolników, kierowców, magazynierów itp... Bo to nie oni za tym stoją, a są jedynie jej ofiarami. A ich zabijanie tylko pogorszy sytuację, bo spowoduje nienawiść i odwet wymuszonych wrogów. Trzeba także wszystkich uświadamiać, o co chodzi w takiej działalności, a więc i wskazywać beneficjentów sytuacji – cele do usuwania, w tym niekiedy tylko po „swojej stronie”, a więc i we własnym zakresie.
§
„FAKTY I MITY” nr 4, 24.01.2003 r.
USA – TWÓJ PRZYJACIEL
(...)
Trudno jest dokładnie ustalić, ile
razy i
gdzie USA interweniowały militarnie.
Oblicza
się jednak, że
w
krótkim czasie swego istnienia Stany
Zjednoczone
od 1776 r., jako niepodległe
państwo,
przeprowadziły
ponad
400 wielkich akcji militarnych
i
blisko 6000 „zakamuflowanych”
interwencji
w ponad 100 krajach.
Tylko
od czasu drugiej wojny światowej,
USA
zbombardowały aż 19
krajów,
w tym tak małe i biedne
jak
Gwatemala i Grenada, żeby nie
wspomnieć
o zmasakrowaniu Wietnamu,
Iraku
czy ostatnio Afganistanu.
Nikt
też nie wie – i chyba nigdy
nie
będzie dokładnie wiedział – ile
milionów
ludzi straciło życie w wyniku
zbrojnych
interwencji USA.
W
Kambodży lotnictwo amerykańskie
zrzuciło
na ten biedny kraj ponad
pół
miliona ton bomb. Zginęło
około
600 tys. ludzi. W Laosie,
pół
miliona. Na Filipinach, ćwierć
miliona.
W wojnie koreańskiej – milion.
W
Wietnamie – największym
horrorze
made in USA – Amerykanie
zabili
prawdopodobnie ponad
2
miliony Wietnamczyków (z tego
połowa
to cywile).(...)
Kazimerz Dziamka
[A co oznacza konflikt zbrojny, wojna?! To oznacza kalectwo, śmierć przede wszystkim młodych, zdrowych ludzi (a wielu znich nie przekazalo jeszcze swoich genów)(ludzie chorzy, którzy się wtedy rozmnażają..., oraz starzy są, na ogół, chronionymi cywilami). A przeżywają w nich najczęściej najokrutniejsi, mający najmniej skrupułów psychopaci – czyli jest to podwójna selekcja negatywna!!! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [19.08.2009, 08:26] 1 źródło
ZA WOJNĘ W AFGANISTANIE
POLSKA ZAPŁACI MILIARDY
To nasz najdroższy konflikt.
Minister obrony Bogdan Klich
poinformował, że w 2008 roku wydaliśmy na wojnę w Afganistanie 214 mln zł , w
tym zaplanowano zakupy na prawie 500
mln. W przyszłym roku będzie to około 800 mln - donosi Forsal.pl.
Ale tyle kosztuje tylko sprzęt wojskowy.
A trzeba jeszcze utrzymać 2 tys, żołnierzy. Łącznie obecność Polski w
Afganistanie w latach 2002-2008 kosztowała już 806,9 mln złotych. W tym roku
tylko utrzymanie kontyngentu obciążyło skarb państwa kwotą 453,64 mln zł.
Amerykanie na wojnę w Afganistanie
(mają tam 40 tys. żołnierzy) wydali do tej pory 228 mld dolarów. A suma ta
dotyczy jedynie bieżących wydatków. Prognozowane długoterminowe oscylują wokół
pół biliona. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [13.01.2012, 10:17]: Na sprzęt i wyposażenie afgańskiej misji w latach 2007-2011 Polska wydała niemal 2 mld zł - informuje TVP Info. | AJ
Ofiary po stronie okupantów
oficjalnie 4000 żołnierzy USA
(wg rozmaitych źródeł niezależnych ponad 13 000 lub nawet ok. 35 000)
OFIARY PO STRONIE IRACKIEJ:
Ponad 1 milion (1 200 000)
cywili zmarłych i zabitych przy użyciu napalmu, broni chemicznej, bomb
kasetowych, itd.
co najmniej 45 000 żołnierzy
(głównie młodych poborowych)
co najmniej 54 000 powstańców
2 000 000 (2 miliony) rannych
cywili (w tym: poparzonych napalmem, napromieniowanych zubożonym uranem, itd.)
4 500 000 uchodźców (2 500 000
uchodźców poza granicami Iraku, 2 000 000 uchodźców w granicach Iraku)
ponad 2 000 lekarzy i pielęgniarek
zabitych,
18 000 lekarzy i pielęgniarek
opuściło kraj
drastyczny wzrost liczby chorób
nowotworowych, schorzeń posttraumatycznych, poronień, itd.
70% - 90% więźniów w Iraku
'aresztowanych "przez pomyłkę"
PRAWDZIWSZE OBLICZE M.IN. WOJNY W
IRAKU:
http://www.zieloni.osiedle.net.pl/irak-tsunami.htm
http://lepszyswiat.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=220
http://www.psz.pl/tekst-565/Phylis-Bennis-Nieudany-Transfer-Wladzy-rosnace-koszty-wojny-w-Iraku
http://www.pka.most.org.pl/publicystyka_08.htm
www.o2.pl | Czwartek [16.04.2009, 14:12] 2 źródła
CYWILE GINĄ W EGZEKUCJACH I ZAMACHACH
Powstał raport na temat przyczyn śmierci Irakijczyków.
Spośród 60 481 cywilów, którzy zginęli od początku wojny w Iraku 33 procent to ofiary egzekucji. 29 procent z nich było wcześniej torturowanych. To wyniki analizy przygotowanej przez King's College i Royal Holloway University of London oraz organizacji
Iraq Body Count.
Ludność cywilna ginie też w nalotach, przeprowadzanych głównie przez siły amerykańskie, a także w ostrzałach lotniczych i lądowych - piszą autorzy raportu.
W każdym z takich incydentów ginie przeciętnie 17 cywilów. Średnio 16 osób staje się natomiast ofiarami każdego zamachu samobójczego. Według raportu w takich zamachach zginęło 14 procent cywilnych ofiar wojny.
Natomiast jedna piąta cywilów w Iraku zginęła od strzałów
z broni ręcznej podczas wymiany ognia i strzelanin. Raport opublikowano w „New England Journal of
Medicine". | TM
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Poniedziałek 02.01.2012, 19:01
POLICZYLI OFIARY WOJNY W IRAKU. TO BYŁA RZEŹ
Cywili zginęło czterokrotnie więcej, niż żołnierzy.
Od ataku wojsk USA w 2003 roku aż do wycofania się ostatnich oddziałów w grudniu 2011 roku, w Iraku zginęło 128 tys. cywili, 4,4 tys. żołnierzy USA oraz ponad 29 tys. członków sił bezpieczeństwa Iraku i członków islamskich grup zbrojnych - wylicza france24.com.
Dane o ofiarach 9-letniej okupacji Iraku zebrała brytyjska organizacja Iraq Body Count (IBC). Największa liczba zabitych przypada na początkowy okres konfliktu oraz falę zamachów bombowych z lat 2006 - 2007.
Od końca 2008 roku liczba zamachów i ofiar utrzymuje się na niższym, ale stałym poziomie. 90 proc. ofiar śmiertelnych straciła życie do 2009 roku - dodaje serwis.
Najwięcej ofiar poza ludnością cywilną stanowią iraccy policjanci. Zginęło ich ponad 9 tys. W ciągu tych 9 lat zginęło też ok. 4 tys. dzieci. Najbardziej niebezpiecznym miastem była stolica, Bagdad.
W szczytowym momencie wojska USA miały w Iraku 505 baz i 170 tys. żołnierzy. Wycofywanie zakończyło się 18 grudnia 2011 roku. | JS
www.o2.pl | Piątek [02.01.2009, 15:20]
Ponad połowa zabitych w strefie gazy to dzieci.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [14.08.2010, 18:02]
GWAŁCĄ KOBIETY I WYPALAJĄ IM ZNAMIONA
To element taktyki wojennej.
Setki tysięcy kobiet co roku padają ofiarą gwałtów w Afryce. Gwałt stał się wręcz jednym z elementów taktyki wojennej w konfliktach zbrojnych na tym kontynencie.
