[Ostatnia aktualizacja: 11.2009 r.]

 

 

PRÓBNE ZBIERANIE PODPISÓW (BY OSZACOWAĆ MOJE SZANSE W ROKU 2010)

[Ostatnia aktualizacja: 01.09.2008 r.]

 

Art. 41. 1. Zgłoszenia kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej dokonuje osobiście pełnomocnik komitetu zarejestrowanego zgodnie z art. 40d najpóźniej do godziny 2400 w 45 dniu przed dniem wyborów. Zgłoszenie kandydata powinno zawierać:

1) imiona, nazwisko, wiek i miejsce zamieszkania zgłaszanego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej wraz ze wskazaniem jego ewentualnej przynależności do partii politycznej,

2) nazwę komitetu oraz imię, nazwisko i adres pełnomocnika oraz pełnomocnika finansowego,

3) wykaz obywateli popierających zgłoszenie, zawierający czytelne wskazanie imienia (imion) i nazwiska, adresu zamieszkania oraz numeru ewidencyjnego PESEL obywatela, który udziela poparcia, składając na wykazie własnoręczny podpis; każda strona wykazu musi zawierać nazwę komitetu zgłaszającego kandydata oraz adnotację: "Udzielam poparcia kandydatowi na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ................. [imię (imiona) i nazwisko kandydata] w wyborach przypadających w ........... roku.

 

Niniejszym oświadczam iż nigdy nie należałem do żadnej partii i nigdy nie współpracowałem z żadnymi służbami specjalnymi

Piotr Kołodyński

ur. 17.10.1966 r.

zamieszkały w Warszawie

 

Udzielam poparcia kandydatowi na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Piotrowi Kołodyńskiemu w wyborach przypadających w 2010 roku.



ImięNazwisko


Moją kandydaturę poparło: [ 12 ] internautów

 

 

 

 


INTERNAUCI TO TEŻ WYBORCY

 

„Odpowiadając na e-maila z dnia 22 kwietnia 2007 r., przekazanego z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w dniu 23 kwietnia 2007 r., uprzejmie informuję, że podpisy obywateli popierających zgłoszenie kandydata na Prezydenta RP nie mogą być zebrane w formie elektronicznej (przez Internet). Zgodnie z art. 41 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 2000 r. Nr 47, poz. 544 z późn. zm.) obywatel udziela poparcia kandydatowi na Prezydenta RP składając własnoręczny podpis na wykazie obywateli popierających zgłoszenie kandydata.                                                                                                                   Krajowe Biuro Wyborcze”

 

[No bo wtedy mógłby dostać się tam ktoś nie wypromowany przez... media, z poza kasty... – red.]

 

 

DANE STATYSTYCZNE: KOMPUTER/INTERNET

 http://www.e-glosowanie.org/   

Wg najnowszych badań GUS w 2008 roku nastąpiła poprawa wyposażenia gospodarstw domowych w sprzęt komputerowy oraz postęp w rozpowszechnieniu dostępu do internetu i korzystaniu z tej sieci: 59% gospodarstw domowych posiada komputery, 48% gospodarstw posiada dostęp do internetu, 38% gospodarstw dysponuje połączeniami szerokopasmowymi, połowa populacji osób w wieku 16-74 lata regularnie (co najmniej raz w tygodniu) korzysta z komputera, a 44% to regularni użytkownicy internetu.

 

 

W Polsce jest około 11 mln internautów (potencjalnych wyborców), mamy 21 wiek, Internet to potencjalnie b. dogodny sposób wykazywania się inicjatywą, w tym wyborczą. Jest tutaj też aspekt ekologiczny – oszczędność masy papieru.

Jednym z powodów powyżej zacytowanej sytuacji może być to, iż oddanego głosu nie możne cofnąć, a Internet może to potencjalnie umożliwić (ktoś np. wyprze się, że niczego nie podpisywał); mogą pojawiać się fałszywe wpisy. Ale to będzie problem - strata - zbierającego w ten sposób podpisy, a nie urzędników. Więc proszę się za kogoś nie martwić. Drugim powodem może być to, iż jesteście inteligentniejsi, bardziej doinformowani, niezależni – co rzecz jasna (a właściwie ciemna...) stanowi zagrożenie wiadomo dla kogo...; wiadomo, że polityczna kasta jest lepiej zorganizowana – i nie tylko nie potrzebuje takiego udogodnienia, ale wręcz stanowiłoby ono dla nich zagrożenie, bo z pomocą takiego, elektroniczną drogą zebranego poparcia, może dostać się tam ktoś, kto mógłby zaszkodzić im w interesach, trwaniu przy żłobie.

