[Ostatnia aktualizacja: 02.2012 r.]
TO TYLKO...
REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU
NA ZIEMI (a jedną z nich jest - w skutkach - przeludnienie)!!! (skrót)
14. TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (plik uniwersalny)(cz. 1)
http://www.wolnyswiat.pl/14h5.html
14a). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (plik uniwersalny)(cz. 2)
http://www.wolnyswiat.pl/14ah5.html
14b). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (plik uniwersalny)(cz. 3)
http://www.wolnyswiat.pl/14bh5.html
14c). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (plik uniwersalny)(cz. 4)
http://www.wolnyswiat.pl/14ch5.html
KILKA PRZYKŁADÓW Z MORZA ZŁA:
3. O BEZPIECZNEJ, EKOLOGICZNEJ, TANIEJ ENERGETYCE NUKLEARNEJ...
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=183&postdays=0&postorder=asc&start=30
WOLNOŚĆ POWSZECHNEGO GŁOSOWANIA... NA WSKAZANYCH PRZEZ POLITYKÓW-MEDIA JEDYNIE SŁUSZNYCH TZW. POLITYKÓW/DEMOKRACJA. CZY TO TYLKO KOMPROMITACJA...
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=198
------------------------------------------------------
WYJAŚNIJMY TO SOBIE RAZ NA ZAWSZE!:
LUDZI JEST CO NAJMNIEJ O 90% ZA DUŻO. Zmniejszenie
wielkości naszej populacji o tę wartość i o osobniki, biernie, czynnie,
szkodliwe, zmniejszy ilość i skalę problemów o rząd wielkości, da także szansę
zachowania życia, w tym naszego gatunku, na naszej planecie.
MŁODZIEŻ NIE SŁUCHA, NIE
SZANUJE RODZICÓW, DOROSŁYCH, SPOŁECZEŃSTWA, PAŃSTWA, JEST ZDEMORALIZOWANA, W
TYM EGOISTYCZNA, BEZMYŚLNA, ITP...
A za co mają dziękować,
szanować, kogo mają podziwiać, co naśladować… – co jej codziennie i niemal
wszędzie się pokazuje, czego uczy/czego nie uczy... – czego nie przedstawia…
Za rodzenie chorych,
niedorozwiniętych, upośledzonych, debilnych, psychopatycznych dzieci do
leczenia, utrzymywania na rencie, w więzieniach...; za to że są chore, podatne
na nałogi, czyli degeneractwo, upośledzone, brzydkie, głupie...; za zarażanie,
poprzez powszechne eksponowanie, nałogami, niezdrowym odżywianiem, trybem
życia; degeneractwem...; za wszechstronną selekcję negatywną...; za rabunek,
marnowanie minerałów i innych zasobów..., za skażanie, trucie...; za długi...;
za codzienne i niemal wszędzie stresowanie, demoralizowanie, wypaczanie
umysłów, uszkadzanie psychiki tzw. reklamami (wpajanie konsumpcjonizmu),
powtarzactwem...; za zwiększanie wielkości i ilości problemów/za
nierozwiązywanie problemów...; za to, że jest coraz gorzej...; za nierozumienie
nawet elementarnych spraw, kierowanie się emocjami, krótkowzrocznym
egoizmem...; za nie przejmowanie się nikim ani niczym…; za wybieranie do
rządzenia psychopatów, debili; kanalii/zmilczanie, marginalizowanie ludzi
wybitnych...; za realizowanie utopii...; za zagładę...
Każde dziecko musi mieć
prawo do/obowiązkiem ludzi, społeczeństw, państw, musi być zapewnienie, by
każde zakwalifikowane do startu w dalszy etap życia dziecko było zdrowe, z
predyspozycjami do tego by być mądre, dobre, oraz ładne; o dużym, pozytywnym potencjale, wysokich walorach » z
pełnymi szansami na wartościowe, udane, szczęśliwe życie/nikt nie może mieć
prawa skazywać ludzi, osób z ich otoczenia, społeczeństw, państw na cierpienia,
problemy, straty, regres, destrukcję »» społeczeństwo słusznie winno oczekiwać
pozytywnego wkładu od swoich członków »»» rozsądnym oczekiwaniem państwa są
pozytywne relacje z obywatelami, konstruktywna współpraca; oczywistym
oczekiwaniem obywateli jest, by państwo postępowało, działało mądrze,
odpowiedzialnie, a więc by podejmowaniem decyzji zajmowały się osoby
kompetentne, czyli o możliwie wysokim, najwyższym pozytywnym potencjale.
Jaki poziom osiągnęła
cywilizacja, gdy m.in. kształceniem, rządzeniem, biznesem, leczeniem, przekazem
informacji zajmują się m.in. pdk...; krótkowzroczni, bezwzględni egoiści,
utopiści...
PS1
Gdy spraw tak istotnych,
kluczowych, osobników tak szkodliwych, nie nazywa się zgodnie z RZECZYWISTOŚCIĄ
(czyli się przemilcza, dezorientuje, wprowadza w błąd, kłamie, oszukuje,
manipuluje)...
PS2
TAK, macie się wstydzić, bać,
takich osobników rodzić, kształtować, tak postępować, takimi być, takich
osobników słuchać, wybierać, takim osobnikom pozwalać na działanie, w tym m.in.
publiczne wypowiedzi, rządzenie!
Umysły normalne domagają się
normalności, a nienormalne nienormalności... Obecnie normalność jest traktowana
jako nienormalność, a nienormalność jako normalność...
GŁÓWNYM PROBLEMEM LUDZKOŚCI,
i to od zarania dziejów, JEST AWERSJA* DO, bezpośrednio, pośrednio, USUWANIA
OSOBNIKÓW, ICH GENÓW*, PSYCHOPATYCZNYCH, DEBILNYCH, CHORYCH, ZARAŻAJĄCYCH,
UPOŚLEDZONYCH, UŁOMNYCH, BRZYDKICH; DESTRUKCYJNYCH, BEZPOŚREDNIO, POŚREDNIO
SZKODLIWYCH, STĄD TO ONI, bezpośrednio, pośrednio, świadomie, nieświadomie, w
sposób uświadomiony, nieuświadomiony, jawnie, niejawnie, NISZCZENIEM,
ELIMINOWANIEM POZOSTAŁYCH SIĘ ZAJMOWALI I ZAJMUJĄ...
Stąd tak powszechna jest
psychopatia, debilstwo; manipulowanie, ogłupianie, stresowanie, nękanie,
dręczenie; uszkadzanie psychiki, wypaczanie umysłów, demoralizowanie,
degenerowanie, wykorzystywanie; uszkadzanie genów; stąd jest tylu przestępców,
kreatur, nałogowców; degeneratów, ludzi chorych, głupich, brzydkich, ma mse
prokreacyjna i do pełnienia ważnych stanowisk selekcja negatywna; postępuje się
absurdalnie, na odwrót; realizuje utopie; stąd ma mse szkodzenie, pogrążanie,
niszczenie, zagłada, a więc jest tyle problemów, są takie straty!!! A w efekcie
jest tyle cierpienia, nieszczęść, tragedii, potworności, plag, wojen długów,
biedy!!!
Więc, biorąc pod uwagę tego
skutki i pozytywną alternatywę, czy to jest mądre, dobre, dalekowzroczne...
* Wcześniej zawdzięczaliśmy ją
katolickiej org. religijnej, ostatnio jeszcze z powodu skojarzeń z Hitlerem,
Stalinem...
* Więc te geny są, w
najprzeróżniejszych kombinacjach, stężeniach, wymieszane, krążą w naszej
populacji (znaczna część nawet skrajnie chorych psychicznie, fizycznie uprawia
seks (część nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, o tym nie wie...)... Trzeba
też dodać, że największą część zoofilii, kaprofilii, nekrofilii również
stanowią osobniki upośledzone psychicznie, niedorozwinięte, chore umysłowo,
upośledzone, chore fizycznie, brzydkie, debilne, a część z nich uprawia seks
także z ludźmi, i w inny sposób również wprowadzają odzwierzęce choroby do
naszej populacji! Zarażają też zarazkami (już...) typowo odludzkimi, w tym
wenerycznymi! Również największą część nikotynowych, alkoholowych,
narkotykowych, żywieniowych, lekowych itp., m.in. uszkadzających geny
degeneratów, w tym zarażających tym innych, stanowią takie właśnie osobniki)!
PS1
Osobniki za to współodpowiedzialne
uchodzą za »dobroczyńców«... A domagający się tego zakończenia nazywa się:
„faszystami, ludobójcami (Hitler, Stalin*)”... Czyli, jak zwykle, na odwrót...
* Przecież Hitlera, Stalina i
inne kreatury i ich popleczników zawdzięczamy właśnie m.in. „dobroczyńcom”,
czyli jest to m.in. efekt braku pozytywnej selekcji do prokreacji, skutki nie
usuwania osobników, ich genów, chorych, patologicznych, a więc degenerowania
naszej populacji...; wszechstronnego pogrążania nas!
PS2
Czy
skorzystaliby P. z oferty firmy montującej komputery z uszkodzonych, wadliwych
części, instalującej uszkodzone, wadliwe, szkodliwe oprogramowanie... Jak
funkcjonowałaby ta firma (jak musiałby postępować jej właściciel, by móc
rozprowadzać, sprzedawać swoje produkty)... Jakie byłyby skutki używania takich
komputerów, programów (co miałoby wpływ m.in. na »działanie« pozostałych
komputerów, programów, maszyn, urządzeń, sprzętów; firm, instytucji, banków,
szpitali, policji, sądów, mediów, szkół, uczelni itp., itd.)... Co sądziliby P.
o właścicielu tej firmy, w dodatku twierdzącym, że postępuje dobrze, ma rację,
a tych, którzy domagaliby się, by wykorzystywał wyłącznie dobre części i
programy, uważałby za ludzi nienormalnych, złych... Co sądziliby P. o rządzie,
który by dotował, wspierał taką działalność...
PS3
Podobnie ma się sytuacja z
demokracją w alternatywie dla ustroju/postępowania racjonalnego, obecną
polityką, tzw. działalnością gospodarczą, tzw. lecznictwem, tzw. działalnością
dobroczynną, tzw. edukacją, tzw. religijnością...
PS4
Skoro
postępowanie racjonalne, a więc zgodne z Prawami Natury/ekologii, ekonomii jest
złe, to proszę wskazać chociaż jedną z tego niekorzyść!
Skoro
przeciwstawianie się Prawom Natury/ekologii, ekonomii jest dobre, to proszę
wskazać chociaż jedną z tego korzyść...
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011, 07:39 ostatnia aktualizacja: 23.11.2011, 9:02
NIEMCY GWAŁCĄ BEZBRONNE KALEKI. SZOKUJĄCY RAPORT
Dramat chorych kobiet.
Niemal połowa fizycznie upośledzonych kobiet w Niemczech była seksualnie wykorzystana, także psychicznie i fizycznie torturowana - donosi thelocal.de.
Raport naukowców z uniwersytetu w Bielefeld został ogłoszony przez minister ds. rodziny, Kristinę Schröder. Kobiety zdrowe ofiarami podobnych praktyk padają dwa razy rzadziej.
Wśród upośledzonych kobiet żyjących w domach opieki liczba zgwałconych wzrosła w ostatnim czasie o jedną trzecią (z 10 do ponad 30 proc.).
Aż trzy na cztery kobiety upośledzone fizycznie doświadczyły molestowania seksualnego zanim osiągnęły pełnoletność, 60 proc. jest torturowanych psychicznie - dodaje serwis. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 09.11.2011, 21:22
LEKARZE PRZERAŻENI. TU CO TRZECI FACET UPRAWIA SEKS ZE
ZWIERZĘTAMI
Ich ofiarami padają nawet kury.
Aż 35 proc. mężczyzn z dziewiczych terenów Brazylii przyznaje się do uprawiania seksu ze zwierzętami. Są to krowy, klacze, świnie, a nawet kury.
To szokujące wyniki badań urologów, którzy sprawdzali dlaczego w tych regionach tak wielu mężczyzn choruje na raka prącia - donosi "The Daily Mail".
Naukowcy odkryli, że wśród zoofilów ryzyko wystąpienia tego nowotworu jest dwa razy wyższe. Brazylijscy mężczyźni uprawiający seks z zwierzętami częściej zapadają też na choroby przenoszone drogą płciową.
Przerażające jest to, że 21 proc. zoofilów przyznaje, że stosuje te praktyki dłużej niż 5 lat. Część uprawia seks ze zwierzętami nawet codziennie - mówi dr Stjnio de Cassio Zequi, urolog z Sao Paulo.
Dodaje, że takie kontakty powodują mikro-urazy w tkankach prącia, a wydzieliny zwierząt są toksyczne dla ludzi. | AJ
[To ma mse na całym świecie, bez
wyjątku. Jedyna różnica jest w skali. – red.]
"ANGORA" nr 11, 12.03.2006 r.
W. Brytania „THE TIMES” 27.02.06. Cena
0,40 GBP
Jedenaście z dwunastu najgroźniejszych czynników
bioterrorystycznych pochodzi od zwierząt
NOWA PLAGA LUDZKOŚCI
Co najmniej jeden nowy patogen przełamuje każdego roku
barierę międzygatunkową, narażając ludzi na kontakt z nowymi chorobami,
wcześniej groźnymi wyłącznie dla zwierząt.
Pierwsza próba skatalogowania nowych bakterii i wirusów zdolnych do zakażania ludzi wykazała 38 patogenów, które pojawiły się w ostatnich 25 latach. Trzy czwarte z nich, w tym HIV, ptasia grypa, SARS i nowy wariant choroby Creutzfeldta-Jakoba początkowo były chorobami wyłącznie zwierzęcymi. Projekt, który nadzorował dr Mark Woolhouse z Uniwersytetu w Edynburgu, pozwolił na identyfikację 1400 patogenów szkodliwych dla ludzi, z których co najmniej 800 przekroczyło wcześniej barierę międzygatunkową. Nie jest jasne, czy współcześnie zwiększa się liczba zwierzęcych chorób
groźnych dla ludzi. Dr Woolhouse uważa jednak, że nie jest możliwe, by wcześniej w historii ludzie byli narażeni na kontakt z porównywalnie dużą liczbą nowych patogenów. Zmiany w naszym zachowaniu, w tym jedzenie mięsa dzikich zwierząt, intensywnagospodarka rolna, łatwość podróżowania na duże odległości oraz globalne ocieplenie, mogły w dużym
stopniu przyczynić się do rozprzestrzenienia wśród ludzi niebezpiecznych zwierzęcych drobnoustrojów.
– Obserwowane obecnie zwiększenie liczby
patogenów przekraczających barierę międzygatunkową jest zbyt szybkie, by dało
się je wytłumaczyć z perspektywy ewolucyjnej skali czasu - powiedział dr
Woolhouse na zjeździe Amerykańskiego Stowarzyszenia dla
Popierania Postępu Nauki (AAAS) w Saint Louis. – Gdyby takie tempo
utrzymywało się od wieków, zalałaby nas fala szkodliwych drobnoustrojów. (…)
Najbardziej złowrogim przykładem patogenu, który niedawno pokonał barierę międzygatunkową, jest wirus HIV, który pierwotnie występował u afrykańskich małp. Podobnie rozprzestrzeniały się odpowiedzialne za gorączki krwotoczne wirusy Marburg i Ebola, koronawirus wywołujący SARS, szczep H5N1 ptasiej grypy czy wirus zachodniego Nilu (...)
Mark Henderson © THE TIMES NEWSPAPER LIMITED, 2006
„WPROST” nr 37, 16.09.2007 r.: GROŹNE ZWIERZĘTA Ponad 70 proc.
nowych chorób u ludzi wywołują zwierzęta – wynika z najnowszego
dorocznego raportu Światowej Organizacji Zdrowia, opublikowanego pod hasłem
„Bezpieczna przyszłość”. Najbardziej niebezpieczny dla ludzi jest wciąż wirus H5N1
wywołujący ptasią grypę.
(PB)
Degeneracja gatunku skutkuje
m.in. zawiścią ze strony osobników mniej
obdarzonych, o niskim potencjale, względem inteligentniejszych, urodziwszych,
zdrowych, o dużych walorach, wysokim potencjale... Takie, o tym
podłożu negatywne relacje, działania, a jest to podstawowa forma psychopactwa,
generują mnóstwo problemów, strat, a to ma także wpływ na przekazywane geny! –
Oto kolejne oblicze braku selekcji pozytywnej, czy wręcz selekcji negatywnej –
osób zajmujących się prokreacją...
Wysokie
walory nie są od ich marnotrawienia, niszczenia, tylko odkrywania, rozwijania, wykorzystywania,
przekazywania; tacy ludzie muszą być nie tylko chronieni przed im szkodzeniem,
ale i wszechstronnie wspierani!
---------------------------------------------------------------
Wersja skrócona (cytaty).
KTO I
M.IN. JAK WSZYSTKO, W TYM WAS, W TYM SIEBIE - WSZECHSTRONNIE - NISZCZY I JEST
WSPIERANY PRZEZ MEDIA (w imię Chrystusaaa (co Bóg dał... tylko Bóg może... nie
zabijaj… ludzie chorzy, upośledzeni są bliscy Bogu... rozmnażajcie się i
czyńcie ziemię sobie poddaną.../, PKB (pobudzanie popytu... zwiększanie
podaży... tworzenie msc pracy... wzrost gospodarczy... dogonimy...
przegonimy... coraz więcej milionerów...), dobraaa...):
Jeżeli przyjąć, iż przeciętny odbiorca RTV słyszy nazwę stacji, kanału, programu „tylko” 100 razy dziennie (a najczęściej dużo więcej) i każdy taki komunikat trwa 1 sekundę (najczęściej dłużej), to rocznie daje to 360 (dla uproszczenia obliczeń) x 100 = 36 000 sekund/razy = 10 godzin! x 10 lat = 100 godzin/360 000 razy!! A do tego trzeba dodać jeszcze wr, slogany, charakterystyczne melodie! Czyli, praktycznie, przez tysiące godzin, setki tysięcy razy słuchamy tej ogłupiającej, zatruwającej i pustoszącej umysły trucizny!! I pewni osobnicy..., stanowiący prawo, uważają, że wszystko jest OK, a nawet, że jest to nie tylko potrzebne ale i dobre (prezydent Kwaśniewski zawetował inicjatywę ustawodawczą ograniczającą emisję tego syfu!)...! Czy ktoś się jeszcze dziwi, że mamy społeczeństwo takie, jakie mamy (i m.in. takich osobników wybiera do tzw. władzy)...
Jaki sens ma powtarzanie czegoś, czego się nie chce słuchać?!; co się wie?!: w kółko dziesiątki razy, a co dopiero setki tys. razy?!
Podobnie ma się sytuacja np. z życzeniami „przyjemnych zakupów” w msh sprzedaży, „przyjemnej podróży” np. na Dworcu Centralnym, itp...
Przeciętny Amerykanin styka się
z około 3 tys. przekazów reklamowych dziennie, a mieszkaniec Unii
Europejskiej z około 2 tys.
W ciągu życia jednego pokolenia zdolność do koncentracji zmalała - jak się oblicza - przynajmniej pięciokrotnie.
Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 60% uczniów opuszczających szkołę podstawową jest wtórnymi analfabetami (umie czytać znaki, ale nie rozumie przeczytanych treści).
Tylko kilkanaście procent ludzi czyta coś
wartościowego, z tego tylko 30% procent rozumie to, co czyta, a z nich tylko
kilka procent wyciąga, przynajmniej z części materiałów, trafne wnioski... 70%
czytających, odbiorców programów inf. nie rozumie treści przekazu, z tego ponad
40% niemal kompletnie...
[– To są rasowi i najlepiej, dla nich, jedyni wyborcy w
demokracji...]
Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4
mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie
dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej
korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...).
[Dotyczy tych, którzy się do tego przyczyniają, oraz ich ofiar... – red.]
Schizofrenia dotyka aż 400 tysięcy Polaków, cierpi na nią jedna na 100 osób. Jest bardzo demokratyczna: dotyka i profesorów uniwersytetu, i kloszardów. Występuje na całym świecie, bez względu na płeć, rasę i religię. Choruje na nią aż 50 milionów ludzi. W samych Stanach Zjednoczonych cierpią na nią 2 miliony Amerykanów, a każdego roku notuje się ponad 100 tys. nowych przypadków zachorowań. W Wielkiej Brytanii każdego roku schizofrenię rozpoznaje się u 7500 pacjentów. Codziennie na polskich oddziałach psychiatrycznych przebywa około 8770 osób z rozpoznaniem tej choroby.
CO NAJMNIEJ MILION POLAKÓW CIERPI NA DEPRESJĘ
POLACY WPADAJĄ W DEPRESJĘ NA POTĘGĘ Na tę chorobę cierpi już co dziesiąty z nas.
ZABIJE NAS... DEPRESJA W przyszłości to właśnie ta
choroba będzie najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie.
Takiego zdania są eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, którzy spotkali się w Atenach w ramach pierwszego Globalnego Szczytu Zdrowia Psychicznego - podaje polskieradio.pl.
Jego zdaniem, choroba ta może mieć kilka przyczyn, niektóre z nich są biologiczne, ale duże znacznie mają też czynniki zewnętrzne, na przykład stres.
PLAGA ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH EUROPEJCZYKÓW Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu takie jak depresja, napady lęku, bezsenność oraz demencja – wykazał raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP).
Autorzy międzynarodowego raportu twierdzą w komentarzu, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu wyzwaniem zdrowotnym dla Europy. Alarmują, że tylko jedna trzecia dotkniętych tymi chorobami osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem.
Uczony dodał, że te schorzenia są jedną z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności oraz ogromnym obciążeniem społecznym i dla służby zdrowia.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są jeszcze bardziej niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 r. depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą (po chorobach nowotworowych - PAP).
Cytowany przez Reutersa David Nutt, psychofarmakolog z Imperial College London, dodał, że jeśli nie uda się tego dokonać, zaburzenia psychiczne i choroby mózgu jeszcze przez następne stulecia będą najpoważniejszym problemem zdrowotnym ludzkości.
WSZYSCY JESTEŚMY CHORZY PSYCHICZNIE? Naukowcy twierdzą, że tak. Ale nie każdy
się przyznaje.
Zaburzenia psychiczne występują częściej niż nam się wydaje. Przypadków stanów lękowych, depresji, natręctw i uzależnień od alkoholu, narkotyków czy czynności może być nawet dwukrotnie więcej niż wynika ze statystyk - alarmuje portal brightsurf.com
DORASTA POKOLENIE CHORYCH UMYSŁOWO. NIE MA DLA NICH RATUNKU? Choć nie zawsze chodzi o ciężką psychozę, to jednak jedno na pięcioro dzieci ma objawy zaburzeń psychicznych utrudniających funkcjonowanie w społeczeństwie - donosi eurekalert.org.
Odkryto też bardzo silny związek między zdrowiem psychicznym dziecka a zdrowiem psychicznym jego rodziców - dodaje serwis.
Aż u 40 proc. badanych wykryto więcej niż jedną formę
zaburzenia. Poziom obecności w badanej grupie zaburzeń trwale utrzymujących się
(przez całe życie) określono na 22,2 proc.
W POLSCE GINIE CORAZ WIĘCEJ DZIECI. TO WINA RODZICÓW?
W ubiegłym roku zaginęło o 20 proc. więcej dzieci niż w
roku 2010.
Znikają w drodze ze szkoły, z podwórka lub na zatłoczonej ulicy. I, niestety, nie zawsze udaje się je odnaleźć. Co roku ginie coraz więcej nieletnich. Niektórzy eksperci uważają, że to efekt braku opieki ze strony rodziców. Inni twierdzą, że możemy mieć do czynienia z nowym rodzajem przestępczości - informuje rp.pl.
W ubiegłym roku w całej Polsce zaginęło 4330 nieletnich, o jedna piątą więcej niż rok wcześniej (3621). Najbardziej wzrosła liczba zaginionych małych dzieci - poniżej 6. roku życia. Policja poszukiwała 151 maluchów, aż o 28 proc. więcej niż w 2010 roku.
Kilkuletnie dzieci giną najczęściej z powodu braku właściwej opieki i dość szybko się odnajdują - mówi gazecie insp. Grażyna Puchalska z KG Policji.
Z tym stwierdzeniem nie zgadza się socjolog prof. Zbigniew Nęcki. Jego zdaniem możemy mieć do czynienia z nową formą przestępczości, jaką jest zarobkowanie na dzieciach.
Mogą one być porywane i sprzedawane gdzieś za granicę. Otwartość granic, nowe możliwości techniczne - to wszystko może ułatwiać przestępcom taki proceder - tłumaczy gazecie profesor.
Częściej (o ponad 10 proc.) ginęły też dzieci nieco starsze - od 7 do 13 lat. Policja miała w ubiegłym roku do czynienia z 482 takimi przypadkami.
O 27 proc. wzrosła też liczba zaginięć wśród nastolatków. W ich jednak przypadku przyczyną zaginięcia jest najczęściej ucieczka z domu, związana z problemami w szkole, nieporozumieniami z rodzicami czy rówieśnikami.
Więcej rodzin jest niewydolnych wychowawczo, dzieciom brakuje właściwej opieki, rodzice nie mają dla nich czasu. Niestety, społeczeństwo błędnie uznaje dzieci za dorosłych i przyjmuje, że powinny wiedzieć, jak się zachować, jak myśleć racjonalnie. A dziecko pozostaje dzieckiem - tłumaczy socjolog z SGGW prof. Mariusz Jędrzejko.
Co pięć godzin w USA, umiera dziecko od pobicia lub zaniedbania.
Ostatnie obliczenia
szacują ze w 2009 roku 1,770 dzieci zostało zabitych w wyniku znęcania się.
Kongres Amerykański jest przekonany ze liczba wynosi około 2,500 zabitych
dzieci przez członków rodziny. W
rzeczywistości, Ameryka ma najgorszy rekord w uprzemysłowionym świecie.
Center Medyczny w Huston, rozszerza i przystosowuje swoje usługi związane z problemem rosnącego molestowania i wykorzystywania seksualnego dzieci.
[Oczywiście przerażające!
Śmierć tych dzieci, to tylko, skrajnie unaoczniający sytuację, ułamek tego, co spotyka setki tys. innych dzieci, chodzi o fizyczne i psychiczne znęcanie się, w tym proreligijne praktyki, a w razie bronienia się przed tym dziecka, karanie staje się w pełni, bo bosko, usprawiedliwione, biologiczne wyniszczanie.
Jednak przyczyny są złożone. Ogólnie i w skrócie: brak pozytywnej prokreacji (takiego doboru osób mających zająć się przedłużaniem gatunku), wszechstronne skażenie środowiska, trucie się tzw. lekami i innymi substancjami, szkodliwe odżywianie się, dodatkowe trucie się ludzi nikotyną, alkoholem, narkotykami, szkodliwy przekaz medialny. To wszystko powoduje, że ani rodzice, ani dzieci nie są zdrowe, normalne. Więc trudno, by nienormalni rodzice (z nieprawidłowo funkcjonującą psychiką, umysłem) byli wstanie wytrzymać z nienormalnym dzieckiem (debilnym, nadpobudliwym, złośliwym, psychopatycznym). Oczywiście kombinacji przyczyn, skutków itp. jest mnóstwo. To tak w uproszczeniu. – red.]
WEDŁUG BADACZY, W TYM ROKU (2008) NA ŚWIECIE PROWADZONO 345 KONFLIKTÓW, W TYM AŻ 9 WOJEN.
Setki tysięcy kobiet co roku padają ofiarą gwałtów w Afryce. Gwałt stał się wręcz jednym z elementów taktyki wojennej w konfliktach zbrojnych na tym kontynencie.
W Polsce różne organizacje
podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i
spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum
egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! GUS podaje, iż 60% (23 mln)
polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w
skrajnej nędzy)!
Jak wynika z danych Eurostatu jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
Według szacunków UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy! Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci! Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!
MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ.
[Przy takim odżywianiu to są przyszli renciści...; przyszli rodzice rencistów... itd...; psychopaci, debile; degeneraci (niezdrowo odżywiający się, nikotynowy, alkoholicy, narkomani, dewianci); kanalie, przestępcy! – red.]
- 04.03.2010 r.: Tylko w
ciągu ostatnich trzech miesięcy długi Polaków wzrosły o 2,47 mld złotych. W
ciągu 2 lat - od lutego 2008 roku - zadłużenie wzrosło o 95 proc.
- 02.06.2011 r.: OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. Zaległości ma 2,1 mln osób.
- 26.08.2011 r.: Jak
podał Narodowy Bank Polski, wartość niespłaconego w terminie zadłużenia w
bankach wyniosła na koniec lipca 62,9 mld zł. To o 4,5 mld zł więcej niż rok
temu; zagrożonych kredytów jest już niemal 10 proc.
Jak czytamy, wartość kredytów "z utratą wartości" powiększyła się
w ciągu roku z 31 do 36,4 mld zł.
- 10.01.2012 r. POLACY TONĄ W DŁUGACH Kwota zaległych płatności Polaków pod koniec 2011 r. wyniosła 35,48 mld zł. To o 42 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu firmy BIG InfoMonitor. Od listopada 2009 roku zaległe zadłużenie Polaków zwiększyło się o aż o 150 proc.
W ciągu dwóch lat przybyło 457 tys. nowych dłużników.
- 15.06.2011 r.: Zadłużenie
polskich miast wojewódzkich jest już gigantyczne - sięga 19,5 mld złotych.
A to jeszcze nie wszystko, gdyby dodać do niego długi spółek, które do nich
należą, wzrosłoby o kolejne 8 mld złotych.
- 10.09.2011 r.: Polskie samorządy toną w długach - alarmują ekonomiści. Szacuje się, że dziś są winne wierzycielom blisko 60 mld złotych.
- 27.08.2011 r.: Firmy coraz częściej spóźniają się z płatnościami. W niektórych branżach zatory płatnicze są nawet o 40 proc. wyższe niż przed rokiem.
- Zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB.
ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów, na 3,1 bln zł, czyli ok. 240 proc. PKB.
DŁUG POLSKI WG EBC TO 415% PKB
Jak wyliczyło Centrum Międzygeneracyjne w Uniwersytecie we Freiburgu, na którego wyniki już wcześniej się powoływałem, w opracowaniu „Pension obligations of government employer pension schemes and social security pension schemes established in EU countries. Final Report” zobowiązania emerytalne tych państw są czterokrotnie(!) wyższe od ich zadłużenia względem rynku kapitałowego i wynoszą prawie 30 bilionów euro. Podczas gdy zadłużenie z tego tytułu w Polsce jest jeszcze wyższe gdyż wynosi 361% PKB i 3,828 bln PLN (s. 133).
http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl
- Licznik...
http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK - Licznik...
100 Najbogatszych Polaków –
ranking „Wprost”
----------------------2009 r.---------2010 r.
Jan Kulczyk 5900 mln PLN | 7100 mln PLN
Zygmunt Solorz-Żak 5800 mln PLN | 6600 mln PLN
Leszek Czarnecki 3150 mln PLN | 4300 mln PLN
2006 r.: dzięki biurokracji niemal 16 mld euro dołożymy do unijnych dotacji.
2011 r.: W tym roku Polska dołoży do interesu aż 45,5 mld zł.
Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich kończą się. Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci.
Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców.
Kończą się zasoby ropy naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), węgla (ok. 200-300 lat).
Polskie odpady zgromadzone w jednym miejscu stworzyłyby górę o długości 1 km i wysokości podwójnego Everestu,
Na polskich składowiskach znajdują się 2 mld ton
odpadów przemysłowych i 4 mln ton odpadów komunalnych,
Codziennie każde duże miasto w Polsce wysyła na składowisko sto ciężarówek z odpadami.
Ilość nagromadzonych odpadów zwiększyła się trzykrotnie przez ostatnie 20 lat.
Zajmowana przez te odpady powierzchnia zwiększyła się dwukrotnie.
40 mln obywateli produkuje rocznie 10 mln ton odpadów komunalnych.
Szacuje się, że rocznie do śmieci trafia ponad 1550 ton
baterii i akumulatorów, 11500 ton farb i 3000 ton farmaceutyków, 130 mln ton
odpadów przemysłowych rocznie przybywa w Polsce.
1,3 mld ton odpadów
rocznie powstaje w Unii Europejskiej.
1,6 mln ton rocznie niebezpiecznych odpadów powstaje w Polsce
NAUKOWCY ZBADAJĄ PLASTIKOWĄ ZUPĘ
Plastikowa zupa śmieciowa to
ogromny (rozciąga się na 500 mil morskich) kożuch składający się z plastikowych
odpadków. To największe na Ziemi wysypisko śmieci - ciągnie się od wybrzeży
Hawajów aż po Japonię - wreszcie zostanie zbadane.
Na spotkanie z jednym z
najbardziej niezwykłych zjawisk naszej planety wyrusza kalifornijski statek New
Horizon. Na jego pokładzie popłynie ponad 30 naukowców, i techników. Wyprawa
współorganizowana przez University of California ma potrwać około trzech
tygodnie.
Naukowcy z załogi New Horizon
umieszczają specjalne urządzenie do pomiaru głębokości i temperatury wód
W "Wielkim Pacyficznym
Płacie Śmieci" (Great Pacific Garbage Patch) pływa około 100 mln ton
plastiku. Zupa śmieciowa nie jest wykrywana przez satelity, dostrzec ją można
jedynie ze statków. Według Programu Narodów Zjednoczonych do spraw Ochrony
Środowiska (UNEP) co roku przez plastikowe śmieci ginie ponad milion morskich
ptaków oraz ponad 100 tys. morskich ssaków. W ich żołądkach znajdowane są
strzykawki, zapalniczki i szczoteczki do zębów.
[Tą chorobotwórczą, śmiercionośną „zupę” trzeba jak najszybciej wydobyć i zneutralizować! I nigdy nie tworzyć! A więc nie wolno wrzucać śmieci, wpuszczać ścieków do jakichkolwiek wód, w tym rzek, jezior, mórz! – red.]
CO ROKU GINĄ MILIONY ZWIERZĄT. PRZEZ ZANIECZYSZCZENIA
WWF: oszczędzajmy energię, by je ratować.
World Wide Fund for Nature (WWF) alarmuje, że jesteśmy świadkami największego wymierania gatunków od czasów zagłady dinozaurów. Zagrożony jest co czwarty gatunek ssaków i co trzeci gatunek płazów - informuje stooq.com.
Najgorzej sytuacja przedstawia się w strefie równikowej - najbogatszej pod względem przyrodniczym, gdzie liczebność zwierząt zmniejszyła się aż o 60 proc. - informuje WWF w specjalnym oświadczeniu z okazji Światowego Dnia Zwierząt.
Jak można temu zapobiec? Według WWF powinniśmy zacząć oszczędzać energię, zrezygnować z jazdy autem na rzecz roweru oraz przestać śmiecić.
Ponad milion ptaków i 100 tysięcy ssaków ginie co roku z powodu zanieczyszczenia mórz i oceanów plastikowymi odpadami. Żyjące w oceanach od milionów lat żółwie morskie są obecnie zagrożone wyginięciem m.in. z powodu zjadania plastikowych torebek, które do złudzenia przypominają meduzy - przysmak żółwi. Albatrosy zjadają plastikowe zakrętki od butelek, biorąc je mylnie za pokarm - informuje WWF. | WB
POTOP PLASTIKU
MIKROSKOPIJNE
KAWAŁKI TWORZYW SZTUCZNYCH ZALEWAJĄ OCEANY. LEŻĄ NA PLAŻACH, PŁYWAJĄ W WODZIE, NAJWIĘCEJ JEST ICH NA DNIE MORSKIM
(...) Najpierw uczeni ruszyli na morskie wybrzeże najbliżej ich
macierzystego uniwersytetu w Plymouth. Zebrali tam 30 próbek osadu – część
wprost z plaży, część z delt rzecznych, a pozostałe z oceanicznego dna
położonego poniżej strefy pływów. Czegóż tam nie znaleźli? Poczynając od
włókien nylonu, przez kawałki polietylenu, poliestru, aż po mikroskopijne
kawałki poliwinylu.