Najwięcej kobiet pada ofiarą gwałcicieli w Demokratycznej Republice Kongo, Liberii, Sudanie, Czadzie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej - donosi "Gazeta Wyborcza".
Szacuje się, że w czasie trwającej 12 lat wojny domowej w Kongo zgwałcono ok. 200 tys. kobiet - także dziewczynek. W Liberii aż 92 proc. kobiet przyznało, że zostały zgwałcone.
Międzynarodowa organizacja Akcja przeciwko Przemocy Seksualnej w Konfliktach (AASVC) alarmuje, że w czasie wojen gwałt nie jest już traktowany tylko jako akt przemocy, ale metoda na zastraszenie całych społeczności.
Grupy zbrojne zaczęły nawet wypalać piętna na ciałach zgwałconych kobiet i dzieci. Po to, by ofiary nie mogły ukryć przed rodziną i sąsiadami, że zostały zgwałcone - mówi Letitia Anderson z AASVC.
W Zimbabwe w ten sposób zastraszano opozycję podczas kampanii wyborczych. Z kolei w Erytrei gwałcone są kobiety, które nie chcą służyć w wojsku. | AJ
§
www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Niedziela [17.01.2010, 07:03]
ONI NA ŚMIERCI LEGALNIE ZARABIAJĄ FORTUNĘ
Największe rekiny handlu bronią.
Od końca lat 90. wydatki zbrojeniowe państw wzrosły o 45 proc. Rocznie ten rynek jest wart około 1,5 mld euro - wynika z danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem.
Największym na świecie koncernem zbrojeniowym jest Boeing. Jego obroty wynoszą 30,5 mld dolarów w sektorze zbrojeniowym - wynika z raportu SIPRI.
Na drugim miejscu znajduje się brytyjski BAE Systems. Zatrudnia prawie 100 tys. pracowników, a jego obroty wynoszą około 29,9 mld dolarów.
Na miejscu trzecim znalazł się Lockheed Martin z obrotem w wysokości około 29,4 mld dolarów. Czwarte miejsce zajmuje Northrop Grumman, a piąte General Dynamics.
W pierwszej "10" znalazł się także Raytheon, EADS, L-3 Communications włoska Finmeccanica oraz francuski Thales - informuje Money.pl. | TM
"WPROST" nr
23(1226), 11.06.2006 r.
ZABAWY Z BRONIĄ
W Wielkiej Brytanii,
Australii czy Japonii liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70,
w USA przekracza 30 tysięcy
(...) Miliony
strzelb
Statystyki kryminalne wskazują na to, że z drugiej poprawki do konstytucji robi się w USA bardzo nieszczęśliwy użytek. W 1999 r. w Ameryce zostało zastrzelonych 30 tys. osób. W 2000 r. 75 tys. ludzi zostało postrzelonych w wypadkach i napadach z bronią. 70 proc. tych wypadków zdarzyło się wskutek użycia legalnie nabytej i zarejestrowanej broni. Dla porównania, w krajach, w których obowiązują rygorystyczne prawa dotyczące posiadania broni, jak Wielka Brytania, Australia czy Japonia, liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70. Specjalna grupa ekspertów, wyznaczona przez prezydenta Clintona, obliczyła, że rocznie w USA dostępnych jest 4 mln sztuk broni pochodzącej z przemytu lub nielegalnej produkcji.
Osobnym problemem jest to, że do broni mają dostęp dzieci. W stanie Teksas, który słynie z literalnego traktowania drugiej poprawki, w 1998 r. w szkołach publicznych skonfiskowano ponad 8 tys. sztuk broni. W tym samym okresie szkoły były miejscem ponad 63 tys. incydentów z jej użyciem. W USA liczba dzieci, które co roku giną w wypadkach związanych z bronią palną, jest 12-krotnie wyższa niż w innych 25 krajach rozwiniętych razem wziętych. (...)
Marta
Fita-Czuchnowska
www.o2.pl | Piątek [27.02.2009, 00:15] 1 źródło
USA ZBROJOWNIĄ KARTELI Z MEKSYKU
Przygraniczne sklepy w Arizonie zaopatrują narkotykowych dilerów.
Trzeciego marca przed sądem w Phoenix stanie jeden z właścicieli setek sklepów z bronią, którzy zaopatrują narkotykowe gangi w Meksyku.
George Iknadosian sprzedał meksykańskim kartelom setki karabinów, między innymi 550 AK-47 i jednen karabin snajperski kalibru 0,5 cala. Agentom ATF (Bureau of Alcohol, Tobbaco and Firearms) udało się namierzyć kilka kałasznikowów, z których w maju 2008 roku zastrzelono ośmiu meksykańskich policjantów - donosi "International Herald Tribune".
Sprawa sklepu X-Caliber Guns jest jedną z niewielu, jakie udało się doprowadzić do końca. Choć podobnie działających sklepów jest więcej
(ogółem wzdłuż całej granicy amerykańsko-meksykańskiej jest 6600 sklepów z bronią), ciężko złapać kogoś za rękę.
Dilerzy wynajmują osoby nienotowane przez policję, by te kupowały na własne konto po kilka sztuk broni palnej. Zakupów dokonują wiele razy, zmieniając sklepy. Później przemycają broń przez granicę - opisuje "IHT" sposób zbrojenia się meksykańskich gangów.
W zeszłym roku wojna gangów narkotykowych z meksykańską policją kosztowała życie ponad 6 tys. niewinnych osób. | K
www.o2.pl | Piątek [05.06.2009, 18:00] 1 źródło
KARTELE NARKOTYKOWE KUPUJĄ BROŃ OD WOJSKA
Armia Gwatemali handluje z przestępcami z Meksyku.
Amunicję i ładunki wybuchowe pochodzące z wojskowych magazynów gwatemalska policja odkryła w tajnej zbrojowni należącej do meksykańskich karteli - pisze Associated Press.
W skrzyniach znaleziono 3800 naboi i 563 granaty. Widniał na nich emblemat armii gwatemalskiej. Prokuratura bada właśnie, czy broń kupowana jest od wojska przez pośrednika.
Nie wydaje się, by była kradziona - twierdzi prowadzący sprawę prokurator Leonel Ruiz.
W podobnym magazynie, odkrytym jeszcze w kwietniu, znaleziono osiem min przeciwpiechotnych, 11 karabinów maszynowych M-60, kamizelki kuloodporne i dwa opancerzone samochody terenowe, jakimi poruszają się Zetas, płatni zabójcy na usługach kartelu z rejonu Zatoki Meksykańskiej. Jeszcze nie ustalono, czy owa broń także pochodziła ze składów armii.
W Stanach Zjednoczonych kartele kupują maszynową broń wysokokalibrową a w Ameryce Południowej granaty, amunicję czy wyrzutnie rakietowe - tłumaczy Associated Press. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 16.01.2012, 11:51
ONI TERRORYZUJĄ USA. PONAD 30 TYS. GANGÓW UZBROJONYCH JAK
ARMIA
Są już w Europie.
Do gangów należy już ponad 1,4 mln Amerykanów. Szacuje się, że w USA działa około 33 tys. zorganizowanych grup przestępczych – wynika z raportu Federalnego Biura Śledczego.
Według FBI gangsterzy popełniają około 48 proc. wszystkich przestępstw z użyciem przemocy.
Są coraz bardziej niebezpieczni. Posługują się nowoczesną bronią wykorzystywaną przez wojsko – pisze businessinsider.com.
Zdaniem ekspertów coraz więcej gangów staje się także dobrze zorganizowanymi "międzynarodowymi korporacjami".
Za jedną z najgroźniejszych grup uznaje się "The 18th Street Gang". To największy gang uliczny z Kalifornii. Liczy około 15 tys. członków i działa już w 32 stanach.
Równie niebezpieczny jest gang "Florencia 13" (zarabia głównie na narkotykach i zabójstwach na zlecenie). Największe wpływy w amerykańskich więzieniach ma natomiast mafia z Meksyku. Dla tej grupy pracują m.in. setki strażników.
Niezwykle silne są również gangi motocyklowe "Bandidos", "Outlaws", "Sons of Silence" czy "The Psycho".
Często zakładali je żołnierze powracający z Wietnamu. Te grupy działają także Europie (m.in. Niemczech, Włoszech i Skandynawii) – informuje serwis.
