EKONOMIA/FINANSE

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » czw mar 22, 2012 11:17 pm

www.nowyekran.pl / http://jar.nowyekran.pl/post/56935,nowa ... -pieniedzy | 22.03.2012 22:03
Nowa Architektura Finansowa
Jacek Rossakiewicz - ''Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart'' - Zasady monetyzacji gospodarki. Emisja pełnowartościowych pieniędzy - http://www.rossakiewicz.pl /demokracja/ Rzeczy Nowe - http://www.rzeczynowe.pl
EKONOMIA I PRAWO

NOWA ARCHITEKTURA FINANSOWA – uzasadnienie prawa do Naturalnej Emisji Pieniędzy
Sensem zmian opisanych w Nowej Architekturze Finansowej jest prowadzenie emisji pełnowartościowego pieniądza, który nie jest długiem, nie jest oprocentowany i nie trzeba go nikomu zwracać.


Pieniądz ten jest emitowany proporcjonalnie do wzrostu gospodarczego jako sposób monetyzacji gospodarki. Jego podstawową miarą i zasadą jego emisji jest parytet gospodarczy, czyli emisja wprost proporcjonalna do przyrostu PKB i odwrotnie proporcjonalna do szybkości obrotu. (przyrostM=przyrostPBK/V)

Jest to naturalne prawo finansowe: wzrost masy finansowej wraz ze wzrostem gospodarki i rozwojem społeczeństwa w tym np. z przyrostem populacji.

Do tej pory nikt konsekwentnie nie prowadził takiej stabilnej monetyzacji. Najdłużej, bo poprzez wieki, pieniądz był pieniądzem kruszcowym, zależał od ilości złota lub srebra, a nie od ilości produkowanych dóbr. Ilość dostępnych kruszców nie powiększała się równolegle wraz z rozwojem gospodarki i populacji i to stało się podstawą emisji pieniądza papierowego z parytetem kruszców, który był następnie nieustannie obniżany. Brak pieniądza był także przyczyną rozwoju oprocentowanych pożyczek (lichwy), która ostatecznie doprowadziła do kreacji fałszywych pieniędzy, mających pokrycie w nieistniejącym kruszcu (bankowa rezerwa częściowa). Dzisiaj wielu ludzi doskonale rozumie patologiczny mechanizm bankowej rezerwy częściowej, ale nie potrafi zrozumieć, że jest to zmultiplikowanie klasycznej lichwy, pożyczania na procent realnie istniejących pieniędzy. Te klasyczne lichwiarskie pożyczki powodują wysysanie pieniądza z rynku i ze społeczeństwa tak samo jak rezerwa częściowa.

Dotychczasowe zasady monetyzacji mają obecnie znaczenie historyczne. Są wyrazem starych poglądów jakie ludzie mieli dawno temu i pokutują one w świadomości ludzi na zasadzie bezwładu intelektualnego.

Monetyzacja gospodarki pieniądzem kruszcowym jest już w zasadzie niemożliwa i symboliczna (znikoma ilość złota przypadająca na jednostkę pieniądza), a tendencja do tego, to tendencja „antykwaryczna” - sentymentalne podejście do gospodarki.

Monetyzacja gospodarki oprocentowanym bankowym pieniądzem dłużnym – podstawowy dzisiaj mechanizm finansowy - to procedura odpowiedzialna za każdy niemal kryzys. Z tym sposobem monetyzacji trzeba się rozstać: http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df12.html

Jego wadą jest dług i oprocentowanie. Monetyzacja długiem to oddawanie innym ludziom prawa własności do efektów swojej pracy. Monetyzacja za pomocą oprocentowania, to powiększanie dysproporcji majątkowych w społeczeństwie niezależnie od pracy, czyli w efekcie inny sposób oddawania innym ludziom efektów swojej pracy. Obie procedury prowadzą do tego samego celu, mają ten sam skutek. Człowiek i społeczeństwo, które je akceptuje samo siebie pozbawia dóbr i ustawia się w kolejce do finansowego zniewolenia (dawniej była to niewola za długi, dzisiaj jest to społeczne wykluczenie i utrata prawa do egzystencji).

Aby osiągnąć efekt auto-ubezwłasnowolnienia w społeczeństwie, trzeba nim manipulować, zręcznie podsuwać mu szkodliwe idee do wierzenia. Trwanie systemu odsetkowego polega na takiej właśnie fałszywej wierze i na neutralizowaniu oddziaływania treści rzetelnych. Na tym polega wojna informacyjna prowadzona między innymi w Internecie.

Przeciwieństwem monetyzacji gospodaki oprocentowanym długiem jest monetyzacja gospodarki pieniądzem z parytetem dóbr, monetyzacja rzetelna.


ODPOWIEDZI NA KOMENTARZE do poprzedniego artykułu: „NOWA ARCHITEKTURA FINANSOWA - Za Wolność Waszą i Naszą” – jako polemika z ideologią zachowawczą. Polemika ukazująca wady argumentacji lub zastosowane procedury erystyczne. (Erystyka - sztuka wygrywania sporów bez względu na prawdziwość twierdzeń i zasadność argumentacji)

Bardzo wiele wpisów można podsumować tak jak to zrobił Jerzy Wawro: Cytat:
„Zdawałoby się, że jest oczywiste iż należałoby najpierw czytać, potem zrozumieć, a na koniec komentować. Tyle, że jeśli ktoś nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafi, to gdzie cała reszta?”

Jerzy Wawro 22.03.2012 09:38:29 (koniec cytatu)

Od intencji autora komentarza, zależy czy mamy do czynienia z niezrozumieniem treści czy z próbą destrukcji pozytywnej idei.

1. W komentarzu pierwszym nonszalancka ocena świadcząca o godnej pozazdroszczenia sile witalnej uzasadniona jest zwykłym, szkolnym błędem: wzięciem przytoczonego cytatu za poglądy autora. (abart)

2. Komentarz drugi, czwarty i piaty – koncentruje się na rezerwie częściowej jako mechanizmie nieuprawnionej kreacji, ale abstrahuje od treści artykułu, w którym krytykuje się już samo oprocentowanie, jako historyczną podstawę bankowej rezerwy cz ęściowej. W artykule chodzi właśnie o ukazanie wad oprocentowania i odsetek a nie zrozumiałej, negatywnej kwestii rezerwy (mac , imran). Szczególnie jaskrawy przykład nadużycia to porównanie zakazu odsetek z zakazem handlu ziemniakami (5. imran)

3. Pouczający film zestawiony z nietrafną oceną artykułu. Monetyzacja gospodarki długiem i oprocentowaniem to właśnie patologiczna redystrybucja pieniędza. Parytet dóbr jest lekarstwem na ten proceder, a autor komentarza widzi to odwrotnie: parytet dóbr jako zagrożenie dla „towarowego” pieniądza który de facto jest oszustwem. Poza tym parytet dóbr nie likwiduje wymiany ani konieczności przeliczania kursów różnych walut. To może mieć miejsce tylko poprzez przyjęcie jednej waluty i wspólny budżet, ale tego nie ma nawet w UE, stąd kłopoty greckie itp.

4. Gospodarka realna i bankowość bezodsetkowa z nią związana pozwala uzyskiwać zysk i dochód, poprzez zawieranie dwustronnych lub wielostronnych umów. Zysk nie jest tożsamy z odsetkami. Jest wiele innych procedur gospodarczych, procentowanie nie jest jedyna formą rozliczania zysku, a w zasadzie ustalania poziomu wyzysku. Ten kto chce osiągać zysk może to zrobić poprzez pracę, gospodarkę realną i bankowość bezodsetkową. – to jest właśnie zalecane. Pewnie, że wiele osób chciałoby po prostu dostawać procent, ale taka chęć ma się nijako do rzeczywistości, dostają 5-7% a placa za wszystko 30% drożej co wynika z kosztów kredytów inwestycyjnych. Tak więc także przeciętni (90%) zwolennicy lichwy tracą na niej, a nie zyskują. Zyskuje tylko oligarchia finansowa, bardzo nieliczna grupa ludzi 1-0.5% (reszta wychodzi na zero – mniej więcej tyle samo zyskuje co traci).

5. Twierdzenie, że nie powinno się emitować pieniądza lub że każda emisja jest zła - cofa nas do czasów handlu wymiennego. Ludzi którzy tak twierdzą (np. Freedom) nie podają kiedy trzeba przestać emitować pieniądze, czy dotyczy to chwili obecnej, a może warto było to zrobić to 10 lat temu lub 50 lat temu, lub 150 lat temu. Bez emisji ich rozważania nie miałyby sensu. Sa pozbawione logiki, gdyż nie formułują oni wniosku ani programu gospodarowania bez pieniędzy, a tylko to nam wówczas pozostaje. Bo dlaczego mielibyśmy się zatrzymać w rozwoju systemów pieniężnych o ile do tego nie dążymy. Czy ilość pieniędzy dla 5 miliardów ludzi ma być taka sama jak np. dla 800 milionów. jacy żyli w dawno temu. Zgodze się na brak emisji, jak osiągniemy taki stan duchowej bezinteresowności iż pieniądz nie będzie nam potrzebny , tak jak i prowadzenie w nim rozliczeń. A ponieważ na razie się na to nie zanosi (chybą że się mylę) to uważam że emisja pieniędzy z parytetem dóbr jest warunkiem sprawności gospodarowania, sprawiedliwości społecznej i wolności.

Brak emisji prowadzi do deflacji 9rozumianej jako spadek cen) której zalety niektórzy libertarianie podkreślają. Niech to jednak powiedzą producentom, którzy dzięki deflacji nie zapłacą za surowce i półprodukty, obniża pensje lub zwolnią pracowników. Poza tym obecnie deflacja to nie spadek cen tylko spadek obrotów, ceny idą w górę pomimo deflacji , bo deflacja to nie tylko spadek cen jednostkowych to wskaźnik statystyczny dotyczący sumarycznej wartości obrotów handlowych, która spada i staje się przyczyna kryzysu i stagnacji.

6. Odłożenie konsumpcji w czasie jako podstawa „prawa do odsetek”, nie jest kwestia psychologiczną i nie polega na subiektywnym poczuciu straty czy też niedogodności. Decydują się na oprocentowaną lokatę ci ludzie, których na to stać, maja taką możliwość i robią to po to aby czerpać zyski z cudzej pracy, a nie z własnych wyrzeczeń. (p4wel)

7. Nowa Architektura Finansowa, nie jest keynesizmem. Ona nie posługuje się pieniądzem z parytetem złota ani spekulacyjnym pieniądzem bankowym. To nie koncepcja Bancor - Johna M. Keynesa, ale koncepcja pieniądza z parytetem dóbr. Prosta, naturalna zasada emisji pieniądza, możliwa do realizacji dopiero po demonetyzacji złota przez MFW w 1976 roku Keynes zmarł w 1946 roku, a od początku lat 70. XX wieku zaczęto wprowadzać tzw. neoliberalna deregulację, w której obecnie żyjemy, bankierzy podporządkowali sobie państwo, ono nie ma obecnie nic do powiedzenia w kwestiach finansowych, pisanie o interwencjonizmie w odniesieniu do czasów współczesnych jest nieporozumieniem. (U.T.)

8. Deponent pieniądza przy zerowym! poziomie rezerwy bankowej ( w przypadku banków jest to jednocześnie depozytariusz) nie traci nic podczas anulowania długu. Traci jedynie okazję do wzbogacenia się kosztem społeczeństwa (innych ludzi np. mieszkańców Islandii). (U.T.)

9. Cytat: „Jeśli za pieniądz można w każdej chwili dostać dowolny towar, to dlaczego obrót pieniądzem ma podlegać jakimś innym regułom niż obrót innymi towarami?” p4wel.

Jest to analogia pozorna: Za pomocą centymetra można zmierzyć wiele przedmiotów, ale po co mierzyć centymetr lub za każdym razem ustać jego wielkość.

10. Oprocentowanie jako rzekoma podstawa emerytur. Freedom napisał:

Cytat: „Wszyscy oszczędzający na swoją starość na tym zyskują - bo pożyczają pieniądze na procent. I to jest dobre - bo mogą wcześniej iść na zasłużoną emeryturę! (szybciej zgromadzą odpowiedni zapas pieniędzy)” (koniec cytatu.)

Nic podobnego. Oprocentowanie to pomnażanie ilości pieniędzy, podstawa inflacji, wzrostu cen. Oszczędzający emeryt ściga się z inflacją, im wyższy procent tym więcej pieniędzy i tym wyższa inflacja, wyższe ceny. Na koniec to, co on oszczędził 20-15 lat temu traci wszelką wartość. Do tego dochodzi sumaryczna deflacja obrotowa będąca wynikiem hiperzadłużenia (oprocentowanie pożyczek na wyższy od inflacji procent plus dodatkowy dług z bankowej kreacji – rezerwy częściowej) Ta deflacja obrotowa to zmniejszająca się ilość pieniądza, choć ceny stoją. Efekt to tzw. „konieczność” podwyższenia wieku emerytalnego. Przyczyna zasadnicza: oprocentowanie pieniędzy. Rzeczywiste lekarstwo to powrót do emisji pieniądza z parytetem zaniedbanej od 20 lat i dystrybucja pieniądza poprzez emerytury. Emeryci, którym się nie przelewa dokonają bardziej racjonalnej dystrybucji pieniądza w gospodarce, niż rząd kupujący np. F16 i uzbrajający je ofensywnie na potrzeby Izraela.

„Freedom” głosząc pochwalę oprocentowania powinien zmienić nick na „Slavery”. On jest bardziej odpowiedni dla takich poglądów.

11. Oprocentowanie nie jest przejawem wolnego rynku. Ono likwiduje wolny rynek. Teraz panuje na rynku monopol finansowy, który niszczy dobrowolność zawierania umów wprowadzając swoje arbitralne, nienaturalne, wymagania i ograniczenia. Rezygnacja z oprocentowania to powrót do naturalnych praw rynku, do kierowania się zasadą zysku. Rezygnacja z oprocentowania to rezygnacja z wyzysku. Nie jest to kwestia wolnej woli, ale kwestia dobrego obyczaju (nie kradnij) lub kwestia prawa, jak ktoś tego dobrego obyczaju nie przestrzega. Istnienie wolnego rynku jest uwarunkowane istnieniem prawa, które go chroni. To prawo nie będzie potrzebne o ile zapanuje rzetelna wiedza na temat oprocentowania i jego skutków. Zamiast fałszywych wyobrażeń promowanych przez reprezentantów cywilizacji lichwiarskiej ludzie poznają rzeczywiste skutki oprocentowania: drożyzna, zubożenie, hiperzadłużenie, powiększanie dysproporcji majątkowych, inflacja, likwidacja oszczędności, trudności w zaspokojeniu potrzeb (deflacja obrotowa).

Warunki w jakich można zrealizować wolny rynek są podane tutaj:

http://jar.nowyekran.pl/post/51495,wolny-rynek

12. Rezygnacja z oprocentowania nie oznacza rezygnacji z prawa do zysków systemu finansowego. Praca banków powinna być wynagradzana, to oczywiste, ale właściwie. Udzielenie pożyczki na zakup mieszkania nie musi kosztować tyle samo co mieszkanie, wystarczy zapewne opłata jednorazowa: 3-5% lub nawet 5-10 % prowizji za obsługę zlecenia kredytowego, a potem kredyt bezodsetkowy nie kreujący inflacji w postaci 200% ceny mieszkania po 20 latach, średnio 10% inflacji rocznie. Banki mogą ponadto pośredniczyć w ważnych społecznie interesach, sponsorować badania naukowe, postęp technologiczny czego obecnie prawie nie czynią zadowalając się prostą lichwą lub kreacją długów.

Nowa Architektura Finansowa to także wolność dla banków komerycyjnych pozbawionych prawa do emisji pieniędzy. Te mniejsze banki musza bowiem pożyczać pieniądze na procent od prywatnych banków centralnych, kolosów takich np. jak FED. Ten procent („cena pieniądza”) jest potem doliczana nam do kredytu, do kart kredytowych, debetowych do cen artykułów konsumpcyjnych i usług. Wszyscy płacimy FED-owi haracz ok. 4-5% w postaci opłaty Wibor, bo dla banku emisyjnego ‘’pieniądz to towar”. Nawet NBP nie emituje dzisiaj pieniądza tylko obligacje zadłużeniowe. Ale to już inny temat.

http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/w_strone_DF.html
Natomiast „pożyczka” przekraczająca wartość depozytów, nie jest pożyczką, a umowa taka jest nieważna. Zawiera bowiem fałszywe założenie, jakoby bank posiadał oferowaną kwotę. Bank nie posiada tej kwoty i nie pożycza tutaj pieniędzy, ale tworzy ich substytut. Taka operacja nie jest jednoznaczna z nabywaniem prawa własności do pieniędzy w zamian za wykreowany substytut. Kreacja substytutu (ani nawet emisja pieniędzy) nie wiąże się z posiadaniem prawa własności do wykreowanych (lub emitowanych) kwot. Bank produkując substytut pieniądza nie staje się jego właścicielem, podobnie jak mennica nie zyskuje prawa własności do drukowanych przez siebie banknotów. Tę kwestię udało się bankierom skutecznie zaciemnić i to jest podstawą iluzji zadłużenia oraz iluzji permanentnego deficytu budżetowego.

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » pn mar 26, 2012 10:48 pm

www.nowyekran.pl / http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... -sie-w-zus
Wprost Przeciwnie
Aleksander Piński - Szef Działu Ekonomicznego Nowego Ekranu. Dziennikarz z 10-letnim stażem. Były z-ca szefa Działu Biznes \"Wprost\".
POLITYKA 23.03.2012 19:03

Koniec przymusu ubezpieczania się w ZUS?
Grzegorz Sowa, piotrkowski przedsiębiorca dążąc do zlikwidowania przymusu ubezpieczania się w ZUS-ie apeluje o podpisywanie się pod propozycją obywatelskiego projektu ustawy - podaje portal naszemiasto.pl.


Z początkiem 2012 roku Grzegorz Sowa odmówił płacenia do ZUS wszelkich składek i zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych i ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. ZUS już upomniał się o zaległe należności.


Kolejnym krokiem piotrkowskiego przedsiębiorcy w walce z ZUS-em jest apel o poparcie obywatelskiego projektu ustawy oraz organizowanie pikiet przed siedzibami ZUS-u.

Jak pisze Grzegorz Sowa: \"Jeśli uważasz, że Polska to kraj mlekiem i miodem płynący, a władza rządzi mądrze i sprawiedliwie, obywatele są szczęśliwi i nic im do życia nie brakuje. Jeśli uważasz, że w Polsce dzieje się dobrze, to nie jest artykuł dla Ciebie.

Natomiast jeśli na poniższe pytania :
- Czy masz dość państwa, w którym jesteś zmuszany do ubezpieczania samego siebie w instytucji państwowej na wypadek emerytury, wypadku lub choroby ?
- Czy masz dość państwa, w którym władza decyduje za ciebie w jakim wieku masz iść na emeryturę ?
- Czy masz dość państwa, w którym wielkość twojej emerytury ustala władza państwowa ?
- Czy masz dość państwa, w którym władza łamie wymuszoną na Tobie umowę i nie leczy Cię pod koniec roku kalendarzowego ?
- Czy masz dość państwa, w którym to nie Ty decydujesz o swoim losie i nie czerpiesz korzyści ze swojej pracy, bo władza państwowa efekty Twojej pracy rozdysponowuje zgodnie ze swoim widzimisię?