– To resztki ubrań, opakowań i sznurków – twierdzą naukowcy.
Zaintrygowani badacze wybrali się w inne rejony wybrzeża. W sumie zebrali
próbki z 17 plaż. „Mikroplastiki” były wszędzie. Ale może opadają one na dno i
nie krążą w wodzie? By to sprawdzić uczeni wykorzystali już zebrane próbki wody
morskiej. Od lat 60. bowiem regularnie co roku na dwóch trasach, od Szkocji do
Wysp Szetlandzkich (315), wyławiano wodę wraz z drobną ilością planktonu.
Całość skrzętnie przechowywano. Trudno o lepszą gratkę dla poszukiwaczy
zaginionych „mikroplastików”.
Kiedy badacze wzięli pod mikroskop historyczne próbki, ujrzeli w nich
mnóstwo kolorowych drobinek. To były sztuczne tworzywa. Niektóre miały kształt
kulisty, większość jednak stanowiły włókna o średnicy porównywalnej z ludzkim
włosem. Prawdopodobnie stanowiły one tylko część wszystkich plastikowych
zanieczyszczeń. Co gorsza, im młodsza była próbka, tym więcej takich małych
fragmentów w niej pływało. Z analizy wynikało, że na przełomie lat 70. i 80.
liczba „mikroplastików” w wodzie oceanicznej wzrosła kilka razy.
(...)
Brytyjczycy przeprowadzili prosty
eksperyment. Do akwarium, w którym żyły drobne morskie skorupiaki i
pierścienice, w lali wodę z niewielką liczbą „mikroplastików”. Kiedy po kilku
dniach zajrzeli tam ponownie, wszystkie rodzaje tworzyw sztucznych można było
odnaleźć wewnątrz zwierząt. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób plastiki szkodzą
ich organizmom. Zapewne – spekulują autorzy badań – na rozdrobnionych kawałkach
tworzyw sztucznych mogą się zbierać i powstawać różnorodne szkodliwe związki
chemiczne. Czy te toksyny trafią potem do żołądków zwierząt? Jeśli tak, to jak
bardzo im szkodzą? Na to pytanie – ważne, bo przecież drobne organizmy morskie
są pożerane przez ryby, z których część trafia potem na nasz stół – uczeni nie
znają jeszcze odpowiedzi.
NAUKOWCY ALARMUJĄ: ZJADAMY TO, CO WYPŁYWA Z PRALEK
Zdziwisz się, ile mikroplastiku
jest w jedzeniu.
Mikroskopijne plastikowe śmieci z pralki dostają się do wody i trafiają do oceanów. Są potem zjadane przez zwierzęta i trafiają do łańcucha pokarmowego - informuje bbc.co.uk.
Około 80 proc. wszystkich plastikowych odpadków, które trafiają do środowiska naturalnego, jest mikroskopijnej wielkości. Zastanawialiśmy się, nad ich pochodzeniem. Teraz nie mamy już wątpliwości, ich źródłem są nasze pralki - twierdzi dr Mark Brown z University of California, współautor badania.
Badacze zebrali próbki z 18 plaż na całym świecie. Okazało się, że we wszystkich znaleźli mikroplastik, czyli drobinki tworzyw sztucznych mniejsze niż 1 mm. Największe stężenie mikroplastiku występowało jednak w pobliżu dużych skupisk ludzkich.
Większość tych odpadów miała włóknistą strukturę. Przede wszystkim były to cząsteczki poliestru, akrylu i nylonu - opowiada dr Brown.
Naukowcy postanowili sprawdzić, czy źródłem tego skażenia mogły być miejskie ścieki. Okazało się, że odkryli w nich te same mikroplastiki.
W rezultacie Brown i jego kolega profesor Richard Thompson z University of Plymouth przeprowadzili szereg eksperymentów z pralką, by sprawdzić, czy w odprowadzanej z niej wodzie znajdą mikroplastik.
Byliśmy zaskoczeni, gdy okazało się, że z jednego ubrania z poliestru podczas prania oddziela się aż 1900 mikrowłókien - opowiada dr Brown.
Te mikroskopijne fragmenty plastiku zjadają później zwierzęta, np. ryby. Mikroplastik trafia do ich układu krwionośnego i odkłada się w komórkach. Potem wraz z rybami trafia na nasz stół.
W samej Wielkiej Brytanii przemysł odzieżowy i tekstylny produkuje około 3,1 mln ton dwutlenku węgla, 2 mln ton śmieci i ok. 70 mln ton zanieczyszczonej wody w ciągu roku.
[M.in. mikroplastiki są także m.in. w glebach uprawnych, a to za sprawą podlewania ich skażoną wodą, ścierania się opon, lakierów, farb samochodowych, plastikowych pługów, szczotek w odśnieżarkach, oczyszczarkach drogowych, a następnie rozwiewania takiego pyłu przez wiatr, wyrzucanych gdzie popadnie plastikowych śmieci, w tym reklamówek, które wiatr znosi na pola, gdzie są zaorywane wraz z glebą, a także za sprawą nawożenia pól organicznymi odpadami z hurtowni warzyw, owoców, gdzie także trafiają plastikowe odpady (część jest razem z odpadami organicznymi na msu mielona)!
No to jak będzie z tym PKB, dążeniem do bogactwa/co naprawdę rośnie, do czego dążymy, co osiągamy...!!! – red.]
Zaniedbania kolejnych rządów w Polsce powojennej doprowadziły do tego, że obecnie nie mamy praktycznie w ogóle wód I-szej klasy czystości (1% w roku 2000), które jako jedyne mogą być surowcem do produkcji wody pitnej w zakładach wodociągowych. Bowiem tylko z takiego surowca da się wyprodukować czystą, zdrową i bezpieczną wodę pitną. Z powodu braku wód I-szej klasy, ale także II-giej klasy czystości (6% w 2000 roku) zmuszeni jesteśmy przerabiać do picia ścieki w postaci wód III-ciej klasy (33% w 2000 roku) oraz wód pozaklasowych (60% w 2000 roku). Nie można się zatem dziwić, że w 1 litrze dzisiejszej wody kranowej mamy ponad 1 000 mg związków chemicznych, których nie da się z niej usunąć żadną z tradycyjnych metod.
Wisłą spływa rocznie między innymi około 175 ton ołowiu, 50 ton rtęci i 14 ton kadmu.
Woda pitna w Warszawie zawiera do 110!!! razy większe stężenie chlorowanych węglowodanów, do 60 razy większe stężenie chlorobenzenów i do 50 razy większe stężenie chlorofenoli niż zezwala na to norma. Aktywny chlor używany do dezynfekcji wody surowej może wytworzyć w wyniku reakcji chemicznych ponad 250 (!!!) toksycznych i mutagennych chloropochodnych substancji.
Kolejną tragiczną sprawą jest fakt, że liczba organicznych związków chemicznych normowanych w Polsce w wodzie do picia jest znikoma. Natomiast liczba toksycznych związków chemicznych organicznych, które nie podlegają żadnej normie sięga tysięcy.
Dzisiaj nasze śmietniki wyglądają inaczej - era plastików z rakotwórczym polichlorkiem winylu, trujące baterie i akumulatory, farby i lakiery, lekarstwa i inne odpady szpitalne, popioły z pieców węglowych itd., itp. Nie ma sensu wymieniać tutaj wszystkiego, bo tak naprawdę to wszystko co produkujemy w fabrykach chemicznych, prędzej czy później wyląduje na śmietnikach. Nie zapominajmy również, że oprócz omawianych tutaj odcieków ze śmietnisk, do rzek dostają się bezpośrednio ścieki komunalne, przemysłowe oraz rolnicze (nawozy i pestycydy).
Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę;
860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo
wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej
Ziemi: 137 gatunków dziennie.
Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć. Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety.
Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Opublikowany przez "Independent" raport Centrum
Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym
Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc.
powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.
Ponad 10 proc. gruntów
rolnych w Chinach jest zanieczyszczona przez ołów, cynk i inne metale ciężkie.
To poziom, które przekracza wszelkie normy. Po raz pierwszy rządowi eksperci potwierdzili, że problem dotyczy tak wielkiej powierzchni kraju - informuje Reuters.
Wan Bentai z chińskiego resortu ochrony środowiska mówi, że skażenie to efekt osiadania na polach zanieczyszczeń z kominów hut oraz przedostawania się do gleby metali ciężkich w ściekach i odpadach stałych z zakładów przemysłowych.
Miesięcznie odnotowujemy ok. 10 nowych przypadków skażenie. Lokalne władze ignorują zalecenia rządu, bo stawiają rozwój gospodarczy przed ochroną środowiska - mówi Wan.
Chińskich przemysł zużywa rocznie ok. 4,1 mln ton ołowiu – to najwięcej na świecie. Dla człowieka ten metal jest bardzo niebezpieczny: uszkadza nerki oraz układ nerwowy i rozrodczy.
Zanieczyszczenie pyłem przekracza na Śląsku 400 proc. normy - alarmuje RMF FM.
Tak jest w Zabrzu.
O ponad 300 proc. normy przekroczone są w Wodzisławiu Śląskim i niewiele mniej w Żywcu, Gliwicach, Katowicach, Tychach i Sosnowcu.
Aż o blisko 300 proc. przekroczone zostały normy pyłu zawieszonego nad Tarnowem.
Osoby starsze, chore, kobiety w ciąży i małe dzieci nie powinny wychodzić z domów. Należy także unikać wysiłku fizycznego – zalecają lekarze.
Mocno zanieczyszczone jest także powietrze w Skawinie. Normy przekroczone są również w Krakowie.
ZIEMIA NIE MA CZYM ODDYCHAĆ. NAJGORSZE POWIETRZE W HISTORII
Padł kolejny rekord.
Poziom gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi przebił właśnie najczarniejsze prognozy naukowców – alarmuje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).
Ilość podtlenku azotu od czasu rewolucji przemysłowej, wzrosła w atmosferze o 20 proc. Poziom CO2 zwiększył się o 39 proc., a metanu aż o 158 proc. - podała WMO.
Powodów jest kilka: spalanie paliw kopalnych, wycinka lasów oraz stosowanie nawozów.
Odnotowane wartości przekroczyły najgorszy z siedmiu scenariuszy emisji gazów cieplarnianych przedstawionych na konferencji ekspertów ONZ, która odbyła się w 2001 roku – podaje AP.
ZATRUTE POWIETRZE WISI NAD POLSKĄ. TAK ŹLE JESZCZE NIE
BYŁO
W Krakowie normy pyłu zawieszonego są przekroczone nawet 400 krotnie - alarmuje "Gazeta Krakowska".
Eksperci przewidują, że będzie jeszcze gorzej.
Do naszych płuc dostają się wtedy siarka, węgiel, związki azotu, wapnia oraz trujące, rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i dioksyny.
TOKSYCZNY PYŁ NAD POLSKĄ. LEPIEJ NIE WYCHODZIĆ Z DOMU
Normy przekroczone o 1200 proc.
Bardzo wysokie stężenie pyłu w powietrzu utrzymuje się w woj. śląskim. W Zabrzu dobowe normy zostały przekroczone o ponad 1200 proc. - ostrzega TVN Meteo.
Wdychanie pyłu może być szkodliwe dla zdrowia. To mieszanina cząstek stałych i ciekłych. Zawiera m.in. drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także substancje toksyczne: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany.
W Rybniku normy zostały przekroczone o 1086 proc., w Sosnowcu o 856 proc., Wodzisławiu o 728 proc., Gliwicach o 582 proc., Żywcu o 540 proc., Katowicach o 468 proc., Częstochowie o 396 proc. - informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Najbardziej narażeni na drażniące działanie pyłu zawieszonego są osoby cierpiące na choroby układu oddechowego i na niewydolność krążenia.
Należy unikać długotrwałego przebywania na otwartej przestrzeni oraz wysiłku fizycznego na powietrzu - radzą lekarze.
ALARM W MAŁOPOLSCE! NIE MA CZYM ODDYCHAĆ Drastycznie przekroczone normy. Lekarze radzą zostać w domach
Najgorsza sytuacja jest w Krakowie, gdzie stężenie niebezpiecznego pyłu zawieszonego przekroczyło normy siedmiokrotnie. Od kilku dni w małopolskich miastach nie ma wiatru, a ze względu na temperaturę ludzie zużywają więcej węgla i drewna do ogrzewania mieszkań.
Lekarze apelują, aby do minimum ograniczyć wyjścia z domu osób chorych. Pył zawieszony może być groźny również dla kobiet w ciąży i małych dzieci - dodaje stacja.
Eksperci ostrzegają, że w części miejscowości na południu Polski wzrosło też stężenie dwutlenku siarki.
GIGANTYCZNE STĘŻENIE PYŁU NAD POLSKĄ. 1500 PROC. NORMY!
Ostrzeżenie dla mieszkańców.
Bardzo wysokie stężenie pyłu na Śląsku utrzymuje się już od kilku dni. W Wodzisławiu Śląskim dobowe normy zostały przekroczone w ciągu ostatniej doby o prawie 1500 proc., w Zabrzu o 1128 proc., w Rybniku o 992 proc. i w Sosnowcu o 906 proc. - donosi "Rzeczpospolita".
Problem ma też Częstochowa (400 proc. normy), Cieszyn (344 proc.) i Dąbrowa Górnicza (336 proc.).
Powód to opalanie domów węglem oraz spalanie śmieci w domowych piecach.
Pył zawiera dużo szkodliwych a nawet toksycznych substancji, m.in.: drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany - informuje "Rzeczpospolita".
Emisje w wyniku działalności człowieka wynoszą 27 miliardów ton na rok. Wulkany emitują rocznie 130-230 milionów ton atmosferycznego CO2
Wulkany emitują rocznie między 0,2 a 1% ludzkich emisji. Co oznacza, że tylko w zeszłym roku, wyemitowaliśmy więcej dwutlenku niż wulkany w XX wieku.
Spaliny samochodowe niszczą mózgi. Powodują utratę pamięci oraz chorobę Alzheimera - twierdzą amerykańscy naukowcy.
Zanieczyszczone powietrze zabija co roku ponad 50 tysięcy Brytyjczyków. Z tego powodu umiera więcej osób niż w wyniku wypadków samochodowych, chorób spowodowanych otyłością czy biernym paleniem - alarmuje "The Daily Mail".
Eksperci wskazują, że
statystycznie zanieczyszczenia skracają życie każdego Brytyjczyka o 8 miesięcy.
Osoby żyjące w centrach miast mogą żyć jednak nawet 9 lat krócej.
Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie.
Koszt transportu samochodem osobowym jest w
rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni
koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez
użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.
[Np. koszty budowy, utrzymywania dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]
W wyniku działalności człowieka związanej transportem do
oceanów dostaje się 3 mln ton ropy rocznie w wyniku katastrof tankowców. Tylko
w 1990 roku do mórz dostało się 100 000 ton ropy w wyniku katastrof
tankowców. Oszacowano, że katastrofa „Exxon Valdez” spowodowała śmierć
100 000-300 000 ptaków i tysięcy innych istnień, a katastrofy o tak
poważnych skutkach ekologicznych zdarzają się przynajmniej raz w roku.
Śmierć jednej osoby w wypadku kosztuje 1 mln euro. To koszty leczenia, usuwanie skutków wypadków i podatki, których nie zapłaci osoba w wieku produkcyjnym. Do tego trzeba też doliczyć wydatki państwa związane z wypłacaniem rent oraz niezdolność do pracy rannych.
[Analogicznie jest m.in. z
degeneratami, np. nikotynowcami, alkoholikami, narkomanami, lekomanami, źle
odżywiającymi się; leczącymi się, rencistami! - red.]
2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys.!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.
Podobnie ma się sytuacja w wielu innych branżach!
Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w
czasie prezydentury Billa Clintona programu "First start" (dla osób
na zasiłkach) kosztowało gospodarkę USA około 250 tys. dolarów.
[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]
W TYM KRAJU POŁOWĘ ANTYBIOTYKÓW ZJADAJĄ... ZWIERZĘTA
POŁOWA MIĘSA SKAŻONA ODPORNYMI NA LEKI BAKTERIAMI Nie niszczą ich nawet antybiotyki.
Według najnowszych badań połowa sprzedawanego w amerykańskich sklepach mięsa jest skażona bakteriami odpornymi na najsilniejsze dostępne leki - donosi CNN..
Aż w 47 proc. ze 136 objętych badaniem próbek znaleziono gronkowca złocistego, z czego aż 52 proc. był on odporny na antybiotyki - dodaje stacja.
Problem jest powszechny i dotyczy zarówno mięsa wołowego, wieprzowego jak i drobiu. Tak twierdzą naukowcy z laboratoriów TGen's Center for Food Microbiology and Environmental Health.
Gronkowiec może zabić człowieka wywołując m.in. zapalenie szpiku kostnego i kości, zapalenie tchawicy i płuc, także mięśnia sercowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i posocznicę.
Sama toksyna gronkowca jest niezwykle odporna na działanie wysokiej temperatury, nie niszczy jej nawet gotowanie przez 30 minut.
TU MASOWO FASZERUJĄ KURCZAKI ANTYBIOTYKAMI
Eksperci ostrzegają, że jedząc mięso kurczaków, ludzie mogą
uodpornić się na te leki. W razie poważnej choroby lekarze nie będą mogli im
pomóc - alarmuje thelocal.de.
Johannes Remmel, rzecznik ochrony praw konsumentów w Nadrenii Północnej-Westfalii mówi, że podczas kontroli okazało się, że antybiotyki otrzymuje 96 proc. drobiu.
Z danych Instytutu Roberta Kocha wynika, że rocznie w Niemczech z powodu bakterii odpornych na antybiotyki umiera ponad 15 tys. osób.
KURCZAKI W MARKETACH SĄ ZAKAŻONE ODPORNYMI BAKTERIAMI
Mięso z kurczaków sprzedawane w supermarketach zawiera drobnoustroje odporne na większość antybiotyków - ostrzegają niemieccy ekolodzy z organizacji Bund.
Działacze pobrali próbki ze sklepów w pięciu największych miastach w Niemczech, m.in. z supermarketów sieci Lidl, Netto oraz Edeka. Z 20 próbek aż 12 zawierało bakterie, które mogą wywołać choroby układu oddechowego, zapalenie opon mózgowych oraz wywołać zakażenie gronowcem złocistym - donosi thelocal.de.
Wszystkie te choroby są bardzo niebezpieczne dla człowieka, a dla tych z obniżoną odpornością mogą skończyć się tragicznie. Sytuację pogarsza fakt, że bakterie te są odporne na niemal wszystkie antybiotyki.
TABLETKI PRZECIWBÓLOWE GROŹNIEJSZE NIŻ HEROINA Tak zabijają
ludzi.
Więcej ludzi w USA trafia na pogotowie z powodu przedawkowania leków przeciwbólowych niż po heroinie i kokainie - informuje dziennik.pl.
Z raportu U.S. Centers for Disease Control and Prevention w Atlancie wynika, że w szpitalach lekarze ratują więcej ludzi umierających przez leki niż narkomanów. Wciąż rośnie liczba ofiar śmiertelnych nadużywania tabletek.
Co roku w USA umiera z tego powodu ponad 36 tys. osób. To aż o 90 proc. więcej niż dekadę temu.
W tym samym czasie liczba zabitych w wypadkach komunikacyjnych spadła o 15 proc. - zauważa portal.
Jeffrey Bernstein z Poison Information Center w Miami mówi, że duża część zgonów to efekt przyjmowania tabletek przeciwbólowych z innymi lekami. Jedynie 13 proc. ofiar to samobójcy.
LEKI ZABIJAJĄ WIĘCEJ LUDZI NIŻ WOJNY I WYPADKI DROGOWE
Pięć na sześć nowych preparatów nie działa.
Firmy farmaceutyczne wydają więcej środków na marketing niż na informowanie o skutkach ubocznych swoich leków - twierdzi znany amerykański socjolog i specjalista w dziedzinie polityki zdrowotnej, prof. Donald Light.
Jego zdaniem produkowane przez nich leki powodują więcej zgonów w USA niż "wojny i wypadki samochodowe" - informuje "The Daily Telegraph".
Jako przykład profesor podaje statyny, które poprzez obniżanie poziomu cholesterolu, miały być "cudowną pigułką" zapobiegającą zawałom serca. W rzeczywistości, jak twierdzi profesor, statyny mają znikomy wpływ na zapobieganie zawałom. Co więcej, z analizy wielu badań wynika, że "nie mają one żadnego wpływu na obniżenie śmiertelności z jakiegokolwiek powodu".
Ale pigułki sprzedawały się świetnie, bo jak mówi profesor Light, koncerny rozpętały kampanię wiążącą wysoki poziom cholesterolu i tłuszcze nasycone z ryzykiem zawału serca.
Naukowiec, który publikuje w tak uznanych pismach medycznych jak"British Medical Journal" i "Lancet", twierdzi, że koncerny farmaceutyczne posługują się tzw. negatywną selekcją. Rządzą informacją dotyczącą swoich produktów: nie przekazują informacji o skutkach ubocznych nowych lekarstw, wydają jednak miliony na przekonywanie lekarzy do ich zapisywania. W ten sposób wypierają z rynku lepsze leki, zastępujących je nowymi - gorszymi.
Tymczasem pięć na sześć nowych preparatów nie działa lub ma tylko nikłe pozytywne skutki dla pacjenta. I ten brak efektów leczniczych po prostu ich zabija - twierdzi prof. Light. | WB
Źródło tych zanieczyszczeń to przede wszystkim toaleta.
Cząsteczki leków, które nie zostały zużyte przez nasz organizm trafiają do
ścieków. Niestety, 60 proc. z nich nie jest usuwana podczas procesu oczyszczania.
Efekt? 90 proc. hormonów, które znaleziono we francuskich rzekach pochodzi z pigułek antykoncepcyjnych.
Zanieczyszczenie to ma, oczywiście, wpływ na środowisko naturalne.
AMERYKANIE PIJĄ WODĘ SKAŻONĄ
LEKAMI Ponad 1000 ton farmaceutyków w rzekach i jeziorach.
LEKI W WODZIE PITNEJ. PROBLEM
JEST CORAZ POWAŻNIEJSZY Woda pitna w USA zawiera więcej leków niż
dotychczas sądzono. Problem dotyczy 46 milionów Amerykanów - wynika z badań
przeprowadzonych na zlecenie Associated Press.
Sytuacja ulega systematycznemu pogorszeniu. W podobnym badaniu wykonanym w marcu, wykryto że 41 milionów Amerykanów pije wodę, w której są chemikalia z leków.
ATAKUJĄ SUPERBAKTERIE!
JESTEŚMY BEZBRONNI Tradycyjne leki już nie działają. Nowe śmiertelne
bakterie są odporne na antybiotyki. Stanowią "poważne zagrożenie dla
zdrowia publicznego" - ostrzegają brytyjscy eksperci.
Nieznane do tej pory bakterie atakują coraz więcej ludzi i są odporne nawet na silne leki oparte na penicylinie.
Spodziewamy się "koszmarnego scenariusza", w którym świat nie będzie miał skutecznych leków do walki ze "zmutowanymi" bakteriami - ostrzegają eksperci WHO.
Bakterie przestają reagować na leki, ponieważ ludzie przyjmują za dużo antybiotyków. Przez to świat powróci do epoki sprzed odkrycia penicyliny w 1920 roku. Wówczas nawet proste infekcje staną się niezwykle groźne - pisze "Daily Express"
Problem ten dotyczy także Polaków. Jak pokazują ostatnie badania 41 proc. dorosłych Polaków stosowało antybiotyki w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 63 proc. - w ciągu ostatnich 24 miesięcy. | TM
ŚMIERCIONOŚNE BAKTERIE W EUROPIE. ODPORNE NA WSZYSTKO Lekarze: Niebezpieczeństwo dla całego świata.
Z danych brytyjskiej Health Protection Agency (HPA) wynika, że do 2008 roku na Wyspach stwierdzano rocznie mniej niż 5 przypadków wykrycia superodpornych szczepów pałeczki zapalenia płuc (Klebsiella pneumoniae). W tym roku było ich już 386. Według Światowej Organizacji Zdrowia co roku w Unii Europejskiej przez takie bakterie umiera ok. 25 tys. ludzi. To efekt sprzedawania w wielu krajach silnych leków bez recept. Do tego dochodzi masowe podawanie antybiotyków zwierzętom – mówi dr Alan Johnson z HPA.
SUPERBAKTERIE BĘDĄ ZABIJAĆ NAS CZĘŚCIEJ
Ludzie sami są sobie winni.
Gwałtowny rozwój zabójczych szczepów superbakterii to efekt niekontrolowanego i nadmiernego podawania antybiotyków zwierzętom hodowlanym – twierdzą eksperci brytyjskiej Agencji Ochrony Zdrowia.
Odporne gronkowce, salmonella i nowy, groźny szczep e-coli, który obecnie grasuje w Niemczech - to wszystko pochodna stosowania antybiotyków w rolnictwie -donosi IAR.
Z danych brytyjskiego rządu wynika, że w tym roku na Wyspach odnotowano już ponad 650 zakażeń zmutowanymi bakteriami. Wcześniej taki przypadków zdarzało się nie więcej niż 5 w czasie roku.
Nowe szczepy są odporne na najsilniejsze nawet antybiotyki – także te najnowsze: karbapenemy.
Zmiany w rolnictwie i coraz bardziej intensywna hodowla sprzyjają szybkiemu przenoszeniu się superbakterii między zwierzętami. Przez nawóz szczepy dostają się także do roślin uprawnych.
PRZYCZYNĄ SPADKU URODZEŃ NIE JEST BIEDA, lecz skażenie środowiska – twierdzą członkowie zespołu badawczego przy Ministerstwie Nauki. Świadczy o tym m.in. rosnąca liczba przypadków bezpłodności i patologii ciąży.
Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).
TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
POLACY WYDAJĄ MILIONY NA LEKI Pobiliśmy kolejny rekord. Wartość sprzedanych z hurtowni do aptek farmaceutyków wzrosła w styczniu w porównaniu rok do roku o 12 proc. i przekroczyła 2,1 mld zł - informuje portal money.pl. W ujęciu miesiąc do miesiąca w styczniu tego roku kupiliśmy aż o 26 proc. więcej leków.
W ubiegłym roku wartość rynku aptecznego wyniosła blisko 22,3 mld zł netto.
KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM
- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.
Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.
Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.
Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba.
POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM, NADCIŚNIENIEM
I NADWAGĄ
Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze
(56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które
cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health
2008.
Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu.
Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.
Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku
życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem
oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
Ponad 90 procent dzieci w
Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi
na choroby przewlekłe.
NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ Przeciętny młody
Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego
National Institutes on Aging alarmują.
JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH Będzie jeszcze gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.
OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.
NASTOLATKI SIĘ ODURZAJĄ.. TO JAK EPIDEMIA Ich leczenie kosztuje miliardy.
Narkotyki, alkohol, papierosy i leki wśród nastolatków stały się zdrowotnym problemem numer jeden w Stanach Zjednoczonych - alarmują naukowcy. Dodają, że jego skala jest tak wielka, że można ją porównać z epidemia choroby zakaźnej.
Według ostatnich badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Columbia - 90 proc. uzależnionych zaczęło swoją przygodę z używkami przed ukończeniem 18. roku życia - donosi ABC News.
Co czwarta z tych osób już uzależniła się od jakiegoś narkotyku. Ale to nie wszystko. 3/4 uczniów szkół średnich sięgnęło chociaż raz po używki, a blisko połowa odurza się regularnie. Co piąty młody człowiek jest uzależniony - alarmują lekarze.
Według naukowców - okres dojrzewania jest najbardziej newralgicznym czasem w życiu człowieka, jeśli chodzi o konsumowanie używek. Wtedy bowiem rozwija się również mózg, który jest w tym czasie bardziej wrażliwy na wszelkiego rodzaju substancje odurzające.
Osoba, która wcześnie zaczęła eksperymentować z alkoholem, czy narkotykami, naraża mózg na nieodwracalne zmiany. To z kolei może spowodować dużą tendencję do uzależnień w późniejszym wieku - informuje ABC News.
Uzależnienia to obecnie jeden z najbardziej kosztownych problemów w Stanach Zjednoczonych. Powodują one bowiem co najmniej 70 innych schorzeń, które wymagają hospitalizacji.
Na ich leczenie państwo wydaje miliardy dolarów.
75 procent wszystkich uczniów szkół używa substancji uzależniających, tytoń, alkohol, marihuanę i kokainę, 1 na 5 z nich spełnia kryteria medyczne uzależnienia.
[Nawet 90% potrzebnych do uzależnienia, degeneracji, zmian w organizmie, psychice, umyśle zachodzi podczas 1-wszego razu trucia się. - red.]
REKORD! TAK WIELKIEJ DZIURY OZONOWEJ JESZCZE NIE BYŁO Teraz będziemy częściej chorować.
Aż 40 proc. powłoki ozonowej nad biegunem północnym zostało zniszczone. To światowy rekord. W ubiegłym roku dziura ozonowa nad Arktyką była jeszcze o 10 proc. mniejsza.
Wszystko przez zanieczyszczenie środowiska. Na biegunach warstwa ozonu jest najcieńsza, więc zmiany widoczne są tam najbardziej - informuje BBC.
Eksperci przypominają, że warstwa ozonowa chroni ludzi przed nadmiernym promieniowaniem ultrafioletowym, które powoduje raka skóry, kataraktę i uszkodzenia systemu immunologicznego. Wpływa też na wysokość temperatur na Ziemi: brak ozonu powoduje ocieplenie i nagłe zmiany pogody. | TM
UWAŻAJ, DZIURA OZONOWA NAD POLSKĄ Pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wykazały spadek warstwy nad naszym krajem o 35 proc. w stosunku do średnich klimatycznych. | AJ
TAK DUŻEJ DZIURY OZONOWEJ JESZCZE NIE BYŁO. NIEBEZPIECZNA DLA POLAKÓW
To rekord.
Podczas tegorocznej arktycznej zimy nad biegunem północnym otworzyła się dziura ozonowa pięć razy większa niż powierzchnia Kalifornii.
Dziura rozpościera się od Europy Wschodniej, przez Rosję aż po Mongolię. Przez to mieszkańcy tych terenów są narażeni na działanie wyższego poziomu promieniowania ultrafioletowego - donosi portal france24.com.
Naukowcy twierdzą, że powiększająca się dziura ozonowa nad Arktyką do zły znak. Do tej pory zjawisko to dotyczyło bardziej bieguna południowego. Tam niedobór ozonu w stratosferze zawsze był wyższy ze względu na niższą temperaturę powietrza.
Badania satelitarne wykonane w 2010 i w 2011 roku pokazały, że nad biegunem północnym warstwa ozonu dramatycznie zmalała na wysokości od 15. do 23. km. Jednak największy ubytek ozonu - aż 80 proc. zaobserwowano na wysokości 18-23 kilometrów - informuje france24.com.
Naukowcy podkreślają, że jeszcze nigdy dziura ozonowa nad biegunem północnym nie dorównała swoją wielkością tej znad Antarktydy. | BB
TAK SIĘ BĘDZIE ŻYŁO BEZ
OZONU
Najnowsza symulacja przypomina prawdziwy koszmar.
W 2065 roku znika 77 procent warstwy ozonu chroniącego Ziemię. Promienie ultrafioletowe nad Waszyngtonem są tak silne, że w 5 minut wywołują poważne poparzenia. Umierają rośliny i zwierzęta. Powszechną plagą ludzkości jest rak skóry.
To nie scenariusz filmu katastroficznego. Tak, zdaniem ekspertów, będzie wyglądał świat, jeżeli wszystkie kraje nie podpiszą się pod zakazem emisji substancji niszczących warstwę ozonową.
Zespół naukowców z trzech dużych instytutów badawczych - NASA's Goddard Space Flight Center, Johns Hopkins University w Baltimore i Holenderskiej Agencji Prognoz Środowiskowych w Bilthoven - stworzył dokładną symulację zmian, jakie zajdą na Ziemi w wyniku nieprzestrzegania Protokołu Montrealskiego (umowę zakładająca ograniczenie produkcji freonów). Symulacja uwzględnia efekty atmosferyczne, chemiczne, zmiany wiatru i zmiany promieniowania.
Możemy już dokładnie monitorować sytuację i wreszcie poczuć pełną odpowiedzialność - powiedział kierujący projektem prof. Paul Newman.
Dziurę w otaczającej Ziemię powłoce ozonowej odkryto w 1985 roku nad Antarktydą. Badania stężenia tego gazu w atmosferze wykazały, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszało się ono średnio o 0,2 procent rocznie.
OGRANICZENIA EMISJI NIC NIE DAJĄ. PRZYRODA UMIERA
Azot niszczy perły europejskiej przyrody.
Ponad 60 proc. najbardziej cennych przyrodniczo obszarów Europy jest stale niszczonych przez zanieczyszczone powietrze - donosi BBC.
Kwaśne deszcze powodują także uszkodzenia drzew i innych roślin. Za przyczynę „śmierci lasów ” powszechnie uznane zostały zanieczyszczenia powietrza – a kwaśne deszcze za głównych winowajców.
Kwaśne deszcze spowodowały katastrofę ekologiczną w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i północno-zachodnej Europie. Na przykład aż 16 tysięcy spośród 85 tysięcy wszystkich szwedzkich jezior jest obecnie zakwaszonych, a w 5 tysiącach całkowicie wyginęły ryby.
Tlenki azotu
Tlenki azotu emitowane są do atmosfery, gdzie łączą się z parą wodną, po czym powracają na powierzchnię ziemi w postaci kwaśnych deszczy. Kwaśne deszcze niszczą rośliny, powodują zakwaszenie wód i gleby. Tlenki azotu są także prekursorami związków rakotwórczych. Przyczyniają się do powstawania smogu fotochemicznego. U człowieka obniżają odporność organizmu na infekcje bakteryjne, działają drażniąco na oczy i drogi oddechowe, powodują zaburzenia w oddychaniu, są przyczyną astmy.
Nowym, prognozowanym przez klimatologów zjawiskiem są
hiperkany.
Wyższa energia hiperkanu
pozwoliłaby mu na osiągnięcie prędkości wiatru na poziomie 500 km/h (niektóre
teorie mówią nawet o ponad 700 km/h).
Wiatry, przewyższające mocą tornado klasy F5 (o rozmiarach hiperkanu nie wspominając), zrywałyby drzewa, budynki, drogi, a nawet ziemię. W skrajnym scenariuszu, szalejące hiperkany byłyby w stanie w rejonach przybrzeżnych zedrzeć ziemię do gołej skały i cisnąć ją do oceanu...
http://en.wikipedia.org/wiki/Hypercane
Obliczono, że całkowite stopnienie lodów najmniejszego kontynentu spowodowałoby podniesienie poziomu mórz o 65 m. Ponadto lody Grenlandii podwyższyłyby lustro wody o dalsze 7 m. Stopnienie lodowców himalajskich, indyjskich i alpejskich dałoby wzrost poziomu wód o 35 cm.
GLOBALNE OCIEPLENIE JUŻ RAZ ZROBIŁO PIEKŁO NA ZIEMI
...250 mln lat temu.
Ćwierć miliarda lat temu, na przełomie permu i triasu, wymarło 95 proc. życia w oceanach i 70 proc. na lądzie. Z najnowszych badań wynika, że w tym czasie na Ziemi drastycznie wzrosła emisja gazów cieplarnianych. Szalały pożary, które strawiły lasy i obróciły żyzne połacie ziemi w pustynie - informuj telegraph.co.uk.