Według FBI te gangi są wyjątkowo brutalne. Zarabiają na wymuszeniach i kradzieżach. Piorą także brudne pieniądze i masowo oszukują ubezpieczycieli. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 14.10.2011, 11:39
TYSIĄCE DZIECI GWAŁCONYCH PRZEZ GANGI
Wyłapują je na ulicach.
Tysiące dzieci z Wielkiej Brytanii wykorzystywane są seksualnie przez gangi - donosi BBC News.
Ostatnie dane mówią o 10 tys. ofiar, ale nowe wstępne badanie sugeruje, że liczba jest znacznie zaniżona. Ankieta przeprowadzona w niecałej 1/3 kraju wykazała w jeden dzień ponad 1000 molestowanych dzieci.
Część zmuszana jest do seksu wręcz codziennie przez gangi działające w dzielnicach ich zamieszkania. Serwis przytacza historię 12-letniej "Emmy", która co tydzień musiała uprawiać seks z innym członkiem gangu.
Do czynności seksualnych zmuszane są groźbami i przemocą już 11-latki - informuje BBC.
Zdarzają się także uwięzienia i odsprzedawanie nieletnich innym.
To problem, który dotyczy dzieci ze wszystkich grup społecznych – mówi Sue Berelowitz z Deputy Children's Commissioner for England. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 28.12.2011, 12:06
TAK KRYMINALIŚCI ŻYJĄ Z ZASIŁKÓW
To szokujące dane.
Co trzeci bezrobotny na Wyspach, który pobiera zasiłek dla bezrobotnych, ma na swoim koncie kryminalną przeszłość - informuje dailymail.co.uk.
Na zasiłki dla byłych skazańców Brytyjczycy wydają rocznie 2 mld funtów - wynika z najnowszych danych przedstawionych przez brytyjski rząd. 1,2 mld z tej kwoty wypłacana jest w formie zasiłków dla bezrobotnych. Reszta to zasiłki dla samotnych rodziców lub wypłacane z powodu niezdolności do pracy.
Z 4,9 mln osób, które otrzymują jakieś świadczenia socjalne dla bezrobotnych, aż 26 proc. to przestępcy.
Biorąc pod uwagę fakt, że tak wielu bezrobotnych to przestępcy zastanawiam się, czy rzeczywiście starają się oni znaleźć pracę i zrezygnować z kryminalnej działalności - komentuje te dane Philip Davies, parlamentarzysta z Partii Konserwatywnej. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 11.12.2011, 20:40
TYLE KOSZTUJE RESOCJALIZACJA. OGROMNE SUMY
Pieniądze wyrzucone w błoto.
Aż 75 tysięcy funtów wydaje rocznie brytyjski rząd na każdą ze 120 tysięcy rodzin uznanych za patologiczne.
Każdą z nich w ten, czy inny sposób zajmuje się do 20 różnych instytucji - donosi IAR.
Brytyjski resort spraw społecznych wyliczył, że w ostatnich 40 latach za resocjalizację takich rodzin brytyjscy podatnicy zapłacili prawie 190 mld funtów.
Tymczasem efektów praktycznie brak: aż 63 proc. chłopców, których ojcowie byli w więzieniach też jest skazywanych na karę pozbawienia wolności. Jako przykład podawane jest Birmingham, gdzie dwa zwalczające się gangi od lat tworzy 5 rodzin. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 27.10.2011, 21:45
TO ZABIJA WIĘCEJ LUDZI NIŻ WOJNY
Pospolici bandyci zabijają setki tysięcy ludzi.
Każdego roku na świecie z 526 tys. osób, które przez akt przemocy utraciły życie, jedynie 55 tys. zginęło w konfliktach zbrojnych - stwierdza szwajcarski raport 2011 Global Burden of Armed Violence.
Niewiele mniej, bo 54 tys. zginęło w przypadkowych aktach przemocy, a 21 tys. z rąk policji. Aż 396 tys. zabitych każdego roku to ofiary bandytów.
Większość państw najbardziej zagrożonych przestępczością nie jest w trakcie wojny - mówią autorzy badań z genewskiego Graduate Institute.
Choć średnia roczna liczba ofiar śmiertelnych przemocy wynosi 7,9 na 100 tys. osób, to w 14 państwach aż 30. Tylko w 6 z tych państw (Irak, Kolumbia, Sri Lanka, Republika Środkowoafrykańska, Sudan i Kongo) znajduje się w strefie wojen.
Są bardziej skrajne wyjątki, jak np. ogarnięty wojną gangów meksykański stan Chihuahua, gdzie na każde 100 tys. osób bandyci zabijają 129 osób - donosi newser.com.
Większość ofiar śmiertelnych przemocy to mężczyźni. Wśród 526 tys. zabitych jest 66 tys. kobiet. | JS
www.o2.pl | Poniedziałek [08.06.2009, 15:48] 2 źródła
CZY WIESZ, ŻE WYDAŁEŚ 217 DOLARÓW NA ZBROJENIA?
Tyle pieniędzy przeznaczył na ten cel w ubiegłym roku każdy mieszkaniec świata.
Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) opublikował doroczny raport dotyczący zbrojeń. Wynika z niego, że świat pobił kolejny niechlubny rekord w tej dziedzinie.
W 2008 roku, jak wynika z wyliczeń Instytutu, świat wydał na zbrojenia 1,46 biliona dolarów. 41 proc. tej kwoty wydano w USA.
Stany Zjednoczone dozbroiły się za kwotę 607 mld dolarów. Drugie w niechlubnym rankingu są Chiny, które jednak pozostają daleko w tyle za Amerykanami - z wyliczeń SIPRI wynika, że wydały na zbrojenia 84,9 mld dolarów.
Kolejna w rankingu jest Francja - 65,7 mld dolarów, Wielka Brytania - 65,3 mld dolarów, Rosja - 58,6 mld dolarów, Niemcy - 46,8 mld dolarów, Japonia - 46,3 mld dolarów, Włochy - 40,6 mld dolarów, Arabia Saudyjska - 38,2 mld dolarów oraz Indie - 30 mld dolarów.
Według SIPRI wydatki na zbrojenie wzrosły od 1999 roku o 45 proc., tylko od 2007 roku wydano na ten cel o 4 proc. więcej. Dlaczego świat się tak zbroi? To "efekt wojny z terroryzmem", którą zainicjował poprzedni prezydent USA George W. Bush. | WB
www.o2.pl | Wtorek, 09.06.2009 14:53
ŚWIAT: WYDATKI NA ZBROJENIA MOGĄ POGŁĘBIĆ KRYZYS
Od wielu lat rośnie suma wydana na broń.
Globalne wydatki na zbrojenia wzrosły w 2008 roku o 4% do rekordowej kwoty 1,46 miliarda dolarów. W ciągu 10 lat suma ta powiększyła się o 45% - informuje szwedzki instytut Sipri.
Największym odbiorcą broni na świecie pozostają Stany Zjednoczone. Odpowiadają one 58% wzrostu kwot przeznaczanych na zbrojenia w ciągu ostatniej dekady. Największy wzrost wydatków odnotowały Chiny i Rosja, oba kraje trzykrotnie zwiększyły budżetna zbrojenia w ciągu ostatnich 10 lat - podaje "BBC".
W ujęciu realnym Stany Zjednoczone przeznaczają na uzbrojenie najwięcej od II wojny światowej. Gwałtowny wzrost wydatków zanotowano w czasie ośmiu lat prezydentury Georga W. Busha.
Wysoki poziom wydatków wojskowych może spowodować trudności ekonomiczne nawet najbogatszych państw. Już teraz w wielu krajach są odpowiedzialne za rosnący deficyt budżetowy - ostrzega Sipri.
W 2008 roku spadły sumy na zbrojenia na Bliskim Wschodzie, zdaniem Sipri jest to chwilowe. Jedynym wyjątkiem jest Irak, kraj ten w 2008 roku przeznaczył na broń o 133% więcej niż 2007 roku.
100 największych firm przemysłu obronnego sprzedało w 2007 roku broń wartą 347 miliardów dolarów. Niemal wszystkie z nich są zlokalizowane w USA (61%) lub w Europie (31%). Pozostałe spółki są z Rosji, Japonii, Izraela i Indii. Od 2002 roku wartość sprzedaży 100 czołowych producentów broni wzrosła o 37% z uwzględnieniem inflacji.
