![]() |
RÓŻNE PROPOZYCJE, CIEKAWOSTKI
TECHNICZNE, ARTYKUŁY


o
Do zabijania sztucznie
wprowadzonych w Australii hodowlanych zwierząt do ekosystemu, gdzie czynią
spustoszenie, np.: psów Dingo, świń, kotów, królików można zastosować
stacjonarne i samobieżne stanowiska strzeleckie z kamerami, obsługiwanymi na
odległość, np. przez Internet.
o
By zmniejszyć plagę
oblegających miasta ptaków (szczególnie gołębi) można dodawać im do karmy środki
antykoncepcyjne. Można też wykorzystać lasery (w tym samobieżne, z kamerą z
powiększaniem obrazu i celownikiem), o optymalnej mocy, by nie uszkadzać np.
drzew, do ich usuwania.
Ich obecność jest uciążliwa i
kosztowna, a może być także niebezpieczna dla zdrowia (i w ten sposób dodatkowo
kosztowna).
PS
Czy osoby dokarmiające
zastanowiły się, jakim kosztem, przyrody, zdrowotnym ludzi, finansowym,
powstaje żywność, którą państwo tak beztrosko dokarmiają ptaki, zachęcając je
do przebywania w śród siedzib ludzkich, rozmnażania się...
o
By informacje dla widzów o
rodzaju programu (relaksujący, pośredni, drastyczny itp.) były bardziej
czytelne proponuję wykorzystać w tym celu symbol twarzy (kółko z kreską i dwoma
kropkami): uśmiechniętą – w kolorze niebieskim, pośrednią – w kolorze czarnym,
oraz czerwonym z wykrzyknikami od 1 do 3.
o
Trzeba zrobić program TV »LUDZIE.../MARGINES« gdzie,
posługując się ukrytymi kamerami, mikrofonami pokazywano by, demaskowano,
psychopatów, ludzi nikczemnych, psiarzy itp.. By pomóc ich ofiarom (w tym
sąsiadom, współpracownikom).
o
W każdym dużym mieście powinien
być tani, nie opodatkowany, hotel z pokojami 1 i 2 osobowymi (z piętrowymi
łóżkami) i o minimalnych rozmiarach, np. 1,5 x 2,5 m. Słuchanie RTV itp. byłoby
tam możliwe wyłącznie przez słuchawki. Ściany musiałyby być wyciszone. Na msu
powinien być aut telef., Internet, prysznice, pralki aut. W ten sposób zwiększy
się szanse ludziom ubogim na znalezienie pracy i utrzymanie się.
o
W każdym dużym mieście powinien
być bezpłatny lokal gdzie będzie można przygotować sobie samemu gorący posiłek,
umyć się itp..
o
W razie nie przebywania w
ogrzewanym pomieszczeniu grzejniki można okryć izolatorem termicznym (jeśli nie
ma innej regulacji).
o
Trzeba wprowadzić dowody,
dokumenty z chipami elektronicznymi – jest to ogromna oszczędność czasu i
pieniędzy podczas załatwiania formalności, kontroli oraz zwiększy
bezpieczeństwo (by np. korzystać z Internetu można by wymóc posiadanie
terminala do odczytu takiego chipu – utrudni to nielegalne działania w sieci.
Podobnie można zrobić z możliwością korzystania z telefonu).
o
Zamiast zużywać kartony, papier, do wysyłania przedmiotów
pocztą można zastosować standardowe, w tym przeźroczyste (by zwiększyć
bezpieczeństwo, liczbę oszustw), pojemniki.
o
Trzeba też dodać zużycie
energii przez windy (dziennie przewożą one ok. 2 mld ludzi), które stale rośnie
(jeśli ich zastosowanie jest racjonalne to powinny być energooszczędne, np.
poruszając się w próżni, odzyskujące energię).
o
Sposób na uciążliwe zachowywanie
się dzieci. Można nagrywać i zachowanie na kamerę, a następnie po jakimś czasie
pokazywać im nagranie.
[Dać pismo jakie
przekazałem Komendzie Głównej Policji.]
o
Dzieci wożone w wózkach
środkami transportu publicznego powinny być zwrócone tyłem do kierunku jazdy.
Byłem świadkiem ich wypadnięcia z wózków, bo były odpowiednio, „do tego celu”,
ustawione...
o
ŁODZIE PODWODNE powinny mieć
osłonę amortyzującą skutki uderzenia (czynnikiem pochłaniającym zderzenie może
być wypływająca przez klapy-zawory woda, która znajduje się w przestrzeni
między osłoną a właściwym kadłubem).
o
GÓRY LODOWE
By zmniejszyć niebezpieczeństwo
z nimi związane, można je oznaczać niezatapialnymi, do odzysku, bojami z
fotoogniwami nadającymi sygnał radiowy, świetlny i dźwiękowy.
By się szybciej rozpuszczały
można je przykrywać czarną folią, która ogrzewana słońcem będzie ciepło
przekazywać lodowi. W ten czy inny sposób powstałą wodę z gur lodowych można
transportować do obszarów gdzie jej brakuje.
o
ZASYPANI LAWINĄ
Osoby zagrożone zasypaniem
lawiną powinny mieć nadajnik, sygnalizator, kawałek metalu – coś co przyspieszy
ich odnalezienie.
o
ASTEROIDY ITP. CIAŁA
ZAGRAŻAJĄCE ZIEMI
Do ich zniszczenia czy zmiany
trajektorii lotu można użyć skupionego promieniowania słonecznego z zestawu gigantycznych
rozmiarów zwierciadeł, utworzonych z nadmuchanych balonów (podzielonych na
segmenty, by zmniejszyć straty gazu w razie przedziurawienia go. Każdy miałby
też roboty naprawcze), powleczonych powłoką z aluminium. Ogniskową regulowałoby
się ciśnieniem balonu. Można też stworzyć zespół (stale powiększany) zwykłych
zwierciadeł. Trzecia możliwość to wykorzystanie mniejszych asteroidów do
rozbicia większego. Najlepsze byłyby lodowe, gdyż lud można, z wykorzystaniem
promieniowania słonecznego, przerobić na paliwo rakietowe (tlen i wodór).
Można też je wyłapywać i
wykorzystywać do budowy baz orbitalnych. Na ich bazie można również budować
zestaw do podróży poza układ słoneczny.
Kolejny sposób (przedstawiony
na rysunku) to rozpuszczanie lodowych ciał promieniowaniem słonecznym (pod
okrywą z przeźroczystej foli), a następnie kierowanie powstałych gazów do dyszy
i wypuszczanie ich w pożądanym kierunku by uzyskać odrzut – przemieszczanie się
obiektu.
W następnym rozwiązaniu można
zastosować materac z metalową obręczą w wokół, która będzie się zapadać w
podłoże uszczelniając powłokę. Wierzchnia warstwa materaca powinna być z
przeźroczystej folii, a dolna z czarnej – absorbującej promieniowanie
słoneczne. Zasada jest podobna, z tym że lud zamienia się w parę pod wpływem
ogrzania go przez czarną folię, a powstałe gazy są odprowadzane do dyszy jak w
poprzednim rozwiązaniu.


o
Proponuję ustalić dzień
szczerości seksualnej, np. 06.06. Można by wtedy po pokazaniu: mężczyźni –
środkowego palca do góry (robisz na mnie takie... wrażenie), kobiety – „kółka”
z palców (jestem gotowa) zrezygnować z konwenansów, w tym kłapania dziobem... .
o
W msh publicznych można by
ustawiać seks-kabiny, kontenery (z prysznicem; kamerami). Tam zainteresowani
mogliby zaspokajać swoje potrzeby w sposób higieniczny i komfortowy (w tym
naobcmokiwać się i namacać do woli). Przy czym byłyby dwie opcje: korzystanie
za opłatą, oraz bezpłatnie (dla młodzieży do 21. roku życia 15 godzin w miesiącu) – pod
warunkiem wyrażenia zgody na filmowanie i podglądanie (za
pośrednictwem kamer).
ZESTAW
CZTERECH KONTENERÓW DOŁĄCZONYCH DO PIĄTEGO,
CENTRALNEGO-WSPÓLNEGO, Z PRYSZNICEM I TOALETĄ
o
Warto
zorganizować w msh publicznych (nie każdy chce słuchać radia i wdychać tn w
kawiarni, i ma na to pieniądze i czas), w wybrane dni, spotkania osób
zainteresowanych nawiązaniem znajomości, itp. zależnie od wieku i zainteresowań.
Proponuję na spotkania w celu
zaspokojenia potrzeby seksualnej przeznaczyć sobotę. O godz. 15.00 spotykaliby
się ci, którzy nie ukończyli 15 lat; o 16.00, w wieku do 30 lat; o 17.00, w
wieku do 45 lat; o 18.00 w wieku do 60 lat. W niedzielę - według tych samych
zasad – mogliby się spotykać romantycy, zainteresowani konwersacją itp.. W
Warszawie takim msm mogłyby być np. ławki przy Pałacu Kultury od strony Al.
Jerozolimski, przy fontannach.
q
Warto by było również rozpropagować plakietki np.:
As – jestem osobą aseksualną
(w kolorze białym).
St – interesuje mnie wyłącznie seks i typowy (w kolorze czerwonym).
Sn– interesuje mnie wyłącznie seks i nietypowy (w kolorze pomarańczowym)(dla osób z mniejszości
seksualnych).
Rs – interesuje mnie przede
wszystkim rozmowa i ew. seks. (biało-czerwona).
Sr – interesuje mnie przede
wszystkim seks i ew. rozmowa (czerwonobiała).
Ro – jestem osobą romantyczną (jasnoniebieska).
Re – jestem osobą religijną (żółta).
To od
Nas wszystkich zależy czy to się upowszechni ( i da szereg korzyści).
·
Przydałyby
się gadżety elektroniczne (np. telefony komórkowe), udzielające automatycznie odpowiedzi
(w podczerwieni czy drogą radiową) i z innymi treściami np. informujące
(umówionymi kodami): szukam partnera/ki, i podstawowe dane o sobie, oraz o
oczekiwaniach; bądź: nie jestem zaint. nawiązywaniem znajomości. Sądzę, iż ten
sposób b. ułatwi poznawanie się odpowiednich dla siebie osób, m.in. ośmielając
potencjalnych kandydatów i z góry wskazując na niepożądanych. Da to też pewien
komfort (oszczędzając stresów obydwu stronom), w przypadku braku
zainteresowania danymi ofertami, czy w ogóle jakimikolwiek.
·
DO OPERATORÓW TELEFONII KOMÓRKOWEJ
Proszę
wprowadzić opłaty za samo zachowanie nu telefonu, pobierane automatycznie z
konta. Obecnie dochodzi do paranoicznej sytuacji, że mam na koncie, w systemie
przedpłat (telefon na tzw. kartę), wielokrotnie większą sumę niż potrzeba na
doładowanie konta, ale jeżeli znów nie doładuję go kolejną sumą, to stracę
numer, a jeszcze wcześniej możliwość wykonywania połączeń wychodzących...
·
"WPROST" Numer: 32/2006 (1235)
POCIĄG Z SMS-A
Od 2010 r. Brytyjczycy nie będą musieli
stać w kolejkach, by kupić bilety kolejowe. Już teraz dwóch przewoźników -
Midland Mainline oraz One - wprowadziło bilety elektroniczne sprzedawane przez
Internet. Klienci zamiast papierowego biletu otrzymują SMS-em kod dostępu,
który wprowadzają przy wejściu na peron.
·
Nie należy dawać pieniędzy
osobom żebrującym bo ok. 99% z nich przeznaczanych jest na alkohol, tn,
narkotyki więc jest to wspieranie alkoholizmu, zatruwania się (i innych),
narkomani (a więc produkujących i sprzedających narkotyki przestępców!)!
·
KOMUNIKOWANIE SIĘ
Jeżeli ktoś nie odebrał
pierwszego połączenia telef. (mógł np. nie zdążyć, być chwilowo zajęty) warto
po kilku minutach spróbować jeszcze raz. Odradzam narażanie innych na stratę
pieniędzy i frustracje ustawiając nagrywanie wiadomości zaraz po połączeniu
(minimum to po 5 impulsach).
·
SPÓŹNIENIA
Tam gdzie nie ma to większego
znaczenia, proszę je lekceważyć, dać
możliwość odpracowania. Bo ludzie to nie zegarki, które powinny być zawsze
punktualne.

DO PRODUCENTÓW
o
ZAMKI DRZWIOWE
Warto w nich zastosować
sygnalizację w postaci migającej czerwonej diody – gdy są otwarte, a zielona,
świecąca ciągłym światłem oznaczałaby, że są zamknięte.
Przydałby się alarm z funkcją
podłączania prądu z elektroszokera do metalowych drzwi i zamka.
Przydałyby się domofony dla
psów i kotów by nie hałasowały pod klatką (np. można by montować w odpowiednim
msu dźwignię, która uruchamiałaby sygnalizację w domu właściciela, który
wówczas wpuszczałby zwierzę przez specjalną klapę).
o
Uruchamiane elektromagnesem zasuwki w bramach (zaczepy elektromagnetyczne)
i inne mechanizmy (w tym zamków z klamką) powinny być wyciszone (np. podkładką
gumową, stosując optymalne sprężyny) tak by, niekiedy, cala okolica (oprócz
najbliższych mieszkańców) nie musiała słuchać cały dzień i noc kiedy ktoś
uruchamia mechanizm.
DO PRODUCENTÓW ZACZEPÓW
ELEKTROMAGNETYCZNYCH
(ELEKTRA PLUS TOMASZ POŁCZYŃSKI ul.
Grudzieniec 66, 61-601 Poznań tel. 061 848-41-78; „FANA” ul. Koronkarska 7/11,
61-005 Poznań )
Proszę Państwa.
Zwracam się z propozycją dokonania, niewielkiej
technicznie ale istotnej dla użytkowników, modyfikacji P. wyrobu zmierzającej
do wyciszenia go podczas używania. Sprawa jest banalna. Otóż kupiłem P. wyrób,
rozebrałem go a następnie wymieniłem zastosowaną tam sprężynę o średnicy 1,5 mm
na sprężynę o śr. 1 mm i 2 razy rzadszym zwoju, a następnie włożyłem kawałek
gumy, by służyła jako odbojnik, w wgłębienie dla sprężyny w obracającym się
zaczepie. Zrobiłem też głębsze o 1 mm wyżłobienie dla wsuwającej się blokady z elektromagnesu.
Efekt znakomity: wszystko nie tylko działa, ale tego nie słychać i nie trzeba
się w ogóle siłować z bramą z powodu zbyt silnej, dotychczas stosowanej
sprężyny. W drugim przypadku wykorzystałem oryginalną sprężynę a tylko
odwinąłem ją trochę z obydwu stron – efekt równie pozytywny. Mam nadzieję na
podjęcie przez P. odp. działań by produkt bardziej spełniał oczekiwania.
Piotr Kołodyński
o
DO PRODUCENTÓW SAMOOBROTOWYCH
KUŁ UŻYWANYCH NP. W PLATFORMACH (WÓZKACH). Potrzebna jest opcja unieruchomiania
ich w jednej pozycji - z godnie z kierunkiem jazdy (wystarczy do jazdy na
wprost) - by się nie obracały, gdy np. się zjeżdża po schodach.
o
DO PRODUCENTÓW WKŁADÓW DO DŁUGOPISÓW.
Dlaczego przyczyniają się P. do zużywania surowców,
energii, produkcji śmieci, zatruwania środowiska wytwarzając w większości
przypadków piszące tylko kilka godzin wkłady, które następnie ulegają
uszkodzeniu…!! Dlatego, by krótkowzrocznie, egoistycznie zarobić!!...
Od czego więc są odpowiednie organizacje, instytucje
chroniące środowisko, prawa konsumenta, naszą gospodarkę?!
o
DO PRODUCENTÓW ODTWARZACZY MUZYCZNYCH.
Na przykładzie CREATIVE MuVo V 100, dobrze wykonany
(m.in. intuicyjne, b. rozbudowane i po polsku menu), ale za mały ekran i
pojemność pamięci (5GB to minimum). Jednak największy problem to ustawienie
głośności: na 1-dynce, czyli minimum, odpowiednią głośność, przynamniej przed
zaśnięciem, uzyskuję dopiero po prawie całkowitym zsunięciu słuchawek z
uszu...! Maksymalne ustawienie głośności nie może się też wiązać z uszkadzaniem
słuchu (większość ludzi nie myśli – więc trzeba to robić za nich (muzykę z
czyichś słuchawek często słychać z kliku metrów... – To już, często nastoletni,
inwalidzi...!))!
o
DO WYTWÓRNI MUZYCZNYCH.
Dlaczego tzw. muzyka stereo nie jest tak naprawdę stereo
(najczęściej w obydwu głośnikach słychać to samo)? Czy to tylko lenistwo, czy
także oszustwo?!
o
Swetry są najczęściej za
krótkie, w efekcie podczas podnoszenia rąk wysuwają się z spodni odsłaniając
brzuch, co, szczególnie zimą, jest nieprzyjemne, a w kółko ich poprawianie
uciążliwe.
o
PS
Dołączam fragment poprzedniego nu „WŚ”.
– Powinien być powszechny, bezpłatny dostęp
do kranów z wodą. Drzwi (w tym ich blokowanie z inf., iż ktoś za nimi jest),
krany, spłuczki, podajniki mydła – muszą być uruchamiane łokciem, stopą, bądź
automatycznie (bez marnowania wody).
– W msh wydawania tzw. zup (dla bezdomnych –
i nie tylko tam)... trzeba nakazać używania lejka zamocowanego poza baniakiem,
by podczas napełniania pojemników, nie spłukiwać z nich zupą brudu do
baniaka!!
q
Tanie
i proste rozwiązanie do szybkiego wprowadzenia. Otwierane drzwi łokciem lub
stopą dzięki odpowiednim występom: Nacisnąć klamkę i zablokować język zamka
gwoździem, a w futrynie zamocować magnes lub wyciszony zatrzask kulkowy.
q
Należy
też wprowadzić zakaz sprzedaży misek ustępowych bez pułki (dotyczy to też
przewoźnych toalet, które muszą mieć automatycznie nawilżaną i nożnie
opuszczaną półkę), bo ochlapują podczas korzystania (szczególnie gdy ktoś
kuca)! Podobnie ma się sprawa z szczotkami do mycia misek ustępowych z włosiem
na około, które rozbryzgują jej
zawartość zgodnie z swoim kształtem... !
o
Między framugą a drzwiami powinien być luz umożliwiający
zastosowanie odpowiedniej (niekiedy grubej) uszczelki, która jednocześnie
będzie wyciszać drzwi m.in. podczas ich zamykania.
o
Rynny do przesypywania
produktów w celu ich przeglądu (np. owoców, orzechów) można wykonać z luster
pokrytych miękką, przeźroczystą folią, co znacznie ułatwi pracę.
o
Producenci skarpetek „uszczęśliwiają”
klientów mnóstwem uciskających kostki nóg gumek (trzeba by chyba przekroczyć
barierę dźwięku by je zgubić...). Jeśli chodzi o skarpetki frotte, to
przydałyby się z szwem z przodu zamiast u góry.
o
Wkłady w długopisach muszą mieć
dostęp powietrza (dobrze by było by same też miały boczny otwór) .
o
Przydałyby się umywalki, miski
ustępowe i brodziki z stali nierdzewnej.
o
Czy do prania, mycia niemożna
by używać wody poddanej odpowiednim drganiom, zamiast używać zatruwające
środowisko środki chemiczne?
o
W sejfach można zastosować
atrapy pokręteł.
o
W samochodach trzeba zastosować
zderzaki z amortyzacją i na tej samej wysokości.
o
Przydałby się elektrorower,
czyli pojazd łączący zalety roweru i elektrycznego skutera, ale bardziej
dopracowany. A mianowicie z fotoogniwami jako okrywy kuł, oraz możliwością
doładowania akumulatora podczas jazdy w duł.
o
By zmniejszyć ilość kradzieży
rowerów (ich elementów) można zrobić dla nich zamykane schowki z alarmami i
monitoringiem za pośrednictwem kamer.
o
STEROWCE
W tzw. sterowcach można by
zastosować powłokę fotoogniwną, która dostarczałaby prąd do akumulatorów
zasilających silniki elektryczne.
o
ESA, NASA (AGENCJE KOSMICZNE)
SZ. P.
Ponieważ słabym elementem
konstrukcji promów kosmicznych jest pokrycie kadłuba składające się z
przyklejanych płytek, proponuję zastosować inny sposób ich mocowania, a
mianowicie podobnie jak przytwierdzone są łuski u ryb. Wówczas znacznie
zwiększy się ich odporność na kurczenie, rozprężanie się i wibracje kadłuba,
oraz efekt ich rozszerzania się i stąd wzajemnego napierania na siebie pod
wpływem temperatury.
Do ułatwienia wynoszenia
ładunków na orbitę można zastosować elektromagnetyczną wyrzutnię o wysokości
kilku kilometrów. Da to sporą oszczędność na paliwie czy też umożliwi
wynoszenie większych ładunków.