Jeśli Twoja odpowiedź jest twierdząca, to musisz zakasać rękawy i wziąć się do roboty, gdyż nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. Sami jako społeczeństwo musimy doprowadzić do sytuacji, że zniknie przymus ubezpieczania się w ZUS-ie. Obecna klasa polityczna, która rządzi nami już ponad 20 lat, nie jest zainteresowana zmianami, ba ludzie ci zapomnieli dla kogo pracują. Ich głównym celem nie jest dobro obywateli, lecz dobro własne. Dlatego należy ich zmusić do pracy dla nas. Proponuję obywatelski projekt ustawy likwidującej przymus ubezpieczania się w ZUS. Wprowadźmy go do Sejmu i przekonajmy się, który z posłów służy narodowi. Projekt ten załączam (kliknij TUTAJ aby pobrać), proszę go podpisywać i przysyłać pocztą (list zwykły) na mój adres: Grzegorz Sowa, ul. Świerczowska 86, 97-300 Piotrków Tryb.\"


Zdaniem Sowy, sam projekt ustawy to nie wszystko. - \"Uważam oczywiście, że to nie wystarczy, dlatego proponuję rozpoczęcie pikietowania marmurowych pałaców ZUS-u w miejscach, gdzie mieszkacie. W czasie pikiet, które powinny być bardziej pokojową formą zabawy niż zadymy (za wzór niech posłuży pomarańczowa alternatywa), proszę o zbieranie podpisów pod projektem ustawy oraz wyjaśnianie potrzeby zmian w naszym państwie. W przypadku chętnych do organizowania pikiet proszę o kontakt mail-owy : normalnykraj@op.pl, skype: normalnykraj lub tel. 603 78 32 45. Pierwszą pikietę organizujemy, jak myślicie gdzie, oczywiście w Piotrkowie Trybunalskim w dniu 30 marca 2012 r. w godzinach 11 - 13 przed wystawnym zamkiem, będącym siedzibą ZUS-u.\" - dodaje przedsiębiorca.

(www.naszemiasto.pl)


EKONOMIA RACJONALNA/ZUS – TAK CZY NIE?
http://www.wolnyswiat.pl/5ch2.html

Wypowiadam umowę ZUSowi
http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/6 ... owe-zusowi | 23.04.2012

M.in. składki na ZUS dobrowolne i inne propozycje
http://normalnykraj.org/
Ostatnio zmieniony pn kwie 23, 2012 8:16 pm przez admin, łącznie zmieniany 1 raz.

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » śr kwie 11, 2012 10:04 pm

Logika – podstawa ekonomii racjonalnej:
Byłoby tylko i WYŁĄCZNIE doskonale, gdyby produkty techniczne były na tyle użyteczne, trwałe, że nie trzeba by było ich więcej produkować!
Problem jest wtedy, gdy czegoś niezbędnego, a pożytecznego brakuje, a nie wtedy, gdy jest bezrobocie – bo to b. dobrze, że nie wszyscy ludzie muszą pracować, bo wszystkie potrzeby są w pełni zaspokajane dzięki pracy nim mniejszej części społeczeństwa, tym lepiej!
Kolejny aspekt, to skutki pracy, skutki zaspokajania potrzeb, bo dotychczas w ich wyniku powstają efekty negatywnych lawin!
Nie można wszystkich traktować tak samo, tylko należy wg wkładu, potencjału (przecież np. dbający o zdrowie abstynenci, wykonujący pożyteczną pracę, mający o wysokim pozytywnym potencjale dzieci, ludzie prawi, nie są równi nikotynowcom, alkoholikom, narkomanom, mającym chore, upośledzone, debilne, psychopatyczne dzieci, nierobom, łobuzom, przestępcom).

Więcej:
M.IN. ZAGROŻENIA EKOLOGICZNE, EKOLOGIA, EKONOMIA
http://www.wolnyswiat.pl/15p2.html

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » wt kwie 24, 2012 7:45 pm

http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... odszczekac | 24.04.2012
Aleksander Piński - Szef Działu Ekonomicznego Nowego Ekranu. Dziennikarz z 10-letnim stażem. Były z-ca szefa Działu Biznes „Wprost”.

Rostowski: „Ci, którzy mówili o katastrofie finansów publicznych, powinni to odszczekać”

Jacek Rostowski: Prawdopodobnie kolejny raz będziemy mieli w tym roku najszybszy wzrost gospodarczy w Europie. A co ważniejsze - najszybszą poprawę finansów publicznych. Wczoraj Eurostat ogłosił, że deficyt w 2011 roku całego sektora finansów publicznych był ponad 7 mld zł mniejszy, niż przewidywaliśmy.

No tylko, że jednocześnie mamy na przykład mocno rozczarowujące wyniki produkcji przemysłowej. Nie skłania to pana do obniżki prognoz dla polskiej gospodarki?
Nie, bo raczej przed tymi wynikami, które tak naprawdę są konsekwencją przewidywanego spowolnienia w Niemczech w pierwszej połowie tego roku, a raczej przewidujemy - wszyscy prognostycy przewidują - przyspieszenie gospodarki niemieckiej w drugiej połowie roku, to przed tymi trochę rozczarowującymi wynikami oczekiwaliśmy szybszego wzrostu niż ten, który mamy w budżecie. Więc wydaje mi się, że ta prognoza na 2012 r. jest bezpieczna i przy niej - zresztą nawet przy trochę gorszych wynikach - możemy powiedzieć, że 2012 r. będzie na pewno rokiem, kiedy dług publiczny spadnie w relacji do PKB, bardzo znacząco - prawie o 50 mld złotych.

Czyli przez tych, którzy mówią o końcu zielonej wyspy, przemawia nadmierny pesymizm.
Ja myślę, że sytuacja bardzo się ustabilizowała, szczególnie jeśli chodzi o finanse publiczne. Dług po tym jak rósł w czasie kredytu jest na spadającej krzywej, i to szybko spadającej. I wszyscy ci, którzy mówili o tym, że idzie katastrofa finansów publicznych, powinni dzisiaj to odszczekać. Jest nawet szansa, że w tym roku relacja długu do PKB - nie tylko, że nie przekroczy 55 proc. - ale spadnie poniżej 50 procent.

Odszczekać i zdjąć na przykład zegar, który wisi w centrum Warszawy?
Ja myślę, że Leszek Balcerowicz zrobiłby dobrze, gdyby go zdjął. Oczywiście nominalna wartość długu zawsze rośnie i rosnąć będzie w normalnym, nowoczesnym kraju, póki się bogacimy. To, że się zadłużamy mniej szybko niż się bogacimy, nie jest groźne. Jeżeli ktoś bije na alarm, gdy sytuacja faktycznie się poprawia, to jest niebezpieczeństwo, że nie będą go słuchali, gdy sytuacja zacznie się pogarszać. Ja - na miejscu Leszka Balcerowicza - zdjąłbym ten licznik, aby go ponownie zawiesić, gdyby relacja długu do PKB zaczęła rosnąć. To jest trochę jak wołanie, że jest wilk i potem ludzie przestają tego słuchać.

Skoro jest tak dobrze, to kiedy pierwsza obniżka podatków?
Najpierw musimy dokonać tej pracy...
Więcej na ten temat tutaj.
(http://www.rmf24.pl)




To są psychopaci i debile!

Rosną wydatki na realizację konsumpcjonizmu pojazdowego, no to rośnie PKB...

M.in. konsumpcjonizm pojazdowy nie służy przyrodzie, ludzkości, w tym przyszłym pokoleniom, tylko koncernom naftowym, finansistom, bankierom, fabrykantom, wpierającym to rządzącym, właścicielom mediów, reklamodawcom (odpowiednio: milionerom, miliarderom, multimiliarderom)...
Za ułamek kwoty przeznaczanej na konsumpcjonizm pojazdowy*, a więc m.in. i utrzymywanie takich b. kosztownych msc tzw. pracy, można utrzymywać byłych pracowników takich fabryk na zasiłku, i przemieszczać się transportem zbiorowym, z o rząd wielkości mniejszymi też negatywnymi tego skutkami dla środowiska, w tym z powodu mniejszej ilości po pojazdowych śmieci.
*Indywidualny pojazd kosztuje 60-150 tys. zł, jego miesięczna eksploatacja, w tym benzyna, mse parkingowe kosztują (nie licząc kosztów napraw, mandatów) kilkaset zł, a bilet miesięczny na komunikację publiczną kosztuje 60-150 zł; koszty amortyzacji, w tym za budynki, maszyny, utrzymywanie msa pracy w fabryce wraz z wypłatą dla pracownika + zarobek dla fabrykanta + zarobek dla bankiera + rzeczywiste, czyli pełne, całkowite, koszty korzystania z pojazdu kosztują, łącznie, kilkanaście tys. zł miesięcznie, a utrzymywanie na zasiłku byłych pracowników fabryki samochodów kosztuje (z podatków zamiast z ogromnych wydatków na pojazdy) tysiąc kilkaset zł miesięcznie na osobę, i rozkładane jest na setki pasażerów przypadających, statystycznie, na jednego kierowcę i pojazd publiczny (zbiorowy).
TRANSPORT PUBLICZNY (ZBIOROWY)(szczególnie elektryczna kolej)(w tym przewóz rowerów itp.)(miejski, podmiejski i międzymiastowy) powinien być bez biletowy („bezpłatny”), ale dla niepracujących tylko poza godzinami szczytu (proponuję między godz. 10.00-14.00 i 20.00-06.00). Nie ma obawy, iż pracujący będą nadużywać tego przywileju, gdyż właśnie pracują (i takich ludzi dzięki temu - w tym dochodu - przybędzie). Bezrobotni będą mieli z kolei większą możliwość i motywację do podjęcia - w dodatku legalnej - pracy. Nie jest to żaden luksus, tylko uciążliwa konieczność umożliwiająca funkcjonowanie w współczesnym społeczeństwie.
Proszę nie protestować twierdzeniem, że nie ma na to pieniędzy. To na budowę ogromnych, zatruwających środowisko fabryk produkujących samochody, kupno setek tysięcy aut (po kilkadziesiąt tys. zł sztuka, by większość czasu stały, zajmując mse, niszczejąc, były okradane, kradzione), koszty ich eksploatacji (miliardy litrów paliwa, koszty napraw, opłaty (w tym parkingowe), policję zajmującą się kontrolą ruchu, wykrywaniem sprawców wypadków, kradzieży pojazdów (więc i wymiar sprawiedliwości, więzienia), budowę i naprawę zwiększonej liczby i bardziej eksploatowanych dróg, autostrad, mostów, pokrywanie ogromnych kosztów leczenia i utrzymywania na rencie ofiar wypadków, skutki skażania środowiska (w tym w wyniku katastrof ekologicznych (ile miliardów kosztowały, jakie straty przyniosły!!)), miliardy pieniędzy na wojsko, konflikty i wojny o ropę, na zysk dla, pożyczających na ten cel pieniądze, bankierów, dla fabrykantów, dla sprzedawców, itp. – są pieniądze?!!
Takie rozwiązanie zwiększy też szansę pełniejszego wykorzystania możliwości, jakie daje zapewnienie środków do życia w postaci zasiłku, a zmniejszy skutki spowodowane obecnym nieefektywnym (m.in. głównym zajęciem kierowców jest stanie na skrzyżowaniach, w korkach oraz szukanie msa na parkingu), dotowanym, drogim, rabunkowo-spalinowo-degradacyjno-hałasowo-wypadkowo-chorobowym – rozdrobnionym transportem indywidualnym. Zmniejszy się też zanieczyszczenie środowiska (powietrza, ziemi, wody; żywności – a więc zmniejszą się i wydatki na lecznictwo), w tym hałasem. Mniej będzie wypadków, a więcej msa dla pieszych i rowerzystów.
A dopóki będą odbywać się debaty na ten temat, trzeba zakończyć pogrążanie osób najuboższych wykazujących jednak inicjatywę i wypisywać im kredytowe bilety (w tym miesięczne, kwartalne wraz z ustawowymi odsetkami), zamiast pogrążać ich m.in. karą za jazdę bez biletu – ludzi bez środków finansowych?! – Na kim państwo chce zarabiać, czy jak zdobytymi pieniędzmi pokrywać straty?!


http://www.klimatdlaziemi.pl
Koszt transportu samochodem osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.

[Np. koszty budowy, utrzymywania dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]


www.o2.pl | Środa, 15.10.2008 08:10
GAZETA PRAWNA: 200 ZŁ ZA PRZEJAZD AUTOSTRADĄ A2
Dziś za przejechanie ok. 150 km fragmentem autostrady A2 z Konina do Nowego Tomyśla zarządzanym przez Autostradę Wielkopolską trzeba zapłacić 33 zł. Podróż z Katowic do Krakowa 60-km odcinkiem trasy A4 pod zarządem Stalexportu kosztuje właściciela samochodu osobowego 13 zł, a przejazd zaledwie 25 km fragmentem autostrady A1 na Pomorzu zarządzanym przez spółkę Gdańsk Transport Company - 3,5 zł. To za każdy kilometr odpowiednio: 22 gr, 20 gr i 14 gr . Na razie minister infrastruktury Cezary Grabarczyk upiera się, że stawka za przejechanie kilometra autostrady budowanej w systemie koncesyjnym w najbliższych latach nie będzie wyższa niż 20 gr oraz 10 gr za kilometr autostrady budowanej przez państwo.
Eksperci uważają jednak, że to chlubne, ale bardzo mało realne założenie. Nawet dwukrotnego wzrostu opłat za przejazd autostradami nie wyklucza Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor. W 2011 roku ma zostać oddanych do użytku zostanie niemal 500 km nowych autostrad. Jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz, to opłata za przejechanie kilometra autostrady budowanej w systemie koncesyjnym wyniesie nawet 40 gr, a w przypadku autostrad ułożonych przez państwo 20 gr. Podwyżki oznaczałyby, że po wybudowaniu całości trasy A2 i A1 kierowca samochodu osobowego zapłaci za te trasy odpowiednio 198,2 zł oraz 169 zł. Podróż A4 spod granicy z Niemcami do granicy z Białorusią może kosztować 146 zł.
www.gazetaprawna.pl
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl

www.wp.pl | TV Biznes 2008-10-16 (07:25)
121 miliardów złotych. Tyle pieniędzy ma przeznaczyć rząd na budowę dróg w najbliższych latach.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [22.12.2009, 08:56] 3 źródła
ILE MUSIMY DOŁOŻYĆ DO AUTOSTRAD
Zapłacisz nawet jeśli nie jeździsz.
600 mln złotych, tyle rząd będzie musiał dopłacić z budżetu spółkom zarządzającym 300 kilometrami autostrad w Polsce - informuje \"Dziennik Gazeta Prawna\". To rekompensata za bezpłatny przejazd ciężarówek z winietami.
To nie koniec złych wiadomości. W przyszłym roku, a także w latach następnych, z budżetu popłynie do kas autostradowych spółek jeszcze więcej pieniędzy. W 2012 roku nawet 1,6 mld złotych - alarmuje gazeta.
Zarówno w 2009, jak i w 2010 roku przewiduje się iż całość tzw. systemu koncesyjnego zamknie się wynikiem niekorzystnym dla strony publicznej - przyznaje gazecie Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.
Dlaczego musimy dopłacać z budżetu, skoro pieniądze te powinny pochodzić z opłat wnoszonych przez firmy transportowe, czyli tzw. winiet?
Eksperci twierdzą, że to efekt złej ściągalności opłat za winiety i winią system wprowadzony w 2005 roku przez rząd Marka Belki.
Dlaczego do tej pory wystarczało pieniędzy z winiet, a teraz nie? To efekt wzrostu ruchu na drogach (koncesjonariusze dostają tym więcej pieniędzy, im więcej samochodów przejeżdża autostradami) - twierdzą cytowani przez gazetę eksperci.
Na takim systemie traci państwo, zyskują natomiast Autostrada Wielkopolska SA, Stalexport i Gdańsk Transport Company - czytamy w \"DGP\".
Resort infrastruktury zaprzecza. Twierdzi, że wypłaca więcej, bo musi zapłacić odszkodowania
dla koncesjonariuszy i sfinansować dodatkowe inwestycje, m.in. w przejścia dla zwierząt, do budowy których zobowiązują nas przepisy unijne.
Efekt? W przyszłym roku o 20 proc. zdrożeją winiety. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [14.12.2010, 20:07]
PLAGA BRAKORÓBSTWA NA POLSKICH DROGACH. CO PIĄTA WYMAGA POPRAWEK
Jeszcze przed oddaniem do użytku.
Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, uważa, że poprawek wymaga w Polsce 20 proc. nowych dróg.
Taki rezultat dały lotne patrole prowadzone przez instytucję - podaje Wyborcza.biz za TVN CNBC.
Dlaczego w XXI wieku aż co piąta gotowa droga wymaga natychmiastowych napraw jeszcze zanim zostanie oddana do użytku? Jak czytamy, wynika to przede wszystkim z dążenia inwestorów do cięcia kosztów.
Najczęściej wybierają najtańszych wykonawców, a to musi się odbić na jakości nowo budowanych dróg - wyjaśniał w TVN CNBC Wojciech Malusi z
Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Budownictwa. | R

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Wtorek, 11.10.2011 07:31
SAMORZĄDY TONĄ W DŁUGACH. JEST CORAZ GORZEJ, ZDJĘCIE
Wydają miliardy na odsetki.
Tylko w tym roku polskie samorządy na spłatę kredytów (rat kapitałowych i odsetek) wydadzą aż 11,5 mld zł, czyli ok. 6,5 proc. swoich dochodów - pisze \"Rzeczpospolita\".
Gazeta informuje, że to efekt zwiększającego się zadłużenia, które w 2011 roku może dojść do 70 mld zł.
W ubiegłym roku, przy długu 55 mld zł, na jego obsługę gminy i miasta wydały 8,8 mld zł - czytamy na ekonomia24.pl.
Więcej w \"Rz\".
www.ekonomia24.pl

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Środa, 12.10.2011 21:20
POLSKIE DROGI BĘDĄ JESZCZE BARDZIEJ DZIURAWE?
Samorządów nie stać na remonty.
Polska sieć autostrad powoli staje się prawdziwą siecią. Kto jednak oczekuje nowej jakości także na naszych drogach lokalnych, może się gorzko rozczarować. Niestety, dziur może jeszcze przybyć.
Dlaczego? Coraz mniej polskich samorządów może sobie pozwolić na inwestowanie w lokalne trasy – alarmuje \"Dziennik Gazeta Prawna\".
Jak czytamy, wielu gmin i powiatów nie stać na 70-proc. wkład własny, dlatego w ogóle nie ubiegają się o dofinansowanie remontów dróg. Z danych zebranych przez \"DGP\" wynika, że liczba wniosków o dofinansowanie inwestycji w trasy lokalne skurczyła się o niemal połowę.
44-proc. spadek ma bardzo proste wytłumaczenie. Dotychczas, aby otrzymać dotację z budżetu państwa (w ramach narodowego programu przebudowy dróg lokalnych) samorządy musiały wyłożyć 50 proc. wartości inwestycji z własnej kieszeni. Od 2012 roku ma to być aż 70 proc. – czytamy.
Dominika Reszke
dominika.reszke@hotmoney.pl

[Więc trzeba wybudować jeszcze więcej mieszkań, do nich dróg, dzięki czemu zwiększy się PKB, co umożliwi zaciągnięcie kolejnych pożyczek, które umożliwią wybudowanie następnych mieszkań, do nich dróg, co umożliwi... – red.]