Największym producentem broni na świecie jest amerykański Boeing, w 2007 roku sprzedał uzbrojenie o wartości 30,5 miliarda dolarów, nieco mniej sprzedał brytyjski BAE Systems (29,9 mld dol.) i amerykański Lockheed Martin (29,4 mld dol.). Piątkę największych wytwórców broni zamykają amerykańskie koncerny Northrop Grumman (24,6 mld dol.) i General Dynamics (21,5 mld dol.)
Rosnące kwoty na zbrojenia pozostają w kontraście do sytuacji cywilnych linii lotniczych oraz programów kosmicznych. W tych sektorach kryzys spowodował cięcie wydatków.
KRAJE WYDAJĄCE NAJWIĘCEJ NA BROŃ:
USA 607 mld dol.
Chiny 84,9 mld dol.
Francja 65,74 mld dol.
Wielka Brytania 65,35 mld dol.
Rosja 58,6 mld dol.
Niemcy 46,87 mld dol.
Japonia 46,38 mld dol.
Włochy 40,69 mld dol.
Arabia Saudyjska 38,2 mld dol.
Indie 30,0 mld dol.
Źródło: Sipri. Dane
za rok 2008.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl | Piątek [26.12.2008, 22:10] 1 źródło
RACHUNEK ZA WOJNĘ Z TERRORYZMEM: BILION DOLARÓW
Decyzje Georga Busha sporo kosztują gospodarkę USA.
Początek amerykańskiej wojny przeciwko terrorystom wyznacza atak na World Trade Center i Pentagon z 11 września 2001 roku. Od tej pory Stany Zjednoczone wydały ponad bilion dolarów na wojnę z państwami "osi zła".
Jest to już kwota 10 razy większa niż np. ta, którą USA zainwestowały w wojnę w zatoce perskiej. Samo wysłanie amerykańskiego żołnierza do Afganistanu kosztuje gospodarkę Stanów Zjednoczonych 775 000 dolarów. Jest to suma trzy razy większa niż w przypadku innych operacji wojennych prowadzonych przez USA.
Specjaliści z Center for Strategic and Budgetary Assessments obliczyli, że za samą wojnę w Iraku USA zapłaciły 687 miliaród dolarów, za wojnę w Afganistanie - 184 miliardy i za bezpieczeństwo własnego kraju - 33 miliardy. Rachunek za przedsiębrane przez USA projekty militarne wymierzone przeciwko terrorystom specjaliści z CSBA oszacowali na 1,3 biliona dolarów. | AB
19.12.2009 r. PAP: Amerykański Senat zatwierdził w sobotę budżet Pentagonu - 636 miliardów USD na rok budżetowy kończący się 30 września 2010 roku, w tym 128 miliardów USD na wojny w Iraku i w Afganistanie.
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Sobota [18.12.2010, 12:07]: 160 miliardów dolarów wyda światowe mocarstwo na
wojny prowadzone poza granicami kraju. Ogółem zbrojenia pochłoną aż 725 mld.
dolarów.
www.rp.pl
www.wp.pl | PAP | aktualizowane 2008-10-03 (12:19)
ROSJANIE ZNACZNIE
ZWIĘKSZAJĄ WYDATKI NA WOJSKO
Komisja Obrony w Dumie Państwowej, izbie niższej
parlamentu Rosji, przygotowała poprawki do projektu budżetu na rok 2009, które
przewidują zwiększenie wydatków wojskowych o kolejne 68 mld rubli (ok. 2,6 mld
dolarów).
19 września Duma zatwierdziła w pierwszym z czterech wymaganych czytań projekt budżetu na 2009 rok i na okres do 2011 roku. Zakłada on, że w przyszłym roku wydatki na obronę wzrosną o 260,8 mld rubli (10 mld dolarów), czyli o 25,6% w porównaniu z rokiem 2008.
(...)
Zgodnie z przyjętym w pierwszym czytaniu projektem budżetu wydatki wojskowe w 2009 roku mają wynieść 1 bln 277,5 mld rubli (około 50 mld dolarów), podczas gdy w 2008 roku sięgną 1 bln 16,7 mld rubli (około 40 mld dolarów).
Koszty utrzymania sił zbrojnych będą stanowić około 14% wydatków państwa w przyszłym roku.
Ustalone na najbliższe lata plany budżetowe przewidują stały wzrost wydatków na obronę: w 2010 roku do 1 bln 390,7 mld rubli (około 53,9 mld dolarów), tj. o 8,86% w stosunku do 2009 roku, a w 2011 roku - do 1 bln 480,5 mld rubli (57,3 mld dolarów), co stanowi 6,45% wobec 2010 roku.
(...)
Zapisane w projekcie budżetu wydatki wojskowe w 2009 roku będą stanowiły 2,48% PKB, w 2010 - 2,53%, a w 2011 - 2,3%.
Wytyczne Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, przyjęte w sierpniu 2000 roku, czyli już pod rządami Władimira Putina, zakładają, że w latach 2009-11 wydatki na obronę powinny stanowić 3,21% PKB.
Projekt budżetu Rosji na rok 2009 przewiduje wpływy w kwocie 10 bln 927 mld rubli (429 mld dolarów) oraz wydatki w łącznej wysokości 9 bln 24 mld rubli (354 mld dolarów). Zakładany wskaźnik przyszłorocznej inflacji to 8,5%. (jks)
Jerzy Malczyk
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [03.06.2010, 16:51]
ROSJA ROZPOCZYNA NOWY WYŚCIG
ZBROJEŃ?
Wyda setki mld dolarów na
broń jądrową i samoloty.
Do 2020 r. Kreml chce wpompować
w przemysł zbrojeniowy 434 mld dolarów. Program czeka już tylko na podpis
prezydenta - donosi "Rzeczpospolita".
Rosja chce dofinansować
lotnictwo, jednostki uzbrojone w broń jądrową i obronę przeciwlotniczą.
Pieniędzy nie starczy jedna na
zakupy dla piechoty. By sprostać wszystkim potrzebom, wydatki sięgnęłyby 1,2
bln dolarów.
Symbolicznym powrotem
"starego" jest wznowienie produkcji samolotu-olbrzyma, An-124 Rusłan.
Był on produkowany seryjnie przez rosyjską firmę Awiastar SP na Uralu do 2004 r
- zauważa dziennik. Powstać w sumie ma 60 nowych maszyn, z czego dwie trzecie
trafi do cywilnych przewoźników z Rosji i zagranicy. Będą nowe Ił-112 i Ił-476
a zmodernizowany zostanie Ił-76MD.
Premier Putin już zapowiedział,
że rząd interesuje tylko nowoczesna broń i tylko takie projekty będą
finansowane - dodaje "Rzeczpospolita". | JS
Do tej pory przeprowadzono
ponad 2 tys. wybuchów jądrowych.
LICZBA PRÓBNYCH WYBUCHÓW
USA: 1030,
ZSRR: 715,
Francja: 210,
Wielka Brytania: 45,
Chiny: 45,
Indie: 6,
Pakistan: 6,
Najpotężniejsza bomba miała moc równą 4 tys. bomb zrzuconych na Hiroszimę. Grzyb atomowy miał wysokość 60 km i szerokość 30-40 km, Poparzenia 3-go stopnia odnieśliby ludzie znajdujący się w promieniu 100 km od wybuchu. Część skalistych wysepek, w otoczeniu których detonowano ładunek nuklearny, wyparowała. (Na podstawie „WPROST” nr 42, 22.10.2006 r. ATOMOWE DOMINO)
§
www.o2.pl | Wtorek [16.12.2008, 20:33]
WEDŁUG BADACZY, W TYM ROKU NA ŚWIECIE PROWADZONO 345
KONFLIKTÓW, W TYM AŻ 9 WOJEN.
Okazuje się, że przyczyną jednej trzeciej z nich były spory o ustrój państwa i ideologię. Aż połowa takich konfliktów rozwiązywanych jest przemocą.
Próby secesji, walki o autonomię, kłótnie na tle narodowościowym, lub walki o regionalną dominację wywołały kolejne 109 konfliktów z użyciem przemocy i 107 rozstrzyganych bez użycia siły.
Jeśli wierzyć badaniom
niemieckiego instytutu, na świecie niezbyt chętnie walczy się o zasoby
naturalne. Naukowcy znaleźli 30 takich konfliktów z użyciem przemocy. Natomiast
kolejnych 41 rozwiązywanych jest droga pokojową.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011, 12:00 ostatnia aktualizacja: 23.11.2011, 14:21
ZIEMIA JEST CORAZ BARDZIEJ ZAMINOWANA
Tysiące ludzi ludzi giną co roku przez miny
przeciwpiechotne.