Ważne jest też by można było to robić, jeśli ktoś chce, jawnie (całkowicie lub z podaniem tylko numeru dowodu, osobistego, nu PESEL, co umożliwi też znalezienie, sprawdzenie, swojego oddanego głosu na jawnej liście).

Obecne, kastowo-układowe..., podejście jest zniechęcające dla wielu prawych, konstruktywnych ludzi (kandydatów na ważne dla lokalnej społeczności, państwa funkcje), demoralizujące i aspołeczne (bo sprzyjające ludziom zdegenerowanym, karierowiczom, oszustom, aferzystom).

Nie może też być tak, iż o wynikach wyborów zamiast merytorycznych treści, kwalifikacji decydują pieniądze (w tym jako łapówki do odpracowania podczas kadencji...).

Proponuję więc zająć się w pierwszej kolejności umożliwieniem elektronicznego zbierania podpisów (co też jest o wiele łatwiejsze do wdrożenia); kandydowanie osób ze społeczeństwa...

W związku z powyższym wyjdźmy z obywatelską inicjatywą ustawodawczą i mimo wszystko zbierzmy elektronicznie podpisy w tej sprawie. Może da to do myślenia, wywrze odpowiednią presję, przyniesie pozytywny efekt.

 

 

GŁOSOWANIE PRZEZ INTERNET

 http://www.e-glosowanie.org/   

Wierzymy, że takie rozwiązanie pozwoli nie tylko znacznie zmniejszyć zjawisko absencji wyborczej i doprowadzi do podniesienia frekwencji, ale także poprawi wizerunek Polski. Administracja publiczna zyska opinię przyjaznej obywatelowi i nowoczesnej. Rozwiązanie takie przybliży demokrację młodemu pokoleniu, które nie wyobraża sobie funkcjonowania w świecie bez internetu.

 

 

MY NIŻEJ PODPISANI DOMAGAMY SIĘ UMOŻLIWIENIA NAM WYKAZYWANIA SIĘ INICJATYWAMI, W TYM WYBORCZĄ (JAKO KANDYDACI I WYBORCY), DROGĄ ELEKTRONICZNĄ – CO ZRESZTĄ JEST I TAK NIEUNIKNIONE (NA PRZYKŁADZIE NIEKTÓRYCH INNYCH PAŃSTW). W ZWIĄZKU Z TYM ŻĄDAMY PRZYSPIESZENIA REALIZACJI TEJ MOŻLIWOŚCI STOSOWNĄ USTAWĄ.



ImięNazwisko
Nr ewidencyjny [ PESEL ]
Adres internetowy [ e-mail ]
Kod-Miejscowosc
UlicaNr domuNr mieszkania
Telefon kontaktowy




Naszą inicjatywę poparło: [ 143 ] internautów

 

 

 

 

 www.o2.pl | Środa [15.04.2009, 14:49] 1 źródło

POLACY JESZCZE TAK ŹLE NIE OCENIALI POLITYKÓW

Niezadowoleni jesteśmy z pracy i posłów, senatorów, rządu i prezydenta.

Jedynie 23 proc. ankietowanych przez CBOS dobrze ocenia pracę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Z kolei aż 68 proc. twierdzi, że głowa państwa źle sobie radzi ze swoimi obowiązkami. Znaczy to, że rzesza niezadowolonych z pracy prezydenta zwiększyła się od zeszłego miesiąca o 3 proc.

Dostało się też posłom. Ich pracę krytycznie ocenia 72 proc. badanych. Ponad połowa (55 proc.) ankietowanych jest niezadowolona z pracy senatorów. CBOS dodaje, że są to najgorsze notowania od początku kadencji rządu. AB

 

 

 www.o2.pl | Piątek [29.05.2009, 07:29] 2 źródła

"DEMOKRACJA I PARTIE W POLSCE FUNKCJONUJĄ ŹLE" (GŁOSUJ)

Po 20 latach od upadku komunizmu Polacy są podzieleni.

