Pole tekstowe: WOLNY ŚWIAT         

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


NR 2 [Ostatnia aktualizacja: 01.2010 r.]

RÓŻNE PROPOZYCJE, CIEKAWOSTKI TECHNICZNE, ARTYKUŁY

 

 

Pole tekstowe: RÓŻNE RADY, PROPOZYCJE, POMYSŁY, UWAGI
(własne i na podstawie inf. z prasy, książek)
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pole tekstowe: RÓŻNE PROPOZYCJE
 

 

 

 

o        


Do zabijania sztucznie wprowadzonych w Australii hodowlanych zwierząt do ekosystemu, gdzie czynią spustoszenie, np.: psów Dingo, świń, kotów, królików można zastosować stacjonarne i samobieżne stanowiska strzeleckie z kamerami, obsługiwanymi na odległość, np. przez Internet.

o        

By zmniejszyć plagę oblegających miasta ptaków (szczególnie gołębi) można dodawać im do karmy środki antykoncepcyjne. Można też wykorzystać lasery (w tym samobieżne, z kamerą z powiększaniem obrazu i celownikiem), o optymalnej mocy, by nie uszkadzać np. drzew, do ich usuwania.

Ich obecność jest uciążliwa i kosztowna, a może być także niebezpieczna dla zdrowia (i w ten sposób dodatkowo kosztowna).

PS

Czy osoby dokarmiające zastanowiły się, jakim kosztem, przyrody, zdrowotnym ludzi, finansowym, powstaje żywność, którą państwo tak beztrosko dokarmiają ptaki, zachęcając je do przebywania w śród siedzib ludzkich, rozmnażania się...

o        

By informacje dla widzów o rodzaju programu (relaksujący, pośredni, drastyczny itp.) były bardziej czytelne proponuję wykorzystać w tym celu symbol twarzy (kółko z kreską i dwoma kropkami): uśmiechniętą – w kolorze niebieskim, pośrednią – w kolorze czarnym, oraz czerwonym z wykrzyknikami od 1 do 3.

o        

Trzeba zrobić program TV »LUDZIE.../MARGINES« gdzie, posługując się ukrytymi kamerami, mikrofonami pokazywano by, demaskowano, psychopatów, ludzi nikczemnych, psiarzy itp.. By pomóc ich ofiarom (w tym sąsiadom, współpracownikom). 

o        

W każdym dużym mieście powinien być tani, nie opodatkowany, hotel z pokojami 1 i 2 osobowymi (z piętrowymi łóżkami) i o minimalnych rozmiarach, np. 1,5 x 2,5 m. Słuchanie RTV itp. byłoby tam możliwe wyłącznie przez słuchawki. Ściany musiałyby być wyciszone. Na msu powinien być aut telef., Internet, prysznice, pralki aut. W ten sposób zwiększy się szanse ludziom ubogim na znalezienie pracy i utrzymanie się.

o        

W każdym dużym mieście powinien być bezpłatny lokal gdzie będzie można przygotować sobie samemu gorący posiłek, umyć się itp..

o        

W razie nie przebywania w ogrzewanym pomieszczeniu grzejniki można okryć izolatorem termicznym (jeśli nie ma innej regulacji).

o        

Trzeba wprowadzić dowody, dokumenty z chipami elektronicznymi – jest to ogromna oszczędność czasu i pieniędzy podczas załatwiania formalności, kontroli oraz zwiększy bezpieczeństwo (by np. korzystać z Internetu można by wymóc posiadanie terminala do odczytu takiego chipu – utrudni to nielegalne działania w sieci. Podobnie można zrobić z możliwością korzystania z telefonu).

o        

Zamiast zużywać kartony, papier, do wysyłania przedmiotów pocztą można zastosować standardowe, w tym przeźroczyste (by zwiększyć bezpieczeństwo, liczbę oszustw), pojemniki.

o        

Trzeba też dodać zużycie energii przez windy (dziennie przewożą one ok. 2 mld ludzi), które stale rośnie (jeśli ich zastosowanie jest racjonalne to powinny być energooszczędne, np. poruszając się w próżni, odzyskujące energię).

o        

Sposób na uciążliwe zachowywanie się dzieci. Można nagrywać i zachowanie na kamerę, a następnie po jakimś czasie pokazywać im nagranie.

 

 

Pole tekstowe: BEZPIECZEŃSTWO 

 

 

 


[Dać pismo jakie przekazałem Komendzie Głównej Policji.]

o        

Dzieci wożone w wózkach środkami transportu publicznego powinny być zwrócone tyłem do kierunku jazdy. Byłem świadkiem ich wypadnięcia z wózków, bo były odpowiednio, „do tego celu”, ustawione...

o        

ŁODZIE PODWODNE powinny mieć osłonę amortyzującą skutki uderzenia (czynnikiem pochłaniającym zderzenie może być wypływająca przez klapy-zawory woda, która znajduje się w przestrzeni między osłoną a właściwym kadłubem).

o        

GÓRY LODOWE

By zmniejszyć niebezpieczeństwo z nimi związane, można je oznaczać niezatapialnymi, do odzysku, bojami z fotoogniwami nadającymi sygnał radiowy, świetlny i dźwiękowy.

By się szybciej rozpuszczały można je przykrywać czarną folią, która ogrzewana słońcem będzie ciepło przekazywać lodowi. W ten czy inny sposób powstałą wodę z gur lodowych można transportować do obszarów gdzie jej brakuje.

o        

ZASYPANI LAWINĄ

Osoby zagrożone zasypaniem lawiną powinny mieć nadajnik, sygnalizator, kawałek metalu – coś co przyspieszy ich odnalezienie.

o        

ASTEROIDY ITP. CIAŁA ZAGRAŻAJĄCE ZIEMI

Do ich zniszczenia czy zmiany trajektorii lotu można użyć skupionego promieniowania słonecznego z zestawu gigantycznych rozmiarów zwierciadeł, utworzonych z nadmuchanych balonów (podzielonych na segmenty, by zmniejszyć straty gazu w razie przedziurawienia go. Każdy miałby też roboty naprawcze), powleczonych powłoką z aluminium. Ogniskową regulowałoby się ciśnieniem balonu. Można też stworzyć zespół (stale powiększany) zwykłych zwierciadeł. Trzecia możliwość to wykorzystanie mniejszych asteroidów do rozbicia większego. Najlepsze byłyby lodowe, gdyż lud można, z wykorzystaniem promieniowania słonecznego, przerobić na paliwo rakietowe (tlen i wodór).

Można też je wyłapywać i wykorzystywać do budowy baz orbitalnych. Na ich bazie można również budować zestaw do podróży poza układ słoneczny.

Kolejny sposób (przedstawiony na rysunku) to rozpuszczanie lodowych ciał promieniowaniem słonecznym (pod okrywą z przeźroczystej foli), a następnie kierowanie powstałych gazów do dyszy i wypuszczanie ich w pożądanym kierunku by uzyskać odrzut – przemieszczanie się obiektu.

W następnym rozwiązaniu można zastosować materac z metalową obręczą w wokół, która będzie się zapadać w podłoże uszczelniając powłokę. Wierzchnia warstwa materaca powinna być z przeźroczystej folii, a dolna z czarnej – absorbującej promieniowanie słoneczne. Zasada jest podobna, z tym że lud zamienia się w parę pod wpływem ogrzania go przez czarną folię, a powstałe gazy są odprowadzane do dyszy jak w poprzednim rozwiązaniu.

 

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Pole tekstowe:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pole tekstowe: RÓŻNE PROPOZYCJE I POMYSŁY  

 

 

 


o        

Proponuję ustalić dzień szczerości seksualnej, np. 06.06. Można by wtedy po pokazaniu: mężczyźni – środkowego palca do góry (robisz na mnie takie... wrażenie), kobiety – „kółka” z palców (jestem gotowa) zrezygnować z konwenansów, w tym kłapania dziobem... .

o        

W msh publicznych można by ustawiać seks-kabiny, kontenery (z prysznicem; kamerami). Tam zainteresowani mogliby zaspokajać swoje potrzeby w sposób higieniczny i komfortowy (w tym naobcmokiwać się i namacać do woli). Przy czym byłyby dwie opcje: korzystanie za opłatą, oraz bezpłatnie (dla młodzieży do 21. roku życia 15 godzin w miesiącu) – pod warunkiem wyrażenia zgody na filmowanie i podglądanie (za pośrednictwem kamer). 

 

ZESTAW CZTERECH KONTENERÓW DOŁĄCZONYCH DO

PIĄTEGO, CENTRALNEGO-WSPÓLNEGO, Z PRYSZNICEM I TOALETĄ

 

 

 

 
 


                                                                                                                                                                                                                                                                                                         

                                                                                                                                   

 

                                                                               

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

o         

Warto zorganizować w msh publicznych (nie każdy chce słuchać radia i wdychać tn w kawiarni, i ma na to pieniądze i czas), w wybrane dni, spotkania osób zainteresowanych nawiązaniem znajomości, itp. zależnie od wieku i zainteresowań.

Proponuję na spotkania w celu zaspokojenia potrzeby seksualnej przeznaczyć sobotę. O godz. 15.00 spotykaliby się ci, którzy nie ukończyli 15 lat; o 16.00, w wieku do 30 lat; o 17.00, w wieku do 45 lat; o 18.00 w wieku do 60 lat. W niedzielę - według tych samych zasad – mogliby się spotykać romantycy, zainteresowani konwersacją itp.. W Warszawie takim msm mogłyby być np. ławki przy Pałacu Kultury od strony Al. Jerozolimski, przy fontannach.

 

q        

Warto by było również rozpropagować plakietki np.:

As – jestem osobą aseksualną (w kolorze białym).

St – interesuje mnie wyłącznie seks i typowy (w kolorze czerwonym).

Sn– interesuje mnie wyłącznie seks i nietypowy (w kolorze pomarańczowym)(dla osób z mniejszości seksualnych).

Rs – interesuje mnie przede wszystkim rozmowa i ew. seks. (biało-czerwona).

Sr – interesuje mnie przede wszystkim seks i ew. rozmowa (czerwonobiała).

Ro – jestem osobą romantyczną (jasnoniebieska).

Re – jestem osobą religijną (żółta).

To od Nas wszystkich zależy czy to się upowszechni ( i da szereg korzyści).

 

· 

Przydałyby się gadżety elektroniczne (np. telefony komórkowe), udzielające automatycznie odpowiedzi (w podczerwieni czy drogą radiową) i z innymi treściami np. informujące (umówionymi kodami): szukam partnera/ki, i podstawowe dane o sobie, oraz o oczekiwaniach; bądź: nie jestem zaint. nawiązywaniem znajomości. Sądzę, iż ten sposób b. ułatwi poznawanie się odpowiednich dla siebie osób, m.in. ośmielając potencjalnych kandydatów i z góry wskazując na niepożądanych. Da to też pewien komfort (oszczędzając stresów obydwu stronom), w przypadku braku zainteresowania danymi ofertami, czy w ogóle jakimikolwiek.

·  

DO OPERATORÓW TELEFONII KOMÓRKOWEJ

Proszę wprowadzić opłaty za samo zachowanie nu telefonu, pobierane automatycznie z konta. Obecnie dochodzi do paranoicznej sytuacji, że mam na koncie, w systemie przedpłat (telefon na tzw. kartę), wielokrotnie większą sumę niż potrzeba na doładowanie konta, ale jeżeli znów nie doładuję go kolejną sumą, to stracę numer, a jeszcze wcześniej możliwość wykonywania połączeń wychodzących...

· 

"WPROST" Numer: 32/2006 (1235)

POCIĄG Z SMS-A

Od 2010 r. Brytyjczycy nie będą musieli stać w kolejkach, by kupić bilety kolejowe. Już teraz dwóch przewoźników - Midland Mainline oraz One - wprowadziło bilety elektroniczne sprzedawane przez Internet. Klienci zamiast papierowego biletu otrzymują SMS-em kod dostępu, który wprowadzają przy wejściu na peron.

· 

Nie należy dawać pieniędzy osobom żebrującym bo ok. 99% z nich przeznaczanych jest na alkohol, tn, narkotyki więc jest to wspieranie alkoholizmu, zatruwania się (i innych), narkomani (a więc produkujących i sprzedających narkotyki przestępców!)!

· 

KOMUNIKOWANIE SIĘ

Jeżeli ktoś nie odebrał pierwszego połączenia telef. (mógł np. nie zdążyć, być chwilowo zajęty) warto po kilku minutach spróbować jeszcze raz. Odradzam narażanie innych na stratę pieniędzy i frustracje ustawiając nagrywanie wiadomości zaraz po połączeniu (minimum to po 5 impulsach).

· 

SPÓŹNIENIA

Tam gdzie nie ma to większego znaczenia, proszę  je lekceważyć, dać możliwość odpracowania. Bo ludzie to nie zegarki, które powinny być zawsze punktualne.

 

 

Pole tekstowe: POMYSŁY, PROPOZYCJE TECHNICZNE
 

 

 

 

 

 


DO PRODUCENTÓW

o        

ZAMKI DRZWIOWE

Warto w nich zastosować sygnalizację w postaci migającej czerwonej diody – gdy są otwarte, a zielona, świecąca ciągłym światłem oznaczałaby, że są zamknięte.

Przydałby się alarm z funkcją podłączania prądu z elektroszokera do metalowych drzwi i zamka.

Przydałyby się domofony dla psów i kotów by nie hałasowały pod klatką (np. można by montować w odpowiednim msu dźwignię, która uruchamiałaby sygnalizację w domu właściciela, który wówczas wpuszczałby zwierzę przez specjalną klapę). 

 

o        

Uruchamiane elektromagnesem zasuwki w bramach (zaczepy elektromagnetyczne) i inne mechanizmy (w tym zamków z klamką) powinny być wyciszone (np. podkładką gumową, stosując optymalne sprężyny) tak by, niekiedy, cala okolica (oprócz najbliższych mieszkańców) nie musiała słuchać cały dzień i noc kiedy ktoś uruchamia mechanizm.

DO PRODUCENTÓW ZACZEPÓW ELEKTROMAGNETYCZNYCH

(ELEKTRA PLUS TOMASZ POŁCZYŃSKI ul. Grudzieniec 66, 61-601 Poznań tel. 061 848-41-78; „FANA” ul. Koronkarska 7/11, 61-005 Poznań )

Proszę Państwa.

Zwracam się z propozycją dokonania, niewielkiej technicznie ale istotnej dla użytkowników, modyfikacji P. wyrobu zmierzającej do wyciszenia go podczas używania. Sprawa jest banalna. Otóż kupiłem P. wyrób, rozebrałem go a następnie wymieniłem zastosowaną tam sprężynę o średnicy 1,5 mm na sprężynę o śr. 1 mm i 2 razy rzadszym zwoju, a następnie włożyłem kawałek gumy, by służyła jako odbojnik, w wgłębienie dla sprężyny w obracającym się zaczepie. Zrobiłem też głębsze o 1 mm wyżłobienie dla wsuwającej się blokady z elektromagnesu. Efekt znakomity: wszystko nie tylko działa, ale tego nie słychać i nie trzeba się w ogóle siłować z bramą z powodu zbyt silnej, dotychczas stosowanej sprężyny. W drugim przypadku wykorzystałem oryginalną sprężynę a tylko odwinąłem ją trochę z obydwu stron – efekt równie pozytywny. Mam nadzieję na podjęcie przez P. odp. działań by produkt bardziej spełniał oczekiwania.

Piotr Kołodyński

 

o        

DO PRODUCENTÓW SAMOOBROTOWYCH KUŁ UŻYWANYCH NP. W PLATFORMACH (WÓZKACH). Potrzebna jest opcja unieruchomiania ich w jednej pozycji - z godnie z kierunkiem jazdy (wystarczy do jazdy na wprost) - by się nie obracały, gdy np. się zjeżdża po schodach.

 

o        

DO PRODUCENTÓW WKŁADÓW DO DŁUGOPISÓW.

Dlaczego przyczyniają się P. do zużywania surowców, energii, produkcji śmieci, zatruwania środowiska wytwarzając w większości przypadków piszące tylko kilka godzin wkłady, które następnie ulegają uszkodzeniu…!! Dlatego, by krótkowzrocznie, egoistycznie zarobić!!...

Od czego więc są odpowiednie organizacje, instytucje chroniące środowisko, prawa konsumenta, naszą gospodarkę?!

 

o        

DO PRODUCENTÓW ODTWARZACZY MUZYCZNYCH.

Na przykładzie CREATIVE MuVo V 100, dobrze wykonany (m.in. intuicyjne, b. rozbudowane i po polsku menu), ale za mały ekran i pojemność pamięci (5GB to minimum). Jednak największy problem to ustawienie głośności: na 1-dynce, czyli minimum, odpowiednią głośność, przynamniej przed zaśnięciem, uzyskuję dopiero po prawie całkowitym zsunięciu słuchawek z uszu...! Maksymalne ustawienie głośności nie może się też wiązać z uszkadzaniem słuchu (większość ludzi nie myśli – więc trzeba to robić za nich (muzykę z czyichś słuchawek często słychać z kliku metrów... – To już, często nastoletni, inwalidzi...!))!

 

o        

DO WYTWÓRNI MUZYCZNYCH.

Dlaczego tzw. muzyka stereo nie jest tak naprawdę stereo (najczęściej w obydwu głośnikach słychać to samo)? Czy to tylko lenistwo, czy także oszustwo?!

 

o        

Swetry są najczęściej za krótkie, w efekcie podczas podnoszenia rąk wysuwają się z spodni odsłaniając brzuch, co, szczególnie zimą, jest nieprzyjemne, a w kółko ich poprawianie uciążliwe.

 

o        

PS

Dołączam fragment poprzedniego nu „WŚ”.

   Powinien być powszechny, bezpłatny dostęp do kranów z wodą. Drzwi (w tym ich blokowanie z inf., iż ktoś za nimi jest), krany, spłuczki, podajniki mydła – muszą być uruchamiane łokciem, stopą, bądź automatycznie (bez marnowania wody). 

 

   W msh wydawania tzw. zup (dla bezdomnych – i nie tylko tam)... trzeba nakazać używania lejka zamocowanego poza baniakiem, by podczas napełniania pojemników, nie spłukiwać z nich zupą brudu do baniaka!! 

 

q        

Tanie i proste rozwiązanie do szybkiego wprowadzenia. Otwierane drzwi łokciem lub stopą dzięki odpowiednim występom: Nacisnąć klamkę i zablokować język zamka gwoździem, a w futrynie zamocować magnes lub wyciszony zatrzask kulkowy.

 

q        

Należy też wprowadzić zakaz sprzedaży misek ustępowych bez pułki (dotyczy to też przewoźnych toalet, które muszą mieć automatycznie nawilżaną i nożnie opuszczaną półkę), bo ochlapują podczas korzystania (szczególnie gdy ktoś kuca)! Podobnie ma się sprawa z szczotkami do mycia misek ustępowych z włosiem na około, które rozbryzgują  jej zawartość zgodnie z swoim kształtem... !

o         

Między framugą a drzwiami powinien być luz umożliwiający zastosowanie odpowiedniej (niekiedy grubej) uszczelki, która jednocześnie będzie wyciszać drzwi m.in. podczas ich zamykania. 

o        

Rynny do przesypywania produktów w celu ich przeglądu (np. owoców, orzechów) można wykonać z luster pokrytych miękką, przeźroczystą folią, co znacznie ułatwi pracę.

o         

Producenci skarpetek „uszczęśliwiają” klientów mnóstwem uciskających kostki nóg gumek (trzeba by chyba przekroczyć barierę dźwięku by je zgubić...). Jeśli chodzi o skarpetki frotte, to przydałyby się z szwem z przodu zamiast u góry.

o        

Wkłady w długopisach muszą mieć dostęp powietrza (dobrze by było by same też miały boczny otwór) .

o        

Przydałyby się umywalki, miski ustępowe i brodziki z stali nierdzewnej.

o        

Czy do prania, mycia niemożna by używać wody poddanej odpowiednim drganiom, zamiast używać zatruwające środowisko środki chemiczne?

o        

W sejfach można zastosować atrapy pokręteł.

o        

W samochodach trzeba zastosować zderzaki z amortyzacją i na tej samej wysokości.

o        

Przydałby się elektrorower, czyli pojazd łączący zalety roweru i elektrycznego skutera, ale bardziej dopracowany. A mianowicie z fotoogniwami jako okrywy kuł, oraz możliwością doładowania akumulatora podczas jazdy w duł.

o        

By zmniejszyć ilość kradzieży rowerów (ich elementów) można zrobić dla nich zamykane schowki z alarmami i monitoringiem za pośrednictwem kamer.

o        

STEROWCE

W tzw. sterowcach można by zastosować powłokę fotoogniwną, która dostarczałaby prąd do akumulatorów zasilających silniki elektryczne.

o        

ESA, NASA (AGENCJE KOSMICZNE)

SZ. P.

Ponieważ słabym elementem konstrukcji promów kosmicznych jest pokrycie kadłuba składające się z przyklejanych płytek, proponuję zastosować inny sposób ich mocowania, a mianowicie podobnie jak przytwierdzone są łuski u ryb. Wówczas znacznie zwiększy się ich odporność na kurczenie, rozprężanie się i wibracje kadłuba, oraz efekt ich rozszerzania się i stąd wzajemnego napierania na siebie pod wpływem temperatury.