Skąd ten nagły wzrost emisji gazów cieplarnianych, który sprawił, że na Ziemi zapanowało piekło? To efekt gigantycznych wybuchów syberyjskich wulkanów - twierdzą kanadyjscy naukowcy z University of Calgary.
Ogromne ilości dwutlenku węgla i metanu doprowadziły do wzrostu temperatury na Ziemi. Rozszalały się pożary na lądzie, w wodzie zaczęło brakować tlenu. W ciągu 20 tysięcy lat życie na Ziemi prawie przestało istnieć.
MORZA ZAMIENIAJĄ SIĘ W KWAS Naukowcy: ryby znikną z naszego jadłospisu.
To kolejny efekt wzrostu emisji gazów cieplarnianych. Oceany absorbują 6 milionów ton dwutlenku węgla dziennie co - zdaniem oceanografów - prowadzi do katastrofy ekologicznej. Wody mórz arktycznych stają się tak kwaśne, że za 10 lat nie będzie mogła żyć w nich większość organizmów - alarmuje "The Guardian".
Badania przeprowadzone w pobliżu archipelagu Svalbard
wykazały, że jeśli emisja dwutlenku węgla utrzyma się na tym poziomie co
obecnie, za kilka lat kwaśna woda zacznie się rozpuszczać
muszle małży i innych mięczaków.
To z kolei spowoduje poważne
zakłócenie w łańcuchu pokarmowym, bo żywią się nimi chociażby łososie
północnoatlantyckie.
Pod koniec wieku całe te wody
będą po prostu kwasem. To tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego
zagrożenia. Część gatunków ryb i morskich zwierząt tego nie przeżyje - mówi
prof. Jean-Pierre Gattuso z franuskiego Centre National de la Recherche
Scientifique.
Wody chłodne w większym stopniu
absorbują dwutlenek węgla niż te ciepłe, dlatego zagrożone są przede wszystkim
okolice Arktyki i Antarktydy.
REKORDOWA EMISJA CO2. TAK ŹLE
JESZCZE NIE BYŁO To grozi globalną katastrofą.
Emisja gazów cieplarnianych wzrosła o rekordową kwotę w ubiegłym roku, do najwyższego w historii poziomu - alarmuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). Na całym świecie w 2010 roku do atmosfery dostało się łącznie 30,6 gigaton dwutlenku węgla - donosi "The Guardian".
To o ponad 1,6 gigatony więcej niż rok wcześniej. Eksperci z IEA ostrzegają, że tym samym nie uda się ograniczyć wzrostu temperatury do 2 stopni Celsjusza do 2100 roku. To próg, którego przekroczenie naukowcy uznają za początek katastrofalnych zmian w klimacie na Ziemi.
WPŁYW OCIEPLENIA NA OCEANY
Dotychczas skupiliśmy się na zjawiskach zachodzących w atmosferze i na lądzie. Tymczasem ľ powierzchni Ziemi zajmują oceany. Ze względu na ich olbrzymią bezwładność cieplną, dotychczas zachodzące tam zjawiska (pomijając może zanik lodów Arktyki) przebiegały bardzo powoli.
Tymczasem zmiany w oceanach już
się zaczęły, a ich następstwa mogą być bardzo poważne. Zachodzi tu kilka
procesów:
* woda o większej temperaturze
gorzej rozpuszcza gazy. Może to prowadzić do odtlenienia wód mórz i oceanów.
* woda ciepła jest lekka, a
zimna gęsta – wzrost temperatury powierzchniowej warstwy wody prowadzi do jej
separacji z warstwą głębinową. Im różnica temperatur jest większa, tym słabiej
mieszają się ich wody. Tymczasem zimne wody oceaniczne niosą ze sobą składniki
odżywcze dla planktonu żyjącego w nasłonecznionych wodach powierzchniowych.
Zmniejszenie ich dostępności powoduje spadek populacji planktonu.
* większa koncentracja CO2 w
atmosferze skutkuje rozpuszczaniem się tego gazu w wodzie. To właśnie oceany są
głównym miejscem absorpcji i usuwania CO2 z powietrza. W rezultacie następuje
wzrost kwasowości (obniżenie pH) wody – tak, jakby oceany stawały się wodą
gazowaną.
W konsekwencji tych zjawisk
przewidywane jest wystąpienie szeregu niebezpiecznych zdarzeń:
* masowe wymieranie fauny
morskiej, zarówno w wyniku wzrostu temperatury (wymieranie koralowców), jak i
zmiany kwasowości wody (wymieranie planktonu o wapiennych szkielecikach) oraz
spadku ilości planktonu (spadek populacji zwierząt nim się żywiących, np.
wielorybów)
* zaburzenie mechanizmów
usuwania CO2 z powietrza. Plankton jest bardzo skutecznym środkiem na usuwanie
dwutlenku węgla z przypowierzchniowych warstw wody, a w rezultacie – z
atmosfery. Małe żyjątka pobierany z wody węgiel wbudowują w swoje organizmy.
Plankton żyje krótko, a umierając opada na dno oceanu, w ten sposób usuwając
nadmiar CO2 z powietrza. Kiedy w wyniku odtelenienia, zmniejszenia dostępności
składników odżywczych i wzrostu kwasowości wody populacja planktonu spadnie,
osłabieniu ulegnie mechanizm usuwający z atmosfery nadmiar CO2, którego ilość
zacznie wzrastać jeszcze szybciej, przyczyniając się dalej do osłabienia
mechanizmów usuwania CO2 z powietrza. To jest dodatnie sprzężenie zwrotne.
* pojawienie się warunków do
rozwoju bakterii siarkowych. To zjawisko nie jest powszechnie znane, ale wielu
naukowców uważa, że przyczyniło się już do kilku wielkich wymierań istot
żywych.
Siarkowodorowa Ziemia:
Anoksja oceaniczna i wielkie wymieranie
Jak może dojść do zagłady życia
poprzez nagromadzenie w atmosferze wielkich ilości siarkowodoru w wyniku
wzrostu temperatury planety? Naukowcy są zdania, że może to nastąpić w wyniku
namnożenia się fotosyntetyzujących bakterii siarkowych, produkujących wielkie
ilości tego gazu, a zjawiska takie miały już miejsce kilkukrotnie w historii
Ziemi. W każdym z okresów wielkich wymierań – z wyjątkiem końca kredy – oceany
co najmniej raz osiągały stan anoksji (skrajnego zubożenia wody w tlen).
Z obliczeń wynika, że gdy
natlenienie wód oceanu się zmniejsza, powstają warunki korzystne dla
przydennych bakterii beztlenowych – a te namnażają się i produkują jeszcze
większe ilości siarkowodoru. Symulacje wskazują, że jeśli stężenie siarkowodoru
w strefie przydennej przekroczy pewną krytyczną wartość – tak jak podczas
okresów globalnej anoksji – chemoklina może bardzo szybko przesunąć się aż do
powierzchni oceanu. Zjawisko to miałoby straszliwy skutek: wydostawanie się
ogromnych ilości trującego siarkowodoru do atmosfery.
Pod koniec permu wskutek
„morskich erupcji” do atmosfery trafiło dość tego gazu, by spowodować
wymieranie zarówno w morzach, jak i na lądach. Siarkowodór nie jest jednak
jedynym zabójcą. Z modeli wykonanych w University of Arizona wynika, że
siarkowodór atakuje również powłokę ozonową w górnych warstwach ziemskiej
atmosfery, która chroni żywe organizmy przed promieniowaniem ultrafioletowym.
Dowodem na takie zniszczenie warstwy ozonowej pod koniec permu są odkryte na
Grenlandii skamieniałe zarodniki dawnych roślin, zdeformowane w wyniku
długotrwałego naświetlania ultrafioletem o wysokim natężeniu. Obecnie również
obserwuje się zanik planktonu pod dziurami ozonowymi, zwłaszcza w Antarktyce. A
gdy pierwszy składnik łańcucha pokarmowego przestaje istnieć, w niedługim czasie
zagłada spotyka również kolejne organizmy.
Ocenia się, że pod koniec permu
powietrze tak bardzo nasyciło się siarkowodorem, że zabijał on zarówno
zwierzęta, jak i rośliny, zwłaszcza że wraz z temperaturą rośnie toksyczne
działanie tego gazu. A wiele mniejszych i większych wymierań zdarzyło się w tym
samym czasie, co okresy globalnego ocieplenia.
Uważa się, że przyczyną
ocieplania się klimatu w tamtych okresach mogła być wulkaniczna emisja gazów
cieplarnianych – dwutlenku węgla i metanu, być może zapoczątkowana skruszeniem
skorupy ziemskiej przez uderzenie asteroidu lub komety.
Powiązanie wysokiej koncentracji
gazów cieplarnianych z wymieraniem istot żywych potwierdzają obecność siarki na
wszystkich stanowiskach oraz pomiary izotopowe węgla wykazujące, że koncentracja
dwutlenku węgla w atmosferze gwałtownie rosła tuż przed początkiem wymierania i
utrzymywała się na wysokim poziomie przez setki tysięcy, a nawet kilka milionów
lat.
Najprawdopodobniej to oceany
były czynnikiem decydującym. Im bowiem cieplej, tym mniej tlenu rozpuszcza się
w wodzie. Jeśli w wyniku erupcji wulkanicznych podniosło się stężenie CO2 w
atmosferze, obniżyło się stężenie tlenu, a globalne ocieplenie utrudniało
wprowadzanie pozostałego tlenu do wód oceanicznych, to mogły zaistnieć warunki
korzystne dla głębokomorskich bakterii beztlenowych. One zaś wkrótce potem
wyprodukowały gigantyczne ilości siarkowodoru. W takich warunkach zaczęły
masowo ginąć oddychające tlenem organizmy morskie. Doskonale natomiast
funkcjonowały w nich fotosyntetyzujące zielone i purpurowe bakterie siarkowe,
które mogły namnażać się już na samej powierzchni anoksycznego oceanu. Gdy
siarkowodór zaczął dusić organizmy na lądzie i niszczyć warstwę ozonową
planety, właściwie żadna forma życia nie była już na Ziemi bezpieczna.
Co więcej, zaproponowana tu
sekwencja zdarzeń pasuje nie tylko do śladów z końca permu. Mniejsze wymieranie
u schyłku paleocenu, 54 mln lat temu, zostało już uznane za wynik oceanicznej
anoksji, wywołanej przez krótkotrwałe globalne ocieplenie. Obecność biomarkerów
i skał osadowych charakterystycznych dla środowiska beztlenowego wskazuje, że
taka sama gigantyczna katastrofa ekologiczna mogła wydarzyć się pod koniec
triasu, środkowej kredy i dewonu. To dowodzi, że wielkie wymierania związane są
z okresowo powtarzającym się w historii Ziemi ociepleniem klimatu.
ITP., ITD., ITD., ITP...
I
tak, przynajmniej Wy wiecie kto i jak może, co jeszcze pozostało, co jeszcze
można uratować, i jest zmilczany przez media... Czyli jest - jak zawsze - na
odwrót…! Więc właśnie na Was, wobec wszystkich, spoczywa obowiązek tego
umożliwienie!!
Dzięki
m.in.:
-
pozytywnej prokreacji,
-
redukcji przeludnienia,
-
efektywnej, racjonalnej edukacji, w tym uczenia myślenia, analizowania,
wnioskowania, całościowego, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etycznego,
-
normalnemu, etycznemu przekazowi użytecznych informacji,
-
racjonalnie zasadnej, całościowo przeanalizowanej i przygotowanej pracy,
konsumpcji,
-
podejmowaniu decyzji mających wpływ na innych przez osoby do tego predysponowane,
uzdolnione, przygotowane; dogłębnie, a więc rzeczywiście, etyczne; wybitne.
PS
Psychopata ani debil nie
wskażą rozwiązania, tylko skrytykują, ogłupią, sfrustrują, zmanipulują,
odstraszą od konstruktywizmu, takich osób, i będą się domagali zwiększania
destrukcji, co, emocjonalnie, uzasadnią, do czego, utopijnie, masy przekonają...!
Słuchanie, podporządkowywanie
się psychopatom, debilom ZAWSZE kończy się tak samo...
Co do przekonywania, że możemy jeszcze zwiększyć wielkość naszej populacji, gdyż można jeszcze zainfekować naszym gatunkiem ostatnie wolne od bezpośredniego wpływu ludzkości msca na Ziemi, to proszę się zastanowić, w jakim będą stanie już po kilkudziesięciu latach ludzkiej działalności, i co potem, gdy już nie da się zwiększyć wielkości naszej populacji, bo nie będzie msa dla ludzi, nie będzie surowców, nie będzie ziem uprawnych, a więc gdzie, jak produkować żywności/co jeść...
Co do propozycji, by to m.in.
domagający się zmniejszenia wielkości naszej populacji o osobniki biernie,
czynnie szkodliwe, a zatem ludzie mądrzy, a więc m.in. także rozsądni, a zatem i
dalekowzroczni, odpowiedzialni sami popełnili samobójstwo, to unaoczniam, że zostaną
wtedy tylko psychopaci i współpracujący z nimi, nic nie rozumiejący, debile, a
więc i oni wkrótce, za własną sprawą, zginą...
To m.in. przeludnienie i m.in. z niego wynikłe problemy, plagi, tragedie, potworności; lawinowo wzrastająca ilość i skala problemów, dają pretekst rządzącym do swoich działań..., powodują, że masy, ze strachu i w wyniku przytłoczenia problemami, zgadzają się na wszystko. A więc zwiększenie przeludnienia jeszcze bardziej nas, wszechstronnie, pogrąży!
Jakim kosztem powstały, z jakiej pracy są utrzymywane,
jak mieszkamy, żyjemy w tych betonowych pudłach (półwięzieniach) z widokiem na betonowe
pudła, w spalinach i hałasie...
Prawie wszędzie jedyne widoki to asfalt i beton.
Już prawie nigdzie nie ma ciszy, spokoju; gdzie wypocząć, w tym od ludzi -
niemal wszędzie słychać pociągi, motory, samochody, radiowy, telewizyjny
bełkot, jazgot, psy, itp...!
Przez 2 lata z rzędu
próbowałem znaleźć spokojne mse do wypoczynku nad wodą. Najpierw w okolicach Warszawy, a potem już w województwie -
bezskutecznie: prawie wszędzie jedyne widoki to beton i asfalt (wszystkie lasy
są "napoczynane" przez budowę domów z posesjami, itp. Oczywiście to
czyniący nie zastanawiają się, że za kilka pokoleń, tam już nie będzie lasów,
tylko osiedla, a ich domy będą wyburzane pod bloki...).
Prawdziwe lasy wycinają, a
sadzą ich imitacje...
Proszę nie mylić sadzenia lasopodobnych
tworów z prawdziwymi lasami.


http://www.megatapety.eu/
www.o2.pl | Wtorek [02.06.2009, 22:55] 1 źródło
ZALEW INFORMACJI
PRZECIĄŻA NASZ MÓZG
Neurony nie nadążają za cyfrową ewolucją.
Każdego dnia, tylko po to, by być na czasie ze wszystkim co się dookoła dzieje, ta szara masa pomiędzy twoimi uszami musi przetrawić rosnące góry informacji, a to o ociepleniu klimatu, a to plotki o życiu celebrytów, o życiu samej sieci, o uchodźcach, e-mailach, zmianach w modzie, twitach, blipach i reklamach. Najnowsze badania sugerują, że osiągnęliśmy ten historyczny punkt w procesie ludzkiej ewolucji, gdy cyfrowy świat, którzy stworzyliśmy, zaczął przerastać moce przerobowe naszych własnych neuronów - straszy "The Times".
Efekt? Malejąca empatia dla wszystkiego, co czyniło nas dotąd ludźmi. Pozbawione emocji, otępiałe od zalewu cyfrowej papki mózgi niewrażliwe są na ludzką tragedię z ekranu. Na dodatek otępiałemu mózgowi grożą napady stanów lękowych i depresji.
Niepokój o zdolności poznawcze został wywołany dwoma publikacjami naukowymi. Autorzy obydwu dowodzą, że strumień informacyjny dociera do naszego mózgu szybciej niż zdolność wykreowania oceny moralnej dla poznawanych właśnie treści. Tak samo niestrawne i nieistotne wydają się nam informacje o zbrodniach, cierpieniu, zagrożeniach dla środowiska i wojnach. Nie wzbudzają w nas wyższych uczuć, choćby współczucia dla cierpiących - informuje gazeta.
Im szybciej się czegoś dowiadujemy, tym mniej nas to obchodzi. W rezultacie dehumanizujemy się, przestajemy stawać się ludzcy. Zatracamy coś, co w historii świata przyjęto określać mianem mądrości.
W jej skład naukowcy z kalifornijskiego uniwersytetu w San Diego zaliczają empatię, współczucie, altruizm, tolerancję i stabilność emocjonalną. Normalnie te cechy są genetycznie zaprogramowane w mózgu każdego z nas. Neurony odpowiedzialne za ich "obsługę" znajdują się w płacie przedczołowym mózgu. Gdy jesteśmy zestresowani i odzywają się nasze prymitywne instynkta, ta część mózgu jest odłączana - twierdzi prof. Dilip Jeste w piśmie "Archives of General Psychiatry".
Tak więc, choć rodzimy się z potencjałem, by być mądrymi, media niszczą to i odkładają na boczny tor. Do podobnych wniosków doszli pracownicy Brain and Creativity Institute na uniwersytecie południowokalifornijskim.
Badania mózgu pokazały, że choć rejestrujemy w mgnieniu oka fakt, że dana osoba cierpi lub boi się, nasze przemęczone mózgi znacznie wolniej wytwarzają odpowiednie, społecznie akceptowalne reakcje jak np. współczucie - donoszą w piśmie "Proceedings of the National Academy of Sciences Early Edition". | JS
[Jak ogromny, zaśmiecający, zatruwający; pustoszący umysły; stresujący; chorobotwórczy; ogłupiający; upośledzający zdolność do skupienia się, koncentracji; marnujący czas; znieczulający; wypaczający; destrukcyjny; pogrążający, w tym udział ma odbiór przekazu z telewizji, radia, w tym tzw. reklam...!! - red.]
„WPROST’ nr 8, 26.02.2006 r.: Przeciętny Amerykanin styka się z około 3 tys. przekazów reklamowych
dziennie, a mieszkaniec Unii Europejskiej z około 2 tys.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [01.08.2010, 16:11]: Radia
codziennie słucha w Polsce ponad 24 mln osób. - czytamy na media2.pl. | KZ
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Wtorek, 01.06.2010 09:54
TELEWIZJA: POLACY KOCHAJĄ OGLĄDAĆ
SERIALE
Już nie umiemy bez nich żyć.
Miliony widzów i gigantyczne
dochody z reklam zachęcają stacje telewizyjne do kręcenia kolejnych tasiemców,
które zdobywają serca Polaków. Oglądanie seriali to nasza narodowa rozrywka.
W miniony weekend (28-30 maja)
najpopularniejszymi pozycjami okazały się seriale Telewizji Polskiej, które od
dawna notują świetną oglądalność - "Na dobre i na złe" (TVP2 - 4,606
mln widzów), "Blondynka" (TVP1 - 4,604 mln widzów) i "Ojciec
Mateusz" (TVP1 - 3,678 mln).
Z rozrywkowych programów najpopularniejszym
okazał się "Taniec z gwiazdami" (TVN - 3,817 mln widzów) - wynika z
danych Nielsen Audience Measurement dla serwisu media2.pl.
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Poniedziałek [24.05.2010, 14:09]
TELEWIZJA JEST WAŻNIEJSZA NIŻ MIŁOŚĆ I RODZINA?
Jak szybko uzależnia.
Aż jeden na dziesięciu
Brytyjczyków woli towarzystwo telewizora od rozmów ze swoim partnerem - donosi
express.co.uk.
Na tym jednak nie koniec.
Prawie połowa badanych
przyznała, że jest on tak ważny, że nie potrafi bez niego żyć - czytamy na
portalu.
Jedna trzecia włącza telewizor
tylko dla towarzystwa, nawet jeżeli w ogóle go nie ogląda. 11 proc.
ankietowanych przez kanał zakupowy QVC twierdzi, że czuje się dzięki niemu
bezpiecznej. Uważają migający ekran za odstraszacza złodziei.
Telewizja stała się częścią
rodziny. Nie można już temu zaprzeczyć - stwierdziła Sue Leeson, rzeczniczka
QVC. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa
[19.05.2010, 17:14]
MŁODZI: PRZYRODA MOŻE ZGINĄĆ! ZOSTAWCIE TELEWIZJĘ
Co jest dla nich
najważniejsze.
Większość młodzieży uważa za
najważniejszą rzecz w życiu oglądanie telewizji i grę na komputerach. Stan
środowiska naturalnego wcale ich nie interesuje - alarmuje AFP.
Zaledwie 9 proc.
zanieczyszczenie przyrody uznaje za problem, który ich dotyczy bezpośrednio.
Wielu z 10 tys. nastolatków z 10
najbardziej rozwiniętych państw świata, pytanych o stosunek do ochrony
środowiska nie wie nawet co oznacza termin "gatunek zagrożony
wyginięciem".
Jedynie 6 proc. badanych niepokoi
wymieranie gatunków roślin, a niecały procent przejmuje się losem owadów.
Jeśli przyroda ma przetrwać
musimy jak najszybciej podnieść wiedzę ekologiczną młodego pokolenia - mówi
Ahmed Djoghlaf z Konwencji Bioróżnorodności działającej przy ONZ. | AJ
www.eioba.pl
CIEKAWOSTKI Z PRASY
Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 60% uczniów opuszczających szkołę podstawową jest wtórnymi analfabetami (umie czytać znaki, ale nie rozumie przeczytanych treści).
Prawie dwadzieścia lat temu rozpoczęła się era video i szalonego rozwoju telewizji. Symbolem stała się stacja MTV z klipami muzycznymi, w których w ciągu sekundy pokazywane są trzy, cztery obrazki. Na potrzeby reklam przyjmuje się, że próg percepcji człowieka (aby zobaczył, zrozumiał, to co niesie obraz i zapamiętał) to 15 do 30 sekund, w zależności od osobniczych właściwości.
Nawet Internet uległ modzie na migotanie - nie ważne jaka treść jest na stronie, byle było dużo bajerów. Na szczęście - ta moda, jak gdyby, mija.
Powstało pokolenie dzisiejszych kilkunastolatków,
którzy:
* oczekują, że (np.: na lekcjach w szkole!) zobaczą obraz połączony z dźwiękiem, do tego zmieniający się trzy razy w ciągu sekundy;
* oczekują biernie, aż ktoś "coś" pokaże, zamiast być aktywnym, szukać, dociekać ("czeka na Suzina, aby powiedział co nastąpi dalej");
* nie umieją skupić się na dłużej niż 8-10 minut (czyli okres nieco tylko dłuższy od czasu trwania klipu muzycznego, a bliski długości programu TV pomiędzy reklamami!);
* gdy już muszą przeczytać książkę - to najlepiej streszczenie, gdzie ktoś mówi o tym co nastąpiło.
Od pewnego czasu, w klipach MTV, przez cały czas na ekranie pojawiają się ramki z napisami. Twórca kultury obrazkowej "złapał się za głowę" i próbuje na nowo uczyć czytać tych, których poprzednio oduczył.
"W raz z początkami rewolucji informatycznej pojawiło się [...] zjawisko szumu informatycznego. Istotnym problemem stała się możliwość radzenia sobie z nadmiarem informacji, z odsiewaniem tego co ważne, od tego, co nieważne. Przy okazji słowo "informacja" skutecznie wyodrębniło się z pola znaczeniowego, które niegdyś dzieliło ze słowem "wiedza".
[Czyli: kiedyś dowiedziałeś się czegoś i byłeś mądrzejszy, teraz większość informacji jakie otrzymujesz nie pomnaża twojej mądrości?]
Mirosław Pęczak; "Pan Cogito przed monitorem. Dlaczego Stanisław Lem nie lubi Internetu?"
Autor: Verona
----------------------------------------------------------------------------------------------
W wyniku działalności człowieka związanej transportem do oceanów dostaje się 3 mln ton ropy rocznie w wyniku katastrof tankowców. Tylko w 1990 roku do mórz dostało się 100 000 ton ropy w wyniku katastrof tankowców. Oszacowano, że katastrofa „Exxon Valdez” spowodowała śmierć 100 000-300 000 ptaków i tysięcy innych istnień, a katastrofy o tak poważnych skutkach ekologicznych zdarzają się przynajmniej raz w roku.
http://www.mentora.pl/finanse/czy-mozna-ufac-instytucjom-finansowym | 2010-04-21 11:58: cena ropy wydźwignięta do prawie 150 dolarów za baryłkę, przy koszcie wydobycia z najłatwiej dostępnych źródeł na poziomie 1$. Piotr Waydel
[Chyba wszystko jasne, dlaczego auta na sprężone powietrze, elektryczne były złe, a spalinowe dobre... Podobnie ma się rzecz i w innych branżach, działalności tzw. biznesowej (przy czym nie zawsze pod takim szyldem...)... - red.]
http://artelis.pl/artykuly/18105/czy-polak-dostanie-dwie-najwazniejsze-nagrody-nobla
21.04.2010
(...) Takim tanim i nieprzebranym źródłem energii jest wysokotemperaturowa energia cieplna z głębokich pokładów formacji skalnych, która cały czas jest uzupełniana przez reakcje termojądrowe zachodzące wewnątrz naszej planety. Opracowana przez Profesora Żakiewicza metoda jej suchego pozyskiwania, za pomocą wgłębnych wymienników ciepła typu harvestors, nie niszczy niskotemperaturowych pokładów wód geotermalnych. Tej w pełni odnawialnej energii jest w Polsce tysiące razy więcej niż zużywamy. Energia ta jest dostępna w każdym miejscu na głębokościach 7.000 do 10.000 m. Jeden kilometr kwadratowy może rocznie dać ilość energii, która jest równoważna 200.000 baryłek ropy naftowej, bez żadnego uszczuplenia zasobów i bez zanieczyszczenia środowiska.
Mimo, że dostęp do energii geotermicznej mamy najłatwiejszy w Europie, a nasz rodak jest najważniejszym wynalazcą w tej dziedzinie na świecie, wiedza na ten temat i zainteresowanie są w Polsce zerowe. Ale nic dziwnego. Jej pozyskiwanie może doprowadzić do niezależności energetycznej i wiąże się z utratą ogromnych zysków dla niektórych lobby, które mocno zasilają media poprzez reklamowanie się. Może właśnie dlatego ta informacja jest u nas nieobecna. A może najpierw musimy podpisać umowy na elektrownie jądrowe, żeby później zapłacić ogromne kary za wycofanie się z tych „wyjątkowo opłacalnych" i „jedynych zapewniających niezależność" rozwiązań lub dopłacać miliardy do energii.
Rozwiązania takie mogą być stosowane lokalnie, dzięki czemu nie ma strat na przesyłach.
Ponieważ możliwa jest trójgeneracja i system ma niską stałą czasową, można go sprzęgać z pozyskiwaniem znacznie droższej energii elektrycznej (generatory) i cieplnej (pompy hydrosoniczne) z turbin wiatrowych.
Koszt uruchomienia zakładu pozyskującego i przetwarzającego tą energię jest porównywalny do farm wiatrowych w przeliczeniu na jednostkę mocy. Różni się jednak tym, że nie jest zależny od warunków zewnętrznych i może cały czas pracować z maksymalną mocą. Natomiast późniejszy bieżący koszt produkcji energii w tej technologii jest na poziomie poniżej 2 groszy za 1 kWh, a cieplnej znacznie mniej, czym bije na głowę wszelkie inne metody. (...)
Piotr Waydel
[Na głębokości 10 km temperatura Ziemi wynosi ponad 300°C, a na głębokości 13 km około 400°C (średnio stopień geotermiczny (wzrost temperatury o 1°C) dla Polski do głębokości 5 km wynosi 47,2 m. W europie środkowej (jest to też średnia globalna) średnio rośnie o 3°C co 100 metrów). – red.]
http://pl.wikipedia.org/wiki/TauTona
TauTona - kopalnia złota w Republice Południowej Afryki. Jest obecnie najgłębszą kopalnią na świecie. Jej głębokość to 3,9 kilometra.
[By osiągnąć głębsze wiercenia, można budować bazy wiertnicze umieszczone głęboko pod ziemią. – red.]
Ilość ciepła zmagazynowana we wnętrzu Ziemi jest ogromna: do głębokości ok. 10 km przekracza 50 000-krotnie ilość ciepła zgromadzoną we wszystkich złożach gazu ziemnego i ropy naftowej na świecie.
http://pga.org.pl/geotermia-zasoby-swiatowe.html
Szacuje się, że w przyszłości,
gdy będziemy dysponowali odpowiednimi, tanimi technologiami, które pozwolą
wykorzystać zasoby geotermalne w przypowierzchniowych warstwach skorupy
ziemskiej, to będzie realne uzyskanie energii stanowiącej równowartość ponad
106 MW energii elektrycznej. Zasoby energii cieplnej pochodzenia geotermalnego
teoretycznie możliwe do wykorzystania do celów ciepłowniczych są ogromne i
szacowane na około 3x106 EJ, co przekracza ponad 9000 razy wielkość rocznej
konsumpcji energii na świecie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia
Temperatura środka planety może wynosić 4000-7000 K, a ciśnienie dochodzić do 360 GPa. Początkowo, ciepło wewnętrzne Ziemi pochodziło głównie z kontrakcji grawitacyjnej w okresie formowania się planety. Obecnie, najwięcej ciepła (45 do 90%) pochodzi z rozpadu radioaktywnego izotopów potasu (40K), uranu (238U) i toru (232Th). Czas połowicznego rozpadu tych pierwiastków wynosi, odpowiednio, 1,25 miliardów, 4 miliardy i 14 miliardów lat. Źródła ciepła upatruje się też częściowo w ochładzaniu się płaszcza, tarciu wewnętrznym wywołanym siłami pływowymi i zmianami w prędkości obrotu Ziemi. Część energii termicznej jądra transportowana jest do skorupy ziemskiej poprzez pióropusz płaszcza, który może powodować powstawanie plam gorąca i pokryw lawowych. Szacowana ilość ciepła wypływającego z jądra Ziemi wynosi od 4 do 15 TW, a wypływ ciepła na powierzchnię ma wartość ok. 46 TW. Jest to niewiele w bilansie energetycznym powierzchni Ziemi – ok. 1/10 W/m², co stanowi około 1/10 000 energii promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi.
www.o2.pl | Sobota, 12.07.2008 11:24
KONIEC NORWESKIEJ ROPY ("Financila Times")
Brytyjskie stowarzyszenie branżowe Oil&Gas UK ostrzegło w tym tygodniu, że bez poważnych inwestycji i rozwoju nowych złóż, brytyjski sektor Morza Północnego "skończy się ostatecznie do około 2020 roku".
www.o2.pl | Poniedziałek [03.08.2009, 12:14] 1 źródło
KOŃCZĄ SIĘ ŚWIATOWE ZASOBY ROPY
Według pesymistycznych przewidywań, szczyt wydobycia mieliśmy osiągnąć za 10 lat. Okazało się jednak, że rzeczywistość jest o wiele gorsza. Niedawne badania przeprowadzone na ponad 800 polach naftowych wykazały, że jesteśmy bliżej katastrofy niż sądziliśmy.
W dużej części największych pól naftowych już osiągnęliśmy szczytowy punkt wydobycia, a prędkość jego spadku podwoiła się w stosunku do wyników sprzed dwóch lat - pisze "Independent".
[Trzeba przynajmniej utrzymać cenę ropy; ropa musi być
tania...; trzeba pobudzać sprzedaż pojazdów napędzanych benzyną, ropą...;
Trzeba dalej słuchać prokomercyjnych ekonomistów, mnie dalej zmilczać, to wtedy
będzie coraz szybciej lepiej... - red.]
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Piątek, 16.04.2010 18:14
ZA 5 LAT ZABRAKNIE ROPY
NAFTOWEJ
Pesymistyczne prognozy
Amerykanów.
Ropy naftowej może zabraknąć
wcześniej niż nam się wydaje. Zdaniem wojskowych ekspertów jest to możliwe już
w 2015 roku. Analityk Goldman Sachs Jeffrey Currie twierdzi, że krótkoterminowe
braki ropy pojawią się już w przyszłym roku – ostrzega dailyfinance.com.
Zdaniem autorów raportu U.S.
Joint Forces Command w 2015 roku na świecie może brakować 10 miliardów baryłek
dziennie, a już w roku 2030 dziennie zabraknie 18 miliardów baryłek ropy.
[Wyczerpywanie ropy idzie tak skandalicznie wolno z powodu zbyt mało intensywnego wsparcia przemysłu samochodowego przez rządzących, banki... – red.]
WSZYSTKIE SUROWCE KOPALNE
ZOSTANĄ WYCZERPANE (myślenie w perspektywie co najwyżej kilku pokoleń jest
barbarzyńskie, nikczemne, podłe, skrajnie absurdalne; złe!!! Surowców i innych
zasobów ma starczyć na zawsze, a więc setki tys. lat!!!)
Cytaty z materiałów w internecie:
www.onet.pl | 10 mar, 15:19: Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich, które tworzą dwa osamotnione rzędy na dole układu okresowego pierwiastków, kończą się. Chiny, które kontrolują 97 proc. złóż tych materiałów, nie są chętne do podziału nimi z Zachodem. A jedyna amerykańska kopalnia tego rodzaju zakończyła swą produkcję po wypadku z odpadami radioaktywnymi w latach 90.
Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci. Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców.
Nie istnieje jednak np.
substytut dla srebra potrzebnego w emulsjach fotograficznych. Nie ma również
zamiennika platyny – ważnego katalizatora przemysłowego.
Już obecnie za popytem na
surowce energetyczne nie nadąża podaż, a świadomość, że kończą się zasoby ropy
naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), podbija ceny tych
surowców do nie notowanych do tej pory poziomów.
I tak w krajach Azji Pd.- Wsch.
do 2015 roku wybuduje się aż 500 elektrowni węglowych spalających corocznie ok.
1 mld ton węgla. W samych Chinach wydobycie węgla wzrośnie z około 2,2 mld ton
w 2005 roku do 3,2 mld ton w 2020 roku. W krótkim czasie tj. do 2010 roku Chiny
wybudują nowe elektrownie węglowe wymagające dodatkowych dostaw rzędu 200 mln
ton węgla w skali roku, a Indie wybudują elektrownie węglowe o mocy 35 tys. MW
spalające rocznie ponad 70 mln ton węgla. Z kolei w Stanach Zjednoczonych do
2025 roku wybuduje się ponad 135 elektrowni węglowych.
Również nasi sąsiedzi Niemcy
podjęli już decyzje o budowie do 2025 roku elektrowni węglowych o mocy 40 tys
MW. W Europie podjęto decyzje o budowie nowych elektrowni węglowych także w
Holandii i Włoszech, a ostatnio także w Anglii.
Zdaniem Światowego Funduszu na
rzecz Przyrody (WWF), jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań, to już w 2030
roku średni standard życia ludzkości i rozwój gospodarczy zacznie dramatycznie
się obniżać. Ziemi zaczną się po prostu wyczerpywać jej naturalne zasoby.
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 26.12.2010 11:07
PRODUCENCI ZABAWEK TRUJĄ NAS
Aż 80 proc. zawiera szkodliwe substancje.
Od dwóch dni pokoje wielu polskich dzieci jeszcze bardziej przypominają
sklepy z zabawkami. Kolorowymi, edukacyjnymi i... często bardzo
niebezpiecznymi.
Jak podaje rp.pl, aż 80 proc. zabawek zawiera szkodliwe substancje; jedna
trzecia aż tyle, że ich używanie poważnie zagraża zdrowiu – wynika z raportu
UOKiK i badań Warentest.