Z poważaniem (wynalazca oraz redaktor)
Piotr Kołodyński
o
FOTOTAPETA
...na sufit z chmurami i
słońcem.
o
ALTERNATYWĄ dla lampek nocnych
mogą być podświetlane od spodu plakaty.
o
KLATKI MODUŁOWE DLA ZWIERZĄT
Jeżeli już ktoś musi mieć
zwierzęta to warto by było im zapewnić minimum komfortu, chociażby przez
trzymanie ich w klatkach, które można łączyć (np. węższymi odcinkami, rurami) –
rozbudowując je.
o
Pałka tonfa proszę o kontakt
osoby zainteresowany realizacją ukończeniem projektu:
[Dać rysunek]
o
Ponieważ kąpiel w chłodnych
morzach (np. w Bałtyku) nie należy do przyjemności można wodę w msh kąpieli
podgrzewać wykorzystując energię słoneczną. Można w tym celu wykorzystać
pływające zakotwiczone platformy wykonane z czarnego materiału lub wyłożyć nim
dno, robić z niego przybrzeżne baseny – by absorbował energię słoneczną i
przekazywał ciepło wodzie.
o
Zamiast nad akwenami wodnymi
budować mosty, można zastosować podwodne tunele, unoszące się dzięki własnej
wyporności (oddzielone od otoczenia co najmniej trzema warstwami komór
wypełnionymi wodą (wówczas komory zewnętrzne nie będą musiały dodatkowo
wytrzymywać różnicy ciśnień)).
o
W budownictwie warto zastosować
łączenie budynków, w kształt krzyża, gwiazdki, by zapewnić większy komfort mieszkańcom
(okna nie na wprost siebie) i stosować wspólne klatki schodowe, windy).
o
KANAŁ PRZEPŁYWOWY DLA RYB (z boku tamy) Leje, wlotowo-wylotowe zmniejszają prędkość wody
przez nie przepływającej (z jednego, dzięki powstawaniu podciśnienia,
odpływowi wody, jest odsysana, a w drugi, dzięki nadciśnieniu, naporowi
wody, wtłaczana, dzięki czemu ryby mogą łatwiej przepłynąć pod prąd, górę,
i łagodniej z prądem wody, w dół). www.wolnyswiat.pl
o
SMOG
ŚWIETLNY.
Dość
uciążliwym zjawiskiem (szczególnie w miastach) jest wszechobecność światła
pochodzącego od lamp ulicznych. By ten problem zmniejszyć trzeba zastosować
lampy oświetlające tylko jezdnię i chodniki, a więc z odpowiednim reflektorem i
płaskimi, nierozpraszającymi światła, szklanymi osłonami (przy okazji można
wprowadzić energooszczędne o wiele trwalsze diody świecące zamiast
energochłonnych żarówek; warto też rozważyć zastosowanie - tam gdzie jest b.
mały ruch, w tym o odpowiednich godzinach - czujek reagujących na ruch-
włączając oświetlenie). Lampy takie muszą też być szczelne – by nie dostawały
się do niej owady, które uwięzione giną (miliony rocznie!).
o
NAJTAŃSZYM, NAJEFEKTYWNIEJSZYM
ROZWIĄZANIEM W BUDOWNICTWIE JEST ZASTOSOWANIE PRÓŻNI JAKO IZOLATORA TERMICZNEGO
I AKUSTYCZNEGO, czyli elementów, ścian z całkowicie pustą przestrzenią w
środku. Mogą to być takie elementy stanowiące wypełnienie, odpowiednio
przygotowane segmenty do montażu, kostki do montażu.
[Dać rysunki.]
ADRESY:
CENTRUM ENERGII ODNAWIALNYCH w
Stryszowie.
LIFE – ekologiczny program Unii
Europejskiej. W ramach programu rozdysponowywane są pieniądze na proekologiczne
przedsięwzięcia. Pośrednikiem jest Departament Integracji Europejskiej w
Ministerstwie Środowiska.
Stowarzyszenie „Domy z tej
ziemi”. – Propagują, doradzają, pomagają w ekologicznym budownictwie rodzinnym
(na bazie gliny, słomy, które w budowie i eksploatacji jest o wiele tańsze od
tzw. nowoczesnego. Np. słomę i glinę można mieć za darmo).
o
SIŁOWNIE
W „rowerach” i innych
przyrządach do ćwiczeń można zastosować prądnice, a powstały prąd wykorzystywać
np. do oświetlenia (za pośrednictwem akumulatora), ogrzewania pomieszczeń (za
pośr. pieca akumulacyjnego). Zmniejszy to koszty eksploatacji takich msc i da
też większą satysfakcję - motywację - do ćwiczeń. Bo można opłatę za ćwiczenie
zmniejszyć zależnie od ilości wypracowanego prądu przez ćwiczącego.
o
BEZPOŚREDNIE OGRZEWANIE ENERGIĄ
SŁONECZNĄ.
Donów, basenów, cieplarni, bud
dla psów itp..
[Dać rysunki.]
o
Do regulacji pogody (w tym
zapobiegania kataklizmom) można używać tysiące nakierowywanych luster,
umieszczonych na orbicie, które kierowałyby światło słoneczne na wybrane rejony
Ziemi. W ten sposób można też zapewnić tanie oświetlenie (odladzanie dróg)
miast (ten pomysł ma już dziesiątki, a
może i setki lat. – Gdzieś o nim, w jakiejś starej książce, czytałem).
o
WODOOSZCZĘDNE DOSTARCZANIE WODY ROŚLINOM, W POSTACI PRZYKRYTEGO
KANAŁU (z automatycznym uzupełnianiem wody, która może się przelewać) Z
DOSTĘPEM DO WODY DLA KORZENI ROŚLIN
WODOOSZCZĘDNE
NASĄCZANIE GLEBY WODĄ Z
ZAMKNIĘTEGO/ZAMYKANEGO ZBIORNIKA ZA
POŚREDNICTWEM RURY UMIESZCZONEJ W GLEBIE
www.wolnyswiat.pl

o
By zmniejszyć niedobór wody
można budować zbiorniki wody deszczowej (najlepiej dużo powyżej poziomu
okolicznego gruntu, by można było wykorzystywać tą wodę do nawadniania kanałami
bez używania pomp.
o
ELEWACJE, DROGI.
...powinny być zrobione
(pokryte) tak by zmieniały barwę zależnie od temperatury otoczenia: latem
powinny być w jasnym kolorze – by zmniejszyć nagrzewanie się, a zimą w ciemnym – by się nagrzewały.
o
BY ZMNIEJSZYĆ KOSZTY PRZEWOZU
KOLEJĄ MOŻNA, na bazie obecnej technologii, wykorzystać tzw. poduszkę
magnetyczną. W tym celu, można zastosować specjalne szyny i podkłady wykonane z
ferromagnetyka. Po takich torach będą się mogły przemieszczać zarówno
tradycyjne jak i poruszające się na poduszce magnetycznej pociągi.
o
ODZYSKIWANIE ENERGII HAMOWANIA
POCIĄGÓW.
[Dać rysunki po
zgłoszeniu w U.P.]
o
HAMOWANIE SAMOLOTU W KANALE
WODNYM.
[Dać rysunki po zgł. w U.P.]
o
MANEWR SAMOLOTU PIONOWEGO
STARTU PRZED LĄDOWANIEM.
[Dać rysunki po zgł.
w U.P.]
o
SAMOLOTY, które uległy awarii
mogą być zabierane przez większe, dzięki odpowiedniej konstrukcji (zaczepom) lub
ewakuację można przeprowadzić do innego samolotu.
o
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Piątek [20.11.2009, 06:19] 2 źródła, 2 wideo
TAK BĘDĄ
WYGLĄDAĆ SAMOLOTY PRZYSZŁOŚCI?
Maszyna napędzana energią słoneczną przechodzi ostatnie
testy przed swoim pierwszym lotem.
Solar Impulse jest słynny na całym świecie, mimo że
jeszcze ani razu nie oderwał się od ziemi.
Napędzany wyłącznie energią słoneczną samolot, o
rozpiętości skrzydeł ponad 60 metrów (podobnie jak 700-osobowy Boeing ) waży
tyle co duży samochód osobowy.
Pierwszy lot testowy ma odbyć się w lutym 2010 - podaje
redorbit.com.
Za dwa tygodnie planowane jest też próbne wzniesienie się
w powietrze na kilka metrów i przelot nad pasem startowym lotniska.
Krótki lot będzie przypominał ten, którego dokonali
bracia Wright w 1903 r. - pisze Andre Borschberg, członek zespołu, na
oficjalnej stronie projektu.
Ostatecznym celem przedsięwzięcia jest przelot dookoła
świata bez międzylądowań.
Samolot ma zbierać energię słoneczną z paneli którymi
pokryte jest jego ogromne skrzydło i magazynować ją w akumulatorach w trakcie
dnia.
W nocy zgromadzona energia pozwoli na utrzymanie go w
powietrzu. Cała operacja będzie nadzorowana przez obsługę naziemną kierującą
samolot z dala od zachmurzonych i burzowych obszarów.
Pilotem innowacyjnego samolotu jest
szwajcarski poszukiwacz przygód, Bertrand Piccard - podaje redorbit.com. | JP
o
Statki powinny być wyposażone w
uniwersalne łaty, by w razie powstania dziury w kadłubie można było ją
zasłonić. Łaty powinny mieć na obrzeżach miękkie kołnierze ułatwiające
uszczelnienie, by dokładniej przylegały do kadłuba, oraz gwintowane otwory od
wewnętrznej strony, by przez dziurę w kadłubie można było od środka łatę przymocować,
i ew. jeszcze przyspawać.
o
W razie niedyspozycji pilotów w
komputerach pokładowych powinien być program instruktażowy dla laika odnośnie
prowadzenia samolotu, w tym lądowania, oprócz możliwości włączenia zdalnego
kierowania.
o
By zmniejszyć uciążliwość
hałasu startujących i lądujących samolotów można zastosować aktywne jego
tłumienie falą dźwiękową o przeciwnej lub odwrotnej fazie.
o
STEROWIEC-WODOLOT
[Dać rysunek]
o
PROMIENIOWANIE SŁONECZNE.
Do ochrony przed nim można by
wykorzystać, między ziemią a słońcem, b. silne elektromagnesy, które by te
promieniowanie osłabiały.
o
NIESZKODLIWY SPOSÓB NA POZBYCIE
SIĘ KOMARÓW.
Postawić wiadro z wodą (dodać
trochę liści, ziemi) w cieniu, gdzie komary złożą jaja. Gdy wylęgną się larwy
wylać wodę do ustępu, bądź w takim msu gdzie zginą (np. na asfalt, czy do dołka,
który trzeba zasypać) i ponownie postawić wiadro z wodą.
PROSZĘ NIE KARMIĆ KOMARÓW
(m.in. by się nie rozmnażałay).
Proszę stosować siatki ochronne
(na okna, otwory wentylacyjne), lepy na owady (można z nich zrobić rurkę i
podświetlić ją od środka lampką diodową).
„PRZEKRÓJ”
KO(SZ)MAR NOCY LETNIEJ
(...) SPOSÓB NA LARWĘ
Walka z larwami komarów jest
szkodliwa dla środowiska i ludzi prowadzi się ją bowiem z pomocą pestycydów.
Zespół naukowców z uniwersytetu na Tajwanie zbadał alternatywne środki
komarobójcze pochodzenia roślinnego – najskuteczniejszy okazał się olejek
cynamonowy. Używany w stężeniu 29 części na milion zabijał połowę larw, podczas
gdy popularny syntetyczny środek owadobójczy DEET był równie skuteczny dopiero
przy stężeniu 50 części na milion. (...) Larwami żywią się też ryby i płazy.
Świetnymi tępicielami komarów są niektóre gatunki nietoperzy. Jeden nietoperz
potrafi zjeść 1200 tych owadów na godzinę. Komary nie znoszą zapachu goździków,
mięty, eukaliptusa, czeremchy i pelargonii. (...)
Opracowała Olga Woźniak
„PRZEGLĄD” nr 44, 06.11.2005
r.
BEZPŁODNE
KOMARY
GENETYCZNIE
ZMIENIONE OWADY MOGĄ SIĘ OKAZAĆ ZABÓJCZĄ BRONIĄ PRZECIWKO MALARII
Brytyjscy
naukowcy przygotowali nowy oręż przeciwko malarii - genetycznie zmienione samce
komarów z genitaliami świecącymi zielonkawym blaskiem. Owady te są bezpłodne.
Samice, które wybiorą sterylnych partnerów, nie złożą jaj. W ten sposób, jak
zapewnia Andrea Crisanti, profesor parazytologii molekularnej stojący na czele
zespołu badaczy z londyńskiego Imperial College, z rozległych obszarów znikną
populacje komarów roznoszących zarodźca malarii. Dzięki temu tysiące istnień
ludzkich zostaną uratowane.
Malaria
to jedna z najgroźniejszych chorób. Co roku zaraża się nią do 500 mln osób, a
2,7 mln umiera. Ta plaga jest w Afryce
największym
zabójcą dzieci do lat pięciu
i
paraliżuje rozwój gospodarczy Czarnego Lądu. Co roku powoduje na tym
kontynencie szkody gospodarcze oceniane na 12 mld dol. Nie istnieje szczepionka
przeciwko zarodźcom niszczącym czerwone ciałka krwi, pierwotniakom z gatunku
Plasmodium. Pasożyty te uodporniają się coraz bardziej na istniejące lekarstwa,
np. chlorochinę. Malaria jest chorobą ubogich, zamieszkujących subtropikalne
regiony Afryki, Ameryki Południowej i Azji. Niektórzy uważają, że koncerny
farmaceutyczne nie kwapią się do kosztownych badań nad nowymi lekarstwami,
ponieważ dobrze wiedzą, że chorzy nie mają pieniędzy, aby je kupić. Według ocen
Banku Światowego, społeczność międzynarodowa przeznacza na walkę z malarią
najwyżej 200 mln dol. rocznie, podczas gdy widoczne rezultaty mogłyby dać
nakłady co najmniej 10 razy większe. Niektóre zdesperowane afrykańskie rządy,
np. Republiki Południowej Afryki, powróciły do tępienia malarycznych komarów
środkiem owadobójczym DDT, wprawdzie skutecznym i tanim, ale szkodliwym także
dla zdrowia i środowiska naturalnego. Afrykanie twierdzą, że zachodnie
organizacje i politycy, sprzeciwiający się użyciu DDT, uprawiają
"imperializm ekologiczny" i pragną chronić przyrodę kosztem życia
konających na malarię czarnych dzieci.
Metoda
wyniszczenia populacji roznoszących zarazki owadów poprzez wypuszczanie
bezpłodnych osobników nie powoduje negatywnych skutków ubocznych. Stosowano ją
z powodzeniem do unicestwienia lub przynajmniej zdziesiątkowania kilkunastu
gatunków szkodliwych insektów. W ten właśnie sposób osiągnięto całkowite
wyniszczenie muchy śrubowej na wyspie Curaçao, w Puerto Rico, w południowych
stanach USA i w północnym Meksyku. Władze Libii wydały na to 100 mln dol., ale
cel osiągnęły. Mucha śrubowa jest wyjątkowo obrzydliwym pasożytem, którego
larwy żywią się mięsem żywych ssaków, dziesiątkują bydło, zabijają osiem na 10
młodych jelonków. Bezpłodne osobniki przerwały życiowy cykl tego małego potwora.
W Kalifornii sterylne owady wyniszczyły populację owocanki południówki, której
larwy żywią się brzoskwiniami i innymi owocami i powodują ogromne szkody na
plantacjach.
W
Europie wypuszczano sterylne samce śmietki cebulanki. Te bezpłodne muchówki
rozpylano z samolotu lecącego z szybkością 120 km na godzinę 20 m nad ziemią.
Tępienie śmietki cebulanki za pomocą takiej "broni biologicznej"
okazało
się dwa razy skuteczniejsze i tańsze
niż przy
zastosowaniu chemicznych środków owadobójczych. Używanie bezpłodnych owadów do
unicestwiania populacji szkodników najlepiej udaje się na obszarach
izolowanych, np. w kotlinach górskich, w miastach i na wyspach, do których nie
mogą przybyć z innych obszarów owady zdolne do rozrodu.
Badacze
chętnie posłużyliby się podobną bronią przeciwko komarom malarycznym z gatunku
Anopheles. Niestety, nie umieli odróżnić samców od samic. A wypuszczanie
bezpłodnych owadów płci obojga budziło poważne wątpliwości. Tylko samice
wysysają krew ssaków i roznoszą malarię, także te sterylne. Wzbogacenie
środowiska o chmurę wysterylizowanych, ale głodnych komarzyc oznaczałoby więc
przejściowy wzrost zachorowań na malarię. Po kilku latach badań brytyjscy
naukowcy opracowali jednak metodę pozwalającą oznakować samce. W jajach komarów
umieszczali fragmenty DNA świecących fluorescencyjnym światłem meduz, które
żyją w zimnych wodach północnego Pacyfiku. Taki świecący gen przeskakiwał do
chromosomów larw, ale kodował tylko proteiny w męskich organach płciowych. W
ultrafioletowym świetle gonady samców emitowały zieloną poświatę jak meduzy.
Dzięki temu brytyjscy badacze mogli skonstruować maszynę do sortowania komarów,
a ściślej mówiąc, ich larw, które puszczano w strumieniu wody. Promień światła
z detektora laserowego sprawiał, że samce świeciły. Wtedy strumień powietrza
wypychał świecące larwy do osobnego basenu. Automat potrafi w ten sposób
przesiać 180 tys. larw w ciągu 10 godzin. Samce są następnie sterylizowane za
pomocą chemikaliów lub promieniowania jonizującego. Ich sperma także świeci,
toteż naukowcy będą mogli sprawdzić, które samice kopulowały z bezpłodnymi
partnerami.
Takie
samice nie wydadzą potomstwa.
W czasie
swego dorosłego życia trwającego dwa tygodnie komarzyce rozmnażają się tylko
raz.
Teoretycznie
londyńscy badacze przygotowali znakomitą biologiczną wunderwaffe, nieszkodliwą
dla człowieka i środowiska. Nie jest jednak pewne, czy samice nie odrzucą
sterylnych partnerów. DNA meduzy zostało zaszczepione w komarach Anopheles
stephensi, które roznoszą malarię w Azji. Największym zagrożeniem jest
natomiast występujący w Afryce komar Anopheles gambiae, odpowiedzialny za
większość przypadków malarii. Brytyjscy specjaliści przypuszczają, że także
tego owada uda się zmodyfikować genetycznie, tak aby świecił, ale pewności na
razie nie ma. Potrzebne są dalsze prace, być może jednak już za kilka lat
sterylne komary spowodują zniknięcie swego roznoszącego śmierć gatunku
przynajmniej na niektórych obszarach.
Marek
Karolkiewicz
Potencjalna broń biologiczna?
Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zamierzali w
latach 70. XX w wypuścić w Indiach sterylne samce komarów Aëdes aegypti
roznoszących wirus gorączki denga. Poczwarki samców tego gatunku są mniejsze,
toteż selekcja przebiegała bez trudności. Dziennikarze w Delhi zwrócili jednak
uwagę, że ten sam owad przenosi zarazki żółtej gorączki, czyli żółtej febry.
Wirusy wywołujące tę chorobę wpisane były na amerykańską listę potencjalnych
broni biologicznych. Prasa indyjska podniosła alarm - oto eksperymenty w
rzeczywistości służą testowaniu broni B. Światowa Organizacja Zdrowia nie
zdecydowała się na wypuszczenie już gotowych sterylnych komarów. Obecnie
wątpliwości zgłaszają ekolodzy. Teoretycznie nie ma żadnych powodów do obaw.
Zmodyfikowane komary są bezpłodne i nie będą rozprzestrzeniać swego "obcego"
DNA. Sue Mayer z brytyjskiej organizacji Genewatch ma jednak wątpliwości:
"Zmiana jednego genu może zmienić także inne właściwości owada. Dlatego
świecące komary muszą zostać dokładnie przebadane, zanim znajdą się w
środowisku".
o
NIESZKODLIWY SPOSÓB NA POZBYCIE
SIĘ MUCH.
Regularnie wykładać w cieniu, na pojemniku
mięso, na którym muchy będą składać jaja. Gdy wylęgną się larwy, wyrzucić je w
raz z mięsem do ustępu i wyłożyć następną porcję mięsa. Jeśli wszyscy w okolicy
będą postępować podobnie, radykalnie zmniejszy się liczba tych owadów bez
trucia ich, innych owadów oraz ludzi chemikaliami.
o
W związku z rozprzestrzeniającą się plagą odkleszczowych
chorób (testy tylko u części zakażonych je wykrywają. Większość chorych na
choroby, a jest ich mnóstwo, spowodowane odkleszczowym zakażeniem nie wie, co
jest ich przyczyną (często również lekarze)) trzeba uruchomić program mający na
celu usunięcie tego problemu, przeznaczając na to m.in. odp. środki. Moją
propozycją jest umieszczanie
zabijających (trujących je, czy powodujących bezpłodność) pułapek, wabi w msh
występowania kleszczy.
DO PRODUCENTÓW ODZIEŻY.
Proszę przygotować struj przeznaczony do przebywania w
msh gdzie są kleszcze. Musi być on całkowicie biały. Skarpetki muszą mieć
podwójny rękaw – między który będzie się wkładać nogawki spodni, podobnie
zakrywające całą szyję rękawy koszulek, typu golf, oraz w swetrach typu golf,
muszą być podwójne – by można było tam włożyć dolną część, rękaw, okrycia głowy
(tzw. kominiarki). Do zestawu potrzebny też jest kapelusz z rondem. Można też
stosować łączące poszczególne elementy stroju rzepy.