www.onet.pl | 23.01.2012 r.
CZECHY: 901 WAD NA 9 KILOMETRACH AUTOSTRADY
901 wad na dziewięciokilometrowym odcinku autostrady reklamują władze Czech u wykonawcy, któremu kilka lat temu zleciły budowę drogi.
Jak poinformowała czeska Dyrekcja Dróg i Autostrad (RSD), rekordowa liczba usterek dotyczy wybudowanego w 2007 roku fragmentu trasy D47, przechodzącego przez Ostrawę od południowego do północnego zjazdu do miasta. Większość defektów - aż 460 - wykryto w mostach autostradowych, 343 na samej jezdni, a 98 na wielopoziomowych skrzyżowaniach.
RSD wylicza, że m.in. na jezdni pojawiły się garby, popękał beton, mosty zaciekają wodą i rdzewieje ich konstrukcja, powstały koleiny, wykrzywiły się maszty latarni.
Budowa kosztowała Czechy 4,3 mld koron (720 mln złotych). Autostradę wykonała czeska filia francuskiej firmy budowlanej Eurovia.
Autor: KK Źródła: PAP

www.o2.pl / www.sfora.biz | Sobota 20.08.2011, 18:38
ZA AUTOSTRADY ZAPŁACIMY DUŻO WIĘCEJ
I później będziemy po nich jeździć.
Zmiany wykonawców na budowach autostrad kosztowały już Polaków dodatkowe pół miliarda złotych. To nie koniec, wydatki będą jeszcze większe – podaje rp.pl.
Koszt? O 20 mln zł więcej niż pierwotnie planowano. Wydatki mogą być jeszcze większe, ponieważ NDI domaga się od skarbu państwa 58 mln zł kary umownej.
Ale to nic przy odszkodowaniu, którego domaga się Alpinie Bau. Austriacy chcą miliarda złotych.
Zakończenie robót będzie kosztowało 1,75 mld zł. | TM

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 02.01.2012 08:00
ZACISKA SIĘ PĘTLA DROGOWEGO ZADŁUŻENIA
W tym roku drogowa dyrekcja wyda na drogi ponad 25 mld zł, ale długi zaczynają zjadać pieniądze na inwestycje - czytamy w \"Pulsie Biznesu\".
System finansowania dróg oparty jest na kredytach i obligacjach - jak uważa Janusz Piechociński, poseł PSL, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury - przez to zaciśniemy sobie pętlę na szyi.
Według niego problem obsługi długów będzie widoczny już w tym roku. Krajowy Fundusz Drogowy zaciągnie kredyty i wyemituje obligacje za 14,7 mld zł. Prawie 3 mld zł pochłonie też obsługa długów już zaciągniętych. Tymczasem planowane na 2012 rok wpływy z opłat od kierowców to tylko 1,1 mld zł - pisze \"PB\".
GDDKiA przypomina, że wśród dochodów KFD są również wpływy z opłaty paliwowej - w 2012 roku mają wynieść 3,64 mld zł. Jednak eksperci wprost twierdzą, że spłacanie długów KFD poskutkuje brakiem pieniędzy na wkład własny do inwestycji, które będą realizowane z funduszy unijnych z nowej perspektywy budżetowej na lata 2014-20.
www.pb.pl
Rafał Mościcki
rafal.moscicki@hotmoney.pl


www.o2.pl / www.sfora.pl | 3 źródła Piątek [29.01.2010, 06:05]
ILE JEST WARTE ŻYCIE KAŻDEGO KIEROWCY?
Tyle kosztują wypadki drogowe.
Śmierć jednej osoby w wypadku kosztuje 1 mln euro - wynika z danych Komisji Europejskiej.
To koszty leczenia, usuwanie skutków wypadków i podatki, których nie zapłaci osoba w wieku produkcyjnym - wyjaśnia Andrzej Maciejewski z GDDKiA.
Jak pisze \"Rzeczpospolita\" do tego trzeba też doliczyć wydatki państwa związane z wypłacaniem rent oraz niezdolność do pracy rannych.
W zeszłym roku w Polsce było zginęło 4,5 tys. osób, a drogowcy wydali na poprawę bezpieczeństwa 100 mln zł. W 2008 roku państwo wydało 1,5 mld zł. na udzielenie pierwszej pomocy i hospitalizację rannych. | TM

[Analogicznie jest m.in. z degeneratami, np. nikotynowcami, alkoholikami, narkomanami, lekomanami, źle odżywiającymi się; leczącymi się, rencistami! - red.]

2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!

www.o2.pl | 25.05.2008 r.: W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
www.money.pl | 2008.03.05 r.: Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.


Zanieczyszczenie powietrza powoduje śmierć dwóch milionów osób rocznie.


Podobnie ma się sytuacja w wielu innych branżach!


\"WPROST\" nr 44, 03.11.2002 r.: Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa Clintona programu \"First start\" (dla osób na zasiłkach) kosztowało gospodarkę USA około 250 tys. dolarów.
Autor: Jan M. Fijor
Współpraca: Krzysztof Trębski

[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]


Polacy pożyczają, no to rośnie PKB...

W Polsce różne organizacje podają, że około 10-25 % dzieci w wieku do 14 lat cierpi przez głód i spożywa najwyżej jeden posiłek dziennie. Według obecnych szacunków minimum egzystencji to około 350-390 złotych na osobę! GUS podaje, iż 60% (23 mln) polskiego społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego (z tego 5 mln w skrajnej nędzy)!
Jak wynika z danych Eurostatu jesteśmy liderem... w biedzie. Przegoniliśmy nawet Rumunów i Bułgarów! Z 1/3 obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego staliśmy się prawdziwą europejską potęgą!
Według szacunków UNICEF, 1 mld młodocianych na świecie żyje w skrajnej nędzy! Codziennie umiera z głodu 110.000 osób, w ciągu roku zaś 40 milionów ludzi, w tym 7 milionów dzieci! Każdego roku przeszło 12 milionów dzieci umiera na choroby związane z niewłaściwym odżywianiem!
MILIARD LUDZI NIE MA CO JEŚĆ.

[Przy takim odżywianiu to są przyszli renciści...; przyszli rodzice rencistów... itd...; psychopaci, debile; degeneraci (niezdrowo odżywiający się, nikotynowy, alkoholicy, narkomani, dewianci); kanalie, przestępcy! – red.]


- 04.03.2010 r.: Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy długi Polaków wzrosły o 2,47 mld złotych. W ciągu 2 lat - od lutego 2008 roku - zadłużenie wzrosło o 95 proc.
- 02.06.2011 r.: OGROMNE DŁUGI POLAKÓW. Zaległości ma 2,1 mln osób.
- 26.08.2011 r.: Jak podał Narodowy Bank Polski, wartość niespłaconego w terminie zadłużenia w bankach wyniosła na koniec lipca 62,9 mld zł. To o 4,5 mld zł więcej niż rok temu; zagrożonych kredytów jest już niemal 10 proc.
Jak czytamy, wartość kredytów „z utratą wartości” powiększyła się w ciągu roku z 31 do 36,4 mld zł.
- 10.01.2012 r. POLACY TONĄ W DŁUGACH Kwota zaległych płatności Polaków pod koniec 2011 r. wyniosła 35,48 mld zł. To o 42 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z raportu firmy BIG InfoMonitor. Od listopada 2009 roku zaległe zadłużenie Polaków zwiększyło się o aż o 150 proc.
W ciągu dwóch lat przybyło 457 tys. nowych dłużników.
- 15.06.2011 r.: Zadłużenie polskich miast wojewódzkich jest już gigantyczne - sięga 19,5 mld złotych. A to jeszcze nie wszystko, gdyby dodać do niego długi spółek, które do nich należą, wzrosłoby o kolejne 8 mld złotych.
- 10.09.2011 r.: Polskie samorządy toną w długach - alarmują ekonomiści. Szacuje się, że dziś są winne wierzycielom blisko 60 mld złotych.
- 27.08.2011 r.: Firmy coraz częściej spóźniają się z płatnościami. W niektórych branżach zatory płatnicze są nawet o 40 proc. wyższe niż przed rokiem.
- Zadłużenie naszego kraju na koniec 2011 roku może wynieść aż 918 mld zł. Ale to nie koniec złych wiadomości. 918 mld zł to 61,4 proc. PKB, znacznie powyżej progu ostrożnościowego, ustalonego na 55 proc. PKB.
ILE POLSKA NAPRAWDĘ MA DŁUGÓW Słysz szacuje go, wraz z zobowiązaniami na rzecz przyszłych emerytów, na 3,1 bln zł, czyli ok. 240 proc. PKB.
DŁUG POLSKI WG EBC TO 415% PKB
Jak wyliczyło Centrum Międzygeneracyjne w Uniwersytecie we Freiburgu, na którego wyniki już wcześniej się powoływałem, w opracowaniu „Pension obligations of government employer pension schemes and social security pension schemes established in EU countries. Final Report” zobowiązania emerytalne tych państw są czterokrotnie(!) wyższe od ich zadłużenia względem rynku kapitałowego i wynoszą prawie 30 bilionów euro. Podczas gdy zadłużenie z tego tytułu w Polsce jest jeszcze wyższe gdyż wynosi 361% PKB i 3,828 bln PLN (s. 133).

http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl - Licznik...

http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK - Licznik...

100 Najbogatszych Polaków – ranking „Wprost”
----------------------2009 r.---------2010 r.
Jan Kulczyk 5900 mln PLN | 7100 mln PLN
Zygmunt Solorz-Żak 5800 mln PLN | 6600 mln PLN
Leszek Czarnecki 3150 mln PLN | 4300 mln PLN


2006 r.: dzięki biurokracji niemal 16 mld euro dołożymy do unijnych dotacji.
2011 r.: W tym roku Polska dołoży do interesu aż 45,5 mld zł.


Rośnie administracja państwowa, no to rośnie PKB...

Politycy zapewniają »swoim« posadki, a ci, jako wyborcy, w raz z rodzinami, urzędnicy, radni, dyrektorzy, prezesi itp., wspierają ich podczas kampanii i na nich głosują…

WYDATKI NA ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ W POLSCE:
– 1993 r. – 1,7 mld zł
– 1995 r. – 3,5 mld zł
– 1998 r. – 6,2 mld zł
– 2001 r. – 7,9 mld zł
– 2004 r. – 9,4 mld zł
– 2007 r. – 15,7 mld zł (380 tys. urzędników państwowych)
http://www.o2.pl | http://www.hotmoney.pl Sobota, 10.04.2010 09:04
TANIE PAŃSTWO? PUCHNĄ SZEREGI URZĘDNIKÓW
Lawinowo rosną wydatki.
O 10 procent wzrosła liczba urzędników w trakcie rządów obecnej koalicji. Wydajemy na nich coraz więcej – wydatki wzrosły w tym czasie
z 22,5 do 25 mld zł – podaje „Rzeczpospolita”.
http://www.rp.pl

Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl

[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]


http://www.fakt.pl/600-mln-zl-premii-dl ... 277,1.html | 19.12.2011, 09:31
600 MLN ZŁ PREMII DLA URZĘDNIKÓW W POLSCE
Kryzys? Jaki kryzys! 600 milionów złotych nagród w ciągu roku otrzymali urzędnicy Służby Cywilnej. Najwięcej poszło na nagrody w skarbówce - około 176,8 miliona oraz w ministerstwach - 105,6 miliona złotych. Na trzecim miejscu znalazły się wszelkiego rodzaju urzędy centralne, gdzie na nagrody wydano 70 milionów złotych. Średnio każdy urzędnik dostawał miesięcznie dodatkowo około 400 złotych

Armia urzędników w Polsce rośnie w siłę. Według oficjalnych rządowych danych, w Polsce pracuje prawie 123 tysiące urzędników Służby Cywilnej. Przeciętnie każdy z nich otrzymuje co miesiąc 4174 złote pensji. Ale to tylko pensja – średnio statystyczny urzędnik dostaje rocznie około pięciu tysięcy złotych nagród, to prawie 10 procent jego rocznych dochodów.


http://newsne.nowyekran.pl/post/44967,u ... uga-pensje | 20.12.2011 08:12
URZĘDNICY ZNALEŹLI SPOSÓB NA DRUGĄ PENSJĘ
Polscy urzędnicy znaleźli sposób na podwyżki bez wysiłku. Biorą pieniądze z unijnych projektów, za pracę, którą już wykonują, będąc na etacie - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Za pracę w projekcie wykonywaną w ramach umowy cywilnoprawnej płaci mu się dodatkowe pieniądze. Zewnętrzny audyt przeprowadzony w jednym z urzędów pracy wykazał, że jego pracownicy aktywizowali bezrobotnych za środki z UE w godzinach pracy i otrzymywali za to ekstrawynagrodzenia. W niektórych przypadkach przekraczające ich podstawową pensję. Rekordzista, robiąc to, co i tak należało do jego obowiązków, zarobił dodatkowo 109 tys. zł. W urzędach z unijnych pieniędzy są ponadto przyznawane dodatki zadaniowe. Urzędy traktują je jako premie dla urzędników, na których wypłacenie ze środków krajowych ich nie stać.

Kontrolerom z instytucji, które przyznają dofinansowanie z UE, nie jest łatwo udowodnić, że doszło do podwójnego płacenia za to samo – raz ze środków krajowych, a drugi z budżetu unijnego. Urzędnicy w projektach muszą prowadzić ewidencję godzin i zadań, a z tej przeważnie wynika, że dodatkowe zadania nie dublują się z tymi, które wykonują na co dzień, a poza tym realizują je po godzinach pracy. Skutek jest taki, że potwierdzonych przypadków nieprawidłowości nie jest dużo.
http://www.dziennik.pl , jp


Przybywa chorych, no to rosną wydatki na lecznictwo, a więc PKB...

Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).
Czwartek 13.10.2011 | TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.


POLACY WYDAJĄ MILIONY NA LEKI Pobiliśmy kolejny rekord. Wartość sprzedanych z hurtowni do aptek farmaceutyków wzrosła w styczniu w porównaniu rok do roku o 12 proc. i przekroczyła 2,1 mld zł - informuje portal money.pl. W ujęciu miesiąc do miesiąca w styczniu tego roku kupiliśmy aż o 26 proc. więcej leków.
W ubiegłym roku wartość rynku aptecznego wyniosła blisko 22,3 mld zł netto.


KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM
- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.
Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.
Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.
Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba.

POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM, NADCIŚNIENIEM I NADWAGĄ
Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze (56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health 2008.
Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu.
Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.

Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
Ponad 90 procent dzieci w Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi na choroby przewlekłe.


NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują.

JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH Będzie jeszcze gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.

OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca. W ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.
-----------------------------------------------------------------

Ale co tam, trzeba wierzyć w demokrację, w media, w partie, w polityków, a nie myśleć, rozumieć, wiedzieć, działać, być odpowiedzialnym, a więc kowalem wspólnego, w tym swego losu!
------------------
Racjonalnyrzad.pl

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » ndz kwie 29, 2012 2:09 pm

Rostowski powinien już przestać kłamać
http://zbigniewkuzmiuk.nowyekran.pl/pos ... tac-klamac | 29.04.2012 09:04

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » ndz maja 13, 2012 4:54 pm

Jan Piński - Szef Wiadomości Nowego Ekranu
http://janpinski.nowyekran.pl/post/6204 ... ie-jak-prl | 13.05.2012 09:05

Ziemkiewicz: RZĄD TUSKA ROZKŁADA SIĘ JAK PRL
Tłumaczenia rządu Tuska, że „nie ma pieniędzy” na emerytury przypominają ubolewania ojca − pijaka, że, niestety, jego dzieci muszą chodzić w dziurawych butach, bo na nowe nie ma pieniędzy - pisze Rafał Ziemkiewicz w „Rzeczpospolitej”.


Na buty dla dzieci pieniędzy nie ma − ale na wódkę ma; każdy człowiek, choćby najprostszy, widzi fałsz i bezczelność.

Nie do końca wiadomo, ilu rząd Tuska zatrudnił urzędników − jest to jego najgłębszą tajemnicą, obok rozmiarów zaciągniętego przez ten rząd zadłużenia, chronionych skomplikowaną inżynierią finansową ministra Rostowskiego. Wedle ostatnich obliczeń dziennikarzy, którzy zgromadzili dane bezpośrednio z ministerstw, urzędów centralnych i wojewódzkich, sejmików etc. i uwzględnili najprostsze sposoby ukrywania stanu faktycznego (np. szerokie stosowanie przez urzędy stałych lub powtarzalnych zleceń zamiast etatów) jest to już około miliona. Mniej więcej dziesięć razy więcej, niż jest potrzebne do sprawnego funkcjonowania państwa. Doliczmy do tego dziesiątki instytucji dofinansowywanych z budżetu, doliczmy rozmnożone do nieprzytomności rady nadzorcze i zarządy licznych spółek (mówi się o PKP, którą podzielono na 50 spółek, a z PKS zrobiono ich ponad 500!), doliczmy płaconą na każdym kroku „rentę korupcyjną”, sprawiającą, że na przykład budowa − prowadzona przez licznych pośredników − autostrad, czy inne przedsięwzięcia publiczne, pochłaniają 1,5 czy nawet 2 razy więcej, niż powinny, a i tak ostatecznie pieniądze nie dochodzą do tych, którzy naprawdę budują.

Tu są, wataho propagandystów Tuska, pieniądze na buciki dla dzieci. Te pieniądze władza trwoni, rozdaje swoim faworytom, rozkrada, a gdy jej poddani, utrzymywani dotąd w posłuchu zmasowanym kłamstwem i socjotechnicznymi manipulacjami, zaczynają upominać się o to, co mają zagwarantowane różnymi ustawami, do ustawy zasadniczej włącznie − ta władza naskakuje na nich z tupetem, jak ów szatniarz ze sławnej sceny „Misia”: „cham się uprze, i mu daj! Skąd wezmę, jak nie mam!”

Kiedy się tak patrzę, jak powraca to wszystko, co − wierzyliśmy paręnaście lat temu − miało już bezpowrotnie zginąć w ponurej przeszłości, doświadczam dziwnego uczucia nudności. Bo, może nie wszyscy wiedzą, ta niezwykle dziś aktualna scena, jak i cały w ogóle film, nie wzięły się z upodobania śp. Stanisława Barei do surrealizmu czy tzw. dowcipu abstrakcyjnego. Nie była nawet wcale, jak może niektórym się wyda, satyrą na niewychowanych szatniarzy, choć na szczęście cenzor swego czasu dał się przekonać, że właśnie tylko to. „Nie mamy pańskiego płaszcza − i co nam pan zrobi!?”.

Trudno nie czuć znudzenia, widząc farsową powtórkę tego, co za młodu wydawało się groźne. Gnijący PRL, bez ZOMO i budzących grozę „nieznanych sprawców” (przynajmniej na razie), ale za to z jeszcze bardziej bezczelną i groteskową niż wtedy propagandą władzy bez reszty wpisanej w posowiecki podział − „elita”, czyli nomenklatura, lub też, mówiąc za Dżilasem, „nowa klasa” ze swoją licznie rozmnożoną klientelą, przeciwko ogłupionej masie, która ma być cicho i posłusznie utrzymywać stada pasożytów. Jak to ujmował Towarzysz Szmaciak: „bo trzeba doić, strzyc to bydło, a kiedy padnie − zrobić mydło” (jak widać z tego cytatu − Władysław Bartoszewski tego nie wymyślił, on się w tym wychował, choć kiedyś był po innej stronie; i to też powtarzalne do znudzenia, że podczas rewolucji niektórzy się przesiadają, a potem szybko wchodzą w buty byłych wrogów).

Ale „bydło” w końcu się buntuje. Traci szacunek do tych „lepszych”, którzy nimi rządzą i pouczają, którzy im przewodzą na drodze do raju komu... pardon, do raju Europy i Nowoczesności, i którzy im urządzają ludowe igrzyska „zaspakajające żywotne potrzeby naszego społeczeństwa” (bo, jak słusznie zauważył ktoś w komentarzach pod jednym z moich poprzednich felietonów, Euro 2012, to właśnie taki współczesny Miś, którym zatrudnieni za jedną czwartą ogólnej sumy kosztów konsultanci „otwierają oczy niedowiarkom”). „Bydło” stopniowo traci przekonanie, że tak właśnie musi być, że trzeba wszystko cierpliwie znosić, i kiwać pokornie jak cielęta głowami, gdy nażarte elity perswadują nam jak głupiemu dziecku, że jak nie ma pieniędzy, no to nie ma pieniędzy. I gdy elity owe podnoszą z irytacją głos, jak może „bydło” nie rozumieć „że z pustego i Salamon nie naleje także samo”. Elity nie tylko podnoszą z irytacji głos, one jeszcze wygrażają piąstką – że, jak nie rozumiemy, to nam dadzą, jak upartemu bachorowi, klapsa! Tylko że w wykonaniu władzy znanej głównie z pijarowskiego pajacowania budzi to raczej śmiech, niż grozę.