Chodzi o rakotwórcze metale ciężkie, formaldehydy czy węglowodory
aromatyczne. Niemiecka Fundacja Warentest wykryła je w 42 na 50 zbadanych
zabawek – nie tylko w tych pochodzących z Chin, ale też w drogich,
wyprodukowanych przez uznane koncerny. Co ciekawe, szkodliwe substancje
znaleziono we wszystkich testowanych zabawkach drewnianych – czytamy na rp.pl.
W przypadku badania przeprowadzonego przez UOKiK okazało się, że 25 proc.
zabawek dla dzieci do lat trzech zawierało zakłócające gospodarkę hormonalną
organizmu ftalany. Stwierdzono też m.in. obecność szkodliwych dla zdrowia
dzieci klejów.
Źródło: rp.pl
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
[Skażanie środowiska, trucie ludzi, przyrody zaczyna się już na etapie
wydobywania surowców, następnie ich transportu, przetwarzania w półprodukty, i
ich transportu, podczas produkcji m.in. produktu finalnego, „pozbywania się”
odpadów, a na końcu ma mse po „pozbyciu się” zużytych m.in. zabawek i,
analogicznie, do i podczas produkcji medykamentów, sprzętu medycznego do
leczenia ludzi, podczas leczenia i po ich leczeniu!! No ale w tym systemie
wszystko robi się dla pieniędzy dla finansistów, bankierów, fabrykantów,
kooperujących z nimi mediów, polityków, a tego RZECZYWISTE koszty, w tym
leczenia, utrzymywania na rencie, ponosi społeczeństwo, przyroda, poniosą przyszłe
pokolenia!! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [15.01.2011, 10:12]
ZATRUWAMY CIĘŻARNE KOBIETY. SĄ JAK CHEMICZNE
WYSYPISKA
Ich dzieci chorobami zapłacą za życie w wygodzie.
Praktycznie każda ciężarna Amerykanka ma w sobie większość ze 163 związków
chemicznych z listy, z którą do badań przystąpili naukowcy z Kalifornii.
Część z nich to ciężkie trucizny, zakazane jeszcze w latach 70. Większość
jednak, to substancje powszechnie używane w chemii gospodarczej i spożywczej -
donosi sify.com.
Problem w tym, że masowo się odkładają w organizmach. W krwi ciężarnych
odkryto m.in. bifenyle, fenole, pestycydy, związki perfluorowane, ftalany,
policykliczne węglowodory aromatyczne i nadchlorany.
Niestety, w wielu przypadkach odkrywano zakazany w 1972 roku silnie
trujący, owadobójczy środek DDT czy środki zabezpieczające tekstylia przed
ogniem (Polibromowane etery difenylowe).
Bisfenol A, element żywic epoksydowych, znalazł się aż w 96 proc.
badanych ciężarnych. Do organizmu dostaje się wraz z napojami z puszek, bo
wyścieła się nim wnętrza metalowych opakowań - tłumaczy serwis.
To, co naukowców niepokoi najbardziej, to liczba związków chemicznych,
które odkładają się w ciałach kobiet.
Organizm ludzki wszystko wchłania, a nie ma informacji o tym, jakie są
tego skutki.
Część badań prowadzonych wobec poszczególnych wymienionych chemikaliów
pokazała ich dużą szkodliwość, szczególnie dla płodów. Nikt jednak dotąd nie
badał kobiet na obecność tak wielu - podkreślają naukowcy. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [15.01.2011, 23:03]
DŁUG USA POBIŁ REKORD WSZECH CZASÓW
Dług publiczny USA wynosi już 14 bilionów dolarów. To rekord w całej
historii tego kraju. Ale być może już w marcu przekroczy dopuszczalnie prawnie
limit 14,3 bln.
Ekonomiści apelują o podniesienie dopuszczalnego zadłużenia. W przeciwnym
razie USA może spotkać kryzys gorszy niż ten z 2008 roku.
Rekordowe zadłużenie oznacza, że średnio każdy Amerykanin jest ma ponad
45 tys. dol długu. Niemal połowa obecnego zadłużenia powstała w ciągu ostatnich
sześciu lat - donosi RMF FM.
Gdy drugą kadencję rozpoczynał George W. Bush zadłużenie wynosiło 7,6 bln
dolarów. W 2009 roku, kiedy urząd objął Barack Obama dług osiągnął poziom 10,6
bln dolarów. | MK
www.o2.pl / www. sfora.pl | Sobota [30.10.2010, 15:53]
TEN PASOŻYT ZABIJE WSZYSTKIE
NIETOPERZE. GROZI NAM KATASTROFA
Owady opanują świat?
To prawdziwa epidemia. Miliony amerykańskich nietoperzy giną z powodu groźnego pasożyta, który najprawdopodobniej, tak jak ospa, został przywleczony z Europy. Jego ofiarą padły już miliony nietoperzy w północno-wschodnich stanach USA.
Pasożyt zabija nietoperze także w Kanadzie. Jeśli ludzie go nie powstrzymają, to będziemy świadkami ekologicznej katastrofy - informuje "The Independent".
Nietoperze są niezwykle cennym ogniwem w łańcuchu pokarmowym. Jedno liczące ok. miliona osobników stado małych nietoperzy potrafi zaledwie w ciągu 180 dni zjeść - a są to ostrożne szacunki - ok. 500 ton owadów - twierdzi biolog Thomas Kunz. - Jeśli nietoperze wyginą pozostaną nam tylko pestycydy.
Pierwsze chore nietoperze zaobserwowano w 2006 roku w stanie Nowy Jork. Rok później epidemia zaatakowała już stada nietoperzy w Vermont, Massachusetts i Pensylwanii. W 2009 roku dotarła do Kanady. W tym roku okazało się, że rozprzestrzenia się także na południe pustosząc siedliska tych ssaków w Tennessee, Oklahomie i Missouri.
Choroba atakuje zimą, gdy zimujące w jaskiniach nietoperze tłoczą się, by nawzajem się ogrzać. Pasożyt niszczy układ odpornościowy zwierząt, wybudza je także ze snu. To sprawia, że na wiosnę zwierzęta budzą się osłabione i nie są w stanie polować. Umierają tysiącami.
Jeden zakażony osobnik jest w stanie zarazić 75 proc. stada. Po roku pada nawet 90 proc. populacji nietoperzy w danym siedlisku.
To największe w historii wymieranie zwierząt w Ameryce Północnej spowodowane przez chorobę zakaźną - twierdzi Kunz.
Skąd wzięła się ta choroba? Podobnego pasożyta znaleziono u nietoperzy w Niemczech, na Węgrzech i w Szwajcarii. Wydaje się jednak, że europejskie nietoperze są na niego odporne. | WB
[Trzeba tak jak ludzie, jak najdłużej te zrażające
utrzymywać przy życiu, w imię dobra... – red.]
„POLITYKA”
nr 34 (2617), 25.08.2007 r.
SZPULA Z ULA!
Pszczoły znikają. Jest ich coraz mniej. Jeśli nic się nie zmieni,
ucierpi na tym nie tylko przyroda, ale także gospodarka.
Pszczoły mają ciężkie życie. Klasa robotnicza pszczół żyje w przymusowym celibacie, zaś pszczelarze przywłaszczają sobie ciężko wypracowany przez nie miód. Na dodatek regularnie nękają je śmiertelne zarazy. Na początku XX w. pasożytniczy roztocz świdraczek pszczeli spowodował masowy pomór pszczół na całych Wyspach Brytyjskich. Od pełnej zagłady pszczoły uratował w latach 20. brat Adam, mnich z Opactwa Buckfast, któremu udało się wyhodować odporną na świdraczka krzyżówkę. W Ameryce – która pracy pszczół w dużej mierze zawdzięcza swą dzisiejszą potęgę – w 1987 r. pojawił się inny niszczycielski azjatycki roztocz Varroa destructor, który wcześniej zaatakował Europę. Kiedy już się wydawało, że warroza, której jest sprawcą, została opanowana, w styczniu 2007 r. z zachodu Stanów Zjednoczonych nadeszły złowrogie wieści o tajemniczym i masowym znikaniu całych pszczelich rojów. Dla podkreślenia wagi tego zjawiska nadano mu uczoną nazwę Colony Collapse Disorder (w skrócie CCD).
(...) Ale od zapylania przez pszczoły zależy 90 proc. amerykańskiej produkcji jabłek, czarnych jagód, cebuli i brokułów, 27 proc. pomarańczy, a migdałów bez nich w ogóle nie dałoby się uprawiać. Według szacunków departamentu rolnictwa, około jedna trzecia całkowitej produkcji żywności roślinnej w Stanach Zjednoczonych wymaga współudziału pszczół i – jak oświadczył pod koniec czerwca minister rolnictwa Mike Johanns – całkowite ich wyginięcie spowodowałoby straty ekonomiczne sięgające 75 mld dol. rocznie.
(...) W 1994 r. liczba dzikich pszczół zmniejszyła się o 98 proc. W tym samym czasie liczba uli utrzymywanych przez pszczelarzy zmniejszyła się o połowę i winę za to ponosiła wspomniana warroza. Obecny kryzys spowodowany przez CCD ma jakoby jeszcze bardziej apokaliptyczne proporcje. Doniesienia o znikaniu rojów dotarły już z co najmniej 24 stanów. Podobne raporty napływają także z Polski, Grecji, Włoch, Portugalii i Hiszpanii, choć brak potwierdzenia, że dotyczą one tego samego zjawiska.
Trupy po roju
Tymczasem, jak donoszą pszczelarze z Arizony, odporność na CCD wykazują pszczoły afrykańskie. Nie wiadomo, czy jest to wiadomość dobra czy zła. W połowie minionego stulecia 26 królowych-matek tego gatunku sprowadzono do badań naukowych z Tanzanii do Brazylii, gdzie w 1957 r. uciekły z laboratorium i zaczęły powoli migrować na północ. Wędrując, afrykańskie pszczoły krzyżują się z pszczołami europejskimi i przekazują im cechy, jakim zawdzięczają swą niepochlebną reputację. Są one, na przykład, znane z tego, że jeśli opiekujący się ich ulem pszczelarz zbyt często je niepokoi, cała kolonia pakuje się i odlatuje w nieznane. Co jednak ważniejsze, są one bardziej agresywne, a trasa ich przelotu przez Południową i Środkową Amerykę usłana jest ludzkimi trupami. Do dziś od ich żądeł zginęło około tysiąca osób. W Meksyku w latach 1988–1995 zanotowano 175 śmiertelnych przypadków użądleń.
Pierwsza afrykańska pszczoła przekroczyła granicę Stanów Zjednoczonych w 1990 r. Dziś zafrykanizowane pszczoły zadomowiły się już we wszystkich południowych stanach, od Kalifornii do Florydy, i zabiły ok. 20 osób. Nawet gdyby uznać, że jest to nieuchronna cena za ich usługi zapyleń, nie wiadomo, czy mogą one zrekompensować ewentualną utratę pszczoły europejskiej. Nie są równie jak ona pracowite i znacznie mniej odporne na niskie temperatury panujące na dużej części terytorium USA. (...)
Krzysztof Szymborski
www.o2.pl | Wtorek [17.02.2009, 22:24] 3 źródła
LUDZKOŚĆ BĘDZIE GŁODOWAĆ, BO WYMIERAJĄ PSZCZOŁY
A bez tych owadów nie będzie można zapylić wielu upraw.
Naukowcy alarmują. Pszczoły wymierają na całym świecie. Dla ludzkości oznacza to jedno - głód. A to dlatego, że jedną trzecią naszego pożywienia jemy właśnie dzięki pszczołom, które zapylają rośliny.
Za zbliżającą się zagładę całej populacji pszczół odpowiadają w równym stopniu infekcje bakteryjne, brak pożywienia, pestycydy i błędy w hodowli. Ale za osłabienie ich organizmów odpowiada jednak roznoszona przez roztocza warroza - donosi magazyn "New Scientist".
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zginęła jedna trzecia pszczół. We Włoszech zginęła prawie połowa. Epidemia przeszła nad Europą i pierwsze doniesienia o śmierci pszczół dochodzą z Indii i Chin.
Warroza powoduje podatność na ataki wirusów. Jedynym kontynentem wolnym od roztocza "Varroa destructor" jest na razie Australia. Rozwiązaniem problemu wymierania kolonii zajmują się naukowcy z 36 państw, pracujący nad projektem COLOSS.
Bez pieniędzy nie będziemy wstanie niczego zrobić. W tej chwili nie możemy nawet ocenić sytuacji jaka panuje w koloniach w Europie, nie mówiąc już o całym świecie - martwi się Peter Neumann ze szwajcarskiego oddziału COLOSSa w Brnie. J
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [31.08.2009, 15:43] 1 źródło
PSZCZOŁY NIE LUBIĄ TELEFONÓW KOMÓRKOWYCH
Bo uniemożliwiają im powrót do ula.
Fale elektromagnetyczne emitowane przez nadajniki telefoni komórkowej i same telefony stanowią zagrożenie dla pszczół miodnych - wynika z opublikowanych w Indiach badań.
Fale te zaburzają "nawigacyjne umiejętności" robotnic, które wyszły zbierać nektar z kwiatów w celu utrzymania rodzin pszczelich - twierdzi dr Sainuddin Pattazhy, który przeprowadził badania w znanym z pszczelarstwa regionie Kerala na południu Indii.
Stwierdził on, że gdy komórka była trzymana w pobliżu ula, robotnice nie były w stanie do niego wrócić. Pozostała w ulu królowa i jaja ginęły w ciągu 10 dni.
Jeśli nadal będzie przybywać nadajników i telefonów komórkowych w regionach gdzie hoduje się pszczoły mogą one wyginąć w ciągu 10 lat - stwierdził Pattazhy. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Piątek [16.04.2010, 11:07]
NADLATUJĄ OGROMNE
SZERSZENIE. TO PRAWDZIWI ZABÓJCY
Europę pustoszą
"azjatyckie potwory".
Europie zagraża plaga
azjatyckich szerszeni. Owady te są cztery razy większe od naszych pszczół, mają
żądło długości ludzkiego paznokcia. W ciągu kilku godzin mogą zniszczyć nawet
30 tys. pszczół.
Właściciele pasiek są
zrozpaczeni. Azjatyckie szerszenie niszczą już ule w południowo-zachodniej
Francji. Specjaliści przypuszczają, że owady zostały przywiezione do Europy z
transportem roślin doniczkowych.
Azjatyckie pszczoły nauczyły się
walczyć z intruzami: otaczają je i nie pozwalają im się ruszyć, a wtedy
szerszenie przegrzewają się na słońcu i giną. Jednak europejskie pszczoły są
wobec nich bezbronne - pisze "Daily Mail".
Owady te są także niebezpieczne
dla ludzi. Ich użądlenie jest niezwykle bolesne. | TM
www.wp.pl / www.niewiarygodne.pl
| 12.10.2010 14:21
"JEŚLI PSZCZÓŁ
ZABRAKNIE, LUDZKOŚĆ PRZETRWA CZTERY LATA"
Casus masowego wymierania
pszczół stanowi zagadkę, na którą z coraz większym niepokojem spoglądają
naukowcy. Obserwacje wykazały, że w krajach Ameryki Północnej i Europy
Zachodniej, z owadami nagle zaczęło się dziać coś dziwnego. Z bliżej
nieokreślonej przyczyny albo zaczęły ginąć, albo nie wracały do swoich uli.
Zjawisko, które po raz pierwszy zaobserwowano cztery lata temu w Stanach
Zjednoczonych, doprowadziło tam do całkowitego upadku nawet 60 procent kolonii
pszczół miodnych.
W przekonaniu wielu osób, masowe wymieranie pszczół jest pierwszym sygnałem
ostrzegawczym przed klęską głodu, która może dotknąć ludzkość. Wg wstępnych
analiz, zagłada tych zwierząt mogłaby doprowadzić do wyginięcia 75 procent
roślin, a także do znaczącego spadku produkcji żywności. Jak powiedział w
wywiadzie udzielonym Gazecie Pomorskiej Piotr Kuczborski, doktorant w zakładzie
ekologii zwierząt UMK - "Albert Einstein stwierdził, że bez
pszczół człowiekowi pozostaną jedynie 4 lata życia. (...) według różnych
prognoz i analiz, z którymi miałem okazję ostatnio się zapoznać, wynika że
ludzkości zostanie nie więcej niż 10 lat. Bez pszczół nie ma zapylania roślin,
bez roślin nie ma zwierząt."
Przez ostatnie lata pojawiło się wiele teorii spiskowych wskazujących
potencjalną przyczynę zagłady pszczół. Sugerowano m.in., że za klęskę kolejnych
kolonii odpowiada program HAARP (skrót od ang. High Frequency Active Auroral
Research), którego oficjalnym założeniem jest testowanie wpływu różnych
czynników na jonosferę; a który wg sceptyków kryje próby użycia nowych rodzajów
broni, w tym broni elektromagnetycznej. Do potencjalnych winowajców zagłady
pszczół zaliczano też sieci komórkowe i związane z nimi promieniowanie,
popularność GMO (organizmy zmodyfikowane genetycznie) oraz pestycydy. Teraz
wydaje się, że najbliżej odkrycia prawdy są amerykańscy naukowcy, którzy
uważają, że za masowe ginięcie pszczół odpowiadać może zabójcza kombinacja
wirusa oraz grzyba, rozwijająca się w układzie pokarmowym tych owadów.
Badania przeprowadzone przez uniwersyteckich i wojskowych naukowców wykazały,
że to wyjątkowo zgryźliwa mieszanka, która nie tylko prowadzi do wymierania
owadów. Skutkuje też zaburzeniami orientacji powodującymi, że część z nich po
opuszczeniu gniazda w ogóle do niego nie wraca.
"NEWSWEEK" nr 51-52, 29.12.2002 r.: Ponad
dwadzieścia dorodnych drzew zużywa się do produkcji pieluch jednorazowych dla
jednego dziecka, zanim nauczy się ono korzystać z nocnika.
[Razy np. 1 mld dzieci = ponad 20 mld drzew! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Niedziela [25.04.2010, 19:22]
TAK HIGIENA DOPROWADZI NAS
ZAGŁADY
Świat marnuje coraz więcej
papieru toaletowego.
Tylko w Europie codziennie do
rur kanalizacyjnych trafia 60 milionów rolek papieru toaletowego. Natomiast
przeciętny Amerykanin w ciągu dnia zużywa 57 listków papieru - sześć razy więcej
niż wynosi średnia światowa.
Tymczasem większość papieru
toaletowego nie jest produkowana z makulatury, ale z nowego materiału, bo
ludzie chcą cienkiego, wielowarstwowego produktu. Takie podejście do higieny
oznacza zagładę lasów - alarmuje Worldwatch Institute z Waszyngtonu.
Eksperci wskazują, że najwięcej
papieru marnuje się w krajach bogatych i rozwijających się. W tej dekadzie w
USA ponad 14,5 mln ton papieru biurowego i gazetowego wyląduje na wysypiskach
śmieci i nie będzie wykorzystana do powtórnego użytku.
To marnotrawstwo, bo produkcja
rolki papieru toaletowego z makulatury wymaga zużycia o 64 proc. mniej energii
i o połowę mniej wody niż w przypadku wykorzystania nowego papieru. Recykling
pozwala także o 74 proc. zmniejszyć zanieczyszczenia uwalnianie do atmosfery -
zauważa "New Scientist". | AJ
http://www.sciaga.pl/tekst/82398-83-dlaczego_gina_lasy | 2008-04-10
DLACZEGO GINĄ LASY?
Statystyki na temat wycinania lasów i ginięcia gatunków zwierząt są przerażające! Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.
„NEWSWEEK” nr 31,
07.08.2005 r.
EUROPEJSKA SAHARA
(...) Z badań prowadzonych w ramach programu "Desert
Watch" Europejskiej Agencji Kosmicznej, którego celem jest obserwacja
procesu pustynnienia, wynika, że ulega mu europejska część wybrzeża Morza
Śródziemnego o powierzchni 300 tysięcy kilometrów kwadratowych (obszar większy
niż terytorium Wielkiej Brytanii) zamieszkana przez 16,5 mln ludzi. (...)
Eric Pape; Współpraca: Mike Elkin,
Santander; Jacopo Barigazzi, Mediolan
http://www.klimatdlaziemi.pl
* „Do końca
wieku połowa Hiszpanii będzie leżeć na Saharze”
* „Wg rządu
hiszpańskiego 1/3 kraju może zamienić się w pustynię”
* „ONZ szacuje, że ryzyko zamienienia się w pustynię dotyczy 30-60% terytorium Hiszpanii i 12% terenu Europy” „Straty spowodowane zmianami klimatycznymi we Włoszech szacuje się na 50 mld euro rocznie - oświadczył minister ds. ochrony środowiska Alfonso Pecoraro Skanio”
Opublikowany przez "Independent" raport
Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze
Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie
3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [04.02.2010, 14:00]
CZEKA NAS WIELKI GŁÓD. ZA CHLEB ZAPŁACIMY JAK ZA ZŁOTO
Wkrótce nie będzie gdzie uprawiać roślin.
Jeszcze w tym wieku na świecie zabraknie gleb, których jakość gwarantuje plony na poziomie zapewniającym wyżywienie wszystkich ludzi. Naukowcy ostrzegają, że zmiany doprowadzą do drastycznego wzrostu cen jedzenia i globalnego kryzysu żywnościowego - alarmuje "The Daily Telegraph".
Z badań biologów z University of Sydney, zaprezentowanych na międzynarodowej konferencji na temat rolnictwa, wynika, że na wszystkich kontynentach zmniejsza się ilość gleb dobrej jakości.
To efekt przemysłowego rolnictwa, złej polityki rolnej oraz stosowania zbyt wielu środków chemicznych.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Eksperci twierdzą, że ten proces może zahamować jedynie globalna zmiana myślenia o rolnictwie, tak, aby gleba sama się regenerowała. Chodzi o przywrócenie dawnych zasad, które pozwalały ziemi "odpoczywać" i magazynować cenne mikroelementy. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [22.11.2009, 12:01] 1 źródło: zwierzęta hodowlane odpowiadają za emisję 18 proc. gazów cieplarnianych - bardziej zatruwają atmosferę niż wszystkie samochody razem wzięte. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa
[13.10.2010, 15:29]
NAD POLSKĘ NADCIĄGA DUSZĄCY SMOG. ZOSTAŃCIE W DOMACH!
Chmura pyłu idzie na nas z
południa.
Limity zanieczyszczeń
przekroczono trzy razy. Najgorzej jest przy granicy z Polską, w okolicach
Karwiny, Bogumina i Orłowej.
Czescy meteorolodzy zalecili
mieszkańcom Ostrawy i całego województwa morawsko-śląskiego unikanie otwartych
przestrzeni ze względu na wysokie stężenie pyłów w powietrzu - ostrzega
rmf24.pl.
Stężenie zanieczyszczeń to efekt
działania kilkunastu zakładów przemysłowych z regionu: hut, elektrowni i
ciepłowni.
Do zmniejszenia emisji władze
Czech zmusiły osiem największych trucicieli, proszą też obywateli o
ograniczenie w korzystaniu z samochodów.
Osobom z chronicznymi problemami
układu oddechowego, chorobami serca, ludziom starszym i małym dzieciom zalecamy
ograniczenie ruchu pod gołym niebem - apelują czescy specjaliści. | JS
[PROSIMY NIE ODDYCHAĆ, NIE PIĆ I
NIE JEŚĆ (samo nie wychodzenie niewiele pomorze, w tym trzeba wziąć pod uwagę
trucie ludzi w pomieszczeniach przez nikotynowców, gdyż zanieczyszczenia
dostaną się wszędzie, w tym unoszone z ziemi w późniejszym czasie)... – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 07:25]
ZABÓJCZY SMOG WISI NAD POLSKĄ. BĘDZIE
CORAZ GORZEJ
Tu lepiej nie wychodzić z
domów.
We wszystkich miastach aglomeracji śląskiej przekroczone zostały dopuszczalne normy pyłu. Podobnie jest na Żywiecczyźnie i Podbeskidziu. Lekarze ostrzegają: lepiej zostać w domu - informuje "Dziennich Zachodni".
Najgorsza sytuacja panuje w Żywcu i Katowicach. Lekarze ostrzegają astmatyków, ludzi ze schorzeniami serca, osoby starsze i dzieci przed wychodzeniem z domu.
Pyły unoszące się w powietrzu mogą być szkodliwe dla zdrowia: mogą wywołać astmę oraz jej napady, a także zaostrzyć objawy zapalenia oskrzeli i niewydolność oddechową.
Sytuację mógłby poprawić silny wiatr, który rozwiałby smog. Niestety meteorolodzy nie mają dobrych wiadomości - w najbliższych dniach nie ma co liczyć na silne podmuchy wiatru.
Będzie więc coraz gorzej. Tym bardziej, że nad Polskę nadciąga również smog z Czech, gdzie normy zapylenia powietrza zostały już przekroczone trzykrotnie. | WB
www.o2.pl / www. sfora.pl | Sobota [13.11.2010, 08:23]
ZATRUTE POWIETRZE ZABIJA PRZY POLSKIEJ
GRANICY
Coraz więcej osób trafia do
szpitala lub cierpi na astmę.
Co roku zanieczyszczone powietrze zabija w Czechach ponad dwa tysiące osób.
Cząsteczki pyłu powodują problemy z oddychaniem, pracą serca i wywołują nowotwory - informuje aktualne.centrum.cz.
Ze względu na wysokie stężenie pyłu wytwarzanego przez samochody, przemysł ciężki i nieprzyjazne środowisku ogrzewanie w niektórych budynkach czeskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych w Europie, obok Polski, Węgier, krajów Beneluksu, Hiszpanii i Włoch.
Pył bywa zabójczy przede wszystkim dla osób starszych i przewlekle chorych. Jednak jego mikroskopijne cząsteczki powodują też wiele schorzeń, między innymi nowotwory.
Zanieczyszczone powietrze ma także związek z coraz częstszymi przypadkami astmy i alergii wśród dzieci - co trzecie czeskie dziecko jest z tego powodu chore.
Smog sprawia, że do szpitali trafia coraz więcej osób.W ubiegłym roku przyjęto 750 osób z ostra niewydolnością serca i 1200 osób z problemami z oddychaniem spowodowanymi zanieczyszczonym powietrzem. Badanie nie szacuje, ile osób z podobnymi zaburzeniami nie zgłosiło się do lekarza. | WB
www.o2.pl / www. sfora.pl | Piątek [29.10.2010, 18:50]
POLACY TRUJĄ SIĘ SAMI. TU NIE
PRZEŻYJESZ
Normy przekroczone o 200
procent.
Dopuszczalne normy pyłu zawieszonego, czyli drobnych cząsteczek powstających przy spalaniu, przekroczone są wszędzie - od Częstochowy, przez centrum aglomeracji, po Bielsko-Białą - informuje RMF FM.
Dla okolicy Rybnika oznacz to prawdziwy dramat. Normy przekroczone są tam o 200 procent. Podobnie jest w Wodzisławiu i Zabrzu.
W takim dymie roi się od niebezpiecznych cząsteczek, bo w domowych piecach nadal spala się dosłownie wszystko - węgiel złej jakości, śmieci i odpady - donosi stacja.
Tak złe wskaźniki to również efekt pogody. Jest zimno, nie wieje wiatr. Dymy z kominów opalanych węglem zawisają nad osiedlami przyczyniając się do większego zanieczyszczenia. | MK
[W efekcie wdychamy te trucizny, i skażaniu ulęgają gleby i wody, zarówno otwarte jak i głębinowe, więc również te trucizny pijemy i spożywamy...! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 09.11.2011, 10:11
UWAGA! NIEBEZPIECZNY PYŁ NAD POLSKĄ
Lepiej zostań w domu.
Zanieczyszczenie pyłem przekracza na Śląsku 400 proc. normy - alarmuje RMF FM.
Tak jest w Zabrzu.
O ponad 300 proc. normy przekroczone są w Wodzisławiu Śląskim i niewiele mniej w Żywcu, Gliwicach, Katowicach, Tychach i Sosnowcu.
Stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu rośnie, ponieważ w wielu domach nadal są przestarzałe piece, a mieszkańcy spalają w nich złej jakości węgiel – informuje stacja.
Sytuację pogarsza dodatkowo bezwietrzna pogoda oraz brak deszczu.
Pył jest niebezpieczny zwłaszcza dla osób z chorobami układu oddechowego oraz układu krążenia – ostrzegają lekarze.
Ich zdaniem mieszkańcy do minimum powinni ograniczyć wychodzenie z domu, a zwłaszcza spacery z małymi dziećmi. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 16.11.2011, 13:48
KRAJ SPARALIŻOWANY PRZEZ SMOG I MGŁĘ. POD POLSKĄ GRANICĄ
Ostrzeżenie przed zanieczyszczonym powietrzem.
Gęsty smog daje się Czechom we znaki już prawie tydzień. Mgła paraliżuje ruch na drogach oraz lotniskach.
W nocy na drodze ekspresowej koło Pragi zderzyło się 30 samochodów. Policja nie mogła uwierzyć, że nikomu nic się nie stało - donosi rmf. fm.
Z powodu smogu produkcję musiały ograniczyć również zakłady przemysłowe. Chodzi o to, by nie wypuszczały do atmosfery więcej dymu i zanieczyszczeń.
Najgorzej jest na północy i wschodzie kraju, w Karwinie, Ostrawie, Boguminie i Orłowej. Tam ogłoszono alarm smogowy. Ale wysokie stężenie pyłów zanotowano również w centralnej części Czech - informuje rmf.fm.
Lokalne władze zaapelowały do mieszkańców, by w miarę możliwości nie wychodzili na zewnątrz, a jeśli już muszą wyjść, to powinni jak najkrócej przebywać na powietrzu. Nie mogą również wietrzyć mieszkań, powinni unikać wysiłku fizycznego oraz przesiąść się do komunikacji miejskiej. | BB
www.o2.pl / www.sfora.pl | 15.07.2011, 18:53
ŹRÓDŁO DEPRESJI I SKLEROZY MASZ TUŻ ZA OKNEM
Trwałe zmiany w mózgu.
Chronicznie złe samopoczucie i problemy z pamięcią to wina długiego przebywania w środowisku, gdzie powietrze jest silnie zanieczyszczone - donosi laist.com.
Autorzy badania opublikowanego przez Ohio State University dowodzą, że przedłużone wystawianie organizmu na działanie toksycznego smogu prowadzi do trwałych zmian w mózgu.
W efekcie obniża się zdolność przyswajania nowej wiedzy i pojawia depresja.
Jest to nowa informacja, bo lekarze zwracali dotąd uwagę na zgubny wpływ smogu na układ oddechowy człowieka - dodaje portal.
Testy przeprowadzono na myszach i powietrzu wypełnionym cząsteczkami ze spalin, wyziewów fabrycznych i kurzu. W mózgach myszy pojawiały się zdeformowane komórki, opuchlizna kończyn, a zwierzęta popadały w stan odpowiadający ludzkiej depresji. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 14.11.2011, 06:47
ODDYCHANIE POLSKIM POWIETRZEM GROZI RAKIEM
Najgorszy wynik w UE.
Polska znacznie przekracza normy zawartości drobnych pyłów przemysłowych w powietrzu. Grożą nam z tego powodu kary. Rząd po pieniądze sięgnie do kieszeni kierowców – donosi "Rzeczpospolita".
Z nowego raportu Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że obecność rakotwórczych substancji, a zwłaszcza benzo(a)pirenu jest w Polsce najwyższa ze wszystkich państw UE.
W ostatnim roku poziom zanieczyszczenia pyłami powietrza wzrósł o kilkanaście procent. Główną przyczyną była mroźna zima, która spowodowała wzrost spalania węgla dla ogrzewania domów - dodaje gazeta.
Zatrute powietrze to problem wszystkich dużych miast w Polsce. Np. w Warszawie dzienna norma zawartości pyłów w powietrzu: 950 mikrogramów na m3 jest przekraczana częściej niż 100 razy w roku. Takich dni nie powinno być więcej niż 35.
Dostosowanie dużych zakładów przemysłowych i energetyki do nowej dyrektywy o emisjach przemysłowych będzie kosztowało ok. 20 mld euro – gazeta cytuje wyliczenia Ministerstwa Środowiska.
Za zanieczyszczenie powietrza odpowiada nie tylko przemysł, ale też coraz bardziej transport i tzw. niska emisja, czyli ogrzewanie indywidualnych domów.
Jako, że w Polsce nie ma systemu kar za przekraczanie poziomów dopuszczalnych i docelowych zanieczyszczeń w powietrzu, pieniędzy rząd szukać będzie w kieszeniach kierowców - donosi "Rzeczpospolita".
Chodzi o podwyższenie opodatkowania rejestracji starych samochodów. Gazeta zwraca też uwagę na model niemiecki, gdzie stworzono miejskie strefy tylko dla aut o niskiej emisji.
Dzięki temu w ciągu kilku lat zanieczyszczenie powietrza spadło w przypadku pyłów o 50 proc.– dodaje dziennik. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 24.11.2011, 08:20
GROŹNY PYŁ NAD POLSKĄ. TU NIE MA CZYM ODDYCHAĆ
KE pozywa Polskę!
Pogorszył się stan powietrza nad Małopolską. Aż o blisko 300 proc. przekroczone zostały normy pyłu zawieszonego nad Tarnowem.
Osoby starsze, chore, kobiety w ciąży i małe dzieci nie powinny wychodzić z domów. Należy także unikać wysiłku fizycznego – zalecają lekarze.
Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za niewdrożenie dyrektyw o jakości powietrza.
Domaga się kary dla Polski. Chodzi o niebezpieczne stężenie pyłu (PM 10) nad aglomeracjami. Jest on emitowany głównie przez przemysł i pojazdy - donosi TVN 24.
Jak przypomina RMF FM tak wysokie stężenie pyłów w powietrzu może powodować kaszel, trudności z oddychaniem, zadyszkę. Ma też negatywny wpływ na alergików.
Mocno zanieczyszczone jest także powietrze w Skawinie. Normy przekroczone są również w Krakowie.
Zawartość pyłu zawieszonego w Tarnowie wynosi 145 mikrograma/m3, Krakowie-Nowej Hucie - 102, Skawinie – 95, Olkuszu - 62, Krakowie-Kurdwanowie - 65, Trzebini - 43, Nowym Sączu - 35 i w Zakopanem - 22. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota 21.01.2012, 07:41
SMOG TRUJE W POLSKICH GÓRACH! ZAPOMNIJ O ŚWIEŻYM POWIETRZU
Podczas ferii omijaj Podhale.
W wielu popularnych górskich kurortach zetkniemy się ze smogiem. W najbliższych dniach zanieczyszczenie powietrza w Zakopanem może znacznie przekroczyć dopuszczalne normy - alarmuje "Dziennik Polski".
Służby ochrony środowiska zalecają jak najkrótsze przebywanie na świeżym powietrzu.
Problemy ze smogiem mają także inne górskie kurorty. W najgorszej sytuacji znajdują się miejscowości położone w kotlinach.
Problemem małych miejscowości jest nie tylko to, że w dalszym ciągu dominuje tam ogrzewanie przy pomocy pieców węglowych. Częściej niż w miastach pali się tam śmieci, co powoduje przedostawanie się substancji rakotwórczych do powietrza – informuje RMF FM.
Spośród miejscowości chętnie odwiedzanych przez turystów, stacje pomiarowe znajdują się jedynie w Zakopanem i Suchej Beskidzkiej. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 14.02.2012, 09:22
GIGANTYCZNE STĘŻENIE PYŁU NAD POLSKĄ. 1500 PROC. NORMY!
Ostrzeżenie dla mieszkańców.