Regułą musi być, iż do lasu nigdy nie idzie się samemu –
chodzi oto by się wzajemnie sprawdzać czy po kimś nie chodzi kleszcz.
o
Może zamiast ręcznego, uciążliwego zbierania owoców, np.
takich jak jagody, porzeczki, truskawki, można by zastosować dźwięki od
odpowiedniej częstotliwości i natężeniu powodujące odpadanie tylko dojrzałych
owoców (do podstawionych, wyłożonych miękką okrywą, rynien)?
o
Do pozbywania się szkodników można wykorzystywać mrówki
(które można wabić), ptaki i innych naturalnych ich wrogów, którym trzeba
przygotować w takich msh warunki do zamieszkania. Ptaki można
tresować, trzymać je na polach, w sadach na uwięzi.
o
Tunel do uwalniania zwierząt od
owadów. Można je ustawiać zarówno na pastwiskach jak i przy wejściach do obory.
TUNEL
DO UWALNIANIA OD OWADÓW, PRZECHODZĄCE PRZEZ NIEGO, ZWIERZĘTA. U góry, pod
przeźroczystą folią, zwisają lepy na owady (ich dolne końce są nałożone na
wygięty pręt, by się nie zlepiały), a na dole, po środku, zwisają
odstraszające owady sznurki. Ścianki tunelu zabezpieczone są przed zwierzętami barierkami ochronnymi.
www.wolnyswiat.pl

o
SPOSÓB NA ZŁAPANIE SZCZURA
WCHODZĄCEGO Z KANALIZACJI DO MISKI USTĘPOWEJ. Trzeba w tym celu włożyć do
kanału odpływowego miski ustępowej pułapkę w postaci pojemnika z uchylną -
tylko do wewnątrz - klapką.
o
Może promieniowanie o odp.
częstotliwości zabijałoby niepożądane bakterie, wirusy?
DO LEKARZY USUWAJĄCYCH LASEREM
ZMIANY SKÓRNE,
np. brodawki, naczyniówki.
Takie zmiany należy usuwać WYŁĄCZNIE ZA JEDNYM RAZEM (czyli laserem o
odpowiedniej mocy, a nie tylko nadającym się do usuwania płytkich zmian
naczyniowych)!, gdyż inaczej, te zdegenerowane, zbuntowane komórki rozsiewają
się po organizmie, z tego skutkami...!
Trzeba to unormować prawnie, by
lekarze w pogoni za krótkowzrocznym, egoistycznym zyskiem nie robili pacjentom,
społeczeństwu krzywdy.
"FAKTY I MITY"
nr 49, 13.12.2007 r. ZE ŚWIATA
GENIALNY
IGNORANT?
Dokonania
amatorów majster-klepków są zazwyczaj kwitowane przez profesjonalistów
uprzejmymi, lecz niekryjącymi politowania uśmiechami. Co rusz ktoś zbuduje
perpetuum mobile, wymyśli silnik na kwaśne mleko lub opracuje projekt rakiety
zdolnej dolecieć do gwiazd.
Tak na
pierwszy rzut oka wyglądało dokonanie Johna Kanziusa – kiedyś właściciela
stacji radiowych w Pensylwanii, obecnie emeryta na Florydzie. Kiedy dowiedział
się, że ma białaczkę, nie popadł w rozpacz, ale przystąpił do pracy. Rezultatem
jest maszyna stanowiąca – jak twierdzi – alternatywę dla bolesnej i obfitującej
w skutki uboczne (ze śmiertelnym zejściem włącznie) chemioterapii. Urządzenie
ma zwalczać raka za pomocą fal radiowych.
Tu pora
na uśmiech politowania. Ale należy się z nim wstrzymać. Ustrojstwo Kanziusa
kompletnie unicestwiło guzy nowotworowe u królików. Od królików do ludzi (a nawet
kaczek) droga dość długa – nie wiadomo, czy zadziała tak samo – ale nikt z
fachowców nie stuka się w głowę. „To więcej niż wybitne” – twierdzi dr Steven
Curley z Anderson Cancer Center uniwersytetu w Houston. Podekscytowany jest
również dr Robert Young z Fox Chase Cancer Ceneter w Filadelfii. Inny onkolog w
wywiadzie dla TV ABC oświadczył: „Przez 20 lat badań nad rakiem nie
wynaleźliśmy czegoś takiego”.
Do
pierwszych klinicznych testów na ludziach trzeba jeszcze 5 lat. „Może mniej” –
mówi dr Young. TN
www.o2.pl |
Czwartek [05.03.2009, 21:01] 3 źródła |
TWORZĄC LEKARSTWO NA RAKA WYMYŚLILI BROŃ
Zamiast komórki rakowe, paraliżować można całego
człowieka.
Wymyślona wiele lat temu technika rażenia komórek
nanoskedundowymi impulsami prądem o wysokim woltażu jest dziś badana jako
alternatywa dla paralizatorów.
Na początku traktowano to jako metodę wprowadzania
materiału genetycznego lub leków do komórki przez "przedziurawioną"
impulsem membranę. Później odkryto, że impulsy elektryczne mogą wywołać
samobójstwo komórki (apoptozę) i zaczęto eksperymenty w niszczeniu komórek
rakowych. Teraz trzecim zastosowaniem jest broń - donosi "New
Scientist".
Wyniki badań i dojście w nich do trzeciego (militarnego)
zastosowania jest o tyle zrozumiałe, że większość badań i informacji o technice
elektrycznych nanoimpulsów pochodzi od Franka Reidy z Research Centre for
Bioelectrics w Old Dominion University w Norfolk, stanie Wirginia.
Sponsorem wielu badań w tym centrum naukowym jest
Pentagon, a konkretnie Joint Non-Lethal Weapons Directorate (JNLWD) z Quantico
(też Wirginia).
Nowatorskość odkrycia polega na wydłużeniu efektu
paraliżu mięśni przy zachowaniu (ogólnie mierzonej) niskiej szkodliwości.
Obecne testy prowadzi się jedynie na tkankach na poziomie komórkowym, lecz
wstępne obliczenia sugerują, że nanoimpulsami można powalić zwierzę lub
człowieka - informuje "New Scientist". JS
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Piątek [14.08.2009, 11:41] 3 źródła
PREZERWATYWA W PŁYNIE URATUJE ŚWIAT PRZED HIV
Kobiety mogą jej używać bez wiedzy partnera.
Naukowcy opracowali prezerwatywę w płynie, która służy
jako środek antykoncepcyjny i chroni kobiety przed chorobami przenoszonymi
drogą płciową w tym HIV
Żel niszczy nasienie oraz cząstki wirusów HIV, opryszczki
i brodawczaka - powiedział Patrick Kiser z University of Utah w Salt Lake City.
Zdaniem naukowców to niezwykle skuteczny i tani środek,
który zapewni ochronę przede wszystkim kobietom z Afryki. Umożliwi im
zabezpieczenie się przed niechcianą ciąża i HIV bez zgody partnera - dodaje
Kiser.
Produkcja środka ma się rozpocząć za trzy lata. | TM
o
Do walki z rakiem warto
spróbować przywrócić tym komórkom podporządkowanie się poleceniu apoptozy
(popełnienia samobójstwa). A skoro nie chcą tego zrobić normalnie trzeba je
nafaszerować środkami odurzającymi, dezorientującymi bezpośrednio, selektywnie
je do nich dostarczając. Jeśli chodzi o takie zmiany na skórze to miejscowo.
o
Ponieważ w stanie hipnozy,
można m.in. doprowadzić do powstania ran, przypominających oparzeniowe,
uszkodzeń skóry - siłą autosugestii - to może warto tą zdolność wykorzystać do
walki z chorobami, w tym m.in. usuwania niepożądanych zmian skórnych?
o
POJEMNIKI
SPRAY trzeba wprowadzić wielokrotnego użytku.
o
W transformatorach, silnikach,
elektromagnesach itp. można zastosować kwadratowy, prostokątny drut co zwiększy
ich sprawność.
o
NIEKTÓRE UBRANIA, paski od
plecaków zamiast szwów mogą mieć rzepy (w przypadku przeciążenia rzep się tylko
odczepi).
o
PLANY MIAST, MAPY najlepiej
robić laminowane (w ten sposób by można je było przetworzyć) i przyjąć jeden
standard ich składania. Bo obecnie prawie za każdym razem to łamigłówka.
„WPROST” nr 9(1212), 2006 r. KNOW-HOW
KWAŚNY
WYBIELACZ
Środki
dezynfekujące zawierające chlor działają znacznie silniej po dodaniu do nich
octu. Naukowcy z Microchem Lab zbadali skuteczność stosowanego w wybielaczach
podchloryanu sodu (NaOCl).
Po
zakwaszeniu jego skuteczność w zwalczaniu mikrobów rośnie nawet 200-krotnie!
"Do czterech litrów wody trzeba dodać szklankę wybielacza, a potem
szklankę octu. Taki roztwór w ciągu 10-20 minut zabija nawet przetrwalniki
wąglika" - wyjaśnia prowadzący badania dr Norman Miner.
(JAS)
·
Trzeba zabronić lakierowania
stron pism, gdyż punktowo odbijają światło co jest męczące dla oczu. Ma to też
aspekt ekologiczny, gdyż zmniejszy się produkcja takich lakierów, oraz łatwiej
będzie można przetworzyć makulaturę.
·
Stosowanie przyciemnianych szyb w budownictwie musi
być zabronione (jak ktoś chce uszkodzić sobie wzrok to niech używa
przyciemnianych okularów). Naturalne światło słoneczne jest najkorzystniejsze
dla oczu. Do ochrony przed jego nadmiarem mogą służyć zasłony, rolety, żaluzje,
markizy.
·
Irytujące
są niedopracowania produktów np.:
– elementy łączące obudowy
łatwo pękają gdyż ich kształty mają
ostre kąty – więc naprężenia skupiają się w ich stykach – na małej przestrzeni,
są za słabe, za cienkie;
– zamiast prostszych, tańszych
zatrzasków stosuje się śrubki, mało tego nietypowych, a niekiedy jeszcze
różnych i w dodatku w dnie głębokich otworów...!;
– gadżety powinny być zabezpieczone przed przypadkowym włączeniem się (np.
odtwarzacze muzyki, latarki, elektroszokery), dodatkowym włącznikiem
(bezpiecznikiem) umieszczonym w osłonie, bądź na równo czy poniżej krawędzi
obudowy;
– dobierane źródła zasilania mają zbyt małą pojemność (co zmusza do noszenia ich w zapasie) oraz nietypowe
napięcia (ładowarki zwykle umożliwiają ładowanie 2 lub 4 baterii); należy też
przede wszystkim stosować, standardowo, jako źródła zasilania tzw. paluszki
itp. nośniki, a nie jakieś nietypowe, utrudniające czy wręcz uniemożliwiające
ładowanie,\ które po zużyciu są wyrzucane, co często powoduje skażenie
środowiska;
– kształt obudów, wytłaczane na nich napisy często mają wgłębienia b.
utrudniające, a niekiedy uniemożliwiające ich oczyszczenie więc gromadzi się
tam brud!;
– przełączniki różnych opcji
świecenia w latarkach powinny mieć sekwencje: opcja-wyłączanie, kolejna opcja i
znów wyłączanie – by nie trzeba było wszystkich za każdym razem włączać by w
końcu wyłączyć latarkę. Standardem też powinno być - w latarkach z diodami
świecącymi - stosowanie przełącznika umożliwiającego, w miarę wyczerpywania się
źródła energii/by zmniejszyć jej zużycie, zmniejszanie liczby podłączonych do
zasilania diod.
·
Opakowania trutek (np. przeciw gryzoniom) muszą być
w formie pojemnika zamykanego okrywą, bądź nakrętką. Dotychczas stosowane
woreczki wymagają użycia - skażenia - nożyczek, i gdy się nie wykorzysta całego
opakowania niekiedy przez nieostrożność dochodzi do niekontrolowanego wysypania
się trutki podczas jej przechowywania! Również samo jej dozowanie z woreczków
jest niepraktyczne i niebezpieczne! Natomiast samą trutkę w żadnym razie
niewolno wykładać na tackach itp. bo dochodzi do jej rozsypania, smakowania
przez inne zwierzęta (dzieci!)! By temu zapobiec należy ją umieszczać w
plastikowych pojemnikach (np. 5 litrowych po wodzie) z zrobionym z boku
otworem.
·
ZARZĄD TRANSPORTU MIEJSKIEGO 15.11.2005
r.
SZ. P. Zwracam się z prośbą o zaprzestanie „uszczęśliwiania”
nas jakimikolwiek hałasami poza koniecznymi. W tym przypadku chodzi o
odtwarzany komunikat o zamykanych drzwiach (wystarczy lampka ostrzegawcza i
ostatecznie, dotychczas stosowany, sygnał dźwiękowy; niewidomi stanowią drobny
ułamek pasażerów, poza tym mogą poprosić o pomoc (często są z
przewodnikiem))... Podobnie się ma sytuacja z „informowaniem” stałych pasażerów
(stanowią przeogromną
większość) tysiące razy rocznie o mijanych przystankach –
co jest pozbawione sensu i irytujące (poza tym natężenie dźwięku w metrze i
tramwajach jest za duże) więc proszę zakończyć ten absurd! Poza tym pasażerowie
przede wszystkim rozpoznają mse gdzie są wizualnie. Jestem jak najbardziej za
wprowadzaniem, ale WYŁĄCZNIE rozsądnych propozycji. Każdy zastosowany pomysł
pociąga za sobą szereg konsekwencji: dobry – korzystne, zły – niekorzystne. Na
wskazanym przykładzie unaocznię do czego może doprowadzić ta utopia: następnym
krokiem mogą być komunikaty „inf.” o rodzaju danego śr.
komunikacji (tramwaj, autobus), numerze danej linii,
odjeździe śr. komunikacji, jego prędkości (zwalnianiu, przyspieszaniu), o
zakrętach, wjeździe do tunelu, następnie o dniu tygodnia, dacie, godzinie,
pogodzie (Uwaga, słońce jasno świeci z prawej strony...), zatrzymaniu pojazdu
(można, rozsądne inf., jak dotychczas, wyświetlać) itp...
Pasażerowie wiedzą o rychłym odjeździe (spodziewają się
tego, inaczej by nie wsiedli) - ciągłym zatrzymywaniu się i odjeżdżaniu - i
tego konsekwencjach. Tak więc takie komunikaty (tysiące rocznie!) są zbędną,
irytującą (uprzykrzającą jazdę) oczywistością. Proszę więc nie popadać w
absurdy.
W kasownikach najlepiej zamiast dźwięku wykorzystać
dodatkową diodę świecącą mocując
ją na górnej części obudowy.
Następną, poruszaną
już, sprawą jest nagminne i powszechne
(stąd nie będę podawał poszczególnych przykładów) zmuszanie przez kierowców
pasażerów do słuchania tego co oni, czyli najczęściej radia. Chodzi też oto by
pasażerowie nie musieli tysiące razy, często nieskutecznie.., upominać się,
dodatkowo stresować, o prawo do nie słuchania W OGÓLE reklam, nazw stacji,
jakiegokolwiek jazgotu (kierowcy uważają że mają prawo...; słuchają cicho...)!
Trzeba
więc robić izolowane od pasażerów kabiny, oraz montować (oprócz gniazd na
słuchawki, np. do słuchania muzyki podczas postoju), na wysokości głowy (np. z
tyłu), wyciszone od strony pasażerów głośniki (w tym opornikami – by ograniczyć
ich głośność).
Kolejną sprawą jest (m.in. biorąc przykład z innych
krajów) wprowadzenie zakazu używania słuchawek na terenie msc i w środkach
transportu. Praktycznie będą dalej używane ale cicho, w innym przypadku taki
przepis będzie podstawą do obrony przed dodatkowym irytującym hałasem (jeśli
wprowadzi się przepis nakazujący ściszanie to każdy będzie miał na temat
natężenia dźwięku swoje zdanie...).
Podobnie ma się sytuacja z żuciem gumy, itp. – kulturą.
Obecnie jazda śr. transportu niemal = się ciągłemu
słuchaniu: radia, brzęczenia słuchawek, ciamkania, a w razie prób obrony =
wyzwiskom, groźbom kłótniom, w dodatku często nieskutecznym! – przecież wiadomo
że tak nie zachowują się osoby inteligentne, kulturalne.
Trzeba też bronić pasażerów przed nikotynowymi
trucicielami (zabójcami!), którzy trują innych na przystankach, przy wejściu do
śr. transportu i w środku – wdmuchując ostatnią porcje trucizny po wejściu, a
niekiedy nawet kontynuując trucie w środku!
Trzeba zastosować w tym celu (zrozumiałe też dla
obcokrajowców) wymowne naklejki, będące podstawą do obrony i ukrócenia dyskusji
(bo oni mają prawo... – nigdzie nie pisze że jest zabronione, jest
demokracja... (jeżeli ludzie robią co chcą - bez względu na konsekwencje dla
otoczenia – to, to jest anarchia a nie demokracja!), oni tak chcą/lubią..., ale
ich to nie obchodzi, że to komuś przeszkadza..., to ma się nie słuchać skoro przeszkadza...!,
wysiąść, leczyć się...!, jest się pier...!, można dostać w ryj...!, to samemu -
broniąc się - stwarza się problem a nie hałasujący...! itp...!). (...)
ALE JA TAK CHCĘ/LUBIĘ!... ALE
TO MNIE NIE OBCHODZI, ŻE TO KOMUŚ PRZESZKADZA!... TO NIE SŁUCHAJ JAK CI TO TAK PRZESZKADZA!... SIĘ BEZMYŚLNIE, EGOISTYCZNIE I ZASPOKAJAĆ SWOJE POTRZEBY KOSZTEM SAMOPOCZUCIA, ZDROWIA INNYCH LUDZI!
PROSZĘ PRZESTAĆ ZACHOWYWAĆ
UŻYWANIE SŁUCHAWEK, ŻUCIE GUMY - JAKIEKOLWIEK HAŁASOWANIE – W MSH I ŚRODKACH TRANSPORTU ZBIOROWEGO JEST ZABRONIONE! SIĘ BEZMYŚLNIE, EGOISTYCZNIE I ZASPOKAJAĆ SWOJE POTRZEBY KOSZTEM SAMOPOCZUCIA, ZDROWIA INNYCH LUDZI!
PROSZĘ PRZESTAĆ ZACHOWYWAĆ
Element
podpierający blokadę i naprowadzający drzwi umieszczony na dolnym, ostatnim
schodku, podobnie jak poręcze przy wejściach, w niektórych rozwiązaniach, b.
utrudniają wejście, wyjście, wyjazd, np. 2-kułką, wózkiem, czy bagażem (lepiej
byłoby zrobić wycięcie w schodku).
–
Wszystkie pojazdy muszą być oznakowane z wszystkich
stron.
–
Trasa przejazdu, w tym widoczna na zewnątrz, musi
obejmować wszystkie przystanki.
–
Poziom przystanku powinien być równy poziomowi podłogi
autobusów, tramwajów niskopodłogowych.
–
Krzywizna
podjazdu do przystanku dla autobusów powinna umożliwiać bezproblemowe
dojechanie i odjechanie od krawędzi krawężnika (bez nadmiernej koncentracji, w
tym zmęczonych, kierowców).
W niektórych pojazdach poziome drążki przy wejściach, i
nie tylko, służące do przytrzymania się są zamocowane za nisko co powoduje
uderzanie w nie głową przez wyższe osoby podczas wchodzenia – w tym msu nie
powinno być ich w ogóle!
Na przystankach, stacjach metra najważniejszą
informacją , w tym dla obcokrajowców,
jest wskazanie w którą stronę jest CENTRUM (dla wielu pasażerów określenia
takie jak np.: Młociny, Kabaty są niemal abstrakcją (np. gdy podjeżdża pojazd i
nie ma czasu na poznanie planu)).
Ponieważ mój uświadamiający tekst o zaprzestaniu nas,
pasażerów, nękania, tysiące razy, komunikatami z głośników w pojazdach, nie dał
pozytywnego efektu (a nawet gorzej, bo w coraz większej liczbie pojazdów trzeba
je słuchać), mam propozycję: proszę przy każdym głośniku umieścić przełącznik –
jak ktoś będzie chciał słuchać komunikatów, to go włączy (będzie wybór). Ale
najlepiej, proszę nadawać je drogą radiową, czy w podczerwieni, i sprzedawać do
ich odbioru odbiorniki z słuchawkami.
Przy okazji przekonamy się ile osób będzie zainteresowanych
uszczęśliwianiem ich...
Z powodu powszechnego wandalizmu przystanki powinny być
betonowe. Przy przystankach powinny być, również betonowe, bezpłatne toalety
publiczne.
§ 13 1. W pojazdach
lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach
pasażerom zabrania się: (…) 7) spożywania napojów i artykułów żywnościowych,
jeżeli może to spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie
pojazdu, stacji metra lub przystanku, (…) 10) gry na instrumentach muzycznych, korzystania
z urządzeń nagłaśniających lub zakłócania w inny sposób spokoju, (…) 14)
wykonywania czynności niedozwolonych w miejscach publicznych lub mogących
narazić inne osoby lub mienie na szkody lub obrażenia.
– To powinno odnosić się do wszystkich, więc również i do
kierowców (zwłaszcza że nagminnie zmuszają pasażerów do słuchania radia!).
Z
poważaniem Piotr Kołodyński
q
NAJEKONOMICZNIEJSZY
ŚRODEK TRANSPORTU: MAGNETYCZNO-PRÓŻNIOWO-TUNELOWY
Zaletami takiego rozwiązania są: możliwość osiągania b.
dużych prędkości, brak hałasu, minimalne wibracje, odzyskiwanie energii
hamowania, małe koszty eksploatacji.
W przypadku
zastosowania w transporcie miejskim.
Pajęczynowa sieć połączeń, składająca się z 2
niezależnych sieci, ma następujące zalety:
brak krzyżujących się, w danej sieci, połączeń – co
zapewnia prostotę wykonania, obsługi, duże bezpieczeństwo i oszczędność czasu
oraz ułatwia nawet pierwszy raz korzystającym szybkie zorientowania się w
połączeniach a więc i dotarcie do celu. Można też zastosować pojedyncze tory do
ruchu wahadłowego pojazdów
– tzn. tam i z powrotem (sieć promienista (zielona)) oraz
naprzemiennie kolistego – tzn. co drugi tor w przeciwną stronę (sieć kolista
(niebieska)). W razie modernizacji, remontu, awarii dowolnego odcinka przejazdu
można dotrzeć na mse inną trasą. Takie rozwiązanie sprawdzi się szczególnie na
dłuższych trasach, jako uzupełnienie innego transportu.

·
Uprzejmi
kierowcy... Dość częstym, irytującym, bo zabierającym czas, wymuszającym szybkie,
stresujące przechodzenie, zachowaniem kierowców jest irracjonalne zatrzymywanie
się przez nich by przepuścić pieszego, w sytuacjach gdy mogliby swobodnie
kontynuować jazdę (bez dodatkowego zużywania paliwa i hamulców), a pieszy, nie
zwalniając (bądź minimalnie), przechodzić przez jezdnię.
·
Trzeba ustalić normę szerokości
przejść na poszczególnych targowiskach i inny msh handlu, by dopasować je do
ilości przechodzących nimi osób, uwzględniając też ew. ewakuację.
·
Czy w 21. wieku jest zasadne
stosowanie techniki doprowadzania, wody, prądu itp., w dużych aglomeracjach,
polegającej na zrobieniu wykopu, położeniu kabli, rur i zasypaniu go. Przecież
produkcja np. wielkogabarytowych rur i innych elementów, z których można zrobić
kanały, nie nastręcza żadnych problemów. Kanały łatwiej można monitorować,
również szybciej i taniej można instalacje w nich umieszczone naprawiać i
modernizować, bez konieczności robienia totalnych, uciążliwych wykopów, co
często powoduje spore utrudnienia w ruchu i jest kosztowne.
·
Czy zamiast milionów
indywidualnych telewizorów, komputerów nie można by zastosować regionalnych, a
w domach byłyby tylko monitory, klawiatury itp.?
·
www.o2.pl | Poniedziałek
[06.04.2009, 13:59] 1 źródło
NIE ZAPŁACIŁEŚ ABONAMENTU? NIE OBEJRZYSZ TELEWIZJI
W Finlandii telewizor sam zablokuje dostęp do kanałów.
System uniemożliwi oglądanie tylko programów stacji
publicznych, twierdzą Finowie. Szczegóły tej wyjątkowej blokady znane będą już
w tym miesiącu.
Finowie zdecydowali się na takie rozwiązanie, bo
ściągalność abonamentu jest coraz niższa. A skandynawowie nie chcą, aby
działalność mediów publicznych była finansowana z budżetu. Ich zdaniem
pieniędzy wystarczy, gdy wszyscy widzowie, oglądający telewizję publiczną,
zapłacą abonament.
Nowy system uniemożliwi odbieranie tych kanałów bez
dokonania płatności - informuje dziennik "Hufvudstadsbladet".
Funkcjonowanie telewizji publicznej w tym kraju opiera
się wyłącznie na abonamencie. TM
·
PRACOWNICY takich zawodów jak
portier, strażak itp. powinni w wolnym czasie pracować np. na komputerze
(oprócz efektywności takiej pracy wzrosły by też w niej zarobki).
·
ABY ZMNIEJSZYĆ SZOK I STRES (co
powoduje później urazy psychiczne) NOWORODKÓW
...należy: używać słabego
oświetlenia, nie hałasować (mówić szeptem), zapewnić stałą optymalną
temperaturę i wilgotność powietrza, b. delikatnie i wolno je przenosić.
DO PKP
1. Każdy
grzejnik musi mieć regulator temperatury, gdyż b. często dochodzi do
kosztownego i uciążliwego przegrzewania wagonów!
2. Ceny
biletów na pociągi pośpieszne i osobowe powinna być taka sama by ci, którzy
jadą na większą odległość nie wlekli się pociągiem os.. Proszę też policzyć ile
energii traci się podczas ciągłego hamowania i rozpędzania pociągów osobowych,
oraz pozostałe koszty ich obsługi.
3. Trzeba
montować indywidualnie otwieranie drzwi by zaoszczędzić ciepło i zwiększyć ich
żywotność.
4. Na
stacjach można zamontować drążki do ćwiczeń by część pasażerów mogła ćwiczyć
zamiast bezczynnie stać (obciążać kręgosłup, stopy).
5. Wszelkie,
nagłe (w tym jednorazowe) zmiany rozkładu jazdy muszą być zaznaczone na tablicy
z rozkładem jazdy, z dopiskiem w czerwonym koloże > czasowo < a pod
spodem rzeczywisty tego dnia/w podanym okresie czas odjazdu. Jednocześnie w
widocznych msh muszą być rozstawione stojaki z odpowiednim napisem. Wiele osób
ma bilet miesięczny, bądź powrotny (kupiony gdzie indziej) i nie patrzy, nie
tylko na komunikaty, ale nawet na tablice z rozkładem jazdy.
6. Najwyższy
czas wprowadzić elektroniczne bilety, a jeszcze lepiej wykorzystać możliwości
telefonii 3-generacji pozwalającej obyć się bez kasy i umożliwiającej
przekazanie kupującemu inf. np. o zmianach w rozkładzie jazdy.
7. Trzeba
wyciszyć szyny oraz ich podkłady zaczynając od obszarów najgęściej
zaludnionych.
PS
Przypominam o moich postulatach
(wyznaczeniu wyłącznych wagonów dla: zażywających tn z absolutnym -
bezwzględnie egzekwowanym - zakazem trucia w innych wagonach; przeżuwaczy,
ciamkaczy, mlaskaczy i strzelających gumą do żucia, czykaczy, muczaczy,
używających słuchawki; chorych na choroby zakaźne (np. zarażonych grypą), by
nie zarażali współpasażerów).
DO DYREKCJI TELEKOMUNIKACJI POLSKIEJ SA
Cieszę się, iż moje pismo (z
lipca 2000 r.) przyniosło efekt
i obecnie dłużnikowi nie wyłącza się linii telef. (przynajmniej od
razu), tylko blokuje tzw. rozmowy wychodzące.
Dzięki czemu mogą dalej dawać ogłoszenia (np. w sprawie pracy, wynajęcia pokoju
itp.) m.in. zwiększając prawdopodobieństwo
oddania długu, a
telekomunikacja może dalej zarabiać na tej lini, która jest wykorzystywana itd. W
tamtym piśmie poruszyłem też i inne kwestie m.in. odnośnie natarczywego, uciążliwego i zbędnego
sygnalizowania dźwiękiem (pikaniem) przez
automat pewnych stanów. Czy przycisk przy podajniku do czegoś służy?! Jaki sens ma słuchanie kawalkady pikania (używanego przez siebie i innych telefonu) gdy ktoś włożył ,
bądź odebrał kartę telef.?! Podobnie ma się sprawa z komendami: „Włóż kartę”, „Odbierz kartę”, „Wybierz nr” itp., które powinny być uruchamiane na życzenie. Brak też funkcji
kasowania poszczególnych cyfr
(a nie całego nr), gdy wybrało się je błędnie. Proszę sobie wyobrazić co czuje
osoba wykonująca setki telef. (np. zamieszczająca telef. ogłoszenie (kiedy trzeba niekiedy przez
kilkadziesiąt minut wydzwaniać by się połączyć z redakcją), czy szukająca
pracy) w kawalkadzie pikania (np. tysiące razy miesięcznie), przez siebie i innych, używanego automatu! A do tego dochodzi jeszcze zbędne, nie zamawiane, słuchanie setki (tysiące) razy komend (to tak jak bym ja napisał
np.: Jeśli chcesz czytać
to czytaj, a jeśli nie chcesz czytać
to nie czytaj. Jeśli skończyłeś czytać tą linijkę to przenieś wzrok na następną. Koniec kolumny. Jeśli
chcesz czytać dalszy ciąg to przenieś wzrok na następną. Koniec tego nu pisma. Jeśli chcesz
przeczytać następny nr to zacznij czytać następny nr, a jeśli nie chcesz czytać
następnego nu, to nie czytaj następnego nu... Itp...).
–
Brakuje
gniazda na słuchawki z mikrofonem by, podczas rozmowy, mieć wolne ręce.
–
Brak
haczyka na torbę oraz pułki na położenie jakiegoś przedmiotu i do napisania
notatki.
–
Włączanie
się aut. sekretarki powinno być dozwolone dopiero po 5 impulsach (to uwaga
m.in. do producentów)(osoby bezmyślne nastawiają ją na połączenie od razu, co powoduje niepotrzebne wydatki i
frustrację dzwoniących, w tym spowodowane inf. iż automat nie może przyjąć
więcej inf...).
Jest za mały kąt możliwości odczytu z wyświetlacza co
zmusza do schylania się osób wyższych. Również podświetlenie wyświetlacza nie
funkcjonuje właściwie, i gdy nie ma innego oświetlenia trzeba wybierać nr po
ciemku.
q
Trzeba wprowadzić wielokrotnego
użytku ładowane karty, a jeszcze lepiej możliwość pobierania opłaty z tel.
komórkowego, którego przybliżenie do automatu powinno umożliwić rozmowę przez
sieć stacjonarną (gdzieś czytałem o takim pomyśle).
q
Przydałaby się kolejna usługa,
a mianowicie czasowa zmiana nr. telefonu (np. przez dodanie kolejnych cyfr –
korzystając z pośrednictwa centrali) na czas zamieszczenia ogłoszenia. Gdy ogł.
będzie nieaktualne, dzwoniący, bezpłatnie, otrzymałby o tym inf..
q
W przypadku gdy nr tel. jest
zastrzeżony (nie ukazuje się) to zamiast niego powinien być wyświetlany nr
statystyczny abonenta. Umożliwi to m.in. wpisanie sobie jego nazwy do telefonu.
q
O tym, czy doszło do, w tym
wewnętrznego, połączenia, powinien inf. odpowiedni napis, by nie trzeba było
ciągle trzymać słuchawki przy uhu i słuchać sygnału czy rzępolenia melodyjek,
którymi niektórzy „uszczęśliwiają” dzwoniących, gdy na nie czekamy.
q
Brakuje opcji, w tym w
telefonach komórkowych, programowania kiedy telefon ma się automatycznie
wyłączać/włączać, przełączać na bezdźwiękowe - diodą świecącą - sygnalizowanie
połączenia. Potrzebna jest też możliwość wyładowania akumulatora do końca gdy
jest już prawie wyczerpany. Przydałaby się też opcja głosowego wpisywania
treści SMS-a.
q
Menu w telef. powinno
umożliwiać korzystanie z niego na co najmniej na dwa sposoby (podobnie jak w
komputerach), m.in. od razu, dowolną, obróbkę wskazanego nu, oraz opcje: menu
podstawowe, menu rozbudowane – z możliwością samodzielnego ustalenia co gdzie
ma być. Trzeba też w końcu zdecydować się na jedno, najlepsze rozwiązanie i
zastosować je w wszystkich telefonach, by skończył się powszechny koszmar z
jego (często tylko częściowym) opanowaniem.
q
Automatycznie otrzymywane
e-maile (by nie trzeba było sprawdzać poczty elektronicznej) byłyby ogromnym
ułatwieniem, w tym oszczędnością czasu – o ile nie byłby to spam.
q
Telefony - w tym komórkowe -
nawet gdy są wyłączone muszą mieć możliwość - po włączeniu ich odp. sygnałem z
sieci - powiadamiania - w tym dźwiękowego, bez względu na ustawienia własne - o
lokalnych niebezpieczeństwach, np. zbliżającym się huraganie, lawinie, powodzi,
trzęsieniu ziemi, fali tsunami, skażeniu, ataku terrorystycznym itp.
q
Kto chce mieć elektroniczny zegarek z wskazówkami zamiast
cyfr (komu zegarek pomyli się np. z nm telefonu?)…(jeśli już to opcjonalnie).
q
Musi być - prawnie usankcjonowana - możliwość rezygnacji
z otrzymywania jakichkolwiek wr, reklam i informacji od sieci (poza inf. o
zbliżaniu się końca terminu ważności karty, abonamentu).
·
Trzeba
ustanowić rozsądne normy temperatur w autobusach, by nie było tak jak obecnie,
że najpierw organizm pasażera walczy przez kilkadziesiąt minut z skutkami gorąca,
a następnie w ciągu ułamka sekundy,
(gdy wysiądzie) zimna. Różnica temperatur może sięgnąć kilkudziesięciu stopni
C!, co powoduje szok dla organizmu, w tym dla płuc, serca i stres, gdyż nie
wiadomo co wydarzy się za chwilę!
o
Jeżeli schody wwożące na górę
nie działają, to jeśli obok są zwożące, to powinno przełączyć się je na
wwożenie.
o
Wylewki kranów od wody
oligoceńskiej z szeroką - rozbryzgującą wodę - końcówką, to niezły pomysł... na
marnotrawstwo wody!
o
Znaki drogowe można
zaprojektować tak, że ich znaczenia nie trzeba się będzie uczyć, gdyż będą od
razu zrozumiałe (na wszelki wypadek podpisane).
[Rysunki]
o
Przy przejściach dla pieszych
potrzebne są pułki do podparcia, założonego, plecaka, położenia np. zakupów,
oraz, po bokach, osłony chroniące przed ochlapaniem przez samochody.
o
Nad chodnikami (chociaż na
szerokość 1 m, od budynków) i przy przejściach dla pieszych przydałyby się
zadaszenia.
o
Poczta
poste restante powinna być odbierana na nr dowodu os., który jest jeden w
przeciwieństwie do tysięcy nazwisk.
o
W
przypadku korzystania z skrytek pocztowych, brakuje opcji powiadamiania o
przesyłce do odebrania SMS-em, impulsem telef..
o
Trzeba
zorganizować biuro wszelkich pomysłów, które kierowałoby je w odpowiednie msa.
Udane pomysły byłyby nagradzane pieniężnie.

„FOCUS” nr 6,
06.2005 r.
Co to jest aerożel?
N A J M N I E J G
Ę S T E TWORZYWO
STWORZONE PRZEZ CZŁOWIEKA WAŻY NIEWIELE WIĘCEJ NIŻ POWIETRZE
Wynalazł go Bing Fung z
uniwersytetu w Oklahomie. Nazywany dmuchaną celulozą, wyglądający jak
zamarznięty dym, składa się z powietrza i celulozy.
To bardzo twarde tworzywo, ma
świetne właściwości izolacyjne, dlatego z powodzeniem może być używane w
budownictwie, inżynierii lotniczej itp. Aerożel można uzyskać również z
dwutlenku krzemu. Do jego postaci płynnej lub roztworu jest wprowadzane
powietrze pod bardzo dużym ciśnieniem. W rezultacie powstaje zastygłe,
przeźroczyste i porowate tworzywo. Dzięki właściwościom termoizolacyjnym,
aerożel jest wykorzystywany w technologiach kosmicznych. W 1997 roku NASA użyła
go do ochrony przed niskimi temperaturami czułej elektroniki marsjańskiej sondy
Pathfinder.
"NEWSWEEK"
nr 34, 26.08.2007 r.
MROŻONY DYM
Przedziwna substancja, aerożel, będzie oczyszczać rzeki,
zasilać telefony komórkowe i statki kosmiczne.
Wszystko, co jasne i piękne, jest dziełem Boga - tak
przynajmniej mówią słowa anglikańskiego hymnu. Natomiast coś najdziwniejszego
na świecie - aerożel - to wytwór człowieka. Ciało stałe, składające się w 99
proc. z gazu, jest sztywne przy lekkim nacisku, miękkie przy mocniejszym, a
przy silnym uderzeniu tłucze się jak szkło. Ta jedna z najbardziej zagadkowych
substancji na Ziemi może mieć wszechstronne zastosowanie.
Aerożel wytrzymuje żar otwartego płomienia, dlatego
stosuje się go jako warstwę ochronną na wieżach wiertniczych i jako wyściółkę
izolacyjną w butach do wędrówek wysokogórskich lub polarnych. NASA wykorzystuje
aerożele do chwytania drobinek pyłu z komet, pędzących z prędkością sześciu
kilometrów na sekundę. Ostatnio ta dziwna substancja trafiła na pierwsze strony
gazet, bo naukowcy wytworzyli aerożel zdolny do wysysania ze środowiska metali
ciężkich, przede wszystkim rtęci, ale także kadmu czy ołowiu. Przypuszczalnie
da się go zastosować do oczyszczania skażonej wody. Trwają też prace nad
różnymi nowymi wyrobami z tego materiału: katalizatorami do samochodów,
akumulatorami do telefonów komórkowych, napędem do rakiet.
Aerożele mają eteryczny wygląd, stąd nazwa - mrożony dym.
Nie są jednak wcale mrożone i nie mają nic wspólnego z dymem. Nie są nawet
jednym z najnowszych wynalazków. Pierwszy materiał o strukturze aerożelu
uzyskał w 1931 roku chemik Steven Kistler, który - jak głosi anegdota - założył
się z kolegą, że uda mu się zastąpić gazem całą ciecz w materiale o strukturze
żelu. Kistler podgrzewał żel, usuwając w ten sposób ciecz, a na jej miejsce
wpuszczał metan. Ogłosił wyniki doświadczenia w czasopiśmie "Nature"
z tego samego roku, nazywając uzyskany materiał galaretką powietrzną
(aerojelly). Naukowcy bawili się jego pomysłem przez następne siedemdziesiąt
lat, aż w końcu ustalili, że tego typu materiał najlepiej uzyskiwać z tlenków,
na przykład dwutlenku krzemu (krzemionka) lub tlenku glinu jako podstawy oraz
dwutlenku węgla jako gazu (zamiast palnego metanu).
Z tych składników powstaje substancja przypominająca
bardzo porowate szkło - jeden centymetr sześcienny ma powierzchnię boiska
piłkarskiego. To ciało stałe o najmniejszym ciężarze właściwym (1,2 miligrama
na centymetr sześcienny), niewiele większym niż powietrze. Ale niech ta lekkość
nikogo nie zmyli: aerożel jest mocny. Na fotografiach NASA można obejrzeć, jak
2 gramy tej pianki bez trudu podtrzymują 2,5-kilogramową cegłę.
Aerożel, który zdobył rozgłos w ubiegłym miesiącu,
powstał z innych składników: podstawą jest siarka lub selen, a nie tlenki.
Nadal jednak ma piankową strukturę i dlatego jak gąbka wchłania atomy metali
ciężkich z zanieczyszczonej wody - tłumaczy szef ekipy badawczej Mercouri
Kanatzidis, chemik z Northwestern University w Evanston (stan Illinois). Aerożele
tlenkowe nie wiążą się z ciężkimi metalami, natomiast te nowe, na bazie siarki
i selenu, jak najbardziej, w dodatku bardzo sprawnie. A ponieważ materiał
aerożelo-wy to ogromna powierzchnia upakowana w maleńkiej objętości, nawet
niewielka bryłka może oczyścić wiele litrów wody.
Nowe aerożele nie nadają się jeszcze do powszechnego
zastosowania. Przy ich wytwarzaniu stosuje się kosztowną platynę, dlatego są
bardzo drogie. Przypuszczalnie uda się jednak do ich produkcji użyć innych
metali, a wtedy będzie można za pomocą bryłek wrzuconych do zanieczyszczonej
wody usuwać z niej wszelkie paskudztwa.
Naukowcy znaleźli też nowe zastosowania dla tradycyjnych
aerożeli tlenkowych.
Biolodzy z Kalifornii pracują nad aerożelem, który jest
zbudowany podobnie do błony komórkowej. Liczą na to, że pomoże im zrozumieć
procesy molekularne zachodzące w żywych organizmach. Trwają też prace nad
zastosowaniem aerożeli do odsalania złóż wód podziemnych, które są źródłem wody
pitnej dla Las Vegas i Phoenix. W kolejce czekają jeszcze napęd do rakiet
(aerożele nadają się do oczyszczania paliwa wodo-
rowego, mogą także wychwytywać energię ze światła
słonecznego), akumulatory do telefonów komórkowych i katalizatory
wykorzystywane w motoryza-cji (mają doskonałe własności elektryczne). Wygląda
na to, że rzeczy jasne i piękne to dopiero początek.
Mary Carmichael
„NEWSWEEK” nr 5, 05.02.2006 r. INNOWACJE
KOSMICZNA PLOMBA
Mechanizm podobny do gojenia się ludzkich ran zostanie
wykorzystany w statkach kosmicznych. Powłoka opracowana przez Brytyjczyków z
University of Bristol wypełni szczeliny w powłoce kosmicznego pojazdu, tak jak
rany na skórze goją się dzięki krzepnięciu krwi. Cała tajemnica technologii
tkwi w szklanych nanorurkach wypełnionych specjalną żywicą oraz substancją,
która w razie potrzeby utwardza żywicę. Dzięki temu powstaje solidna plomba w
miejscu, gdzie zrobiła się dziura. Materiał jest już testowany w sztucznie
wytworzonych warunkach kosmicznych.
"NEWSWEEK"
nr 19, 09.05.2004 r.
WĘGLOWY WIEK
Wakacje w kosmosie i usuwanie nowotworów bez skalpela -
wszystko to będzie możliwe dzięki manipulacjom atomami zwyczajnego węgla.
Czasem jest przezroczysty i jasny. Kiedy indziej czarny,
smolisty. Bywa też żółty i ulotny jak kamfora albo szary i delikatny jak wełna.
Ale za każdym razem to węgiel. Jego atomy mogą łączyć się w przeróżne
kryształy: twardy diament, miękki grafit, małe piłeczki, zwane fullerenami i
cieniutkie miękkie wężyki, zwane nanorurkami.
Do tych czterech postaci krystalicznych węgla, fachowo
nazywanych "odmianami alotropowymi", dołączył w ostatnich tygodniach
piąty rodzaj - nanopianka. Doktor Andrei Rode z Australian National University
przedstawił swoje odkrycie na sympozjum Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego
22 marca w Montrealu. Największą sensację wzbudził fakt, że nanopianka
zachowuje się jak magnes. Ponieważ węgiel klasyfikowany jest przez chemików
jako diamagnetyk, oznacza to, że nie powinien się tak zachowywać. Odkrycie
australijskich uczonych zapowiada zatem rewolucję w chemii. Dotychczas dzielono
pierwiastki na mające własności magnetyczne i te, które są ich pozbawione.
Teraz stary podział nie ma racji bytu. Ale to nie wszystkie sensacje.
Magnetyczne własności nanopianki można wykorzystać do niszczenia nowotworów.
Nanopiankę odkryto, jak to często w nauce bywa, przez
przypadek. Dr Rode do planowanych przez siebie eksperymentów
potrzebował dwóch form węgla - fullerenów i nanorurek. Zamiast je kupić,
postanowił zająć się ich produkcją. W tym celu strzelał laserem do kawałka
grafitu zanurzonego w naczyniu z gazem szlachetnym - argonem. Potężny impuls
światła rozgrzewał bryłkę węgla do temperatury ponad 10 tys. stopni Celsjusza,
w wyniku czego substancja parowała. Dr Rode zauważył, że na ściankach naczynia,
w którym był grafit, powstał osad przypominający sadzę. Gdy uczony obejrzał go
pod mikroskopem elektronowym, okazało się, że osad jest nową odmianą węgla, a
jego struktura krystaliczna do złudzenia przypomina gąbkę.
Zdaniem dr. Rode'a nanopiankę można stosować w leczeniu
nowotworów. Wystarczy wstrzyknąć substancję w chore miejsce, a następnie za
pomocą silnego pola magnetycznego rozruszać atomy, by się rozgrzały. Wysoka
temperatura zniszczy chorą tkankę. A wszystko bez ingerencji skalpela albo
szkodliwego promieniowania, którymi dziś usuwa się nowotwory.
Inne własności nanopianki pozwolą zastosować ją w
dziedzinach bardzo odległych od medycyny. Nowa forma węgla może stać się
materiałem budowlanym. Substancja jest bardzo lekka - metr sześcienny waży
tylko dwa kilogramy, a to sprawia, że nanopianka jest jednym z najlżejszych
ciał stałych. Jednocześnie stanowi znakomitą izolację cieplną, jest bardzo
odporna na chemikalia i wysokie temperatury. Materiały stosowane obecnie do
ocieplania budynków są albo ciężkie (wełna mineralna), albo mało odporne na
chemikalia i temperaturę (styropian). A ponadto węgiel jest absolutnie obojętny
dla środowiska, więc odpady z placu budowy nie byłyby szkodliwymi śmieciami,
jak ma to miejsce w przypadku pozostałych materiałów.
Proponowane zastosowania to oczywiście czyste spekulacje,
bo na razie nanopianka wytwarzana jest w bardzo małych ilościach w
laboratoriach. Na opracowanie metody produkcji przemysłowej trzeba poczekać.
Ale jeśli uda się znaleźć sposób na tanie pozyskiwanie dużych ilości, może stać
się równie pożyteczna jak inne, znane od wieków odmiany węgla: grafit czy
diament.
Czarny i kruchy grafit w niczym nie przypomina
przezroczystego i niezwykle twardego diamentu. Dopiero w XVIII wieku chemicy
pokazali, że te tak odmienne substancje są dwiema postaciami tego samego
pierwiastka. Różnią się jedynie wewnętrznym układem atomów. Diament,
najtwardszy znany minerał na ziemi, jest znakomitym materiałem ściernym. Piły
powlekane maleńkimi kryształami tną bez trudu beton, kamień i szkło. Zaś kruchy
gafit jest świetnym przewodnikiem prądu, dlatego umieszcza się go w bateriach,
a także - właśnie ze względu na kruchość - w ołówkach. Z kolei odpowiednio
spreparowany pozwala tworzyć bardzo wytrzymałe kompozyty węglowe, służące do
budowy wielu przedmiotów: od wędek i rakiet tenisowych po samoloty i statki
kosmiczne.
Bez tych form węgla człowiek nie wyobraża sobie dziś
życia. Inaczej jest z wynalezionymi w ostatnich dwóch dekadach innymi jego
postaciami: fullerenami i nanorurkami.
Fullereny to maleńkie kulki węgla, składające się z
kilkudziesięciu atomów. Najczęściej 60, choć bywają też większe. Można ich użyć
do produkcji smarów. Jeśli między dwiema powierzchniami znajdowałaby się
warstwa takich kuleczek, to wprowadzałyby idealny poślizg. Po prostu przedmioty
toczyłyby się po węglowych piłeczkach. Niestety na razie nikt nie potrafi
produkować tak dużych ilości węglowych kuleczek. Znane dziś metody otrzymywania
fullerenów starczają ledwie na pokrycie potrzeb laboratoriów badawczych.
Fullereny kształtem do złudzenia przypominają piłki
futbolowe. Te węglowe cząstki odkryli w 1985 roku amerykańscy
uczeni Robert Curl i Richard Smalley. W swoim laboratorium usiłowali odtworzyć
warunki panujące w kosmosie i sprawdzić, jak zachowują się wtedy atomy węgla. W
tym celu w komorze napełnionej helem o bardzo niskim ciśnieniu i temperaturze
minus 270 stopni Celsjusza ostrzeliwali kawałek grafitu światłem lasera
imitującym promieniowanie kosmiczne. Kawałki węgla wyrwane z grafitowej kostki
tworzyły cząsteczki zawierające 60 atomów tego pierwiastka. Ani mniej, ani
więcej. Uczeni spędzili wiele dni, usiłując odgadnąć, jaki kształt mają
otrzymane drobiny. Pomógł im w tym dopiero znajomy matematyk, który przypomniał
prace Leonarda Eulera. Ten XVIII-wieczny uczony wykazał, że foremna bryła o 60
wierzchołkach musi składać się z 20 sześciokątów i 12 pięciokątów, czyli być
tak zbudowana jak... zwykła piłka futbolowa. Jeszcze raz okazało się - jak
mawiał włoski pisarz Elias Canetti - że najtrudniej jest odkryć na nowo to, co
i tak już wiemy. Część naukowców proponowała zatem nazwać nowy typ węgla
futbolenem. Ostatecznie zwyciężyła nazwa fullereny wymyślona na cześć
amerykańskiego konstruktora Buckminstera Fullera, który w latach 50. XX wieku
zaprojektował wiele domów z wyjątkowo wytrzymałym dachem w kształcie kuli.
Inną postacią węgla, która nie znalazła jeszcze
przemysłowego zastosowania, są odkryte w 1991 r. przez Japończyków nanorurki.
Wyglądają jak cieniutkie wężyki. Z nanorurek uczeni zbudowali już tranzystor,
który pozwoli skonstruować szybsze komputery. Z kolei inżynierowie firmy
Motorola zmusili cienkie rurki do świecenia i twierdzą, że w przyszłości
korporacja wykorzysta ten efekt do budowy lepszych monitorów i telewizorów.
Jednak najbardziej obiecującą właściwością węglowych rurek jest ich
wytrzymałość na zerwanie - pod tym względem są ponad sto razy mocniejsze od
stali, a przy tym czterokrotnie lżejsze. Uczeni wierzą, że gdy nauczą się
budować odpowiednio długie nanorurki, takie, które można splatać w nici, uda im
się stworzyć superwytrzymałe i lekkie liny. A dzięki nim zbudują windę, która
pozwoli bardzo tanio wynosić ładunki i ludzi w przestrzeń kosmiczną. (O tym
projekcie pisaliśmy w "Newsweeku" 41/03).
Pomysłów na zastosowanie różnych postaci węgla jest
mnóstwo. Jednak ostatnie badania naukowe pokazują, że choć węgiel
jest chemicznie obojętny dla człowieka, to jednak wprowadzenie niektórych jego
form do naszych organizmów może być szkodliwe. Pod koniec marca doktor Eva
Oberdörster, toksykolog z Southern Methodist University w Dallas (USA), w
biuletynie amerykańskiego towarzystwa chemicznego opublikowała wyniki badań, z
których wynika, że fullereny mogą szkodzić kręgowcom. Do akwarium, w którym
pływały młode okonie, uczona dodała odrobinę węglowych kuleczek. Następnego
dnia zbadała ryby i okazało się, że wszystkie mają zniszczoną wątrobę i tkanki
mózgu. I to nie wiadomo dlaczego - teoretycznie nic nie powinno im zaszkodzić.
Istnieje więc poważne ryzyko, że fullereny są równie toksyczne dla ludzi.
Historia węgla pokazuje, jak ogromne możliwości kryje w
sobie ten - wydawałoby się banalny - pierwiastek. Naukowcy potrafią dziś zwinąć
kawałek grafitu w nanorurkę i napełnić ją fullerenami. Sami nie bardzo wiedzą,
po co im takie zabawy. Ale przykład doktora Rode'a pokazuje, że czasem w
trakcie takich manipulacji powstają substancje, które swymi właściwościami
zadziwiają fizyków i chemików. I choć dziś brzmi to fantastycznie, może za 20
lat pojedziemy na wakacje windą w kosmos właśnie dzięki dzisiejszym zabawom z
nanorurkami.
Marcin Bójko
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Niedziela [08.11.2009, 09:18] 2 źródła, 2 wideo
NA ORBITĘ
WJEDZIEMY... WINDĄ (WIDEO)
Prototyp urządzenia napędzanego laserem już działa.
Robot zasilany wiązką światła lasera wdrapał się po linie
na wysokość kilometra. Wydarzyło się to podczas próby zorganizowanej przez NASA
- donosi "Rzeczpospolita".
Zespół naukowców LaserMotive, których maszyna pokazała,
że literacki mit o "kosmicznej windzie" już mitem wcale nie jest,
dostał 900 tys. dolarów na dalsze badania.
Prototyp windy to robot w trójkątnej ramce z prętów
obejmujących kwadrat paneli fotoelektrycznych z silnikiem elektrycznym i
układem sterowania. Energii elektrycznej silnikowi dostarczyły panele
fotoelektryczne. Źródłem energii nie było jednak Słońce, ale promień lasera -
tłumaczy gazeta. | JS
"WPROST'
Numer: 4/2006 (1207)
WĘGIEL JAK GUMA
Nanorurki potrafią się rozciągnąć aż o ponad 280 proc.
bez rozrywania się - wykazali badacze z USA. Do tej pory uważano, że te cienkie
rurki zbudowane z jednej warstwy atomów węgla są mało odporne na rozciąganie i
szybko pękają, ale w temperaturze 2000ŃC stają się bardzo elastyczne. W
przyszłości nanorurki będą dodawane do materiałów ceramicznych, aby zwiększyć
ich wytrzymałość. | (JAS)
„NEWSWEEK” nr 1, 09.01.2005 r.
SUCHA WODA
Wygląda jak woda. Płynie jak woda, ale nie moczy. Ma
magiczną moc – można w niej zamoczyć laptopa, ale po wyjęciu będzie suchy i
gotowy do pracy. Substancja nazywa się 3M Novec 1230 Fire Protection Fluid i
może okazać się przełomem w gaszeniu pożarów w biurach czy muzeach.
„WPROST” nr 3, 21.01.2007
r. POWIETRZNA ŻEGLUGA
Niedługo
po morzach i oceanach mogą pływać ogromne statki napędzane... latawcami.
„Powietrzna
żegluga” może znacznie zwiększyć oszczędności i obniżyć emisję spalin. Rosnące
ceny ropy i konieczność stosowania ekologicznego paliwa o niskiej zawartości
siarki skłania inżynierów do szukania nowych napędów statków.
Latające
skrzydło:
powierzchnia 160-5000 mkw. Wieloprzegrodowa płaszczyzna i aerodynamiczny
kształt zwiększa silę napędową. Siła napędowa największego latawca może wynosić
nawet 6800 koni mechanicznych.
Najwyższa
moc napędowa:
nawet trzykrotnie większa niż w wypadku tradycyjnych silników.
Siła
wiatru rośnie wraz z wysokością.
Kierunek
żeglugi:
latawiec SkySail może być używany nawet przy wychyleniu do 50 stopni pod wiatr.
SkySail
pozwala zaoszczędzić od 10 proc. do 35 proc. paliwa.
"ANGORA" nr 29, 16.07.2006 r.
Francja
"THE SUNDAY TIMES" 02.07.2006 r.
Czy
to łódź? Czy samolot? To prom przyszłości
PO
WODZIE DO BRZEGU
To
nie łódź, choć korzysta z portów,
i
nie samolot, choć unosi się
w
powietrzu. Rewolucyjny francuski
prom
może niedługo transportować
pasażerów
poprzez kanał
La
Manche z szybkością ponad
100
mil na godzinę. Nie dotykając
lustra
wody.
Latająca
łódź, inaczej Wing-In-Ground-Effect opiera się na tzw.
efekcie
przypowierzchniowym, który
pozwala
mewom lecieć blisko powierzchni
wody.
Rosja używała samolotów
korzystających
z tej zasady
podczas
zimnej wojny.
Teraz,
gdy ceny paliwa wciąż rosną,
nadszedł
czas skrzydlatych łodzi.
Rząd
francuski nagrodził 300
tys.
funtów przedsiębiorstwo Focus
21 z
Marsylii, które pracuje nad aeropterem,
jak
nazywany jest nowy
środek
transportu. Aeropter jest
przedsięwzięciem
wysokiej technologii
z
szerokim zapleczem przemysłowym.
Korzystając
z doświadczenia
Rosjan,
Amerykanów i Australijczyków,
Focus
21 zamierza stworzyć
latający
prototyp w ciągu najbliższych
trzech
lat.
–
Taka technologia stanie się
przedmiotem
wielkiego zainteresowania.
To
nieuchronne przy wzrastających
wciąż
kosztach paliwa – zapewnia
Eric
Magre, założyciel i szef
Focus 21.
Jedną z zalet pojazdu jest
to, że
będąc w zasadzie samolotem,
będzie
korzystał z portów i podlegał
morskim
a nie lotniczym regulacjom,
co
czyni go łatwiejszym
w
użytkowaniu niż zwykły samolot.
Magre,
40-letni architekt morski
i
projektant samolotów, widzi swój
wynalazek
jako idealny do pokonywania
kanału.
– Chcę przetrzeć szlak
dla
nisko latających samolotów statków
z
ładunkiem o wadze kilku tysięcy
ton,
które będą mogły przemierzać
oceany
z kontenerami, pojazdami
i
pasażerami – mówi
Magre.
– Współpracujemy
z firmami kurierskimi,
ponieważ
transport WIGE zapewni
im
redukcję kosztów w porównaniu
z
transportem lotniczym.
Podobną
karierę wróżono już poduszkowcom
wymyślonym
przez
Brytyjczyków
w latach 60. Również
wodoloty
swego czasu uważane były
za
pojazdy przyszłości. W przeciwieństwie
do
poduszkowców skrzydlate
łodzie
są ciche i nie skaczą
na
falach. Poruszają się z dwukrotnie
większą
prędkością, zużywając
mniej
mocy, unoszą się na wodzie
dzięki
krótkim, małym skrzydłom.
(...)
(jm)
Charles
Bremner
© The Times
Newspaper Limited,
2006

Latające
łodzie wykorzystują tzw. efekt przypowierzchniowy,
który pozwala lecieć blisko powierzchni wody Fot: aee.odu.edu
„WPROST” nr 25, 25.06.2006 r. TRANSPORT LOTNICZY
PODNIEBNA
CIĘŻARÓWKA
SKYFREIGHTER to skrzyżowanie sterowca i samolotu.
Startuje i ląduje pionowo. W dodatku jest szybszy niż statki handlowe i może
zabrać na pokład nawet 500 ton towarów, znacznie więcej niż największe samoloty
transportowe.
Nie potrzebuje lotnisk ani urządzeń do załadunku i
rozładunku. Może startować i lądować zarówno na lądzie jak i na wodzie.
System obrotowych silników i komputerowy układ
manewrowania pozwalają na pionowy start i lądowanie, latanie na dużych
wysokościach z prędkością 160 km/godz. oraz obrót o 360 stopni wokół własnej
osi.
Zasięg około 9000 km bez tankowania
Zbiorniki wypełnione helem lub próżniowe
Długość 372 m
Szerokość 77,5 m
Wysokość 46,5 m
Ładowność 500 t
Źródło: Millennium Airship Inc.
[Takie pojazdy powinny przemieszczać się wykorzystując
prądy atmosferyczne, lecąc optymalną trasą dla danej pory roku, na odpowiedniej
wysokości (na podstawie danych instytutów klimatycznych, meteorologicznych).
Wówczas skutki uboczne, oraz koszty przelotu byłyby minimalne. – red.]
www.o2.pl | Wtorek [09.06.2009, 06:12] 1 źródło
KONSTRUKCJA Z HELEM MA DOWOZIĆ NA SKRAJ KOSMOSU.
Jest to bezpośrednia konkurencja dla pomysłu wciąganej
kablem windy, która ma wynosić statki kosmiczne na orbitę, do tego może powstać
szybciej niż tamta konstrukcja. Tak przynajmniej sądzą jej pomysłodawcy z Uniwersytetu
York w Toronto - na ich artykuł w piśmie "Acta Astronautica" powołuje
się "The New Scientist".
Wieża ma mieć 15 km wysokości, choć jej autorzy, Brendan
Quine, Raj Seth i George Zhu, przewidują możliwość postawienia jej na szczycie
górskim, co dodałoby jej jeszcze około 5 km wysokości. Miałaby ona służyć
badaniom atmosferycznym, turystyce, telekomunikacji i jako platforma dla
pojazdów kosmicznych.
Do jej budowy miałyby posłużyć pneumatyczne moduły na
bazie polietylenowo-kewlarowych rur. Dziś używa się ich przy budowie m.in.
promów kosmicznych. Usztywniłoby je napełnienie helem. Model stworzony z pomocą
firmy Thoth Technology Inc jest 7-metrowym odpowiednikiem wieży w mniejszej
skali - informuje czasopismo.
By utrzymać się w pionie, pełna
konstrukcja powinna zawierać żyroskopy i systemy aktywnie stabilizujące w
każdym module. Gotowa wieża składałaby się ze 100 modułów po 150 metrów
wysokości i 230 metrów średnicy. Tworzyłyby ją napełnione helem tuby o średnicy
dwóch metrów. Po wypełnieniu gazem konstrukcja powinna ważyć około 800 tys.
ton, dwa razy tyle co największy supertankowiec. | JS
W-wa 22.01.2010 r.
Piotr Kołodyński
Skr. 904, 00-950 W-wa 1
POLSKA
Tel. 0 608 174 362
wolnyswiat@op.pl
wolnyswiat@wolnyswiat.pl
THE EUROPEAN AND AMERICAN SPACE AGENCY
He appeared on the Internet last news about another project launching
objects into space / making them an initial velocity in this order:
www.o2.pl / www.sfora.pl | Monday [18.01.2010, 20:40]
OTO GUN, WHICH LOADS GO OFF INTO ORBIT (VIDEO)
Barrel is to be a mile long.
Thanks to the cost of sending a kilogram of cargo into orbit will drop from
2.3 thousand. dollars to about $ 130 - physorg.com reports.
The originator of the physicist, John Hunter. It is based on our own
experience years ago, when the gun was built running the length of 130 meters.
The new version would drive the load on the principle of expansion is heated
and compressed hydrogen. Once fired up to turn a small rocket engines - added
service.
According to Hunter cargo weighing 450 kg would be able to propel the speed
of 6 km / s.
Enormous overload exclude people travel by this method. Fired body
skurczyłoby this method twice - explains the researcher.