Cały tekst: http://www.rp.pl/artykul/774489,874251- ... kladu.html

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » pn maja 14, 2012 3:26 pm

Urzędy omijają umowy o pracę. Rośnie zatrudnienie na zlecenie
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... cenie.html | 11 kwietnia 2012, 07:00

Milion urzędników
https://libertarianizm.net/archive/inde ... -2800.html | 15.04.2012, 22:37

W Polsce może być w rzeczywistości nawet dwa razy więcej urzędników. Oficjalne statystyki mówią zaś o liczbie 500 000.
http://marucha.wordpress.com/2012/04/14 ... rzednikow/ | 2012-04-14 (sobota)

Portal ocenia liczbę urzędników w Polsce na 1 mln
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/art ... nikow.html | 2012-04-27

W Polsce jest milion niepotrzebnych urzędników.
To są po prostu pozorowane stanowiska pracy. Pozorowanej pracy ale niebywale kosztownej dla podatnika.
W epoce komputerów żaden problem powrócić do poziomu zatrudnienia urzędników w Polsce z czasów Królestwa Polskiego.
Wówczas w Polsce łącznie było pięciuset urzędników.
http://m.wyborcza.biz/Firma/1,116167,11 ... page=3&v=1 | 04.2012

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » wt cze 05, 2012 8:55 pm

Ponad 90 proc. pracujących wykonuje prace zbędne, szkodliwe, więc przedłużanie takiej pracy, tworzenie msc takiej pracy nie tylko nie polepszy, ale wszechstronnie pogorszy sytuację ekologiczno-klimatyczno-zdrowotno-ekonomiczną społeczeństw, w tym dając pretekst rządzącym psychopatom, debilom do dalszego zadłużania ich ofiar pod zastaw prośmieciowego, pseudousługowego, probiurokratycznego/utopijnego PKB...!

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » czw cze 28, 2012 10:00 pm

http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... -na-potege | 28.06.2012 14:06
KOMORNICY LICYTUJĄ NA POTĘGĘ
W ubiegłym roku komornicy zajęli ponad 157 tys. nieruchomości. To aż o połowę więcej niż w 2010 r. Zlicytowali też 4476 nieruchomości, a rok wcześniej licytacji takich było 3657
- informuje „Dziennik Gazeta Prawna” - podaje rmf24.pl.

Ten rok może być rekordowy pod tym względem. Jak wynika z danych regionalnych izb komorniczych i największych portali licytacyjnych, zadłużonych i wystawianych na sprzedaż nieruchomości jest o 30-40 proc. więcej niż przed rokiem. To m.in. efekt polityki bankowej, które starają się pozbyć tzw. zagrożonych kredytów. Z wstępnych wyliczeń BIG Info Monitor wynika, że w tym roku sprzedadzą 6-7 mld zł złych długów mieszkaniowych.

Więcej: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-k ... nId,615675

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » ndz lip 01, 2012 10:22 pm


admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » wt lip 10, 2012 6:55 pm

EKONOMIA RACJONALNA

Celem pracy winno być osiąganie pozytywnych celów (a nie zamienienie co się da na pieniądze)!

Jesteśmy organicznymi istotami CAŁKOWICIE uzależnionymi od innych życiodajnych organizmów, składników, stanu środowiska, przyrody, zasobów Natury, Ziemi!


CELEM WSTĘPU:

www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Poniedziałek, 18.10.2010 20:02
REKORD: ZAROBIŁ 2,6 MLD USD W 8 MIESIĘCY
Spektakularny zysk pewnego Amerykanina.
Ray Dalio, szef funduszu hedgingowego Bridgewater, może być uznany za swego rodzaju rekordzistę. W ciągu ośmiu miesięcy tego roku zarobił 2,6 mld USD – podaje Pb.pl.
Alpha Strategy, subfundusz Bridgewater, w okresie styczeń-sierpień zwiększył wartość aktywów o rekordowe 31 proc. (13 mld USD), do 56 mld USD. Dalio zainkasował 20 proc. zysku, czyli 2,6 mld USD. Oprócz samego inwestora cieszą się też władze Connecticut. Zadłużony stan otrzyma od Dalio ok. 1 mld USD podatku.
Nie wiadomo, jaka strategia przyniosła tak spektakularny sukces.
Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl

20:23 [18.10.2010]
Gość_26
Spekulacja na żywności, najnowszy hit funduszy hedgingowych na sezon 2010-2011, niestety... A kto za to zapłaci? Pan za to zapłaci, Pani zapłaci, my wszyscy zapłacimy! Czekolada już zdrożała o 20%, bo wykupili wszystkie nasiona kakaowców, chleb w przyszłym roku też będzie na cenę złota (które nawiasem mówiąc - też jest przedmiotem megaspekulacji w tym roku)...

22:26 [18.10.2010]
Gość45
Najbardziej opłacalne zajęcie - przelewanie z pustego w próżne i na odwrót...
Poker za cudze pieniądze!

10:00 [19.10.2010]
Gość
Przecież to zysk ze zwykłej spekulacji! Przy takich środkach można rozpie****ć każdy rynek i grać jak się chce. Jednak coś tu śmierdzi, bo jak by to zrobił plankton »1 mld«, to zaraz miałby na głowie FBI i CIA, a tu znalazł się gość z potężną kasą, i robi co chce! Czyżby to kolejny figurant pejsów?


Okazuje się, że bogaci, zadowoleni, szczęśliwi mamy być, nie gdy będziemy zdrowi, mądrzy, prawi, dobrzy, rozumni, atrakcyjni, bezpieczni, żyć w czystym, zdrowym, bogatym w urozmaiconą przyrodę środowisku, posiadać racjonalnie użyteczne, w tym trwałe i możliwością odzysku z nich surowców, rzeczy, tylko wówczas, gdy wszystko będzie skażone, wszyscy zatruci, chorzy, cierpiący, upośledzeni, niedorozwinięci, debilni, psychopatyczni, brzydcy, bez przyrody, surowców, i czegokolwiek, bo nie będzie z czego ani jak tego wyprodukować...
PS
Właśnie wykazałem skrajnie możliwą absurdalność, szkodliwość osiąganych dotychczas celów...!!!
Jeszcze inaczej
Kończą się wszystkie zasoby, wszystko jest skażane, wszyscy są truci, coraz więcej ludzi jest chorych, fizycznie, psychicznie, umysłowo, intelektualnie, ułomnych, rosną ceny, długi, a co robią utopiści? – Domagają się zwiększania produkcji, przedłużania dogorywania ludzi schorowanych, rozmnażania się przez ludzi chorych, bezpłodnych, zwiększania przeludnienia (bo to jest, dla ich nienormalnych umysłów, moralne)..., zmilczają osoby prawe, konstruktywne, świadome, o wysokim pozytywnym potencjale; ignorują nasze, całościowo przemyślane; wykazane, konstruktywne propozycje...!


Odnośnie ekonomicznej religii dotyczącej zapewniania, tworzenia msc (tzw.) pracy...
Przecież produkcja, konsumpcja jest bezpośrednio czy/i pośrednio dotowana (jak chociażby z nią związana produkcja energii, transport), jest to także związane z opłacaniem biurokracji, a dotowanie przyczynia się do zadłużania, a produkcja, konsumpcja wiąże się także z skażaniem powietrza, gleb, wód; truciem przyrody, ludzi, a więc z chorobami, wydatkami na lecznictwo, renty, rabowaniem, marnowaniem, wyczerpywaniem surowców (tzw.) energetycznych, używanych do produkcji, wytwarzaniem śmieci, na które nie ma już msa, kosztami środowiskowymi, itd.!
Logika – podstawa ekonomii racjonalnej:
Byłoby tylko i WYŁĄCZNIE doskonale, gdyby produkty techniczne były na tyle użyteczne, trwałe, że nie trzeba by było ich więcej produkować!
Problem jest wtedy, gdy czegoś niezbędnego, a pożytecznego brakuje, a nie wtedy, gdy jest bezrobocie – bo to b. dobrze, że nie wszyscy ludzie muszą pracować, bo wszystkie potrzeby są w pełni zaspokajane dzięki pracy nim mniejszej części społeczeństwa, tym lepiej!
Kolejny aspekt, to skutki pracy, skutki zaspokajania potrzeb, bo dotychczas w ich wyniku powstają efekty negatywnych lawin!
Nie można wszystkich traktować tak samo, tylko należy wg wkładu, potencjału (przecież np. dbający o zdrowie abstynenci, wykonujący pożyteczną pracę, mający o wysokim pozytywnym potencjale dzieci, ludzie prawi, nie są równi nikotynowcom, alkoholikom, narkomanom, mającym chore, upośledzone, debilne, psychopatyczne dzieci, nierobom, łobuzom, przestępcom).

Więcej:
M.IN. ZAGROŻENIA EKOLOGICZNE, EKOLOGIA, EKONOMIA
http://www.wolnyswiat.pl/15p2.html


Proszę przemyśleć, co zaczęłoby się dziać, gdyby wszyscy:
- chcieli żyć z odsetek...
- zaczęli grać na giełdzie (a proszę się też zastanowić, czym kierują się gracze)...
- zostali milionerami, a związku z tym przestali pracować...
- jaki kraj osiągnie NAPRAWDĘ sukces gospodarczy: ten, który wydobywa/rabuje/ubożeje o surowce, gdzie się skaża, truje, czy ten, gdzie odzyskuje się surowce, dba o środowisko, ludzi, przyrodę... Ten, w którym ciągle wydaje się pieniądze m.in. na budowę i utrzymywanie dróg, mieszkań, pojazdów, -lecznictwo, czy ten, w którym ilość dróg, mieszkań/mieszkańców jest optymalna, i są one o trwałości wielu pokoleń, mieszkania są energooszczędne, a transport proekologiczny, w tym zbiorowy...
Kto będzie bogatszy, bezpieczniejszy: posiadający dobra o trwałości kilku lat, i bez, praktycznie, możliwości ich przetworzenia i ponownego wykorzystania, czy posiadacz dóbr o trwałości kilkudziesięciu lat, których wszystkie składniki można przetworzyć i ponownie wykorzystać...
PS
Jakie dobra są preferowane, produkowane, przez fabrykantów...


Jeżeli ktoś żyje z odsetek, to znaczy że z pracy innych ludzi.

Jeżeli ktoś zdobył tzw. szybkie pieniądze, tzn. że inni ludzie nie otrzymali godziwej zapłaty bądź pomocy – z tego, w tym demoralizującymi, skutkami.

Jeśli ktoś zarabia (bogaci się), to płacący mu wydaje pieniądze (biednieje); jeżeli ktoś eksploatuje surowce, to znaczy, że kapitał surowcowy (zasobność przyszłych pokoleń) maleje, a jednocześnie rośnie cena surowców. Jeśli ktoś kupił tanio, a sprzedał drożej, np. budynek, działkę tzn., że to klienci (np. hipermarketu, biurowca), czyli My, zapłacimy za tą różnicę w cenie kupując produkty, korzystając z usług funkcjonującej tam firmy. Itp. itd...


Dlaczego brakuje pieniędzy na rynku/jak odbywa się drenaż pieniędzy z rynku, państwa:
1. Bo spłacamy odsetki od pożyczek zaciąganych przez rządzących (trzeba wziąć także pod uwagę zjawisko spłacania odsetek pieniędzmi pochodzącymi z kolejnych pożyczek...), a więc pieniądze są eksportowane za granicę, do najbogatszych ludzi na świecie.
2. Bo spłacamy tzw. żywą gotówką nie tylko wirtualne pożyczki od banków, ale i jeszcze od nich odsetki, a większość banków jest zagraniczna, więc zyski transferują za granicę, dla milionerów, miliarderów.
3. Bo m.in. hipermarkety płacą niewspółmiernie małe względem zysków podatki, a zyski transferują do właścicieli za granicę, dla milionerów, miliarderów.
4. Bo nasze firmy są doprowadzane do bankructwa, w efekcie czego kupujemy towary zagraniczne, więc pieniądze trafiają do zagranicznych firm.
5. Bo dopłacamy więcej do budżetu UE niż otrzymujemy dopłat z wspólnej kasy.


Wzrost gospodarczy – celem unaocznienia, co powszechnie wpojono (a komu to służy wyjaśniłem w wielu innych materiałach):
Są 2 społeczeństwa.
W pierwszym stosuje się materiały, produkty o maksymalnie możliwej trwałości, i z 99% odzyskiem ich składników, a więc produkcja, a nawet praca, jest minimalna (pracuje 10% osób w wieku tzw. produkcyjnym).
W drugim stosuje się materiały, produkty o niewielkiej trwałości, i z 1% odzyskiem ich składników, a więc produkcja, praca, jest maksymalna (pracuje 90% osób w wieku tzw. produkcyjnym).

Pytanie: które społeczeństwo jest bogatsze, zdrowsze, szczęśliwsze; jakie perspektywy rysują się przed społeczeństwem w pierwszym, a jakie w drugim przykładzie?

Podpowiedzi:

„NEWSWEEK” nr 29, 2006 r., strona 62
ENERGETYKA JĄDROWA
ATOMISTYFIKACJA
(...) Równie prawdziwe jak mit o ekologicznej i czystej energii jądrowej jest stwierdzenie, że jest ona tania. We wszystkich krajach prąd z atomu jest o wiele droższy niż uzyskiwany z węgla czy nawet z siły wiatru. Jego cena za kilowatogodzinę wynosi w USA ponad siedem centów, tymczasem energia ze źródeł tradycyjnych jest prawie o połowę tańsza.
Rządy wielu państw radzą sobie z tym problemem w najprostszy sposób - sięgają do kieszeni podatników. Budżet dopłaca do elektryczności z atomu. Robi to, by opłata za prąd z elektrowni atomowych nie była wyższa niż z innych źródeł energii. Gdy w Wielkiej Brytanii prywatyzowano produkcję elektryczności, rząd narzucił dodatkowy podatek na paliwa kopalne, aby dochodami z niego wesprzeć energię z atomu. Subsydia dla energetyki jądrowej do 2000 roku wynosiły w Wielkiej Brytanii około 1,2 miliarda funtów rocznie. Podobnie wygląda sytuacja w Australii i w innych krajach.
Choć nikt nie zabrania prywatnym firmom budowania reaktorów jądrowych, żadne konsorcjum na świecie nie zrobiło tego bez wyciągania ogromnych sum z budżetu państwa. Nawet Bank Światowy nie chce pożyczać pieniędzy na tego rodzaju inwestycje. Bieżące koszty produkcji są wysokie, a przyszłe wydatki związane z rozmontowywaniem reaktorów i składowaniem odpadów jeszcze większe. (...)
W przypadku energetyki jądrowej ponad 60 procent energii ucieka z elektrowni w postaci ciepła i w sieciach przesyłowych.
Czy jednak starczy rozsądku, aby oszczędzać energię, nie liczyć na węgiel i atom, a zwrócić się ku słońcu i wiatrakom?
Bożena Kastory

O BEZPIECZNEJ, EKOLOGICZNEJ, TANIEJ ENERGETYCE NUKLEARNEJ...
http://www.wolnyswiat.pl/forum/viewtopi ... c&start=30


„WPROST” nr 1046, 15.12.2002 r.: 500 miliardów złotych wyłudzili (w ciągu 12 lat) od nas górnicy, kolejarze, rolnicy i politycy.
Tylko w latach 1990-2005 dopłaty do górnictwa wyniosły 65 mld zł.

„NEWSWEEK” nr 34, 28.08.2005 r.: Według wyliczeń rządu w ciągu 15 lat z podatków będziemy musieli dołożyć górnikom 97 mld zł.

www.nowyekran.pl / http://jeznach.nowyekran.pl/post/43396, ... energetyki | 08.12.2011 15:12
OBRAZ ŚWIATOWEJ ENERGETYKI
Zamieszczam doroczny raport Międzynarodowej Agencji Energii pt. World Energy Outlook 2011 (synteza), jaki dziś, 8.12.11 o godz. 14:00 zaprezentował Główny Ekonomista MAE dr Fatih Birol.
Istnieje niewiele oznak, że pilnie potrzebna zmiana kierunku globalnych trendów energetycznych następuje w rzeczywistości. Pomimo nierównomiernego tempa odbudowy światowej gospodarki po 2009 r. i niepewnych perspektyw gospodarczych, światowy popyt na energię pierwotną w 2010 r. wzrósł o niebagatelne 5%, a zarazem emisje CO2 osiągnęły rekordowo wysoki pułap. Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata. Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach, intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu.


http://www.klimatdlaziemi.pl
Koszt transportu samochodem osobowym jest w rzeczywistości wyższy niż płacą za to użytkownicy samochodów – bezpośredni koszt jednego kilometra jest pokrywany w zaledwie 25 procentach przez użytkownika samochodu, resztę kosztów ponosi społeczeństwo.

[Np. koszty budowy dróg, utrzymywania policji, opłacania sądów, utrzymywania więzień z zawartością, koszty wypadków, w tym hospitalizacji, wypłacania chorobowego, rent, skutki katastrof ekologicznych, skażeń, zatruć, w postaci leczenia, utrzymywania na rencie, w tym upośledzonych, chorowitych dzieci, koszty leczenia, utrzymywania na rencie w związku z skutkami hałasów, itp., itd. – red.]


- 2,7% PKB – czyli równowartość 3 mld. dolarów (Instytut Transportu Samochodowego szacuje je na 30 mld zł), to roczne koszty wypadków samochodowych w Polsce, których w 2003 r. było 50 tys!! Ginie w nich rocznie około 6 tys. osób, a 50 tys. zostaje rannych. Światowa Org. Zdrowia (WHO) oraz Bank Światowy podają, iż rocznie w wypadkach samochodowych ginie na świecie ponad 1,2 mln osób, a ok. 50 mln odnosi obrażenia!!
- www.o2.pl | 25.05.2008 r.|: W całej Unii Europejskiej roczny koszt wypadków to 180 mld euro.
- www.money.pl | 2008.03.05 r. |: Na stłuczki na drodze Amerykanie wydają nawet 160 mld dolarów rocznie.
- www.o2.pl | Czwartek [05.03.2009, 06:15] 2 źródła |
KORKI KOSZTUJĄ WŁOCHÓW 40 MILIARDÓW EURO ROCZNIE
Tak wynika z badań Automobil Club.
Włoski Automobil Club przeprowadził badania w czterech miastach: Rzymie, Mediolanie, Turynie i Genui.
Mieszkańcy Rzymu i Mediolanu spędzają ponad 500 godzin rocznie jeżdżąc po swoich miastach, w tym połowę czasu w korkach - informują motoryzacyjni eksperci.
Roczne straty przeciętnego mieszkańca Turynu szacowane są na 440 euro, a mieszkańca Rzymu aż na 650 euro.
Eksperci uważają, że najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie usprawnień w ruchu ulicznym w miastach. To pozwoliłoby Włochom oszczędzić czas, którego wartość można przeliczyć na 16 miliardów euro. TM

www.targeo.pl : Firma doradcza Deloitte i Targeo.pl przeprowadziły analizę problemów transportowych 7 największych miast w Polsce. Wynika z nich, że mieszkańcy tylko tych miast tracą rocznie 4,2 mld zł przez korki, co stanowi równowartość wydatków budżetu państwa na naukę.