Bardzo wysokie stężenie pyłu na Śląsku utrzymuje się już od kilku dni. W Wodzisławiu Śląskim dobowe normy zostały przekroczone w ciągu ostatniej doby o prawie 1500 proc., w Zabrzu o 1128 proc., w Rybniku o 992 proc. i w Sosnowcu o 906 proc. - donosi "Rzeczpospolita".
Problem ma też Częstochowa (400 proc. normy), Cieszyn (344 proc.) i Dąbrowa Górnicza (336 proc.).
Powód to opalanie domów węglem oraz spalanie śmieci w domowych piecach.
Pył zawiera dużo szkodliwych a nawet toksycznych substancji, m.in.: drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany - informuje "Rzeczpospolita". | BB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [08.12.2010, 06:19]
GIGANTYCZNA TOKSYCZNA CHMURA NAD
TEHERANEM
Ludzie próbują z nią walczyć.
Są bezsilni.
Smog na Teheranem jest już tak wielki, że do walki z toksyczną chmurą wysłano samoloty, by polewały ją wodą. 80 tysięcy litrów nie starczyło. Deszcze nie spadł.
Ludzie dalej wdychają śmiertelne toksyczne związki.
Naukowcy szukają rozpaczliwie wyjścia z sytuacji. Chcą albo wywołać deszcz, albo stworzyć w chmurze sztuczne korytarze, dzięki którym wiatr mógłby rozgonić
zanieczyszczenia - donosi presstv.ir.
Tymczasem coraz więcej ludzi trafia do szpitali. Zamykane są szkoły, uniwersytety, wstrzymywany jest ruch samochodowy - wszystko na nic.
Według badań w niektórych dzielnicach miasta powietrze "jest kompletnie zatrute tlenkiem węgla, dwutlenkiem siarki, azotem, ozonem i innymi cząsteczkami
zawieszonymi w powietrzu" - pisze "Gazeta Wyborcza".
Niektórzy eksperci twierdzą, że gigantyczny smog to uboczny efekt sankcji nałożonych na Iran. Kraj ten rozpoczął własną produkcję benzyny ze względu na
embargo. I właśnie jej niska jakość może powodować tak duży wzrost trucizn w powietrzu. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 10.01.2012, 08:11
PEKIN SPARALIŻOWANY. POZIOM ZANIECZYSZCZEŃ POZA SKALĄ!
Ponad 150 lotów z i do Pekinu zostało odwołanych, gdy gruba chmura gęstego smogu okryła miasto. Chińskie władze twierdzą, że wszystko jest w porządku. Z danych stacji pomiarowej w amerykańskiej ambasadzie wynika jednak, że poziom zanieczyszczeń nie mieści się na skali - informuje news.com.au.
Dane amerykańskiej stacji pomiarowej przy ambasadzie w Pekinie, które mierzą stężenie cząsteczek pyłu o rozmiarach poniżej 2,5 mikrometra (tych najbardziej szkodliwych dla zdrowia), wykazują, że sytuacja jest dramatyczna.
Według używanego wskaźnika, gdy stężenie cząsteczek przekroczy poziom 150 określa się je jako niezdrowe, powyżej 200 - jako bardzo niezdrowe, powyżej 300 - jako niebezpieczne dla życia. Dzisiaj jednak poziom zanieczyszczeń przekroczył 500 - wskaźnik "wyszedł" poza skalę!
Skąd takie rozbieżności między chińskimi a amerykańskimi pomiarami? Chińczycy mierzą jedynie zanieczyszczenie powietrza cząsteczkami o wielkości powyżej 10 mikrometrów - wyjaśnia portal. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 02.12.2011, 07:06
TO ONI NAJBARDZIEJ TRUJĄ ŚWIAT
5 państw odpowiada za połowę emisji dwutlenku węgla.
Chiny, USA, Indie, Rosja i Japonia - to te pięć państw odpowiada za połowę emisji gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla i metan, które są głównym powodem globalnego ocieplenia - wynika z najnowszych danych przedstawionych na konferencji klimatycznej w Durbanie. W zestawieniu uzwględniono 176 krajów.
Na czele listy największych trucicieli są Chiny, które kilka lat temu przyćmiły w tej dziedzinie USA. Wprowadzają one do atmosfery 9441 megaton gazów cieplarnianych, dwutlenku węgla, metanu i podtlenku azotu.
USA produkuje rocznie 6539 megaton gazów cieplarnianych, Indie - 2272.45 megatony, Rosja - 1963 megatony, Japonia - 1203 megatony.
Kolejne państwa na liście największych trucicieli to Brazylia, Niemcy, Kanada, Meksyk i Iran. Łącznie pierwsza dziesiątka tego niechlubnego rankingu wprowadza do atmosfery trzy czwarte wszystkich gazów cieplarnianych. | WB
http://pl.wikipedia.org/wiki/Obieg_w%C4%99gla_w_przyrodzie
Emisje w wyniku działalności człowieka wynoszą 27
miliardów ton na rok. Wulkany emitują rocznie 130-230 milionów ton
atmosferycznego CO2
http://lubczasopismo.salon24.pl/emerytka/post/321159,globalne-ocieplenie-mity-sceptykow
Wulkany emitują rocznie między 0,2 a 1% ludzkich
emisji. Co oznacza, że tylko w zeszłym roku, wyemitowaliśmy więcej dwutlenku
niż wulkany w XX wieku.
www.o2.pl | Niedziela [22.03.2009, 19:52] 1 źródło
SKAŻONE POWIETRZE ZABIJA CO ROKU MILIONY LUDZI
Tak twierdzi Światowa Organizacja Meteorologiczna
(WMO).
Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie - informuje WMO.
Według tej agendy ONZ, zanieczyszczenie skraca życie Europejczykom o 4-36 miesięcy, a średnia wynosi 9 miesięcy.
Toksyczne gazy i cząsteczki emitowane do atmosfery mają bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie ludzkie - podkreśla dyrektor generalny WMO Michel Jarraud.
WMO dodaje, że sytuację pogorszy globalne ocieplenie.
Powietrze będzie bardziej skażone przez upustynnienie wywołujące liczne burze
piaskowe. Będzie też mniej opadów. | JK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 13.11.2011, 21:41
SUSZE I POWODZIE? TO PRZEZ BRUDNE POWIETRZE
Tak ludzie ściągają na siebie katastrofy.
Wzrost zanieczyszczenia powietrza i atmosfery bardzo silnie wpływa na nasz klimat.
Zmniejsza się ilość opadów w suchych regionach i zwiększa ilość opadów deszczu, śniegu i burz w wilgotnych regionach globu – twierdzą badacze z University of Maryland.
Z ich badań wynika, że sadze, kurz i inne drobne cząsteczki w atmosferze wpływają na pogodę i klimat.
Badania trwały 10 lat. Odkryliśmy po raz pierwszy, że skład powietrza wpływa na intensywność opadów i grubość chmur – twierdzi profesor Zhanqing Li, kierownik badań.
Za susze i powodzie odpowiadają także inwestycje przemysłowa np. elektrownie i zakłady przemysłowe.
Trzeba pilnie skontrolować emisję siarki, azotu i emisji węglowodorów - twierdzi Steve Ghan z Pacific Northwest National Laboratory. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 21.11.2011, 14:59
ZIEMIA NIE MA CZYM ODDYCHAĆ. NAJGORSZE POWIETRZE W HISTORII
Padł kolejny rekord.
Poziom gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi przebił właśnie najczarniejsze prognozy naukowców – alarmuje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).
Ilość podtlenku azotu od czasu rewolucji przemysłowej, wzrosła w atmosferze o 20 proc. Poziom CO2 zwiększył się o 39 proc., a metanu aż o 158 proc. - podała WMO.
Powodów jest kilka: spalanie paliw kopalnych, wycinka lasów oraz stosowanie nawozów.
Odnotowane wartości przekroczyły najgorszy z siedmiu scenariuszy emisji gazów cieplarnianych przedstawionych na konferencji ekspertów ONZ, która odbyła się w 2001 roku – podaje AP.
Jak informuje TVN Meteo nawet gdybyśmy zdołali powstrzymać dzisiaj emisję gazów cieplarnianych to przetrwają one w atmosferze przez kolejne dziesięciolecia. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek 20.12.2011, 21:01
ZATRUTE POWIETRZE WISI NAD POLSKĄ. TAK ŹLE JESZCZE NIE BYŁO
Ogłoszą alarm smogowy?
W Krakowie normy pyłu zawieszonego są przekroczone nawet 400 krotnie - alarmuje "Gazeta Krakowska".
Eksperci przewidują, że będzie jeszcze gorzej.
Jeśli tak duże stężenia pyłu utrzymają się przez kolejne trzy dni, a do tego przekroczone zostaną normy dwutlenku siarki i niebezpiecznych gazów, ogłosimy alarm smogowy – powiedział Ryszard Listwan z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Wszystko przez bezwietrzną pogodę i brak opadów. W powietrzu kumulują się dymy z kominów i spaliny samochodowe.
Niestety, prognozy na najbliższe dni nie są najlepsze. Należy unikać dużego wysiłku fizycznego na otwartym powietrzu i zaniechać palenia papierosów – pisze dziennik.
Najgorsza sytuacja jest wieczorami. W południe, gdy przyświeci słońce, zanieczyszczone powietrze unoszone jest ku górze. Po zachodzie taki ruch powietrza ustaje i oddychamy smogiem.
Do naszych płuc dostają się wtedy siarka, węgiel, związki azotu, wapnia oraz trujące, rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i dioksyny. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 22.12.2011, 15:01
TOKSYCZNY PYŁ NAD POLSKĄ. LEPIEJ NIE WYCHODZIĆ Z DOMU
Normy przekroczone o 1200 proc.
Bardzo wysokie stężenie pyłu w powietrzu utrzymuje się w woj. śląskim. W Zabrzu dobowe normy zostały przekroczone o ponad 1200 proc. - ostrzega TVN Meteo.
Wdychanie pyłu może być szkodliwe dla zdrowia. To mieszanina cząstek stałych i ciekłych. Zawiera m.in. drobinki węgla, siarczany, azotany, chlorki, a także substancje toksyczne: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny i furany.
W Rybniku normy zostały przekroczone o 1086 proc., w Sosnowcu o 856 proc., Wodzisławiu o 728 proc., Gliwicach o 582 proc., Żywcu o 540 proc., Katowicach o 468 proc., Częstochowie o 396 proc. - informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Najbardziej narażeni na drażniące działanie pyłu zawieszonego są osoby cierpiące na choroby układu oddechowego i na niewydolność krążenia.
Należy unikać długotrwałego przebywania na otwartej przestrzeni oraz wysiłku fizycznego na powietrzu - radzą lekarze. | TM
www.twojapogoda.pl (24.04.2010/10:25)
ŚCIANA PUSTYNNEGO PIASKU NAD
BURKINĄ FASO
- Gigantyczna burza piaskowa
panowała przedwczoraj nad afrykańskim krajem Burkina Faso. Co ciekawe nie jest
on położony na Saharze, lecz na obszarach Sahelu, czyli na rolniczym pograniczu
pustyni i sawanny. Te niecodzienne zjawisko zostało uwiecznione przez satelitę
meteorologicznego Aqua na zdjęciu, które zamieszczamy pod artykułem.
Najbardziej ciekawą częścią burzy piaskowej jest jej przednia ściana, która
przemieszcza się na południe. Na zbliżeniu widoczna jest w pełnej okazałości.
Wędrówka ściany piasku jest imponująca, ponieważ potrafi się ona przemieszczać
z prędkością 70 kilometrów na godzinę i raczej trudno jest przed nią uciec. W
pustynnym piasku pogrążyła się cała zachodnia i północna część Burkiny Faso. W
większych miastach położonych na północy kraju na skutek zamieci piaskowej
temperatura zaczęła się obniżać. Przed jej nadejściem w cieniu było nieznośne
45 stopni, natomiast podczas jej panowania ochłodziło się aż o 10 stopni.
Piasek unoszący się w powietrzu i wnikający dosłownie wszędzie, sprawił iż
mieszkańcy zmuszeni byli ukryć się w domach. Przerwano prace na polach
uprawnych, ponieważ podczas zamieci nie było widać niczego już w promieniu
kilku metrów. Burza piaskowa dotarła nad Burkinę Faso i Niger znad rozległych
pustynnych obszarów Mali i Mauretanii. To obecnie najgorętsze miejsca w Afryce
i zarazem na całym świecie. Jak daleko jest w stanie zawędrować taka ściana
piasku? Zazwyczaj przemierza kilkaset kilometrów. W tym przypadku było to około
pół tysiąca kilometrów aż piasek sięgnął północnej granicy lasów deszczowych
rozciągającej się przez północne regiony Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej.
Poniżej publikujemy omawiane zdjęcie.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [09.05.2010, 22:17]
W POWIETRZU WISI COŚ GROŹNIEJSZEGO OD WULKANICZNEGO
PYŁU
Silniki samolotów nie mają z nim szans.
Pył piaskowy, który wiatr unosi z Sahary nad Europę, jest bardziej niebezpieczny dla samolotów niż pył wulkaniczny. Dodatkowo jego koncentracja jest dużo większa niż w chmurze pyłu znad Islandii - donosi RMF FM.
Stacja powołuje się na Giana Paolo Gobbi z włoskiego Instytutu Wiedzy o Atmosferze i Klimacie, który zauważa, że pył z pustyni utrzymuje się nad południem Europy średnio przez 3 miesiące każdego roku.
Naukowiec twierdzi, że choć ziarnka piasku z Sahary mają podobną wielkość do cząstek w pyle wulkanicznym (nieco powyżej mikrona) to z ich powodu nigdy nie wstrzymywano ruchu lotniczego.
Gobbi przypomina, że koncentracja pyłu wulkanicznego zaraz po erupcji wynosi 30 mikrogramów na metr sześcienny i po kilku godzinach zmniejsza się już do 10 mikrogramów.
Tymczasem w przypadku pyłu pustynnego jest to 100 mikrogramów na metr sześcienny, a koncentracja zmniejsza się dużo wolniej.
Gdy wiatr znad północnej Afryki, sirocco, jest silny, na liściach drzew, szybach i balkonach w miastach południowych i środkowych Włoch osadza się charakterystyczny czerwony pył. Sirocco wieje zwykle na wiosnę, a gdy zdarza się w zimie powoduje opady czerwonego śniegu - wyjaśnia RMF FM. | AJ
www.twojapogoda.pl (29.11/14:20)
AFRYKAŃSKA SAWANNA SILNIE
PUSTYNNIEJE
- W kolejnym już wydaniu prestiżowego pisma Geophysical Research Letters naukowcy zajmują się wpływem burz piaskowych i pyłowych na widoczność i gospodarkę w krajach zachodniej Sahary i Sahelu. Od wielu lat w tej części Czarnego Lądu obserwuje się pogłębiające się pustynnienie. Ma to związek z coraz częstszym i silniejszym przemieszczaniem się pustynnego piasku na zachód w kierunku wód Oceanu Atlantyckiego. Największe ilości piasku opadają na Mali, Mauretanię i Senegal. Piasek wędruje jeszcze dalej, aż po Wyspy Zielonego Przylądka, czyli miejsce, gdzie rodzą się tropikalne cyklony, które następnie docierają do Ameryki Północnej i Środkowej. Prowadzone od kilku lat badania wykazały, że saharyjski piasek ma olbrzymi wpływ na aktywność cyklonów, wciąż jednak brak szczegółowych danych na ten temat. W najbliższych latach prowadzone będą dalsze pomiary i wówczas z pewnością dowiemy się więcej o tym wciąż zagadkowym zjawisku. Coraz częstsze burze piaskowe w Mali, Mauretanii i Senegalu powodują olbrzymie spustoszenie na przykład w transporcie. Częściej niż w wielu ostatnich latach trzeba odwoływać rejsy na miejscowych lotniskach, częściej też piasek zasypuje jedyne drogi dojazdowe do niektórych miejscowości. Przez wszędzie wnikający piasek ludzie skarżą się na problemy z układem oddechowym i krążenia, a także częściej zdarzają się przewlekłe choroby oczu. Jednak pustynnienie ma także wpływ na gospodarkę. Zielone oazy zaczynają zanikać, a jałowy piasek wgryza się coraz głębiej na południowy-zachód, opanowując rolnicze obszary Sahelu między innymi w Burkina Faso, Nigrze i Gwinei, czyli tam, gdzie dotąd rosły bujne lasy równikowe, które obecnie zaczynają być zastępowane przez saharyjski piasek.
WZROST MOCY HURAGANÓW
W katastrofie życie straciło
1836 osób, straty przekroczyły 100 miliardów dolarów. Odbudowa Nowego Orleanu
potrwa 25 lat.
* W marcu 2004 pojawił się pierwszy w historii huragan na południowym Atlantyku.
* Statystyki wykazują wzrost mocy huraganów na Pacyfiku. W ciągu ostatnich kilku dekad, występowanie huraganów kategorii 4 i 5 prawie się podwoiło.
* W 2007 roku, po raz pierwszy w
historii, sezon zainaugurowały dwa huragany najwyższej, 5-tej kategorii.
Przewiduje się, że globalne ocieplenie zwiększy
intensywność występowania huraganów. Ponieważ woda w oceanach staje się coraz
cieplejsza, tropikalne sztormy mogą pobierać więcej energii i stawać się dużo
mocniejsze.
Przewiduje się, że szczególnie znacząco wzrośnie liczba
najmocniejszych cyklonów. Nie jest wykluczone, że pojawi się konieczność
rozszerzenia skali i dodania nowej, 6-tej kategorii.
Nowym, prognozowanym przez klimatologów zjawiskiem są
hiperkany.
Wyższa energia hiperkanu
pozwoliłaby mu na osiągnięcie prędkości wiatru na poziomie 500 km/h (niektóre
teorie mówią nawet o ponad 700 km/h).
Wiatry, przewyższające mocą tornado klasy F5 (o rozmiarach hiperkanu nie wspominając), zrywałyby drzewa, budynki, drogi, a nawet ziemię. W skrajnym scenariuszu, szalejące hiperkany byłyby w stanie w rejonach przybrzeżnych zedrzeć ziemię do gołej skały i cisnąć ją do oceanu...
http://en.wikipedia.org/wiki/Hypercane
www.twojapogoda.pl
(23.04.2010/15:22)
ZMIANY KLIMATU PRZYNIOSĄ WIĘCEJ TORNAD
- Naukowcy z amerykańskiego Instytutu Studiów
Kosmicznych imienia Goddard'a w Nowym Jorku, wchodzącego w skład NASA,
opublikowali swoje badania nad ziemskim klimatem. Za pomocą pierwszego modelu
klimatycznego przeanalizowali oni korelacje pomiędzy wzrostem średniej
temperatury na Ziemi i nasileniem się zjawisk ekstremalnych. Ostatecznie
okazało się, że wraz z postępującym ocieplaniem się klimatu na naszej planecie,
zwiększać się będzie systematycznie ilość i intensywność gwałtownych burz. W
przyszłości będą one powodować coraz większe zniszczenia, będą się też pojawiać
coraz częściej. Jak zaznaczyli badacze, nasilenie się jednego zjawiska
atmosferycznego, będzie miało wpływ także na inne. Oznacza to, że z biegiem lat
zwiększać się będzie częstotliwość występowania tornad, a także ich siła. Coraz
częściej będą notowane tornada najwyższej kategorii w skali. Taki właśnie
scenariusz czeka nas jeśli średnia temperatura na Ziemi będzie o 2 stopnie
wyższa od obecnej. Możliwe jest to według ONZ, jeśli kraje uprzemysłowione nie
zmniejszą znacząco emisji do atmosfery gazów cieplarnianych. To właśnie
dokument, który zastąpi od 2012 roku słynny Protokół z Kioto będzie miał za
zadanie nałożyć takie ograniczenia emisyjne, aby do 2050 roku granica 2 stopni
nie została przekroczona. Inaczej wynik badań naukowców z NASA stanie się
smutną rzeczywistością. Przypomnijmy, że w 2008 roku na terenie Stanów
Zjednoczonych wystąpiła wyjątkowo duża liczba tornad, znacząco przekraczająca
średnią wieloletnią. Jak wynika z danych amerykańskiej Krajowej Służby
Pogodowej (NWS) na skutek przejścia 2192 tornad śmierć poniosło 1691 osób.
Więcej ofiar było tylko w 1998 roku.
http://www.wodociagi.pl/?sub=4&do=display&id=18 | 2008-08-25 11:10:04 |
- Przy produkcji jednego samochodu zużywa się 379 000 litrów wody.
- Do wyprodukowania bochenka chleba trzeba zużyć 462 litry wody.
- Aby ’’wyhodować’’ szklankę soku pomarańczowego, potrzeba 50 szklanek wody.
- 10 – minutowy prysznic to 30 – 38 litrów wody.
- Do kąpieli w wannie trzeba zużyć 115 – 150 litrów wody.
- Na spłukanie toalety trzeba 11 litrów wody.
- Do ręcznego umycia naczyń potrzeba 38 litrów wody.
- Do wyprodukowania 2,2 kg wołowiny potrzeba 9500 litrów wody.
- Wyprodukowanie 1 kg papieru wymaga ok. 250 litrów wody.
- Do wyprodukowania 1 litra piwa potrzeba 8 litrów wody.
- Wyprodukowanie 1 kg stali wymaga ok. 300 l wody.
- Wyprodukowanie 1 kg nawozów azotowych – 600 l wody.
- Rafinacja 1 tony ropy naftowej – 15 000 l wody.
- 1 ha lasu świerkowego w klimacie umiarkowanym zużywa 3000 m3 wody w ciągu roku.
- Do wyprodukowania 1 kg ziaren pszenicy potrzeba 1000 litrów wody, a ryżu – prawie 3 razy więcej.
Rolnictwo przemysłowe jest jednym z głównych źródeł zanieczyszczeń. Z tego powodu 2,5% obszaru Polski jest narażone na zanieczyszczenia azotanami.
http://www.sciaga.pl/tekst/30896-31-recycling
Polskie odpady zgromadzone w jednym miejscu stworzyłyby górę
o długości 1 km i wysokości podwójnego Everestu,
Na polskich składowiskach znajdują się 2 mld ton odpadów przemysłowych
i 4 mln ton odpadów komunalnych,
Codziennie każde duże miasto w Polsce wysyła na składowisko sto ciężarówek z odpadami,
Ilość nagromadzonych odpadów zwiększyła się trzykrotnie przez ostatnie
20 lat,
Zajmowana przez te odpady powierzchnia zwiększyła się dwukrotnie,
40 mln obywateli produkuje rocznie 10 mln ton odpadów komunalnych,
Szacuje się, że rocznie do śmieci trafia ponad 1550 ton baterii
i akumulatorów, 11500 ton farb i 3000 ton farmaceutyków,
130 mln ton odpadów przemysłowych rocznie przybywa w Polsce,
Tylko 222 tys. ton odpadów komunalnych jest kompostowanych (2%); dla porównania w Danii, Szwajcarii i Szwecji 60-80%,
Żeby odpady uległy naturalnej biodegradacji musi minąć kilkaset lat,
Gospodarka odpadami ograniczona jest tylko do składowania odpadów podrzucona jako bomba ekologiczna przyszłym pokoleniom,
Każde 100 kg papieru to średniej wielkości dwa drzewa, przy czym należy wiedzieć, że jedno drzewo produkuje w ciągu roku tlen dla 10 osób,
Każdy z nas wyrzuca w ciągu roku ok. 56 opakowań szklanych nadających się w pełni do ponownego wykorzystania,
Wyrzucone w ciągu roku na całym świecie butelki PET ustawione jedna na drugiej utworzyłyby wieżę o wysokości 28 mln km,
W Polsce rocznie zużywa się 400 mln aluminiowych puszek, które można powtórnie przetworzyć oraz wykorzystać nieskończenie wiele razy; 6 puszek ze złomu to oszczędność energii równej spalaniu jednego litra paliwa,
Każda tona odzyskanej makulatury pozwoli zaoszczędzić 1200 l. wody
w papierni oraz 2,5 m3 przestrzeni środowiska,
Aby wyprodukować 1 t. papieru trzeba ściąć średnio 17 drzew,
Jeżeli każdy z nas wyrzuci na śmietnik tylko jeden słoik, to na wysypiska
w całej Polsce trafi rocznie 10 tys. szkła,
Tworzywa sztuczne wyrzucane na składowiska nie ulegają rozkładowi nawet przez 500 lat.
1,3 mld ton odpadów
rocznie powstaje w Unii Europejskiej. Źródło: EEC
1,6 mln ton rocznie niebezpiecznych odpadów powstaje w Polsce
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [04.10.2009, 11:41] 1 źródło
INDIE WYSYSAJĄ Z ZIEMI CAŁĄ WODĘ
Wypompowują 21 milionów basenów olimpijskich rocznie.
Rabunkowa gospodarka wodna to jeden z najważniejszych problemów z jakimi uporać się powinny Indie. Nie tylko dla własnego dobra, ale dla dobra całej planety - zauważa "The New Scientist".
Problem jest podwójny. Po pierwsze ubywa wód gruntowych - o 10 cm rocznie opada jej poziom w tym regionie. Po drugie słodka woda, którą w Indiach wypompują i zużyją, trafia do atmosfery i do oceanów.
Wody gruntowe wypompowywane przez Indie odpowiadają za podnoszenie się poziomu światowych mórz i oceanów o 0,16 mm rocznie - tłumaczy pismo.
To 5 proc. całego przyrostu. | JS
www.o2.pl / www.hotmoney.pl |
Poniedziałek, 19.04.2010 09:32
NIEDOBÓR WODY ZNISZCZY
GOSPODARKĘ?
Ceny jedzenia poszybują w
górę.
Światowy kryzys związany z
niedoborem wody może wywindować ceny jedzenia w Wielkiej Brytanii i zniszczyć
gospodarkę – ostrzegają brytyjscy eksperci w najnowszym raporcie.
Woda już wkrótce może stać się
rzadkim i bardzo cennym zasobem. Przyczynią się do tego wzrost liczby ludności
świata i popytu na wodę, a także zmiany klimatu.
Obecnie znaczenia wody się nie
docenia, chociaż jej wpływ m.in. na rozwój gospodarczy jest ogromny. To dlatego,
że woda niezbędna do wyprodukowania jedzenia czy ubrań jest „niewidzialna”.
Tymczasem taka „ukryta” woda odpowiada za 2/3 całkowitego zużycia w Wielkiej
Brytanii. Bardzo niewielu konsumentów zdaje sobie sprawę, że na wyprodukowanie
kilograma wołowiny potrzeba aż 15,5 tys. litrów wody, a na wytworzenie
bawełnianego T-shirtu – 2,7 tys. litrów. Konsekwencje braku wody mogą być więc
dramatyczne dla wielu gałęzi gospodarki.
Eksperci podkreślają, że nie
tylko ubogie kraje świata są zagrożone katastrofalnymi skutkami braku wody w
przyszłości; problem ten dotyczy również państw rozwiniętych.
www.dailymail.co.uk
„METROPOL” 16.09.2004 r.
3,4 MLD LUDZI BĘDZIE BEZ WODY
ONZ W 2025 roku może zacząć brakować wody kilku miliardom ludzi – ostrzegła wczoraj Organizacja Narodów Zjednoczonych. Za dwadzieścia lat od 2,4 do 3,4 miliarda mieszkańców Ziemi może nie mieć dostatecznego dostępu do wody. Dzisiaj takich ludzi jest pół miliarda. Zagrożenie, jakim jest niedobór wody, potęguje gwałtowny przyrost demograficzny. | PAP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek
[12.10.2010, 18:47]
ZIEMIA WYSYCHA. JEST W NIEJ CORAZ MNIEJ WODY
Czeka nas katastrofa.
Gleby na dużych obszarach półkuli
południowej - Australii, Afryki i Ameryki Południowej wysychają.
Wraz z globalnym ociepleniem na znaczeniu
przypiera zjawisko ewatranspiracji, czyli parowania wody do atmosfery donosi
health24.com.
Naukowcy z Oregon State University
uważają, że w związku z tym, być może ziemia osiągnęła limit wody potrzebnej do
normalnego funkcjonowania globu. Jeżeli to się potwierdzi to skutki mogą być
katastrofalne - od zmniejszenia absorpcji dwutlenku węgla, do niezwykle
intensywnych fal upałów - informuje serwis.
Badacze raczej wątpią, że uzyskane
dane wskazują na pewien cykl zjawiska ewatranspiracji. | MK
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [20.10.2010, 13:16]
ZIEMIĘ WYPALI SŁOŃCE. WSZYSCY BĘDĄ
GŁODOWAĆ
Nadchodzi największa susza w
historii.
Stopień i intensywność zbliżającej się suszy jest nie do przewidzenia, ponieważ nigdy w historii Ziemi nie mieliśmy do czynienia z globalnym ociepleniem na taką skalę - wynika z badań US National Center for Atmospheric Research.
Skutki będą katastrofalne. To przede wszystkim mniejsze plony, co oznacza głód. Ale także zmniejszająca się ilość wody, której nie starczy nie tylko dla systemów nawadniających, ale też dla ludzi - przepowiada Aiguo Dai, współautor badań.
Naukowcy wyciągnęli takie wnioski po analizie modelu teoretycznego zmian na Ziemi, w oparciu o obecne dane dotyczące emisji gazów cieplarnianych.
Dai dodaje, że społeczeństwo nie jest przygotowane na takie katastrofalne prognozy. I nie przyjmuje ich do swojej świadomości. Podobnie jak część naukowców.
Jeśli jednak nasze prognozy choć w części okażą się prawdziwe, to skutki dla wszystkich ludzi będą po prostu katastrofalne - stwierdza Aiguo Dai. | MK
[Trza zwiększać produkcję/PKB, to zagłada życia się przestraszy - skażeń, zatruć, śmieci, chorób, zmian klimatycznych, długów, biedy - i ucieknie… - red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [30.10.2009, 18:26] 3 źródła
MILIONY LUDZI ZABIJA... BIEGUNKA
Zatrucia to prawdziwy morderca.
Ta dolegliwość zabija na świecie co najmniej trzy razy więcej osób niż wcześniej sądzono. Każdego roku umiera z tego powodu 1,1 mln ludzi - twierdzą eksperci WHO.
Z powodu zatruć pokarmowych umierają głównie mieszkańcy Afryki i Azji - powiedział Jorgen Schlundt z WHO.
Wcześniej sadzono, że na biegunkę umiera około 300 tys. osób rocznie.
Główną przyczyną zachorowań jest skażona woda i żywność. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | 2
źródła Wtorek [23.03.2010, 08:06]
OD WOJEN WIĘCEJ LUDZI ZABIJA... WODA
Ile osób umiera z tego
powodu.
3,7 proc. wszystkich zgonów na
świecie związanych jest z chorobami powiązanymi z jakością wody, co przekłada
się na miliony ofiar - wynika z raportu przygotowanego przez oenzetowski
Program Środowiskowy (UNPE) - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Ponad połowa chorych, którzy
leżą w szpitalach to ofiary brudnej wody.
Jeśli nie będziemy potrafili
poradzić sobie z naszymi odpadami będzie to oznaczało, że na choroby związane z
jakością wody będzie umierać coraz więcej ludzi - twierdzi dyrektor UNPE Achim
Steiner.
Jego zdaniem, by świat mógł sie
nadal rozwijać i umożliwić przetrwanie 6 mld ludzi (w 2050 roku ma być ich już
9 mld), powinniśmy nauczyć się rozsądniej gospodarować ściekami.
Z raportu wynika, że codziennie produkujemy i wylewamy 2 miliardy ton ścieków pochodzących z rolnictwa, gospodarstw domowych i przemysłu. | WB
www.o2.pl | Wtorek [21.04.2009, 19:26] 5 źródeł
MAMY WIĘCEJ RYBAKÓW NIŻ... RYB
Gospodarkę rybną czeka katastrofa - uważa Komisja
Europejska.
W najgorszej sytuacji znajdują się dorsze z Morza Północnego, którym zagraża wyginięcie.
Chociaż wielkość floty rybackiej zmniejsza się w Europie o około 2-3 procent rocznie to jednak nie przekłada się to na zmniejszenie ilości połowów. Powodem jest coraz lepsze wyposażenie łodzi - uważają członkowie KE.
Malejące zasoby to jednocześnie niższe połowy, w ten
sposób tworzy się błędne koło - ostrzegają urzędnicy. | TM
www.o2.pl | Niedziela [19.04.2009, 14:41] 1 źródło
MYŚLIWI Z OCEANÓW GŁODUJĄ
Zwierzęta walczą z rybakami o
każdy posiłek.
Jedzenia brakuje dużym i małym.
Głodują wieloryby, tuńczyk, foki i maskonury. Najnowsze wyniki badań pokazują,
że rabunkowe połowy ryb zagrażają myśliwym mórz i oceanów - donosi serwis
"The Independent".
Organizacja Narodów
Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) twierdzi, że małe ryby,
którymi żywią się ptaki i morskie ssaki stały się głównym celem połowów.
Ludzie zjedli już większe ryby,
rybacy wypływają więc po mniejsze. Łowią ich cztery razy więcej niż pół wieku
temu - twierdzi FAO.
Blisko 80 procent małych
złowionych ryb jest przerabiana na olej albo jest przerabiane na karmę dla
mięsożernych ryb, które hoduje się na farmach (np. łosoś). | JS
www.o2.pl | Poniedziałek
[20.07.2009, 09:22] 2 źródła
RYBY I ZWIERZĘTA SĄ CORAZ
MNIEJSZE
Zmiany w przyrodzie nie
ominęły także Polski.
Ryby pływające w europejskich
wodach straciły już blisko połowę swojej średniej masy.
To skutki globalnego ocieplenia
- twierdzi Martin Daufresne z Cemagref Public Agricultural and Environmental
Research Institute w Lyonie.
Naukowcy przypominają, że
rozmiar wpływa bezpośrednio na zdolności reprodukcyjne ryb. Mniejsze ryby
składają mniej jaj. Oznacza to także mniejsze ilości pokarmu dla drapieżników.
Z wcześniejszych badań wiemy, że
ryby zmieniają trasy swoich wędrówek z powodu wzrostu temperatury wody, a
cieplejsze regiony zamieszkują głównie mniejsze gatunki - twierdzą naukowcy.
Spadek wielkości ryb wpłynął też
na wielkość połowów. W ciągu 30 lat zmniejszyły się one w Europie o 60 proc.
Naukowcy przeprowadzili badania
w europejskich rzekach oraz w wodach Morza Bałtyckiego i Północnego.
Podobny efekt zaobserwowano u
szkockich owiec. Globalne ocieplenie ma znaczący wpływ na zmniejszenie rozmiarów
wszystkich gatunków - uważa Martin Daufresne. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [18.05.2010, 10:29]
ONZ: ZA 40 LAT LUDZIE NIE ZJEDZĄ JUŻ RYBY
Będzie ich tak mało, że połowy staną się nieopłacalne.
W 2050 roku populacja ryb w oceanach zostanie przetrzebiona w takim stopniu, że rybakom nie będzie opłacało się łowić. Nawet 200 milionów ludzi straci pracę - alarmują eksperci ONZ.
Zagrożony jest nie tylko tuńczyk, ale praktycznie wszystkie ryby wykorzystywane w przemyśle spożywczym. Już teraz jedynie w przypadku ok. 25 proc. gatunków można mówić o zasobach
pozwalających na racjonalne rybołówstwo.
Naukowcy apelują o kolejne ograniczenia limitów połowowych oraz ustanowienie morskich
rezerwatów przyrody na dużych obszarach.