A journey through the atmosphere would take 100 seconds. | JS
Here's my proposal:

Sincerely,
Piotr Kołodyński
red. - www.wolnyswiat.pl
Polskojęzyczna, precyzyjniej sformułowana, wersja:
DO EUROPEJSKIEJ I AMERYKAŃSKIEJ AGENCJI KOSMICZNEJ
Pojawił się ostatnio news w Internecie, o kolejnym
projekcie wystrzeliwania obiektów w kosmos/nadawania im wstępnej prędkości w
tym celu:
www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [18.01.2010,
20:40]
OTO DZIAŁO, KTÓRE WYSTRZELI ŁADUNKI NA ORBITĘ (WIDEO)
Lufa ma mieć półtora kilometra długości.
Dzięki temu koszt wysłania kilograma ładunku na orbitę
spadnie z 2,3 tys. dolarów do około 130 dolarów - donosi physorg.com.
Pomysłodawcą jest fizyk, John Hunter. Bazuje on na
własnych doświadczeniach sprzed lat, gdy zbudowano działające działo długości
130 metrów.
Nowa wersja miałaby napędzać ładunek na zasadzie
rozprężania się podgrzanego i skompresowanego wodoru. Po wystrzale włączyć się
mają małe silniki rakietowe - dodaje serwis.
Według Huntera ładunek o wadze 450 kg byłby w stanie
rozpędzić do prędkości 6 km/s.
Olbrzymie przeciążenie wykluczałoby podróżowanie tą
metodą ludzi. Wystrzelone tą metodą ciało skurczyłoby się dwukrotnie - tłumaczy
naukowiec.
Podróż przez atmosferę trwałaby 100 sekund. | JS
A oto moja propozycja (Ekologiczne i efektywne
wystrzeliwanie obiektów w kosmos/nadawanie im wstępnej prędkości):
:


Z poważaniem,
Piotr Kołodyński
red. - www.wolnyswiat.pl
„PRZEKRÓJ” nr 8, 23.02.2003 r.
NAJCZARNIEJSZA
CZERŃ
Odblaski światła wewnątrz instrumentów optycznych
zamazują obraz, dlatego ich wnętrze często maluje się czarną farbą. Jednak
żadna farba nie była idealnie czarna. Do dziś. Naukowcy z brytyjskiego National
Physical Laboratory w Teddington opracowali powłokę niklowo-fosforową, która
wielokrotnie przewyższa „jakość czerni” stosowanych dotąd barwników. Zwykle
czarna farba odbija 2,5 procenta padającego na nią prostopadle światła, a
powłoka nowego typu – siedem razy mniej. Jeszcze większa jest różnica przy
świetle padającym pod kątem 45 stopni – aż 25-krotna. Można pokrywać nią metale
i ceramikę. Jej główną wadą jest wrażliwość na zadrapanie, za to dobrze znosi
warunki kosmiczne. Czarniejsze powłoki mogą poprawić rozdzielczość teleskopu
Hubble’a.
„PRZEKRÓJ” nr 39, 26.09.2004 r.:
Rozdrobniona skrobia, oliwa i
woda – po przyłożeniu napięcia mieszanina ta zmienia się z płynu w ciało stałe,
a po wyłączeniu prądu znowu jest płynna. Może się to przydać np. w
amortyzatorach o zmiennej czułości. [oraz w sekciarstwie... – to oczywiście
żart. – red.]
„WPROST” 27.02.2005 r.
CHODZĄ JAK MY
Uczeni skonstruowali roboty,
które poruszają się jak ludzie – kroczą na dwóch nogach, nieznacznie się
kołysząc. Wyposażono je nawet w mechaniczne ramiona, którymi machają, aby
zachować równowagę. Model opracowany w Massachusetts Institute of Technology uczy się chodzenia podobnie jak
dziecko i jest w stanie dostosować kroki do typu terenu. Z kolei robot z
Cornell University jest bardzo oszczędny – zużywa tyle energii, ile idący
człowiek. Dotychczasowy rekordzista Honda Asimo potrzebował jej 10 razy więcej.
Prace nad maszynami posłużą m.in. do zaprojektowania nowych protez dla
niepełnosprawnych. | (JAS)
www.o2.pl | Czwartek
[22.01.2009, 20:54] 2 źródła, 2 wideo
ZBUDOWALI ŁÓDŹ, KTÓRA NIE POTRZEBUJE NAPĘDU
W ruch wprowadza ją napięcie powierzchniowe wody.
Naukowcy z Pittsburga, zainspirowani sposobem poruszania
się po powierzchni wody różnych gatunków owadów, skonstruowali prototyp
miniłodzi.
Jej osobliwością jest to, że nie posiada żadnych
ruchomych elementów. Jako napęd wykorzystuje napięcie powierzchniowe wody.
Jeśli np. odpowiednio wychyli się do tyłu, napór wody popchnie ją do przodu.
Dzięki zamontowanej elektrodzie, która pełni w wynalazku
tę samą rolę, co zakończenie odwłoka u owadów, miniłódka może się poruszać w
dowolnym kierunku.
Opracowana przez nas miniłódka może być docelowo
wykorzystywana jako robot, badający jakość wody zarówno w małych, jak i
większych zbiornikach wodnych, nawet w oceanach - mówi Sung Kwon Cho, profesor
z pittsburskiej Swanson School of Engineering. | AB
"NEWSWEEK" nr 45, 13.11.2005 r.
CHIRURG WIELKOŚCI SZMINKI
Bezkrwawe operacje nie są już domeną szamanów. Ich przeprowadzanie
stanie się możliwe dzięki miniaturowym robotom wprowadzanym do organizmu i
poruszającym się w krwioobiegu. Takiego właśnie robota wielkości szminki
opracowali naukowcy z University of
Nebraska. Wyposażony jest on w kamerę i wysuwane narzędzia chirurgiczne,
co pozwala lekarzowi przeprowadzać operacje zdalnie sterowane. Ten nowoczesny
sprzęt chirurgiczny będzie wykorzystywany na przykład na polu bitwy lub w
kosmosie. Pierwszą operację zaplanowano na wiosnę 2006 roku.
„WPROST” nr 1155, 23.01.2005 r.
POLAR Z PINGWINÓW
MÓZG SZCZURA ZA STERAMI
SAMOLOTU!
Szwajcarski inżynier George de
Mestral, zmęczony ciągłym czyszczeniem po spacerach sierści swego ulubionego
psa, zbadał pod mikroskopem tkwiące w niej nasiona rzepienia pospolitego
(Xanthium strumarium) i wymyślił velcro - uniwersalne zapięcie zwane rzepem.
Wkrótce w sklepach pojawi się odzież z materiału lepszego niż polar, który w
niskiej temperaturze zapobiega utracie ciepła, a w wyższej umożliwia wentylację
ubrania. Prof. Julian Vincent z brytyjskiego University of Bath wykorzystał
strukturę upierzenia pingwinów oraz mechanizm znany dzięki sosnowym szyszkom,
które otwierają się, gdy spada wilgotność. Stworzony przez niego materiał
zawiera warstwę mikroskopijnych wełnianych "kolców", które w wyższych
temperaturach podnoszą się, pozwalając na swobodny przepływ powietrza.
- Na razie tylko w wypadku 10
proc. produktów wykorzystano technologie odwołujące się do mechanizmów
stosowanych przez żywe organizmy, ale w najbliższych latach pojawi się wiele
nowych wyrobów tego rodzaju - powiedział w rozmowie z "Wprost" prof.
Vincent, który zajmuje się biomimetyką, czyli podpatrywaniem rozwiązań
istniejących w przyrodzie. Przykładem może być futro niedźwiedzia polarnego,
które zainspirowało specjalistów firmy Malden Mills pracującej nad lekką i
ciepłą tkaniną mogącą zastąpić wełnę. Uczeni wykorzystali cienkie włókna
poliestrowe, których sploty przypominają układ włosów na niedźwiedziej skórze.
Stworzony w ten sposób polartec został uznany przez tygodnik "Time"
za jeden z najważniejszych wynalazków XX wieku.
Pajęczyna na prąd
Popularne zapięcia na rzepy
mogą się wkrótce doczekać konkurencji - tym razem wzorowanej na nogach pająków,
owadów i jaszczurek. Te stworzenia potrafią chodzić po gładkich powierzchniach,
takich jak ściana czy szyba. Rekordzistami są gekony, które potrafią zawisnąć
na czubku palca przyklejonego do podłoża. Miliony mikroskopijnych włosków
pokrywających stopy tych zwierząt przywierają do dowolnego podłoża dzięki
oddziaływaniu elektromagnetycznemu między
atomami. Ten mechanizm jest
odporny na wodę i zabrudzenia, można go stosować nawet w próżni - udowodnili
uczeni z Lewis and Clark College. Wyniki ich pracy pozwoliły na wyprodukowanie
pierwszego syntetycznego "kleju gekona" na University of California w
Berkeley. Okazało się, że najważniejsze są wymiary włosków - im mniejsze, tym
lepiej przylegają. "Nie musimy więc dokładnie naśladować natury, co
pozwoli na tanią i masową produkcję" - mówi prowadzący badania dr Roland
Fearing.
Bliscy osiągnięcia tego celu są
też uczeni, którzy od dziesięcioleci próbują skopiować strukturę pajęczych
nici. Są one lekkie, rozciągliwe nawet do 50 proc. pierwotnej długości,
przyjazne dla środowiska, a wytrzymałością dorównują kevlarowi, z którego są
produkowane kamizelki kuloodporne. Pająki w odróżnieniu od jedwabników nie
nadają się jednak do hodowli - są samotnikami i kanibalami (mają silny instynkt
ochrony terytorium). Dlatego uczeni postanowili wyizolować geny odpowiedzialne
za produkcję pajęczyny i wszczepić je do komórek innych zwierząt. Firmie Nexia
udało się to w wypadku kóz, które pajęcze białka wydzielały wraz z mlekiem.
Wygodniejszą metodę znaleźli
izraelscy i niemieccy uczeni. "Wykorzystaliśmy komórki pobrane od
gąsienicy sówki, ponieważ jest blisko spokrewniona z pajęczakami, co ułatwia
przeniesienie genów" - tłumaczy dr Uri Gat z Uniwersytetu Hebrajskiego w
Jerozolimie. Dzięki sztucznym modyfikacjom będzie można wyprodukować włókna
pajęczyny o niespotykanych w naturze właściwościach, na przykład przewodzące
prąd albo zawierające składniki bakteriobójcze.
Stacja kosmiczna z termitów
Biomimetyka wykracza poza
tworzenie nowych materiałów. Inspirację z biologii czerpią konstruktorzy nowych
samolotów, które będą mogły płynnie zmieniać geometrię skrzydeł w czasie lotu
(odpowiednią aerodynamikę zapewni im pokrycie płytkami wzorowanymi na rybich
łuskach). Zachowanie chrząszcza strzela bombardiera (Brachinus fumans) ma
zastosowanie w pracach nad nowym typem silnika odrzutowego - wzorem jest jego
system obrony przed wrogami, których owad spryskuje strumieniem wrzącego płynu.
Biomimetyka jest też
wykorzystywana w architekturze. Konstrukcja wieży Eiffla była wzorowana na
wewnętrznej strukturze najmocniejszego elementu ludzkiego szkieletu - kości
udowej. Olbrzymie liście wiktorii amazońskiej utrzymujące się na powierzchni
wody były inspiracją dla budowniczych słynnego londyńskiego Pałacu
Kryształowego, który spłonął w 1938 r. Zaprojektował go Joseph Paxton -
ogrodnik bez kwalifikacji inżyniera czy architekta.
Uczeni podpatrują też termity
żyjące na pustyniach Namibii. "Chcemy zbudować nowy typ budynku, który
będzie samowystarczalny i odporny na niekorzystne warunki pogodowe. Być może w
ten sposób będzie można konstruować nawet stacje kosmiczne na Księżycu czy
Marsie" - prognozuje dr Rupert Soar z Loughborough University. Szczególnie
interesuje go skomplikowana sieć kanałów wewnątrz termitiery, która działa jak
naturalne urządzenie klimatyzacyjne nie wymagające żadnego zasilania.
Pełzające roboty w jelitach
Kopalnią pomysłów na nowe
rozwiązania techniczne są stawonogi - najliczniejszy i najróżnorodniejszy typ
zwierząt. Pustynne chrząszcze Stenocara mają na grzbiecie skraplacz, który
pozwala im na uzyskiwanie wody z porannej mgły. Jest on kilka razy wydajniejszy
niż najlepsze systemy stosowane przez ludzi - pozwala na zebranie
kilkudziesięciu litrów płynu z metra kwadratowego tkaniny umieszczonej na
drodze wiatru niosącego mgłę. Z kolei pospolite karaluchy stały się obiektem
zainteresowania konstruktorów maszyn. Robot RHex swoją wyjątkową mobilność
zawdzięcza budowie nóg wzorowanej na strukturze odnóży owadów.
W laboratoriach powstają też
inspirowane budową krabów, skorpionów, minogów i węży roboty, których zadaniem
jest przedostanie się w niedostępne dla ludzi miejsca, na przykład do ruin
budynku. Uczeni ze Scuola Superiore Sant'Anna w Pizie skonstruowali endoskop
Bioloch, którego końcówka porusza się jak nereida (Nereis diversicolor), morski
robak spokrewniony z pijawkami i dżdżownicami. Dzięki falującym ruchom
urządzenie będzie mogło się przemieszczać przez jelito grube, nie wywołując u
badanego przykrych doznań towarzyszących standardowej kolonoskopii.
Chrząszcze przeciwpożarowe
Dla uczonych niedościgłym
wzorem są narządy zmysłów zwierząt. Amerykańska armia intensywnie bada m.in.
ciemniki czarne (Melanophila acuminata) - chrząszcze, które potrafią dostrzec
pożar nawet z odległości 50 km. Ich narządy, wykrywające promieniowanie
podczerwone, są o wiele czulsze niż najlepsze wojskowe noktowizory i kamery
szpiegowskie. Najbardziej złożoną, a zarazem najtrudniejszą do skopiowania
strukturą w przyrodzie jest jednak mózg. Nawet prosty układ nerwowy doskonale
radzi sobie z zadaniami, które przerastają możliwości współczesnych komputerów,
takimi jak rozpoznawanie partnerów czy
wyszukiwanie pożywienia. Owady
i skorupiaki mają narządy zmysłów podobne do ludzkich, ale do wykonania tych
samych zadań używają znacznie mniej zasobów. Do tego, do czego my potrzebujemy
setek neuronów, im wystarczy kilka.
Kawałek szczurzego mózgu,
hodowany w laboratorium, potrafi pilotować myśliwiec - ogłosili uczeni z
University of Florida. Udało im się stworzyć coś, co nazywają żywym komputerem
- układ złożony z 25 tys. neuronów pobranych z kory mózgowej szczura. Komórki
początkowo są rozproszone, ale z biegiem czasu wytwarzają połączenia i są w
stanie wykonywać proste zadania. Metodą prób i błędów opanowały posługiwanie
się komputerowym symulatorem lotu myśliwca F-22. W przyszłości najsprawniejsze
komputery będą połączeniem elektroniki i żywych komórek.
Jan Stradowski
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Środa [19.08.2009, 16:36] 1 źródło
BEZ PROBLEMU PRZEROBIĄ KAŻDY PLASTIK
Rewolucyjny proces zmieni oblicze recyklingu.
Dotychczas jedyny sposób na wprowadzenie plastiku do
powtórnego obiegu był bardzo pracochłonny. Tylko oczyszczone opakowania
wykonane z tego samego rodzaju materiału mogły być poddane recyklingowi. Jednak
nowa fabryka otwarta w Luton pod Londynem stosując nowoczesną technologię jest
w stanie przerabiać każdy rodzaj plastiku na sklejkę - podaje economist.com.
EcoSheet (tak nazywa się nowy materiał) kosztuje tyle
samo co normalna sklejka i tak jak ona może zostać użyty do wielu konstrukcji.
Przewaga nowego materiału to m.in brak drzazg,
odporność na zgniliznę oraz 100-procentowa podatność na recykling, nawet po
pomalowaniu czy wbiciu gwoździ - mówi Turul Taskenet współzałożyciel fabryki.
Sam proces polega na zapiekaniu sproszkowanego
plastiku umieszczonego pomiędzy polimerowymi płachtami, by nadać mu kształt i
strukturę przy jednoczesnym przedmuchiwaniu sprężonym powietrzem, dla nadania
materiałowi wytrzymałość i strukturę.
Początkowo fabryka ma produkować ok. 360 tys. płyt
materiału rocznie - podaje economist.com.
Obecnie w Wielkiej Brytanii recyklingowi podlega tylko
ok. 20 proc. plastikowych odpadów. | JP
"NEWSWEEK"
nr 31, 06.08.2006 r.
PLASTIK
OWOCOWO-WARZYWNY
A gdyby tak tworzywa sztuczne produkować z soku
jabłkowego? Wbrew pozorom pomysł nie jest wcale absurdalny, a pierwsze takie
przedmioty już powstają.
Talerz wykonany z soczystych i dojrzałych owoców? Choć
dziś trudno to sobie wyobrazić, już wkrótce będziemy mogli jeść zupę z talerzy
wykonanych właśnie z tego typu tworzywa. Naczynie takie w przeciwieństwie do
tradycyjnych plastikowych produktów nie zagrozi naturalnemu środowisku. A
będzie miało wszystkie zalety stosowanych dotychczas.
Ekologiczne tworzywa z soi i kukurydzy zaczęto wytwarzać
już w latach 30. XX wieku. Wtedy jednak technologie produkcji były mało
wydajne, kosztowne, a efekt końcowy - niezadowalający. Problemy te udało się
rozwiązać dopiero kilka lat temu. A przed kilkoma tygodniami naukowcy z
University of Wisconsin w Madison poinformowali na łamach "Science",
że opracowali technologię pozwalającą wykonywać plastik z owoców, miodu i
innych surowców zawierających fruktozę.
Nowa metoda w wielkim skrócie polega na wydobyciu z cukru
związku o chemicznej nazwie 5-hydroksymetylofurfural, czyli HMF. Co można z
niego zrobić? Jak twierdzi kierujący projektem profesor James Dumesic, lista
potencjalnych produktów z owocowego tworzywa jest bardzo długa. Począwszy od
butelek i pojemników przez tkaniny aż po środki farmaceutyczne i paliwo do
silników Diesla. Ma też nadzieję, że niedługo rozpocznie się ich produkcja.
W ten sposób naukowcy wydłużyli listę naturalnych
surowców, z których w przyszłości będą powszechnie wytwarzać ekologiczne
tworzywa. Na rynku już dzisiaj można znaleźć produkty z plastiku na bazie
kukurydzy. Technolodzy z firm Nature Works i Amcor PET Packaging wyprodukowali z
niej ulegający biodegradacji polimer polikwasu mlekowego (PLA - polilaktyd).
Nowy plastik przeszedł pomyślnie wszelkie kontrole. Dzięki temu od końca
ubiegłego roku w sklepach Francji, Finlandii, Japonii czy Stanów Zjednoczonych
można znaleźć mleko, oleje, alkohole, napoje i sosy w pojemnikach z
ekologicznego polilaktydu. Największym atutem tych opakowań jest to, że
rozkładają się w kompostowni w ciągu zaledwie 75-80 dni, podczas gdy zwykła
plastikowa butelka może leżeć na wysypisku nawet setki lat.
Chemicy eksperymentują także z roślinami oleistymi i
włóknodajnymi, tj. soją, rzepakiem, lnem, jutą i konopiami. I tak, z oleju
sojowego uzyskują poliole, substancje stosowane w produkcji m.in. elastycznej
pianki poliuretanowej, zawartej w meblach i odzieży. Stan badań jest już na
tyle zaawansowany, że prawdopodobnie za 10-15 lat poliole z tej rośliny
zastąpią tradycyjne tworzywa.
Nadzieję na tak prędki sukces mają też technolodzy z
firmy Soy Works Corporation z Illinois, którzy zamiast oleju sojowego do
produkcji plastiku wykorzystują białko tej rośliny. - Podstawowy proces
wytwarzania tworzywa przypomina robienie spaghetti - porównuje Roy Taylor,
dyrektor tej firmy. Proszek z białka sojowego mieszany jest m.in. z wodą, a
następnie przepuszczany przez maszynę, która tę masę zmienia w przypominające
makaron włókna. Taylor jest zdania, że tworzywo z soi znajdzie zastosowanie w
wielu dziedzinach życia. Powstaną z niego materiały budowlane i ogrodnicze,
różnego rodzaju identyfikatory, dowody tożsamości, opakowania na jedzenie czy
zabawki.
Do produkcji tworzyw sztucznych używana jest również
trzcina cukrowa. W tym przypadku naukowcy korzystają z pomocy bakterii, które
żywią się węglem pochodzącym z glukozy zawartej w tych roślinach. W wyniku
przemian metabolicznych powstają wtedy w organizmach drobnoustrojów tzw.
polihydroksykwasy alkanowe (PHA), związki stanowiące składnik wielu tworzyw.
Niektórzy naukowcy wykorzystują szczepy bakterii genetycznie zmodyfikowanych.
Dzięki temu otrzymują PHA lepszej jakości, a sam proces ich wytwarzania zajmuje
mniej czasu. Ale to im nie wystarcza. Chcą tak zmienić genetycznie rośliny, by
same wytwarzały plastik. Nad tym pracują już specjaliści z amerykańskiego
giganta biotechnologicznego, firmy Monsanto. Do rzepaku i rzeżuchy dodali geny
bakterii produkującej związki, z których mogą powstawać tworzywa sztuczne.