Do ułatwienia wynoszenia ładunków na orbitę można zastosować elektromagnetyczną wyrzutnię o wysokości kilku kilometrów. Da to sporą oszczędność na paliwie czy też umożliwi wynoszenie większych ładunków.

                                                       Z poważaniem (wynalazca oraz redaktor) Piotr Kołodyński

o        

FOTOTAPETA

...na sufit z chmurami i słońcem.

o        

ALTERNATYWĄ dla lampek nocnych mogą być podświetlane od spodu plakaty.

o        

KLATKI MODUŁOWE DLA ZWIERZĄT

Jeżeli już ktoś musi mieć zwierzęta to warto by było im zapewnić minimum komfortu, chociażby przez trzymanie ich w klatkach, które można łączyć (np. węższymi odcinkami, rurami) – rozbudowując je.

o        

Pałka tonfa proszę o kontakt osoby zainteresowany realizacją ukończeniem projektu:

[Dać rysunek]

 

o        

Ponieważ kąpiel w chłodnych morzach (np. w Bałtyku) nie należy do przyjemności można wodę w msh kąpieli podgrzewać wykorzystując energię słoneczną. Można w tym celu wykorzystać pływające zakotwiczone platformy wykonane z czarnego materiału lub wyłożyć nim dno, robić z niego przybrzeżne baseny – by absorbował energię słoneczną i przekazywał ciepło wodzie.

o        

Zamiast nad akwenami wodnymi budować mosty, można zastosować podwodne tunele, unoszące się dzięki własnej wyporności (oddzielone od otoczenia co najmniej trzema warstwami komór wypełnionymi wodą (wówczas komory zewnętrzne nie będą musiały dodatkowo wytrzymywać różnicy ciśnień)).

o        

W budownictwie warto zastosować łączenie budynków, w kształt krzyża, gwiazdki, by zapewnić większy komfort mieszkańcom (okna nie na wprost siebie) i stosować wspólne klatki schodowe, windy).

o        

 

KANAŁ PRZEPŁYWOWY DLA RYB (z boku tamy)

Leje, wlotowo-wylotowe zmniejszają prędkość wody przez nie przepływającej (z jednego, dzięki powstawaniu podciśnienia, odpływowi wody, jest odsysana, a w drugi, dzięki nadciśnieniu, naporowi wody, wtłaczana, dzięki czemu ryby mogą łatwiej przepłynąć pod prąd, górę, i łagodniej z prądem wody, w dół).

 

             

         

                                          www.wolnyswiat.pl

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


o        

SMOG ŚWIETLNY.

Dość uciążliwym zjawiskiem (szczególnie w miastach) jest wszechobecność światła pochodzącego od lamp ulicznych. By ten problem zmniejszyć trzeba zastosować lampy oświetlające tylko jezdnię i chodniki, a więc z odpowiednim reflektorem i płaskimi, nierozpraszającymi światła, szklanymi osłonami (przy okazji można wprowadzić energooszczędne o wiele trwalsze diody świecące zamiast energochłonnych żarówek; warto też rozważyć zastosowanie - tam gdzie jest b. mały ruch, w tym o odpowiednich godzinach - czujek reagujących na ruch- włączając oświetlenie). Lampy takie muszą też być szczelne – by nie dostawały się do niej owady, które uwięzione giną (miliony rocznie!).

 

o        

NAJTAŃSZYM, NAJEFEKTYWNIEJSZYM ROZWIĄZANIEM W BUDOWNICTWIE JEST ZASTOSOWANIE PRÓŻNI JAKO IZOLATORA TERMICZNEGO I AKUSTYCZNEGO, czyli elementów, ścian z całkowicie pustą przestrzenią w środku. Mogą to być takie elementy stanowiące wypełnienie, odpowiednio przygotowane segmenty do montażu, kostki do montażu.

 

[Dać rysunki.] 

 

ADRESY:

CENTRUM ENERGII ODNAWIALNYCH w Stryszowie.

LIFE – ekologiczny program Unii Europejskiej. W ramach programu rozdysponowywane są pieniądze na proekologiczne przedsięwzięcia. Pośrednikiem jest Departament Integracji Europejskiej w Ministerstwie Środowiska.

Stowarzyszenie „Domy z tej ziemi”. – Propagują, doradzają, pomagają w ekologicznym budownictwie rodzinnym (na bazie gliny, słomy, które w budowie i eksploatacji jest o wiele tańsze od tzw. nowoczesnego. Np. słomę i glinę można mieć za darmo). 

 

o        

SIŁOWNIE

W „rowerach” i innych przyrządach do ćwiczeń można zastosować prądnice, a powstały prąd wykorzystywać np. do oświetlenia (za pośrednictwem akumulatora), ogrzewania pomieszczeń (za pośr. pieca akumulacyjnego). Zmniejszy to koszty eksploatacji takich msc i da też większą satysfakcję - motywację - do ćwiczeń. Bo można opłatę za ćwiczenie zmniejszyć zależnie od ilości wypracowanego prądu przez ćwiczącego.

o        

BEZPOŚREDNIE OGRZEWANIE ENERGIĄ SŁONECZNĄ.

Donów, basenów, cieplarni, bud dla psów itp..

[Dać rysunki.]

 

 

o        

Do regulacji pogody (w tym zapobiegania kataklizmom) można używać tysiące nakierowywanych luster, umieszczonych na orbicie, które kierowałyby światło słoneczne na wybrane rejony Ziemi. W ten sposób można też zapewnić tanie oświetlenie (odladzanie dróg) miast (ten  pomysł ma już dziesiątki, a może i setki lat. – Gdzieś o nim, w jakiejś starej książce, czytałem).

 

o      

WODOOSZCZĘDNE DOSTARCZANIE WODY ROŚLINOM, W POSTACI PRZYKRYTEGO KANAŁU (z automatycznym uzupełnianiem wody, która może się przelewać) Z DOSTĘPEM DO WODY DLA KORZENI ROŚLIN

 

 

 

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  WODOOSZCZĘDNE NASĄCZANIE GLEBY WODĄ

  Z ZAMKNIĘTEGO/ZAMYKANEGO ZBIORNIKA ZA

  POŚREDNICTWEM RURY UMIESZCZONEJ W GLEBIE

 

                                                                   www.wolnyswiat.pl

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


o        

By zmniejszyć niedobór wody można budować zbiorniki wody deszczowej (najlepiej dużo powyżej poziomu okolicznego gruntu, by można było wykorzystywać tą wodę do nawadniania kanałami bez używania pomp.

o        

ELEWACJE, DROGI.

...powinny być zrobione (pokryte) tak by zmieniały barwę zależnie od temperatury otoczenia: latem powinny być w jasnym kolorze – by zmniejszyć nagrzewanie się, a  zimą w ciemnym – by się nagrzewały.

o        

BY ZMNIEJSZYĆ KOSZTY PRZEWOZU KOLEJĄ MOŻNA, na bazie obecnej technologii, wykorzystać tzw. poduszkę magnetyczną. W tym celu, można zastosować specjalne szyny i podkłady wykonane z ferromagnetyka. Po takich torach będą się mogły przemieszczać zarówno tradycyjne jak i poruszające się na poduszce magnetycznej pociągi. 

o        

ODZYSKIWANIE ENERGII HAMOWANIA POCIĄGÓW.

 

[Dać rysunki po zgłoszeniu w U.P.]

 

o         

HAMOWANIE SAMOLOTU W KANALE WODNYM.

 

 [Dać rysunki po zgł. w U.P.]

 

o        

MANEWR SAMOLOTU PIONOWEGO STARTU PRZED LĄDOWANIEM.

 

[Dać rysunki po zgł. w U.P.]

 

o        

SAMOLOTY, które uległy awarii mogą być zabierane przez większe, dzięki odpowiedniej konstrukcji (zaczepom) lub ewakuację można przeprowadzić do innego samolotu.

 

o        

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [20.11.2009, 06:19] 2 źródła, 2 wideo

TAK BĘDĄ WYGLĄDAĆ SAMOLOTY PRZYSZŁOŚCI?

Maszyna napędzana energią słoneczną przechodzi ostatnie testy przed swoim pierwszym lotem.

Solar Impulse jest słynny na całym świecie, mimo że jeszcze ani razu nie oderwał się od ziemi.

Napędzany wyłącznie energią słoneczną samolot, o rozpiętości skrzydeł ponad 60 metrów (podobnie jak 700-osobowy Boeing ) waży tyle co duży samochód osobowy.

Pierwszy lot testowy ma odbyć się w lutym 2010 - podaje redorbit.com.

Za dwa tygodnie planowane jest też próbne wzniesienie się w powietrze na kilka metrów i przelot nad pasem startowym lotniska.

Krótki lot będzie przypominał ten, którego dokonali bracia Wright w 1903 r. - pisze Andre Borschberg, członek zespołu, na oficjalnej stronie projektu.

Ostatecznym celem przedsięwzięcia jest przelot dookoła świata bez międzylądowań.

Samolot ma zbierać energię słoneczną z paneli którymi pokryte jest jego ogromne skrzydło i magazynować ją w akumulatorach w trakcie dnia.

W nocy zgromadzona energia pozwoli na utrzymanie go w powietrzu. Cała operacja będzie nadzorowana przez obsługę naziemną kierującą samolot z dala od zachmurzonych i burzowych obszarów.

Pilotem innowacyjnego samolotu jest szwajcarski poszukiwacz przygód, Bertrand Piccard - podaje redorbit.com. | JP

 

o         

Statki powinny być wyposażone w uniwersalne łaty, by w razie powstania dziury w kadłubie można było ją zasłonić. Łaty powinny mieć na obrzeżach miękkie kołnierze ułatwiające uszczelnienie, by dokładniej przylegały do kadłuba, oraz gwintowane otwory od wewnętrznej strony, by przez dziurę w kadłubie można było od środka łatę przymocować, i ew. jeszcze przyspawać.

 

o        

W razie niedyspozycji pilotów w komputerach pokładowych powinien być program instruktażowy dla laika odnośnie prowadzenia samolotu, w tym lądowania, oprócz możliwości włączenia zdalnego kierowania.

 

o        

By zmniejszyć uciążliwość hałasu startujących i lądujących samolotów można zastosować aktywne jego tłumienie falą dźwiękową o przeciwnej lub odwrotnej fazie.

 

o        

STEROWIEC-WODOLOT

 

[Dać rysunek]

 

o        

PROMIENIOWANIE SŁONECZNE.

Do ochrony przed nim można by wykorzystać, między ziemią a słońcem, b. silne elektromagnesy, które by te promieniowanie osłabiały.

 

o        

NIESZKODLIWY SPOSÓB NA POZBYCIE SIĘ KOMARÓW.

Postawić wiadro z wodą (dodać trochę liści, ziemi) w cieniu, gdzie komary złożą jaja. Gdy wylęgną się larwy wylać wodę do ustępu, bądź w takim msu gdzie zginą (np. na asfalt, czy do dołka, który trzeba zasypać) i ponownie postawić wiadro z wodą.

PROSZĘ NIE KARMIĆ KOMARÓW (m.in. by się nie rozmnażałay).

Proszę stosować siatki ochronne (na okna, otwory wentylacyjne), lepy na owady (można z nich zrobić rurkę i podświetlić ją od środka lampką diodową).

 

„PRZEKRÓJ”

KO(SZ)MAR NOCY LETNIEJ

(...) SPOSÓB NA LARWĘ

Walka z larwami komarów jest szkodliwa dla środowiska i ludzi prowadzi się ją bowiem z pomocą pestycydów. Zespół naukowców z uniwersytetu na Tajwanie zbadał alternatywne środki komarobójcze pochodzenia roślinnego – najskuteczniejszy okazał się olejek cynamonowy. Używany w stężeniu 29 części na milion zabijał połowę larw, podczas gdy popularny syntetyczny środek owadobójczy DEET był równie skuteczny dopiero przy stężeniu 50 części na milion. (...) Larwami żywią się też ryby i płazy. Świetnymi tępicielami komarów są niektóre gatunki nietoperzy. Jeden nietoperz potrafi zjeść 1200 tych owadów na godzinę. Komary nie znoszą zapachu goździków, mięty, eukaliptusa, czeremchy i pelargonii. (...)

Opracowała Olga Woźniak

 

 

„PRZEGLĄD” nr 44, 06.11.2005 r.

BEZPŁODNE KOMARY

GENETYCZNIE ZMIENIONE OWADY MOGĄ SIĘ OKAZAĆ ZABÓJCZĄ BRONIĄ PRZECIWKO MALARII

Brytyjscy naukowcy przygotowali nowy oręż przeciwko malarii - genetycznie zmienione samce komarów z genitaliami świecącymi zielonkawym blaskiem. Owady te są bezpłodne. Samice, które wybiorą sterylnych partnerów, nie złożą jaj. W ten sposób, jak zapewnia Andrea Crisanti, profesor parazytologii molekularnej stojący na czele zespołu badaczy z londyńskiego Imperial College, z rozległych obszarów znikną populacje komarów roznoszących zarodźca malarii. Dzięki temu tysiące istnień ludzkich zostaną uratowane.

Malaria to jedna z najgroźniejszych chorób. Co roku zaraża się nią do 500 mln osób, a 2,7 mln umiera. Ta plaga jest w Afryce

 

największym zabójcą dzieci do lat pięciu

i paraliżuje rozwój gospodarczy Czarnego Lądu. Co roku powoduje na tym kontynencie szkody gospodarcze oceniane na 12 mld dol. Nie istnieje szczepionka przeciwko zarodźcom niszczącym czerwone ciałka krwi, pierwotniakom z gatunku Plasmodium. Pasożyty te uodporniają się coraz bardziej na istniejące lekarstwa, np. chlorochinę. Malaria jest chorobą ubogich, zamieszkujących subtropikalne regiony Afryki, Ameryki Południowej i Azji. Niektórzy uważają, że koncerny farmaceutyczne nie kwapią się do kosztownych badań nad nowymi lekarstwami, ponieważ dobrze wiedzą, że chorzy nie mają pieniędzy, aby je kupić. Według ocen Banku Światowego, społeczność międzynarodowa przeznacza na walkę z malarią najwyżej 200 mln dol. rocznie, podczas gdy widoczne rezultaty mogłyby dać nakłady co najmniej 10 razy większe. Niektóre zdesperowane afrykańskie rządy, np. Republiki Południowej Afryki, powróciły do tępienia malarycznych komarów środkiem owadobójczym DDT, wprawdzie skutecznym i tanim, ale szkodliwym także dla zdrowia i środowiska naturalnego. Afrykanie twierdzą, że zachodnie organizacje i politycy, sprzeciwiający się użyciu DDT, uprawiają "imperializm ekologiczny" i pragną chronić przyrodę kosztem życia konających na malarię czarnych dzieci.

Metoda wyniszczenia populacji roznoszących zarazki owadów poprzez wypuszczanie bezpłodnych osobników nie powoduje negatywnych skutków ubocznych. Stosowano ją z powodzeniem do unicestwienia lub przynajmniej zdziesiątkowania kilkunastu gatunków szkodliwych insektów. W ten właśnie sposób osiągnięto całkowite wyniszczenie muchy śrubowej na wyspie Curaçao, w Puerto Rico, w południowych stanach USA i w północnym Meksyku. Władze Libii wydały na to 100 mln dol., ale cel osiągnęły. Mucha śrubowa jest wyjątkowo obrzydliwym pasożytem, którego larwy żywią się mięsem żywych ssaków, dziesiątkują bydło, zabijają osiem na 10 młodych jelonków. Bezpłodne osobniki przerwały życiowy cykl tego małego potwora. W Kalifornii sterylne owady wyniszczyły populację owocanki południówki, której larwy żywią się brzoskwiniami i innymi owocami i powodują ogromne szkody na plantacjach.

W Europie wypuszczano sterylne samce śmietki cebulanki. Te bezpłodne muchówki rozpylano z samolotu lecącego z szybkością 120 km na godzinę 20 m nad ziemią. Tępienie śmietki cebulanki za pomocą takiej "broni biologicznej"

 

okazało się dwa razy skuteczniejsze i tańsze

niż przy zastosowaniu chemicznych środków owadobójczych. Używanie bezpłodnych owadów do unicestwiania populacji szkodników najlepiej udaje się na obszarach izolowanych, np. w kotlinach górskich, w miastach i na wyspach, do których nie mogą przybyć z innych obszarów owady zdolne do rozrodu.

Badacze chętnie posłużyliby się podobną bronią przeciwko komarom malarycznym z gatunku Anopheles. Niestety, nie umieli odróżnić samców od samic. A wypuszczanie bezpłodnych owadów płci obojga budziło poważne wątpliwości. Tylko samice wysysają krew ssaków i roznoszą malarię, także te sterylne. Wzbogacenie środowiska o chmurę wysterylizowanych, ale głodnych komarzyc oznaczałoby więc przejściowy wzrost zachorowań na malarię. Po kilku latach badań brytyjscy naukowcy opracowali jednak metodę pozwalającą oznakować samce. W jajach komarów umieszczali fragmenty DNA świecących fluorescencyjnym światłem meduz, które żyją w zimnych wodach północnego Pacyfiku. Taki świecący gen przeskakiwał do chromosomów larw, ale kodował tylko proteiny w męskich organach płciowych. W ultrafioletowym świetle gonady samców emitowały zieloną poświatę jak meduzy. Dzięki temu brytyjscy badacze mogli skonstruować maszynę do sortowania komarów, a ściślej mówiąc, ich larw, które puszczano w strumieniu wody. Promień światła z detektora laserowego sprawiał, że samce świeciły. Wtedy strumień powietrza wypychał świecące larwy do osobnego basenu. Automat potrafi w ten sposób przesiać 180 tys. larw w ciągu 10 godzin. Samce są następnie sterylizowane za pomocą chemikaliów lub promieniowania jonizującego. Ich sperma także świeci, toteż naukowcy będą mogli sprawdzić, które samice kopulowały z bezpłodnymi partnerami.

 

Takie samice nie wydadzą potomstwa.

W czasie swego dorosłego życia trwającego dwa tygodnie komarzyce rozmnażają się tylko raz.

Teoretycznie londyńscy badacze przygotowali znakomitą biologiczną wunderwaffe, nieszkodliwą dla człowieka i środowiska. Nie jest jednak pewne, czy samice nie odrzucą sterylnych partnerów. DNA meduzy zostało zaszczepione w komarach Anopheles stephensi, które roznoszą malarię w Azji. Największym zagrożeniem jest natomiast występujący w Afryce komar Anopheles gambiae, odpowiedzialny za większość przypadków malarii. Brytyjscy specjaliści przypuszczają, że także tego owada uda się zmodyfikować genetycznie, tak aby świecił, ale pewności na razie nie ma. Potrzebne są dalsze prace, być może jednak już za kilka lat sterylne komary spowodują zniknięcie swego roznoszącego śmierć gatunku przynajmniej na niektórych obszarach.

Marek Karolkiewicz

 

Potencjalna broń biologiczna?

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia zamierzali w latach 70. XX w wypuścić w Indiach sterylne samce komarów Aëdes aegypti roznoszących wirus gorączki denga. Poczwarki samców tego gatunku są mniejsze, toteż selekcja przebiegała bez trudności. Dziennikarze w Delhi zwrócili jednak uwagę, że ten sam owad przenosi zarazki żółtej gorączki, czyli żółtej febry. Wirusy wywołujące tę chorobę wpisane były na amerykańską listę potencjalnych broni biologicznych. Prasa indyjska podniosła alarm - oto eksperymenty w rzeczywistości służą testowaniu broni B. Światowa Organizacja Zdrowia nie zdecydowała się na wypuszczenie już gotowych sterylnych komarów. Obecnie wątpliwości zgłaszają ekolodzy. Teoretycznie nie ma żadnych powodów do obaw. Zmodyfikowane komary są bezpłodne i nie będą rozprzestrzeniać swego "obcego" DNA. Sue Mayer z brytyjskiej organizacji Genewatch ma jednak wątpliwości: "Zmiana jednego genu może zmienić także inne właściwości owada. Dlatego świecące komary muszą zostać dokładnie przebadane, zanim znajdą się w środowisku".

 

 

o        

NIESZKODLIWY SPOSÓB NA POZBYCIE SIĘ MUCH.

Regularnie wykładać w cieniu, na pojemniku mięso, na którym muchy będą składać jaja. Gdy wylęgną się larwy, wyrzucić je w raz z mięsem do ustępu i wyłożyć następną porcję mięsa. Jeśli wszyscy w okolicy będą postępować podobnie, radykalnie zmniejszy się liczba tych owadów bez trucia ich, innych owadów oraz ludzi chemikaliami.  

o        

W związku z rozprzestrzeniającą się plagą odkleszczowych chorób (testy tylko u części zakażonych je wykrywają. Większość chorych na choroby, a jest ich mnóstwo, spowodowane odkleszczowym zakażeniem nie wie, co jest ich przyczyną (często również lekarze)) trzeba uruchomić program mający na celu usunięcie tego problemu, przeznaczając na to m.in. odp. środki. Moją propozycją  jest umieszczanie zabijających (trujących je, czy powodujących bezpłodność) pułapek, wabi w msh występowania kleszczy.