Z okazji 20. rocznicy wolnych wyborów 1989 roku "Rzeczpospolita" zapytała Polaków, jak oceniają nowy ustrój. Wyniki sondażu nie napawają optymizmem.

37 procent obywateli jest zdania, że demokracja funkcjonuje w Polsce źle - wynika z sondażu, jaki dla "Rz" przeprowadził GfK Polonia.

 

A JAK TY UWAŻASZ? GŁOSUJ! >> http://www.sfora.pl/Czytaj-zrodlo/?mtnW0nGSkqDX05mWZaKeX6bUzMOrZmVlapxolrKuwZ2X0tHNqcTGmsbDrZSnoZ6jmcrAxqugk5-WxZ2imqfcng,,/7134

 

Tylko co czwarty z ankietowanych jest zadowolony z funkcjonowania naszej demokracji.

Jeszcze gorzej Polacy oceniają funkcjonowanie partii politycznych. Zaledwie 8 procent ankietowanych stwierdziło, że działają one prawidłowo. Źle ich działalność ocenia aż 2/3 Polaków.

Wśród tzw. instytucji demokratycznych Polacy najwyżej cenią Trybunał Konstytucyjny - 18 procent badanych oceniło jego działalność dobrze.

Na drugim miejscu znalazło się wojsko - 13 procent, na trzecim - urząd prezydenta (11 procent). W dalszej kolejności badani wskazali na rzecznika praw obywatelskich - 8 procent, rzecznika praw dziecka, rząd i sądy - po 7 procent - donosi "Rzeczpospolita".

Najgorzej w badaniu wypadła Prokuratura oraz Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Zdaniem "Rzeczpospolitej" tylko 1 procent respondentów ceni ich działalność wysoko.

 

Sondaż przeprowadzono 22-24 maja na 1000-osobowej grupie dorosłych Polaków. | BW

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [09.11.2009, 21:04] 1 źródło

KTO SIĘ JESZCZE W POLSCE PODNIECA POLITYKĄ?

To głównie oni komentują teksty polityczne.

Komentować teksty informacyjne o polityce chce jedynie 4 na 100 polskich internautów. Większość ludzi w polskiej sieci w ogóle nie interesuje się polityką, a teksty polityczne czyta z przyzwyczajenia - czytamy na egospodarka.pl.

To wniosek z badania przeprowadzonego na potrzeby D-Link Technology Trend.

Polacy nie komentują artykułów o polityce, nie odwiedzają stron internetowych rodzimych partii, a z aktywną działalnością w internecie kojarzą jedynie posła Palikota - dodaje portal.

Jedynie 2 na 100 internautów napisało w pierwszym półroczu 2009 roku list do polityka lub jego biura. Podobna liczba podpisuje się pod petycjami w sprawach publicznych.

Osobą najlepiej wykorzystującą internet w działalności politycznej jest Janusz Palikot - tak ocenia 14 proc. internautów. Aktywność w sieci pozostałych polityków, w tym Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego i Waldemara Pawlaka jest przez Polaków niemal niezauważana - informuje egospodarka.pl.

Wzrost aktywności pobudzić mogłoby - zgodnie z sondażem - wprowadzenie elektronicznego głosowania. Do internetowej urny głos wrzuciłby co trzeci Polak w sieci.

Badanie przeprowadzono na ok. 1000 internautach w wieku 15-75 lat. | JS

 

17. ELEKTRONICZNE ZBIERANIE PODPISÓW (pod

inicjatywami ustawodawczymi, moją kandydaturą na prezydenta)

 http://www.wolnyswiat.pl/17.php

 

No ale wtedy mógłby dostać się tam ktoś nie wypromowany przez... media, z poza kasty...

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [15.11.2009, 14:10] 2 źródła

USA RZĄDZĄ MILIONERZY

Kim są.

Z badań Center for Responsive Politics wynika, że blisko połowa (44 proc.) amerykańskich kongresmenów to milionerzy, czego nie mogą powiedzieć o sobie ich wyborcy - zaledwie 1 proc. z nich zgromadziło podobne majątki.