- Wytworzenie samochodu to przykładowo emisja ~5 ton CO2.
- Do wyprodukowania jednego samochodu zużywa się 380 ton wody.
- www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Poniedziałek [08.03.2010, 15:39]
DARMOWE PARKINGI W MIASTACH? TEGO TRZEBA ZAKAZAĆ
Dlaczego kierowcy muszą płacić za parkowanie.
Przede wszystkim trzeba zlikwidować miejsca parkingowe przed miejscami pracy, bo te zachęcają do brania auta i jazdy w pojedynkę - czytamy w „The Liverpool Daily Post”.
Te, mało przyjemne dla każdego kierowcy zalecenia, płyną z oficjalnego raportu przygotowanego dla brytyjskiego rządu.
Jedynym lekiem na zakorkowane miasta jest uczynienie każdej wolnej przestrzeni, ulicy i parkingu płatną strefą parkowania - dodaje gazeta.
Opóźnienia i wypadki wynikające z nadmiaru aut na ulicach kosztują budżet Jej Królewskiej Mości 40 mld funtów rocznie.
Koniec darmowego parkowania, jak napisano w „The Future of Urban Transport”, miałby
zmniejszyć te straty.
Nie ma czegoś takiego jak darmowe parkowanie. Ukryte koszty ponoszą ludzie korzystający z transportu publicznego. Oni tak na prawdę sponsorują prawo właścicieli aut do parkowania - czytamy w raporcie.
Autorzy twierdzą wprost, że zabierając lub uniemożliwiając parkowanie, odbierze się kierowcy szansę na krążenie po mieście i blokowanie ulic. | JS


Politycy zapewniają »swoim« posadki, a ci, jako urzędnicy, radni, dyrektorzy, prezesi, itp., jako wyborcy w raz z rodzinami, ich wspierają podczas kampanii i na nich głosują…

WYDATKI NA ADMINISTRACJĘ PUBLICZNĄ W POLSCE:
– 1993 r. – 1,7 mld zł
– 1995 r. – 3,5 mld zł
– 1998 r. – 6,2 mld zł
– 2001 r. – 7,9 mld zł
– 2004 r. – 9,4 mld zł
– 2007 r. – 15,7 mld zł (380 tys. urzędników państwowych)
www.o2.pl | www.hotmoney.pl Sobota, 10.04.2010 09:04
TANIE PAŃSTWO? PUCHNĄ SZEREGI URZĘDNIKÓW
Lawinowo rosną wydatki.
O 10 procent wzrosła liczba urzędników w trakcie rządów obecnej koalicji. Wydajemy na nich coraz więcej – wydatki wzrosły w tym czasie
z 22,5 do 25 mld zł – podaje „Rzeczpospolita”.
www.rp.pl

Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl


Urzędy omijają umowy o pracę. Rośnie zatrudnienie na zlecenie
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i- ... cenie.html | 11 kwietnia 2012, 07:00

Milion urzędników
https://libertarianizm.net/archive/inde ... -2800.html | 15.04.2012, 22:37

W Polsce może być w rzeczywistości nawet dwa razy więcej urzędników. Oficjalne statystyki mówią zaś o liczbie 500 000.
http://marucha.wordpress.com/2012/04/14 ... rzednikow/ | 2012-04-14 (sobota)

Portal ocenia liczbę urzędników w Polsce na 1 mln
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/art ... nikow.html | 2012-04-27

W Polsce jest milion niepotrzebnych urzędników.
To są po prostu pozorowane stanowiska pracy. Pozorowanej pracy ale niebywale kosztownej dla podatnika.
W epoce komputerów żaden problem powrócić do poziomu zatrudnienia urzędników w Polsce z czasów Królestwa Polskiego.
Wówczas w Polsce łącznie było pięciuset urzędników.
http://m.wyborcza.biz/Firma/1,116167,11 ... page=3&v=1 | 04.2012


[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]


http://www.fakt.pl/600-mln-zl-premii-dl ... 277,1.html | 19.12.2011, 09:31
600 MLN ZŁ PREMII DLA URZĘDNIKÓW W POLSCE
Kryzys? Jaki kryzys! 600 milionów złotych nagród w ciągu roku otrzymali urzędnicy Służby Cywilnej. Najwięcej poszło na nagrody w skarbówce - około 176,8 miliona oraz w ministerstwach - 105,6 miliona złotych. Na trzecim miejscu znalazły się wszelkiego rodzaju urzędy centralne, gdzie na nagrody wydano 70 milionów złotych. Średnio każdy urzędnik dostawał miesięcznie dodatkowo około 400 złotych

Armia urzędników w Polsce rośnie w siłę. Według oficjalnych rządowych danych, w Polsce pracuje prawie 123 tysiące urzędników Służby Cywilnej. Przeciętnie każdy z nich otrzymuje co miesiąc 4174 złote pensji. Ale to tylko pensja – średnio statystyczny urzędnik dostaje rocznie około pięciu tysięcy złotych nagród, to prawie 10 procent jego rocznych dochodów.


http://newsne.nowyekran.pl/post/44967,u ... uga-pensje | 20.12.2011 08:12
URZĘDNICY ZNALEŹLI SPOSÓB NA DRUGĄ PENSJĘ
Polscy urzędnicy znaleźli sposób na podwyżki bez wysiłku. Biorą pieniądze z unijnych projektów, za pracę, którą już wykonują, będąc na etacie - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Za pracę w projekcie wykonywaną w ramach umowy cywilnoprawnej płaci mu się dodatkowe pieniądze. Zewnętrzny audyt przeprowadzony w jednym z urzędów pracy wykazał, że jego pracownicy aktywizowali bezrobotnych za środki z UE w godzinach pracy i otrzymywali za to ekstrawynagrodzenia. W niektórych przypadkach przekraczające ich podstawową pensję. Rekordzista, robiąc to, co i tak należało do jego obowiązków, zarobił dodatkowo 109 tys. zł. W urzędach z unijnych pieniędzy są ponadto przyznawane dodatki zadaniowe. Urzędy traktują je jako premie dla urzędników, na których wypłacenie ze środków krajowych ich nie stać.

Kontrolerom z instytucji, które przyznają dofinansowanie z UE, nie jest łatwo udowodnić, że doszło do podwójnego płacenia za to samo – raz ze środków krajowych, a drugi z budżetu unijnego. Urzędnicy w projektach muszą prowadzić ewidencję godzin i zadań, a z tej przeważnie wynika, że dodatkowe zadania nie dublują się z tymi, które wykonują na co dzień, a poza tym realizują je po godzinach pracy. Skutek jest taki, że potwierdzonych przypadków nieprawidłowości nie jest dużo.
www.dziennik.pl , jp


http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... ro-rocznie | 09.12.2011 14:12
Koszty korupcji w UE wynoszą 120 mld euro rocznie - wynika z informacji przekazanych w piątek podczas II Konferencji Antykorupcyjnej z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwdziałania Korupcji. Organizatorem spotkania w Pałacu Prezydenckim jest CBA.
„To kwota mniej więcej odpowiadająca rocznemu budżetowi UE. Jest to szacunek bardzo ostrożny, ponieważ jest to 1 proc. PKB dla całej Unii” - zaznaczył.


http://nczas.home.pl/wazne/polska-doloz ... a-zlotych/ | 25/08/2011, 11:01
POLSKA DOŁOŻY DO DOTACJI UNIJNYCH 45,5 MILIARDA ZŁOTYCH
W 2006 roku przygotowałem artykuł dla tygodnika „Wprost”, w którym wyliczyłem finansowy bilans dotacji unijnych dla Polski na lata 2007-2013. Wyszło mi, że wydatki po stronie polskiej wynoszą 117,5 proc. wartości dotacji przyznanych naszemu krajowi przez Unię Europejską. Po kilku latach realizacji biurokratycznej tortury finansowej z Brukseli warto zweryfikować te wyliczenia.

Całkowity koszt bycia członkiem Eurokołchozu w 2011 roku po stronie polskiej wyniesie więc łącznie 117,8 mld zł – to 162,9 proc. wartości tegorocznych transferów z Brukseli do Warszawy (niecałe 8 proc. PKB), co oznacza, że w tym roku Polska dołoży do interesu aż 45,5 mld zł.
Tomasz Cukiernik
„Najwyższy Czas!” (25/08/2011)


„WPROST” nr 44, 03.11.2002 r.: Jedno miejsce pracy stworzone w ramach popularnego w czasie prezydentury Billa Clintona programu „First start” (dla osób na zasiłkach) kosztowało gospodarkę USA około 250 tys. dolarów.
Autor: Jan M. Fijor
Współpraca: Krzysztof Trębski

[No przecież urzędnicy-swojaki-wyborcy tym się zajmujący nie będą głosować, wraz z rodzinami, za frajer... - red.]


www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 13.01.2012, 22:19
CUKRZYCA I ALKOHOLIZM TO EFEKT NUDY W PRACY
Ludzie nie wiedzą co ze sobą robić więc jedzą i piją.
Co czwarty pracownik biurowy każdego dnia zanudza się w pracy na śmierć. Cierpi na tym nie tylko jakość jego pracy, ale i kondycja, bo nudę często zapija alkoholem. Za rozrywkę służą też słodycze - donosi health.msn.com.
Brytyjskie badania na ludziach spędzających w biurowych ścianach po 40 godzin tygodniowo pokazało, że co drugi znudzony stale myli się w tym co robi.
Aż 80 proc. z nich nie umie się na niczym skoncentrować, więc robi sobie ciągle kawę albo zajada się batonikami z automatów. Nudę ostatnich godzin zapijają alkoholem.
Połowa z pytanych przyznała, że z powodu ciągłej nudy gotowi są odejść z pracy - dodaje portal.
Wyniki z badań przedstawiono na zjeździe Brytyjskiego Stowarzyszenia Psychologów w Chester. | JS


www.o2.pl / www.hotmoney.pl | Czwartek, 28.06.2012 18:34
TYLE NAPRAWDĘ KOSZTUJE NAS PAŃSTWO
Coroczne rozliczenie podatkowe z fiskusem to dobry moment, aby zastanowić się, ile tak naprawdę kosztuje nas państwo polskie jako całość.
Pieniądze podatników wydaje nie tylko rząd, ale także samorządy, NFZ, ZUS, KRUS i inne instytucje publiczne. Łącznie w 2011 roku wydały prawie 700 mld zł. Specjaliści Forum Obywatelskiego Rozwoju, którzy skrupulatnie policzyli wydatki podkreślają, że rachunek najlepiej przedstawiać jednak w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Ile więc wyszło? W 2011 roku państwo kosztowało każdego obywatela dokładnie 17 857 zł. - Wbrew powszechnym opiniom, największe wydatki nie były związane z administracją, a z emeryturami - mówi Aleksander Łaszek, ekonomista FOR.

W zeszłym roku wydatki na emerytury kosztowały przeciętnie 3003 zł, w tym 2414 zł emerytury z ZUS (FUS), 293 zł z KRUS i 296 zł emerytury sędziów, prokuratorów, policjantów, żołnierzy i innych służb mundurowych.

Kolejne 1299 zł ZUS (FUS) i KRUS wydały na renty, dodatki i różnego rodzaju zasiłki. Razem renty i emerytury stanowiły prawie jedną czwartą wydatków publicznych w 2011 roku. Służba zdrowia, będąca kolejną dużą pozycją, w przeliczeniu na mieszkańca, kosztowała nas 1863 zł. Z kolei wydatki na autostrady, drogi szybkiego ruchu oraz tory wyniosły 741 zł.

913 zł na drogi lokalne i transport wydały samorządy. Dopiero czwartą pozycją są wydatki na administrację, równe 967 zł, co stanowi ok. 5 proc. wydatków publicznych.

Wiele wskazuje na to, że urzędników w Polsce jest za dużo, ale wydatki na nich stanowią tylko niewielką część wydatków publicznych. W dużym przybliżeniu można powiedzieć, że zwalniając połowę urzędników w Polsce moglibyśmy sobie obniżyć podatki tylko o ok. 2,5 proc. - zaznacza Aleksander Łaszek.

Następne pozycje to pomoc społeczna obejmująca zasiłki socjalne (639 zł), ochrona środowiska (302 zł), sport i wypoczynek (248 zł), kultura (236 zł) oraz rozwój mieszkalnictwa (241 zł).

Wspólna polityka rolna UE kosztowała każdego z nas 592 zł. Warto wiedzieć, że chociaż w większości finansowana jest ze środków unijnych, to Polska także wpłaca składkę do budżetu UE (422 zł).

Krzysztof Zacharuk
krzysztof.zacharuk@hotmoney.pl


http://aleksanderpinski.nowyekran.pl/po ... listy-plac | 18.07.2012 12:07
POLACY NA SZARYM KOŃCU ŚWIATOWEJ LISTY PŁAC
Zarabiamy mniej niż Węgrzy i Estończycy, z najbogatszymi trudno się nam porównywać. W ubiegłym roku nasze roczne średnie wynagrodzenie wyniosło 13,8 tys. dol. W zestawieniu OECD zajmujemy ostatnie miejsce - podaje rmf24.pl.

„Rzeczpospolita” powołuje się na zestawienie przygotowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Obejmuje ono 29 z 34 krajów członkowskich. W raporcie płac Polska zajmuje ostatnie miejsce. Zarabiamy mniej niż Węgrzy (14,2 tys.) i Estończycy (15 tys.). Dla porównania Szwajcarzy zarabiają od nas niemal 7 razy więcej (93,2 tys.), a Norwedzy - 6 razy więcej (81,5 tys.).

Więcej: http://www.rmf24.pl/news-polacy-na-szar ... nId,623208


Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.


Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich kończą się. Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci.
Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców.
CHINY ALARMUJĄ: NASZE ZASOBY METALI GWAŁTOWNIE SIĘ KURCZĄ
Chiński rząd ostrzega, że zasoby tzw. pierwiastków ziem rzadkich, używanych do produkcji m.in. ekranów LCD, telefonów komórkowych czy ogniw akumulatorowych, kurczą się w bardzo szybkim tempie. To efekt nadmiernej 50-letniej eksploatacji i nielegalnego wydobycia - informuje bbc.co.uk.
Zasoby Chin spadają i roczna gwarantowana podaż musi być zmniejszona - można przeczytać w opublikowanym przez chińską agencję Xinhua rządowym raporcie.
Chińczycy dysponują 23 proc. światowych zasobów pierwiastków ziem rzadkich, ale ich udział w eksporcie tych surowców wynosi aż 90 proc. Od kilku lat rząd chiński podnosi ich ceny i wprowadził ograniczenia eksportowe.
USA, Japonia i Unia Europejska zaskarżyły Chiny do Światowej Organizacji Handlu. Uznały, że ograniczenia eksportowe są niezgodne z zasadami wolnego rynku.
Jesteśmy gotowi współpracować z zaangażowanymi stronami w celu rozwiązania sporu w możliwie najkrótszym terminie - stwierdził Gao Yunhu, zastępca szefa Biura Pierwiastków Ziem Rzadkich w Ministerstwie Przemysłu i Technologii Informatycznych Chin. - Jednocześnie będziemy aktywnie korzystać z zasad WTO w celu obrony uzasadnionych praw i interesów Chin”.
Kończą się zasoby ropy naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), węgla (ok. 200-300 lat).


http://www.sciaga.pl/tekst/30896-31-recycling
Polskie odpady zgromadzone w jednym miejscu stworzyłyby górę
o długości 1 km i wysokości podwójnego Everestu,
Na polskich składowiskach znajdują się 2 mld ton odpadów przemysłowych
i 4 mln ton odpadów komunalnych,
Codziennie każde duże miasto w Polsce wysyła na składowisko sto ciężarówek z odpadami,
Ilość nagromadzonych odpadów zwiększyła się trzykrotnie przez ostatnie
20 lat,
Zajmowana przez te odpady powierzchnia zwiększyła się dwukrotnie,
40 mln obywateli produkuje rocznie 10 mln ton odpadów komunalnych,
Szacuje się, że rocznie do śmieci trafia ponad 1550 ton baterii
i akumulatorów, 11500 ton farb i 3000 ton farmaceutyków,
130 mln ton odpadów przemysłowych rocznie przybywa w Polsce,
Tylko 222 tys. ton odpadów komunalnych jest kompostowanych (2%); dla porównania w Danii, Szwajcarii i Szwecji 60-80%,
Żeby odpady uległy naturalnej biodegradacji musi minąć kilkaset lat,
Gospodarka odpadami ograniczona jest tylko do składowania odpadów podrzucona jako bomba ekologiczna przyszłym pokoleniom,
Każde 100 kg papieru to średniej wielkości dwa drzewa, przy czym należy wiedzieć, że jedno drzewo produkuje w ciągu roku tlen dla 10 osób,
Każdy z nas wyrzuca w ciągu roku ok. 56 opakowań szklanych nadających się w pełni do ponownego wykorzystania,
Wyrzucone w ciągu roku na całym świecie butelki PET ustawione jedna na drugiej utworzyłyby wieżę o wysokości 28 mln km,
W Polsce rocznie zużywa się 400 mln aluminiowych puszek, które można powtórnie przetworzyć oraz wykorzystać nieskończenie wiele razy; 6 puszek ze złomu to oszczędność energii równej spalaniu jednego litra paliwa,
Każda tona odzyskanej makulatury pozwoli zaoszczędzić 1200 l. wody
w papierni oraz 2,5 m3 przestrzeni środowiska,
Aby wyprodukować 1 t. papieru trzeba ściąć średnio 17 drzew,
Jeżeli każdy z nas wyrzuci na śmietnik tylko jeden słoik to na wysypiska
w całej Polsce trafi rocznie 10 tys. szkła,
Tworzywa sztuczne wyrzucane na składowiska nie ulegają rozkładowi nawet przez 500 lat.


W samej Wielkiej Brytanii przemysł odzieżowy i tekstylny produkuje około 3,1 mln ton dwutlenku węgla, 2 mln ton śmieci i ok. 70 mln ton zanieczyszczonej wody w ciągu roku.

- Do wyprodukowania jednego samochodu zużywa się 380 ton wody, 1 kg bawełny 50 ton wody, a 1 kg wołowiny 100 tys. litrów!

- Świat zużywa co roku blisko 16 bln kilowatogodzin energii. Wypada średnio po 2500 kWh na osobę.

- 348 kg emitowanych pyłów przypada rocznie na jednego człowieka. Źródło: dr Joyce E. Penner z Uniwersytetu Michigan

- 1,3 mld ton odpadów rocznie powstaje w Unii Europejskiej. Źródło: EEC

- 1,6 mln ton rocznie niebezpiecznych odpadów powstaje w Polsce!

- 71 kg odpadów nuklearnych przypada na mieszkańca USA. Źródło: EEC

„PRZEKRÓJ” nr 41, 12.10.2006 r.: Waste Isolation Pilot Project (WIPP) to otwarte w 1999 roku składowisko odpadów radioaktywnych. Stworzono je w nieczynnej kopalni soli w Carlsbad, w stanie Nowy Meksyk. Zanim przechowywane tu odpady przestaną być zagrożeniem, minie około 300 tysięcy lat.


O zanieczyszczeniach wody pitnej i wielu innych sprawach...
http://www.eioba.pl/a/1oag/o-zanieczysz ... h-sprawach | 24/01/2008


KAŻDY Z NAS ZOSTANIE ALERGIKIEM
- W naszym kraju jest największy odsetek alergików na świecie. Każdy z nas prędzej czy później zachoruje na alergię - mówił na konferencji prof. Bolesław K. Samoliński, kierownik badania.
Wyniki badań są zatrważające - aż 40 proc. Polaków cierpi na alergię, u 35 proc. zdarzają się stany zapalne błony śluzowej nosa, a alergiczny nieżyt nosa, który może prowadzić do astmy, ma co czwarty badany.
Astma, czyli przewlekłe zapalenie oskrzeli wywołane przewlekłą alergią, jest dziś naszym największym problemem zdrowotnym. Choruje na nią aż 3 mln rodaków. - Przy tym aż 70 proc. astmatyków nie wie, że jest chorych - alarmuje prof. Samoliński.
Astma atakuje ludzi młodych. Z danych GUS wynika, że w grupie osób do 29. roku życia jest najczęstszą chorobą przewlekłą. To choroba cywilizacyjna. Dziś na świecie choruje na nią aż 300 mln ludzi, a w ciągu kolejnych 15 lat ich liczba wzrośnie o kolejne 100 mln. Astma jest chorobą śmiertelną. W jej wyniku w Europie co godzinę umiera jedna osoba.