W 2010 roku podłożono na całym świecie rekordową liczbę min przeciwpiechotnych. Takich liczb nie notowano od 6 lat - informuje polskieradio.pl.
W ubiegłym roku z obszaru o wielkości 200 km kw. wydobyto 388 tys. min przeciwpiechotnych i 27 tys. min przeciwpancernych. Z terenów, na których w przeszłości prowadzono działania wojenne usunięto ponad 1,2 mln min - wynika z najnowszego raportu Landmine Monitor.
Gdzie tych zabójczych pułapek jest najwięcej? W czterech krajach, które nie są sygnatariuszami traktatów zakazujących ich stosowania: w Syrii, Libii, Birmie i Izraelu.
Miny przeciwpiechotne podkładają także zbrojne bojówki, m.in. w Afganistanie, Kolumbii, Pakistanie czy wspomnianej już Birmie. W wyniku ich eksplozji w ubiegłym roku zginęło lub zostało rannych ponad 4 tys. osób - o 5 prc. więcej niż w roku 2009. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 02.11.2011, 15:08 ostatnia aktualizacja: Wczoraj o 16:30
PRYWATNE ARMIE NAJEMNIKÓW ROSNĄ W SIŁĘ
ONZ: Człowiek nie ma żadnych praw.
Na świecie wzrasta liczba płatnych najemników, wykorzystywanych podczas konfliktów zbrojnych - alarmuje ONZ.
Roczne obroty firm i osób związanych z prywatnymi armiami szacuje się na sumę od 20 do 100 mld dolarów.
To jest poważne zjawisko, zwłaszcza na kontynencie afrykańskim – powiedziała Faiza Patel z ONZ.
Jej zdaniem prywatne armie i firmy ochroniarskie stanowią poważne zagrożenie dla praw człowieka.
Musimy być czujni i musimy dopilnować, aby ich funkcjonowanie miało właściwe formy prawne, zarówno na szczeblu wewnątrz krajów jak i w skali międzynarodowej – pisze AP.
Płatni najemnicy z krajów środkowej Afryki odegrali prawdopodobnie dużą rolę w pierwszych tygodniach konfliktu w Libii.
Partyzanci oskarżali Muammara Kaddafiego o wysyłanie do tłumienia demonstracji słynących z brutalności czarnoskórych najemników.
Organizacje praw człowieka są zaniepokojenie, że wielu mieszkających w Libii czarnoskórych obywateli Afryki może doświadczać samosądów ze strony Libijczyków w związku z podejrzeniami o przynależność do grupy płatnych najemników. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 28.12.2011, 07:57
TAK POLSKA ARMIA PRZEPUSZCZA PIENIĄDZE
NIK wytyka resortowi obrony błędy.
Najwyższa Izba Kontroli postanowiła zbadać jak Ministerstwo Obrony Narodowej zajmuje się swoimi inwestycjami. Okazało się, że kompletnie o nie nie dba - informuje polskieradio.pl.
Kontrolerzy wzięli pod lupę 98 projektów realizowanych w ostatnich trzech latach w ramach Programu inwestycyjnego NATO w dziedzinie bezpieczeństwa, na który MON przeznaczył 1,84 miliarda złotych. Realizację zaledwie dwóch z nich ocenili pozytywnie.
W pozostałych stwierdziliśmy wieloletnie opóźnienia, nieskuteczny nadzór nad wykonawcami, zaniedbania na etapie przygotowania inwestycji - powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej" rzecznik NIK Paweł Biedziak.
Najwięcej uwag NIK ma do kluczowej dla programu instytucji - Zakładu Inwestycji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, podlegającego ministrowi obrony. Zatrudniono w niej osoby bez uprawnień do wykonywania nadzoru budowlanego. Zakład musiał więc wynajmować podwykonawców. Nie mógł jednak kontrolować ich działania, bo nie zatrudniał ludzi o właściwych kwalifikacjach. A to jeszcze nie koniec problemów.
W przypadku 3 projektów pracownicy zakładu dokonali ostatecznego odbioru sprzętów o wartości 19 mln zł, nie wyjeżdżając na place budów, zza biurka - tłumaczy "DGP" Biedziak.
Efekt? Wiele inwestycji, choć dawno minął termin ich ukończenia, nadal jest w trakcie budowy. A przestoje dodatkowo zwiększają ich koszty. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa
[24.02.2010, 21:01]
TYLE PIENIĘDZY KAŻDEGO ROKU
PIERZE MAFIA
Aż trudno w to uwierzyć.
Włochy słyną na całym świecie
nie tylko z doskonałego jedzenia, ale przede wszystkim z dobrze zorganizowanej
mafii, która swoimi mackami sięga dosłownie wszędzie.
Z najnowszych danych wynika, że
włoskie mafie piorą rocznie około 118 miliardów euro, co stanowi 5,6 procent
PKB całego kraju. Jak to możliwe?
W Italii działają trzy główne
mafie: kalabryjska, sycylijska cosa nostra i neapolitańska kamorra. Pieniądze
pochodzące z przestępstw piorą za pośrednictwem banków, administracji
publicznej i funduszy inwestycyjnych - czytamy na biznes.onet.pl.
W ustaleniu sprawców przeszkadza
wszechobecna korupcja. Włoski odpowiednik polskiego NIK-u twierdzi, że straty
budżetu państwa z powodu łapówek szacuje się na 69 mld euro rocznie. Liczba
zgłoszeń przypadków korupcji wzrosła w 2009 r. w porównaniu z 2008 rokiem o 229
procent. | BW
![]()
CZY PIENIĄDZE SAME SIĘ
ROZMNAŻAJĄ... CZY KAŻDA PRACA PRZYNOSI KORZYŚCI… CZY DUŻA KONSUMPCJA =
DOBROBYTOWI...
Dokończmy ten mini wykład o rzeczywistej (a nie tylko komercyjnej), bo
uwzględniającej, w tym odzwierciedlającej cały aspekt działalności - przyczyny
i skutki -, wszystkie konsekwencje, ekonomi (podstawie racjonalnej gospodarki)
na konkretnych przykładach:
Czy jeśli np. obdarujemy jakieś plemię w buszu samochodami przystosowanymi do jazdy na równym, twardym terenie, telewizorami, pralkami, lodówkami – i nie zapewnimy im źródła energii, to czy te plemię będzie żyć w dobrobycie... Oczywiście NIE! A czy będzie zamożne? Teoretycznie tak...
Czy jeśli jakiejś grupie ludzi wmówimy *(z pomocą socjotechniki, tzw. kampanii reklamowej; pobudzania popytu… (A przy okazji: co zrobi konkurencja? – oczywiście to samo!) – co odbędzie się kosztem inteligencji, zdrowia psychicznego i za pieniądze tego ofiar czyli tzw. klientów...), iż są im potrzebne (bezużyteczne) efektownie wyglądające przedmioty, a następnie im je sprzedamy, to czy wytwórcy, sprzedawcy i nabywcy tych przedmiotów odniosą korzyść? Teoretycznie tak: doszło do zaspokojenia potrzeby; ktoś zarobił, - a ktoś stał się posiadaczem dóbr. Praktycznie jednak zmarnowano inwencję, surowce, energię, sprzęt, czas i kapitał; zatruto środowisko; zdemoralizowano, ogłupiono, zmanipulowano, wypaczono, wykorzystano – oszukano i okaleczono psychicznie ludzi! I wszyscy poniosą - w dalszej ekonomiczno-ekologiczno-zdrowotno-intelektualnej perspektywie - tego negatywne konsekwencje!; w żadnym wypadku nie była to inwestycja (np. w intelekt, zdrowie, zdrowe zaspokajanie potrzeb organizmu, technikę)! A więc będzie to marnotrawstwo!
Nasuwa się tu konkluzja »co to jest dobrobyt«: że jest to nie tylko posiadanie ale i możliwość korzystania z dóbr. A »racjonalny dobrobyt«: to posiadanie rzeczy użytecznych - racjonalnie uzasadnionych - i takie ich wykorzystywanie - w szerokim tego aspekcie (...).
* Jaki sens ma zatruwanie ludziom życia tzw. reklamami – ogłupianie, demoralizowanie, wypaczanie, zatruwanie, upośledzanie umysłów, okaleczanie psychik, pranie mózgów?!!; co zrobi konkurencja reagując na kolejny pomysł swojej konkurencji... – więc na jedno wyjdzie...; kim trzeba być by tego nie rozumieć?!...; jak można na to zezwalać?!!
JEŻELI COŚ MA WARTOŚĆ, TO TEGO USUNIĘCIE POWINNO SPOWODOWAĆ STRATY, A NIE KORZYŚCI...
Kolejny przykład (obydwie sytuacja przedstawiają - opcjonalnie -
niedaleką przyszłość – jeśli chodzi o proporcje (oczywiście mniej więcej/umownie)).
Otóż są dwie sytuacje, i w obydwu dwudziestu czterech ludzi (przeciętnych reprezentantów społeczeństwa stanowiących jego przykładowy przekrój).
Pierwsza sytuacja.
Z dwudziestu czterech ludzi (*10-ciu zniedołężniałych, schorowanych osób zdecydowało się na eutanazję) pracuje 8-miu. Jeden produkuje zdrową żywność. Drugi ją sprzedaje. Trzeci rzetelnie zbiera i dostarcza potrzebne informacje. Czwarty uczy mądrych, pożytecznych rzeczy. Piąty zajmuje się czystością. Szósty pilnuje porządku. Siódmy skutecznie leczy ludzi. Ósmy zapewnia zdrową, bezpieczną rozrywkę Wszyscy zarabiają po 3000 zł. A z pozostałych sześciu 2 uczy się i otrzymują po 1500 zł kredytowego zasiłku. A 4-rech ostatnich jest na zasiłku 1500 złotowym oraz otrzymują dodatkowo 1000 zł na swoje dzieci, którymi się zajmują (nikomu nie szkodzą jakąś szkodliwą pracą). Wszyscy korzystają z energii odnawialnej. Nie ma żadnych zadłużeń. Mieszkań jest więcej niż potrzeba (budynki, których eksploatacja jest najdroższa, są najbardziej uciążliwe dla środowiska są rozbierane).
Druga sytuacja.
Z dwudziestu czterech ludzi pracuje 12-tu. Pierwszy produkuje niezdrową żywność/alkohol, papierosy, narkotyki (– zatruwając środowisko)(– zarabia 3000 zł). Drugi ją pakuje w drogie opakowania by ładniej wyglądała/przemyca wymienione trucizny (– otrzymuje 3000 zł). Trzeci zajmuje się wmawianiem klientom, że to jest zdrowa żywność (czy też że jedzenie zdrowej żywności jest bez sensu, bo środowisko i tak jest skażone, zdrowa żywność jest droższa) i jej sprzedażą/sprzedażą trucizn (– zarabia 3000 zł). Czwarty i piąty zajmują się częściowo skutecznym leczeniem części ludzi (bo nie nadążają, są przepracowani, nie mają odpowiednich środków, sprzętu)(koszt ich utrzymania wynosi 2 x 1250 zł + 6000 zł wynoszą koszty leczenia pacjentów). Szósty zajmuje się religijnym ogłupianiem, okaleczaniem i wykorzystywaniem ludzi (wyłudza 3000 zł). Siódmy współpracuje z szóstym i buduje religijne kapliczki, stawia krzyże itp. (otrzymuje 1500 zł). Ósmy pilnuje interesów szóstego i siódmego i represjonuje tych, którzy nie chcą ponosić skutków tej działalności, brać w tym udziału/ochrania pierwszych trzech (– koszt jego utrzymania wynosi 1500 zł). Dziewiąty zajmuje się zbieraniem dowodów przestępstw pierwszych trzech oraz szóstego i ósmego (koszt jego utrzymania wynosi 1250 zł). Dziesiąty też współpracuje z szóstym naganiając mu ludzi pod przykrywką pseudorozrywki/organizuje niebezpieczne, ekstremalne rozrywki w wyniku których co jakiś czas ktoś ulega wypadkowi, staje się kaleką (– otrzymuje 1500 zł). Jedenasty wydobywa węgiel/ścina drzewa (– otrzymuje 2000 zł). Dwunasty spala węgiel/drzewo w celu otrzymania energii – zatruwając środowisko (ludzi)(– otrzymuje 1500 zł). Trzynasty wyjechał z kraju. Czternasty i piętnasty nie mają pracy (ani prawa do zasiłku)(utrzymują się z prac dorywczych po 500 zł zarobku). Szesnasty siedzi w więzieniu za kradzież (koszt jego utrzymania wynosi 1750 zł). Siedemnasty pilnuje więźniów (koszt jego utrzymania wynosi 1250 zł). Osiemnasty jest sędzią (– koszt utrzymania 1750 zł). Dziewiętnasty modli się całymi dniami i czeka na koniec świata (wyżebrze 500 zł). Dwudziesty leczy się psychiatrycznie/po wypadku (– jego utrzymanie wynosi 500 zł renty + 750 zł kosztuje leczenie). Dwudziesty pierwszy leczy się z powodu zniszczenia organizmu (jego utrzymanie wynosi 500 zł renty + 750 zł kosztuje leczenie). Dwudziesty drugi, dwudziesty trzeci i dwudziesty czwarty są emerytami (pobierają po 750 zł emerytury + 750 zł kosztuje ich leczenie). Na osobę: 100 zł wynoszą skutki degradacji środowiska (m.in. pustynnienia gleby, efekty zmian klimatu, koszty oczyszczania wody), 200 zł pochłaniają spłaty rat zadłużenia państwa, 100 zł wynosi kolejna pożyczka. Brak mieszkań (budowa nowych pochłania kolejne obszary, miliardy zł na ich budowę i ich utrzymywanie, i pogłębiana jest degradacja środowiska). Kończą się surowce.
Która z sytuacji jest dla społeczeństwa korzystniejsza (a która jest bardziej zbliżona do naszych obecnych i przyszłych realiów)...
* PRZYROST NATURALNY... I CO DALEJ?!/PROBLEMEM NIE JEST ZA MAŁY PRZYROST LUDZKOŚCI, TYLKO WRĘCZ PRZECIWNIE – ZA DUŻY PRZYROST, ORAZ PRZEROST STARCAMI, LUDŹMI SCHOROWANYMI – STANOWIĄCYMI BALAST!
Z powodu powojennego wyżu demograficznego kłopoty, już zadłużonego, dogorywającego, ZUS-u z wypłatami rent zarysują się najostrzej (katastroficznie) w latach 2015-25! Do tego dodajmy kończenie się surowców, zagładę przyrody – życia...!!
Jeśli ilość ludzi się zwiększa o kilka procent, to ilość i skala problemów rośnie o kilkanaście procent, jeśli ilość ludzi zwiększa się o kilkanaście procent, to ilość i skala problemów rośnie o kilkadziesiąt procent, itd... Co więc proponują propagatorzy zwiększenia przyrostu naturalnego...!!
"WPROST" nr 5/2009 (1360): KRES EWOLUCJI CZŁOWIEKA?: Homo sapiens jest 10 tys. razy bardziej liczny, niż powinien według reguł rządzących światem zwierząt. Bez upraw i hodowli zwierząt populacja ludzka liczyłaby obecnie nie więcej niż pół miliona osobników – twierdzi prof. Steve Jones.
Rosnące zagęszczenie ludności i rolnictwo sprzyjały rozpowszechnieniu się chorób zakaźnych, bo kontakt ludzi z patogenami zwierzęcymi stał się intensywniejszy.
Ewa Nieckuła
Współpraca Bogusław Pawłowski
http://www.egospodarka.pl/tematy/przyrost-naturalny
| 31-05-2010
Na początku naszej ery w okresie Imperium Rzymskiego populacja ludności wynosiła ok. 200 mln. Zgodnie z wyliczeniami prof. Agnus Meddison'a z Uniwersytetu Groningen liczba ludności w roku 1000 nie przekraczała 270 mln. W roku 1700 osiągnęła poziom 600 mln, a ok. roku 1820 przekroczyła miliard. Potem zajęło zaledwie dwa wieki do podwojenia, a zaledwie 40 lat do osiągnięcia 3 mld. Obecnie przyrost zwolnił i całkowita liczba ludności wynosi ok. 6,5 mld. ONZ szacuje, że w roku 2030 ludzi będzie 8,2 mld, a w 2050 roku niewiele ponad 9 mld.
Ile będzie kosztował produkt wykonywany przez 2 osoby, i reklamowany przez kolejną osobę do utrzymania, w raz z kosztami tych reklam, a ile przez jedną osobę, i bez reklam...
Ile będziemy mieli pieniędzy, w jakiej sytuacji ekonomicznej, ekologicznej, zdrowotnej, intelektualnej, jeśli kupować, opłacać będziemy bzdury, rzeczy zbędne, szkodliwe, a ile, w jakiej sytuacji, gdy będziemy kupować, opłacać, wyłącznie rzeczy racjonalnie użyteczne…
KOLEJNE, OGÓLNE
WNIOSKI, PODSUMOWANIE.
Otóż źle zdefiniowano potrzeby – ludzkość przede wszystkim potrzebuje
maksymalnie efektywnego - czyli jak najmniejszym, całkowitym, rzeczywistym,
całościowym, kosztem (w tym by jak najmniej ludzi musiało w danym celu
pracować/by jak najmniej trzeba było utrzymywać msc pracy) - zaspokojenia
swoich potrzeb, a trzeba je też racjonalnie zdefiniować, a nie każda praca,
zajęcie, jest, w tym najlepszym, prowadzącym do tego sposobem; wówczas może się
okazać, iż nie każde tworzenie tzw. msc pracy - a więc przyczynianie się do
skażania środowiska, wyczerpywania surowców, konsumpcjonizmu, chorób
zawodowych, itp. - nie jest i nie zawsze powinno być jedynym celem, środkiem;
że bezrobotność nie zawsze jest gorszą alternatywą od szkodliwej pracy (...) –
napiszę wprost: obecnie miliony ludzi swoją irracjonalną, szkodliwą tzw. pracą,
bezpośrednio i pośrednio, powoduje totalne skażenie środowiska, a z tego powodu
przyczynia się do chorób milionów ludzi, zagłady przyrody, życia!!!; ogromnych
wydatków!!; wyczerpywania surowców! I jest to absurdalne! – dziki, komercyjny
kapitalizm (wolność gospodarcza: róbta co chceta)!
Konsumpcjonizm, czyli na jego użytek zbędna, szkodliwa praca, irracjonalne marnotrawienie wszelkich zasobów; degradowanie środowiska naturalnego, psychiki (w tym obniżanie ilorazu inteligencji, absorbowanie umysłu wypłocinami reklamowymi by sprzedać swoje niepotrzebne produkty, bo w tym celu trzeba zdemoralizować, ogłupić, wypaczyć umysł, okaleczyć psychicznie klientów-ofiary. Przyczynia się to też do urazów, chorób psychicznych), nie tylko nie przynoszą w szerszej, w tym dalszej perspektywie korzyści, ale wręcz przeciwnie – same straty! Bo takie absurdalne postępowanie prowadzi do wtórnych problemów, w tym wydatków, więc znów problemów-wydatków i to w szerokim aspekcie; celem życia dla wielu ludzi staje się gromadzenie jak największej liczby (bezużytecznych) przedmiotów (od tego są np. muzea, wystawy); konsumpcyjny wyścig – kto zużyje, zmarnuje i zatruje najwięcej!
Konsumpcjonizm powoduje też przepracowywanie się ludzi, wykonywanie pracy niechcianej, w nieakceptowanych warunkach, za marne pieniądze; związane to też jest z przemieszczaniem się pracowników, co oczywiście pośrednio i bezpośrednio przyczynia się do kolejnych problemów, w tym wydatków (...) – z kolejnymi negatywnymi psychicznymi i fizycznymi tego skutkami.
Czyli konsumpcjonizm marnotrawi wszelkie zasoby, pochłania, a nie powiększa kapitał (sprzyja też kumulowaniu kapitału przez jednostki), co w efekcie powoduje, iż brakuje środków na racjonalne - korzystne - działania.
Więc niewspółmiernie korzystniej, w tym taniej, wyjdzie wypłacanie zasiłków niż utrzymywanie, tworzenie takich - szkodliwych - msc pracy, produktów.
Działania, wydatki na ludzi nieproduktywnych odbywają się kosztem ludzi pożytecznych (w dodatku, w wypadku chorych, są podwójne: bo na ich utrzymanie oraz na leczenie (które dzielą się na dwie części: bezpośrednie oraz systemowe związane z całą branżą, przemysłem medycznym, kadrami ludzi)). W efekcie dochodzi i z tego powodu do kolejnego marnotrawstwa zasobów, skażania środowiska, wyniszczania ludzi, wydatków, co powoduje powiększanie się grupy ludzi chorych, niepożytecznych – i tak w koło pogłębiającego się dołu (którego dno zauważa coraz więcej ludzi)...!
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [05.11.2009, 20:22] 2 źródła
ILE CZASU MARNUJEMY NA DOJAZDY DO PRACY
Polacy coraz częściej pracują nie tam gdzie mieszkają.
Ponad 2,3 mln Polaków pokonuje codziennie kilkadziesiąt, a czasem nawet kilkaset kilometrów, by dojechać do pracy. W drodze do firm Polacy spędzają miesięcznie około 90 mln godzin - wynika z danych GUS.
Aż 25 proc. Polaków pracuje w innej gminie niż ta, w której mieszka, a w ponad 600 gminach do innej miejscowości dojeżdża ponad 80 proc. pracujących.
To nie prawda, że Polacy nie są mobilni. Staliśmy się narodem współczesnych nomadów - uważa Leszek Gilejko, socjolog. Najbardziej widać to w okolicach Warszawy. Stolica zasysa większość mieszkańców z okalających ją miejscowości - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Eksperci twierdza, że Polska znalazła się w fazie typowej
dla reformujących się gospodarek. Ludzie znajdują dobrą pracę, ale nie stać ich
jeszcze na to, by kupić lub wynająć w jej pobliżu mieszkanie. | TM
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Czwartek, 05.11.2009 17:03
KRAJ: MILIONY GODZIN W DRODZE DO PRACY
Mobilny jak Polak.
Ponad 2,3 mln Polaków robi dziennie kilkadziesiąt, a nawet kilkaset kilometrów, by dojechać do pracy - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Tym samym czas dojazdu do pracy zabiera nam łącznie około 90 milionów godzin miesięcznie. Bo jak wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego, który cytuje forsal.pl, co czwarta osoba pracuje w innej gminie niż ta, którą zamieszkuje.
– Jeszcze niedawno uważano, że nie jesteśmy mobilni w poszukiwaniu pracy. A tymczasem okazuje się, że staliśmy się narodem współczesnych nomadów – mówi portalowi socjolog ekonomii Leszek Gilejko.
Rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego Wiesław Łagodziński mówi. – Do tej pory porównywano nas do ciągle podróżujących za pracą Amerykanów i martwiono się, że nie jesteśmy aż tak mobilni.
A rzeczywistość jest zupełnie inna. Już w ponad 600 gminach w kraju ponad 80 proc. osób dojeżdża do pracy w innej gminie – wynika z badania GUS. A ile czasu wam zajmuje dojazd do pracy?
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
10. PRZYKŁADY SZKODLIWEJ PRODUKCJI, TAKICH ZAJĘĆ
http://www.wolnyswiat.pl/10h2.html
ZARABIANIE POWYŻEJ 5 TYS. EURO JEST NIEMORALNE, NIEETYCZNE, SZKODLIWE, ASPOŁECZNE, bo powoduje wydatki związane z przestępczością, lecznictwem, biedą innych, prowokuje to też takie osoby do stymulowania działań korzystnych dla kasty bogaczy, oraz skrajnie zbytkownego konsumpcjonizmu (...)!
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Czwartek, 27.05.2010 16:54 4 komentarze
PIENIĄDZE JEDNAK DAJĄ
SZCZĘŚCIE
Ale nie miliony. Wystarczy
znacznie mniej.
Wielkie pieniądze szczęścia nie
dają, ale ich brak z pewnością przynosi cierpienie – uważa Daniel Kahneman,
twórca ekonomii behawioralnej i laureat Nagrody Nobla. Badacz twierdzi też, że
zna idealny poziom płac, który zapewnia szczęście. Według niego, Amerykanie
byliby znacznie szczęśliwsi, gdyby zarabiali po 60 tys. dolarów na rok.
Kahneman uważa, że "poniżej
60 tys. dolarów na rok ludzie są nieszczęśliwi, i stają się tym bardziej
nieszczęśliwi, im mniej pieniędzy mają". Z kolei powyżej tego pułapu
zarobków poziom szczęścia jest już niezmienny.
Dlaczego 5 tys. dolarów
miesięcznie w zupełności wystarczy, by zapewnić sobie życie na bardzo wysokim
poziomie. Mając takie pieniądze, łatwo zaspokoić wszelkie podstawowe potrzeby,
a sporo można jeszcze przeznaczyć na rozrywki. Kiedy zarobki rosną z 60 do np.
90 tys. dolarów, zostaje po prostu więcej na zabawę i zbytki.
Poza tym roczne zarobki na
poziomie 60 tys. dol. pozwalają znaleźć się w gronie 20 proc. najlepiej
zarabiających ludzi w USA. To też ważne, bo na poziom odczuwanego szczęścia
wpływa również świadomość, że mamy więcej niż nasi sąsiedzi.
Źródło: MyMoneyBlog.com
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [07.09.2010, 10:06]
TYKO TAKIE PIENIĄDZE ZAPEWNIĄ
CI SZCZĘŚCIE W ŻYCIU
Granicą, do której wraz z zarobkami rośnie poczucie szczęścia ustalono naukowo na około 240 tys. złotych rocznie.
Każde dodatkowe pieniądze ponad tę sumę już na nasze codzienne troski nie wpływają - przekonuje "The Daily Mail".
Co gorsza, by zarabiać ponad równowartość owej sumy, człowiek strasznie się namęczy i zestresuje. Pracuje tyle godzin, że nie ma kiedy cieszyć się z zarobionych pieniędzy. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Środa [03.02.2010, 06:15]
TAK LUKSUSY PRZEWRACAJĄ NAM W GŁOWACH
Jak wpływają na decyzje.
Towary luksusowe, wpływają na podejmowane przez nas decyzje. Sprawiają, że przestajemy myśleć o innych i skupiamy się wyłącznie na swoim interesie - twierdzą naukowcy.
Ich obecność działa na nas destrukcyjnie. Łatwiej podejmujemy wówczas decyzje, które mogą szkodzić innym- uważa Roy YJ Chua z Harvard Business School.
Podczas eksperymentu okazało się, że w otoczeniu luksusu ludzie bardziej skłonni są m.in. do zaakceptowania produkcji samochodu zanieczyszczającego środowisko, oprogramowania z błędami i gier wywołujących przemoc.
Inne decyzje zapadną podczas spotkania biznesowego w luksusowej rezydencji, a inne w skromnej sali konferencyjnej - uważają badacze.
Ich zdaniem szefowie korporacji w skromnych biurach zachowują się bardziej odpowiedzialnie. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Sobota [15.05.2010, 09:43]
JESTEŚ BOGATY? TO CIĘ NA
PEWNO ZGUBI
Pieniądze wpędzają ludzi w
groźne nałogi. Jakie?
Bogaci nie mają żadnej kontroli
nad tym, co jedzą. Lubią wysokokaloryczne dania i spożywają duże ilości alkoholu
- twierdzą kanadyjscy naukowcy.
To dotyczy zarówno kobiet jak i
mężczyzn- informuje theindian.com.
Badacze doszli do takich
wniosków po zbadaniu 7 tys. dorosłych w wieku od 25 do 65 lat. Okazało się
także, że najbardziej otyli bogacze żyją w Kanadzie i Korei Południowej.
Zauważyli też, że większość
zamożnych, którzy prowadzą wystawne życie nie uprawia żadnego sportu.
Tryb życia jaki prowadzą jest dla nich zgubny - stwierdza newkerala.com | M
www.o2.pl | Piątek [20.03.2009, 20:09] 2 ŹRÓDŁA |
WYGRANA W LOTTO SZKODZI ZDROWIU
twierdzą naukowcy z Paryża.
Marzysz o tym, aby zostać milionerem? Możesz więc próbować różnych sposobów, ale lepiej nie zabieraj się za skreślanie liczb w lotto czy zdrapywanie kuponów w loterii. Jak wynika z badań Bénédicte Apouey i Andrewa E. Clarka z paryskiego Laboratoire d’Economie Appliquee - INRA, o których pisze blog Economix, może się to dla ciebie źle skończyć.
Opierając się na danych z Wielkiej Brytanii, ustalili, że choć wygrana na loterii pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne i ogólny poziom zadowolenia z życia, nie pomaga, a nawet szkodzi zdrowiu fizycznemu.
Wygranej towarzyszy bowiem zazwyczaj zmiana stylu życia na mniej zdrowy: zwycięzcy częściej palą, więcej piją, a mniej czasu przeznaczają na uprawianie sportu.
To nie pierwsze badanie, które odkrywa, że nadmiar
pieniędzy może szkodzić zdrowiu. Inni zdążyli już dowieść, że boom gospodarczy
sprawia, że zwiększa się liczba osób cierpiących z powodu otyłości, a zmniejsza
tych, którzy regularnie ćwiczą. KK
M.in. wykonywanie płatnych zajęć; produkowanie „szybkich śmieci”,
realizowanie zbytkownych usług – zaspokajanie wyimaginowanych, wmawianych,
naśladowanych potrzeb jest BARDZO WSZECHSTRONNIE SZKODLIWE (oczywiście nie według utopistów – bo nabija utopijny PKB),
gdyż m.in. zabiera energię, marnotrawi surowce, pochłania pieniądze, przyczynia
do skażeń, katastrof, zatruć, klęsk, utraty zdrowia, życia, nieszczęść,
cierpień, tragedii, wydatków, długów, marnowania inwencji, tracenia czasu,
stresowania, ogłupiania, manipulowania, wykorzystywania; pogrążania; strat,
problemów, zagłady życia!!
Największy dobrobyt będzie posiadało to społeczeństwo, gdzie będzie się jak najmniej produkować - truć, z tego powodu leczyć, zużywać; trwonić, marnować, z tego powodu zwiększać cenę surowców; wydawać -, a jednocześnie będzie ono mogło w pełni zaspokajać potrzeby dzięki użyteczności, trwałości, funkcjonalności dóbr, racjonalnej zasadności usług, działań, efektywności w wykorzystywaniu potencjału społeczeństwa, a więc m.in. racjonalnej pracy. Czyli trzeba zracjonalizować produkcję, usługi, -konsumpcję. Tylko wówczas będziemy żyć... i to w dodatku w dobrobycie.


http://www.megatapety.eu/
PRAWO KATZA: LUDZIE
I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ
WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...
www.wolnyswiat.pl WBREW
ZŁU!!!
PISMO
NIEZALEŻNE – WOLNE OD WPŁYWÓW JAKICHKOLWIEK ORGANIZACJI RELIGIJNYCH, PARTII,
UGRUPOWAŃ I STOWARZYSZEŃ ORAZ WYPŁOCIN REKLAMOWYCH. WSKAZUJE PROBLEMY
GOSPODARCZE, POLITYCZNE, PRAWNE, SPOŁECZNE I PROPOZYCJE SPOSOBÓW ICH
ROZWIĄZANIA (racjonalne myśli, analizy, wnioski, pomysły, postulaty, i ich
argumentacja, całe i fragmenty rozsądnych, interesujących materiałów z prasy i
internetu)
OSOBY CHCĄCE WESPRZEĆ MOJE PISMO, DZIAŁANIA PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO:
Piotr Kołodyński (BANK PEKAO SA II O. WARSZAWA)
Nr rachunku: 74 1240 1024 1111 0010 0521 0478
Przy wpłatach do 800 PLN należy podać: imię i nazwisko, adres, nr PESEL oraz tytuł wpłaty (darowizna na pismo „Wolny Świat”). Wpłat powyżej 800 PLN można dokonać tylko z konta bankowego lub kartą płatniczą.
ILE ZOSTAŁO WPŁACONE BĘDĘ PRZEDSTAWIAŁ CO 3 MIESIĄCE NA PODSTAWIE WYDRUKU BANKOWEGO (na życzenie, przy wpłacie od 100 zł, będę podawał jej wielkość oraz wskazane dane wpłacających).
Stan wpłat od 2000 r. do dnia 14.01.2012 r.: 100 zł.
16. KANDYDAT NA PREZYDENTA
http://www.wolnyswiat.pl/16h3.html
17. ELEKTRONICZNE ZBIERANIE PODPISÓW (pod
inicjatywami ustawodawczymi, moją kandydaturą na prezydenta)
http://www.wolnyswiat.pl/17.php
21. WPŁATY I WYDATKI
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=113
22. MOJA KSIĄŻKA
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=73&sid=cdb9fbd2edd5f9499d890fd4e6a2cfa9
http://www.wolnyswiat.pl/22.html