Tuńczyk to tylko symbol nadchodzącej katastrofy gospodarczej. Pracy pozbawionych zostanie 35 mln rybaków z całego świata i kolejne 170 milionów zatrudnionych w przemyśle przetwórczym - ostrzega Pavan Sukhd z Environment Program's Green Economy Initiative, działającej przy ONZ. | AJ
[Czy oni już wszyscy powariowali, przecież to dopiero
będzie jak już nas nie będzie! Więc zwiększajmy połowy, by ratować życieee...
niedorozwiniętych, upośledzonych, sparaliżowanych, obłożnie, nieuleczalnie
chorych – by jak najdłużej produkowali siki i kupy...; w imię dobraaa... –
red.]
www.o2.pl | Poniedziałek [29.12.2008, 22:37] 1 źródło
NATURA ZABIŁA W 2008 ROKU 220
TYSIĘCY OSÓB
Katastrofy przyniosły straty rzędu 144 miliardów euro.
Katastrofy naturalne w 2008 roku należały do najbardziej niszczycielskich w skutkach. Mimo że było ich mniej niż w ubiegłym roku (750 - w 2008 i 970 - w 2007), zginęło w nich o wiele więcej osób. Większe były też szkody materialne spowodowane przez huragany, trzęsienia ziemi i powodzie.
Wzrosły także, i to znacząco, sumy wypłaconych odszkodowań z tytułu strat spowodowanych przez katastrofy naturalne. Oszacowano je na 45 miliardów dolarów. | BW
www.o2.pl | Piątek [29.05.2009, 16:05] 1 źródło
GLOBALNE OCIEPLENIE ZABIJA CO
ROKU SETKI TYSIĘCY LUDZI
A państwa na całym świecie tracą z tego powodu 125 mld dol. rocznie.
Niekorzystne zmiany klimatu dotykają każdego roku niemal 300 mln ludzi na świecie, a zabijają 300 tys. z nich. To wnioski z pierwszego raportu na temat wpływu zmian klimatu na życie człowieka.
Globalne ocieplenie powoduje wzrost temperatury, powodzie, pożary lasów i wiele innych kataklizmów - stwierdził były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, który przedstawił raport.
Jak twierdzi sytuacja z roku na rok będzie się pogarszać. Według prognoz zmiany klimatu w 2030 roku zabiją 500 tys. osób, a dziesiątki milionów ludzi zostanie bez dachu nad głową. Państwa będą tracić wtedy blisko 600 mld dolarów rocznie.
To duże wyzwanie dla ludzkości. Trzeba działać, by zapobiec katastrofie. Obecnie 500 mln ludzi jest zagrożonych tragicznymi skutkami ocieplania się klimatu - twierdzi Kofi Annan. | JK
www.o2.pl / www. sfora.pl | Piątek [12.11.2010, 07:28]
ONZ:
KATASTROFY I ŻYWIOŁY ZABIJĄ NAWET 1,5 MLD LUDZI
Nadchodzi fala ogromnych
powodzi, huraganów i trzęsień ziemi.
Ziemia staje się coraz bardziej niespokojna. Katastrofy i klęski żywiołowe - huragany, trzęsienia ziemi, powodzie - będą coraz częstsze i do roku 2050 mogą dotknąć 1,5 mld ludzi, zwłaszcza w wielkich miastach - alarmuje RMF FM.
Eksperci ONZ w swoim raporcie jako główną przyczynę nasilenia się występowania niebezpiecznych zjawisk, wskazują globalne ocieplenie.
Naukowcy ostrzegają, że jeśli rządy nie podejmą natychmiastowych działań to klęski żywiołowe będą zabijać coraz więcej ludzi i siać ogromne spustoszenie.
Dr Apurva Sanghi z University of Chicago mówi, że konieczne są inwestycje w systemy monitorowania zagrożeń i ostrzegania ludności, a nawet przebudowa sieci kanalizacyjnych w miastach.
Zaleca też lepszą ochronę kluczowej infrastruktury, takiej jak szpitale i szkoły, które mogą pełnić rolę tymczasowych schronisk - dodaje stacja.
ONZ zaleca również intensywne zalesianie wybrzeży, bo drzewa będą chronić nadmorskie tereny przed tsunami.
Szacuje się, że rocznie klęski żywiołowe kosztują świat prawie 190 mld dolarów. Powodzie, trzęsienia ziemi czy huragany zabiły w ostatnich 40 latach ponad 3,3 mln osób - średnio 83 tys. każdego roku. | AJ
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [14.11.2010, 21:32]
SAMOLOTY BĘDĄ SPADAĆ CORAZ
CZĘŚCIEJ. TO KARA ZA NISZCZENIE PRZYRODY
Wszystko przez zmiany
klimatu.
Samoloty pasażerskie są coraz bardziej narażone na zderzenia w powietrzu ze stadami ptaków. Tylko w Wielkiej Brytanii odnotowano 23 proc. więcej takich przypadków niż rok wcześniej - alarmuje "The Sunday Express".
Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego otrzymał ponad 1,8 tys. zgłoszeń o kolizji z ptakami. 119 wypadków było na tyle poważnych, że zagrażały bezpieczeństwu pasażerów i wymagały pełmego dochodzenia wyjaśniającego.
Eksperci mówią, że ptaki zmieniły trasy swoich migracji jesienią i wiosną przez zmiany klimatu. Pojawiają się teraz niespodziewanie w korytarzach powietrznych i w pobliżu lotnisk, gdzie do tej pory starty i lądowania były bezpieczne - wyjaśnia dziennik.
Najgroźniejsze są mewy oraz stada gęsi. Szacuje się, że naprawy samolotów zniszczonych po zderzeniu z ptakami, kosztują brytyjskie linie lotnicze nawet 770 mln funtów. | AJ
www.twojapogoda.pl | 13-02-2011, 17:38
ULEWA + WAPIEŃ = WROTA
PIEKIEŁ
Gigantyczne dziury w ziemi
pojawiające się w różnych regionach świata. Brama do piekieł czy problem
geologiczny? Weźmiemy pod lupę zjawisko, które spędza sen z powiek także
mieszkańcom naszego kraju.
Gigantyczne studnie pojawiają się w ciągu zaledwie kilku chwil. Wszystko, co znajdzie się nad taką dziurą jest pochłaniane.
Ostatnio z wrotami piekieł mieliśmy do czynienia przy okazji przejścia cyklonu tropikalnego Agatha nad stolicą Gwatemali w Ameryce Środkowej. W centrum miasta powstała dziura w ziemi o szerokości 30 metrów i głębokości 60 metrów.
Sprawcą tego zjawiska były ulewne deszcze, które przenikając w głąb gleby doprowadziły do stopniowego osuwania się słabo związanego podłoża skalnego.
Ostatecznie doszło do zapadnięcia się gruntu na tak dużym obszarze. Fabryka położona nad osuwiskiem została wciągnięta na samo dno leja zwanego lejem krasowym.
Jednak spokojnie spać nie mogą nie tylko mieszkańcy Gwatemali, lecz również Polski. W naszym kraju największe prawdopodobieństwo pojawienia się leju krasowego występuje na południu i południowym wschodzie. Szczególnie niebezpiecznie jest podczas ulewnych deszczy.
Mogliśmy się o tym przekonać latem ubiegłego roku, gdy ulewy doprowadziły do osunięć ziemi w województwie śląskim, małopolskim i podkarpackim. Poniżej możecie się przekonać, co może się zdarzyć, gdy ulewy nawiedzą region z wapiennym podłożem skalnym.
www.twojapogoda.pl

http://www.boston.com/bigpicture/2010/12/2010_in_photos_part_2_of_3.html#photo35
http://www.klimatdlaziemi.pl
WPŁYW GLOBALNEGO OCIEPLENIA NA GOSPODARKĘ
Globalna gospodarka już teraz musi wydawać 1 proc. PKB (184 mld funtów) rocznie na przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu. W przeciwnym razie musimy się liczyć z tym, że za 10 lat koszty będą 20-krotnie wyższe.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [24.11.2011, 11:34]: Polskie zakłady są w Top 20 największych trucicieli Europy. Do Polski należy też pierwsze miejsce w tym zestawieniu - wynika z raportu Europejskiej Agencji Środowiska. Eksperci wyliczyli, że zanieczyszczenie powietrza z zakładów przemysłowych kosztowało Europę w ostatnim roku 169 mld euro. | TM
www.pap.pl | 15.12.2011
Klęski żywiołowe i katastrofy
spowodowały w 2011 roku straty wycenione na 350 mld dolarów, sięgając
rekordowej kwoty - wynika z badań opublikowanych w czwartek przez szwajcarską
firmę reasekuracyjną Swiss Re.
W ubiegłym roku klęski
żywiołowe i katastrofy spowodowały straty sięgające 226 mld USD.
Rachunki do zapłacenia przez ubezpieczycieli z powodu dotychczasowych tegorocznych katastrof wyniosły 108 mld dolarów, w porównaniu z 48 mld USD w 2010 roku - twierdzi Swiss Re, uściślając, że są to szacunki wstępne.
W ciągu 11 miesięcy 2011 roku w wyniku klęsk i katastrof straciło życie około 30 tys. ludzi, z czego większość w Japonii.
Dla ubezpieczycieli rok 2011 będzie drugim z najdroższych po roku 2005, w którym szalały huragany. Same tylko Katrina, Wilma i Rita kosztowały ubezpieczycieli 100 mld dolarów, a łączny rachunek wyniósł 123 mld dolarów.
www.o2.pl / www.sfora.pl |Poniedziałek [18.10.2010, 13:38]
ŻYCIE NA ZIEMI WYMIERA JAK
DINOZAURY
Jesteśmy na progu globalnej
katastrofy.
Mamy tylko dziesięć lat na uratowanie Ziemi. Jeśli natychmiast nie zaczniemy chronić środowiska, zmiany będą nieodwracalne - alarmują eksperci zgromadzeni na konferencji ONZ dotyczącej ochrony bioróżnorodności na naszej planecie.
Stoimy na progu wymierania gatunków, które można porównać do tego co wydarzyło się 65 mln lat temu z dinozaurami - stwierdził Achim Steiner, szef programu ochrony środowiska ONZ.
Tempo wymierania gatunków -
zdaniem ekspertów - jest obecnie od 100 do nawet 1000 razy szybsze niż wynosi
średnia historyczna.
Eksperci twierdzą, że musimy
natychmiast zacząć chronić i przywracać do życia takie ekosystemy jak lasy,
rzeki, rafy koralowe i oceany, które są niezbędne dla stale rosnącej populacji
ludzkiej.
Straty spowodowane przez rozwój gospodarczy tylko w 2008 roku - według badań ONZ - wyniosły 6,6 biliona dolarów. To równowartość 11 proc. światowego PKB. | WB
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Czwartek [28.10.2010, 09:43]
TO ZNISZCZY ŚWIATOWĄ
GOSPODARKĘ. STRACIMY MILIARDY DOLARÓW
Oto zagrożenie większe od terroryzmu.
Niszczone środowisko stwarza
większe ryzyko finansowe dla przedsiębiorców z całego świata niż zagrożenie
terroryzmem. Tak zmiany w przyrodzie oceniają banki i firmy ubezpieczeniowe -
informuje "The Guardian".
Eksperci z Programu
Środowiskowego ONZ (UNEP) w przygotowanym raporcie wskazują jako najbardziej
jaskrawy przykład, koszty likwidacji wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej i
straty koncernu BP. Ale wycieki i awarie w zakładach przemysłowych to nie
wszystko.
Ginące gatunki i zmiany w
ekosystemach oznaczają też kłopoty firm związanych z rybołówstwem. Degradacja i
zatrucie chemikaliami gleb oznacza straty w rolnictwie, rośnie też cena wody,
bo jej zasoby na całym świecie gwałtownie maleją.
Co roku kosztuje to firmy z
całego świata nawet 50 mld dolarów. Banki i fundusze inwestycyjne już zauważyły
problem i starają się wliczać straty związane z odszkodowaniami albo nowymi
podatkami ekologicznym w ryzyko finansowe przedsięwzięć - mówi Richard Burrett,
przewodniczy UNEP.
Dodaje, że tylko w badanych 3
tys. największych światowych korporacji już w 2008 roku, koszty związane z
ochroną środowiska przekroczyły 2,1 mld dolarów - czyli ok. 7 proc. przychodów
i jednej trzeciej zysków. | AJ
[No ale rabunek, dewastacja, degradacja, skażanie, zatruwanie, a w efekcie zagłada życia, zwiększa majątki finansistom, bankierom, fabrykantom, deweloperom, reklamodawcom, kooperującym z nimi politykom, tzn. PKB chciałem powiedzieć... - red.]
www.wp.pl | 22.10.2008 r.
MASOWE WYMIERANIE GATUNKÓW
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara są zdania, że w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat z powierzchni Ziemi zniknie około 50 proc. gatunków roślin i zwierząt. Naukowcy twierdzą, że na skutek zmian ekologicznych nasza planeta stanęła w obliczu wielkiego wymierania, przypominającego to, które 65 mln lat temu, po uderzeniu w Ziemię meteorytu, unicestwiło dinozaury.
"Obecne wymieranie to skutek działalności człowieka - zabetonowania planety, produkowania zanieczyszczeń i robienia wielu innych rzeczy" - mówi współautor badań Bradley J. Cardinale z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. - "Ziemia może stracić nawet połowę gatunków w ciągu naszego życia. Chcemy wiedzieć, które z nich zasługują na najwyższy priorytet ochrony".
Najnowsze badania dowodzą, że system ekologiczny, w którym jest mniej gatunków roślin, produkuje mniejszą ilość biomasy. Mniej biomasy oznacza, że mniej dwutlenku węgla zostanie przechwycone z atmosfery i mniej tlenu zostanie wytworzone. Wpłynie to też na załamanie łańcuchów pokarmowych, ponieważ mniej pokarmu będą miały zwierzęta roślinożerne.
(PAP) krx/ tot/
www.interia.pl | Poniedziałek, 27.10.2008 r., (06:21)
NAJWIĘKSZA ZAGŁADA OD
CZASÓW DINOZAURÓW
Człowiek jest odpowiedzialny za największą zagładę
gatunków od czasów wyginięcia dinozaurów. W ciągu ostatnich 35 lat
biodywersyfikacja zmniejszyła się o 35 proc., jak wykazują najnowsze badania -
czytamy w dzienniku "Polska".
Autorzy ostrzegają, że bezwzględna eksploatacja środowiska naturalnego przez ludzkość tworzy niemożliwy do utrzymania "dług ekologiczny".
- To destrukcja na wielką skalę. Jeżeli nie podejmiemy jakichś naprawdę drastycznych kroków i decyzji politycznych, to tempo strat będzie tylko rosło - mówi profesor Kerry Turner, dyrektor departamentu nauk ekologicznych na Uniwersytecie Wschodniej Anglii.
Dla przykładu niszczenie lasów tropikalnych w celu
pozyskania tarcicy może przynieść krótkoterminowe zyski producentom drewna, ale
zagładzie ulega źródło, z którego, gdyby je zostawić w spokoju, cała planeta
mogłaby czerpać w nieskończoność.
W maju konferencja ONZ na temat biodywersyfikacji ostrzegła, że niszczenie żywych zasobów naturalnych - w tempie czterech gatunków w ciągu godziny - będzie do 2010 roku kosztować około 440 mln funtów, a w 2050 roku sięgnie 11 mld funtów.
Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25
proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć.
Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety. - Wchodzimy w fazę masowej zagłady gatunków, która nie ma precedensu od milionów lat. Nasze konsumpcyjne społeczeństwo po prostu odmawia przyjęcia tego do wiadomości - mówi Tony Juniper, działacz ekologiczny i były dyrektor organizacji Friend of the Earth.
Źródło informacji: INTERIA.PL/Polska
www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Niedziela [09.05.2010, 21:02]
ONZ: NADCHODZI TOTALNA ZAGŁADA PRZYRODY
Ilu gatunków już nigdy nie zobaczysz.
Jednej trzeciej wszystkich gatunków roślin i zwierząt grozi wyginięcie. Najbardziej zagraża im szybki wzrost gospodarczy takich państw jak Chiny, Indie i Brazylia - alarmuje najnowszy raport ONZ.
Autorzy "Global Biodiversity Outlook" wskazują, że o ile kraje zachodnie już są świadome potrzeby ochrony gatunków zagrożonych to państwa rozwijające się prowadzą wręcz rabunkową politykę wobec przyrody.
Wyginięciem zagrożonych jest 21 proc. gatunków ssaków, 30 proc. płazów i 36 proc. bezkręgowców. To dane zebrane w ponad 120 państwach świata - wylicza "The Daily Telegraph".
Największymi zagrożeniami dla świata zwierząt i roślin
są wzrost liczby ludności, zanieczyszczenie środowiska oraz rozprzestrzenianie
się konsumpcyjnego stylu
życia.
Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet - mówi Ahmed Djoghlaf z Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 18.11.2011, 10:51
GLOBALNE OCIEPLENIE JUŻ RAZ ZROBIŁO PIEKŁO NA ZIEMI
...250 mln lat temu.
Ćwierć miliarda lat temu, na przełomie permu i triasu, wymarło 95 proc. życia w oceanach i 70 proc. na lądzie. Z najnowszych badań wynika, że w tym czasie na Ziemi drastycznie wzrosła emisja gazów cieplarnianych. Szalały pożary, które strawiły lasy i obróciły żyzne połacie ziemi w pustynie - informuj telegraph.co.uk.
Skąd ten nagły wzrost emisji gazów cieplarnianych, który sprawił, że na Ziemi zapanowało piekło? To efekt gigantycznych wybuchów syberyjskich wulkanów - twierdzą kanadyjscy naukowcy z University of Calgary.
Na podstawie różnych technik datowania skał osadowych z Chin i Tybetu określili oni, że masowe wymieranie rozpoczęło się dokładnie 252,28 mln lat temu. Wtedy też rozpoczęła się gigantyczna erupcja na Syberii.
Ogromne ilości dwutlenku węgla i metanu doprowadziły do wzrostu temperatury na Ziemi. Rozszalały się pożary na lądzie, w wodzie zaczęło brakować tlenu. W ciągu 20 tysięcy lat życie na Ziemi prawie przestało istnieć.
Nie dyskutujemy o współczesnych zmianach klimatycznych, ale bez wątpienia globalne ocieplenie ma również dzisiaj ogromny wpływ na różnorodność biologiczną - twierdzi główny autor badań prof. Charles Henderson. | WB
– Według szacunków
UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy!
– Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci!
– Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!
www.o2.pl | Sobota [20.06.2009, 07:11] 5 źródeł
JUŻ PONAD MILIARD LUDZI GŁODUJE
To przez kryzys oraz rosnące ceny żywności.
Jedna szósta ludzkości cierpi z powodu głodu - poinformowała Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa.
Liczba głodujących w ciągu roku wzrosła o około 100 mln.
Kryzys głodowy to poważne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa na świecie - powiedział Jacques Diouf z FAO.
Prawie wszyscy
niedożywieni są mieszkańcami krajów rozwijających się. Około 642 mln ludzi
cierpi głód w Azji i regionie Pacyfiku, a 265 milionów na obszarze Afryki
subsaharyjskiej. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [11.10.2010, 17:42]: OTO PRAWDA O GŁODZIE NA ZIEMI: MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ Prawie jedna szósta ludzi na świecie nie ma co jeść. W wypadku dzieci oznacza to, że do końca życia będą miały problemy ze zdrowiem. O ile w ogóle przeżyją.
Aż połowa w Burundi, Madagaskarze, Malawi, Etiopii i Rwandzie i Bangladeszu cierpi na zahamowanie wzrostu, czyli karłowatość - donosi serwis. | MK
„NEWSWEEK” nr 50,
18.12.2005 r.: Około 15 proc. Amerykanów żyje poniżej progu ubóstwa.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [17.11.2009, 11:05] 4 źródła, 1 wideo
PRAWIE 50 MILIONÓW AMERYKANÓW GŁODUJE
Obama: to kryzys opróżnił nasze spiżarnie.
Ponad 49 mln osób w Stanach Zjednoczonych w 14 proc. gospodarstw domowych miało w ubiegłym roku trudności ze zdobyciem wystarczającej ilości pożywienia - poinformował Amerykański Departament Rolnictwa. To najgorszy wynik od 14 lat - donosi "Newsweek".
Brak jedzenia dotyka 17 milionów amerykańskich rodzin. To 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Coraz więcej Amerykanów korzysta z bonów żywnościowych wydawanych przez opiekę społeczną.
Najgorsze jest to, że prawie pół miliona dzieci kilka razy w roku odczuwało głód. To kryzys opróżnił nasze spiżarnie. Musimy jak najszybciej zwiększyć zatrudnienie - powiedział prezydent Barack Obama. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.12.2009, 19:45] 2 źródła
AMERYKANIE DOSTAJĄ JEDZENIE NA KARTKI
36 mln ludzi jest na garnuszku pomocy społecznej.
Program żywieniowy, który jeszcze niedawno był przedstawiany jako nieudolna pomoc społeczna, teraz pomaga wyżywić jednego na ośmiu obywateli USA, w tym aż 25 proc. dzieci - donosi forsal.pl.
Każdego dnia przybywa 20 tys. nowych potrzebujących.
Wśród otrzymujących żywność 28 proc. stanowią czarni, 15 proc. latynosi i 8 proc. białych.
Ich różnorodność pokazuje, jak duże spustoszenie poczyniła
recesja wśród zwykłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Samotne matki i
małżeństwa, dopiero co wyrzuceni z pracy i przewlekle bezrobotni – każda grupa
społeczna jest zagrożona ubóstwem - dodaje portal. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | 2 źródła Środa [03.02.2010, 16:39]
CO ÓSMY AMERYKANIN NIE MA NA JEDZENIE
Magazyny pomocy społecznej świecą pustkami.
Aż 70 proc. tzw. Emergency Food Centers (EFC), gdzie paczki dostają najbiedniejsi, może zostać zamknięte z braku towarów do wydawania - donosi "The Wichita Eagle".
Z opublikowanego właśnie raportu "Hunger in America 2010" wynika, że co ósmy obywatel nie ma pieniędzy, by się samodzielnie wyżywić.
To 37 mln ludzi, w tym 14 mln dzieci żyjących tylko dzięki paczkom - zauważa dziennik.
Od 2006 do 2009 roku liczba potrzebujących pomocy wzrosła w USA o 46 proc.
O połowę zwiększyła się ilość głodnych dzieci, o 64 proc. ilość głodnych emerytów - dodaje gazeta.
Na przykładzie miasta Kansas i tamtejszego EFC, gazeta wskazuje, że blisko połowa biorących paczki musi wybierać między spłatą kredytu mieszkaniowego albo kupnem żywności.
Co trzecia osoba wybiera między lekami a żywnością - dodaje "The Wichita Eagle". | JS
www.o2.pl | www.sfora.pl 3 źródła Wtorek [06.04.2010, 20:50] GŁÓD TYSIĄCLECIA Według ostatnich danych z głodu może umrzeć aż 51 proc. mieszkańców Środkowej Afryki. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [23.10.2010, 07:02]: Z głodu ludzie będą padać jak muchy. Coraz mniej jedzenia. Szef Światowej Organizacji Handlu, Pascal Lamy, ostrzega, że już wkrótce liczba głodujących może się znacznie znacznie zwiększyć. To efekt nieustannego wzrostu populacji na świecie i spadku areału pod uprawy - informuje france24.fr.
[Przy takim odżywianiu to są przyszli renciści...; przyszli rodzice rencistów... itd...; psychopaci, debile; degeneraci (niezdrowo odżywiający się, nikotynowy, alkoholicy, narkomani, dewianci); kanalie, przestępcy! – red.]
www.o2.pl | Poniedziałek [18.05.2009, 11:27] 1 źródło
SZEŚĆ MILIONÓW EUROPEJCZYKÓW TRAFI NA BRUK
Bezrobocie na Starym Kontynencie może objąć nawet 25 milionów osób.
Pod czerwonymi sztandarami związków zawodowych na ulice największych europejskich miast wyszło w weekend 350 tys. osób. To odpowiedź na prognozy, według których do końca przyszłego roku pracę straci ponad 6 mln Europejczyków - donosi "Dziennik".
Najwięcej, bo ponad 100 tys. demonstrantów pojawiło się w Berlinie. Uczestników dowiozło tam 600 wypełnionych do ostatniego miejsca autokarów i 17 specjalnie na tę okazję wynajętych pociągów.
W Brukseli pod sztandarami "Bronimy miejsc pracy" i "Europa socjalna? Yes we can!" przemaszerowało 50 tys. osób. W podobnym wiecu w Pradze wzięło udział 30 tys. uczestników. Nieco wcześniej w Madrycie protestowało 150 tys. związkowców.
Eksperci twierdzą, że fale protestów to dopiero początek niepokojów społecznych, jakie uderzą w Europę w najbliższych miesiącach.
Bezrobocie rośnie i będzie rosnąć przez cały 2009 i 2010 rok. W wielu krajach UE, osiągnie ono poziom nienotowany od zakończenia II wojny światowej i obejmie aż 26 mln osób - mówi "Dziennikowi" Thomas Klau, analityk i szef paryskiego biura Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych. | AB
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 29.09.2009 23:05
BIEDA: 75% SPOŁECZEŃSTWA NIE
STAĆ NA CZYNSZ I RACHUNKI
Tak wygląda rzeczywistość w
Nowej Europie.
Członkostwo w Unii Europejskiej
znacząco podniosło standard życia w Polsce i innych nowych krajach UE. Wciąż
najgorzej jest w Bułgarii. W niedostatku żyje tam trzy czwarte społeczeństwa –
głosi opublikowany we wtorek raport Komisji Europejskiej.
Zdaniem KE, w 2005 roku aż 44%
mieszkańców nowych krajów nie miało pieniędzy na zapłacenie czynszu albo
bieżących rachunków, ogrzewanie, pełnowartościowe jedzenie, wyjazd na wakacje,
zakup samochodu, telewizora czy lodówki albo nieprzewidziane wydatki.
W 2007 r. ten tzw. wskaźnik
"materialnego niedostatku" spadł w nowych krajach do 33%. W tym samym
czasie w starych krajach UE wskaźnik ów się nie zmienił, wynosi nadal 17%.
Polska pod tym względem cały
czas plasuje się na szarym końcu Europy. Wskaźnik materialnego niedostatku
wynosi u nas 38%. Gorzej jest tylko w Bułgarii (trzy czwarte społeczeństwa!),
Rumunii (ponad połowa) i na Łotwie (45%).
Ale uwaga. Powyższe dane
pochodzą z 2007 roku i nie uwzględniają obecnego kryzysu gospodarczego i jego
konsekwencji np. rosnącego bezrobocia. Sytuacja w niektórych krajach (np. na
Łotwie) może być jeszcze gorsza.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
„NEWSWEEK” nr 3, 22.01.2006 r.: Współcześnie w
niektórych krajach Unii Europejskiej 40 procent wszystkich osób mających
zatrudnienie należy do grupy osób zagrożonych ubóstwem.
„ŻYCIE WARSZAWY: KULISY” nr 47, 26.11.2004 r.: Co dwudziesty Japończyk żyje dziś bez dachu nad głową i nie ma się z czego utrzymać.
http://bezkomentarza.eu/archives/4 W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! (wikipedia.org)
– GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)!
„FAKTY I MITY” nr 7, 22.02.2007 r.: „Jak wynika z danych Eurostatu, Polska znalazła się po raz pierwszy na pierwszym msu w rankingu państw UE. Jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 18.10.2010 13:19
WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW NADAL
ZARABIA GROSZE I ŻYJE W NĘDZY
Chociaż Główny Urząd
Statystyczny twierdzi, że płace w Polsce z roku na rok są coraz wyższe, to
większość z nas wcale tego nie widzi.
Pensje sporej grupa Polaków nie przekraczają minimalnej krajowej, która wynosi obecnie nieco ponad 1300 zł brutto.
W porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej wypadamy bardzo słabo. Dużo większe płace minimalne są w Irlandii - ok. 6700 zł, Wielkiej Brytanii - 4200 zł czy Belgii - 5700 zł - pisze "Super Express".
Gazeta prześwietliła zarobki naszych rodaków. Okazało się, że dziś najwięcej zarabiają prezesi dużych spółek, głównie z branży budowlanej i paliwowej.
619 zł netto Jolanta Gałat (52 l.), rencistka z Lublina
800 zł netto Marianna Żylińska (51 l.), pracownik przedsiębiorstwa z Katowic
960 zł netto Izabela Rutkowska (28 l.), sprzedawca z Wrocławia
1 100 zł netto Zofia Mydlarz (50 l.), kwiaciarka z Białegostoku
1 200 zł netto Justyna Popławska (24 l.), fryzjerka z Białegostoku
2 500 zł netto Marta Malinowska (24 l.), handlowiec z Łodzi
2 700 zł netto Barbara Kępińska (60 l.), ekonomistka z Sopotu
2 900 zł netto Tomasz Zdanowicz (41 l.), instruktor jazdy z Białegostoku
3 000 zł netto Wojciech Lewandowski (35 l.), St. sierżant w wojsku z Warszawy
3 000 Magdalena Patera (23 l.), lakiernik samochodowy z Sopotu
3 500 zł netto Krystyna Witkowska (59 l.), księgowa z Gdyni
9 600 zł netto Jarosław Kaczyński (61 l.), prezes PiS
36 475 Witold Skrzydlewski, właściciel firmy pogrzebowej i kwiaciarni z Łodzi
127 000zł netto Jacek Krawiec (43 l.), prezes PKN Orlen z Płocka
644 000 zł netto Piotr Janeczek (55 l.), prezes firmy Stalprodukt z Bochni
Źródło: se.pl
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Niedziela [17.10.2010, 19:52]: Coraz więcej Polaków żyje w skrajnym
ubóstwie. Nie mają pracy ani pieniędzy.
W skrajnym ubóstwie - czyli
nie ma pieniędzy na podstawowe potrzeby życiowe, żyje ponad 2,1 mln Polaków.
www.wprost.pl | 2011-12-29 09:05
POLACY PRACUJĄ. I GŁODUJĄ
Prawie 2 miliony pracujących Polaków nie mogą wyżyć z pensji - wynika z raportu Komisji Europejskiej, o którym pisze "Gazeta Wyborcza". Mają na osobę mniej niż 588 złotych miesięcznie.
Biedni pracujący nie mają oszczędności. Prawie całe
wynagrodzenie wydają na rachunki i jedzenie. Wyniki raportu wskazują, że w
takiej sytuacji jest już prawie 12 procent pracujących Polaków.
eb, Gazeta Wyborcza
Proszę także wziąć uwagę to,
co się dzieje z cenami…
Skąd Polacy mają na
dobrobyt.../jaką cenę za to płacą...:
http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl
- Licznik...
http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK
- Licznik...
www.o2.pl
| Janusz Szewczak - autor jest analitykiem gospodarczym dla www.GazetaFinansowa.pl | Lipiec 2009
r.: 650 mld zł długu publicznego Skarbu Państwa, ok. 200 mld euro długów
zagranicznych, 200 mld zł zadłużenia Polaków z tytułu kredytów hipotecznych, z
czego olbrzymia cześć w walutach zagranicznych, w tym we franku szwajcarskim,
45 mld kredytów zagrożonych, na razie, na dziś, 17 mld zadłużenia na kartach
kredytowych, 45 mld euro zadłużenia banków komercyjnych działających w Polsce,
minimum 20 mld długów przedsiębiorstw z tytułu opcji walutowych, 271 mld
wzajemnych zobowiązań przedsiębiorstw, coraz poważniejsze zatory płatnicze,
niewypłacanie pensji i wynagrodzeń pracownikom na czas, rosnące bezrobocie –
pod koniec roku może wzrosnąć aż o 600 tys. osób do nienotowanego od dawna
poziomu na przełomie roku 2009/2010 rzędu 18 – 20 proc.
www.o2.pl / www.sfora.biz | Wtorek 10.01.2012, 12:48
POLACY TONĄ W DŁUGACH
Kwota zaległych płatności Polaków pod koniec 2011 r. wyniosła 35,48 mld zł. To o 42 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu firmy BIG InfoMonitor.
Od listopada 2009 roku zaległe zadłużenie Polaków zwiększyło się o aż o 150 proc.
Statystyczny dłużnik ma teraz 17 tys. zł zaległych zobowiązań.
W ciągu dwóch lat średnie zadłużenie przypadające na jednego Polaka wobec banków, firm pożyczkowych, telekomunikacyjnych oraz dostarczających usługi masowe zwiększyło się o 8,2 tys. zł. - podaje PAP.
Z płatnościami zalega obecnie ponad 2 mln Polaków. W ciągu dwóch lat przybyło 457 tys. nowych dłużników. | TM
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [29.12.2009, 16:27] 2 źródła
ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW
Amerykanie też nie znają prawdy o własnym budżecie.
Co roku w listopadzie Departament Skarbu wydaje raport pokazujący deficyt budżetowy wg norm GAAP, czyli takich, które obowiązują amerykańskie przedsiębiorstwa - pisze na swoim blogu analityk Michał Słysz. W tym roku raport zostanie opublikowany później.
Ale i tak zawarte w nim dane nie trafią do mediów - przewiduje Słysz. Dlaczego? Bo zawiera on dane nie tylko o deficycie dochodów w danym roku względem wydatków, ale także przyrost przyszłych zobowiązań - głównie na rzecz funduszy emerytalnych i zdrowotnych. Jak informuje na swoim blogu Słysz całkowity dług budżetu USA w ujęciu GAAP wyniósł na koniec 2008 r. 66 bln USD czyli 460 proc. PKB.
A jak w podobnym ujęciu wyglądałoby zadłużenie polskiego
budżetu? Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów,
na 3,1 bln zł czyli ok. 240 proc. PKB. | WB
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela,
23.05.2010 08:46
CAŁY ŚWIAT TONIE W DŁUGACH
Polska też ma kłopoty.
Żarty się skończyły! Na koniec
2011 roku dług Polski wzrośnie do prawie 60 proc. PKB, czyli ok. 900 mld zł.
Zdaniem ekonomistów, dalsze zadłużanie kraju może zrujnować gospodarkę.
Specjaliści zwracają uwagę, że
życie na kredyt po prostu się nie opłaca. Z kraju odpływają zagraniczni
inwestorzy, a złotówka się osłabia.
Możemy jednak nie mieć wyboru i
nowe długi będą konieczne. Tylko straty związane z powodzią szacuje się na
grubo ponad 11 mld zł.
Ale na świecie są państwa, gdzie
długi są znacznie większe niż u nas. Na 58 krajów badanych przez szwajcarski
International Institute for Management Development aż 40 jest zadłużonych
powyżej 60 proc. PKB - czytamy na rp.pl.
Japończykom obniżenie długu do
60 proc. PKP ma zająć 74 lata! Do 2019 roku z nadmiernym zadłużeniem uporają
się Hiszpanie. Grecja czy Islandia zacznie wychodzić na prostą dopiero po 2030
roku - pisze "Rzeczpospolita".
Gigantyczne długi mają także
Niemcy, Brytyjczycy i Francuzi. Ale Europa to nie wyjątek. Po uszy zadłużone są
także Stany Zjednoczone, Australia czy Kanada.
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 29.10.2010 11:32: Jeśli tempo przyrostu się utrzyma, zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł – szacuje "Rz". To o wiele więcej niż zakłada rząd. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB. Źródło: "Rzeczpospolita"
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Niedziela, 24.10.2010 09:10: Polska ma największe długi od 20 lat
Robi się niebezpiecznie. Ekonomiści biją na alarm. Twierdzą, że mimo uspokajających zapewnień rządu, sytuacja jest wyjątkowo trudna. Ministerstwo Finansów oszacowało deficyt finansów publicznych w 2010 roku na 7,9 proc. To grubo ponad 112 mld zł. [Deficyt liczony według unijnej metodologii ESA'95 - red.]
Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl / „PARKIET” | Wtorek, 26.10.2010 08:50
FIRMY WINDYKACYJNE MAJĄ CO
ROBIĆ
W tym roku do siedmiu ogólnopolskich firm windykacyjnych trafiły przeterminowane należności wartości 7,3 mld zł. To - jak podaje "P" - aż o 40 % więcej niż przed rokiem.
Windykatorzy mają pełne ręce roboty, głównie za sprawą banków. Od stycznia do końca września przyjęli do windykacji 2,6 mln spraw, o ponad połowę więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej.
Lektura "Parkietu" jest o tyle niepokojąca, że przeciętny Kowalski powinien się bać - do windykatorów trafiło cztery razy więcej wierzytelności detalicznych niż korporacyjnych.
Hossa na rynku windykacji nie będzie na szczęście trwać wiecznie - banki, sprawcy całego zmieszania, właśnie kolejny raz zaostrzyły politykę kredytową.
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.sfora.pl | www.o2.pl / www. sfora.pl | Czwartek [04.11.2010, 09:33]
POLACY ŻYJĄ NA KREDYT. JUŻ CO
TRZECI SPŁACA RATY
Pożyczamy coraz więcej pieniędzy.
Już prawie co trzeci dorosły Polak (9,3 mln osób) ma przynajmniej jeden kredyt - wynika z badania GfK Polonia na zlecenie "Rzeczpospolitej".
Rok temu do spłacania pożyczki przyznawało się 22 proc., czyli o ok. 2,5 mln osób mniej. Eksperci uważają, że Polacy przestali już bać się kryzysu, częściej decydują się na zakupy sprzętu do domu i nie obawiają się problemów ze spłatą kredytów.
Banki też poluzowały kryteria udzielania pożyczek, choć nadal gruntownie prześwietlają klientów. Jednak i tak zgodę na kredyt hipoteczny otrzymało w tym roku już 3 razy więcej osób niż w roku ubiegłym. Więcej jest też pożyczek gotówkowych.
Wśród zadłużonych w bankach najwięcej, 72 proc., posiada kredyt gotówkowy, a 16 proc. pożyczyło pieniądze na zakup mieszkania lub budowę domu - dodaje gazeta. | AJ
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 27.10.2010 20:53
TRZY CZWARTE POLAKÓW NIE MA
PIENIĘDZY NA CZARNĄ GODZINĘ
Żadnych oszczędności.
Prawie trzy czwarte Polaków nie ma odłożonych żadnych pieniędzy na czarną godzinę.
Cokolwiek udało się zaoszczędzić zaledwie 26 proc. osób ankietowanych przez TNS OPOP - podaje pb.pl za PAP. Jedna czwarta to bardzo mało, zwłaszcza że nie chodzi tylko o odłożone pieniądze, ale o jakiekolwiek wartościowe przedmioty czy nieruchomości, które w razie kłopotów finansowych można by upłynnić.
Jak czytamy, żadnych oszczędności nie mają najczęściej: nastolatki, osoby bezrobotne, rolnicy, robotnicy, a także emeryci, renciści i studenci. Liczy się też wykształcenie – w tej grupie jest wyjątkowo dużo osób z podstawowym i zasadniczym zawodowym.
Ludzie z wykształceniem wyższym i średnim odkładają na czarną godzinę znacznie częściej. Podobnie jak specjaliści, kierownicy, prywatni przedsiębiorcy, a także mieszkańcy miast liczących powyżej 100 tys. mieszkańców.
Wśród osób, które odłożyły coś na przyszłość: 7 proc. chomikuje ponad 100 tys. zł., 33 proc. zaoszczędziło co najmniej 10 tys. zł., 19 proc. - od 2 do 5 tys. zł, 28 proc. - do 2 tys. zł, - czytamy na pb.pl.
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl
POLSKA DOŁOŻY DO DOTACJI
UNIJNYCH 45,5 MILIARDA ZŁOTYCH
W 2006 roku przygotowałem artykuł dla tygodnika „Wprost”, w którym wyliczyłem finansowy bilans dotacji unijnych dla Polski na lata 2007-2013. Wyszło mi, że wydatki po stronie polskiej wynoszą 117,5 proc. wartości dotacji przyznanych naszemu krajowi przez Unię Europejską. Po kilku latach realizacji biurokratycznej tortury finansowej z Brukseli warto zweryfikować te wyliczenia.
Całkowity koszt bycia członkiem Eurokołchozu w 2011 roku po stronie polskiej wyniesie więc łącznie 117,8 mld zł – to 162,9 proc. wartości tegorocznych transferów z Brukseli do Warszawy (niecałe 8 proc. PKB), co oznacza, że w tym roku Polska dołoży do interesu aż 45,5 mld zł.
Tomasz Cukiernik
„Najwyższy Czas!” (25/08/2011)
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Piątek, 01.01.2010 19:31
FINANSE: STANY ZJEDNOCZONE SĄ JUŻ PRAKTYCZNIE BANKRUTEM
Jakie jest prawdziwe zadłużenie USA?
Departament Skarbu wydał doroczny raport pokazujący deficyt budżetowy wg norm GAAP (obowiązują amerykańskie przedsiębiorstwa).
Ekonomiści twierdzą, że informacje o raporcie trudno jest znaleźć w mediach, ponieważ użyta metodologia wydobywa na światło dzienne półprawdy zawarte w oficjalnym raporcie - tym, o którym media informują.
- Konserwatywne zasady GAAP uwzględniają nie tylko deficyt dochodów względem wydatków w danym roku, ale również przyrost bieżącej wartości przyszłych zobowiązań, głównie na rzecz funduszy Social Security (emerytalno-rentowych) i Medicare (zdrowotnych) – tłumaczy ekonomista Michał Słysz.
I dodaje, że według GAAP w ciągu ostatniej dekady deficyt budżetu wynosił ok. 4 bln USD średniorocznie, czyli ok. 30% PKB! I tak, w 2008 r. faktyczny deficyt wynosił nie 450 mld USD, ale 5,1bln!.
A Shadowstats, niezależne biuro statystyczne, szacuje deficyt GAAP w 2009 r. aż na 9 bln USD (czyli 63% PKB), co oznacza, że USA stoją praktycznie na krawędzi bankructwa.
- Całkowity dług budżetu USA w ujęciu GAAP wyniósł na koniec 2008 r. 66 bln USD czyli 460% PKB. Dla porównania, w Polsce dług publiczny wraz z ukrytymi zobowiązaniami budżetu wobec emerytów szacuję z grubsza na 3,1 bln zł czyli ok. 240% PKB – dodaje Słysz.
Leszek Sadkowski
leszek.sadkowski@hotmoney.pl
www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Sobota, 06.02.2010 22:37
ŚWIAT: ZADŁUŻENIE AMERYKANÓW SIĘGA 350% PKB!
Nie do wiary? Taka jest prawda!
W obecnym roku fiskalnym kończącym się we wrześniu, amerykański deficyt budżetowy sięgnie 10,6% PKB. Wyniesie 1,56 bln dolarów wobec zakładanych 1,2 bln dolarów i przewidywanych przez ekonomistów 1,35 bln dolarów. To największy deficyt od czasów II Wojny Światowej – podaje Gold Finance.
Następny budżet, którego projekt w tym tygodniu został przez prezydencką administrację przesłany do Kongresu Stanów Zjednoczonych, przewiduje deficyt w wysokości 1,27 bln dolarów. W czasie wyborów Barack Obama obiecywał, że do końca 2012 r. ograniczy deficyt do około 650 mld dolarów. Teraz wiadomo, że nie ma na to szans. Nawet, gdyby projektowany na kolejne 12 miesięcy deficyt nie został przekroczony.
Dług amerykańskiego sektora publicznego sięga dziś gigantycznej kwoty 12 bilionów dolarów. Jego obsługa, czyli spłata odsetek, pochłania prawie pół biliona dolarów rocznie. A prognozy mówią, że do 2020 r. dług ten wzrośnie do co najmniej 18,5 bln dolarów, sięgając 100% PKB.
I to mimo usilnych starań o ograniczenie deficytów budżetowych. Jeśli zliczyć całe zadłużenie Stanów Zjednoczonych, czyli i publiczne, i sektora przedsiębiorstw, i obywateli, to już teraz sięga ono 350% PKB.
Problem w tym, że nie da się pogodzić redukcji tak potężnego deficytu i tak ogromnej góry długów z pobudzaniem gospodarki kolejnymi hojnymi pakietami stymulacyjnymi. Wręcz przeciwnie: konieczne będzie ostre zaciskanie pasa przez wiele lat. A to rozwojowi amerykańskiej gospodarki nie będzie sprzyjać – Roman Przasnyski, główny analityk Gold Finance.
Źródło:
Gold Finance.
Bartosz
Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl
www.o2.pl | Środa
[29.04.2009, 22:49] 1 źródło
W CHINACH ŻYJE 100 MLN CHORYCH UMYSŁOWO
Według psychiatrów - co najmniej tyle.
Według dr Huang Yueqina ta liczba jest i tak mocno zaniżona. Jego ośrodek od 2002 roku jest głównym autorem metod walki z rosnącym problemem zaburzeń psychicznych dotykających obywateli Chin - informuje "The Daily Telegraph".
Choroby psychiczne są obecnie na pierwszym miejscu na liście problemów dotykających ten naród. Wyprzedziły raka i choroby serca. Dotykając 7 proc. ludności, są największym obciążeniem zdrowotnym dla budżetu.
Większość chorujących cierpi na stany lękowe, depresje, uzależnienie od narkotyków i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Według dr. Huanga jeden na 20 chorych wie, że coś mu dolega i próbuje się leczyć. Narzeka on, że przez ostatnie 50 lat władza nie zauważała tego problemu i nie inwestowała w leczenie osób umysłowo chorych - dodaje gazeta.
W Pekinie powstaje właśnie sześć
nowych klinik psychiatrycznych zdolnych obsłużyć 150 tys. pacjentów. W tej
chwili w stolicy Chin na oddziałach psychiatrycznych jest jedynie 6,9 tys.
łóżek. Brakuje jednak lekarzy. Psychiatrów w całych Chinach jest jedynie 4 tys.
Nie ma też wydziałów psychiatrii w szkołach medycznych. | JS
"FAKTY I MITY" nr
39, 04.102007 r.
PISOFRENIA
PARANOIDALNA
Na zaburzenia psychiczne cierpi w naszym kraju ok. 2,4 mln osób (1,5 mln dorosłych oraz 900 tys. dzieci i młodzieży, czyli w sumie dwukrotnie więcej niż w 1990 r.). Ze specjalistycznej opieki psychiatrycznej korzysta co 27 Polak (3,7 proc. populacji) (...). Dominika Nagel
[Dotyczy tych, którzy się do tego przyczyniają, oraz ich ofiar... – red.]
http://www.proekologia.pl/print.php?plugin:content.17558
| kwiecień 2009
W Polsce na schizofrenię cierpi jedna na 100 osób. Dotyka aż 400 tysięcy Polaków, cierpi na nią jedna na 100 osób. Jest bardzo demokratyczna: dotyka i profesorów uniwersytetu, i kloszardów. Występuje na całym świecie, bez względu na płeć, rasę i religię. Choruje na nią aż 50 milionów ludzi. W samych Stanach Zjednoczonych cierpią na nią 2 miliony Amerykanów, a każdego roku notuje się ponad 100 tys. nowych przypadków zachorowań. W Wielkiej Brytanii każdego roku schizofrenię rozpoznaje się u 7500 pacjentów. Codziennie na polskich oddziałach psychiatrycznych przebywa około 8770 osób z rozpoznaniem tej choroby. Ponad 90 proc. pacjentów cierpiących na schizofrenię jest stanu wolnego, nie ma dzieci, a większość badanych (69,7 proc.) mieszka z rodzicami lub jednym z rodziców. Atak schizofrenii może być jednorazowym epizodem, ale, niestety, najczęściej na jednym epizodzie się nie kończy. Około 30 procent pacjentów żyje ze schizofrenią długotrwałą, z częstymi nawrotami. Kolejne 30 procent ma nawroty co kilka lat. Co ważne, pomiędzy nawrotami choroby chorzy mogą funkcjonować normalnie. | niteczka21
www.o2.pl | Wtorek [31.03.2009, 08:01] 1 źródło
CO NAJMNIEJ MILION POLAKÓW CIERPI NA DEPRESJĘ
Leki antydepresyjne stały się artykułami pierwszej potrzeby - ostrzegają psychiatrzy.
W ubiegłym roku z hurtowni farmaceutycznych trafiło do
aptek ponad 13 mln opakowań leków przeciwdepresyjnych wypisywanych na receptę.
Przyjmując szacunkowo, że jeden pacjent zużywa w ciągu miesiąca terapii średnio
jedno opakowanie, może to oznaczać, że tego typu środki stosuje w naszym kraju
ponad 1 mln osób - wynika z danych zebranych przez firmę IMS Health. | AB
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [05.09.2009, 12:24] 1 źródło
ZABIJE NAS... DEPRESJA
W przyszłości to właśnie ta choroba będzie najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie.
Takiego zdania są eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, którzy spotkali się w Atenach w ramach pierwszego Globalnego Szczytu Zdrowia Psychicznego - podaje polskieradio.pl.
Na zaburzenia psychiczne na całym świecie cierpi ponad 450 mln ludzi, depresja to największy problem w tej grupie chorób.
W ciągu dwóch dekad, spośród wszystkich chorób, depresja stanie się największym ciężarem dla gospodarki i społeczeństw - mówi dr Shekhar Sabena ekspert WHO.
Jego zdaniem, choroba ta może mieć kilka przyczyn, niektóre z nich są biologiczne, ale duże znacznie mają też czynniki zewnętrzne, na przykład stres.
Dlatego ludzie biedni, zarówno w krajach rozwijających się jak i rozwiniętych chorują częściej niż osoby zamożne - mówi ekspert.
Lekarze przypominają, że objawami depresji mogą być przygnębienie, zmęczenie, problemy ze snem, a także lęk, trudności w koncentracji a nawet nieumiejscowiony ból. | JP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [16.02.2010, 22:34]
POLACY WPADAJĄ W DEPRESJĘ NA POTĘGĘ
Na tę chorobę cierpi już co dziesiąty z nas.
Smutek i przygnębienie utrzymujące się przez dwa tygodnie czy obojętność w stosunku do rodziny, przyjaciół czy pracy to już sygnały, które mogą świadczyć o depresji. Objawem może być również bezsenność - tłumaczy "Rzeczpospolitej" dr Michał Skalski z Kliniki Psychiatrycznej Akademii Medycznej w Warszawie. - Więcej niż trzy bezsenne noce w kolejnych trzech tygodniach to już powód do szukania porady lekarskiej.
Niestety, o poradę lekarz specjalisty nie jest w Polsce łatwo. Na wizytę u psychiatry czeka się miesiącami - informuje gazeta.
A liczba chorujących na depresję w Polsce rośnie. Według szacunków Zespołu ds. Walki z Depresją działającego przez ministrze zdrowia, cierpi na nią aż 10 proc. dorosłych Polaków.
Liczba osób, które ze względów biologicznych zapadają na depresję, utrzymuje się na stałym poziomie. Przybywa tych, którzy chorują, bo nie radzą sobie ze stresem zawodowym czy rodzinnym. A tego, jak go przezwyciężyć, nie uczy się w szkołach - mówi gazecie "Rz" dr Dariusz Wasilewski, psychiatra i przewodniczący Zespołu ds. Walki z Depresją. | WB
www.onet.pl | 05.09.2011 r.
PLAGA ZABURZEŃ PSYCHICZNYCH EUROPEJCZYKÓW
Aż 165 mln Europejczyków, czyli 38 proc. populacji naszego kontynentu, każdego roku cierpi na zaburzenia psychiczne i choroby mózgu takie jak depresja, napady lęku, bezsenność oraz demencja – wykazał raport European College of Neuropsychopharmacology (ENCP).
Autorzy międzynarodowego raportu twierdzą w komentarzu, że choroby psychiczne są największym w XXI stuleciu wyzwaniem zdrowotnym dla Europy. Alarmują, że tylko jedna trzecia dotkniętych tymi chorobami osób korzysta z pomocy specjalisty i zażywa leki. Dodają, że wiele spośród tych osób zgłasza się po pomoc z wieloletnim opóźnieniem.
- W nowym opracowaniu uwzględniliśmy prawie 100 zaburzeń, oprócz lęków i depresji także schizofrenię i uzależnienie od alkoholu, a także choroby mózgu takie jak epilepsja, demencja, choroba Parkinsona oraz stwardnienie rozsiane – zwrócił uwagę prof. Wittchen.
Uczony dodał, że te schorzenia są jedną z głównych przyczyn zgonów i niepełnosprawności oraz ogromnym obciążeniem społecznym i dla służby zdrowia.
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) są jeszcze bardziej niepokojące. Przewiduje ona, że w 2020 r. depresja będzie na świecie drugą najbardziej kosztowną społecznie chorobą (po chorobach nowotworowych - PAP).
Prof. Wittchen podał, że najczęstszym powodem niepełnosprawności są cztery schorzenia: depresja, demencja (głównie choroba Alzheimera), alkoholizm i udar mózgu.
Cytowany przez Reutersa David Nutt, psychofarmakolog z Imperial College London, dodał, że jeśli nie uda się tego dokonać, zaburzenia psychiczne i choroby mózgu jeszcze przez następne stulecia będą najpoważniejszym problemem zdrowotnym ludzkości.
Autor: KJ Źródła: PAP
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [11.09.2009, 20:13] 2 źródła
WSZYSCY JESTEŚMY CHORZY PSYCHICZNIE?
Naukowcy twierdzą, że tak. Ale nie każdy się przyznaje.
Zaburzenia psychiczne występują częściej niż nam się wydaje. Przypadków stanów lękowych, depresji, natręctw i uzależnień od alkoholu, narkotyków czy czynności może być nawet dwukrotnie więcej niż wynika ze statystyk - alarmuje portal brightsurf.com
Wszystko zależy od skali badań i kryteriów diagnozy. Psychologowie z amerykańskiego Duke University we współpracy z naukowcami z Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii zakończyli właśnie długoterminowe badania ponad tysiąca Nowozelandczyków.
Sprawdzano stan ich zdrowia psychicznego od urodzenia do 32. roku życia. Zaskoczyła ich skala zaburzeń psychicznych zatajanych lub ujawnianych przez pacjentów dopiero po wielu latach.
Ponad 40 proc. badanych cierpi lub cierpiało z powodu depresji, 32 proc. ma lub miało problem z uzależnieniami. Wcześniej statystyki odnotowywały tylko połowę takich przypadków - tych aktualnie leczonych.
Można śmiało stwierdzić, że jeśli będziemy obserwować grupę ludzi od ich wieku dziecięcego, to wcześniej czy później u każdego stwierdzimy jakieś zaburzenia. Depresję, stany lękowe czy uzależnienie - uważa prof. Terrie Moffitt.
Naukowiec przekonuje, że powinniśmy się przyzwyczaić do
tego, iż zaburzenia psychiczne są w naszym świecie bardzo powszechne. W jego
opinii nie zawsze udaje się je wykryć, bo brakuje środków na dokładne badania
szerokich grup społecznych. Poza tym trudno ocenić kiedy człowiek ma problemy
ze zdrowiem psychicznym. Jeśli przyjmiemy, że wystarczy już jeden przypadek
zaburzeń w życiu to statystyki obejmą całą populację. Wszystko zależy od tego
jak surowe kryteria diagnozy przyjmiemy - dodaje prof. Moffitt. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [13.10.2010, 20:32]: DORASTA POKOLENIE CHORYCH UMYSŁOWO. NIE MA DLA NICH RATUNKU? Choć nie zawsze chodzi o ciężką psychozę, to jednak jedno na pięcioro dzieci ma objawy zaburzeń psychicznych utrudniających funkcjonowanie w społeczeństwie - donosi eurekalert.org.
Odkryto też bardzo silny związek między zdrowiem psychicznym dziecka a zdrowiem psychicznym jego rodziców - dodaje serwis.
Aż u 40 proc. badanych wykryto więcej niż jedną formę zaburzenia. Poziom obecności w badanej grupie zaburzeń trwale utrzymujących się (przez całe życie) określono na 22,2 proc. | JS
www.nowyekran.pl / http://4goosie.nowyekran.pl/post/43116,haniebny-dramat-amerykanskich-dzieci | 06.12.2011 17:12
HANIEBNY DRAMAT AMERYKAŃSKICH DZIECI!
Co pięć godzin w USA, umiera dziecko od pobicia lub zaniedbania.
Credit: BBC Article, U.S.
Newspapers
Alligator, Research, December 2011
Ostatnie obliczenia szacują ze w 2009 roku 1,770 dzieci zostało zabitych w wyniku znęcania się. Kongres Amerykański jest przekonany ze liczba wynosi około 2,500 zabitych dzieci przez członków rodziny. W rzeczywistości, Ameryka ma najgorszy rekord w uprzemysłowionym świecie.
Skala
przestępczości! W technologicznie zaawansowanym świecie, 66 dzieci, poniżej
15-go roku życia umiera od fizycznego ataku i zaniedbania każdego tygodnia, z
tej liczby tylko w USA umiera 27 - najwyższa liczba w porównawczej skali. Nawet
jeżeli zaludnienie kraju jest brane pod uwagę, badania Unicef z 2001 stawia
U.S. na poziomie z Mexico, na ostatnim miejscu.

Graphic, Unicef: Roczna liczba śmierci na 100,000 przemocy wobec dzieci.
Porównawcza skala międzynarodowej liczby śmierci dzieci w uprzemysłowionych
krajach.
Stan Texas - jeden z największym przestępstwem i najgorszym rekordem - znęcania się nad dziećmi, Medyczny Center dla Dzieci w Dallas jest zaalarmowany rosnącą liczba pokrzywdzonych dzieci i wzrostem przemocy. Center Medyczny w Huston, rozszerza i przystosowuje swoje usługi związane z problemem rosnącego molestowania i wykorzystywania seksualnego dzieci.
[Oczywiście przerażające!
Śmierć tych dzieci, to tylko, skrajnie unaoczniający sytuację, ułamek tego, co spotyka setki tys. innych dzieci, chodzi o fizyczne i psychiczne znęcanie się, w tym proreligijne praktyki, a w razie bronienia się przed tym dziecka, karanie staje się w pełni, bo bosko, usprawiedliwione, biologiczne wyniszczanie.
Jednak przyczyny są złożone. Ogólnie i w skrócie: brak pozytywnej prokreacji (takiego doboru osób mających zająć się przedłużaniem gatunku), wszechstronne skażenie środowiska, trucie się tzw. lekami i innymi substancjami, szkodliwe odżywianie się, dodatkowe trucie się ludzi nikotyną, alkoholem, narkotykami, szkodliwy przekaz medialny. To wszystko powoduje, że ani rodzice, ani dzieci nie są zdrowe, normalne. Więc trudno, by nienormalni rodzice (z nieprawidłowo funkcjonującą psychiką, umysłem) byli wstanie wytrzymać z nienormalnym dzieckiem (debilnym, nadpobudliwym, złośliwym, psychopatycznym). Oczywiście kombinacji przyczyn, skutków itp. jest mnóstwo. To tak w uproszczeniu. – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [08.10.2010, 10:22]
NIKT NIE POWSTRZYMA HIV. WIRUS BĘDZIE ZABIJAĆ CORAZ WIĘCEJ
LUDZI
Rządy nie walczą z epidemią.
Liczba przypadków zakażeń wirusem HIV wzrośnie o jedną trzecią w najbliższych 20 latach jeśli rządy nie zwiększą nakładów na walkę z epidemią - alarmuje "The Guardian".
Eksperci z Development Institute w Waszyngtonie w swoim raporcie ostrzegają, że w roku 2031 wirusem zarazi się ponad 3,2 mln ludzi. Teraz rocznie to ok. 2,3 mln.
Szacuje się, że na całym świecie na profilaktykę i walkę z AIDS w najbliższych dwóch dekadach wydanych zostanie ponad 730 mld dolarów.
To jednak stanowczo za mało i wystarcza jedynie na utrzymywanie epidemii pod kontrolą. Rządy muszą wprowadzić bardziej skuteczne formy profilaktyki i rozsądniej gospodarować funduszami - mówi dr Robert Hecht. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 26.10.2011, 17:11
CORAZ
WIĘCEJ POLAKÓW MA HIV. REKORD ZARAŻONYCH
Przegrywamy z wirusem.
Nad Wisłą niepokojąco rośnie liczba nosicieli wirusa HIV.
W tym roku może paść rekord ponad tysiąca zakażonych – przewidują eksperci z Państwowego Zakładu Higieny.
To tylko te przypadki, o których wiemy, bo ludzie zrobili testy. W rzeczywistości nosicieli wirusa może być znacznie więcej. Zdaniem Anny Armatys z krakowskiego Sanepidu zakażonych może być w rzeczywistości trzy razy więcej.
Nawet 70 proc. zainfekowanych nie ma o tym zielonego pojęcia – informuje Radio ZET.
Wirusem HIV w Polsce zwykle zakażają się aktywne seksualnie osoby heteroseksualne w wieku 20-30 lat. | TM
[Czyli ma mse efekt lawiny! Dzięki tzw. etyce lekarskiej, czyli zapewnianiu anonimowości... zarażonym/zarażającym! (– Czy ja siebie znów, kilkudziesiąty raz, nie cytuję...)
Zarażeni NIE MOGĄ zarażać innych! Więc trzeba zapobiegać zarażaniu innych/zarażaniu się, w tym maksymalnie zniechęcając do podejmowania ryzyka zarażenia się, więc osoby zarażone muszą być także negatywnie, jawnie stygmatyzowane, by takich osób było jak najmniej! – red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 09.06.2011, 22:50
JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE
JEST CIĘŻKO CHORYCH
Będzie jeszcze gorzej.
Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com.
Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.
Szczególnym problemem jest rosnąca liczba osób z cukrzycą, chorobami serca, rakiem i zmianami psychicznymi.
Niepełnosprawnym grozi nie tylko wykluczenie ze społeczeństwa, ale i dużo gorsza opieka medyczna. Trzykrotnie częściej odmawia się im koniecznej pomocy medycznej - dodaje portal. Najczęściej dotyczy to upośledzenia umysłowego. | JS
www.o2.pl | Czwartek [14.05.2009, 11:04]
NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ
Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują: najwyższy czas to zmienić. | Dodał: EdgarS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 29.06.2011, 22:01
NASTOLATKI SIĘ ODURZAJĄ.. TO
JAK EPIDEMIA
Ich leczenie kosztuje
miliardy.
Narkotyki, alkohol, papierosy i leki wśród nastolatków stały się zdrowotnym problemem numer jeden w Stanach Zjednoczonych - alarmują naukowcy. Dodają, że jego skala jest tak wielka, że można ją porównać z epidemia choroby zakaźnej.
Według ostatnich badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Columbia - 90 proc. uzależnionych zaczęło swoją przygodę z używkami przed ukończeniem 18. roku życia - donosi ABC News.
Co czwarta z tych osób już uzależniła się od jakiegoś narkotyku. Ale to nie wszystko. 3/4 uczniów szkół średnich sięgnęło chociaż raz po używki, a blisko połowa odurza się regularnie. Co piąty młody człowiek jest uzależniony - alarmują lekarze.
Według naukowców - okres dojrzewania jest najbardziej newralgicznym czasem w życiu człowieka, jeśli chodzi o konsumowanie używek. Wtedy bowiem rozwija się również mózg, który jest w tym czasie bardziej wrażliwy na wszelkiego rodzaju substancje odurzające.
Osoba, która wcześnie zaczęła eksperymentować z alkoholem, czy narkotykami, naraża mózg na nieodwracalne zmiany. To z kolei może spowodować dużą tendencję do uzależnień w późniejszym wieku - informuje ABC News.
Uzależnienia to obecnie jeden z najbardziej kosztownych problemów w Stanach Zjednoczonych. Powodują one bowiem co najmniej 70 innych schorzeń, które wymagają hospitalizacji.
Na ich leczenie państwo wydaje miliardy dolarów.
75 procent wszystkich uczniów szkół używa substancji uzależniających, tytoń, alkohol, marihuanę i kokainę, 1 na 5 z nich spełnia kryteria medyczne uzależnienia. | BB
[Nawet 90% potrzebnych do uzależnienia, degeneracji, zmian w organizmie, psychice, umyśle zachodzi podczas 1-wszego razu trucia się. - red.]
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [23.10.2010, 17:38]
TA CHOROBA BĘDZIE PLAGĄ DLA
LUDZKOŚCI. ZACHORUJE CO TRZECI CZŁOWIEK
W połowie wieku będzie to już epidemia.
Do 2050 roku liczba Amerykanów chorujących na cukrzycę wzrośnie z 10 do 33 proc. populacji - donosi rządowa agenda Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób.
Przybywa otyłych i zwiększa się procentowy udział latynosów i czarnoskórych w społeczeństwie. Te grupy etniczne są najbardziej narażone na zachorowanie.
Choć tworzy się coraz doskonalsze leki, pozwalające prowadzić chorym na cukrzycę w miarę normalne życie, to problem jest poważny.
Cukrzyca jest olbrzymim obciążeniem dla budżetu państwa. Prowadzi ona bowiem do uszkodzeń innych narządów, ale i np. do raka czy ślepoty - zauważa "The USA Today".
W tej chwili cukrzyca obciąża rocznie amerykański budżet sumą 174 mld dolarów, z tego dwie trzecie to koszty zabiegów i opieki medycznej. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 10:35]
NOWOTWORY TO NASZE DZIEŁO.
STAROŻYTNI NIE CHOROWALI NA RAKA
Co przyczynia się do rozwoju tej strasznej choroby?
Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze przekonują, że to, iż dzisiaj tyle osób choruje na różnego rodzaju nowotwory, to wina nas samych.
W starożytności ludzie na nie nie chorowali - informuje express.co.uk.
W społeczeństwach uprzemysłowionych rak jest drugą po chorobach układu krążenia przyczyną śmierci. Ale w czasach starożytnych był niezwykle rzadki - twierdzi prof. Rosalie David. | WB
www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [19.09.2010, 17:43]
RAK? TO JUŻ PRZESĄDZONE ZANIM
SIĘ URODZISZ
Ryzyko zachorowania rośnie nawet w łonie matki.
Rodzice, którzy chcą zmniejszyć ryzyko raka u swoich dzieci powinni jeść mniej konserwowanej żywności i unikać substancji chemicznych- stwierdza Ricardo Uauy, guru żywienia zbiorowego w Londyn School of Higeny.
Jeżeli nie będą prowadzić zdrowego trybu życia - ich dzieci z wielkim prawdopodobieństwem zachorują na raka. To bowiem choroba genetyczna, ale to, czy wystąpi zależy od warunków środowiska w jakim rozwija się i żyje człowiek.
Matki powinni przestać palić papierosy, pić alkohol, oraz zapewnić sobie właściwy poziom żelaza i kwasu foliowego - pisze "Herald Sun".
Zdaniem profesora niezmiernie ważne jest tez właściwe odżywianie w okresie ciąży.
Otyłość prowadzi do raka okrężnicy, piersi i nerki. Kobiety oczekujące na dziecko nigdy nie powinny jeść za dwóch- stwierdza Uauy na łamach "Herald Sun". | MK
"NEWSWEEK" nr 20, 21.05.2006 r.: Badaczy
dopingują niewesołe prognozy epidemiologiczne: w ciągu najbliższych dziesięciu,
dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.
www.o2.pl | Środa [10.12.2008, 08:22]
OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN
Za dwa lata rak będzie
zabijał więcej ludzi niż choroby serca - szacuje Światowa Organizacja Zdrowia.
Do roku 2030 gwałtownie wzrośnie liczba chorych i umierających na nowotwory.
www.o2.pl / www.sfora.pl |
Wtorek [01.06.2010, 20:16]
WHO: RAK BĘDZIE ZABIJAĆ DWA
RAZY CZĘŚCIEJ
Medycyna przegrywa w walce z
nowotworami.
Z powodu nowotworów złośliwych w
2030 roku na świecie umrzeć może nawet 13,3 mln ludzi. Ale na raka co roku
zachoruje ponad 21 mln osób - alarmuje France24.
Raport ekspertów Światowej
Organizacji Zdrowia stwierdza, że liczba ofiar chorób nowotworowych za 20 lat
podwoi się.
W 2008 roku z powodu na tę
chorobę zmarło 7,6 mln ludzi - najwięcej w Europie Zachodniej, Australii i
Ameryce Północnej.
To efekt złych nawyków
żywieniowych w rozwiniętych społeczeństwach oraz oczywiście skutek powszechnego
uzależnienia od papierosów. Teraz najczęściej występuje rak płuc, piersi oraz
jelita grubego - mówi dr Freddie Bray z International Agency for Research on
Cancer.
Jego zdaniem na wzrost liczby
chorych na nowotwory wpłynie przejmowanie negatywnych wzorców kulturowych przez
społeczeństwa krajów rozwijających się. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.02.2011, 06:45]: Rak wybija Polaków. 1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku
na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [31.10.2009, 22:31] 1 źródło
NASZA PRZYSZŁOŚĆ? POWODZIE,
SUSZE I UPAŁY
Bank Światowy ostrzega: “Zmiany klimatu już nam szkodzą”.
To się dzieje na naszych oczach. Świat nauki dysponuje danymi dotyczącymi temperatury z ostatnich 800 tys. lat. I nigdy, wzrost temperatury nie był tak szybki jak obecnie - mówi Marianne Fay, główna ekonomista departamentu ds. rozwoju Banku Światowego.
Temperatury już wzrosły, zaś w ciągu 20 lat możemy spodziewać się kolejnego skoku - tym razem o 1 stopień. Taka zmiana nie wygląda groźnie, jednak przyniesie ze sobą zmiany, które mogą być trudne do opanowania.
W Polsce w perspektywie kilkudziesięciu lat należy
spodziewać się znacznie więcej powodzi i okresów suszy. I tyle samo upalnych
dni co na Sycylii. Straty będą większe, jeśli Polska nie zwiększy swojej
zdolności do reagowania na katastrofy naturalne - mówi Fay. | JP
Szacuje się, że w naszym kraju ok. 50% zanieczyszczeń gazowych pochodzi z sąsiednich państw.
Obliczono, że całkowite
stopnienie lodów najmniejszego kontynentu spowodowałoby podniesienie poziomu
mórz o 65 m. Ponadto lody Grenlandii podwyższyłyby lustro wody o dalsze 7
m. Stopnienie lodowców himalajskich, indyjskich i alpejskich dałoby wzrost
poziomu wód o 35 cm.
http://www.opracowania.info/readarticle.php?article_id=3392
Kwaśne deszcze powodują także uszkodzenia drzew i innych roślin. Za przyczynę „śmierci lasów ” powszechnie uznane zostały zanieczyszczenia powietrza – a kwaśne deszcze za głównych winowajców.
http://naszaekologia.pl/zanieczyszczenia_wody.php
Kwaśne deszcze spowodowały katastrofę ekologiczną w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i północno-zachodnej Europie. Na przykład aż 16 tysięcy spośród 85 tysięcy wszystkich szwedzkich jezior jest obecnie zakwaszonych, a w 5 tysiącach całkowicie wyginęły ryby.
Tlenki azotu
Tlenki azotu emitowane są do atmosfery, gdzie łączą się z parą wodną, po czym powracają na powierzchnię ziemi w postaci kwaśnych deszczy. Kwaśne deszcze niszczą rośliny, powodują zakwaszenie wód i gleby. Tlenki azotu są także prekursorami związków rakotwórczych. Przyczyniają się do powstawania smogu fotochemicznego. U człowieka obniżają odporność organizmu na infekcje bakteryjne, działają drażniąco na oczy i drogi oddechowe, powodują zaburzenia w oddychaniu, są przyczyną astmy.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.04.2011, 20:13]
OGRANICZENIA EMISJI NIC NIE DAJĄ. PRZYRODA UMIERA
Azot niszczy perły europejskiej przyrody.