Z kolei kalifornijska firma EarthShell wyprodukowała
bioplastik ze skrobi ziemniaczanej, wapieni i włókien papieru po wtórnej
przeróbce, które na pierwszy rzut oka niczym nie różnią się od tradycyjnych.
Na razie ekologiczny plastik nie jest produkowany na
szeroką skalę, bo kosztuje więcej niż tradycyjny, wytwarzany z ropy naftowej.
Jest dwa razy droższy niż na przykład powszechnie stosowany polietylen. Jest
jednak trwalszy, lżejszy odporny na wilgoć, tłuszcz i zniszczenia oraz łatwo
ulega całkowitemu rozkładowi. Dlatego, kiedy kolejne wyroby z tradycyjnego
plastiku zostaną obłożone dodatkowymi opłatami ekologicznymi - jak to się już
np. stało z reklamówkami w Irlandii - triumfalnego pochodu bioplastiku już nic
nie zatrzyma.
Julia Linard
„NEWSWEEK” 16.03.2003 r.
SUWAK Z KUKURYDZY
Zamki
błyskawiczne z przetworzonej kukurydzy można kupić w japońskich pasmanteriach.
Technologia produkcji suwaków z polikwasu mlekowego została opracowana przez
uczonych z Unitika Group – dużej japońskiej firmy produkującej tworzywa
sztuczne. Nowe zamki włożone do kompostu rozkładają się w kilka tygodni. Są to
więc pierwsze całkowicie ekologiczne suwaki, a w dodatku kosztują tyle co
plastikowe.
"NEWSWEEK"
nr 3, 22.01.2006 r. EKOLOGIA
KROCHMALONY PAPIER
Skrobia wykorzystywana jest dziś w niewielkim stopniu do
produkcji papieru, ale niedługo może stać się głównym składnikiem kartki.
Specjaliści z fińskiego centrum technicznego VTT wyodrębnili ze skrobi ziemniaczanej
związki mogące zastąpić drogie i szkodliwe dla środowiska materiały,
wykorzystywane w produkcji papieru. Uzyskany produkt jesto 30 procent lżejszy
od tradycyjnego, co pozwoli zredukować wydatki na transport. Skrobiowy papier
można w całości przetworzyć, a podczas tego procesu do atmosfery dostaje się
znacznie mniej szkodliwych związków niż obecnie.
„NEWSWEEK” nr 39, 02.10.2005 r.
KOREPETYCJE U MATKI NATURY
Każdy nasz problem przyroda już
dawno rozwiązała. Swoje techniki natura doskonali od 3,8 miliarda lat.Skoro
mamy Batmana - człowieka-nietoperza i Spidermana - człowieka-pająka, to może
powinniśmy mieć superbohatera człowieka-małża? - zastanawia się biochemik
Herbert Waite z University of California w Santa Barbara. Małże nie są
najpiękniejszymi z morskich stworzeń, ale jedno potrafią doskonale: wytwarzać
wodoodporny klej. Dzięki niemu przywierają do podmorskich skał tak mocno, że
nawet uderzenia fal ich nie odrywają. Nie ma na Ziemi drugiej substancji o
takich zdolnościach klejących.
Przyroda dokonuje rzeczy, o
których naszym inżynierom się nie śniło. Dlatego coraz częściej próbujemy
naśladować naturę. Wprawdzie rozwiązania występujące w przyrodzie wymagają
często daleko idącej adaptacji, aby nadawały się do wykorzystania przez
człowieka, ale za to pozwalają na wiele udoskonaleń - od odsalania wody po
opracowywanie opływowych kształtów samochodów.
Specjaliści z NASA badają pewne
chrząszcze z rodziny bogatkowatych, które składają jaja w świeżo zwęglonym
drewnie. Owady te potrafią wykryć pożar z odległości wielu kilometrów. Jeśli
poznamy ich tajemnicę, może uda się zaprojektować nowy, tani detektor
podczerwieni. Zaś koncern Volvo próbuje rozgryźć, jak to się dzieje, że choć
szarańcza lata w gęstych chmarach, to jednak owady nie wpadają na siebie.
Owadzie zdolności można by wykorzystać w konstrukcji
"antystłuczkowych" zabezpieczeń w samochodach.
Dzięki pomysłom zaczerpniętym z
przyrody można ulepszać przedmioty codziennego użytku. Choćby ekrany laptopów,
na których w jasnym świetle dnia prawie nic nie widać. Być może rozwiązanie
tego problemu kryje się w pawich piórach. Ich opalizujące błękity i zielenie
nie pochodzą z barwników, lecz z mikroskopijnych struktur. Wzmacniają one dany
kolor, odbijając tylko niektóre długości fal świetlnych. Firma Qualcomm,
opierając się na tym pomyśle, opracowuje monitor, w którym kolory wytwarzane
będą przez mikrostruktury umieszczone pod powierzchnią ekranu. W padającym na
ekran świetle kolory zrobią się wyraźniejsze. Taki ekran nie potrzebuje w dzień
własnego podświetlenia, więc nie dość, że będzie się nadawał do pracy w pełnym
słońcu, to jeszcze zużyje mniej energii.
Celem inżynierów jest także
kopiowanie z przyrody metod produkcji. Uczeni z Sandia National Laboratories
opracowują nową technikę montażu, podpatrzoną u mięczaków morskich. Umieszczone
w naczyniu cząsteczki, które mają fragmenty "wodolubne", i takie,
które są przez wodę odpychane, układają się w określone sekwencje. Gdy woda
wyparuje, cząsteczki same tworzą warstwy, takie jak w muszlach mięczaków. Korzystając
z tego samego mechanizmu, ale używając innych związków chemicznych, uczeni
tworzą filtry do wody - średnica przepuszczających wodę otworów nie przekracza
nanometra. Nie trzeba do tego żadnej wymyślnej aparatury czy nanomanipulatorów.
Proces odbywa się w temperaturze pokojowej, bez przemysłowych pieców czy
trujących rozpuszczalników.
Jak się okazuje, organizmy
naturalne potrafią zrobić wszystko, czego potrzebujemy. I to bez zużywania
paliw kopalnych i zanieczyszczania globu.
Anne Underwood
www.o2.pl /
www.sfora.pl | Wtorek [08.09.2009, 16:30] 4 źródła, 3 wideo
OTO WYNALAZKI SKRADZIONE NATURZE
Nie powstałyby gdyby nie przyroda.
Od zawsze ludzie podpatrywali zwierzęta i rośliny,
czerpiąc od nich pomysły na udogodnienie sobie życia. Jednak teraz wynalazki,
które powstały dzięki wzorcom z natury warte są już miliardy dolarów. Oto
najciekawsze technologie inspirowane przyrodą.
Rekiny w szpitalu.
Szpitale wciąż boją się bakterii i wirusów.
Rozprzestrzeniają się one bez względu na to jak często lekarze czy pielęgniarki
myją ręce. Co roku - tylko w Stanach Zjednoczonych, z powodu zakażenia w
szpitalach umiera 100 tys. pacjentów. Z pomocą przyszły jednak rekiny.
Właściwie ich skóra, która od dawna intrygowała biologów, bo nie trzymały się
jej glony czy skorupiaki. Okazało się, że jest pokryta dywanem bardzo drobnych
„zębów". Wykorzystał to inż. Tony Brennan i stworzył folię, której
struktura przypomina właśnie skórę rekina. Na pokrytych folią włącznikach,
monitorach czy klamkach żadna bakteria się nie utrzyma. Pierwsze testy już
rozpoczęły już amerykańskie szpitale.
Nietoperz dla niewidomych.
Te latające ssaki znane są z echolokacji, dzięki której
poruszają się doskonale w ciemności. Naukowcy z Uniwersytetu w Leeds
postanowili wykorzystać niezwykłe umiejętności nietoperzy i stworzyli laskę
Ultracane, która wibruje w rękach niewidomego, gdy ten zbliża się do
przeszkody. Urządzenie wysyła kilkadziesiąt tysięcy ultradźwięków na sekundę,
które wracają do niego po odbiciu od przedmiotów znajdujących się w pobliżu.
Inteligentna laska już pojawiła się w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych i Nowej
Zelandii.
Zimorodek w lokomotywie.
Szybkie pociągi przyniosły rewolucję w komunikacji.
Jednak początkowo pasażerowie składów w Japonii skarżyli się na ciśnienie i
hałas, które powstawały po wyjeździe składu z tunelu. Naukowcy szybko ustalili,
że to wina powietrza, które szybki pociąg pcha przed sobą, a na końcu tunelu
uwalnia z przykrymi dla ludzi efektami. Inżynier
i ornitolog-amator Eiji Nakatsu odkrył, że pomocny może
być ptak nurek - jeden z gatunku zimorodków. Jego dziób natura skonstruowała w
taki sposób, że przecina powietrze i taflę wody niczym nóż. Teraz wszystkie
superszybkie pociągi w Japonii mają „nosy" podobne do dzioba zimorodka, co
pozwala im bez hałasu i różnic ciśnienia wyjeżdżać z tuneli.
Energia od humbaka.
Niewykluczone, że pomoc w walce z światowym kryzysem
energetycznym przyjdzie z głębi oceanów. Frank Fish - biolog z West Chester
University w Pensylwanii zaobserwował, że płetwy humbaków posiadają rząd guzków,
które pozwalają temu gatunkowi wielorybów poruszać się w wodzie z minimalnym
zużyciem energii. Po badaniach modelu płetw humbaka w tunelu aerodynamicznym
okazało się, że tak samo radzą sobie one z powietrzem. To dało podstawę do
skonstruowania siłowni wiatrowych, które są o 20 procent bardziej efektywne od
tradycyjnych bo nie muszą tak bardzo walczyć z oporem powietrza. To one mają
być przyszłością światowej energetyki.
Prąd z gąbki morskiej.
Gąbka morska nie ma organów, układu pokarmowego czy krążenia.
Całe swoje życie spędza na dnie morskim i filtruje wodę. Dla naukowców jest
jednak sprawcą kolejnej rewolucji w energetyce. „Szkielet" gąbki złożony z
wapnia i krzemu bardzo przypomina bowiem materiał używany do produkcji paneli
słonecznych, mikroprocesorów czy baterii. Żeby jednak go wytworzyć trzeba teraz
mnóstwa energia i różnych toksycznych związków chemicznych. Gąbki robią to
prościej - przy użyciu specjalnych enzymów wyodrębniają w wody wapń i krzem,
które dzięki kolejnym substancjom, tworzą precyzyjne kształty ich ciała.
Naukowcom już udało się sztucznie wytworzyć te enzymy i niebawem rozpocznie się
produkcja tanich i przyjaznych środowisku materiałów do budowy kolektorów
słonecznych czy procesorów.
Spacer po wodzie.
Ten gatunek jaszczurki - Bazyliszek często określany jest
jako jaszczurka Jezusa Chrystusa bo potrafi biegać po wodzie. Co prawda wiele
owadów wykonuje podobne sztuczki, ale Bazyliszek jest od nich dużo większy i
robi to w wyjątkowy sposób. Ma szeroko rozstawione palce o łuskowatych
obwódkach, które pozwalają mu utrzymywać się na powierzchni wody dzięki
napięciu powierzchniowemu. Umiejętności gada podpatrzył prof. Metin Sitti z
Uniwersytetu Carnegie Mellon. Razem ze swoimi studentami zabrał się do pracy
i po kilku miesiącach stworzył robota, który także
potrafi chodzić po wodzie. W przyszłości urządzenie ma służyć do monitorowania
jakości wody w zbiornikach wodnych, a nawet ratować ludzi podczas powodzi.
Osy zdobędą Marsa.
Owady z rodziny trzpiennikowatych mają coś co od wielu
lat intrygowało entymologów - dwa długie żądła, a właściwie wiertła. Nie służą
one jednak do obrony przed napastnikami, ale do drążenia korytarzy w drzewach,
gdzie te owady wychowują potomstwo. Osy mogą wiercić otwory pod każdym kątem,
przy niewielkim wysiłku i minimalnej masie ciała. Po latach badań odkryto, że
te dwie igły pracują razem, nakładając się na siebie - w sposób podobny jak w
mechanizmie zamka błyskawicznego. Naukowcy z Uniwersytetu w Bath w Wlk.
Brytanii stwierdzili, że to sposób idealny do zastosowania podczas badania
powierzchni Marsa. Udało się już stworzyć lekkie, ale bardzo skuteczne
urządzenie, które może wiercić w bardzo twardych materiałach, także w warunkach
braku grawitacji.
Homar prześwietli wszystko.
Fale rentgenowskie w przeciwieństwie do światła nie dają
się wyginać. Dlatego nasze walizki i torby na lotniskach są sprawdzane przez
ogromne urządzenia, które prześwietlają wszystko bez wyjątku i to tylko w
jednej płaszczyźnie. Z pomocą przyszły jednak homary, żyjące w mętnej wodzie,
300 metrów pod powierzchnią oceanów. W odróżnieniu od ludzkiego oka homary
„widzą" otoczenie, dzięki promieniom Rentgena, które po odbiciu się od
przeszkody pozwalają stworzyć im trójwymiarowy obraz. Naukowcom udało się
skopiować te zdolności i tak powstał ręczny aparat rentgenowski wielkości
latarki, który prześwietli nawet kontrabandę ukrytą za kilkucentymetrowymi,
stalowymi ścianami.
Mech przeciw chorobom.
Te gatunki mchów pustynnych nazywane są roślinami
zmartwychwstania. W czasie suszy kurczą się i są tak w stanie przetrwać lata.
Ale kiedy pada deszcz roślina staje się zielona i rozkwita, choć wcześniej
wyglądała na martwą. Okazało się, że te organizmy są w stanie przetrwać w
warunkach, które byłyby zabójcze dla człowieka: temperatury od zera
bezwzględnego do blisko 150 stopni Celsjusza, 10 lat bez wody oraz
promieniowanie silniejsze tysiąc razy niż jest w stanie przeżyć jakikolwiek
inny organizm. Ich sekretem jest hibernacja podczas, której woda w organizmie
mchu zamienia się w twardy jak szkło cukier. Ludzie nie będą w stanie tego
naśladować, ale zdolności tych organizmów już wykorzystuje się do produkcji
szczepionek odpornych na upały. To może uratować miliony Afrykańczyków.
Tukan w samochodzie.
Dziób tukana jest tak duży i gruby, że na pierwszy rzut
oka powinien być dla ptaka problemem i ściągać go w dół. Tak się jednak nie
dzieje bo to jeden z cudów natury. Tukan potrafi przebić najtwardsze skorupy
owoców i walczyć z innymi ptakami, dziobem o strukturze podobnej do kubka ze
styropianu. Tajemnicę jego wytrzymałości
odkrył prof. Marc Meyers z Uniwersytetu Kalifornijskiego
w San Diego. Okazało się, że dziób tukana składa się ze skomplikowanej siatki
drobnych kostek i cienkich błon, których charakterystyczne ułożenie zapewnia
niezwykłą wytrzymałość mimo niskiej wagi. Teraz materiały o podobnej strukturze
wykorzystuje się już w budowie mocniejszych, lżejszych i bezpieczniejszych
części samochodowych. | AJ
www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [07.11.2009, 11:54] 2
źródła
POLSKI
NAUKOWIEC WYMYŚLIŁ MONITOR Z... DROŻDŻY
Jego zespół zdobył 3. miejsce na międzynarodowym
konkursie biologii syntetycznej.
Nasz projekt to jeden z pierwszych przykładów połączenia
elektroniki i biologii. Polega on na stworzeniu ekranu komputerowego z komórek
drożdży zmodyfikowanych genetycznie poprzez dodanie do nich świecącego białka -
aekworyny - naturalnie znajdowanego w meduzach - tłumaczy w dzienniku.pl autor
projektu Jerzy Szabłowsk, który pracuje obecnie na Uniwersytecie w Walencji.
Jak ma działać monitor z drożdży (nagrodę zespół otrzymał
za pomysł, projekt jest dopiero we wstępnej fazie badań)? Komórka drożdży jest
stymulowana impulsem elektrycznym. Powoduje on napływ wapnia do jej wnętrza i
rozbłysk aekworyny.
Metoda ta pozwala na wyświetlenie dowolnego obrazu na
powierzchni kultury drożdży w ciągu bardzo małego ułamka sekundy z pomocą
dowolnego komputera i elektrod - tłumaczy Szbłowski.
Co ważne, jeśli projekt sie powiedzie, będzie można
budować monitory o znacznie większej rozdzielczości - jeden piksel mógłby
bowiem mieć wielkość 20 mikrometrów - tak duża jest jedna komórka drożdży.
Oznacza to, że - jak czytamy w dzienniku.pl - 14-calowy monitor mógłby mieć
rozdzielczość 14400x9000 pikseli.
Szabłowski uważa jednak, że jego pomysł mógłby znaleźć
zastosowanie nie tylko przy konstrukcji monitorów, lecz również w medycynie.
Uważa, że z drożdży można skonstruować bioelektroniczą pompę insulinową, która
sama będzie mierzyła poziom cukru u pacjenta i sama produkowała insulinę.
Podsumowując, takie urządzenie praktycznie zastąpiłoby
trzustkę - tłumaczy Szabłowski. | WB
„NEWSWEEK” nr 17,
30.04.2006 r., strona 84 TECHNOLOGIA
SUPER- PRZYLEPIEC
Jakiej
siły trzeba użyć, żeby oderwać od szklanego talerza przyczepioną do niego
bakterię Caulobacter crescentus? Naukowcy z Indiana University w USA
sprawdzili, że ten wodolubny organizm trzyma się podłoża z siłą 70 newtonów na
jeden milimetr kwadratowy, co oznacza, że gdyby użyć go jako kleju na niecałych
3 centymetrach kwadratowych, byłby w stanie utrzymać ciężar 5 ton. Jest to
najsilniejszy naturalny przylepiec znany dotąd w przyrodzie. Jeśli inżynierom
uda się znaleźć sposób produkowania na masową skalę materiału z wykorzystaniem
Caulobacter crescentus, stworzą superklej wykorzystywany w przemyśle morskim i
medycynie.
„WPROST” nr 34(1186),
2005 r.
CYBERSKÓRA
Elastyczną
elektroniczną powłokę wrażliwą na dotyk i ciepło opracowali naukowcy z
Uniwersytetu w Tokio. Sztuczna skóra zbudowana jest z cienkiego, rozciągliwego
tworzywa, w którym umieszczono płaskie elementy elektroniczne wykonane ze
związków organicznych. Ma ona znaleźć zastosowanie przy konstruowaniu
człekopodobnych robotów, takich jak zaprezentowany niedawno żeński android
Repliee Q1. Konstruktorzy zapowiadają też opracowanie cyberskóry następnej
generacji z czujnikami wrażliwymi na światło, dźwięk i wilgotność powietrza. | (JAS)
„ANGORA: DODATEK ANGORKA” nr 44, 30.10.2005 r.
TAJNY NOTATNIK NA PAZNOKCIU
Nowa laserowa technologia gromadzenia i
odtwarzania danych, opracowana przez japońskich naukowców, pozwoli zamieścić 5
megabajtów sekretnych informacji na płytce... ludzkiego paznokcia. Metoda polega
na wypalaniu mikroskopijnych otworów w rogowej blaszce. To świetny sposób na
dyskretne i w pełni bezpieczne zapisanie danych osobistych, takich jak numer
PESEL, NIP czy PIN karty kredytowej. – Tak naniesione informacje mogą służyć
jako identyfikatory biometryczne, dzięki czemu nie będzie już trzeba pamiętać
niezliczonych kodów dostępu. Procedura ich identyfikacji ma się odbywać
automatycznie za pośrednictwem specjalnego czytnika – zachwalają swój wynalazek
jego twórcy. System ma tylko jedną wadę. Czas przechowywania informacji upływa
wraz ze wzrostem paznokcia i wynosi maksymalnie 172 dni.
Oz na
podst. „DZIENNIKA ŁÓDZKIEGO”
www.o2.pl |
Wtorek [23.06.2009, 18:20] 2 źródła
ROZPOZNAJĄ CIĘ PO UKŁADZIE ŻYŁ
Polacy wynaleźli niezawodną metodę identyfikowania
człowieka.
Pracownicy Instytutu Maszyn Matematycznych w Warszawie
skonstruowali biometryczny terminal, który rozpozna osobę na podstawie układu
żył dłoni - pisze „Rzeczpospolita".
Może on służyć jako urządzenie kontroli dostępu lub
system rejestracji czasu pracy.
Ta metoda zapewnia większą odporność na fałszerstwa i
daje najwięcej punktów charakterystycznych, które można porównać z pierwowzorem
- uważa Leon Rozbicki z IMM. - Układ żył jest niezmienny i indywidualny dla
każdego człowieka już od czwartego roku życia.
Zdaniem twórców, koszty zainstalowania urządzenia w
średniej firmie zwracają się po 3-6 miesiącach.| TM
„FOCUS” nr 6, 06.2005 r.
Jak to działa?
DENTYSTYCZNY LASER WODNY
NOWE WIERTŁO DENTYSTYCZNE UŻYWA
WODY DO BOROWANIA ZAMIAST DO CHŁODZENIA SZKLIWA
Wykorzystanie w wiertle tzw.
energii hydrokinetycznej polega na tym, że przez silnie rozpylony strumień wody
jest przepuszczana wiązka światła lasera. Dzięki temu rozpylone cząsteczki wody
absorbują energię lasera – są teraz zdolne „przedostać się” przez szkliwo zęba
(najtwardszą tkankę ludzkiego organizmu) i precyzyjnie usuwać próchnicę.
W trakcie leczenia takie
wiertło nie powoduje wibrowania i nie dopuszcza do rozgrzania szkliwa zęba, a
to są główne przyczyny bólu. Dlatego
przy zastosowaniu tego wiertła nie trzeba pacjenta znieczulać. Eliminuje
ewentualność powstawania mikropęknięć, występujących wskutek wibracji przy
stosowaniu wierteł o końcówkach szybkoobrotowych.
Technologia ta wykorzystywana
jest również w przeprowadzaniu zabiegów na kościach szczęki i żuchwy.
"NEWSWEEK"
nr 34, 26.08.2007 r.
EKOPRANIE
Zdawałoby się, że żadne gospodarstwo domowe nie obejdzie
się bez proszku do prania. Można go jednak nie używac, a chodzić w czystych
ubraniach. Najnowsza pralka firmy Haier o nazwie WasH20 rozbija cząsteczki wody
na jony wodorotlenowe o ujemnym ładunku (OH-) oraz jony wodorowe naładowane
dodatnio (H+).
Cząsteczki te czyszczą zabrudzenia, a nawet wybawiają
plamy. Cena ekologicznej pralki, sprzedawanej na razie tylko we Francji, to w
przeliczeniu na złotówki około 3 tys. zł.
"NEWSWEEK" nr 38, 23.09.2007 r.
PRANIE
BIO
Wcale nie trzeba wymieniać pralki na ekologiczną (jak np.
ta, o której pisaliśmy w nr. 34/2007 r.), by prać bez użycia proszku. Wystarczy
kupić Ekokule. System rozbija cząsteczki wody na nietrwałe jony wodorotlenowe o
ładunku ujemnym (OH-) i jony wodorowe naładowane dodatnio (H+). Cząstki te,
dążąc do połączenia się z innymi cząstkami i stworzenia bardziej stabilnych wiązań,
usuwają wszelkie zabrudzenia. Jak zapewnia producent, tak uprane ubrania są
równie świeże i pozbawione plam, jak poddane działaniu proszku. Zestaw trzech
kul (w znaleźności od stopnia zabrudzenia tkanin należy wrzucić jedną, dwie lub
trzy kule) kosztuje 139 zł i wystarcza na 400 prań.
(DR)
www.ekoboom.pl
„WPROST” 05.01.2003 r.
ZDROWA LODÓWKA
Czy można powstrzymać rozwój
bakterii, mikroorganizmów, grzybów i pleśni na żywności? Chłodziarki Siemens
zostały wyposażone w system antybakteryjny AgION. Ich wnętrze pokryto powłoką
zawierającą jony srebra. Dzięki nim przechowywane zapasy pozostają świeże, nie
tracąc przy tym cennych witamin i mikroelementów. Bakteriobójcze działanie
srebra znane było już w starożytnym Egipcie. Wodę przechowywano tam w pokrytych
srebrem zbiornikach, co skutecznie chroniło ją przed zepsuciem. W Chinach i
średniowiecznej Europie arystokracja używała srebrnych naczyń (zmniejszało to
ryzyko przenoszenia chorób).
„NEWSWEEK” nr 8, 26.02.2006 r.
ŁAZIENKA
DLA ZAPRACOWANYCH
Zapomnij o męczącym czyszczeniu toalety i łazienki.
Powłoka, którą stworzyli australijscy naukowcy z University Of New South Wales,
będzie lśnić bez kiwnięcia palcem. W jej skład wchodzą cząsteczki dwutlenku
tytanu, które aktywują się pod wpływem światła ultrafioletowego. Zdaniem
uczonych pokrycie tym materiałem najbardziej narażonych na bakterie miejsc w
łazience uchroni je przed atakiem drobnoustrojów i grzybów. Ponadto nowa
powłoka jest hydroforowa, co oznacza, że woda spłynie po niej wraz z całym
brudem. Specjaliści mają nadzieję, że opracowana przez nich materia będzie
wykorzystywana np. w szpitalach, gdzie dezynfekcja zajmuje dużo czasu, a jest
niezbędna.
"NEWSWEEK"
nr 1, 08.01.2006 r. NAUKA TECHNOLOGIA
INTELIGENCJA GARÓW
Wynalazcy nie wychodzą z kuchni. Pracują nad piekarnikiem
ostrzegającym przed przypaleniem i blatem, który pomoże w gotowaniu.
Nad ułatwieniem życia gospodyniom domowym pracuje prężny
zespół kilkunastu inżynierów. Jednostka badawcza nosi nazwę Zespołu ds.
Inteligencji Przykuchennej (Counter Intelligence Group) i powstała pod koniec
lat 90. przy najsłynniejszej amerykańskiej uczelni technicznej Massachusetts
Institute of Technology. Naukowcy pragną, by praca w kuchni była prosta i
przyjemna. Chcą zapobiegać takim kataklizmom, jak przypalenie ciasta lub
przesolenie zupy. Opracowali też plan ratunkowy na wypadek niespodziewanego
najazdu gości.
Co zrobić, kiedy tłum krewnych zalewa mieszkanie, a
gospodyni jest załamana, bo nie ma im co dać na obiad, a co gorsza, nie ma tylu
talerzy? Dla naukowców z Massachusetts Institute of Technology to już żaden
problem. Stworzyli urządzenie zwane naczyniorobem (DishMaker). Za jednym razem
może wykonać on 150 sztuk zastawy. Uformowanie kubka lub talerza zajmie mu
półtorej minuty.
Urządzenie jest wielkości zmywarki. Produkuje naczynia z
cienkich akrylowych kartek. Po wykorzystaniu niszczy je w wysokiej
temperaturze, zmieniając ponownie w płaty plastiku, które zajmują bardzo mało
miejsca; odpada problem przechowywania sterty naczyń potrzebnych tylko od
wielkiego dzwonu. Twórca naczynioroba Leonardo Bonnani reklamuje swój wynalazek
jako przyjazny środowisku naturalnemu. Wynalazca obliczył, że jego robot
formując i niszcząc zastawę stołową trzy razy dziennie przez cały rok,
wykorzystuje tyle samo energii, ile zużywa się do jednorazowego wyprodukowania
analogicznej zastawy ceramicznej.
Ale to nie wszystkie wynalazki niosące nadzieję
gospodyniom domowym. Kolejnym jest mebel nazwany szafką życia. Jego wnętrze
wypełnia światło i dwutlenek węgla pochodzący z piekarnika. Takie otoczenie
stwarza idealne warunki do podtrzymania życia tlącego się w koperku lub dymce.
Bonnani twierdzi, że główka sałaty, którą włożymy do cudownej szafki, zachowa
świeżość przez wiele tygodni, a nawet wypuści nowe liście.
Wśród wynalazków zespołu jest też inteligentny blat,
który pomaga przyrządzać potrawy. Zna on na pamięć książkę kucharską i może
wyświetlić dowolny przepis, zaznaczając czynność, którą należy wykonać w danym
momencie. Blat współpracuje z szafkami i szufladami
- lampki informują gotującego, gdzie może znaleźć
składniki potrawy. W skład zestawu wchodzi też naczynie do mieszania
składników, które pomaga w ich odmierzaniu. - Jeszcze dwie szklanki mąki - mówi
naczynie - jeszcze jedna, jeszcze troszkę... stop!
Co jeszcze wymyślili koledzy Bonnaniego? Zlew
automatycznie dostosowujący się do wzrostu zmywającego. Lodówkę, na której
drzwiach wyświetlona jest aktualna fotografia wnętrza z całą zawartością. W
nowej właśnie ulepszanej wersji lodówka będzie na żądanie przesyłać tę
fotografię do telefonu komórkowego gospodyni lub gospodarza, którzy właśnie
robią zakupy i zastanawiają się, czego im jeszcze brakuje.
Co przyniesie przyszłość? Kuchenni wynalazcy zapowiadają,
że wkrótce zakończą pracę nad piekarnikiem, który nigdy nie dopuści do spalenia
potrawy. A pomoże mu w tym kilka termometrów, które będą monitorować np.
pieczone ciasto. Kiedy osiągnie ono niepokojąco wysoką temperaturę, piekarnik
zakrzyknie: Zaraz się spali!
Naukowcy konstruują też inteligentną łyżkę do próbowania
zup, sosów i innych ciekłych pyszności. Łyżka mierzy temperaturę, kwaśność,
zasolenie, lepkość. Dzięki niej bez parzenia sobie ust szybko ustalimy, czy
woda na makaron nie jest przesolona.
Choć część tych genialnych wynalazków budzi uśmiech
sceptyków, jeden z pierwszych wynalazków Zespołu ds. Inteligencji Przykuchennej
jest już produkowany. Chodzi o kuchenkę mikrofalową, która rozszyfrowuje kody
paskowe z opakowań potraw i na tej podstawie decyduje, jaki program odgrzewania
wybrać. Sukces mikrofalówki pozwala przypuszczać, że także inne kuchenne cuda
mogą trafić do sklepów
z artykułami gospodarstwa domowego. A wtedy nawet horda
niezapowiedzianych gości stojących w naszych drzwiach nie będzie dla nas
postrachem. W końcu obsłuży ich jeden naczyniorób.
Łukasz Kaniewski
„POLITYKA” nr 40, 08.10.2005 r.
ZAPACH BAKTERII
Brytyjscy naukowcy z University
of Warwick oraz Heart of England Hospital zbudowali elektroniczny nos, który
potrafi wykrywać bakterie – pisze tygodnik „New Scientist”. Dzięki niemu można
stwierdzić, czy u pacjentów doszło do zakażenia gronkowcem złocistym. Co
więcej, elektroniczny nos potrafi wykryć bakterie zaledwie w ciągu 15 minut,
podczas gdy będącym dopiero w fazie prób szybkim testom DNA zabiera to
przynajmniej dwie godziny. Ponadto elektroniczny nos może pochwalić się
96-procentową skutecznością.
„NEWSWEEK” nr 02/06, strona 75 LABORATORIUM
CZUJNIK
WYKRYJE RAKA
Wyprodukowano
mały bioczujnik przeznaczony do wykrywania białek wytwarzanych przez komórki
rakowe i groźnych bakterii. Wibrujący krążek, opracowany na bazie technologii
wykorzystywanej w systemach nawigacyjnych i samochodowych poduszkach
powietrznych, pomoże zdiagnozować często występujące nowotwory. Urządzenie
naukowców z brytyjskiego University of Newcastle identyfikuje tzw. markery,
czyli białka produkowane przez raka. Czujnik umieszczony w próbce śliny
rozpoznaje nawet te najmniejsze cząsteczki, dzięki czemu można bardzo wcześnie
zdiagnozować nowotwór. Inteligentny dysk będzie także wykorzystywany do
wykrywania wielu groźnych bakterii i wirusów.
www.o2.pl |
Piątek [01.05.2009, 18:16] 1 źródło
CZAPKA NIEWIDKA TO JUŻ NIEMAL FAKT
Silikonowy płaszcz zakrzywia promieniowanie w bliskiej
podczerwieni.
Choć to nie pierwszy model koncepcyjny, który potrafi
zakrzywić światło, ten stworzony na Cornell University i kalifornijskim
uniwersytecie w Berkeley jest pierwszym, który zbudowano bez użycia metalowych
elementów.
Zasadniczo
zakrzywiamy prostą linię, po której biegnie światło, by opływało nasz maskujący
materiał a z zewnątrz nie dochodziło do widocznego zakłócenia obrazu -
wyjaśniają naukowcy.
Użycie silikonu pozwoliło zmniejszyć straty w obrazie.
Metal pochłania bowiem za dużo światła. W niektórych miejscach tworzył
zaciemnione plamy.
Nowy projekt
jest na razie w stanie maskować obiekty w promieniowaniu świetlnym w bliskiej
podczerwieni. Jednak możliwość zmniejszenia pochłanialności pozwoli, zdaniem
naukowców, na maskowanie promieniowania dostrzegalnego przez ludzkie oko.
Światło prześlizguje się po powierzchni materiału
okrywającego przedmiot niczym woda wokół kamienia.
Silikonowa
czapka niewidka zmienia lokalną gęstość obiektu który okrywa. Gdy światło
przechodzi z powietrza do wody, załamuje się, bo optyczna gęstość (współczynnik
załamania) wody jest inny niż powietrza. Manipulując współczynnikiem załamania
obiektu można zmienić kierunek poruszania się światła z prostej linii na
praktycznie dowolną - tłumaczą BBC naukowcy.
Owa czapka niewidka ma dużą liczbę wydrążonych otworów,
strategicznie rozmieszczonych tak, by dopasować się do profilu obiektu, który
jest maskowany. I zmienić jego współczynnik załamania.
Im więcej
dziurek w jednym miejscu, tym więcej w nim powietrza niż silikonu. Przez to
zmniejsza się współczynnik załamania. Każdy otwór jest mniejszy niż długość
fali światła. Światło nie widzi więc otworu a jedynie mieszankę silikonu i
powietrza. Z jego punktu widzenia zmieniliśmy jedynie gęstość obiektu - dodają.
Niestety, czapka niewidka, o której tu mowa, jeszcze nie
przypomina znanych nakryć głowy. Jest malutka, ma tysięczną część milimetra.
Ale to wystarczy, by stosować ją w przemyśle elektronicznym, np. do maskowania
błędów przy produkcji procesorów. Pozwoliłoby to na olbrzymie oszczędności. / JS
"WPROST" Numer: 21/2009 (1376)
SZÓSTYM ZMYSŁEM
Świat komputerowy łączy się z rzeczywistym. Ruch ręki
wystarczy, by na wewnętrznej stronie dłoni wyświetliła się klawiatura telefonu,
na której wybierzemy numer. Sixth Sense (ang. szósty zmysł) opracowany przez
specjalistów z Massachusetts Institute of Technology to tzw. rozszerzona
rzeczywistość (AR – Augmented Reality).
Do uzyskania efektu AR jest potrzebna mała kamera,
miniaturowy rzutnik i telefon pełniący funkcję komputera. Ale najważniejsze
jest oprogramowanie. Sixth Sense analizuje odbierane obrazy i interpretuje
gesty rąk właściciela, jednocześnie wyszukując w Internecie właściwe dane.
Dzięki rzutnikowi ekranem staje się dowolna powierzchnia. Możliwości są
ograniczone jedynie wyobraźnią programistów.
Mobile Augmented Reality Applications to z kolei
projekt inżynierów z Nokia Research Center. Działa jedynie za pomocą telefonu
Nokii wyposażonego w GPS, kompas i mierzący ruch akcelerometr. Na podstawie
danych z tych czujników telefon oblicza położenie każdego obiektu w polu
widzenia kamery i pobiera z Internetu dane na jego temat. Patrząc na budynek
przez wyświetlacz telefonu, zobaczymy znacznie więcej niż gołym okiem, na
przykład godziny otwarcia muzeum, koszt biletu, menu restauracji. System jest
już niemal gotowy do wprowadzenia na rynek.
Nad programem AR Sekai Camera dla iPhone’a pracuje
firma TonchiDot. Dla telefonów działających z systemem Google Android firma
Mobilizy opracowała program Wikitude AR Travel Guide. Identyfikuje on 350 tys.
różnych obiektów widzianych okiem kamery i wyświetla informacje o nich
pobierane z internetowych baz, między innymi z Wikipedii. Program jest dostępny
w internetowym sklepie Android Market.
Rolę komputerów przejmują telefony, a okulary do
rozszerzonej rzeczywistości zaczynają wyglądać jak zwykłe okulary
przeciwsłoneczne. Wrap 920AV to produkt opracowywany przez firmę Vuzix. Te
ważące niecałe 90 gramów okulary prezentują obraz odpowiadający widzianemu z
trzech metrów 60-calowemu ekranowi. Fraunhofer-Institut für Angewandte
Informationstechnik stworzył system AR działający pod wodą. Wodoszczelny,
przenośny komputer i maska z wyświetlaczem pozwalają oglądać w wodzie wytwory
wirtualnej rzeczywistości. W prototypie jest to rafa koralowa, rośliny i
kolorowe ryby.
Amerykańska agencja wojskowa DARPA zamierza
skonstruować przezroczyste, miniaturowe wyświetlacze wbudowane w soczewki
kontaktowe. Nad podobnym projektem pracują uczeni z University of Washington.
Udało im się już stworzyć szkła kontaktowe z elektroniką, diodami LED i anteną,
która zasila urządzenie, pobierając energię z fal radiowych.
Autor: Marek Matacz
„NEWSWEEK” nr 24, 19.06.2005 r.
TECHNOLOGIA: TRZY WYMIARY KULI
Skonstruowano pierwszy,
naprawdę trójwymiarowy wyświetlacz. Firma Actuality Systems zaprezentowała
urządzenie w kształcie kuli. Perspecta, bo tak je nazwano, pokazuje widok
generowany przez komputer. Elektronika urządzenia tnie przesyłany obraz na 198
„plasterków”, wyświetlanych na powierzchni kuli. Osoba oglądająca widzi obraz
złożony ze 100 mln trójwymiarowych pikseli. Można go oglądać z góry lub z boku,
można obejść kulę dookoła, śledząc widok. Urządzenie wymyślono głównie z myślą
o chirurgach czy pilotach. Jedynym minusem jest cena – 40 tys. dol.
"WPROST"
nr 7/2009 (1362)
KSIĄŻKI W KOMÓRCE
Internetowy sklep Amazon oferuje ponad 225 tys. tytułów
książek elektronicznych, w tym niemal wszystkie najnowsze bestsellery. Można
też kupić elektroniczne gazety i czasopisma. Lawina zamówień spowodowała, że
zapasy czytników e-booków Kindle po raz kolejny wyczerpały się tuż przed Bożym
Narodzeniem 2008 r.
Nowa usługa Amazon na razie jest dostępna tylko w USA,
ale prowadzone są już rozmowy z europejskimi operatorami sieci komórkowych.
Ofertę o nazwie The eBook Store wprowadziła fi rma Sony, producent podobnego do
Kindle urządzenia Sony Reader. Można je kupić w Wielkiej Brytanii i Francji. We
Francji Orange testował usługę Read & Go. Abonenci mogli pobierać przez
sieć komórkową na specjalny czytnik elektroniczne wersje największych
francuskich gazet. Odpowiedzią Amazon jest nowy model czytnika e-booków Kindle.
W Monachium zorganizowano kongres na temat e-książek.
Ronald Schild, twórca serwisu Liberka, przekonywał, że nadszedł czas, by za
e-bookami opowiedziały się tradycyjne wydawnictwa. Sprzyja temu wynalazienie
tzw. elektronicznego papieru, który wykorzystują czytniki e-booków. e-booków.
Specjalna powierzchnia zmienia barwę, tworząc obrazy lub litery. Nie jest to
tak męczące dla oczu jak świecący ekran. Mikroskopijne kapsułki zawierają
ciemne i jasne cząsteczki, których ułożenie jest sterowane napięciem
elektrycznym. Aby zobaczyć, co jest na ekranie, potrzebne jest zewnętrzne
światło. Wieczorem – tak jak w wypadku zwykłej książki – niezbędna jest
przynajmniej nocna lampka.
Na razie czytniki e-książek dobrze radzą sobie tylko z
wyświetlaniem obrazów w odcieniach szarości. E Ink Corporation pracuje już
jednak nad kolorowymi wyświetlaczami. Kindle mieści średnio 200 książek, a
dodatkowe karty pamięci praktycznie likwidują limit. Bezprzewodowe połączenie
ze sklepem umożliwia ściąganie książek z dowolnego miejsca. Urządzenie odtwarza
też pliki dźwiękowe. Oprócz Amazon i Sony na rynku są też inne urządzenia do
odczytu e-booków, takie jak iLiad, Cybook i HanHan- lin eReader. Różnią się
nieco wielkością, budową i funkcjonalnością. Ekran iLiada działa jak tablet,
który pozwala pisać i robić notatki. Firma Plastic Logic w 2010 r. chce
rozpocząć sprzedaż bardzo cienkich, giętkich czytników. W Internecie można
znaleźć publikacje przeznaczone do czytania na domowych komputerach,
najczęściej w postaci plików PDF. Ale PDF to jeszcze nie e-book. Format
elektronicznej książki musi bowiem umożliwiać wyświetlanie jej na przenośnych
urządzeniach, łatwą nawigację, wyszukiwanie fraz, regulację czcionki. Amazon
stworzył format AZW, Sony – BBeB. Większość urządzeń czyta także formaty takie
jak ePub lub bardzo popularny Mobipocket. Do czytania książek można wykorzystać
niektóre telefony komórkowe. Firma Apple za pośrednictwem App Store oferuje
e-booki dla iPhone’a i iPod Toucha. Kanadyjska sieć księgarń Indigo Books &
Music przygotowuje dla tych gadżetów system Shortcovers, który pozwoli zamawiać
i czytać elektroniczne publikacje z wirtualnej księgarni.
E-book (eBook, książka elektroniczna, e-książka) to treść
zapisana w formie elektronicznej, przeznaczona do odczytania za pomocą
oprogramowania zainstalowanego w urządzeniu komputerowym (komputerze,
palmtopie, telefonie komputerowym, czytniku e-booków). E-booki są tańsze niż
tradycyjne książki, mają praktycznie nieograniczoną pojemność, łączą różne typy
mediów (książki, gazety, czasopisma) w jednym niewielkim pliku.
Autor: Marek Matacz