POLACY NAJCZĘŚCIEJ MAJĄ PROBLEMY ZE WZROKIEM, NADCIŚNIENIEM I NADWAGĄ
Problemy ze wzrokiem (57 proc.), nadciśnienie tętnicze (56 proc.) oraz nadwaga lub otyłość (47 proc.) to główne dolegliwości, na które cierpią Polacy - wynika z europejskiego sondażu na temat zdrowia Europe Health 2008.
Europejczycy najczęściej borykają się z nadciśnieniem tętniczym (42 proc.), problemami ze wzrokiem i nadwagą (po 38 proc.). Mają problem także z wysokim poziomem cholesterolu (35 proc.) i cierpią na stres (31 proc.). Co trzeci badany zmaga się z bezsennością lub zaburzeniami snu.
Znaczna część badanych Polaków dotknięta jest chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak stres (41 proc.) i bezsenność, zaburzenia snu (36 proc.) lub depresja (22 proc.). Ponad jedna trzecia (34 proc.) badanych Polaków cierpi na zbyt wysoki poziom cholesterolu.
Problemy ze słuchem ma 29 proc. polskich respondentów, a 24 proc. ma problem z zaparciami (częściej niż średnia europejska). Co piąty badany miał problemy z pamięcią, a 20 proc. badanych Polaków choruje na cukrzycę.

Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.
Ponad 90 procent dzieci w Polsce ma różnego rodzaju wady rozwojowe i schorzenia. Niemal 25 procent cierpi na choroby przewlekłe.


NASZE DZIECI BĘDĄ ŻYŁY KRÓCEJ Przeciętny młody Polak będzie żył 5 lat krócej, niż jego rodzice! Naukowcy z amerykańskiego National Institutes on Aging alarmują.

JUŻ MILIARD LUDZI NA ŚWIECIE JEST CIĘŻKO CHORYCH Będzie jeszcze gorzej. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że 15 proc. ludzi na Ziemi jest w jakimś stopniu upośledzona - donosi france24.com. Wśród nich jest aż 200 mln w ciężkim stanie. Niepełnosprawnych szybko przybywa.


3,4 mld zł kosztowało w 2006 r. utrzymanie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, z tego obsługa bankowego zadłużenia kosztowała 250 mln zł.
– W Polsce było zarejestrowanych w 2005 r. jako renciści i emeryci, 7,2 mln osób (rencistów w 2007 r. było prawie 3 mln)!
W 2008 roku wypłaty dla rencistów i emerytów (ok. 80% sumy) przekroczyły sumę 100 mld zł.

Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia wyniosły w 2005 r. prawie 37 mld zł („WPROST” podaje, że razem z prywatnymi wydatki wyniosły 65-70 mld zł), a w 2009 r. około 56-60 mld (+ prywatne).

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 13.10.2011, 07:44: TYLE MILIARDÓW WYDAJĄ POLACY NA LECZENIE
W tym roku na zdrowie Polacy wydadzą 100 mld złotych. 33 mld złotych - pochodzić będzie wprost z naszych kieszeni - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.


www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [15.10.2010, 10:35]
NOWOTWORY TO NASZE DZIEŁO. STAROŻYTNI NIE CHOROWALI NA RAKA
Co przyczynia się do rozwoju tej strasznej choroby?
Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze przekonują, że to, iż dzisiaj tyle osób choruje na różnego rodzaju nowotwory, to wina nas samych.
W starożytności ludzie na nie nie chorowali - informuje express.co.uk.
W społeczeństwach uprzemysłowionych rak jest drugą po chorobach układu krążenia przyczyną śmierci. Ale w czasach starożytnych był niezwykle rzadki - twierdzi prof. Rosalie David. | WB

www.o2.pl / www. sfora.pl | Niedziela [19.09.2010, 17:43]
RAK? TO JUŻ PRZESĄDZONE ZANIM SIĘ URODZISZ
Ryzyko zachorowania rośnie nawet w łonie matki.
Rodzice, którzy chcą zmniejszyć ryzyko raka u swoich dzieci powinni jeść mniej konserwowanej żywności i unikać substancji chemicznych- stwierdza Ricardo Uauy, guru żywienia zbiorowego w Londyn School of Higeny.
Jeżeli nie będą prowadzić zdrowego trybu życia - ich dzieci z wielkim prawdopodobieństwem zachorują na raka. To bowiem choroba genetyczna, ale to, czy wystąpi zależy od warunków środowiska w jakim rozwija się i żyje człowiek.
Matki powinni przestać palić papierosy, pić alkohol, oraz zapewnić sobie właściwy poziom żelaza i kwasu foliowego - pisze „Herald Sun”.
Zdaniem profesora niezmiernie ważne jest tez właściwe odżywianie w okresie ciąży.
Otyłość prowadzi do raka okrężnicy, piersi i nerki. Kobiety oczekujące na dziecko nigdy nie powinny jeść za dwóch- stwierdza Uauy na łamach „Herald Sun”. | MK

„NEWSWEEK” nr 20, 21.05.2006 r.: Badaczy dopingują niewesołe prognozy epidemiologiczne: w ciągu najbliższych dziesięciu, dwudziestu lat co trzeci z nas zachoruje na nowotwór.

www.o2.pl | Środa [10.12.2008, 08:22] |
OTO ŚWIATOWY ZABÓJCA NUMER JEDEN
Za dwa lata rak będzie zabijał więcej ludzi niż choroby serca - szacuje Światowa Organizacja Zdrowia. Do roku 2030 gwałtownie wzrośnie liczba chorych i umierających na nowotwory.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [01.06.2010, 20:16]
WHO: RAK BĘDZIE ZABIJAĆ DWA RAZY CZĘŚCIEJ
Medycyna przegrywa w walce z nowotworami.
Z powodu nowotworów złośliwych w 2030 roku na świecie umrzeć może nawet 13,3 mln ludzi. Ale na raka co roku zachoruje ponad 21 mln osób - alarmuje France24.
Raport ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia stwierdza, że liczba ofiar chorób nowotworowych za 20 lat podwoi się.
W 2008 roku z powodu na tę chorobę zmarło 7,6 mln ludzi - najwięcej w Europie Zachodniej, Australii i Ameryce Północnej.
To efekt złych nawyków żywieniowych w rozwiniętych społeczeństwach oraz oczywiście skutek powszechnego uzależnienia od papierosów. Teraz najczęściej występuje rak płuc, piersi oraz jelita grubego - mówi dr Freddie Bray z International Agency for Research on Cancer.
Jego zdaniem na wzrost liczby chorych na nowotwory wpłynie przejmowanie negatywnych wzorców kulturowych przez społeczeństwa krajów rozwijających się. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [10.02.2011, 06:45]: Rak wybija Polaków. 1,28 miliona ludzi w Europie umrze w tym roku na raka - prognozuje zespół włoskich naukowców. W samej Polsce będzie to 54,6 tys. mężczyzn i 44,4 tys. kobiet.


http://www.noesen.pl/?p=p_26&sName=DLUG-POLSK - Licznik...

http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl - Licznik...


Więcej:
TO TYLKO... REALIZACJA UTOPII (skrót)
http://www.racjonalnyrzad.pl/forum/view ... p?f=5&t=12

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » sob lip 21, 2012 9:51 pm

„FAKTY I MITY” nr 4, 24.01.2003 r.
USA – TWÓJ PRZYJACIEL
(...) Trudno jest dokładnie ustalić, ile
razy i gdzie USA interweniowały militarnie.
Oblicza się jednak, że
w krótkim czasie swego istnienia Stany
Zjednoczone od 1776 r., jako niepodległe
państwo, przeprowadziły
ponad 400 wielkich akcji militarnych
i blisko 6000 „zakamuflowanych”
interwencji w ponad 100 krajach.
Tylko od czasu drugiej wojny światowej,
USA zbombardowały aż 19
krajów, w tym tak małe i biedne
jak Gwatemala i Grenada, żeby nie
wspomnieć o zmasakrowaniu Wietnamu,
Iraku czy ostatnio Afganistanu.
Nikt też nie wie – i chyba nigdy
nie będzie dokładnie wiedział – ile
milionów ludzi straciło życie w wyniku
zbrojnych interwencji USA.
W Kambodży lotnictwo amerykańskie
zrzuciło na ten biedny kraj ponad
pół miliona ton bomb. Zginęło
około 600 tys. ludzi. W Laosie,
pół miliona. Na Filipinach, ćwierć
miliona. W wojnie koreańskiej – milion.
W Wietnamie – największym
horrorze made in USA – Amerykanie
zabili prawdopodobnie ponad
2 miliony Wietnamczyków (z tego
połowa to cywile).(...)
Kazimerz Dziamka

[A co oznacza konflikt zbrojny, wojna?! To oznacza kalectwo, śmierć przede wszystkim młodych, zdrowych ludzi (a wielu znich nie przekazalo jeszcze swoich genów)(ludzie chorzy, którzy się wtedy rozmnażają..., oraz starzy są, na ogół, chronionymi cywilami). A przeżywają w nich najczęściej najokrutniejsi, mający najmniej skrupułów psychopaci – czyli jest to podwójna selekcja negatywna!!! – red.]


www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [19.08.2009, 08:26] 1 źródło
ZA WOJNĘ W AFGANISTANIE POLSKA ZAPŁACI MILIARDY
To nasz najdroższy konflikt.
Minister obrony Bogdan Klich poinformował, że w 2008 roku wydaliśmy na wojnę w Afganistanie 214 mln zł , w tym zaplanowano zakupy na prawie 500 mln. W przyszłym roku będzie to około 800 mln - donosi Forsal.pl.
Ale tyle kosztuje tylko sprzęt wojskowy. A trzeba jeszcze utrzymać 2 tys, żołnierzy. Łącznie obecność Polski w Afganistanie w latach 2002-2008 kosztowała już 806,9 mln złotych. W tym roku tylko utrzymanie kontyngentu obciążyło skarb państwa kwotą 453,64 mln zł.
Amerykanie na wojnę w Afganistanie (mają tam 40 tys. żołnierzy) wydali do tej pory 228 mld dolarów. A suma ta dotyczy jedynie bieżących wydatków. Prognozowane długoterminowe oscylują wokół pół biliona. | JS

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [13.01.2012, 10:17]: Na sprzęt i wyposażenie afgańskiej misji w latach 2007-2011 Polska wydała niemal 2 mld zł - informuje TVP Info. | AJ


http://www.irak.pl/
Ofiary po stronie okupantów
oficjalnie 4000 żołnierzy USA (wg rozmaitych źródeł niezależnych ponad 13 000 lub nawet ok. 35 000)

OFIARY PO STRONIE IRACKIEJ:
Ponad 1 milion (1 200 000) cywili zmarłych i zabitych przy użyciu napalmu, broni chemicznej, bomb kasetowych, itd.

co najmniej 45 000 żołnierzy (głównie młodych poborowych)

co najmniej 54 000 powstańców

2 000 000 (2 miliony) rannych cywili (w tym: poparzonych napalmem, napromieniowanych zubożonym uranem, itd.)

4 500 000 uchodźców (2 500 000 uchodźców poza granicami Iraku, 2 000 000 uchodźców w granicach Iraku)

ponad 2 000 lekarzy i pielęgniarek zabitych,

18 000 lekarzy i pielęgniarek opuściło kraj

drastyczny wzrost liczby chorób nowotworowych, schorzeń posttraumatycznych, poronień, itd.

70% - 90% więźniów w Iraku 'aresztowanych \\\"przez pomyłkę\\\"


PRAWDZIWSZE OBLICZE M.IN. WOJNY W IRAKU:
http://www.irak.pl/

http://www.zieloni.osiedle.net.pl/irak-tsunami.htm

http://lepszyswiat.home.pl/modules.php? ... le&sid=220

http://www.psz.pl/tekst-565/Phylis-Benn ... ny-w-Iraku

http://www.pka.most.org.pl/publicystyka_08.htm


www.o2.pl | Czwartek [16.04.2009, 14:12] 2 źródła
CYWILE GINĄ W EGZEKUCJACH I ZAMACHACH
Powstał raport na temat przyczyn śmierci Irakijczyków.
Spośród 60 481 cywilów, którzy zginęli od początku wojny w Iraku 33 procent to ofiary egzekucji. 29 procent z nich było wcześniej torturowanych. To wyniki analizy przygotowanej przez King's College i Royal Holloway University of London oraz organizacji
Iraq Body Count.
Ludność cywilna ginie też w nalotach, przeprowadzanych głównie przez siły amerykańskie, a także w ostrzałach lotniczych i lądowych - piszą autorzy raportu.
W każdym z takich incydentów ginie przeciętnie 17 cywilów. Średnio 16 osób staje się natomiast ofiarami każdego zamachu samobójczego. Według raportu w takich zamachach zginęło 14 procent cywilnych ofiar wojny.
Natomiast jedna piąta cywilów w Iraku zginęła od strzałów z broni ręcznej podczas wymiany ognia i strzelanin. Raport opublikowano w „New England Journal of Medicine\\\". | TM

www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 02.01.2012, 19:01
POLICZYLI OFIARY WOJNY W IRAKU. TO BYŁA RZEŹ
Cywili zginęło czterokrotnie więcej, niż żołnierzy.
Od ataku wojsk USA w 2003 roku aż do wycofania się ostatnich oddziałów w grudniu 2011 roku, w Iraku zginęło 128 tys. cywili, 4,4 tys. żołnierzy USA oraz ponad 29 tys. członków sił bezpieczeństwa Iraku i członków islamskich grup zbrojnych - wylicza france24.com.
Dane o ofiarach 9-letniej okupacji Iraku zebrała brytyjska organizacja Iraq Body Count (IBC). Największa liczba zabitych przypada na początkowy okres konfliktu oraz falę zamachów bombowych z lat 2006 - 2007.
Od końca 2008 roku liczba zamachów i ofiar utrzymuje się na niższym, ale stałym poziomie. 90 proc. ofiar śmiertelnych straciła życie do 2009 roku - dodaje serwis.
Najwięcej ofiar poza ludnością cywilną stanowią iraccy policjanci. Zginęło ich ponad 9 tys. W ciągu tych 9 lat zginęło też ok. 4 tys. dzieci. Najbardziej niebezpiecznym miastem była stolica, Bagdad.
W szczytowym momencie wojska USA miały w Iraku 505 baz i 170 tys. żołnierzy. Wycofywanie zakończyło się 18 grudnia 2011 roku. | JS


www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Środa [10.02.2010, 13:54]
ARMIA NIE NADĄŻA Z LECZENIEM ALKOHOLIKÓW W MUNDURZE
Ilu żołnierzy zapija stres na umór.
W ubiegłym roku ponad 9 tys. żołnierzy amerykańskich skierowano na terapię antyalkoholową. To o 56 proc. więcej niż w 2003 roku, kiedy rozpoczęła się wojna w Iraku - informuje usatoday.com.
Armia musi podwoić personel terapeutów w związku z gwałtownym wzrostem liczby uzależnionych od alkoholu żołnierzy - stwierdził zastępca szefa sztabu amerykańskiej armii gen. Peter Chiarelli.
Ponad 16 tys. żołnierzy szukało w ubiegłym roku porady dotyczącej problemów z alkoholem, w 2003 roku było ich ok. 11 tys.
Nie mam wątpliwości, że prowadzenie dwóch operacji wojskowych ma wpływ na większą częstotliwość spożywania alkoholu - dodał gen. Chiarelli.
Amerykańscy żołnierze mogą korzystać z porady i wsparcia terapeutów bez wiedzy przełożonego. Mogą liczyć na ich pomoc po służbie, w nocy i w weekendy. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [21.11.2009, 17:25] 1 źródło
ŻOŁNIERZE W AFGANISTANIE ĆPAJĄ NA POTĘGĘ
Z misji wracają uzależnieni przez talibów?
Setki australijskich żołnierzy wraca z Afganistanu z silnym uzależnieniem od kokainy. Wojskowi nie mogą poradzić sobie z problemem, bo narkotyk jest w tym kraju bardzo tani i dostępny - donosi \\\"The Sunday Mail\\\".
Żołnierze palą także marihuanę, problemem jest również heroina. Jednak z raportów australijskiej armii wynika, że najwięcej uzależnionych jest od kokainy. Wojskowi podejrzewają, że Australijczycy kupują narkotyki od stacjonujących obok ich baz żołnierzy amerykańskich.
Wewnętrzny raport wywiadu USA wskazuje natomiast, że narkotyki mogą być celowo dostarczane w zaniżonych cenach do baz. Talibowie chcą w ten sposób obniżyć skuteczność swoich przeciwników - dodaje gazeta. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek [30.10.2009, 12:00] 4 źródła
TAK CIERPIĄ ŻOŁNIERZE PO POWROCIE Z MISJI
Oni już nie nadają się do normalnego życia.
Dziesiątki tysięcy wojskowych z Wlk. Brytanii, którzy służyli w Iraku i Afganistanie nie ma szans na powrót do normalnego życia. Co 5. nadużywa alkoholu, jedna siódma ma głęboką depresję i stany lękowe, a co 20. cierpi z powodu zespołu stresu pourazowego - donosi \\\"The Daily Telegraph\\\".
Zdrowie psychiczne żołnierzy na zlecenie brytyjskiego resortu obrony, sprawdzali lekarze z King's College London. Okazało się, że na urazy psychiczne po powrocie do domu
częściej skarżą się rezerwiści, bo trudniej im pogodzić się z przemocą i nieszczęściem, które widzieli.
Problem może być dużo poważniejszy i dotyczyć większej grupy żołnierzy. Opieka psychiatryczna wojskowych, którzy wrócili z obszaru działań wojennych powinna zostać znacznie rozszerzona. W przeciwnym razie ci ludzie nie będą w stanie normalnie funkcjonować - ostrzega dr Amy Iverson. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Piątek [22.01.2010, 14:21]
CORAZ WIĘCEJ ŻOŁNIERZY WARIUJE NA WOJNACH
Dlaczego schodzą z placu boju?
Z jakiego powodu amerykańscy żołnierze najczęściej ewakuowani są pola bitwy w Iraku i Afganistanie do szpitala wojskowego?
Najczęściej z powodu... bólu pleców - donosi serwis BBC.
Badacze przestudiowali dane dotyczące powodów hospitalizacji żołnierzy w latach 2004-2007. Okazało się, że rany odniesione na polu walki stanowiły zaledwie 14 proc. przypadków. Aż 25 pobytów na 100 spowodowanych było bólem pleców lub stawów.
Wielu żołnierzy trafiało do szpitala także z powodu innych \\\"codziennych\\\" problemów medycznych, takich jak infekcje żołądkowo-jelitowe, choroby układu oddechowego czy bóle w klatce piersiowej.
Badacze zaobserwowali także we wspomnianym okresie ogromny wzrost przypadków problemów psychicznych, z jakimi do szpitala trafiają żołnierze. Liczba urazów psychicznych wśród żołnierzy na misji w Iraku wzrosła trzykrotnie - do 14 proc., a wśród tych służących w Afanistanie podwoiła się - do 11 proc. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Wtorek [11.05.2010, 07:24]
ŻOŁNIERZE GINĄ W... SAMOBÓJSTWACH
Męczą ich wspomnienia z wojny.
Przyczyną 70 procent zgonów młodych żołnierzy, którzy byli na wojnie, są samobójstwa - alarmują amerykańscy lekarze.
Ponad połowa młodych weteranów miała problemy z partnerami. 43 procent cierpiało na depresję, a 21 proc. miało kłopoty w pracy - pisze o bezpośrednich powodach targnięcia się na życie sciencedaily.com
Śmierć następowała najczęściej w wyniku strzału z broni palnej. Inni się wieszali. Z przebadanych przypadków - 51 weteranów miało od 18 do 24 lat, a 85 - było w wieku między 25., a 34. rokiem życia.
Coraz więcej naszych młodych jedzie na wojnę. Ich rodziny i oni sami powinni mieć odpowiednie wsparcie po powrocie do domu - stwierdził Coneye - Beaslery, naukowiec z Klinice Pediatrii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu w Północnej Karolinie.
Pomoc powinna obejmować zarówno terapię, jak i wsparcie w rozwiązywaniu konfliktów domowych, oraz w poszukiwaniu pracy. | M

http://jeznach.nowyekran.pl/post/68985, ... -w-us-army | 20.07.2012
SAMOBÓJSTWA W US ARMY
Opublikowany właśnie przez Associated Press raport Pentagonu na ten temat jest powalający. Ujawnia on, że przez pierwsze 155 dni roku 2012 samobójstwo popełniło 154 żołnierzy służby czynnej, czyli średnio 1 dziennie. Jest to o 50% więcej niż śmierć w wyniku bezpośrednich strat bojowych w Afganistanie i o 18% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Od rozpoczęcia wojny w Afganistanie w armii amerykańskiej notuje się średnio jedno samobójstwo co 36 godzin. W latach 2005-2009 życie odebrało sobie ponad 1100 żołnierzy.