Ponad 60 proc. najbardziej cennych przyrodniczo obszarów Europy jest stale niszczonych przez zanieczyszczone powietrze - donosi BBC.
Jednym z głównych winowajców wydaje się być azot. Choć emisja tego gazu z kominów fabrycznych i rur wydechowych aut spadła w ostatnich latach o 30 proc., problem się nie zmniejsza.
Z roku na rok szkody czynione przez nadmiar azotu w powietrzu są coraz większe. Te dla zdrowia i środowiska naturalnego kosztują państwa UE między 255 mln a 1,25 mld zł rocznie - wylicza serwis.
Występujący naturalnie w powietrzu, azot nieaktywny, jest nieszkodliwy. Rośnie jednak ilość azotu aktywnego. Powstaje on w wyniku działalności człowieka.
Poza wyziewami z kominów i rur wydechowych, trafia on do środowiska z nawozami sztucznymi.
Azot aktywny niszczy życie w glebie, zbytnio ją zakwaszając i promując wzrost lubiących azot chwastów. Niesiony na duże odległości, aktywny azot może wspierać wzrost szkodliwych roślin niszczących naturalną florę delikatnych ekosystemów - tłumaczy BBC. | JS
www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [04.10.2009, 15:28] 3 źródła
MORZA ZAMIENIAJĄ SIĘ W KWAS
Naukowcy: ryby znikną z naszego jadłospisu.
To kolejny efekt wzrostu emisji gazów cieplarnianych. Oceany absorbują 6 milionów ton dwutlenku węgla dziennie, co - zdaniem oceanografów - prowadzi do katastrofy ekologicznej. Wody mórz arktycznych stają się tak kwaśne, że za 10 lat nie będzie mogła żyć w nich większość organizmów - alarmuje "The Guardian".
Badania przeprowadzone w pobliżu archipelagu Svalbard wykazały, że jeśli emisja dwutlenku węgla utrzyma się na tym poziomie co obecnie, za kilka lat kwaśna woda zacznie się rozpuszczać muszle małży i innych mięczaków.
To z kolei spowoduje poważne zakłócenie w łańcuchu pokarmowym, bo żywią się nimi chociażby łososie północnoatlantyckie.
Pod koniec wieku całe te wody będą po prostu kwasem. To tej pory nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego zagrożenia. Część gatunków ryb i morskich zwierząt tego nie przeżyje - mówi prof. Jean-Pierre Gattuso z franuskiego Centre National de la Recherche Scientifique.
Wody chłodne w większym stopniu absorbują dwutlenek węgla
niż te ciepłe, dlatego zagrożone są przede wszystkim okolice Arktyki i
Antarktydy. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [30.05.2011, 12:29]
REKORDOWA EMISJA CO2. TAK ŹLE
JESZCZE NIE BYŁO
To grozi globalną katastrofą.
Emisja gazów cieplarnianych wzrosła o rekordową kwotę w ubiegłym roku, do najwyższego w historii poziomu - alarmuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). Na całym świecie w 2010 roku do atmosfery dostało się łącznie 30,6 gigaton dwutlenku węgla - donosi "The Guardian".
To o ponad 1,6 gigatony więcej niż rok wcześniej. Eksperci z IEA ostrzegają, że tym samym nie uda się ograniczyć wzrostu temperatury do 2 stopni Celsjusza do 2100 roku. To próg, którego przekroczenie naukowcy uznają za początek katastrofalnych zmian w klimacie na Ziemi. | AJ
WPŁYW OCIEPLENIA NA OCEANY
Dotychczas skupiliśmy się na zjawiskach zachodzących w atmosferze i na lądzie. Tymczasem ¾ powierzchni Ziemi zajmują oceany. Ze względu na ich olbrzymią bezwładność cieplną, dotychczas zachodzące tam zjawiska (pomijając może zanik lodów Arktyki) przebiegały bardzo powoli.
Tymczasem zmiany w oceanach już się zaczęły, a ich
następstwa mogą być bardzo poważne. Zachodzi tu kilka procesów:
* woda o większej temperaturze gorzej rozpuszcza gazy. Może to prowadzić do odtlenienia wód mórz i oceanów.
* woda ciepła jest lekka, a zimna gęsta – wzrost temperatury powierzchniowej warstwy wody prowadzi do jej separacji z warstwą głębinową. Im różnica temperatur jest większa, tym słabiej mieszają się ich wody. Tymczasem zimne wody oceaniczne niosą ze sobą składniki odżywcze dla planktonu żyjącego w nasłonecznionych wodach powierzchniowych. Zmniejszenie ich dostępności powoduje spadek populacji planktonu.
* większa koncentracja CO2 w atmosferze skutkuje rozpuszczaniem się tego gazu w wodzie. To właśnie oceany są głównym miejscem absorpcji i usuwania CO2 z powietrza. W rezultacie następuje wzrost kwasowości (obniżenie pH) wody – tak, jakby oceany stawały się wodą gazowaną.
W konsekwencji tych zjawisk przewidywane jest
wystąpienie szeregu niebezpiecznych zdarzeń:
* masowe wymieranie fauny morskiej, zarówno w
wyniku wzrostu temperatury (wymieranie koralowców), jak i zmiany kwasowości
wody (wymieranie planktonu o wapiennych szkielecikach) oraz spadku ilości
planktonu (spadek populacji zwierząt nim się żywiących, np. wielorybów)
* zaburzenie mechanizmów usuwania CO2 z
powietrza. Plankton jest bardzo skutecznym środkiem na usuwanie dwutlenku węgla
z przypowierzchniowych warstw wody, a w rezultacie – z atmosfery. Małe żyjątka
pobierany z wody węgiel wbudowują w swoje organizmy. Plankton żyje krótko, a
umierając opada na dno oceanu, w ten sposób usuwając nadmiar CO2 z powietrza.
Kiedy w wyniku odtelenienia, zmniejszenia dostępności składników odżywczych i
wzrostu kwasowości wody populacja planktonu spadnie, osłabieniu ulegnie
mechanizm usuwający z atmosfery nadmiar CO2, którego ilość zacznie wzrastać
jeszcze szybciej, przyczyniając się dalej do osłabienia mechanizmów usuwania
CO2 z powietrza. To jest dodatnie sprzężenie zwrotne.
* pojawienie się warunków do rozwoju bakterii
siarkowych. To zjawisko nie jest powszechnie znane, ale wielu naukowców uważa,
że przyczyniło się już do kilku wielkich wymierań istot żywych.
Siarkowodorowa Ziemia: Anoksja oceaniczna i wielkie wymieranie
Jak może dojść do zagłady życia poprzez nagromadzenie w atmosferze wielkich ilości siarkowodoru w wyniku wzrostu temperatury planety? Naukowcy są zdania, że może to nastąpić w wyniku namnożenia się fotosyntetyzujących bakterii siarkowych, produkujących wielkie ilości tego gazu, a zjawiska takie miały już miejsce kilkukrotnie w historii Ziemi. W każdym z okresów wielkich wymierań – z wyjątkiem końca kredy – oceany co najmniej raz osiągały stan anoksji (skrajnego zubożenia wody w tlen).
Z obliczeń wynika, że gdy natlenienie wód oceanu się zmniejsza, powstają warunki korzystne dla przydennych bakterii beztlenowych – a te namnażają się i produkują jeszcze większe ilości siarkowodoru. Symulacje wskazują, że jeśli stężenie siarkowodoru w strefie przydennej przekroczy pewną krytyczną wartość – tak jak podczas okresów globalnej anoksji – chemoklina może bardzo szybko przesunąć się aż do powierzchni oceanu. Zjawisko to miałoby straszliwy skutek: wydostawanie się ogromnych ilości trującego siarkowodoru do atmosfery.
Pod koniec permu wskutek „morskich erupcji” do atmosfery trafiło dość tego gazu, by spowodować wymieranie zarówno w morzach, jak i na lądach. Siarkowodór nie jest jednak jedynym zabójcą. Z modeli wykonanych w University of Arizona wynika, że siarkowodór atakuje również powłokę ozonową w górnych warstwach ziemskiej atmosfery, która chroni żywe organizmy przed promieniowaniem ultrafioletowym. Dowodem na takie zniszczenie warstwy ozonowej pod koniec permu są odkryte na Grenlandii skamieniałe zarodniki dawnych roślin, zdeformowane w wyniku długotrwałego naświetlania ultrafioletem o wysokim natężeniu. Obecnie również obserwuje się zanik planktonu pod dziurami ozonowymi, zwłaszcza w Antarktyce. A gdy pierwszy składnik łańcucha pokarmowego przestaje istnieć, w niedługim czasie zagłada spotyka również kolejne organizmy.
Ocenia się, że pod koniec permu powietrze tak bardzo nasyciło się siarkowodorem, że zabijał on zarówno zwierzęta, jak i rośliny, zwłaszcza że wraz z temperaturą rośnie toksyczne działanie tego gazu. A wiele mniejszych i większych wymierań zdarzyło się w tym samym czasie, co okresy globalnego ocieplenia.
Uważa się, że przyczyną ocieplania się klimatu w tamtych okresach mogła być wulkaniczna emisja gazów cieplarnianych – dwutlenku węgla i metanu, być może zapoczątkowana skruszeniem skorupy ziemskiej przez uderzenie asteroidu lub komety.
Powiązanie wysokiej koncentracji gazów cieplarnianych z wymieraniem istot żywych potwierdzają obecność siarki na wszystkich stanowiskach oraz pomiary izotopowe węgla wykazujące, że koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze gwałtownie rosła tuż przed początkiem wymierania i utrzymywała się na wysokim poziomie przez setki tysięcy, a nawet kilka milionów lat.
Najprawdopodobniej to oceany były czynnikiem decydującym. Im bowiem cieplej, tym mniej tlenu rozpuszcza się w wodzie. Jeśli w wyniku erupcji wulkanicznych podniosło się stężenie CO2 w atmosferze, obniżyło się stężenie tlenu, a globalne ocieplenie utrudniało wprowadzanie pozostałego tlenu do wód oceanicznych, to mogły zaistnieć warunki korzystne dla głębokomorskich bakterii beztlenowych. One zaś wkrótce potem wyprodukowały gigantyczne ilości siarkowodoru. W takich warunkach zaczęły masowo ginąć oddychające tlenem organizmy morskie. Doskonale natomiast funkcjonowały w nich fotosyntetyzujące zielone i purpurowe bakterie siarkowe, które mogły namnażać się już na samej powierzchni anoksycznego oceanu. Gdy siarkowodór zaczął dusić organizmy na lądzie i niszczyć warstwę ozonową planety, właściwie żadna forma życia nie była już na Ziemi bezpieczna.
Co więcej, zaproponowana tu
sekwencja zdarzeń pasuje nie tylko do śladów z końca permu. Mniejsze wymieranie
u schyłku paleocenu, 54 mln lat temu, zostało już uznane za wynik oceanicznej
anoksji, wywołanej przez krótkotrwałe globalne ocieplenie. Obecność biomarkerów
i skał osadowych charakterystycznych dla środowiska beztlenowego wskazuje, że
taka sama gigantyczna katastrofa ekologiczna mogła wydarzyć się pod koniec
triasu, środkowej kredy i dewonu. To dowodzi, że wielkie wymierania związane są
z okresowo powtarzającym się w historii Ziemi ociepleniem klimatu.
http://www.opracowania.info/readarticle.php?article_id=3392
SKUTKI NISZCZENIA OZONU
Dla atmosfery – warstwy ozonowej – zagrożeniem jest przemysłowa działalność człowieka. Głównymi czynnikami powodującymi zmniejszenie warstwy ozonowej są freony, a mniejszym stopniu inne gazy, takie jak metan czy tlenki azotu. Niszczenie ozonu jest groźne dla życia na Ziemi. Warstwa ozonowa jak tarcza chroni życie na Ziemi i zatrzymuje ogromnie niebezpieczne promieniowanie ultrafioletowe zwane UV-C i częściowo pochłania promieniowanie UV-B, którego nadmiar jest również szkodliwy dla żywych organizmów na naszej planecie. Likwidacja tej tarczy zagraża ludzkiemu zdrowiu. Spadek zawartości ozonu w atmosferze o 10% pociąga za sobą wzrost liczby przypadków raka o 26% (wg Raportu ONZ z listopada 1991) Ustalono także, że zmniejszenie warstwy ozonu chroniącej przed promieniowaniem UV-B, które powodują obniżenie odporności organizmu, wywołuje wiele uszkodzeń wzroku – zaćmę, nadwzroczność a nawet ślepotę. Spadek ilości ozonu zaburza także łańcuch pokarmowy i w niektórych przypadkach zmniejsza produkcję rolną. Gdy ryż, pszenica czy kukurydza otrzymają nadmierną dawkę promieniowania ultrafioletowego, to obniża się zarówno jakość i obfitość zbiorów. Nadmiar promieniowania ultrafioletowego oddziałuje też szkodliwie, choć w różnym stopniu, na organizmy żywe we wszystkich ekosystemach, zmieniając zależności pokarmowe, czego konsekwencją mogą być nawet katastrofa ekologiczna. Przerwanie łańcucha pokarmowego może stanowić zagrożenie dla zaopatrzenia świata w żywność – na przykład wyginięcie planktonu roślinnego i zwierzęcego w morskich wodach powierzchniowych przyczyniło się do zagłady ryb, które stanowią ważne źródło żywności dla większości mieszkańców Ziemi.
www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [08.04.2011, 21:09]: UWAŻAJ, DZIURA OZONOWA NAD POLSKĄ Pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wykazały spadek warstwy nad naszym krajem o 35 proc. w stosunku do średnich klimatycznych. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 03.10.2011, 06:41
TAK DUŻEJ DZIURY OZONOWEJ JESZCZE NIE BYŁO. NIEBEZPIECZNA
DLA POLAKÓW
To rekord.
Podczas tegorocznej arktycznej zimy nad biegunem północnym otworzyła się dziura ozonowa pięć razy większa niż powierzchnia Kalifornii.
Dziura rozpościera się od Europy Wschodniej, przez Rosję aż po Mongolię. Przez to mieszkańcy tych terenów są narażeni na działanie wyższego poziomu promieniowania ultrafioletowego - donosi portal france24.com.
Naukowcy twierdzą, że powiększająca się dziura ozonowa nad Arktyką do zły znak. Do tej pory zjawisko to dotyczyło bardziej bieguna południowego. Tam niedobór ozonu w stratosferze zawsze był wyższy ze względu na niższą temperaturę powietrza.
Badania satelitarne wykonane w 2010 i w 2011 roku pokazały, że nad biegunem północnym warstwa ozonu dramatycznie zmalała na wysokości od 15. do 23. km. Jednak największy ubytek ozonu - aż 80 proc. zaobserwowano na wysokości 18-23 kilometrów - informuje france24.com.
Naukowcy podkreślają, że jeszcze nigdy dziura ozonowa nad biegunem północnym nie dorównała swoją wielkością tej znad Antarktydy. | BB
www.o2.pl | Piątek [20.03.2009, 12:54] 4 źródła
TAK SIĘ BĘDZIE ŻYŁO BEZ
OZONU
Najnowsza symulacja przypomina prawdziwy koszmar.
W 2065 roku znika 77 procent warstwy ozonu chroniącego Ziemię. Promienie ultrafioletowe nad Waszyngtonem są tak silne, że w 5 minut wywołują poważne poparzenia. Umierają rośliny i zwierzęta. Powszechną plagą ludzkości jest rak skóry.
To nie scenariusz filmu katastroficznego. Tak, zdaniem ekspertów, będzie wyglądał świat, jeżeli wszystkie kraje nie podpiszą się pod zakazem emisji substancji niszczących warstwę ozonową.
Zespół naukowców z trzech dużych instytutów badawczych - NASA's Goddard Space Flight Center, Johns Hopkins University w Baltimore i Holenderskiej Agencji Prognoz Środowiskowych w Bilthoven - stworzył dokładną symulację zmian, jakie zajdą na Ziemi w wyniku nieprzestrzegania Protokołu Montrealskiego (umowę zakładająca ograniczenie produkcji freonów). Symulacja uwzględnia efekty atmosferyczne, chemiczne, zmiany wiatru i zmiany promieniowania.
Możemy już dokładnie monitorować sytuację i wreszcie poczuć pełną odpowiedzialność - powiedział kierujący projektem prof. Paul Newman.
Dziurę w otaczającej Ziemię powłoce ozonowej odkryto w 1985 roku nad Antarktydą. Badania stężenia tego gazu w atmosferze wykazały, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat zmniejszało się ono średnio o 0,2 procent rocznie. | TM
ITP., ITD., ITD., ITP...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PROSZĘ
DOGŁĘBNIE, NIE EMOCJONALNIE, PRZEMYŚLEĆ PONIŻEJ OPISANE SYTUACJE (jakie byłyby
tego skutki w dalszej perspektywie)
Przykład pierwszy.
Najpierw trochę danych:
„METROPOL” 09.09.2004 r.
WIDMO HIV/AIDS NAD UNIĄ
W CAŁEJ EUROPIE ZACHODNIEJ ŻYJE OK. 580 TYS. OSÓB ZAKAŻONYCH HIV.
Krajom Unii i jej sąsiadom grozi epidemia AIDS, jeśli nie zostaną podjęte skoordynowane działania na rzecz jej przeciwdziałania. (...) Na początku lat 90. pojawiły się opinie, że epidemię AIDS w Europie Zachodniej udało się ustabilizować.
– Ta opinia okazała się przedwczesna. Liczba nowych zarejestrowanych zakażeń w Europie Zachodniej podwoiła się od 1995 r. – powiedział Teliczka. Należy też wziąć pod uwagę fakt, że wiele nowych zakażeń jest niezarejestrowanych i faktyczna liczba nosicieli HIV może być nawet kilkakrotnie wyższa. PAP
„FAKTY I MITY” nr 51/52, 05.01.2005 r.: Według opublikowanego przez ONZ raportu, liczba osób zakażonych wirusem HIV przekracza już 40 mln. Prawie 5 mln spośród nich zaraziło się w roku 2005. Epidemia szczególnie szybko narasta we wschodniej Europie oraz środkowej i wschodniej Azji. W roku 2005 ponad 3 mln ludzi zmarło z powodu chorób związanych z AIDS, w tym ponad 500 tys. dzieci.
Dominika Nagel, Marek Szenborn
[Czyli wkrótce zarażonych będzie 1% mieszkańców Ziemi! Najlepszym środkiem zaradczym jest racjonalne myślenie i w wyniku tego odpowiednie postępowanie zamiast emocjonalnego (np.: Co komu pisane... Będzie, co ma być... Jak ktoś ma umrzeć to i tak umrze... Będę uważać, a i tak cegłówka mi na głowę spadnie itp...) – red.]
www.aids.gov.pl
Jest początek lat 80-tych, stwierdzono 1000 przypadków zakażeń wirusem HIV (większość to młodzi ludzie, w tym matki i ich dzieci). Wszystkich zarażonych umieszczono na obserwację w szpitalu. Na drugi dzień do szpitala wdarła się grupa zamaskowanych ludzi, i z broni palnej zabiła wszystkich zarażonych. Jak P. oceniacie ich czyn (postąpili dobrze czy źle)?
Przykład drugi.
Najpierw trochę danych:
14s). TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII/ZBRODNIE PRZECIWKO NAM I NASTĘPNYM POKOLENIOM, NATURZE; ŻYCIU NA ZIEMI!!! (skrót)
http://www.wolnyswiat.pl/14sh5.html
Organizacja pomocy mieszkańcom zacofanych państw przyjechała
do biednego państwa i przekazała lokalnej władzy 100 mln dolarów oraz żywność
wystarczającą na pół roku dla wszystkich.
Na drugi dzień zamaskowani ludzie zabili z broni palnej wszystkich zarażonych HIV-em, trądem, i innych zarażonych nieuleczalnymi zarazkami, nieuleczalnie, psychicznie chorych, oraz narkomanów, ludzi starych, zniedołężniałych, łącznie połowę obywateli. Następnie odebrali pieniądze rządowi, i opłacili nimi budowę elektrowni wiatrowo-wodnych, kupili sprzęt do nawadniania pól, rolniczy, nasiona, instalacje do uzdatniania wody, opłacili wybudowanie kanalizacji, szkół, montaż sprzętu umożliwiającego korzystanie z internetu, itp. Jak P. oceniacie ich czyn (postąpili dobrze czy źle)?
Przykład trzeci.
Grupa racjonalistów przejęła siłą na parę godzin
światowe środki przekazu i przedstawiła następujące zarządzenia:
Racjonalne - konstruktywne - Zarządzenia dla Świata
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=74&sid=cdb9fbd2edd5f9499d890fd4e6a2cfa9
Jak by się żyło w takim systemie, jakie byłyby rokowania na przyszłość dla istnień na Ziemi, czy poparlibyście ich Państwo (postąpili dobrze czy źle)?
Mam następujące pytania z podtekstem:
JAKI JEST
LEW, KTÓRY ZJADA INNE ZWIERZĘTA, A JAKI JEST LEW, KTÓRY ICH NIE ZJADA?
W jakim stanie jest stado zwierząt trzebionych przez lwa, a w jakim jest stanie nie trzebione?
ODP.: Pierwszy lew jest w dobrym stanie, a drugi martwy (to są analogie do praw natury)...
Pierwsze stado, z trzebionymi osobnikami, składa się z osobników inteligentnych, zdrowych, najedzonych, w dobrej formie.
Drugie stado składa się z osobników: umierających z głodu (z powodu niedostatku pokarmu w wyniku przerostu populacji, w tym starymi osobnikami), walczących między sobą o resztki pożywienia, zdegenerowanych, w tym niedorozwiniętych, tępych, chorych, w tym w wyniku łatwego rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, oraz z powodu głodu, niedorozwoju, otrzymania genów o niskim potencjale.
Jak rysuje się przyszłość pierwszego stada, a jak drugiego...
Więc który („”) lew jest dobry...
PS1
Wy nie bronicie wyższego, ogólnego (też należycie do ogółu), dalekowzrocznego (też należycie do przyszłości), nadrzędnego interesu, nie kierujecie się wyższą, dogłębną etyką, logiką, dobrem, tylko instynktem stadnym, podporządkowaniem, bezmyślnością, krótkowzrocznym egoizmem objawiającym się konformizmem, koniunkturalizmem, wykorzystywaniem zastanej sytuacji (w tym nim dla innych gorszej tym lepiej...). Wspieracie, w tym biernością, tylko zastaną sytuację, ustrój, ideologię, moralne, obyczajowe normy, zasady, które są dobre, bo to wam wpojono (nie jesteście w stanie tego racjonalnie uzasadnić (np. w czym, jak objawia się dobro religijności (katolicyzmu), demokracji, rozmnażania się bez umiaru i jakości, rabunkowej eksploatacji surowców, konsumpcjonizmu, dbania o pasożytów kosztem potencjalnie pożytecznych, jeszcze... zdrowych, młodych ludzi, przyrody, przyszłych pokoleń, itp., itd...)). Stąd unikacie treści mogących zmienić wpojony wam system wartości, stosujecie wyparcie odebranych informacji, wynikających z nich wniosków, posługujecie się argumentacją emocjonalną, pomówieniami, insynuacjami, intrygami, paszkwilami, obelgami, krytykanctwem (najaktywniejsi mają objawy histerii, obłędu w zacietrzewieniu)). Więc próby wprowadzenia konstruktywnych zmian oznaczają, że ktoś chce źle...
Przeogromna większość ludzi nie ma wystarczających możliwości swojego mózgu, potencjału umysłu, by to przyjąć do wiadomości, zrozumieć, a co dopiero wyciągnąć trafne wnioski, zaakceptować, a gdzie tu jeszcze oczekiwać poparcia, a działania – to już fantastyka... Z powodu selekcji negatywnej (przez wiele tysięcy pokoleń (...)), nieodpowiednich warunków życia, w tym zatrutego środowiska, nieodpowiedniego odżywiania (głodowanie, współczesne wynalazki zwane żywością m.in. degenerują mózg (...)).
By to zakończyć to trzeba, na początek, przejść z irracjonalnych, utopijnych, na racjonalne, naturalne (zgodne z naturą), normalne, przynoszące korzyści systemy wartości. Niech postępowanie powodujące niekorzystne skutki będzie nazywane złym, a przynoszące korzyści nazywane dobrym, a nie odwrotnie! Jeśli np. pozbycie się kogoś, przeludnienia przyniesie korzyści, to to jest dobre, a nie złe. Trzeba ludzi, to co czynią nazywać zgodnie z prawdą, że np. przeogromna większość, łącznie, to: psychopaci, debile; kanalie; utopiści; zabójcy, barbarzyńcy, pasożyty, degeneraci, bezmyślni naśladowcy, trwacze; że są szkodliwi, destrukcyjni, plagą naszego gatunku, śmiertelną chorobą ekosystemu itp. M.in. dotychczasowe milczenie czy też, świadome bądź nie, okłamywanie, oszukiwanie w tej materii współprzyczyniło się do katastrofalnych skutków dla ludzkości i innych Istnień na Naszej Planecie już teraz, a co dopiero w przyszłości!!!
PS2
Moje dni są policzone, a drugiej okazji, przed zagładą, może nie być...
CZY
DOCIERAJĄ DO P. FAKTY, ŻE:
- na Ziemi ma mse totalna zagłada życia (ginie przyroda, chorują i umierają ludzie; wszystko: powietrze, ziemia, woda; tzw. żywność - jest skażone, trujące, chorobotwórcze; ma mse rabunkowa eksploatacja zasobów, i ich utopijne marnotrawstwo)?!!
- ma mse totalna degeneracja naszego gatunku (intelektualna, zdrowotna, estetyczna)?!!
- wkrótce zaczną się kończyć surowce mineralne i inne zasoby?!!
- długi osiągnęły niebotyczne wartości (są nie do spłacenia za naszego życia)?!!
- ludzie nie tylko nie bronią się przed tym, ale wręcz przeciwnie – kontynuują, a nawet przyspieszają te procesy!!!
- jestem (w przeciwieństwie do AUTORÓW tych osiągnięć... (a oni są dobrzy, bo nazywają to ratunkiem, czynieniem dobra, okazywaniem wrażliwości, a ja jestem zły – bo twierdzę, że jest to realizacja utopii)) przez wszystkich zmilczany (czyli mają w tych osiągnięciach udział również media (które o mnie wiedzą od lat) wspierające utopistów; egoistycznych psychopatów, debili; obecną sytuację)?!
- najsilniejszym instynktem ludzi jest trwactwo (silniejsze nawet od instynktu ochrony zdrowia, życia; ludzie wolą być zadłużani, chorować, umierać; destrukcyjnie niż konstruktywnie działać)!
- większość ludzi niemal kompletnie nic, bądź niewiele rozumie, myśli absurdalnie, alogicznie, irracjonalnie – odwrotnie; to utopiści (w tym zajmujący się tzw. rządzeniem)?!! Naprawdę rozumne na świecie są tylko jednostki, w skali globu!
- Pan/Pani przeczyta to (większość tylko zerknie), a następnie dalej będzie czekać na bieg wydarzeń (media będą opisywać Lepperów, Giertychów, Olejniczaków, Millerów, Kwaśniewskich, Rydzyków, Lisów, Dody itp.)...; nic się nie zmieni... (a ja wskazuję rozwiązania, wystarczy mnie wesprzeć, poprzeć)!
Lub jeszcze inaczej:
NASUWAJĄ SIĘ TUTAJ NASTĘPUJĄCE PYTANIA:
Czy człowiek, ludzkość, jest, generalnie, przeogromna większość, mądry, dobry, przewidujący, dalekowzroczny, etyczny; pożyteczny dla istnień na ziemi, a nawet dla własnego gatunku, dokonuje mądrych wyborów...; czy do władzy dochodzą ludzie wybitni, prawi, etyczni, mądrzy; pożyteczni...; czy stosowane dotychczas rozwiązania, systemy rządzenia, w tym demokracja, przyniosły korzyści istnieniom na Ziemi, ludzkości...; czy te rozwiązania, systemy promują ludzi dobrych, mądrych, dalekowzrocznych, etycznych...; czy ludzie są coraz zdrowsi, mądrzejsi, ładniejsi...; bezpieczniejsi...; szczęśliwsi...; czy przyroda jest w coraz lepszym stanie...; czy te rozwiązania zapobiegają katastrofom, plagom, nieszczęściom; zagładzie...; czy media pośrednio, bezpośrednio eksponujące, promujące obecne rozwiązania, systemy, dotychczas rządzących dobrze spełniają swoją misję, możemy być im wdzięczni (oni sami są zadowoleni z skutków sowich działań)...; czy patrzymy na swoją historię, czasy współczesne z dumą, czy przyszłość jawi się nam optymistycznie...; moglibyśmy stanowić wzorzec dla innych cywilizacji w kosmosie; czy gdybyście mogli zacząć wszystko jeszcze raz, od początku, to postąpilibyście tak samo..; czy zwycięża dobro, czy zło...; CZY ODPOWIEDZIALNI ZA TO WSZYSTKO LUDZIE POWINNI DALEJ DZIAŁAĆ...; CZY SPRZYJAJĄCE IM ROZWIĄZANIA, SYSTEMY POWINNY BYĆ DALEJ STOSOWANE (CZY DALEJ NALEŻY SŁUCHAĆ, WIERZYC MEDIOM)...
Jeszcze inaczej:
Mimo dobitnego wykazania, iż
obecne postępowanie jest alogiczne, absurdalne, nonsensowne, bardzo szkodliwe,
złe, bo przyczynia się do wszelkich możliwych plag, klęsk, katastrof, zagłady,
tego zrozumienie jest minimalne (a w całości bliskie 0)... A sytuacja ze
rozumieniem, zaakceptowaniem koniecznych, dalekowzrocznych przeciwdziałań
przedstawia się jeszcze gorzej...
PS
Proszę się zastanowić, z jakim
zrozumieniem spotkałbym się np. 100 lat temu...
Kim więc są zwolennicy
demokracji, co to jest demokracja...
Czy
PRAWO KATZA: LUDZIE I NARODY BĘDĄ DZIAŁAĆ RACJONALNIE WTEDY I TYLKO WTEDY, GDY WYCZERPIĄ JUŻ WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI...
było, jest i będzie aktualne do końca...!!!
Proszę przekazać to innym (w tym w wersji drukowanej), zamieścić linki na forach (z około 8 na 10 for moje wpisy są usuwane, i często mam blokowany do nich dostęp (np. do: www.ateista.pl (nawet otrzymałem inf., iż zarządzający zablokował swoją skrzynkę pocztową przed mailami ode mnie...), www.racjonalista.pl ...). A treść komentarzy moich tekstów dowodzi kompletny brak ich rozumienia, zainteresowania działaniem. Za to niektórzy zajmują się bezmyślną, bo też i na swoją szkodę, krytyką). Czyli ludzie nie chcą nawet niczego wiedzieć, rozumieć, i chcą, by inni też nie (masy ludzkie chcą emocjonalnie porywającej ideologii, demagogi, a nie wiedzy, rozumienia. A zamiast konstruktywnego programu działań wolą interesujący program telewizyjny. Czy ktoś rozsądny, w takiej sytuacji, będzie bazował na demokracji...). Wolą destrukcję, zagładę, niż konstruktywną zmianę.
1. ZAGŁADA ŻYCIA. CZY WYGINIEMY
http://www.wolnyswiat.pl/1h2.html
6. ZMIANY KLIMATYCZNE - ZAGŁADA ŻYCIA!!!
http://www.wolnyswiat.pl/6h2.html
OŚ. CYWILIZACJI (CZ. 3)
OSTATNIE
OFIARY WŁASNYCH ZMIAN
I rzekł tedy On: W pozytywnych zmianach ratunku szukajmy!
A pora na zmiany była już ostatnia.
I odezwali się siewcy strachu przed zmianami, a imię ich Trwacze, by w trwactwie pozostać, bo wszelkie Trwactwo jest święte, a do zmian tylko zwodnicy zawołują!
I nadejdzie dzień, gdy mędrcy głupcami, a głupcy mędrcami się okażą; a zwodnikami ci, którzy przed nimi ostrzegali.
I plaga plagę wydawać zacznie. I plagom wszelakim końca nie będzie. I nie będzie wolnej od niej ni jednej ziemi, wody, powietrza, i z czego pobudować.
I brat bratu będzie powietrza, wody, ziemi i strawy żałował.
I umierać zaczną oszukani, zwodzeni i wiedzieni przez głupich, ślepych i zaprzedanych. A głupcy i w godzinie śmierci dziękować będą zwodnikom za ustrzeżenie ich od zmian wszelakich.
I przebudzą się ludzie i przeklną siebie, zwodników, a zwodnicy siebie. I zamilczanych będą słuchać chcieli; i ratunku w zmianach szukać zaczną. Lecz będzie to późna pora, bo zmiany już zajdą, nieodwracalne!
I nadejdzie dzień końca tych, którzy chcieli się zmian ustrzec, a nie widzieli, że sami zmiany powodują. Bo zmiany są zawsze, i kto nie umie nimi pokierować; kto za nimi nie podąża – ten znika.
Racjonalne - konstruktywne -
Zarządzenia dla Świata
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=74&sid=cdb9fbd2edd5f9499d890fd4e6a2cfa9
Ja zrobiłem co mogłem. Teraz Wasz ruch (...)...
www.wolnyswiat.pl WBREW
ZŁU!!!
PISMO
NIEZALEŻNE – WOLNE OD WPŁYWÓW JAKICHKOLWIEK ORGANIZACJI RELIGIJNYCH, PARTII,
UGRUPOWAŃ I STOWARZYSZEŃ ORAZ WYPŁOCIN REKLAMOWYCH. WSKAZUJE PROBLEMY
GOSPODARCZE, POLITYCZNE, PRAWNE, SPOŁECZNE I PROPOZYCJE SPOSOBÓW ICH
ROZWIĄZANIA (RACJONALNE MYŚLI, ANALIZY, WNIOSKI, POMYSŁY, POSTULATY, I ICH
ARGUMENTACJA, CAŁE I FRAGMENTY ROZSĄDNYCH, INTERESUJĄCYCH MATERIAŁÓW Z PRASY I
INTERNETU)
OSOBY CHCĄCE WESPRZEĆ MOJE PISMO, DZIAŁANIA PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO:
Piotr Kołodyński
Skr. 904, 00-950 W-wa 1
BANK PEKAO SA II O. WARSZAWA
Nr rachunku: 74 1240 1024 1111 0010 0521 0478
Przy wpłatach do 800 PLN należy podać: imię i nazwisko, adres, nr PESEL oraz tytuł wpłaty (darowizna na pismo „Wolny Świat”). Wpłat powyżej 800 PLN można dokonać tylko z konta bankowego lub kartą płatniczą.
ILE ZOSTAŁO WPŁACONE BĘDĘ PRZEDSTAWIAŁ CO 3 MIESIĄCE NA PODSTAWIE WYDRUKU BANKOWEGO (na życzenie, przy wpłacie od 100 zł, będę podawał jej wielkość oraz wskazane dane wpłacających).
Stan wpłat od 2000 r. do dnia 14.01.2012 r.: 100 zł.
16. KANDYDAT NA PREZYDENTA
http://www.wolnyswiat.pl/16h3.html
17. ELEKTRONICZNE ZBIERANIE PODPISÓW (pod
inicjatywami ustawodawczymi, moją kandydaturą na prezydenta)
http://www.wolnyswiat.pl/17.php
21. WPŁATY I WYDATKI
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=113
22. MOJA KSIĄŻKA
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=73&sid=cdb9fbd2edd5f9499d890fd4e6a2cfa9
http://www.wolnyswiat.pl/22.html