DO PRODUCENTÓW ODZIEŻY.

Proszę przygotować struj przeznaczony do przebywania w msh gdzie są kleszcze. Musi być on całkowicie biały. Skarpetki muszą mieć podwójny rękaw – między który będzie się wkładać nogawki spodni, podobnie zakrywające całą szyję rękawy koszulek, typu golf, oraz w swetrach typu golf, muszą być podwójne – by można było tam włożyć dolną część, rękaw, okrycia głowy (tzw. kominiarki). Do zestawu potrzebny też jest kapelusz z rondem. Można też stosować łączące poszczególne elementy stroju rzepy.

Regułą musi być, iż do lasu nigdy nie idzie się samemu – chodzi oto by się wzajemnie sprawdzać czy po kimś nie chodzi kleszcz.

o        

Może zamiast ręcznego, uciążliwego zbierania owoców, np. takich jak jagody, porzeczki, truskawki, można by zastosować dźwięki od odpowiedniej częstotliwości i natężeniu powodujące odpadanie tylko dojrzałych owoców (do podstawionych, wyłożonych miękką okrywą, rynien)?

o        

Do pozbywania się szkodników można wykorzystywać mrówki (które można wabić), ptaki i innych naturalnych ich wrogów, którym trzeba przygotować w takich msh warunki do zamieszkania. Ptaki można tresować, trzymać je na polach, w sadach na uwięzi.

o        

Tunel do uwalniania zwierząt od owadów. Można je ustawiać zarówno na pastwiskach jak i przy wejściach do obory.

 

TUNEL DO UWALNIANIA OD OWADÓW, PRZECHODZĄCE PRZEZ NIEGO, ZWIERZĘTA. U góry, pod przeźroczystą folią, zwisają lepy na owady (ich dolne końce są nałożone na wygięty pręt, by się nie zlepiały), a na dole, po środku, zwisają odstraszające owady sznurki. Ścianki tunelu zabezpieczone są  przed zwierzętami barierkami ochronnymi.

 

                                                                                                                                       www.wolnyswiat.pl

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


o        

SPOSÓB NA ZŁAPANIE SZCZURA WCHODZĄCEGO Z KANALIZACJI DO MISKI USTĘPOWEJ. Trzeba w tym celu włożyć do kanału odpływowego miski ustępowej pułapkę w postaci pojemnika z uchylną - tylko do wewnątrz - klapką.

o        

Może promieniowanie o odp. częstotliwości zabijałoby niepożądane bakterie, wirusy?

 

 

 

 

 

Pole tekstowe: ZDROWIE 

 

 

 


DO LEKARZY USUWAJĄCYCH LASEREM ZMIANY SKÓRNE,

np. brodawki, naczyniówki. Takie zmiany należy usuwać WYŁĄCZNIE ZA JEDNYM RAZEM (czyli laserem o odpowiedniej mocy, a nie tylko nadającym się do usuwania płytkich zmian naczyniowych)!, gdyż inaczej, te zdegenerowane, zbuntowane komórki rozsiewają się po organizmie, z tego skutkami...!

Trzeba to unormować prawnie, by lekarze w pogoni za krótkowzrocznym, egoistycznym zyskiem nie robili pacjentom, społeczeństwu krzywdy.

 

 

"FAKTY I MITY" nr 49, 13.12.2007 r. ZE ŚWIATA

GENIALNY IGNORANT?

Dokonania amatorów majster-klepków są zazwyczaj kwitowane przez profesjonalistów uprzejmymi, lecz niekryjącymi politowania uśmiechami. Co rusz ktoś zbuduje perpetuum mobile, wymyśli silnik na kwaśne mleko lub opracuje projekt rakiety zdolnej dolecieć do gwiazd.

Tak na pierwszy rzut oka wyglądało dokonanie Johna Kanziusa – kiedyś właściciela stacji radiowych w Pensylwanii, obecnie emeryta na Florydzie. Kiedy dowiedział się, że ma białaczkę, nie popadł w rozpacz, ale przystąpił do pracy. Rezultatem jest maszyna stanowiąca – jak twierdzi – alternatywę dla bolesnej i obfitującej w skutki uboczne (ze śmiertelnym zejściem włącznie) chemioterapii. Urządzenie ma zwalczać raka za pomocą fal radiowych.

Tu pora na uśmiech politowania. Ale należy się z nim wstrzymać. Ustrojstwo Kanziusa kompletnie unicestwiło guzy nowotworowe u królików. Od królików do ludzi (a nawet kaczek) droga dość długa – nie wiadomo, czy zadziała tak samo – ale nikt z fachowców nie stuka się w głowę. „To więcej niż wybitne” – twierdzi dr Steven Curley z Anderson Cancer Center uniwersytetu w Houston. Podekscytowany jest również dr Robert Young z Fox Chase Cancer Ceneter w Filadelfii. Inny onkolog w wywiadzie dla TV ABC oświadczył: „Przez 20 lat badań nad rakiem nie wynaleźliśmy czegoś takiego”.

Do pierwszych klinicznych testów na ludziach trzeba jeszcze 5 lat. „Może mniej” – mówi dr Young. TN

 

 

 www.o2.pl | Czwartek [05.03.2009, 21:01] 3 źródła |

TWORZĄC LEKARSTWO NA RAKA WYMYŚLILI BROŃ

Zamiast komórki rakowe, paraliżować można całego człowieka.

Wymyślona wiele lat temu technika rażenia komórek nanoskedundowymi impulsami prądem o wysokim woltażu jest dziś badana jako alternatywa dla paralizatorów.

Na początku traktowano to jako metodę wprowadzania materiału genetycznego lub leków do komórki przez "przedziurawioną" impulsem membranę. Później odkryto, że impulsy elektryczne mogą wywołać samobójstwo komórki (apoptozę) i zaczęto eksperymenty w niszczeniu komórek rakowych. Teraz trzecim zastosowaniem jest broń - donosi "New Scientist".

Wyniki badań i dojście w nich do trzeciego (militarnego) zastosowania jest o tyle zrozumiałe, że większość badań i informacji o technice elektrycznych nanoimpulsów pochodzi od Franka Reidy z Research Centre for Bioelectrics w Old Dominion University w Norfolk, stanie Wirginia.

 

Sponsorem wielu badań w tym centrum naukowym jest Pentagon, a konkretnie Joint Non-Lethal Weapons Directorate (JNLWD) z Quantico (też Wirginia).

 

Nowatorskość odkrycia polega na wydłużeniu efektu paraliżu mięśni przy zachowaniu (ogólnie mierzonej) niskiej szkodliwości. Obecne testy prowadzi się jedynie na tkankach na poziomie komórkowym, lecz wstępne obliczenia sugerują, że nanoimpulsami można powalić zwierzę lub człowieka - informuje "New Scientist". JS

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [14.08.2009, 11:41] 3 źródła

PREZERWATYWA W PŁYNIE URATUJE ŚWIAT PRZED HIV

Kobiety mogą jej używać bez wiedzy partnera.

Naukowcy opracowali prezerwatywę w płynie, która służy jako środek antykoncepcyjny i chroni kobiety przed chorobami przenoszonymi drogą płciową w tym HIV

Żel niszczy nasienie oraz cząstki wirusów HIV, opryszczki i brodawczaka - powiedział Patrick Kiser z University of Utah w Salt Lake City.

Zdaniem naukowców to niezwykle skuteczny i tani środek, który zapewni ochronę przede wszystkim kobietom z Afryki. Umożliwi im zabezpieczenie się przed niechcianą ciąża i HIV bez zgody partnera - dodaje Kiser.

Produkcja środka ma się rozpocząć za trzy lata. | TM

 

 

o         

Do walki z rakiem warto spróbować przywrócić tym komórkom podporządkowanie się poleceniu apoptozy (popełnienia samobójstwa). A skoro nie chcą tego zrobić normalnie trzeba je nafaszerować środkami odurzającymi, dezorientującymi bezpośrednio, selektywnie je do nich dostarczając. Jeśli chodzi o takie zmiany na skórze to miejscowo.

o        

Ponieważ w stanie hipnozy, można m.in. doprowadzić do powstania ran, przypominających oparzeniowe, uszkodzeń skóry - siłą autosugestii - to może warto tą zdolność wykorzystać do walki z chorobami, w tym m.in. usuwania niepożądanych zmian skórnych?

o        

POJEMNIKI SPRAY trzeba wprowadzić wielokrotnego użytku.

o        

W transformatorach, silnikach, elektromagnesach itp. można zastosować kwadratowy, prostokątny drut co zwiększy ich sprawność.

o        

NIEKTÓRE UBRANIA, paski od plecaków zamiast szwów mogą mieć rzepy (w przypadku przeciążenia rzep się tylko odczepi).

o        

PLANY MIAST, MAPY najlepiej robić laminowane (w ten sposób by można je było przetworzyć) i przyjąć jeden standard ich składania. Bo obecnie prawie za każdym razem to łamigłówka.

 

 

„WPROST” nr 9(1212), 2006 r. KNOW-HOW

KWAŚNY WYBIELACZ

Środki dezynfekujące zawierające chlor działają znacznie silniej po dodaniu do nich octu. Naukowcy z Microchem Lab zbadali skuteczność stosowanego w wybielaczach podchloryanu sodu (NaOCl).

Po zakwaszeniu jego skuteczność w zwalczaniu mikrobów rośnie nawet 200-krotnie! "Do czterech litrów wody trzeba dodać szklankę wybielacza, a potem szklankę octu. Taki roztwór w ciągu 10-20 minut zabija nawet przetrwalniki wąglika" - wyjaśnia prowadzący badania dr Norman Miner.

(JAS)

 

 

 

Pole tekstowe: RÓŻNE PROPOZYCJE, UWAGI 

 

 

 

 


· 

Trzeba zabronić lakierowania stron pism, gdyż punktowo odbijają światło co jest męczące dla oczu. Ma to też aspekt ekologiczny, gdyż zmniejszy się produkcja takich lakierów, oraz łatwiej będzie można przetworzyć makulaturę.  

·

Stosowanie przyciemnianych szyb w budownictwie musi być zabronione (jak ktoś chce uszkodzić sobie wzrok to niech używa przyciemnianych okularów). Naturalne światło słoneczne jest najkorzystniejsze dla oczu. Do ochrony przed jego nadmiarem mogą służyć zasłony, rolety, żaluzje, markizy.

· 

Irytujące są niedopracowania produktów np.:

– elementy łączące obudowy łatwo pękają  gdyż ich kształty mają ostre kąty – więc naprężenia skupiają się w ich stykach – na małej przestrzeni, są za słabe, za cienkie; 

– zamiast prostszych, tańszych zatrzasków stosuje się śrubki, mało tego nietypowych, a niekiedy jeszcze różnych i w dodatku w dnie głębokich otworów...!;

– gadżety powinny być zabezpieczone przed przypadkowym włączeniem się (np. odtwarzacze muzyki, latarki, elektroszokery), dodatkowym włącznikiem (bezpiecznikiem) umieszczonym w osłonie, bądź na równo czy poniżej krawędzi obudowy;

dobierane źródła zasilania mają zbyt małą  pojemność (co zmusza do noszenia ich w zapasie) oraz nietypowe napięcia (ładowarki zwykle umożliwiają ładowanie 2 lub 4 baterii); należy też przede wszystkim stosować, standardowo, jako źródła zasilania tzw. paluszki itp. nośniki, a nie jakieś nietypowe, utrudniające czy wręcz uniemożliwiające ładowanie,\ które po zużyciu są wyrzucane, co często powoduje skażenie środowiska;

kształt obudów, wytłaczane na nich napisy często mają wgłębienia b. utrudniające, a niekiedy uniemożliwiające ich oczyszczenie więc gromadzi się tam brud!;

– przełączniki różnych opcji świecenia w latarkach powinny mieć sekwencje: opcja-wyłączanie, kolejna opcja i znów wyłączanie – by nie trzeba było wszystkich za każdym razem włączać by w końcu wyłączyć latarkę. Standardem też powinno być - w latarkach z diodami świecącymi - stosowanie przełącznika umożliwiającego, w miarę wyczerpywania się źródła energii/by zmniejszyć jej zużycie, zmniejszanie liczby podłączonych do zasilania diod.

·

Opakowania trutek (np. przeciw gryzoniom) muszą być w formie pojemnika zamykanego okrywą, bądź nakrętką. Dotychczas stosowane woreczki wymagają użycia - skażenia - nożyczek, i gdy się nie wykorzysta całego opakowania niekiedy przez nieostrożność dochodzi do niekontrolowanego wysypania się trutki podczas jej przechowywania! Również samo jej dozowanie z woreczków jest niepraktyczne i niebezpieczne! Natomiast samą trutkę w żadnym razie niewolno wykładać na tackach itp. bo dochodzi do jej rozsypania, smakowania przez inne zwierzęta (dzieci!)! By temu zapobiec należy ją umieszczać w plastikowych pojemnikach (np. 5 litrowych po wodzie) z zrobionym z boku otworem.

· 

ZARZĄD TRANSPORTU MIEJSKIEGO                                                                                                                              15.11.2005 r.

SZ. P. Zwracam się z prośbą o zaprzestanie „uszczęśliwiania” nas jakimikolwiek hałasami poza koniecznymi. W tym przypadku chodzi o odtwarzany komunikat o zamykanych drzwiach (wystarczy lampka ostrzegawcza i ostatecznie, dotychczas stosowany, sygnał dźwiękowy; niewidomi stanowią drobny ułamek pasażerów, poza tym mogą poprosić o pomoc (często są z przewodnikiem))... Podobnie się ma sytuacja z „informowaniem” stałych pasażerów (stanowią przeogromną

 

większość) tysiące razy rocznie o mijanych przystankach – co jest pozbawione sensu i irytujące (poza tym natężenie dźwięku w metrze i tramwajach jest za duże) więc proszę zakończyć ten absurd! Poza tym pasażerowie przede wszystkim rozpoznają mse gdzie są wizualnie. Jestem jak najbardziej za wprowadzaniem, ale WYŁĄCZNIE rozsądnych propozycji. Każdy zastosowany pomysł pociąga za sobą szereg konsekwencji: dobry – korzystne, zły – niekorzystne. Na wskazanym przykładzie unaocznię do czego może doprowadzić ta utopia: następnym krokiem mogą być komunikaty „inf.” o rodzaju danego śr.

komunikacji (tramwaj, autobus), numerze danej linii, odjeździe śr. komunikacji, jego prędkości (zwalnianiu, przyspieszaniu), o zakrętach, wjeździe do tunelu, następnie o dniu tygodnia, dacie, godzinie, pogodzie (Uwaga, słońce jasno świeci z prawej strony...), zatrzymaniu pojazdu (można, rozsądne inf., jak dotychczas, wyświetlać) itp...

 

Pasażerowie wiedzą o rychłym odjeździe (spodziewają się tego, inaczej by nie wsiedli) - ciągłym zatrzymywaniu się i odjeżdżaniu - i tego konsekwencjach. Tak więc takie komunikaty (tysiące rocznie!) są zbędną, irytującą (uprzykrzającą jazdę) oczywistością. Proszę więc nie popadać w absurdy.

 

W kasownikach najlepiej zamiast dźwięku wykorzystać dodatkową diodę świecącą  mocując ją  na górnej części obudowy.

 

Następną, poruszaną  już, sprawą  jest nagminne i powszechne (stąd nie będę podawał poszczególnych przykładów) zmuszanie przez kierowców pasażerów do słuchania tego co oni, czyli najczęściej radia. Chodzi też oto by pasażerowie nie musieli tysiące razy, często nieskutecznie.., upominać się, dodatkowo stresować, o prawo do nie słuchania W OGÓLE reklam, nazw stacji, jakiegokolwiek jazgotu (kierowcy uważają że mają prawo...; słuchają cicho...)!

Trzeba więc robić izolowane od pasażerów kabiny, oraz montować (oprócz gniazd na słuchawki, np. do słuchania muzyki podczas postoju), na wysokości głowy (np. z tyłu), wyciszone od strony pasażerów głośniki (w tym opornikami – by ograniczyć ich głośność).

 

Kolejną sprawą jest (m.in. biorąc przykład z innych krajów) wprowadzenie zakazu używania słuchawek na terenie msc i w środkach transportu. Praktycznie będą dalej używane ale cicho, w innym przypadku taki przepis będzie podstawą do obrony przed dodatkowym irytującym hałasem (jeśli wprowadzi się przepis nakazujący ściszanie to każdy będzie miał na temat natężenia dźwięku swoje zdanie...).

 

Podobnie ma się sytuacja z żuciem gumy, itp. – kulturą.

Obecnie jazda śr. transportu niemal = się ciągłemu słuchaniu: radia, brzęczenia słuchawek, ciamkania, a w razie prób obrony = wyzwiskom, groźbom kłótniom, w dodatku często nieskutecznym! – przecież wiadomo że tak nie zachowują się osoby inteligentne, kulturalne.

 

Trzeba też bronić pasażerów przed nikotynowymi trucicielami (zabójcami!), którzy trują innych na przystankach, przy wejściu do śr. transportu i w środku – wdmuchując ostatnią porcje trucizny po wejściu, a niekiedy nawet kontynuując trucie w środku!

Trzeba zastosować w tym celu (zrozumiałe też dla obcokrajowców) wymowne naklejki, będące podstawą do obrony i ukrócenia dyskusji (bo oni mają prawo... – nigdzie nie pisze że jest zabronione, jest demokracja... (jeżeli ludzie robią co chcą - bez względu na konsekwencje dla otoczenia – to, to jest anarchia a nie demokracja!), oni tak chcą/lubią..., ale ich to nie obchodzi, że to komuś przeszkadza..., to ma się nie słuchać skoro przeszkadza...!, wysiąść, leczyć się...!, jest się pier...!, można dostać w ryj...!, to samemu - broniąc się - stwarza się problem a nie hałasujący...! itp...!). (...)

 

 

 ALE JA TAK CHCĘ/LUBIĘ!... ALE TO

 MNIE NIE OBCHODZI, ŻE TO KOMUŚ

 PRZESZKADZA!... TO NIE SŁUCHAJ

 JAK CI TO TAK PRZESZKADZA!...  PROSZĘ PRZESTAĆ ZACHOWYWAĆ

 SIĘ BEZMYŚLNIE, EGOISTYCZNIE I

 ZASPOKAJAĆ SWOJE POTRZEBY

 KOSZTEM SAMOPOCZUCIA, ZDROWIA

 INNYCH LUDZI!

 

 

 

 
 

 


                                                                                                                               

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 UŻYWANIE SŁUCHAWEK, ŻUCIE GUMY -

 JAKIEKOLWIEK HAŁASOWANIE – W

 MSH I ŚRODKACH TRANSPORTU

 ZBIOROWEGO JEST ZABRONIONE!

 PROSZĘ PRZESTAĆ ZACHOWYWAĆ

 SIĘ BEZMYŚLNIE, EGOISTYCZNIE I

 ZASPOKAJAĆ SWOJE POTRZEBY

 KOSZTEM SAMOPOCZUCIA, ZDROWIA

 INNYCH LUDZI!

 

 

 

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Element podpierający blokadę i naprowadzający drzwi umieszczony na dolnym, ostatnim schodku, podobnie jak poręcze przy wejściach, w niektórych rozwiązaniach, b. utrudniają wejście, wyjście, wyjazd, np. 2-kułką, wózkiem, czy bagażem (lepiej byłoby zrobić wycięcie w schodku).

                                Wszystkie pojazdy muszą być oznakowane z wszystkich stron.

                                Trasa przejazdu, w tym widoczna na zewnątrz, musi obejmować wszystkie przystanki.

                                Poziom przystanku powinien być równy poziomowi podłogi autobusów, tramwajów niskopodłogowych.

                                Krzywizna podjazdu do przystanku dla autobusów powinna umożliwiać bezproblemowe dojechanie i odjechanie od krawędzi krawężnika (bez nadmiernej koncentracji, w tym zmęczonych, kierowców).                     

W niektórych pojazdach poziome drążki przy wejściach, i nie tylko, służące do przytrzymania się są zamocowane za nisko co powoduje uderzanie w nie głową przez wyższe osoby podczas wchodzenia – w tym msu nie powinno być ich w ogóle!

 

Na przystankach, stacjach metra najważniejszą informacją  , w tym dla obcokrajowców, jest wskazanie w którą stronę jest CENTRUM (dla wielu pasażerów określenia takie jak np.: Młociny, Kabaty są niemal abstrakcją (np. gdy podjeżdża pojazd i nie ma czasu na poznanie planu)).

 

Ponieważ mój uświadamiający tekst o zaprzestaniu nas, pasażerów, nękania, tysiące razy, komunikatami z głośników w pojazdach, nie dał pozytywnego efektu (a nawet gorzej, bo w coraz większej liczbie pojazdów trzeba je słuchać), mam propozycję: proszę przy każdym głośniku umieścić przełącznik – jak ktoś będzie chciał słuchać komunikatów, to go włączy (będzie wybór). Ale najlepiej, proszę nadawać je drogą radiową, czy w podczerwieni, i sprzedawać do ich odbioru odbiorniki z słuchawkami.

Przy okazji przekonamy się ile osób będzie zainteresowanych uszczęśliwianiem ich...