O wiele gorzej niż w służbie czynnej jest wśród weteranów. Według danych Departamentu ds. Weteranów codziennie aż 18 z nich popełnia samobójstwo. Oznacza to, że co 80 minut ginie jeden. Czasopismo The Army Times doniosło z kolei, że w roku 2009 targnęło się na życie 1.868 weteranów. Nick Kristat wskazał ostatnio w New York Times, że na każdego żołnierza, który ginie w walce, przeważnie z ręki wroga, przypada 25 innych, którzy zabijają się sami.

[Trzeba więc m.in. jeszcze bardziej zwiększyć produkcję samochodów, wydobycie ropy, i w ogóle liczbę ludzi, prędkość niszczenia wszelkich zasobów, to wtedy będzie jeszcze szybciej i jeszcze bardziej normalnie, dobrze, w imię PKB, dobraaa... – red.]
Ostatnio zmieniony sob lip 21, 2012 10:31 pm przez admin, łącznie zmieniany 1 raz.

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » sob lip 21, 2012 9:52 pm

www.o2.pl | Piątek [02.01.2009, 15:20]
Ponad połowa zabitych w strefie gazy to dzieci.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [14.08.2010, 18:02]
GWAŁCĄ KOBIETY I WYPALAJĄ IM ZNAMIONA
To element taktyki wojennej.
Setki tysięcy kobiet co roku padają ofiarą gwałtów w Afryce. Gwałt stał się wręcz jednym z elementów taktyki wojennej w konfliktach zbrojnych na tym kontynencie.
Najwięcej kobiet pada ofiarą gwałcicieli w Demokratycznej Republice Kongo, Liberii, Sudanie, Czadzie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej - donosi \"Gazeta Wyborcza\".
Szacuje się, że w czasie trwającej 12 lat wojny domowej w Kongo zgwałcono ok. 200 tys. kobiet - także dziewczynek. W Liberii aż 92 proc. kobiet przyznało, że zostały zgwałcone.
Międzynarodowa organizacja Akcja przeciwko Przemocy Seksualnej w Konfliktach (AASVC) alarmuje, że w czasie wojen gwałt nie jest już traktowany tylko jako akt przemocy, ale metoda na zastraszenie całych społeczności.
Grupy zbrojne zaczęły nawet wypalać piętna na ciałach zgwałconych kobiet i dzieci. Po to, by ofiary nie mogły ukryć przed rodziną i sąsiadami, że zostały zgwałcone - mówi Letitia Anderson z AASVC.
W Zimbabwe w ten sposób zastraszano opozycję podczas kampanii wyborczych. Z kolei w Erytrei gwałcone są kobiety, które nie chcą służyć w wojsku. | AJ


www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 18.06.2012
ONZ ALARMUJE: NA ŚWIECIE JEST CORAZ WIĘCEJ UCHODŹCÓW
Miliony szukają nowego domu.
Rok 2011 był rekordowy pod względem liczby osób zmuszonych do ucieczki ze swojego kraju. Takiego napływu uchodźców nie notowano od 2000 roku - informuje PAP.
Z raportu Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) wynika, że w ubiegłym roku było aż 42,5 mln takich osób. Największa grupa (2,7 mln) wyjechała z Afganistanu, Iraku (1,4 mln), Somalii (1,1 mln) oraz Sudanu (500 tys.).
Około 80 proc. uchodźców uciekło do sąsiednich państw. Dlatego najwięcej z nich trafiło do Pakistanu (1,7 mln) oraz Iranu (886 tys.).
Eksperci ONZ alarmują, że od 5 lat liczba uchodźców przekracza 40 mln rocznie, a problem prześladowań i wojen dotyka coraz większą grupę ludzi. | AJ
http://stooq.com/n/?f=617355



www.o2.pl / www.sfora.pl | 1 źródło Niedziela [17.01.2010, 07:03]
ONI NA ŚMIERCI LEGALNIE ZARABIAJĄ FORTUNĘ
Największe rekiny handlu bronią.
Od końca lat 90. wydatki zbrojeniowe państw wzrosły o 45 proc. Rocznie ten rynek jest wart około 1,5 mld euro - wynika z danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem.
Największym na świecie koncernem zbrojeniowym jest Boeing. Jego obroty wynoszą 30,5 mld dolarów w sektorze zbrojeniowym - wynika z raportu SIPRI.
Na drugim miejscu znajduje się brytyjski BAE Systems. Zatrudnia prawie 100 tys. pracowników, a jego obroty wynoszą około 29,9 mld dolarów.
Na miejscu trzecim znalazł się Lockheed Martin z obrotem w wysokości około 29,4 mld dolarów. Czwarte miejsce zajmuje Northrop Grumman, a piąte General Dynamics.
W pierwszej \"10\" znalazł się także Raytheon, EADS, L-3 Communications włoska Finmeccanica oraz francuski Thales - informuje Money.pl. | TM

„WPROST” nr 23(1226), 11.06.2006 r.
ZABAWY Z BRONIĄ
W Wielkiej Brytanii, Australii czy Japonii liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70, w USA przekracza 30 tysięcy
(...) Miliony strzelb
Statystyki kryminalne wskazują na to, że z drugiej poprawki do konstytucji robi się w USA bardzo nieszczęśliwy użytek. W 1999 r. w Ameryce zostało zastrzelonych 30 tys. osób. W 2000 r. 75 tys. ludzi zostało postrzelonych w wypadkach i napadach z bronią. 70 proc. tych wypadków zdarzyło się wskutek użycia legalnie nabytej i zarejestrowanej broni. Dla porównania, w krajach, w których obowiązują rygorystyczne prawa dotyczące posiadania broni, jak Wielka Brytania, Australia czy Japonia, liczba osób zastrzelonych w ciągu roku nie przekracza 70. Specjalna grupa ekspertów, wyznaczona przez prezydenta Clintona, obliczyła, że rocznie w USA dostępnych jest 4 mln sztuk broni pochodzącej z przemytu lub nielegalnej produkcji.
Osobnym problemem jest to, że do broni mają dostęp dzieci. W stanie Teksas, który słynie z literalnego traktowania drugiej poprawki, w 1998 r. w szkołach publicznych skonfiskowano ponad 8 tys. sztuk broni. W tym samym okresie szkoły były miejscem ponad 63 tys. incydentów z jej użyciem. W USA liczba dzieci, które co roku giną w wypadkach związanych z bronią palną, jest 12-krotnie wyższa niż w innych 25 krajach rozwiniętych razem wziętych. (...)
Marta Fita-Czuchnowska

www.o2.pl | Piątek [27.02.2009, 00:15] 1 źródło
USA ZBROJOWNIĄ KARTELI Z MEKSYKU
Przygraniczne sklepy w Arizonie zaopatrują narkotykowych dilerów.
Trzeciego marca przed sądem w Phoenix stanie jeden z właścicieli setek sklepów z bronią, którzy zaopatrują narkotykowe gangi w Meksyku.
George Iknadosian sprzedał meksykańskim kartelom setki karabinów, między innymi 550 AK-47 i jednen karabin snajperski kalibru 0,5 cala. Agentom ATF (Bureau of Alcohol, Tobbaco and Firearms) udało się namierzyć kilka kałasznikowów, z których w maju 2008 roku zastrzelono ośmiu meksykańskich policjantów - donosi \"International Herald Tribune\".
Sprawa sklepu X-Caliber Guns jest jedną z niewielu, jakie udało się doprowadzić do końca. Choć podobnie działających sklepów jest więcej
(ogółem wzdłuż całej granicy amerykańsko-meksykańskiej jest 6600 sklepów z bronią), ciężko złapać kogoś za rękę.
Dilerzy wynajmują osoby nienotowane przez policję, by te kupowały na własne konto po kilka sztuk broni palnej. Zakupów dokonują wiele razy, zmieniając sklepy. Później przemycają broń przez granicę - opisuje \"IHT\" sposób zbrojenia się meksykańskich gangów.
W zeszłym roku wojna gangów narkotykowych z meksykańską policją kosztowała życie ponad 6 tys. niewinnych osób. | K

www.o2.pl | Piątek [05.06.2009, 18:00] 1 źródło
KARTELE NARKOTYKOWE KUPUJĄ BROŃ OD WOJSKA
Armia Gwatemali handluje z przestępcami z Meksyku.
Amunicję i ładunki wybuchowe pochodzące z wojskowych magazynów gwatemalska policja odkryła w tajnej zbrojowni należącej do meksykańskich karteli - pisze Associated Press.
W skrzyniach znaleziono 3800 naboi i 563 granaty. Widniał na nich emblemat armii gwatemalskiej. Prokuratura bada właśnie, czy broń kupowana jest od wojska przez pośrednika.
Nie wydaje się, by była kradziona - twierdzi prowadzący sprawę prokurator Leonel Ruiz.
W podobnym magazynie, odkrytym jeszcze w kwietniu, znaleziono osiem min przeciwpiechotnych, 11 karabinów maszynowych M-60, kamizelki kuloodporne i dwa opancerzone samochody terenowe, jakimi poruszają się Zetas, płatni zabójcy na usługach kartelu z rejonu Zatoki Meksykańskiej. Jeszcze nie ustalono, czy owa broń także pochodziła ze składów armii.
W Stanach Zjednoczonych kartele kupują maszynową broń wysokokalibrową a w Ameryce Południowej granaty, amunicję czy wyrzutnie rakietowe - tłumaczy Associated Press. | JS


www.o2.pl / www.sfora.pl | Poniedziałek 16.01.2012, 11:51
ONI TERRORYZUJĄ USA. PONAD 30 TYS. GANGÓW UZBROJONYCH JAK ARMIA
Są już w Europie.
Do gangów należy już ponad 1,4 mln Amerykanów. Szacuje się, że w USA działa około 33 tys. zorganizowanych grup przestępczych – wynika z raportu Federalnego Biura Śledczego.
Według FBI gangsterzy popełniają około 48 proc. wszystkich przestępstw z użyciem przemocy.
Są coraz bardziej niebezpieczni. Posługują się nowoczesną bronią wykorzystywaną przez wojsko – pisze businessinsider.com.
Zdaniem ekspertów coraz więcej gangów staje się także dobrze zorganizowanymi \"międzynarodowymi korporacjami\".
Za jedną z najgroźniejszych grup uznaje się \"The 18th Street Gang\". To największy gang uliczny z Kalifornii. Liczy około 15 tys. członków i działa już w 32 stanach.
Równie niebezpieczny jest gang \"Florencia 13\" (zarabia głównie na narkotykach i zabójstwach na zlecenie). Największe wpływy w amerykańskich więzieniach ma natomiast mafia z Meksyku. Dla tej grupy pracują m.in. setki strażników.
Niezwykle silne są również gangi motocyklowe \"Bandidos\", \"Outlaws\", \"Sons of Silence\" czy \"The Psycho\".
Często zakładali je żołnierze powracający z Wietnamu. Te grupy działają także Europie (m.in. Niemczech, Włoszech i Skandynawii) – informuje serwis.
Według FBI te gangi są wyjątkowo brutalne. Zarabiają na wymuszeniach i kradzieżach. Piorą także brudne pieniądze i masowo oszukują ubezpieczycieli. | TM

www.o2.pl / www.sfora.pl | Piątek 14.10.2011, 11:39
TYSIĄCE DZIECI GWAŁCONYCH PRZEZ GANGI
Wyłapują je na ulicach.
Tysiące dzieci z Wielkiej Brytanii wykorzystywane są seksualnie przez gangi - donosi BBC News.
Ostatnie dane mówią o 10 tys. ofiar, ale nowe wstępne badanie sugeruje, że liczba jest znacznie zaniżona. Ankieta przeprowadzona w niecałej 1/3 kraju wykazała w jeden dzień ponad 1000 molestowanych dzieci.
Część zmuszana jest do seksu wręcz codziennie przez gangi działające w dzielnicach ich zamieszkania. Serwis przytacza historię 12-letniej \"Emmy\", która co tydzień musiała uprawiać seks z innym członkiem gangu.
Do czynności seksualnych zmuszane są groźbami i przemocą już 11-latki - informuje BBC.
Zdarzają się także uwięzienia i odsprzedawanie nieletnich innym.
To problem, który dotyczy dzieci ze wszystkich grup społecznych – mówi Sue Berelowitz z Deputy Children's Commissioner for England. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 28.12.2011, 12:06
TAK KRYMINALIŚCI ŻYJĄ Z ZASIŁKÓW
To szokujące dane.
Co trzeci bezrobotny na Wyspach, który pobiera zasiłek dla bezrobotnych, ma na swoim koncie kryminalną przeszłość - informuje dailymail.co.uk.
Na zasiłki dla byłych skazańców Brytyjczycy wydają rocznie 2 mld funtów - wynika z najnowszych danych przedstawionych przez brytyjski rząd. 1,2 mld z tej kwoty wypłacana jest w formie zasiłków dla bezrobotnych. Reszta to zasiłki dla samotnych rodziców lub wypłacane z powodu niezdolności do pracy.
Z 4,9 mln osób, które otrzymują jakieś świadczenia socjalne dla bezrobotnych, aż 26 proc. to przestępcy.
Biorąc pod uwagę fakt, że tak wielu bezrobotnych to przestępcy zastanawiam się, czy rzeczywiście starają się oni znaleźć pracę i zrezygnować z kryminalnej działalności - komentuje te dane Philip Davies, parlamentarzysta z Partii Konserwatywnej. | WB

www.o2.pl / www.sfora.pl | Niedziela 11.12.2011, 20:40
TYLE KOSZTUJE RESOCJALIZACJA. OGROMNE SUMY
Pieniądze wyrzucone w błoto.
Aż 75 tysięcy funtów wydaje rocznie brytyjski rząd na każdą ze 120 tysięcy rodzin uznanych za patologiczne.
Każdą z nich w ten, czy inny sposób zajmuje się do 20 różnych instytucji - donosi IAR.
Brytyjski resort spraw społecznych wyliczył, że w ostatnich 40 latach za resocjalizację takich rodzin brytyjscy podatnicy zapłacili prawie 190 mld funtów.
Tymczasem efektów praktycznie brak: aż 63 proc. chłopców, których ojcowie byli w więzieniach też jest skazywanych na karę pozbawienia wolności. Jako przykład podawane jest Birmingham, gdzie dwa zwalczające się gangi od lat tworzy 5 rodzin. | AJ

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek 27.10.2011, 21:45
TO ZABIJA WIĘCEJ LUDZI NIŻ WOJNY
Pospolici bandyci zabijają setki tysięcy ludzi.
Każdego roku na świecie z 526 tys. osób, które przez akt przemocy utraciły życie, jedynie 55 tys. zginęło w konfliktach zbrojnych - stwierdza szwajcarski raport 2011 Global Burden of Armed Violence.
Niewiele mniej, bo 54 tys. zginęło w przypadkowych aktach przemocy, a 21 tys. z rąk policji. Aż 396 tys. zabitych każdego roku to ofiary bandytów.
Większość państw najbardziej zagrożonych przestępczością nie jest w trakcie wojny - mówią autorzy badań z genewskiego Graduate Institute.
Choć średnia roczna liczba ofiar śmiertelnych przemocy wynosi 7,9 na 100 tys. osób, to w 14 państwach aż 30. Tylko w 6 z tych państw (Irak, Kolumbia, Sri Lanka, Republika Środkowoafrykańska, Sudan i Kongo) znajduje się w strefie wojen.
Są bardziej skrajne wyjątki, jak np. ogarnięty wojną gangów meksykański stan Chihuahua, gdzie na każde 100 tys. osób bandyci zabijają 129 osób - donosi newser.com.
Większość ofiar śmiertelnych przemocy to mężczyźni. Wśród 526 tys. zabitych jest 66 tys. kobiet. | JS


www.o2.pl | Poniedziałek [08.06.2009, 15:48] 2 źródła
CZY WIESZ, ŻE WYDAŁEŚ 217 DOLARÓW NA ZBROJENIA?
Tyle pieniędzy przeznaczył na ten cel w ubiegłym roku każdy mieszkaniec świata.
Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (SIPRI) opublikował doroczny raport dotyczący zbrojeń. Wynika z niego, że świat pobił kolejny niechlubny rekord w tej dziedzinie.
W 2008 roku, jak wynika z wyliczeń Instytutu, świat wydał na zbrojenia 1,46 biliona dolarów. 41 proc. tej kwoty wydano w USA.
Stany Zjednoczone dozbroiły się za kwotę 607 mld dolarów. Drugie w niechlubnym rankingu są Chiny, które jednak pozostają daleko w tyle za Amerykanami - z wyliczeń SIPRI wynika, że wydały na zbrojenia 84,9 mld dolarów.
Kolejna w rankingu jest Francja - 65,7 mld dolarów, Wielka Brytania - 65,3 mld dolarów, Rosja - 58,6 mld dolarów, Niemcy - 46,8 mld dolarów, Japonia - 46,3 mld dolarów, Włochy - 40,6 mld dolarów, Arabia Saudyjska - 38,2 mld dolarów oraz Indie - 30 mld dolarów.
Według SIPRI wydatki na zbrojenie wzrosły od 1999 roku o 45 proc., tylko od 2007 roku wydano na ten cel o 4 proc. więcej. Dlaczego świat się tak zbroi? To \"efekt wojny z terroryzmem\", którą zainicjował poprzedni prezydent USA George W. Bush. | WB

www.o2.pl | Wtorek, 09.06.2009 14:53
ŚWIAT: WYDATKI NA ZBROJENIA MOGĄ POGŁĘBIĆ KRYZYS
Od wielu lat rośnie suma wydana na broń.
Globalne wydatki na zbrojenia wzrosły w 2008 roku o 4% do rekordowej kwoty 1,46 miliarda dolarów. W ciągu 10 lat suma ta powiększyła się o 45% - informuje szwedzki instytut Sipri.

Największym odbiorcą broni na świecie pozostają Stany Zjednoczone. Odpowiadają one 58% wzrostu kwot przeznaczanych na zbrojenia w ciągu ostatniej dekady. Największy wzrost wydatków odnotowały Chiny i Rosja, oba kraje trzykrotnie zwiększyły budżetna zbrojenia w ciągu ostatnich 10 lat - podaje \"BBC\".
W ujęciu realnym Stany Zjednoczone przeznaczają na uzbrojenie najwięcej od II wojny światowej. Gwałtowny wzrost wydatków zanotowano w czasie ośmiu lat prezydentury Georga W. Busha.

Wysoki poziom wydatków wojskowych może spowodować trudności ekonomiczne nawet najbogatszych państw. Już teraz w wielu krajach są odpowiedzialne za rosnący deficyt budżetowy - ostrzega Sipri.