Tymczasem siedmiu kongresmanów ma naprawdę wielkie pieniądze - ich majątek przekracza 100 mln dol. netto.

Najbogatsi amerykańscy prominenci to obecnie prezes Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) Mary L. Schapiro (26 mln dol.) oraz sekretarz stanu Hillary Clinton (z majątkiem szacowanym na 21 mln dol.) - wylicza portal moneynews.com.

Sam prezydent Obama jest dopiero szósty z majątkiem rzędu 4 mln dol. | LS

 

[Warto się zastanowić, jak, jakim ludzkim, przyrody, przyszłych pokoleń - wszechstronnie - kosztem zdobyli te majątki; czyli jak ich obchodzi los innych... – red.]

 

 

 www.o2.pl | Piątek [10.04.2009, 08:39] 1 źródło

MŁODZI AMERYKANIE CHCĄ SOCJALIZMU

Co piąty obywatel USA ma dość kapitalizmu.

Okazuje się, że zaledwie 53 procent mieszkańców tego kraju jest zdania, że kapitalizm jest lepszy niż socjalizm. 20 procent Amerykanów uważa, że socjalizm jest lepszym systemem, a 27 procent nie potrafi wybrać - informuje ośrodek Rasmussen Reports.

Socjalizm największym uznaniem cieszy się wśród młodych Amerykanów, którzy nie ukończyli 30. roku życia. Aż 33 procent spośród nich wybrałoby ustrój socjalistyczny. Wśród osób, które ukończyły 40 lat twierdzi tak jedynie 13 procent.

Preferencje systemowe widać oczywiście w sympatiach politycznych. Republikanie wolą kapitalizm (ponad 90 procent wskazań). Demokraci są podzieleni - 39 procent preferuje kapitalizm, 30 procent - socjalizm.

Trudno jednak zrozumieć, co autorzy badania rozumieją pod pojęciem "socjalizm" - pisze serwis hotmoney.pl.

Być może chodzi o to, co wiele osób zarzuca prezydentowi Obamie. Krytycy oskarżają go o przejmowanie kontroli i częściowo własności wielu banków i koncernów samochodowych. Te działania określają mianem socjalizmu. | BD

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [09.11.2009, 11:40] 4 źródła

LUDZIE MAJĄ DOŚĆ KAPITALIZMU. DLACZEGO?

W których krajach ten system może zostać obalony.

Niezadowolenie z kapitalizmu jest coraz większe - wynika z badań przeprowadzonych w 27 krajach dla BBC.

Tylko 11 proc. badanych uważa, że kapitalizm funkcjonuje "dobrze", a 51 proc. twierdzi, że ten system wymaga natychmiastowych reform.

Najlepiej oceniają kapitalizm Amerykanie (25 proc.) i obywatele Pakistanu (21 proc.).

Upadek komunizmu nie spowodował, że wszyscy nagle pokochali kapitalizm. To stało się szczególnie widoczne w czasie kryzysu - powiedział Doug Miller, z GlobeScan.

22 proc. respondentów uważa, że rozpad ZSRR był "czymś złym", a 24 proc. nie na temat zdania. Tak myślą przede wszystkim Rosjanie (61 proc.) i Ukraińcy (54 proc.). Jednak 80 proc. Polaków i 63 proc. Czechów ma na temat zupełnie inne zdanie - twierdzą autorzy badań.

Kapitalizmu w obecnej formie nie akceptuje 43 proc. Francuzów, 38 proc. obywateli Meksyku i 35 proc. Brazylijczyków. Natomiast większej kontroli państwa nad głównymi gałęziami przemysłu domaga się 77 proc. Rosjan, 75 proc. Ukraińców i  64 proc. Brazylijczyków. | TM

 

Wybrany komentarz do artykułu

A dlaczego w ulu rządzi królowa, a nie 1-szy sekretarz lub rząd cwaniaków - bo wtedy pszczółki miałyby g..no, a nie miód... Mądry i prawy przywódca może być gwarantem sprawnego funkcjonowania każdej społeczności!

 

 

 

 

UWAGA NA ZAPRZEDANE/OGŁUPIONE INTERNETOWE (KATOLICKO-PISOWSKIE I INNE) TROLLE!

Można ich rozpoznać po skłócaniu i ogłupianiu Forumowiczów, dyskredytowaniu osób, idei stanowiących zagrożenie dla ich mocodawców. Nie mają tez żadnych racjonalnych (konkretnych) argumentów, tylko emocjonalne (socjotechniczne).

 

„NEWSWEEK”  nr 37, 18.09.2005 r.

BROŃ WYBORCZA

Internet, ta pozornie najczystsza i wolna od manipulacji forma wymiany myśli, padł ofiarą gier wyborczych. Firmy PR oferują kandydatom usługi wchodzenia na otwarte fora dyskusyjne i promowania tam kandydatów. Ale nie tylko. Często też zajmują się szkalowaniem konkurencji. „Newsweek” dotarł do oferty firmy CR Media.

Można w niej przeczytać o „moderowaniu komentarzy na grupach dyskusyjnych i forach”, o „inicjowaniu tam dyskusji” na temat kandydata i „kreowaniu pozytywnego szumu” wokół niego. Tomasz Cisek z powiązanej z CR Media spółki Sabela przyznaje: – Jesteśmy konsultantem jednego z kandydatów na prezydenta. Którego? Cisek zasłania się tajemnicą kontraktu.

Gdzie tu etyka? Internauta, który wchodzi na fora dyskusyjne, nie wie, że ma do czynienia z dobrze zaplanowaną mistyfikacją. Gdy wynajęci dyskutanci zauważą, że rozmowa internautów schodzi na tematy niebezpieczne dla ich kandydata, sprowadzają ją na właściwe tory. Jeśli sztabowi zależy na rozpropagowaniu jakiejś informacji, inspirują rozmowę na forum. Tak ją prowadzą, by racje kandydata zawsze były na wierzchu.

Te zabiegi kosztują. W CR Media 18 tys. zł miesięcznie. Taniej to robić za pomocą partyjnych wolontariuszy. Do takiego monitorowania list dyskusyjnych przyznaje się jedynie sztab Lecha Kaczyńskiego.

Karol Manys

 

 

"FAKTY I MITY" nr 50, 20.12.2007 r.

ANTEK I INNI

Podpisuje się „Antek Emigrant”. Wszystkich odwiedzających co rano dyskusyjne fora internetowe wita słowami: „CZEŚĆ, KOMUSZKI!”. Nie śpi, nie je, najpewniej nie pracuje, tylko pisze i pisze. O tym, że Kaczyńscy i PiS są opatrznością dla Polski, a kto jest innego zdania, to świnia albo nawet Żyd, a może – o Boże! – komunista i gej!!!

Zna go każdy. Antek jest niewątpliwą gwiazdą internetu. Wszędzie go pełno, wie o wszystkim, zdanie ma na każdy temat. Skrystalizowane. Wściekli internauci (Antek jest w sieci znienawidzony i nazywany Trollem) podejrzewają nawet, że za tą ksywą kryje się Kurski, Putra albo Cymański. Może Macierewicz? Otóż nie. Spece od internetu z pewnej mało jawnej służby – zdumieni i zaniepokojeni aktywnością owej persony – sprawdzili i ustalili, że Antek to kobieta. Zwykła, za to... sowicie opłacana mieszkanka Warszawy. Taką ma baba po prostu robotę – siedzieć w necie i pluć: że Tusk to potomek hitlerowca, kłamca, germanofil, aferzysta i oszust; że Pitera to niewyżyta seksualnie, brzydka lesba (sic!); Sikorski – obcy agent; Ćwiąkalski – Fantomas; Komorowski – przygłup; Bartoszewski – dziad, sklerotyk; LiD – organizacja przestępcza; a Olejniczak to dewiant... A za to Rydzyk...

Za to Rydzyk jest krynicą prawdy, a Jarosław i Lech są prawie jak Piłsudski. Prawie, bo marszałek nawet do pięt im nie dorasta.

Ktoś w Onecie policzył, że jeśli AE ma za jednego posta tylko złotówkę, to zarabia około 80 złotych dziennie. Ale ma więcej. Znacznie.

A skąd to wiem? A stąd, że jestem w kontakcie z grupą młodych ludzi, którzy przypadkowo odpowiedzieli na ogłoszenie: „Jest praca od zaraz. 10 zł za godzinę. Wymagania: biegła znajomość internetu, łatwość formułowania wypowiedzi, dyspozycyjność”. Poszły tedy małolaty na spotkanie rekrutacyjne i tam dowiedziały się, że cała robota to siedzenie na internetowych forach i udział w dyskusjach. Udział podług przesyłanych e-mailami i SMS-ami ściąg i instrukcji. Proste? Otóż nie do końca... Zatrudniony ma obowiązek odwiedzać różne kafejki internetowe i tylko stamtąd surfować po sieci. Chodzi najpewniej o to, że prywatny komputer bardzo łatwo namierzyć, a jego właściciela zidentyfikować. Kawiarenka zaś pozostaje w jakimś stopniu anonimowa.

– No to co dokładnie mamy robić? – zapytał znajomy małolat.

– Jest rano jakiś news w portalu. Na przykład że ma powstać komisja śledcza, czego chce LiD. Włączacie się więc do dyskusji na ten temat – objaśnił prelegent.

– No i co piszemy?

– A to, to już my wam powiemy. Płacimy 5 złotych za jeden opublikowany w portalu post. Można zarobić nawet 100 złotych dziennie. Bez podatku. Z ręki do ręki. Każdy wybiera sobie własne ksywy, czyli nicki. Najmniej kilka. Tak będziemy was rozpoznawać. I tak rozliczać.

Z opisywanej tu grupy pięciu studentów nikt się nie zdecydował na tę robotę. Ale ilu w Pcimiu, w Kaczych Dołach, w Rzeszowie, Kielcach, Bydgoszczy i Radomiu odpowiedziało: TAK? W to nam graj. Kasa łatwa, lekka i przyjemna.

Ilu? To widać, wchodząc na Onet, na WP, na Interię i inne portale. Tak zmasowanego ataku na Platformę i LiD jeszcze nie widziałem. Przeliczając wpisy, można stwierdzić, iż cała rządząca obecnie koalicja plus lewica mają poparcie góra 10-procentowe (w rzeczywistości ok. 60 proc.). 90 natomiast procent populacji Polaków kocha PiS (i rozpacza w imieniu ojczyzny po jego porażce), uwielbia posłankę Sobecką i słucha Radia Maryja. Od rana do wieczora. Przerywając to rozkoszne zajęcie tylko na wpisy w forach dyskusyjnych.

No więc jest „Antek Emigrant”, jest „prawdziwypolak”, jest „Aleksandra_IQ168”... I setki innych. Oni to robią dla forsy, ale kto im płaci? Nietrudno się chyba domyślić. Cel? Też oczywisty: hektolitry plwocin, tony wymiocin wlewających się co dzień do internetu mają wywołać wrażenie, że tak myśli, że tak właśnie wierzy lwia część „zdrowej substancji narodu”. A kto jest innego zdania, ten siedzi w jakiejś antypolskiej komuszej niszy i jest wyalienowany, godny pogardy. Wierzcie mi – to działa. Działa także i na opluwanych, którzy dzień w dzień poddawani są dawce sporego stresu. Znam pewną miłą posłankę, która takie obsobaczające ją posty bardzo przeżywa. Traci zapał i ochotę do działania. Czasem jest „tylko” wściekła, czasem „aż” smutna. A przy okazji – operatorzy, tj. cenzorzy portali internetowych, którzy masowo odrzucają e-maile antyklerykalne i o treści anty-Kaczej powinni pamiętać, że dopuszczając na portal oszołomów, tracą o wiele, wiele więcej. W oczach normalnych ludzi.

„Musimy przemawiać do młodzieży. Musimy odzyskać internet!” – krzyczał Kaczyński. Jego watahy słusznie odebrały te słowa jako rozkaz.

Marek Szenborn

 

[Podobne działania mogą mieć mse również ze strony lokalnej org. religijnej (propagowanie religijności, tej organizacji i krytyka wrogów biznesu – samodzielnego myślenia, ateizmu). – red.]