Z powodu powszechnego wandalizmu przystanki powinny być betonowe. Przy przystankach powinny być, również betonowe, bezpłatne toalety publiczne.

 

§ 13 1. W pojazdach lokalnego transportu zbiorowego, na stacjach metra oraz na przystankach pasażerom zabrania się: (…) 7) spożywania napojów i artykułów żywnościowych, jeżeli może to spowodować zabrudzenie pozostałych pasażerów, zanieczyszczenie pojazdu, stacji metra lub przystanku, (…) 10) gry na instrumentach muzycznych, korzystania z urządzeń nagłaśniających lub zakłócania w inny sposób spokoju, (…) 14) wykonywania czynności niedozwolonych w miejscach publicznych lub mogących narazić inne osoby lub mienie na szkody lub obrażenia.

– To powinno odnosić się do wszystkich, więc również i do kierowców (zwłaszcza że nagminnie zmuszają pasażerów do słuchania radia!).

                                                                                                                                                                                Z poważaniem Piotr Kołodyński

 

q        

NAJEKONOMICZNIEJSZY ŚRODEK TRANSPORTU: MAGNETYCZNO-PRÓŻNIOWO-TUNELOWY

Zaletami takiego rozwiązania są: możliwość osiągania b. dużych prędkości, brak hałasu, minimalne wibracje, odzyskiwanie energii hamowania, małe koszty eksploatacji.

 

W przypadku zastosowania w transporcie miejskim.

Pajęczynowa sieć połączeń, składająca się z 2 niezależnych sieci, ma następujące zalety:

brak krzyżujących się, w danej sieci, połączeń – co zapewnia prostotę wykonania, obsługi, duże bezpieczeństwo i oszczędność czasu oraz ułatwia nawet pierwszy raz korzystającym szybkie zorientowania się w połączeniach a więc i dotarcie do celu. Można też zastosować pojedyncze tory do ruchu wahadłowego pojazdów

– tzn. tam i z powrotem (sieć promienista (zielona)) oraz naprzemiennie kolistego – tzn. co drugi tor w przeciwną stronę (sieć kolista (niebieska)). W razie modernizacji, remontu, awarii dowolnego odcinka przejazdu można dotrzeć na mse inną trasą. Takie rozwiązanie sprawdzi się szczególnie na dłuższych trasach, jako uzupełnienie innego transportu.

 

 

                                                                                                                    

 

 

 

· 

Uprzejmi kierowcy... Dość częstym, irytującym, bo zabierającym czas, wymuszającym szybkie, stresujące przechodzenie, zachowaniem kierowców jest irracjonalne zatrzymywanie się przez nich by przepuścić pieszego, w sytuacjach gdy mogliby swobodnie kontynuować jazdę (bez dodatkowego zużywania paliwa i hamulców), a pieszy, nie zwalniając (bądź minimalnie), przechodzić przez jezdnię.

 

· 

Trzeba ustalić normę szerokości przejść na poszczególnych targowiskach i inny msh handlu, by dopasować je do ilości przechodzących nimi osób, uwzględniając też ew. ewakuację.

 

· 

Czy w 21. wieku jest zasadne stosowanie techniki doprowadzania, wody, prądu itp., w dużych aglomeracjach, polegającej na zrobieniu wykopu, położeniu kabli, rur i zasypaniu go. Przecież produkcja np. wielkogabarytowych rur i innych elementów, z których można zrobić kanały, nie nastręcza żadnych problemów. Kanały łatwiej można monitorować, również szybciej i taniej można instalacje w nich umieszczone naprawiać i modernizować, bez konieczności robienia totalnych, uciążliwych wykopów, co często powoduje spore utrudnienia w ruchu i jest kosztowne.

 

· 

Czy zamiast milionów indywidualnych telewizorów, komputerów nie można by zastosować regionalnych, a w domach byłyby tylko monitory, klawiatury itp.?

 

·

 www.o2.pl | Poniedziałek [06.04.2009, 13:59] 1 źródło

NIE ZAPŁACIŁEŚ ABONAMENTU? NIE OBEJRZYSZ TELEWIZJI

W Finlandii telewizor sam zablokuje dostęp do kanałów.

System uniemożliwi oglądanie tylko programów stacji publicznych, twierdzą Finowie. Szczegóły tej wyjątkowej blokady znane będą już w tym miesiącu.

Finowie zdecydowali się na takie rozwiązanie, bo ściągalność abonamentu jest coraz niższa. A skandynawowie nie chcą, aby działalność mediów publicznych była finansowana z budżetu. Ich zdaniem pieniędzy wystarczy, gdy wszyscy widzowie, oglądający telewizję publiczną, zapłacą abonament.

Nowy system uniemożliwi odbieranie tych kanałów bez dokonania płatności - informuje dziennik "Hufvudstadsbladet".

Funkcjonowanie telewizji publicznej w tym kraju opiera się wyłącznie na abonamencie. TM

 

· 

PRACOWNICY takich zawodów jak portier, strażak itp. powinni w wolnym czasie pracować np. na komputerze (oprócz efektywności takiej pracy wzrosły by też w niej zarobki).

 

· 

ABY ZMNIEJSZYĆ SZOK I STRES (co powoduje później urazy psychiczne) NOWORODKÓW

...należy: używać słabego oświetlenia, nie hałasować (mówić szeptem), zapewnić stałą optymalną temperaturę i wilgotność powietrza, b. delikatnie i wolno je przenosić.

 

 

DO PKP

1.      Każdy grzejnik musi mieć regulator temperatury, gdyż b. często dochodzi do kosztownego i uciążliwego przegrzewania wagonów! 

2.      Ceny biletów na pociągi pośpieszne i osobowe powinna być taka sama by ci, którzy jadą na większą odległość nie wlekli się pociągiem os.. Proszę też policzyć ile energii traci się podczas ciągłego hamowania i rozpędzania pociągów osobowych, oraz pozostałe koszty ich obsługi.

3.      Trzeba montować indywidualnie otwieranie drzwi by zaoszczędzić ciepło i zwiększyć ich żywotność.

4.      Na stacjach można zamontować drążki do ćwiczeń by część pasażerów mogła ćwiczyć zamiast bezczynnie stać (obciążać kręgosłup, stopy).

5.      Wszelkie, nagłe (w tym jednorazowe) zmiany rozkładu jazdy muszą być zaznaczone na tablicy z rozkładem jazdy, z dopiskiem w czerwonym koloże > czasowo < a pod spodem rzeczywisty tego dnia/w podanym okresie czas odjazdu. Jednocześnie w widocznych msh muszą być rozstawione stojaki z odpowiednim napisem. Wiele osób ma bilet miesięczny, bądź powrotny (kupiony gdzie indziej) i nie patrzy, nie tylko na komunikaty, ale nawet na tablice z rozkładem jazdy.

6.      Najwyższy czas wprowadzić elektroniczne bilety, a jeszcze lepiej wykorzystać możliwości telefonii 3-generacji pozwalającej obyć się bez kasy i umożliwiającej przekazanie kupującemu inf. np. o zmianach w rozkładzie jazdy.

7.      Trzeba wyciszyć szyny oraz ich podkłady zaczynając od obszarów najgęściej zaludnionych.

PS

Przypominam o moich postulatach (wyznaczeniu wyłącznych wagonów dla: zażywających tn z absolutnym - bezwzględnie egzekwowanym - zakazem trucia w innych wagonach; przeżuwaczy, ciamkaczy, mlaskaczy i strzelających gumą do żucia, czykaczy, muczaczy, używających słuchawki; chorych na choroby zakaźne (np. zarażonych grypą), by nie zarażali współpasażerów).

 

DO DYREKCJI TELEKOMUNIKACJI POLSKIEJ SA

Cieszę się, iż moje pismo (z lipca 2000 r.) przyniosło efekt i obecnie dłużnikowi nie wyłącza się linii telef. (przynajmniej od razu), tylko blokuje tzw. rozmowy wychodzące. Dzięki czemu mogą dalej dawać ogłoszenia (np. w sprawie pracy, wynajęcia pokoju itp.) m.in. zwiększając prawdopodobieństwo oddania długu, a

telekomunikacja może dalej zarabiać na tej lini, która jest wykorzystywana itd. W tamtym piśmie poruszyłem też i inne kwestie m.in. odnośnie natarczywego, uciążliwego i zbędnego sygnalizowania dźwiękiem (pikaniem) przez automat pewnych stanów. Czy przycisk przy podajniku do czegoś służy?! Jaki sens ma słuchanie kawalkady pikania (używanego przez siebie i innych telefonu) gdy ktoś włożył , bądź odebrał kartę telef.?! Podobnie ma się sprawa z komendami: „Włóż kartę”, „Odbierz kartę”, „Wybierz nr” itp., które powinny być uruchamiane na życzenie. Brak też funkcji kasowania poszczególnych cyfr (a nie całego nr), gdy wybrało się je błędnie. Proszę sobie wyobrazić co czuje osoba wykonująca setki telef. (np. zamieszczająca telef. ogłoszenie (kiedy trzeba niekiedy przez kilkadziesiąt minut wydzwaniać by się połączyć z redakcją), czy szukająca pracy) w kawalkadzie pikania (np. tysiące razy miesięcznie), przez siebie i innych, używanego automatu! A do tego dochodzi jeszcze zbędne, nie zamawiane, słuchanie setki (tysiące) razy komend (to tak jak bym ja napisał np.: Jeśli chcesz czytać to czytaj, a jeśli nie chcesz czytać to nie czytaj. Jeśli skończyłeś czytać tą linijkę to przenieś wzrok na następną. Koniec kolumny. Jeśli chcesz czytać dalszy ciąg to przenieś wzrok na następną.  Koniec tego nu pisma. Jeśli chcesz przeczytać następny nr to zacznij czytać następny nr, a jeśli nie chcesz czytać następnego nu, to nie czytaj następnego nu... Itp...).   

                                Brakuje gniazda na słuchawki z mikrofonem by, podczas rozmowy, mieć wolne ręce.

                                Brak haczyka na torbę oraz pułki na położenie jakiegoś przedmiotu i do napisania notatki.

                                Włączanie się aut. sekretarki powinno być dozwolone dopiero po 5 impulsach (to uwaga m.in. do producentów)(osoby bezmyślne nastawiają  ją na połączenie od razu, co powoduje niepotrzebne wydatki i frustrację dzwoniących, w tym spowodowane inf. iż automat nie może przyjąć więcej inf...).

Jest za mały kąt możliwości odczytu z wyświetlacza co zmusza do schylania się osób wyższych. Również podświetlenie wyświetlacza nie funkcjonuje właściwie, i gdy nie ma innego oświetlenia trzeba wybierać nr po ciemku.

 

q        

Trzeba wprowadzić wielokrotnego użytku ładowane karty, a jeszcze lepiej możliwość pobierania opłaty z tel. komórkowego, którego przybliżenie do automatu powinno umożliwić rozmowę przez sieć stacjonarną (gdzieś czytałem o takim pomyśle).

q        

Przydałaby się kolejna usługa, a mianowicie czasowa zmiana nr. telefonu (np. przez dodanie kolejnych cyfr – korzystając z pośrednictwa centrali) na czas zamieszczenia ogłoszenia. Gdy ogł. będzie nieaktualne, dzwoniący, bezpłatnie, otrzymałby o tym inf..

q        

W przypadku gdy nr tel. jest zastrzeżony (nie ukazuje się) to zamiast niego powinien być wyświetlany nr statystyczny abonenta. Umożliwi to m.in. wpisanie sobie jego nazwy do telefonu.

q          

O tym, czy doszło do, w tym wewnętrznego, połączenia, powinien inf. odpowiedni napis, by nie trzeba było ciągle trzymać słuchawki przy uhu i słuchać sygnału czy rzępolenia melodyjek, którymi niektórzy „uszczęśliwiają” dzwoniących, gdy na nie czekamy.

q        

Brakuje opcji, w tym w telefonach komórkowych, programowania kiedy telefon ma się automatycznie wyłączać/włączać, przełączać na bezdźwiękowe - diodą świecącą - sygnalizowanie połączenia. Potrzebna jest też możliwość wyładowania akumulatora do końca gdy jest już prawie wyczerpany. Przydałaby się też opcja głosowego wpisywania treści SMS-a. 

q        

Menu w telef. powinno umożliwiać korzystanie z niego na co najmniej na dwa sposoby (podobnie jak w komputerach), m.in. od razu, dowolną, obróbkę wskazanego nu, oraz opcje: menu podstawowe, menu rozbudowane – z możliwością samodzielnego ustalenia co gdzie ma być. Trzeba też w końcu zdecydować się na jedno, najlepsze rozwiązanie i zastosować je w wszystkich telefonach, by skończył się powszechny koszmar z jego (często tylko częściowym) opanowaniem.

q        

Automatycznie otrzymywane e-maile (by nie trzeba było sprawdzać poczty elektronicznej) byłyby ogromnym ułatwieniem, w tym oszczędnością czasu – o ile nie byłby to spam.

q        

Telefony - w tym komórkowe - nawet gdy są wyłączone muszą mieć możliwość - po włączeniu ich odp. sygnałem z sieci - powiadamiania - w tym dźwiękowego, bez względu na ustawienia własne - o lokalnych niebezpieczeństwach, np. zbliżającym się huraganie, lawinie, powodzi, trzęsieniu ziemi, fali tsunami, skażeniu, ataku terrorystycznym itp.

q        

Kto chce mieć elektroniczny zegarek z wskazówkami zamiast cyfr (komu zegarek pomyli się np. z nm telefonu?)…(jeśli już to opcjonalnie).

q        

Musi być - prawnie usankcjonowana - możliwość rezygnacji z otrzymywania jakichkolwiek wr, reklam i informacji od sieci (poza inf. o zbliżaniu się końca terminu ważności karty, abonamentu).

 

· 

Trzeba ustanowić rozsądne normy temperatur w autobusach, by nie było tak jak obecnie, że najpierw organizm pasażera walczy przez kilkadziesiąt minut z skutkami gorąca, a następnie w ciągu  ułamka sekundy, (gdy wysiądzie) zimna. Różnica temperatur może sięgnąć kilkudziesięciu stopni C!, co powoduje szok dla organizmu, w tym dla płuc, serca i stres, gdyż nie wiadomo co wydarzy się za chwilę!

o        

Jeżeli schody wwożące na górę nie działają, to jeśli obok są zwożące, to powinno przełączyć się je na wwożenie.

o        

Wylewki kranów od wody oligoceńskiej z szeroką - rozbryzgującą wodę - końcówką, to niezły pomysł... na marnotrawstwo wody!

o        

Znaki drogowe można zaprojektować tak, że ich znaczenia nie trzeba się będzie uczyć, gdyż będą od razu zrozumiałe (na wszelki wypadek podpisane).

 [Rysunki]

 

o        

Przy przejściach dla pieszych potrzebne są pułki do podparcia, założonego, plecaka, położenia np. zakupów, oraz, po bokach, osłony chroniące przed ochlapaniem przez samochody.

o        

Nad chodnikami (chociaż na szerokość 1 m, od budynków) i przy przejściach dla pieszych przydałyby się zadaszenia.  

o        

Poczta poste restante powinna być odbierana na nr dowodu os., który jest jeden w przeciwieństwie do tysięcy nazwisk.

o        

W przypadku korzystania z skrytek pocztowych, brakuje opcji powiadamiania o przesyłce do odebrania SMS-em, impulsem telef..

o        

Trzeba zorganizować biuro wszelkich pomysłów, które kierowałoby je w odpowiednie msa. Udane pomysły byłyby nagradzane pieniężnie.

 

Pole tekstowe: CIEKAWE ROZWIĄZANIA TECHNICZNE, NOWOŚCI
(polecam wynalazcom, racjonalizatorom. Proszę też o przysyłanie ciekawych propozycji z podaniem źródła)
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


„FOCUS” nr 6, 06.2005 r.

Co to jest aerożel?

N A J M N I E J  G Ę S T E TWORZYWO STWORZONE PRZEZ CZŁOWIEKA WAŻY NIEWIELE WIĘCEJ NIŻ POWIETRZE

Wynalazł go Bing Fung z uniwersytetu w Oklahomie. Nazywany dmuchaną celulozą, wyglądający jak zamarznięty dym, składa się z powietrza i celulozy.

To bardzo twarde tworzywo, ma świetne właściwości izolacyjne, dlatego z powodzeniem może być używane w budownictwie, inżynierii lotniczej itp. Aerożel można uzyskać również z dwutlenku krzemu. Do jego postaci płynnej lub roztworu jest wprowadzane powietrze pod bardzo dużym ciśnieniem. W rezultacie powstaje zastygłe, przeźroczyste i porowate tworzywo. Dzięki właściwościom termoizolacyjnym, aerożel jest wykorzystywany w technologiach kosmicznych. W 1997 roku NASA użyła go do ochrony przed niskimi temperaturami czułej elektroniki marsjańskiej sondy Pathfinder.

 

 

"NEWSWEEK" nr 34, 26.08.2007 r.

MROŻONY DYM

Przedziwna substancja, aerożel, będzie oczyszczać rzeki, zasilać telefony komórkowe i statki kosmiczne.

Wszystko, co jasne i piękne, jest dziełem Boga - tak przynajmniej mówią słowa anglikańskiego hymnu. Natomiast coś najdziwniejszego na świecie - aerożel - to wytwór człowieka. Ciało stałe, składające się w 99 proc. z gazu, jest sztywne przy lekkim nacisku, miękkie przy mocniejszym, a przy silnym uderzeniu tłucze się jak szkło. Ta jedna z najbardziej zagadkowych substancji na Ziemi może mieć wszechstronne zastosowanie.

 

Aerożel wytrzymuje żar otwartego płomienia, dlatego stosuje się go jako warstwę ochronną na wieżach wiertniczych i jako wyściółkę izolacyjną w butach do wędrówek wysokogórskich lub polarnych. NASA wykorzystuje aerożele do chwytania drobinek pyłu z komet, pędzących z prędkością sześciu kilometrów na sekundę. Ostatnio ta dziwna substancja trafiła na pierwsze strony gazet, bo naukowcy wytworzyli aerożel zdolny do wysysania ze środowiska metali ciężkich, przede wszystkim rtęci, ale także kadmu czy ołowiu. Przypuszczalnie da się go zastosować do oczyszczania skażonej wody. Trwają też prace nad różnymi nowymi wyrobami z tego materiału: katalizatorami do samochodów, akumulatorami do telefonów komórkowych, napędem do rakiet.

 

Aerożele mają eteryczny wygląd, stąd nazwa - mrożony dym. Nie są jednak wcale mrożone i nie mają nic wspólnego z dymem. Nie są nawet jednym z najnowszych wynalazków. Pierwszy materiał o strukturze aerożelu uzyskał w 1931 roku chemik Steven Kistler, który - jak głosi anegdota - założył się z kolegą, że uda mu się zastąpić gazem całą ciecz w materiale o strukturze żelu. Kistler podgrzewał żel, usuwając w ten sposób ciecz, a na jej miejsce wpuszczał metan. Ogłosił wyniki doświadczenia w czasopiśmie "Nature" z tego samego roku, nazywając uzyskany materiał galaretką powietrzną (aerojelly). Naukowcy bawili się jego pomysłem przez następne siedemdziesiąt lat, aż w końcu ustalili, że tego typu materiał najlepiej uzyskiwać z tlenków, na przykład dwutlenku krzemu (krzemionka) lub tlenku glinu jako podstawy oraz dwutlenku węgla jako gazu (zamiast palnego metanu).

 

Z tych składników powstaje substancja przypominająca bardzo porowate szkło - jeden centymetr sześcienny ma powierzchnię boiska piłkarskiego. To ciało stałe o najmniejszym ciężarze właściwym (1,2 miligrama na centymetr sześcienny), niewiele większym niż powietrze. Ale niech ta lekkość nikogo nie zmyli: aerożel jest mocny. Na fotografiach NASA można obejrzeć, jak 2 gramy tej pianki bez trudu podtrzymują 2,5-kilogramową cegłę.

 

Aerożel, który zdobył rozgłos w ubiegłym miesiącu, powstał z innych składników: podstawą jest siarka lub selen, a nie tlenki. Nadal jednak ma piankową strukturę i dlatego jak gąbka wchłania atomy metali ciężkich z zanieczyszczonej wody - tłumaczy szef ekipy badawczej Mercouri Kanatzidis, chemik z Northwestern University w Evanston (stan Illinois). Aerożele tlenkowe nie wiążą się z ciężkimi metalami, natomiast te nowe, na bazie siarki i selenu, jak najbardziej, w dodatku bardzo sprawnie. A ponieważ materiał aerożelo-wy to ogromna powierzchnia upakowana w maleńkiej objętości, nawet niewielka bryłka może oczyścić wiele litrów wody.

 

Nowe aerożele nie nadają się jeszcze do powszechnego zastosowania. Przy ich wytwarzaniu stosuje się kosztowną platynę, dlatego są bardzo drogie. Przypuszczalnie uda się jednak do ich produkcji użyć innych metali, a wtedy będzie można za pomocą bryłek wrzuconych do zanieczyszczonej wody usuwać z niej wszelkie paskudztwa.

 

Naukowcy znaleźli też nowe zastosowania dla tradycyjnych aerożeli tlenkowych.

 

Biolodzy z Kalifornii pracują nad aerożelem, który jest zbudowany podobnie do błony komórkowej. Liczą na to, że pomoże im zrozumieć procesy molekularne zachodzące w żywych organizmach. Trwają też prace nad zastosowaniem aerożeli do odsalania złóż wód podziemnych, które są źródłem wody pitnej dla Las Vegas i Phoenix. W kolejce czekają jeszcze napęd do rakiet (aerożele nadają się do oczyszczania paliwa wodo-

 

rowego, mogą także wychwytywać energię ze światła słonecznego), akumulatory do telefonów komórkowych i katalizatory wykorzystywane w motoryza-cji (mają doskonałe własności elektryczne). Wygląda na to, że rzeczy jasne i piękne to dopiero początek.

Mary Carmichael

 

 

„NEWSWEEK” nr 5, 05.02.2006 r. INNOWACJE

KOSMICZNA PLOMBA

Mechanizm podobny do gojenia się ludzkich ran zostanie wykorzystany w statkach kosmicznych. Powłoka opracowana przez Brytyjczyków z University of Bristol wypełni szczeliny w powłoce kosmicznego pojazdu, tak jak rany na skórze goją się dzięki krzepnięciu krwi. Cała tajemnica technologii tkwi w szklanych nanorurkach wypełnionych specjalną żywicą oraz substancją, która w razie potrzeby utwardza żywicę. Dzięki temu powstaje solidna plomba w miejscu, gdzie zrobiła się dziura. Materiał jest już testowany w sztucznie wytworzonych warunkach kosmicznych.

 

 

"NEWSWEEK" nr 19, 09.05.2004 r.

WĘGLOWY WIEK

Wakacje w kosmosie i usuwanie nowotworów bez skalpela - wszystko to będzie możliwe dzięki manipulacjom atomami zwyczajnego węgla.

Czasem jest przezroczysty i jasny. Kiedy indziej czarny, smolisty. Bywa też żółty i ulotny jak kamfora albo szary i delikatny jak wełna. Ale za każdym razem to węgiel. Jego atomy mogą łączyć się w przeróżne kryształy: twardy diament, miękki grafit, małe piłeczki, zwane fullerenami i cieniutkie miękkie wężyki, zwane nanorurkami.

 

Do tych czterech postaci krystalicznych węgla, fachowo nazywanych "odmianami alotropowymi", dołączył w ostatnich tygodniach piąty rodzaj - nanopianka. Doktor Andrei Rode z Australian National University przedstawił swoje odkrycie na sympozjum Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego 22 marca w Montrealu. Największą sensację wzbudził fakt, że nanopianka zachowuje się jak magnes. Ponieważ węgiel klasyfikowany jest przez chemików jako diamagnetyk, oznacza to, że nie powinien się tak zachowywać. Odkrycie australijskich uczonych zapowiada zatem rewolucję w chemii. Dotychczas dzielono pierwiastki na mające własności magnetyczne i te, które są ich pozbawione. Teraz stary podział nie ma racji bytu. Ale to nie wszystkie sensacje. Magnetyczne własności nanopianki można wykorzystać do niszczenia nowotworów.

 

Nanopiankę odkryto, jak to często w nauce bywa, przez przypadek. Dr Rode do planowanych przez siebie eksperymentów potrzebował dwóch form węgla - fullerenów i nanorurek. Zamiast je kupić, postanowił zająć się ich produkcją. W tym celu strzelał laserem do kawałka grafitu zanurzonego w naczyniu z gazem szlachetnym - argonem. Potężny impuls światła rozgrzewał bryłkę węgla do temperatury ponad 10 tys. stopni Celsjusza, w wyniku czego substancja parowała. Dr Rode zauważył, że na ściankach naczynia, w którym był grafit, powstał osad przypominający sadzę. Gdy uczony obejrzał go pod mikroskopem elektronowym, okazało się, że osad jest nową odmianą węgla, a jego struktura krystaliczna do złudzenia przypomina gąbkę.

 

Zdaniem dr. Rode'a nanopiankę można stosować w leczeniu nowotworów. Wystarczy wstrzyknąć substancję w chore miejsce, a następnie za pomocą silnego pola magnetycznego rozruszać atomy, by się rozgrzały. Wysoka temperatura zniszczy chorą tkankę. A wszystko bez ingerencji skalpela albo szkodliwego promieniowania, którymi dziś usuwa się nowotwory.

 

Inne własności nanopianki pozwolą zastosować ją w dziedzinach bardzo odległych od medycyny. Nowa forma węgla może stać się materiałem budowlanym. Substancja jest bardzo lekka - metr sześcienny waży tylko dwa kilogramy, a to sprawia, że nanopianka jest jednym z najlżejszych ciał stałych. Jednocześnie stanowi znakomitą izolację cieplną, jest bardzo odporna na chemikalia i wysokie temperatury. Materiały stosowane obecnie do ocieplania budynków są albo ciężkie (wełna mineralna), albo mało odporne na chemikalia i temperaturę (styropian). A ponadto węgiel jest absolutnie obojętny dla środowiska, więc odpady z placu budowy nie byłyby szkodliwymi śmieciami, jak ma to miejsce w przypadku pozostałych materiałów.

 

Proponowane zastosowania to oczywiście czyste spekulacje, bo na razie nanopianka wytwarzana jest w bardzo małych ilościach w laboratoriach. Na opracowanie metody produkcji przemysłowej trzeba poczekać. Ale jeśli uda się znaleźć sposób na tanie pozyskiwanie dużych ilości, może stać się równie pożyteczna jak inne, znane od wieków odmiany węgla: grafit czy diament.

 

Czarny i kruchy grafit w niczym nie przypomina przezroczystego i niezwykle twardego diamentu. Dopiero w XVIII wieku chemicy pokazali, że te tak odmienne substancje są dwiema postaciami tego samego pierwiastka. Różnią się jedynie wewnętrznym układem atomów. Diament, najtwardszy znany minerał na ziemi, jest znakomitym materiałem ściernym. Piły powlekane maleńkimi kryształami tną bez trudu beton, kamień i szkło. Zaś kruchy gafit jest świetnym przewodnikiem prądu, dlatego umieszcza się go w bateriach, a także - właśnie ze względu na kruchość - w ołówkach. Z kolei odpowiednio spreparowany pozwala tworzyć bardzo wytrzymałe kompozyty węglowe, służące do budowy wielu przedmiotów: od wędek i rakiet tenisowych po samoloty i statki kosmiczne.

 

Bez tych form węgla człowiek nie wyobraża sobie dziś życia. Inaczej jest z wynalezionymi w ostatnich dwóch dekadach innymi jego postaciami: fullerenami i nanorurkami.

 

Fullereny to maleńkie kulki węgla, składające się z kilkudziesięciu atomów. Najczęściej 60, choć bywają też większe. Można ich użyć do produkcji smarów. Jeśli między dwiema powierzchniami znajdowałaby się warstwa takich kuleczek, to wprowadzałyby idealny poślizg. Po prostu przedmioty toczyłyby się po węglowych piłeczkach. Niestety na razie nikt nie potrafi produkować tak dużych ilości węglowych kuleczek. Znane dziś metody otrzymywania fullerenów starczają ledwie na pokrycie potrzeb laboratoriów badawczych.

 

Fullereny kształtem do złudzenia przypominają piłki futbolowe. Te węglowe cząstki odkryli w 1985 roku amerykańscy uczeni Robert Curl i Richard Smalley. W swoim laboratorium usiłowali odtworzyć warunki panujące w kosmosie i sprawdzić, jak zachowują się wtedy atomy węgla. W tym celu w komorze napełnionej helem o bardzo niskim ciśnieniu i temperaturze minus 270 stopni Celsjusza ostrzeliwali kawałek grafitu światłem lasera imitującym promieniowanie kosmiczne. Kawałki węgla wyrwane z grafitowej kostki tworzyły cząsteczki zawierające 60 atomów tego pierwiastka. Ani mniej, ani więcej. Uczeni spędzili wiele dni, usiłując odgadnąć, jaki kształt mają otrzymane drobiny. Pomógł im w tym dopiero znajomy matematyk, który przypomniał prace Leonarda Eulera. Ten XVIII-wieczny uczony wykazał, że foremna bryła o 60 wierzchołkach musi składać się z 20 sześciokątów i 12 pięciokątów, czyli być tak zbudowana jak... zwykła piłka futbolowa. Jeszcze raz okazało się - jak mawiał włoski pisarz Elias Canetti - że najtrudniej jest odkryć na nowo to, co i tak już wiemy. Część naukowców proponowała zatem nazwać nowy typ węgla futbolenem. Ostatecznie zwyciężyła nazwa fullereny wymyślona na cześć amerykańskiego konstruktora Buckminstera Fullera, który w latach 50. XX wieku zaprojektował wiele domów z wyjątkowo wytrzymałym dachem w kształcie kuli.

 

Inną postacią węgla, która nie znalazła jeszcze przemysłowego zastosowania, są odkryte w 1991 r. przez Japończyków nanorurki. Wyglądają jak cieniutkie wężyki. Z nanorurek uczeni zbudowali już tranzystor, który pozwoli skonstruować szybsze komputery. Z kolei inżynierowie firmy Motorola zmusili cienkie rurki do świecenia i twierdzą, że w przyszłości korporacja wykorzysta ten efekt do budowy lepszych monitorów i telewizorów. Jednak najbardziej obiecującą właściwością węglowych rurek jest ich wytrzymałość na zerwanie - pod tym względem są ponad sto razy mocniejsze od stali, a przy tym czterokrotnie lżejsze. Uczeni wierzą, że gdy nauczą się budować odpowiednio długie nanorurki, takie, które można splatać w nici, uda im się stworzyć superwytrzymałe i lekkie liny. A dzięki nim zbudują windę, która pozwoli bardzo tanio wynosić ładunki i ludzi w przestrzeń kosmiczną. (O tym projekcie pisaliśmy w "Newsweeku" 41/03).

 

Pomysłów na zastosowanie różnych postaci węgla jest mnóstwo. Jednak ostatnie badania naukowe pokazują, że choć węgiel jest chemicznie obojętny dla człowieka, to jednak wprowadzenie niektórych jego form do naszych organizmów może być szkodliwe. Pod koniec marca doktor Eva Oberdörster, toksykolog z Southern Methodist University w Dallas (USA), w biuletynie amerykańskiego towarzystwa chemicznego opublikowała wyniki badań, z których wynika, że fullereny mogą szkodzić kręgowcom. Do akwarium, w którym pływały młode okonie, uczona dodała odrobinę węglowych kuleczek. Następnego dnia zbadała ryby i okazało się, że wszystkie mają zniszczoną wątrobę i tkanki mózgu. I to nie wiadomo dlaczego - teoretycznie nic nie powinno im zaszkodzić. Istnieje więc poważne ryzyko, że fullereny są równie toksyczne dla ludzi.

 

Historia węgla pokazuje, jak ogromne możliwości kryje w sobie ten - wydawałoby się banalny - pierwiastek. Naukowcy potrafią dziś zwinąć kawałek grafitu w nanorurkę i napełnić ją fullerenami. Sami nie bardzo wiedzą, po co im takie zabawy. Ale przykład doktora Rode'a pokazuje, że czasem w trakcie takich manipulacji powstają substancje, które swymi właściwościami zadziwiają fizyków i chemików. I choć dziś brzmi to fantastycznie, może za 20 lat pojedziemy na wakacje windą w kosmos właśnie dzięki dzisiejszym zabawom z nanorurkami.

Marcin Bójko

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela [08.11.2009, 09:18] 2 źródła, 2 wideo

NA ORBITĘ WJEDZIEMY... WINDĄ (WIDEO)

Prototyp urządzenia napędzanego laserem już działa.

Robot zasilany wiązką światła lasera wdrapał się po linie na wysokość kilometra. Wydarzyło się to podczas próby zorganizowanej przez NASA - donosi "Rzeczpospolita".

Zespół naukowców LaserMotive, których maszyna pokazała, że literacki mit o "kosmicznej windzie" już mitem wcale nie jest, dostał 900 tys. dolarów na dalsze badania.

Prototyp windy to robot w trójkątnej ramce z prętów obejmujących kwadrat paneli fotoelektrycznych z silnikiem elektrycznym i układem sterowania. Energii elektrycznej silnikowi dostarczyły panele fotoelektryczne. Źródłem energii nie było jednak Słońce, ale promień lasera - tłumaczy gazeta. | JS

 

 

"WPROST' Numer: 4/2006 (1207)

WĘGIEL JAK GUMA

Nanorurki potrafią się rozciągnąć aż o ponad 280 proc. bez rozrywania się - wykazali badacze z USA. Do tej pory uważano, że te cienkie rurki zbudowane z jednej warstwy atomów węgla są mało odporne na rozciąganie i szybko pękają, ale w temperaturze 2000ŃC stają się bardzo elastyczne. W przyszłości nanorurki będą dodawane do materiałów ceramicznych, aby zwiększyć ich wytrzymałość. | (JAS)

 

 

„NEWSWEEK” nr 1, 09.01.2005 r.

SUCHA WODA

Wygląda jak woda. Płynie jak woda, ale nie moczy. Ma magiczną moc – można w niej zamoczyć laptopa, ale po wyjęciu będzie suchy i gotowy do pracy. Substancja nazywa się 3M Novec 1230 Fire Protection Fluid i może okazać się przełomem w gaszeniu pożarów w biurach czy muzeach.

 

 

„WPROST” nr 3, 21.01.2007 r. POWIETRZNA ŻEGLUGA

Niedługo po morzach i oceanach mogą pływać ogromne statki napędzane... latawcami.

„Powietrzna żegluga” może znacznie zwiększyć oszczędności i obniżyć emisję spalin. Rosnące ceny ropy i konieczność stosowania ekologicznego paliwa o niskiej zawartości siarki skłania inżynierów do szukania nowych napędów statków.

Latające skrzydło: powierzchnia 160-5000 mkw. Wieloprzegrodowa płaszczyzna i aerodynamiczny kształt zwiększa silę napędową. Siła napędowa największego latawca może wynosić nawet 6800 koni mechanicznych.

Najwyższa moc napędowa: nawet trzykrotnie większa niż w wypadku tradycyjnych silników.

Siła wiatru rośnie wraz z wysokością.

Kierunek żeglugi: latawiec SkySail może być używany nawet przy wychyleniu do 50 stopni pod wiatr.

SkySail pozwala zaoszczędzić od 10 proc. do 35 proc. paliwa.

 

 

"ANGORA" nr 29, 16.07.2006 r.

Francja "THE SUNDAY TIMES" 02.07.2006 r.

Czy to łódź? Czy samolot? To prom przyszłości

PO WODZIE DO BRZEGU

To nie łódź, choć korzysta z portów,

i nie samolot, choć unosi się

w powietrzu. Rewolucyjny francuski

prom może niedługo transportować

pasażerów poprzez kanał

La Manche z szybkością ponad

100 mil na godzinę. Nie dotykając

lustra wody.

Latająca łódź, inaczej Wing-In-Ground-Effect opiera się na tzw.

efekcie przypowierzchniowym, który

pozwala mewom lecieć blisko powierzchni

wody. Rosja używała samolotów

korzystających z tej zasady

podczas zimnej wojny.

Teraz, gdy ceny paliwa wciąż rosną,

nadszedł czas skrzydlatych łodzi.

Rząd francuski nagrodził 300

tys. funtów przedsiębiorstwo Focus

21 z Marsylii, które pracuje nad aeropterem,

jak nazywany jest nowy

środek transportu. Aeropter jest

przedsięwzięciem wysokiej technologii

z szerokim zapleczem przemysłowym.

Korzystając z doświadczenia

Rosjan, Amerykanów i Australijczyków,

Focus 21 zamierza stworzyć

latający prototyp w ciągu najbliższych

trzech lat.

– Taka technologia stanie się

przedmiotem wielkiego zainteresowania.

To nieuchronne przy wzrastających

wciąż kosztach paliwa – zapewnia

Eric Magre, założyciel i szef

Focus 21. Jedną z zalet pojazdu jest

to, że będąc w zasadzie samolotem,

będzie korzystał z portów i podlegał

morskim a nie lotniczym regulacjom,

co czyni go łatwiejszym

w użytkowaniu niż zwykły samolot.

Magre, 40-letni architekt morski

i projektant samolotów, widzi swój

wynalazek jako idealny do pokonywania

kanału. – Chcę przetrzeć szlak

dla nisko latających samolotów statków

z ładunkiem o wadze kilku tysięcy

ton, które będą mogły przemierzać

oceany z kontenerami, pojazdami

i pasażerami – mówi Magre.

Współpracujemy z firmami kurierskimi,

ponieważ transport WIGE zapewni

im redukcję kosztów w porównaniu

z transportem lotniczym.

Podobną karierę wróżono już poduszkowcom

wymyślonym przez

Brytyjczyków w latach 60. Również

wodoloty swego czasu uważane były

za pojazdy przyszłości. W przeciwieństwie

do poduszkowców skrzydlate

łodzie są ciche i nie skaczą

na falach. Poruszają się z dwukrotnie

większą prędkością, zużywając

mniej mocy, unoszą się na wodzie

dzięki krótkim, małym skrzydłom.

(...) (jm)

Charles Bremner

© The Times Newspaper Limited,

2006

Latające łodzie wykorzystują tzw. efekt przypowierzchniowy,

który pozwala lecieć blisko powierzchni wody Fot: aee.odu.edu

 

 

„WPROST” nr 25, 25.06.2006 r. TRANSPORT LOTNICZY

PODNIEBNA CIĘŻARÓWKA

SKYFREIGHTER to skrzyżowanie sterowca i samolotu. Startuje i ląduje pionowo. W dodatku jest szybszy niż statki handlowe i może zabrać na pokład nawet 500 ton towarów, znacznie więcej niż największe samoloty transportowe.

Nie potrzebuje lotnisk ani urządzeń do załadunku i rozładunku. Może startować i lądować zarówno na lądzie jak i na wodzie.

System obrotowych silników i komputerowy układ manewrowania pozwalają na pionowy start i lądowanie, latanie na dużych wysokościach z prędkością 160 km/godz. oraz obrót o 360 stopni wokół własnej osi.

Zasięg około 9000 km bez tankowania

Zbiorniki wypełnione helem lub próżniowe

Długość 372 m

Szerokość 77,5 m

Wysokość 46,5 m

Ładowność 500 t

Źródło: Millennium Airship Inc.

 

[Takie pojazdy powinny przemieszczać się wykorzystując prądy atmosferyczne, lecąc optymalną trasą dla danej pory roku, na odpowiedniej wysokości (na podstawie danych instytutów klimatycznych, meteorologicznych). Wówczas skutki uboczne, oraz koszty przelotu byłyby minimalne. – red.]

 

 

www.o2.pl | Wtorek [09.06.2009, 06:12] 1 źródło

KONSTRUKCJA Z HELEM MA DOWOZIĆ NA SKRAJ KOSMOSU.

Jest to bezpośrednia konkurencja dla pomysłu wciąganej kablem windy, która ma wynosić statki kosmiczne na orbitę, do tego może powstać szybciej niż tamta konstrukcja. Tak przynajmniej sądzą jej pomysłodawcy z Uniwersytetu York w Toronto - na ich artykuł w piśmie "Acta Astronautica" powołuje się "The New Scientist".

 

Wieża ma mieć 15 km wysokości, choć jej autorzy, Brendan Quine, Raj Seth i George Zhu, przewidują możliwość postawienia jej na szczycie górskim, co dodałoby jej jeszcze około 5 km wysokości. Miałaby ona służyć badaniom atmosferycznym, turystyce, telekomunikacji i jako platforma dla pojazdów kosmicznych.

 

Do jej budowy miałyby posłużyć pneumatyczne moduły na bazie polietylenowo-kewlarowych rur. Dziś używa się ich przy budowie m.in. promów kosmicznych. Usztywniłoby je napełnienie helem. Model stworzony z pomocą firmy Thoth Technology Inc jest 7-metrowym odpowiednikiem wieży w mniejszej skali - informuje czasopismo.

 

By utrzymać się w pionie, pełna konstrukcja powinna zawierać żyroskopy i systemy aktywnie stabilizujące w każdym module. Gotowa wieża składałaby się ze 100 modułów po 150 metrów wysokości i 230 metrów średnicy. Tworzyłyby ją napełnione helem tuby o średnicy dwóch metrów. Po wypełnieniu gazem konstrukcja powinna ważyć około 800 tys. ton, dwa razy tyle co największy supertankowiec. | JS

 

 

 

 

W-wa 22.01.2010 r.

Piotr Kołodyński

Skr. 904, 00-950 W-wa 1

POLSKA

Tel. 0 608 174 362

wolnyswiat@op.pl

wolnyswiat@wolnyswiat.pl

                                                                 

( www.wolnyswiat.pl ) 

 

 

THE EUROPEAN AND AMERICAN SPACE AGENCY

 

He appeared on the Internet last news about another project launching objects into space / making them an initial velocity in this order:

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Monday [18.01.2010, 20:40]

OTO GUN, WHICH LOADS GO OFF INTO ORBIT (VIDEO)

Barrel is to be a mile long.

Thanks to the cost of sending a kilogram of cargo into orbit will drop from 2.3 thousand. dollars to about $ 130 - physorg.com reports.

The originator of the physicist, John Hunter. It is based on our own experience years ago, when the gun was built running the length of 130 meters.

The new version would drive the load on the principle of expansion is heated and compressed hydrogen. Once fired up to turn a small rocket engines - added service.

According to Hunter cargo weighing 450 kg would be able to propel the speed of 6 km / s.

Enormous overload exclude people travel by this method. Fired body skurczyłoby this method twice - explains the researcher.

A journey through the atmosphere would take 100 seconds. | JS

 

 

Here's my proposal:

 

 

 

 

 

 

Sincerely,

Piotr Kołodyński

red. - www.wolnyswiat.pl

 

 

 

 

Polskojęzyczna, precyzyjniej sformułowana, wersja:

DO EUROPEJSKIEJ I AMERYKAŃSKIEJ AGENCJI KOSMICZNEJ

 

Pojawił się ostatnio news w Internecie, o kolejnym projekcie wystrzeliwania obiektów w kosmos/nadawania im wstępnej prędkości w tym celu:

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek [18.01.2010, 20:40]

OTO DZIAŁO, KTÓRE WYSTRZELI ŁADUNKI NA ORBITĘ (WIDEO)

Lufa ma mieć półtora kilometra długości.

Dzięki temu koszt wysłania kilograma ładunku na orbitę spadnie z 2,3 tys. dolarów do około 130 dolarów - donosi physorg.com.

Pomysłodawcą jest fizyk, John Hunter. Bazuje on na własnych doświadczeniach sprzed lat, gdy zbudowano działające działo długości 130 metrów.

Nowa wersja miałaby napędzać ładunek na zasadzie rozprężania się podgrzanego i skompresowanego wodoru. Po wystrzale włączyć się mają małe silniki rakietowe - dodaje serwis.

Według Huntera ładunek o wadze 450 kg byłby w stanie rozpędzić do prędkości 6 km/s.

Olbrzymie przeciążenie wykluczałoby podróżowanie tą metodą ludzi. Wystrzelone tą metodą ciało skurczyłoby się dwukrotnie - tłumaczy naukowiec.

Podróż przez atmosferę trwałaby 100 sekund. | JS

 

 

A oto moja propozycja (Ekologiczne i efektywne wystrzeliwanie obiektów w kosmos/nadawanie im wstępnej prędkości):

 

:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z poważaniem,

Piotr Kołodyński

red. - www.wolnyswiat.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 „PRZEKRÓJ” nr 8, 23.02.2003 r.

NAJCZARNIEJSZA CZERŃ

Odblaski światła wewnątrz instrumentów optycznych zamazują obraz, dlatego ich wnętrze często maluje się czarną farbą. Jednak żadna farba nie była idealnie czarna. Do dziś. Naukowcy z brytyjskiego National Physical Laboratory w Teddington opracowali powłokę niklowo-fosforową, która wielokrotnie przewyższa „jakość czerni” stosowanych dotąd barwników. Zwykle czarna farba odbija 2,5 procenta padającego na nią prostopadle światła, a powłoka nowego typu – siedem razy mniej. Jeszcze większa jest różnica przy świetle padającym pod kątem 45 stopni – aż 25-krotna. Można pokrywać nią metale i ceramikę. Jej główną wadą jest wrażliwość na zadrapanie, za to dobrze znosi warunki kosmiczne. Czarniejsze powłoki mogą poprawić rozdzielczość teleskopu Hubble’a.

 

 

„PRZEKRÓJ” nr 39, 26.09.2004 r.:

Rozdrobniona skrobia, oliwa i woda – po przyłożeniu napięcia mieszanina ta zmienia się z płynu w ciało stałe, a po wyłączeniu prądu znowu jest płynna. Może się to przydać np. w amortyzatorach o zmiennej czułości. [oraz w sekciarstwie... – to oczywiście żart. – red.]

 

 

„WPROST” 27.02.2005 r.

CHODZĄ JAK MY

Uczeni skonstruowali roboty, które poruszają się jak ludzie – kroczą na dwóch nogach, nieznacznie się kołysząc. Wyposażono je nawet w mechaniczne ramiona, którymi machają, aby zachować równowagę. Model opracowany w Massachusetts Institute of  Technology uczy się chodzenia podobnie jak dziecko i jest w stanie dostosować kroki do typu terenu. Z kolei robot z Cornell University jest bardzo oszczędny – zużywa tyle energii, ile idący człowiek. Dotychczasowy rekordzista Honda Asimo potrzebował jej 10 razy więcej. Prace nad maszynami posłużą m.in. do zaprojektowania nowych protez dla niepełnosprawnych. | (JAS)

 

 

 www.o2.pl | Czwartek [22.01.2009, 20:54] 2 źródła, 2 wideo

ZBUDOWALI ŁÓDŹ, KTÓRA NIE POTRZEBUJE NAPĘDU

W ruch wprowadza ją napięcie powierzchniowe wody.

Naukowcy z Pittsburga, zainspirowani sposobem poruszania się po powierzchni wody różnych gatunków owadów, skonstruowali prototyp miniłodzi.

Jej osobliwością jest to, że nie posiada żadnych ruchomych elementów. Jako napęd wykorzystuje napięcie powierzchniowe wody. Jeśli np. odpowiednio wychyli się do tyłu, napór wody popchnie ją do przodu.

 

Dzięki zamontowanej elektrodzie, która pełni w wynalazku tę samą rolę, co zakończenie odwłoka u owadów, miniłódka może się poruszać w dowolnym kierunku.

 

Opracowana przez nas miniłódka może być docelowo wykorzystywana jako robot, badający jakość wody zarówno w małych, jak i większych zbiornikach wodnych, nawet w oceanach - mówi Sung Kwon Cho, profesor z pittsburskiej Swanson School of Engineering. | AB

 

 

"NEWSWEEK" nr 45, 13.11.2005 r.

CHIRURG WIELKOŚCI SZMINKI

Bezkrwawe operacje nie są  już domeną szamanów. Ich przeprowadzanie stanie się możliwe dzięki miniaturowym robotom wprowadzanym do organizmu i poruszającym się w krwioobiegu. Takiego właśnie robota wielkości szminki opracowali naukowcy z University of  Nebraska. Wyposażony jest on w kamerę i wysuwane narzędzia chirurgiczne, co pozwala lekarzowi przeprowadzać operacje zdalnie sterowane. Ten nowoczesny sprzęt chirurgiczny będzie wykorzystywany na przykład na polu bitwy lub w kosmosie. Pierwszą operację zaplanowano na wiosnę 2006 roku.

 

 

„WPROST” nr 1155, 23.01.2005 r.

POLAR Z PINGWINÓW 

MÓZG SZCZURA ZA STERAMI SAMOLOTU!

Szwajcarski inżynier George de Mestral, zmęczony ciągłym czyszczeniem po spacerach sierści swego ulubionego psa, zbadał pod mikroskopem tkwiące w niej nasiona rzepienia pospolitego (Xanthium strumarium) i wymyślił velcro - uniwersalne zapięcie zwane rzepem. Wkrótce w sklepach pojawi się odzież z materiału lepszego niż polar, który w niskiej temperaturze zapobiega utracie ciepła, a w wyższej umożliwia wentylację ubrania. Prof. Julian Vincent z brytyjskiego University of Bath wykorzystał strukturę upierzenia pingwinów oraz mechanizm znany dzięki sosnowym szyszkom, które otwierają się, gdy spada wilgotność. Stworzony przez niego materiał zawiera warstwę mikroskopijnych wełnianych "kolców", które w wyższych temperaturach podnoszą się, pozwalając na swobodny przepływ powietrza.

- Na razie tylko w wypadku 10 proc. produktów wykorzystano technologie odwołujące się do mechanizmów stosowanych przez żywe organizmy, ale w najbliższych latach pojawi się wiele nowych wyrobów tego rodzaju - powiedział w rozmowie z "Wprost" prof. Vincent, który zajmuje się biomimetyką, czyli podpatrywaniem rozwiązań istniejących w przyrodzie. Przykładem może być futro niedźwiedzia polarnego, które zainspirowało specjalistów firmy Malden Mills pracującej nad lekką i ciepłą tkaniną mogącą zastąpić wełnę. Uczeni wykorzystali cienkie włókna poliestrowe, których sploty przypominają układ włosów na niedźwiedziej skórze. Stworzony w ten sposób polartec został uznany przez tygodnik "Time" za jeden z najważniejszych wynalazków XX wieku.

 

Pajęczyna na prąd

Popularne zapięcia na rzepy mogą się wkrótce doczekać konkurencji - tym razem wzorowanej na nogach pająków, owadów i jaszczurek. Te stworzenia potrafią chodzić po gładkich powierzchniach, takich jak ściana czy szyba. Rekordzistami są gekony, które potrafią zawisnąć na czubku palca przyklejonego do podłoża. Miliony mikroskopijnych włosków pokrywających stopy tych zwierząt przywierają do dowolnego podłoża dzięki oddziaływaniu elektromagnetycznemu między

 

atomami. Ten mechanizm jest odporny na wodę i zabrudzenia, można go stosować nawet w próżni - udowodnili uczeni z Lewis and Clark College. Wyniki ich pracy pozwoliły na wyprodukowanie pierwszego syntetycznego "kleju gekona" na University of California w Berkeley. Okazało się, że najważniejsze są wymiary włosków - im mniejsze, tym lepiej przylegają. "Nie musimy więc dokładnie naśladować natury, co pozwoli na tanią i masową produkcję" - mówi prowadzący badania dr Roland Fearing.

 

Bliscy osiągnięcia tego celu są też uczeni, którzy od dziesięcioleci próbują skopiować strukturę pajęczych nici. Są one lekkie, rozciągliwe nawet do 50 proc. pierwotnej długości, przyjazne dla środowiska, a wytrzymałością dorównują kevlarowi, z którego są produkowane kamizelki kuloodporne. Pająki w odróżnieniu od jedwabników nie nadają się jednak do hodowli - są samotnikami i kanibalami (mają silny instynkt ochrony terytorium). Dlatego uczeni postanowili wyizolować geny odpowiedzialne za produkcję pajęczyny i wszczepić je do komórek innych zwierząt. Firmie Nexia udało się to w wypadku kóz, które pajęcze białka wydzielały wraz z mlekiem.

Wygodniejszą metodę znaleźli izraelscy i niemieccy uczeni. "Wykorzystaliśmy komórki pobrane od gąsienicy sówki, ponieważ jest blisko spokrewniona z pajęczakami, co ułatwia przeniesienie genów" - tłumaczy dr Uri Gat z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Dzięki sztucznym modyfikacjom będzie można wyprodukować włókna pajęczyny o niespotykanych w naturze właściwościach, na przykład przewodzące prąd albo zawierające składniki bakteriobójcze.

 

Stacja kosmiczna z termitów

Biomimetyka wykracza poza tworzenie nowych materiałów. Inspirację z biologii czerpią konstruktorzy nowych samolotów, które będą mogły płynnie zmieniać geometrię skrzydeł w czasie lotu (odpowiednią aerodynamikę zapewni im pokrycie płytkami wzorowanymi na rybich łuskach). Zachowanie chrząszcza strzela bombardiera (Brachinus fumans) ma zastosowanie w pracach nad nowym typem silnika odrzutowego - wzorem jest jego system obrony przed wrogami, których owad spryskuje strumieniem wrzącego płynu.

 

Biomimetyka jest też wykorzystywana w architekturze. Konstrukcja wieży Eiffla była wzorowana na wewnętrznej strukturze najmocniejszego elementu ludzkiego szkieletu - kości udowej. Olbrzymie liście wiktorii amazońskiej utrzymujące się na powierzchni wody były inspiracją dla budowniczych słynnego londyńskiego Pałacu Kryształowego, który spłonął w 1938 r. Zaprojektował go Joseph Paxton - ogrodnik bez kwalifikacji inżyniera czy architekta.

Uczeni podpatrują też termity żyjące na pustyniach Namibii. "Chcemy zbudować nowy typ budynku, który będzie samowystarczalny i odporny na niekorzystne warunki pogodowe. Być może w ten sposób będzie można konstruować nawet stacje kosmiczne na Księżycu czy Marsie" - prognozuje dr Rupert Soar z Loughborough University. Szczególnie interesuje go skomplikowana sieć kanałów wewnątrz termitiery, która działa jak naturalne urządzenie klimatyzacyjne nie wymagające żadnego zasilania.

 

Pełzające roboty w jelitach

Kopalnią pomysłów na nowe rozwiązania techniczne są stawonogi - najliczniejszy i najróżnorodniejszy typ zwierząt. Pustynne chrząszcze Stenocara mają na grzbiecie skraplacz, który pozwala im na uzyskiwanie wody z porannej mgły. Jest on kilka razy wydajniejszy niż najlepsze systemy stosowane przez ludzi - pozwala na zebranie kilkudziesięciu litrów płynu z metra kwadratowego tkaniny umieszczonej na drodze wiatru niosącego mgłę. Z kolei pospolite karaluchy stały się obiektem zainteresowania konstruktorów maszyn. Robot RHex swoją wyjątkową mobilność zawdzięcza budowie nóg wzorowanej na strukturze odnóży owadów.

 

W laboratoriach powstają też inspirowane budową krabów, skorpionów, minogów i węży roboty, których zadaniem jest przedostanie się w niedostępne dla ludzi miejsca, na przykład do ruin budynku. Uczeni ze Scuola Superiore Sant'Anna w Pizie skonstruowali endoskop Bioloch, którego końcówka porusza się jak nereida (Nereis diversicolor), morski robak spokrewniony z pijawkami i dżdżownicami. Dzięki falującym ruchom urządzenie będzie mogło się przemieszczać przez jelito grube, nie wywołując u badanego przykrych doznań towarzyszących standardowej kolonoskopii.

 

Chrząszcze przeciwpożarowe

Dla uczonych niedościgłym wzorem są narządy zmysłów zwierząt. Amerykańska armia intensywnie bada m.in. ciemniki czarne (Melanophila acuminata) - chrząszcze, które potrafią dostrzec pożar nawet z odległości 50 km. Ich narządy, wykrywające promieniowanie podczerwone, są o wiele czulsze niż najlepsze wojskowe noktowizory i kamery szpiegowskie. Najbardziej złożoną, a zarazem najtrudniejszą do skopiowania strukturą w przyrodzie jest jednak mózg. Nawet prosty układ nerwowy doskonale radzi sobie z zadaniami, które przerastają możliwości współczesnych komputerów, takimi jak rozpoznawanie partnerów czy

 

wyszukiwanie pożywienia. Owady i skorupiaki mają narządy zmysłów podobne do ludzkich, ale do wykonania tych samych zadań używają znacznie mniej zasobów. Do tego, do czego my potrzebujemy setek neuronów, im wystarczy kilka.

Kawałek szczurzego mózgu, hodowany w laboratorium, potrafi pilotować myśliwiec - ogłosili uczeni z University of Florida. Udało im się stworzyć coś, co nazywają żywym komputerem - układ złożony z 25 tys. neuronów pobranych z kory mózgowej szczura. Komórki początkowo są rozproszone, ale z biegiem czasu wytwarzają połączenia i są w stanie wykonywać proste zadania. Metodą prób i błędów opanowały posługiwanie się komputerowym symulatorem lotu myśliwca F-22. W przyszłości najsprawniejsze komputery będą połączeniem elektroniki i żywych komórek.

Jan Stradowski 

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [19.08.2009, 16:36] 1 źródło

BEZ PROBLEMU PRZEROBIĄ KAŻDY PLASTIK

Rewolucyjny proces zmieni oblicze recyklingu.

Dotychczas jedyny sposób na wprowadzenie plastiku do powtórnego obiegu był bardzo pracochłonny. Tylko oczyszczone opakowania wykonane z tego samego rodzaju materiału mogły być poddane recyklingowi. Jednak nowa fabryka otwarta w Luton pod Londynem stosując nowoczesną technologię jest w stanie przerabiać każdy rodzaj plastiku na sklejkę - podaje economist.com.

EcoSheet (tak nazywa się nowy materiał) kosztuje tyle samo co normalna sklejka i tak jak ona może zostać użyty do wielu konstrukcji.

Przewaga nowego materiału to m.in brak drzazg, odporność na zgniliznę oraz 100-procentowa podatność na recykling, nawet po pomalowaniu czy wbiciu gwoździ - mówi Turul Taskenet współzałożyciel fabryki.

Sam proces polega na zapiekaniu sproszkowanego plastiku umieszczonego pomiędzy polimerowymi płachtami, by nadać mu kształt i strukturę przy jednoczesnym przedmuchiwaniu sprężonym powietrzem, dla nadania materiałowi wytrzymałość i strukturę.

Początkowo fabryka ma produkować ok. 360 tys. płyt materiału rocznie - podaje economist.com.

Obecnie w Wielkiej Brytanii recyklingowi podlega tylko ok. 20 proc. plastikowych odpadów. | JP

 

 

"NEWSWEEK" nr 31, 06.08.2006 r.

PLASTIK OWOCOWO-WARZYWNY

A gdyby tak tworzywa sztuczne produkować z soku jabłkowego? Wbrew pozorom pomysł nie jest wcale absurdalny, a pierwsze takie przedmioty już powstają.

 

Talerz wykonany z soczystych i dojrzałych owoców? Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, już wkrótce będziemy mogli jeść zupę z talerzy wykonanych właśnie z tego typu tworzywa. Naczynie takie w przeciwieństwie do tradycyjnych plastikowych produktów nie zagrozi naturalnemu środowisku. A będzie miało wszystkie zalety stosowanych dotychczas.

 

Ekologiczne tworzywa z soi i kukurydzy zaczęto wytwarzać już w latach 30. XX wieku. Wtedy jednak technologie produkcji były mało wydajne, kosztowne, a efekt końcowy - niezadowalający. Problemy te udało się rozwiązać dopiero kilka lat temu. A przed kilkoma tygodniami naukowcy z University of Wisconsin w Madison poinformowali na łamach "Science", że opracowali technologię pozwalającą wykonywać plastik z owoców, miodu i innych surowców zawierających fruktozę.

 

Nowa metoda w wielkim skrócie polega na wydobyciu z cukru związku o chemicznej nazwie 5-hydroksymetylofurfural, czyli HMF. Co można z niego zrobić? Jak twierdzi kierujący projektem profesor James Dumesic, lista potencjalnych produktów z owocowego tworzywa jest bardzo długa. Począwszy od butelek i pojemników przez tkaniny aż po środki farmaceutyczne i paliwo do silników Diesla. Ma też nadzieję, że niedługo rozpocznie się ich produkcja.

 

W ten sposób naukowcy wydłużyli listę naturalnych surowców, z których w przyszłości będą powszechnie wytwarzać ekologiczne tworzywa. Na rynku już dzisiaj można znaleźć produkty z plastiku na bazie kukurydzy. Technolodzy z firm Nature Works i Amcor PET Packaging wyprodukowali z niej ulegający biodegradacji polimer polikwasu mlekowego (PLA - polilaktyd). Nowy plastik przeszedł pomyślnie wszelkie kontrole. Dzięki temu od końca ubiegłego roku w sklepach Francji, Finlandii, Japonii czy Stanów Zjednoczonych można znaleźć mleko, oleje, alkohole, napoje i sosy w pojemnikach z ekologicznego polilaktydu. Największym atutem tych opakowań jest to, że rozkładają się w kompostowni w ciągu zaledwie 75-80 dni, podczas gdy zwykła plastikowa butelka może leżeć na wysypisku nawet setki lat.

 

Chemicy eksperymentują także z roślinami oleistymi i włóknodajnymi, tj. soją, rzepakiem, lnem, jutą i konopiami. I tak, z oleju sojowego uzyskują poliole, substancje stosowane w produkcji m.in. elastycznej pianki poliuretanowej, zawartej w meblach i odzieży. Stan badań jest już na tyle zaawansowany, że prawdopodobnie za 10-15 lat poliole z tej rośliny zastąpią tradycyjne tworzywa.

 

Nadzieję na tak prędki sukces mają też technolodzy z firmy Soy Works Corporation z Illinois, którzy zamiast oleju sojowego do produkcji plastiku wykorzystują białko tej rośliny. - Podstawowy proces wytwarzania tworzywa przypomina robienie spaghetti - porównuje Roy Taylor, dyrektor tej firmy. Proszek z białka sojowego mieszany jest m.in. z wodą, a następnie przepuszczany przez maszynę, która tę masę zmienia w przypominające makaron włókna. Taylor jest zdania, że tworzywo z soi znajdzie zastosowanie w wielu dziedzinach życia. Powstaną z niego materiały budowlane i ogrodnicze, różnego rodzaju identyfikatory, dowody tożsamości, opakowania na jedzenie czy zabawki.

 

Do produkcji tworzyw sztucznych używana jest również trzcina cukrowa. W tym przypadku naukowcy korzystają z pomocy bakterii, które żywią się węglem pochodzącym z glukozy zawartej w tych roślinach. W wyniku przemian metabolicznych powstają wtedy w organizmach drobnoustrojów tzw. polihydroksykwasy alkanowe (PHA), związki stanowiące składnik wielu tworzyw. Niektórzy naukowcy wykorzystują szczepy bakterii genetycznie zmodyfikowanych. Dzięki temu otrzymują PHA lepszej jakości, a sam proces ich wytwarzania zajmuje mniej czasu. Ale to im nie wystarcza. Chcą tak zmienić genetycznie rośliny, by same wytwarzały plastik. Nad tym pracują już specjaliści z amerykańskiego giganta biotechnologicznego, firmy Monsanto. Do rzepaku i rzeżuchy dodali geny bakterii produkującej związki, z których mogą powstawać tworzywa sztuczne.

 

Z kolei kalifornijska firma EarthShell wyprodukowała bioplastik ze skrobi ziemniaczanej, wapieni i włókien papieru po wtórnej przeróbce, które na pierwszy rzut oka niczym nie różnią się od tradycyjnych.

 

Na razie ekologiczny plastik nie jest produkowany na szeroką skalę, bo kosztuje więcej niż tradycyjny, wytwarzany z ropy naftowej. Jest dwa razy droższy niż na przykład powszechnie stosowany polietylen. Jest jednak trwalszy, lżejszy odporny na wilgoć, tłuszcz i zniszczenia oraz łatwo ulega całkowitemu rozkładowi. Dlatego, kiedy kolejne wyroby z tradycyjnego plastiku zostaną obłożone dodatkowymi opłatami ekologicznymi - jak to się już np. stało z reklamówkami w Irlandii - triumfalnego pochodu bioplastiku już nic nie zatrzyma.

Julia Linard

 

 

„NEWSWEEK” 16.03.2003 r.

SUWAK Z KUKURYDZY

Zamki błyskawiczne z przetworzonej kukurydzy można kupić w japońskich pasmanteriach. Technologia produkcji suwaków z polikwasu mlekowego została opracowana przez uczonych z Unitika Group – dużej japońskiej firmy produkującej tworzywa sztuczne. Nowe zamki włożone do kompostu rozkładają się w kilka tygodni. Są to więc pierwsze całkowicie ekologiczne suwaki, a w dodatku kosztują tyle co plastikowe.

 

 

"NEWSWEEK" nr 3, 22.01.2006 r. EKOLOGIA

KROCHMALONY PAPIER

Skrobia wykorzystywana jest dziś w niewielkim stopniu do produkcji papieru, ale niedługo może stać się głównym składnikiem kartki. Specjaliści z fińskiego centrum technicznego VTT wyodrębnili ze skrobi ziemniaczanej związki mogące zastąpić drogie i szkodliwe dla środowiska materiały, wykorzystywane w produkcji papieru. Uzyskany produkt jesto 30 procent lżejszy od tradycyjnego, co pozwoli zredukować wydatki na transport. Skrobiowy papier można w całości przetworzyć, a podczas tego procesu do atmosfery dostaje się znacznie mniej szkodliwych związków niż obecnie.

 

 

„NEWSWEEK” nr 39, 02.10.2005 r.

KOREPETYCJE U MATKI NATURY

Każdy nasz problem przyroda już dawno rozwiązała. Swoje techniki natura doskonali od 3,8 miliarda lat.Skoro mamy Batmana - człowieka-nietoperza i Spidermana - człowieka-pająka, to może powinniśmy mieć superbohatera człowieka-małża? - zastanawia się biochemik Herbert Waite z University of California w Santa Barbara. Małże nie są najpiękniejszymi z morskich stworzeń, ale jedno potrafią doskonale: wytwarzać wodoodporny klej. Dzięki niemu przywierają do podmorskich skał tak mocno, że nawet uderzenia fal ich nie odrywają. Nie ma na Ziemi drugiej substancji o takich zdolnościach klejących.

 

Przyroda dokonuje rzeczy, o których naszym inżynierom się nie śniło. Dlatego coraz częściej próbujemy naśladować naturę. Wprawdzie rozwiązania występujące w przyrodzie wymagają często daleko idącej adaptacji, aby nadawały się do wykorzystania przez człowieka, ale za to pozwalają na wiele udoskonaleń - od odsalania wody po opracowywanie opływowych kształtów samochodów.

Specjaliści z NASA badają pewne chrząszcze z rodziny bogatkowatych, które składają jaja w świeżo zwęglonym drewnie. Owady te potrafią wykryć pożar z odległości wielu kilometrów. Jeśli poznamy ich tajemnicę, może uda się zaprojektować nowy, tani detektor podczerwieni. Zaś koncern Volvo próbuje rozgryźć, jak to się dzieje, że choć szarańcza lata w gęstych chmarach, to jednak owady nie wpadają na siebie. Owadzie zdolności można by wykorzystać w konstrukcji "antystłuczkowych" zabezpieczeń w samochodach.

 

Dzięki pomysłom zaczerpniętym z przyrody można ulepszać przedmioty codziennego użytku. Choćby ekrany laptopów, na których w jasnym świetle dnia prawie nic nie widać. Być może rozwiązanie tego problemu kryje się w pawich piórach. Ich opalizujące błękity i zielenie nie pochodzą z barwników, lecz z mikroskopijnych struktur. Wzmacniają one dany kolor, odbijając tylko niektóre długości fal świetlnych. Firma Qualcomm, opierając się na tym pomyśle, opracowuje monitor, w którym kolory wytwarzane będą przez mikrostruktury umieszczone pod powierzchnią ekranu. W padającym na ekran świetle kolory zrobią się wyraźniejsze. Taki ekran nie potrzebuje w dzień własnego podświetlenia, więc nie dość, że będzie się nadawał do pracy w pełnym słońcu, to jeszcze zużyje mniej energii.

 

Celem inżynierów jest także kopiowanie z przyrody metod produkcji. Uczeni z Sandia National Laboratories opracowują nową technikę montażu, podpatrzoną u mięczaków morskich. Umieszczone w naczyniu cząsteczki, które mają fragmenty "wodolubne", i takie, które są przez wodę odpychane, układają się w określone sekwencje. Gdy woda wyparuje, cząsteczki same tworzą warstwy, takie jak w muszlach mięczaków. Korzystając z tego samego mechanizmu, ale używając innych związków chemicznych, uczeni tworzą filtry do wody - średnica przepuszczających wodę otworów nie przekracza nanometra. Nie trzeba do tego żadnej wymyślnej aparatury czy nanomanipulatorów. Proces odbywa się w temperaturze pokojowej, bez przemysłowych pieców czy trujących rozpuszczalników.

Jak się okazuje, organizmy naturalne potrafią zrobić wszystko, czego potrzebujemy. I to bez zużywania paliw kopalnych i zanieczyszczania globu.

Anne Underwood

 

 

 www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [08.09.2009, 16:30] 4 źródła, 3 wideo

OTO WYNALAZKI SKRADZIONE NATURZE

Nie powstałyby gdyby nie przyroda.

Od zawsze ludzie podpatrywali zwierzęta i rośliny, czerpiąc od nich pomysły na udogodnienie sobie życia. Jednak teraz wynalazki, które powstały dzięki wzorcom z natury warte są już miliardy dolarów. Oto najciekawsze technologie inspirowane przyrodą.

 

Rekiny w szpitalu.

Szpitale wciąż boją się bakterii i wirusów. Rozprzestrzeniają się one bez względu na to jak często lekarze czy pielęgniarki myją ręce. Co roku - tylko w Stanach Zjednoczonych, z powodu zakażenia w szpitalach umiera 100 tys. pacjentów. Z pomocą przyszły jednak rekiny. Właściwie ich skóra, która od dawna intrygowała biologów, bo nie trzymały się jej glony czy skorupiaki. Okazało się, że jest pokryta dywanem bardzo drobnych „zębów". Wykorzystał to inż. Tony Brennan i stworzył folię, której struktura przypomina właśnie skórę rekina. Na pokrytych folią włącznikach, monitorach czy klamkach żadna bakteria się nie utrzyma. Pierwsze testy już rozpoczęły już amerykańskie szpitale.

 

Nietoperz dla niewidomych.

Te latające ssaki znane są z echolokacji, dzięki której poruszają się doskonale w ciemności. Naukowcy z Uniwersytetu w Leeds postanowili wykorzystać niezwykłe umiejętności nietoperzy i stworzyli laskę Ultracane, która wibruje w rękach niewidomego, gdy ten zbliża się do przeszkody. Urządzenie wysyła kilkadziesiąt tysięcy ultradźwięków na sekundę, które wracają do niego po odbiciu od przedmiotów znajdujących się w pobliżu. Inteligentna laska już pojawiła się w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych i Nowej Zelandii.

 

Zimorodek w lokomotywie.

Szybkie pociągi przyniosły rewolucję w komunikacji. Jednak początkowo pasażerowie składów w Japonii skarżyli się na ciśnienie i hałas, które powstawały po wyjeździe składu z tunelu. Naukowcy szybko ustalili, że to wina powietrza, które szybki pociąg pcha przed sobą, a na końcu tunelu uwalnia z przykrymi dla ludzi efektami. Inżynier

i ornitolog-amator Eiji Nakatsu odkrył, że pomocny może być ptak nurek - jeden z gatunku zimorodków. Jego dziób natura skonstruowała w taki sposób, że przecina powietrze i taflę wody niczym nóż. Teraz wszystkie superszybkie pociągi w Japonii mają „nosy" podobne do dzioba zimorodka, co pozwala im bez hałasu i różnic ciśnienia wyjeżdżać z tuneli.

 

Energia od humbaka.

Niewykluczone, że pomoc w walce z światowym kryzysem energetycznym przyjdzie z głębi oceanów. Frank Fish - biolog z West Chester University w Pensylwanii zaobserwował, że płetwy humbaków posiadają rząd guzków, które pozwalają temu gatunkowi wielorybów poruszać się w wodzie z minimalnym zużyciem energii. Po badaniach modelu płetw humbaka w tunelu aerodynamicznym okazało się, że tak samo radzą sobie one z powietrzem. To dało podstawę do skonstruowania siłowni wiatrowych, które są o 20 procent bardziej efektywne od tradycyjnych bo nie muszą tak bardzo walczyć z oporem powietrza. To one mają być przyszłością światowej energetyki.

 

Prąd z gąbki morskiej.

Gąbka morska nie ma organów, układu pokarmowego czy krążenia. Całe swoje życie spędza na dnie morskim i filtruje wodę. Dla naukowców jest jednak sprawcą kolejnej rewolucji w energetyce. „Szkielet" gąbki złożony z wapnia i krzemu bardzo przypomina bowiem materiał używany do produkcji paneli słonecznych, mikroprocesorów czy baterii. Żeby jednak go wytworzyć trzeba teraz mnóstwa energia i różnych toksycznych związków chemicznych. Gąbki robią to prościej - przy użyciu specjalnych enzymów wyodrębniają w wody wapń i krzem, które dzięki kolejnym substancjom, tworzą precyzyjne kształty ich ciała. Naukowcom już udało się sztucznie wytworzyć te enzymy i niebawem rozpocznie się produkcja tanich i przyjaznych środowisku materiałów do budowy kolektorów słonecznych czy procesorów.

 

Spacer po wodzie.

Ten gatunek jaszczurki - Bazyliszek często określany jest jako jaszczurka Jezusa Chrystusa bo potrafi biegać po wodzie. Co prawda wiele owadów wykonuje podobne sztuczki, ale Bazyliszek jest od nich dużo większy i robi to w wyjątkowy sposób. Ma szeroko rozstawione palce o łuskowatych obwódkach, które pozwalają mu utrzymywać się na powierzchni wody dzięki napięciu powierzchniowemu. Umiejętności gada podpatrzył prof. Metin Sitti z Uniwersytetu Carnegie Mellon. Razem ze swoimi studentami zabrał się do pracy

i po kilku miesiącach stworzył robota, który także potrafi chodzić po wodzie. W przyszłości urządzenie ma służyć do monitorowania jakości wody w zbiornikach wodnych, a nawet ratować ludzi podczas powodzi.

 

Osy zdobędą Marsa.

Owady z rodziny trzpiennikowatych mają coś co od wielu lat intrygowało entymologów - dwa długie żądła, a właściwie wiertła. Nie służą one jednak do obrony przed napastnikami, ale do drążenia korytarzy w drzewach, gdzie te owady wychowują potomstwo. Osy mogą wiercić otwory pod każdym kątem, przy niewielkim wysiłku i minimalnej masie ciała. Po latach badań odkryto, że te dwie igły pracują razem, nakładając się na siebie - w sposób podobny jak w mechanizmie zamka błyskawicznego. Naukowcy z Uniwersytetu w Bath w Wlk. Brytanii stwierdzili, że to sposób idealny do zastosowania podczas badania powierzchni Marsa. Udało się już stworzyć lekkie, ale bardzo skuteczne urządzenie, które może wiercić w bardzo twardych materiałach, także w warunkach braku grawitacji.

 

Homar prześwietli wszystko.

Fale rentgenowskie w przeciwieństwie do światła nie dają się wyginać. Dlatego nasze walizki i torby na lotniskach są sprawdzane przez ogromne urządzenia, które prześwietlają wszystko bez wyjątku i to tylko w jednej płaszczyźnie. Z pomocą przyszły jednak homary, żyjące w mętnej wodzie, 300 metrów pod powierzchnią oceanów. W odróżnieniu od ludzkiego oka homary „widzą" otoczenie, dzięki promieniom Rentgena, które po odbiciu się od przeszkody pozwalają stworzyć im trójwymiarowy obraz. Naukowcom udało się skopiować te zdolności i tak powstał ręczny aparat rentgenowski wielkości latarki, który prześwietli nawet kontrabandę ukrytą za kilkucentymetrowymi, stalowymi ścianami.

 

Mech przeciw chorobom.

Te gatunki mchów pustynnych nazywane są roślinami zmartwychwstania. W czasie suszy kurczą się i są tak w stanie przetrwać lata. Ale kiedy pada deszcz roślina staje się zielona i rozkwita, choć wcześniej wyglądała na martwą. Okazało się, że te organizmy są w stanie przetrwać w warunkach, które byłyby zabójcze dla człowieka: temperatury od zera bezwzględnego do blisko 150 stopni Celsjusza, 10 lat bez wody oraz promieniowanie silniejsze tysiąc razy niż jest w stanie przeżyć jakikolwiek inny organizm. Ich sekretem jest hibernacja podczas, której woda w organizmie mchu zamienia się w twardy jak szkło cukier. Ludzie nie będą w stanie tego naśladować, ale zdolności tych organizmów już wykorzystuje się do produkcji szczepionek odpornych na upały. To może uratować miliony Afrykańczyków.

 

Tukan w samochodzie.

Dziób tukana jest tak duży i gruby, że na pierwszy rzut oka powinien być dla ptaka problemem i ściągać go w dół. Tak się jednak nie dzieje bo to jeden z cudów natury. Tukan potrafi przebić najtwardsze skorupy owoców i walczyć z innymi ptakami, dziobem o strukturze podobnej do kubka ze styropianu. Tajemnicę jego wytrzymałości

odkrył prof. Marc Meyers z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Okazało się, że dziób tukana składa się ze skomplikowanej siatki drobnych kostek i cienkich błon, których charakterystyczne ułożenie zapewnia niezwykłą wytrzymałość mimo niskiej wagi. Teraz materiały o podobnej strukturze wykorzystuje się już w budowie mocniejszych, lżejszych i bezpieczniejszych części samochodowych. | AJ

 

 

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [07.11.2009, 11:54] 2 źródła

POLSKI NAUKOWIEC WYMYŚLIŁ MONITOR Z... DROŻDŻY

Jego zespół zdobył 3. miejsce na międzynarodowym konkursie biologii syntetycznej.

Nasz projekt to jeden z pierwszych przykładów połączenia elektroniki i biologii. Polega on na stworzeniu ekranu komputerowego z komórek drożdży zmodyfikowanych genetycznie poprzez dodanie do nich świecącego białka - aekworyny - naturalnie znajdowanego w meduzach - tłumaczy w dzienniku.pl autor projektu Jerzy Szabłowsk, który pracuje obecnie na Uniwersytecie w Walencji.

Jak ma działać monitor z drożdży (nagrodę zespół otrzymał za pomysł, projekt jest dopiero we wstępnej fazie badań)? Komórka drożdży jest stymulowana impulsem elektrycznym. Powoduje on napływ wapnia do jej wnętrza i rozbłysk aekworyny.

Metoda ta pozwala na wyświetlenie dowolnego obrazu na powierzchni kultury drożdży w ciągu bardzo małego ułamka sekundy z pomocą dowolnego komputera i elektrod - tłumaczy Szbłowski.

Co ważne, jeśli projekt sie powiedzie, będzie można budować monitory o znacznie większej rozdzielczości - jeden piksel mógłby bowiem mieć wielkość 20 mikrometrów - tak duża jest jedna komórka drożdży. Oznacza to, że - jak czytamy w dzienniku.pl - 14-calowy monitor mógłby mieć rozdzielczość 14400x9000 pikseli.

Szabłowski uważa jednak, że jego pomysł mógłby znaleźć zastosowanie nie tylko przy konstrukcji monitorów, lecz również w medycynie. Uważa, że z drożdży można skonstruować bioelektroniczą pompę insulinową, która sama będzie mierzyła poziom cukru u pacjenta i sama produkowała insulinę.

Podsumowując, takie urządzenie praktycznie zastąpiłoby trzustkę - tłumaczy Szabłowski. | WB

 

 

„NEWSWEEK” nr 17, 30.04.2006 r., strona 84 TECHNOLOGIA

SUPER- PRZYLEPIEC

Jakiej siły trzeba użyć, żeby oderwać od szklanego talerza przyczepioną do niego bakterię Caulobacter crescentus? Naukowcy z Indiana University w USA sprawdzili, że ten wodolubny organizm trzyma się podłoża z siłą 70 newtonów na jeden milimetr kwadratowy, co oznacza, że gdyby użyć go jako kleju na niecałych 3 centymetrach kwadratowych, byłby w stanie utrzymać ciężar 5 ton. Jest to najsilniejszy naturalny przylepiec znany dotąd w przyrodzie. Jeśli inżynierom uda się znaleźć sposób produkowania na masową skalę materiału z wykorzystaniem Caulobacter crescentus, stworzą superklej wykorzystywany w przemyśle morskim i medycynie.

 

 

„WPROST” nr 34(1186), 2005 r.

CYBERSKÓRA

Elastyczną elektroniczną powłokę wrażliwą na dotyk i ciepło opracowali naukowcy z Uniwersytetu w Tokio. Sztuczna skóra zbudowana jest z cienkiego, rozciągliwego tworzywa, w którym umieszczono płaskie elementy elektroniczne wykonane ze związków organicznych. Ma ona znaleźć zastosowanie przy konstruowaniu człekopodobnych robotów, takich jak zaprezentowany niedawno żeński android Repliee Q1. Konstruktorzy zapowiadają też opracowanie cyberskóry następnej generacji z czujnikami wrażliwymi na światło, dźwięk i wilgotność powietrza. | (JAS)

 

 

„ANGORA: DODATEK ANGORKA” nr 44, 30.10.2005 r.

TAJNY NOTATNIK NA PAZNOKCIU

Nowa laserowa technologia gromadzenia i odtwarzania danych, opracowana przez japońskich naukowców, pozwoli zamieścić 5 megabajtów sekretnych informacji na płytce... ludzkiego paznokcia. Metoda polega na wypalaniu mikroskopijnych otworów w rogowej blaszce. To świetny sposób na dyskretne i w pełni bezpieczne zapisanie danych osobistych, takich jak numer PESEL, NIP czy PIN karty kredytowej. – Tak naniesione informacje mogą służyć jako identyfikatory biometryczne, dzięki czemu nie będzie już trzeba pamiętać niezliczonych kodów dostępu. Procedura ich identyfikacji ma się odbywać automatycznie za pośrednictwem specjalnego czytnika – zachwalają swój wynalazek jego twórcy. System ma tylko jedną wadę. Czas przechowywania informacji upływa wraz ze wzrostem paznokcia i wynosi maksymalnie 172 dni.

Oz na podst. „DZIENNIKA ŁÓDZKIEGO”

 

 

 www.o2.pl | Wtorek [23.06.2009, 18:20] 2 źródła

ROZPOZNAJĄ CIĘ PO UKŁADZIE ŻYŁ

Polacy wynaleźli niezawodną metodę identyfikowania człowieka.

Pracownicy Instytutu Maszyn Matematycznych w Warszawie skonstruowali biometryczny terminal, który rozpozna osobę na podstawie układu żył dłoni - pisze „Rzeczpospolita".

Może on służyć jako urządzenie kontroli dostępu lub system rejestracji czasu pracy.

Ta metoda zapewnia większą odporność na fałszerstwa i daje najwięcej punktów charakterystycznych, które można porównać z pierwowzorem - uważa Leon Rozbicki z IMM. - Układ żył jest niezmienny i indywidualny dla każdego człowieka już od czwartego roku życia.

Zdaniem twórców, koszty zainstalowania urządzenia w średniej firmie zwracają się po 3-6 miesiącach.| TM

 

 

„FOCUS” nr 6, 06.2005 r.

 Jak to działa?

DENTYSTYCZNY LASER WODNY

NOWE WIERTŁO DENTYSTYCZNE UŻYWA WODY DO BOROWANIA ZAMIAST DO CHŁODZENIA SZKLIWA

Wykorzystanie w wiertle tzw. energii hydrokinetycznej polega na tym, że przez silnie rozpylony strumień wody jest przepuszczana wiązka światła lasera. Dzięki temu rozpylone cząsteczki wody absorbują energię lasera – są teraz zdolne „przedostać się” przez szkliwo zęba (najtwardszą tkankę ludzkiego organizmu) i precyzyjnie usuwać próchnicę.

W trakcie leczenia takie wiertło nie powoduje wibrowania i nie dopuszcza do rozgrzania szkliwa zęba, a to są  główne przyczyny bólu. Dlatego przy zastosowaniu tego wiertła nie trzeba pacjenta znieczulać. Eliminuje ewentualność powstawania mikropęknięć, występujących wskutek wibracji przy stosowaniu wierteł o końcówkach szybkoobrotowych.

Technologia ta wykorzystywana jest również w przeprowadzaniu zabiegów na kościach szczęki i żuchwy.

 

 

"NEWSWEEK" nr 34, 26.08.2007 r.

EKOPRANIE

Zdawałoby się, że żadne gospodarstwo domowe nie obejdzie się bez proszku do prania. Można go jednak nie używac, a chodzić w czystych ubraniach. Najnowsza pralka firmy Haier o nazwie WasH20 rozbija cząsteczki wody na jony wodorotlenowe o ujemnym ładunku (OH-) oraz jony wodorowe naładowane dodatnio (H+).

Cząsteczki te czyszczą zabrudzenia, a nawet wybawiają plamy. Cena ekologicznej pralki, sprzedawanej na razie tylko we Francji, to w przeliczeniu na złotówki około 3 tys. zł.

 

 

"NEWSWEEK" nr 38, 23.09.2007 r.

PRANIE BIO

Wcale nie trzeba wymieniać pralki na ekologiczną (jak np. ta, o której pisaliśmy w nr. 34/2007 r.), by prać bez użycia proszku. Wystarczy kupić Ekokule. System rozbija cząsteczki wody na nietrwałe jony wodorotlenowe o ładunku ujemnym (OH-) i jony wodorowe naładowane dodatnio (H+). Cząstki te, dążąc do połączenia się z innymi cząstkami i stworzenia bardziej stabilnych wiązań, usuwają wszelkie zabrudzenia. Jak zapewnia producent, tak uprane ubrania są równie świeże i pozbawione plam, jak poddane działaniu proszku. Zestaw trzech kul (w znaleźności od stopnia zabrudzenia tkanin należy wrzucić jedną, dwie lub trzy kule) kosztuje 139 zł i wystarcza na 400 prań.

(DR)

www.ekoboom.pl

 

 

„WPROST” 05.01.2003 r.

ZDROWA LODÓWKA

Czy można powstrzymać rozwój bakterii, mikroorganizmów, grzybów i pleśni na żywności? Chłodziarki Siemens zostały wyposażone w system antybakteryjny AgION. Ich wnętrze pokryto powłoką zawierającą jony srebra. Dzięki nim przechowywane zapasy pozostają świeże, nie tracąc przy tym cennych witamin i mikroelementów. Bakteriobójcze działanie srebra znane było już w starożytnym Egipcie. Wodę przechowywano tam w pokrytych srebrem zbiornikach, co skutecznie chroniło ją przed zepsuciem. W Chinach i średniowiecznej Europie arystokracja używała srebrnych naczyń (zmniejszało to ryzyko przenoszenia chorób).

 

 

„NEWSWEEK” nr 8, 26.02.2006 r.

ŁAZIENKA DLA ZAPRACOWANYCH

Zapomnij o męczącym czyszczeniu toalety i łazienki. Powłoka, którą stworzyli australijscy naukowcy z University Of New South Wales, będzie lśnić bez kiwnięcia palcem. W jej skład wchodzą cząsteczki dwutlenku tytanu, które aktywują się pod wpływem światła ultrafioletowego. Zdaniem uczonych pokrycie tym materiałem najbardziej narażonych na bakterie miejsc w łazience uchroni je przed atakiem drobnoustrojów i grzybów. Ponadto nowa powłoka jest hydroforowa, co oznacza, że woda spłynie po niej wraz z całym brudem. Specjaliści mają nadzieję, że opracowana przez nich materia będzie wykorzystywana np. w szpitalach, gdzie dezynfekcja zajmuje dużo czasu, a jest niezbędna.

 

 

"NEWSWEEK" nr 1, 08.01.2006 r. NAUKA TECHNOLOGIA

INTELIGENCJA GARÓW

Wynalazcy nie wychodzą z kuchni. Pracują nad piekarnikiem ostrzegającym przed przypaleniem i blatem, który pomoże w gotowaniu.

Nad ułatwieniem życia gospodyniom domowym pracuje prężny zespół kilkunastu inżynierów. Jednostka badawcza nosi nazwę Zespołu ds. Inteligencji Przykuchennej (Counter Intelligence Group) i powstała pod koniec lat 90. przy najsłynniejszej amerykańskiej uczelni technicznej Massachusetts Institute of Technology. Naukowcy pragną, by praca w kuchni była prosta i przyjemna. Chcą zapobiegać takim kataklizmom, jak przypalenie ciasta lub przesolenie zupy. Opracowali też plan ratunkowy na wypadek niespodziewanego najazdu gości.

 

Co zrobić, kiedy tłum krewnych zalewa mieszkanie, a gospodyni jest załamana, bo nie ma im co dać na obiad, a co gorsza, nie ma tylu talerzy? Dla naukowców z Massachusetts Institute of Technology to już żaden problem. Stworzyli urządzenie zwane naczyniorobem (DishMaker). Za jednym razem może wykonać on 150 sztuk zastawy. Uformowanie kubka lub talerza zajmie mu półtorej minuty.

 

Urządzenie jest wielkości zmywarki. Produkuje naczynia z cienkich akrylowych kartek. Po wykorzystaniu niszczy je w wysokiej temperaturze, zmieniając ponownie w płaty plastiku, które zajmują bardzo mało miejsca; odpada problem przechowywania sterty naczyń potrzebnych tylko od wielkiego dzwonu. Twórca naczynioroba Leonardo Bonnani reklamuje swój wynalazek jako przyjazny środowisku naturalnemu. Wynalazca obliczył, że jego robot formując i niszcząc zastawę stołową trzy razy dziennie przez cały rok, wykorzystuje tyle samo energii, ile zużywa się do jednorazowego wyprodukowania analogicznej zastawy ceramicznej.

 

Ale to nie wszystkie wynalazki niosące nadzieję gospodyniom domowym. Kolejnym jest mebel nazwany szafką życia. Jego wnętrze wypełnia światło i dwutlenek węgla pochodzący z piekarnika. Takie otoczenie stwarza idealne warunki do podtrzymania życia tlącego się w koperku lub dymce. Bonnani twierdzi, że główka sałaty, którą włożymy do cudownej szafki, zachowa świeżość przez wiele tygodni, a nawet wypuści nowe liście.

 

Wśród wynalazków zespołu jest też inteligentny blat, który pomaga przyrządzać potrawy. Zna on na pamięć książkę kucharską i może wyświetlić dowolny przepis, zaznaczając czynność, którą należy wykonać w danym momencie. Blat współpracuje z szafkami i szufladami

 

- lampki informują gotującego, gdzie może znaleźć składniki potrawy. W skład zestawu wchodzi też naczynie do mieszania składników, które pomaga w ich odmierzaniu. - Jeszcze dwie szklanki mąki - mówi naczynie - jeszcze jedna, jeszcze troszkę... stop!

 

Co jeszcze wymyślili koledzy Bonnaniego? Zlew automatycznie dostosowujący się do wzrostu zmywającego. Lodówkę, na której drzwiach wyświetlona jest aktualna fotografia wnętrza z całą zawartością. W nowej właśnie ulepszanej wersji lodówka będzie na żądanie przesyłać tę fotografię do telefonu komórkowego gospodyni lub gospodarza, którzy właśnie robią zakupy i zastanawiają się, czego im jeszcze brakuje.

 

Co przyniesie przyszłość? Kuchenni wynalazcy zapowiadają, że wkrótce zakończą pracę nad piekarnikiem, który nigdy nie dopuści do spalenia potrawy. A pomoże mu w tym kilka termometrów, które będą monitorować np. pieczone ciasto. Kiedy osiągnie ono niepokojąco wysoką temperaturę, piekarnik zakrzyknie: Zaraz się spali!

 

Naukowcy konstruują też inteligentną łyżkę do próbowania zup, sosów i innych ciekłych pyszności. Łyżka mierzy temperaturę, kwaśność, zasolenie, lepkość. Dzięki niej bez parzenia sobie ust szybko ustalimy, czy woda na makaron nie jest przesolona.

 

Choć część tych genialnych wynalazków budzi uśmiech sceptyków, jeden z pierwszych wynalazków Zespołu ds. Inteligencji Przykuchennej jest już produkowany. Chodzi o kuchenkę mikrofalową, która rozszyfrowuje kody paskowe z opakowań potraw i na tej podstawie decyduje, jaki program odgrzewania wybrać. Sukces mikrofalówki pozwala przypuszczać, że także inne kuchenne cuda mogą trafić do sklepów

 

z artykułami gospodarstwa domowego. A wtedy nawet horda niezapowiedzianych gości stojących w naszych drzwiach nie będzie dla nas postrachem. W końcu obsłuży ich jeden naczyniorób.

Łukasz Kaniewski

 

 

„POLITYKA” nr 40, 08.10.2005 r.

ZAPACH BAKTERII

Brytyjscy naukowcy z University of Warwick oraz Heart of England Hospital zbudowali elektroniczny nos, który potrafi wykrywać bakterie – pisze tygodnik „New Scientist”. Dzięki niemu można stwierdzić, czy u pacjentów doszło do zakażenia gronkowcem złocistym. Co więcej, elektroniczny nos potrafi wykryć bakterie zaledwie w ciągu 15 minut, podczas gdy będącym dopiero w fazie prób szybkim testom DNA zabiera to przynajmniej dwie godziny. Ponadto elektroniczny nos może pochwalić się 96-procentową skutecznością.

 

 

„NEWSWEEK” nr 02/06, strona 75 LABORATORIUM

CZUJNIK WYKRYJE RAKA

Wyprodukowano mały bioczujnik przeznaczony do wykrywania białek wytwarzanych przez komórki rakowe i groźnych bakterii. Wibrujący krążek, opracowany na bazie technologii wykorzystywanej w systemach nawigacyjnych i samochodowych poduszkach powietrznych, pomoże zdiagnozować często występujące nowotwory. Urządzenie naukowców z brytyjskiego University of Newcastle identyfikuje tzw. markery, czyli białka produkowane przez raka. Czujnik umieszczony w próbce śliny rozpoznaje nawet te najmniejsze cząsteczki, dzięki czemu można bardzo wcześnie zdiagnozować nowotwór. Inteligentny dysk będzie także wykorzystywany do wykrywania wielu groźnych bakterii i wirusów.

 

 

 www.o2.pl | Piątek [01.05.2009, 18:16] 1 źródło

CZAPKA NIEWIDKA TO JUŻ NIEMAL FAKT

Silikonowy płaszcz zakrzywia promieniowanie w bliskiej podczerwieni.

Choć to nie pierwszy model koncepcyjny, który potrafi zakrzywić światło, ten stworzony na Cornell University i kalifornijskim uniwersytecie w Berkeley jest pierwszym, który zbudowano bez użycia metalowych elementów.

 

    Zasadniczo zakrzywiamy prostą linię, po której biegnie światło, by opływało nasz maskujący materiał a z zewnątrz nie dochodziło do widocznego zakłócenia obrazu - wyjaśniają naukowcy.

 

Użycie silikonu pozwoliło zmniejszyć straty w obrazie. Metal pochłania bowiem za dużo światła. W niektórych miejscach tworzył zaciemnione plamy.

 

    Nowy projekt jest na razie w stanie maskować obiekty w promieniowaniu świetlnym w bliskiej podczerwieni. Jednak możliwość zmniejszenia pochłanialności pozwoli, zdaniem naukowców, na maskowanie promieniowania dostrzegalnego przez ludzkie oko.

 

Światło prześlizguje się po powierzchni materiału okrywającego przedmiot niczym woda wokół kamienia.

 

    Silikonowa czapka niewidka zmienia lokalną gęstość obiektu który okrywa. Gdy światło przechodzi z powietrza do wody, załamuje się, bo optyczna gęstość (współczynnik załamania) wody jest inny niż powietrza. Manipulując współczynnikiem załamania obiektu można zmienić kierunek poruszania się światła z prostej linii na praktycznie dowolną - tłumaczą BBC naukowcy.

 

Owa czapka niewidka ma dużą liczbę wydrążonych otworów, strategicznie rozmieszczonych tak, by dopasować się do profilu obiektu, który jest maskowany. I zmienić jego współczynnik załamania.

 

    Im więcej dziurek w jednym miejscu, tym więcej w nim powietrza niż silikonu. Przez to zmniejsza się współczynnik załamania. Każdy otwór jest mniejszy niż długość fali światła. Światło nie widzi więc otworu a jedynie mieszankę silikonu i powietrza. Z jego punktu widzenia zmieniliśmy jedynie gęstość obiektu - dodają.

 

Niestety, czapka niewidka, o której tu mowa, jeszcze nie przypomina znanych nakryć głowy. Jest malutka, ma tysięczną część milimetra. Ale to wystarczy, by stosować ją w przemyśle elektronicznym, np. do maskowania błędów przy produkcji procesorów. Pozwoliłoby to na olbrzymie oszczędności. / JS

 

 

"WPROST" Numer: 21/2009 (1376)

SZÓSTYM ZMYSŁEM

Świat komputerowy łączy się z rzeczywistym. Ruch ręki wystarczy, by na wewnętrznej stronie dłoni wyświetliła się klawiatura telefonu, na której wybierzemy numer. Sixth Sense (ang. szósty zmysł) opracowany przez specjalistów z Massachusetts Institute of Technology to tzw. rozszerzona rzeczywistość (AR – Augmented Reality).

Do uzyskania efektu AR jest potrzebna mała kamera, miniaturowy rzutnik i telefon pełniący funkcję komputera. Ale najważniejsze jest oprogramowanie. Sixth Sense analizuje odbierane obrazy i interpretuje gesty rąk właściciela, jednocześnie wyszukując w Internecie właściwe dane. Dzięki rzutnikowi ekranem staje się dowolna powierzchnia. Możliwości są ograniczone jedynie wyobraźnią programistów.

 

Mobile Augmented Reality Applications to z kolei projekt inżynierów z Nokia Research Center. Działa jedynie za pomocą telefonu Nokii wyposażonego w GPS, kompas i mierzący ruch akcelerometr. Na podstawie danych z tych czujników telefon oblicza położenie każdego obiektu w polu widzenia kamery i pobiera z Internetu dane na jego temat. Patrząc na budynek przez wyświetlacz telefonu, zobaczymy znacznie więcej niż gołym okiem, na przykład godziny otwarcia muzeum, koszt biletu, menu restauracji. System jest już niemal gotowy do wprowadzenia na rynek.

 

Nad programem AR Sekai Camera dla iPhone’a pracuje firma TonchiDot. Dla telefonów działających z systemem Google Android firma Mobilizy opracowała program Wikitude AR Travel Guide. Identyfikuje on 350 tys. różnych obiektów widzianych okiem kamery i wyświetla informacje o nich pobierane z internetowych baz, między innymi z Wikipedii. Program jest dostępny w internetowym sklepie Android Market.

 

Rolę komputerów przejmują telefony, a okulary do rozszerzonej rzeczywistości zaczynają wyglądać jak zwykłe okulary przeciwsłoneczne. Wrap 920AV to produkt opracowywany przez firmę Vuzix. Te ważące niecałe 90 gramów okulary prezentują obraz odpowiadający widzianemu z trzech metrów 60-calowemu ekranowi. Fraunhofer-Institut für Angewandte Informationstechnik stworzył system AR działający pod wodą. Wodoszczelny, przenośny komputer i maska z wyświetlaczem pozwalają oglądać w wodzie wytwory wirtualnej rzeczywistości. W prototypie jest to rafa koralowa, rośliny i kolorowe ryby.

 

Amerykańska agencja wojskowa DARPA zamierza skonstruować przezroczyste, miniaturowe wyświetlacze wbudowane w soczewki kontaktowe. Nad podobnym projektem pracują uczeni z University of Washington. Udało im się już stworzyć szkła kontaktowe z elektroniką, diodami LED i anteną, która zasila urządzenie, pobierając energię z fal radiowych.

Autor: Marek Matacz

 

 

„NEWSWEEK” nr 24, 19.06.2005 r. 

TECHNOLOGIA:  TRZY WYMIARY KULI

Skonstruowano pierwszy, naprawdę trójwymiarowy wyświetlacz. Firma Actuality Systems zaprezentowała urządzenie w kształcie kuli. Perspecta, bo tak je nazwano, pokazuje widok generowany przez komputer. Elektronika urządzenia tnie przesyłany obraz na 198 „plasterków”, wyświetlanych na powierzchni kuli. Osoba oglądająca widzi obraz złożony ze 100 mln trójwymiarowych pikseli. Można go oglądać z góry lub z boku, można obejść kulę dookoła, śledząc widok. Urządzenie wymyślono głównie z myślą o chirurgach czy pilotach. Jedynym minusem jest cena – 40 tys. dol. 

 

 

"WPROST" nr 7/2009 (1362)

KSIĄŻKI W KOMÓRCE

Internetowy sklep Amazon oferuje ponad 225 tys. tytułów książek elektronicznych, w tym niemal wszystkie najnowsze bestsellery. Można też kupić elektroniczne gazety i czasopisma. Lawina zamówień spowodowała, że zapasy czytników e-booków Kindle po raz kolejny wyczerpały się tuż przed Bożym Narodzeniem 2008 r.

Nowa usługa Amazon na razie jest dostępna tylko w USA, ale prowadzone są już rozmowy z europejskimi operatorami sieci komórkowych. Ofertę o nazwie The eBook Store wprowadziła fi rma Sony, producent podobnego do Kindle urządzenia Sony Reader. Można je kupić w Wielkiej Brytanii i Francji. We Francji Orange testował usługę Read & Go. Abonenci mogli pobierać przez sieć komórkową na specjalny czytnik elektroniczne wersje największych francuskich gazet. Odpowiedzią Amazon jest nowy model czytnika e-booków Kindle.

 

W Monachium zorganizowano kongres na temat e-książek. Ronald Schild, twórca serwisu Liberka, przekonywał, że nadszedł czas, by za e-bookami opowiedziały się tradycyjne wydawnictwa. Sprzyja temu wynalazienie tzw. elektronicznego papieru, który wykorzystują czytniki e-booków. e-booków. Specjalna powierzchnia zmienia barwę, tworząc obrazy lub litery. Nie jest to tak męczące dla oczu jak świecący ekran. Mikroskopijne kapsułki zawierają ciemne i jasne cząsteczki, których ułożenie jest sterowane napięciem elektrycznym. Aby zobaczyć, co jest na ekranie, potrzebne jest zewnętrzne światło. Wieczorem – tak jak w wypadku zwykłej książki – niezbędna jest przynajmniej nocna lampka.

 

Na razie czytniki e-książek dobrze radzą sobie tylko z wyświetlaniem obrazów w odcieniach szarości. E Ink Corporation pracuje już jednak nad kolorowymi wyświetlaczami. Kindle mieści średnio 200 książek, a dodatkowe karty pamięci praktycznie likwidują limit. Bezprzewodowe połączenie ze sklepem umożliwia ściąganie książek z dowolnego miejsca. Urządzenie odtwarza też pliki dźwiękowe. Oprócz Amazon i Sony na rynku są też inne urządzenia do odczytu e-booków, takie jak iLiad, Cybook i HanHan- lin eReader. Różnią się nieco wielkością, budową i funkcjonalnością. Ekran iLiada działa jak tablet, który pozwala pisać i robić notatki. Firma Plastic Logic w 2010 r. chce rozpocząć sprzedaż bardzo cienkich, giętkich czytników. W Internecie można znaleźć publikacje przeznaczone do czytania na domowych komputerach, najczęściej w postaci plików PDF. Ale PDF to jeszcze nie e-book. Format elektronicznej książki musi bowiem umożliwiać wyświetlanie jej na przenośnych urządzeniach, łatwą nawigację, wyszukiwanie fraz, regulację czcionki. Amazon stworzył format AZW, Sony – BBeB. Większość urządzeń czyta także formaty takie jak ePub lub bardzo popularny Mobipocket. Do czytania książek można wykorzystać niektóre telefony komórkowe. Firma Apple za pośrednictwem App Store oferuje e-booki dla iPhone’a i iPod Toucha. Kanadyjska sieć księgarń Indigo Books & Music przygotowuje dla tych gadżetów system Shortcovers, który pozwoli zamawiać i czytać elektroniczne publikacje z wirtualnej księgarni.

 

E-book (eBook, książka elektroniczna, e-książka) to treść zapisana w formie elektronicznej, przeznaczona do odczytania za pomocą oprogramowania zainstalowanego w urządzeniu komputerowym (komputerze, palmtopie, telefonie komputerowym, czytniku e-booków). E-booki są tańsze niż tradycyjne książki, mają praktycznie nieograniczoną pojemność, łączą różne typy mediów (książki, gazety, czasopisma) w jednym niewielkim pliku.

Autor: Marek Matacz