W 2008 roku spadły sumy na zbrojenia na Bliskim Wschodzie, zdaniem Sipri jest to chwilowe. Jedynym wyjątkiem jest Irak, kraj ten w 2008 roku przeznaczył na broń o 133% więcej niż 2007 roku.

100 największych firm przemysłu obronnego sprzedało w 2007 roku broń wartą 347 miliardów dolarów. Niemal wszystkie z nich są zlokalizowane w USA (61%) lub w Europie (31%). Pozostałe spółki są z Rosji, Japonii, Izraela i Indii. Od 2002 roku wartość sprzedaży 100 czołowych producentów broni wzrosła o 37% z uwzględnieniem inflacji.

Największym producentem broni na świecie jest amerykański Boeing, w 2007 roku sprzedał uzbrojenie o wartości 30,5 miliarda dolarów, nieco mniej sprzedał brytyjski BAE Systems (29,9 mld dol.) i amerykański Lockheed Martin (29,4 mld dol.). Piątkę największych wytwórców broni zamykają amerykańskie koncerny Northrop Grumman (24,6 mld dol.) i General Dynamics (21,5 mld dol.)

Rosnące kwoty na zbrojenia pozostają w kontraście do sytuacji cywilnych linii lotniczych oraz programów kosmicznych. W tych sektorach kryzys spowodował cięcie wydatków.

KRAJE WYDAJĄCE NAJWIĘCEJ NA BROŃ:
USA 607 mld dol.
Chiny 84,9 mld dol.
Francja 65,74 mld dol.
Wielka Brytania 65,35 mld dol.
Rosja 58,6 mld dol.
Niemcy 46,87 mld dol.
Japonia 46,38 mld dol.
Włochy 40,69 mld dol.
Arabia Saudyjska 38,2 mld dol.
Indie 30,0 mld dol.
Źródło: Sipri. Dane
za rok 2008.

Bartosz Dyląg
bartosz.dylag@hotmoney.pl

[Jak może to komukolwiek w czymkolwiek szkodzić, skoro dzięki temu rośnie najważniejsze dla, jeszcze..., żywych istot, a mianowicie: PKB!... – red.]


www.o2.pl | Piątek [26.12.2008, 22:10] 1 źródło
RACHUNEK ZA WOJNĘ Z TERRORYZMEM: BILION DOLARÓW
Decyzje Georga Busha sporo kosztują gospodarkę USA.
Początek amerykańskiej wojny przeciwko terrorystom wyznacza atak na World Trade Center i Pentagon z 11 września 2001 roku. Od tej pory Stany Zjednoczone wydały ponad bilion dolarów na wojnę z państwami \"osi zła\".

Jest to już kwota 10 razy większa niż np. ta, którą USA zainwestowały w wojnę w zatoce perskiej. Samo wysłanie amerykańskiego żołnierza do Afganistanu kosztuje gospodarkę Stanów Zjednoczonych 775 000 dolarów. Jest to suma trzy razy większa niż w przypadku innych operacji wojennych prowadzonych przez USA.

Specjaliści z Center for Strategic and Budgetary Assessments obliczyli, że za samą wojnę w Iraku USA zapłaciły 687 miliaród dolarów, za wojnę w Afganistanie - 184 miliardy i za bezpieczeństwo własnego kraju - 33 miliardy. Rachunek za przedsiębrane przez USA projekty militarne wymierzone przeciwko terrorystom specjaliści z CSBA oszacowali na 1,3 biliona dolarów. | AB


19.12.2009 r. PAP: Amerykański Senat zatwierdził w sobotę budżet Pentagonu - 636 miliardów USD na rok budżetowy kończący się 30 września 2010 roku, w tym 128 miliardów USD na wojny w Iraku i w Afganistanie.

www.o2.pl / www.sfora.pl | Sobota [18.12.2010, 12:07]: 160 miliardów dolarów wyda światowe mocarstwo na wojny prowadzone poza granicami kraju. Ogółem zbrojenia pochłoną aż 725 mld. dolarów.
www.rp.pl




www.wp.pl | PAP | aktualizowane 2008-10-03 (12:19)
ROSJANIE ZNACZNIE ZWIĘKSZAJĄ WYDATKI NA WOJSKO
Komisja Obrony w Dumie Państwowej, izbie niższej parlamentu Rosji, przygotowała poprawki do projektu budżetu na rok 2009, które przewidują zwiększenie wydatków wojskowych o kolejne 68 mld rubli (ok. 2,6 mld dolarów).

19 września Duma zatwierdziła w pierwszym z czterech wymaganych czytań projekt budżetu na 2009 rok i na okres do 2011 roku. Zakłada on, że w przyszłym roku wydatki na obronę wzrosną o 260,8 mld rubli (10 mld dolarów), czyli o 25,6% w porównaniu z rokiem 2008.
(...)
Zgodnie z przyjętym w pierwszym czytaniu projektem budżetu wydatki wojskowe w 2009 roku mają wynieść 1 bln 277,5 mld rubli (około 50 mld dolarów), podczas gdy w 2008 roku sięgną 1 bln 16,7 mld rubli (około 40 mld dolarów).

Koszty utrzymania sił zbrojnych będą stanowić około 14% wydatków państwa w przyszłym roku.

Ustalone na najbliższe lata plany budżetowe przewidują stały wzrost wydatków na obronę: w 2010 roku do 1 bln 390,7 mld rubli (około 53,9 mld dolarów), tj. o 8,86% w stosunku do 2009 roku, a w 2011 roku - do 1 bln 480,5 mld rubli (57,3 mld dolarów), co stanowi 6,45% wobec 2010 roku.
(...)
Zapisane w projekcie budżetu wydatki wojskowe w 2009 roku będą stanowiły 2,48% PKB, w 2010 - 2,53%, a w 2011 - 2,3%.

Wytyczne Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, przyjęte w sierpniu 2000 roku, czyli już pod rządami Władimira Putina, zakładają, że w latach 2009-11 wydatki na obronę powinny stanowić 3,21% PKB.

Projekt budżetu Rosji na rok 2009 przewiduje wpływy w kwocie 10 bln 927 mld rubli (429 mld dolarów) oraz wydatki w łącznej wysokości 9 bln 24 mld rubli (354 mld dolarów). Zakładany wskaźnik przyszłorocznej inflacji to 8,5%. (jks)
Jerzy Malczyk

www.o2.pl / www.sfora.pl | Czwartek [03.06.2010, 16:51]
ROSJA ROZPOCZYNA NOWY WYŚCIG ZBROJEŃ?
Wyda setki mld dolarów na broń jądrową i samoloty.
Do 2020 r. Kreml chce wpompować w przemysł zbrojeniowy 434 mld dolarów. Program czeka już tylko na podpis prezydenta - donosi „Rzeczpospolita”.
Rosja chce dofinansować lotnictwo, jednostki uzbrojone w broń jądrową i obronę przeciwlotniczą.
Pieniędzy nie starczy jedna na zakupy dla piechoty. By sprostać wszystkim potrzebom, wydatki sięgnęłyby 1,2 bln dolarów.
Symbolicznym powrotem \"starego\" jest wznowienie produkcji samolotu-olbrzyma, An-124 Rusłan. Był on produkowany seryjnie przez rosyjską firmę Awiastar SP na Uralu do 2004 r - zauważa dziennik. Powstać w sumie ma 60 nowych maszyn, z czego dwie trzecie trafi do cywilnych przewoźników z Rosji i zagranicy. Będą nowe Ił-112 i Ił-476 a zmodernizowany zostanie Ił-76MD.
Premier Putin już zapowiedział, że rząd interesuje tylko nowoczesna broń i tylko takie projekty będą finansowane - dodaje „Rzeczpospolita”. | JS


Do tej pory przeprowadzono ponad 2 tys. wybuchów jądrowych.
LICZBA PRÓBNYCH WYBUCHÓW
USA: 1030,
ZSRR: 715,
Francja: 210,
Wielka Brytania: 45,
Chiny: 45,
Indie: 6,
Pakistan: 6,

Najpotężniejsza bomba miała moc równą 4 tys. bomb zrzuconych na Hiroszimę. Grzyb atomowy miał wysokość 60 km i szerokość 30-40 km, Poparzenia 3-go stopnia odnieśliby ludzie znajdujący się w promieniu 100 km od wybuchu. Część skalistych wysepek, w otoczeniu których detonowano ładunek nuklearny, wyparowała. (Na podstawie „WPROST” nr 42, 22.10.2006 r. ATOMOWE DOMINO)


www.o2.pl | Wtorek [16.12.2008, 20:33]
WEDŁUG BADACZY, W TYM ROKU NA ŚWIECIE PROWADZONO 345 KONFLIKTÓW, W TYM AŻ 9 WOJEN.
Okazuje się, że przyczyną jednej trzeciej z nich były spory o ustrój państwa i ideologię. Aż połowa takich konfliktów rozwiązywanych jest przemocą.

Próby secesji, walki o autonomię, kłótnie na tle narodowościowym, lub walki o regionalną dominację wywołały kolejne 109 konfliktów z użyciem przemocy i 107 rozstrzyganych bez użycia siły.

Jeśli wierzyć badaniom niemieckiego instytutu, na świecie niezbyt chętnie walczy się o zasoby naturalne. Naukowcy znaleźli 30 takich konfliktów z użyciem przemocy. Natomiast kolejnych 41 rozwiązywanych jest droga pokojową.


www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 23.11.2011
ZIEMIA JEST CORAZ BARDZIEJ ZAMINOWANA
Tysiące ludzi ludzi giną co roku przez miny przeciwpiechotne.
W 2010 roku podłożono na całym świecie rekordową liczbę min przeciwpiechotnych. Takich liczb nie notowano od 6 lat - informuje polskieradio.pl.
W ubiegłym roku z obszaru o wielkości 200 km kw. wydobyto 388 tys. min przeciwpiechotnych i 27 tys. min przeciwpancernych. Z terenów, na których w przeszłości prowadzono działania wojenne usunięto ponad 1,2 mln min - wynika z najnowszego raportu Landmine Monitor.
Gdzie tych zabójczych pułapek jest najwięcej? W czterech krajach, które nie są sygnatariuszami traktatów zakazujących ich stosowania: w Syrii, Libii, Birmie i Izraelu.
Miny przeciwpiechotne podkładają także zbrojne bojówki, m.in. w Afganistanie, Kolumbii, Pakistanie czy wspomnianej już Birmie. W wyniku ich eksplozji w ubiegłym roku zginęło lub zostało rannych ponad 4 tys. osób - o 5 prc. więcej niż w roku 2009. | WB


www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 02.11.2011
PRYWATNE ARMIE NAJEMNIKÓW ROSNĄ W SIŁĘ
ONZ: Człowiek nie ma żadnych praw.
Na świecie wzrasta liczba płatnych najemników, wykorzystywanych podczas konfliktów zbrojnych - alarmuje ONZ.
Roczne obroty firm i osób związanych z prywatnymi armiami szacuje się na sumę od 20 do 100 mld dolarów.
To jest poważne zjawisko, zwłaszcza na kontynencie afrykańskim – powiedziała Faiza Patel z ONZ.
Jej zdaniem prywatne armie i firmy ochroniarskie stanowią poważne zagrożenie dla praw człowieka.
Musimy być czujni i musimy dopilnować, aby ich funkcjonowanie miało właściwe formy prawne, zarówno na szczeblu wewnątrz krajów jak i w skali międzynarodowej – pisze AP.
Płatni najemnicy z krajów środkowej Afryki odegrali prawdopodobnie dużą rolę w pierwszych tygodniach konfliktu w Libii.
Partyzanci oskarżali Muammara Kaddafiego o wysyłanie do tłumienia demonstracji słynących z brutalności czarnoskórych najemników.
Organizacje praw człowieka są zaniepokojenie, że wielu mieszkających w Libii czarnoskórych obywateli Afryki może doświadczać samosądów ze strony Libijczyków w związku z podejrzeniami o przynależność do grupy płatnych najemników. | TM


www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa 28.12.2011, 07:57
TAK POLSKA ARMIA PRZEPUSZCZA PIENIĄDZE
NIK wytyka resortowi obrony błędy.
Najwyższa Izba Kontroli postanowiła zbadać jak Ministerstwo Obrony Narodowej zajmuje się swoimi inwestycjami. Okazało się, że kompletnie o nie nie dba - informuje polskieradio.pl.
Kontrolerzy wzięli pod lupę 98 projektów realizowanych w ostatnich trzech latach w ramach Programu inwestycyjnego NATO w dziedzinie bezpieczeństwa, na który MON przeznaczył 1,84 miliarda złotych. Realizację zaledwie dwóch z nich ocenili pozytywnie.
W pozostałych stwierdziliśmy wieloletnie opóźnienia, nieskuteczny nadzór nad wykonawcami, zaniedbania na etapie przygotowania inwestycji - powiedział \"Dziennikowi Gazecie Prawnej\" rzecznik NIK Paweł Biedziak.
Najwięcej uwag NIK ma do kluczowej dla programu instytucji - Zakładu Inwestycji Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, podlegającego ministrowi obrony. Zatrudniono w niej osoby bez uprawnień do wykonywania nadzoru budowlanego. Zakład musiał więc wynajmować podwykonawców. Nie mógł jednak kontrolować ich działania, bo nie zatrudniał ludzi o właściwych kwalifikacjach. A to jeszcze nie koniec problemów.
W przypadku 3 projektów pracownicy zakładu dokonali ostatecznego odbioru sprzętów o wartości 19 mln zł, nie wyjeżdżając na place budów, zza biurka - tłumaczy \"DGP\" Biedziak.
Efekt? Wiele inwestycji, choć dawno minął termin ich ukończenia, nadal jest w trakcie budowy. A przestoje dodatkowo zwiększają ich koszty. | WB


www.o2.pl / www.sfora.pl | Środa [24.02.2010, 21:01]
TYLE PIENIĘDZY KAŻDEGO ROKU PIERZE MAFIA
Aż trudno w to uwierzyć.
Włochy słyną na całym świecie nie tylko z doskonałego jedzenia, ale przede wszystkim z dobrze zorganizowanej mafii, która swoimi mackami sięga dosłownie wszędzie.
Z najnowszych danych wynika, że włoskie mafie piorą rocznie około 118 miliardów euro, co stanowi 5,6 procent PKB całego kraju. Jak to możliwe?
W Italii działają trzy główne mafie: kalabryjska, sycylijska cosa nostra i neapolitańska kamorra. Pieniądze pochodzące z przestępstw piorą za pośrednictwem banków, administracji publicznej i funduszy inwestycyjnych - czytamy na biznes.onet.pl.
W ustaleniu sprawców przeszkadza wszechobecna korupcja. Włoski odpowiednik polskiego NIK-u twierdzi, że straty budżetu państwa z powodu łapówek szacuje się na 69 mld euro rocznie. Liczba zgłoszeń przypadków korupcji wzrosła w 2009 r. w porównaniu z 2008 rokiem o 229 procent. | BW

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » sob lip 21, 2012 10:30 pm

-----------------------------------------------------------

Dostępne złoża neodymu i 16 innych tak zwanych pierwiastków ziem rzadkich kończą się. Faktem jest natomiast, że pierwiastki ziem rzadkich są ważne dla wszystkich rodzajów technologii – to one sprawiają, że nasze smartphony wibrują, nasze telewizory cieszą oczy żywymi czerwieniami i zieleniami, a twarde dyski komputerów zapisują dane w swojej pamięci.
Ta świadomość przeraża wielu technologów i naukowców.
CHINY ALARMUJĄ: NASZE ZASOBY METALI GWAŁTOWNIE SIĘ KURCZĄ
Chiński rząd ostrzega, że zasoby tzw. pierwiastków ziem rzadkich, używanych do produkcji m.in. ekranów LCD, telefonów komórkowych czy ogniw akumulatorowych, kurczą się w bardzo szybkim tempie. To efekt nadmiernej 50-letniej eksploatacji i nielegalnego wydobycia - informuje bbc.co.uk.
Zasoby Chin spadają i roczna gwarantowana podaż musi być zmniejszona - można przeczytać w opublikowanym przez chińską agencję Xinhua rządowym raporcie.
Chińczycy dysponują 23 proc. światowych zasobów pierwiastków ziem rzadkich, ale ich udział w eksporcie tych surowców wynosi aż 90 proc. Od kilku lat rząd chiński podnosi ich ceny i wprowadził ograniczenia eksportowe.
USA, Japonia i Unia Europejska zaskarżyły Chiny do Światowej Organizacji Handlu. Uznały, że ograniczenia eksportowe są niezgodne z zasadami wolnego rynku.
Jesteśmy gotowi współpracować z zaangażowanymi stronami w celu rozwiązania sporu w możliwie najkrótszym terminie - stwierdził Gao Yunhu, zastępca szefa Biura Pierwiastków Ziem Rzadkich w Ministerstwie Przemysłu i Technologii Informatycznych Chin. - Jednocześnie będziemy aktywnie korzystać z zasad WTO w celu obrony uzasadnionych praw i interesów Chin\".
Kończą się zasoby ropy naftowej (30-40 lat), uranu (ok. 40 lat), gazu (ok. 60 lat), węgla (ok. 200-300 lat).


Światowe tempo wycinania lasów: 1 hektar na sekundę; 860 km2 dziennie; 310 tysięcy km2 rocznie: to prawie powierzchnia Polski. Tempo wymierania gatunków: w lasach tropikalnych: 35 gatunków dziennie; na całej Ziemi: 137 gatunków dziennie.

Osobne szacunki pokazują, że ludzkość konsumuje 25 proc. zasobów naturalnych więcej, niż planeta jest w stanie odtworzyć. Zużywamy zasoby naturalne w takim tempie, że gdyby to odtworzyć w skali globalnej, to światową populację musiałyby wspierać trzy planety.
Jeżeli nic się nie zmieni to już w 2050 roku do życia potrzebna nam będzie nie jedna, ale pięć planet.
Szacuje się, że co roku na świecie ponad 75 mld ton ziemi ulega erozji. Najgorzej jest w Chinach, gdzie gleby niszczone są przez rolnictwo 57 razy szybciej niż są one w stanie się naturalnie regenerować. W Europie 17 razy, a w Ameryce 10 razy szybciej. To oznacza, że za 60 lat nie będziemy mieli gdzie uprawiać roślin - twierdzi prof. John Crawford.
Opublikowany przez „Independent” raport Centrum Prognoz i Badań Klimatycznych Hadley, działającego przy Biurze Meteorologicznym Wielkiej Brytanii, przewiduje, że pustynie, stanowiące obecnie 3 proc. powierzchni naszej planety, do 2100 zajmą aż 1/3 jej powierzchni.
CZEKAJĄ NAS WIELKI GŁÓD, CHOROBY I WOJNY. KATASTROFA CORAZ BLIŻEJ
Liczba ludzi na Ziemi zbliża się do punktu krytycznego.
Zdaniem ekspertów z UNEP - agencji ONZ do spraw środowiska, grozi nam globalny głód - alarmuje „The Daily Mail”.
Stanie się tak, jeśli połowa powierzchnia ziemi zostanie zurbanizowana. A do tego jest już coraz bliżej, bo teraz ten wskaźnik wynosi już 43 proc.
To oznacza, że wyniszczenie lasów i populacji większości zwierząt i ryb. Problemem będzie też dostęp do źródeł wody.
Już niebawem ludzie będą żyć w zupełnie nowej rzeczywistości, która będzie dla nich skrajnie nieprzyjazna - ostrzega prof. Anthony Barnosky z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
Dodaje, że może się to stać już nawet w 2045 roku.

admin
Site Admin
Posty: 3303
Rejestracja: czw sie 30, 2007 11:44 am

Postautor: admin » czw wrz 20, 2012 9:38 pm

Czyżby REWOLUCJA – w świecie globalnych finansów?
http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/ ... h-finansow | 20.09.2012


Wróć do „POLITYKA/PRAWO/GOSPODARKA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości